Dodaj do ulubionych

Co wy widzicie w tej Kandzie ?

10.05.14, 09:11
Jestem tu (Alberta) od 1,5 roku przyjechałem z Irlandii zwerbowany przez HR którzy przyjechali na interview do Dublina .Jestem na work permicie z MLO itd .Pracuje w przetwórni miesa w Brooks -fabryka hardcorowa ! Tak nienowoczesnej ,brudnej i zle zarzadzanej firmy nie widziałem w życiu( a pracowałem w food industry w NL ,Ire and GB) -w całej fabryce kupa kolorowych -sprowadzonych jako uchodźcy -Somalia,Etiopia ,Filipiny no i ukrainców kupa . Ludzie zastanówcie się przed wyjazdem do Kanady jesli macie prace w EU .W Kandzie jest inna kultura pracy -a raczej jej brak -nie liczy sie człowiek -tylko pieniądze- to nie Europa ,urlopu tylko 10 dni na rok ! Za zwolnienia lekarskie płaca tylko za 2 dni w tygodniu ! itp Kraj nienowoczesny ,drogi przynajmniej tu w AB wygladają jak w polsce za socjalizmu -serio .Ogolnie w całej Kandzie mnóstwo kolorowych .Ceny życia niejednokrotnie wyższe niz w EU(tylko paliwo i gas tansze sa).Dolar CAN to tylko 2,70gr w skupie -wiec bardzo nisko ,nie da sie odłożyc wiele .Kazda zima jest jak "zima stulecia" 6 miesiecy twa do -40 w nocy nie należy do rzadkości .Tu w AB zwolniło sie dużo miejsc pracy -bo wielu białych kanadoli poszło do pracy przy wydobyciu ropy i gazu -dlatego sciągaja do budowlanki ,przetwórni spożywczych mase ludzi ! Ja już niedługo wyjeżdżam z stąd -naprawdę rdze sie zastanowic zanim rzucicie prace w GB lub innym kraju na rzecz Kanady .Kraj ogólnie drogi w kosztach zycia -ubezpieczenie samochodu to 200$/m !Wysokie podatki -wyzsze niż w EU -kanada to nie USA !Ceny domów np Calgary czy nawet w Brooks gdzie przebywam -kosmiczne -nakrecane wynajmem tychże domów sprowadzanych ciągle uchodzców z całego Świata niemal .
Edytor zaawansowany
  • nad_oceanem 10.05.14, 19:51
    No coz, nikt nie pisal ze bedzie rozowo. Zeby miec w Kanadzie normalne zycie musisz zarabiac minimum 60k rocznie, 70k, 80k juz zmienia perspektywe na coraz bardziej rozowa...
    I tak mozna liczyc dalej... wink.
  • monhann2 13.05.14, 18:27
    Gdybys mial porzadne wyksztalcenie, to bys bardzo Kanade lubil. Denerwuje mnie jak ludzie, ktorzy nie maja ochoty nic w zyciu osiagnac (czyt. uczyc sie) a oczekuja, ze zycie bedzie ich rozpieszczac. Nie ma tak latwo.

    A poza tym denerwuja mnie tez ludzie, ktorzy sami emigruja w poszukiwaniu lepszego zycia ale wszyscy inni powinni siedziec w "domu" i zadawalac sie tym, co im ich ojczysty kraj oferuje. Ten komentarz oczywiscie w odpowiedzi na "mnostwo kolorowych". W czym Ty jestes lepszy slawdar1 od innych uchodzcow? W kolorze skory?

    Zycze powodzenia i moge jeszcze "poblogoslawic" na powrot na stary kontynentsmile
  • slawdar1 15.05.14, 08:34
    monhann2-po pierwsze to nie jestem rasista jak usiłujesz mi sugerować -po drugie co wiesz o moim wykształceniu -? ,Kanada nie uznaje dyplomów medycznych (jak mój technik RTG)z innych krajów np., trzeba je nostryfikowac a w zasadzie odpoczatku robic wnosząc przy tym wiele $ opłat ! Co do kolorowych w tak dużej liczbie to skutkuje to tym ze np. w takich "śmieciowych firmach" maja zawsze ludzi do pracy -ta firma nie musi sie zmieniac -bo po co ? ,zawsze sprowadzi sobie kolejnych ludzi nieswiadomych co na miejscu zastaną .Co do powrotu, to własnie wróciłem do EU -nigdy wiecej Kanady -zwłaszcza do pracy (mam juz dwie propozycje pracy z NL i z D).A ty mam nadzieje nigdy nie wrócisz z Kanady -zostan tam .
  • monhann2 15.05.14, 14:02
    Bez obawy, nie ruszam sie stadsmile))

    Nie rozumiem, to lepiej pracowac w rzezni niz nostryfikowac dyplom? Niestety bardzo wiele profesji i dyplomow trzeba nostryfikowac, co sie oczywiscie wiaze z kosztami. Gdy czlowiek potrafi patrzec dalekowzrocznie, to widzi wiele pozytywow tej inwestycji, po nostryfikacji dyplomu i znalezieniu pracy w zawodzie koszty szybko sie zwrocasmile Czasem (czesto) w zyciu trzeba zainwestowac (czas, forse) aby cos osiagnac.

    Powodzenia w Europiesmile
  • slawdar1 15.05.14, 15:01
    Kanada to nie Szwajcaria -poziom życia jest nizszy niz w wiekszosci krajów EU -wiec nie wiem o co sie "zabijac" wydajac pieniadze i marnujac czas .W anglii lub Ire jako radiographer zarobie te same pieniadze bez nostryfikacji ,licencji ,opłat itp.Lepiej popracować w w np.meat plant i przywieść jakies pieniądze (niestety małe ze względu na słaby kurs $ CAN) niż marnując czas aby zostać w nudnym ,nienowoczesnym kraju !
  • monhann2 15.05.14, 16:28
    Nie zgodze sie z Toba, ze poziom zycia jest nizszy!!! Trafiles do przyslowiowej dziury w Albercie i niewiele widziales. Kanada jest ogromna i rozni sie bardzo od Brooks. Byles od poczatku nastawiony na "nie" i od poczatku wiedziales, ze chcesz wrocic skoro zgodziles sie na rzeznie. To zmienia postac rzeczy, zmienia Twoje nastawienie.

    Skoro w Irlandii mozesz zarobic tyle samo to po co w ogole przyjezdzales?

    No i czegos nowego sie dowiedzialam: Kanada jest nudna!!!
  • slawdar1 15.05.14, 17:26
    Przyjechałem dlatego że naogladałem sie i naczytałem w necie jak to Kanada jest najlepszym miejscem do zycia i pracy na Świecie itp. głupoty - sponsorowane chyba przez ludzi z rządu kanadyjskiego ,który potrzebuje składek emerytalnych na rzeszę starych ludzi pobierajacych panstwowe emerytury !Wiedz że byłem tez w pobliskim Vancouver BC i co i nic -oprócz mariny ,portu i finansowego centrum miasta -nic do obejrzenia ( no może poza ogromna ilością narkomanów na ulicach )Place sa tam o wiele niższe bo pogoda lepsza niż na preriach -stad wiecej ludzi a za to płace mniejsze i roboty o wiele mniej -zupełnie odwrotnie niż np w Londynie GB gdzie ludzie przyjeżdżają ze wzgledu na wyższe płace .Kanada jest bardzo nudna -wieszosc to preria lub wieczna zmarzlina na północy i tak naprawdę to kanada potrzebuje "prostych roboli " do płacenia wysokich podatków i akceptujacych nizszy poziom życia niz w cywilizowanych krajach np. EU.Skoro trafiłem do "dziury" w Albercie to dlaczego włdze kanady daja work permity ,MLO itp. własnie dla takich pracodawców w takich miejscach -wiadomo że nikt przez to w Kanadzie nie zostanie .Z naszej Irlandzkiej grupy która przyjechała z Ire, 5 Irishi i 2 polaków został 1 rodak i jeden Irish ,i on tylko robi papiery na rezydencje .To chyba o czyms świadczy -tylu ludzi myli sie co do kanady ?
  • monhann2 15.05.14, 18:27
    "Kanada jest b
    > ardzo nudna -wieszosc to preria lub wieczna zmarzlina na północy"

    Czy Ty udajesz czy naprawde jestes takim ignorantem?
  • jackk3 15.05.14, 18:38
    Typowa postawa rodaka ktory wszystkie rozumy zjadl.
    Bylem w Vancouver kilkanascie razy i za kazdym razem 'odkrywalem' to miasto. Jest jednym z najpiekniej polozonych miast na swiecie i przez to zupelnie unikalnym.
    www.hellobc.com/vancouver/things-to-do/arts-culture-history/museums.aspx
    Jest tyle ciekawych miejsc ze nawet nie wiadomo od czego zaczac. Muzeum Antropologiczne jest uwazane za chyba najlepsze w swiecie. No ale dla kolegi pewno nudne.
  • jackk3 15.05.14, 18:44
    Nudy na pudy
    www.hellobc.com/vancouver/things-to-do.aspx
  • slawdar1 15.05.14, 18:54
    Nie, Kanada to gaje oliwne i pola lawendy jak w prowansji we Francji -zadowolony ?
  • jackk3 15.05.14, 19:02
    Nie odwracaj kota ogonem. Twoje stwierdzenie ze Vancouver jest nudne swiadczy o twojej ignorancji jesli chodzi o to miasto i to podwaza wiarygodnosc twoich wypowiedzi. Ide o zaklad ze Vancouver ma wiecej do zaoferowania dla turysty niz cala Irlandia. O poziomie zycia nawet nie wspominam. Wystarczy wyjechac na Grouse Mountain!
  • estevez 15.05.14, 19:28
    bardzo ogolne roznice w kosztach miedzy Irl a Can:
    Consumer Prices in Canada are 16.91% lower than in Ireland
    Consumer Prices Including Rent in Canada are 14.68% lower than in Ireland
    Rent Prices in Canada are 8.30% lower than in Ireland
    Restaurant Prices in Canada are 24.47% lower than in Ireland
    Groceries Prices in Canada are 5.72% lower than in Ireland
    Local Purchasing Power in Canada is 10.38% higher than in Ireland

    wiecej szczegolow w linku ponizej:
    www.numbeo.com/cost-of-living/compare_countries_result.jsp?country1=Ireland&country2=Canada
  • jackk3 15.05.14, 19:32
    Zapomniales o kosztach utrzymania samochodu (nie tylko benzyny).
  • 36xx 04.08.14, 19:49
    Czy to obejmuje cene z podatkiem czy bez? lol W Kanadzie cokowliek kupujesz to koncowa cene podaja przy zaplacie w kasie.
  • estevez 04.08.14, 19:58
    Ceny sa podawane bez podatku z tego wzlgedu, ze podatki sa w kazdej prowincji inne. Podajac cene bez podatku moga drukowac wszystkie fliers, ulotki itd. i robic promocje cenowe z jedna cena na caly kraj co znacznie ulatwia logistyke itd. Cena z podatkiem jest regulowana w kasie. Jedynym wyjatkiej jest chyba Quebec gdzie wszystko dziala inaczej. Dziwie sie, ze tam napiecie ciagle maja 110V smile
  • 36xx 09.08.14, 11:36
    Jesli masz na mysli prowincje Quebec to jest tam dokladnie tak samo,jak w innych czesciach kraju.Bylam w Montrealu dwa razy,a ogolnie w Kanadzie 3 razy rok po roku,w 2013 na trzy miechy.
  • 36xx 09.08.14, 11:42
    Moze i ulatwia logistyke,ale nie jest fair wobec klienta.Jak rozmawialam z Kanadyjczykami o cenach,to mowili,ze w Europie mamy duzo promocyjnych,pomniejszonych cen,np 99 groszy zamiast zlotowki.Ale z tego co widzialam to oni tez je maja.
    Klient powinien miec pelna informacje cenowa,i jakos na wszystkich innych kontynentach jest to mozliwe,tylko nie w Ameryce Polnocnej.
  • nad_oceanem 09.08.14, 21:59
    Kanadyjczycy z ich "czestymi" wyjazdami do Europy faktycznie moga byc wyrocznia jesli chodzi o europejskie ceny wink.
  • sunny25 15.05.14, 20:31
    zabawne jest dla mnie zawsze to jak ktos sie wypowiada nt. 'calej' Kanady bedac tylko w jednej prowincji, czy nawet w dwoch smile
    Toronto dla autora watku byloby pewnie tez nudne, pomijajac fakt, ze takiego kolorytu i mieszanki kulturowej nie ma zadne miasto na swiecie smile Nie wspomne o Montrealu, w miescie w ktorym nie ma w ogole kultury. Jeszcze nalezy dodac, ze mamy dostep do 3 oceanow i cala mase parkow narodowych czy prowincjonalnych. Istny raj dla sportow outdoorowych.
    Poza tym najczesciej nudzi sie osoba nudna.
  • nad_oceanem 16.05.14, 01:10
    Czyli Radom jest extra bo Morze Srodziemne i Rzym? Did i miss something?
  • sunny25 16.05.14, 02:30
    Nie, ale np. dla kogos z Ameryki Polnocnej twierdzenie, ze Polska czy Europa jest nudna bedac tylko w Radomiu czy w Lomzy smile Nie obrazajac nikogo z Radomia (mam tam rodzine) i Lomzy
  • nad_oceanem 16.05.14, 04:48
    Nie do konca jest to rownolegle, miasta polnocnoamerykanskie, zwlaszcza te mid-west sa budowane na jedna modle, czyli tanio, nie wazne czy ladnie czy brzydko tylko aby zdarzyc przed zima... wink. Jak widziales Regine, to widziales Edmonton, poza malymi zawirowaniami topograficznymi. Nieciekawe, tanie, brzydkie. A realia labour law sa takie ze rzadko kto np. z AB czy SK ma szanse na spedzenie czasu nad "3 oceanami" i w "dziesiatkach parkow". Rzeczywistosc jest, jaka jest.
  • sunny25 16.05.14, 15:36
    zgadzam sie, jak byles w Radomiu, to mniej wiecej wiesz jak zyje sie w Kielcach, ale dalej nie zgadzam sie z tym zeby mowic jak jest w (CALEJ) Kanadzie bedac tylko czy to na preriach, czy w atlantyckiej czesci, czy bedac tylko w Toronto. Znam pare osob ktore byly w Kanadzie, tzn. tylko w Toronto i okolicach i maja wyrobiona opinie na temat calej Kanady nie majac w ogole pojecia o tym kraju jak duzy jest i jak rozny. Wracajac do glownego watku, pipidowka w Kanadzie bedzie rownie nudna jak pipidowka w Polsce czy w UK. Moze pipdowki w hiszpani czy grecji beda ciekawsze, ze wzgledu na klimat, ale to tez zalezy, jedni wola zime inni lato. Wracajac do oceanow (poza arktycznym) i parkow narodowych to sa rownie dostepne dla kanadyjczykow cenowo jak masowe wyjazdy na Kube, Meksyk czy Dominikane.
  • monhann2 16.05.14, 16:29
    Czemu uczepiliscie sie polnocnoamerykanskich miast? Kolega wyrazil sie wyraznie, ze to Kanada, ogolnie jest nudna.

    Dalej uwazam, ze jak sie ma wyksztalcenie a co za tym idzie dobra, lepiej platna prace z wieksza iloscia dni wolnych otwiera sie wiecej mozliwosci i nudzic sie tutaj nie mozna. Nikt raczej Kanady nie porownuje do Europy, bo wiadomo, ze totalnie sie miedzy soba roznia. Kanada jest inna, co wcale nie oznacza, ze jest gorsza.
  • ted3 17.05.14, 04:55
    nad_oceanem napisał:

    > Nie do konca jest to rownolegle, miasta polnocnoamerykanskie, zwlaszcza te mid-
    > west sa budowane na jedna modle, czyli tanio, nie wazne czy ladnie czy brzydko
    > tylko aby zdarzyc przed zima... wink. Jak widziales Regine, to widziales Edmonton
    > , poza malymi zawirowaniami topograficznymi. Nieciekawe, tanie, brzydkie. A rea
    > lia labour law sa takie ze rzadko kto np. z AB czy SK ma szanse na spedzenie cz
    > asu nad "3 oceanami" i w "dziesiatkach parkow". Rzeczywistosc jest, jaka jest.
    no z tymi parkami to jesteś niedoinformowany , Edmonton ma największą ilość parków i zieleni w całej ameryce północnej smile i jeszcze mógłbyś mnie oświecić kto ma dostęp do 3 oceanów ?
  • sunny25 17.05.14, 05:13
    trzy oceany ktore otaczaja Kanade, to tylko przyklad ktory podalem wczesniej, ze nie powinno sie oceniac Kanady tylko przez pryzmat prerii, ze to taki nudny kraj. Slawdar1 wypowiedzial sie w rozpeczetym watku o calej Kanadzie, bedac tylko na preriach czy w Vancouver.
  • nad_oceanem 17.05.14, 06:52
    Ty zartujesz, prawda?
  • ted3 17.05.14, 17:38
    www.edmonton.ca/activities_parks_recreation/parks_rivervalley/parks-locations.aspxnad_oceanem napisał:
    Rozumiem że BC jest ładne,ale twoje uprzedzenia do prerii są aż śmieszne.
    > Ty zartujesz, prawda?
  • ted3 17.05.14, 17:44
    ted3 napisał:www.edmonton.ca/activities_parks_recreation/parks_rivervalley/parks-locations.aspx
    sorry link źle wskoczył

    > www.edmonton.ca/activities_parks_recreation/parks_rivervalley/parks-locations.aspxnad_oceanem napisał:
    > Rozumiem że BC jest ładne,ale twoje uprzedzenia do prerii są aż śmieszne.
    > > Ty zartujesz, prawda?
  • nad_oceanem 17.05.14, 20:04
    Miedzy innymi o tym chyba pisal zalozyciel watku. Te opowiesci o najlepszych i najwiekszych... A rzeczywistosc swoje.
    Statystyki mowily ze PRL by 10-ta potega gospodarcza swiata, z tym wlasnie kojarza "najwieksze parki Ameryki Polnocnej".
    W Edmonton drzewa nie rosna wyzej niz na 2,3 pietra, jesli wogole rosna. Zima konczy sie w maju. Pewnie jeszcze do dzis nie ma trawy.
    Wyjdz na ulice i zapytaj przechodniow jak bardzo lubia Edmonton i powiedz mi o wynikach wink.
    Nie opowiadaj bajek, a jak juz piszesz o "uprzedzeniach" to o czym konkretnie?



  • ted3 18.05.14, 02:18
    nad_oceanem napisał: Czy naprawdę nie widzisz tonu twoich wypowiedzi o preriach???
    to właśnie są uprzedzenia,jeśli znasz Edmonton z przejazdu Yellowhead to nie opowiadaj bzdur,miasto jako takie mnie również się nie podoba, ale parków i zieleńców jest mnóstwo,a wysokość drzew ? baobabów tutaj nie ma,ale nie ma również skarłowaceń (wysokość drzew taka jak w Polsce) zresztą wysokość drzew nie jest podstawowym wyznacznikiem parku ,a co do przechodniów, to nikt z nich na pewno nie powie że przestrzeni zielonych jest mało.tongue_outsmile

    > Miedzy innymi o tym chyba pisal zalozyciel watku. Te opowiesci o najlepszych i
    > najwiekszych... A rzeczywistosc swoje.
    > Statystyki mowily ze PRL by 10-ta potega gospodarcza swiata, z tym wlasnie koja
    > rza "najwieksze parki Ameryki Polnocnej".
    > W Edmonton drzewa nie rosna wyzej niz na 2,3 pietra, jesli wogole rosna. Zima k
    > onczy sie w maju. Pewnie jeszcze do dzis nie ma trawy.
    > Wyjdz na ulice i zapytaj przechodniow jak bardzo lubia Edmonton i powiedz mi o
    > wynikach wink.
    > Nie opowiadaj bajek, a jak juz piszesz o "uprzedzeniach" to o czym konkretnie?
    >
    >
    >
  • nad_oceanem 16.05.14, 00:57
    To ze Kanada jest nudna to mniej wiecej taki sami common knowledge jak to ze Polacy lubia dac sobie w gardlo wink. I jesli dopiero o tym sie dowiedzialas to troche kiepsko swiadczy o twojej znajomosci Kanady.
    Piszac nudna, nie pisze bynajmniej o muzem antropologii i kosciolach Montrealu ale zyciu na typowym suburb byle jakiego miasta. Proponuje zastanowic sie przez chwile dokad ktokolwiek z piszacych moze dotrzec w ramach 5 czy 10 minutowego spaceru. Zaloze sie ze 90% wymieni tylko stacje benzynowa i supermarket. wink. I nudne, srednio ladne, takie same domki na okolo.
    W kazdej wypowiedzi jest czesc prawdy, europejski standard zycia znaczy co innego niz kanadyjski. Kanadyjski to wielkosc domu i ilosc zabawek jakie mozna sobie zaparkowac na podjezdzie i ich nie uzywac z powodu braku czasu, powrot z pracy i telewizja w gronie rodziny do konca dnia, europejski to wyjazd 3 razy do roku na Ibize czy do Grecji czy codzienne picie kawy na ulicach pieknych miast z dowolna iloscia znajomych... Bardzo upraszczajac wink bo w gre tez wchodzi europejska sytuacja ekonomiczna, demograficzna itp...
    Kanada jest idealnym miejscem dla przyjezdnych aktywnych, wyksztalconych i nie majacych zbyt wielu wymagan, idealnie z malych miasteczek coby nie oczekiwali "miasta" od miasta... Dla mnie miasta polnocnoamerykanskie sa zupelnym wyjatkowo nieciekawe, ale jak juz pisalem, doceniam tez mozliwosci ktore daje...
  • estevez 16.05.14, 02:28
    jesli ktos mieszka gdzies na przedmiesciach w Polsce, to w ciagu 5 - 10 minutowego spaceru dotrze do Biedronki, kosciola i ciuchlandu. Wogole nie mozna mowic o skali "spacerowej" poniewaz zageszczenie w Kanadzie jest zupelnie inne. Mysle, ze uczciwiej byloby porownac 10 minutowy spacer w Polsce do 10 minutowej jazdy w Kanadzie.
    Nie mozna z jednego absurdu wpadac w drugi. Wizja mlodych usmiechajacych sie ludzi, ktorzy beztrosko pija kawe w otoczeniu wielu znajomych wyglada bardziej na wizje reklamowa niz rzeczywistosc. Nie zapominaj, ze bezrobocie wsrod mlodych ludzi w Eurolandzie (ponizej 25 roku zycia) wynosi srednio 22.6% (19% w UK czy ponad 50% w Grecji, Hiszpanii czy Chorwacji). Jesli pija codziennie kawe z tabunem znajomych to dlatego, ze nie maja innego zajecia... I zeby dolac dziegciu, w EU jest 14 milionow ludzi w wieku 15 - 30 ktorzy ani sie nie ucza ani nie pracuja - to prawie polowa Kanady... ich przyszlosc nie wyglada rozowo, bez wzgledu na to w jak pieknych miastach mieszkaja.
  • nad_oceanem 16.05.14, 05:04
    Odwiedz jakiekolwiek miasto polskie w lato a zobaczysz ze te reklamowki nagrywaja 24/7. Doslownie. Osobiscie trudno mi bylo uwierzyc jak intensywnie obecnie zyje np. W-wa. To sie do Kanady niestety nawet nie porownuje.

    Poza tym, nie bardzo wiem gdzie chcesz dojezdzac w 10 minut, nawet w tym "pieknym" Vancouver, po tym jak juz wyjedziesz z Kits, west side, downtown, miniesz Commercial drive... Pozostaje jakies zupelnie nijakie 90% obszaru Lower Mainland. W reszcie miast jest duzo gorzej. No moze oprocz wschodu.
  • jackk3 18.05.14, 18:51
    Prawda jest taka ze stopien zadowolenia z Kanady dla osob mieszkajacych tutaj jest wprost proporcjonalny do stopnia asymilacji i sytuacji finansowej czy sukcesu zawodowego odniesionego przez w/w osoby. Zawsze sie to sprawdza na 100%. Mieszkam na granicy miasta a w obrebie 5minut spacerem mam nie mniej sklepow, knajp pubow itd niz w Krakowie a mieszkalem 10 minut od Rynku na Grzegorzkach. A w sumie to chyba lepiej bo te niektore sklepy czy knajpy w Krakowie to nieciekawie wygladaja. Tempo zycia? Odejmij sobie turystow to taki Rynek czy Kazimierz puste beda. Jakosc zycia? Brak czasu? Jak jestem w PL to nikt czasu nie ma. Kazdy narzeka ze pracuje od rana do wieczora wszyscy 'zagonieni' a jak juz sie spotkamy to kazdy chetnie zamawia tylko placic nie ma komu, che, che. Taki luzik panuje. To ja dziekuje za cos takiego. Ile mozna siedziec na rynku, popijac piwko czy kawe?
    To dla mnie wlasnie jest nudne. Wole w piatek jechac w gory do BC ciagnac lodz do domu w gorach (co tutaj nie jest az tak rzadkie). Powiedz mi dlaczego nikt tam nie wraca? W zasadzie nie powinno byc z tym problemu. Jak tam jest tak 'fajnie i relaksowo'? Sprzedac dom, kazdy ma jakies oszczednosci te kilkaset tys$+ na poczatek powinno wystarczyc. Nie znam nawet jednej osoby ktora by cos takiego rozwazala nawet. Kazdy kto tutaj sie urzadzi jako tako twierdzi ze wlasnie tutaj zycie toczy sie bezstresowo nie trzeba harowac od switu do nocy ja nigdy nie mialem tak duzo czasu dla siebie. Jesli jest inaczej to chyba cos nie gra.
  • oldshatterhand.pl 18.08.14, 15:46
    nad_oceanem napisał:

    > Odwiedz jakiekolwiek miasto polskie w lato a zobaczysz ze te reklamowki nagrywa
    > ja 24/7. Doslownie. Osobiscie trudno mi bylo uwierzyc jak intensywnie obecnie z
    > yje np. W-wa. To sie do Kanady niestety nawet nie porownuje.
    >
    > Poza tym, nie bardzo wiem gdzie chcesz dojezdzac w 10 minut, nawet w tym "piekn
    > ym" Vancouver, po tym jak juz wyjedziesz z Kits, west side, downtown, miniesz C
    > ommercial drive... Pozostaje jakies zupelnie nijakie 90% obszaru Lower Mainland
    > . W reszcie miast jest duzo gorzej. No moze oprocz wschodu.
    ======================
    Z tego, co napisałeś wynika, że mieszkasz w Kanadzie już dość długo i znudziło się tobie. Jeżdżąc co roku do Polski i do innych krajów, powiedzmy na dwa tygodnie, jesteś zafascynowany bardziej zieloną trawą po drugiej stronie płotu. Po dwóch tygodniach wracasz do roboty w Kanadzie, narzekasz na wszystko przez cały rok, krytykujesz ale pracujesz i zarabiasz aby za rok znowu odwiedzić Polskę i rodzinę. Twoje myślenie jest bardzo typowym dla polskiego migranta przechodzącego kryzys t.zw. czterdziestolatka. Kup sobie Harley'a albo czerwoną Corvette. Uwierz mi chłopie, mi to bardzo pomogło.
  • nad_oceanem 24.08.14, 20:50
    Jest faktem niepodwazalnym ze Europa nekana jest wieloma problami a Polska to kraj bardzo trudny do zycia, jednak moim zdaniem zadne z kanadyjskich miast nie porownuje sie z dynamika duzych polskich miast. Zupelnie inny styl zycia. Pracuje w kanadyjskich biurach od lat, masowe wyjscie na piwo po pracy zdarzylo mi sie raz czy dwa. Na lancze owszem wychodzi sie razem czesciej, ale to co innego. W Polsce czy w ogole w Europie jest to odkrecone w druga strone. Takie wyjscia dzieja sie kilka razy w tygodniu. Nie jest to najwazniejsza rzecz w zyciu ale ilustruje podejscie do codziennosci. W Kanadzie dojezdzasz do pracy, po pracy jedziesz do domu i zaszywasz sie w swojej suberbii. I tak w kolo Macieju. Kupowanie rzeczy nie zmienia tego faktu, pisze to jako posiadacz jednoslada i nisko zawieszonego dwuslada wink, choc nie made in usa jak sugerowales.
  • slawdar1 16.05.14, 10:27
    Estevez to dlaczego np. z młodzi Hiszpanie gdzie bezrobocie jest naprawdę duze nie przybywaja gromnie do Kanady , tylko całe "tabuny " filipińczyków i meksykanów i pół Afryki ?
  • ted3 17.05.14, 04:59
    może powodem jest j.angielski (bez tego ciężko o wize)slawdar1 napisał(a):

    > Estevez to dlaczego np. z młodzi Hiszpanie gdzie bezrobocie jest naprawdę du
    > ze nie przybywaja gromnie do Kanady , tylko całe "tabuny " filipińczyków i meks
    > ykanów i pół Afryki ?
  • slawdar1 17.05.14, 08:03
    Meksykanie lub Filipinczycy w wiekszej ilosci znaja angielski niz Hiszpanie ,ciekawa teoria ?
  • ted3 17.05.14, 18:58
    slawdar1 napisał(a):
    według mnie to nie teoria lecz prawda.
    > Meksykanie lub Filipinczycy w wiekszej ilosci znaja angielski niz Hiszpanie ,ci
    > ekawa teoria ?
  • slawdar1 17.05.14, 20:50
    Wierz mi że w Hiszpanii byłem dwa razy i nigdy nie było problemów z porozumieniem sie w jezyku Shakespeara ,chocby dlatego że co roku przybywaja na kontynentalna i wyspiarską (Ibiza,Teneryfa itp) czesc hiszpanii masy anglików ,skandynawów i innych nacji ,turystów i zwłaszcza młodzi hiszpanie mowia po angielsku !
  • jackk3 18.05.14, 18:56
    Co innego porozumiewiac sie a co innego znac jezyk aby tu pracowac (nie mowie o kopaniu rowow). Poza tym jeszcze trzeba miec odpowiednie wyksztalcenie i to takie na jakie jest tutaj zapotrzebowanie.
  • chris-joe 04.07.14, 21:42
    Sie wetne: chyba zartujesz! Wlasnie wrocilem z Hiszpanii, gdzie sie tluklem przez 4 tygodnie. Hiszpanie WOGOLE jezykami obcymi nie wladaja (w stopniu wiekszym nawet nic Francuzi!). W restauracji z wyzszej polki w samym Madrycie, gdzie probowalem takze po francusku, po prostu zrobilem im scene, by ich zawstydzic.
    To jest prawdziwa katastrofa! Na Teneryfie jest nieco lepiej, ale to dlatego, ze 3/4 wyspiarzy to Niemcy i Anglicy smile)
    Jesli zas do Kanady nie wyjezdzaja, to masowo ruszaja do GB i Francji, bo w ramach UE to po prostu ma sens. O Kanadzie jednak marza, oj marza, wystarczy wspomniec, ze jestes z Kanady i juz maja maslane oczy smile

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • slawdar1 04.07.14, 21:47
    chris-joe- to do przetwórni miesa w Albercie mogę im dać namiar jak przetrwają 1 miesiąc to będzie dobrze -he,he (nie mówiąc już o zimie).
  • nad_oceanem 03.08.14, 18:13
    Obraz Kanady poza jej granicami jest mocno wyidealizowany, w Europie jest kojarzona ze Szwajcaria czy Skandynawia. Nic bardziej mylnego, wiec nie bral bym tych maslanych oczu na powaznie.
    Ostatnio kiedy bylem w Grecji, rozmawialem z Grekiem ktorego kuzyn przyjechal do Fort Mac do swojej rodziny majacej grecka restauracje. Oczywiscie bezrobotny w Grecji, przyjechal im pomagac. Po dwoch miesiacach wrocil do Grecji, stwierdzil ze zycie w stylu spanie i praca, jest zupelnie nie dla niego.
  • nad_oceanem 17.05.14, 19:40
    Gdzie Hiszpania a gdzie Meksyk i Filipiny?
    Ludzie...
  • slawdar1 17.05.14, 20:52
    Meksyk -ameryka południowa.Filipiny -azja a Hiszpania to EU -he,he a co ?
  • oldshatterhand.pl 18.08.14, 15:58
    slawdar1 napisał(a):

    > Meksyk -ameryka południowa.Filipiny -azja a Hiszpania to EU -he,he a co ?Meksyk leży w Ameryce Północnej i po angielsku dzieci uczą się mówić od urodzenia aby po przepłynięciu Rio Grande było łatwiej żyć.
    ======================

  • slawdar1 17.05.14, 20:53
    Meksyk -ameryka połnocna .Filipiny -azja a Hiszpania to EU -he,he a co ?
  • jasio1231 09.08.14, 09:04
    Kanada .......kraj moze niezbyt nowoczesny i uprzemyslowiony, ale ma sporo bogactw naturalnych a przede wszystkim energie, czyli rope naftowa i tania energie elektryczna z elektrowni wodnych. Przy rosnacym swiatowym zapotrzebowaniu na surowce mozesz byc pewnym, ze nie zabraknie tu pracy i pieniedzy na twoja emeryture.
  • oldshatterhand.pl 18.08.14, 15:19
    slawdar1 napisał(a):

    > Kanada to nie Szwajcaria -poziom życia jest nizszy niz w wiekszosci krajów EU
    > -wiec nie wiem o co sie "zabijac" wydajac pieniadze i marnujac czas .W anglii l
    > ub Ire jako radiographer zarobie te same pieniadze bez nostryfikacji ,licencji
    > ,opłat itp.Lepiej popracować w w np.meat plant i przywieść jakies pieniądze (n
    > iestety małe ze względu na słaby kurs $ CAN) niż marnując czas aby zostać w nu
    > dnym ,nienowoczesnym kraju !
    =============================
    Dobrze, że wyjechałeś z Kanady, gdyż zarabiałeś tutaj pieniądze ale chciałeś je przywieźć do Polski i nie wydawać ich tutaj. Dla nas byłeś szkodnikiem.
  • slawdar1 18.08.14, 16:58
    "szkodnikiem" - he,he dobre -pochlebia mi to !To jak nazwiesz uchodźców np. z Etiopii lub Somalii -ci to dopiero "eksportują" kasę do swoich rodzin ( a maja liczne te rodziny)-dostaja z automatu po 3 miesiącach ,rezydecje bez opłat i mogą swobodnie zmieniać prace ?
  • estevez 15.05.14, 19:21
    "Kanada nie uznaje dyplomów medycznych (jak mój technik RTG)z innych krajów"

    jak sobie poscielesz, tak sie wyspisz - informacje o sprawach uznawania / nie uznawania dyplomow sa dostepne w internecie; jesli ktos planuje emigracje i nie sprawdza, czy jego/jej dyplom zostanie uznany bez problemow to czyja to wina ? lol
  • ted3 16.05.14, 04:07
    dziwi mnie dlaczego technik RTG który jak pisze może pracować za większe pieniądze w UE przyjeżdża tutaj i jeszcze opowiada w ilu to krajach nie pracował, ale nie jako TECHNIK RTG TYLKO W RZEŹNI ??? masochista jakiś ? lubi cięższą pracę za mniejsze pieniądze?
  • nad_oceanem 16.05.14, 05:06
    Podejrzewam ze kolega skonczyl szkole i nigdy nie pracowal w zawodze, jak to w Polsce, dlatego lapal sie dorywczego zajecia w kanadyjskiej rzezni.
    Jesli moglby pracowac w zawodzie w UK, mialby w nim doswiadczenie itp, jaki sens mialby wyjazd do Kanady na opisywanych warunkach?
  • slawdar1 16.05.14, 10:03
    Prawda -wodzu ,nic sie przed toba nie ukryje !
  • intruz95 17.05.14, 06:18
    jestem w stanie zrozumiec slowdar1 w kwestii ze mu sie nie podobalo w Brooks,przejezdzalem przez to miasteczko kilka razy i to totalne pustkowie,nie ma tam nawet drzewa i wszedzie "czuc" rogacizne wiec wracajac do Vancouver czuje sie jak w rajusmile

    pozdrawiam
  • jackk3 18.05.14, 19:00
    W ogole sie zastanawiam nad twoimi postami?
    Przyjechales na kontrakt ktory jasno okreslil ile dostaniesz na godz, ile urlopu czy chorobowego - wszystko bylo jasno wyjasnione. Poza tym przed toba kupa Irlandczykow byla tutaj ludzie w dlugich kolejakch stali aby tutaj cos dostac. Wiec nie jechales w ciemno.
  • sco44 03.07.14, 14:39
    No I co z tego?!!!
    Mam wyksztalcenie, zarabiam okolo 80K I nadal mam gdzies ten kraj.
    Caly system, mentalnosc ludzka, kultura I wszystko inne nie odbiega od naszego bylego socjalizmu. Moim zdaniem oraz wielu moich znajomych kanadyjczykow jest tutaj obecnie taki komunizm (a moze wiekszy) jak byl w PRLu - pod plaszczykiem demokracji! Tak, jest wolnosc slowa, ale ludzie I tak nic nie mowia bo sie obawiaja albo sprawy sadowej za oszczerstwa albo utraty tak cennej w dzisiejszych czasach pracy. Poza tym jest wiele narodowosci wiec nie ma solidarnosci wiec wszyscy siedza cicho.
    Mieszkam tutaj od 1988 roku I widze przez te lata jek ten kraj "pada na pysk" tak jak kiedys padala Polska. Jesli chodzi o PL to bardzo chetnie jezdze (ostatnio 3 razy do roku) i pomimo trudnosci z jakimi borykaja sie rodacy, zdecydowanie wolalbym tam mieszkac. Trudnosci sa wszedzie, czy biedny czy mniej biedny! Powiecie ze sie madrze bo sie juz ustawilem i moge wracac?! – tak, w kraju bylbym bogatszy 3 razy ( dzis 2.85 raza) ale pomimo tego czasem zaluje ze w ogole emigrowalem.

    Kolega slawdar1 pisze najprawdziwsza PRAWDE! ma tez racje co do kultury pracy i miejsc pracy. W PL Sanepid nidgy by nie otworzyl takich punktow z zwnoscia. Tutaj nawet nie trzeba robic zadnych badan lekarskich. Mozesz miec wiele chorob ale jak masz rece to juz mozesz klepac kotlety czy inne produkty. Jesli nie masz poparcia lub wielkiego szczescia to nic tutaj nie zdzialasz i do niczego nie dojdziesz. Ja, choc mialem troche szczescia, to i tak mam codzienny stress i wspomne dla przykladu z jakimi problemami ja sie obecnie borykam. Los dal mi szanse i ozenilem sie ponownie. Zona nie pochodzi z CA ani z PL. Od kilku lat staramy sie o jej wjazd do Kanady. Najpierw 3 odmowy wizy turystycznej (3-cia jako zona) a teraz ostatnio odmowa pobytu stalego gdyz nie zaliczaja mojej zony do grupy (family class) “na laczenie rodzin”. Od dwoch lat spotykam sie z zona tylko 3 razy do roku w Polsce. Gdyby nie to ze mam jeszcze tylko 3 lata do wczesniejszej emerytury to juz dawno zjechalbym do kraju.
    To jest przyklad tej HUMANITARNEJ KANADY!

    Wiem ze latwo jest mowic jesli sie w miare dobrze egzystuje, ale jesli mozecie to trzymajcie sie z dala od Kanady! Chyba ze jedziecie po pewny sukces!
  • slawdar1 03.07.14, 15:06
    sco44-dzieki za słowa poparcia -nareszcie jakis sensowny post odnosnie Kanady .Acha ,a w Ameryce ,Kanadzie -masz prawo,prawo siedzieć cicho !
  • estevez 04.07.14, 21:53
    lol nie wierze - czyli mieszkasz w tej znienawidzonej Kanadzie, zarabiasz $80K i cierpisz za "milijony" ale stad nie wyjedziesz ? Zdecydowanie wolalbys mieszkac w Polsce ale jakos jednak jestes tutaj ??? I tak od 26 lat ??? I w Polszy bylbys 3 razy bogatszy ??? Moze jeszcze napisz, ze tak naprawde to nie mozesz wyjechac, bo zabrali ci paszport albo maja jakies haki na ciebie to juz by lepiej brzmialo...(bo przeciez tutaj to komuna, wiec normalne, ze wyjechac nie mozna)
    A tak wogole to twoj pierwszy post - mi to wyglada ze to slawdar1 sobie sam odpisuje lol
  • slawdar1 04.07.14, 22:15
    estevez - przestań ,jakas spiskowa teoria dziejów ci się udziela .Zapewniam Cie że to nie ja .
  • jackk3 05.07.14, 18:09
    Witaj
    Nie odpowiadaj na takie posty - trzeba je ignorowac. Facet ma 1 post z rejestracja rok temu.
    Trzeba miec naprawde 'shit for brain' aby powiedziec ze w Kanadzie jest gorzej niz w PRL.
  • chris-joe 07.07.14, 17:57
    Mnie tez bardzo ubawila ta "padajaca Kanada", "gorzej niz w PRL" smile))
    Choc przyznam: szczucie na "kolorowych", Zydow, "pedalow" w Kanadzie nie przejdzie. I zaden PiS, Rydzyk, Korwin-Mikke, Terlikowski, szarpanie widzow udajacych sie na spektakl w teatrze tu nie zaistnieje. A to, w istocie, "bolszewizm" smile))

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • dr_pitcher 14.07.14, 22:55
    w Kandzie nic, w Kanadzie duzo
  • oldshatterhand.pl 19.07.14, 04:55
    Bardzo dziwnym jest pytanie "Co wy widzicie w tej Kanadzie?" To tak, jakby spytać Anglika co on widzi w tej Anglii albo Francuza, co on widzi w tej Francji? To jest dyskusja rozpoczęta przez jakiegoś polskiego globetrottera, który szuka miejsca, gdzie mógłby dostać więcej do michy i w swoich porównaniach eminuje gorycz i niezadowolenie. W jakim celu robi to? Nie wiadomo. Koleś, sprawa jest prosta. Jeżeli nie podoba się tobie tutaj to wróć tam, gdzie jest lepiej i nie mąć wody, bo każdy ma swój rozum i oczy.
  • nad_oceanem 20.07.14, 06:48
    Tutaj nie ma zadnych Kanadyjczykow, sa Polacy mieszkajacy w Kanadzie wiec twoje porownanie jest nietrafione.
    Inna sprawa ze gosciu wyladowal w kiepskiej pracy na jakims zadupiu, wiec trudno zeby cokolwiek mu sie podobalo. Jesli nie widzi swojej przyszlosci w tym kraju powienien jak najszybciej wyjechac, jesli widzi, powienien dazyc do nostryfikacji papierow i za pare lat isc do pracy za 40-50$ na godzine smiejac sie z tego postu.
    Rozumiem ze trudno jest wiedziec czym jest Kanada zanim sie tutaj przyjedzie, prowincjonalnosc Kanady moze byc niezlym szokiem no ale jednym to sie moze podobac, innym nie - nikt nikogo pod pistoletem tutaj nie trzyma.
  • jasio1231 09.08.14, 09:37
    "........isc do pracy za 40-50$ na godzine ....."

    Jak masz glowe na karku i dobre wyksztalcenie nawet z polskiej uczelni, mozesz tam w tej "socjalistycznej" Kanadzie stac sie powoli swiatowym ekspertem. Z tytulem doktora mozesz "olac" nostryfikacje dyplomow. Zamiast isc do pracy, mozna zalozyc wlasna firme, brac od klientow $250 do $500 za godzine i prowadzic specjalistyczna dzialalnosc na calym globie (USA, