-
Jestem wlascicielka ogromnego naczyniaka plaskiego na nodze. Jestem pogodzona z
tym naczyniakiem, bo nie szpeci on widocznej (odkrytej)czesci ciala. Od
jakiegos czasu zastanawiam sie jednak czy nie warto sprobowac
laseroterapii...Nie zamierzam usuwac calego naczyniaka (jest zbyt rozlegly i
zbyt głęboko)ale chcialabym sprobowac usunąć zmiany na podudziu. W koncu
moglabym załozyc spodnice do kolan...
Czy powinnam sprobowac? (mam 30 lat)
-
Orany jak ja Ci zazdroszcze...wiem że to dziwnie brzmi, ale ja mam naczyniaka
na twarzy...co ja bym dała zeby mieć go w każdym innym msc tylko nie na
twarzy :-/ no ale niestety...i na Twoim miejscu bym go nei ruszała...ale wiem
że to jest dla Ciebie również jakiegoś rodzaju kompleks...więc w sumie to nie
wiem...Ja gdybym była na Twoim miejscu bym go naprawde nie ruszała,po pierwsze
trwało by to bardzo długo gdyż zabiegi są min co miesiąc,po drugie są to też
wcale nie małe koszty no i na efekt niestety musiałabyś długo czekać...
Ale decyzja należy do Ciebie :)
ja mam go na twarzy i bardzo bym go chciała usunąć CAŁKOWICIE ale obawiam się
że to niemożliwe :(
-
Tez bym wolała rozległego na nodze niz małego na twarzy :) Jak ja bylam
dzieckiem to nie bylo takich mozlowoscijak teraz; od wczesnego dziecinstwa
wiedziałam ze cale zycie bede skazana na zakrywanie naczyniaka lub gapienie sie
ludzi na moja noge (wyglada naprawde brzydko, bo zmiany sa bardzo rozległe).
Przyzwyczilam sie do chodzenia zima-lato w spodniach i naczyniakiem sie nie
przejmowalam. Temat powrocil po urodzeniu dzieci, bo one tez mialy naczyniaki
(oboje na czole). Na szczescie naczyniaczki moich dzieci zanikaja same, wiec
problem sie rozwiazal. Poczytalam o laserach i pomyslalam o sobie, ale pewnie
masz racje - skoro naczyniak mi nie przeszkadza, skoro przezylam z nim 30 lat,
to pewnei nie ma sensu narazac sie na bol i koszty, no i nie wiadomo jaki
bedzie efekt. Na twarzy wazne jest nawet, jesli naczyniak zblednie, bo bedzie
mniej sie rzucal w oczy. Na nodze - wszystkojedno czy jest bardziej czy mniej
czerwony.
-
Hej :)Widze ze mamy ten sam problem. Mam 21 lat i niestety także mam naczyniaka
płaskiego na nodze który całkowicie ja szpeci. Podobnie jak Ty także tylko
chodzę w spodniach nawet jak jest 35 stopni ciepła. Strasznie wstydzę się mojej
nogi i bardzo jej nienawidzę. Na żadne lasery nie chodziłam, myślałam że nic nie
jest w stanie mi pomóc. Ostatnio walczę z moimi popękanymi naczynkami i
ostrzykuje je. Noga nigdy nie bedzie taka jak druga ale chce chociaż nie mieć
tych głupich żyłek. Nawet juz mi nie przeszkadza ten ciemniejszy kolor. Opalam
sie na ogródku i moja chorą nogę szybciej łapie słońce. Nigdy nie przeszkadzało
mi ze jest ciemniejsza tylko te cholerne teleangiektazje. Jak bylam mala mialam
naczyniaka na twarzy przy oku ale wchlonal sie samoistnie dzieki Bogu. Napisalas
ze masz dzieci i maja naczyniaka na twarzy, zmartwilo mnie to strasznie i boje
sie ze moje dzieci tez to czeka. Pozdrawiam
-
Miła Panno; Z opisu nie jest "naczyniak płaski" czyli malformacja kapilarna,
tylko jakaś zmiana naczyniowa z drobnych naczyń zylnych; zapewne ostrzykiwanie
np. Aetoxysclerolem jest duzo bardziej odpowiednie niż leczenie laserem
pulsacyjno-barwnikowym (chociaż leczenie laserem malformacji zylnych również
jest stosowane). Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
-
Witam,
Ja również mam OGROMNEGO naczyniaka na nodze. Lekarz rozpoznał u mnie Syndrom
Klippela-Trenaunaya.
Próbowałam coś z tym zrobić za pomocą lasera, ale po kilkunastu wizytach i
wydanej dużej sumie pieniędzy stwierdziłam, że nie bardzo widać tego efekty i
zaprzestałam zabiegów.
Właściwie to trochę pogodziłam się już ze swoim defektem, ale teraz mam wiele
obaw. Niedługo z mężem chcielibyśmy mieć dziecko i zastanawiam się czy to nie
jest dziedziczne (lekarz mówił, że nie, ale na necie różne rzeczy sie czyta)?
Już teraz często boli mnie ta noga i pojawiają się popękane naczynka i żylak,
więc co to będzie po ciąży?
Jeżeli wiecie coś na ten temat i możecie mi pomóc to bardzo proszę o list.
Pozdrawiam wszystkie plamki!
-
Wiatm!
Również jestem właścicielką ogromnego naczyniaka.Próboawłam juz chyba
wszystkiego zawsze pozostaje nam nadzieja!!!5 lat temu urodziłam zdrowego
synka,ale byłam równiez pełna obaw.W opisie naczyniaków przeczytałam,że
naczyniak pojawia się częściej u dziewczynek w stosunku6:1...Staraj się o
chłopaka:-)!!!Pozdrawiam
-
Witam! Mam ten sam problem.Wczoraj chciałam kupić sobię krację na ślub
koleżanki pojechałam do wielkiego centrum handlowego i szukałam długiej
sukienki nic nie znalazłam.Mam 27 lat pogodziłam się z moja wadą,ale zawsze
będe miała ndzieję, że kiedyś założę krótką spódnicę i ludzie będą podziwiali
moje nogi a nie będa patrzeć na mnie jak na dziwoląga.Tak na prawde to tylko ty
mnie rozumiesz.Wszystkie kolezanki mówią mi nie przejmuj się!A one przejmuja
się bo maja lekko popękane naczyńka tzw. pajączki i tragedia...Próbowałam
krioterapi, zostały blizny, kilka lat temu laseroterpie lekko zbladło.Mam
nadzieję,że teraz sa inne lasery i coś dadza zrobiła bym wszystko...Dotej pory
myślałam,że jestem jedyna z tak rozległym naczyniakiem dobrze,że nie jestem
sama.Może ktoś się zlituje i nam pomoże.Ludzie nie zdaja sobie sprawy,że dla
nas wiosna przynosi cierpienie nie radość.Wiesz uwielbiam pływać kiedyś
trenowałam miałam nawet dobre wyniki, ale kiedy zaczęłam dorastać zaczęły mi
przeszkadzać spojrzenia innych moja kariera zakończyła się...Dobrze wiedzieć,ze
jest ktoś na świecie kto cię rozumie.Trzymaj się!pa
-
Witam
mam 26 lat i naczyniaka płaskiego na szyi. Jest średniej wielkośći i wygląda
jak tzw. malinka, więc mam w związku z tym sporo zabawnych sytuacji,
komentarzy. Nie przeszkadza mi on i nie mam zamiaru nic z nim robić. To po
prostu część mnie i przyzwyczaiłam się do niego. Pozdrawiam
-
czuczilek napisała:
> zakłądam ten wątek gdyż do tej pory w większości info dotyczą dzieci...więc
> chciałabym tu zgromadzić dorosłych borykających się z tym problemem. My
> jesteśmy świadomi tego co to jest i że to jednak w życiu przeszkadza :(
> To może zaczne od siebie...
> Mam 21 lat...rok temu postanowilam cos z moim naczyniakiem zrobić...jest to
> niewielki naczyniak na czole a dokłądniej między oczami...
> Poszukałam po necie i trafiłam na Sharleya...pozytywne opinie tylko mnie
> przekonaly...No i zapisałam się na pierwszy zabieg...( to było ponad rok
> temu) No i takich zabiegów przeszłam 6... jest efekt...z tymże ja jestem
> chyba jakaś niecierpliwa...no ale wydaje mi się ze po 6 zabiegach tym
> bardziej gdy naczyniak jest niewielki ( a może to od głębokości zależy ?? )
> efekt będzie bardziej zadowalający.
> Czy ejst w ogóle możliwość aby pozbyć się go raz na zawsze ???
>
> opowiedzcie swoje historie ...
> czekam :)
>
> Pozdrawiam wzystkich posiadaczy naczyniaków :)
Witam,
borykam się z naczyniakiem płaskim już 25 lat :( jest on umiejscowiony na
twarzy jest bardzo nieregularny:lewew częsc nosa, koło oka, pod nosem. Jak do
tej pory nie miałam zrobionych żadnych zabiegów, chcialabym się jednak
dowiedziec gdzie i jakim laserm najlepiej usunąc tego naczyniaka?
pozdrawiam
Agnieszka
-
Witam serdecznie.
Mam 26 lat i naczyniaka płaskiego na twarzy ( okolice policzka, nosa). Jestem po
drugim zabiegu laserem no i szczerze mówiąc jestem zawiedziona. Na samym
początku kiedy strupki odpadły ( a w zasadzie to ja siedziałam i je powoli
odrywałam ) skóra była nieco jaśniejsza, ale teraz kiedy od drugiego zabiegu
minęło jakieś 4 tygodnie mój naczyniak ściemniał. Podobno jest to efekt
przemieszczania się magnezu na twarzy. Skóra w miejscu naczyniaka stała się
szorstka i nawet pod makijażem widoczne jest bardziej to miejsce. Kochani proszę
o radę czy to są normalne objawy gojenia się naczyniaka. Mój lekarz twierdzi ze
wszystko jest ok.Do gojenia używam kremu Rubianale.
pozdrawiam serdecznie Ania
ps. Za kazdym razem miałam po 5tyś strzałów laserem więc etap gojenia był dłuższy.
-
Witam ponownie :) ciesze się że jednak nie jestem sama...Mam do Ciebie pytanie
jakim laserem miałaś robiony zabieg i gdzie ?? ja w Sharleyu chyba o tym
pisałam już, niby najlepszym laserem barwnikowo pulsacyjnym więc...
nie no ja PO nie miałam żadnych strupków!!!! wszystko wyglądało jak podskórny
wylew krwi ( jak taki bardzo mocny siniak)
więc troche mnie to dziwi...i porowata powierzchnia...hmmm... :/ no nie wiem co
o tym myśleć, ale wszystko się wyjaśni jak napiszesz jakim to było robione
laserem...czekam zniecierpliwona :)
-
Cześć
Ja również mam naczyniaka na twarzy na prawym policzku, nosie, pod okiem, nad
wargą i na powiece. Miałam robione zabiegi zarówno laserem argonowym jak i
barwnikowym i po obu miałam na twarzy strupki. Tak, więc wydaje mi się, że nie
masz się co przejmować tymi strupkami. Nie należy ich tylko odrywać samemu, bo
mogą pozostać blizny. Najlepiej jak same zejdą, gdy skóra się zgoi.
Stwierdziłam, że po laserze barwnikowym skóra w miejscu, gdzie był robiony
zabieg zrobiła się gładsza.
Pozdrawiam
Ania
-
Witam,
Mam 25 lat i naczyniaka płaskiego na twarzy, który znajduje się
na lewej części nosa, koło oka, pod nosem. Jak do tej pory
nie miałam robionych żadnych zabiegów. Chciałabym sie dowiedziec
jakim laserem i gdzie najlepiej jest usunac takiego naczyniaka? I jakie są
tego efekty....
pozdrawiam
Agnieszka
-
Witam. :)
Mam 23 lata i naczyniaka na twarzy. Obejmuje on lewa skron, wraz z gorna
powieka lewego oka. Bylam na kilku zabiegach jak mialam 16 lat. Nie umiem
powiedziec jakim typem lasera byl potraktowany moj naczyniak. Niemniej po kilku
sesjach zrezygnowalam, poniewaz efekty byly niewspolmierne do bolu jaki
odczuwalam, strupki po zabiegu utrzymywaly sie dlugo, a potem jeszcze w ich
miejscu byly takie zaglebienia, wiec przez 4 tygodnie wstydzilam sie pokazac na
ulicy (nalozenie makijazu na taka porowata skore nie wchodzilo w rachube).
Z wielkim zainteresowaniem sledze watki na forum - jesli pojawi sie jakas
naprawde swietna metoda usuwania, ale nie wymagajaca od pacjenta
kilkutygodniowej rekonwalescencji aby powrocic do normalnego wygladu to ja w to
wchodze. A dowiem sie tego pewnie najszybciej stad. :)
Jak dotad maluje sie co dzien i jest OK. Makijaz i grzywka potrafia zdzialac
cuda, wiele znajomych wcale nie wie, ze mam naczyniaka.
Pozdrawiam i dziekuje przy okazji Zalozycielce forum i Panu Doktorowi.
Joanna
-
Witam serdecznie,
Może to głupio zabrzmi ale ja dokładnie nie wiem jakim laserem miałam wykonywane
zabiegi, ale dowiem się. Jesli chodzi o te strupki to ja wlaśnie robiłam ten
błąd i je sama powoli odrywałam ( nie wiem czy z ciekawości czy z
głupoty).Czasami jak przyciskałam palcem policzek to zaczynała mi lecieć krew no
i strupek robił się od nowa. Faktycznie gojenie się policzka i okolic oka jest
najdłuższe. Uważam,że to minimum 2tyg a ja zazwyczaj dostawałam tydzień
zwolnienia lekarskiego. Malowałam się na niezagojonej do końca twarzy. Z drugiej
strony nie wyobrażam sobie żebym poszła do pracy bez makijażu.Trzeci zabieg mam
miec w styczniu. Nie wiem ile strzałów zaproponuje lekarz. Na dzień dzisiejszy
mój naczyniak jest ciemniejszy ( co mnie strasznie wkurza ), nie wiem czy się
nie wchłania czy ten laser jest za słaby.Będe cierpliwie czekać i zobaczę jaki
efekt będzie po 3cim zabiegu. Dziś zamieszcze w albumie moje zdjęcie tuż po 2gim
zabiegu. ( tylko się nie przestraszcie ).pozdrawiam Ania
-
dołączam się
niestety w moim przypadku makijaż nie jest w stanie nawet w jakimś stopniu
zatuszować blizny, zazdroszczę możliwości ;) moje pytanie: czemu jeszcze nie ma
waszych zdjęć w albumie? tak byłoby wygodniej, rodzice mogliby przewidzieć
przebieg leczenia dzieci, a przy okazji może wytworzyłaby się jakaś mała grupa
wsparcia ;) pozdrawiam
-
naczyniak na twarzy, naczyniak na nodze....a co jak sie ma naczyniaka w glowie?
dzis sie o tym dowiedzialam...w ogole to historia jest dluzsza, bo 14.XII.2006
szla na zajecia i..nagle pamietam ze lezalam w czyms ruszajacym sie, nademna
bylo cos czerwonego, podnioslam rece, na ktorych zobaczylam cos czerwonego i
pamietam tylko,ze sie gdzies w srodku przestraszylam, ze ktos mnie uspokajal..a
potem pamietam tylko szpital, ze bolala glowa i zobaczylam z poztcji lezacej
pochylajacego sie nade mna tate ze zmartwiona mina...i ze pytalam co sie
stalo...a potem mi sie kazali przegibac na lozko, jakos odwracac, jakos
ustawiac <rentgen mialam robiony>..i moment od ktorego dokladnie pamietam co
sie dzialo - przewrocili mi na brzuch i czulam jak wielga igla wbija mi sie
miedzy czasszke a skore i piekaca maz wlewa, a potem szycie, jak spinanie
zszywaczem, ktory 'rysowal' po czaszce...z relacji kobiety, ktora wezwala
karetke i zawiadomila moich rodzicow nagla upadlam i zaczelo mnie 'trzepac' jak
przy padaczce...rozcielam glowe, cztery szwy...nie powiem, bo mimo optymizmu i
zartowania sobie wtedy z rzeczy roznych, to sie wystraszylam...
potem sprawdzanie odruchow, rozne badania, ktore nic nie wykazaly i do swiat
wolne, nie wychodzenie nigdzie samej, bo a noz sie mi powtorzy, czekanie na
zapisane terminy EEG i rezonansu...Staranie sie zyc normalnie ale jednoczesnie
obawa, bo przeciez wtedy tez sie czulam zupelnie normalnie, az nagla jak reka
odjac stracilam swiadomosc <zeby bylo smieszniej ja uszlam jakies 30 minut bez
swiadomosci, biorac pod uwage ostatni moment ktory pamietam i miejsce, skad
mnie karetka wziela>..to dlaczego mialoby sie to nie powtorzyc?..
EEG nie wykazalo niczego, co by trzeba bylo natychmiast leczyc, tylko 'drobne
zmiany w placie skroniowym' <co bylo dziwne bo pierwsze badania po wypadku
wykazaly zwapnienia w placie CIEMIENIOWYM> i 'delikatne tendencje do napadow
drgawkowych'. ale przy pierwszym ataku nie podejmuje sie leczenia bo
takie 'tendencje' ma kilka procent osob zdrowych...W ostatni wtorek mialam
rezonans...dzis poszlam po wyniki...jedna pani rzekla,ze rezonans wykazal,ze w
glowie mam stara krew 'z kiedys' i nieco nowsza, ze teraz wyniki sa u neurologa
do konsultacji,ze zaraz po nie pojdzie. Potem poszla a jak wrocila, rzekla, ze
lekarz zaraz przyjdzie i ze chce ze mna rozmawiac. To juz wiedzialam, ze cos
jest nie tak..przyszedl, wzial do gabinetu, posadzil na stolku i sam siadl i
rzekl 'to, co pani ma to naczyniak jamisty, kwalifikuje sie to do operacji, co
pani na to?'......lekkie zaskoczenie i powstrzymywanie swieczek w oczach,
wypytywanie sie o all co moglo mi sie przydac a na mysl zdolalo sie wcisnac...
lezki poplynely jak wyszlam, ale chyba nic dziwnego, teraz juz spokojniej na
all patrze i ciut all opadlo..teraz tylko sie zastanowic, jak to zrobic, by
bardzo ze studiami nie kolidowalo i na stol dac sobie zmienic fryzure...
-
Witam wszystkich
Mam 26(niebawem 27)lat mam naczyniaka płaskiego na prawym policzku (całym)od
skroni przez oko aż po wargę...leczyłem go w warszawie w klinice na ulicy
koszykowej laserem argonowym,przez około 4 lata(coś koło tego)jednakże efekty
są mizerne.od 2 lat nie miałem zabiegu gdyż zrezygnowałem ze względu na wyjazd
ale nie o to chodzi.. chciałbym sie zapytać osób które też maja naczyniaka na
twarzy gdzie się leczą i jakie są tego efekty ostatnio czytałem że jest teraz
sporo nowych lepszych laserów niż te którymi ja sie leczyłem ale jest tego tak
dużo że mam problem na który sie zdecydować i przede wszystkim na jaką
klinikę.jesli macie jakieś doświadczenia w tym kierunku byłbym bardzo wdzięczny.
-
Witam :)
Również jestem posiadaczką naczyniaka. Na szczeście małego...jezeli chodzi o
leczenie dto byłąm na 6 zabiegach w Instytucie Sharley w W-wie na Aleii Jana
Pawła kolo Arkadii...
Narazie zaprzestałam zabiegów bo w sumie to trochę się zniechęciłam...
ale chyba nastawiałam sie na szybki cud :) no ale to chyba wymaga czasu...
no ale chyba jednak powróce tam z podkulonym ogonem :)
No więc...naczyniak jest jaśniejszy, nie można powiedzieć że nie ...skróa w tym
miejscy nei jest ani porowata ani nie ma żdnych innych niechcianych zmian...
No jedynym dyskomfortem jest to ze jednak po zabiegu nie da się ukryć
naczyniaka niczym... a goi się około 2 tygodnie...
więc chcąc wykonywać zabiegi msc msc to trzeba nie pracować :)
Nie wiem co jeszcze napisać bo w sumie te wątki sa na forum a już tyle razy
opowiadałam swoją historie...trzeba poszukać troszke :))
jesli jakieś pytania będziesz miał to z chęcia odpowiem :)
pozdrawiam
-
Witam serdecznie
Mój syn w wieku 4 lat upadł na krawężnik i uderzył się w wargę,ktora mu
spuchła.opuchlizna utrzymywała sie dość długo,na domiar załego,od tamtej pory
kilka razy mu sie przytrafiały takie wypadki.
W koncu pediatra zaniepokoiła sie i dała nam skierowanie na onkologie.Tam nas
nieźle nastraszyli i dali skierowanie na zabieg.W miedzy czasie zabrałam
dziecko do kliniki we Wrocławiu,gdzie go wybadano szczegółowo i postawiono
diagnozę: angioma,usunąć.
Ze wzgledu na to,że naczyniak jest na wardze zdecydowalismy sie od razu na
operacje plastyczna.
Lekarz od razu poinformował nas,że ten zabieg wymaga precyzji, i że mimo to
nie daje gwarancji powodzenia,że naczeniak ma tendencje do odrastania az do
zaprzestania rozwoju organizmu dziecka,czyli do dorosłości.
Inny lekarz ostrzegł nas,że częste usuwanie naczyniaka moze spowodować jego
uzłosliwienie.Ten sam lekarz,po paru latach powiedział,że teraz lekarze inaczej
podchodza do tego problemu i ze wzgledow psychicznych pacjenta i kosmetycznych
zaleca sie uswuanie znamienia tak czesto jak tego sytuacja wymaga(!)
Pierwszy zabieg syn miał w wieku 7 lat i ani na moment warga nie
była "normalna", zanim ustąpił obrzęk pooperacyjny naczyniak wrócił do swoich
rozmiarów.
Następny zabieg dwa lata poźniej dał podobny efekt i ostatni za kolejne 3 lata.
Dzis syn ma 24 lata i mocmo pogrubioną górną warge z lewej strony.
Postanowił poddać się kolejnemu zabiegowi,umówił sie więc na zabieg na 12
kwietnia tego roku.
Zobaczymy co z tego wyniknie,może mu sie tym razem poszczęści?
-
Mam 28 lat i rozległego naczyniaka na prawej części twarzy. Wszystko bym dała,
żeby był gdzie indziej, skoro już musi być, ale niestety - zajmuje pół twarzy i
niespecjalnie poddaje się leczeniu laserowemu (a jest nim traktowany już kilka
lat). Od 14 roku życia się maluję i jest to dla mnie koszmar. Mimo, że jestem
osobą akceptowaną i b.lubianą :) to naczyniak stanowi moj straszny kompeks.
Oczywiście, przykrywam go fluidem, ale wiąże się z tym szereg niedogodności, o
których każdy posiadacz naczyniaka z pewnością wie. Cieszę się, że trafiłam na
to forum. Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam szczęsliwego zwalczania naczyniakow
i kompleksów z nimi związanych...
-
Witam Agole :)
Mam kilka pytań do Ciebie i jesli to nie problem prosiłabym o odp :)
Gdzie dokładnie masz naczyniaka, jakiej wielkości i jakiemu leczeniu jestes
poddana, tzn jakiego laseru używają na Twojego naczyniaka ?
No i jakich podkładów używasz ?
Bo ja mam niewielkiego naczyniaka, kupuje drogie podkłady a mimo to mam
wrażenie że go widać :(
Pozdrawiam Agata :)
-
Witam :)
Naczyniaka mam po prawej stronie twarzy: we włosach (tu nie widać, na
szczęscie), na czole, na powiece, na skroni, na policzku (nie na całym), na
nosie i pod nosem. Jestem leczona laserem KTP, który podobno jest najlepszy do
naczyniaków. I rzeczywiście, naczyniak JEST jasniejszy, mimo ze to rozjaśnianie
trwa b.długo. Wcześniej bylam leczona laserem barwnikowo-argonowym, ale prawie
bez rezultatów (jezdziłam na zabiegi do Łodzi, około 5 lat). Teraz leczę się w
Krakowie. Nie kupuję drogich podkładów, ale dermacol (jedna tubka kosztuje
jakieś 12 zł i starcza na około 3 miesiące). Można go kupić w wielu drogeriach.
Tylko ten podkład pokrywa naczyniaka tak, że go wlasciwie w ogole nie widac.
Minus - jest trochę tłusty i trzeba często poprawiac makijaż.
Pozdrawiam :)
Agnieszka
-
Witam. Mam 30 lat i dosc widoczna blizne po naczyniaku jamistym na prawym policzku pod okiem. Blizna jest dosc widoczna, poniewaz ma taka jakby pogniecina powierzchnie. Jest bardzo wrazliwa na ujemne temperatury. Nabiera tez wtedy takiego zoltego odcienia, co nie jest estetyczne. Teraz juz sie do tego przyzwyczailam i moi znajomi rowniez. Przez naczyniaka musze nosic okulary, poniewaz kiedy sie urodzilam byl on duzy i naciskal na oko . Calkowicie sie wchlonal ok. 15 roku zycia, bez stosowania jakiegokolwiek leczenia. Jednak blizna zostala i to dosc widoczna. Tez mialam z tego powodu ogromne kompleksy , teraz juz sie nim tak nie przejmuje. Jednak wtedy dalabym wiele,zeby znajdowal sie w mniej widocznym miejscu.
-
Podbijam wątek... po kilku latach:) A podbijam go dlatego, że chcę zaktualizować dane dotyczące mojego leczenia-może komuś z Was to się przyda. Otóż od stycznia br. leczę się w Szpitalu Biegańskiego w Łodzi - miałam już 4 zabiegi laserem pulsacyjno-barwnikowym V-Beam firmy Candela. Naczyniak jest DUŻO jaśniejszy, a jak juz pisałam na tym forum - mój jest wyjątkowo oporny,tymczasem już po pierwszym zabiegu tym laserem nastąpiło spore przejaśnienie. Oceniam, że po 4 zabiegach (specjalnie robiłam sobie zdjęcie przed pierwszym zabiegiem) naczyniak jest co najmniej o jakąś 1/3 jaśniejszy niż był, a miejscami zniknął całkiem. To absolutnie najlepszy laser do leczenia malformacji kapilarnych, taki sam jest w osławionym Berlinie. Jeśli ktoś z Was chciałby znać szczególy dotyczące leczenia, służę informacją(na forum lub w mailu) . Wiem, co to znaczy żyć z naczyniakiem;) Pozdrawiam wszystkie Naczyniątka.
-
czy ten szpital o którym piszesz to to słynne centrum laserowe? od dawna mają ten laser? kiedyś byław w Łodzi, w tymże centrum ale pulsacyjno barwnikowego laseru nie mieli, zaproponowali zabieg jakimś innym laserem ale bez spektakularnych efektów do tego w odróżnieniu do puls-barw, skóra po zabiegu piekła kilka godzin jakbym się poparzyła (nie mowie o zasinieniach i zwyklym bólu tylko o pieczeniu skóry- jakby mnie ktos poparzył). dlatego mnie zastanawia czy jeszcze jakis szpital ma laser pulsacyjno barwnikowy bo do tej pory jeździłam do lublina (5 godzin jazdy) a do łodzi mam 2 godziny- jest spora różnica i chetnie bym skorzystała
-
Nie, nie, ten laser (pulsacyjno-barwnikowy Candela) jest w Szpitalu im. W. Biegańskiego, przy ul. Kniaziewicza (na Oddziale Dermatologii, najlepiej wcześniej udać się na konsultacje do prof. Kaszuby, który jest tam ordynatorem). Ten laser mają, zdaje się, od kilku lat i leczą się tam ludzie z całej Polski. Trzeba leżeć 3 dni w szpitalu, ale zabieg jest zakontraktowany przez NFZ, więc bezpłatny. Pozdrawiam!
-
agola a możesz podać emaila do Siebie?
-
a mozesz podac emaila do Siebie? bo tez borykam sie z tym samym problemem co Ty
agola napisała:
> Mam 28 lat i rozległego naczyniaka na prawej części twarzy. Wszystko bym dała,
> żeby był gdzie indziej, skoro już musi być, ale niestety - zajmuje pół twarzy i
>
> niespecjalnie poddaje się leczeniu laserowemu (a jest nim traktowany już kilka
> lat). Od 14 roku życia się maluję i jest to dla mnie koszmar. Mimo, że jestem
> osobą akceptowaną i b.lubianą :) to naczyniak stanowi moj straszny kompeks.
> Oczywiście, przykrywam go fluidem, ale wiąże się z tym szereg niedogodności, o
> których każdy posiadacz naczyniaka z pewnością wie. Cieszę się, że trafiłam na
> to forum. Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam szczęsliwego zwalczania naczyniakow
>
> i kompleksów z nimi związanych...
-
ja rownież mam do Ciebie pytanie-czy masz moze tego naczyniaka tez gdzies w
obrebie szczeki? bo ja mam takiego samego naczyniaka tylko ze po lewej stronie
buzi ;)i rozumiem... tez bym wiele dala zeby byl gzdie indziej a nie akurat tu
heh.. ale o co mi chodzi.. : czy mialas moze jakies problemy z usuwaniem zeba-bo
ja musze wlasnei usunac akurta po tej stronie gdzie naczyniak i sie troche
boje..hmm.... bylas moze w warszawie w sherley'u? tam maja laser
puls-barwnikowy.. mi nawet pomaga..tzn na boku policzka-pewnie tam gzdie
naczyniak jest plycej, mam takie baile fajne plamki:)tak jakby znikal..i na
nosie tez jest lepiej:)
-
Hej :) Mam i owszem, na górnych dziąsłach, po prawej stronie twarzy.
Rzeczywiście są one wrażliwsze, np. przy myciu zębów. Miałam usuwaną górną
ósemkę po tej stronie twarzy i pocieszę Cię, że wszystko było w porządku. Po
prostu jest to trochę bardziej ukrwione miejsce, ale ząb został usunięty
bezproblemowo. Nie byłam nigdy w Sherley'u, leczę się w klinice w Krakowie, na
ul. Warszawskiej. Też mam takie miejsca, gdzie naczyniak jest już dość blady,
ale np. pod nosem schodzi straaaaasznie wolno. Generalnie moj naczyniak jest
mocno uparty :/
pozdrówko :)
Agnieszka
-
Witam wszystkich. Mam 28 lat i naczyniaka płaskiego w kolorze czerwonego wina na
nodze,tj.większą jego część na łydce i stopie.Chciałabym się dowiedzieć jaki
laser jest najlepszy do usuwania naczyniaka tego typu i w jakiej klinice jest
najtaniej (ile kosztuje jeden impuls i jaka jest jego powierzchnia).
-
witam. Mam 24 lata i naczyniaka płaskiego na górnej wardze ,pod nosem. miejsce
bardzo widoczne.nigdy nie miałam robionego żadnego zabiegu laserowego,stosuje
fluidy , pudry i staram sie to jakoś zatuszować ale jest to bardzo uciążliwe
między innymi podczas kąpieli na basenie.Siedząc kilka godzina w pracy , szkole
musze co jakis czas poprawiać makijaż. MOże znacie jakieś dobre kosmetyki które
matują takie niedoskonałości ale nie tworzą one efektu maski na twarzy Boje sie
podjąć decyzje o zabiegu że nie przyniesie to efektu, że będe wyglądać jeszce
gorzej niż przed zabiegiem. Byłam kiedyś na wizycie w klinice "VIVA-Derm" w
Piasecznie koło Warszawy na ul. Puławskiej 403, byłam juz prawie zdecydowana na
zabieg laserowy ale pani doktor stwierdziła że jestem zbyt opalona żeby taki
zabieg wykonać a było to w okresie lipiec-serpień. Kazała więc przyjechać gdy
opalenizna zejdzie całkowice. Niby że laser daje lepsze efekty na bladej
skórze, że rany lepiej się goją. Powiedzcie mi czy po zabiegach laserowych
trzeba już do końca żcia unikać słońca czy można normalnie korzystać z tych
przyjemności na plaży czy chociażby od czasu do czasu z solarium.
-
Nie wiem, czy mam rację, ale wydaje mi się że to co piszesz na temat unikania słońca po zabiegach laserowych nie jest prawdą. Słońca unika się GENERALNIE w miejscach, gdzie jest naczyniak - jest to rodzaj niezłośliwego nowotworu skóry. To tak jak ze znamionami - jeśli masz duże znamię, to je (jeśli go nie usunęłaś) np. zalepiasz plastrem jak idziesz na plażę. Pozdrawiam.
-
Pod górną powieką prawego oka wyczułam zgrubienie wielkości ziarna groszku.
Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził naczyniaka i tu zaczęły sie kłopoty ,
chodzę bez mała rok od okulity do neurochirurga i nie dalej nie wiem wszyscy
mówią , że operacja jest niebezpieczna , a gdzie badania , gdzie diagnoza.
Stwierdzenie ze muszę się nauczyć z tym życ jest mało poważne. Fakt , że mama
49 lat nie znaczy , ze na dyskomfort sobie zasłużyłam. Jestem zmęczona oko daje
znać o sobie w tym sensie, ze jest opuchnięta Jako ze dużo " pracuję " oczami
często boli mnie głowa . Proszę o radę , gdzie jednoznacznie mogę otrzymać
pomoc
-
Szanowna Pani; Zgadzam się z Panią w 100%; najpierw rozpoznanie, potem
propozycja leczenia. Generalnie powieki są domeną okulistów (nie
neurochirurgów!), dlatego może należy spróbować u innego okulisty? Pozdrawiam
Dariusz Wyrzykowski
-
nie wiem skąd jesteś, ale mogę polecić sprawdzonych, naprawdę dobrych okulistów
ze śląska i małopolski. zresztą sprawdź pocztę
-
Bardzo dziękuję Panu doktorowi za reakcję na moj list. Dzis odebrałam wynik
angio -TK . W wyniku zapisane jest owyższe stwierdzenie " przy zewnętrznej
granicy prawego okaodołu, zewnętrzno gałkowego , widoczna jest dośc dobrze
odgraniczona zmiana hypodensyjna z hyperdensyjną, wzmacniającą się po podaniu
kontrastu otoczką o średnicy 0,7 cm " co to znaczy ?
-
cześć mam 21 lat. Miałam naczyniaka na połowę twarzy po lewej
stronie. Udało mi się go usunąć calkowicie ;), jedynie zostalo
troche na górnej wardze w kąciku ust, bo lekarz wolał tego nie
ruszać. Nie wiem dokladnie jakim laserem byl robiony zabieg ale na
pewno nie argonowym. Zabieg był wykonany w Białymstoku na Nowym
Swiecie u dr Wrońskiego. Po zabiegu nie miałam żadnych strupków
(bardziej coś w stylu siniaka, a skóra była nienaruszona) a efekt
był już widoczny po pierwszym zabiegu (goiło się okolo 2 tygodni).
Hmm jedna z osób napisala że nauczyla się żyć z naczyniakiem.
Najgorszy okres to gimnazjum, dorośli również nie byli lepsi od
rówieśników. Niestety swojego naczyniaka nie mogłam niczym zakryć,
nie raz widziałam jak ludzie mi sie przyglądali podejrzliwie i
odsuwali myśląc, że to może być zaraźliwe A Z TYM NIE JEST ŁATWO SIĘ
POGODZIĆ. Rozmowa z rodzicami czy rodzeństwem nie pomagala bo oni
tego nie mogli zrozumieć co przeżywałam bo nie mieli naczyniaka,
choć bardzo się starali. Ale o dziwo nie bylam outsaiderem. Mimo
wszystko miałm wspaniałe dzieciństwo :) wspaniałych znajomych i mam
wspaniałe wspomnienia. ;D
A teraz jestem na 3 roku studiów na wydziale lekarskim :) bez
naczyniaka. Widocznie tak musialo być...
-
witaj,,jokusia,,
mam dużą prośbę byloby możliwe abyś przesłała mi na prywatny email
swoje zdęcie przed i po laseroterapii?/1umeczka@gazeta.pl/
mam 4 letnia córeczkę od 2 lat ma zabiegi /pulsacyjno barwnikowym/-
jej malformacja również zajmuje pół buźki.
z góry dziękuję.MONIKA
ps. gratuluję
-
borykam sie z podobnym problem.miałam już 4 zabiegi laserem i mój naczyniak na
rece tylko sie rozjasnił.nie wiem czy jest sens dalej walczyc z nim .ostatnim
razem p. doktor dała mi nadzieję ze to bedzie ostatni raz i pewnie zniknie raz
na zawsze .myslałam ,że oszaleję zeszczęścia ,ale nic z tego.na tym forum
znalazłam tylko 1 osobe,która się go pozbyła,szkoda.
-
Cześć, mam 19 lat, sporego (długości dłoni) naczyniaka płaskiego na nodze i
czytając niektóre powyższe posty stwierdziłam, że chyba coś ze mną nie tak :)
Uwielbiam nosić mini spódniczki i w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że z
powodu naczyniaka do końca życia miałabym chodzić w spodniach. Ta śmieszna
czerwona plama na nodze była tam od urodzenia i jakoś nawet dziwnie bym się
czuła bez tego :) Może to trochę zasługa wychowania i mojej mamy, która mówiła,
że dzięki temu jestem wyjątkowa i jak się zgubię, to zawsze rozpozna mnie jako
swoje dziecko :) Także nigdy nie myślałam o tym w kategorii kompleksu, czasem
ktoś zapyta, co mi się stało w nogę; wtedy zwyczajnie informuję go, co to jest i
już.
No i nie zastanawiałam się nad usunięciem tego, aż do teraz. Mianowicie stał się
bardzo dokuczliwy - swędzi, ropieje. Dlatego mam pytanie - czy gdzieś w
Trójmieście albo okolicach można usunąć naczyniaka laserowo? I właściwie z
jakimi kosztami trzeba się liczyć?
Pozdrawiam.
-
Też jestem dorosłą osobą z naczyniakiem na buzi,naczyniak płaski. Miałam zabiegi
śniegowania (13),bez zadnej poprawy.Ponieważ naczyniaki mogą stać się złośliwe a
ja kocham zycie więc pozostał mi skuteczny makijaż. proszę napisz czy coś Ci sie
rozjasniło. Mój e-mail jolanka.j@buziaczek.pl Dziękuję
-
Witam , mam naczyniaka płaskiego na lewej stronie twarzy.To "coś" rujnuje mi 30
lat życia.Mam przez to "fobię społeczną" (socjofobię).Niestety nie potrafię z
tym żyć normalnie.Były próby usunięcia laserem argonowym w Katowicach (jestem z
Gliwic), później kryptonowym w Krakowie z marnym skutkiem.Ostatnio dowiedziałem
się o laserze IPL w Katowicach (co ciekawe ,nikt jeszcze nie wspomniał o tym
laserze na tym forum)i jestem po trzecim zabiegu.Efekt nie bardzo mnie zadawala
, a do tego koszt 500zł za zabieg.Nie wiem co mam dalej robić.Szczerze
zazdroszczę osobie o nicku "Alutka1987" która potrafi z tym żyć.Mnie też rodzice
nie chowali przed światem , ale przezwiska ze strony innych zrobiły swoje.Jestem
aspołeczny.Owszem pracuję, ale wśród osób spoza pracy nie czuję się dobrze ,
dlatego poprostu ich unikam.Jeśli ktoś będzie chciał popisać na ten temat to mój
GG 2567339.
-
Mam naczyniaka na lydce i stopie, szacuje ze wszystkie plamy razem wziete maja w
sumie powierzchnie okolo dwoch dloni.
Szczerze mowiac, zaskoczylo mnie to, ze wiekszosc osob na tym forum mialo/ma
takie kompleksy z powodu naczyniakow. Jako nastolatka bardzo przejmowalam sie
swoim wygladem, ale akurat naczyniak byl ostatnia rzecza, z powodu ktorej
moglabym miec kompleksy. Ani teraz (mam 23 lata), ani w przeszlosci nie stanowil
dla mnie zadnego problemu, chetnie nosilam i nosze spodnice, rybaczki i odkryte
buty. Prawdopodobnie myslalabym inaczej, gdybym miala go na twarzy, ale uwazam,
ze na kazdej innej czesci ciala w ogole nie przeszkadza. Nie mam tez zamiaru go
usuwac
Pozdrawiam
-
Witam,pisałam wcześniej na tym forum pod nazwą ania999955 ale nie mogłam z
przyczyn technicznych ponownie się zalogować.W każdym razie mój temat to
naczyniak płaski na twarzy.Jestem już po około 12stu zabiegach laserem i na
dzień dzisiejszy mój naczyniak przybrał barwę nieco jaśniejszą.Usuwam naczyniaka
od 2 lat, jeżdżę systematycznie i cierpliwie znoszę 40minutowy ból. Od kilku
miesięcy mój naczyniak jest usuwany dwoma laserami.Jeden zamyka naczynka a drugi
poprawia kosmetykę.Mimo upływu czasu jestem zadowolona z efektów pozabiegowych,
myślę że już wkrótce będe mogła bez makijazu kryjącego pół twarzy wyjść z
domu:)pozdrawiam
-
mam 32 lata ,mam naczyniaka na lewej całej stronie twarzy,bardzo
głębokiego. jako mała dziewczynka bułam w różnych klinikach w Polsce
ale nikt nie podjął się żadnych zabiegów.Teraz od 10 lat mam męża i
dwóch pięknych synów .dalej nie jest z tym łatwo życ ale teraz już
boje się coś z tym robic chyba że naprawde bym miała gwarancje że to
zejdzie to bym się skusiła.właśnie szukam pracy i mam z tym ogromny
problem ,podobno z grupą inwalidzką byłoby łatwiej. czy ktoś ma na
to grupę i dostał ją bez problemu proszę odpiszcie. pozdrawiam
-
Witajcie Kochani,
Jak widzę nie jestem sama z problemem naczyniaka.U mnie usadowił się na nosie wielkości 0,5 mm oraz na podbródku wielkości orzecha włoskiego. Niestety zabiegi nie przynoszą zadowalających efektów,w dalszym ciągu mój naczyniak mimo,że jest jasniejszy to jednak jest.Prawdee mówiąc zniechęciłam się trochę.Staram się go maskować i na razie jakoś sobie z tym radzę.Muszę Wam powiedziec ,że trafiłam na kosmetyczkę, która przeszła szkolenie w firmie COVERDERM.jest to firma która zajmuje sie od lat kamuflażami.Pani dobrała mi odpowiedni odcień orza nauczyła jak go aplikować.Kamuflaz COVERDERMU jest super wydajny,człowiek nie czuje sie jak w masce.Ktos tutaj na forum pisał o naczyniakach na nogach.Jest PERFECT LEGS specjalnie do nóg, maskujący również żylaki.Wszelkie informacje znajdziecie na stronce www,glazel.pl.Oni zajmują się tymi kosmetykami i mają swoje kosmetyczki po koleniu w COVERDERM.
Pozdrawiam
-
Witam :),
zdziwilo mnie jak wiele z was ma podobny problem.
Mam 20 lat. Moj naczyniak plaski znajduje sie po lewej stronie
twarzy (skroń, policzek, warga). Pamietam, ze bedac malym dzieckiem
nie mialam z tym wiekszych problemow. Zmienilo sie to, gdy poszlam
do podstawowki. Dzieci bywaja okrutne. Do dzis pamietam wyzwyska,
przeplakane noce i wieczne pytania "Co ci sie stalo? Poparzylas sie?
Kto cie tak uderzyl?". Jezdzilam na kosztowne zabiegi laserowe, ale
nie daly porzadanych efektow. Kiedy poszlam do gimnazjum mialam
obawy przed poznaniem nowych ludzi i ich reakcji. Jednak od razu
zostalam zaakceptowana. Idac do liceum zaczelam zamalowywac
naczyniaka. I tak jest do dzis. Mimo makijazu mam ciagle wrazenie,
ze nadal jest widoczny (pewnie wiele z was wie o czym mowie).
Jedanak nie jest on dla mnie tak duzym problemem jak kiedys. Wg.
mnie jest to kwestia zaakceptowania samej siebie i wsparcia
bliskich. Siostra powiedziala mi kiedys, ze nie wyobraza sobie mnie
bez "plamki". Jest moim znakiem firmowym :P Moze kiedys zdecyduje
sie na usuniecie, lecz jeszcze nie dzis.
-
Witam.Ja mam trochę inny problem, choć przy większości tego, co tu przeczytałam
to błahostka. Urodziłam się z naczyniakiem za uchem. W międzyczasie zanikł, a ja
chciałabym to ucho przekłuć. Całe życie rodzice straszyli mnie, że to się źle
skończy. Czy to prawda?
-
Mam pytanie dotyczące leczenia naczyniaka jamistego laerem.Czy nna terenie
Szczecina lub Poznania znajdę dobry gabinet gdzie z powodzeniam stosują laser Nd
Yag? Proszę o iformację i z góry dziękuję.
-
cześć! chciałam się dołączyć do osób z moim problemem.Mam naczyniaka
zaczynającego się od szyi przez ramie i częściowo przez połowę lewej ręki kończy
się na kciuku.Mam 42 lata i duszę optymistki.Przez całe swoje życie spotykam
bardzo dużo ludzi naczyniakami.wczoraj wróciłam z wycieczki tygodniowej z gór i
tam w tak krótkim czasie spotkałam cztery osoby z naszym problemem.Staram się
nie dawać!!chodzę na basen,jeżdżę co rok nad morze,też chcę korzystać z życia
jak osoby bez naczyniaka!!! mam dwoje dzieci,one nie mają tego problemu,więc nie
zawsze dzieci dziedziczą.pozdrawiam.
-
Jak miło pogadać z ludzmi z sobie podobnymi...mam naczyniaka prawie
na całej prawej połowie mojego ciała(na twarzy nie)wiem też ,że na
niektórych narządach wewnetrznych min.w nerce i 45 lat.Jestem
szczęśliwą mamą i mężatką. Można być z czymś takim szczęśliwym choć
zawsze chciałam,chcę i bedę chciała się go pozbyć. Moje dzieci nie
mają naczyniaków. Mąż mnie kocha taką jaka jestem choć bardzo długo
myślałam ,że nie istnieje taki człowiek na świecie, który mnie
zaakceptuje, pokocha i będzie mógł "dotknąć" tej skóry, której ja
tak bardzo nie akceptowałam.Późno założyłam rodzinę ,bo długo
walczyłam ze sobą odpychajac innych-ale dziś jestem najszczęśliwszą
żoną i mamą. Do góry noski te naczyniaki(mniej czy bardziej
widoczne) nie zmniejszają naszej wartości-jesteśmy też madre, ładne
i zgrabne... dajmy tylko się poznać a dla innych nasz problem nie
bedzie przeszkodą.Pozdrawiam wszystkich z naczyniaczkami:)
-
Witam, mam pytanie do doktora Wyrzykowskiego. Mam 44 lata i mam wrodzonego naczyniaka podniebienia miękkiego. Zajmuje on połowę podniebienia, pod wpływem wysiłku i schylania napełnia się krwią rozciągając przy tym ścianki. Po przebytym miesiąc temu zapaleniu wygląda tak jakby miał pęknąć. Jedyną metodą jaką lekarze zaproponowali jest chirurgiczne wycięcie podniebienia. Czy jest możliwość innego sposobu leczenia? Z góry dziękuje za radę.
-
hej Gabtynko!!!!jak fajnie czytać takie listy!!!ja też uważam ,że optymizm to podstawa w życiu.
My z naczyniakiem też musimy nauczyć się cieszyć życiem i korzystać z niego tak jak wszyscy inni ludzie.Ja zawsze byłam optymistką,może to nie fajnie pocieszać się ,ze są ludzie którzy mają gorzej niż ja ,jeżdżą na wózkach ,nie mają rąk lub nóg ,więc ja nie mogę narzekać na swój los,bo przy tych ludziach mój problem to pikuś!!!pozdrawiam jeszcze raz i życzę dużo uśmiechu!!!
-
Poczytałam Wasze wypowiedzi trochę i mam wrażenie, że macie naczyniaki od urodzenia. A czy ktoś z Was "nabył naczyniaka". I czy Wasze naczyniaki swędzą?
Mój dermatolog twierdzi, że to co mam na nodze, to naczyniak. Pojawił się po tym, jak zaczęła mnie swędzieć skóra na nodze i mocno ją podrapałam-zrobił się czerwony ślad/plama (po podrapaniu skóra troszkę się uniosła). Zblakł z czasem (skóra zrobiła się płaska), ale nie zniknął, co jakiś czas zaczyna swędzieć i znowu drapię, znowu się czerwieńszy robi i znowu blednie po jakimś czasie...
Proszę Was niech mi ktoś pomoże, bo już do 4 lekarza z tym chodzę!
Do jakich specjalizacji lekarzy chodzicie? U kogo się diagnozowaliście?
Będę niezmiernie wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki...
--
[url=http://www.maluchy.pl][img]http://suwaczki.maluchy.pl/li-36497.png[/img][/url]
-
Witam!!!
mam 30 lat i również naczyniaka na nodze jest on rozległy od pośladka do kostki na tyle nogi.
Raz byłam na konsultacji u lekarza chirugra który powiedział że nie mogę go usunąć.Musiałam się z tym pogodzic chociaż to bardzo trudne i zawsze obniża moja samoocenę i czuje się gorsza.Mam synka który nie odziedziczył naczyniaka po mnie.
Mój sposób na to cholerstwo jak przychodzi wiosna- lato to ubieram spodnie długie przewiewne lub spódnice i bluzeczke z dekoltem(obowiązkowo):):) i głowa do góry a biust do przodu.Na plaży mam wszystkich ludzi w nosie i zauważyłam że po czasie przestją się gapić.
Jak ktoś pyta się mnie co się stało to mówie uratowałam rodzine z pożaru:):)
-
Cześć mamaamila!!!jak fajnie czytać takie listy!!Brawo!!!Optymizm i radość z życia i nie ubolewanie nad sobą,że mam naczyniaka,to jest to!!!! tak trzymaj!!!!Ja mam naczyniaka od szyi przez ramie i całą rękę,tez mam gdzieś ,że na mnie patrzą na basenie czy nad morzem-jeżdżę co rok,szkoda życia!!my też żyjemy jak inni!!!jeszcze raz pozdrawiam !!trzymaj się !!miłych wakacji!!!
-
mamaamila : ja tez mam naczyniaka od posladkow ale rowniez polowe stopy. Niestety ja nie potrafie niesc tego i nosze caly czas dlugie spodnie. Najgorzej jest wiona i latem. W moich okolicach jeszcze nigdy nie widzialam, zeby ktos mial tak duzego naczyniaka jak ja, przez co jestem troche zalamana, ze jednak ja mam najwiekszego jakiego mozna miec :(
-
Witam
Ja również jestem zaskoczona ile osób ma podobny problem.
Mam naczyniaka z boku nogi- od kolana- aż do samej stopy- masakra!
Lato to dla mnie udręka...
Ciąge słyszę- załóż krótkie spodnie- jest gorąco- a ja się wstydzę!
Jak poznałam swojego (obecnie) Męża- to przez 2 msc bałam mu się o nim powiedzieć...
To straszne, że są takie rzeczy, które tak wpływają na życie i na własną samoocenę!
A może to kwestia też otoczenia?
Wystarczy, że przekrączę granicę i od razu o nim zapominam! To pewnie kwestia braku głuich komentarzy i wzroku ciekawości na każdym kroku.
Trzymajcie się dzielnie...Plamiaki(fajne nazywnictwo).
p.s. Jakby ktoś z Was chciał pogadać o "Naszym problemie"... to czekam na wiadomość:-)
-
Witam:) niestety tez musze dolaczyc do tego grona chociaz moj przypadek jest troche nietypowy. Zaczne moze od poczatku. Ok 4 lata temu mialam uraz reki: kosci niby ok. Ale straszna opuchlizna i siniak,a wiec 2 tygodnie gips. Po jego zdjeciu reka sina i tak przez prawie 3 lata. Wedrowki od lekarza do lekarza,niezliczona ilosc pomyslow na diagnoze,kolejne badania z ktorych wynika,ze wszystko ok. A reka wygladala caly czas koszmarnie i bolala. Wreszcie udalo mi sie trafic do doskonalego chirurga reki znow badania,az wreszcie diagnoza: naczyniak. Bylam w szoku bo wiazalam to raczej z dzieciecym problemem,z jakimis zmianami na zewnatrz skory. Moj naczyniak powstal na skutek urazu i rozwijal sie w tkankach miekkich dloni. Zgodzilam sie na chirurgiczne usoniecie. Zostalai duza blizna w badaniu materialu pobranego podczas operbcji potwierdzono: naczyniak tetniczo-zylny. Jakis czasr po operacji nawrot objawow. Pol roku pozniej kolejna operacja czyli kolejna blizna. Efekt na miesiac teraz czekam na kolejna operacje. Juz moja reka strasz a w takim tepie zabraknie miejsca na ciecie. Tak sie zastanawiam czy wogle sie go pozbede.
A moze ktos ma podobny problem?
Dobrze,ze jest nas wiecej:)
-
Piszę tutaj bo może komuś się to przyda.
Chciałam zaprosić na mojego bloga, na którym zbieram artykuły i materiały związane z uczuciami ludzi o innym wyglądzie twarzy i ciała. Sama mam malformację prawego policzka i bardzo mnie irytowało, że mało kto w Polsce skupia się na moim samopoczuciu psychicznym, a większość lekarzy traktuje mnie wyłącznie jak przypadek medyczny. Chciałabym kiedyś stworzyć organizację udzielającą wsparcia psychicznego i działającą na rzecz zmniejszenia dyskryminacji ze względu na wygląd. Trzeba od czegoś zacząć - stąd ten blog. Bardzo was zachęcam do komentowania i jeśli tylko będzie mieć ochotę podrzucania mi wiadomości i linków do ciekawych materiałów.
Zapraszam !
bloginnatwarz.blogspot.com/
-
witam gdzie w lodzkem lub okolicy mozna wykonywac zabiegi laserem pulsacyjno barwnikowym(oprocz dermedu w lodzi)
interesuja mnie prywatne placowki ktore obecnie maja taki laser
na forum jest kilka odresow,niestety nieaktualne
dzieki i pozdrawiam