Dodaj do ulubionych

Czy w tawernach masowo oszukują turystów ?

10.07.18, 16:02
Na wycieczce fakultatywnej przewodnik ostrzegał przed masowym oszukiwanie turystów w tawernach
Nagminne jest podobno kasowanie za 1 piwo 20 euro, dopisywanie do rachunku nie zamawianych dań, liczenie 4 razy drożej za potrawy z tłumaczeniem, że cena 10 euro to tylko za 100 gram
Oszustwa są prawie wszędzie
Miły przewodnik polecił jedna restaurację, gdzie są uczciwi Grecy
Ale żona tak się wystraszyła oszustw Greków, że nigdzie nie poszliśmy
Przewodnik ostrzegał też przed kupowaniem w nie polecanych przez niego sklepach z gabkami i przyprawami
Poza nimi wszędzie oszukują
Bogu dzięki że mamy all inclusive, ale żona mówi że jest przerażona skalą oszukiwania turystów przez Greków
I chwali przewodnika, że nas ocalił przed nimi


Edytor zaawansowany
  • ja.s.i.u 10.07.18, 16:27
    Przewodnik miał udziały z naganiania klientów do określonego (najczęściej bardzo słabego) lokalu.

    W większości tawern masz obecnie bardzo czytelne menu w języku polskim, które zgadza się później z tym, co otrzymujesz w rachunku. W dobrej tawernie za darmo (nie będzie tego na rachunku) naleją ci kieliszek prawdziwej raki. Może miałem szczęście, ale nigdy nie zostałem oszukany w greckich tawernach. To bardzo sympatyczne miejsca, no chyba że te, w których gości jest mało, a polskojęzyczny przewodnik właśnie je poleca.
  • tomek9991 10.07.18, 16:40
    Też mi się nie chce wierzyć w masowe oszukiwanie Ale skutek straszenia był taki, że zdecydowana większość grupy zrezygnowala z obiadu
    Uznali, że przewodnik poleca 1 lokal w swoim interesie, ale coś musi być na rzeczy i ze nie warto ryzykować bycia wykiwanym
    A i tak w hotelu jest kolacja
    Zasial strach w grupie bardzo skutecznie, bo jednocześnie bardzo ciekawie opowiadał o odwiedzanych miejscach

    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • Gość: gtw IP: *.static.sl-net.pl 10.07.18, 19:42
    przewodnik opowiadał wam brednie, w dobie mediów społecznościowych i powszechnej wymiany informacji, informacja o nieuczciwej knajpie rozeszłaby sie błyskawicznie

    zresztą przytoczone przykładu oszukiwania są prymitywne i tylko idiota dałby się nabrać, w każdej tewernie jest menu z cenami, więc nie wiem jak za piwo można zapłacić 20 euro, jedyne co podają bez zamówienia jest zwyczajowy chleb, ale to są zwykle grosze, albo można na wstępie powiedzieć, że się go nie chce

    jest wręcz przeciwnie, kiedyś w przypadkowej tawernie zostawiłem kamerę, chłopak z obsługi gonił nas prawie kilometr na skuterze aby ją oddać...
  • tomek9991 10.07.18, 22:12
    Na piwie podpadł mi, bo twierdził że Grecy podają w menu 4 euro za piwo, ale drobnym druczkiem piszą, że to za 100 ml
    Bujda na resorach
    Nigdzie na świecie tak nie ma
    Nie dziwię się reakcji turystów, bo przewodnik zagrał na ludzkich emocjach
    Nikt nie lubi być wykiwany
    Niesmak mam spory, bo z całej historii wynika jedno, że oszukiwał przewodnik Polak, a nie Grecy
    Grekom jako narodowi przyprawil ohydna gębę żeby zarobić trochę euro od 1 właściciela tawerny i 1 właściciela sklepu

    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • aseretka 10.07.18, 20:43
    Byłam w Grecji (na kontynencie i na wyspach) kilka razy i w żadnej z tawern mnie nie oszukano. Nikt nie dopisywał do naszego rachunku niezamówionych dań, a opowieść o liczeniu 4 razy drożej niż w menu z tłumaczeniem, że cena 10 euro to tylko za 100 gram, jest naprawdę śmieszna. :-D Dlaczego? Bo zamiast np. zamiast 1100 g porcji saganaki (pyszny owczy ser graviera smażony w delikatnej panierce) musiałabym wepchnąć w siebie aż 400 g tego specjału, co raczej jak dla mnie nie jest możliwe. :)
    Zgadzam się z Jasiem, że przewodnik naganiał klientów do określonego lokalu, w którym to miał jakieś profity od wartości zamówień.
    Jeżeli chodzi o zwyczajowy chleb, który jada się maczając go w oliwie, jako przystawkę przed daniem głównym, a podawany jest bez zamówieni, to nie spotkałam się z tym, aby wliczany był do rachunku. Podobnie jak i karafka wody doliczana do rachunku nigdy nie była. Ale ostatni raz byłam w Grecji 2 lata temu, więc może coś się zmieniło, bo jak stwierdził Heraklit "Panta rhei", czyli innymi słowy nie ma stabilności w świecie i wszystko podlega zmianom.

    --
    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
  • dodekanezowiec 10.07.18, 22:02
    Przewodnik opowiadał mniej więcej takie głupoty jak to że niby mafia na Sycylii strzela do turystów :) Ale przedmowczyni chyba nie ma poczucia humoru :(
  • tomek9991 10.07.18, 22:17
    Coś w tym stylu, ale chłodna analiza przychodzi po godzinie
    Jedni grają na skrzypcach, inni na ludzkich emocjach

    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • tomek9991 10.07.18, 22:33
    To tak jakby dealer BMW atakowal Mercedesa
    BMW klientowi nie sprzeda, ale klient salon Mercedesa jako następny nie odwiedzi

    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • Gość: grek cypryjski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.18, 07:56
    Tomku, zmień żonę na mniej strachliwą i mądrzejszą.
  • tomek9991 11.07.18, 09:23
    Problem nazywa się nieuczciwy przewodnik
    Nie każdy który jest pierwszy raz w danym kraju, ma o nim duża wiedzę
    Za to nikt nie chce wykiwanym w restauracji czy sklepie



    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • Gość: ala IP: *.146.33.107.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.07.18, 11:32
    A cóż to był za przewodnik, z jakiego biura?

    Aż ciężko uwierzyć że ludzie dają się tak łatwo nabrać i wierzą przewodnikowi jak w świętą krowę.
  • tomek9991 12.07.18, 12:44
    Na R...s jest miejscowe polskie biuro
    I tam pracuje jeden polski przewodnik

    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • lennox 11.07.18, 08:35
    Byłem w Helladzie ładnych kilka razy. Włóczyłem się na własną rękę ale i też z biurami. Różnie to bywało.
    Ale nigdy, przenigdy nikt mnie w Grecji nie oszukał a tym bardziej w jakiś tawernach.
  • wislok1 13.07.18, 22:52
    To samo bylo w naszej wycieczce
    Jakis ... ( niecenzuralne ) straszyl, ze prawie wszyscy Grecy to oszusci,lenie i zlodzieje i tylko sklep pana ... i knajpa pana ...to oaza uczciwosci

    Ta sama firma z Rodos
  • Gość: andreadz IP: 78.8.234.* 14.07.18, 00:19
    Ojciec mu Grek matka Polka.Czemu tak wyobrażcie sobie Grecje jako land oszóstów. Co mam napisac ,ze polacy w Grecji to bandyci i złodzieje? Tak są uwazani w każdym kurorcie i na swoich wczasach. Nawaleni wódą i miejscowymi speciality wszyscy wracający do hoteli są agresywni i zaden grecki czy obcokrajowiec na recepcji nie może dac rady. są to oczywićie ekscesy i na codzień tego nie ma. Nigdy i nigdy nie ma oszóstów w grecji ,są Abani ,Bałkani , itak dalej ,ale nie grecy , oni popsuli cała opinia
  • wislok1 14.07.18, 16:23
    Ja bylem lekko przerazony tym, co przewodnik wyrabial
    Ciekawe, czy inni greccy sklepikarze i wlasciciele tawern wiedza, co o nich wygaduje polskim turystom

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.