Dodaj do ulubionych

W Vancouver aresztowano polaka na lotnisku

  • grandbleu 25.02.10, 23:14
    W kajdankach? Nie do wiary. Mozna kogos nie wpuscic ale traktowac
    jak przestepce.
  • sunee 26.02.10, 02:09
    Takie sa chyba procedury - aresztowanie = "kucie"; nie mialem nigdy
    zalozonych kajdanek, ale podobno ... uspokajajasmile
  • grandbleu 11.03.10, 20:26
    sunee napisał:

    > Takie sa chyba procedury - aresztowanie = "kucie"; nie mialem
    nigdy
    > zalozonych kajdanek, ale podobno ... uspokajajasmile

    A mnie wlasnie ta procedura dziwi. Przeciez ten czlowiek nie
    przekraczal nielegalnie granicy i zostal na tym zlapany. On sie
    zglosil do urzednika, pokazal paszport i odmowiono mu wizy. Czyli
    powinien powiadomic czekajaca rodzine, wsiasc w samolot i wracac
    skad przyjechal. Proste.
    Odmawianie kontaktu z rodzina, aresztowanie, kajdanki i godzinne
    przesluchiwania to jak z armata na muche.

    Co do uspokajajacego dzialania kajdanek wink ciekawe, powiedzialabym
    ze jest wlasnie odwrotnie wink
  • sylwek07 26.02.10, 13:15
    mozna kogos tak traktowac i nie wpuscic,,poczytaj artykuly na
    gazecie o tym co bylo z nie ktorymi kobietami na lotnisku w
    USA,,tezmialy kajdanki zalozone...
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • rudywilk77 27.02.10, 22:17
    nie wierzę w media, zawsze szukają tylko sensacji, być może ten człowiek był
    akurat poszukiwany, być może miał nagrabione w Kanadzie...nikt tego nie powie! a
    jeżeli był to przypadek to trudno, życie! może się przytrafić każdemu z nas!
  • za_morzem 27.02.10, 23:27
    "rudywilk77 napisał:

    > nie wierzę w media, zawsze szukają tylko sensacji, być może ten człowiek był
    > akurat poszukiwany, być może miał nagrabione w Kanadzie...nikt tego nie powie!
    > a
    > jeżeli był to przypadek to trudno, życie! może się przytrafić każdemu z nas!"


    Z artykulu wynika ze celnicy wywnioskowali ze facet chce w Kanadzie pracowac, gdyby byl poszukiwany podano by to do publicznej wiadomosci- bylo by to idealne uzasadnienie zajscia.
    Nie wpuszczenie go do Kanady to jedna rzecz, mieli prawo jesli byly podstawy by sadzic ze bedzie chcial tu pracowac. Jednak kajdanki, chamskie odzywki, niepoinformowanie rodziny o zaistnialej sytuacji, brak koordynacji sluzb lotniska- facet byl juz zatrzymany a personel poszukujacy go (pejdzujacy przez lotniskowy intercom) nie mial zadnych info o zaistnialej sytuacji, to sie nie powinno przydarzyc.

    "McLeod has recruited Minister of Public Safety Vic Toews to look into Marach's case. She said it doesn't matter why the Polish man was detained, his aunt and uncle should have been told about it.

    Don Ehrenholz, vice-president of operations for the Vancouver Airport Authority, said staff paged Marach and looked for him, but by the time they learned he was being detained, his aunt and uncle had already been told.

    Read more: www.cbc.ca/canada/british-columbia/story/2010/02/24/bc-polish-man-detained-yvr.html#socialcomments#ixzz0gjJdQz3h
    "



    --
    www.spieprzajdziadu.com/muzeum/images/thumb/c/ce/Teraz_wolska2.jpg/180px-Teraz_wolska2.jpg
  • pal0ma 28.02.10, 01:18
    Dokladnie.
    Skandal i brak profesjonalizmu.
    Polska spolecznosc, Kongres, powinni ostro zaprotestowac. Nasze
    protesty i stanowisko naprawde moga duzo zdzialac z tym rzadem.
    Konserwatysci maja slaba przewage nad Liberalami, jezeli ja w ogole
    teraz maja. Wiedza, ze w polskiej spolecznosci maja duze poparcie,
    wystarczy popatrzec na polskie media, sama konserwa. Polacy to ich
    wazny sojusznik, ktorego lekcewazyc nie mozna.
  • tomsenior 28.02.10, 03:29
    rudywilk77 napisał:

    > nie wierzę w media, zawsze szukają tylko sensacji, być może ten
    człowiek był
    > akurat poszukiwany, być może miał nagrabione w Kanadzie...nikt
    tego nie powie!

    Dokladnie , gosciu musial miec cos za skora skoro:

    "It was the second time Marach, 28, was denied entry into Canada by
    customs officers. An official who thought he was here to find a job
    barred him at the airport last month."

    Ale w jaki sposob on byl traktowany i w jaki stress urzad celny
    wprowadzil jego rodzine jest absolutnie nie do przyjecia ,
    szczegolnie po tym co sie stalo Dziekanskiemu i jego rodzinie.

  • andrew-01 28.02.10, 09:00
    Co korzystasz z cudzej pracy , cytat i link skad pochodzi jest mojego autorstwa
    , jak sie cytuje trzeba podac zrodlo , panimaju ! ;

    forum.gazeta.pl/forum/w,44,107855890,107886335,W_odwiedziny_.html

    tomsenior napisało:

    > Ale w jaki sposob on byl traktowany i w jaki stress urzad celny
    > wprowadzil jego rodzine jest absolutnie nie do przyjecia ,
    > szczegolnie po tym co sie stalo Dziekanskiemu i jego rodzinie.


    byles tam , widziales , slyszales ? , dla kazdej osoby z nakazem deportowania
    stosuje sie takie same procedury , gdyby ktos nie zostal zakuty w kajdanki i
    krzywde sobie zrobil darlbys ryja ze Kanada bezpieczenstwa mu nie zapewnila .




  • tomsenior 28.02.10, 10:00
    tomsenior napisal:

    It was the second time Marach, 28, was denied entry into Canada by
    customs officers. An official who thought he was here to find a job
    barred him at the airport last month.

    Read more: www.cbc.ca/canada/british-
    columbia/story/2010/02/24/bc-polish-man-detained-
    yvr.html#ixzz0golZkzc1

    andrew-01 napisala:
    forum.gazeta.pl/forum/w,44,107855890,107886335,W_odwiedziny_.html

    w ktorej to wypowiedzi bylo miedzy innymi :
    >This was the second time Marach, 28, was denied entry into Canada
    by customs officers. An official who thought he was here to find a
    job barred him at YVR last month.

    Ryja to ty wydzierasz czubku zza buga , czy widzisz roznice w tych
    artykulach czy kompletnie ci na mozdzek siadlo po usadowieniu ciebie
    i paru innych w sekcji dla specjalnej grupy forumowiczow?

    andrew-01 napisala:
    > byles tam , widziales , slyszales ? , dla kazdej osoby z nakazem
    deportowania
    > stosuje sie takie same procedury , gdyby ktos nie zostal zakuty w
    kajdanki i
    > krzywde sobie zrobil darlbys ryja ze Kanada bezpieczenstwa mu nie
    zapewnila .

    Nie nie bylem , ale mozna sie dowiedziec , przeczytac , ewentualnie
    zobaczyc w telewizorze lub uslyszec w radiu... widzisz takie teraz
    maja nowoczesne rozwiazania czubku .
    Jeszcze jedno : co ci tak krew sie zagotowala jak uslyszales o
    kajdankach i deportacji ? Wiesz cos moze na ten temat? smile))
    A teras wez se drong ....
  • gonorth 28.02.10, 20:08
    Tom, przeczytaj pare wypowiedzi andrew-01, zobaczysz ze z kazdej przebija niesympatyczny, pelen frustracji i agresji schemat. Na prowokacje trolli najlepiej nie reagowac, brak reakcji na ich zaczepki skutecznie przycina im skrzydelka.

    Z wiekszosci komentarzy na stronie CBC przebija zaskoczenie i dezaprobata dla arogancji pracownikow lotniska w Vancouver.
    www.cbc.ca/canada/british-columbia/story/2010/02/24/bc-polish-man-detained-yvr.html#socialcomments
    Podobne zdanie ma MP Cathy McLeod z zalinkowanego wczesniej artykulu
    www.kamloopsnews.ca/article/20100224/KAMLOOPS0101/302249953/-1/KAMLOOPS01/polish-nephew-furious-by-treatment-at-airport
    "McLeod has recruited Minister of Public Safety Vic Toews to look into Marach’s case. She said it doesn’t matter why the Polish man was detained, his aunt and uncle should have been told about it.

    “For any family waiting at the airport, I’m sure they can get pretty worried,” said McLeod."

    Komentarze pod dwoma artykulami utrzymane sa w podobnym stylu i wyglada na to ze Kanadyjczycy w wiekszosci nie aprobuja tego co sie stalo.












    tomsenior napisał:

    > tomsenior napisal:
    >
    > It was the second time Marach, 28, was denied entry into Canada by
    > customs officers. An official who thought he was here to find a job
    > barred him at the airport last month.
    >
    > Read more: www.cbc.ca/canada/british-
    > columbia/story/2010/02/24/bc-polish-man-detained-
    > yvr.html#ixzz0golZkzc1
    >
    > andrew-01 napisala:
    > forum.gazeta.pl/forum/w,44,107855890,107886335,W_odwiedziny_.html
    >
    > w ktorej to wypowiedzi bylo miedzy innymi :
    > >This was the second time Marach, 28, was denied entry into Canada
    > by customs officers. An official who thought he was here to find a
    > job barred him at YVR last month.
    >
    > Ryja to ty wydzierasz czubku zza buga , czy widzisz roznice w tych
    > artykulach czy kompletnie ci na mozdzek siadlo po usadowieniu ciebie
    > i paru innych w sekcji dla specjalnej grupy forumowiczow?
    >
    > andrew-01 napisala:
    > > byles tam , widziales , slyszales ? , dla kazdej osoby z nakazem
    > deportowania
    > > stosuje sie takie same procedury , gdyby ktos nie zostal zakuty w
    > kajdanki i
    > > krzywde sobie zrobil darlbys ryja ze Kanada bezpieczenstwa mu nie
    > zapewnila .
    >
    > Nie nie bylem , ale mozna sie dowiedziec , przeczytac , ewentualnie
    > zobaczyc w telewizorze lub uslyszec w radiu... widzisz takie teraz
    > maja nowoczesne rozwiazania czubku .
    > Jeszcze jedno : co ci tak krew sie zagotowala jak uslyszales o
    > kajdankach i deportacji ? Wiesz cos moze na ten temat? smile))
    > A teras wez se drong ....
    >
  • lady_zgaga 28.02.10, 19:51
    The reality is that whenever you cross a border, that country has the right to
    refuse you entry unless you are a citizen of that country. Everyone else has to
    meet the admission criteria - showing they're legal immigrants, genuine visitors
    etc. Border authorities in every nation have the right to detain, question, and
    if they find inconsistencies, to refuse admission & send the person back to
    where they came from.

    Some people feel that if they have a passport and a ticket they should be
    allowed in. That's not how it works. People who suddenly take off 6 mos to visit
    a foreign country are certainly looked at carefully. Sure they might be students
    travelling (& many of those apply and receive legal permission to work/study
    here) but many more are coming to work here 'under the table' or to sneak into
    the USA. Officers will inquire about their finances, their circumstances at
    home, their work back there, how it is that they can just leave for 6 mos etc.
    Lots of relatives come here with no problems to sightsee and visit family, but
    undoubtedly a whole lot come to work illegally. If the officer is not convinced
    that the person's story makes sense, the officer has the right under the law to
    refuse the person admission to Cda.

    When you come to the Cdn border, you're asking permission to enter. Ask nicely.
    The vast majority are welcomed as genuine tourists or people who have made
    arrangements to work/study/live here legally. People with criminal records or
    people who are suspected of not being on the up & up will be refused. Simple really.

    - a former immigration officer at YVR

    Przepraszam, czy to wystarczy czy dalej bedzie "dyszkusja" pt "a bo "naszego"
    zamkli"?

    Zamkli bo mieli powod, tak samo jak zamykaja i deportuja cwaniaczkow innych
    narodowosci. A traktowali tak, a nie inaczej, bo maja na to ustalone procedury i
    nie widza powodu, dla ktorego mieli by obywatela Tuskanii, emitujacego
    intensywna (aczkolwiek nie wiekuista) swiatlosc z czesci rufowej potraktowac
    inaczej. Simple really.

    Chcialabym rowniez nadmienic, ze "customs officers" nie sa zadnym "urzedem
    celnym", ale sluzba ochrony granic, o cechach organizacji paramilitarnej i
    uprawnieniach typu policyjnego, w skrocie (UWAGA! Kolejna zagadka dla
    "posiadajacych angielski") "law enforcement". Pobieraniem cla, jak rowniez
    sciganiem tych, ktorzy usiluja tego uniknac, zajmuja sie tez, jako jeszcze
    jednym typem dzialalnosci/przestepstwa granicznego.

    Tajemnica poliszynela jest przy tym to, ze wielu z licznych w UK polskich
    "unwashed masses" odkrylo stosunkowo niedawno istnienie Kanady, co przy znacznie
    zmniejszonej podazy ofert na tamtejszym rynku pracy i znacznej roznicy poziomow
    zycia na korzysc Kanady, powoduje, ze pewna liczba "niemytych" obywateli tzw.
    wspolny Europy, usiluje wejsc metoda "na wcisk" do Kanady lub USA via Kanada
    ("sneak" dla "anglistow"). Poniewaz sa "unwashed" dlatego wola "wcisk" raczej
    niz legalna aplikacje o imigracje badz zatrudnienie czasowe. Jezeli komus sie
    zdaje, ze CBSA nic nie wie o biezacych "tryndach" tego rodzaju, a jej
    funkcjonariusza sa idiotami, to znaczy, ze sam jest idiota i zasluguje w pelni
    na to co spotkalo wstrzasnietego ob. Maracha. Nikogo przy tym nie zastanawia
    fakt, ze klient, czlowiek pracy przeciez, nie rentier, wjezdza z 6 miesiecznym
    biletem? Po raz drugi w 2 m-ce? Bilet z Londynu do Van, kosztuje kilkaset funtow
    x 2, to "duza kasa" dla kulisow. Strasznie mu musialo zalezec na tych wakacjach
    i ekspedycji na polnoc, w lutym, a za to bez ekwipunku (other than kielnia).
    Vel, "customsow" chyba zastanowilo smile. Simple really.

