Dodaj do ulubionych

Telefony komórkowe

20.11.09, 16:44
Witam wszystkich .
Mam pytanie do osób posiadających wiedzę na temat łączności w Kanadziesmile:
1. Jak wygląda temat telefonów komórkowych tam w stosunku do tego co oferują
nam Polscy operatorzy?( ceny usług, oraz telefonów ).
2. Czy opłacałoby się kupić telefon w Polsce i wziąść go ze sobą do Kanady -
Toronto? ( mam na myśli kartę, nie abonament ).
Dziękuje za wszelkie odpowiedzi. Pozdrawiamsmile.
Edytor zaawansowany
  • 20.11.09, 17:59
    asiulla111 napisała:

    > 1. Jak wygląda temat telefonów komórkowych tam w stosunku do tego
    co oferują
    > nam Polscy operatorzy?( ceny usług, oraz telefonów ).

    Aby odpowiedziec na twoje pytanie najpierw "odpowiadacz" potrzebuje
    wiedziec co takiego (konkretnie) oferują nam Polscy operatorzy
    jak piszesz. Dobrze byloby abys przyblizyla temat bardziej
    szczegolowo. Pod linkami ktore wiedzma umiescila znajdziesz
    informacje w jezyku angielskim. Znasz ten jezyk? Jesli tak to mozesz
    rowniez skorzystac z wyszukiwarki httt://www.google.ca i wpisac
    odpowiednie haslo tam. smile

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ia/gi/vllq/2xuxthsHSb5hSrs8EX.jpg - kanadyjskimikser.blogspot.com
  • 20.11.09, 22:08
    Czesc Asiu smile

    > 1. Jak wygląda temat telefonów komórkowych tam w stosunku do tego
    co oferują
    > nam Polscy operatorzy?( ceny usług, oraz telefonów ).
    Bardzo ubogo. Byłam strasznie zdziwiona, jak poznawałam zasady
    tamtejszej telefonii komórkowej wink Generalnie jest drożej niż w
    Polsce. Jest podział na rozmowy lokalne/ miedzymiastowe, oczywiscie
    roznią sie ceny. A co mnie najbardziej zaskoczyło to to, ze płaci
    się za kazdą odebraną rozmowe/min! tzn, np. w Pre-paidzie, żeby ktos
    do Ciebie zadzwonił musisz miec wystarczającą ilość pieniedzy na
    karcie - działa to tak jak w Europie roaming, ale tam w ramach
    kraju. Generalnie odnoszę wrażenie, ze jest to daleko za tym co mamy
    w Europie/PL.

    > 2. Czy opłacałoby się kupić telefon w Polsce i wziąść go ze sobą
    do Kanady -
    > Toronto? ( mam na myśli kartę, nie abonament ).
    Nie wiem jak wyglądaja ceny aparatów w Kanadzie, bo ja juz miałam
    telefon, ale jesli chcesz kupic go w Polsce musisz sprawdzic czy
    bedzie działal we wszystkich zakresach, gdzyż w Kanadzie system GSM
    jest inny niz u nas. Wiele nowych tel dziala juz we wszystkich
    zakresach, moja 2-letnia Nokia niestety tam nie działała.
  • 21.11.09, 04:22
    >Generalnie odnoszę wrażenie, ze jest to daleko za tym co mamy
    > w Europie/PL.

    Uwielbiam takie stwierdzenia smile
    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • 21.11.09, 06:27
    Wiedzma, tez uwiebiam takie stwierdzenia, sugerujesz ze to co ktos pisze to smieszne, ale wyjasnic nie potrafisz jak bardzo smieszne jest.

    Swoja droga mysle ze dla zainteresowanych moze byc interesujace ze w Kanadzie, AD 2009, prowajder ciagle czardzuje mnie za rozpoczaeta minute rozmowy, nie za kazda sekunde, jak np. w Polsce. Prawdopodobnie w EU nie znajdziesz prowajdera ktory sobie tak lekce poczyna.

    Do zalozycielki watku; telefon z PL mozesz wziasc, pod warunkiem ze go odblokujesz, jednak z jego uzyciem problem jest taki, ze, porownujac do EU, tam kupujesz jedynie karte za kilka dolarow, wkladasz do telefonu i dzwonisz, w Kanadzie w systemie Pay as you go, nawet jak masz swoj telefon musisz zaplacic frajerskie kilkudziesiat dolarow initiation fee, nikt nie sprzeda ci samej karty tak jak w EU. Zaplacisz initiation fee i dostaniesz jakis tani telefon, ale nie ma raczej mozliwosci zebys miala swoj telefon i zaplacila grosze, jak w EU i mogla z niego dzwonic.






    wiedzma30 napisała:

    > >Generalnie odnoszę wrażenie, ze jest to daleko za tym co mamy
    > > w Europie/PL.
    >
    > Uwielbiam takie stwierdzenia smile
    --
    www.spieprzajdziadu.com/muzeum/images/thumb/c/ce/Teraz_wolska2.jpg/180px-Teraz_wolska2.jpg
  • 21.11.09, 12:09
    Ja kupiłam samą kartę SIM (bez telefonu) w systemie Pay as you go w
    Rogers, kosztowała 40 dolarów i nie było na niej żadnego kredytu.
    Gdybym kupiła telefon z kartą (nie wiem ile kosztowały) dostałabym
    10 dolarów kredytu na rozmowy.
  • 21.11.09, 17:38
    @za_morzem. sorry, ale nie moglam sie powstrzymac. slowa "prowajder" i
    "czardzuje" doprowadzily mnie do histerycznego smiechu. jeszcze dorzuc do tego
    zdania slowo "facylitator" i zaloze Twoj faknlubsmile
  • 21.11.09, 20:41
    jeszcze jdna sprawa: jesli nie masz histori kredytowej z Ameryki Polnocnej a
    chcesz telefon na abonament to musisz zaplacic kaucje, zwracana po roku
    terminowego placenia rachunkow. Telus i Bell licza sobie $200 a Rogers $50.
    Miedzy soba operatorzy niewile sie roznia i zgadzam sie z Doda ze ten sektor
    uslug wyglada jak 10 lat temu w Polsce ale mozna sie przyzwyczaic
    --
    pozdrawiam
    (żart)
  • 01.02.10, 03:49
    matya napisała:

    > jeszcze jdna sprawa: jesli nie masz histori kredytowej z Ameryki Polnocnej a
    > chcesz telefon na abonament to musisz zaplacic kaucje, zwracana po roku
    > terminowego placenia rachunkow. Telus i Bell licza sobie $200 a Rogers $50.

    No oburzajace, nie chca dac telefonu komus kto wczoraj wyladowal? Bosze, to
    straszne, nie oplaca sie w takim razie wziac telefonu, narabac rachunku, a
    pozniej zwalic z Kanady (razem z telefonem) wesolo smiejac sie z glupiego
    leszcza! Bierz z Rogersa, wygladaja na frajerow, tylko 50 kaucji? Smierc
    frajerom! Ach, nie ma to jak zaufanie do czlowieka w Polsce...

    > Miedzy soba operatorzy niewile sie roznia i zgadzam sie z Doda ze ten sektor
    > uslug wyglada jak 10 lat temu w Polsce ale mozna sie przyzwyczaic

    To niemozliwe, bowiem w 1999 jedyne dzwonienie jakie sie rozlegalo powszechnie w
    Polsce, bylo w rynne, na Aniol Panski, tramwaje tez dzwonily, a toporne telefony
    komorkowe wielkosci cegly mialy na wyposazeniu skorzane paski do zamocowania na
    przegubie szczesliwego posiadacza w celu dumnego przechadzania sie (nierzadko w
    skorze).
  • 30.01.10, 23:47
    wiedzma30 napisała:

    > >Generalnie odnoszę wrażenie, ze jest to daleko za tym co mamy
    > > w Europie/PL.
    >
    > Uwielbiam takie stwierdzenia smile

    Ja tez. Chcialabym zeby mnie ktos konkretnie, z przykladami, oswiecil
    na czym ta wyzszosc polega, bo jakos jej nie dostrzegam jezdzac do
    Polski/Europy, poza tym, ze telefon jest tam przedmiotem sakralno-
    kultowym. Jezeli chodzi o te 10 lat do tylu - mowimy zatem roku 1999
    to juz zupelnie bez sensu, bo komorki mialo w Polsce wowczas jakies 5
    do 7 osob na topie. Masy dzwonily w rynne, bo jak wyglada tam
    sytuacja do dzisiaj z liniami stacjonarnymi to chyba wszyscy wiemy -
    jak przez lufcik, tak wlasnie wyglada. Ascofer zamiescil sensowny,
    konkretny post i co? I jajco, odzewu brak. Popolaczyc sie w ucho na
    sucho to kazdy gotowy, ale jak przychodzi rzucic konkretem, to chetni
    zgineli w Wietnamie. Oj, dolo, dolo, dziamdziaczo-polacza
  • 31.01.10, 01:34
    Kanadyjska telefonia kom. jest napewno najlepsza na Swiecie, inne opinie to powtarzanie tzn. common misconceptions. wink.
    Co do przedmiotu kultu to chyba troche przesadzilas, biorac pod uwage ze polscy prowajderzy oferuja obecnie te przedmioty za darmo, po podpisaniu rocznego z nimi kontraktu.
    Inna sprawa ze zalezy skad w Polsce pochodzisz i jakie okolice odwiedzasz wyjezdzajac z Kanady.
    Kto wie, moze tam jest tak jak piszesz. wink.


    lady_zgaga napisała:

    > wiedzma30 napisała:
    >
    > > >Generalnie odnoszę wrażenie, ze jest to daleko za tym co mamy
    > > > w Europie/PL.
    > >
    > > Uwielbiam takie stwierdzenia smile
    >
    > Ja tez. Chcialabym zeby mnie ktos konkretnie, z przykladami, oswiecil
    > na czym ta wyzszosc polega, bo jakos jej nie dostrzegam jezdzac do
    > Polski/Europy, poza tym, ze telefon jest tam przedmiotem sakralno-
    > kultowym. Jezeli chodzi o te 10 lat do tylu - mowimy zatem roku 1999
    > to juz zupelnie bez sensu, bo komorki mialo w Polsce wowczas jakies 5
    > do 7 osob na topie. Masy dzwonily w rynne, bo jak wyglada tam
    > sytuacja do dzisiaj z liniami stacjonarnymi to chyba wszyscy wiemy -
    > jak przez lufcik, tak wlasnie wyglada. Ascofer zamiescil sensowny,
    > konkretny post i co? I jajco, odzewu brak. Popolaczyc sie w ucho na
    > sucho to kazdy gotowy, ale jak przychodzi rzucic konkretem, to chetni
    > zgineli w Wietnamie. Oj, dolo, dolo, dziamdziaczo-polacza


    --
    www.spieprzajdziadu.com/muzeum/images/thumb/c/ce/Teraz_wolska2.jpg/180px-Teraz_wolska2.jpg
  • 01.02.10, 02:49
    za_morzem napisał:

    > Kanadyjska telefonia kom. jest napewno najlepsza na Swiecie, inne opinie to pow
    > tarzanie tzn. common misconceptions. wink.

    No ale przyklad, przyklad, krolestwo za przyklad?

    > Co do przedmiotu kultu to chyba troche przesadzilas, biorac pod uwage ze polscy
    > prowajderzy oferuja obecnie te przedmioty za darmo, po podpisaniu rocznego z
    > nimi kontraktu.

    A przyklad, przyklad? Co to jest "prowajder"? Aha, i kultowo jest, bo jak bylam
    w 2006 to widzialam bardzo duzo ludzi wyjmujacych swoje komorki, zagladajacych w
    nie, grajacych w gry, i cos tam jeszcze robiacych z nimi, ale rozmawiajacych jak
    na lekarstwo. Rzecz dziala sie w Warszawie, Krakowie, Gliwicach. To chyba
    szlachetne strony, a?

    > Inna sprawa ze zalezy skad w Polsce pochodzisz i jakie okolice odwiedzasz wyjez
    > dzajac z Kanady.
    > Kto wie, moze tam jest tak jak piszesz. wink.

    No z Warszawy pochodze, juz od urodzenia. Sadzac po przeczytaniu paru twoich
    postow i analizie formalno-merytorycznej wnosze natomiast, ze ty pochodzisz z
    Baniochy, albo podobnego siola. W realu prawdopodobnie wnioslabym jeszcze z
    zapachu, ktory emitujesz.
  • 01.02.10, 03:27
    doda1983 napisała:

    > Czesc Asiu smile
    >
    > > 1. Jak wygląda temat telefonów komórkowych tam w stosunku do tego
    > co oferują
    > > nam Polscy operatorzy?( ceny usług, oraz telefonów ).
    > Bardzo ubogo. Byłam strasznie zdziwiona, jak poznawałam zasady
    > tamtejszej telefonii komórkowej wink Generalnie jest drożej niż w
    > Polsce.

    No coz, tradycyjny syndrom polskiej biedy: zarabiac w dolarach, wydawac w
    zlotowkach. Czasy sie zmienily, przeliczniki tez, ale tzw. pryncypia sa
    nienaruszalne.

    Jest podział na rozmowy lokalne/ miedzymiastowe, oczywiscie
    > roznią sie ceny.

    No chyba normalne - nie moze byc tak samo jak w kraju, ktory w samym Ontario
    mozna schowac ponad 3 razy (3.34). Znow te polska "darmocha lust", sigh.

    A co mnie najbardziej zaskoczyło to to, ze płaci
    > się za kazdą odebraną rozmowe/min! tzn, np. w Pre-paidzie, żeby ktos
    > do Ciebie zadzwonił musisz miec wystarczającą ilość pieniedzy na
    > karcie - działa to tak jak w Europie roaming, ale tam w ramach
    > kraju.

    Drogie dziecko, telefonia komorkowa w Kanadzie jest nastawiona na jej
    mieszkancow, a nie biednych "wizytatorow" latajacych z obledem w oczach za
    jakimis tanimi kartami, telefonami, prepaidami, etc. To margines skladajacy sie
    z przyjezdnych, ludzi bez historii kredytowej albo z zapackana historia.
    Normalny mieszkaniec Kanady oplaca abonament miesieczny i gada nie zerkajac
    nerwowo na zegarek. Ja na przyklad za $70 dolarow miesiecznie mam 3 telefony i
    ilosc minut, ktorych nigdy nie wykorzystuje. Zapewniam cie, ze przecietny
    Kanadyjczyk za przecietna place bedzie mial duzo wyzsza "affordability" zarowno
    jak na telefon jak i na uslugi w porownaniu z ta, dostepna przecietnemu
    mieszkancowi bezzebnego tygrysa Europy.

    Generalnie odnoszę wrażenie, ze jest to daleko za tym co mamy
    > w Europie/PL.

    Wez to wrazenie i zanies je z powrotem, moje dziecko. W Europie macie jedynie
    duzo naczyn do pozmywania, desek szalunkowych do przeciagania po budowach,
    dzieci do pilnowania, itp. atrakcje. A w PL, hm, pominmy wstydliwym milczeniem
    to co wy tam macie.

    Jezeli liczyc na karty, doladowania, tanie telefony, etc. to sie zgadza. Array
    dobr i uslug jest frapujacy. Z kolei w takich Indiach, jak niedawno zauwazylam,
    jest pod tym wzgledem jeszcze bardziej nowoczesnie - mnostow kart, jaskrawych
    plastikowych telefonow, nawolujacych przekupniow.

    > > 2. Czy opłacałoby się kupić telefon w Polsce i wziąść go ze sobą
    > do Kanady -
    > > Toronto? ( mam na myśli kartę, nie abonament ).
    > Nie wiem jak wyglądaja ceny aparatów w Kanadzie, bo ja juz miałam
    > telefon, ale jesli chcesz kupic go w Polsce musisz sprawdzic czy
    > bedzie działal we wszystkich zakresach, gdzyż w Kanadzie system GSM
    > jest inny niz u nas. Wiele nowych tel dziala juz we wszystkich
    > zakresach, moja 2-letnia Nokia niestety tam nie działała.

    No popatrz, jaki zbieg okolicznosci. Ja bylam w sierpniu w Polsce z moja
    3-letnia Nokia i dzialala wysmienicie. Pan w malym dziadowskim sklepiku zdjal
    simlock za jedyne 30 zl, sprzedal mi karte Play i stara Nokia hulala po calej
    Bolandzie i Niemczech az gwizdalo. I to taka zwykla Nokia, ktora dostalam za
    zero $ od zacofanego Rogersa. Ale przepraszam za dygresje, rzecz byla o postepie
    technicznym.
  • 22.11.09, 17:56
    sprawdz dobrze zakresy w telefonie i kazdy kto sie zna na tym bedzie wiedziec
    czy ten telefon bedzie dzialac...np 1900 mhz
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • 22.11.09, 20:01
    Najtanszy abonament bedzie cie kosztowal $300-350 rocznie w
    zaleznosci ktora firme wezmiesz.
    Jezeli przywieziesz komorke z Polski ktora bedzie tutaj dzialala ,
    to bedziesz musiala kupic karte SIM za ok.$40 , karte pay-as-you-go
    (sugeruje karte za $100) ktora musisz zuzyc w przeciagu 12
    miesiecy , czyli caly ten biznes bedzie cie kosztowal ok. $160 za
    rok .

    Rogers :
    Karty pay as you go o mniejszej wartosci niz $100 to strata
    pieniedzy , bo masz krotszy okres na jej zuzycie , masz mniej smsow
    w stosunku do karty za $100 ($50-1000smsow , $100-24000) tak
    dwadziescia cztery tysiacesmile Co do cen za rozmowy nie jestem pewien
    ile kosztuja.
  • 22.11.09, 20:06
    Niedawno byłem dwa tygodnie w Polsce.Na lotnisku kupiłem starter za 30 PLN gdzie
    całe trzy dychy miałem na rozmowy.Dokupiłem doładowanie za 50PLN i przy wylocie
    zostało mi jeszcze 20PLN.Kiedy przyleciałem do Kanady to za pustą kartę sim
    zapłaciłem 52$.Kiedy po kilku miesiącach zdecydowałem się wykupić plan to
    okazało się,że numer mogę zostawić ale karta musi być nowa czyli następne pięć
    dych.Powoli jednak przywykłem.Największym szokiem było płacenie za przychodzące.
  • 22.11.09, 21:40
    Tak , jakies 2 miesiace temu Rogers wprowadzil 15 centow za
    przychodzace smsy , chyba ze jestes na jednych z ich planow sms ,
    wtedy wszystkie przychodzace smsy sa "za darmo" hahaha
  • 23.11.09, 00:04
    Wlasnie niedawno na rachunku zauwazylem pozycje "oplata za sms-y przychodzace", wczesniej nie trzeba bylo za ten "przywilej" placic.
    Do jakosci telefonii komorkowej w Kanadzie da sie przyzwyczaic, mimo ze takie numery jak ten ciagle mnie niemile zaskakuja. W Europie w relacji prowajder - klient tendencja jest ze oferty z czasem staja sie bardziej atrakcyjne dla klientow i raczej nie zdarza sie zmiana warunkow na niekorzysc klienta. Wydaje sie ze konkurencja jest tam bardziej agresywna i korzystna dla konsumenta a prowajderom bardziej zalezy na opinii i przywiazaniu klientow. Szczegolnie to widac w lekkiej rece do rozdawania nowych telefonow , elastycznosci w podpisywaniu kontraktow, jakosci modeli telefonow (w Polsce bez problemu mozna dostac za darmo nowy telefon przy przedluzeniu kontraktu na rok, w Kanadzie trzeba podpisac kontrakt na 3 lata zeby dostac tani telefon, z umowa na rok zaplacimy z 200$. O ile pamietam to nastepny krok w tyl bo kiedys bylo latwiej o tani telefon z krotsza umowa).
    Nie bede nawet wspominal o zasiegu ktory czasem konczy sie kilkanascie km za miastem. Aha, moze ciezko uwierzyc ale jeszcze do niedawna mialem w swoim miescie "czarne dziury" gdzie zawsze tracilem zasieg. Dosc blisko od centrum.


    --
    www.spieprzajdziadu.com/muzeum/images/thumb/c/ce/Teraz_wolska2.jpg/180px-Teraz_wolska2.jpg
  • 23.11.09, 00:35
    Wydaje mi sie ze to zacofanie komorkowe w Kanadzie jest sztucznie
    napedzane poniewaz...
    popyt na telefony komorkowe jest bardzo duzy i ludzie majac maly
    asortyment aparatow komorkowych kupuja to co jest dostepne , bo jaki
    maja inny wybor ,w ten sposob prowajderzy sprzedaja komorki do
    momentu w ktorym stwierdza ze zarobili juz wystarczajaco na
    dziadowskim telefonie i wprowadzaja nastepny model ,ktory w EU juz
    dawno wyszedl ze sprzedazy . W tym samym czasie w EU wyszlo juz
    nastepnych 10 nowych aparatow . W Kanadzie czy US jest zbyt mala
    konkurencja jezeli chodzi o komorki ,dlatego ze wielkie firmy typu
    Bell,Rogers , AT&T trzymaja reke na pulsie i na milionach $ .

    Ale tak naprawde , czy kazdy potrzebuje najnowszy wynalazek
    komorkowy , ktory obecnie jest szalem w EU ?
    Ja np. potrzebuje komorke do rozmow i text , aparat fotograficzny w
    komorce jest bezuzyteczny , muzyka raz na ruski rok , internet
    nigdy , no wiec po co mi te wszystkie funkcje i bajery skoro nigdy
    tego nie uzywam ? No ale ...to moje zdanie .

  • 28.11.09, 14:21
    Nie napisałam rzeczywiście dokładnie o co mi chodziło...
    W marcu/kwietniu wylatuje do Toronto na podstawie YMP wiec tylko na
    rok. Telefon potrzebuje tylko do wykonywania połączeń i esemesów do
    moich najbliższych w Toronto i ukochanego, który leci ze mnąwink.
    Tak jak napisał heavyweight:

    > Ale tak naprawde , czy kazdy potrzebuje najnowszy wynalazek
    > komorkowy , ktory obecnie jest szalem w EU ?
    > Ja np. potrzebuje komorke do rozmow i text , aparat fotograficzny
    w
    > komorce jest bezuzyteczny , muzyka raz na ruski rok , internet
    > nigdy , no wiec po co mi te wszystkie funkcje i bajery skoro nigdy
    > tego nie uzywam ? No ale ...to moje zdanie .


    ...moje zdanie też jest takie, dlatego nie potrzebujemy jakiś
    bajerów w telefonach.
    Dziękuje że mnie uświadomiliście jak to wygląda w
    Kanadzie...rzeczywiście inaczej niz w UE.
    Dlatego telefon na karte bedzie dobrym rozwiązaniem..a co do samego
    telefonu to sie jeszcze zastanowie czy brac czy juz wszystko kupić
    na miejscu.
    Pozdrawiam
    Asiulla
    wink
  • 28.11.09, 19:19
    Jesli przywieziesz telefon z PL (bez simlocka oczywiscie) mozesz go uruchomic w
    Rogers (oni jedni daja karty SIM tego samego typu jak te znane w EU). Bell i
    Telus z tego co sie orientowalem nie maja kart SIM wogole zatem w ich sieciach
    telefon z PL bedzie bezuzyteczny.
    Tak jak napisano wyzej musisz zaplacic im za karte SIM.

    W przypadku Rogers - jesli nie masz zadnej historii u nich - to musisz zaplacic
    nie $50 jak ktos wyzej napisal a $200 kaucji (to wiadomosc z wlasnego
    doswiadczenia wink Okolo 6 miesiecy temu kupowalem telefon). Da sie tez to obejsc.
    Ja biorac u nich telefon domowy, kablowke i internet zostalem zwolniony z kaucji
    calkowicie - kosztem 12 miesiecznego kontraktu na GSM.
    "Pokrycie" terenu sygnalem w Rogers jest byle jakie - czesto jadac samochodem w
    miescie (oczywiscie z "hands free") nie da sie rozmawiac bo sygnal jest za
    slaby, a polaczenia sa przerywane.
    Co wazne (w Twoim przypadku) rozmowy w sieci Rogers sa albo duzo tansze albo
    nawet calkowicie bezplatne. W moim przypadku moge dzwonic na domowy numer
    zupelnie za darmo bez limitu minut.

    Reasumujac: kanadyjski Rogers jest mocno w tyle za polskimi operatorami. Bedac
    jeszcze w PL czesto narzekalem na ERE. Teraz okazuje sie ze ERA to w porownaniu
    do Rogersa wspanialy operator i ich jakosc uslug jest na najwyzszym swiatowym
    poziomie.
    Jak widzisz smile Jest kilka minusow i z pewnoscia jest kilka plusow. Wybor nalezy
    do Ciebie.

    pzdr
    Demagu
  • 28.11.09, 21:28
    o tych 50$ pisalam ja, tyle kaucji plcilam Rogersowi 2.5 roku temu. widocznie
    ceny sie zmienily
    --
    pozdrawiam
    (żart)
  • 29.11.09, 01:03
    Taaaa strzyga nowych emigrantow az milo smile

    Dokladnie $200 tez bedzie trzeba zostawic w Hydro jesli przyjdzie sie podpisac
    pierwsza umowe.
    Ubezpieczenie pierwszego samochodu to temat na ksiazke wink Najwazniejsze to
    przetrwac pierwszy rok.

    Potem fryzjerzy zaczynaja chodzic za nami smile

    pzdr
    Demagu
  • 01.02.10, 06:45
    demagu napisał:

    > Najwazniejsze to
    > przetrwac pierwszy rok.

    Daj spokoj, po co sie katowac? Go home, tam jest taki kraj przyjazny i
    europejski, ludzie, bociany, bruzdy, takie tam....
  • 29.11.09, 02:05
    za_morzem napisał:

    > Placisz 50$ za karte startowa pakietu "pay as you go", ale za co masz placic ka
    > ucje? Przeciez nie mozesz wygadac wiecej $ niz kwota kredytu jaka masz na prepa
    > id karcie?

    a nie, to nie bylo za "pay as you go" tylko przy abonamencie, moze sie nie jasno
    wyrazilam.
    >
    >
    > matya napisała:
    >
    > > o tych 50$ pisalam ja, tyle kaucji plcilam Rogersowi 2.5 roku temu. widoc
    > znie
    > > ceny sie zmienily
    >
    >


    --
    pozdrawiam
    (żart)
  • 09.02.10, 00:55
    Te 50$ też znam z własnego doświadczenia bo właśnie taką kaucję musiałem
    wpłacić.Telefon miałem swój i brałem tylko aktywację.Wcześniej miałem telefon na
    doładowania i kartę sim za 52$ a przy zmianie na plan usłyszałem,że numer mogę
    zostawić ale kartę muszę kupić nową-następne 50$
  • 01.02.10, 03:54
    andrew2804 napisał:

    > Niedawno byłem dwa tygodnie w Polsce.Na lotnisku kupiłem starter za 30 PLN gdzi
    > e
    > całe trzy dychy miałem na rozmowy.Dokupiłem doładowanie za 50PLN i przy wylocie
    > zostało mi jeszcze 20PLN.

    Jakos bardzo oszczednie rozmawiales. Ja przez 3 tygodnie doladowywalam kilka
    razy, a przez telefon nie lubie specjalnie rozmawiac. No tak, ale ja w Polsce
    nie chowana z komorkami, nie mam tej wstrzemiezliwosci komorkowej w komorkach
    odziedziczonej. Dlaczego nie kupiles sobie abonamentu? Nie sprzedawali w zlotowkach?

  • 17.12.09, 07:32
    Trzeci najdrozszy cywilizowany kraj pod tym wzgledem.

    Ale wpuszczono nowego gracza z kapitalem Egipskim zdaje sie. Moze
    zrobi porzadeksmile

    pozdr.
  • 20.12.09, 01:49
    Tak zle to znowu nie jest , ja mam rodzinny plan z Fido na 4 telefony,
    place 160$ miesiecznie,nie place rozmow przychodzacych , czas rozmowy jest
    naliczany na sekundy,internet bez ograniczen na 2 telefony i sms bez
    ograniczen na 2 telefony , rozmowy miedzy nami oczywiscie za darmo plus
    wieczory , weekendy , plus iles tam minut za darmo ktorych nigdy do konca
    nie zuzywam , pamietajcie ze najwiekszy hit "blackberry "jest produkowany
    w Kanadzie i tutaj sa te telefony do dyspozycji najtaniej i najszybciej,
    Juz od ponad rok temu mam w telefonie opcje ze moge rozmawiac i sie w tym
    samym czasie widziec z moim rozmowca dotego przez rok mialem to za darmo ,
    w tym czasie w Europie sie do tego dopiero przystawiali, trzeba tez
    pamietac ze terytorium Kanady jako kraju jest nieporownywalnie wieksze od
    krajow Europy i tez koszta inwestycji aby pokryc caly teren antenami jest
    o niebo wiekszy. Zgadzam sie ze jest za malo konkurencji, ale mam nadzieje
    ze to sie zmieni , pozdrawiam --
    In order to see birds its is necessary to become a part of the silence.
  • 20.12.09, 01:52

    --
    In order to see birds it is necessary to become a part of the silence.
  • 01.02.10, 06:42
    Jakos respondenci sie nie kwapia z odpowiedzia. Ciekawe dlaczego? Aha, juz wiem
    - tradycja polska polega na rzucaniu ogolnikami. Jak sie poprosi o fakty -
    przegrana sprawa, rzeczywistosc skrzeczy. Oj, doloz, ty doloz zmyslaczo-blablacza.
  • 17.02.10, 12:13
    Wiesz co, czytam Twoje posty i odnosze wrazenie, ze jedyna Twoja radosc na tym
    forum, to obrazanie innych. Robisz to na kazdym kroku, zupelnie bez potrzeby.
    Wystarczy, ze ktos skrytykuje cos w Kanadzie (czesto zreszta majac racje), a Ty
    wyskakujesz ze swoimi zjadliwymi uwagami, czesto sa to uwagi "ad personam". Nie
    widzialem jeszcze postu, w ktorym staralabys sie komukolwiek pomoc, czy nawet
    racjonalnie podyskutowac. Zewszad wyplywa tylko jad i nienawisc. Zastanawiam sie
    po co w ogole to robic ? Odreagowac stres lub kompleksy?

    Uszanuj prosze pamiec osoby, ktora zalozyla to forum i ktorej wola bylo przede
    wszystkim nieobrazanie innych..

    borsuk

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.