Dodaj do ulubionych

Costa Brava samochodem

24.01.19, 14:49
Ktoś jechał? Czy to faktycznie może być zabójstwo, tyle godzin jechać? Dzieci raczej nie marudzące, ale do tej pory to tak max 13h w samochodzie jednorazowo spędzały.
Wybieramy się w lecie i chcielibyśmy mieć samochód na miejscu do zwiedzania.
Może ktoś jechał i może przekazać uwagi ;)
Edytor zaawansowany
  • aseretka 24.01.19, 19:46
    Zabójstwem to nie jest. Byliśmy w Hiszpanii 6-ciokrotnie samochodem na Costa Brava i trochę dalej na Costa Dorada. Na pewno nie da się przejechać na jeden raz. Po drodze zawsze rezerwowaliśmy jeden lub dwa noclegi. Nie wiem skąd i dokąd dokładnie chcecie jechać, ale z Łodzi (gdzie ja mieszkam) do Barcelony jest ponad 2200 km. Niestety nie da się tej trasy przejechać w 22 godziny licząc średnią prędkość 100 km/h. Trzeba się liczyć z ograniczeniami prędkości przy robotach drogowych, z ewentualnymi "korkami" i innymi ograniczeniami prędkości. Do tego trzeba zatrzymać się, aby coś zjeść, zatankować lub po prostu rozprostować kości. Dzieci nawet jeśli nie są marudzące, to (co znam z własnego doświadczenia) a to chcą siusiu, a to kupkę. Osobiście sama preferuję jazdę samochodem, bo jest bardzo przydatny do zwiedzania okolicy, ale w tym przypadku trzeba liczyć zamiar według sił, a nie siły na zamiary. Rozłożycie podróż na dwa dni, będzie OK. :)

    --
    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
  • miszasty 19.04.19, 18:37
    Aha!
    Z całym szacunkiem aseretka, ale dobrze że nie wiedziałem - bo już wielokrotnie byłem w Hiszpanii właśnie samochodem (plus ileś razy samolotem) i zawsze jechałem na 1 raz. Uprzednio wypoczęty, w weekendy (aby ruch był mniejszy) i nie w szczycie sezonu - trasa w zależności od auta i warunków od 17 do 22 godzin na Costa Brava plus około 40 minut na tankowania i wc. Choć na Dorada też byłem, ale tu trochę dłużej na dojazd z Costa Brava należy doliczyć. Dodatkowo jest z południa a nie z zachodu - ale fakt faktem najszybsza trasa prowadzi właśnie przez Niemcy, bo można cały ten kraj bardzo szybko przejechać.
    We Francji już gorzej, bo albo jedziesz szybko i liczysz się z mandatem albo wolniej.
    I generalnie drogo. Albo bardzo drogo: już w 2000 r. przejechanie tam i z powrotem wraz z opłatami za autostrady kosztowało mnie około 3000 PLN. A dzisiaj jest dużo drożej - same autostrady (głównie francuskie) to był koszt około 100 EUR, a dzisiaj... - sami wiecie. Dodatkowo kiedyś nie było aż takich polowań na kierowców, bo przecież nie ukrywajmy, że nieoznakowanych radiowozów było dużo mniej, a chodzi też o dochody budżetowe państw. I oczywiście nie da się przejechać tej trasy tak szybko przestrzegając limitów prędkości.
    Dlatego ostatnio korzystam z dobrodziejstw (acz sielanki jak wiadomo nie ma, bo są inne wydatki) tanich linii lotniczych.
    Te 800 EUR to taki baaardzo optymistyczny wariant w rodzaju, że jedziesz bardzo ekonomicznie bardzo ekonomicznym autem, może bezpłatnymi drogami. Ale w takim układzie - za noclegi trzeba płacić. I zawsze pieniądze znikają.
    Do zwiedzania super! Moje dzieci uwielbiają takie podróże.
    Ale klimat się popsuł ogólnie w myśl zasady turysta = frajer, bo jak inaczej tłumaczyć np. zwyczaje na campingu w Mont Saint Michel, gdzie... każdorazowe wyjście i wejście na camping (prócz zwykłych opłat) jest dodatkowo płatne 9 EUR/wejście i co z tego, że stawka potem spada do 6,50 EUR... Wymyślili!
    Samolotem nigdy się nie zwiedzi i zobaczy tyle, co autem.
    Autem można wziąć wszystko, co się chce - samolotem nie bardzo.
    Samolotem "ziut" - i po 2-3 godzinach jest się na miejscu... - wszystko ma swoje wady i zalety.

    P.S. Teraz możecie hejtować, że "tak szybko się nie da do Hiszpanii" ;) :) :)
  • tomek9991 20.04.19, 22:19
    2000 rok to prehistoria
    Twoje rady, a realia 2019 roku to inne sprawy
    Korki we Francji i w Niemczech to jedno, policja we Francji ze srogimi mandatami drugie, bardzo szybka jazda w Niemczech to kilkadzies. % ekstra w kosztach benzyny
    Sam teraz latasz, a hejtujesz tych, co wybrali samolot i nie podoba im sie 20 godzin jazdy autem bez odpoczynku
    Hipokryzja


    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • miszasty 21.04.19, 15:15
    Nikogo nie hejtuję - a ty chłopie nie czytasz ze zrozumieniem: czytasz jak popadnie i jak ci pasuje, jak PiS wyrywając zdania z kontekstu.
    Napisałem, że w 2000 r. byłem PIERWSZY raz autem - czego nie rozumiesz? Czy jeszcze promocji do podstawówki nie dostałeś?
    Autem byłem ostatnio 2 lata temu, samolotem parę miesięcy temu - coś jeszcze chcesz wiedzieć, HEJTERZE nie umiejący czytać, a o czytaniu ze zrozumieniem nie wspominając?
    Sio do przedszkola! :) :) :)
  • tomek9991 21.04.19, 20:41
    Z mojej strony koniec,bo karmienie trolla-mitomana nie ma sensu

    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • miszasty 22.04.19, 09:15
    To prawda - dlatego już wcześniej przestałem pisać :) :) :)
    Jak coś nie umiem, to inni też nie potrafią - tak trollować potrafią jedynie dzieci. Albo dorośli z umysłem niedojrzałym :)
  • tomek9991 22.04.19, 16:52
    Wcale bym się nie zdziwił, gdybyś nigdy w życiu autem do Hiszpanii nie pojechał
    Bo to, że podajesz wyssane z palca koszty i czas podróży, jest oczywiste.
    Koszty zawyżone znacznie,.czas podróży zaniżony znacznie
    Zamiast dyskutować merytorycznie prowokujesz do awantury, bo wiesz że wtedy wyjdzie na jaw mitomania
    Nie wiem po co się tak zachowujesz, ale taka jest widać natura trolla

    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • tomek9991 22.04.19, 17:33
    "Te 800 EUR to taki baaardzo optymistyczny wariant w rodzaju, że jedziesz bardzo ekonomicznie bardzo ekonomicznym autem, może bezpłatnymi drogami."

    A teraz prawdziwe wyliczenie merytoryczne kosztów podróży

    Przykładowa trasa Katowice-Barcelona
    www.google.pl/maps/dir/Katowice/Barcelona,+Prowincja+Barcelona,+Hiszpania/@45.758163,6.1075723,6z/data=!3m1!4b1!4m13!4m12!1m5!1m1!1s0x4716ce2336a1ccd1:0xb9af2a350559fabb!2m2!1d19.0237815!2d50.2648919!1m5!1m1!1s0x12a49816718e30e5:0x44b0fb3d4f47660a!2m2!1d2.1734035!2d41.3850639

    21 godzin w jedną stronę czystej jazdy
    nie da się fizycznie przejechać jej w 17 godzin
    Zaniżono czas o 4 godziny !

    Teraz koszt paliwa
    Załóżmy, że auto pali na trasie 6 litrów na 100 ( zawyżony skoro jest bardzo ekonomiczne )
    2175+2175=4350 km
    Dodajmy 150 km na miejscu
    Mamy 4500 km
    Załóżmy średni koszt paliwa 1,45 euro za litr ( zawyżony )
    Na 100 kilometrów mamy koszt 8,70 euro
    Na 4500 kilometrów 45*8,70=391,50

    Koszt opłat za autostrady we Francji:
    W jedną stronę 77.10 euro
    W dwie strony 154,20 euro
    Do tego czeska winietka na miesiac - 18 euro

    Sumujemy wszystko i mamy 563,70 euro, a nie 800
    Nawet jak doliczymy posiłki na trasie i skorygujemy cenę benzyny, to mamy maksymalnie 600 euro

    Czyli podałeś koszt zawyżony o przeszło 200 euro

    Mitomania to bardzo delikatne określenie
    A teraz żegnam ozięble i bez odbioru



    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • ja.s.i.u 23.04.19, 20:26
    Zdziwiło mnie mocno, że można planować trasę przez Czechy. No chyba, że komuś wyjątkowo się nie spieszy.

    Przez Wrocław, Drezno Frankfurt wychodzi 2223 km. Przez Czechy teoretycznie 49 kilometrów mniej. Problem w tym, że W okolicy Norymbergi masz ograniczenia do setki, a poza tym tam się lubi korkować, mnóstwo miejsc jest przebudowywanych. Moim zdaniem "krótsza" o niecałe 50 km droga jest przynajmniej (na terenie Niemiec) o 2 godziny dłuższa.

    Następna sprawa - koszt paliwa na autostradzie to jakieś 15 centów więcej na litrze. Opłaci się zjechać kawałek. Tylko że to minimum 45 minut, jeśli chcesz jeszcze szybką kawę wypić. Jakbyś chciał stacje tańsze, to tu masz listę, gdzie taniej: www.adac.de/_mmm/pdf/Online-Liste-Tanken-auf-Reisen-2018-07_51818.pdf

    Z moich doświadczeń, jeśli się jedzie w miarę spokojnie (150-160 km/h) na autostradzie, to średnia prędkość (wiadomo, że na budowach i ograniczeniach tracisz), uwzględniająca tankowanie to ok. 100 km/h. W końcu czasem trzeba też siku. I to jest moja obserwacja z bardzo wielu jazd po autostradach. Nigdy nie udało mi się zmieścić w czasie z gógli, które zakładają stałą prędkość 130 km/h. Zawsze coś wypadło, jakiś korek, objazd, budowa.

    No tak, czyli jaki to zapakowany na urlop samochód przy tej prędkości pali 6 litrów i czego?

    Przy okazji - w Niemczech ceny paliw zmieniają się chyba z pięć razy na dobę. Różnice przekraczają 10 centów, warto wiedzieć, że najtaniej jest z reguły wieczorem, najdrożej w nocy. Dla przykładu, jedna ze stacji przy A5, niedaleko Frankfurtu: www.clever-tanken.de/tankstelle_details/45709

    Po lewej stronie u góry masz wykres zmiany ceny. Zobacz jaka była cena po 1 po południu, a jaka jest po 7 wieczorem. Oczywiście, jeśli zjedziesz z autostrady, jest taniej.

    Moim zdaniem liczy się wszystko. Dwóch młodych kierowców w samochodzie, brak dziecka, można się na taką trasę porwać, tylko po co? Nie lepiej ciut więcej zapłacić i za 40 euro wynająć sobie jakiś pokój po drodze? Tak, nawet za takie pieniądze czasem można znaleźć, bez wygód, ale z łóżkiem i łazienką. Można odpocząć.
  • wislok1 24.04.19, 18:38
    Autostrada z Katowic przez Wroclaw na Drezno to czysta masakra !!!
    Po prostu nie da sie szybko jechac
    Wariant czeski jest tak samo do d...
    Powod jak wyzej.....

    Tankowanie na autostradzie jest dla idiotow, ktorzy maja za duzo kasy
    Wystarczy zjechac KILOMETR i zaoszczedzic sporo

    W Niemczech jest coraz wiecej aut i to sie przeklada na to, ze NIE DA sie jechac szybko
    W 3 d.... ograniczen, a do tego ruch jest taki, ze
    zamiast grzac 160 :
    -czekasz az idiota z tira skonczy wyprzedzac po 5 kilometrach z predkoscia 95 kolege jedacego 94 ( za idiota jedzie grzecznie 10 aut i co idiocie zrobisz ? nic ! )
    -czekasz az dziadek czy babcia laskawie przestana blokowac pas na wyprzedzanie jadac 110-120 przez wiele kilometrow
    - itd....

    Tak wiec zgadzam sie z uwagami Tomka, fizycznie nie da sie jechac bardzo szybko i jak uda sie osiagnac czas google, to juz jest bardzo dobrze
    Wyjatek tomoze sobota po poludniu, wtedy da sie z google wygrac czasowo z powodu braku ciezarowek, ale wiecej niz pol godziny na dluzszej trasie sie nie wygra
  • wislok1 24.04.19, 18:44
    Za to mozna stracic sporo czasu z tego podawanego przez google
    Np.wczoraj na A8 remontowali autostrade i zrobili malutkie zwezenie kolo Traunstein, takie na 100 metrow po obu stronach,
    skutek byl taki ze w kierunkach na Salzburg i na München sie tracilo solidarnie okolo 40miut
    A nie dalo sie tego w zaden sposob objechac
  • Gość: gg IP: 185.240.164.* 24.04.19, 21:01
    polecam mapy Waze
    www.waze.com/pl/livemap
    czas przejazdu naprawdę wyliczony dokładnie.
    wiadomo, że odległości większe niż 500 km są opatrzone błędem ale warto zaufać tej apce.
    Bieżące okolice są aktualizowane dokładnie.
    Jestem mile zaskoczony funkcjonalnością, Yanosik ma poważną konkurencję, która w Eu działa naprawdę przyzwoicie!
  • tomek9991 25.04.19, 19:49
    Podalem przyklad trasy, z Katowic przez Czechy jest szybciej
    OK
    Jak ktos pojedzie przez Niemcy, to zaoszczedzi na czeskiej winietce
    Na pewno koszt podrozy nie przekroczy 600 euro super ekonomicznym samochodem
    Ceny na stacjach w Niemczech sie zmieniaja, ale to daje roznice kilka euro przy tankowaniu poza autostrada
    W Czechach i w Hiszpanii benzyna jest tansza niz w Niemczech i Francji
    ( stad srednia 1.45 euro )

    Dwoch mlodych kierowcow moze taka trase przejechac bez noclegu w hotelu pod warunkiem, ze jeden z nich spi, kiedy drugi jedzie
    Zawsze za kierownica musi siedziec wypoczety, a nie kazdy potrafi zasnac od razu w aucie, kiedy tylko odda kierownice zmiennikowi





    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • ja.s.i.u 26.04.19, 15:11
    Spytam wprost - piszesz to, bo masz doświadczenie, sporo jeździsz po Niemczech, czy Francji, czy jesteś tylko googlokatolikiem (znaczy w google wierzący)?

    Czemu pytam, bo jeśli dla ciebie robi różnicę 50 kilometrów na takiej trasie, to chyba jesteś całkowitym teoretykiem. Zrozumiałbym, gdybyś chciał jechać przez Berno i Genewę. Przepiękna trasa. Ale przez Czechy?

    Po pierwsze, szybsza to ona jest w teorii. Tak, wiem jak się jeździ w Czechach. Wiem też, że od razu po przekroczeniu granicy czesko-bawarskiej mogą cię zatrzymać sympatyczni panowie, którzy wiedzą, że w samochodach z literkami PL można często znaleźć zioło, które w Czechach jest legalne, a w Niemczech nie. W najlepszym razie na tej trasie tracisz jakieś 1.5 godziny. I to jest poparte własnym doświadczeniem, ja bardzo lubię czasem na krótko zajrzeć do Bayerischer Wald, a to właśnie tamte okolice. Wiem jak wygląda ruch w okolicach Norymbergi. Jestem tam kilka razy w roku, zawsze to samo. Wiem, jak się jedzie południem Francji. Ja to przeżyłem, nie sprawdzając na góglu.

    Co to znaczy superekonomiczny samochód? Yaris w dizlu? Fakt, dwóch studentów da radę, nawet za 600 ojro da radę, bo dwóch studentów wszystko da radę zrobić. Normalnemu człowiekowi będzie trudno.
  • tomek9991 26.04.19, 17:15
    Dobrze sie czujesz ? Jak mozesz pisac na forum wyssane z palca klamstwa o policji bawarskiej polujacej na Polakow i ze na tej trasie traci sie 1,5 godziny ?
    Jestes klamca

    --
    ...mało co bywa staranniej zorganizowane niż. tzw. spontaniczny bunt
    ( Karel Czapek )
  • wislok1 26.04.19, 17:41
    Obaj macie racje
    Jak sie ma pecha , to mozna stac w korkach czeskich sporo czasu
    Ale jak sie jedzie w sobote po poludniu, to jedzie sie bardzo fajnie przez Czechy
    Nie zawsze sa korki kolo Norymbergi ( tez pisane z autopsji )

    Trasa przez Drezno i Wroclaw ma tez mnostwo minusow ( pisalem o tym )

    Generalnie jest tak, ze nie ma korkow, to ich nie ma wszedzie...
    A jak sa, to kazda trasa jest do d...

    Mozna sie ratowac mapami google i szukaniem objazdow, ale czasem to nic nie da ( tez o tym pisalem )

    Zwykla jade z Bawarii do PL przez Austrie, bo tam jedzie sie srednio najlepiej
    Ale tez nie jest to na 100% pewne, bo wystarczy ze idiota z TIRA sie zagapi, walnie w inne auto i zablokuje cala autostrade na godziny
    Tez cos takiego widzialem

  • wislok1 26.04.19, 18:26
    Generalnie czasy podawane przez google sa OK

    W Czechach, jak jest maly ruch, to da sie pojechac szybciej, bo google nie uwzglednia tego, ze tam jest dozwolone 130, a bezkarnie da sie jechac 150,
    jak jest oficjalnie 110, to mozna jechac 130,
    itp.

    Trudno jest oszacowac czas stania w korku, tu jest problem...

    Ale jeszcze sa komunikaty radiowe


    Trasa z PL do Drezna przez Wroclaw to bardzo czeste korki na bramkach autostradowych i bardzo duzy ruch
    Szczegolnie odcinke Wroclaw-Legnica jest niebezpieczny

    Generalnie czasy pustych autostrad sie wszedzie skonczyly


  • wislok1 26.04.19, 17:51
    Co do ziola, to jest w Czechach wolno tylko go uprawiac u siebie w mieszkaniu i to w malych ilosciach ( kilka krzaczkow )
    Handel jest surowo zabroniony i za to sie idzie do pierdla
    Kategorycznie nie wolno tez sprzedawac ziola w specjalnych knajpach, to nie Holandia
    Policja moze odstapic od karania, jak ktos ma przy sobie minialne ilosci ( kilka gramow )
    Moze, ale nie musi...
    W praktyce jest tak, ze policja czeska przymyka oko na miejscowych cpunow, a ci w zamian sa informatorami policji i kabluja na turystow, ktorym wczesniej towar sprzedali
    A policja czeska kabluje polskiej, austriackiej i niemieckiej
    Potem robi sie oblawe i mozna sie pochwalic zlapaniem przestepcy
    Moze po prostu dali zly cynk i zostales zlapany przez pomylke przez Bwarczykow
  • ja.s.i.u 26.04.19, 20:11
    Mnie nie zatrzymują, nie mam literek PL na tablicy, a oni bardzo chętnie właśnie takie sprawdzają. Widziałem, jak na autohofie kontrolowali właśnie samych Polaków (wiem, przypadek,) nie znaleźli, czyli albo cynk fałszywy, albo po prostu sprawdzają, jak leci.

    Tak, odcinek z Wrocławia do Krzywej jest okropny, ale jeśli on się korkuje, to przez Czechy też nie polecisz szybciej. Przy okazji możesz zjechać na Bolesławiec i na LUK-u dopełnić zbiornik dużo taniej, niż na autostradzie. Dla mnie ominięcie Czech zawsze wiązało się z czasową korzyścią. Tym bardziej, że tam, gdzie nie ma ograniczeń możesz jechać trochę szybciej.
  • wislok1 26.04.19, 21:18
    Nigdy takich lapanek nie widzialem, a przejezdzalem kilkadziesiat razy
    Lapanki na auta z Europy na wschod od Laby to sa w Szwajcarii
    Tam je od razu sciagaja na bok Szwajcarzy

    Jak sie korkuje, to sie wszedzie korkuje, to juz pisalem

    Dla mnie najlepiej sie jedzie przez Austrie, spokojnie jade 140, ale jest tam jeden slaby odcinek:
    od Salzburga do Rosenhem
    Ciagle cos tam remontuja i to powoduje korki
    Kontrole graniczne za Salzburgiem da sie spokojnie ominac jadac lokalnymi drogami
    ( jesli kontrole powoduja duza strate czasu )
  • emigrant78 30.04.19, 11:50
    ja.s.i.u napisał:

    > Spytam wprost - piszesz to, bo masz doświadczenie, sporo jeździsz po Niemczech,
    > czy Francji, czy jesteś tylko googlokatolikiem (znaczy w google wierzący)?
    >
    > Po pierwsze, szybsza to ona jest w teorii. Tak, wiem jak się jeździ w Czechach.
    > Wiem też, że od razu po przekroczeniu granicy czesko-bawarskiej mogą cię zatrz
    > ymać sympatyczni panowie, którzy wiedzą, że w samochodach z literkami PL można
    > często znaleźć zioło, które w Czechach jest legalne, a w Niemczech nie. W najle
    > pszym razie na tej trasie tracisz jakieś 1.5 godziny. I to jest poparte własnym
    > doświadczeniem, ja bardzo lubię czasem na krótko zajrzeć do Bayerischer Wald,
    > a to właśnie tamte okolice. Wiem jak wygląda ruch w okolicach Norymbergi. Jeste
    > m tam kilka razy w roku, zawsze to samo. Wiem, jak się jedzie południem Francji
    > . Ja to przeżyłem, nie sprawdzając na góglu.
    >
    > Co to znaczy superekonomiczny samochód? Yaris w dizlu? Fakt, dwóch studentów da
    > radę, nawet za 600 ojro da radę, bo dwóch studentów wszystko da radę zrobić. N
    > ormalnemu człowiekowi będzie trudno.

    Zatem kolego co moze czekać w sierpniu (okolice 10) na kierowcę we Francji? Rozumiem, że masz doświadczenie chętnie skorzystam z uwag i rad. Dla mnie ten kierunek to 1 raz.
  • emigrant78 30.04.19, 11:44
    tomek9991 napisał:

    > "Te 800 EUR to taki baaardzo optymistyczny wariant w rodzaju, że jedziesz bardz
    > o ekonomicznie bardzo ekonomicznym autem, może bezpłatnymi drogami."
    >
    > A teraz prawdziwe wyliczenie merytoryczne kosztów podróży
    >
    > Przykładowa trasa Katowice-Barcelona
    > www.google.pl/maps/dir/Katowice/Barcelona,+Prowincja+Barcelona,+Hiszpania/@45.758163,6.1075723,6z/data=!3m1!4b1!4m13!4m12!1m5!1m1!1s0x4716ce2336a1ccd1:0xb9af2a350559fabb!2m2!1d19.0237815!2d50.2648919!1m5!1m1!1s0x12a49816718e30e5:0x44b0fb3d4f47660a!2m2!1d2.1734035!2d41.3850639
    >


    Dane za opłaty we Francji aktualne?
    Dzięki za wpis, pomogłeś w planowaniu.
    Ja liczyłem 5000 km, spalanie założyłem 7,8 (suzuki SX4 , 5 osób, do Bułgarii przy 3600 km wyszło 7,3). Koszty benzyny wychodzą około 1100 euro.
    Przy taki spalaniu zamierzam 2x tankowac w Niemczech, stacje poza autostradami. Raz okolice Lyonu, zjazd z autostrady, stacja przy markecie.

    Wyjazd Zgorzelec.
    www.google.pl/maps/dir/Zgorzelec,+59-900/Barcelona,+Prowincja+Barcelona,+Hiszpania/@46.2237818,4.1117416,6z/data=!3m1!4b1!4m14!4m13!1m5!1m1!1s0x4708dc0e46bd6c29:0x4e36cb735edff3e8!2m2!1d15.0065645!2d51.1496361!1m5!1m1!1s0x12a49816718e30e5:0x44b0fb3d4f47660a!2m2!1d2.1734035!2d41.3850639!3e0
    Wychodzi 1800 km. Niby sporo. Bez korków do przejechania. Jeszcze zobaczymy gdzie będzie nocleg na miejscu.
  • mocno.zdziwiona 25.01.19, 14:37
    Ostatnio widziałam wpis na FB, że przejazd z Polski do Hiszpanii i z powrotem z paliwem i bramkami to koszt prawie 800 €. Pytanie czy nie lepiej polecieć samolotem i wypożyczyć samochód na miejscu.
  • aseretka 25.01.19, 15:29
    Chyba ktoś sporo przesadził.... :) Zdaję sobie sprawę z tego, że cena paliwa wzrosła ale moje koszty paliwa, autostrad, płatnych parkingów z 2017 wyniosły niecałe 320 euro + 475 zł wydane na paliwo w Polsce (przed chwilą sprawdziłam, bo wszystkie wydatki mam zapisane). Co prawda nie byliśmy wtedy w Hiszpanii, ale we Francji tuż przy granicy Hiszpańskiej.
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,164479661,164479661,0,2.html?v=2
    Droga cały czas przez Francję autostradami, a i po okolicy robiliśmy sporo wycieczek. Nie jestem pewna, czy za tę cenę znalazłabym przelot samolotem dla 4 osób.


    --
    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
  • mocno.zdziwiona 25.01.19, 17:48
    Aseretka, wydaje mi się, że nie ma wcale takiej dużej różnicy. Zapłaciłaś około 450 €, ale nie dojechałaś do Hiszpanii (kolejne bramki i kolejne kilometry x 2), dodatkowo sama piszesz, że ceny paliwa wzrosły. Plus zależy skąd się jedzie z Polski, całkiem możliwe, że te 800 € to przejazd np. z Podkarpacia na Costa del Sol.
  • aseretka 25.01.19, 18:45
    450 a 800 euro, to jednak spora różnica. Z Łodzi do Barcelony jest ok. 2200 km. Z Łodzi do Collioure ok. 2100 km. Różnica więc nie taka wielka. :) Do tego te 100 km można przejechać niepłatnymi drogami. Z Łodzi do Tarragony (za Barceloną), gdzie byliśmy w 2011 r. jest około 2360 km. Koszty paliwa aż tak bardzo nie wzrosły nawet od 2011 r., kiedy to liczyłam średnio 4,2 euro/l
    pzmtravel.com.pl/paliwa-w-europie.html
    Aktualny kurs euro niecałe 4,3 zł.


    --
    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
  • aseretka 25.01.19, 18:52
    Na Costa del Sol (np. w okolice Malagi) z Łodzi jest 3260 km więc o 1000 km dalej, co czyni na pewno różnicę. Więc tu się z Tobą zgodzę, co do kosztów. :) Post jednak dotyczy pobytu na Costa Brawa, czyli przed Barceloną.
    --
    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
  • aseretka 25.01.19, 17:48
    Koszty paliwa i opłaty za autostrady oraz ewentualne płatne parkingi łatwo jest wyliczyć znając ilość benzyny spalanej na 100 km i w oparciu o informacje znalezione w internecie. Znalazłam jeszcze arkusz Excela zdanymi z 2011 r., kiedy to jechaliśmy samochodem na Costa Dorada w dwie rodziny, więc czułam się zobowiązana do rozliczenia planowanych wcześniej kosztów.
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,129634513,129634513,0,2.html?v=2
    I wyszło tak:
    - koszty paliwa: planowane przy średnim cenie 4,2 zł/euro i spalaniu 9 l/100 km - 3510 zł, wykonane - 4180 zł, ale jechaliśmy ze sporym obciążeniem i bagażnikiem na dachu;
    - koszty winietek i autostrad: planowane - 631, zł, wykonane - 478 zł;
    - koszty płatnych parkingów: planowane - 152 zł, wykonane - 143 zł
    Ale jechaliśmy wtedy przez Czechy i przez Szwajcarię pokonując w sumie 6790 km (planowane było 6700. Do Barcelony jest z Łodzi około 2200 km, czyli sam przejazd w obie strony to ok 4,4-4,5 tys. km.
    Lecąc samolotem na pewno nie zwiedzilibyśmy tulu miejsc po drodze, co podczas tego trzytygodniowego wyjazdu.
    -


    --
    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
  • Gość: gg IP: *.ipcom.comunitel.net 26.01.19, 17:52
    Wszystko zależy czy chcecie jechać zwiedzając po drodze, traktować to jako tranzyt.
    Da się przejechać w dwóch kierowców na jeden raz odpoczywając po drodze, bez noclegów.
    Zalecam tylko przejazd przez FRANCJĘ nocą, jazda latem po francuskich autostradach jest koszmarem, ze względu na ilośc Marokańczyków jadących do/z MAROKA. omijanie autostrad nie polecam, podróż wtedy trwa conajmniej 2x dłużej!
    Polecam sprawdzić koszt na stronie michelin, www.viamichelin.pl/
    ta kwota którą ktoś podał to raczej na południe na CdSol bo i mnie ostatnio tyle wyszedł przejazd do PL 8000 km Śląsk...Gibraltar 900 euro
  • mocno.zdziwiona 27.01.19, 20:36
    To prawda, przez Francję jedzie się paskudnie, strasznie zapchane drogi, mimo tego że wybieraliśmy tylko płatne autostrady.
  • emigrant78 07.03.19, 12:21
    Ja mam taki plan na 2020r. Jazda na 2 samochody. Nocleg (wyjazd z Lublina) w Zgorzelcu. Wyjazd około 3-4 rano przez Niemcy i Francję. Do Barcelony jest około 1600 km. Powinienem dać radę być na miejscu około 20.00
  • ebe-10 29.03.19, 12:57
    Tak czytam......jechaliśmy kilka razy za Barcelonę 2007-2016 r. na autostradę wjeżdżamy koło Legnicy i przez Jędrzychowice w okolice Tarragony,Torrevieja,Salou,Peniscola i koszt podróży to około 750-900 euro ! Same opłata za autostrady od Mulhouse do zjazdu na Kemping to koszt ponad 80 euro w jedną stronę !Jeździmy na gaz i benzynę ,na miejscu wycieczki ,zwiedzanie ,a czasem dojazd na różne plaże ,czy park rozrywki ! Wiem że Aresetka podróżuje dużo,ale te 320 euro to chyba zaniżona suma nawet jak dojechać tylko do Perpignan!
  • lennox 16.04.19, 14:38
    Moim zdaniem do 20:00 nie dasz rady. We FR są straszne korki na autostradach. Poza tym taki przejazd to jest ryzyko nie odpoczywając po drodze a stosunkowo szybko jadąc męczysz się x2. Zweryfikuj plan bo nie warto ryzykować.
  • wislok1 17.04.19, 17:10
    Zawsze podziwiam ludzi, co wymyslaja takie trasy jak z Polski do Hiszpanii bez noclegu w hotelu po drodze, do oporu....
    Na chama, bez wypoczynku............
    Niby kwestia gustu, ale jest to okropna meczarnia i po prostu taki kierowca jest smiertelnym zagrozeniem dla innych uczestnikow ruchu, taki jezdzacy zombie.......
  • lennox 18.04.19, 14:24
    Ja nie podziwiam bo to jest szaleństwo. Tak jak piszesz, ktoś taki jest zagrożeniem dla innych. To nie jest w porządku.
  • ja.s.i.u 18.04.19, 19:01
    To można zorganizować, pod warunkiem, że ktoś ma trochę rozumu i pieniędzy. Wbrew pozorom noclegi na trasie nie są wcale drogie i opłaci się trochę poszukać dwugwiazdkowych hoteli, czy pensjonatów. W ten sposób z dwoma noclegami (południe Niemiec i południe Francji) da się ogarnąć.

    Przyczyną jest bagaż. Niektórzy muszą go zabrać więcej, stąd nie mogą korzystać z innych możliwości. A przy okazji można poznać coś innego, droga dłuższa, urlopu więcej trzeba wziąć, ale dodatkowe atrakcje przy okazji za to.
  • miszasty 19.04.19, 18:50
    Giiee… prawda! Wszystko zależy kto i co oraz czym. Takie historie opowiadają ci, co mają siły tylko, aby przejechać trasę 150 km i są wykończeni, bo "to tak daleko" - bo oni się po prostu męczą. I faktycznie nie dadzą rady dalej i dłużej.
    Jakby wszyscy tacy byli, to w kosmos ludzkość by nigdy nie poleciała, bo "to zbyt daleko i męcząco".
    Każdy jest inny - jedni jeżdżą przez wiele dni w Rajdzie Dakar i nic im nie jest - a inni są wymęczeni po 20 km.
    To się nazywa mierzeniem innych swoją miarą.
    A każdy jest inny.
  • wislok1 19.04.19, 21:39
    Z faktami sie nie dyskutuje, a podroz z Polski do Hiszpanii w jednym kawalku, bez noclegu na trasie, normalnego noclegu nie drzemki przez pol godziny na parkingu, to jest malo madra sprawa....

    Z zupelnie niewiadomych dla ciebie powodow OGRANICZONO drastycznie czas pracy kierowcow zawodowych, choc kazdy z ich szefow jak mantra powtarzal takie glodne kawalki jak ty....
    Jednak madrzejsi ludzie olali te brednie i czas pracy ograniczyli

    Po kilkunastu godzinach jazdy, srednio tak powyzej 12, bez odpoczynku, kierowca jest jak zombie, choc on sam moze twierdzic, ze jest zaje.istym twardzielem i da jechac nawet 30 godzin nonstop bez odpoczynku

    W przypadku kierowcow amatorow konczy sie na apelowniu o rozum
    Przy zawodowcach opor wlascicieli firm byl zrozumaialy,bo kosztem pracownikow oszczedzali zwiekszajac maksymalnie czas ich pracy

    Przy amatorach po prostu rece opadaja, bo ludzie woza ze soba zone, dzieci, itp.
    I nie dosc, ze sami ryzykuja,to narazaja swojerodziny i innych ludzi
  • miszasty 19.04.19, 22:47
    17-18 godzin jazdy to nie 30 godzin.
    Na przyszłość odpowiadając - przeczytaj wpierw. Ale tak ze zrozumieniem.
    Poza tym - jeśli ty czegoś nie potrafisz (abstrahując trochę), to nie znaczy, że każdy taki jest. Ale my Polacy uwielbiamy "zrównywać w dół", prawda? :)
  • wislok1 19.04.19, 23:09
    17-18 godzin jazdy bez odpoczynku,bez noclegu, do oporu, za wszelka cene, to absurd...

    Raczej niektorzy Polacy uwielbiaja bez sensu ryzykowac, wedlug zasady jakos to bedzie, zamiast chlodno i realnie analizowac sytuacje
  • miszasty 19.04.19, 23:11
    Znowu bzdety piszesz - czemu "za wszelką cenę"? Mierzysz innych własną (mierną) miarą.
    Tylko aby się dowartościować - ale wartości w tym nie ma żadnej.
    Tylko kompleksy.
  • wislok1 19.04.19, 23:25
    Stwierdzam tylko fakty

    Rozumiem, gdybys wiozl przez 17 godzin lek, ktory ma komus uratowac zycie...
    i trzeba ten lek dostarczyc za maksymalnie 18 godzin...
    A samolot do tego miejsca nie dolatuje...

    Ale takie absurdalne ryzykowania zdrowia i zycia tylko dlatego, ze chce ktos zaoszczedzic troche euro na noclegu ???
  • wislok1 19.04.19, 23:33
    Dowcip mi sie przypomnial:

    Pilot w malym samolocie sie zorientowal, ze samolot za chwile sie rozbije, a brakuje 1 spadochronu
    1 pasazer musial byc spisany na straty...
    Podszedl do Polaka i mu powiedzial: za chwile samolot sie rozbije, nie ma niestety zadnego spadochronu, Ruski i Niemiec stwierdzili, ze nigdy nie skoczysz bez spadochornu,bo jestes ostatni cienias i ostatnia d..., nic nie potrafisz
    No i Polak skoczyl
  • miszasty 20.04.19, 10:15
    Farmazony jakieś opowiadasz - po pierwsze w 2000 r. samolot za niską cenę nie dolatywał.
    Potem i owszem, ale autem się jedzie dla przyjemności i dla zwiedzania - samolotem jedynie terminale pozwiedzasz i ewentualnie coś na miejscu docelowym - za to w drodze tylko chmury możesz sobie pooglądać: czyli nic!
    A ryzyko zabicia się jak w coś walniesz przy 140 km/h i przy 200 km/h jest dość zbliżone, więc takie pseudonauki możesz sobie (próbować) uskuteczniać w swoim nie wiem...: przedszkolu? :)
    Pewnie jak w latach 90-tych jechałem pierwszy raz do Hiszpanii, to ciebie jeszcze na świecie nie było :) :)
    Żegnam dziecino droga - pisz sobie dalej sam farmazony! :)
    ...yyy no i pieluchę ten tego, niech ci ktoś zmieni ;)
  • wislok1 20.04.19, 10:34
    Nuudne przechwalki.....
    Nie da sie tego brac na serio
  • emigrant78 30.04.19, 11:09
    wislok1 napisał:

    > Zawsze podziwiam ludzi, co wymyslaja takie trasy jak z Polski do Hiszpanii bez
    > noclegu w hotelu po drodze, do oporu....
    > Na chama, bez wypoczynku............
    > Niby kwestia gustu, ale jest to okropna meczarnia i po prostu taki kierowca jes
    > t smiertelnym zagrozeniem dla innych uczestnikow ruchu, taki jezdzacy zombie...
    > ....
    Nocleg po drodze jest, napisałem we wstepie. Granica polsko niemiecka. A decyzja zapadnie po znalezieniu noclegu.
  • emigrant78 30.04.19, 11:15
    lennox napisał:

    > Moim zdaniem do 20:00 nie dasz rady. We FR są straszne korki na autostradach. P
    > oza tym taki przejazd to jest ryzyko nie odpoczywając po drodze a stosunkowo sz
    > ybko jadąc męczysz się x2. Zweryfikuj plan bo nie warto ryzykować.

    Korki faktycznie moga zdecydowanie zrewidowac plan. Ale wtedy trzeba będzie decydować w czasie jazdy, tego nie zaplanujesz. 2-3 przerwy na tankowanie i rozprostowanie kości na pewno będa. Do tego jakiś obiad.
    Czy to ryzyko? Hmm jadąc nad Morze czarne jednego dnia robi się około tysiąca ale jakośc tych dróg to jednak nie to samo co autostrAdA. Podróż trwa od 4 rano do 19 wieczór. Tu byłoby podobnie i z pewnością tych kilometrów powinno być więcej zrobionych.
  • marlenija 30.03.19, 11:26
    Wypożyczcie samochód na miejscu! Zdecydowanie bardziej opłaca się niż jechać aż z polski swoim. A ile przy tym udręki to nawet nie chcę myśleć. Wypożyczcie z Avis na przykład, z full ubezpieczeniem, na kilka dni samochód w klasie A wychodzi po 150 zł, co moim zdaniem jest ok ceną. No i o nic nie trzeba się martwić. A na Costa Brava nie mieć swojego pojazdu i nie objechać wybrzeża to grzech. My byliśmy na klasycznym wypoczynku w Loret del Mar z Rainbow, ale tak naprawdę bardzo mało czasu spędzaliśmy w samym hotelu, właśnie dzięki temu, że był ten samochód i było jak się przemieszczać. Alternatywą może być skuter, no ale niestety z dziećmi to słabo, a poza tym wypożyczenie jednej maszynki kosztuje tyle co samochód, jakaś paranoja :/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka