Dodaj do ulubionych

SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRECKICH

IP: 85.99.64.* 24.06.05, 14:30
Wıtajcıe drodzy moı
czcıonka dzıwaczna, ale pısze wlasnıe z przemılej choc pozbawıonej
klımatyzacjı ınternet. knajpkı nıedaleko tureckıego Bodrum- mam PILNE pytanıe-
bede tu moze godzıne a chcıalabymö sıe dowıedzıec- od Was, bo oczywıscıe
maly research na mıejscu juz zrobılam, nıestety negatywny. Czy jest mozlıwosc
Wam wıadoma aby dostac sıe z Bodrum-ewent, Turgutreıs -tak sıe to chyba
nazywa- na Kalymnos ???
wg moıch danych-nıby tak, ale promy-statkı ? ktore plywaly z Bodrum jeszcze
rok temu - wt, sob zostaly odwolane-male zaınteresowanıe- to sa dane z
bodrumskıego bıura w porcıe wıec jak najbardzıej fresh, ale:1. wyczulam ze wg
nıch to Kalymnos jest nıezbyt warte zachodu ??? Czy tak jest w ıstocıe-
przyznam ze przed wyjazdem zawalılam, za duzy mlyn ı w koncu nıe przeczytalam
nı c w swoım greckım <pascalu- mıalam za to czas zeby zapoznac sıe z wyspamı
ı wysepkamı Sporad zamıast skoncentrowac sıe na Dodekanezıe- no ı to sıe
wlasnıe mscı-coz...
2. jakas alternatywa- jestem dopıero drugı dzıen ale juz mna cıska
nıecıerplıwy duch ı MUSZE cos ınteresujacego zobaczyc a wyglada na to ze z
mojej wymarzonej wyprawy do Kapadocjı nıcı-a juz szykowalam-prawıe- buty
trekkıngowe-coz...
Dobra-czas gonı, kochanı- podrzuccıe jakas zgrabna propozycje bo sıe zamecze
nad tym basenem-skadınad superowym,ale to temat na calkıem ınnego posta- ı
nıe to forum, prawda?
Scıskam z goracej ı slonecznej Turkyıe- tak to sıe chyba pısze tylko czcıonek
jeszce nıe znam!
No ı pleeeease- pospıeszcıe sıe!
pzdr!
Obserwuj wątek
      • bebiak Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE 24.06.05, 14:41
        Kalymnos to śliczna wyspa Aśko:-)
        Jak tam się dostać bezpośrednio z Turcji nie mam pojęcia, ale z Bodrum na Kos
        chyba można (w 2003 i w 2004 z Kos na Bodrum - bez problemów), a z Kos na
        Kalymnos blisko, ale pozostawałby Ci prom lub delfin. To nie jest problemem -
        tak właśnie (promem) wybrałam się na Kalymnos z Kos w lato 2003. A jak się byś
        szwędała po Kalymnos to możesz małą łódką popłynąć na maleńką i zupełnie
        nieznaną wysepkę Telendhos.
        Tutaj masz kilka słów z mojej stronki o Kalymnos i Telendhos:

        Dotarłam (również promem) na wyspę Kalymnos. Pochodziłam po porcie w stolicy -
        Pothia. Mnóstwo tu straganów z gąbkami, wszak Kalymnos to wyspa poławiaczy
        gąbek (jedno z ostatnich takich miejsc w Helladzie). Uliczki w stolicy wąskie i
        miasto sprawia wrażenie strasznie ciasnego (choć da się dostrzec jakiś
        kompletny nieład architektoniczny to miasto sprawia naprawdę sympatyczne
        wrażenie). Wieczorem pojechałam na zachodnie wybrzeże, do Mirthes, a jechałam
        drogą, która przyprawiała o zawrót głowy: przez góry, z pięknie oświetlonymi a
        położonymi w dole wioskami. Piechotą przeszłam do miejscowości Massouri, gdzie
        życie tętniło do późnych godzin nocnych, a rano popłynęłam małą łódką na
        pobliską wysepkę Telendhos (jest tu tylko jedna wioska, ta, gdzie znajduje się
        przystań, a wysepka jest urocza: w wiosce kilkanaście niewielkich domków, kilka
        tawern, wąskie chodniczki, ładny kościółek, w którym zapaliłam swoją kolejną
        świeczkę w Helladzie, bo uznałam, że ta wysepka to miejsce wyjątkowe w czasie
        tych wakacji). Poszłam piaszczystą drogą na koniec wysepki mijając po prawej
        stronie urokliwą choć niewielką zatoczkę. Łódką wróciłam na wybrzeże Kalymnos a
        potem autobusem do stolicy jadąc znów tą samą co wczoraj wspaniałą drogą, tyle,
        że dziś w dzień, co było równie urokliwe. Ze stolicy pojechałam drogą jakby
        przyklejoną do skał na wschodnie wybrzeże: do wioski Rina, mijając kilka
        przepięknych zatok położonych w dole. Wynajęłam tu niewielką łódkę, którą
        popływałam przez godzinę po Aegeum wzdłuż skalistego, ze ślicznymi zatokami
        wybrzeża wyspy Kalymnos. Zupełnie niedaleko widać było wyspę Pserimos oraz
        Plati. To był raj, tu naprawdę był raj. Niczego mi tu nie brakowało: Aegeum
        dokoła mnie, jego piękny granatowy kolor przechodzący (im bliżej wyspy ) w
        niebieski a w zatokach - w zielony. Słuchałam szumu morza i tęsknych greckich
        songów z radia na łódce. Ależ było mi tu dobrze! Wróciłam do stolicy i
        podjechałam do Chorio (niewielka miejscowość i jest tu spory zamek) a potem
        przeszłam do następnego zamku: to Chrissocherias, gdzie kapliczka i kościółek
        były zamknięte, ale jakież piękne widoki roztaczały się stąd na stolicę, jej
        zabudowania i port!

        Powodzenia. B.
          • bebiak Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE 24.06.05, 19:24
            Gość portalu: Borys _J napisał(a):

            > a jaki jest adres Twojej stronki, czy piszesz na niej także o Kos? :-)

            Piszę i o Kos - byłam tam w lipcu 2003.
            Adres: www.betaki.friko.pl
            Nie zdziw się specjalnie bo stronka nie jest przewodnikiem i ma raczej
            osobisty charakter, ale jest wiele osób, które tam chętnie zaglądają.
            Pod każdą podróżą jest link do galerii i moje (amatorskie) zdjęcia, gdzie
            staram się pokazać to co widziałam i o czym napisałam.
            Każde zdjęcie da się powiększyć i jest podpisane.
            Jeśli znajdziesz tam coś dla siebie - to będę happy, a jeśli nie to zamiast
            wieszać na mnie przysłowiowe psy po prostu zamknij stronkę:-)
            O takim charakterze stronkę sobie kiedyś wymarzyłam i taka jest - bez względu
            na wszystko.
            Pozdrowienia. B.
      • Gość: aska2000 Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE IP: 85.99.64.* 24.06.05, 14:47
        Dzıekı za szybka odpowıedz- ze Kos ladne to wıem, bylam :)
        A z tym wodolotem- tez juz wıem, ze spokojnıe mozna z Kos na Kalymnos sobıe
        épolecıec, ale nıe na trasıe Bodrum-Kos-Kalymnos-Kos-Bodrum- w jeden dzıen to
        tego nıjak sıe nıe da zrobıc- pytalam juz we wspomnıanym bıurze portowym ;(((
        No ale nıc- a na samym Kalymnos byles-osobıscıe ??! I fajne??- bo w BP pan
        Turek przekonywal ze tam nıc cıekawego ı ogolnıe - wybaczcıe dosc swobodny
        przeklad- psy szczekaja ...wıecıe czym ;)))
        Daj znac-pzdr :)
        • aska2000 Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE 24.06.05, 14:59
          Dzıekı, kochany Bebıaczku- odpısalas w trakcıe gdy klepalam odp dla
          époprzednıego ınformatora :) !
          Teraz juz nıe trezba mnıe namawıac- musze tylko pokombınowac jak sensownıe
          zaplanowac polaczenıa, no ı nocleg na <Kalymnos , bo bez tego sıe raczej nıe
          obejdzıe ;)

          Nıe po raz pıerwszy sıe okazuje,ze pıenıadze wprawdzıe szczescıa nıe daja,ale
          potrafıa je znacznıe ulatwıc- gdyby tak mıec wlasny jachcık-cos takıego, co np.
          cumuje w bodrumskım porcıe;)
          HMMM, theoretıcally speakıng moglby ı wynajem lodkı wystarczyc, pod warunkıem
          ze 2 warunkı bylyby spelnıone- 1. mıalabym papıery (a kıedys mı sıe nıe chcıalo
          robıc- nıewykorzystane okazje czasem BAAARDZO sıe mszcza- albo bola po
          prostu...)
          2. przekonalabym moja rodzınke ze jednak nıe dostalam udaru nad tym basenem...;)
          Ehh- dzıekı wıelkıe- bede sobıe radzıc ı dam Wam znac jak poszlo- ınnymı slowy-
          cd(n)..!
          Pa-pzdr :)

          Juz sıe nauczylam * usmıechac* na tureckıej klawıaturze, z cudzyslowem gorzej ;)
          • bebiak Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE 24.06.05, 15:21
            aska2000 napisała:

            > Dzıekı, kochany Bebıaczku- odpısalas w trakcıe gdy klepalam odp dla
            > époprzednıego ınformatora :) !
            > Teraz juz nıe trzeba mnıe namawıac- musze tylko pokombınowac jak sensownıe
            > zaplanowac polaczenıa, no ı nocleg na Kalymnos , bo bez tego sie raczej nıe
            >obejdzıe ;)

            Ja nocowałam przy kościółku na takim fajnym wzgórzu na wybrzeżu - to było albo
            w tym Mirthes albo w Massouri, nie pamietam (a obie bliziutko siebie).
            Rano umyłam się w najbliższej tawernie i ... już.
            Z noclegu na plazż zrezygnowałam bo choć był lipiec to wiało tam tak
            nieprzywoicie, ze daliśmy sobie z synem spokój - stąd ten kościółek na
            wzgórzu:-) Było nam super!
            Powodzenia i wielkich wrażeń.
            B.




            • bebiak Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE 24.06.05, 15:29
              Jeszcze jedno - jeśli zdołasz przeczytać:
              warto być na zachodnim wybrzeżu Kalymnos kiedy ma zamiar zachodzić słońce -
              zachodzi właśnie nad wysepką Telendhos i jest to ponoć wspaniały widok:-)
              Niestety, ja nie doświadczyłam, bo mój prom się spóźnił i nie zdążyłam (ale
              kilka osób mi o tym mówiło).
              B.
              • Gość: ela Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE IP: *.eia.pl 25.06.05, 10:00
                Do Bebiak, a propo cen noclegów.W wysokim sezonie, pod koniec lipca wynajełam
                pokój na Tolendos w luksusowym hotelu z basenem i ze sniadaniem(specjalnie dla
                dziecka ten basen)za 30 euro za 3 osoby.I ciekawostka dotyczaca Kalimnos. Po
                pierwszej Wojnie Swiatowej z Kalimnos emigrowano do Polski w celach
                zarobkowych.Matka włascicielki hotelu też tu pracowała.Dla nich Polska w tedy to
                był raj na ziemi.Jechali tu z jedna para butów w reku.
                • bebiak Re: SOS do wszystkıch znawcow - do Eli 25.06.05, 13:31
                  Cześć Elu,
                  moje najnowsze odpowiedzi jeśli chodzi o Sifnos od 29 sierpnia:
                  - w Faros - 30 euro za dobę jednoosobowy pokój ze śniadaniem;
                  - w porcie - w jednym hotelu 40 euro a w drugim 50 euro - też za jednoosobowy
                  pokój za dobę, w obu bez śniadania.
                  Wiesz co? Nie powiem, że się załamuję (bo jak to: z powodu Hellady się
                  załamywać?) ale szczęśliwa absolutnie nie jestem.
                  Rozmawiałam z moimi Grekami na ten temat w tym tygodniu i stwierdzili, że choć
                  Faros ciut odizolowane w rozumieniu autobusów to te 30 euro za jedynkę w tym
                  terminie to bardzo dobra cena jeśli chodzi o tę wyspę:(
                  Rozumiesz coś z tego Elu?
                  Nie wiem co mam robić - akurat na Sifnos doprawdy boję się płynąć bez
                  rezerwacji (na Amorgos się nie boję, bo wiem, że znajdę, ale na Sifnos bardzo).
                  Pozdrawiam Cię... szczęśliwa poławiaczko tanich chatek w Helladzie.
                  B.
                  • bebiak Re: SOS do wszystkıch znawcow - do Eli 25.06.05, 13:44
                    Zapomniałam - i dzięki za ciekawostkę: zawsze chętnie ciekawostki czytuję:-))
                    I jeszcze o chatce: póki co nie rezerwuje (to się wiąże z wysłaniem kasy
                    stąd.. .czekam) a moi Grecy mają jeszcze tam podzwonić ale wielkich szans na
                    coś poniżej tych 30 e mi nie dają:( Ja bym wolała w porcie kurcze ale 40 e nie
                    zapłacę, no po prostu OCHI i tyle. Już te 30 mnie kładzie koszmarnie przecież.
                    W życiu w Helladzie nie płaciłam za siebie więcej niż 25 e za dobę, a tutaj...
                    I to niestety Elu tak jest - jak jedzie więcej osób to na tej Telendhos
                    wychodzi po 10 e na osobę ale jak jadę sama to... no, sama widzisz:(
                    Żebym potem nie zapomniała: miej fajne wakacje na swojej Fourni:)
                    B.

                    • Gość: ela Re: SOS do wszystkıch znawcow - do Eli IP: *.eia.pl 25.06.05, 20:03
                      Dziekuje. Niestety to ja płace za całość pokoju gdyz jade z dzieckiem, czasami z
                      siostra a czasami z meżem.Ale na prawde radzę ci nie rezerwuj miejsc
                      wczesniej.Albo zadzwon jak juz będziesz w Grecji w tedy tez jest taniej. Byłam
                      juz na wielu wyspach i nigdy mi sie nie zdazyło,że nic nie znalazłam. A na
                      miejscu możesz wybierac.i jeszcze jedno kazałam mojemu nauczycielowi greckiego
                      dzwonic do hoteli i zapytac sie o ceny to zadnej znizki nie załatwił, a jak
                      zadzwoniłam sama i rozmawiałam moim łamanym greckim to od razu mam znizke.A
                      dzwonie do tych hoteli zeby wypróbowac mój grecki.Za dziesięc dni jade i juz mi
                      odbija.
              • Gość: aska2000 Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE IP: 81.213.135.* 26.06.05, 10:22
                Bebıaczku drogı-wybcz poufalosc-przeczytalam, *z<akonotowalam* ıle sıe dalo-
                sprobuje wykonac w najblızszy weekend-trzymajcıe kcıukı za moje plany- a sa
                talıe, ze *starch sıe bac*ale ponoc *no guts-no glory* - to haselko z
                czarterowego samolotu turckıch lınııı lotnıczych ktorymı lecıelısmy..!
                Pozdrawıam wszystkıch b.b. serdecznıe z napawde upalnego portu w Bodrum-robıe
                fınalbny rekonesans przed moja Odyseja..:))
                P.S. wybaczcıe lıterowkı ale nıe mam czasu na korekty :)
              • Gość: aska2000 Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE IP: 85.100.209.* 27.06.05, 17:32
                Nastepny raport- naprawde na goraco(uff- te tureckıe upaly :))- nıewıedza tych,
                co teoretycznıe powınnı wıedzıec najwıecej jest powalajaca- dosc powıedzıec,ze
                w Bodrum Express pan(skadınad przemıly)wyraznıe wygladal na zaskoczonego,gdy
                przedstawılam moj swoj plan na wyprawe Bodrum-Kos-Kalymnos ı back ;))
                Zasadnıczo pragnelam sıe tylko upewnıc czy napewno nıe udaloby sıe zdobyc
                danych nt *rozkladu jazdy* (onı tu chyba nıe maja cudzyslowıa-kolejny raz
                testuje turecka klawıatutr ı nıcı :))- pan rozlozyl bezradnıe rece ı oswıadczyl
                tylko,ze cos plywa ale kıedy (a jeszcze dokladnıe ;) to juz na pewno nıe da sıe
                sprawdzıc- a zatem bede sama kusıc los ;)
                zapalılam sıe takze do perspektywy ewent. wızyty na Tolendos- no a juz
                perspektywa zachodu slonca w tak *reumatycznych okolıcznoscıach przyrody*...-
                dam Wam znac czy cos z tego wyjdzıe.
                A -ostatnıe pytanko-zna ktos moze strony promow plywajacych mıedzy wyspamı
                Dodekanezu ??
                pzdr jak zawsze gorace :))
                • Gość: aska2000 Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE IP: 195.175.37.* 30.06.05, 12:21
                  Wıtajcıe :)))
                  Z uporem manıaka podnosze do gory ;)
                  No ı co nıkt NIC wıecej nıe wıe ?

                  Bebıaku drogı (ı tak pomocny dotad:), EwoMalgorzato ı ınne mıle panıe ı panowıe
                  z *watku kretenskıego* - wıecıe coe w mıare pewnego nt polaczen KOs-Kalymnos
                  (oprocz kaıkow-wybaczcıe spolszcenıe;)?
                  Dajcıe znac-postaram sıe sprawdzıc -pewnıe jutro no a wyprawa-chocny w cıemno-
                  juz w nıedzıle :))
                  Pzdr serdeczne ı gorace znad basenu w Torbıe k. Bodrum :))
                  • bebiak Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE 30.06.05, 15:20
                    Gość portalu: aska2000 napisał(a):

                    > Wıtajcıe :)))
                    > Z uporem manıaka podnosze do gory ;)
                    > No ı co nıkt NIC wıecej nıe wıe ?
                    > Bebıaku drogı (ı tak pomocny dotad:),

                    Asiu, sprawdzę w domu (ale to wieczorem) jaką linią płynęłam z Kos na Kalymnos
                    i postaram się przytaszczyć tutaj link (za nic nie mogę sobie przypomnieć jaka
                    to była linia wrrr ale w domu mam bilety jakieś).
                    A kaiki z Kos pływają (pływały w 2003 bo wtedy tam pływałam) na Kalymnos z
                    niewielkiego portu w Mastichari (a na Kalymnos wpływają do portu w stolicy).
                    Promy oczywiście z portu głównego w mieście Kos i mój prom wówczas odpływał ok.
                    18 z Kos (był spóźniony nieco).
                    Tyle mogę Ci na teraz napisać.
                    Cały czas pozdrawiam. B.
      • Gość: aska2000 Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE IP: 83.235.96.* 03.07.05, 22:17
        No to na goraco nastepny etap relacji- jestem wlasnie na Kalymnos-w Pothii, w
        wyjatkowo glosnej internetowej kafejce- zanim calkiem ogluchne kilka slow-wyspa
        rzeczywiscie warta zobaczenia :))
        Spedzilam pelen wrazen dzien- po podrozy promem z Bodrum na \Kos przesiadlam
        sie w biegu-doslownie :)) na prom plynacy na Kalymnos, no i po ok. 1h 50 min
        wysiadlam - w samo poludnie :) w porcie Pothii. Dalej bylo coraz bardziej
        ciekawie- zainteresowanym sluze detalami (choc raczej juz po powrocie do Polski-
        internet w Grecji droogi - 5 Euro/h ;(
        Bebiaku- mialas swieta racje, ze warto sie wybrac- Massouri i Myrthes urocze,
        no a sama Tolendhos- dla mnie niesamowita :)
        Moglabym jeszce tak dlugo, no ale rzeczywistosc -finansowa :( skrzeczy- nocuje
        tu w hotelu (tu akurat ceny dosc wyrownane- 20-25 Euro za standard powiedzmy 2
        **-ale czysto i schludnie, a to sie liczy- gorzej z "cisza nocna"- ale nic to
        wyspie sie w przyszlym zyciu ;))
        Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za wsparcie moralne :))
        • bebiak Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE 04.07.05, 00:25
          Aśko droga, strasznie się cieszę, że Twoje wrażenia z wyprawy na Kalymnos +
          maleńką Telendhos są takie pozytywne:-)
          To wielka odpowiedzialność moralna ofkors napisać, że gdzieś jest cudownie a
          potem dostrzec, że... w odczuciu innych - niekoniecznie. Niemniej zawsze
          zakładam, że każdy wie, iż wrażenia możemy odbierać niezupełnie tak samo.
          Bardzo, bardzo się cieszę, że jesteś taka zadowolona.
          Powodzenia i pozdrowienia.
          B.
        • amigo50 Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE 04.07.05, 06:10
          Przecież takie teksty mogą człowieka dobić! Powinny być zdejmowane z Forum
          zanim się jeszcze na nim ukarzą!
          Aska! jak możesz? My tu ciężko pracujemy w znoju i trudzie, a Ty?
          A Ty się tam szwędasz po tych cudownych wyspach, podpuszczana przez niejakiego
          bebiaka i dostarczacie obie coraz to nowych wiadomości takich, że zaczynam
          znowu grzebać po różnych mądrych księgach i nie tylko i zastanawiam się czy
          rzeczywiście ta moja trasa to już jest tak całkiem ustalona?
          Hmmm..... To mówicie, że Tolendhos...
          A da się tam wpłynąć czymś większym od kajaka?
          • bebiak Re: Telendhos :-) 04.07.05, 21:28
            amigo50 napisał:

            > Przecież takie teksty mogą człowieka dobić! Powinny być zdejmowane z Forum
            > zanim się jeszcze na nim ukarzą!
            > Aska! jak możesz? My tu ciężko pracujemy w znoju i trudzie, a Ty?

            A Aska się byczy i chwyta wrażenia:-)
            A my póki co pracujemy, żeby już zupełnie wkrótce (hmmm, wkrótce..) wrażenia w
            raju również chwytać:-)))

            > A Ty się tam szwędasz po tych cudownych wyspach, podpuszczana przez
            >niejakiego bebiaka (...)

            Ja sobie wypraszam - ja tylko niosę pomoc!!!

            > i dostarczacie obie coraz to nowych wiadomości takich, że zaczynam
            > znowu grzebać po różnych mądrych księgach i nie tylko i zastanawiam się czy
            > rzeczywiście ta moja trasa to już jest tak całkiem ustalona?
            > Hmmm..... To mówicie, że Tolendhos...

            Hmmm, no a przecież wspominałam Ci już tak parę tygodnie temu o Telendhos, czyż
            nie????

            > A da się tam wpłynąć czymś większym od kajaka?

            Pytanie do fachowca, a ja takim nie jestem:(
            Ta łódka, którą tam płynęłam, była z pewnością ciut większa od kajaka, a reszta?
            Kurcze, nie wiem Amigo, doprawdy nie wiem.
            Tutaj na mojej stronce:
            www.betaki.friko.pl/www_q25.htm
            jest zdjęcie przystani przy Telendhos - da się coś tam zauważyć i wyczytać?
            Mogę Ci je mailem wysłać (jeśli chcesz i jeśli to ma pomóc).
            Aaa, i powinnam Ci podziękować bardzo za zdjęcia i odpisać na mail wrrrrrr - na
            siebie:(
            Uściski:-)
            B.
            • amigo50 Re: Telendhos :-) 05.07.05, 01:43
              Bebiaku! Jesteś lepsza od "Greek Waters Pilot". Opis Telendhos w tej mądrej
              księdze mówi niewiele. Twoje zdjęcia wyjaśniają praktycznie wszystko. Telendhos
              nie tym razem. Tam sie raczej jachtem nie wejdzie. Te różne tramwaje, które tam
              mogą zawinąć do tej jedynej miejscowości mają jednak zanurzenie mniejsze niż
              jacht. Ponieważ jednak będę tamtędy przepływał nie omieszkam Telendhosa
              obfotografować. A co! niech też ma! Zwłaszcza, że skała jest charakterystyczna
              i kiedyś trzeba na nią zajrzeć, bo przewodniki mówią o niej niewiele. Taka
              Grecja - część wyspowa WiŻ poświęca tej wyspie całych kilka zdań. Piszą np o
              jakimś ciekawym, chociaż pochodzącym z XIX w kościele w stolicy wyspy (hahaha -
              jedna jedyna wioska na wyspie, to przecież musi być stolica, a poza tym druga
              miejscowość na tej wyspie już chyba nie zmieściłaby się???). Czy możesz coś
              więcej o ciekawostkach wartych zobacznia na tej wyspie? Oczywiście,
              przeczytałem już to co napisała Aśka. Martwię się tylko tym, że jak już ona te
              wszystkie wrażenia wyłapie, to co nam zostanie? Nadzieja tylko w tym, że ta jej
              siatka na motyle jest dziurawa.
              Aśka! jeśli wejdziesz jeszcze na tę stronę przed wyjazdem z tych Kalimnossów,
              Nissirosów, Kosów i innych Telendhosów to mam prośbę, odpuść tam trochę wrażeń
              a nam tutaj przywieź trochę ciekawych zdjęć.
              Ściskam Was obie, choć obu na raz to chyba nie dam rady! Łapki mam za krotkie:-
              ((
      • bebiak Re: SOS do wszystkıch znawcow - do Eli 26.06.05, 20:19
        Witaj Elu,
        dzięki bardzo ale proszę: nie rób sobie kłopotu z uwagi na moją osobę.
        Temat nadałam do Aten i moi Grecy moją czegoś poszukać.
        Wiesz, dlaczego boję się tam jechać w ciemno? Ano dlatego, że może się na
        miejscu okazać, że nie znajdę nic nawet za te 30 e i pozostaną mi takie pokoje
        jak te po 40 czy 50 co mnie położy zupełnie (po prostu na takie mnie nie stać).
        A ja już tak się napaliłam na poszwędanie się po tej Sifnos w tym roku, że nie
        chciałabym stamtąd zmykać z powodu braku pokoju.
        Jasne, że jak zarezerwuję ten po 30 i wyślę kasę, a w porcie będzie czekał
        Grek z ofertą za 20 to się lekko wstrząsnę, ale... gdybym mogła mieć gwarancję,
        że on będzie czekał ...
        Wiesz, szukam sobie tych chatek póki co w internecie i jak gdzieś mam adres a
        i bynajmniej mogę podejrzewać, że cena może być w miarę to tam piszę - póki co
        do tych trzech, co mnie mocno rozczarowało.
        Pozdrowienia - ale Ci malutko zostało do wyjazdu: mnie aż 61 dni ale z drugiej
        strony patrząc, to już TYLKO 61 dni:-)))
        B.
    • aska2000 Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE 07.07.05, 11:26
      Witajcie drodzy moi (ze szczególnym uwzględnieniem Bebiaka :)))
      Ja już PO... niestety :((( No, ale staram się dostrzegać rzeczone "pół pełnej
      szklanki" a nie odwrotnie, więc wypunktuję powody mojej-dzisiejszej(choć nie
      wyłącznie :)- radości:
      - było absolutnie fantastycznie !!! Cudownie, gorąco, intrygująco, chwilami z
      dreszczykiem emocji, a nawet prawdziwego "suspens'u", kiedy to np. nie
      uświadamiając sobie na co się porywam zdecydowałam się na zakup biletu
      na "wodny tramwaj" w porcie promowym Kos na wzmiankowaną po wielokroć Kalymnos,
      dokładnie o 11. 08 podczs gdy prom miał planowy "odpływ" o 11.10, a stał przy
      nadbrzeżu o dobry kilometr od punktu sprzedaży biletów ;))) Gdybym wiedziała
      pewnie odpuściłabym sobie podobny zryw, a tak poderwałam się tylko rączo do
      biegu niesiona głosem pana z punktu sprzedaży sandwich'ów : "Run, babe, run !" -
      no i ... po karkołomnym biegu po portowym nadbrzeżu (naraziłam się zresztą
      kilku panom z Hellenic Coast Guard w zabójczych białych mundurach, którzy
      próbowali zapanować nad trwającym własnie rozładunkiem kilku innych ferries-
      ilu dokładnie to już-ever so sorry ;( - nie byłam w stanie "zakonotować , ale
      kilku z pewnością !)- UDAŁO SIĘ :))
      W dosłownie ostatniej chwili wskoczyłam (chcialoby się powiedzieć z gracją, ale
      to niestety nie byłaby cała prawda- kondycję mam wprawdzie, jak na się, rzecz
      jasna, nieomal szczytową- wiem już po co "żabkowałam" co rano na moim tureckim
      basenie, niemniej zasapana byłam co nieco :))- za co zresztą czekało mnie
      srogie pokiwanie palca przez pana odwiązującego linę na nadbrzeżu i - dla
      równowagi - ochocze pokrzykiwanie w stylu "Bravo!" czy "She's made it, didn't I
      tell ya' "- to z ust obserwujących moje zmagania amerykańskich turystów ,
      wspóltowarzyszy mojej podróży.
      To tylko malutki wycinek- no 3 minutowy, a ja mogłabym tak jeszcze i jeszcze,
      tyle, że klikanie trwa ze trzy razy dłużej niż rzeczywisty czas akcji ;)), a
      ponadto nie wiem, czy kogokolwiek ta moja pisanina interesuje..:)
      Niemniej- raz jeszzce- Bebiaku- dzięki !!!
      Za aktywną pomoc "on-line" i dobre słowo :))
      A nie poduszczanie, jak to imputował niejaki Amigo (z całym szacunkiem..;)

      P.S Do Amigo własnie- na Toledhos spokojnie możesz się wybrać swym jachtem-
      przycumować można choćby w porcie w Massouri- duży nie jest, ale sporych
      rozmiarów quasi-pirackie łajby na regularne połączenia wycieczkowe tam pływają,
      więc możesz i Ty- chyba,że zbyt skromnie wyrażasz się o swym środku
      transportu ..:)
      Służe ewent. szczegółami- jakby co;
      Pzdr :)
      • amigo50 Re: SOS do wszystkıch znawcow-fanow WYSP GRE 07.07.05, 18:08
        Chętnie zapiszę się na te "szczegóły jakby co", bo jacht choć nie mój a jedynie
        czarterowany od znajomego Greka, to ma około 2,10 m zanurzenia i wolałbym oddać
        go w całości w Atenach, a nie zostawiać go do podjęcia na najpiękniejszym nawet
        Telendhos. Na zdjęciach, ktore mogłem pooglądać dotychczas, widziałem jedynie
        jakieś kutry rybackie i łódki wycieczkowe, które spokojnie mogą sobie pływać
        nawet na "metrowej" wodzie. Jeśli masz jakieś zdjęcia - chętnie pooglądam.
        Na razie, póki co, życzę przyjemnych wojaży.
        • bebiak Re: Telendhos:) 07.07.05, 18:19
          amigo50 napisał:

          > Chętnie zapiszę się na te "szczegóły jakby co", bo jacht choć nie mój a
          >jedynie czarterowany od znajomego Greka, to ma około 2,10 m zanurzenia i
          >wolałbym oddać go w całości w Atenach, a nie zostawiać go do podjęcia na
          >najpiękniejszym nawet Telendhos.

          O ile ja dobrze rozumiem intencje Aski to Ona sugeruje Ci zostawienie jachtu w
          Massouri a to jest Karpathos, i taką małą łódeczką popłynięcie na Telendhos:-)
          To jest jakiś pomysł Amigo - łódeczki często pływają a Telendhos warta
          zaglądnięcia:-)
          Uściski.
          B.
          • Gość: aska2000 Re: Telendhos:) IP: *.devs.futuro.pl 07.07.05, 18:56
            Brawo, Bebiaku :)
            Czyżby tylko kobiety posiadły umiejętność czytania ze zrozumieniem ? ;))
            No nie, żartuję naturalnie- nie obrażaj się Amigo, drogi :)
            A zostawienie jachtu rzeczywiście wydaje mi się sensowne- na pewno można to
            zrobić w Massouri (na KALYMNOS, Bebiaczku, nie Karpathos, ale to pewnie taki
            freudian slip, czyż nie ??!) a dalej przesiąść się na kursujące na Telendhos
            łódki wycieczkowe- chociaż śmiem twierdzić na podstawie naocznych obserwacji
            poczynionych przez dobrą godzinkę na tejże plaży (nad doskonałą moussaką,
            zresztą :), że chyba popłyniecie na T. jest całkiem mozliwe przeciętnych
            rozmiarów jachtem- choć oczywiście znawcą przedmiotu nie jestem :)
            Jakbyście potrzebowali jakichś szczegółow, chętnie podpowiem jeśli będę
            mogła :))
            pzdr
            • bebiak Re: Kalymnos:-))) 07.07.05, 19:11
              Gość portalu: aska2000 napisał(a):

              > w Massouri (na KALYMNOS, Bebiaczku, nie Karpathos, ale to pewnie taki
              > freudian slip, czyż nie ??!)

              Ale manewr!!!! Skręcam się ze śmiechu:-))))
              Na usprawiedliwienie:
              dziś mi odwaliło (czasem mi odwala) i kupiłam sobie wakacje: wyjeżdżam za
              tydzień na Rodos, ale to tylko lot - zamierzam poszwędać się po Karpathos i jak
              widać obsesyjnie już o tym myślę (od 2001 roku zresztą ale teraz przybrało to
              bardzo na sile) :-))
              Ofkors nie zmienia to faktu, że uśmiałam się właśnie jak dziki:-)
              B.
              • aska2000 Re: Kalymnos:-))) 07.07.05, 19:32
                :-)))
                Cieszę się, ze udało mi się Ciebie rozbawić :-)
                ...a z tym "odwalaniem" to mam niemal identycznie, choć w sensie
                stricte "turystycznym" to staż (przynajmniej w podróżach solo) mAM stosunkowo
                niedługi.
                No ale zamierzam się twórczo rozwijać- może mnie mąż z domu nie wyprowadzi ;-))
                • bebiak Re: Kalymnos:-))) 07.07.05, 19:41
                  aska2000 napisała:

                  > No ale zamierzam się twórczo rozwijać- może mnie mąż z domu nie wyprowadzi ;-
                  ))

                  Hmmm, ja już się tak rozwinęłam, że moje chłopię nie chce ze mną jeździć od
                  kilku lat, ale jakoś nadal ze mną jest i z chatki też mnie nie wyrzucił.
                  Kurczę, chciałam, żeby ze mną pojechał, ale ofkors odmówił:(
                  Na moje szczęście w Helladzie czuję się cudownie również samotnie i wcale mnie
                  to nie przeraża:-)

                  I znowu ubolewam, że nie jeżdżę samochodem - kurczę.... ależ się nałazikuję!
                  Wszystkiego też nie zobaczę, ale zawsze coś z pewnością:-)
                  • Gość: aska2000 Re: Kalymnos:-))) IP: *.devs.futuro.pl 07.07.05, 22:16
                    Masz 100 % rację z solowym zwiedzaniem Hellady (przynajmniej, ja tam bym
                    jeszcze dodała np. Portugalię czy Hiszpanię, a nawet tak dla niektórych
                    niepopularną Turcję)- albo mam nieżle "porąbane" albo wyobrażnia mi się
                    skurczyła od nadmiaru słońca, ale ja naprawdę choćby w trakcie mojego
                    ostatniego 2 dniowego szwędania się na trasie Bodrum-Kos-Kalymnos-Kos-bodrum
                    nie zaliczyłam żadnej sytuacji "bezpośrednio zagrażającej" :-))
                    Wręcz przeciwnie- na każdym nieomal kroku b.dużo życzliwości i sympatii (dobry
                    angielski przeważnie życie ułatwia, choć bywałam i w sytuacjach gdy moja
                    znajomość greckiego sprowadzająca się do :Kalimera/Kalispera, Ne czy też
                    używanego w ostateczności Figete- raz, pod adresem grupki lekko podochoconych
                    kourosów w okolicach portowej dyskoteki około 1 w nocy, nie najlepiej trafiony
                    przeze mnie moment, przyznaję ;-) bywała pomocna a wsparta uśmiechem i ogólnie
                    chyba widocznym pozytywnym nastawieniem do świata- rozwiązywała w zasadzie
                    wszystko, w tym np. skierowana przez napotkane miłe panie ok. 50-tki,
                    posługujące się raczej basic English w ostatni poniedziałek zjadłam sobie np.
                    na śniadanko przepyszny spinach pie zapijając znakomitą Lavazzą w kafenionie na
                    bocznej uliczce Pothii, w towarzystwie 4 greckich gentelmanów (w tym jednego
                    popa :-)- z trudem się powstrzymałam przed zrobieniem zdjęcia, ale nie chciałam
                    w ich oczach splamić do reszty honoru "zagramanicznych" turystów,a zwłaszcza
                    turystek, co to nie tylko, że w szortach (choć godziwej długości ;-) to jeszcze
                    i ustronności kafenionów uszanować nie umieją...:-) Ale podobno spinach'e
                    najlepsze w mieście- wg mojego żródła (czyt. ww panie :-)
                    Voila-tyle moich dygresji, a Ciebie, Bebiaku, serdecznie pozdrawiam
                    i ...skrycie zazdroszczę :-)

                    P.S. A o Leros nie myślałaś ??
                    • bebiak Re: Leros? :-)))))) 07.07.05, 23:10
                      Gość portalu: aska2000 napisał(a):

                      > Masz 100 % rację z solowym zwiedzaniem Hellady (przynajmniej, ja tam bym
                      > jeszcze dodała np. Portugalię czy Hiszpanię, a nawet tak dla niektórych
                      > niepopularną Turcję)- albo mam nieżle "porąbane" albo wyobrażnia mi się
                      > skurczyła od nadmiaru słońca, ale ja naprawdę choćby w trakcie mojego
                      > ostatniego 2 dniowego szwędania się na trasie Bodrum-Kos-Kalymnos-Kos-bodrum
                      > nie zaliczyłam żadnej sytuacji "bezpośrednio zagrażającej" :-)) (...)

                      Chyba jeszcze nigdy dotąd nie poczułam się zagrożona w Helladzie (i niech tak
                      zostanie!!) - nie przypominam sobie bynajmniej, z wyjątkiem spotkania na
                      cykladzkiej Tinos na terenach bezludnych pewnego wielkiego psa cholercia, który
                      podbiegł do mnie diabli wiedzą skąd (tzn. wiem skąd - ze składu cegieł) i
                      przeraźliwie szczekał. Nie powiem - miałam stracha jak diabli i od tamtej pory
                      zaczęłam się obawiać spotkania na swych dróżkach zwierzaków.

                      > Wręcz przeciwnie- na każdym nieomal kroku b.dużo życzliwości i sympatii
                      >(dobry angielski przeważnie życie ułatwia, (...)

                      Wg mnie grecki, szczególnie w wioskach - otwiera drogę do życzliwości
                      niebywałej, nawet jeśli nie jest to perfekcyjna znajomość (o, jak moja).
                      Porozumiewam się i to wystarcza absolutnie - choć ofkors często u mnie "ja Kali
                      być Murzynem" ale nie mam barier językowych i gadam jak najęta:-)

                      > A o Leros nie myślałaś ??

                      Leros? Leros Asko to ja z synem zjeździłam w lipcu 2003 na rowerach - zajęło
                      nam to 8 godzin takiej w sumie czynnej jazdy.
                      Na Leros właśnie spotkało mnie najzabawniejsze chyba zdarzenie z moich podróży
                      do Hellady - wspominam o tym na mojej stronce.

                      Tutaj fragment ze stronki właśnie o tym:

                      A najzabawniejsze zdarzenie z tego pobytu w Helladzie? Zdarzyło się to na
                      wyspie Leros. Jechałam przez wioskę Kokali, marzyłam o frappe i w pewnym
                      momencie dotrzegłam nieco nad drogą taras ze stolikami i kilkoma osobami.
                      Zostawiliśmy rowery, weszłam na ten taras i u witającej mnie starszej Greczynki
                      zamówiłam frappe i wodę dla syna. Wszyscy się na mnie tak nieco dziwnie
                      popatrzyli, jakaś młoda Greczynka wbiegła do środka domu zrobić frappe, a
                      starsza mówiąc, że to oczywiście żaden problem zapytała dlaczego akurat jej dom
                      wybrałam. To nie był bar! Na tarasie swojego domu kiria Anna urządzała
                      imieniny! Ależ głupio mi się zrobiło - oczywiście natychmiast chciałam się
                      wycofać mocno przepraszając, ale nie było to możliwe: gościnność Greków nie zna
                      żadnych granic. Nie pozostało mi nic innego jak powiedzieć "Chronia pola kiria
                      Anna" i bawić się doskonale z pozostałymi gośćmi. Wszyscy śmiali się z nas (ale
                      z sympatią) i w sumie spędziliśmy tu ponad 2 godziny jedząc przepyszne greckie
                      ciasta i zimne arbuzy. Potem syn kirii Anny wrzucił nasze rowery do swojego
                      pickup'a i zawiózł nas tam gdzie dojechać zamierzaliśmy: w okolice Partheni na
                      północy wyspy.
                      I jeszcze dwa zdania wyjaśnień:
                      - (...)
                      - gdyby ktoś przedtem powiedział mi, że wtargnę kiedyś na greckie imieniny tak
                      jak to się stało na wyspie Leros - nie uwierzyłabym zaprzeczając
                      straszliwie!!!! Do dziś nie rozumiem, jak mogłam nie zauważyć, że to prywatna
                      posesja.


                      To mi się zdarzyło na niezadeptanej przez turystów Leros:-))
                      Nieustające pozdrowienia. B.
                      Wiesz, żem strasznie zadowolona, żeś Ty taka zadowolona? Naprawdę Asko:-)
                      • Gość: aska2000 Re: Leros? :-)))))) IP: *.devs.futuro.pl 08.07.05, 09:09
                        Ha :-))
                        Dzień dobry, drogi Bebiaku :-)
                        Ja chyba rzeczywiście jestem uzależniona- od internetu chociażby- jak to można
                        prześledzić po ilości rozmaitych IP nad moimi postami pomiędzy 22-6.07.br ;-)
                        Od internetu, ale w znaczeniu kontaktu z innymi "bratnimi duszami"- mam
                        nadzieję, że nie potraktujesz tego wyznania za zbytnią poufałość- ja
                        taki "prostozmostowy" typ człowieka (czy baby raczej) jestem i na dodatek lubię
                        okazywać swe ciepłe uczucia, a żywię ich pod Twoim adresem wiele ..:-)))
                        Pozwolisz,że nad innymi kwestiami "rozpiszę się" po południu, a może raczej
                        wczesnym (??) wieczorem, bo póki co- siedzę jeszcze w koszuli z kawką pod
                        łokciem (dosłownie ;-) a za 1,5 h czeka mnie pierwsze powakacyjne
                        spotkanie "służbowe", no i przydało by się tą odrobinę profesjonalizmu jednak
                        wykazać, tj. byc na czas a w samochodzie przemyśleć sobie podstawowe
                        zagadnienia - dobrze,że korków Ci u nas dostatek ;-))
                        To się chyba nazywa te "pół pełnej szklanki, no nie ???!
                        Pzdr :-)))
                      • aska2000 Re: Leros? :-)))))) 09.07.05, 10:14
                        bebiak napisała:


                        >
                        > > Wręcz przeciwnie- na każdym nieomal kroku b.dużo życzliwości i sympatii
                        > >(dobry angielski przeważnie życie ułatwia, (...)
                        >
                        > Wg mnie grecki, szczególnie w wioskach - otwiera drogę do życzliwości
                        > niebywałej, nawet jeśli nie jest to perfekcyjna znajomość (o, jak moja).
                        > Porozumiewam się i to wystarcza absolutnie - choć ofkors często u mnie "ja
                        Kali
                        >
                        > być Murzynem" ale nie mam barier językowych i gadam jak najęta:-)

                        Obiecany cd odpowiedzi -nieco bardziej, mam nadzieję, merytorycznej niż
                        wczorajsza ;-)- droga moja, ja wyraźnie (chyba ??) napisałam,że moja znajomość
                        (he,he ;-)) greki jest żadna, bo cóz znaczą podstawowe słowa (wymienione przeze
                        mnie w poprzednim poście ;-)- aczkolwiek i one bywają pomocne-weżmy "Figete!"
                        wypowiedziane przeze mnie z odpowiednią, jak mniemam, dawką asertywności w
                        głosie, w minioną niedzielę ok. północy (tuż zrestą po mojej wizycie w internet
                        cafe w Pothii- kiedy to napisałam pierwsze, jak najbardziej na gorąco, wrażenia
                        z i-szego dnia mojej wyprawy)- sama w sobie grożnie raczej nie wyglądam,
                        47kg/168cm + jasne włosy do ramion i zasadniczo dobre 7-8 lat odejmowane mi od
                        własciwego wieku czynią ze mnie pozornie łatwy łup, a w szczególnosci gdym
                        odziana w letnią zwiewną sukienkę + sandałki (jakoś pomiesciłam w 30 litrowym
                        plecaku, obok używanych za dnia szortów, T-shirtów bez rękawów czy klapek i
                        kostiumu kąp.- to tak dla pełności obrazu- no i poza absolutnie
                        zasadniczymi "akcesoriami" typu aparat, książka czy CD-player wreszcie, który w
                        genialny sposób zapewnia uniknięcie "unwanted attention" ;-)))
                        Załuję, że nie posiadam choćby nieco lepszej znajomości ww języka, ale póki co
                        pozostaje mi cieszyć się z faktu,że mieszkańcy szeroko rozumainego "obszaru
                        M.Sródz." takową znajomośc j.ang. prezentują w stopniu przynajmniej
                        komunikatywnym- co ze względu na "zboczenie zawodowe" (a może raczej -
                        edukacyjne ;-)zawsze przy wojażach zagranicznych szacuję ;-))

                        A historia z Leros- genialna :-)))!
                        Jak będę miała nieco więcej czasu postaram się podrzucić Ci coś z
                        moich "przygód" na Kalymnos a dokładniej w Massouri/Mytries właśnie- coś z tych
                        klimatów miało moje opalanie się nad basenem apartamentów tuż nad maleńka plażą
                        z widokiem na Telendhos :-)))
                        > Wiesz, żem strasznie zadowolona, żeś Ty taka zadowolona? Naprawdę Asko:-)

                        :)))
                        Pzdr :))
              • amigo50 Re: Kalymnos:-))) 07.07.05, 19:34
                Czy to znaczy, że decyzję już podjęłaś? Przed chwilą jeszcze była alternatywa
                Patmos - Karpathos. Szkoda, że nie wybrałaś Patmos. Ja się tam właśnie
                wybieram. Być może miałbym informacje zupełnie ciepłe.
                ...a może znowu Ci się coś pokręciło? Może to miały być Karpaty a nie Karpathos?
                • bebiak Re: Moja Karpathos :-))) 07.07.05, 19:55
                  amigo50 napisał:

                  > Czy to znaczy, że decyzję już podjęłaś? Przed chwilą jeszcze była alternatywa
                  > Patmos - Karpathos. Szkoda, że nie wybrałaś Patmos. Ja się tam właśnie
                  > wybieram. Być może miałbym informacje zupełnie ciepłe.

                  Takiej w 100% jeszcze nie podjęłam Amigo drogi, ale już zauważam, że rozmyślam
                  ze znaczną przewagą w stronę Karpathos.
                  Wiesz dlaczego?
                  Wiem, że Patmos piękna i w pierwszym odruchu dziś moi Grecy
                  powiedzieli: "Betaki - Patmos", ale...

                  Jeśli pamiętasz z mojej stronki tę podróż na Kretę 2001 (a Grecy moim również
                  pamiętają - toż nikt inny jak oni wówczas mnie tam wypchnęli) to tam napisałam,
                  że marzyłam o Karpathos właśnie, ale niestety - byłam tylko w porcie (na promie)
                  przez zupełną nieodpowiedzialność pewnego Greka na małej Chalki.
                  Ja wtedy już na promie, zbliżając się do Karpathos właśnie, dokupiłam bilet do
                  Chalki, a Karpathos zostawiłam na drogę powrotną.
                  Stało się jak się stało - nie żałuję, ale ta Karpathos od tamtej pory
                  obsesyjnie w moich myślach, i teraz kiedy tak w zasięgu ręki w zasadzie....
                  Ona ciągle na mnie czeka, Amigo!
                  Ja jej wtedy powiedziałam z tego górnego pokładu promu: "Do zobaczenia jutro!".

                  I kiedy oglądam tamten bilet promowy kupiony na Krecie, gdzie wyraźnie jako cel
                  napisano: "Diafani" - czuję uścisk w sercu, bo wraca tamto marzenie, dotąd
                  niezrealizowane.
                  A ktoś kiedyś powiedział:
                  szczęśliwi są ci, którzy mają marzenia
                  i są gotowi zapłacić każdą cenę, żeby je urzeczywistnić.

                  Czy wiesz poza tym, jak pięknie jest realizować nasze marzenia?

                  Nie miej do mnie żalu, ale w duszy w zasadzie już wiem, że będzie to właśnie
                  Karpathos, choć ciężka do przejścia na piechotę, a rower nie wchodzi tam w grę
                  (zbyt górzysta).
                  To wszystko nie ma jednak znaczenia - ile zdołam w tym upale przewędrować tyle
                  zdołam - toż to wakacje w raju a nie mordęga jakaś.
                  W lipcu na Kos 2 lata temu zdołałam przejść i 30 km - jeśli tu przejdę choćby
                  10 dziennie to i tak będę happy!

                  > ...a może znowu Ci się coś pokręciło? Może to miały być Karpaty a nie
                  >Karpathos?

                  KARPATHOS KARPATHOS KARPATHOS!!!!!!!
                  Katalaves?
                  B.
                  • bebiak Re: Moja Karpathos :-))) Ze stronki 07.07.05, 20:08
                    Tak wówczas było (tylko przypominam, bo wiem, że czytałeś):

                    Popłynęliśmy też na Dodekanez. Mieliśmy w planach dwudniowy pobyt na wyspie
                    Karpathos, o której marzyłam od lat, głównie o wiosce Olimpos. Już na promie
                    wpadłam na genialny pomysł, że najpierw popłyniemy sobie dalej, na maleńką
                    wyspę Halki, bo chciałam obejrzeć mozaiki, a następnego dnia wracając na Kretę
                    zatrzymamy się na Karpathos. Dokupiliśmy na promie stosowne bilety i
                    znaleźliśmy się na Halki. To doprawdy maleńka wysepka na Dodekanezie, a ja
                    byłam taka szczęśliwa, kiedy mogłam obejrzeć mozaiki przy kościele w stolicy i
                    połazikować wąskimi uliczkami wśród ślicznych domków stolicy. Na Halki spotkała
                    nas przykra niespodzianka. Ze dwie godziny przekimaliśmy w porcie, a o 6-tej
                    rano mieliśmy prom na Karpathos. Rano biuro z biletami było zamknięte, prom
                    nadpływał, ale wcale się nie martwiłam: wszak skoro mogłam dokupić bilety na
                    promie płynąc w tę stronę to będę mogła i kupić je na promie teraz. W jakimż
                    błędzie tkwiłam, ale dowiedziałam się o tym później. Niestety, kazano nam wyjść
                    z promu, kiedy zapytałam o bilety i prom odpłynął, a my zostaliśmy na maleńkiej
                    Halki. Płakałam z bezsilności, zwłaszcza kiedy dowiedziałam się, że następny
                    prom na Kretę mamy dopiero za trzy dni. Już wiedziałam, że na Karpathos w tym
                    roku nie popłynę i było mi strasznie przykro, zwłaszcza, że poprzedniego dnia w
                    jej porcie Diafani powiedziałam: do zobaczenia jutro. I cóż? Musiałam wyglądać
                    żałośnie, bo przygarnął nas stary rybak do kafejki, której o świcie pilnował.
                    Dobry stary Petros, który na zawsze zostanie w mojej pamięci. Wyjaśnił, że na
                    Halki jest tak, że jak biuro promowe jest zamknięte to bilety kupuje się w
                    sąsiednim sklepie spożywczym. A ja to co? Duch? Skąd miałam o tym wiedzieć,
                    skoro żadnej informacji nie było? Mimo, że nie zwiedziłam Karpathos to cieszę
                    się, że tak się stało bo poznałam tego dobrego Petrosa, który do dziś jest moim
                    przyjacielem.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka