Do dorosłych z naczyniakami... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • zakłądam ten wątek gdyż do tej pory w większości info dotyczą dzieci...więc
    chciałabym tu zgromadzić dorosłych borykających się z tym problemem. My
    jesteśmy świadomi tego co to jest i że to jednak w życiu przeszkadza :(
    To może zaczne od siebie...
    Mam 21 lat...rok temu postanowilam cos z moim naczyniakiem zrobić...jest to
    niewielki naczyniak na czole a dokłądniej między oczami...
    Poszukałam po necie i trafiłam na Sharleya...pozytywne opinie tylko mnie
    przekonaly...No i zapisałam się na pierwszy zabieg...( to było ponad rok
    temu) No i takich zabiegów przeszłam 6... jest efekt...z tymże ja jestem
    chyba jakaś niecierpliwa...no ale wydaje mi się ze po 6 zabiegach tym
    bardziej gdy naczyniak jest niewielki ( a może to od głębokości zależy ?? )
    efekt będzie bardziej zadowalający.
    Czy ejst w ogóle możliwość aby pozbyć się go raz na zawsze ???

    opowiedzcie swoje historie ...
    czekam :)

    Pozdrawiam wzystkich posiadaczy naczyniaków :)
    • Jestem wlascicielka ogromnego naczyniaka plaskiego na nodze. Jestem pogodzona z
      tym naczyniakiem, bo nie szpeci on widocznej (odkrytej)czesci ciala. Od
      jakiegos czasu zastanawiam sie jednak czy nie warto sprobowac
      laseroterapii...Nie zamierzam usuwac calego naczyniaka (jest zbyt rozlegly i
      zbyt głęboko)ale chcialabym sprobowac usunąć zmiany na podudziu. W koncu
      moglabym załozyc spodnice do kolan...
      Czy powinnam sprobowac? (mam 30 lat)
      • Orany jak ja Ci zazdroszcze...wiem że to dziwnie brzmi, ale ja mam naczyniaka
        na twarzy...co ja bym dała zeby mieć go w każdym innym msc tylko nie na
        twarzy :-/ no ale niestety...i na Twoim miejscu bym go nei ruszała...ale wiem
        że to jest dla Ciebie również jakiegoś rodzaju kompleks...więc w sumie to nie
        wiem...Ja gdybym była na Twoim miejscu bym go naprawde nie ruszała,po pierwsze
        trwało by to bardzo długo gdyż zabiegi są min co miesiąc,po drugie są to też
        wcale nie małe koszty no i na efekt niestety musiałabyś długo czekać...
        Ale decyzja należy do Ciebie :)
        ja mam go na twarzy i bardzo bym go chciała usunąć CAŁKOWICIE ale obawiam się
        że to niemożliwe :(
        • Tez bym wolała rozległego na nodze niz małego na twarzy :) Jak ja bylam
          dzieckiem to nie bylo takich mozlowoscijak teraz; od wczesnego dziecinstwa
          wiedziałam ze cale zycie bede skazana na zakrywanie naczyniaka lub gapienie sie
          ludzi na moja noge (wyglada naprawde brzydko, bo zmiany sa bardzo rozległe).
          Przyzwyczilam sie do chodzenia zima-lato w spodniach i naczyniakiem sie nie
          przejmowalam. Temat powrocil po urodzeniu dzieci, bo one tez mialy naczyniaki
          (oboje na czole). Na szczescie naczyniaczki moich dzieci zanikaja same, wiec
          problem sie rozwiazal. Poczytalam o laserach i pomyslalam o sobie, ale pewnie
          masz racje - skoro naczyniak mi nie przeszkadza, skoro przezylam z nim 30 lat,
          to pewnei nie ma sensu narazac sie na bol i koszty, no i nie wiadomo jaki
          bedzie efekt. Na twarzy wazne jest nawet, jesli naczyniak zblednie, bo bedzie
          mniej sie rzucal w oczy. Na nodze - wszystkojedno czy jest bardziej czy mniej
          czerwony.
      • Hej :)Widze ze mamy ten sam problem. Mam 21 lat i niestety także mam naczyniaka
        płaskiego na nodze który całkowicie ja szpeci. Podobnie jak Ty także tylko
        chodzę w spodniach nawet jak jest 35 stopni ciepła. Strasznie wstydzę się mojej
        nogi i bardzo jej nienawidzę. Na żadne lasery nie chodziłam, myślałam że nic nie
        jest w stanie mi pomóc. Ostatnio walczę z moimi popękanymi naczynkami i
        ostrzykuje je. Noga nigdy nie bedzie taka jak druga ale chce chociaż nie mieć
        tych głupich żyłek. Nawet juz mi nie przeszkadza ten ciemniejszy kolor. Opalam
        sie na ogródku i moja chorą nogę szybciej łapie słońce. Nigdy nie przeszkadzało
        mi ze jest ciemniejsza tylko te cholerne teleangiektazje. Jak bylam mala mialam
        naczyniaka na twarzy przy oku ale wchlonal sie samoistnie dzieki Bogu. Napisalas
        ze masz dzieci i maja naczyniaka na twarzy, zmartwilo mnie to strasznie i boje
        sie ze moje dzieci tez to czeka. Pozdrawiam
        • Miła Panno; Z opisu nie jest "naczyniak płaski" czyli malformacja kapilarna,
          tylko jakaś zmiana naczyniowa z drobnych naczyń zylnych; zapewne ostrzykiwanie
          np. Aetoxysclerolem jest duzo bardziej odpowiednie niż leczenie laserem
          pulsacyjno-barwnikowym (chociaż leczenie laserem malformacji zylnych również
          jest stosowane). Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
          • WITAM RÓWNIERZ MAM NACZYNIAKA NA NODZE ZYJE Z TYM JUZ 30 LAT JEST TO
            LATEM WSTYDLIWY PROBLEM ALE SPODNIE 3/4 LATEM NOSZE NIC PRAWIE NIE
            WIDAC A JAK JUZ TO CO MNIE TO TAKI SIE URODZILEM:) MAM UKOCHANA
            OSOBE NEDLUGO DZIECKO SKONCZYLEM STUDIA PRACUJE FAKT DOKUCZAJA MI
            ZYLAKI NIC WIECEJ LUDZIE NIE MAJA RAK NOG MAJA GORSZE RZECZY TRZA
            ZYC DO PRZODU POZDRAWIAM WSZYSTKICH PODOBNYCH :)
      • Witam,
        Ja również mam OGROMNEGO naczyniaka na nodze. Lekarz rozpoznał u mnie Syndrom
        Klippela-Trenaunaya.
        Próbowałam coś z tym zrobić za pomocą lasera, ale po kilkunastu wizytach i
        wydanej dużej sumie pieniędzy stwierdziłam, że nie bardzo widać tego efekty i
        zaprzestałam zabiegów.
        Właściwie to trochę pogodziłam się już ze swoim defektem, ale teraz mam wiele
        obaw. Niedługo z mężem chcielibyśmy mieć dziecko i zastanawiam się czy to nie
        jest dziedziczne (lekarz mówił, że nie, ale na necie różne rzeczy sie czyta)?
        Już teraz często boli mnie ta noga i pojawiają się popękane naczynka i żylak,
        więc co to będzie po ciąży?
        Jeżeli wiecie coś na ten temat i możecie mi pomóc to bardzo proszę o list.
        Pozdrawiam wszystkie plamki!
        • Wiatm!
          Również jestem właścicielką ogromnego naczyniaka.Próboawłam juz chyba
          wszystkiego zawsze pozostaje nam nadzieja!!!5 lat temu urodziłam zdrowego
          synka,ale byłam równiez pełna obaw.W opisie naczyniaków przeczytałam,że
          naczyniak pojawia się częściej u dziewczynek w stosunku6:1...Staraj się o
          chłopaka:-)!!!Pozdrawiam
      • Witam! Mam ten sam problem.Wczoraj chciałam kupić sobię krację na ślub
        koleżanki pojechałam do wielkiego centrum handlowego i szukałam długiej
        sukienki nic nie znalazłam.Mam 27 lat pogodziłam się z moja wadą,ale zawsze
        będe miała ndzieję, że kiedyś założę krótką spódnicę i ludzie będą podziwiali
        moje nogi a nie będa patrzeć na mnie jak na dziwoląga.Tak na prawde to tylko ty
        mnie rozumiesz.Wszystkie kolezanki mówią mi nie przejmuj się!A one przejmuja
        się bo maja lekko popękane naczyńka tzw. pajączki i tragedia...Próbowałam
        krioterapi, zostały blizny, kilka lat temu laseroterpie lekko zbladło.Mam
        nadzieję,że teraz sa inne lasery i coś dadza zrobiła bym wszystko...Dotej pory
        myślałam,że jestem jedyna z tak rozległym naczyniakiem dobrze,że nie jestem
        sama.Może ktoś się zlituje i nam pomoże.Ludzie nie zdaja sobie sprawy,że dla
        nas wiosna przynosi cierpienie nie radość.Wiesz uwielbiam pływać kiedyś
        trenowałam miałam nawet dobre wyniki, ale kiedy zaczęłam dorastać zaczęły mi
        przeszkadzać spojrzenia innych moja kariera zakończyła się...Dobrze wiedzieć,ze
        jest ktoś na świecie kto cię rozumie.Trzymaj się!pa
    • Witam
      mam 26 lat i naczyniaka płaskiego na szyi. Jest średniej wielkośći i wygląda
      jak tzw. malinka, więc mam w związku z tym sporo zabawnych sytuacji,
      komentarzy. Nie przeszkadza mi on i nie mam zamiaru nic z nim robić. To po
      prostu część mnie i przyzwyczaiłam się do niego. Pozdrawiam
    • czuczilek napisała:

      > zakłądam ten wątek gdyż do tej pory w większości info dotyczą dzieci...więc
      > chciałabym tu zgromadzić dorosłych borykających się z tym problemem. My
      > jesteśmy świadomi tego co to jest i że to jednak w życiu przeszkadza :(
      > To może zaczne od siebie...
      > Mam 21 lat...rok temu postanowilam cos z moim naczyniakiem zrobić...jest to
      > niewielki naczyniak na czole a dokłądniej między oczami...
      > Poszukałam po necie i trafiłam na Sharleya...pozytywne opinie tylko mnie
      > przekonaly...No i zapisałam się na pierwszy zabieg...( to było ponad rok
      > temu) No i takich zabiegów przeszłam 6... jest efekt...z tymże ja jestem
      > chyba jakaś niecierpliwa...no ale wydaje mi się ze po 6 zabiegach tym
      > bardziej gdy naczyniak jest niewielki ( a może to od głębokości zależy ?? )
      > efekt będzie bardziej zadowalający.
      > Czy ejst w ogóle możliwość aby pozbyć się go raz na zawsze ???
      >
      > opowiedzcie swoje historie ...
      > czekam :)
      >
      > Pozdrawiam wzystkich posiadaczy naczyniaków :)




      Witam,

      borykam się z naczyniakiem płaskim już 25 lat :( jest on umiejscowiony na
      twarzy jest bardzo nieregularny:lewew częsc nosa, koło oka, pod nosem. Jak do
      tej pory nie miałam zrobionych żadnych zabiegów, chcialabym się jednak
      dowiedziec gdzie i jakim laserm najlepiej usunąc tego naczyniaka?
      pozdrawiam
      Agnieszka
    • Witam serdecznie.
      Mam 26 lat i naczyniaka płaskiego na twarzy ( okolice policzka, nosa). Jestem po
      drugim zabiegu laserem no i szczerze mówiąc jestem zawiedziona. Na samym
      początku kiedy strupki odpadły ( a w zasadzie to ja siedziałam i je powoli
      odrywałam ) skóra była nieco jaśniejsza, ale teraz kiedy od drugiego zabiegu
      minęło jakieś 4 tygodnie mój naczyniak ściemniał. Podobno jest to efekt
      przemieszczania się magnezu na twarzy. Skóra w miejscu naczyniaka stała się
      szorstka i nawet pod makijażem widoczne jest bardziej to miejsce. Kochani proszę
      o radę czy to są normalne objawy gojenia się naczyniaka. Mój lekarz twierdzi ze
      wszystko jest ok.Do gojenia używam kremu Rubianale.
      pozdrawiam serdecznie Ania
      ps. Za kazdym razem miałam po 5tyś strzałów laserem więc etap gojenia był dłuższy.
      • Witam ponownie :) ciesze się że jednak nie jestem sama...Mam do Ciebie pytanie
        jakim laserem miałaś robiony zabieg i gdzie ?? ja w Sharleyu chyba o tym
        pisałam już, niby najlepszym laserem barwnikowo pulsacyjnym więc...
        nie no ja PO nie miałam żadnych strupków!!!! wszystko wyglądało jak podskórny
        wylew krwi ( jak taki bardzo mocny siniak)
        więc troche mnie to dziwi...i porowata powierzchnia...hmmm... :/ no nie wiem co
        o tym myśleć, ale wszystko się wyjaśni jak napiszesz jakim to było robione
        laserem...czekam zniecierpliwona :)
      • Cześć
        Ja również mam naczyniaka na twarzy na prawym policzku, nosie, pod okiem, nad
        wargą i na powiece. Miałam robione zabiegi zarówno laserem argonowym jak i
        barwnikowym i po obu miałam na twarzy strupki. Tak, więc wydaje mi się, że nie
        masz się co przejmować tymi strupkami. Nie należy ich tylko odrywać samemu, bo
        mogą pozostać blizny. Najlepiej jak same zejdą, gdy skóra się zgoi.
        Stwierdziłam, że po laserze barwnikowym skóra w miejscu, gdzie był robiony
        zabieg zrobiła się gładsza.
        Pozdrawiam
        Ania
        • Witam,

          Mam 25 lat i naczyniaka płaskiego na twarzy, który znajduje się
          na lewej części nosa, koło oka, pod nosem. Jak do tej pory
          nie miałam robionych żadnych zabiegów. Chciałabym sie dowiedziec
          jakim laserem i gdzie najlepiej jest usunac takiego naczyniaka? I jakie są
          tego efekty....

          pozdrawiam
          Agnieszka
    • Witam. :)

      Mam 23 lata i naczyniaka na twarzy. Obejmuje on lewa skron, wraz z gorna
      powieka lewego oka. Bylam na kilku zabiegach jak mialam 16 lat. Nie umiem
      powiedziec jakim typem lasera byl potraktowany moj naczyniak. Niemniej po kilku
      sesjach zrezygnowalam, poniewaz efekty byly niewspolmierne do bolu jaki
      odczuwalam, strupki po zabiegu utrzymywaly sie dlugo, a potem jeszcze w ich
      miejscu byly takie zaglebienia, wiec przez 4 tygodnie wstydzilam sie pokazac na
      ulicy (nalozenie makijazu na taka porowata skore nie wchodzilo w rachube).

      Z wielkim zainteresowaniem sledze watki na forum - jesli pojawi sie jakas
      naprawde swietna metoda usuwania, ale nie wymagajaca od pacjenta
      kilkutygodniowej rekonwalescencji aby powrocic do normalnego wygladu to ja w to
      wchodze. A dowiem sie tego pewnie najszybciej stad. :)

      Jak dotad maluje sie co dzien i jest OK. Makijaz i grzywka potrafia zdzialac
      cuda, wiele znajomych wcale nie wie, ze mam naczyniaka.

      Pozdrawiam i dziekuje przy okazji Zalozycielce forum i Panu Doktorowi.

      Joanna
      • Witam serdecznie,
        Może to głupio zabrzmi ale ja dokładnie nie wiem jakim laserem miałam wykonywane
        zabiegi, ale dowiem się. Jesli chodzi o te strupki to ja wlaśnie robiłam ten
        błąd i je sama powoli odrywałam ( nie wiem czy z ciekawości czy z
        głupoty).Czasami jak przyciskałam palcem policzek to zaczynała mi lecieć krew no
        i strupek robił się od nowa. Faktycznie gojenie się policzka i okolic oka jest
        najdłuższe. Uważam,że to minimum 2tyg a ja zazwyczaj dostawałam tydzień
        zwolnienia lekarskiego. Malowałam się na niezagojonej do końca twarzy. Z drugiej
        strony nie wyobrażam sobie żebym poszła do pracy bez makijażu.Trzeci zabieg mam
        miec w styczniu. Nie wiem ile strzałów zaproponuje lekarz. Na dzień dzisiejszy
        mój naczyniak jest ciemniejszy ( co mnie strasznie wkurza ), nie wiem czy się
        nie wchłania czy ten laser jest za słaby.Będe cierpliwie czekać i zobaczę jaki
        efekt będzie po 3cim zabiegu. Dziś zamieszcze w albumie moje zdjęcie tuż po 2gim
        zabiegu. ( tylko się nie przestraszcie ).pozdrawiam Ania
    • dołączam się

      niestety w moim przypadku makijaż nie jest w stanie nawet w jakimś stopniu
      zatuszować blizny, zazdroszczę możliwości ;) moje pytanie: czemu jeszcze nie ma
      waszych zdjęć w albumie? tak byłoby wygodniej, rodzice mogliby przewidzieć
      przebieg leczenia dzieci, a przy okazji może wytworzyłaby się jakaś mała grupa
      wsparcia ;) pozdrawiam
      • Moj naczyniak jest tak rozległy, ze caly czas sie zastanawiam jakby go tu
        sfotografowac - czy w jednym kawalku (czyli praktycznie moje foto od pasa w
        dół) czy jakos po kawałku....

        • Ja musze zrobić swoje zdjęcie teraz przed zabiegiem który planuje po Nowym roku
          i zdjęcie po zabieguj, jak sie juz wygoi oczywiście.( Tym bardziej że teraz
          chce zwiększyć dawke bo wydaje mi się ze tamta już sobie po prostu nie radzi z
          moim naczyniakiem ) ale zdjęcie postaram się umieścić :)
    • naczyniak na twarzy, naczyniak na nodze....a co jak sie ma naczyniaka w glowie?
      dzis sie o tym dowiedzialam...w ogole to historia jest dluzsza, bo 14.XII.2006
      szla na zajecia i..nagle pamietam ze lezalam w czyms ruszajacym sie, nademna
      bylo cos czerwonego, podnioslam rece, na ktorych zobaczylam cos czerwonego i
      pamietam tylko,ze sie gdzies w srodku przestraszylam, ze ktos mnie uspokajal..a
      potem pamietam tylko szpital, ze bolala glowa i zobaczylam z poztcji lezacej
      pochylajacego sie nade mna tate ze zmartwiona mina...i ze pytalam co sie
      stalo...a potem mi sie kazali przegibac na lozko, jakos odwracac, jakos
      ustawiac <rentgen mialam robiony>..i moment od ktorego dokladnie pamietam co
      sie dzialo - przewrocili mi na brzuch i czulam jak wielga igla wbija mi sie
      miedzy czasszke a skore i piekaca maz wlewa, a potem szycie, jak spinanie
      zszywaczem, ktory 'rysowal' po czaszce...z relacji kobiety, ktora wezwala
      karetke i zawiadomila moich rodzicow nagla upadlam i zaczelo mnie 'trzepac' jak
      przy padaczce...rozcielam glowe, cztery szwy...nie powiem, bo mimo optymizmu i
      zartowania sobie wtedy z rzeczy roznych, to sie wystraszylam...
      potem sprawdzanie odruchow, rozne badania, ktore nic nie wykazaly i do swiat
      wolne, nie wychodzenie nigdzie samej, bo a noz sie mi powtorzy, czekanie na
      zapisane terminy EEG i rezonansu...Staranie sie zyc normalnie ale jednoczesnie
      obawa, bo przeciez wtedy tez sie czulam zupelnie normalnie, az nagla jak reka
      odjac stracilam swiadomosc <zeby bylo smieszniej ja uszlam jakies 30 minut bez
      swiadomosci, biorac pod uwage ostatni moment ktory pamietam i miejsce, skad
      mnie karetka wziela>..to dlaczego mialoby sie to nie powtorzyc?..
      EEG nie wykazalo niczego, co by trzeba bylo natychmiast leczyc, tylko 'drobne
      zmiany w placie skroniowym' <co bylo dziwne bo pierwsze badania po wypadku
      wykazaly zwapnienia w placie CIEMIENIOWYM> i 'delikatne tendencje do napadow
      drgawkowych'. ale przy pierwszym ataku nie podejmuje sie leczenia bo
      takie 'tendencje' ma kilka procent osob zdrowych...W ostatni wtorek mialam
      rezonans...dzis poszlam po wyniki...jedna pani rzekla,ze rezonans wykazal,ze w
      glowie mam stara krew 'z kiedys' i nieco nowsza, ze teraz wyniki sa u neurologa
      do konsultacji,ze zaraz po nie pojdzie. Potem poszla a jak wrocila, rzekla, ze
      lekarz zaraz przyjdzie i ze chce ze mna rozmawiac. To juz wiedzialam, ze cos
      jest nie tak..przyszedl, wzial do gabinetu, posadzil na stolku i sam siadl i
      rzekl 'to, co pani ma to naczyniak jamisty, kwalifikuje sie to do operacji, co
      pani na to?'......lekkie zaskoczenie i powstrzymywanie swieczek w oczach,
      wypytywanie sie o all co moglo mi sie przydac a na mysl zdolalo sie wcisnac...
      lezki poplynely jak wyszlam, ale chyba nic dziwnego, teraz juz spokojniej na
      all patrze i ciut all opadlo..teraz tylko sie zastanowic, jak to zrobic, by
      bardzo ze studiami nie kolidowalo i na stol dac sobie zmienic fryzure...
    • Witam wszystkich
      Mam 26(niebawem 27)lat mam naczyniaka płaskiego na prawym policzku (całym)od
      skroni przez oko aż po wargę...leczyłem go w warszawie w klinice na ulicy
      koszykowej laserem argonowym,przez około 4 lata(coś koło tego)jednakże efekty
      są mizerne.od 2 lat nie miałem zabiegu gdyż zrezygnowałem ze względu na wyjazd
      ale nie o to chodzi.. chciałbym sie zapytać osób które też maja naczyniaka na
      twarzy gdzie się leczą i jakie są tego efekty ostatnio czytałem że jest teraz
      sporo nowych lepszych laserów niż te którymi ja sie leczyłem ale jest tego tak
      dużo że mam problem na który sie zdecydować i przede wszystkim na jaką
      klinikę.jesli macie jakieś doświadczenia w tym kierunku byłbym bardzo wdzięczny.

      • Witam :)
        Również jestem posiadaczką naczyniaka. Na szczeście małego...jezeli chodzi o
        leczenie dto byłąm na 6 zabiegach w Instytucie Sharley w W-wie na Aleii Jana
        Pawła kolo Arkadii...
        Narazie zaprzestałam zabiegów bo w sumie to trochę się zniechęciłam...
        ale chyba nastawiałam sie na szybki cud :) no ale to chyba wymaga czasu...
        no ale chyba jednak powróce tam z podkulonym ogonem :)
        No więc...naczyniak jest jaśniejszy, nie można powiedzieć że nie ...skróa w tym
        miejscy nei jest ani porowata ani nie ma żdnych innych niechcianych zmian...
        No jedynym dyskomfortem jest to ze jednak po zabiegu nie da się ukryć
        naczyniaka niczym... a goi się około 2 tygodnie...
        więc chcąc wykonywać zabiegi msc msc to trzeba nie pracować :)
        Nie wiem co jeszcze napisać bo w sumie te wątki sa na forum a już tyle razy
        opowiadałam swoją historie...trzeba poszukać troszke :))
        jesli jakieś pytania będziesz miał to z chęcia odpowiem :)
        pozdrawiam
        • Witam serdecznie
          Mój syn w wieku 4 lat upadł na krawężnik i uderzył się w wargę,ktora mu
          spuchła.opuchlizna utrzymywała sie dość długo,na domiar załego,od tamtej pory
          kilka razy mu sie przytrafiały takie wypadki.
          W koncu pediatra zaniepokoiła sie i dała nam skierowanie na onkologie.Tam nas
          nieźle nastraszyli i dali skierowanie na zabieg.W miedzy czasie zabrałam
          dziecko do kliniki we Wrocławiu,gdzie go wybadano szczegółowo i postawiono
          diagnozę: angioma,usunąć.
          Ze wzgledu na to,że naczyniak jest na wardze zdecydowalismy sie od razu na
          operacje plastyczna.
          Lekarz od razu poinformował nas,że ten zabieg wymaga precyzji, i że mimo to
          nie daje gwarancji powodzenia,że naczeniak ma tendencje do odrastania az do
          zaprzestania rozwoju organizmu dziecka,czyli do dorosłości.
          Inny lekarz ostrzegł nas,że częste usuwanie naczyniaka moze spowodować jego
          uzłosliwienie.Ten sam lekarz,po paru latach powiedział,że teraz lekarze inaczej
          podchodza do tego problemu i ze wzgledow psychicznych pacjenta i kosmetycznych
          zaleca sie uswuanie znamienia tak czesto jak tego sytuacja wymaga(!)
          Pierwszy zabieg syn miał w wieku 7 lat i ani na moment warga nie
          była "normalna", zanim ustąpił obrzęk pooperacyjny naczyniak wrócił do swoich
          rozmiarów.
          Następny zabieg dwa lata poźniej dał podobny efekt i ostatni za kolejne 3 lata.
          Dzis syn ma 24 lata i mocmo pogrubioną górną warge z lewej strony.
          Postanowił poddać się kolejnemu zabiegowi,umówił sie więc na zabieg na 12
          kwietnia tego roku.
          Zobaczymy co z tego wyniknie,może mu sie tym razem poszczęści?
          • Szanowni Państwo; Bardzo proszę napisać jakie badania obrazowe syn miał
            robione? Zapewne jest to malformacja żylna, ale warto by było "zobaczyć" jaki
            obejmuje obszar. A zmiany kostne w obrębie szczęki? Konieczna jest prawidłowa
            diagnoza przed rozpoczęciem leczenia. Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
            • Jedyne badania , jakie syn miał robione to te z 90 roku.Nie znam sie na
              tym,wiec przepisze z karty informacyjnej leczenia szpitalnego
              Rozpoznanie :Tumor labii superioris oris
              Zastosowano leczenie: Excisio probatoria tumoris labii oris superioris
              Badanie hist.-pat.- angioma
              To sa informacje ze szpitala,ale zdecydowalismy sie na zabieg prywatny,gdyz
              był niemal natychmiastowo wykonany.Nastepne tez były w prywatnych gabinetach
              chirurgii plastycznej w Polanicy,ale nikt nie kazał nam robić żadnych badań
              oprócz tych podstawowychtzn,morfologia,mocz
              Nawet w klinice we Wrocławiu diagnoze postawiono na oko(tez 90 rok)
              Obecnie lekarz z Polanicy zaleca przeprowadzenie badania
              moczu,morfologii,krzepliwości krwi,oraz grupy krwi oraz szczepienie p/WZW
              Pozdrawiam
              • Interesują mnie badania obrazowe; Nie widziałem zmiany, ale malformacje żylne w
                obrębie warg górnych stosunkowo częst mają swoją część śródkostną.
                Proponowałbym wykonać rtg szczęki po tej stronie oraz USG z Dopplerem.
                Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
    • Mam 28 lat i rozległego naczyniaka na prawej części twarzy. Wszystko bym dała,
      żeby był gdzie indziej, skoro już musi być, ale niestety - zajmuje pół twarzy i
      niespecjalnie poddaje się leczeniu laserowemu (a jest nim traktowany już kilka
      lat). Od 14 roku życia się maluję i jest to dla mnie koszmar. Mimo, że jestem
      osobą akceptowaną i b.lubianą :) to naczyniak stanowi moj straszny kompeks.
      Oczywiście, przykrywam go fluidem, ale wiąże się z tym szereg niedogodności, o
      których każdy posiadacz naczyniaka z pewnością wie. Cieszę się, że trafiłam na
      to forum. Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam szczęsliwego zwalczania naczyniakow
      i kompleksów z nimi związanych...
      • Witam Agole :)
        Mam kilka pytań do Ciebie i jesli to nie problem prosiłabym o odp :)
        Gdzie dokładnie masz naczyniaka, jakiej wielkości i jakiemu leczeniu jestes
        poddana, tzn jakiego laseru używają na Twojego naczyniaka ?
        No i jakich podkładów używasz ?
        Bo ja mam niewielkiego naczyniaka, kupuje drogie podkłady a mimo to mam
        wrażenie że go widać :(

        Pozdrawiam Agata :)
        • Witam :)
          Naczyniaka mam po prawej stronie twarzy: we włosach (tu nie widać, na
          szczęscie), na czole, na powiece, na skroni, na policzku (nie na całym), na
          nosie i pod nosem. Jestem leczona laserem KTP, który podobno jest najlepszy do
          naczyniaków. I rzeczywiście, naczyniak JEST jasniejszy, mimo ze to rozjaśnianie
          trwa b.długo. Wcześniej bylam leczona laserem barwnikowo-argonowym, ale prawie
          bez rezultatów (jezdziłam na zabiegi do Łodzi, około 5 lat). Teraz leczę się w
          Krakowie. Nie kupuję drogich podkładów, ale dermacol (jedna tubka kosztuje
          jakieś 12 zł i starcza na około 3 miesiące). Można go kupić w wielu drogeriach.
          Tylko ten podkład pokrywa naczyniaka tak, że go wlasciwie w ogole nie widac.
          Minus - jest trochę tłusty i trzeba często poprawiac makijaż.
          Pozdrawiam :)
          Agnieszka
      • Witam. Mam 30 lat i dosc widoczna blizne po naczyniaku jamistym na prawym policzku pod okiem. Blizna jest dosc widoczna, poniewaz ma taka jakby pogniecina powierzchnie. Jest bardzo wrazliwa na ujemne temperatury. Nabiera tez wtedy takiego zoltego odcienia, co nie jest estetyczne. Teraz juz sie do tego przyzwyczailam i moi znajomi rowniez. Przez naczyniaka musze nosic okulary, poniewaz kiedy sie urodzilam byl on duzy i naciskal na oko . Calkowicie sie wchlonal ok. 15 roku zycia, bez stosowania jakiegokolwiek leczenia. Jednak blizna zostala i to dosc widoczna. Tez mialam z tego powodu ogromne kompleksy , teraz juz sie nim tak nie przejmuje. Jednak wtedy dalabym wiele,zeby znajdowal sie w mniej widocznym miejscu.
      • Podbijam wątek... po kilku latach:) A podbijam go dlatego, że chcę zaktualizować dane dotyczące mojego leczenia-może komuś z Was to się przyda. Otóż od stycznia br. leczę się w Szpitalu Biegańskiego w Łodzi - miałam już 4 zabiegi laserem pulsacyjno-barwnikowym V-Beam firmy Candela. Naczyniak jest DUŻO jaśniejszy, a jak juz pisałam na tym forum - mój jest wyjątkowo oporny,tymczasem już po pierwszym zabiegu tym laserem nastąpiło spore przejaśnienie. Oceniam, że po 4 zabiegach (specjalnie robiłam sobie zdjęcie przed pierwszym zabiegiem) naczyniak jest co najmniej o jakąś 1/3 jaśniejszy niż był, a miejscami zniknął całkiem. To absolutnie najlepszy laser do leczenia malformacji kapilarnych, taki sam jest w osławionym Berlinie. Jeśli ktoś z Was chciałby znać szczególy dotyczące leczenia, służę informacją(na forum lub w mailu) . Wiem, co to znaczy żyć z naczyniakiem;) Pozdrawiam wszystkie Naczyniątka.
        • czy ten szpital o którym piszesz to to słynne centrum laserowe? od dawna mają ten laser? kiedyś byław w Łodzi, w tymże centrum ale pulsacyjno barwnikowego laseru nie mieli, zaproponowali zabieg jakimś innym laserem ale bez spektakularnych efektów do tego w odróżnieniu do puls-barw, skóra po zabiegu piekła kilka godzin jakbym się poparzyła (nie mowie o zasinieniach i zwyklym bólu tylko o pieczeniu skóry- jakby mnie ktos poparzył). dlatego mnie zastanawia czy jeszcze jakis szpital ma laser pulsacyjno barwnikowy bo do tej pory jeździłam do lublina (5 godzin jazdy) a do łodzi mam 2 godziny- jest spora różnica i chetnie bym skorzystała
          • Nie, nie, ten laser (pulsacyjno-barwnikowy Candela) jest w Szpitalu im. W. Biegańskiego, przy ul. Kniaziewicza (na Oddziale Dermatologii, najlepiej wcześniej udać się na konsultacje do prof. Kaszuby, który jest tam ordynatorem). Ten laser mają, zdaje się, od kilku lat i leczą się tam ludzie z całej Polski. Trzeba leżeć 3 dni w szpitalu, ale zabieg jest zakontraktowany przez NFZ, więc bezpłatny. Pozdrawiam!
        • agola a możesz podać emaila do Siebie?
      • a mozesz podac emaila do Siebie? bo tez borykam sie z tym samym problemem co Ty

        agola napisała:

        > Mam 28 lat i rozległego naczyniaka na prawej części twarzy. Wszystko bym dała,
        > żeby był gdzie indziej, skoro już musi być, ale niestety - zajmuje pół twarzy i
        >
        > niespecjalnie poddaje się leczeniu laserowemu (a jest nim traktowany już kilka
        > lat). Od 14 roku życia się maluję i jest to dla mnie koszmar. Mimo, że jestem
        > osobą akceptowaną i b.lubianą :) to naczyniak stanowi moj straszny kompeks.
        > Oczywiście, przykrywam go fluidem, ale wiąże się z tym szereg niedogodności, o
        > których każdy posiadacz naczyniaka z pewnością wie. Cieszę się, że trafiłam na
        > to forum. Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam szczęsliwego zwalczania naczyniakow
        >
        > i kompleksów z nimi związanych...
    • 23.01.07, 10:23
      ja rownież mam do Ciebie pytanie-czy masz moze tego naczyniaka tez gdzies w
      obrebie szczeki? bo ja mam takiego samego naczyniaka tylko ze po lewej stronie
      buzi ;)i rozumiem... tez bym wiele dala zeby byl gzdie indziej a nie akurat tu
      heh.. ale o co mi chodzi.. : czy mialas moze jakies problemy z usuwaniem zeba-bo
      ja musze wlasnei usunac akurta po tej stronie gdzie naczyniak i sie troche
      boje..hmm.... bylas moze w warszawie w sherley'u? tam maja laser
      puls-barwnikowy.. mi nawet pomaga..tzn na boku policzka-pewnie tam gzdie
      naczyniak jest plycej, mam takie baile fajne plamki:)tak jakby znikal..i na
      nosie tez jest lepiej:)
      • 24.01.07, 20:49
        Hej :) Mam i owszem, na górnych dziąsłach, po prawej stronie twarzy.
        Rzeczywiście są one wrażliwsze, np. przy myciu zębów. Miałam usuwaną górną
        ósemkę po tej stronie twarzy i pocieszę Cię, że wszystko było w porządku. Po
        prostu jest to trochę bardziej ukrwione miejsce, ale ząb został usunięty
        bezproblemowo. Nie byłam nigdy w Sherley'u, leczę się w klinice w Krakowie, na
        ul. Warszawskiej. Też mam takie miejsca, gdzie naczyniak jest już dość blady,
        ale np. pod nosem schodzi straaaaasznie wolno. Generalnie moj naczyniak jest
        mocno uparty :/
        pozdrówko :)
        Agnieszka
        • Witam wszystkich. Mam 28 lat i naczyniaka płaskiego w kolorze czerwonego wina na
          nodze,tj.większą jego część na łydce i stopie.Chciałabym się dowiedzieć jaki
          laser jest najlepszy do usuwania naczyniaka tego typu i w jakiej klinice jest
          najtaniej (ile kosztuje jeden impuls i jaka jest jego powierzchnia).
          • Kochani!Powiedzcie gdzie można iść na laser na Śląsku lub Małopolska!Błagam!
            • W międzyczasie znalazłam tą klinikę (link niżej)ma ona laser typu PHOTODERM
              VASCULIGHT, co o nim sądzicie i czy znacie tą klinikę?
              www.consensus.med.pl/index.php?action=pages_2&action_id=3
              • Ja też mam naczyniaka na czole powiece i troche na brodzie maskuje
                go korektorem w sztyfcie najlepiej pokrywa. Wstając rano nawet jak
                nigdzie nie wychodze tuszuje wszytsko bo nie chce sama na niego
                patrzeć jezdrze na lasrey do sharley zbladł mi już lecz jest
                widoczny jak go nie zatuszuje. Niestety u mnie naczyniak na powiece
                oznaczał to że był też w oku i miałam problemy z odwarstwieniem
                siatkówki (P.s jeśli macie naczyniak na powiece idzcie do okulisty
                najlepiej). Za cel postanowiłam sobie że pozbęde się go za wszelką
                cene jesli znacie jakies lepsze lasery jak laser w sharley napiszcie
                jeśli naczyniak może zniknąc zupełnie. Pozdrawiam wszytskich.
    • witam. Mam 24 lata i naczyniaka płaskiego na górnej wardze ,pod nosem. miejsce
      bardzo widoczne.nigdy nie miałam robionego żadnego zabiegu laserowego,stosuje
      fluidy , pudry i staram sie to jakoś zatuszować ale jest to bardzo uciążliwe
      między innymi podczas kąpieli na basenie.Siedząc kilka godzina w pracy , szkole
      musze co jakis czas poprawiać makijaż. MOże znacie jakieś dobre kosmetyki które
      matują takie niedoskonałości ale nie tworzą one efektu maski na twarzy Boje sie
      podjąć decyzje o zabiegu że nie przyniesie to efektu, że będe wyglądać jeszce
      gorzej niż przed zabiegiem. Byłam kiedyś na wizycie w klinice "VIVA-Derm" w
      Piasecznie koło Warszawy na ul. Puławskiej 403, byłam juz prawie zdecydowana na
      zabieg laserowy ale pani doktor stwierdziła że jestem zbyt opalona żeby taki
      zabieg wykonać a było to w okresie lipiec-serpień. Kazała więc przyjechać gdy
      opalenizna zejdzie całkowice. Niby że laser daje lepsze efekty na bladej
      skórze, że rany lepiej się goją. Powiedzcie mi czy po zabiegach laserowych
      trzeba już do końca żcia unikać słońca czy można normalnie korzystać z tych
      przyjemności na plaży czy chociażby od czasu do czasu z solarium.
      • Nie wiem, czy mam rację, ale wydaje mi się że to co piszesz na temat unikania słońca po zabiegach laserowych nie jest prawdą. Słońca unika się GENERALNIE w miejscach, gdzie jest naczyniak - jest to rodzaj niezłośliwego nowotworu skóry. To tak jak ze znamionami - jeśli masz duże znamię, to je (jeśli go nie usunęłaś) np. zalepiasz plastrem jak idziesz na plażę. Pozdrawiam.
        • hmmmmm nie rozumiem jednego..... Ja mam duzy plaski naczyniak po prawej stronie
          twarzy.... i w zyciu go nie zatuszowalam!!!!!!( gdy dostalam 1 kosmeyki
          kolezanki probowaly ale od razu po kazaly mi to zmyc.. zreszta bylam tego
          samego zdania) ... skoro do szkoly np.. gimnazjalnej tego nie tuszowalm ( zakaz
          malowanie sie tak na ogol) to jak moglabym zaczaac np w liceum.. bo wiadomo ze
          dzieci w podst sie nie maluja... nie pojmuje.. inny czlowiek.. inny...
          dziwne... wy wszyscy tacy zlamani tym jestescie... dlaczego?? chcialbym
          wiedziec dlaczego?? bo jestesmy spoleczenstwem idealu?? tak????!!!!! hmm
          ciekawe... po co dazyc do czegos co nie istnieje...?? nawet Ci najpiekniejsi
          zostana zniesieni przez tych piekniejszych.. itd.... itd.....
          • 14.03.07, 22:27
            WITAJ,
            JESTEM MAMA 3LETNIEJ DZIEWCZYNKI/MA NA IMIĘ :UMA/
            MA ROZLEGŁEGO NACYNIAK NA PÓŁ BUZI.
            JEST ŚLICZNA ,KOCHANA I NIEZNOŚNA RÓWNIEŻ.
            PROSZE NAPISZ MI JAK PODCHODZILI I JAK ROZMAWIALI Z TOBA RODZICE I CZY DZIĘKI
            TEMU/ RÓWNIEŻ/MASZ TAK DOJRZAŁY -ODWAŻNY I PEŁEN LUZU ZARAZEM STOSUNEK DO SWOJEJ
            PLAMKI?
            JESTEM PEŁNA UZNANIA I POZDRAWIAM CIĘ SERDECZNIE -MONIKA
            • po pierwsze rodzice nigdy nie chowali mnie przed swiatem... zawsze zachecali do
              tego bym byla aktywna i odwazna!!! bylam dzieckiem otwartym i hmmmm. nie
              wstydliwym.. a do tego.. musisz pomuc swojemu dziecki reagowac na zaczepki
              innych dzieci..( np. moj teks byl taki " moj tata jest indianinem a moja mama
              polka chcesz dostac z luku?? ;-) musisz zachecac swoje dziecko do pokazywania
              sei do tego by nie odczulo swojej innosci.. ale mimo to musi byc swiadme tego
              ze wyglada troche inaczej ale to nie znaczy ZLE.. najgorszy jest wiek
              dzieciecy.. bo dzici -rowiesnicy sa bardzo okrutni.. teraz to rozumiem wtedy
              bylo gozej.. ale mimo to mama zawsze jak ktos zwracaB na to uwage mowila czy
              tez tlumaczyla mi ze ma to jest TYLKO DEFEKT URODY i pokazywala np ludzi z
              dlugimi nosami itp.. i nazywala to tak samo.. a pozatym tlumaczyla ze przeciez
              jestem zdrowa i nei jest mi tak ciezki jak ludzim na wozku "masz wszystkie rece
              i nogi .. rozumu Ci nei brakuje a w zyciu dasz sobei pewnie rade lepiej niz nei
              jedna piekna panienka" najwaniejsze nei daj jej odczuc ze sie wyroznia.. kiedy
              bylam w podstawówce to nauczycielka zapytala sie mojej mamy czy moge stac z
              przodu czy mnie to nei bedzie krepowalo .. i mama KAZALA jej stwiac mnie z
              przodu i zawsze dostawalam najwieksze role.. bylam przewodniczaca najpierw
              klasy potem szkoly itd.. nigdy nei mailam problemow z nauka.. nie czulam sie
              inna.. choc pamietam jak kiedys na basenie nei wiem mialm z 13 lat.. ( ohh ten
              ciezki wiek) przechodzily kolo mnie takei dziewczyny i wyskoczyly na glos" ale
              malinka" a ja na to odparowalam.. "mi przynajmniej ma kto takei robic" musi
              nauczyc sie oceniac ludzi i znac swoja wartosc... zapisz ja na jakies kursy
              spiewanie. czy gre na instrumencie cokolwiek.. neich wie ze jest w czyms dobra
              naprawde dobra. nei wiem co moge Ci jeszcze powiedziec... daj ja swiatu pokaz
              ja swiatu badz z niej dumna!! i pokazuj to innym tak by ona czula ze to nie
              jest cos zlego!!! pytaj jesli jeszcze cos chcesz wiedziec!!! poki co jestem na
              1 roku filologi polskeij i radze soebie niezle.. mam kochajacego chopaka...
              zyje!!!! p.s sory za literowki i bledy ( to dopiero 1 rok ;-))))) POZDR!!!!!
              • aha mam jeszcze jedno pytanie co z galeria???? chetnie pokaze swoje zdjecia i
                sami stwierdzicie.. bo nie wiem moze moj naczyniak jest jakis inny ze sie tym
                nie lamie???
    • Pod górną powieką prawego oka wyczułam zgrubienie wielkości ziarna groszku.
      Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził naczyniaka i tu zaczęły sie kłopoty ,
      chodzę bez mała rok od okulity do neurochirurga i nie dalej nie wiem wszyscy
      mówią , że operacja jest niebezpieczna , a gdzie badania , gdzie diagnoza.
      Stwierdzenie ze muszę się nauczyć z tym życ jest mało poważne. Fakt , że mama
      49 lat nie znaczy , ze na dyskomfort sobie zasłużyłam. Jestem zmęczona oko daje
      znać o sobie w tym sensie, ze jest opuchnięta Jako ze dużo " pracuję " oczami
      często boli mnie głowa . Proszę o radę , gdzie jednoznacznie mogę otrzymać
      pomoc
    • Bardzo dziękuję Panu doktorowi za reakcję na moj list. Dzis odebrałam wynik
      angio -TK . W wyniku zapisane jest owyższe stwierdzenie " przy zewnętrznej
      granicy prawego okaodołu, zewnętrzno gałkowego , widoczna jest dośc dobrze
      odgraniczona zmiana hypodensyjna z hyperdensyjną, wzmacniającą się po podaniu
      kontrastu otoczką o średnicy 0,7 cm " co to znaczy ?
      • Szanowna Pani; Brzmi jak opis zmiany torbielowatej?; ale zdecydowanie proszę
        zapytać o interpretację swojego okulistę. Niebardzo pasuje do opisu zmiany
        naczyniowej.... Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
    • cześć mam 21 lat. Miałam naczyniaka na połowę twarzy po lewej
      stronie. Udało mi się go usunąć calkowicie ;), jedynie zostalo
      troche na górnej wardze w kąciku ust, bo lekarz wolał tego nie
      ruszać. Nie wiem dokladnie jakim laserem byl robiony zabieg ale na
      pewno nie argonowym. Zabieg był wykonany w Białymstoku na Nowym
      Swiecie u dr Wrońskiego. Po zabiegu nie miałam żadnych strupków
      (bardziej coś w stylu siniaka, a skóra była nienaruszona) a efekt
      był już widoczny po pierwszym zabiegu (goiło się okolo 2 tygodni).
      Hmm jedna z osób napisala że nauczyla się żyć z naczyniakiem.
      Najgorszy okres to gimnazjum, dorośli również nie byli lepsi od
      rówieśników. Niestety swojego naczyniaka nie mogłam niczym zakryć,
      nie raz widziałam jak ludzie mi sie przyglądali podejrzliwie i
      odsuwali myśląc, że to może być zaraźliwe A Z TYM NIE JEST ŁATWO SIĘ
      POGODZIĆ. Rozmowa z rodzicami czy rodzeństwem nie pomagala bo oni
      tego nie mogli zrozumieć co przeżywałam bo nie mieli naczyniaka,
      choć bardzo się starali. Ale o dziwo nie bylam outsaiderem. Mimo
      wszystko miałm wspaniałe dzieciństwo :) wspaniałych znajomych i mam
      wspaniałe wspomnienia. ;D
      A teraz jestem na 3 roku studiów na wydziale lekarskim :) bez
      naczyniaka. Widocznie tak musialo być...
      • witaj,,jokusia,,
        mam dużą prośbę byloby możliwe abyś przesłała mi na prywatny email
        swoje zdęcie przed i po laseroterapii?/1umeczka@gazeta.pl/
        mam 4 letnia córeczkę od 2 lat ma zabiegi /pulsacyjno barwnikowym/-
        jej malformacja również zajmuje pół buźki.
        z góry dziękuję.MONIKA
        ps. gratuluję
      • Witam:) tak sobie czytam i nie wierze ze to mozliwe,wogole tyle osob ma ten sam problem a ja cale zycie myslalam ze ja jestem taka. Tak wogole chcialam pogratulwac silnej woli ktorej mi zabraklo bo tez chodzialam na lasery,troszke widac efekty ale przerwalam bo mialam dosc tych spojrzen po zabiegu gdyz musialam pracowac z ludzmi. Dstalam iskierke nadziei ze tez mi sie uda i zaczne spowrotem walczyc:) prosze mi powiedziec czy to nie wrocilo?bo ja mialam takie wrazenie ze rosni...niewiem wszyscy mi mowili ze jestem przewrazkiwiona i moze dlatego. Ile trwalo leczenie??wogole niewiwm czy dostane jakas odp.bo juz troszke minelo,ale moze jednak:) pozdrawiam goraco:)
    • borykam sie z podobnym problem.miałam już 4 zabiegi laserem i mój naczyniak na
      rece tylko sie rozjasnił.nie wiem czy jest sens dalej walczyc z nim .ostatnim
      razem p. doktor dała mi nadzieję ze to bedzie ostatni raz i pewnie zniknie raz
      na zawsze .myslałam ,że oszaleję zeszczęścia ,ale nic z tego.na tym forum
      znalazłam tylko 1 osobe,która się go pozbyła,szkoda.
    • Cześć, mam 19 lat, sporego (długości dłoni) naczyniaka płaskiego na nodze i
      czytając niektóre powyższe posty stwierdziłam, że chyba coś ze mną nie tak :)
      Uwielbiam nosić mini spódniczki i w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że z
      powodu naczyniaka do końca życia miałabym chodzić w spodniach. Ta śmieszna
      czerwona plama na nodze była tam od urodzenia i jakoś nawet dziwnie bym się
      czuła bez tego :) Może to trochę zasługa wychowania i mojej mamy, która mówiła,
      że dzięki temu jestem wyjątkowa i jak się zgubię, to zawsze rozpozna mnie jako
      swoje dziecko :) Także nigdy nie myślałam o tym w kategorii kompleksu, czasem
      ktoś zapyta, co mi się stało w nogę; wtedy zwyczajnie informuję go, co to jest i
      już.
      No i nie zastanawiałam się nad usunięciem tego, aż do teraz. Mianowicie stał się
      bardzo dokuczliwy - swędzi, ropieje. Dlatego mam pytanie - czy gdzieś w
      Trójmieście albo okolicach można usunąć naczyniaka laserowo? I właściwie z
      jakimi kosztami trzeba się liczyć?
      Pozdrawiam.
    • Też jestem dorosłą osobą z naczyniakiem na buzi,naczyniak płaski. Miałam zabiegi
      śniegowania (13),bez zadnej poprawy.Ponieważ naczyniaki mogą stać się złośliwe a
      ja kocham zycie więc pozostał mi skuteczny makijaż. proszę napisz czy coś Ci sie
      rozjasniło. Mój e-mail jolanka.j@buziaczek.pl Dziękuję
    • Witam , mam naczyniaka płaskiego na lewej stronie twarzy.To "coś" rujnuje mi 30
      lat życia.Mam przez to "fobię społeczną" (socjofobię).Niestety nie potrafię z
      tym żyć normalnie.Były próby usunięcia laserem argonowym w Katowicach (jestem z
      Gliwic), później kryptonowym w Krakowie z marnym skutkiem.Ostatnio dowiedziałem
      się o laserze IPL w Katowicach (co ciekawe ,nikt jeszcze nie wspomniał o tym
      laserze na tym forum)i jestem po trzecim zabiegu.Efekt nie bardzo mnie zadawala
      , a do tego koszt 500zł za zabieg.Nie wiem co mam dalej robić.Szczerze
      zazdroszczę osobie o nicku "Alutka1987" która potrafi z tym żyć.Mnie też rodzice
      nie chowali przed światem , ale przezwiska ze strony innych zrobiły swoje.Jestem
      aspołeczny.Owszem pracuję, ale wśród osób spoza pracy nie czuję się dobrze ,
      dlatego poprostu ich unikam.Jeśli ktoś będzie chciał popisać na ten temat to mój
      GG 2567339.
    • Mam naczyniaka na lydce i stopie, szacuje ze wszystkie plamy razem wziete maja w
      sumie powierzchnie okolo dwoch dloni.

      Szczerze mowiac, zaskoczylo mnie to, ze wiekszosc osob na tym forum mialo/ma
      takie kompleksy z powodu naczyniakow. Jako nastolatka bardzo przejmowalam sie
      swoim wygladem, ale akurat naczyniak byl ostatnia rzecza, z powodu ktorej
      moglabym miec kompleksy. Ani teraz (mam 23 lata), ani w przeszlosci nie stanowil
      dla mnie zadnego problemu, chetnie nosilam i nosze spodnice, rybaczki i odkryte
      buty. Prawdopodobnie myslalabym inaczej, gdybym miala go na twarzy, ale uwazam,
      ze na kazdej innej czesci ciala w ogole nie przeszkadza. Nie mam tez zamiaru go
      usuwac

      Pozdrawiam
      • Witam,pisałam wcześniej na tym forum pod nazwą ania999955 ale nie mogłam z
        przyczyn technicznych ponownie się zalogować.W każdym razie mój temat to
        naczyniak płaski na twarzy.Jestem już po około 12stu zabiegach laserem i na
        dzień dzisiejszy mój naczyniak przybrał barwę nieco jaśniejszą.Usuwam naczyniaka
        od 2 lat, jeżdżę systematycznie i cierpliwie znoszę 40minutowy ból. Od kilku
        miesięcy mój naczyniak jest usuwany dwoma laserami.Jeden zamyka naczynka a drugi
        poprawia kosmetykę.Mimo upływu czasu jestem zadowolona z efektów pozabiegowych,
        myślę że już wkrótce będe mogła bez makijazu kryjącego pół twarzy wyjść z
        domu:)pozdrawiam
    • mam 32 lata ,mam naczyniaka na lewej całej stronie twarzy,bardzo
      głębokiego. jako mała dziewczynka bułam w różnych klinikach w Polsce
      ale nikt nie podjął się żadnych zabiegów.Teraz od 10 lat mam męża i
      dwóch pięknych synów .dalej nie jest z tym łatwo życ ale teraz już
      boje się coś z tym robic chyba że naprawde bym miała gwarancje że to
      zejdzie to bym się skusiła.właśnie szukam pracy i mam z tym ogromny
      problem ,podobno z grupą inwalidzką byłoby łatwiej. czy ktoś ma na
      to grupę i dostał ją bez problemu proszę odpiszcie. pozdrawiam
    • Witajcie Kochani,
      Jak widzę nie jestem sama z problemem naczyniaka.U mnie usadowił się na nosie wielkości 0,5 mm oraz na podbródku wielkości orzecha włoskiego. Niestety zabiegi nie przynoszą zadowalających efektów,w dalszym ciągu mój naczyniak mimo,że jest jasniejszy to jednak jest.Prawdee mówiąc zniechęciłam się trochę.Staram się go maskować i na razie jakoś sobie z tym radzę.Muszę Wam powiedziec ,że trafiłam na kosmetyczkę, która przeszła szkolenie w firmie COVERDERM.jest to firma która zajmuje sie od lat kamuflażami.Pani dobrała mi odpowiedni odcień orza nauczyła jak go aplikować.Kamuflaz COVERDERMU jest super wydajny,człowiek nie czuje sie jak w masce.Ktos tutaj na forum pisał o naczyniakach na nogach.Jest PERFECT LEGS specjalnie do nóg, maskujący również żylaki.Wszelkie informacje znajdziecie na stronce www,glazel.pl.Oni zajmują się tymi kosmetykami i mają swoje kosmetyczki po koleniu w COVERDERM.
      Pozdrawiam
      • Witam :),
        zdziwilo mnie jak wiele z was ma podobny problem.
        Mam 20 lat. Moj naczyniak plaski znajduje sie po lewej stronie
        twarzy (skroń, policzek, warga). Pamietam, ze bedac malym dzieckiem
        nie mialam z tym wiekszych problemow. Zmienilo sie to, gdy poszlam
        do podstawowki. Dzieci bywaja okrutne. Do dzis pamietam wyzwyska,
        przeplakane noce i wieczne pytania "Co ci sie stalo? Poparzylas sie?
        Kto cie tak uderzyl?". Jezdzilam na kosztowne zabiegi laserowe, ale
        nie daly porzadanych efektow. Kiedy poszlam do gimnazjum mialam
        obawy przed poznaniem nowych ludzi i ich reakcji. Jednak od razu
        zostalam zaakceptowana. Idac do liceum zaczelam zamalowywac
        naczyniaka. I tak jest do dzis. Mimo makijazu mam ciagle wrazenie,
        ze nadal jest widoczny (pewnie wiele z was wie o czym mowie).
        Jedanak nie jest on dla mnie tak duzym problemem jak kiedys. Wg.
        mnie jest to kwestia zaakceptowania samej siebie i wsparcia
        bliskich. Siostra powiedziala mi kiedys, ze nie wyobraza sobie mnie
        bez "plamki". Jest moim znakiem firmowym :P Moze kiedys zdecyduje
        sie na usuniecie, lecz jeszcze nie dzis.
        • Witam.Ja mam trochę inny problem, choć przy większości tego, co tu przeczytałam
          to błahostka. Urodziłam się z naczyniakiem za uchem. W międzyczasie zanikł, a ja
          chciałabym to ucho przekłuć. Całe życie rodzice straszyli mnie, że to się źle
          skończy. Czy to prawda?
          • Ja też mam naczyniaka na czole powiece i troche na brodzie maskuje
            go korektorem w sztyfcie najlepiej pokrywa. Wstając rano nawet jak
            nigdzie nie wychodze tuszuje wszytsko bo nie chce sama na niego
            patrzeć jezdrze na lasrey do sharley zbladł mi już lecz jest
            widoczny jak go nie zatuszuje. Niestety u mnie naczyniak na powiece
            oznaczał to że był też w oku i miałam problemy z odwarstwieniem
            siatkówki (P.s jeśli macie naczyniak na powiece idzcie do okulisty
            najlepiej). Za cel postanowiłam sobie że pozbęde się go za wszelką
            cene jesli znacie jakies lepsze lasery jak laser w sharley napiszcie
            jeśli naczyniak może zniknąc zupełnie. Pozdrawiam wszytskich
            • Moja dorosła córka ma naczyniaka jamistego na śluzówce policzka i dziąśle,
              wardze dolnej i górnej. Jest po kilku, dokładnie ośmiu zabiegach laserem Yagowym
              w łodzi. Efekt jest widoczny, naczyniak nie powiększa się i jest znacznie mniej
              wypukły,w niektórych miejscach prawie niewidoczny, ale od dwóch lat zaprzestała
              zabiegów. Teraz pojawił się problem ósemek, które powinna wydłutować ,ale
              przeszkadza naczyniak pozostały na dziąśle i na dodatek lekarz oglądający
              zdjęcie RTG szczęki oznajmił, że nie podobają mu się ,,plamki" na kościach
              szczęki, czy to ma jakiś związek z naczyniakiem?
              I jeszcze jedno pytanie czy ktoś poleciłby Wrocław do laserowego usuwania
              naczyniaków jamistych ( malformacji tętniczo- żylnych)?
              • Szanowna Pani; "plamki" w kościach mogą swiadczyć o obecności
                malformacji w kosci, co oznacza ryzyko sporego krwawienia podczas
                usuwania zębów. Można to zweryfikować badaniem tomograficznym. Ta
                zmiana to zapewne malformacja zylna (a nie tętniczo-zylna..), mozna
                ją kontrolować laserem Nd-YAG... Przy wiekszej deformacji - do
                leczenia operacyjnego... Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
                • Tatuaż medyczny jest to profesjonalny tatuaż wykonywany do kamuflażu lub
                  imitacji niektórych struktur w procesie leczenia chirurgicznego lub rekonstrukcji.
                  W pewnych przypadkach leczenia dużych naczyniaków, które są widoczne jako
                  czerwone plamy zamiast ich usuwania, które może być związane z powstaniem
                  rozległych blizn, dąży się do zakamuflowania naczyniaka za pomocą barwnika
                  zbliżonego swym odcieniem do koloru skóry. W podobny sposób postępuje się z
                  bliznami i odbarwieniem skóry w przebiegu bielactwa. Kolejnym medycznym
                  zastosowaniem tatuażu jest rekonstrukcja otoczek piersi po mastektomii,
                  polegająca na wytatuowaniu odpowiednich obszarów skóry za pomocą pigmentu o
                  odpowiednio dobranym odcieniu.
                  Pozdrawiam
    • Mam pytanie dotyczące leczenia naczyniaka jamistego laerem.Czy nna terenie
      Szczecina lub Poznania znajdę dobry gabinet gdzie z powodzeniam stosują laser Nd
      Yag? Proszę o iformację i z góry dziękuję.
    • cześć! chciałam się dołączyć do osób z moim problemem.Mam naczyniaka
      zaczynającego się od szyi przez ramie i częściowo przez połowę lewej ręki kończy
      się na kciuku.Mam 42 lata i duszę optymistki.Przez całe swoje życie spotykam
      bardzo dużo ludzi naczyniakami.wczoraj wróciłam z wycieczki tygodniowej z gór i
      tam w tak krótkim czasie spotkałam cztery osoby z naszym problemem.Staram się
      nie dawać!!chodzę na basen,jeżdżę co rok nad morze,też chcę korzystać z życia
      jak osoby bez naczyniaka!!! mam dwoje dzieci,one nie mają tego problemu,więc nie
      zawsze dzieci dziedziczą.pozdrawiam.
      • Jak miło pogadać z ludzmi z sobie podobnymi...mam naczyniaka prawie
        na całej prawej połowie mojego ciała(na twarzy nie)wiem też ,że na
        niektórych narządach wewnetrznych min.w nerce i 45 lat.Jestem
        szczęśliwą mamą i mężatką. Można być z czymś takim szczęśliwym choć
        zawsze chciałam,chcę i bedę chciała się go pozbyć. Moje dzieci nie
        mają naczyniaków. Mąż mnie kocha taką jaka jestem choć bardzo długo
        myślałam ,że nie istnieje taki człowiek na świecie, który mnie
        zaakceptuje, pokocha i będzie mógł "dotknąć" tej skóry, której ja
        tak bardzo nie akceptowałam.Późno założyłam rodzinę ,bo długo
        walczyłam ze sobą odpychajac innych-ale dziś jestem najszczęśliwszą
        żoną i mamą. Do góry noski te naczyniaki(mniej czy bardziej
        widoczne) nie zmniejszają naszej wartości-jesteśmy też madre, ładne
        i zgrabne... dajmy tylko się poznać a dla innych nasz problem nie
        bedzie przeszkodą.Pozdrawiam wszystkich z naczyniaczkami:)
        • Witam, mam pytanie do doktora Wyrzykowskiego. Mam 44 lata i mam wrodzonego naczyniaka podniebienia miękkiego. Zajmuje on połowę podniebienia, pod wpływem wysiłku i schylania napełnia się krwią rozciągając przy tym ścianki. Po przebytym miesiąc temu zapaleniu wygląda tak jakby miał pęknąć. Jedyną metodą jaką lekarze zaproponowali jest chirurgiczne wycięcie podniebienia. Czy jest możliwość innego sposobu leczenia? Z góry dziękuje za radę.
        • hej Gabtynko!!!!jak fajnie czytać takie listy!!!ja też uważam ,że optymizm to podstawa w życiu.
          My z naczyniakiem też musimy nauczyć się cieszyć życiem i korzystać z niego tak jak wszyscy inni ludzie.Ja zawsze byłam optymistką,może to nie fajnie pocieszać się ,ze są ludzie którzy mają gorzej niż ja ,jeżdżą na wózkach ,nie mają rąk lub nóg ,więc ja nie mogę narzekać na swój los,bo przy tych ludziach mój problem to pikuś!!!pozdrawiam jeszcze raz i życzę dużo uśmiechu!!!
    • Poczytałam Wasze wypowiedzi trochę i mam wrażenie, że macie naczyniaki od urodzenia. A czy ktoś z Was "nabył naczyniaka". I czy Wasze naczyniaki swędzą?
      Mój dermatolog twierdzi, że to co mam na nodze, to naczyniak. Pojawił się po tym, jak zaczęła mnie swędzieć skóra na nodze i mocno ją podrapałam-zrobił się czerwony ślad/plama (po podrapaniu skóra troszkę się uniosła). Zblakł z czasem (skóra zrobiła się płaska), ale nie zniknął, co jakiś czas zaczyna swędzieć i znowu drapię, znowu się czerwieńszy robi i znowu blednie po jakimś czasie...
      Proszę Was niech mi ktoś pomoże, bo już do 4 lekarza z tym chodzę!
      Do jakich specjalizacji lekarzy chodzicie? U kogo się diagnozowaliście?
      Będę niezmiernie wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki...
      --
      [url=http://www.maluchy.pl][img]http://suwaczki.maluchy.pl/li-36497.png[/img][/url]
    • Witam!!!
      mam 30 lat i również naczyniaka na nodze jest on rozległy od pośladka do kostki na tyle nogi.
      Raz byłam na konsultacji u lekarza chirugra który powiedział że nie mogę go usunąć.Musiałam się z tym pogodzic chociaż to bardzo trudne i zawsze obniża moja samoocenę i czuje się gorsza.Mam synka który nie odziedziczył naczyniaka po mnie.
      Mój sposób na to cholerstwo jak przychodzi wiosna- lato to ubieram spodnie długie przewiewne lub spódnice i bluzeczke z dekoltem(obowiązkowo):):) i głowa do góry a biust do przodu.Na plaży mam wszystkich ludzi w nosie i zauważyłam że po czasie przestją się gapić.
      Jak ktoś pyta się mnie co się stało to mówie uratowałam rodzine z pożaru:):)
      • Cześć mamaamila!!!jak fajnie czytać takie listy!!Brawo!!!Optymizm i radość z życia i nie ubolewanie nad sobą,że mam naczyniaka,to jest to!!!! tak trzymaj!!!!Ja mam naczyniaka od szyi przez ramie i całą rękę,tez mam gdzieś ,że na mnie patrzą na basenie czy nad morzem-jeżdżę co rok,szkoda życia!!my też żyjemy jak inni!!!jeszcze raz pozdrawiam !!trzymaj się !!miłych wakacji!!!
      • mamaamila : ja tez mam naczyniaka od posladkow ale rowniez polowe stopy. Niestety ja nie potrafie niesc tego i nosze caly czas dlugie spodnie. Najgorzej jest wiona i latem. W moich okolicach jeszcze nigdy nie widzialam, zeby ktos mial tak duzego naczyniaka jak ja, przez co jestem troche zalamana, ze jednak ja mam najwiekszego jakiego mozna miec :(
      • Witam
        Ja również jestem zaskoczona ile osób ma podobny problem.
        Mam naczyniaka z boku nogi- od kolana- aż do samej stopy- masakra!
        Lato to dla mnie udręka...
        Ciąge słyszę- załóż krótkie spodnie- jest gorąco- a ja się wstydzę!
        Jak poznałam swojego (obecnie) Męża- to przez 2 msc bałam mu się o nim powiedzieć...
        To straszne, że są takie rzeczy, które tak wpływają na życie i na własną samoocenę!
        A może to kwestia też otoczenia?
        Wystarczy, że przekrączę granicę i od razu o nim zapominam! To pewnie kwestia braku głuich komentarzy i wzroku ciekawości na każdym kroku.

        Trzymajcie się dzielnie...Plamiaki(fajne nazywnictwo).

        p.s. Jakby ktoś z Was chciał pogadać o "Naszym problemie"... to czekam na wiadomość:-)
    • Witam:) niestety tez musze dolaczyc do tego grona chociaz moj przypadek jest troche nietypowy. Zaczne moze od poczatku. Ok 4 lata temu mialam uraz reki: kosci niby ok. Ale straszna opuchlizna i siniak,a wiec 2 tygodnie gips. Po jego zdjeciu reka sina i tak przez prawie 3 lata. Wedrowki od lekarza do lekarza,niezliczona ilosc pomyslow na diagnoze,kolejne badania z ktorych wynika,ze wszystko ok. A reka wygladala caly czas koszmarnie i bolala. Wreszcie udalo mi sie trafic do doskonalego chirurga reki znow badania,az wreszcie diagnoza: naczyniak. Bylam w szoku bo wiazalam to raczej z dzieciecym problemem,z jakimis zmianami na zewnatrz skory. Moj naczyniak powstal na skutek urazu i rozwijal sie w tkankach miekkich dloni. Zgodzilam sie na chirurgiczne usoniecie. Zostalai duza blizna w badaniu materialu pobranego podczas operbcji potwierdzono: naczyniak tetniczo-zylny. Jakis czasr po operacji nawrot objawow. Pol roku pozniej kolejna operacja czyli kolejna blizna. Efekt na miesiac teraz czekam na kolejna operacje. Juz moja reka strasz a w takim tepie zabraknie miejsca na ciecie. Tak sie zastanawiam czy wogle sie go pozbede.
      A moze ktos ma podobny problem?
      Dobrze,ze jest nas wiecej:)
    • Piszę tutaj bo może komuś się to przyda.
      Chciałam zaprosić na mojego bloga, na którym zbieram artykuły i materiały związane z uczuciami ludzi o innym wyglądzie twarzy i ciała. Sama mam malformację prawego policzka i bardzo mnie irytowało, że mało kto w Polsce skupia się na moim samopoczuciu psychicznym, a większość lekarzy traktuje mnie wyłącznie jak przypadek medyczny. Chciałabym kiedyś stworzyć organizację udzielającą wsparcia psychicznego i działającą na rzecz zmniejszenia dyskryminacji ze względu na wygląd. Trzeba od czegoś zacząć - stąd ten blog. Bardzo was zachęcam do komentowania i jeśli tylko będzie mieć ochotę podrzucania mi wiadomości i linków do ciekawych materiałów.
      Zapraszam !
      bloginnatwarz.blogspot.com/
    • witam gdzie w lodzkem lub okolicy mozna wykonywac zabiegi laserem pulsacyjno barwnikowym(oprocz dermedu w lodzi)
      interesuja mnie prywatne placowki ktore obecnie maja taki laser
      na forum jest kilka odresow,niestety nieaktualne
      dzieki i pozdrawiam
    • Mam 18 lat i od 6 tygodni mam naczyniaka jamistego taki 6 mm x 6 mm x 6 mm, czy on przestanie rosnąć i czy się wchłonie . Dziekuje.
    • Witam,
      Jestem nieszczęśliwą posiadaczką naczynia płaskiego na lewym policzku i szyi. Ciągłe zakrywanie się włosami i kompletny brak pewności siebie skłonił mnie do rozpoczęcia leczenia. Usuwam naczyniaka w klinice ESTEDERM Klinika Ambroziak w Warszawie (był niedawno program z udziłem kliniki "życie bez wsydu"). Klinika świetna i gorąco polecam, wykorzystują najnowszy laser na rynku - cutera exel v, zabiegi praktycznie bezbolesne, już po trzecim zabiegu widac efekty. Mój przypadek jednak jest inny. Podczas leczenia naczyniaka po pierwszym zabiegu okazało się że pewna część naczyniaka na policzku nie znika a wręcz przeciwnie, robi się ciemniejsza... Efekty były całkiem odwrotne od zamierzonych. W grudniu byłam na kolejnym zabiegu który wykluczał na razie to miejsce gdzie się pogorszyło, lekarz powiedział, że może mieć na to wpływ moja ciemniejsza karnacja lub po prostu rany po zabiegu w moim przypadku goją się dłużej więc dla pewnosci stwierdzil ze następna wizyta dopiero za 8 tygodni czyli pod koniec stycznia. Jeżeli po tym czasie nic się nie zmieni to będziemy musieli zakończyć leczenie.. Mimo moich komplikacji ani w 1% nie żałuje, że podjełam się leczenia przynajmniej mam tą świadomość że próbowałam coś z tym moim naczyniakiem zrobić poza tym na szyi efekty są bardzo ładne, powoli czerwony kolor już znika. Dlatego apeluje do wszystkich, którzy borykają się z tym problemem co ja lub do tych którzy się wahają czy rozpoczynać leczenie, każdy z nas ma prawo czuć się w swojej skórze dobrze i mieć poczucie własnej wartości i należy zrobić wszystko żeby tak było. Ja chętnie służe pomocą, w razie jakiś pytań piszcie ;)
      • Życzę powodzenia i wytrwałości. Natomiast co do wspomnianego programu ("Życie bez wstydu" na TVNStyle) - wg mnie był on jedynie formą promocji wspomnianej kliniki. Jeżeli rzeczywiście efekty po 3 zabiegach laserowych były tak rewelacyjne, jak mówiono w programie, to czemu wszystkie 3 panie zjawiły się na "kontrolę" w pełnym makijażu?! Nawet pani, która miała malformację na plecach miała te plecy pociągnięte grubą warstwą dermacolu lub innego fluidu... Pomijam fakt, że wszystkie 3 panie przeszły drastyczną zmianę wizerunku: od Kopciuszka do księżniczki, zjawiając się w nowych ciuchach, fryzurach itd. Tak dla kontrastu ze swoją (zawsze łzawą) historą "sprzed lasera". Wg mnie było to nieuczciwe wobec widzów, którzy zmagają się z tego typu znamionami i szukają dla siebie ratunku. Nie wierzę, że osoba która posiada tak silnie fioletowe i rozległe znamię, jak to było w jednym przypadku, po 3 zabiegach jest już praktycznie "wyleczona". A jeśli tak jest - czemu nikt tego nie pokazał, bez fluidu, uczciwie? Oglądanie wymalowanych dziewczyn jakoś nie wzbudziło mojego zaufania ani do tego lasera, ani do całej kliniki, ani do realizatorów programu w TVN Style... Szkoda.
        • Jasne że tak, mam takie samo zdanie jak ty. Niestety ten program to w dużym stopniu oszustwo nawet lekarz w tej klinice powiedział żeby nie wierzyć we wszystko co było pokazane w telewizji ale nie od dziś wiadomo że media kłamią ;) mimo wszystko jestem zadowolona że wybrałam akurat tą klinikę :)
      • Witam, mam identyczny problem. Naczyniaka płaskiego na policzku i szyi. Ile kosztowal cie taki zabieg?
        • Niestety nie jest to tania sprawa. 800 zł jeden zabieg.
          • a ile zabiegow potrzeba na tego całego naczyniaka? Zabiegi sa jakos odczuwalne? bo jestem bardzo wrazliwa na bol
            • Z reguły potrzeba 3-6 zabiegów, zazwyczaj po 3 zabiegach jest to już tylko "doczyszczanie" i ewentualne redukowanie kolorytu ale ilość zabiegów jest uzależniona od wielu czynników, to musi ocenić lekarz. Jeżeli chodzi o ból to hmmm mogłabym porównać go do strzelania gumką recepturką (to było pierwsze moje skojarzenie po zabiegu :]) bezpośrednio po zabiegu skóra jest chłodzona lodem co przynosi ulge i zapobiega opuchliźnie. Dla mnie zabiegi praktycznie są bezbolesne, mogę określić je jako nieprzyjemne ale da się przeżyć od razu zaznaczę, że jestem raczej odporna na ból. Lekarz powiedział, że dla niektórych zabiegi są bolesne i muszą robić przerwy między strzałami ale zazwyczaj pacjent odczuwa jedynie dyskomfort przy zabiegu także na prawde nie ma się czego obawiać :)
      • Witam

        Jestem rowniez posiadaczka naczyniakow na skroniach po dwoch stronach i szyi.Jestem umowiona ns wizyte w klinice Ambroziak na 6.05.Czego mam sie spodziewac po wizycie?czy po zabiegu da sie na drugi dzien normalnie funkcjonowac tzn.isc do pracy?wiem ze robia sie strupki i nie mozna ich kamuflowac a ja nie moge pozwolic sobie na kilka dni urlopu w pracy.czy majac zabieg w piatek bede mogla pokazac sie w pracy we wtorek nastepnego tygodnia?Bede wdzieczna za odpowiedz
        • W moim przypadku siniaki po zabiegu są niestety mocno purpurowe :( po pierwszym zabiegu utrzymywały się 2 tygodnie (oczywiście bledły z dnia na dzień) a teraz utrzymują się ok. 5-7 dni. Nie wygląda to estetycznie, są to takie małe purpurowe kropki. Po zabiegu strupków nie ma i nie powinno być a jak się pojawią to trzeba kontaktować się z lekarzem. Niestety siniaki to jak dla mnie najgorsza część leczenia bo muszę je kamuflować co nie jest takie proste i nie zawsze się udaje. Ale wiadmo, że każda skóra na leczenie reaguje inaczej więc może u Pani nie będzie tak źle, zależy od mocy zabiegu a ta zależy od koloru naczyniaka. Pozdrawiam :)
przejdź do: 1-100 101-110
(101-110)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.