Dodaj do ulubionych

grecja z wyżywieniem czy bez?

IP: 80.48.45.* 05.07.08, 15:25
Czy warto wykupować wycieczkę bez wyżywienia?? jakie ceny żywnoście w grecji /
rodos? czy może jednak wykupić ze względu na finanse? nie mam zamiaru jadać w
żadnych luksusowych knajpkach oczywiście ;) proszę o poradę
Edytor zaawansowany
  • Gość: misia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.08, 18:00
    Kreta jest dos droga. Chcac kupic do tego jakies rzeczy do domu
    to sporo kasy potrzeba.Co prawda z wycieczka na Santorini 3 osoby z
    opcja ALL na wydatki poszlo ponad 800 euro.
  • any-a 05.07.08, 19:07
    Ja byłam na riwierze, opcja ze śniadaniami plus obiadokolacje. I
    wiekszość ludzi była rozczarowana. Na śniadania przez cały pobyt to
    samo(nieśmiertelna mielonka i ser żółty) obiadokolacje ok ale bez
    rewelacji. Powiem Ci tak zależy w jakim hotelu będziesz, my i tak
    dojadaliśmy na mieście. A w ostatni dzień okazało się, że hotel
    wycenia taki posiłek na 6 euro-czyli cena dobrego obiadu na
    mieście.Ale jak mówie nie ma reguł. Najlepiej dokładnie rozeznać
    sytuacje:)Pozdrawiam
  • jacek1400 06.07.08, 20:12
    Najlepiej All inclusive i mieć spokój. Możesz wtedy brać co i ile chcesz a nie żałować sobie później patrząc, że to kosztuje tyle a to tyle.
    --
    Rodos- Szczegółowy przewodnik turystyczny po wyspie
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 09.07.08, 19:57
    No co Ty ALL, toż to profanacja, iwa Cię wyśmieje, jak tam można.
    Trzeba jeść na balkonie tak jak ona, inaczej się nie da.
    Ona się zna na Grecji, jako jedyna i trzeba tak robić jak ona.:)))
  • bebiak 06.07.08, 20:34
    Moim zdaniem Grecja to między innymi celebrowanie/ucztowanie: to
    zwyczajnie jeden z jej podstawowych uroków, którego nie dozna się
    nigdy w życiu w hotelu (w hotelach nie ma zupełnie atmosfery i im
    więcej gwiazdek z tym gorzej).
    Zatem wg mnie opcja: hotel z co najwyżej śniadaniem, a kolacje w
    tawernach gdzieś na uboczu, gdzie rozleniwieni i rozłożeni na trzech
    (każdy osobnik!) krzesłach tambylcy z komboloi w dłoni, gdzie z
    pozoru niewyględnie, gdzie sączy się lokalna muzyka, a na stolikach
    pospolity grecki zamęt (czytaj: artystyczny nieład), gdzie głośne
    dyskusje z wymachiwaniem łapami, gdzie... wskutek emocji... ooopaaa
    i tambylcy tańczą poruszając się jak w letargu (ale nie w ramach
    tzw. wieczoru greckiego bo to akurat jest totalnym
    nieporozumieniem).

    Jeszcze lepszą opcją jest - jeśli ktoś jada śniadania - i ich nie
    kupować tylko rano jeśli nie do kafenionu to zejść do
    najzwyklejszego sklepu, kupić pachnące pomidory, fetę, oliwę,
    oregano, chleb i choćby takie śniadania zjadać na tarasie/balkonie
    własnego pokoju popijając sokiem wyciśniętym ze świeżych
    pomarańczy :-)
    To co wyżej to moje zdanie i każdy może mieć odmienne:-)
    Kali oreksi ---> smacznego po grecku:-)
    Pozdrawiam. B.
    betaki.freehost.pl ---> moich 25 wędrówek po Helladzie
  • voyager747 06.07.08, 20:41
    Trzeba pamiętać o tym, że w większości hoteli jest zakaz wnoszenia jedzenia i
    takie robienie śniadań może się nie spodobać, chyba że ma się apartament z kuchnią.
    Rozsądnie jest chyba mieć HB, obiady można jeść na mieście a resztę w hotelu.
    Wszystko zależy co kto lubi. Ja miałem w Grecji 2 razy HB i raz ALL i nie
    narzekałem.
    --
    www.voyager747.fotosik.pl/

    www.panoramio.com/user/279993
  • Gość: iwa IP: 78.151.112.* 06.07.08, 20:51
    pierwsze slysze, by w "wiekszosci" hoteli byl zakaz wnoszenia produktow
    spozywczych. szczerze mowiac, z wieksza bzdura dawno siew tu nie spotkalam;/
    Zawsze obieramy taka strategie, jaka opisala Bebiak, i jeszcze nigdy nie
    zdarzylo sie, by obsluga hotelu patrzyla krzywo na nasze zakupy.
    Nie ma nic przyjemniejszcego, niz sniadanie na tarasie/balkonie-pomidory z
    bazylia, oliwa i czerwona cebula, pieczywo, arbuz, miod tymiankowy, kawa z
    mlekiem...
    a kolacja oczywiscie w tawernie.

    jedzenie hotelowe?nie pozbawie sie nigdy przyjemnosci jadania w restauracjach,
    gdzie dostane autentyczne greckie dania...
  • Gość: d.biel IP: *.chello.pl 06.07.08, 21:30
    Ja, po kolejnym wyjeździe na wyspy greckie z opcją all kompletnie nie
    wykorzystaną, zgadzam sie w pełni z Beatą. Następnym razem tylko sniadanka albo
    w ogóle bez wyzywienia.
    Pozdrawiam
    Dominika

    p.s
    Przy obecnym kursie euro ceny jedzenia w sklepach i tawernach są nizsze niz w
    naszych knajpkach. Za obiad dla małżeństwa z dwójka małych dzieci płaciliśmy ok
    20-25E. Oczywiście bez wina i dwie porcje. Najdrozsze, niestety, są napoje (1,5
    -2 E za puszke coli czy sprite, soki sporo droższe).
  • voyager747 06.07.08, 22:29
    Tak jest prawie wszędzie na świecie i nawet są odpowiednie informacje na
    recepcji i obrazki( dla tych nie znających języków). Ale skoro pierwsze
    słyszysz, to pewnie tak nie jest, zmyśliłem to sobie.


    --
    www.voyager747.fotosik.pl/

    www.panoramio.com/user/279993
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 08:28
    Niektórzy Polacy niestety są tacy, że jeśli im nikt ostro nie
    zwróci uwagi to znaczy się że można.
    A o zasadach panujących w hotelach nie mają pojęcia.
  • voyager747 07.07.08, 13:34
    Niestety masz rację i jeszcze piszą na forum, że to głupoty, Eh...
    doświadczeni podróżnicy robiący śniadanie na balkonie. :)
    --
    www.voyager747.fotosik.pl/

    www.panoramio.com/user/279993
  • Gość: iwa IP: 78.149.199.* 07.07.08, 11:53
    voyager, dziekuje za niezwykle uprzejma uwage.
    tak sie sklada, ze "jezyki" znam, kilka nawet dosyc plynnie, wiec nie potrzebuje
    posilkowac sie rozszyfrowywaniem instrukcji obrazkowych, jak ty.
    po swiecie jezdze dosyc sporo, i moze na tym wlasnie polega roznica miedzy
    nami:wiem czego chce od hotelu w ktorym sie zatrzymuje. oznacza to, ze nie
    wybieram wielopietrowych molochow z dwudziestoma gwiazdkami, tylko male,
    jedno-dwupietrowe hoteliki trzygwiazdkowe, czestio w dosyc odludnej
    okolicy,gdzie nawet nie ma w ofercie opcji all inclusive.
    oznacza to, ze wlasciciele tych hoteli licza sie z tym, ze ich goscie beda zywic
    sie we wlasnym zakresie-byc moze stad czeste sklepiki przy owych hotelach, byc
    moze stad w pokojach czajniki bezprzewodowe i aneksy kuchenne z talerzami,
    szklankami, sztuccami, etc?

    Tak trudno sie tego domyslic, doswiadczony podrozniku?
    ech, szkoda gadac...no ale oczywiscie, "na calym swiecie jest zakaz jadania w
    hotelach "
    jasne.
    :D
  • voyager747 07.07.08, 13:32
    Napisałaś, że dawno nie czytałaś takiej głupoty na forum( bardzo to uprzejme).
    To nie jest głupota, tylko rzeczywistość. To jakie Ty wybierasz hotele nie jest
    tematem naszych rozważań. Napisałem,że w hotelach z aneksami kuchennymi (
    apartamentach) nie ma problemu, a w normalnych są zakazy. Jest to oczywiste i po
    co to podważasz ?? Skąd wiesz jaki hotel wybierze założyciel wątku ? Na pewno
    taki sam jak Ty. Może wybierze molocha z oferty biura podróży i tam będzie zakaz.
    Po co doradzać komuś aby łamał zasady hotelowe ?? Czy to rozsądne ?
    Po świecie jeżdżę dosyć sporo i widziałem takie zakazy prawie wszędzie. To, że
    akurat wybieram lepsze hotele niż Ty nie ma związku z tematem.
    Nikogo nie interesuje jakie Ty wybierasz hotele tylko jak jest na prawdę. Prawda
    jest taka, że w hotelach są zakazy , a w apartamentach z aneksami kuchennymi nie
    ma co jest oczywiste i nie ma się o co spierać i domyślać, tak jest!!
    P.S. Twoja uwaga też była niezwykle uprzejma.

