Dodaj do ulubionych

Szkoła w Niemczu-parę słów prawdy

18.01.11, 23:38
Chciałabym podzielić się z Państwem pewnymi spostrzeżeniami dotyczącymi naszej szkoły w Niemczu. Po namowach sąsiadów przeniosłam od nowego roku szkolnego moje dziecko ze szkoły w Bydgoszczy do Niemcza jako że jesteśmy nowymi mieszkańcami tejże miejscowości i wydawało nam się to jako wygodniejsze rozwiązanie. Po pół roku stwierdzam że to była jedna z gorszych decyzji Rozumiem , że szkoła ma teraz trudności lokalowe i warunki nauki są zbliżone do tych , które oglądamy na filmach z okresu powojennego ( nauka na korytarzach w salach stworzonych za pomocą zasłon ) ale tak naprawdę to nie mury lecz ciało pedagogiczne wytycza poziom danej szkoły. I tu dochodzę do meritum. Takiego braku dyscypliny i samowoli nie spotkałam w żadnej szkole. Dzieciaki na przerwach robią co im się żywnie podoba , nauczyciele dyżurujący są w tym czasie stłoczeni między dwoma garazami paląc papieroski. A propo papierosów….nauczyciel w-f powinien być dla uczniów przykładem i wzorem zdrowego i sportowego trybu życia…a dzieciaki się skarżą że od p.Przemka ciągle strasznie śmierdzi papierosami. Mam wrażenie że dyrekcja tej placówki nie panuje nad personelem i dzieciakami. Wielokrotnie słyszałam od innych rodziców oraz własnego dziecka że maluchy są potrącane i przewracane przez szalejące na przerwach starsze dzieci. Brak nauczycieli lub ich całkowity brak zainteresowania tym co dzieje się na przerwach i brak interwencji jest przyczyną ze maluchy zaczynają się w tej szkole bać wychodzic na przerwę. Następnym kwiatkiem jest pseudo sklepik . To się nie mieści w głowie żeby pani pracująca w sekretariacie jednocześnie prowadziła pokątny sklepik , gdzie na dodatek ceny są z dodaną solidną marżą. . Pani dyrektor….gdzie jest kasa fiskalna , gdzie zezwolenie sanepidu, bo rozumiem że pani dyrektor wyraziła zgode na taki handel i ponosi odpowiedzialność za takie decyzje? Następny temat to poziom nauczania. Aby się nie rozwodzić, to określę jako żenując niski. Co z tego ze moje dziecko przynosi nieustannie piątki i szóstki , jeżeli nie ma to przełożenia na zasób wiedzy. Rozmawiając z nauczycielami , odnosiłam wielokrotnie wrażenie że są zmęczeni i tak naprawde nie mają zamiaru wysilac się ponad to co nakazuje program. To dotyczy chyba również administracji szkoły. .Podczas tej zimy dopiero odwilż pozwoliła aby dzieciaki mogły chodzić chodnikiem wzdłuż szkoły. A przecież to szkolny woźny powinien ten odcinek odśniezać.Totalny minimalizm z każdej strony. Byłam kilka razy w Osielsku aby zobaczyć jak tamta placówka funkcjonuje. ..To inny świat. Profesjonalizm , troska o dziecko ale z zachowaniem zdroworozsądkowej dyscypliny, np. pokój nauczycielski to pomieszczenie niedostępne dla dzieci , jest przejrzysty regulamin nagród i kar , nauczyciele mają czas dla dzieciaków , w szkole ciągle się coś dzieje , zawody , konkursy , , dużo kółek zainteresowań, które naprawdę dobrze funkcjonują , no i w szkole nie uświadczysz popielniczki. Nie wiem jak to ten dyrektor zorganizował , ale ten system tam funkcjonuje. Przenosze moją pociechę do Osielska ponieważ nie chcę mieć później kłopotów z poziomem wychowania i wykształcenia mojego dziecka. Ten długi wywód poddaję Panstwu pod przemyślenie
Edytor zaawansowany
  • osielsko21 19.01.11, 22:48
    czym skorupka za młodu nasiąknie..... :-)
  • soltysniemcza 20.01.11, 16:55
    Szanowna Pani
    Moje dzieci nigdy nie uczęszczały do szkoły w Niemczu,jak sie tu przeprowadziłam,młodsze dziecko chodziło już do gimnazjum,nie znam więc dokładnie realiów naszej szkoły.Odniosę się tylko do dwóch wątków Pani wypowiedzi-poziom nauczania i odśnieżanie.
    Poziom nauczania-najbardziej obiektywnym kryterium jego oceny są egzaminy-państwowe,ogólnopolskie,w których szkoła w Niemczu oceniana jest na drugim miejscu w powiecie-pierwszym w gminie.
    Odśnieżanie-tu całkowicie sie z Panią zgadzam.Moje liczne interwencje ,zarówno w szkole,jak i Straży Gminnej nie dały żadnego rezultatu-no może tylko uwagę w szkole,że sołtys należy zmienić ,bo za bardzo "się czepia"!!!!!
    Odśnieżanie i moje interwencje dotyczyły zresztą nie tylko chodnika koło szkoły ale i dalszych części ulicy Bydgoskiej-rezultat,jak wiadomo.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na spotkanie wiejskie w dn.7.02 o godż 18.00 w naszej szkole.
    Małgorzata Rutka
  • osielsko21 20.01.11, 22:55
    aż poszukałem informacji na temat wyników sprawdzianów (a nie egzaminów) na zakończenie szkoły podstawowej. I faktycznie w roku szkolnym 2009/2010 szkoła w Niemczu uzyskała jeden z wyższych średnich wyników w województwie kujawsko-pomorskim.
    Jednak do "beczki miodu" dodam "łyżkę dziegciu" - 25 uczniów zdających sprawdzian uzyskało śrenią 29,32, a w Osielsku 61 uczniów - 27,64. Różnica średnich 1,64 - także rewelacji nie ma....
  • oren12 21.01.11, 12:07
    Witam. Otóż pomijając niezrozumiały fakt, że szkoła jest rozbudowywana, a nie budowana od noawa, powiem że może nieco prawdy w Pani wywodzie jest,ale jest też duża przesada.Otóż wiemy już z innej wypowiedzi , że poziom nauczania nie jest zły i wielu sobie chwali. Sklepik szkolny od nowego roku szkolnego już nie działa (trochę za późno zerwała się pani z tym tematem). Warunki są trudne, ale przejściowe.Inna prawda to to że rozwrzeszczane dzieciaki mogą doprowadzic do szewskiej pasji, ale co ma zrobic nauczyciel, który nie może podnieśc głosu, nie może skarcic w zaden sposób, bo zarzuci mu się maltretowanie uczniów, a spokojna uwaga powoduje zwyzywanie nauczycielki od szmat, lub słów :powiem ojcu...to ci pokaże...To w domu dzieci powinny byc wychowane, powinny wiedziec co wolno a co nie (widac to nawet w kościele gdzie 4-7 latki biegają tabunami, urządząc sobie wyścigi, a rodzice roześmianymi facjatami zachęcają je jeszcze, zamiast powiedziec, że do kościoła chodzimy się modlic i że nie wolno przeszkadzac innym)To samo dotyczy szkoły, myślę , że zdecydowana ingerencja w zachowanie niejednego ancymona spowodowała by wpis na forum podobny do pani pisma. Stąd hałasy i nieład. Myślę, że skoro warunki się poprawią , będzie więcej przestrzeni, to i atmosfera się poprawi, ale skoro woli pani dowozic dziecko do Osielska, gdzie swego czasu działo się też różnie, to życzę powodzenia. A odśnieżanie? no cóż znów spadł śnieg...I pan woźny będzie miał znów dużo pracy, albo i nie ;) a może po prostu już mu za ciężko? Ale idzie nowe....szkoła pięknie się powiększa i miejmy nadzieję, że choc nie jest źle, to będzie bardzo dobrze .Pozdrawiam.
  • osielsko26 21.01.11, 22:50
    Ciekawa ta szkoła w Niemczu. Dzieci wyzywające nauczycielki od szmat...a nauczycielki pozwalają na to? Biedni Ci nauczyciele,nie mogą w żaden sposób zdyscyplinować dzieciaków..Jeżeli dziecko odgraza się ojcem, to trzeba jak najszybciej spełnić pragnienie dzieciaka i wezwac ojca, bez względu na jego pozycję lub status materialny i powiedzieć jakie ,,cudowne ‘ dziecko mają. Nie trzeba wrzeszczeć lub lać dziatwy aby utrzymać dyscypline. Tak , jak napisała rozpoczynająca ten post ,,gosiazniemcza", popytajcie , jak to robią w Osielsku. Tu też zdarzają się ,,ancymonki" , z którymi trudno dojść do ładu. Ale nie ma pobłażania. jest dyscyplina. I rodzice to akceptują, bo wiedzą że przez to jest w szkole bezpiecznie. Acha… U nas też małe dzieci chodza podczas mszy po kościele....ale porównanie tego do sytuacji na przerwach w szkołach jest przesadzone , śmieszne i bardzo zdewociałe
  • oren12 22.01.11, 10:43
    "Osielsko, zapewne masz rację, tylko chodzi właśnie o to ,że rodzice nie reagują, a wręcz twierdzą, że nic właściwie się nie stało :(. Poza tym, nie porównuję sytuacji w kościele do sytuacji w szkole, porównuję natomiast reakcję rodziców a właściwie jej brak w odniesieniu do zachowań dzieci. Nie mówię o niecierpliwych maluszkach (chociaż i z nimi można na chwilę wyjśc z kościoła jeśli im zbyt trudno), ale o dużych już dzieciach, które z grubsza powinny znac zasady dobrego wychowania. Ale wierzę, że sytuacja poprawi się po oddaniu szkoły po rozbudowie, wszak tłok także przyczynia się do budzenia się agresji, hałasu, na pewno wszystkim jest trudno. Ale czy wszyscy z tego powodu zaczną przenosic swoje pociechy do Osielska? Sadzę, że nadmiar uczniów w tej szkole spowodowałby sytuację podobną do naszej. Pozdrawiam.
  • nniemczanin 23.01.11, 18:39
    Pani Gosiu z Niemcza !

    Szczerze mowiac (przepraszam za brak polskich znakow w moim compie :) jestem przerazony Pani postem, ale niestety potwierdza to moja prywatna opinie o "degrendoladzie" Niemcza. Mieszkam tu kilka ladnych lat. Jak sie przeprowadzilismy to przez jeden rok wozilismy corke do szkoly w Bydgoszczy (5-ta klasa) i dopiero w szostej przenieslismy do szkoly w Niemczu. I bardzo zalowalismy ze nie od razu!. Szkoda ze teraz jest inaczej. Ale bylo to w momenice kiedy do naszej miejscowosci nie weszli developorzy z budownictwem hurtowym. Dodatkowo, postawa wszelkich urzednikow gminnych jest efetkem wyborow samorzadowych i ich poczuciu bezkarnosci (urzednikow). Stary uklad zostal zakonserwowany. Dodatkowo dodam plagi miejskie sprowadzone do Niemcza:

    * psie kupy

    * graffiti od czasu kursowania 52 pod granice miejscowosci (typu Zawisza Pany, etc.)

    * przewracane znaki (patrz wyzej)

    * wymuszanie pierwszenstwa na rondach (ludzie, przeciez jestescie rozpoznawalni !!!)

    * libacje na tarasach ( tu akurat jest lepiej niz w blokach, zamknie sie latem drzwi tarasowe i nic nie slychac)

    Pozdrawiam,

    NNiemczanin
  • lutekwiejski 24.01.11, 23:07
    Dobrze że są bloki....jest na kogo zwalić to że jest brud , wandalizm i brak kultury. szczególnie na Bydgoskiej , Smukalskiej i Olimpijczyków jest chyba dużo bloków....wnioskując po tym że tam jest najwiecej zniszczeń i walających się śmieci. A co do zakonserwowanego układu naszej władzy....taki układ jest chyba najlepszy z punktu widzenia mieszkańców Niemcza czy Osielska... ,,urna wyborcza prawde Ci powie" ....czyli albo ludziska lubią tych zakonserwowanych albo mają w d.... co się tu dzieje ( to drugie jest bardziej prawdopodobne...tak na 95 %)
  • lesz1411 25.01.11, 09:13
    Chciałbym odnieść się do postu ,,gosiazniemcza” i napisać parę słów o tym co zaobserwowałem w naszej szkole w Niemczu. Moim zdaniem opinia tej pani jest krzywdząca dla osób , którzy pracują w naszej szkole. Celowo pisze ,ogólnie osób a nie nauczycieli ponieważ troska o tę szkołę jest udziałem nauczycieli oraz administracji . Twierdzę to z obserwacji , które czynię już siódmy rok ( najpierw syn tu uczęszczał , teraz córka ) Ta szkoła miała zawsze Swój niepowtarzalny , dobry klimat. I jak tu słusznie zauważyła ,,Gosianiemcza” to personel a nie mury tworzą klimat , dlatego proszę zwrócic uwage że mimo bardzo dużych trudności lokalowych ( rozbudowa szkoły ) rodzice jakoś nie przenoszą dzieci do innych szkół . Powód jest oczywisty…dzieciaki czują się tu dobrze i bezpiecznie . Wypowiedzi typu ,cytuję… ,,Brak nauczycieli lub ich całkowity brak zainteresowania tym co dzieje się na przerwach i brak interwencji jest przyczyną ze maluchy zaczynają się w tej szkole bać wychodzic na przerwę” koniec cytatu..są krzywdzące i nieprawdziwe. Pamiętam że mój syn oraz jego rówieśnicy od zerówki do trzeciej klasy byli pod szczególną opieką nauczycieli . To było parę lat temu. Teraz do pierwszej klasy chodzi córka i widzę że ta zasada szczególnej troski o najmłodszych nadal obowiązuje. Nigdy nie słyszałem aby moja córka bała się wychodzić na przerwę. Jeżeli dzieci biegają po boisku szkolnym czy korytarzu , to zawsze są pod nadzorem dyżurującego nauczyciela. Pisze zawsze , ponieważ nie wszyscy wiedzą że nauczyciel mający dyżur odpowiada za dzieciaki na przerwie i nie zaryzykuje odpowiedzialności karnej za jakikolwiek wypadek podczas nieobecności na dyżurze. Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jedną , mało widoczną sprawę dotyczącą funkcjonowania szkoły. Dzieci na obiady i zajęcia świetlicowe chodzą do świetlicy po drugiej stronie szkoły. Bez względu, czy jest to liczna grupa , czy jedno dziecko , zawsze jest przyprowadzane przez nauczyciela lub pana , który pilnuje bezpiecznego przechodzenia dzieciaków przez jezdnię. Można takie pozytywne przykłady mnożyć , ponieważ w szkole dużo dobrego się dzieje również poza lekcjami ,ale chyba najprościej jest spytać o opinię tych najbardziej zainteresowanych , czyli nasze dzieciaki. A o pozytywny ich werdykt byłbym spokojny. Zresztą o podobną opinię 95% rodziców również…  Kończąc życze dobrym duchom naszej szkoły wytrwałości i odporności na zarzuty malkontentów a nam , rodzicom , pozytywnego postrzegania szkoły w Niemczu . Pozdrawiam. L.K.
  • dalekoodgminy 25.01.11, 11:55
    ej chłopie,to tak sam z siebie napisałeś ten pean na cześć szkoły czy kazała Ci szefowa tzn.pani dyrektor ? Zabierzcie się do pracy a nie gloryfikujcie . Ta ,,nasza szkoła" jest własnością całej gminy a nie Was ....pracowników.
  • nniemczanin 25.01.11, 12:24
    >> ( to drugie jest bardziej prawdopodobne...tak na 95 % >)

    osobiscie sie z taka ocena zgadzam.
  • lesz1411 25.01.11, 22:09
    Jestem mieszkańcem Niemcza i uważam za naturalne używanie takich zwrotów , jak ,, nasza szkoła , nasz kościół , nasza świetlica , nasze ulice ….i nasze ,, niemczańskie” problemy ”. Pozdrawiam. L.K.
  • soltysniemcza 26.01.11, 00:18
    Miło Leszku,że mówisz "nasze",bo to rzeczywiście nasze problemy-nawet jeżeli ktoś uważa ,że jesteś pracownikiem szkoły.....
    Doskonale wiem,że tak nie jest ale wiem również,że dobro Niemcza leży Ci tak samo na sercu,jak mnie..
    pozdrawiam
    M.Rutka
  • nniemczanin 26.01.11, 20:09
    > Dobrze że są bloki....jest na kogo zwalić

    Hej, w ktorym miejscu napisalem o blokach ?

    Pozdrawiam
  • pater30 26.01.11, 00:07
    „Parę słów prawdy”

    Czytając post gosizniemcza pomyśleliśmy, iż naprawdę warto powiedzieć parę słów prawdy o naszej szkole, ale trochę innej prawdy.
    W przeciwieństwie do Autorki postu jesteśmy rodzicami zadowolonymi. Aktywnie współpracującymi ze szkołą od kilku lat i nie spotkaliśmy się z brakiem życzliwości i zrozumienia ze strony jej pracowników. Na bieżąco obserwujemy życie tej placówki i z całą odpowiedzialnością możemy powiedzieć, iż wiele z tych przytoczonych PRAWD budzi nasze wątpliwości. Rozpoczniemy od warunków lokalowych, pomijając oczywiście te filmy powojenne...Tak naprawdę wszyscy wiedzieliśmy, że ten rok szkolny będzie bardzo trudny, o czym informowała nas pani dyrektor na pierwszych zebraniach rodziców, prosząc wówczas o pomoc i wyrozumiałość. Nie wiemy również, skąd się wzięły w artykule klasy na korytarzach szkolnych. Przecież jest tylko jedna taka sala na holu i wiemy, że odbywają się w niej, w większości, zajęcia pozalekcyjne. Można to sprawdzić, studiując plan lekcji wiszący na tablicy informacyjnej. Dalej - zastanawiamy się dlaczego teraz jest mowa o sklepiku, który zakończył swoją działalność w ubiegłym roku szkolnym – a tak naprawdę funkcjonował przez krótki okres i to na prośbę rodziców, posiadając przy tym kasę fiskalną i stosowne zezwolenia. Czy Autorka artykułu mogła sama doświadczyć jak działał sklepik, skoro jest z nami tylko od początku tego roku?
    No i dochodzimy do spraw dydaktyczno – wychowawczych. I tu zaczyna się natłok niejasności wynikający, jak podejrzewamy, z braku naprawdę szczerego zainteresowania szkołą. Nie rozumiemy, co znaczy stwierdzenie „takiego braku dyscypliny i samowoli nie spotkałam w żadnej szkole”. Czyżby nasza forumowiczka przeprowadzała badania w kilku szkołach? O jaką dyscyplinę chodzi – czy zawodową nauczycieli, czy uczniów? A uczniowie na przerwach chyba mają prawo wyhasać się zgodnie ze swoimi potrzebami ruchowymi – jedni biegają, a inni spacerują lub przesiadują na ławeczkach, prowadząc rozmowy – może to się nazywa, że robią, co im się żywnie podoba. Wszyscy wiemy, że tak jest w każdej szkole. Zapewniamy naszą zatroskaną Mamę, iż nauczyciele dyżurni czuwają nad bezpieczeństwem dzieci podczas przerw i reagują na każde niewłaściwe zachowanie ucznia, a dyrekcja nad wszystkim panuje – wielokrotnie o tym się przekonaliśmy. Harmonogram dyżurów jest wywieszony na holu szkolnym, zawsze można sprawdzić, kto gdzie dyżuruje. Możemy też Panią zapewnić, że w trakcie dyżurów nauczyciele nie wykonują żadnych innych czynności, bo po prostu nie mają na to czasu.
    A teraz poziom nauczania. Na jakiej podstawie Autorka określiła go jako żenująco niski? Chyba nie na podstawie faktycznych wyników nauczania. Wiadomym jest każdemu, iż poziom nauczania szkoły przekłada się na wyniki sprawdzianu kompetencji szóstoklasisty. I tu szkoła może się poszczycić sukcesem. Od kilku lat nasi uczniowie uzyskują wysokie wyniki. Oto fakty: rok 2007/2008 – śr. sprawdzianu 30,14 – wynik bardzo wysoki, II miejsce w powiecie bydgoskim – nagroda Starosty Bydgoskiego (dla porównania woj. 25,35), rok 2008/2009 – śr. 24,74 – wynik wysoki (woj. 22,17), rok 2009/2010 – śr. 29,32 – wynik bardzo wysoki, II miejsce w powiecie – nagroda Starosty (woj. 24,07). Dalej – W ciągu trzech lat szkoła wypuściła 85 absolwentów, z tego 41 dostało się do profilowanych gimnazjów, gdzie warunkiem przyjęcia była nie tylko wysoka średnia z przedmiotów podstawowych, ale również wysoki wynik sprawdzianu. I co najważniejsze, nadal świetnie sobie radzą w tych szkołach. Te fakty chyba o czymś świadczą. Podobnie jak wyniki wizytacji przedstawiciela Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy (2008/2009), które zostały przedstawione Radzie Rodziców na spotkaniu podsumowującym. Wizytator będąc pod dużym wrażeniem świetnego funkcjonowania szkoły we wszystkich jej obszarach, ocenił ją niemal w samych superlatywach i nie pozostawił dyrekcji ŻADNYCH zaleceń.
    Przykro, że Autorka postu nie sprawdziła również, co dzieje się w naszej szkole oprócz lekcji. Funkcjonuje tu wiele kół zainteresowań, bo aż 34 – to chyba sporo na 223 uczniów. Z tego co wiemy, kilka kół działa w soboty. Poza tym szkoła organizuje jak zawsze apele, wycieczki i różne imprezy, w tym wiele dla środowiska. Można sprawdzić. Odsyłamy do strony WWW.
    A tak w ogóle podziwiamy pracowników, że pomimo tych ciężkich warunków wszystko normalnie funkcjonuje. A to, że są zmęczeni? – Oczywiście, że są, tak jak my wszyscy – rodzice i dzieci, ale staramy się znosić cierpliwie niedogodności, bo wiemy, że tak trzeba. Stwierdzenie, że nauczyciele „tak naprawdę nie mają zamiaru wysilać się ponad to co nakazuje program” jest według nas pomówieniem.
    A na koniec dobra rada. Każdą PRAWDĘ należy poprzedzić wnikliwą obserwacją i budować na faktach.
    Dla społeczności naszej szkoły obecnie jedna z prawd jest taka, że od następnego roku rozpoczynamy naukę w nowej szkole, z czego cieszą się CIERPLIWI.

    Rada Rodziców S.P. w Niemczu
  • ja_brzoza10 27.01.11, 09:28
    Do Gosi z Niemcza:

    Przyjęłaś idealistyczne (czytaj: naiwne) założenie, że nauczyciele będą się interesowali Twoim dzieckiem. To oczywiście założenie błędne. Nauczyciele przychodzą do szkoły tylko po to, aby odwalić pańszczyznę i spadać jak najszybciej do domu.

    Nauczyciele w mojej opinii to frustraci, którzy swoją frustrację często odreagowują na dzieciach albo po prostu mają wszystko w nosie. Myślą, że są pępkiem świata, kwiatem polskiej inteligencji a tymczasem w większości to miernoty, które trzymają się zawodu nauczyciela, bo do niczego innego się po prostu nie nadają.
    Rozejrzyj się dookoła siebie i zastanów się kto szedł na WSP na pedagogikę...

    Co ciekawe - należą chyba do najlepiej uposażonej grupy zawodowej w Polsce i przy tym ciągle są niezadowoleni. Ale ze względów, o których piszę wyżej, trzymają się tej roboty, bo nie mają żadnej innej perspektywy.
    Jeżeli ktoś chciałby polemizować z moim stanowiskiem dot. uposażeń nauczycieli to przypominam, że zarobki 2,5 - 3 tys. na 1/3 etatu (+ wynagrodzenia za kolonie, półkolonie, dodatkowe egzaminy, matury... + korepetycje + płatne roczne urlopy na podreperowanie zdrowia) dają w przeliczeniu na cały etat średnią o jakiej wiele osób może tylko pomarzyć. Więc trzymają się tej roboty i gderają jak to im ciężko i źle. I dalej mają w nosie dzieciaki, które im po prostu w tym ich malkontenctwie przeszkadzają.

    Podsumowując - na nauczycieli nie licz. Pomogą Tobie i Twojemu dziecku tylko wtedy, gdy będą mieli w tym osobisty interes. Moja propozycja - zapisz dziecko na korepetycje do kilku nauczycieli. Zobaczysz jaki świat stanie się różowy.
    Aha, wszystko się zmienia jeżeli też jesteś nauczycielką - dziecko nauczycielskie to rzecz święta (i oczywiście z założenia genialna).

    Te moje uwagi nie odnoszą się oczywiście do wszystkich nauczycieli. Jest wielu naprawdę fajnych ludzi, którzy przejmują się dzieciakami (nie tylko tymi z najlepszych domów, ale również tymi zostawionymi samemu sobie). Ale niestety należą do zdecydowanej mniejszości. W szkole w Niemczu faktycznie jest ich mało.
    Ale za to w gimnazjum w Żołędowie to nie ma ich prawie wcale.
  • dajdziuba 27.01.11, 11:58
    Oooo, widzę, że ktoś się wkurzył:)) czyżby dyskusja potoczyła się nie po myśli ? Nie wiem ile zarabiają nauczyciele, ale jeśli to taka sama prawda jak o szkolnym sklepiku....Oj chyba jakiś dzieciak zamiast 6 dostał tylko 5 lub 4. Idealnie w naszej szkole na pewno nie jest, ale sposób w jaki są wychowywane dzieci w swoich rodzinach na pewno się przekłada na atmosferę w szkole, do tego rodzice piszący w tak desperacki sposób...ale życzę wszystkim pogody ducha i miłego dnia :)
  • bylemwanglii 28.01.11, 09:40
    ja_brzoza10 napisała:


    > Jeżeli ktoś chciałby polemizować z moim stanowiskiem dot. uposażeń nauczycieli
    > to przypominam, że zarobki 2,5 - 3 tys. na 1/3 etatu (+ wynagrodzenia za koloni
    > e, półkolonie, dodatkowe egzaminy, matury... + korepetycje + płatne roczne urlo
    > py na podreperowanie zdrowia) dają w przeliczeniu na cały etat średnią o jakiej
    > wiele osób może tylko pomarzyć. Więc trzymają się tej roboty i gderają jak to
    > im ciężko i źle.

    Mówiąc o takiej pensji o jakim nauczycielu piszesz? Stażyście, kontraktowym, mianowanym czy dyplomowanym? Bierz pod uwagę, że kolejne stopnie nie zdobywa się za "po prostu bycie".

    Uczę w szkole prywatnej i nie zazdroszczę nauczycielom państwowym i chciałbym zobaczyć skąd Ci się wzięło 1/3 etatu?

    Urlop na podreperowanie zdrowia? Tak, owszem ale po przepracowaniu 7 lat - kiedyś chyba wypadałoby dać odpocząć strunom głosowym - nieprawdaż? Poza tym przysługuje nie tylko nauczycielom, bo również osobom pracującym w zakładach poprawczych, schroniskach dla nieletnich oraz rodzinnych ośrodkach diagnostyczno-konsultacyjnych i publicznych kolegiach pracowników służb społecznych. Poza tym orzeczenie o potrzebie udzielenia nauczycielowi urlopu dla poratowania zdrowia, zwane dalej "orzeczeniem", wydaje na podstawie przeprowadzonego badania stanu zdrowia lekarz ubezpieczenia zdrowotnego leczący nauczyciela - to nie jest tak, że się bierze go i już.

    Czepiasz się korepetycji - to tak jakbyś czepiała się lekarza, że ma prywatną praktykę.
    Kolonie i półkolonie? - na to nie wszyscy nauczyciele się łapią - całe grono nie pilnuje tej garstki dzieciaków.

    Osobom "z zewnątrz" wydaje się, że to łatwe - zostań nauczycielką - jeśli się odważysz. ;)

    --
    Smerf Mądrala
  • felyetonista 28.01.11, 10:22
    Jakims takim dziwnym trafem, pewnie calkowicie przypadkowym wiekszosc mieszkancow wsi Niemcz i podwsi Osielsko stanowia lekarze i nauczyciele. Najbardziej znekane przez niesprawiedliwe zarobki w panstwowych posadkach spolecznosci zawodowe.

    To, ze drugi nieopodatkowany etacik jest w prwytanych klinikach, na prywatnych korepetycjach to jest bez znaczenia... "A tam, cicho byc..."

    A ze lekarzyk na 1/16 czy 1/8 etaciku jest zatrudniony w szpitalu, aby tylko ZUSik mial oplacany z panstwowej kaski... a z prywatnej dzialalnosci placil jedynie zdrowotny... "A tam, cicho byc..."

    Oczywiscie wszelkie insynuacje, sa calkowicie zmyslone i wylacznie chora wyobraznia moze napisac takie nierealne scenariusze. "Lepiej cicho byc..."
  • oren12 28.01.11, 10:50
    No, coś w tym jest , ale to już sprawa naszej polskiej rzeczywistości. I nie tylko w naszych miejscowościach i naszych szkołach. No bo nie sądzę, aby korepetycji udzielali nauczyciele tylko szkoły w Niemczu;))) ? Faktem jest, że osiedle Niemcz jest specyficzne, co nie znaczy, że nauczyciele tu mieszkający są wredni i zaniedbują nasze dzieci.
  • felyetonista 28.01.11, 11:11
    oren12 napisał:

    > No, coś w tym jest , ale to już sprawa naszej polskiej rzeczywistości. I nie ty
    > lko w naszych miejscowościach i naszych szkołach. No bo nie sądzę, aby korepety
    > cji udzielali nauczyciele tylko szkoły w Niemczu;))) ?

    Ano. Specyfika.
    Taki znowu z ksiezycza wziety przyklad, kompletnie nie z naszego polskiego podworka: swego czasu pielegniarki walczyly za rzadow Kaczuszek o podwyzki m.in. dla siebie i lekarzy. I co z tego wyszlo?? - niebotycznyczne wrecz podwyzki pensji lekarskich i jakies uwlaczajace godnosci pieniazki dla Pielegniarek, ktore i tak dostawaly po wielu miesiacach, dopominajac sie o nie! Biedne dalej walcza, jak walczyly.
    Mam duzy szacunek dla ich pracy i poswiecenia a jednoczesnie wiele wspolczucia, za sposob w jaki lekarze je wychromotali pielegniarki podczas tamtych, slynnych protestow. One walily w gary, zakladaly pola namiotowe, biwakowaly wiele dni, aby dostac ten wdowi grosz wyrownania. Taka ksiezycowa specyfika.

    Ale mialo byc o nauczycielach. Znowu mnie ponioslo. "Juz tam, cicho byc..."
  • gandalf.czarny 28.01.11, 16:28
    W 2007 roku (w tym przypadku bazuję na mojej pamięci) w okresie strajków pielęgniarek i lekarzy zarobki wynosiły:
    - lekarze etatowi - ok. 2000 - 2500 zł (stażyści ok. 1300 - 1500)
    - pielęgniarki - ok. 1100 - 1300 zł
    Obecnie (źródło: www.strefabiznesu.pomorska.pl/artykul/kujawsko-pomorska-lista-plac-2010-czesc-1-zarobki-w-sluzbie-zdrowia-raport-specjalny-48742.h) zarobki wynoszą:
    - lekarze na etatach - ok. 3000 zł
    - pielęgniarki - 1700 - 1750 zł
    Więc wydaje się, że ten wzrost wynagrodzeń był w miarę równomierny - w obu przypadkach o ok. 50-60%.
    A zarobki lekarzy były i są ok. 2x wyższe w stosunku do zarobków pielęgniarek.

    Jest faktem, że wiele pielęgniarek i lekarzy pracuje obecnie na kontraktach.
    Wg powyższego źródła:
    - pielęgniarki na kontraktach - 3500 - 4000 zł (co się przekłada na realny zarobek w wys. ok. 2000 zł po odliczeniu ZUSu, podatków, braku zarobków w czasie urlopów)
    - lekarze na kontraktach - 5000 - 10000 zł (j.w. 3100 - 6200)
    Ta forma zatrudnienia jest bardziej ryzykowna (minimalny ZUS, brak wynagrodzenia za urlop, łatwiej stracić pracę...)
    Nie mniej jednak przyjmując założenie, że średnie wynagrodzenie pielęgniarek to 3750 zł a lekarzy to 7500 zł należy zauważyć, że i w tym wypadku proporcja zarobków jest z miarę zachowana.

    Ale faktycznie miało być o nauczycielach
  • osielsko21 28.01.11, 10:46
    2,5 - 3 tys. na 1/3 etatu
    chłopie zmień Wydawcę, bo Ci sieczkę w głowie robi.....
  • gandalf.czarny 28.01.11, 11:22
    Co do wysokości zarobków nauczycieli się nie wypowiadam, bo nie wiem. Ale sądzę, że podany przedział dla nauczyciela ze stażem czyli 2,5-3 tys. jest chyba realny. Stażyści na pewno mają mniej - ale to norma w każdej branży.

    A co do 1/3 etatu?
    Ilość godzin pracy w tygodniu - nie wiem dokładnie, ale chyba ok. 20. Czyli mniej więcej 1/2 tego co inni. Pomijam lekarzy przywołanych wcześniej, bo Ci najczęściej pracują od rana do wieczora.
    Dodatkowo:
    wakacje letnie - 2 miesiące,
    ferie zimowe - 2 tygodnie,
    przerwa świąteczno-noworoczna - 2 tygodnie,
    przerwa wielkanocna - 1 tydzień,
    dzień nauczyciela, rekolekcje i inne - przyjmijmy 1 tydzień,
    Łącznie 3,5 miesiąca czyli 3,5 raza więcej niż przeciętny zjadacz chleba (lekarzy kontraktowych to oczywiście nie dotyczy, bo Ci jak "wyszarpią" 2 tygodnie urlopu w roku to jest wielki sukces).
    Czyli jak by nie patrzeć wychodzi, że nauczyciele faktycznie pracują na 1/3 etatu.

    I na dodatek jest prawdą, że po przepracowaniu kilku lat mogą brać co jakiś okres roczne płatne urlopy na podreperowanie zdrowia (w innych zawodach ludzie przecież na zdrowiu nie zapadają). Czyli ta dysproporcja w stosunku do innych grup zawodowych jeżeli chodzi o czas pracy może się jeszcze zwiększyć.
  • blue_marianna 28.01.11, 12:32
    @gandalf.czarny
    Dokładnie to chciałam napisać, więc pozostaje mi się pod tym tylko podpisać :o)
    To jedna z bardziej uprzywilejowanych grup zawodowych.

    Wszystkim życzę zdrowia i dużo kasy :)

    Acha, ktoś napisał o nauczycielach tak: "..w większości to miernoty, które trzymają się zawodu nauczyciela, bo do niczego innego się po prostu nie nadają. Rozejrzyj się dookoła siebie i zastanów się kto szedł na WSP na pedagogikę".
    Myślę, że jest to ocena niesprawiedliwa i wysoce obrazliwa.

    pozdrawiam!
    m.
  • ja_brzoza10 28.01.11, 14:18
    blue_marianna napisała:

    > Acha, ktoś napisał o nauczycielach tak: "..w większości to miernoty, które trzy
    > mają się zawodu nauczyciela, bo do niczego innego się po prostu nie nadają. Roz
    > ejrzyj się dookoła siebie i zastanów się kto szedł na WSP na pedagogikę".
    > Myślę, że jest to ocena niesprawiedliwa i wysoce obrazliwa.

    Moje uwagi:
    1. Czy z nauczycielem można normalnie porozmawiać o problemach dziecka? O tym jak mu pomóc?
    Z niektórymi oczywiście tak. Niestety z większością nie.
    Jeżeli na dodatek nie zgadzasz się z opinią nauczyciela i próbujesz postawić na swoim to nauczyciel odegra się nie na Tobie ale na dziecku.
    Jak nazwać taką postawę? Ja to nazywam małostkowością, małością, miernością...

    2. Sytuacja z życia wzięta ze szkoły w Niemczu.
    Dziecko zamożnych rodziców o imieniu Iks rozmawia na lekcji. Drugie dziecko Igrek (przeciętniak) siedzi z nim w ławce. Nauczycielka zwraca uwagę Igrekowi, żeby nie przeszkadzało Iksowi i go nie zagadywało.
    Jak to nazwać? Ja to nazywam mizdrzeniem się, w konsekwencji miernością.

    3. Nikt mi nie powie, że dzieci tzw. nauczycielskie nie są lepiej traktowane od pozostałych.
    Jak nazwać taką postawę? Ja to nazywam małostkowością, małością, miernością...
    To postawa, która jest na przeciwnym biegunie w stosunku do tego co ja rozumiem jako sprawiedliwość i bycie porządnym człowiekiem.
  • oren12 28.01.11, 16:25
    Brzoza...jeśli byłaś na tej lekcji, to dlaczego nie zareagowałaś? A jeśli nie byłaś to skąd ten wywód ? na podstawie konfabulacji dziecięcia, czy nauczycielka Cię poinformowała? ;(
  • ja_brzoza10 28.01.11, 17:51
    No tak, prawda boli. I widzę, że parę osób mocno zabolała.
    Jak to mówią "uderz w stół..."

    Co do dziecięcego konfabulowania - no cóż, skoro Twoje dzieci konfabulują to masz problem.
    Ale nie mierz innych swoją miarą.
  • osielsko21 28.01.11, 17:05
    szanowno "brzozo" mam dla Ciebie parę rad:
    1. ukończ studia, zostań nauczycielem - wejdziesz do najlepszej kasty w Polsce;
    2. jeśli nie wiesz, jak pomoć swojemu dziecku - pójdź na zajęcia "szkoły dla rodziców" - w końcu to Ty jesteś rodzicem i coby ostatecznie się nie stało odpowiadasz za swoje dziecko, albo zastanów się - może stawiając na swoim zrobisz tylko większą krzywdę dziecku, niż mu pomożesz (wiem, że w sprawach szkolnych, wychowania dzieci, pedagogiki wszyscy są specami;-));
    3. biednemu (biedniejszemu) zawsze wiatr w oczy - niech dziecko usiądzie z innym przeciętniakiem;
    4. a ja Ci mówię - dzieci nauczycielskie nie są lepiej traktowane przez pozostałych, niejednokrotnie zdarza się, że mają "przerąbane" u kolegów, innych nauczycieli, itp.... Póki nie zostaniesz nauczycielem to się nie przekonasz - dlatego idź na studia.

    Acha - kolonie, półkolonie są prywatną sprawą - nawet i Ty jeśli masz ukończone 18 lat, nie byłeś karany, masz co najmniej wykształcenie średnie i ukończysz kurs kwalifikacyjny, to możesz zostać wychowawcą (zarobki ustala organizator kolonii - szkolne zarobki nie mają tu nic do rzeczy).
  • bylemwanglii 29.01.11, 09:53
    gandalf.czarny napisał:

    > Co do wysokości zarobków nauczycieli się nie wypowiadam, bo nie wiem. Ale sądzę

    Nie sądź tylko sprawdź ;)


    > A co do 1/3 etatu?
    > Ilość godzin pracy w tygodniu - nie wiem dokładnie, ale chyba ok. 20.

    Polecam artykuł:
    www.eid.edu.pl/blog/wpis,ile_czasu_pracuje_nauczyciel,306.html
    oraz poczytanie Karty Nauczyciela.

    > Czyli jak by nie patrzeć wychodzi, że nauczyciele faktycznie pracują na 1/3 eta
    > tu.

    Dolicz pracę w domu i przygotowanie do lekcji - ty wracasz do domu i masz luz, nauczyciel już niestety nie bardzo.

    > I na dodatek jest prawdą, że po przepracowaniu kilku lat mogą brać co jakiś okr
    > es roczne płatne urlopy na podreperowanie zdrowia (w innych zawodach ludzie prz
    > ecież na zdrowiu nie zapadają).

    Powtórzę: po przepracowaniu 7 lat - poza tym przysługuje nie tylko stricte nauczycielom, bo również osobom pracującym w zakładach poprawczych, schroniskach dla nieletnich oraz rodzinnych ośrodkach diagnostyczno-konsultacyjnych i publicznych kolegiach pracowników służb społecznych. Poza tym orzeczenie o potrzebie udzielenia nauczycielowi urlopu dla poratowania zdrowia, zwane dalej "orzeczeniem", wydaje na podstawie przeprowadzonego badania stanu zdrowia lekarz ubezpieczenia zdrowotnego leczący nauczyciela - to nie jest tak, że się bierze go i już.

    --
    Smerf Mądrala
  • fazer5 28.01.11, 11:38
    to lubię taka "wnikliwa" argumentacja i "cięta" riposta brawo "osielsko21" , ta wypowiedź wiele wnosi
  • osielsko21 28.01.11, 16:27
    dzięki, jeśli tylko moja krótka, wnikliwa, cięta wypowiedź wniesie nową wartość w zycie "brzozy", to cała przyjemność po mojej stronie....zawsze do usług
  • niem-czanin 28.01.11, 22:00
    Szanowni Forumowicze.
    Jest mi niezmiernie przykro, że po kilku latach zaglądania na forum, natknałem się na taką ilość skumulowanego jadu i zawiści. Czy swoim sąsiadom - "miernotom nauczycielom" i "lekarzykom" wygłaszacie takie opinie w oczy? Dołączam do głosów broniących nauczycieli.
  • bylemwanglii 29.01.11, 09:56
    niem-czanin napisał:

    > Czy swoim sąsiadom - "miernotom
    > nauczycielom" i "lekarzykom" wygłaszacie takie opinie w oczy?

    Niestety internet tworzy wrażenie anonimowości, więc ludzie piszą to, czego "na żywo" nigdy nie powiedzą.

    --
    Smerf Mądrala
  • niemcz44 29.01.11, 10:29
    A skąd to wiesz? Czyżbyś sądził innych po sobie?
  • bylemwanglii 31.01.11, 18:35
    niemcz44 napisała:

    > A skąd to wiesz? Czyżbyś sądził innych po sobie?

    Ale co wiem?

    --
    Smerf Mądrala
  • 777kubas 06.02.11, 20:49
    Żal mi ludzi, którzy poddają ocenom rzeczy, o których nie mają zielonego pojęcia.
    Szafują słowem bez zastanowienia i szukają winy wszędzie, tylko nie u siebie.
    Świetnie wiedzą, kto, ile zarabia, ile kaw wypija w pracy i jak strasznie się opie......la za te pieniądze. Nie ma nic gorszego od czynnej niewiedzy. Nie pamiętam, kto wygłosił to mądre zdanie, ale na tym forum jest, jak najbardziej na miejscu.
    pozdrawiam i życzę więcej krytycyzmu w stosunku do samych siebie.
  • bardzolubieslodycze 07.02.11, 17:31
    Witam, jestem absolwentką Szkoły Podstawowej w Niemczu. Muszę przyznać, iż z wielkim bólem i momentami zażenowaniem czytam krzywdzące opinie na temat szkoły i Grona pedagogicznego. Jestem studentką i zdaje sobie sprawę z tego,że przez te lata skład grona pedagogicznego zmienił się dość mocno( mam tu na myśli przede wszystkim dyrekcję placówki i starszych nauczycieli), ale muszę przyznać, iż z taką troską, życzliwością i zaangażowaniem jak w omawianej szkole, nie spotkałam się nigdzie indziej.Marzy mi się, aby w przyszłości moje dzieci miały możliwość uczestniczenia do tej właśnie szkoły. Darze ją ogromnym sentymentem i szacunkiem. Mimo wspomnianych wcześniej zmian kadrowych, a obecnie dodatkowych utrudnień związanych z rozbudową szkoły(które przecież wyjdą wszytskim na korzyść) podstawówka w Niemczu nadal jest na wysokim, moim zdaniem zadowalającym poziomie,dlatego negatywne opinie na temat wychowania, nauczania itd. pod kątem nauczycieli są krzywdzące i przesadne. Pani rozpoczynającej owy post życzę powodzenia ze szkołą w Osielsku, może po zmianie placówki przekona się Pani jakie realia panują w innych szkołach i zrozumie co straciła przenosząc tam swoje dziecko. Pozdrawiam :)
    Ps. Uważam , że pensja nauczycieli, o której tak chętnie rozpisują się osoby nie mające o tym zielonego pojęcia to psie pieniądze w porównaniu z odpowiedzialnością jaka spoczywa na nauczycielach każdej szkoły, nie tylko naszej ...
  • oren12 08.02.11, 20:41
    www.sp-niemcz.edu.pl/szkola/index.php?option=com_content&view=article&id=69&Itemid=25 :))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka