• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Efekty laseroterapii- komlikacje?

  • 25.12.04, 19:31
    Edytor zaawansowany
    • 25.12.04, 19:37
      Rozmawialam dzisiaj z chirurgiem plastycznym, dowiedzialam sie ze w wyniku
      leczenia laserem powstaja czesto komlikacje , tzn. skora po leczeniu pokrywa
      sie zgrubieniami- brodawkami. Przyznam ze troche mnie to przerazilo... Moze
      jest na forum osoba, ktorej dziecko mialo usuwane znamiona laserem.. jak to
      wyglada po terapii.
      Ja jak narazie zbieram informacje dot. mozliwosci leczenia mojej corci. Nie
      chce podejmowac decyzji pochopnie. Niestety im wiecej wiem, na temat leczenia
      naczyniakow tym bardziej przekonuje sie ze nie zlotego srodka.
      • 26.12.04, 14:37
        Przesylam wszystkim zainteresowanym strone ze zdjeciami przed, w trakcie i
        efekt koncowy laseroterapii. Usuwane znamiona to plamy czerwonego wina czyli
        Neavus Flammeus. Leczenie laserem barwnikowym zakonczylo sie w 2000 r.,
        niestety nie znalazlam na stronie informacji ile razy znamie bylo usuwane.
        www.feuermal-behandlung.de/bering.html
      • 27.12.04, 16:50
        Moja córcia miała usuwane naczyniaki laserem ponad 7 lat temu. Najmniejszy był
        na główce (we włosach), jeden na ramionku i z boku tułowia. W sumie były trzy
        zabiegi. Dziś, po tylu latach w miejscu znamionek pozostały jaśniejsze miejsca.
        Pozostało również kilka czerwonych kropek z naczyniaka. W tej chwili na pewno
        nie będę robiła nic więcej, zresztą lekarz też nie widzi potrzeby. Kiedy córcia
        dorośnie i uzna to za defekt kosmetyczny, być może coś jeszcze zrobi.
        Sposób leczenia zawsze pozostaje w gestii lekarza. Ja zanim zdecydowałam się na
        laseroterapię byłam z córcią u sześciu różnych chirurgów dziecięcych. Chciałam
        mieć absolutną pewność, że zabieg jest konieczny. Bałam się przede wszystkim
        znieczulenia. Kiedy każdy z lekarzy stwierdził, że naczyniaki trzeba usunąć ze
        względu na bezpieczeństwo dziecka (ryzyko zadrapania lub uszkodzenia przy
        czesaniu), dopiero wtedy zdecydowaliśmy się na zabiegi.
        Pozdrawiam.
        • 27.12.04, 21:39
          Gdzie twoja corka miala usuwane naczyniaki, w Polsce? jakim laserem? Ile
          zabiegow bylo razem? Ja tez chce najpierw skonsultowac sprawe z kilkoma
          lekarzami zanim zdecyduje sie na laseroterapie. Wiem, ze zabiegi beda robione w
          odstepach 8 tygodniowych i musze zdazyc do lata, bo podobno w tym okresie nie
          powinno sie przeprowadzac laseroterapii. Naspisz tez jakiego typu znamiona
          mialo twoje dziecko: naczyniak plaski, jamisty czy plamy czerwonego wina??
          Dzieki za odp.
        • 27.12.04, 21:42
          Zapomnialam o jeszcze jednym pytaniu, ile lat mialo wtedy twoje dziecko ?
          • 28.12.04, 15:35
            Wszystkie zabiegi wykonywał dr Dariusz Patkowski (niesamowity lekarz i
            człowiek, polecam go z całą odpowiedzialnością) w Klinice Chirurgii
            Pediatrycznej we Wrocławiu. Wtedy to był nowy laser, dopiero zakupiony, nie
            wiem jakiego rodzaju. Pierwszy zabieg córcia miała wykonywany w wieku 13-stu
            miesięcy, drugi w wieku 14-stu miesięcy, a trzeci po skończeniu dwóch latek.
            Lekarz namawiał mnie, aby nie czekać, bo im dziecko większe, tym będzie
            trudniej. I miał rację. w tej chwili córcia nic nie pamięta, nie boi się
            lekarzy. Wtedy chciałam to odłożyć na później, ale teraz cieszę się,że mam już
            to za sobą.
            Nie wiem jakiego rodzaju był to naczyniak. Na wypisie jest napisane: Hemangioma
            cavernosum. Może wiesz o jaki rodzaj chodzi. Kilka lat temu niewiele mówiło się
            o naczyniakach, chociaż miało je mnóstwo dzieci (synowie mojego lekarza też je
            mieli). Teraz jest forum, więc łatwiej dotrzeć do rodziców dzieci z
            naczyniakami. Ja wtedy nie znałam nikogo i nawet nie wiedziałam, że są różne
            rodzaje.
            Wierzę, że wszystko u Was przebiegnie pomyślnie. Jeśli masz wskazanie do
            wykonania zabiegów, nie zwlekaj. Im mniejsze dziecko, tym łatwiej przez
            wszystko przebrniecie.
            Jeśli masz jakieś pytania dotyczące przygotowania do zabiegu lub inne, chętnie
            odpowiem. A tak w ogóle, to skąd jesteś?
            Pozdrawiam
            Mariola
    • 28.12.04, 09:55
      Witaj.
      Moja Ada miala robione dwa zabiegi laseroterapii w Toruniu. Miala wtedy 6
      miesiecy, a nastepny ok. 8-9 mies. Teraz ma 16 mies. Naczyniak jest na uszku
      (klips), jest to naczyniak jamisty. Mielismy isc na 3 zabieg, ale popsul sie
      laser. Po 2 zabiegach naczyniak jest bledszy, duzo mniejszy i bardziej plaski.
      Dlatego zanim pojdziemy na 3 zabieg, chce jeszcze raz skonsultowac sie z
      chirurgiem, czy zaleca kolejny zabieg. Bo wydaje mi sie ze naczyniak caly czas
      sie zmienia i moze kolejny zabieg nie bedzie potrzebny.
      Lekarz nie mowil nic o komplikacjach. Ale uwazam, ze nawet jesli zostanie jakas
      blizna , to i tak bedzie mniej widoczna niz naczyniak.
      Pozdrawiam.
      --
      Kama
      A to moja Ada
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14032839&a=14032839
    • 21.01.05, 22:27
      Ja miałam podjętą próbę usunięcia naczyniaka płaskiego będąc dzieckiem jakieś
      12 lat temu, laser był punktowy, mimo znieczulenia, zabieg okazał się
      kosztowny, bolesny i nieskuteczny, a na szyi porobiły się blizny, nie wiem czy
      od wielokrotnych zastrzyków znieczulającyh czy zbyt wysokiego natężenia. Teraz
      stosuje się IPL (intensywne źródło światła) lub laser argonowy, które mają
      większą powierzchnię, do znieczulenia stosuje się tzw maść emla na 2 godz.
      przed zabiegiem, a ilość zabiegów to sprawa indywidualna, uzależniona od
      głębokości naczyniaka
      • 22.01.05, 01:12
        Szanowna Pani Joanno; Zapewne Pani blizny nie wynikaja z wielokrotnych
        zastrzykow znieczulajacych, a raczej, jak Pani slusznie podejrzewa z nadmiernej
        dawki energii, lub nieidealnego typu lasera. Standartem na dziś w malformacjach
        kapilarnych (tak naprawdę to wenularnych) czyli tzw. plamach koloru wina lub
        porto jest laser pulsacyjny barwnikowy o dlugosci fali 585-595 nm. Tylko przy
        tej dlugosci fali i odpowiednim doborze parametrów można spodziewać się
        maksymalnych efektów przy minimalnym ryzyku bliznowacenia. Zawsze planuje się
        leczenie na wiele sesji (4-6-7-10?) i zazwyczaj pierwszy raz służy jako test
        (mniej widoczne miejsce, założone nateżenie itd). Zabiegi nieco bolą, podobno
        jak uszczypnięcia, ale można stosować emla itd. Oczywiście nadal można uzywać
        laserów typu argonowy, KTP (532nm ), ale wymaga to ostrożności. Ważną jest też
        świadomość, że nie wszystkie PWS uda się "wyleczyć" zupełnie! W niektórych
        przypadkach efektem ostatecznym jest znacznie jaśniejsza PWS! Rzadko również
        wspomina się o możliwości "nawrotów", czyli ponownego ciemnienia zmiany pomimo
        zakończenia leczenia i konieczności ponownych zabiegów. Z reguły PWS z wiekiem
        ciemnieją (hormony) i nierzadko stają się "brukowane" czyli z wypukłościami,
        dlatego należy je leczyć. Przyznam, że nie prowadzę leczenia malformacji
        kapilarnych (brak lasera PDL), ale kibicuję moim pacjentom, brałem udział w
        zabiegach w ośrodku zagranicznym, studiuję pismiennictwo i ...czytam forum. To
        bardzo pouczająca lektura! Pozdrawiam Darek Wyrzykowski
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.