Dodaj do ulubionych

Czujecie sie bardziej...

01.02.13, 03:05
..Polakami, czy Kanadyjczykami?

od siebie powiem, ze ja chociaz czuje sie bardzo zwiazana z Polska i Polska zawsze bedzie
moimi roots, heritage, to chyba bardziej czuje sie Canadian.

Z roznych powodow.
Na przyklad, bardzo pasuje mi wyrobiona tu przez ostatnie dwa (trzy??) wieki wzajemna tolerancja.
Poszanowanie dla odmiennosci innych, celebrowanie tych odmiennosci raczej
niz wstydzenie sie ich i ukrywanie.

Pasuje mi obowiazkowa grzecznosc - nie szkodzi ze niekiedy jest ona wymuszona,
wole to niz szczere chamstwo, lub, co gorsza, wrecz agresje w np takim sklepie..
Poszanowanie cudzej prywatnosci, cudzego zdania.. i takie tam..

Minnie
--
Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
Julian Tuwim

Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
Edytor zaawansowany
  • 16.02.13, 00:02
    Bardzo podobnie to widze, Min. Zwlaszcza, ze juz dluzej tu zyje, niz w PL. (Tak, tak, w zeszlym wrzesniu the big Fife O zaliczylem smile
    Gdy do PL wpadam (co 2 lata) to mna trzesie, gdy taksowkarz mnie chce zabawiac dowcipami o pedalach, czy Zydach. Choc, przyznam, coraz mniej juz tego.
    Home- to zdecydowanie Kanada, bez zadnego ale. Polska to mama jeszcze, garsc przyjaciol i wspomnienia. Jednak czuje sie tam jak turysta, taki z zawirowaniem.

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • 16.02.13, 02:17
    Chris,
    http://www.sherv.net/cm/emoticons/birthday/birthday-song.gif

    Big 5-0 to zyciowy achievement, jest sie czym szczycic, moje uznanie i wszelkiego dobrego smile

    Podzileam twoje odczucia co do pobytow w Polsce. mna jeszcze trzesie jak wysluchuje
    "glupi Amerykanie".
    Glupi Amerykanie na przyklad, nie maja poiecia co to patriotyzm..
    No ale wybaczam rodakom, wiem co to znaczy siedziec tam i nie miec pojecia
    co sie TU dzieje smile

    Minnie

    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 17.02.13, 08:13
    Czy ktos Was oszukal ,oklamal widzac ze nic nie zrobicie,ze nie macie zadnych praw
    Moze znajdziecie takie osoby,osobe co tak zrobi i wtedy ciekawe bedzie jak kto jest
    majac staly pobyt-obywatelstwo jestes inaczej traktowana-traktowany a bedac na wiziecie jestes ??a no wlasnie
    masz pobyt-obywatelstwo ale jestes nadal czlowiekiem i tak samo czujesz

    tak nie kazdy musi pomagac,byc pomocny ale niech nie robi czegos zle ...no ale to chyba to sa pobozne zyczenia .
    dlatego nie jest dla mnie wazne czy ktos ma usmiech i jest grzeczny ale czy ma serce..
    bo czasami moga puscic nerwy,moze cos zle wyjsc ale jak taka osoba pomoze,poda reke to smile



    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • 17.02.13, 09:54
    sylwek07 napisał:
    dlatego nie jest dla mnie wazne czy ktos ma usmiech i jest grzeczny ale czy ma serce..
    bo czasami moga puscic nerwy,moze cos zle wyjsc ale jak taka osoba pomoze,poda reke to


    Nie zrozumiales mnie. chodzi mi o tutaj ogolna narzucona z gory kulture w urzedach, sklepach, placowkach sluzby zdrwoia itd itp
    nawet w srodkach komunikacji a nawet tak na ulicy jest prawo uprzejmosci
    dzieki ktorej unika sie konfliktow.
    Proste - pzrepraszam, prosze, dziekuje, ustepowanie, i wlasnie USMIECH zwlaszcza
    na znak zgody,
    pokoju - bardzo ulatwiaja zycie w spoleczenstwie.

    W Polsce jest duza poprawa od czasow komuny ale ciagle jeszcze sa nawyki
    przyklad w sklepie- zanioslam produkt do kasy bo nie moglam znalezc ceny, podali mi cene
    wiec mowie 'nie dziekuje', i podaje im kontener a kasjerka na to z ryjem - a zaniesc na miejsce!!
    smile

    no i - w PL ludzie obcy do siebie sie nie usmiechaja, fakt.

    Minnie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 17.02.13, 21:11
    dosc sporo sie nad tym zastanawialam i ja na takie rzeczy troche inaczej patrze - dochodze do wniosku ze ja to ja i patrze na to jakie otoczenie bardziej mi pasuje do MOJEGO wyobrazenia co i jak 'powinno' byc i co jest 'najbardziej sluszne' z mojego punktu widzenia i do tego dobieram srodowisko do zycia ktore spelnia najwiecej punktow na mojej liscie;

    ale to nie jest to samo co identyfikowanie sie z danym krajem, albo posiadanie obywatelstwa jakiegos kraju - ja sie identyfikuje przede szystkim sama ze soba jako ja, a nie jako przynalezaca do jakiegos kraju. nie identyfikuje sie z zadnym krajem co nie znaczy ze nie umiem powidziec gdzie mi bardziej odpowiada z punktu widzenia kategorii na mojej liscie.

    najgorzej jest poznac przyszlego partnera w kraju w ktorym sie nie chce mieszkac - to jest wtedy problem chyba.

    na pewno czynnikiem decydujacym tez jest to ze nie mam dzieci i meza ktorzy by mnie trzymali w jednym miejscu - tak jak ktoras z dziewczyn powiedziala w jakims watku - nie wiem na ktorym forum - ze tam jest dom gdzie jest maz i dzieci. no ale w sumie tez nie jest takie proste bo rzeczywiscie ktos moze tesknic do kultury/kraju do ktorej jest zwiazany bo w niej wyrosl - pomimo ze maz i dzieci sa w innym kraju)
    kurcze to jest dosc skomplikowane.
    podejrzewam ze z wiekiem tez sie podejscie zmienia.
    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 17.02.13, 22:45
    robak.rawback napisała:
    dochodze do wniosku ze ja to ja i patrze na to jakie otoczenie bardziej mi pasuje do MOJEGO wyobrazenia co i jak 'powinno' byc i co jest 'najbardziej sluszne' z mojego punktu widzenia i do tego dobieram srodowisko do zycia ktore spelnia najwiecej punktow na mojej liscie;

    lol
    teraz jestes jaka jestes bo masz takie doswiadczenia a nie inne.
    zyjesz w takim srodowisku a nie innym. zadnej "ameryki" nie odkrylas. smile

    pozyjesz dluzej to i spojrzenie na swiat sie zmieni. tak ze tak, z wiekiem sie zmieniamy
    bo nabieramy experience,
    niekoniecznie kazdy madrzeje..

    Minnie


    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 18.02.13, 00:34
    a jakie 'inne' doswiadczenia masz na mysli, ktore sprawia ze wydorosleje i zmadrzeje bo teraz jestem dziecinna i niemadra
    i jeszcze jakie ma byc to 'inne' srodowisko ktorego nie doswiadczylam, a ktore ma mnie oswiecic?
    i a jaki sposob ma mnie oswiecic?
    na pewno za 20 lat bede miala inne podejscie do roznych spraw, w to nie watpie, ale o czym ty teraz mowisz?

    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 18.02.13, 02:38
    http://www.freesmileys.org/smileys/smiley-rolleyes010.gif ja i moja wielka geba http://www.freesmileys.org/smileys/smiley-rolleyes010.gif

    az urazic cie nie chcialam, sorry

    np to:
    ale to nie jest to samo co identyfikowanie sie z danym krajem, albo posiadanie obywatelstwa jakiegos kraju - ja sie identyfikuje przede szystkim sama ze soba jako ja, a nie jako przynalezaca do jakiegos kraju. nie identyfikuje sie z zadnym krajem co nie znaczy ze nie umiem powidziec gdzie mi bardziej odpowiada z punktu widzenia kategorii na mojej liscie.

    nie sposob sie identyfikowac "sama ze soba" nie nasiakajac srodowiskiem w jakim sie mieszka.
    mozna je akceptowac albo odrzucac, lub miec neutralne/obojetne podejsce lecz nie sposob nie stac sie "soba" bez wplywu tegoz srodowiska.
    Gdybys, zalozmy, wyrastala w czterech pustych, gluchych, scianach, to wtedy mozna by zastanawiac sie czy faktycznie "identyfikujesz sie sama ze soba".

    A tak... chcesz nie chcesz, wybierasz to co najbardziej ci odpowiada z otoczenia w miejscu
    w ktorym jestes, i ktore mialo wplyw na ciebie. ksztaltuje cie to. twoje poglady.
    uklada twoja przyszla liste.
    jest to przewaznie najpierw twoj ojczysty kraj i jego tradycje, potem ten nowy - nowe doswiadczenia, nowe tradycje, inne prawa, inne tolerancje.
    Z tego ukladasz sobie te "recent list".
    Bo juz wiesz, bo juz masz doswiadczenia co lubisz, co nie,
    co cie interesuje...

    To jedno.
    drugie, nie musisz obowiazkowo identyfikowac sie sie z krajem w ktorym mieszkasz, obywatel czy nie.

    Niemniej jednak jesli gdzies mieszkasz, zwlaszcza w przypadku obywatelstwa, a zwlaszcza podwojnego, automatycznie, niemal podswiadomie dokonuje sie porownania
    "to lubie tu, tego nie lubie tu,
    to mi bardziej pasuje tu, tu mi bardziej pasuje to" itd. w sumie dochodzi sie do wniosku
    ze "chyba wole tu", a stad krok do "czuje sie bardziej...".
    To trwa lata. Potrzeba na to stabilizacji ze tak powiem zyciowej, wiekowej..

    Widocznie w twoim przypadku jeszcze do tego nie doszlo.

    oczywscie biore pod uwage ze moze tez zawsze bedziesz tzw "obywatelem swiata" smile

    > i jeszcze jakie ma byc to 'inne' srodowisko ktorego nie doswiadczylam, a ktore
    > ma mnie oswiecic?


    takie, w ktorym jeszcze nie bylas smile
    np, zalozmy dostaniesz sie do SF. pojedziesz, zobaczysz ...

    Minnie


    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 18.02.13, 03:01
    Jesli ktos po latach, czasami po wieeeelu latach czuje sie bardziej Polakiem niz Kanadyjczykiem to dla mnie 'He failed'. Pure & simple'.
  • 18.02.13, 04:04
    Twoje dziecko/dzieci, o ile je oczywiscie masz, uwaza/ja ze jestes Polakiem czy Kanadyjczykiem?
    A np. ekspedientka w sklepie? Za kogo ona ciebie uwaza?

    Hehe, to temat dosc wybuchowy jak widze po mocnych stwierdzeniach.
    Moim zdaniem "Kanadyjczykami" sa wylacznie ludzie wychowani w kanadyjskim kregu kulturowym, urodzeni tutaj lub przyjechani do wczesnych lat nastoletnich...

    Pozniej to sa Polacy mieszkajacy w Kanadzie, Polish-Canadians... Co nie wyklucza z utozsamianiem sie ich z Kanada.

    To temat do rozwiecia, moze napisze pozniej wiecej. wink.



  • 18.02.13, 04:22
    No ale zwroc uwage ze pytanie brzmi "kim sie CZUJESZ", nie "za kogo cie uwazaja".
    Nie ma dwoch zdan ze mnie w Kanadzie uwazaje za Polke bo i akcent silny,
    i widac wschodnio-europejska urode.
    Musze sie dziecka spytac za kogo mnie uwaza ale pewnie za Polish-Canadian bo nie sadze
    ze za 100% Polish a na pewno nie za 100% Canadian.

    Ale JA czuje sie bardziej Kanadyjka niz Polka bo bardziej mi pasuja zwyczaje tutaj niz w PL,

    i Jack bardzo rozbawilo mnie twoje nieskomplikowane podejscie you fail smile
    btw I agree lololol

    Love this flag
    http://rlv.zcache.ca/polish_canadian_maple_leaf_custom_invite-rfb72b36e435646cdac93bca0f7ce2d2e_8dnd0_8byvr_512.jpg

    Minnie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 18.02.13, 04:21
    moje zdanie jest takie ze ksztaltuja nas i geny i wplyw srodowiska/wypadkow zyciowych jakie nas dotykaja. (tu odwieczna dyskusja - nature czy nurture i dyskusja sie nigdy nie skonczy)
    ale jak to sie potem objawia w produkcie koncowym (osobowosci) ktory i tak jest plynny i podlega zmianom, to jest bardzo indywidualne i nie bralabym sie za wrzucanie ludzi do jednego wora. tym bardziej kazdy ma inne bodzce srodowiskowe.

    mysle ze tez genetycznie jestesmy zaprogramowani zeby lubic niektore rzeczy bardziej od innych - chociaz tez nie wiem czy to jest do konca prawda. tez czesto o tym mysle.
    z drugiej strony od malego wiedzialam co lubie a czego nie lubie i nie zmienilo sie to specjalnie, a nikt mnie specjalnie ani do tego nie zachecal ani nie zniechecal.

    po zastanowieniu - jest jedna rzecz ktorej w calosci podlega moje zycie i z ktora sie na pewno identyfikuje - dzialaja na mnie dzwieki, muzyka, a co za tym idzie brzmienie jezyka, melodyjnosc, znaczenie jakie przenosi - wplywa na mnie identyfikacja lingwistyczna i na to zwracam uwage, wiec sie identyfikuje z jezykam jakimi mowie - bardziej z tym ktory mi sprawia wiecej brzmieniowej przyjemnosci. wiec zaleznie co fajnego uslysze albo przeczytam danego dnia, to albo sie rozplywam w zachwycie nad jednym jezykiem albo nad drugim. tu leza moje loyalties jesli juz musze cos identyfikowac.

    oczywiscie zaraz mi powiesz ze jezyki maja duze podloze kulturowe ktore musze znac zeby je rozumiec, ale to ze znam podloze kulturowo/narodowosciowe nie znaczy ze jest to czynnik ktory wywoluje u mnie skurcze serca, jest to wiedza ktora mi umozliwia zrozumienie slow czy pojec w danym jezyku.

    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 18.02.13, 04:22

    szukanie przynaleznosci, milosci i domu u mnie objawiaja sie w zainteresowaniach kontaktami miedzyludzkimi - uczuciem do ludzi ktorych kochalam/kocham, a na codzien - czy facet ktorym sie interesuje, jest mna zainteresowany czy nie. nie mam potrzeby szukania domu w przynaleznosci narodowosciowej bo nie jest to dla mnie element ktory mnie okresla.

    i nie wiem co jest najpierw - jajko czy kura - narodowosc mnie nie okresla mnie wiec nie mam potrzeby o tym myslec, czy nie mam potrzeby o tym myslec wiec mnie nie okresla.
    byc moze wynika to zmojego ogolnego zadowolenia sama soba i sila rzeczy nie musze robic wielkich retrospekcji imigracyjnych w poszukiwaniu samoakceptacji. jakkolwiek uwazam temat za bardzo interesujacy wiec czesto mnie to zastanawia.

    wiec as a result nie przezywam rozterek typu ja imigrant vs local community, nie dziele ludzi na my i oni. raczej ich dziele na morons vs non-morons i czy moge z nimi zalatwic to co chce czy nie.

    wiec miejsca w ktorych mieszkalam albo mieszkam okreslam w kategoriach ze jedno mnie mniej denerwuje niz inne/ albo bardziej mi sie podoba - mozna tak chyba, nie?


    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 18.02.13, 04:37
    Robaczek smile

    Nie wiem czy ogladalas film Czlowiek z Zelaza?
    jest tam taka scena kiedy Mateusz- syn goraczkowo wzywa posiwialego Mateusza - tate
    do dzialania, do walki, a ten ze stoickim spokojem, moze rezygnacja odmawia.
    Bardzo ladnie w tej scenie pokazany jest kontrast - niedoswiadczona, wciaz wierzaca w zmiany mlodziez/wypalona, zgorzkniala, dosiwadczona starosc.
    To clarify, dodaje ze niedoswiadczenie u mlodziezy to ogonie bardzo cenna rzecz bo bez tego nie byloby postepu. Zgorzkniale staruchy wrecz zatrzymalyby czas w miejscu!


    Co chce przez to powiedziec. 30 lat temu kiedy wyjechalam z PL tez bylam tak jak ty, wolna jak ptak, mlodziutka,
    zawieszona w prozni emigracyjnej, wybierajaca kraj w/g "identyfikacji wlasnej" smile

    Zlotko, ja tylko pytam emigrantow kim sie bardziej czujemy. czy to zaraz trzeba dac
    w wielkie traby ; )

    byc moze wynika to zmojego ogolnego zadowolenia sama soba




    just kidding sloneczko, - rozumiem co masz na mysli, po prostu nie moglam sie oprzec smile

    Minnie


    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 18.02.13, 05:00
    ale ja nadal nie rozumiem co mowisz - temat mnie bardzo ciekawi wiec chetnie podyskutuje. zauwazylas ze ja wcale nie neguje tego czym ty sie identyfikujesz czy czujesz bo to jest twoja indywidualna sprawa - nie wiem dlaczego (chyba?) probujesz mi udowadniac ze to co ja sie identyfikuje, to wlasciwie jest co innego? mowie, nadal ne wiem co chcesz powiedziec? elaborate

    wlasnie myjac zeby dokonalam chyba retrospekcji calkowitej - i stwierdzam ze jesli chodzi o identyfikacje - identyfikuje sie cale zycie z jakas konkretna linguistic community - nie mylic z zadna narodowoscia. okreslam sie poprzez jezyki jakich uzywam.
    to zawsze bylo i jest dla mnie wazne, wlasciwie od malego.
    wiec to jest moja identyfikacja jako jednostki i tez wedlug niej dziele otaczajcy mnie swiat i ludzi i dokonuje roznych wyborow zyciowych.

    pewnie inni dziela swiat na rasy, gejow i nie gejow, muzulmanow i niemuzulmanow, demokratow i konseratystow, etc etc zaleznie od tego jak i w czym sie wychowali, ugotowali i co dla nich jest wazne i z tym sie identyfikuja -
    wowzers to jest material na jakis proper ethnographic research & narrative enquiry - nic tylko siasc i ksiazke napisac.

    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 18.02.13, 05:13
    Ok probuje.
    wezmy takich dawnych hippisow.
    Tacy prawdziwi hippisi zyli w komunach, odzegnywali sie od wszelkiej polityki i tradycjynych
    kanonow, tak?

    I byla powiedzmy hippsowska komuna w USA, i byla (zalozmy dla jasnosci tematu) w komunistycznej Polsce,
    i byla w zacofanych Indiach.

    No ale hippisi byli ponad to, czyli jakies narodowsci, rasy, religie - bo oni byli hippisi,
    i podobnie jak ty uznawali swiat w/g jakiejs tylko swojej wlasnej miary, tak?
    No ale to nie przeszkadza ze w dalszym ciagu jedni byli Amerykanami, drudzy Polakam
    a trzeci- Hindusamii.

    Teraz, pytanie, czy majac do wyboru byc Amerykanskim hippisem, Polskim hippisem,
    Hinduskim hippisem -
    ktorym bys wolala byc, i dlaczego? gdzie mieszkac?
    pamietaj ze bedac hippisem powinno ci byc wszystko jedno gdzie.

    rzeczywscie dzwiek samego jezyka wystarczy ci do dokonania wyboru?

    Minnie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 18.02.13, 05:36
    dla mnie jezyk wystarczyl zeby sie przeniesc, nie moglam juz dluzej wytrzymac - ja dziele swiat na tych z ktorymi musze po polsku albo na tych z ktorymi moge po angielsku. i to tez nie jest takie proste, bo np do szkocji mnie konimi nie zaciagniesz - czulabym sie assaulted akcentowo i melodyjnie. mam nadzieje ze mi sie maz stamtad nie trafi - to by byl koniec swiata.

    pytanie o krajach - moje przeslanki -
    indie - brud smrod i ubostwo, zarazki, duze robaki, nie taki klimat, parszywy angielsko-indyjski akcent, zabobon i konserwatyzm spoleczny,
    komunistyczna polska - brak wolnosci, mniej mozliwosci, trzeba po polsku, za ostry klimat, konserwatyzm spoleczny
    ameryka - jezyk jest, zalezy gdzie, bo klimat nie do zaakceptowania w wiekszosci miejscach oraz zabobon i konserwatyzm spoleczny, wiec po eliminacji wiekszosci mid west, bible belt, okolic jezior i east coast, zostaje san fran

    wiec jak widac eliminacja na podstawie jezykowej oraz gdzie fajniej wedlug waznych w moim swiecie kryteriow niejezykowych. elementow narodowosciowo sentymntalnych nie ma. jakkolwiek sentyment jest tam gdzie milosc mojego zycia - angielski - ale tylko z akcentem jaki mi melodyjnie pasuje.
    no ale jak milosc mojego zycia nr dwa okaze sie byc szkotem z parszywym akcentem, to bede musiala przebolec, bo coz zrobic.

    ach_dama_byc_z_kanady napisała:


    >
    > I byla powiedzmy hippsowska komuna w USA, i byla (zalozmy dla jasnosci tematu)
    > w komunistycznej Polsce,
    > i byla w zacofanych Indiach.

    > a trzeci- Hindusamii.
    >
    > Teraz, pytanie, czy majac do wyboru byc Amerykanskim hippisem, Polskim hippisem

    > rzeczywscie dzwiek samego jezyka wystarczy ci do dokonania wyboru?



    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 18.02.13, 07:35
    pytanie o krajach - moje przeslanki -
    indie - brud smrod i ubostwo, zarazki, duze robaki, nie taki klimat, parszywy angielsko-indyjski akcent, zabobon i konserwatyzm spoleczny,
    komunistyczna polska - brak wolnosci, mniej mozliwosci, trzeba po polsku, za ostry klimat, konserwatyzm spoleczny
    ameryka - jezyk jest, zalezy gdzie, bo klimat nie do zaakceptowania w wiekszosci miejscach oraz zabobon i konserwatyzm spoleczny, wiec po eliminacji wiekszosci mid west, bible belt, okolic jezior i east coast, zostaje san fran


    Czyki jednak w jakims stopniu, i w mniejszym lub wiekszym identykujesz sie z danym krajem, nie wystarczy identyfikowac sie wylacznie podlug siebie?
    Czyli, kraj to mimo wszystko pewna grupa spoleczna ze wszystkimi jej pogladami,
    wartosciami do ktorej przynalezymy, nie przynalezymy, mozemy przynalezec lub nie.
    Wybor jest oczywscie, nasz, ale watpie aby tak 100% dalo sie odseparowac "ja" i "kraj"
    w ktorym zdecydowalismy sie zostac.

    Minnie



    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 18.02.13, 07:40
    ameryka - jezyk jest, zalezy gdzie, bo klimat nie do zaakceptowania w wiekszosci miejscach oraz zabobon i konserwatyzm spoleczny, wiec po eliminacji wiekszosci mid west, bible belt, okolic jezior i east coast, zostaje san fran

    A tak z ciekawosci - bylas w USA? gdzie?
    bylas w mid west, okolicach jezior, bible belt, east coast itd?

    Minnie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 18.02.13, 17:30
    oj troche meczysz, a ja coraz bardziej stwierdzam ze nie wiem co to jest przynalezenie do jakiegos kraju narodowosciowo.

    po prostu lepiej mi w jednym czy drugim kraju niz w innym na podstawie rzeczy ktore lubie albo nie lubie w danym srodowisku: jezyk, klimat, sprawy zawodowe etc, sklepy... wiec sprowadza sie to do tego ze ja lubie to i to wiec jestem tu albo tam, bo mi tak wygodnie.

    nie mam poczucia ze wole byc gdzie indziej i sie z czyms innym identyfikuje, nie mam tego typu rozterek - no chyba ze sie zakocham w kims ale wtedy to sie sprowadza do tesknienia za osoba a nie jakims krajem.

    tak jak sie ze znajomymi zadajesz i wybierasz sobie takich z ktorymi dzielisz poglady, zainteresowania etc. olewasz innych - nie dodajesz do tego dodatkowej teorii - po prostu zadajesz sie z tymi ktorzy ci bardziej odpowiadaja.

    to samo z krajem do mieszkania wybieram taki jaki mi najbardziej odpowiada i stwierdzm ze tu sie lepiej czuje bo mi wiecej czynnikow odpowiada - czy to wtedy nazywasz przynaleznoscia narodowa?


    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 18.02.13, 18:04
    doprecyzuje juz dokonca - mieszkalam w polsce - metaforycznie zrobilam w koncu tabelke, wyszlo w polsce na minus i sie wyprowadzilam tam gdzie wyszlo na plus, wedlug kryteriow ktore dla kogos innego moga byc calkowicie nie do zaakceptowania.

    wiec ja ze swoimi upodobaniami wyprowadzilam sie z kraju ktory nie spenial moich upodoban do kraju ktory spelnia je bardziej. oczywiscie wole ten ktory wychodzi na plus w tabelce, tam sie czuje u siebie, i zdecydowanie nie chce jechac tam gdzie mi wychodzi na minus.

    po prostu wynika z plusow i minusow w tabelce ktore wynikaja z tego co ja jako jednostka lubie i co ja chce. nie wiedze zwiazku z przynaleznosciami narodowymi. to jest moj sytuacja. na pewno kazdy inny ma inna. chetnie sie dowiem.


    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 18.02.13, 23:47
    po prostu lepiej mi w jednym czy drugim kraju niz w innym na podstawie rzeczy ktore lubie albo nie lubie w danym srodowisku: jezyk, klimat, sprawy zawodowe etc, sklepy... wiec sprowadza sie to do tego ze ja lubie to i to wiec jestem tu albo tam, bo mi tak wygodnie.

    To moze zacznijmy od podstaw:

    co w/g ciebie jest krajem, a co narodowoscia ?

    Minnie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 19.02.13, 00:27
    moim zdaniem to jest bardziej skomplikowane niz sie wydaje
    chyba popularne podejscie jest to ze twoja narodowosc zalezy od tego gdzie sie urodzilas - tak? czyli jak sie urodzilas w polsce to jestes polka, masz obywatelstwo poskie albo go nie masz? zaleznie od kraju bo chyba nie konieczniie kazdy kraj przyznaje automatycznie obywatelstwo dziecku tam urodzonemu, zalezy tez chyba od tego jakie obywatelstwo maja rodzice.

    ale co zrobic jak 5 lat po urodzeniu przenioslas sie do japonii i tam spedzilas nastepne 10 lat, mozesz miec obywatelstwo japonii albo go nie miec.
    czujesz sie japonka czy polka? moze polka bo obydwoje rodzice polacy, ale co jak jeden rodzic bialy polak a drugi japonczyk z wygladu i przynaleznosci do obywatelstwa?

    czujesz sie bardziej japonka po jednym, polakiem po drugim, czy moze polko-japoncem na raz czy moze zadnym bo rodzice nie kultywuja specjalnie polskiej tradycji albo nie kultywuja japonskiej tradycji. albo urodzilas sie w polsce japonskim rodzicom ale wychowalas sie po pare lat w paru krajach? gdzie masz swoje loyalties? gdzie tu narodowosci jest? identyfikujesz sie rasowo jako japonka bo masz skosne oczy albo japonko-norweg bo najwiecej zycia spedzilas w norwegii chociaz np jedno z rodzicow jest polakiem?

    czy narodowosc okresla cie poprzez miejsce gdzie sie urodzilas i spedzilas np pierwsze 10 lat zycia? czy moze bardziej czujesz sie zwiazana z miejscem w ktorych mieszkalas przez druga dekade swojego zycia a nie pierwsza?

    nie wiem co to jest - bo jesli okresa sie narodowosci poprzez to gdzie sie urodzilas albo gdzie mialas pierwsze obywatelstwo/a to pytanie jest bardzo proste - po prostu podajesz miejsce urodzenia? i jestes okreslona w dwoch slowach.

    a jak sie nie czujesz z zdanym miejscem zwiazana bo zbyt duzo miejsc bylo w twoim zyciu - np po pare lat w jednym miejscu, po pare lat w innym, rodzice specjalnie nie kultywowali zadnej tradycji, albo po prostu wogole nie czujesz sie zwiazana z niczym, to co zrobic?
    jak chce sie prosta odpowiedz to sie zadaje pytanie gdzie sie urodzilas i to cie w bardzo prosty sposob okresla.

    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

    > To moze zacznijmy od podstaw:
    >
    > co w/g ciebie jest krajem, a co narodowoscia ?
    >
    > Minnie


    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 19.02.13, 03:10
    > moim zdaniem to jest bardziej skomplikowane niz sie wydaje
    > chyba popularne podejscie jest to ze twoja narodowosc zalezy od tego gdzie sie
    > urodzilas - tak? czyli jak sie urodzilas w polsce to jestes polka,


    Ja sie z tym absolutnie nie zgodze. Urodzilam sie i wiekszosc zycia spedzilam w kraju, ktorego mam obywatelstwo, jednak moja narodowosc jest inna. Identyfikuje sie z tym krajem jako z miejscem mego urodzenia, zamieszkania, miejscem gdzie mieszka czesc mojej rodziny itp. Jednak nigdy nie powiedzialam ze moja narodowoscia jest narodowosc wlasnie tego kraju. Bo nie jest.
    Teraz mieszkam w Kanadzie, mam tutejsze obywatelstwo. Jednak to nie ma zadnego wplywu na moja narodowosc. To nadal dwie rozne sprawy.
    I tak bedzie zawsze.
  • 19.02.13, 06:16
    robak.rawback napisała:
    ale co zrobic jak 5 lat po urodzeniu przenioslas sie do japonii i tam spedzilas nastepne 10 lat, mozesz miec obywatelstwo japonii albo go nie miec.
    czujesz sie japonka czy polka? moze polka bo obydwoje rodzice polacy, ale co jak jeden rodzic bialy polak a drugi japonczyk z wygladu i przynaleznosci do obywatelstwa?


    znakomite pytanie.
    wlasnie.. co decyduje...

    tylko ze mam dzisiaj chorobe krolowej angielskiej, pozwolisz ze odpisze jak leb bedzie pracowal...

    Minnie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 19.02.13, 08:04
    ... tozsamosc przekazuja dziecku rodzice, dziecko niemieckie wychowane w Polsce, w niemieckiej rodzinie bedzie sie czulo Niemcem. Wyjazd do Japonii nie bedzie mial zadnego znaczenia. Tozsamosc ksztaltuje sie do lat max srednio nastoletnich, wlasciwie wczesno nasto. Pozniej jest po ptakach. Widac to na przyklad po sposobie dyskutowania "damy". Niby podoba sie jej kanadyjska grzecznosc ale w przeciagu kilku tygodni obrazila wiekszosc uczestnikow tego forum sposobem dyskusji raczej bazarowym, typowym dla kraju nadwislanskiego, mimo 30 lat spedzonych w kraju bialych niedzwiedzi.
    I wlasnie tak to jest. Jestescie Polkami mieszkajacymi w Kanadzie, niezaleznie czy czujecie sie Marsjankami czy krzeslami.
  • 19.02.13, 22:28
    wow got it all figured out za morzem. nie obilo ci sie chociaz o uszy szukanie tozsamosci np ABCDs american born confused desis albo podstaw sobie zamiast A np C - candian albo wszystkich zmagajacych sie z tym co im rodzice im wpajaja, albo co u rodzicow widza vs z tym co sami naokolo widza albo z czym sami sie identyfikuja, i u kazdego bedzie inaczej.

    ten twoj swiatopoglad to troche tak monoteistyczny, bo polska nie oszukujmy sie do tej pory jest bardzo jednolita jesli chodzi o rasy, etnicznosci, mieszanki ludzkie - wiec to nie jest cos czym na codzien sie kazdy zastanawia, chyba ze zaczyna byc swiadomy innych rzeczy jakie ludzie na codzien maja. albo sam zyje w jakims zlepku kulturowo -narodowo jakims tam ciekawe z czym sie ma identyfikowac.
    dam przyklad ojciec franzuz, matka niemka, babcia litwa, mieszkaja w anglii - ok wez te klocki poukladaj.
    jak wytlumaczysz to ze np jakis asian chinese mowi ze sie czuje bardzo chinese chociaz wychowany z dala od chin i bywa tam na wakacje a drugi w tej samej sytuacji mowi ze sie czuje i british i chinese tak samo, albo czuje sie raz bardziej chinese a raz bardziej british zaleznie od okolicznosci, zaleznie gdzie akurat jest, a trzeci mowi ze sie czuje british bo z reszta nie jest zwiazany.
    to tylko chyba jak sie spedzi w jednym kraju cale zycie nie majac zadnych zwiazkow rodzinno/jezykowo jakichs tam z niczym innym, to wtedy mozna zrobic przelozenie 1:1

    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 19.02.13, 22:43
    a juz abstrahujac od tego co dama mowi albo nie mowi - i wcale jej tu nie zamierzma bronc - czy chcesz powiedziec ze kanadyjczycy to narod ktory nie puszcza bakow i nie kloci sie na forach internetowych?
    bo podobne swiatobliwe poglady rowniez mozna znalezc na polskim forum na temat anglikow - typu - do sasiada anglika nie mozna zapukac do drzwi z jakiegos tam uzasadnionego powodu bo anglicy nie pukaja do siebie do drzwi, poniewaz oni sa wszyscy powsciagliwi jak jeden maz (wiec pewnie tez nie daja czadu na zadnych forach) ha ha

    boszz skad sie biora na swiecie te wszystkie dziwolagi jak to ma przeciez wszysko byc biale albo czarne
    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 20.02.13, 01:35
    Daleko mi bardzo do czarno-bialego pojmowania swiata. Akurat jedym z najbardziej kretynskich zdan jakie kiedykolwiek slyszalem to to ze wszyscy jestesmy tacy sami.
    Kazda nacja, wychowana we wspolnym obszarze kulturowym dzieli pewne cechy/ przywary. Stad zachowania akceptowalne w Polsce sa nie akcepowalne w Kanadzie i odwrotnie. Jedym z najsilniejszych tabu z jakim sie mozna spotkac w Kanadzie to zachowania niegrzeczne, awanturnicze, antysocjalne, zachowania w Polsce powszechne i traktowane jako normalnosc.
    Nie twierdze ze sa Kanadyjczyc sa swietojebliwi, wiem jednak ze maja wpojone inne zasady wspolzycia niz Polacy. Co nie znaczy ze nie ma wsrod nich chamow.
  • 20.02.13, 00:45
    > ten twoj swiatopoglad to troche tak monoteistyczny, bo polska nie oszukujmy sie
    > do tej pory jest bardzo jednolita jesli chodzi o rasy, etnicznosci,


    Chyba mowisz o innej Polsce... Bo w tej o ktorej mysle zamieszkuje wiele grup etnicznych i mniejszosci narodowych (Łemkowie, Romowie, Karaimi, Tatarzy; Białorusini, Czesi, Litwini, Niemcy, Ormianie, Rosjanie, Słowacy, Ukraińcy, Żydzi).

  • 20.02.13, 01:13
    ?
    Daj spokoj, jesli przez cale swoje dorosle zycie spotkalem przedstawicieli choc z dwoch wymienionych przez ciebie grup to bedzie dobrze.
    Mysle ze ona to wlasnie miala na mysli.


    wiedzma30 napisała:

    > > ten twoj swiatopoglad to troche tak monoteistyczny, bo polska nie oszukuj
    > my sie
    > > do tej pory jest bardzo jednolita jesli chodzi o rasy, etnicznosci,
    >
    >
    > Chyba mowisz o innej Polsce... Bo w tej o ktorej mysle zamieszkuje wiele grup e
    > tnicznych i mniejszosci narodowych (Łemkowie, Romowie, Karaimi, Tatarzy; Biało
    > rusini, Czesi, Litwini, Niemcy, Ormianie, Rosjanie, Słowacy, Ukraińcy, Żydzi).
    >
  • 20.02.13, 05:53
    Ja spotkalam bardzo wielu przedstawicieli roznych z tych grup. Sa przerozne festiwale i inne imprezy gdzie inne narodowosci i grupy etniczne pokazuja swoje roznice, prezentuja kulture.
    Zreszta zachod PL to Niemcy i Ukraincy, "sciana wschodnia" to Bialorusini, Ukraincy, poludnie to Lemkowie, Ukraincy, Czesi, Slazacy itd.
    Idealnie pasuje tutaj powiedzenie - cudze widzicie pod lasem a swego nie widzicie pod nosem smile
  • 20.02.13, 17:00
    A ja mysle, ze spotkales wiecej tylko o tym nie wiesz, bo w Polsce do niedawna temat mniejszosci to byl temat tabu. Ja tylko z tego furum znam przynajmniej jedna osobe o narodowosci ukrainskiej i jedna o ormianskiej. W Polsce przez kilka lat pracowalam w zespole z chlopakiem pochodzenia zydowskiego, ktorego babka byla profesorka mojej matki na UW wiele lat wczesniej. Jednoczesnie pamietam, ze na poczatku lat 90 bylam w synagodze na krakowskim Kazimierzu i zdziwila mnie informacja, ze przez wiele lat nie odprawiano tam modlitwy za zmarlych, bo nie zebrala sie garstka mezczyzn, niezbednego kworum... Calkiem niedawno dowiedzialam sie, ze pierwsza zona mojego pradziadka byla przechrzczona Zydowka. Kto by pomyslal smile Mysle, ze wiele osob w Polsce albo nie zna do konca wlasnych korzeni albo sie z nimi nie afiszuje.
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 21.02.13, 07:07
    Nie twierdze ze nie ma w Polsce mniejszosci, twierdze ze Polska jest krajem bardzo homogenicznym i jednolitym kulturowo jesli chodzi o tkanke spoleczna. Co zreszta wlasnie potwierdzilas. Te wszystkie mniejszosci to pewnie mniej niz 1% calej populacji, wiec ich wplyw na zycie mainstream jest minimalne.
    Cala dyskusja zboczyla w slepa uliczke.
  • 28.02.13, 18:05
    Mysle, ze sie mylisz. To za komuny wladzom zalezalo na wizerunku jednolitego, homogenicznego pod wzgledem narodowosciowym (i najlepiej bezwyznaniowego) panstwa. I bezlitosnie szkalowaly te odmienne grupy, prowokowaly i zerowaly na antysemityzmie i innych fobiach reszty spoleczenstwa.
    Teraz ludzie celebruja swoja odmiennosc, takze pod wzgledem narodowosci, religii, jezyka. Od jakiejs dekady modne robia sie heraldyka i genealogia. Publikuje sie duzo wspomnien, takich zwyklych rodzinnych. Polecam na przyklad wspomnienia Warmiaczki, matki Edwarda Cyfusa, ktory je spisal i wydal pod tytulem ...a zycie toczy sie dalej. Po takiej lekturze dosc latwo wyobrazic sobie skale represji, ktora doprowadzila do emigracji calych rodzin do Niemiec, mimo, ze Niemcami wcale nie byly.
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 19.03.13, 03:42

    Polecam na przyklad wspomnienia Warmiaczki, matki Edwarda Cyfusa, ktory je spisal i wydal pod tytulem ...a zycie toczy sie dalej. Po takiej lekturze dosc latwo wyobrazic sobie skale represji, ktora doprowadzila do emigracji calych rodzin do Niemiec, mimo, ze Niemcami wcale nie byly. --


    ciekawe. jak duzo nie wiemy - o wlasnej Polsce...

    Minnie


    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 20.02.13, 02:52
    wiekszosc zawartosci twojego nawiasu chyba w tych samych miejscach w polsce przebywa co geje, nie za dobrze kojarze gdzie ich mozna spotkac w ogolno pojetym mainstreamie; domyslam sie natomiast ze tam gdzie sa, na pewno maja rozne poglady na omawiane tematy.
    karaimi? who would of thunk heh

    wiedzma30 napisała:

    > Chyba mowisz o innej Polsce... Bo w tej o ktorej mysle zamieszkuje wiele grup e
    > tnicznych i mniejszosci narodowych (Łemkowie, Romowie, Karaimi, Tatarzy; Biało
    > rusini, Czesi, Litwini, Niemcy, Ormianie, Rosjanie, Słowacy, Ukraińcy, Żydzi).
    >


    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 20.02.13, 05:50
    Chyba rzeczywiscie o innej Polsce mowimy...

    Porownywanie Ukraincow, Zydow, Bialorusinow, Slazakow, Niemcow itd do gejow jest deko szokujace. Skoro mieszkalas w jakiejs malej miescinie bez "okna na swiat" - bo tak wynika z twej wiedzy, to ja sie nie dziwie ze nie masz bladego pojecia i uwazasz PL za kraj jednonarodowosciowy.
  • 20.02.13, 07:30
    Mlodosc spedzilem w Warszawie i z wyliczonych przez ciebie mniejszosci spotkalem co najwyzej Cyganow, na marginesie spolecznosc zupelnie nie integrujaca sie z populacja main stream.
    To ze Polska do niedawna byla krajem wyjatkowo homogenicznym nie podlega dyskusji. To ze gdzies tam jest wioska Tatarow, potwierdza regule. Teraz to sie troche zmiena, miedzy innymi to zasluga polskich dziewczat znanych w Europie Zachodniej z zamilowania do egzotyki wink.
    A to ze chodzilas na jakies festiwale swiadczy raczej o tym ze szukalas podobnych klimatow, szukac a miec je naokolo siebie nie szukajac, to roznica.
  • 20.02.13, 09:31
    A to ze chodzilas na jakies festiwale swiadczy raczej o tym ze szukalas podobnych klimatow, szukac a miec je naokolo siebie nie szukajac, to roznica.

    A jednak Wiedzma ma sporo racji. w zach-pol Polsce przeciez mieszkali przesiedlency z Ukrainy
    i Bialorusi, we W-wiu wrecz co trzeci to byl dawny Lwowiak i spode Lwowa a to oznaczalo
    nie tylko Polaka ale i rdzennego Ukrainca. bylo tez troche Niemcow, rzeczywscie.
    choc nie obnosili sie ze swoja niemieckoscia.
    nie pamietam znowu gdzie, ale byla czesc Polski gdzie gesto zaciagali z litewska..

    moze akurat w Wa--wie jakos tak scentralizowali sie przesiani sami Polacy smile

    Minnie

    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 20.02.13, 14:00
    > A jednak Wiedzma ma sporo racji. w zach-pol Polsce przeciez mieszkali przesiedlency z Ukrainy


    Raczej przesiedlency z innych czesci Polski - wywiezieni ze swoich domow w czasie slawetnej Akcji Wisla. Mieszkaja tam nadal.


    >we W-wiu wrecz co trzeci to byl dawny Lwowiak i spode Lwowa a to
    > oznaczalo nie tylko Polaka ale i rdzennego Ukrainca. bylo tez troche Niemcow, rzeczywscie
    > .choc nie obnosili sie ze swoja niemieckoscia.
    > nie pamietam znowu gdzie, ale byla czesc Polski gdzie gesto zaciagali z litewsk
    > amoze akurat w Wa--wie jakos tak scentralizowali sie przesiani sami Polacy smile

    Zapewniem cie ze akurat w Warszawie znajduja sie duze skupiska roznych mniejscosci. Maja swoje koscioly, domy kultury, redakcje gazet itd.
    Ale zeby wiedziec takie rzeczy trzeba widziec ciut dalej niz koniec swego nosa smile
  • 20.02.13, 23:46
    wiedzma30 napisała:
    Raczej przesiedlency z innych czesci Polski - wywiezieni ze swoich domow w czasie slawetnej Akcji Wisla. Mieszkaja tam nadal.

    Wiedzma czytaj ze zrozumieniem.
    to tez, ale bylo bardzo duzo przesiedlencow z bylego USSR.

    Bylo czy nie bylo ????

    Minie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 20.02.13, 14:01
    Jak ty naprawde malo wiesz o kraju w ktorym mieszkales...
  • 21.02.13, 07:30
    Nigdy nie twierdzilem ze w Polsce nie ma mniejszosci, a raczej ze Polska to kraj bardzo homogeniczny i w kulturowo jednolity, co sie nie wyklucza - i jest to dla mnie fakt tak oczywisty ze jakakolwiek dyskusja z nim wydaje mi sie smieszna. To ze sa festiwale, koscioly czy wydawnictwa to mnie ani grzeje ani ziebi no chyba ze jest przymus na te festiwale chodzenia i czytania owych wydawnictw. Szary Iksinski mieszkajacy w Warszawie do konca lat 90-tych (teraz to sie bardzo zmienia) mial bardzo duza szanse nie spotkania na swojej calej zyciowej drodze nikogo odmiennego etnicznie... I o to wlasnie mi chodzi. Przecietny Polak ma z mniejszosciami sladowy kontakt albo nie ma go wogole, ze wzgledu na sladowosc owych mniejszosci w ogole spoleczenstwa.
  • 21.02.13, 08:07
    Szary Iksinski mieszkajacy w Warszawie do konca lat 90-tych (teraz to sie bardzo zmienia) mial bardzo duza szanse nie spotkania na swojej calej zyciowej drodze nikogo odmiennego etnicznie...

    To prawda, tych odmiennosci etniczych az tak duzo nie bylo,
    z drugiej strony czy Polacy byli w ogole przyjazni do nich?
    sadze ze nawet nie wiemy ile tych grup etniczych tak naprawde wsrod nas bylo
    bo nikt sie nie wychylal ze swoja odmiennoscia. wrecz przeciwnie...

    Minnie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 21.02.13, 13:54
    Jakbys zostala obrzucona kamieniami za to ze nie jestes Polka, jakby twoje mienie zostalo zniszczone za to ze nie jestes Polka, jakbys byla wyzywana prawie na kazdym kroku za to ze nie jestes Polka to tez nie afiszowalabys sie ze swoja odmiennoscia.
    Przy okazji masz odpowiedz czy Polacy byli przyjazni...
  • 20.02.13, 08:00
    wiedzma30 napisała:
    Porownywanie Ukraincow, Zydow, Bialorusinow, Slazakow, Niemcow itd do gejow jest deko szokujace. Skoro mieszkalas w jakiejs malej miescinie bez "okna na swiat" - bo tak wynika z twej wiedzy, to ja sie nie dziwie ze nie masz bladego pojecia i uwazasz PL za kraj jednonarodowosciowy.

    Mnie tez, i to nielekko, przytkalo to porownanie. skladam to na karb mlodosci,
    wychowania w jednolitym kraju gdzie tolerancja dla odmiennosci jest wciaz bardzo niska,
    no i ogolny brak doswiadczenia,
    Pocieszajace jest ze dziewczyna widac inteligentna, wiec jak w koncu dojedzie do
    tej upragnionej kolebki gejow, to sie wychowa smile
    miejmy nadzieje smile


    Ale a propos Polska jako kraj wielonarodowosciowy? hmmm az tak daleko bym nie szla.
    Absolutnie zgadzam sie ze istnialay i istnieja regionalne minorities - Kaszubi, na przyklad,
    Mazurzy, Slazacy- majacy swoja gware, czy Poznaniacy ze swoimi pyrami i leberka wink
    reszta- Ukraincy, Bialorusini, Niemcy to raczej wynikli z przesiedlenia powojennego i z czasem
    wyrazne roznice pomiedzy sie zatarly..
    Zydzi byli wszedzie i zawsze co nie jest niczym dziwnym.
    W sumie moze i masz racje ze bylo wiele narodowsci, ale do Kanady jednak daleko...
    doslownie i w przenosni smile

    Minnie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 20.02.13, 14:07
    >Ale a propos Polska jako kraj wielonarodowosciowy? hmmm az tak daleko bym nie szla.
    >Absolutnie zgadzam sie ze istnialay i istnieja regionalne minorities - Kaszubi, na przyklad,
    >Mazurzy, Slazacy- majacy swoja gware, czy Poznaniacy ze swoimi pyrami i leberka wink
    >reszta- Ukraincy, Bialorusini, Niemcy to raczej wynikli z przesiedlenia powojennego i z czasem
    >wyrazne roznice pomiedzy sie zatarly..

    "Padlam" doslownie i w przenosni.
    Ty rowniez nie masz pojecia o kraju w ktorym mieszkalas... Przykre i jednoczesnie zaskakujace. Zapewniam cie ze mnieszosci - pommimo wszelkich przeciwnosci losu i historii - maja sie w PL bardzo dobrze. Nikt sie nie zasymilowal. Preznie dzialaja organizacje/koscioly zrzeszajace Niemcow, Ukraincow, Bialorusinow, Slazakow, Litwinow, Zydow itd.


    >W sumie moze i masz racje ze bylo wiele narodowsci, ale do Kanady jednak daleko...
    >doslownie i w przenosni smile

    Ani razu nie porownalam PL do Kanady...
  • 20.02.13, 23:00
    te he I plead no contest
    a tak swoja droga fascynuje mnie zawsze taka imigrancka nadwrazliwosc na nikle wspomnienie czegos nawet lekko zabielonego rasa, gejem co tam jeszcze bylo do czego sie jeszcze nie przyzwyczailiscie i o czym nie potraficie spokojnie mowic. thusly wyczuwam ze jeszcze wszystko w fazie holier than thou on standby i jak wychwycicie ulubiona catchphrase to tracicie natychmiast zdolnosc do obrobki calosci tekstu i zastanowienia sie o czym byla mowa.
    mam nadzieje ze szok byl wystarczajacy aby przywrocic krazenie w mozgu

    wiedzma30 napisała:

    > Porownywanie Ukraincow, Zydow, Bialorusinow, Slazakow, Niemcow itd do gejow jes
    > t deko szokujace. Skoro mieszkalas w jakiejs malej miescinie bez "okna na swiat



    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 21.02.13, 03:43
    A coz to za sieczka jezykowa?
  • 21.02.13, 21:04
    every little helps, said the ant, pissing into the sea at midday

    ok ja jestem w tym watku zeby sie dowiedziec jakie dokladnie inni maja odczucia co do swoich loyalties/ przynaleznosci i rozwodzic sie nad swoimi etc.

    natomiast nim sie jezykowa dywagacja rozrosnie i zasmieci watek jeszcze bardziej - wogole mnie nie ruszaja ani nie bola docinki z cyklu jak mieszam/uzywam jezyki i inne obserwacje w stylu grammar nazi.
    jest to nonissue ktora mnie nie boli niezaleznie od sily krytyki - mowie po to zeby sobie oszczedzic klikania przez tuzin postow ktore mnie zanudza i na ktore juz teraz wiem ze nie odpowiem

    wiec skupmy sie na odczuciach narodowych.


    wiedzma30 napisała:

    > A coz to za sieczka jezykowa?


    --
    А в конце концов все будет хорошо. Если не хорошо, значит, это ещё не конец
  • 20.02.13, 04:09
    Mieszkam w Kanadzie wiec nie wiem skad "monoteistyczny" swiatopoglad. Mam wielu znajomych tutaj urodzonych z rodzicow emigrantow, nikt nie ma jakichs dylematow tozsamosciowych, in the end wszyscy sa Kanadyjczykami, jedni maja silne powiazania z krajami rodzicow, inni mniej silne, kwestia indywidualna zalezna od wychowania, rodzicow, wrazliwosci itp... Wielu mowiac o sobie raz okresla sie krajem pochodzenia rodzicow, raz krajem w ktorym sie urodzilo. I to jest naturalne bo to co ich ksztaltowalo to raz rodzice dwa nowa ojczyzna... W malzenstwach mieszanych wazna jest tozsamosc rodzicow, czasem jeden bedzie uwazal za bardzo wazne przekazac swoje korzenie dziecku, drugiemu bedzie to obojetne. I dziecko jest tego wypadkowa.
  • 20.02.13, 04:08
    za_morzem napisał:
    I wlasnie tak to jest. Jestescie Polkami mieszkajacymi w Kanadzie, niezaleznie czy czujecie sie Marsjankami czy krzeslami.

    Nikt przeciez nie zaprzecza ze JEST Polka/Polakiem, na pewno nie ja.
    Uwazasz ze czuc sie to to samo co byc?

    Niemniej jednak, z pewnoscia jesli chodzi o moje poglady a nawet tak, zachowanie,
    to odbiegam od typowego Polaka mieszkajacego w PL.
    To widze i czuje za kazdym razem jak jestem w PL - dlaczego, to fajnie wyrazil Chris.


    A ty Zamorzem, kim sie czujesz bardziej? jakos nie powiedziales smile

    Minnie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 20.02.13, 04:40
    W Kanadzie jestem bardziej Polakiem niz Kanadyjczykiem, w Polsce bardziej Kanadyjczykiem niz Polakiem. wink
    A czuje sie... Kanadyjskim Polakiem.
  • 20.02.13, 03:36
    robak.rawback napisała:
    czy narodowosc okresla cie poprzez miejsce gdzie sie urodzilas i spedzilas np pierwsze 10 lat zycia? czy moze bardziej czujesz sie zwiazana z miejscem w ktorych mieszkalas przez druga dekade swojego zycia a nie pierwsza?

    Pod jednym wzgledem Zamorzem ma racje- tozsamosc daja rodzice.
    Skad ona bierze sie? Z historii, czyli z dumy z tradycji i przeszlosci kraju jaki twoi rodzice uznaja za "swoj". Im z kolei wpoili to ich rodzice i td - jest to oczywscie lancuszek.

    rasa jest tu o tyle istotna ze ma ona swoja wlasna historie, jak np w przypadku czarnoskorych,
    ktorzy oprocz tego ze byli jakiejs narodowosci to maja w swojej historii niewolnictwo.
    North American Natives - tez maja historie z bialymi niezaleznie od ich narodowosci czy tribe'ow,
    to samo z Azjatami - np traktowanie Azjatow-emigrantow na poczatku powstawania USA.

    Tak ze, rownolegle z duma z historii, tradycji, osiagniec wlasnego kraju rozwijajla sie historia
    rasizmu i poczucie "rasy".

    Nie jest niemozliwe majac rodzicow dwoch roznych narodowosci czuc sie jednoczesnie
    i Polakiem i Japonczykiem, o ile oboje rodzicow kultywuje swoje narodowe tradycje w domu,
    uczy jezyka (niemoniecznie, zreszta) i wpaja dume z wlasnego kraju.
    Natomiast kwestia gdzie dziecku bedzie sie bardziej podobalo..
    podejrzewam ze tu wlasnie moga wchodzic a gre te geny "co mi sie bardziej podoba,
    co bardziej lubie ...." po rodzicach. Ale moze to tez byc wychowanie, wplyw srodowiska.

    To 'tym" sie mozna czuc. Nie przeszkodza to wcale, aby dokonujac wyborow zyciowych
    na ktore skladaja sie zupelnie jeszcze inne czynniki, wybrac kraj jeszcze inny do zamieszkania smile

    Pierwsza dekada zycia to roche za malo aby pamietac na tyle by moc dokonywac wyboru
    kim sie jest. do 5-ciu lat bardzo niewiele sie pamieta z przeszlosci.
    o 5 lat dluzej, to moze,
    druga dekada wywiera wiekszy wplyw na dokonywane wybory.

    Minnie




    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 20.02.13, 04:16
    Pierwsza dekada zycia to roche za malo aby pamietac na tyle by moc dokonywac wyboru
    kim sie jest. do 5-ciu lat bardzo niewiele sie pamieta z przeszlosci.
    o 5 lat dluzej, to moze,
    druga dekada wywiera wiekszy wplyw na dokonywane wybory.


    ps - musze szybko dodac ze to tyle jesli chodzi o samo miejsce zamieszkania.
    bo czasowo wiekszy wplyw na to KIM jestesmy, kim sie CZUJEMY, bedzie mial kolor skory,
    jezyk jakim mowimy. na to wystarczy pierwsza dekada...

    Minnie

    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 18.02.13, 04:54
    ale prawisz ciekawie, to pogadamy smile

    > moje zdanie jest takie ze ksztaltuja nas i geny i wplyw srodowiska/wypadkow zyc
    > iowych jakie nas dotykaja. (tu odwieczna dyskusja - nature czy nurture i dyskus
    > ja sie nigdy nie skonczy)


    bezwglednie. ja uwazam ze i jedno i drugie.

    > mysle ze tez genetycznie jestesmy zaprogramowani zeby lubic niektore rzeczy bar
    > dziej od innych - chociaz tez nie wiem czy to jest do konca prawda. tez czesto
    > o tym mysle.


    ja mysle ze podobnie jak nasi rodzice, dziadkowie od nich pewne predyspozycje do lubienia tego czy tamtego mamy. nie bez przyczyny w rodzinie sa np lekarze, pedagodzy, muzycy
    - nie tylko dlatego
    ze dzieci ida w slady rodzicow dla biznesu, prestizu, pieniedzy, podziwu dla rodzicow, checi zaskarbienia ich dumy itp
    ale wlasnie genetycznie sa zaprogramowani aby miec podobne zainteresowania i talenty.

    > oczywiscie zaraz mi powiesz ze jezyki maja duze podloze kulturowe ktore musze z
    > nac zeby je rozumiec, ale to ze znam podloze kulturowo/narodowosciowe nie znacz
    > y ze jest to czynnik ktory wywoluje u mnie skurcze serca, jest to wiedza ktora
    > mi umozliwia zrozumienie slow czy pojec w danym jezyku.


    w ogole o tym nie myslalam smile
    ale..
    w szkole uczylam sie niemieckiego ktorego nienawidzilam, wiec nie nauczylam sie go wcale.
    naprawde wcale. po prostu pzreszlam z klasy do klasy dzieki sciagom, pisaniu dobrych (= zerznietych wypracowan) i zglasznaiu sie do odpowiedzi wtedy kiedy temat byl latwy i wiedzialm ze 5 -4 bedzie na mur beton, i na koniec roku srednia 3 na szynach. wystarczy aby przelezc. za to bardzo chcialam byc w klasie angielskiego co nigdy sie nie stalo,
    wiec ang tez sie nie nauczylam bo bylam ogolnie len.
    No ale. wracajac do rzeczy. wyjechalam do Niemiec wpierw. tam poznalam wspanialych ludzi,
    bardzo dumnych z ich kraju. poznalam sam kraj a wlasciwie miasto bo nie stac mnie bylo na jezdzenie, zainteresowala mnie troche kultura. to i na jezyk spojrzalam inaczej.
    (btw to wlasnie nazywa sie nabieranie doswiadczenia zyciowego lol)
    juz nie wydawal sie taki ohydny.... big_grin
    Gut essen gut schlafen und gut fiken machen wink mowili prosci paskudni robotnicy (nie do mnie bron boze, ale tak przy mnie zartowali :] )

    Robisz wybory swiadome, a poznie zostajesz za porywem serca :]
    lub odwrotnie.... takie wlasnie jest zycie :]

    Minnie



    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 18.02.13, 23:55
    usmiech ulatwia lecz moze zakryc cos
    np wiele osob sie usmiech a potem robia co chca z Toba a wiec usmiech jest i owszem ale nic za tym nie idzie

    Tak uprzejmosc jest,i nie mozna nic tutaj zazucic ale jesli ja bede uprzejmy to to samo dostane,to samo zyczliwy,pomocny?i to nie jest juz takie pewne oraz oczywiste
    no ale moze kiedys trafie inaczej ,kto to wie smile
    I nie mowie tutaj o Polsce smile
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • 19.02.13, 00:15
    sylwek07 napisał:
    usmiech ulatwia lecz moze zakryc cos
    np wiele osob sie usmiech a potem robia co chca z Toba a wiec usmiech jest i owszem ale nic za tym nie idzie


    o jezu, ja mowie o zyciu na co dzien wsrod ludzi.
    czy jak ide do sklepu to mam sie zastanawiac czy kasjerka co sie usmiecha usmiecha sie
    bo jest naprawde dobrym czlowiekiem
    czy udaje a za rogiem sie zaczai i mnie trzasnie w leb?
    mi wystarczy ze mnie nie oper..oli ze mam zaniesc towar na miejsce.

    litosci.

    Minnie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 28.02.13, 01:05
    www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20130227%2FPRZEMYSL%2F130229631
  • 28.02.13, 02:09
    To ważne, szczególnie teraz, gdy ograniczane są lekcje historii – mówi dr Andrzej Zapałowski, historyk z Uniwersytetu Rzeszowskiego i Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Przemyślu.

    TERAZ sa ograniczane lekcje historii? ja myslalam ze to bylo za komuny smile

    Minnie

    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
  • 28.02.13, 17:31
    za komuny to bylo przeklamywanie badz jawne falszerstwo, a teraz pewnie mu chodzi o obcinanie godzin lekcyjnych
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.