    --
    www.voyager747.fotosik.pl/

    www.panoramio.com/user/279993
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 09.07.08, 19:43
    iwa w hotelach są zakazy wnoszenia jedzenia, wszędzie na świecie, w Grecji też.
    Jak pojedziesz do hotelu ( nie studia) to się o tym przekonasz.
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 09.07.08, 19:39
    Tu widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz iwa. W hotelach są zakazy a w
    studiach nie. Jasne to i oczywiste, po cholerę piszesz że tak nie jest?
    Twoje strategie nikogo nie obchodzą, rób co chcesz.
    Jedzenie hotelowe jest lepsze niż twoje żenujące śniadanka i w dodatku gotowe.
    Jak zarobisz na porządny hotel to się o tym przekonasz.
    Może kiedyś...
  • moniq74 10.07.08, 11:27
    własnie wróciłam z Grecji (opcja ALL) i wnioski mam podobne.
    Najlepiej jest byc na wyzywieniu we własnym zakresie. jedzenie
    hotelowe jest nie najlepsze, po tygodniu juz nawet nie chce sie na
    nie patrzec. Śniadania - co sie chce mozna kupic w markecie, zjeśc
    smacznie o dowolnej porze. A wieczorkiem koniecznie kolacja w
    tawernie.

    --
    monika
  • Gość: turysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 15:21
    A jaki hotel mieliście ?
  • Gość: iwa IP: 78.149.128.* 10.07.08, 15:40
    oj sie rozpisano...

    turysta:a wlasciwie powinnam napisac:pseudo-turysta: z premedytacja nie czytam
    tych twoich wypocin, bo mierzi mnie chamstwo i brak klasy, ktory okazujesz.
    wyskoczyles na mnie twierdzac, ze tylko ubodzy nie biora ALL, przemycajac
    zakupione zupki chinskie do hotelu, tak w skrocie mozna to ujac.wymadrzyles sie
    nie precyzujac w ogole, o co ci chodzi, mimo ze mowa byla nie o hotelach tylko o
    aparthotelach i studiach, pensjonatacgh, gdzie MOZNA wnosic jedzenie i nikt na
    to nie patrzy krzywo. obraziles wszystkich, ktorzy zywia sie w inny niz ty
    sposob twierdzac, ze sa biedakami, bo oczywiscie ALL jest oznaka luksusu.
    napisales wiele przykrych, prostackich zdan.coz, widocznie tak lubisz, mnie to
    ani ziebi, ani grzeje.
    nie fatyguj sie wiec z odpowiedzia, bo mam cie wylaczonego i nie przeczytam-nie
    chce, bys mi jeszcze bardziej obrzydzil tematy bliskie sercu, czyli podroze do
    hellady.
    udowodniono ci, ze bzdety wypisujesz, zapatrzony w te swoje gwiazdki i hotelowa
    garkuchnie, a ja od siebie dodam jeszcze, ze dzieki bogom greckim za to, ze
    takich typow nie spotykam w swoich podrozach, dzieki czemu wakacje mam zawsze cudne.

    tym, ktorzy chca poznac smak PRAWDZIWEJ grecji nie przez pryzmat bufetu z
    mortadela i makaronu z pomidorami na kolacje, zycze udanych wakacji i
    niezapomnianych smakow; tym ktorzy pod namiot z zapasem zupek, takze, bo im
    wrazen tez nikt nie odbierze...a zupka przeciez nie oznacza ascezy;)
    tym, ktorzy z koniecznosci czy poczucia bezpieczenstwa biora ALL, zycze odwagi w
    porzuceniu takiej opcji-bo warto!:)

    a wszystkim zycze przyjemnego urlopu, niezaleznie od tego, co i jak jedza.
    kto wie, moze sie spotkamy gdzies w tawernie pod pergola z winnegpo grona, przy
    karafce retsiny, w oczekiwaniu na musake podana w kamionkowym naczyniu...
    :)
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 20.07.08, 23:48
    A Ty obrażasz całe masy turystów, którzy wybierają opcje z wyżywieniem. Całe
    masy ludzi jeżdżące z biurami podróży do Grecji i wybierające opcje z wyżywieniem.
    Smak prawdziwej Grecji na balkonie, he he he.
    Udowodniono, że bzdety wypisujesz np. o wnoszeniu jedzenia do hotelu. Mówimy o
    hotelu, a nie studiu czy apartamencie.
    Założycielka wątku nie napisała, ze będzie mieszkać w studiu tak jak ty, to skąd
    wiesz czy to nie będzie hotel.
    Oczywiście jesteś najmądrzejsza i tak robią wszyscy jak ty.
    Mylisz się, masa ludzi je śniadania w hotelach, czasami też kolację.
    Na pewno się nie spotkamy w dobrym hotelu i chwała Panu za to.
    Sama jesteś niemiła i napastliwa ( znam języki, psedoturysta itp.)
    jak naskakujesz na innych, to się nie dziw, że to wraca.
  • tolon_2 06.07.08, 22:09
    Nigdy do tej pory nie korzystałem będąc w Grecji z wesji"all"".
    Myślę , że może to być w pewnych szczególnych przypadkach
    uzasadnione , ale jeżeli tylko finanse "puszczają" a tawern w
    okolicy starcza , należy się właśnie tam żywić.
    Wersja "all" czy też wykupione obiadokolacje , to często pozbawienie
    się za swoje własne pieniądze kawałka Grecji.
    Często jest tak , ze kiedy naszą obiadokolację kończą już wydawać to
    Grecy rozpoczynają dopiero swoje ucztowanie.
    Mnie zawsze to bardzo "stresowało" i jak tylko była taka możliwość
    wykupywałem wersję bez wyżywienia.
    Nigdy tego nie żałowałem , ale niestety jest to przyjemność , która
    mniej lub więcej , ale zawsze kosztuje.
  • harydv 06.07.08, 22:52
    All jest dobre jak hotel jest położony na uboczu i nie ma blisko tawern i
    restauracji, albo jak się jedzie z dziećmi. Też widziałem zakazy wnoszenia
    jedzenia w wielu hotelach i w Grecji( Rodos, Kreta) i w Hiszpanii, Egipcie,
    Turcji i innych krajach.
    Nikt się tym za bardzo nie przejmuje ( a nasi najmniej) ale zakazy są i nic w
    tym dziwnego, skoro w hotelu wszystko 5 razy droższe.
    Sporo hoteli z polskich biur podróży oferuje wersję HB, albo ze śniadaniami.
  • Gość: Gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 23:43
    Bardzo się cieszę czytając wasze opinie, że wzięłam opcję bez wyżywienia.
    Właśnie tak to sobie wyobrażałam - leniwy poranek i na tarasie sałatka z
    greckich pomidorów i feta - mmmmmmmmmm. widzę że dobrze zrobiłam - dzięki za te
    wszystkie opisy :)
  • Gość: turysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 13:38
    Ja bym się tak nie cieszył. Jeśli okaże się , ze w pobliżu nie ma sklepu i
    trzeba gdzieś daleko chodzić to będzie kicha. Inni pójdą sobie na gotowe
    śniadanko leniwie o poranku a Ty będziesz musiała gonić za zakupami, jak w domu.
    Takie jedzenie w hotelu to trochę taka polska partyzantka, może lepiej konserwy
    z domu wziąć ?
    Nie wiem czy tak dobrze zrobiłaś, ja bym się zastanowił.
  • Gość: iwa IP: 89.242.149.* 07.07.08, 14:57
    turysta-zawsze tak robie. i zawsze przed wyborem hotelu robie rekonesans
    okolicy-jaka jest infrastruktura, jakie sa sklepy, ile w poblizu jest
    restauracji/tawern. (oraz oczywiscie innych miejsc godnych zainteresowania:)
    gdybym miala jechac do hotelu, ktory usytuowany jest na calkowitym pustkowiu, to
    oczywiste, ze wykupilabym takze wyzywienie.
    ale wybieram hotele, w poblizu ktorych latwo mozna sie zaopatrzyc w jedzenie, no
    i przede wszystkim-usytuowane w poblizu kilku co najmniej jadlodajni.
    piszac "odludzie" mialam na mysli male, spokojne miejscowosci, wioski bardziej,
    niz miasta (co zreszta na wyspach greckich jest raczej norma). na szczescie
    grecki sposob zycia zaklada socjalizowanie sie w kafenionach i tawernach, wiec w
    kazdej miejscowosci jest co najmniej kilka lokali do wyboru. co najmniej.

    poza tym wydaje mi sie logiczne, ze przed wyjazdem sprawdza sie, dokad sie
    jedzie-prawda?
    nie moglabym na slepo wybrac hotelu w biurze podrozy na przyklad, czy przez
    internet. raczej odwrotnie-najpierw wybieram sobie lokalizacje, okolice ktora
    wydaje mi sie najstosowniejsza jako "baza", i dopiero majac to na wzgledzie,
    kupuje wakacje badz rezerwuje hotel. nie odwrotnie...:)
  • Gość: gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 00:41
    Turysto - nie wiem, czy skierowałeś swoją odpowiedź do mnie czy do Iwy - ale tak
    jak ona - nie lecę w ciemno, tylko wiem, że w pobliżu hotelu jest pełno sklepów,
    sklepików , tawern itp :)
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 08.07.08, 00:51
    Do Ciebie Gosiu, to dobrze, że będziesz miała sklepy i tawerny, bo inaczej to
    cienko by było :) Jeśli personel hotelu zwróci Ci uwagę, że nie można wnosić
    jedzenia, to nie przyznawaj się, że jesteś z Polski, bo potem wstyd trochę. :))
  • noxxxman1981 08.07.08, 08:56
    Witam , żeby nie zakładać nowego wątku dołączę się do tego.
    We wrześniu wybieram się na Kretę najchętniej do Aghi Pelaghi bo tam są moi
    znajomi. Pytanie czy brać wyjazd z opcją All czy nie? Jak to wychodzi finansowo?
    Dodam że pierwszy raz w życiu będę jechał na wycieczkę przez biuro podróży i nie
    mam za bardzo w tym rozeznania? Dzięki za porady.
  • iizabelaa 08.07.08, 12:01
    Byłam z mężem rok temu na Krecie, mieliśmy All i nie żałujemy. Ale ja bym nie
    robiła np śniadań sama, jak jestem na wakacjach to niech ktoś to robi za mnie ;)
    Byliśmy w hotelu w którym było super jedzonko, duży wybór. Feta, pomidorki i
    inne pyszności to była tam normalka.

    Jeśli chodzi o sprawę kosztów, to się bardziej opłaca wziąć All.
  • voyager747 18.07.08, 21:33
    Jedzenie w tawernach finansowo wychodzi drożej. Zależy gdzie ten hotel w Agia
    Pelagia, bo niektóre są na wzgórzach i daleko do miasta.
    --
    www.voyager747.fotosik.pl/

    www.panoramio.com/user/279993
  • elka.net 08.07.08, 08:58
    My jedziemy z 2 dzieci i wybralismy opcje hotelu ze sniadaniem. Tylko dlatego by
    nie trzymac sie hotelu i pilnowac godzin wydwania posilkow ale by zwiedzac,
    wychodzic rano i wracac kiedy Nam sie podoba. Mamy apartament z aneksem
    kuchennym ,sypialnia i salonem. Mysle,ze obiadki beda w restaurcjach a kolacje
    czasem w tawernach a czasem na tarasie hotelowego apartamentu.Zobaczymy jak bedzie.
  • Gość: . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.08, 09:57
    A jak odróżnić restaurację ( nie mam na myśli hotelowej) od
    tawerny???
    Widać muszę jeszcze kilka razy pojechać bo nie kumam.
  • Gość: Gość II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 08:40
    Popieram, też się nad tym zastanawiałam jak się odróżnia tawernę od
    restauracji w Grecji. Ale widać niektórzy odróżniają.
  • Gość: gość IP: *.chello.pl 09.07.08, 10:20
    Tawerna ma napis przy wejściu : TABEPNA, a restauracja nie :))
  • Gość: gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 15:05
    Drogi turysto - widać każdy sądzi sam po sobie :)))). Do głowy by mi nie
    przyszło, aby jechać do hotelu, który oferuje wyżywienie i go nie wykupić tylko
    robić samemu??? Zresztą w hotelu NIE MA możliwości żeby samemu sobie
    przyrządzić posiłek - dlatego wybrałam tzw. aparthotel (chyba taki światowiec
    wie co to jest :))) ) aby nie być uzależnionym od godzin wydawania posiłków i
    nie robić obciachu za granicą jak niestety niektórzy nasi rodacy. Do tej pory
    miałam zawsze opcję z wyżywieniem i nie zawsze odpowiadały mi godziny posiłków,
    dlatego teraz chcę spróbować żywić się samemu - wtedy będzie można porównać co
    mi bardziej odpowiada. Mam nadzieję że zaspokoiłam twoje obawy w kwestii wstydu
    za granicą - pomyśl lepiej może o sobie, zanim zaczniesz wydawać opinie o
    innych. Mimo wszystko - udanych wakacji i uważaj na obsługę hotelowa ;)
  • Gość: iwa IP: 82.109.94.* 08.07.08, 15:48
    dobrze powiedziane Gosia:)

    mysle ze nie pozalujesz, aparthotele i jednopietrowe studia sa
    swietne-wlasnie dzieki temu, ze jest sie niezaleznym, jak w domu
    prawie.
    no i ten niezapomniany smak lokalnych restauracji...
    mam nadzieje ze opiszesz wrazenia!

    ja co prawda w tym roku nie do grecji, ale do turcji na wakacje sie
    wybieram (dla odmiany, choc ciagnie mnie na kolejna wyspe, oj
    ciegnie...;), niemniej na tej samej zasadzie.

    przyjemnej podrozy!
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 18.07.08, 22:11
    i nie mają często klimatyzacji, która bardzo się przydaje w Grecji.
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 08.07.08, 20:01
    Ja zawsze biorę hotel z HB albo ALL i nie muszę się kryć przed obsługą. Nie
    muszę też robić zakupów i szykować śniadań, bo w końcu jestem na wakacjach i
    stać mnie na prawdziwy hotel z wyżywieniem Gosiu.
    Każdy robi tak jak lubi, jeśli lubisz szykować jedzenie tak jak w domu, to nie
    ma problemu. Ja na wakacjach wolę odpoczywać i nie martwić się zakupami i jedzeniem.
    Wiem co to jest aparthotel, to taki prawie hotel z aneksami kuchennymi i
    najczęściej sporo słabszy niż prawdziwy hotel. Na takie właśnie ludzie
    najczęściej narzekają, że brudno itp.
    Może w Twoim będzie akurat czysto. O mnie się nie martw, spoko sobie radzę.
    Życzę udanych wakacji.
  • Gość: iwa IP: 78.146.9.* 08.07.08, 22:25
    turysto, twoj ton pelen poblazania swiadczy tylko o twojej ignorancji.
    osoby wybierajace aparthotel czy studio bez wyzywienia (ew ze sniadaniem) czynia
    to swiadomie, o czym bylo juz nizej.
    I licza sie one z tym, ze ostatecznie z reguly zaplaca zas swoje wakacje wiecej,
    niz ty za swoj "silny" hotel z all.
    ale pewnie nigdy nie oderwales sie od swoich "darmowych" posilkow i drinkow przy
    basenie, wiec nie masz pojecia, czym jest kolacja w tawernie i jak mozna
    zaszalec-jesli sie chce i ma srodki-kazdego dnia:)

  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 08.07.08, 23:26
    Niestety się mylisz i nie masz pojęcia o tym jak ja spędzam wakacje.
    To, że ktoś ma ALL nie znaczy, że siedzi przy basenie i żre jak świnia.
    Można mieć ALL i zjeść kolację na mieście w Twojej mitycznej tawernie.
    Dodatkowo jak się wypożycza samochód i jeździ to je się w różnych miejscach i
    nikt nie pilnuje ALLa przy basenie.
    Reasumując: mieszkam w porządnym hotelu, mam ALL lub HB, a jak chcę to jem w
    tawernie i nie szczypię się, że kolacja kosztuje ileś tam euro.Płacę więcej niż
    Ty, jem gdzie chcę i nie martwię się o nic.
    Nie muszę gnać do sklepu i robić śniadań, bo stać mnie na gotowe w hotelu.
    Nie myśl sobie, że tylko Ty jesteś jedyną prawdziwą znawczynią Grecji, bo
    mieszkasz w tanich studiach i jesz w tanich knajpach, tak nie jest.
    Twój sposób spędzania wakacji nie jest jedynym słusznym i nie wszyscy muszą to
    robić tak samo jak TY.
    P.S. Ja wcale nie piję alkoholu, więc o tych drinkach przy basenie, to
    strzeliłaś jak kulą w płot.
    Wszyscy piszą o jadaniu w tawernach a potem się kończy na chińskich zupkach jak
    zobaczą ile trzeba mieć kasy na te tawerny.
    Nie urodziłem się wczoraj i kawałek świata już widziałem, więc nie pouczaj mnie,
    bo jesteś na to za krótka. :))
  • 820weronika 09.07.08, 14:33
    Ale się uśmiałam czytając wasze posty :-) te docinanie jedno
    drugiemu, to tylko świadczy o wywyższaniu się przez niektóre osoby.
    Każdy wybiera wakacje stosowne do swojego zapotrzebowania. A na
    przyszłość trochę więcej tolerancji. Pozdrawiam!
  • olinek211 09.07.08, 17:18
    Zgadzam się w 100% z 820weronika.

    Lecę na kretę pod koniec września z mężem i dwójką dzieci 7 lat i
    1,5roku wybraliśmy opcję all co nie znaczy że będziemy cały dzięń
    spędzać w hotelu bo jedzenie nam przepadnie:)Poprostu nie wyobrazam
    sobie wakacji, szukajac po sklepach produktów które moje panny
    zakceptuja i łaskawie zjedzą(niejadki), nie wyobrazam sobie też
    szykowania tego jedzenia w pokoju hotelowym(okruchy, brudne talerze
    i sztućce myte w łazience). Faktycznie z all chodzi drożej, ale
    przynajmniej nie stresuje sie o jedzenie dla dzieciaków, coś tam
    zawsze znajda dla siebie, bo ja z mężem nastawiam sie wieczorkami na
    tawerny:)
    Tak wiec z dziećmi polecam all, a jezeli jechalibyśmy bez dzieci to
    sniadania napewno, nad reszta bym się zastanawiała
    Pozdrawiam i nie tak nerwowo;)
    --
    Oleńka 21.01.2001
    Emilka 31.05.2007
  • Gość: turysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.08, 17:29
    Tak tu niestety jest , jeśli ktoś napisze, że ma HB albo ALL to zaraz prawdziwi
    znawcy Grecji okrzykną: ktoś kradnie Ci kawałek Grecji itp, albo, że siedzisz i
    pijesz drinki. Najlepsza opcja to taka jaką ONI wybiorą. Każdy robi tak jak
    lubi i nikomu nic do tego. Jak ktoś chce to bierze ALL a jak nie to nic i gania
    na zakupy codziennie jak w domu.
    Po to są różne opcje, żeby każdy wybrał sobie najbardziej odpowiednią i nie ma
    się co nabijać, że ktoś wziął ALL i nie spróbuje jedzenia w tawernie, nikt mu
    nie zabroni.
    Nie lubię takich kategorycznych wypowiedzi "prawdziwych znawców ", stąd takie
    wypowiedzi. :))
  • Gość: iwa IP: 84.13.206.* 09.07.08, 18:10
    oline, i inni czytajcie uwaznie: mowa nie jest o HOTELACH, gdzie trzeba
    przemycac ukradkiem zakupy ze sklepu i myc talerze w lazience.
    mowa jest o APARThotelach i studiach, ktore maja aneks kuchenny lacznie z
    kuchenka i zlewem, wiec jak najbardziej przystosowanych do przyrzadzania
    posilkow.i wybieranych przez ludzi, ktorzy NIE CHCA jesc hotelowego jedzenia.

    ja swiadomie wybieram takie instytucje, bo nie lubie "zbiorczego" punktu
    zywienia, i nie lubie hotelowych molochow.
    moje aparthotele sa male, najwyzej jednopioetrowe, usytuowane na uboczu, z dala
    od centrum-bo tak chce i lubie.

    jesli mam ochote, robie sobie rano kawe i jem pomidory na sniadanie na wlasnym
    tarasie, jesli nic nie mam do jedzienia w apartamencie, ide do najblizszego
    kafenionu gdzie pije poranna kawe razem z miejscowymi, ktorzy tak wlasnie
    sniadaja, w kafenionach.

    dzien spedzam z reguly w miejscu odleglym od hotelu, gdzie zatrzymuje sie gdzies
    na lunch, jesli mam ochote.
    a wieczorem jem kolacje w tawernie, wbrew temu co pisze "turysta"-nie zwazajac
    na koszta, bo dla mnie wyjazd na wakacje to takze miejscowa kuchnia.

    ale to jest moja recepta na wakacje, i wiem ze nie kazdy musi popierac.toleruje
    inny sposob myslenia, i naprawde, nie interesuje mnie kto ile ma w
    portfelu...znam ludzi, ktorzy tylko dzieki all jezdza na wakacje, bo nie byloby
    ich stac na wydanie min 50 E dziennie na sama kolacje , nie mowiac o innych
    posilkach.
    I to jest w porzadku, przeciez kazdy ma inna sytuacje.w czasach studenckich tez
    przeciez wyjezdzalo sie na wakacje z ograniczonym budzetem i posilkowalo sie
    zupkami w proszku...

    nie lubie tylko, gdy jakis prymitywny internetowy medrek wmawia mi, na co mnie
    stac, a na co nie. a wnioskujac z jego napuszonych postow, nie przezylby urlopu
    bez hotelowego jedzenia.
    tylko po co z takim jadem usiluje mnie zachecic do "chinskich zupek"?Skoro jemu
    smakuja, to nie znaczy, ze kazdemu musza...
    ;)

    powtarzam-nie chodzi w tym watku o "przemycanie" itp. chodzi o swiadome wybory,
    jakich sie dokonuje z roznych powodow.
    i tyle.
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 09.07.08, 19:28
    Sama sobie wymyślasz coś i wmawiasz to innym, sama jesteś internetowym mędrcem i
    uważasz się za jedynego znawcę Grecji. Nic o mnie nie wiesz, więc nie zmyślaj.
    Sama jesteś prymitywna i głupia w dodatku, bo uważasz, że wszyscy muszą lubić to
    co ty.
    Znawczyni Grecji się znalazła od siedmiu boleści.
    Ja nie jadam chińskich zupek, bo mam ALL, zapomniałaś już mądralo?
    To ty je musisz jeść, bo przecież nie masz kasy i musisz oszczędzać, a na
    tawernę cię nie stać.
    Jedz sobie te chińskie zupki, skoro lubisz tylko nie namawiaj do tego innych.
  • Gość: Beata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 08:34
    Jak się nie wykupi opcji jedzenia w hotelu, to śniadanka też można
    jeść w tawernach. Jest przyjemniej niż na balkonie w hotelu i
    przecież ma się do czynienia z prawdziwą kuchnią. Tylko to opcja
    niestety dla tych z większymi pieniędzmi. Więc proszę nie pisz, że
    jesz na tarasie w apartamencie bo chcesz poznać prawdziwą Grecję.
  • Gość: iwa IP: 84.13.206.* 09.07.08, 17:58
    turysta...zabawny jestes.
    gdzie wyczytales, jak wywnioskowales, ze jem w "tanich" restauracjach/Skad
    wniosek, ze ty na pewno jesz drozej?zajrzales mi do portfela?jesli tak, to
    kiedy, bo bardzo mnie to interesuje?
    :D
    nie chce mi sie z toba dyskutowac, bo przejawiasz syndrom malego,
    zakompleksionego prowincjusza, a od takich trzymam sie z dala.

    p.s. zaloze sie, ze "zresz jak swinia" (swoja drog, gratuluje malowniczych
    metafor) swoje all, bo tak sie tego wypierasz:DD
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 09.07.08, 19:36
    Możesz tylko pomarzyć o takich wakacjach jak moje. Żryj sobie swoje śniadanka
    na balkonie skoro cię nie stać na prawdziwy hotel, tylko nie uważaj się za
    jedynego znawcę Grecji, bo tak nie jest.
    Jesteś żenująca.
    A ja mogę się założyć, że jesz chińskie zupki, bo na tawernę i prawdziwy hotel
    cię nie stać. Mieszkasz w zero gwiazdkowych studiach i zasuwasz na zakupy jak w
    domu, super wakacje.
    Weź się do roboty i zarób na prawdziwy hotel wreszcie, to będziesz miała o czym
    pisać.
    ALL miałem w Grecji tylko raz na 5 wyjazdów, a normalnie HB.
    Jeśli nie chcesz dyskutować, to opuść łaskawie ten wątek, bo kilka osób się z
    tobą nie zgadza oprócz mnie. DDDDD
  • Gość: Juz za trzy dni IP: *.crowley.pl 09.07.08, 20:38
    Ale jazda. Zaglądnąłem na to forum ponieważ, za trzy dni jadę do Grecji. A tu
    dyskusja o wyższości śniadań na śniadaniami. Jesteście chorzy, zakompleksieni
    czy co.
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 09.07.08, 20:56
    Tak, jestem chory, nie lubię iwy, crowley.
  • Gość: smakoszz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 21:45
    Jak mozna porownywac jedzenie hotelowe do tego
    spozywanego pod chmurka wieczorem w TAWERNACH......

  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 09.07.08, 21:54
    Tu głównie mowa o śniadaniach, śniadań nie je się w tawernach.
    Tawerna tawernie nierówna i hotel hotelowi też nie.
  • zlotajagoda 10.07.08, 00:28
    W tawernach też podają śniadania - może to rozczarować " turystę".
    Od kilku lat latamy na Kretę, zawsze na własną rękę. Zatrzymujemy się tam, gdzie
    nam się podoba. Zwykle są to małe hoteliki lub pensjonaty rodzinne. NIGDY nie
    przygotowywałam śniadania we własnym zakresie - zawsze w rzeczonej tawernie
    można było zjeść śniadanko.
    "Turysto" - czas na prawdziwe podróże.
    --
    צבא ההגנה לישראל
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 10.07.08, 00:43
    To super, bardzo się cieszę. Ja zawsze jeżdżę z biurem podróży i zawsze mieszkam
    w hotelu i nie muszę chodzić na śniadanie do tawerny, bo mam je w hotelu, bardzo
    smaczne i greckie. Jem co chcę, bo mam szwedzki stół.
    Mogę jeździć tak jak chcę, czy muszę tak samo jak Ty?
    Od kilku lat jeździcie na Kretę, a ja jeżdżę też w inne miejsca w Grecji i na
    świecie.
    To są prawdziwe podróże nie wirtualne ( 2-3 razy w roku).

  • zlotajagoda 18.07.08, 14:19
    Gość portalu: turysta napisał(a):

    > Od kilku lat jeździcie na Kretę, a ja jeżdżę też w inne miejsca w
    Grecji i na
    > świecie.

    Zanim zaczęliśmy jeździć za Kretę na własną rękę, byliśmy również na
    innych greckich wyspach ale jako "turyści zorganizowani" i nie
    odpowiadało nam to. Dlatego wszystkie wyjazdy ( a jeździmy dużo, bo
    mamy wolne zawody i prace niekrępujące nas czasowo) organizujemy
    sami. Takie nasze prawo jak i Twoje - każdy jeździ tak jak lubi.
    W swoim poście odniosłam się jednak do innej Twojej wypowiedzi:

    Gość portalu: turysta napisał(a):

    > Tu głównie mowa o śniadaniach, śniadań nie je się w tawernach.

    Twoja myśl jest wyrażona nie do końca jasno ale z kontekstu
    zrozumiałam, że "śniadań nie je się w tawernach" znaczy tyle co "
    śniadań nie podaje się w tawernach" a to nieprawda i wprowadzanie
    forumowiczów w błąd.

    --
    צבא ההגנה לישראל
  • Gość: turysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.08, 14:40
    A inni jeżdżą z biurami podróży, jedzą śniadania w hotelu i też mają do tego
    prawo. Nie muszą robić dokładnie tak samo jak Wy.
    Ludzie, którzy mieszkają w hotelach jedzą śniadania w hotelu, ludzie , którzy
    mieszkają w apartamentach jedzą śniadania na balkonie ( iwa itp.), to w
    tawernach to chyba tylko Wy jadacie śniadania.
    Nie jest to typowe i nawet jeśli Wy tak robicie, to nie wszyscy tak robią.
    Możecie robić jak chcecie, ale nie wszyscy tak muszą.
    Nawet jeśli ktoś bierze hotel bez wyżywienia, to przynajmniej ze śniadaniami.
    Śniadania jadane w tawernach to nie jest norma.
    Założyciel wątku też pytał o kwestie finansowe, a jedzenie 3 razy dziennie w
    tawernach to za tanio nie wyjdzie.
  • zlotajagoda 18.07.08, 18:45
    Jeśli przeczytasz jeszcze raz mój post to może zauważysz, że napisałam, że każdy
    ma prawo jeździć gdzie chce i jeść co i gdzie chce-:)
    Nie odnosiłam się również do kwestii finansowych poruszanych przez autorkę wątku
    ( co również napisałam) ale wyłącznie do kwestii podawania śniadań w tawernach.
    Skoro tak podkreślasz, że każdy może robić jak chce to co w takim razie znaczy,
    że jadanie w tawernach śniadań jest "nietypowe" bądź "poza normą"? Normą są
    śniadania w hotelu? Czy też własna wałówka?
    Jak statystycznie wyznaczasz taką normę? Trochę chyba lepiej by brzmiało
    "inaczej" zamiast "poza normą" w świetle głoszonej przez Ciebie wolności wyboru.
    Chodziło mi wyłącznie o to, że śniadania w tawernach są normalnie serwowane i że
    można się tam żywić również rano. Co nie znaczy, że każdy musi. Ale MOŻE.
    P.S. wczoraj wróciłam z Krety. Codziennie w tawernach śniadania jadało mnóstwo
    osób. My też.
    Pozdrawiam
    --
    צבא ההגנה לישראל
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 18.07.08, 19:34
    A ja niedawno wróciłem z Rodos i mnóstwo osób jadło śniadanie w hotelu, wszyscy
    mieszkańcy hotelu.
    Sporo tawern rano jest zamkniętych i otwieranych dopiero po południu.
    Własną wałówkę to promuje na forum iwa, zjadaną na balkonie.
    Ja promuję jedzenie w hotelu, albo w restauracji.
    Jedzenie śniadań w tawernie nie jest normą, tłumaczę : większość ludzi je
    śniadania w hotelu. Nie potrafię Ci podać konkretnych proporcji, bo pewnie tak
    byś chciała, ale nie znam liczb.
    Można się żywić rano, w południe i wieczorem w tawernie. Teraz wróćmy do kwestii
    finansowej ważnej dla autora. Ile takie jedzenie codziennie trzech posiłków w
    tawernie będzie kosztowało ?
    Rozumiem tu, że ludzie którzy szukają tańszych apartamentów i nie mieszkają w
    super drogich hotelach zwracają uwagę na kwestie finansowe. Czy taniej będzie
    zjeść śniadanie w hotelu czy w tawernie ?
  • Gość: iwa IP: 84.13.201.* 18.07.08, 20:08
    turysta...przeginasz .

    "wlasna walowka", ktora ja "proponuje", to swieze warzywa, owoce i jogurt, ktory
    ja zjadam na wlasnym tarasie w apartamencie odpowiednio wyposazonym do tego, by
    sobie takie sniadanie przygotowac. albo tez jadam je w czesci wypoczynkowej
    tegoz apartamentu, o ktora to czesc (oddzielne pomieszczenie) zaloze sie, twoj
    super wypasiony hotel typu package holidays wyposazony nie jest.
    W tawernie jadam lunch, jesli odczuwam taka potrzebe, i zdecydowanie zawsze
    kolacje.
    Natomiast znam ludzi, ktorzy w tawernach (oraz kafenionach, barach i malych
    restauracjachb typu fast food z miejscowymi jednakze specjalami) jadaja takze
    sniadania, bo lubia rano zjesc tresciwie.


    Czy ty naprawde jestes tak ograniczony, ze nic, co sie do ciebie napisze, nie
    jest w stanie sie przedrzec przez twoje zadufanie w sobie i ...nie napisze co
    jeszcze, bo wymoderuja...??

    piszesz, ze jadales w hotelu...no tak, bo dupska za przeproszeniem nie chcialo
    ci sie ruszyc z niego, albo nie za wiele miales w portfelu, by sobie na to pozwolic.

    I co, podoba ci sie taka rozmowa?
    Dokladnie w twoim stylu, nie oburzaj sie.
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 18.07.08, 20:30
    Jadłem w hotelu śniadania, bo miałem wykupione HB albo ALL.
    O portfelu nie masz co dyskutować, bo właśnie pisałem, że mieszkałem w dobrych
    hotelach i jadałem także na mieście w tawernach. Jeździłem też zawsze na
    wycieczki i jadałem w różnych miejscach i nie żałowałem, że mam w ALL, a tym
    czasem jestem 100 km dalej na drugim końcu wyspy.
    Ja mam kasę i nie szkoda mi na dobry hotel, albo zjedzenie w knajpie.
    Pisałem też, że nie raz już jadłem lepsze jedzenie w dobrym hotelu niż w marnej
    tawernie na mieście. To wszystko już pisałem wcześniej, wystarczy poczytać.
    Jeśli ktoś pyta o kwestie finansowe, to znaczy, że liczy się z kasą i na 100%
    jadanie 3 razy dziennie w tawernie wyjdzie dużo drożej niż HB w hotelu.
    Nie martw się o moje finanse, bo taka wycieczka do Grecji to dla mnie jest super
    tania w porównaniu np. z Indonezją czy Hawajami.
    Np. na Bali nie ma za bardzo ALL itp. w hotelu je się tylko śniadanie, a resztę
    właśnie w restauracjach, których są tysiące.
    A np. w USA często hotele są właśnie nawet bez śniadań i wszystko się jada na
    mieście.
    Reasumując: w zależności od tego dokąd jadę, to jem albo w hotelu, albo na mieście.
    W Grecji spokojnie można brać śniadania i obiadokolacje, albo przynajmniej
    śniadania i resztę jeść w restauracjach ( jeśli kogoś stać, bo HB wychodzi taniej).

  • Gość: iwa IP: 84.13.201.* 18.07.08, 21:00
    reasumujac, turysto, nadal, jak to mlodziez mawia, nie czaisz bazy.
    naprawde nie interesuje mnie, ile masz w portfelu-tak, jak i ciebie nie powinno.
    postaraj sie w kolejnych postach brac pod uwage to, co osoba, do ktorej sie
    zwracasz, napisala wczesniej-co pozwoli uniknac kwiatkow w stylu:"walowka",
    "przemycanie do hotelu", etc.
    to sie nazywa CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM.

    i jeszcze jedno: gdziekolwiek, w jakiekolwiek zadupie albo przeciwnie,
    szwajcaria i ritz-gdziekolwiek nie pojedziesz, mozesz sobie wybrac "wypoasiony"
    hotel i w nim sie zywic, mozesz takze (ale nie wybierasz) zainstalowac sie w
    aparthotelu/studiach/apartamencie, i eksplorowac lokalna
    kuchnie.EKSPLOROWAC...wiesz, co to znaczy?
    najwyrazniej nie, skoro sugerujesz, ze w grecji nie jadasz, bo tawerny sa
    beznadziejne. za to hotele hoho, jakie "wypasione"...

    otoz wspolczuje ci, ze pozbawiasz jednego z najwspanialszych doznan, jakim jest
    wedrowanie co wieczor do innego lokalu i kosztowanie specjalow, o ktorych nawet
    ci sie nie snilo.

    twoj wybor, owszem, ale nie deprecjonuj czyichs doswiadczen.

    p.s.odrzucajac "wypasione" molochy swiadomie wybieram swobode, miejscowa kuchnie
    (hotelowa, chocby nawet 10-gwiazdkowa, nie umywa sie), luz i swiety spokoj.Mimo,
    ze kosztuje mnie to zazwyczaj wiecej, niz all czy hb.
    ale to tez moj wybor.

    prosze, nie ripostuj, bo czytac ciebie to tortura.
  • zlotajagoda 18.07.08, 21:03
    Dzięki. Jakoś nie mogłam się zdobyć na tak bezpośredni tekst.
    Pozdrawiam
    --
    צבא ההגנה לישראל
  • Gość: iwa IP: 84.13.201.* 18.07.08, 21:13
    staram sie panowac nad slowami , ale sa przypadki, kiedy szacunek wobec
    adwersarza nie ma po prostu najmniejszcego sensu, bo on ma to najzwyczajniej w
    swiecie gdzies....i po ilus tam probach, po prostu trzeba dac sobie
    spokoj-oczywiscie nadal w pewnych granicach...
    ;)
  • voyager747 18.07.08, 21:21
    Nie rozumiesz słowa pisanego, więc nie ma co z tobą dyskutować.
    Jedz sobie swoje śniadania na balkonach, tylko nie pisz że to norma i wszyscy
    tak muszą jak ty. Jeździj sobie do obskurnych apartamentów i daj ludziom jeździć
    do dobrych hoteli, skoro ich na to stać.
    Nie każdy musi eksplorować tak jak ty.
    Nie wiesz jakie jest jedzenie w dobrych hotelach bo nigdy w takim nie byłaś,
    więc nie masz co porównywać. Ja jadałem i tu i tu więc mogę porównać. Często
    jedzenie w dobrym hotelu jest lepsze niż w obskurnej tawernie. Piszę to z 10
    raz, ale nie dociera to ciebie.
    Nie współczuj mi, bo widziałem więcej i więcej doświadczyłem niż możesz sobie
    wyobrazić. Jadłem rzeczy o których nie masz pojęcia i w miejscach o których nie
    masz pojęcia. Jeśli nie interesuje ci ile mam w portfelu, to nie pisz "albo nie
    za wiele miales w portfelu, by sobie na to pozwolic." To cytat z twojej wypowiedzi.
    Nie chcesz dyskutować to nie odpisuj.
  • voyager747 18.07.08, 21:27
    Przecież jedni mogą chcieć jeść w hotelu, a inni na mieście. Jedzenie na mieście
    jest droższe, jeśli chce się jeść 3 razy dziennie w restauracji. Można wziąć
    hotel ze śniadaniami, albo z obiadokolacjami i obiady jeść na mieście.
    Już pisałem wcześniej, że ja miałem 2 razy HB i raz ALL w Grecji.
    ALL to był last minute w Agia Pelagia i nie było wyboru.
    W sumie dobrze, bo hotel daleko i wszędzie trzeba chodzić pod górkę.
    Jeśli się mieszka w hotelu, to można mieć wyżywienie,a w apartamencie to bez.
    Każdy robi tak jak lubi.
    Autor pytał o koszty, a jedzenie w tawernach będzie droższe.
    --
    www.voyager747.fotosik.pl/

    www.panoramio.com/user/279993
  • zlotajagoda 18.07.08, 20:59
    Gość portalu: turysta napisał(a):

    > A ja niedawno wróciłem z Rodos i mnóstwo osób jadło śniadanie w hotelu, wszyscy
    > mieszkańcy hotelu.

    Nie jest to wielce zaskakujące. Gdy mieszkam w hotelu, który w cenie noclegu ma
    śniadanie to je jem.

    > Sporo tawern rano jest zamkniętych i otwieranych dopiero po południu.

    Sporo? Czyli ile? Jakoś nigdy nie spotkałam się z tawerną, która była zamknięta
    rano ( ale ja pewnie mało podróżuje więc nie wiem ;-)

    > Własną wałówkę to promuje na forum iwa, zjadaną na balkonie.

    Jest to tak samo dobry pomysł jak jedzenie w hotelu czy w tawernie ( ostatnie
    śniadanie w czwartek jedliśmy w ogródku hotelowej restauracji. Mieliśmy do
    wyboru dania z karty - mieszkańcy hotelu tylko bufet). Każdy pomysł na śniadanie
    jest dobry.

    > Ja promuję jedzenie w hotelu, albo w restauracji.

    Promujesz czy preferujesz? Jeśli promujesz, to znaczy, że ktoś Ci płaci za
    rzeczoną promocję.

    > Jedzenie śniadań w tawernie nie jest normą, tłumaczę : większość ludzi je
    > śniadania w hotelu. Nie potrafię Ci podać konkretnych proporcji, bo pewnie tak
    > byś chciała, ale nie znam liczb.

    Co znaczy " większość ludzi"? Większość ludzi w sensie "widziana większość ludzi
    przeze mnie" jada w tawernach.

    > Można się żywić rano, w południe i wieczorem w tawernie. Teraz wróćmy do kwesti
    > i
    > finansowej ważnej dla autora. Ile takie jedzenie codziennie trzech posiłków w
    > tawernie będzie kosztowało ?
    Dlaczego mam wracać do tematu którego nie poruszyłam? Poza tym, w Grecji trzeba
    mieć olbrzymią parę, żeby jadać trzy razy dziennie.

    > Rozumiem tu, że ludzie którzy szukają tańszych apartamentów i nie mieszkają w
    > super drogich hotelach zwracają uwagę na kwestie finansowe. Czy taniej będzie
    > zjeść śniadanie w hotelu czy w tawernie ?

    Trochę mnie dziwi, że wrzucasz tu temat,do którego nie ustosunkowałam się i nie
    zamierzam, co podkreśliłam. napiszę więc wyraźnie : CHODZIłO MI O TO, żE W
    TAWERNIE MOżNA ZJEść śNIADANIE. I tyle. A że moim zdaniem satysfakcjonujący
    wyjazd na własną rękę, bez wielkich ograniczeń, jest lepszy, to moje zdanie.
    p.s. mieszkamy w tańszych apartamentach a nawet w pensjonatach. Przeliczyłam
    starannie koszty pobytu. I tak wychodzi taniej a za to różnorodnie i ciekawie.


    --
    צבא ההגנה לישראל
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 18.07.08, 22:03
    Widziana przeze mnie większość ludzi jada w hotelach. Pewnie jest tak dlatego,
    że ja mieszkam w hotelach i dookoła jest dużo hoteli. Jeśli większość ludzi jada
    w hotelach, to tawerny nie są otwierane rano, bo nikt tam nie przychodzi.
    Taniej jest mieć wyżywienie w hotelu niż codziennie jeść w tawernie.
  • voyager747 18.07.08, 21:30
    Zależy gdzie się mieszka, bo nieraz hotel jest daleko i nie ma za bardzo tawern
    w pobliżu, albo są zamknięte rano.
    Jeśli hotel jest na odludziu, to lepiej mieć wyżywienie na miejscu.
    Widziałem dużo restauracji zamkniętych rano ( np. w Agia Pelagia we wrześniu).
    --
    www.voyager747.fotosik.pl/

    www.panoramio.com/user/279993
  • Gość: iwa IP: 84.13.201.* 18.07.08, 21:33
    pa, turysto-voyagerze...
    zdecyduj sie na jeden nick

    i nie mow do mnie juz wiecej, bo mi organizm odmawia przyjecia kolacji
    ;D
  • Gość: iwa IP: *.chello.pl 18.07.08, 22:07
    a ty się zaloguj, bo nie wiadomo ile jest tych iwa.
  • Gość: iwa IP: 84.13.201.* 18.07.08, 23:12
    ja zdecydowanie nie z chello.
    poza tym forumowe trollowanie znamienne jest dla ludzi o brakach wiekszych niz
    znajomosc smaku prawdziwego podrozowania...
    ;)
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 18.07.08, 23:53
    turystów jest na forum wielu, jedni z chello, a inni z neostrady
  • Gość: iwa IP: 84.13.201.* 19.07.08, 00:15
    ...a jeszcze inni zza granicy, tylko czego to dowodzi?
    znowu chcesz mi zagladac w portfel i oceniac po dostawcy internetu, na jakie
    wakacje mnie stac?
    ech...dobranoc.
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 19.07.08, 00:19
    Nie to ty zaglądasz innym, bo piszesz, a w tawernie to cię nie stać itp. Twój
    portfel wcale mnie nie obchodzi.
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 19.07.08, 00:21
    Dobra, nie chce mi się już dalej kłócić, proponuję rozejm.
    Niech każdy robi jak chce i na ile go stać.
    Poddaję się, wygrałaś :))
  • moniq74 10.07.08, 14:45
    tez myslalam ze ALL jest dobre jak sie jedzie z dziecmi... Moim
    niestety niewiele smakowalo z suto zastawionych bufetów. Nawet
    głupie frytki w tawernie były smaczniejsze niz te gumowe i tłuste
    podane w hotelu, nie wspomne juz o płatkach snidaniowych (jakośc z
    najnizszej pólki) czy herbacie (woda słona i chlorowana). Tak więc
    oprócz napojów i lodów (równiez marnej jakosci) moje dzieci za
    bardzo nie skorzystały z "dobrodziejstw" ALL.
    W przyszłosci w Grecji napewno wybrałabym opcje bez wyzywienia

    --
    monika
  • Gość: turysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 15:19
    Oj to zależy od hotelu, w porządnym hotelu jedzenie jest dobre, herbaty ze
    słonej wody nie spotkałem nigdzie na świecie.
    Trzeba następnym razem wziąć lepszy hotel, albo brać bez wyżywienia i jadać w
    tawernach.

  • moniq74 11.07.08, 11:59
    Hotel był bardzo dobry, taki, czyli nie najwyzszego lotu, jest mniej
    więcej standard zywieniowy w greckich hotelach ALL. A herbatę na
    niesmacznej wodzie mozna sie napic chocby w W-wie.

    Nastepnym razem napewno nie odmówie sobie i rodzinie przyjemnosci
    cowieczornego delektowania sie jedzeniem w greckiej tawernie przy
    lokalnej muzyce z widokiem na morze przy butelce schłodzonego wina
    --
    monika
  • Gość: Beata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 21:57
    a w jakim hotelu bylaś, jeśli można wiedzieć? To może wiele wyjaśnic.
  • tolon_2 09.07.08, 23:45
    Gość portalu: dora napisał(a):

    > Czy warto wykupować wycieczkę bez wyżywienia?? jakie ceny
    żywnoście w grecji ..........

    Tym wszystkim , którzy się trochę "zagalopowali" przypominam jakie
    było pierwotne zapytanie w tym wątku.
    W tym pytaniu nie ma nic a nic o ilości pieniędzy jakie trzeba mieć
    aby do Grecji "móc" pojechać.
    Czasami wystarcza ( bo musi ) plecak , namiot , śpiwor i zapas zupek
    chińskich w tymże plecaku.
    Właśnie , wyrażam swój stanowczy i głęboki protest wobec faktu
    ewidentnego pomiatania zupkami chińskimi.
    Dzięki nim sporo naszych rodaków , w tym i niżej podpisany ,
    zwiedziło Grecję i nie tylko.
    A wszystkim życzę przyjemnych wakacji w Grecji.
    I tym w wersji "all" , i tym w wersji "chińskiej".
    Tolon_2
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 10.07.08, 00:03
    Ja nie mam nic przeciwko namiotom, chińskim zupkom i turystom, którzy mają mało
    kasy. Mam niestety coś przeciwko pseudo znawcom, którzy myślą, że pozjadali
    wszystkie rozumy i na ludzi wykupujących wyżywienie patrzą z pogardą, bo... bla
    bla bla.
    Każdy robi tak jak lubi i tak jak pozwala mu budżet i tak powinno być.
    Smakoszom chińskich zupek, też życzę udanego urlopu, a iwie, nie!
    Wyrażam protest przeciwko pomiataniu ludźmi, którzy wykupują HB albo ALL. Mają
    takie prawo i nic do tego "znawcom".
  • Gość: Mago IP: *.merck.de 10.07.08, 08:36
    tak sie rozwinęło, że i ja coś napisżę. Jestem za opcją BEZ.Bo nie ma racji
    Turysta pisząc, że je co chce. Je to co włściciele hotelu położą na tzw.bufet.
    To ja jedząc na pogardzanym przez niego balkonie jem co chcę. I nie czuję smrodu
    garkuchniowego jedzenie tylko zapach oleandrów. A zakupy ? Sama przyjemność i
    rozrywka. Wybieranie fety, oliwek, owoców, warzyw i wina do tego to super
    zabawa. Tym bardziej, że w większości opisy są wyłącznie po grecku. Trzeba
    przelecieć przez wszystkie wzory matematyczne i fizyczne, przypomnieć sobie te
    znaki i wtedy da się odczytać ! O przyjemności jedzenia kolacji przy grających
    cykadach nawet nie wspominam.
    A zalety All ? Kolosalne jeśli jest się z dziećmi. Tyle lodów, picia i innych
    atrakcji jedzeniowych ile one mogą przerobić zrujnowałoby każdego. No i dla tych
    , którzy lubią pić. I jeszcze dla turystu, który epatuje finansami. Opcja BEZ
    wcale nie musi być wybierana z ubóstwa, bo bywa droższa od niejednego All. Jest
    to po prostu wybranie tego co się lubi. Nienawidzę hotelowego jedzenia.
    A wakacje każdy niech spędza jak lubi.
    Pozdrawiam wszystkich!M.
  • Gość: Wojtek IP: *.chello.pl 10.07.08, 08:50
    a propos "znawcow" to brak kasy nie idzie w parze z namiotem -
    wybieram sie w sobote na 2-tyg. pod namiot, m.in. do Grecji, w menu
    nie zabraknie oczywiscie umiarkowanej ilosci zupek chinskich ale
    ogolnie stolowanie "na miescie" - cala zabawa bedzie kosztowac okolo
    6000-7000(2os.)wiec podejrzewam ze jest to juz kwota za ktora trafia
    sie tez przyzwoite wakacje w hotelu z wyzywieniem - pozdrawiam
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 10.07.08, 10:04
    No i bardzo dobrze, niech każdy robi tak jak chce, tylko niech nie pisze, że
    jego metoda jest jedyna i najlepsza.Jedziesz pod namiot, bo lubisz ok, mi nic do
    tego. Ja wolę hotel i nikt mi nie zabroni.
    W porządnym hotelu na śniadanie jest mnóstwo różnych rzeczy do wyboru i nie ma
    problemu z jedzeniem, więc i są Wasze oliwki i feta i świeże pieczywo i mnóstwo
    jedzenia. Wiem, że Ci nigdy w takim nie byli to nie wiedzą o tym. Podobnie jak
    na balkonie, tylko, że wszystko gotowe. Rozumiem, że ktoś nie chce jeść w hotelu
    kolacji, ale śniadania to już bez przesady.
    Wielokrotnie jadłem pyszne rzeczy w hotelu i słabe na mieście, różnie to bywa
    także z restauracjami na mieście. Nie jest to jednoznaczne, że w hotelu be, a na
    mieście super, nie zawsze.
  • Gość: kasia IP: *.chello.pl 11.07.08, 10:51
    Turysto? jesteś bardzo zarozumiałym aroganckim człowiekiem (mam nadzieję, że
    młodym).Mogę sobie pozwolić w miarę na częste wyjazdy za granicą z opcją ALL (z
    wygody,zdecydowanie zmarnowane pieniądze dla osób lubiących zwiedzać)hotele
    różne.W hotelach większość turystów? widzi tylko plażę,leżak,bar,stołówkę(All
    Inculusive przecież za to zapłacili), basen,bar i może jakiś spacer,ale cóż to
    za wakacje, żeby się przechwalać,że było się za granicą (ale rozumiem ,że
    niektórzy mają ograniczone zasoby finansowe).
  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 19.07.08, 00:41
    Nie przesadzaj, że jak ktoś ma All to się nie rusza od koryta.
    Wykupienie ALL nie przeszkadza w zwiedzaniu i czasem jest tańsze niż jedzenie
    poza hotelem.
    Ja zawsze piszę, że HB jest opcją najlepszą finansowo, a ALL w Grecji miałem 1 raz.
    Twoje oceny zostaw dla siebie, zgadnij ile mam lat :))
  • Gość: Kempingowy IP: *.mynet.com.pl 10.07.08, 10:12
    Do tego jeszcze trzeba dodać sprzęt kempingowy i wychodzi, że jest to jeden z
    droższych sposobów spędzania wolnego czasu. Nie mówiąc już posiadaniu przyczepy.
    Potem posiadaniu odpowiedniego auta żeby ją pociągnąć i opłatach na autostradach
    jak za ciężarówkę. Ale za obcowanie na okrągło z naturą trzeba płacić.

  • agakon 10.07.08, 18:33
    Ja jestem za opcją bez wyżywienia, co najwyżej śniadania, ale te są
    niesamowicie monotonne. Mnie nie przeraża pichcenie, chodzenie na
    targ, czy do sklepu. Kupuję co chcę, jem co chcę, w godzinach które
    mi odpowiadają. A możliwości poznania miejsca, gdzie sie spędza
    wakacje właśnie przez odwiedzanie lokalnej piekarni, targu np.
    rybnego, sklepiku z warzywami są nie do przecenienia. A ceny takie
    same lub nieco wyższe niż w Polsce. Dodam, że chyba nigdy nie jadłam
    tak dobrze jak z własnym wyżywieniem (z regionalnych produktów) i
    tak tanio. Naprawdę.
  • Gość: Beata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 09:11
    Ludzie! Pamiętajcie, że to zawsze zależy od hotelu. Nie w każdym
    hotelu jedzenie jest monotonne. Ja byłam teraz w Hersonissos w
    Grand Hotel Resort i przez całe dwa tygodnie nie miałam możliwości
    wypróbowanie wszystkiego co serwowano, czy na śniadanie, czy na
    kolację (dodatkowo bardzo nam smakowało). Na mieście też jadaliśmy.
    Bo wyżywienie w hotelu wykupuje się dla wygody!!!!!!!!! I jak
    mieliśmy ochotę na jedzenie poza hotelem to szliśmy zjeść na
    mieście. Gdziekolwiek byliśmy zawsze tak było czy to była opcja HP
    czy All. Jak kupowaliśmy wycieczkę dwudniową to nie myśleliśmy, że
    w hotelu jest zapłacone i szkoda jechać. Rozumiem tych co wolą
    inaczej, ale denerwuje mnie jak ktoś pisze że w hotelu jest
    monotonne jedzenie. Niech ten ktoś wybierze chociaż raz fajny hotel
    a zobaczy, że w hotelu jest też fajnie. Np. w Turcji w miejscowości
    Side - Hotel Club Voyage Sorgun Select. Niech ktoś powie, że tam
    było monotonne jedzenie. Pozdrawiam.

  • Gość: turysta IP: *.chello.pl 11.07.08, 10:21
    Też to próbuję przekazać, ale niestety nie mam szans. Tutaj piszą, że hotel
    (nawet najlepszy) be, a byle jaka knajpa na mieście super.
    Niestety nie można się z tym zgodzić.
    Dzięki za głos rozsądku Beata.
    Ja np. w Meksyku jadłem w hotelu takie super dania, że na mieście nic podobnego
    nie było, albo właśnie w Turcji w 5 * hotelu w Alanya, nawet szaszłyki robili na
    grillu, ale cóż "znawcy" wiedzą lepiej.
    Trzeba brać dobre hotele, to i wyżywienie będzie dobre, podobne jak w waszych
    "mitycznych" tawernach.
  • Gość: gonia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 12:34
    Witaj Beata,
    Piszesz, że byłaś niedawno w Grand Resort koło Hersonissos.Ja jadę
    za kilka dni na 2 tygodnie w opcji HP z rodziną, w tym synek 1,5
    roku. Napisz proszę jeszcze kilka pożytecznych inforacji, jakie
    warto wiedzieć wybierając się do tego hotelu, np co polecasz, a
    czego nie, gdzie można dobrze zjeść poza hotelem, szczególnie owoce
    morza, czy plaża jest faktycznie taka kiepska jak opisują, gdzie
    można zrobić spożywcze zakupy itp. Jeśli możesz, to proszę odpisz na
    adres: piotr@bastion.com.pl . Z góry dziękuję i pozdrawiam, Małgosia
    O.
  • gonzo44 11.07.08, 11:25
    Jasne że warto - zwłaszcza jeżeli w pokoju jest aneks kuchenny.
    Jeżeli nie to raczej BB - inaczej trzeba się wybierać na
    śniadanie "na miasto" co już może nie być wygodne, nie mówiąc o
    kosztach. Obiady i kolacje w hotelu zbytnio przywiązują do miejsca.
    Nie mówiąc o tym że kolacja w Grecji po prostu MUSI być w tawerence
    nad brzegiem morza... - no, chyba że ktoś lubi wylegiwać się całymi
    dniami przy basenie na terenie hotelu, sącząc barowe drinki z "all".

    Byłem w Grecji wielokrotnie - co najwyżej z BB, hotel służył tylko
    do spania, na miejscu tylko śniadania, reszta zawsze "gdzieś w
    drodze".

    Uważam że aparthotel (studio itp.) to najlepsze rozwiązanie - daje
    niezależność, nie przywiązuje do miejsca. Zwłaszcza jeżeli dodatkowo
    np. ma się małe dzieci, które grymaszą i tolerują tylko to do czego
    się przyzwyczaiły - one z hotelowej restauracji i tak niewiele tkną.

    Nigdy, PRZENIGDY nie wziąłbym All - hotelowe żarcie od rana do
    wieczora to nie jest prawdziwa Grecja - co najwyżej krepująca
    cepeliowa namiastka podlana skomercjalizowanym internacjonalnym
    sosem.
  • Gość: plumka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.08, 11:49
    ja wybrałam opcje ALL bo nie chcę latać codzienie do sklepu po
    jedzenie, ale jadę 7+7 wiec dlatego w tym tygodniu wypoczynku będę
    leniuchować caly tydzień przy basenie albo na plaży i nie zamierzam
    sie nigdzie ruszać poza hotel z tego względu, że w tygodniu
    zwiedzania zobaczę mnóstwo rzeczy. Każdy wybiera to co chce! ja
    wybieram opcję aktywnego zwiedzania a potem słodkiego lenistwa w
    hotelu z opcją ALL, pozdrawiam wszystkich!
  • dwinkiel 11.07.08, 12:42
    Wtrącę swoje trzy grosze - opcja z wyżywieniem czy bez zależy od:
    - kasy
    - rodzaju i jakości hotelu
    - położenia hotelu
    Warto znać wcześniej opinie o miejscu do którego się jedzie. Byłam teraz na
    Chalkidiki w małej miejscowości gdzie było kilka tawern wyłącznie rybnych +
    owoce morza. Trudno tam mówić o śniadaniach w nich a kafenionu nie było żadnego.
    Pozostają sklepy ( 2 ) owszem dobrze zaopatrzone ale zapomnijcie o bułeczkach
    itp. wyłącznie chleb i bułki. W większych miejscowościach, owszem są piekarnie i
    inne ale dużo więcej ludzi. Więc w tych małych miejscowościach droga iwo
    niestety nie ma za dużego wyboru np. tam gdzie są ryby nie ma mięsa, mięsne
    tawerny na Chalkidiki to na pewno nie nad samym morzem. Ceny ryb bardzo wysokie
    ale o tym wie sie wcześniej. Byłam w niewielkim 3 * hotelu ale śniadania były
    bardzo obfite, poza słynną mielonką w 3 rodzajach i serami był zawsze wspaniały
    jogurt, jajecznice, sadzone, omlety i jajka gotowane, parówki lub boczek smażony
    a dla dzieci mleko i wybór chrupków dżemy, miód, czekolada do smarowania.
    faktycznie 1 minus to brak warzyw na śniadanie - za to na kolację było wszystko
    żeby zrobić sobie sałatkę grecką. W tej miejscowości bez wyżywienia, trzeba
    byłoby wydać masę kasy na jadanie w tawernach więc pozostawały zupki chińskie
    lub niestety wynoszenie kanapek ze śniadania. W mojej wersji starczy jadanie w
    tawernach obiadów - dopiero za miejscowością było coś w rodzaju fast foodu -
    kantina gdzie można było razem z Grekami zjeść souvlaki z frytkami lub w bułce.
    Na marginesie All wyłącznie tam gdzie hotel jest na odludziu. Ja już wróciłam i
    zazdroszczę tym, którzy dopiero jadą.
  • Gość: Tralaliszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 22:04
    Jak dla mnie - oczywiście,że bez!!! Ale to zależy od kazdego
    człowieka i już się o tym wielokrotnie przekonałam.Wszystko zalezy
    od tego co Ty lubisz. pamiętam pierwsze greckie wakacje na Rodos
    kilkanascie lat temu i jedzenie w hotelu i tę straszną żałość, że
    musimy już sie zbierać do hotelu, bo kolacja, a tu tyle ślicznych
    tawern po drodze. To był taki pierwszy i ostatni raz. Od tamtej pory
    bylismy w Grecji(różne miejsca - kontynet, półwysep i wyspy) osiem
    razy i nigdy nie braliśmy wyżywienia. Zawsze są apartamenty lub
    studia, na śniadanie wystarcza nam kawa, jogurt, owoce, albo kanapka
    ze świeżego miejscowego chleba z serem i pomidorem - może być trochę
    oliwy i oregano. Na lunch - albo tawerna, albo w domu sałatka grecka
    lub z pomidorów, albo - jak jest upał- sterta owoców popita różowym
    winem. Wieczorem- tawerna i przepyszne jedzonko greckie - uwaga -
    najlepsze są te, do których przychodzą Grecy, które są skromne ,
    drewniane stoły i krzesła, obrus w kratkę, a na to papierowy,
    skromny wystrój, może sufit z pnących liści?! Tak jak p. w O
    Limenaria na Tassos, gdzie cudne grona winogron zwieszały się nad
    jedzącymi, a za potkiem była plaża i można było zrzucić rzeczy i się
    od razu schłodzić w cudnej wodzie. Mniam, mniam. Cudownie jest
    wziąść ileś tam mezedes(przystawki) i całe towarzystwo , tak jak
    Grecy, skubią z talerzy co chcą, wylizując oliwę lub sos chlebem,
    popijając winem,gadając, przy muzyce.... Poezja. W tym roku
    dziękujemy Manolisowi z knajpki w nastepnej uliczce od plaży w
    Falirakach na Rodos. Notabene w Lido i u Marii też nie było źle. Ale
    jak wspominałam - każdy lubi coś innego.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 15:15
    Witam
    Chciałbym dołączyć się z wątkiem pobocznym.
    Byłem kilka razy w Grecji i zawsze miałem AI lub HB, choć niezbyt chciałem.
    Przeważnie pożyczamy auto i zamiast korzystać z jedzenia na miejscu jadamy w
    tzw. trasie (lokalne tawerny). Niestety za tym rozwiązaniem przemawiał fakt, że
    były to lepsze hotele lub była lepsza lokalizacja (piaszczysta plaża) - co jest
    ważne, gdy się jedzie z maluchami.
    Moim marzeniem jest jednak urlop w Grecji w małym, przytulnym, czystym
    hotelu/apartamencie/studio (transport lotniczy), blisko morza i piaszczystej
    plaży, z basenem i spokojnym otoczeniem, tylko ze śniadaniami. No i wynajęcie auta.

    Czy to tylko naiwne marzenie ściętej głowy, czy może macie coś godnego
    polecenia, jakiś złoty środek. Będę dźwięczny za namiary.
    jacek
  • zlotajagoda 20.07.08, 23:23
    Napisz na priva. Podam Ci kilka namiarów na fajne miejsca.
    I nieprawdą jest, że żywienie się we własnym zakresie w knajpach jest strasznie
    drogie. W Grecji knajpki mają ogromna zaletę - ceny są w nich mniej więcej
    identyczne. Nie ma więc obawy, że natniesz się na wypasiony lokal z niebotycznym
    cennikiem. No chyba że w jakimś hotelu. Ale stołowania się w hotelach nie polecam.
    Nad polskim morzem za solidną kolacje w knajpie z winem za dwie osoby nie
    zapłacisz mniej niż stówę. A na Krecie 20 Euro. Jest pewna różnica- nie tylko
    finansowa. Jakościowa przede wszystkim. Świetne jedzenie za przystępną cenę (
    kurs Euro jest wyjątkowo korzystny).
    A za nocleg w pensjonacie w klimatyzowanym pokoju, na zadupiu, jeśli tylko Ci
    się marzy, zapłacisz góra 35 Euro.
    --
    צבא ההגנה לישראל
  • Gość: max IP: *.chello.pl 20.07.08, 23:34
    20 euro dziennie za kolację, 20 za śniadanie i 20 za obiad, to wychodzi jakieś
    200 pln dziennie, a można wykupić z Polski last minute na Kretę na tydzień z
    wyżywieniem, za jakieś 1400 pln, to ja wiem czy to aż tak tanio. Do tego 35 euro
    za nocleg, to jednak wycieczka z biura podróży trochę tańsza.
  • zlotajagoda 20.07.08, 23:48
    Gość portalu: max napisał(a):

    > 20 euro dziennie za kolację, 20 za śniadanie

    Za śniadanie około 10 Euro

    >i 20 za obiad,

    Ciekawa jestem, czy byłeś już w Grecji? Chyba nie, skoro uważasz,że w ciągu dnia
    człowiek jest w stanie tam zjeść coś konkretnego. Jest po prostu za gorąco i tyle.


    jakieś
    > 200 pln dziennie, a można wykupić z Polski last minute na Kretę na tydzień z
    > wyżywieniem, za jakieś 1400 pln, to ja wiem czy to aż tak tanio. Do tego 35 eur
    > o
    > za nocleg, to jednak wycieczka z biura podróży trochę tańsza.

    Wykupuj i jedź. Ja tylko się dzielę swoim kilkuletnim doświadczeniem. Nie musisz
    z niego korzystać. Możesz wykupić last minute i siedzieć na dupie w hotelu.
    Twoje prawo. Jak i moje, by informować pytających o innych możliwościach.


    --
    צבא ההגנה לישראל
  • Gość: max IP: *.chello.pl 20.07.08, 23:55
    Byłem już 3 razy, wykupiłem last minute i nie siedziałem na dupie w hotelu tylko
    zwiedzałem. Dlaczego myślisz, że jak ktoś ma wyżywienie to siedzi na dupie w
    hotelu ? Dlaczego na mnie napadasz ( na dupie) skoro ja nic nie napisałem złego
    ? Zawsze wypożyczam samochód i zwiedzam, jedzenie w hotelu mi w tym nie przeszkadza.
    Ostatnio wykupiłem last minute na Kretę za 1500 pln i zwiedzaliśmy 3 dni
    samochodem, a jeszcze dodatkowo autobusem jeździliśmy.
    Dlaczego myślisz, że tylko Ty byłaś w Grecji ?
    To o tej dupie było trochę chamskie, nie uważasz ?
    Możesz sie dzielić, ale nie musisz mnie obrażać, to takie trudne ?
  • zlotajagoda 21.07.08, 00:03
    Wybacz tę dupę ale są tu tacy "dyskutanci", niezalogowani, że początkowo
    pomyślałam, że to kolejny atak z ukrycia. Jeśli nie, to wybacz.
    Jak możesz przypuszczać, że pisząc na tym forum, uważam, że tylko ja byłam w
    Grecji? Eee, nie odważyłabym się na tak śmiały krok -)))
    Nie chciałam Cię urazić ( wzięłam Cię za kogoś innego) więc proponuję bez żalu i
    życzę miłego wypoczynku.

    p.s. Jeżdżę tak jak mnie stać - stać mnie na dużo a wolę wyjazd na własną rękę.
    --
    צבא ההגנה לישראל
  • Gość: max IP: *.chello.pl 21.07.08, 00:10
    Nie no spoko, ale właśnie my też szukamy jakichś okazji i wylot na Kretę za 1500
    pln to niezła cena, chociaż są tańsze, ale słabsze hotele. Ostatnio we wrześniu
    byliśmy za tyle.
    Ja byłem pierwszy raz w Grecji w 2000 roku, potem na Rodos i znowu na Krecie.
    Dla mnie 20 euro za kolację to sporo, wolę wypożyczyć samochód i coś zobaczyć, a
    śniadanie i kolację można zjeść w hotelu, a obiad na mieście podczas wycieczek.
    Wydaje mi się, ze jak ktoś ma mało kasy, to jadanie w tawernach jednak wyjdzie
    drożej niż jakieś tanie last minute z HB.
  • zlotajagoda 21.07.08, 00:15
    Pewnie masz rację. Nigdy tego nie przeliczałam.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wypoczynku:-)
    Kreta jest piękna!
    --
    צבא ההגנה לישראל
  • Gość: jaga IP: *.tktelekom.pl 19.07.08, 00:35
    wróciłąm z Zante i ceny dość wysokie. w spozywczaku gotowa kanapka:
    bułka z sałatą i wędliną 2,7 euro, jogurt powyzej euro, kiełbaski
    parówki 5 szt 3,2 euro, paluszki 1 euro, chipsy 1,35 euro, puszka
    pepsi 1-1,5 euro, soki, napje tez drogie. podaje ceny, które
    pamietam. mieliśmy All, więc mało kozrystaliśmy, ale wiadomo dzieci
    zawsze cos chcą.
    jak przeliczysz na złotówki to dużo wychodzi. Zresztą zależy od
    możliwości finansowych. Ale wiekszosć wczasowiczów wybiera opcję
    ALL. Polacy, Czesi, Węgrzy . Bez opaski All w hotelu gdzie byłam
    przebywali tylko anglicy.
    za 2 naleśniki z czekoladą placiłam 10 euro
    trudno p

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.