  • sledziu_70 28.02.10, 21:36
    Poniewaz nie ma na tym forum ani jednego glosu krytykujacego deportacje, zakladam ze ponizszym postem odpowiadasz swojemu drugiemu ja, ktore uwaza ze "twojego zamkli".
    Tutaj dyskutowany jest jedynie naganny sposob przeprowadzenia deportacji krytykowany rowniez przez Kanadyjczykow.


    lady_zgaga napisała:
    Przepraszam, czy to wystarczy czy dalej bedzie "dyszkusja" pt "a bo "naszego"
    > zamkli"?
    >
    > Zamkli bo mieli powod, tak samo jak zamykaja i deportuja cwaniaczkow innych
    > narodowosci.
  • pal0ma 28.02.10, 22:16
    Wlasnie, rozmowa dotyczy sposobu nie wpuszczenia Pawla.
    Nawet polski konsulat dziala w ten sprawie, bardzo dobrze.
    tinyurl.com/ydxyz48
  • sunee 01.03.10, 00:14
    Ludzie wrzuccie na luz. Nikt z nas nie zna sprawy z pierwszej reki a
    jedynie z tego co napisano w przeroznych pisemkach wiec o co ta cala
    klotnia i obelgi?. Fakty niezaprzeczalne sa takie ze facet probowal
    wjechac drugi raz do Kanady w ciagu miesiaca, ze go zakuto bo taka
    jest procedura i nie powiadomiono czekajacej rodziny. To wszystko co
    wiemy. Wszelkie inne spekulacje na temat tego czy facet sie myl czy
    nie, co zawieral jego bagaz, czy byl grzeczny czy nie, sa tylko i
    wylacznie spekulacjami choc mam wrazenie ze dla niektorych ludzi sa
    okazja do podkreslenia ichniego "polskozerstwa". Dziwi tylko ze tak
    ochocza robia to na polskim forum i przy kazdej nadazajacej sie do
    tego okazji. A tak w ogole to cieszmy sie, bo wlasnie zdobylismy
    zloto smile
  • grandbleu 02.03.10, 17:57
    Zgadzam sie w 100% z ta wypowiedzia sledziu_70.
  • lady_zgaga 03.03.10, 05:59
    grandbleu napisała:

    > Zgadzam sie w 100% z ta wypowiedzia sledziu_70.

    grandbleu napisała:

    > W kajdankach? Nie do wiary. Mozna kogos nie wpuscic ale traktowac
    > jak przestepce.

    No przeciez mowie osobie, ze zakuto prewencyjnie, bo wzbudzil podejrzenia. Takie
    sa przepisy, w Kanadzie i w Stanach. rozumie osoba? Ja wiem, ze osoba jest w
    Kanadzie 2 dni z dzisiejszym i jeszcze nie przyswoila, ze tutaj przepisy sa po
    to aby ich przestrzegac, a nie po to zeby je stosowac jak komu sie przywidzi.
    Zatem niech przyswoi, albo niech zrobi wypad obunoz, bo inaczej spedzi zycie w
    Kanadzie na zgadzaniu sie ze sledziem ktoryms tam i tym podobnych glupstwach.
  • lady_zgaga 03.03.10, 06:28
    sledziu_70 napisał:

    > Poniewaz nie ma na tym forum ani jednego glosu krytykujacego deportacje, zaklad
    > am ze ponizszym postem odpowiadasz swojemu drugiemu ja, ktore uwaza ze "twojego
    > zamkli".

    Zaloz sobie, kochany, chomato, jak za dawnych czasow na tatulowym gumnie i nie
    probuj niezdarnie odwracac kota ogonem. "Zamkli waszego" i dlatego was cholera
    trzesie. Gdyby tak samo potraktowano jakiegos Hindusa, zaden z was nawet by nie
    mrugnal. Macie mentalnosc Kalego, ale tu sie jej odzwyczaicie. Albo bedziecie
    sie cale zycie frustrowac roznymi Marachami itp. Albo wyjedziecie gdzie was oczy
    poniosa. A teraz, wyluszcz mi, kochanenki, na czym polegala nagannosc
    deportacji, bo w artykule nic o tym nie znalazlem. I nie podpieraj mi sie tu
    przewrotnie Kanadyjczykami, chociaz wiem, ze dla ciebie sa tymczasem czyms w
    rodzaju polbogow i ostatecznych autorytetow. Glupio bleeding hearts tu nie
    brakuje, na szczescie wiecej jest takich, ktorzy maja troche oleju w glowie. A
    tu tez ma Kanadyjczyka, skoro sie tak upiera. Ta opinia jest kwintesencjonalna,
    jezeli ktos ma odrobine obiektywizmu w sobie:

    So many experts, so little knowledge. To read most of the posts, one would think
    there were a lot of people in the room during the interview.

    Folks, this should not even be news. Each and every day there are people refused
    admission to Canada for a variety of reasons. Criminal record, lack of funds, no
    visible means of support, unacceptable documentation, invalid reason for travel
    (i.e coming into work), health issues, previous deportee and the list goes on.

    Actually the same thing happens at every border in the world, bar none. My
    advice is if you have no first hand knowledge of the case or regulations, best
    to not comment. Myself, I have first hand knowledge of the regulations with over
    30 years of experience.

    > Tutaj dyskutowany jest jedynie naganny sposob przeprowadzenia deportacji krytyk
    > owany rowniez przez Kanadyjczykow.

  • lady_zgaga 06.03.10, 05:57
    Jak zwykle gdy gniewnie tupiacemu przybyszowi z Tuskanii, przedstawi sie
    rzeczowy argument albo poprosi o takiz na poparcie jego tupania. Czy to telefony
    czy immigration, tupacz sie juz nie kwapi - bo nie ma z czym.
  • chris-joe 13.03.10, 05:37
    Dzieki wielkie, lady zgaga- you said it!

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • estevez 13.03.10, 09:49
    tiaaa kolezka typu soup_nazi sie przebral i mysli, ze go nikt nie pozna, bo nie
    rzuca centralnie miesem jak u siebie lol
    Jesli zatrzymali goscia, to powinni przyznac, ze zostal zatrzymany i nie moga
    udzielac zadnych informacji itd. W zamian typowa sieczka, ze "pewnie nie wsiadl
    do samolotu w Londynie" heh W sumie jak za komuny...
  • lady_zgaga 20.03.10, 22:20
    estevez napisał:

    > tiaaa kolezka typu soup_nazi sie przebral i mysli, ze go nikt nie pozna, bo nie
    > rzuca centralnie miesem jak u siebie lol

    Czyz nie mowilam? To jest ten argument? Czy ja jestem ktos czy nie? Nie jestem
    soup_nazi, ale wierz sobie lub nie, malo mnie to obchodzi. Co to ma do rzeczy?
    Jeszcze raz - mialam wyraznie racje - gdzie te argumenty? Moze to ponizej?
    Niestety, nie - to ponizej to typowo polskie whining. Powinni zrobic to co im
    nakazuja przepisy. Nowo przybyli z krainy szczesliwosci wszelakiej natomiast
    moga sobie wrocic do kraju, gdzie mamlanie typu "a powinni, a musza, a ja wiem
    lepiej chociaz mnie tam nie bylo, bo ja zawsze i wszedzie wszystko wiem lepiej"
    jest narodowym pastime, jezeli im sie nie podoba.

    > Jesli zatrzymali goscia, to powinni przyznac, ze zostal zatrzymany i nie moga
    > udzielac zadnych informacji itd. W zamian typowa sieczka, ze "pewnie nie wsiadl
    > do samolotu w Londynie" heh W sumie jak za komuny...

    Tak, tak, tu jest komuna, masz racje. Nie mecz sie, go home.
  • czysty_jogurt 16.03.10, 22:15
    ??????
    Czy moglbym prosic o przetlumaczenie tego na jezyk polski?
    Uprzejmie dziekuje.
    --
    P. Czym sie rozni jogurt od NIEKTORYCH autorow postow?
    O. Jogurt ma kulture.
  • pal0ma 19.03.10, 03:45
    Taki sam problem, inny final dzieki pomocy polonijnego spolecznika.
    Ciekawe jest podejscie sedziego do spraw zatrzymywania na
    granicy: “I tutaj nastąpił przełom, sam sędzia stwierdził, że
    zadaniem Border Agency jest tylko sprawdzenie, czy może daną osobę
    wpuścić do Kanady, wierząc, że ta osoba w terminie ją opuści, a
    wszelkie inne rzeczy nie powinny być brane pod uwagę.”
    Artykul ukazal sie w “Goncu”. Linki do konca dzialaja bardzo krotko,
    wiec dla zainteresowanych wrzucam caly artykul.
    ___________________________

    Polak w areszcie emigracyjnym
    W poniedziałek, 8 marca 2010, odbyła się w więzieniu imigracyjnym
    przy Rexdale sprawa pana Chabowskiego, nie ukrywam, bardzo ciężka,
    tym bardziej że tydzień przedtem rodzina wynajęła adwokata, który za
    wiele nie zrobił, więc zwrócili się do mnie o pomoc. Pan Chabowski
    wylądował trzy tygodnie temu na lotnisku Pearsona, z Polski, gdzie
    trzymano go bez picia i jedzenia przeszło 9 godzin, w tym czasie był
    przesłuchiwany przez władze imigracyjne, następnie o 2 w nocy
    przywieziono go do więzienia imigracyjnego przy ulicy Rexdale.
    Głównym zarzutem było to, że pan Chabowski miał z sobą narzędzia
    pracy, wiertła. Uznano, że pan Chabowski nie przyleciał w celu
    odwiedzenia rodziny, ale do pracy, czemu nie zaprzeczał, jak był
    przesłuchiwany na lotnisku. Biorąc na swoje plecy ciężar tej sprawy,
    nie zdawałem sobie sprawy, że będzie to bezprecedensowa sprawa
    imigracyjna w Kanadzie. Akt oskarżenia dostałem dopiero na sprawie.
    Sędzia spytał się, czy chcę sprawę odłożyć, stwierdziłem, że nie,
    ponieważ pan Chabowski ma już wszystkiego dosyć i chce lecieć jak
    najprędzej do Polski. W czasie wystąpienia pracownika Border Agency
    czytałem ten akt i słuchałem, co mają do powiedzenia. Po wysłuchaniu
    poszedłem bardzo mocno w swoim wystąpieniu i ostrej krytyce poddałem
    samo traktowanie Polaków na lotnisku Pearsona, jak również to, że
    łamana jest Konwencja wiedeńska przez władze kanadyjskie, ponieważ
    zadaniem Border Agency jest tylko sprawdzenie tego, czy dana osoba
    opuści w terminie Kanadę, a nie czy przyjechała z wizytą lub do
    pracy. I tutaj nastąpił przełom, sam sędzia stwierdził, że zadaniem
    Border Agency jest tylko sprawdzenie, czy może daną osobę wpuścić do
    Kanady, wierząc, że ta osoba w terminie ją opuści, a wszelkie inne
    rzeczy nie powinny być brane pod uwagę. Wyśmiałem pracownika Border
    Agency twierdzącego, że pan Chabowski przyjechał do pracy. Tu miałby
    małe zarobki na czarno, gdyby ten pan chciał pracować, a w Europie
    dostanie 2 lub 3 razy tyle i każdy dzień pracy zalicza się mu do
    emerytury. Ponadto zagroziłem, że sprawę oddam w ręce komisarza
    Narodów Zjednoczonych w Genewie, ponieważ urzędnicy kanadyjscy za
    słabo znają prawo międzynarodowe, a działają przez zastraszenie w
    iście enerdowskim stylu.

  • pal0ma 19.03.10, 03:46
    Czesc dalsza artykulu:

    Sprawa ciągnęła się wiele godzin, odpierałem wszelkie zarzuty
    pracownika Border Agency, który kategorycznie żądał, żeby pan
    Chabowski został odesłany do Polski, ponadto kwestionowałem wszelkie
    żądania kaucji od rodziny i znajomych, ponieważ jest to naruszenie
    umów międzynarodowych, które Kanada też podpisała. Po wielogodzinnej
    szamotaninie zażądałem kategorycznie natychmiastowego zwolnienia
    pana Chabowskiego bez żadnej kaucji lub jakichkolwiek warunków.
    Sędzia w swoim wyroku przychylił się do moich żądań, stwierdzając,
    że wierzy, że pan Chabowski w terminie opuści Kanadę, jak również
    dodał jeszcze kilka dni pobytu więcej na wypadek, gdyby nie było
    miejsc w samolocie. Zapewne jest to precedens dla innych
    odwiedzających Kanadę. Nieważne w jakim celu się przyleciało, ale
    ważne jest to, że opuści się Kanadę w terminie, podstawą tego jest
    bilet powrotny. Apeluję do wszystkich o nieuleganie pracownikom
    Border Agency, ale walczenie o swoje prawa, które są gwarantowane
    przez Konwencję wiedeńską, jak również Kartę praw człowieka
    podpisaną w Helsinkach przez Kanadę.
    Myślę, że czasy horroru na lotnisku Pearsona dobiegają końca. Wiem,
    że zaraz odezwą się głosy różnych adwokatów i konsultantów
    imigracyjnych, że dobrze przygotują do spotkania z oficerami na
    lotnisku za odpowiednią opłatą. Karta praw została odwrócona do góry
    nogami, myślę, że pracownicy na lotnisku nie będą już ludzi odsyłali
    z powrotem lub do więzienia, czasy horroru dobiegają końca. Pan
    Chabowski został natychmiast zwolniony z więzienia, kazano mu na
    drugi dzień przyjechać po dokumenty i paszport, będzie mógł zobaczyć
    wodospad Niagara i cieszyć się ze spotkania z rodziną, czego mu z
    całego serca życzę, jak również może w godzinach nocnych sobie
    dziury powiercić, bo w tym czasie policja imigracyjna śpi.
    Z poważaniem dla czytelników "Gońca".
  • pal0ma 19.03.10, 03:50
    Powinno byc: Linki do Gonca dzialaja bardzo krotko
  • pal0ma 19.03.10, 15:14
    Nazwisk nie podaje z zasady, uwazam ze w anonimowych dyskusjach na
    forum nie powinno sie ich podawac, z wyjatkiem sytuacji gdy osoby sa
    naprawde znane, na przyklad jest to prezydent czy minister.
    Autora artykulu nie znam i jedyne co o nim slyszalam to to, ze
    bezplatnie pomaga osobom w trudnej sytuacji bez pobytu stalego.

  • lady_zgaga 20.03.10, 22:39
    Nie ma zadnego problemu. CBSA po prostu robi to co do tej agencji nalezy czyli
    pilnuje kanadyjskich granic, a nachalne typy wszelkiej masci i narodowosci
    usilujace lamac prawo sa odpowiednio traktowane.

    Jakis inny link - do zrodla innego niz self-appointed "polonijny" superhero
    nikogo by nie zabil. Zdawalo mi sie, ze jestes tu od dawna, zatem chyba
    angielski nie sprawia ci problemu?
  • pal0ma 21.03.10, 06:31
    lady_zgaga napisała:

    > Nie ma zadnego problemu. CBSA po prostu robi to co do tej agencji
    nalezy czyli
    > pilnuje kanadyjskich granic, a nachalne typy wszelkiej masci i
    narodowosci
    > usilujace lamac prawo sa odpowiednio traktowane.
    >
    > Jakis inny link - do zrodla innego niz self-appointed "polonijny"
    superhero
    > nikogo by nie zabil. Zdawalo mi sie, ze jestes tu od dawna, zatem
    chyba
    > angielski nie sprawia ci problemu?
    ___________________________________________________________________

    Nowych linkow nie bedzie, wrzucenie artykulu tutaj bylo bledem.
    Najlepszym rozwiazaniem byloby usuniecie tego postu i wszystkich
    innych, ktore sie do niego odnosza. Krytykowanie osoby nieobecnej,
    ktora nie moze sie bronic, przez anonimowych forumowiczow jest
    obrzydliwe, nawet jezeli jest to w formie podania linku do innej
    strony.
    Autora artykulu nie znam, slyszalam tylko od kogos, ze jest wrazliwa
    na krzywde osoba, ktora bezplatnie pomaga osobom w trudnej sytuacji.
    Link podany przez Andrew budzi watpliwosci. Przede wszystkim trzeba
    byc szalencem, zeby sie reklamowac na forum Polonia w jakikolwiek
    sposob. Natomiast latwo jest pisac bzdury, podszywac sie pod innych
    i dyskredytowac wrogow.
    Najlepiej jest poznac kogos osobiscie, zeby wyrobic sobie jakas
    opinie o tej osobie. Jak juz napisalam, ja tej osoby nie znam, nie
    mam o niej zadnej opinii, sprzeciw moj jedynie budzi wydawanie
    szybkich sadow na podstawie tego, co napisali anonimowi forumicze.

  • lady_zgaga 21.03.10, 17:18
    O co ci chodzi? Co to za glupstwa? Jaka dyskrecja? Czlowiek publikuje sie na
    necie, ktory z definicji jest publiczny. Chyba normalne, ze musi sie liczyc z
    reakcjami roznego typu i przez rozne osoby? Jesli sobie tego nie zyczy niech
    pisze anonimowo albo na zamknietych forach/blogach, albo niech nie pisze w
    ogole. Nie zachowuj sie jakbys podala link do jego prywatnej korespondencji,
    wyciagnietej mu cichcem z szuflady. No i moze jednak ten link w sprawie pana
    Chabowskiego czy tez Swiderskiego - najlepiej anglojezyczny, zebysmy poznali
    racje drugiej strony. Czekam w napieciu.
  • pal0ma 21.03.10, 18:09
    lady_zgaga napisała:

    > O co ci chodzi? Co to za glupstwa? Jaka dyskrecja? Czlowiek
    publikuje sie na
    > necie, ktory z definicji jest publiczny. Chyba normalne, ze musi
    sie liczyc z
    > reakcjami roznego typu i przez rozne osoby? Jesli sobie tego nie
    zyczy niech
    > pisze anonimowo albo na zamknietych forach/blogach, albo niech nie
    pisze w
    > ogole. Nie zachowuj sie jakbys podala link do jego prywatnej
    korespondencji,
    > wyciagnietej mu cichcem z szuflady. No i moze jednak ten link w
    sprawie pana
    > Chabowskiego czy tez Swiderskiego - najlepiej anglojezyczny,
    zebysmy poznali
    > racje drugiej strony. Czekam w napieciu.
    ___________________________________________________________________

    Zrelaksuj sie. Watek dotyczy sytuacji polskich turystow na granicy.
    Biografia osoby, ktora napisala artykul do polskiej gazety nie ma z
    tym nic wspolnego. Nie znam tej osoby i nie zamierzam kontynuowac
    rozmowy na jej temat.




  • lady_zgaga 21.03.10, 21:45
    Przestan bredzic. Kogo obchodzi ten mitoman? Chodzi mi o relacje o "podobnej
    sprawie" ze zrodla innego niz cytowanego mitomana.
  • pal0ma 23.03.10, 02:55
    lady_zgaga napisała:

    > Przestan bredzic. Kogo obchodzi ten mitoman? Chodzi mi o relacje
    o "podobnej
    > sprawie" ze zrodla innego niz cytowanego mitomana.

    _____________________________________________________________________

    Mitoman to osoba, ktora ma zwyczaj mowienia klamstw, napisalas ze
    mieszkasz od dziesiatek lat w Kanadzie, wiec napisze to po angielsku
    na wszelki wypadek: mitoman to "habitual liar."
    Dlaczego obrazasz te osobe bez zadnych dowodow? Sadzisz ze on
    wymyslil tego turyste? Masz na to dowody? Dlaczego niby prasa
    mialaby sie rozpisywac o turyscie z Polski, ktoremu po perypetiach
    na granicy udalo sie jednak wjechac do Kanady? Prasa pisze
    przewaznie wtedy, gdy skontaktuje sie z nia rodzina, ta rodzina nie
    ma zadego powodu, zeby sie o to starac, po co?
    Autor artykulu moglby to wszystko opisac zupelnie inaczej, gdyby
    zdawal sobie sprawe, ze skromnosc wyglada o wiele lepiej na papierze
    niz publiczne wyrazanie zadowolenia z tego, ze sie zrobilo dobra
    robote, chwalenie sie, jednak to ze napisal ten artykul w ten, a nie
    inny sposob nie oznacza, ze jest klamca, wygral sprawe, on sie
    cieszy, rodzina sie cieszy, turysta z Polski pewnie najbardziej ze
    wszystkich, i ten autor w takim wlasnie momencie to wszystko
    opisywal. Moze i przesadzil w swojej interpretacji sprawy, ale to
    nie znaczy, ze jest klamca i celowo wprowadza ludzi w blad i wymysla
    nie istniejacego turyste.
    Nie natknelam sie na swojej drodze na osobe, ktora by go nazwala
    klamca. Na tym forum i na linku podanym przez Andrew nie jest
    atakowany przez osoby oszukane, tylko przez dwie konsultantki
    imigracyjne; ty napisalas ze w tym siedzisz od 30 lat, a Borasca
    pewnie od kilkunastu.
    Jaka jest osoba ten pan - naprawde nie wiem, bo go nie znam. A ty go
    znasz? Weszlas na to forum, ale po co? Twoje slowa wskazuja na to,
    ze nie lubisz Polakow. Nie ma tu wiele osob z Kanady, ktore czasem
    cos napisza, ty skutecznie zniechecasz te pare osob co tu sie od
    czasu do czasu pokazuja, na pewno mnie, bo brak mi czasu, zeby po
    wrzuceniu linka/artykulu pisac i pisac na ten sam temat bez konca.
    Fora sa po to, zeby sobie pomagac wzajemnie. Moze tym sie zajmiesz?
    Ludzie spoza Kanady maja pytania, na ktore szukaja tu odpowiedzi.

  • pal0ma 23.03.10, 04:45
    Wiesz, moze masz troche racji i te przesade z ktora autor opisuje
    cala sprawe mozna potraktowac jako przejaw mitomanii, w sensie
    wyolbrzymiania swoich dokonan.
    Ale z drugiej strony dlaczego w ogole krytykowac osobe, ktora komus
    pomogla i ma cos ciekawego do przekazania innym osobom: w koncu
    prawie kazdy ma blizsza czy dalsza rodzine i przyjaciol, ktorzy go
    odwiedzaja w Kanadzie, wiec tematyka i sposob w jaki zakonczyla sie
    sprawa sa interesujace dla wiekszosci Polonii.
    To byl jedyny powod dla ktorego wkleilam tutaj ten artykul. Mowa
    byla o innym Polaku, ktory zmuszony byl do powrotu Polski, a tutaj w
    Toronto, prosze: happy end.
    Nie podawalam w ogole autora artykulu, zeby przypadkiem nikt nie
    zaczal robic komentarzy na jego temat......
    Zrobila sie z tego awantura (niektore posty zostaly usuniete), a ja
    mam serdecznie dosyc wklejania linkow i pisania czegokolwiek,
    przykro mi, ze dyskusja zeszla na temat personalny i nie moge
    odzalowac wlasnego straconego czasu... Zachcialo sie babie wklejac
    link...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka