Dodaj do ulubionych

Leczenie naczyniaków maścią Aldara?

25.05.04, 20:28
Już jakiś czas temu pytałam o to na forum edziecko zdrowie, ale nie było
odzewu. Moja córeczka ma naczyniak wypukły na czole. Kilka miesięcy temu
trafiliśmy na lekarkę dermatolog, która wspomniała o nowym leku, który
zaczyna się na świecie stosować na naczyniaki, a lek nazywa sią Aldara.
Zaczęłam się więc interesować tym lekiem, szperałam na internecie, napisałam
między innymi do USA do producenta leku Aldara. I dostałam bardzo rzetelną
odpowiedź: skontaktował się ze mną pan, który jest tu w Polsce
przedstawicielem producenta leku (firma 3M), omówiliśmy przez telefon sprawę.
Potwierdził on, że ten lek jest stosowany już na świecie, a nawet w Polsce
(!) na naczyniaki (pierwotne zastosowanie leku to inne schorzenia skórne,
dokładnie, to lek został wynaleziony jako lekarstwo na brodawki płciowe, a
stosuje się go również np. na niektóre formy raka skóry). Aldara to modulator
miejscowej odpowiedzi immunologicznej, czyli jego działanie polega na tym, że
pobudza do pracy komórki, które niszczą wszystko "złe" w miejscu zmiany,
czyli: złe komórki, nieprawidłowe naczynia krwionośne (czyli przyczynę
naczyniaków), wirusy, itp. Jest to krem, który nanosi się na skórę zazwyczaj
co dwa dni, kuracja może trwać około 2 - 3 miesięcy. Uwaga, w miejscu
stosowania kremu mogą wystąpić takie efekty, jak: swędzenie, zaczerwienienie,
nawet coś w rodzaju małej strupiejącej rany; co najważniejsze, wszystkie
niepożądane efekty znikają po wyleczeniu naczyniaka. Otrzymałam z 3M artykuł
z fachowego pisma medycznego, który opisuje dwa przypadki zastosowania Aldary
na naczyniaki u dzieci: były to niemowlęta, jedno miało 4 miesiące, a drugie
7 miesięcy, w obu przypadkach naczyniaki zostały wyleczone całkowicie.
Powtarzam, że lekarstwo zostało pierwotnie wynalezione na inne schorzenia, i
stosowanie go na naczyniaki jest w pewnym sensie eksperymentalne, natomiast
odbywa się jakby z całkowitym "błogosławieństwem" producenta leku, czyli nie
jest jakimś bezsensownym wymysłem, lecz ma solidne podstawy naukowe.
Oczywiście, tylko lekarz może zadecydować, czy i jak stosować to lekarstwo na
dany przypadek naczyniaka, i musi się to odbywać pod ścisłą jego kontrolą.
Lekarstwo jest, jako stosunkowo nowe, jeszcze mało znane w Polsce, i
rzeczywiście niewielu lekarzy go stosuje na naczyniaki. Dostałam też kontakt
na profesora z Kliniki Dermatologii AM w Warszawie, który w rozmowie
telefonicznej potwierdził, że on stosował już Aldarę na naczyniaki u dzieci,
z tym, że na naczyniaki płaskie. W przypadku mojego dziecka sugerował
poczekanie dopóki mała nie skończy roczku, a to dlatego, aby lepiej można
było leczyć ewentualne zakażenie rany, która może powstać w miejscu
naczyniaka w procesie leczenia. Taką też koncepcję przyjęliśmy wspólnie z
naszą panią doktor dermatolog.
Ciekawa jestem, czy może jest tu ktoś, kto już stosował ten lek u swojego
dziecka? Jeśli tak, to proszę o opis doświadczeń.
Kasia
Edytor zaawansowany
  • monika_lwo 25.05.04, 21:01
    Ma prośbę. Czy mozesz mi podać namiary na tego lekarza z AM?
    Bardzo zainteresowała mnie ta maść. Może spróbujemy. Szczerze mówiąc nie
    słyszałam o tym nigdy. A czy ta maść leczy tylko naczyniaki jamiste, czy też
    płaskie?
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika

    Moje skarby
  • kasia_mama 26.05.04, 16:34
    Nazywa się prof. Slawomir Majewski, tel. do sekretariatu: (022) 502 13 13.
    Powodzenia.
  • monika_lwo 26.05.04, 17:24
    Dzięki.
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika

    Moje skarby
  • ewas17 30.05.04, 22:26
    Jeden z lekarzy, którego dziecko (wprawdzie już dorosłe) także ma naczyniaka
    zasugerował, że jeżeli ktoś w przyszłości będzie proponował mi leczenie
    naczyniaka drogimi maściami, to nawet nie próbować, bo to może być tylko
    starata pieniędzy. Z tego co słyszałam to ich naczyniak ciągle się powiększa i
    próbowali już różnych sposobów i nic nie skutkuje. Być może skutecznośc maści
    zależy także od naczyniaka, jeżeli ma się wchłonąć - maść to przyśpieszy,
    jeżeli nie - jej stosowanie nic nie pomoże. Pozdrawiam Ewa
  • monika_lwo 31.05.04, 09:02
    No, miejmy nadzieję, że technika idzie naprzód i w końcu uda im sie wymyślić
    maść na naczyniaki. Myślę, że warto probować. Być może to własnie ta maść?

    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika

    Moje skarby
  • kasia_mama 31.05.04, 22:04
    Aldara jest nową maścią, może ten lekarz nawet nie przypuszczał, że mogą
    powstać maści jednak skuteczne na naczyniaki. Słyszałam, że dawniej smarowało
    się jakąś maścią i "przygniatało" naczyniaki i niektóre ponoć szybciej się
    wchłaniały - ale nie działało to w ten sposób, jak Aldara; ten lekarz może
    tylko o takich maściach słyszał. Nie chcę się mądrzyć, ale lekarze są różni i
    nie wszyscy są "douczeni"...
  • monika_lwo 01.06.04, 08:23
    Popieram w 100%. I mam nadzieję, że wreszcie wynalazł ktoś maść na naczyniaki.
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika

    Moje skarby
  • monika_lwo 01.06.04, 12:18
    Dzwoniłam do tego lekarza. Powiedział, że stosowanie tej maści jest bezpieczne.
    U mojej córci należy stosować co 2 dni. Mam pytanie. Dlaczego u nas można ją
    stosować już a u Ciebie po roku? Moja córcia ma 9 miesięcy.
    Maśc dostępna jest w aptece na receptę.
    Zadnych przeciwskazań. Mogą w skrajnych wypadkach wystąpić objawy grypopodobne.
    Maść niszczy chorą tkankę.
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika

    Moje skarby
  • kasia_mama 02.06.04, 22:06
    Nie było jakichś wielkich przeciwskazań, tylko tak zadecydowaliśmy, bo
    jesteśmy - może za bardzo - ostrożni. Jak ja dzwoniłam do prof. Majewskiego to
    była późna jesień, stwierdziliśmy więc wspólnie, że może lepiej poczekać do
    wiosny czy lata, żeby miejsce leczone nie było wystawiane na mróz, zimny wiatr
    itp., jak to w zimie, poza tym gdyby np. w czasie leczenia wystąpiło jakieś
    krwawienie z naczyniaka itp. to lepiej leczyć ewentualne powikłania u rocznego
    niż półrocznego dziecka (np. gdyby konieczny był antybiotyk). Ale jak mówię, my
    raczej jesteśmy bardzo ostrożni. Rozważaliśmy też z mężem czy po prostu dłużej
    nie poczekać i obserwować czy naczyniak nie zacznie się sam wchłaniać, ale
    coraz bardziej przychylamy się jednak do koncepcji, żeby coś z nim robić, bo
    nie wchłania się (mam porównanie: córeczka mojej siostry, która ma obecnie 9
    miesięcy, też ma naczyniak jamisty - tylko na nóżce - i już się zaczął wyraźnie
    wchłaniać). Daj znać jak zaczniecie stosować, bardzo chciałabym z kimś mieć
    kontakt, kto leczył się tą maścią.
  • monika_lwo 03.06.04, 08:05
    Wiesz, napisałam jeszcze do firmy 3m, tak na wszelki wypadek. Moja Natalka ma
    go na ustach i napewno bedzie zlizywać tą maść. Muszę byc pewna, że to jej nie
    zaszkodzi. A poza tym boję się, że za pare lat okaże się, że ta maść ma jeszcze
    jakies skutki uboczne. Niestety to może wyjsc po kilku latach. Myślę, że i Ty o
    tym myślałaś. W przypadku nowotworów ludzie chwytają się wszystkiego co można,
    ale niewiem czy naczyniak jest wystarczającym powodem do praktykowania nowej
    maści na własnym dziecku. Bardzo długo się nad tym zastanawiałam. Jednak moja
    decyzja zależy jeszcze od odpowiedzi producenta. Poczekam i zobacze co odpiszą.
    Ja też jestem ostrożna. Tu chodzi w koncu o zdrowie naszych dzieci i nic
    dziwnego, że wszystko musimy dokładnie przemyśleć.
    Życzę Nam, żeby to cholerstwo zaczęło się wchłaniać, bo wtedy nie będziemy
    musiały podejmować takich decyzji.
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika

    Moje skarby
  • kasia_mama 03.06.04, 14:24
    Rozumiem Cię dokładnie i takie dylematy... Czy pisałaś do 3M na stronę polską
    czy amerykańską? Ja mam kontakt na człowieka, który mi wtedy odpowiedział już z
    Polski (ja pisałam na stronę amerykańską), mam jego adres e-mail, jeśli chcesz,
    to Ci podam na priva - będzie pewnie szybciej.
    K.
  • monika_lwo 03.06.04, 17:09
    Pisałam na strone polską, ale jak narazie cisza. Jak możesz to podaj mi adres
    tego człowieka. Zależy mi na czasie, bo w zasadzie to jestem już zapisana na
    usunięcie za pomocą lasera. Jednak jeśli można zrobić to w sposób nie inwazyjny
    to chciałabym tak najpierw spróbować.
    Mój adres to
    mk@naszefirmy.pl
    Dzięki.

    A czemu Wy się nie zdecydowaliście na laser? Ja boję się narkozy, ale lekarze
    twierdzą że nie ma czego. No coz, co by tu nie zrobić, zawsze jest jakieś ale...
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika

    Moje skarby
  • monika_lwo 03.06.04, 18:42
    Odpisałam do Ciebie z maila gazetowego. Wysłałam zdjęcia Natlki.
    Dzieki.
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika

    Moje skarby
  • zazita 04.06.04, 09:40
    Monika, gdzie zapisalas sie na laser? Mozesz podac jakis namiar?
    Bede wdzieczna


    A co do Aldary - rozmawialam nt temat z moim lekarzem od naczyniakow.
    Powiedzial ze nic na ten temat nie wie, ale sie zorientuje. Takze na razie nie
    moge pomoc. Jak bede cos wiedziala dam znac.
    Pozdrawiam
  • monika_lwo 04.06.04, 11:03
    Czesć tylko niewiem czy pasuje Ci Gdańsk? Jeśli tak, to podam Ci namiar na tego
    lekarza i szpital na priva.
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika
    Nasze kochane naczyniątka
    Moje skarby
  • ewas17 04.06.04, 13:54
    Cześć!
    My też jesteśmy z Gdańska. Ciekawe czy chodzimy do tego samego lekarza od
    naczyniaków? Jeżeli miałabyś ochotę wymieniś się ze mną na ten temat
    informacjami, możesz pisać na maila gazetowego. Pozdrawiam Ewa
  • zazita 04.06.04, 14:55
    Monika:-)
    Gdansk mi pasuje, tam jezdzimy do lekarza od naczyniakow:-) Chyba Ty tez skoro
    piszesz o laserze w tym miescie:-)
    Daj namiary na anetapr1@wp.pl

    Dziekuje:-)
  • monika_lwo 04.06.04, 16:17
    Ja jeżdzę do Gdanska do szpitala im. Kopernika. Czy Wy też? Zazita napisz czy
    mój mail dotarł do Ciebie?

    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika
    Nasze kochane naczyniątka
    Moje skarby
  • ewas17 04.06.04, 21:53
    My też jeździmy do przychodni przy Szpitalu Wojewódzkim. Pozdrawiam Ewa
  • monika_lwo 05.06.04, 08:00
    Pewnie chodzimy do tego samego lekarza.
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika
    Nasze kochane naczyniątka
    Moje skarby
  • ewas17 09.06.04, 21:26
    Hej! Myślę, że do tego samego. Chyba wszystkie dzieci z naczyniakami do niego
    kierują. Pozdrawiam Ewa
  • magdan_23 01.07.04, 17:13
    Drogie kobietki!
    Bardzo bym chciała wiedzieć w jaki sposób kupić maść Aldara. Proszę o jakieś
    wskazówki. Co prawda jeszcze nie wiem czy mogę ją zastosować u swojej córci bo
    prof. Majewski jest na urlopie do 20 sierpnia, ale chciałam się przygotować.
    Pozdrawiam
  • monika_lwo 01.07.04, 17:25
    Ta masć jest na receptę. Myślę, ze w aptece można ją zamówić. Jednak ja nie
    polecam. Ta maść moze mieć efekty uboczne (nie tylko skórne), może też porażać
    nerwy. Dopóki nie jest uznana za bezpieczną w stosowaniu u dzieci, myślę, że
    lepiej nie praktykować na własnym dziecku.
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika
    Nasze kochane naczyniątka
    Moje skarby
  • monika_lwo 01.07.04, 17:31
    Pisałam do swojego lekarza o Was, ale nie odpisał mi. Jak chcesz mogę podać Wam
    jego adres to sama do niego napiszesz. Ja narazie się z nim niestety nie będę
    widziała.
    W Waszym przypadku konieczne są jeszcze badania np. żył, a nie tylko kosmetyka.
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika
    Nasze kochane naczyniątka
    Moje skarby
  • monika_lwo 01.07.04, 17:33
    Te skutki uboczne o których pisałam mogą wystąpić, ale u dzieci u których była
    ta maść zastosowana nie wystąpiły. (być moze są bardzo rzadkie, ale niestety
    mozliwe).
    --
    ----------- :-)
    Pozdrawiam
    Monika
    Nasze kochane naczyniątka
    Moje skarby

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka