Dodaj do ulubionych

Do dorosłych z naczyniakami...

27.11.06, 15:17
zakłądam ten wątek gdyż do tej pory w większości info dotyczą dzieci...więc
chciałabym tu zgromadzić dorosłych borykających się z tym problemem. My
jesteśmy świadomi tego co to jest i że to jednak w życiu przeszkadza :(
To może zaczne od siebie...
Mam 21 lat...rok temu postanowilam cos z moim naczyniakiem zrobić...jest to
niewielki naczyniak na czole a dokłądniej między oczami...
Poszukałam po necie i trafiłam na Sharleya...pozytywne opinie tylko mnie
przekonaly...No i zapisałam się na pierwszy zabieg...( to było ponad rok
temu) No i takich zabiegów przeszłam 6... jest efekt...z tymże ja jestem
chyba jakaś niecierpliwa...no ale wydaje mi się ze po 6 zabiegach tym
bardziej gdy naczyniak jest niewielki ( a może to od głębokości zależy ?? )
efekt będzie bardziej zadowalający.
Czy ejst w ogóle możliwość aby pozbyć się go raz na zawsze ???

opowiedzcie swoje historie ...
czekam :)

Pozdrawiam wzystkich posiadaczy naczyniaków :)
Edytor zaawansowany
  • 27.11.06, 16:10
    Jestem wlascicielka ogromnego naczyniaka plaskiego na nodze. Jestem pogodzona z
    tym naczyniakiem, bo nie szpeci on widocznej (odkrytej)czesci ciala. Od
    jakiegos czasu zastanawiam sie jednak czy nie warto sprobowac
    laseroterapii...Nie zamierzam usuwac calego naczyniaka (jest zbyt rozlegly i
    zbyt głęboko)ale chcialabym sprobowac usunąć zmiany na podudziu. W koncu
    moglabym załozyc spodnice do kolan...
    Czy powinnam sprobowac? (mam 30 lat)
  • 28.11.06, 10:15
    Orany jak ja Ci zazdroszcze...wiem że to dziwnie brzmi, ale ja mam naczyniaka
    na twarzy...co ja bym dała zeby mieć go w każdym innym msc tylko nie na
    twarzy :-/ no ale niestety...i na Twoim miejscu bym go nei ruszała...ale wiem
    że to jest dla Ciebie również jakiegoś rodzaju kompleks...więc w sumie to nie
    wiem...Ja gdybym była na Twoim miejscu bym go naprawde nie ruszała,po pierwsze
    trwało by to bardzo długo gdyż zabiegi są min co miesiąc,po drugie są to też
    wcale nie małe koszty no i na efekt niestety musiałabyś długo czekać...
    Ale decyzja należy do Ciebie :)
    ja mam go na twarzy i bardzo bym go chciała usunąć CAŁKOWICIE ale obawiam się
    że to niemożliwe :(
  • 28.11.06, 16:11
    Tez bym wolała rozległego na nodze niz małego na twarzy :) Jak ja bylam
    dzieckiem to nie bylo takich mozlowoscijak teraz; od wczesnego dziecinstwa
    wiedziałam ze cale zycie bede skazana na zakrywanie naczyniaka lub gapienie sie
    ludzi na moja noge (wyglada naprawde brzydko, bo zmiany sa bardzo rozległe).
    Przyzwyczilam sie do chodzenia zima-lato w spodniach i naczyniakiem sie nie
    przejmowalam. Temat powrocil po urodzeniu dzieci, bo one tez mialy naczyniaki
    (oboje na czole). Na szczescie naczyniaczki moich dzieci zanikaja same, wiec
    problem sie rozwiazal. Poczytalam o laserach i pomyslalam o sobie, ale pewnie
    masz racje - skoro naczyniak mi nie przeszkadza, skoro przezylam z nim 30 lat,
    to pewnei nie ma sensu narazac sie na bol i koszty, no i nie wiadomo jaki
    bedzie efekt. Na twarzy wazne jest nawet, jesli naczyniak zblednie, bo bedzie
    mniej sie rzucal w oczy. Na nodze - wszystkojedno czy jest bardziej czy mniej
    czerwony.
  • 13.12.06, 00:06
    Hej :)Widze ze mamy ten sam problem. Mam 21 lat i niestety także mam naczyniaka
    płaskiego na nodze który całkowicie ja szpeci. Podobnie jak Ty także tylko
    chodzę w spodniach nawet jak jest 35 stopni ciepła. Strasznie wstydzę się mojej
    nogi i bardzo jej nienawidzę. Na żadne lasery nie chodziłam, myślałam że nic nie
    jest w stanie mi pomóc. Ostatnio walczę z moimi popękanymi naczynkami i
    ostrzykuje je. Noga nigdy nie bedzie taka jak druga ale chce chociaż nie mieć
    tych głupich żyłek. Nawet juz mi nie przeszkadza ten ciemniejszy kolor. Opalam
    sie na ogródku i moja chorą nogę szybciej łapie słońce. Nigdy nie przeszkadzało
    mi ze jest ciemniejsza tylko te cholerne teleangiektazje. Jak bylam mala mialam
    naczyniaka na twarzy przy oku ale wchlonal sie samoistnie dzieki Bogu. Napisalas
    ze masz dzieci i maja naczyniaka na twarzy, zmartwilo mnie to strasznie i boje
    sie ze moje dzieci tez to czeka. Pozdrawiam
  • 13.12.06, 01:46
    Miła Panno; Z opisu nie jest "naczyniak płaski" czyli malformacja kapilarna,
    tylko jakaś zmiana naczyniowa z drobnych naczyń zylnych; zapewne ostrzykiwanie
    np. Aetoxysclerolem jest duzo bardziej odpowiednie niż leczenie laserem
    pulsacyjno-barwnikowym (chociaż leczenie laserem malformacji zylnych również
    jest stosowane). Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
  • 11.11.07, 13:53
    WITAM RÓWNIERZ MAM NACZYNIAKA NA NODZE ZYJE Z TYM JUZ 30 LAT JEST TO
    LATEM WSTYDLIWY PROBLEM ALE SPODNIE 3/4 LATEM NOSZE NIC PRAWIE NIE
    WIDAC A JAK JUZ TO CO MNIE TO TAKI SIE URODZILEM:) MAM UKOCHANA
    OSOBE NEDLUGO DZIECKO SKONCZYLEM STUDIA PRACUJE FAKT DOKUCZAJA MI
    ZYLAKI NIC WIECEJ LUDZIE NIE MAJA RAK NOG MAJA GORSZE RZECZY TRZA
    ZYC DO PRZODU POZDRAWIAM WSZYSTKICH PODOBNYCH :)
  • 19.02.07, 11:14
    Witam,
    Ja również mam OGROMNEGO naczyniaka na nodze. Lekarz rozpoznał u mnie Syndrom
    Klippela-Trenaunaya.
    Próbowałam coś z tym zrobić za pomocą lasera, ale po kilkunastu wizytach i
    wydanej dużej sumie pieniędzy stwierdziłam, że nie bardzo widać tego efekty i
    zaprzestałam zabiegów.
    Właściwie to trochę pogodziłam się już ze swoim defektem, ale teraz mam wiele
    obaw. Niedługo z mężem chcielibyśmy mieć dziecko i zastanawiam się czy to nie
    jest dziedziczne (lekarz mówił, że nie, ale na necie różne rzeczy sie czyta)?
    Już teraz często boli mnie ta noga i pojawiają się popękane naczynka i żylak,
    więc co to będzie po ciąży?
    Jeżeli wiecie coś na ten temat i możecie mi pomóc to bardzo proszę o list.
    Pozdrawiam wszystkie plamki!
  • 13.05.07, 15:18
    Wiatm!
    Również jestem właścicielką ogromnego naczyniaka.Próboawłam juz chyba
    wszystkiego zawsze pozostaje nam nadzieja!!!5 lat temu urodziłam zdrowego
    synka,ale byłam równiez pełna obaw.W opisie naczyniaków przeczytałam,że
    naczyniak pojawia się częściej u dziewczynek w stosunku6:1...Staraj się o
    chłopaka:-)!!!Pozdrawiam
  • 13.05.07, 15:06
    Witam! Mam ten sam problem.Wczoraj chciałam kupić sobię krację na ślub
    koleżanki pojechałam do wielkiego centrum handlowego i szukałam długiej
    sukienki nic nie znalazłam.Mam 27 lat pogodziłam się z moja wadą,ale zawsze
    będe miała ndzieję, że kiedyś założę krótką spódnicę i ludzie będą podziwiali
    moje nogi a nie będa patrzeć na mnie jak na dziwoląga.Tak na prawde to tylko ty
    mnie rozumiesz.Wszystkie kolezanki mówią mi nie przejmuj się!A one przejmuja
    się bo maja lekko popękane naczyńka tzw. pajączki i tragedia...Próbowałam
    krioterapi, zostały blizny, kilka lat temu laseroterpie lekko zbladło.Mam
    nadzieję,że teraz sa inne lasery i coś dadza zrobiła bym wszystko...Dotej pory
    myślałam,że jestem jedyna z tak rozległym naczyniakiem dobrze,że nie jestem
    sama.Może ktoś się zlituje i nam pomoże.Ludzie nie zdaja sobie sprawy,że dla
    nas wiosna przynosi cierpienie nie radość.Wiesz uwielbiam pływać kiedyś
    trenowałam miałam nawet dobre wyniki, ale kiedy zaczęłam dorastać zaczęły mi
    przeszkadzać spojrzenia innych moja kariera zakończyła się...Dobrze wiedzieć,ze
    jest ktoś na świecie kto cię rozumie.Trzymaj się!pa
  • 28.11.06, 19:47
    Witam
    mam 26 lat i naczyniaka płaskiego na szyi. Jest średniej wielkośći i wygląda
    jak tzw. malinka, więc mam w związku z tym sporo zabawnych sytuacji,
    komentarzy. Nie przeszkadza mi on i nie mam zamiaru nic z nim robić. To po
    prostu część mnie i przyzwyczaiłam się do niego. Pozdrawiam
  • 02.12.06, 11:55
    czuczilek napisała:

    > zakłądam ten wątek gdyż do tej pory w większości info dotyczą dzieci...więc
    > chciałabym tu zgromadzić dorosłych borykających się z tym problemem. My
    > jesteśmy świadomi tego co to jest i że to jednak w życiu przeszkadza :(
    > To może zaczne od siebie...
    > Mam 21 lat...rok temu postanowilam cos z moim naczyniakiem zrobić...jest to
    > niewielki naczyniak na czole a dokłądniej między oczami...
    > Poszukałam po necie i trafiłam na Sharleya...pozytywne opinie tylko mnie
    > przekonaly...No i zapisałam się na pierwszy zabieg...( to było ponad rok
    > temu) No i takich zabiegów przeszłam 6... jest efekt...z tymże ja jestem
    > chyba jakaś niecierpliwa...no ale wydaje mi się ze po 6 zabiegach tym
    > bardziej gdy naczyniak jest niewielki ( a może to od głębokości zależy ?? )
    > efekt będzie bardziej zadowalający.
    > Czy ejst w ogóle możliwość aby pozbyć się go raz na zawsze ???
    >
    > opowiedzcie swoje historie ...
    > czekam :)
    >
    > Pozdrawiam wzystkich posiadaczy naczyniaków :)




    Witam,

    borykam się z naczyniakiem płaskim już 25 lat :( jest on umiejscowiony na
    twarzy jest bardzo nieregularny:lewew częsc nosa, koło oka, pod nosem. Jak do
    tej pory nie miałam zrobionych żadnych zabiegów, chcialabym się jednak
    dowiedziec gdzie i jakim laserm najlepiej usunąc tego naczyniaka?
    pozdrawiam
    Agnieszka
  • 04.12.06, 11:31
    Witam serdecznie.
    Mam 26 lat i naczyniaka płaskiego na twarzy ( okolice policzka, nosa). Jestem po
    drugim zabiegu laserem no i szczerze mówiąc jestem zawiedziona. Na samym
    początku kiedy strupki odpadły ( a w zasadzie to ja siedziałam i je powoli
    odrywałam ) skóra była nieco jaśniejsza, ale teraz kiedy od drugiego zabiegu
    minęło jakieś 4 tygodnie mój naczyniak ściemniał. Podobno jest to efekt
    przemieszczania się magnezu na twarzy. Skóra w miejscu naczyniaka stała się
    szorstka i nawet pod makijażem widoczne jest bardziej to miejsce. Kochani proszę
    o radę czy to są normalne objawy gojenia się naczyniaka. Mój lekarz twierdzi ze
    wszystko jest ok.Do gojenia używam kremu Rubianale.
    pozdrawiam serdecznie Ania
    ps. Za kazdym razem miałam po 5tyś strzałów laserem więc etap gojenia był dłuższy.
  • 04.12.06, 15:04
    Witam ponownie :) ciesze się że jednak nie jestem sama...Mam do Ciebie pytanie
    jakim laserem miałaś robiony zabieg i gdzie ?? ja w Sharleyu chyba o tym
    pisałam już, niby najlepszym laserem barwnikowo pulsacyjnym więc...
    nie no ja PO nie miałam żadnych strupków!!!! wszystko wyglądało jak podskórny
    wylew krwi ( jak taki bardzo mocny siniak)
    więc troche mnie to dziwi...i porowata powierzchnia...hmmm... :/ no nie wiem co
    o tym myśleć, ale wszystko się wyjaśni jak napiszesz jakim to było robione
    laserem...czekam zniecierpliwona :)
  • 05.12.06, 21:18
    Cześć
    Ja również mam naczyniaka na twarzy na prawym policzku, nosie, pod okiem, nad
    wargą i na powiece. Miałam robione zabiegi zarówno laserem argonowym jak i
    barwnikowym i po obu miałam na twarzy strupki. Tak, więc wydaje mi się, że nie
    masz się co przejmować tymi strupkami. Nie należy ich tylko odrywać samemu, bo
    mogą pozostać blizny. Najlepiej jak same zejdą, gdy skóra się zgoi.
    Stwierdziłam, że po laserze barwnikowym skóra w miejscu, gdzie był robiony
    zabieg zrobiła się gładsza.
    Pozdrawiam
    Ania
  • 09.12.06, 12:18
    Witam,

    Mam 25 lat i naczyniaka płaskiego na twarzy, który znajduje się
    na lewej części nosa, koło oka, pod nosem. Jak do tej pory
    nie miałam robionych żadnych zabiegów. Chciałabym sie dowiedziec
    jakim laserem i gdzie najlepiej jest usunac takiego naczyniaka? I jakie są
    tego efekty....

    pozdrawiam
    Agnieszka
  • 05.12.06, 23:55
    Witam. :)

    Mam 23 lata i naczyniaka na twarzy. Obejmuje on lewa skron, wraz z gorna
    powieka lewego oka. Bylam na kilku zabiegach jak mialam 16 lat. Nie umiem
    powiedziec jakim typem lasera byl potraktowany moj naczyniak. Niemniej po kilku
    sesjach zrezygnowalam, poniewaz efekty byly niewspolmierne do bolu jaki
    odczuwalam, strupki po zabiegu utrzymywaly sie dlugo, a potem jeszcze w ich
    miejscu byly takie zaglebienia, wiec przez 4 tygodnie wstydzilam sie pokazac na
    ulicy (nalozenie makijazu na taka porowata skore nie wchodzilo w rachube).

    Z wielkim zainteresowaniem sledze watki na forum - jesli pojawi sie jakas
    naprawde swietna metoda usuwania, ale nie wymagajaca od pacjenta
    kilkutygodniowej rekonwalescencji aby powrocic do normalnego wygladu to ja w to
    wchodze. A dowiem sie tego pewnie najszybciej stad. :)

    Jak dotad maluje sie co dzien i jest OK. Makijaz i grzywka potrafia zdzialac
    cuda, wiele znajomych wcale nie wie, ze mam naczyniaka.

    Pozdrawiam i dziekuje przy okazji Zalozycielce forum i Panu Doktorowi.

    Joanna
  • 06.12.06, 08:13
    Witam serdecznie,
    Może to głupio zabrzmi ale ja dokładnie nie wiem jakim laserem miałam wykonywane
    zabiegi, ale dowiem się. Jesli chodzi o te strupki to ja wlaśnie robiłam ten
    błąd i je sama powoli odrywałam ( nie wiem czy z ciekawości czy z
    głupoty).Czasami jak przyciskałam palcem policzek to zaczynała mi lecieć krew no
    i strupek robił się od nowa. Faktycznie gojenie się policzka i okolic oka jest
    najdłuższe. Uważam,że to minimum 2tyg a ja zazwyczaj dostawałam tydzień
    zwolnienia lekarskiego. Malowałam się na niezagojonej do końca twarzy. Z drugiej
    strony nie wyobrażam sobie żebym poszła do pracy bez makijażu.Trzeci zabieg mam
    miec w styczniu. Nie wiem ile strzałów zaproponuje lekarz. Na dzień dzisiejszy
    mój naczyniak jest ciemniejszy ( co mnie strasznie wkurza ), nie wiem czy się
    nie wchłania czy ten laser jest za słaby.Będe cierpliwie czekać i zobaczę jaki
    efekt będzie po 3cim zabiegu. Dziś zamieszcze w albumie moje zdjęcie tuż po 2gim
    zabiegu. ( tylko się nie przestraszcie ).pozdrawiam Ania
  • 08.12.06, 00:04
    dołączam się

    niestety w moim przypadku makijaż nie jest w stanie nawet w jakimś stopniu
    zatuszować blizny, zazdroszczę możliwości ;) moje pytanie: czemu jeszcze nie ma
    waszych zdjęć w albumie? tak byłoby wygodniej, rodzice mogliby przewidzieć
    przebieg leczenia dzieci, a przy okazji może wytworzyłaby się jakaś mała grupa
    wsparcia ;) pozdrawiam
  • 08.12.06, 09:20
    Moj naczyniak jest tak rozległy, ze caly czas sie zastanawiam jakby go tu
    sfotografowac - czy w jednym kawalku (czyli praktycznie moje foto od pasa w
    dół) czy jakos po kawałku....
  • 08.12.06, 15:09

    Ja musze zrobić swoje zdjęcie teraz przed zabiegiem który planuje po Nowym roku
    i zdjęcie po zabieguj, jak sie juz wygoi oczywiście.( Tym bardziej że teraz
    chce zwiększyć dawke bo wydaje mi się ze tamta już sobie po prostu nie radzi z
    moim naczyniakiem ) ale zdjęcie postaram się umieścić :)
  • 05.01.07, 23:45
    naczyniak na twarzy, naczyniak na nodze....a co jak sie ma naczyniaka w glowie?
    dzis sie o tym dowiedzialam...w ogole to historia jest dluzsza, bo 14.XII.2006
    szla na zajecia i..nagle pamietam ze lezalam w czyms ruszajacym sie, nademna
    bylo cos czerwonego, podnioslam rece, na ktorych zobaczylam cos czerwonego i
    pamietam tylko,ze sie gdzies w srodku przestraszylam, ze ktos mnie uspokajal..a
    potem pamietam tylko szpital, ze bolala glowa i zobaczylam z poztcji lezacej
    pochylajacego sie nade mna tate ze zmartwiona mina...i ze pytalam co sie
    stalo...a potem mi sie kazali przegibac na lozko, jakos odwracac, jakos
    ustawiac <rentgen mialam robiony>..i moment od ktorego dokladnie pamietam co
    sie dzialo - przewrocili mi na brzuch i czulam jak wielga igla wbija mi sie
    miedzy czasszke a skore i piekaca maz wlewa, a potem szycie, jak spinanie
    zszywaczem, ktory 'rysowal' po czaszce...z relacji kobiety, ktora wezwala
    karetke i zawiadomila moich rodzicow nagla upadlam i zaczelo mnie 'trzepac' jak
    przy padaczce...rozcielam glowe, cztery szwy...nie powiem, bo mimo optymizmu i
    zartowania sobie wtedy z rzeczy roznych, to sie wystraszylam...
    potem sprawdzanie odruchow, rozne badania, ktore nic nie wykazaly i do swiat
    wolne, nie wychodzenie nigdzie samej, bo a noz sie mi powtorzy, czekanie na
    zapisane terminy EEG i rezonansu...Staranie sie zyc normalnie ale jednoczesnie
    obawa, bo przeciez wtedy tez sie czulam zupelnie normalnie, az nagla jak reka
    odjac stracilam swiadomosc <zeby bylo smieszniej ja uszlam jakies 30 minut bez
    swiadomosci, biorac pod uwage ostatni moment ktory pamietam i miejsce, skad
    mnie karetka wziela>..to dlaczego mialoby sie to nie powtorzyc?..
    EEG nie wykazalo niczego, co by trzeba bylo natychmiast leczyc, tylko 'drobne
    zmiany w placie skroniowym' <co bylo dziwne bo pierwsze badania po wypadku
    wykazaly zwapnienia w placie CIEMIENIOWYM> i 'delikatne tendencje do napadow
    drgawkowych'. ale przy pierwszym ataku nie podejmuje sie leczenia bo
    takie 'tendencje' ma kilka procent osob zdrowych...W ostatni wtorek mialam
    rezonans...dzis poszlam po wyniki...jedna pani rzekla,ze rezonans wykazal,ze w
    glowie mam stara krew 'z kiedys' i nieco nowsza, ze teraz wyniki sa u neurologa
    do konsultacji,ze zaraz po nie pojdzie. Potem poszla a jak wrocila, rzekla, ze
    lekarz zaraz przyjdzie i ze chce ze mna rozmawiac. To juz wiedzialam, ze cos
    jest nie tak..przyszedl, wzial do gabinetu, posadzil na stolku i sam siadl i
    rzekl 'to, co pani ma to naczyniak jamisty, kwalifikuje sie to do operacji, co
    pani na to?'......lekkie zaskoczenie i powstrzymywanie swieczek w oczach,
    wypytywanie sie o all co moglo mi sie przydac a na mysl zdolalo sie wcisnac...
    lezki poplynely jak wyszlam, ale chyba nic dziwnego, teraz juz spokojniej na
    all patrze i ciut all opadlo..teraz tylko sie zastanowic, jak to zrobic, by
    bardzo ze studiami nie kolidowalo i na stol dac sobie zmienic fryzure...
  • 07.03.07, 21:00
    I jak? Wszystko się powiodło? Pozdrawiam
  • 08.01.07, 14:48
    Witam wszystkich
    Mam 26(niebawem 27)lat mam naczyniaka płaskiego na prawym policzku (całym)od
    skroni przez oko aż po wargę...leczyłem go w warszawie w klinice na ulicy
    koszykowej laserem argonowym,przez około 4 lata(coś koło tego)jednakże efekty
    są mizerne.od 2 lat nie miałem zabiegu gdyż zrezygnowałem ze względu na wyjazd
    ale nie o to chodzi.. chciałbym sie zapytać osób które też maja naczyniaka na
    twarzy gdzie się leczą i jakie są tego efekty ostatnio czytałem że jest teraz
    sporo nowych lepszych laserów niż te którymi ja sie leczyłem ale jest tego tak
    dużo że mam problem na który sie zdecydować i przede wszystkim na jaką
    klinikę.jesli macie jakieś doświadczenia w tym kierunku byłbym bardzo wdzięczny.
  • 11.01.07, 15:40

    Witam :)
    Również jestem posiadaczką naczyniaka. Na szczeście małego...jezeli chodzi o
    leczenie dto byłąm na 6 zabiegach w Instytucie Sharley w W-wie na Aleii Jana
    Pawła kolo Arkadii...
    Narazie zaprzestałam zabiegów bo w sumie to trochę się zniechęciłam...
    ale chyba nastawiałam sie na szybki cud :) no ale to chyba wymaga czasu...
    no ale chyba jednak powróce tam z podkulonym ogonem :)
    No więc...naczyniak jest jaśniejszy, nie można powiedzieć że nie ...skróa w tym
    miejscy nei jest ani porowata ani nie ma żdnych innych niechcianych zmian...
    No jedynym dyskomfortem jest to ze jednak po zabiegu nie da się ukryć
    naczyniaka niczym... a goi się około 2 tygodnie...
    więc chcąc wykonywać zabiegi msc msc to trzeba nie pracować :)
    Nie wiem co jeszcze napisać bo w sumie te wątki sa na forum a już tyle razy
    opowiadałam swoją historie...trzeba poszukać troszke :))
    jesli jakieś pytania będziesz miał to z chęcia odpowiem :)
    pozdrawiam
  • 12.01.07, 09:53
    Witam serdecznie
    Mój syn w wieku 4 lat upadł na krawężnik i uderzył się w wargę,ktora mu
    spuchła.opuchlizna utrzymywała sie dość długo,na domiar załego,od tamtej pory
    kilka razy mu sie przytrafiały takie wypadki.
    W koncu pediatra zaniepokoiła sie i dała nam skierowanie na onkologie.Tam nas
    nieźle nastraszyli i dali skierowanie na zabieg.W miedzy czasie zabrałam
    dziecko do kliniki we Wrocławiu,gdzie go wybadano szczegółowo i postawiono
    diagnozę: angioma,usunąć.
    Ze wzgledu na to,że naczyniak jest na wardze zdecydowalismy sie od razu na
    operacje plastyczna.
    Lekarz od razu poinformował nas,że ten zabieg wymaga precyzji, i że mimo to
    nie daje gwarancji powodzenia,że naczeniak ma tendencje do odrastania az do
    zaprzestania rozwoju organizmu dziecka,czyli do dorosłości.
    Inny lekarz ostrzegł nas,że częste usuwanie naczyniaka moze spowodować jego
    uzłosliwienie.Ten sam lekarz,po paru latach powiedział,że teraz lekarze inaczej
    podchodza do tego problemu i ze wzgledow psychicznych pacjenta i kosmetycznych
    zaleca sie uswuanie znamienia tak czesto jak tego sytuacja wymaga(!)
    Pierwszy zabieg syn miał w wieku 7 lat i ani na moment warga nie
    była "normalna", zanim ustąpił obrzęk pooperacyjny naczyniak wrócił do swoich
    rozmiarów.
    Następny zabieg dwa lata poźniej dał podobny efekt i ostatni za kolejne 3 lata.
    Dzis syn ma 24 lata i mocmo pogrubioną górną warge z lewej strony.
    Postanowił poddać się kolejnemu zabiegowi,umówił sie więc na zabieg na 12
    kwietnia tego roku.
    Zobaczymy co z tego wyniknie,może mu sie tym razem poszczęści?
  • 12.01.07, 19:01
    Szanowni Państwo; Bardzo proszę napisać jakie badania obrazowe syn miał
    robione? Zapewne jest to malformacja żylna, ale warto by było "zobaczyć" jaki
    obejmuje obszar. A zmiany kostne w obrębie szczęki? Konieczna jest prawidłowa
    diagnoza przed rozpoczęciem leczenia. Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
  • 12.01.07, 21:21
    Jedyne badania , jakie syn miał robione to te z 90 roku.Nie znam sie na
    tym,wiec przepisze z karty informacyjnej leczenia szpitalnego
    Rozpoznanie :Tumor labii superioris oris
    Zastosowano leczenie: Excisio probatoria tumoris labii oris superioris
    Badanie hist.-pat.- angioma
    To sa informacje ze szpitala,ale zdecydowalismy sie na zabieg prywatny,gdyz
    był niemal natychmiastowo wykonany.Nastepne tez były w prywatnych gabinetach
    chirurgii plastycznej w Polanicy,ale nikt nie kazał nam robić żadnych badań
    oprócz tych podstawowychtzn,morfologia,mocz
    Nawet w klinice we Wrocławiu diagnoze postawiono na oko(tez 90 rok)
    Obecnie lekarz z Polanicy zaleca przeprowadzenie badania
    moczu,morfologii,krzepliwości krwi,oraz grupy krwi oraz szczepienie p/WZW
    Pozdrawiam
  • 13.01.07, 00:41
    Interesują mnie badania obrazowe; Nie widziałem zmiany, ale malformacje żylne w
    obrębie warg górnych stosunkowo częst mają swoją część śródkostną.
    Proponowałbym wykonać rtg szczęki po tej stronie oraz USG z Dopplerem.
    Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
  • 21.01.07, 00:04
    Mam 28 lat i rozległego naczyniaka na prawej części twarzy. Wszystko bym dała,
    żeby był gdzie indziej, skoro już musi być, ale niestety - zajmuje pół twarzy i
    niespecjalnie poddaje się leczeniu laserowemu (a jest nim traktowany już kilka
    lat). Od 14 roku życia się maluję i jest to dla mnie koszmar. Mimo, że jestem
    osobą akceptowaną i b.lubianą :) to naczyniak stanowi moj straszny kompeks.
    Oczywiście, przykrywam go fluidem, ale wiąże się z tym szereg niedogodności, o
    których każdy posiadacz naczyniaka z pewnością wie. Cieszę się, że trafiłam na
    to forum. Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam szczęsliwego zwalczania naczyniakow
    i kompleksów z nimi związanych...
  • 22.01.07, 12:12
    Witam Agole :)
    Mam kilka pytań do Ciebie i jesli to nie problem prosiłabym o odp :)
    Gdzie dokładnie masz naczyniaka, jakiej wielkości i jakiemu leczeniu jestes
    poddana, tzn jakiego laseru używają na Twojego naczyniaka ?
    No i jakich podkładów używasz ?
    Bo ja mam niewielkiego naczyniaka, kupuje drogie podkłady a mimo to mam
    wrażenie że go widać :(

    Pozdrawiam Agata :)
  • 24.01.07, 20:43
    Witam :)
    Naczyniaka mam po prawej stronie twarzy: we włosach (tu nie widać, na
    szczęscie), na czole, na powiece, na skroni, na policzku (nie na całym), na
    nosie i pod nosem. Jestem leczona laserem KTP, który podobno jest najlepszy do
    naczyniaków. I rzeczywiście, naczyniak JEST jasniejszy, mimo ze to rozjaśnianie
    trwa b.długo. Wcześniej bylam leczona laserem barwnikowo-argonowym, ale prawie
    bez rezultatów (jezdziłam na zabiegi do Łodzi, około 5 lat). Teraz leczę się w
    Krakowie. Nie kupuję drogich podkładów, ale dermacol (jedna tubka kosztuje
    jakieś 12 zł i starcza na około 3 miesiące). Można go kupić w wielu drogeriach.
    Tylko ten podkład pokrywa naczyniaka tak, że go wlasciwie w ogole nie widac.
    Minus - jest trochę tłusty i trzeba często poprawiac makijaż.
    Pozdrawiam :)
    Agnieszka
  • 06.01.11, 13:44
    Witam. Mam 30 lat i dosc widoczna blizne po naczyniaku jamistym na prawym policzku pod okiem. Blizna jest dosc widoczna, poniewaz ma taka jakby pogniecina powierzchnie. Jest bardzo wrazliwa na ujemne temperatury. Nabiera tez wtedy takiego zoltego odcienia, co nie jest estetyczne. Teraz juz sie do tego przyzwyczailam i moi znajomi rowniez. Przez naczyniaka musze nosic okulary, poniewaz kiedy sie urodzilam byl on duzy i naciskal na oko . Calkowicie sie wchlonal ok. 15 roku zycia, bez stosowania jakiegokolwiek leczenia. Jednak blizna zostala i to dosc widoczna. Tez mialam z tego powodu ogromne kompleksy , teraz juz sie nim tak nie przejmuje. Jednak wtedy dalabym wiele,zeby znajdowal sie w mniej widocznym miejscu.
  • 30.06.11, 11:02
    to chyba mamy podobne blizny. też mam taką właśnie "pogniecioną" bliznę po naczyniaku jamistym na policzku. nawet na tym samym i nawet też mam problemy z tym okiem ;)
  • 02.12.12, 23:22
    Podbijam wątek... po kilku latach:) A podbijam go dlatego, że chcę zaktualizować dane dotyczące mojego leczenia-może komuś z Was to się przyda. Otóż od stycznia br. leczę się w Szpitalu Biegańskiego w Łodzi - miałam już 4 zabiegi laserem pulsacyjno-barwnikowym V-Beam firmy Candela. Naczyniak jest DUŻO jaśniejszy, a jak juz pisałam na tym forum - mój jest wyjątkowo oporny,tymczasem już po pierwszym zabiegu tym laserem nastąpiło spore przejaśnienie. Oceniam, że po 4 zabiegach (specjalnie robiłam sobie zdjęcie przed pierwszym zabiegiem) naczyniak jest co najmniej o jakąś 1/3 jaśniejszy niż był, a miejscami zniknął całkiem. To absolutnie najlepszy laser do leczenia malformacji kapilarnych, taki sam jest w osławionym Berlinie. Jeśli ktoś z Was chciałby znać szczególy dotyczące leczenia, służę informacją(na forum lub w mailu) . Wiem, co to znaczy żyć z naczyniakiem;) Pozdrawiam wszystkie Naczyniątka.
  • 15.02.13, 00:55
    czy ten szpital o którym piszesz to to słynne centrum laserowe? od dawna mają ten laser? kiedyś byław w Łodzi, w tymże centrum ale pulsacyjno barwnikowego laseru nie mieli, zaproponowali zabieg jakimś innym laserem ale bez spektakularnych efektów do tego w odróżnieniu do puls-barw, skóra po zabiegu piekła kilka godzin jakbym się poparzyła (nie mowie o zasinieniach i zwyklym bólu tylko o pieczeniu skóry- jakby mnie ktos poparzył). dlatego mnie zastanawia czy jeszcze jakis szpital ma laser pulsacyjno barwnikowy bo do tej pory jeździłam do lublina (5 godzin jazdy) a do łodzi mam 2 godziny- jest spora różnica i chetnie bym skorzystała
  • 15.02.13, 09:38
    Nie, nie, ten laser (pulsacyjno-barwnikowy Candela) jest w Szpitalu im. W. Biegańskiego, przy ul. Kniaziewicza (na Oddziale Dermatologii, najlepiej wcześniej udać się na konsultacje do prof. Kaszuby, który jest tam ordynatorem). Ten laser mają, zdaje się, od kilku lat i leczą się tam ludzie z całej Polski. Trzeba leżeć 3 dni w szpitalu, ale zabieg jest zakontraktowany przez NFZ, więc bezpłatny. Pozdrawiam!
  • 17.03.13, 15:43
    agola a możesz podać emaila do Siebie?
  • 18.03.13, 00:48
    agola@gazeta.pl
  • 17.03.13, 15:44
    a mozesz podac emaila do Siebie? bo tez borykam sie z tym samym problemem co Ty

    agola napisała:

    > Mam 28 lat i rozległego naczyniaka na prawej części twarzy. Wszystko bym dała,
    > żeby był gdzie indziej, skoro już musi być, ale niestety - zajmuje pół twarzy i
    >
    > niespecjalnie poddaje się leczeniu laserowemu (a jest nim traktowany już kilka
    > lat). Od 14 roku życia się maluję i jest to dla mnie koszmar. Mimo, że jestem
    > osobą akceptowaną i b.lubianą :) to naczyniak stanowi moj straszny kompeks.
    > Oczywiście, przykrywam go fluidem, ale wiąże się z tym szereg niedogodności, o
    > których każdy posiadacz naczyniaka z pewnością wie. Cieszę się, że trafiłam na
    > to forum. Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam szczęsliwego zwalczania naczyniakow
    >
    > i kompleksów z nimi związanych...
  • 23.01.07, 10:23
    ja rownież mam do Ciebie pytanie-czy masz moze tego naczyniaka tez gdzies w
    obrebie szczeki? bo ja mam takiego samego naczyniaka tylko ze po lewej stronie
    buzi ;)i rozumiem... tez bym wiele dala zeby byl gzdie indziej a nie akurat tu
    heh.. ale o co mi chodzi.. : czy mialas moze jakies problemy z usuwaniem zeba-bo
    ja musze wlasnei usunac akurta po tej stronie gdzie naczyniak i sie troche
    boje..hmm.... bylas moze w warszawie w sherley'u? tam maja laser
    puls-barwnikowy.. mi nawet pomaga..tzn na boku policzka-pewnie tam gzdie
    naczyniak jest plycej, mam takie baile fajne plamki:)tak jakby znikal..i na
    nosie tez jest lepiej:)
  • 24.01.07, 20:49
    Hej :) Mam i owszem, na górnych dziąsłach, po prawej stronie twarzy.
    Rzeczywiście są one wrażliwsze, np. przy myciu zębów. Miałam usuwaną górną
    ósemkę po tej stronie twarzy i pocieszę Cię, że wszystko było w porządku. Po
    prostu jest to trochę bardziej ukrwione miejsce, ale ząb został usunięty
    bezproblemowo. Nie byłam nigdy w Sherley'u, leczę się w klinice w Krakowie, na
    ul. Warszawskiej. Też mam takie miejsca, gdzie naczyniak jest już dość blady,
    ale np. pod nosem schodzi straaaaasznie wolno. Generalnie moj naczyniak jest
    mocno uparty :/
    pozdrówko :)
    Agnieszka
  • 06.02.07, 23:31
    Witam wszystkich. Mam 28 lat i naczyniaka płaskiego w kolorze czerwonego wina na
    nodze,tj.większą jego część na łydce i stopie.Chciałabym się dowiedzieć jaki
    laser jest najlepszy do usuwania naczyniaka tego typu i w jakiej klinice jest
    najtaniej (ile kosztuje jeden impuls i jaka jest jego powierzchnia).
  • 17.02.07, 22:55
    Kochani!Powiedzcie gdzie można iść na laser na Śląsku lub Małopolska!Błagam!
  • 17.06.09, 19:11
    Ja też mam naczyniaka na czole powiece i troche na brodzie maskuje
    go korektorem w sztyfcie najlepiej pokrywa. Wstając rano nawet jak
    nigdzie nie wychodze tuszuje wszytsko bo nie chce sama na niego
    patrzeć jezdrze na lasrey do sharley zbladł mi już lecz jest
    widoczny jak go nie zatuszuje. Niestety u mnie naczyniak na powiece
    oznaczał to że był też w oku i miałam problemy z odwarstwieniem
    siatkówki (P.s jeśli macie naczyniak na powiece idzcie do okulisty
    najlepiej). Za cel postanowiłam sobie że pozbęde się go za wszelką
    cene jesli znacie jakies lepsze lasery jak laser w sharley napiszcie
    jeśli naczyniak może zniknąc zupełnie. Pozdrawiam wszytskich.
  • 07.03.07, 14:42
    witam. Mam 24 lata i naczyniaka płaskiego na górnej wardze ,pod nosem. miejsce
    bardzo widoczne.nigdy nie miałam robionego żadnego zabiegu laserowego,stosuje
    fluidy , pudry i staram sie to jakoś zatuszować ale jest to bardzo uciążliwe
    między innymi podczas kąpieli na basenie.Siedząc kilka godzina w pracy , szkole
    musze co jakis czas poprawiać makijaż. MOże znacie jakieś dobre kosmetyki które
    matują takie niedoskonałości ale nie tworzą one efektu maski na twarzy Boje sie
    podjąć decyzje o zabiegu że nie przyniesie to efektu, że będe wyglądać jeszce
    gorzej niż przed zabiegiem. Byłam kiedyś na wizycie w klinice "VIVA-Derm" w
    Piasecznie koło Warszawy na ul. Puławskiej 403, byłam juz prawie zdecydowana na
    zabieg laserowy ale pani doktor stwierdziła że jestem zbyt opalona żeby taki
    zabieg wykonać a było to w okresie lipiec-serpień. Kazała więc przyjechać gdy
    opalenizna zejdzie całkowice. Niby że laser daje lepsze efekty na bladej
    skórze, że rany lepiej się goją. Powiedzcie mi czy po zabiegach laserowych
    trzeba już do końca żcia unikać słońca czy można normalnie korzystać z tych
    przyjemności na plaży czy chociażby od czasu do czasu z solarium.
  • 13.03.07, 23:45
    Nie wiem, czy mam rację, ale wydaje mi się że to co piszesz na temat unikania słońca po zabiegach laserowych nie jest prawdą. Słońca unika się GENERALNIE w miejscach, gdzie jest naczyniak - jest to rodzaj niezłośliwego nowotworu skóry. To tak jak ze znamionami - jeśli masz duże znamię, to je (jeśli go nie usunęłaś) np. zalepiasz plastrem jak idziesz na plażę. Pozdrawiam.
  • 14.03.07, 21:45
    hmmmmm nie rozumiem jednego..... Ja mam duzy plaski naczyniak po prawej stronie
    twarzy.... i w zyciu go nie zatuszowalam!!!!!!( gdy dostalam 1 kosmeyki
    kolezanki probowaly ale od razu po kazaly mi to zmyc.. zreszta bylam tego
    samego zdania) ... skoro do szkoly np.. gimnazjalnej tego nie tuszowalm ( zakaz
    malowanie sie tak na ogol) to jak moglabym zaczaac np w liceum.. bo wiadomo ze
    dzieci w podst sie nie maluja... nie pojmuje.. inny czlowiek.. inny...
    dziwne... wy wszyscy tacy zlamani tym jestescie... dlaczego?? chcialbym
    wiedziec dlaczego?? bo jestesmy spoleczenstwem idealu?? tak????!!!!! hmm
    ciekawe... po co dazyc do czegos co nie istnieje...?? nawet Ci najpiekniejsi
    zostana zniesieni przez tych piekniejszych.. itd.... itd.....
  • 14.03.07, 22:27
    WITAJ,
    JESTEM MAMA 3LETNIEJ DZIEWCZYNKI/MA NA IMIĘ :UMA/
    MA ROZLEGŁEGO NACYNIAK NA PÓŁ BUZI.
    JEST ŚLICZNA ,KOCHANA I NIEZNOŚNA RÓWNIEŻ.
    PROSZE NAPISZ MI JAK PODCHODZILI I JAK ROZMAWIALI Z TOBA RODZICE I CZY DZIĘKI
    TEMU/ RÓWNIEŻ/MASZ TAK DOJRZAŁY -ODWAŻNY I PEŁEN LUZU ZARAZEM STOSUNEK DO SWOJEJ
    PLAMKI?
    JESTEM PEŁNA UZNANIA I POZDRAWIAM CIĘ SERDECZNIE -MONIKA
  • 15.03.07, 16:44
    po pierwsze rodzice nigdy nie chowali mnie przed swiatem... zawsze zachecali do
    tego bym byla aktywna i odwazna!!! bylam dzieckiem otwartym i hmmmm. nie
    wstydliwym.. a do tego.. musisz pomuc swojemu dziecki reagowac na zaczepki
    innych dzieci..( np. moj teks byl taki " moj tata jest indianinem a moja mama
    polka chcesz dostac z luku?? ;-) musisz zachecac swoje dziecko do pokazywania
    sei do tego by nie odczulo swojej innosci.. ale mimo to musi byc swiadme tego
    ze wyglada troche inaczej ale to nie znaczy ZLE.. najgorszy jest wiek
    dzieciecy.. bo dzici -rowiesnicy sa bardzo okrutni.. teraz to rozumiem wtedy
    bylo gozej.. ale mimo to mama zawsze jak ktos zwracaB na to uwage mowila czy
    tez tlumaczyla mi ze ma to jest TYLKO DEFEKT URODY i pokazywala np ludzi z
    dlugimi nosami itp.. i nazywala to tak samo.. a pozatym tlumaczyla ze przeciez
    jestem zdrowa i nei jest mi tak ciezki jak ludzim na wozku "masz wszystkie rece
    i nogi .. rozumu Ci nei brakuje a w zyciu dasz sobei pewnie rade lepiej niz nei
    jedna piekna panienka" najwaniejsze nei daj jej odczuc ze sie wyroznia.. kiedy
    bylam w podstawówce to nauczycielka zapytala sie mojej mamy czy moge stac z
    przodu czy mnie to nei bedzie krepowalo .. i mama KAZALA jej stwiac mnie z
    przodu i zawsze dostawalam najwieksze role.. bylam przewodniczaca najpierw
    klasy potem szkoly itd.. nigdy nei mailam problemow z nauka.. nie czulam sie
    inna.. choc pamietam jak kiedys na basenie nei wiem mialm z 13 lat.. ( ohh ten
    ciezki wiek) przechodzily kolo mnie takei dziewczyny i wyskoczyly na glos" ale
    malinka" a ja na to odparowalam.. "mi przynajmniej ma kto takei robic" musi
    nauczyc sie oceniac ludzi i znac swoja wartosc... zapisz ja na jakies kursy
    spiewanie. czy gre na instrumencie cokolwiek.. neich wie ze jest w czyms dobra
    naprawde dobra. nei wiem co moge Ci jeszcze powiedziec... daj ja swiatu pokaz
    ja swiatu badz z niej dumna!! i pokazuj to innym tak by ona czula ze to nie
    jest cos zlego!!! pytaj jesli jeszcze cos chcesz wiedziec!!! poki co jestem na
    1 roku filologi polskeij i radze soebie niezle.. mam kochajacego chopaka...
    zyje!!!! p.s sory za literowki i bledy ( to dopiero 1 rok ;-))))) POZDR!!!!!
  • 15.03.07, 16:51
    aha mam jeszcze jedno pytanie co z galeria???? chetnie pokaze swoje zdjecia i
    sami stwierdzicie.. bo nie wiem moze moj naczyniak jest jakis inny ze sie tym
    nie lamie???
  • 07.05.07, 14:51
    Pod górną powieką prawego oka wyczułam zgrubienie wielkości ziarna groszku.
    Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził naczyniaka i tu zaczęły sie kłopoty ,
    chodzę bez mała rok od okulity do neurochirurga i nie dalej nie wiem wszyscy
    mówią , że operacja jest niebezpieczna , a gdzie badania , gdzie diagnoza.
    Stwierdzenie ze muszę się nauczyć z tym życ jest mało poważne. Fakt , że mama
    49 lat nie znaczy , ze na dyskomfort sobie zasłużyłam. Jestem zmęczona oko daje
    znać o sobie w tym sensie, ze jest opuchnięta Jako ze dużo " pracuję " oczami
    często boli mnie głowa . Proszę o radę , gdzie jednoznacznie mogę otrzymać
    pomoc
  • 07.05.07, 20:04
    Szanowna Pani; Zgadzam się z Panią w 100%; najpierw rozpoznanie, potem
    propozycja leczenia. Generalnie powieki są domeną okulistów (nie
    neurochirurgów!), dlatego może należy spróbować u innego okulisty? Pozdrawiam
    Dariusz Wyrzykowski
  • 07.05.07, 21:24
    nie wiem skąd jesteś, ale mogę polecić sprawdzonych, naprawdę dobrych okulistów
    ze śląska i małopolski. zresztą sprawdź pocztę
  • 09.05.07, 17:55
    Bardzo dziękuję Panu doktorowi za reakcję na moj list. Dzis odebrałam wynik
    angio -TK . W wyniku zapisane jest owyższe stwierdzenie " przy zewnętrznej
    granicy prawego okaodołu, zewnętrzno gałkowego , widoczna jest dośc dobrze
    odgraniczona zmiana hypodensyjna z hyperdensyjną, wzmacniającą się po podaniu
    kontrastu otoczką o średnicy 0,7 cm " co to znaczy ?
  • 13.05.07, 23:51
    Szanowna Pani; Brzmi jak opis zmiany torbielowatej?; ale zdecydowanie proszę
    zapytać o interpretację swojego okulistę. Niebardzo pasuje do opisu zmiany
    naczyniowej.... Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
  • 03.01.08, 14:37
    cześć mam 21 lat. Miałam naczyniaka na połowę twarzy po lewej
    stronie. Udało mi się go usunąć calkowicie ;), jedynie zostalo
    troche na górnej wardze w kąciku ust, bo lekarz wolał tego nie
    ruszać. Nie wiem dokladnie jakim laserem byl robiony zabieg ale na
    pewno nie argonowym. Zabieg był wykonany w Białymstoku na Nowym
    Swiecie u dr Wrońskiego. Po zabiegu nie miałam żadnych strupków
    (bardziej coś w stylu siniaka, a skóra była nienaruszona) a efekt
    był już widoczny po pierwszym zabiegu (goiło się okolo 2 tygodni).
    Hmm jedna z osób napisala że nauczyla się żyć z naczyniakiem.
    Najgorszy okres to gimnazjum, dorośli również nie byli lepsi od
    rówieśników. Niestety swojego naczyniaka nie mogłam niczym zakryć,
    nie raz widziałam jak ludzie mi sie przyglądali podejrzliwie i
    odsuwali myśląc, że to może być zaraźliwe A Z TYM NIE JEST ŁATWO SIĘ
    POGODZIĆ. Rozmowa z rodzicami czy rodzeństwem nie pomagala bo oni
    tego nie mogli zrozumieć co przeżywałam bo nie mieli naczyniaka,
    choć bardzo się starali. Ale o dziwo nie bylam outsaiderem. Mimo
    wszystko miałm wspaniałe dzieciństwo :) wspaniałych znajomych i mam
    wspaniałe wspomnienia. ;D
    A teraz jestem na 3 roku studiów na wydziale lekarskim :) bez
    naczyniaka. Widocznie tak musialo być...
  • 03.01.08, 16:46
    witaj,,jokusia,,
    mam dużą prośbę byloby możliwe abyś przesłała mi na prywatny email
    swoje zdęcie przed i po laseroterapii?/1umeczka@gazeta.pl/
    mam 4 letnia córeczkę od 2 lat ma zabiegi /pulsacyjno barwnikowym/-
    jej malformacja również zajmuje pół buźki.
    z góry dziękuję.MONIKA
    ps. gratuluję
  • 18.06.13, 00:18
    Witam:) tak sobie czytam i nie wierze ze to mozliwe,wogole tyle osob ma ten sam problem a ja cale zycie myslalam ze ja jestem taka. Tak wogole chcialam pogratulwac silnej woli ktorej mi zabraklo bo tez chodzialam na lasery,troszke widac efekty ale przerwalam bo mialam dosc tych spojrzen po zabiegu gdyz musialam pracowac z ludzmi. Dstalam iskierke nadziei ze tez mi sie uda i zaczne spowrotem walczyc:) prosze mi powiedziec czy to nie wrocilo?bo ja mialam takie wrazenie ze rosni...niewiem wszyscy mi mowili ze jestem przewrazkiwiona i moze dlatego. Ile trwalo leczenie??wogole niewiwm czy dostane jakas odp.bo juz troszke minelo,ale moze jednak:) pozdrawiam goraco:)
  • 22.01.08, 20:20
    borykam sie z podobnym problem.miałam już 4 zabiegi laserem i mój naczyniak na
    rece tylko sie rozjasnił.nie wiem czy jest sens dalej walczyc z nim .ostatnim
    razem p. doktor dała mi nadzieję ze to bedzie ostatni raz i pewnie zniknie raz
    na zawsze .myslałam ,że oszaleję zeszczęścia ,ale nic z tego.na tym forum
    znalazłam tylko 1 osobe,która się go pozbyła,szkoda.
  • 12.05.08, 01:03
    Cześć, mam 19 lat, sporego (długości dłoni) naczyniaka płaskiego na nodze i
    czytając niektóre powyższe posty stwierdziłam, że chyba coś ze mną nie tak :)
    Uwielbiam nosić mini spódniczki i w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że z
    powodu naczyniaka do końca życia miałabym chodzić w spodniach. Ta śmieszna
    czerwona plama na nodze była tam od urodzenia i jakoś nawet dziwnie bym się
    czuła bez tego :) Może to trochę zasługa wychowania i mojej mamy, która mówiła,
    że dzięki temu jestem wyjątkowa i jak się zgubię, to zawsze rozpozna mnie jako
    swoje dziecko :) Także nigdy nie myślałam o tym w kategorii kompleksu, czasem
    ktoś zapyta, co mi się stało w nogę; wtedy zwyczajnie informuję go, co to jest i
    już.
    No i nie zastanawiałam się nad usunięciem tego, aż do teraz. Mianowicie stał się
    bardzo dokuczliwy - swędzi, ropieje. Dlatego mam pytanie - czy gdzieś w
    Trójmieście albo okolicach można usunąć naczyniaka laserowo? I właściwie z
    jakimi kosztami trzeba się liczyć?
    Pozdrawiam.
  • 12.05.08, 22:51
    Młoda Damo; Swędzi i ropieje - to nietypowy przebieg dla malformacji
    kapilarnej. Proponuję pokazać się dermatologowi... Pozdrawiam
    Dariusz Wyrzykowski
  • 19.06.08, 23:45
    Też jestem dorosłą osobą z naczyniakiem na buzi,naczyniak płaski. Miałam zabiegi
    śniegowania (13),bez zadnej poprawy.Ponieważ naczyniaki mogą stać się złośliwe a
    ja kocham zycie więc pozostał mi skuteczny makijaż. proszę napisz czy coś Ci sie
    rozjasniło. Mój e-mail jolanka.j@buziaczek.pl Dziękuję
  • 20.06.08, 17:44
    Witam , mam naczyniaka płaskiego na lewej stronie twarzy.To "coś" rujnuje mi 30
    lat życia.Mam przez to "fobię społeczną" (socjofobię).Niestety nie potrafię z
    tym żyć normalnie.Były próby usunięcia laserem argonowym w Katowicach (jestem z
    Gliwic), później kryptonowym w Krakowie z marnym skutkiem.Ostatnio dowiedziałem
    się o laserze IPL w Katowicach (co ciekawe ,nikt jeszcze nie wspomniał o tym
    laserze na tym forum)i jestem po trzecim zabiegu.Efekt nie bardzo mnie zadawala
    , a do tego koszt 500zł za zabieg.Nie wiem co mam dalej robić.Szczerze
    zazdroszczę osobie o nicku "Alutka1987" która potrafi z tym żyć.Mnie też rodzice
    nie chowali przed światem , ale przezwiska ze strony innych zrobiły swoje.Jestem
    aspołeczny.Owszem pracuję, ale wśród osób spoza pracy nie czuję się dobrze ,
    dlatego poprostu ich unikam.Jeśli ktoś będzie chciał popisać na ten temat to mój
    GG 2567339.
  • 28.01.09, 02:51
    Mam naczyniaka na lydce i stopie, szacuje ze wszystkie plamy razem wziete maja w
    sumie powierzchnie okolo dwoch dloni.

    Szczerze mowiac, zaskoczylo mnie to, ze wiekszosc osob na tym forum mialo/ma
    takie kompleksy z powodu naczyniakow. Jako nastolatka bardzo przejmowalam sie
    swoim wygladem, ale akurat naczyniak byl ostatnia rzecza, z powodu ktorej
    moglabym miec kompleksy. Ani teraz (mam 23 lata), ani w przeszlosci nie stanowil
    dla mnie zadnego problemu, chetnie nosilam i nosze spodnice, rybaczki i odkryte
    buty. Prawdopodobnie myslalabym inaczej, gdybym miala go na twarzy, ale uwazam,
    ze na kazdej innej czesci ciala w ogole nie przeszkadza. Nie mam tez zamiaru go
    usuwac

    Pozdrawiam
  • 29.01.09, 09:32
    Witam,pisałam wcześniej na tym forum pod nazwą ania999955 ale nie mogłam z
    przyczyn technicznych ponownie się zalogować.W każdym razie mój temat to
    naczyniak płaski na twarzy.Jestem już po około 12stu zabiegach laserem i na
    dzień dzisiejszy mój naczyniak przybrał barwę nieco jaśniejszą.Usuwam naczyniaka
    od 2 lat, jeżdżę systematycznie i cierpliwie znoszę 40minutowy ból. Od kilku
    miesięcy mój naczyniak jest usuwany dwoma laserami.Jeden zamyka naczynka a drugi
    poprawia kosmetykę.Mimo upływu czasu jestem zadowolona z efektów pozabiegowych,
    myślę że już wkrótce będe mogła bez makijazu kryjącego pół twarzy wyjść z
    domu:)pozdrawiam
  • 31.01.09, 17:16
    mam 32 lata ,mam naczyniaka na lewej całej stronie twarzy,bardzo
    głębokiego. jako mała dziewczynka bułam w różnych klinikach w Polsce
    ale nikt nie podjął się żadnych zabiegów.Teraz od 10 lat mam męża i
    dwóch pięknych synów .dalej nie jest z tym łatwo życ ale teraz już
    boje się coś z tym robic chyba że naprawde bym miała gwarancje że to
    zejdzie to bym się skusiła.właśnie szukam pracy i mam z tym ogromny
    problem ,podobno z grupą inwalidzką byłoby łatwiej. czy ktoś ma na
    to grupę i dostał ją bez problemu proszę odpiszcie. pozdrawiam
  • 21.03.09, 19:26
    Witajcie Kochani,
    Jak widzę nie jestem sama z problemem naczyniaka.U mnie usadowił się na nosie wielkości 0,5 mm oraz na podbródku wielkości orzecha włoskiego. Niestety zabiegi nie przynoszą zadowalających efektów,w dalszym ciągu mój naczyniak mimo,że jest jasniejszy to jednak jest.Prawdee mówiąc zniechęciłam się trochę.Staram się go maskować i na razie jakoś sobie z tym radzę.Muszę Wam powiedziec ,że trafiłam na kosmetyczkę, która przeszła szkolenie w firmie COVERDERM.jest to firma która zajmuje sie od lat kamuflażami.Pani dobrała mi odpowiedni odcień orza nauczyła jak go aplikować.Kamuflaz COVERDERMU jest super wydajny,człowiek nie czuje sie jak w masce.Ktos tutaj na forum pisał o naczyniakach na nogach.Jest PERFECT LEGS specjalnie do nóg, maskujący również żylaki.Wszelkie informacje znajdziecie na stronce www,glazel.pl.Oni zajmują się tymi kosmetykami i mają swoje kosmetyczki po koleniu w COVERDERM.
    Pozdrawiam
  • 13.04.09, 00:02
    Witam :),
    zdziwilo mnie jak wiele z was ma podobny problem.
    Mam 20 lat. Moj naczyniak plaski znajduje sie po lewej stronie
    twarzy (skroń, policzek, warga). Pamietam, ze bedac malym dzieckiem
    nie mialam z tym wiekszych problemow. Zmienilo sie to, gdy poszlam
    do podstawowki. Dzieci bywaja okrutne. Do dzis pamietam wyzwyska,
    przeplakane noce i wieczne pytania "Co ci sie stalo? Poparzylas sie?
    Kto cie tak uderzyl?". Jezdzilam na kosztowne zabiegi laserowe, ale
    nie daly porzadanych efektow. Kiedy poszlam do gimnazjum mialam
    obawy przed poznaniem nowych ludzi i ich reakcji. Jednak od razu
    zostalam zaakceptowana. Idac do liceum zaczelam zamalowywac
    naczyniaka. I tak jest do dzis. Mimo makijazu mam ciagle wrazenie,
    ze nadal jest widoczny (pewnie wiele z was wie o czym mowie).
    Jedanak nie jest on dla mnie tak duzym problemem jak kiedys. Wg.
    mnie jest to kwestia zaakceptowania samej siebie i wsparcia
    bliskich. Siostra powiedziala mi kiedys, ze nie wyobraza sobie mnie
    bez "plamki". Jest moim znakiem firmowym :P Moze kiedys zdecyduje
    sie na usuniecie, lecz jeszcze nie dzis.
  • 06.06.09, 10:51
    Witam.Ja mam trochę inny problem, choć przy większości tego, co tu przeczytałam
    to błahostka. Urodziłam się z naczyniakiem za uchem. W międzyczasie zanikł, a ja
    chciałabym to ucho przekłuć. Całe życie rodzice straszyli mnie, że to się źle
    skończy. Czy to prawda?
  • 17.06.09, 19:16
    Ja też mam naczyniaka na czole powiece i troche na brodzie maskuje
    go korektorem w sztyfcie najlepiej pokrywa. Wstając rano nawet jak
    nigdzie nie wychodze tuszuje wszytsko bo nie chce sama na niego
    patrzeć jezdrze na lasrey do sharley zbladł mi już lecz jest
    widoczny jak go nie zatuszuje. Niestety u mnie naczyniak na powiece
    oznaczał to że był też w oku i miałam problemy z odwarstwieniem
    siatkówki (P.s jeśli macie naczyniak na powiece idzcie do okulisty
    najlepiej). Za cel postanowiłam sobie że pozbęde się go za wszelką
    cene jesli znacie jakies lepsze lasery jak laser w sharley napiszcie
    jeśli naczyniak może zniknąc zupełnie. Pozdrawiam wszytskich
  • 31.07.09, 09:16
    Moja dorosła córka ma naczyniaka jamistego na śluzówce policzka i dziąśle,
    wardze dolnej i górnej. Jest po kilku, dokładnie ośmiu zabiegach laserem Yagowym
    w łodzi. Efekt jest widoczny, naczyniak nie powiększa się i jest znacznie mniej
    wypukły,w niektórych miejscach prawie niewidoczny, ale od dwóch lat zaprzestała
    zabiegów. Teraz pojawił się problem ósemek, które powinna wydłutować ,ale
    przeszkadza naczyniak pozostały na dziąśle i na dodatek lekarz oglądający
    zdjęcie RTG szczęki oznajmił, że nie podobają mu się ,,plamki" na kościach
    szczęki, czy to ma jakiś związek z naczyniakiem?
    I jeszcze jedno pytanie czy ktoś poleciłby Wrocław do laserowego usuwania
    naczyniaków jamistych ( malformacji tętniczo- żylnych)?
  • 31.07.09, 18:12
    Szanowna Pani; "plamki" w kościach mogą swiadczyć o obecności
    malformacji w kosci, co oznacza ryzyko sporego krwawienia podczas
    usuwania zębów. Można to zweryfikować badaniem tomograficznym. Ta
    zmiana to zapewne malformacja zylna (a nie tętniczo-zylna..), mozna
    ją kontrolować laserem Nd-YAG... Przy wiekszej deformacji - do
    leczenia operacyjnego... Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
  • 19.10.09, 20:54
    Tatuaż medyczny jest to profesjonalny tatuaż wykonywany do kamuflażu lub
    imitacji niektórych struktur w procesie leczenia chirurgicznego lub rekonstrukcji.
    W pewnych przypadkach leczenia dużych naczyniaków, które są widoczne jako
    czerwone plamy zamiast ich usuwania, które może być związane z powstaniem
    rozległych blizn, dąży się do zakamuflowania naczyniaka za pomocą barwnika
    zbliżonego swym odcieniem do koloru skóry. W podobny sposób postępuje się z
    bliznami i odbarwieniem skóry w przebiegu bielactwa. Kolejnym medycznym
    zastosowaniem tatuażu jest rekonstrukcja otoczek piersi po mastektomii,
    polegająca na wytatuowaniu odpowiednich obszarów skóry za pomocą pigmentu o
    odpowiednio dobranym odcieniu.
    Pozdrawiam
  • 11.02.10, 17:53
    Mam pytanie dotyczące leczenia naczyniaka jamistego laerem.Czy nna terenie
    Szczecina lub Poznania znajdę dobry gabinet gdzie z powodzeniam stosują laser Nd
    Yag? Proszę o iformację i z góry dziękuję.
  • 14.06.10, 16:03
    cześć! chciałam się dołączyć do osób z moim problemem.Mam naczyniaka
    zaczynającego się od szyi przez ramie i częściowo przez połowę lewej ręki kończy
    się na kciuku.Mam 42 lata i duszę optymistki.Przez całe swoje życie spotykam
    bardzo dużo ludzi naczyniakami.wczoraj wróciłam z wycieczki tygodniowej z gór i
    tam w tak krótkim czasie spotkałam cztery osoby z naszym problemem.Staram się
    nie dawać!!chodzę na basen,jeżdżę co rok nad morze,też chcę korzystać z życia
    jak osoby bez naczyniaka!!! mam dwoje dzieci,one nie mają tego problemu,więc nie
    zawsze dzieci dziedziczą.pozdrawiam.
  • 20.08.10, 11:03
    Jak miło pogadać z ludzmi z sobie podobnymi...mam naczyniaka prawie
    na całej prawej połowie mojego ciała(na twarzy nie)wiem też ,że na
    niektórych narządach wewnetrznych min.w nerce i 45 lat.Jestem
    szczęśliwą mamą i mężatką. Można być z czymś takim szczęśliwym choć
    zawsze chciałam,chcę i bedę chciała się go pozbyć. Moje dzieci nie
    mają naczyniaków. Mąż mnie kocha taką jaka jestem choć bardzo długo
    myślałam ,że nie istnieje taki człowiek na świecie, który mnie
    zaakceptuje, pokocha i będzie mógł "dotknąć" tej skóry, której ja
    tak bardzo nie akceptowałam.Późno założyłam rodzinę ,bo długo
    walczyłam ze sobą odpychajac innych-ale dziś jestem najszczęśliwszą
    żoną i mamą. Do góry noski te naczyniaki(mniej czy bardziej
    widoczne) nie zmniejszają naszej wartości-jesteśmy też madre, ładne
    i zgrabne... dajmy tylko się poznać a dla innych nasz problem nie
    bedzie przeszkodą.Pozdrawiam wszystkich z naczyniaczkami:)
  • 20.01.11, 17:46
    Witam, mam pytanie do doktora Wyrzykowskiego. Mam 44 lata i mam wrodzonego naczyniaka podniebienia miękkiego. Zajmuje on połowę podniebienia, pod wpływem wysiłku i schylania napełnia się krwią rozciągając przy tym ścianki. Po przebytym miesiąc temu zapaleniu wygląda tak jakby miał pęknąć. Jedyną metodą jaką lekarze zaproponowali jest chirurgiczne wycięcie podniebienia. Czy jest możliwość innego sposobu leczenia? Z góry dziękuje za radę.
  • 29.05.11, 22:34
    Szanowna Pani; Rzadko tu zaglądam... Oczywiście, zależnie od wyglądu podniebienia w badaniu MRI, laser lub skleroterapia (ostrzykiwanie). Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski

  • 26.05.11, 11:53
    hej Gabtynko!!!!jak fajnie czytać takie listy!!!ja też uważam ,że optymizm to podstawa w życiu.
    My z naczyniakiem też musimy nauczyć się cieszyć życiem i korzystać z niego tak jak wszyscy inni ludzie.Ja zawsze byłam optymistką,może to nie fajnie pocieszać się ,ze są ludzie którzy mają gorzej niż ja ,jeżdżą na wózkach ,nie mają rąk lub nóg ,więc ja nie mogę narzekać na swój los,bo przy tych ludziach mój problem to pikuś!!!pozdrawiam jeszcze raz i życzę dużo uśmiechu!!!
  • 30.01.11, 00:03
    Poczytałam Wasze wypowiedzi trochę i mam wrażenie, że macie naczyniaki od urodzenia. A czy ktoś z Was "nabył naczyniaka". I czy Wasze naczyniaki swędzą?
    Mój dermatolog twierdzi, że to co mam na nodze, to naczyniak. Pojawił się po tym, jak zaczęła mnie swędzieć skóra na nodze i mocno ją podrapałam-zrobił się czerwony ślad/plama (po podrapaniu skóra troszkę się uniosła). Zblakł z czasem (skóra zrobiła się płaska), ale nie zniknął, co jakiś czas zaczyna swędzieć i znowu drapię, znowu się czerwieńszy robi i znowu blednie po jakimś czasie...
    Proszę Was niech mi ktoś pomoże, bo już do 4 lekarza z tym chodzę!
    Do jakich specjalizacji lekarzy chodzicie? U kogo się diagnozowaliście?
    Będę niezmiernie wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki...
    --
    [url=http://www.maluchy.pl][img]http://suwaczki.maluchy.pl/li-36497.png[/img][/url]

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.