Dodaj do ulubionych

nasz przypadek (długie)

12.11.07, 17:13
czytam was juz jakis czas bo szukam porad i podzytuję waszych
rozwiazań w zmaganiacg z tą "dziwną" chorobą.....
U nas zaczeło się tak że Kuba poszedł do przedszkola, ciagłe
anginy....uodparnianie, siedzenie w domku - z przedszkola wypisąłam,
jeden dzień w przedszkolu i angina, nie było sensu.
Na nstąpeny rok juz lepiej, oczywiscie w między czasie luivac,
esberitox....no i sie zaczęło znowu, tym razem ciagle zapalenie
oskrzeli, i dwa razy zapalenie płuc i decyzja że idziemy do
pulmunologa. I tu nie ma diagnozy jednoznacznej ale podejrzenie
zmian astamtycznych, wiec wziewy (flixotide 125). Niby lepiej ale
kaszel utrzymuuje sie bardzo długo ,jedyna zaleta ze nie ma gorączki
i zapalenia oskrzeli i płuc, ale po jakiś trzecz czterech tygodnia
nadal uporczywego kaszlu - na zmianę mokry i suchy, głownie po nocy
mokry- dostajemy antybiotyk, bo tak jakby wziewy nic nie daję tzn
nie pozwalja na rozwiniecie sie zapalenia ale kaszel sie utzrymuje.
Na wakacje lekarka kazałą odstwić leki, wszystkie stopniowo
zlikwidowałam, i była cisza. Nad morzem bylismy w sierpniu, tam
mieli lekki katar ale tylko tyle, cały wrzesien w przedszkolu i
cisza, w październiku pojechałam na 2 tygdnie nad morze i wrócilismy
i zaczeło sie, od razu kaszel. Właczyłam wziewy i nic, na noc
dawałam przeciwkaszlowy bo nie dało rady, ale zapalenia nie było,
teraz lekarka kazała dac summamed bo za długo sie to ciagnie, wiec
dałam - dwa dni spokoju, nawet nie zdąrzyłam zredukowac wziewów i
znowu sie zaczeło. Cały czas do tego zapchany nos, ale nie ma nic
wodnistego tylko takie uczucie zapchania nosa....
I teraz dziś lekarka kazała wszystko odstawić, tzn zostaje nam
claritinie, hydroksizonum syrop i na noc jak coś przeciwkaszlowy
syrop, nie wiem czy nie ryzykujemy ale zrobiła mu spirometrię i
wszystko ok, nie ma nic co wskazuje na ta cholerną astme tylko ten
głupi kaszel, i ona chce sprawdzić jak bedzie bez wziewów....
I tak mam kilka pytan do was:
Czy tak długo moze byc kaszel mimo podawania flixotide?? Czy nie
powinno być tak że jest jakieś widoczne polepszenie??? Jak mam
wiedzieć ze to pomaga???
Z góry dziekuje
--
Edyta
Edytor zaawansowany
  • dorek3 13.11.07, 11:37
    Moje ostatnie doświadczenia wskazują, że jeśli na wziewach (+
    rozszerzające) utrzymuje sie kaszel to znaczy że dawka wziewów jest
    za mała.
    We wrześniu nie mogąc sobie poradzić z takim kaszlem pomomo wziewów
    (był na pulmicorcie) i zbyt mało radykalnie zwiększonej dawce w
    końcu doprowadziłam do zapalenia i antybiotyku. Mamy zalecenie od
    pulmonologa aby w razie infekcji (kaszlu) na 10 dni wchodzić na
    maksymalne dawki. to rzeczywiście daje efekt tyle z u
    przedszkolaka, który często łapie infekcje trudno jest później je
    zredukować
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • mamkube 13.11.07, 19:47
    czyli co za mała dawka??? To jaka jest następna dawka flixotide??
    Teraz ma 125 2 x 2 wziewy + serevent 2x 1 wziew, do tego zytrec 10
    kropli, po ventolinie dostawał większego kaszlu, odstawiliśmy.
    Gdy było teraz tak dłygo podawałam też theoplus tabletki dwa razy
    dziennie po pół tabletki a potem po 1 tabletce na noc i 1/2 rano.
    Troszke to pomogło, wyeliminowalismy nocny kaszel ale dzienny nadal
    był, mokry po nocy suchy w ciagu dnia.
    Powiedzcie mi sereventr jest rozszerzajacy??? Bo ja już sie ze
    wszystkim pogubiałam.
    No i powiedzcie mi jak to jest czy mimo wszystko gdy nie ma zmian
    osłuchowo a kaszel jest bardzo długo to własciwe jest podanie
    antybiotyku???
    --
    Edyta
  • dorek3 13.11.07, 22:26
    ja operuję innymi dawkami bo podaje przez nebulizator ale duża dawka flutikazonu u dzieci do powyżej 400 mcg/doba/ Nie wiem jaką przyjmuje się efektywność przy tubie (nebulizacja 30%), trzeba by poprzeliczać. Ale i tak piorytetem, nawet za cenę czasowego zwiększenia jest wyeliminowanie kaszlu (mnie np udało się to dopiero po podaniu około 1200 mcg flutikazonu.
    Teofiliny nigdy nie podawałam, nie mam doświadczenia.
    Serevent jest beta-mimetykiem o dugim działąniu, ale w przypadku napadu kaszlu nalezałaby podac też szybkodziałający bo serevent zadziała dopiero po pół godzine.
    Zdecydowanie nie podawałabym antybiotyku jeśli nie tylko nie ma zmian osłuchowych ale nie ma również gorączki. Ale tu jednak decydujące zdanie powinien mieć pulmonolog.
    Ja teraz wypracowałam sobie taki model: jeśli zaczyna się kaszel to wchodze z krótkodziałającymi (długodziałających wogóle nie podaję). Jak nie ustępuje powiedzmy po dwóch dniach to wchodzę na maksymalne dawki sterydów wziewnych.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • pulcheria2 14.11.07, 09:13
    Obecnie mówi się o tym, że skuteczność przy tubie i nebulizacji jest
    bardzo podobna.
    U nas z kolei przy początkach kaszlu lepiej działa scenariusz:
    najpierw podać maksymalne dawki przeciwzapalnych, a dopiero kiedy to
    nie działa, podajemy rozszerzające (u nas Berodual). Ale jak
    odpowiednio wcześnie się zadziała, często niepotrzebne jest podanie
    rozszerzających.
    Myślę, ze to po prostu trzeba sprawdzić empirycznie ;)
    Na pewno jeśli nie ma zmian osłuchowych i gorączki, absolutnie nie
    ma podstaw do podania antybiotyku! Przecież kaszel nawet do 6
    tygodni po infekcji zdarza się i u zupełnie zdrowych (w sensie
    nieastmatycznych) ludzi.
    --
    Jaś
    Marcowa córeczka
  • mamkube 14.11.07, 09:27
    ok, nawet nie wiecie jak mi pomagacie, ja dopiero od niedawan tak
    leczę i ciągle pytam o wszystko i nie wiem nadal wiele.
    Czyli co powinnam najpierw prówać tylko z flixotide a serven uzyważ
    tylko w napadach kaszlu??? Bo rozumiem że flixo jest rozszerząjący??
    I jak coś podać wiecej flixo jak nie przechodzi??
    Moja lekarka mówi że ma pierwszy taki przypadek, testy skórne i z
    krwi są negatywne, nie ma alergi, badania na odporność sa ok, mogły
    by byc leszpsze ale nie są złe, zmian na oskrzelach nie ma,
    spirometria idealna mimo że Kuba ma 5,5 roku i nie zawsze dokładnie
    to robi. Tylko walczymy z tym kaszlem uporczywym, były takie okresy
    że kaszlał od północy do rana....dawałam przeciwakszalowy syrop
    czasem pomagał czasem nie....
    Już sama nie wiem czy nie odstawić leków i zobaczyć co sie bedzie
    działo, tak ostatnio postanowiła lekarka ale teraz im sie pogorszyło
    (bo mam też córkę która kaszle jak Kuba ale nie w nocy) i dlatego
    nie odeszłam od leczenia.
    Wczesniej byuło tak że kaszleli kaszleli niby osłuchowo nic a za dwa
    dni zapalenie oskrzeli...
    --
    Edyta
  • dorek3 14.11.07, 09:48
    Flixotide to seryd, lek przecizapalny, do długotrwałego stosowania
    Serevent rozszerza oskrzela, ale nie przerwie napadu kaszlu, jeśli
    jest zalecony to raczej też do długorwałego stosowania zawsze razem
    ze sterydem. Napad kaszlu przerywac mozna ventolinem, berodualem.
    Ja wybrałam opcje: najpierw działac rozszerzającym, a później
    zwiekszać sterydy bo z rozszerzajacych łatwo się wycofać (kaszel
    ustaje-przestajesz podawać), a w sterydach trzeba stopniowo
    zmniejszać dawkę (u niektórych bardzo ostrożnie i powoli).
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • ankaot 14.11.07, 10:23
    Serevent jest lekim rozszerzającym oskrzela, długo działającym
    (czyli podaje się go 2x na dobę). Jeśli lekarz przepisał serevent to
    znaczy, że masz go stosować na stałe razem z innym lekiem
    przeciwzapalnym (u Ciebie flixotide). Lekiem, który podaje się do
    przerwania ataku kaszlu jest np. Ventolin albo Berodual. Te leki
    podaje się tylko wtedy gdy wystepuje kaszel i odstawia po ustapieniu
    kaszlu.
    U dzieci z problemi astamatycznymi bardzo często przeziebienie,
    katar itp. kończą się zapaleniem oskrzeli.
    Włąsnie podawanie odpowiednich leków pozwala uniknąc zapalenia
    oskrzeli.
    Moje dziecko w zeszłym roku praktycznie kazdy kaszel kończyło
    antybiotykiem z powodu zapalenia oskrzeli. Przedszkole było od
    wielkiego dzwonu. Po maksymalnie trzech dniach przedszkola zabawa
    zaczynała się od nowa.
    W tym roku od września nie opuścił ani jednego dnia mimo, że już
    mieliśmy 3 razy katar z kaszel. Ventolin + Flixotide (a przez jakiś
    czas Berodula + Pulmicort) u mojego malucha potrafią zdziałać cuda.
    Ja już nie wierzyłam, że trafi się 2 tyg. ciurkiem w przedszkolu a
    on już zaliczył 3 miesiące bez przerwy. Odpukać ;-)
  • mamkube 14.11.07, 10:56
    pomyliłam sie podawałam ventolin jak miał napady kaszlu w nocy,
    pomagała po troszku, macie racje a po attrovencie kaszlał jeszcze
    bardziej, mileismy przez jakis czas na próbę.
    Wszystko to bardzo skomlpikowane....czyli mam stosowac wszystko
    dalej. Bo to jest taka walka....
    A macie takie okrsy że wogóle jesteście bez wziewó??
    Całe lato do października byliśmy bez niczego, dopiero jak
    wrócilismy z nad morza 15 paździrnika zaczeło sie, a cały wrzesień
    przechodził do przedszkola, teraz jest w domu cały czas.
    A i jeszcze jedno gdy kaszla, nie mają gorączki zmian na oskrzelach
    siedzieci w domu z dziećmi??? Bo ja zawsze siedziała a teraz lekarka
    kazała wychodzić, i mam wrazenie ze jest z Kubą lepiej za to Asia
    dzis w nocy kaszlała mocniej....
    --
    Edyta
  • ankaot 15.11.07, 13:12
    Mój gdy kaszle ale nie ma gorączki i zmian osłuchowych to normalnie
    wychodzi z domu i chodzi do przedszkola zgodnie z zaleceniem
    lekarza. Jeśli kaszel jest bardzo silny i go mocno męczy to ze
    względu na jego samopoczucie zatrzymuję w domu.
  • mamkube 15.11.07, 14:12
    no i dzis postanowiłam go posłac po ponad miesiącu niechodzenia,
    zobaczymy. Kaszel nocny zniknął, ma pojedynczy kaszel wciagu dnia, i
    nie ma kataru. Mam nadzieję że będzie dobrze.
    Dzieki dziewczynki za wszystkie wyjaśnienia, tego mi trzeba było.
    I pewnie nie raz bede o coś pytać jeszcze.
    --
    Edyta
  • ankaot 13.11.07, 15:12
    Moje doświadczenia potwierdzają to co napisała dorek3. Po pierwsze
    jeśli pojawia się kaszel muszę podać dziecku lekki rozszerzające
    oskrzela. Po drugie muszę zwiększyć dawkę leku przeciwzapalnego
    (choć nie tak drastycznie)inaczej nie ma efektu.

    Pozdrawiam
  • cc2 16.11.07, 09:23
    Normalnie jakbym czytała o własnym dziecku.Dodam jeszcze kilka uwag.
    Otóż mojemu synowi bardzo pomagało zimno i mróz (lekarka
    potwierdziła skuteczność) tzn. gdy mial napad kaszlu otwierałam okno
    ubierając przy tym dziecko i siebie w ubrania zimowe i wietrzylismy
    sie ok 0,5 godz, kaszel znikal lub łagodniał (oczywiscie leki tez
    podawalismy), koniecznie wychodzic na spacery jesli nie ma gorączki,
    nawet jak troche zmarznie nic sie nie stanie a na oskrzela to bardzo
    dobry i sprawdzony sposób (tak w sanatoriach leczą dzieci). Poza tym
    przebadac kał na pasozyty i lamblie, nawet jak lekarz nie chce dac
    skierowania bo nie ma typowych objawów (u nas nie bylo typowych a
    robale były), mozna tez zrobic wymaz z gardla na chlamydie (u nas
    nie wyszły ale znam przypadki ze to to swinstwo bylo przyczyną
    uciążliwego kaszlu. Dobrym lekiem na takie objawy jest singular ale
    to tylko lekarz moze zapisac, radze spytac co o nim sądzi. Mój syn
    najprawdopodobniej (ciezko stwierdzic bo testy nie wychodzą) jest
    uczulony na konserwanty wiec odpadają leki w syropach, tylko
    tabletki podaje i to tez jakby pomogło. No i dieta na to co nam sie
    wydaje ze uczula i czeste wietrzenie, mycie podłóg, pranie
    firanek.... czyli eliminacja roztoczy, pleśni. A tak w ogóle to
    pociesze,że nasilone kaszle i choroby trzymały syna przezok 3 lata ,
    teraz ma 7 lat i zostały tylko wysypk no i AZS z którym ciżko sobie
    radzimy ale najwazniejsze ze nie rozwinela sie astma o którą go
    podejrzewano. Pozdrowienia i wytrwałości.
  • mamkube 16.11.07, 17:32
    no mój ma juz prawie 6 lat....zaczeliśmy leczenie w sumie od wiosny
    tego roku, bo mieli oboje zapalenie płuc i oskrzeli jedno za drugim
    i trafiłam do pulmunologa...teraz nie ma zapaleń ale ten
    kaszel...mam dość. Kał robiłam, nic nie wyszło, mam teściowa
    lobarantke robi co moze;-) ale lamblii nie robiłam, mam skierowoanie
    na wymaz z gardła i musze wrezcie zrobić, ale najlepiej jak to pani
    doktor powiedziała żeby było dziecko bez natybotyku i wziewów i tak
    nigdy nie mozemy sie wyrobić.
    Bierzemy singulair, nie widze poprawy jezeli chodzi o kaszel, jedyne
    co to własnie nie mają zapaleń, a to chyba juz jakiś postep.
    Cieszę sie że są takie osoby jak ja tzn walczy z czymś
    takim...oczywiscie nie życze nikomu, ale przynjamniej wiem ze w
    jakis tam chory sposób to "normalne"

    --
    Edyta
  • mamkube 17.11.07, 23:07
    chodzimy codziennie na spacery dwa razy dziennie, zimno nie zimno,
    efet jest taki ze nie mają zapchanych nosów (asi nawet zielony
    leciał katar na dworze i wszystko wyleciało...ufffff), mniejsz
    kaszla w własciewie tylko raz na jakis czas, a Kuba chodzi do
    przedszkola, zredukowałam minimlanie dawki wziewów, tfu tfu ale
    chyba tym razem sie udało....
    --
    Edyta

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka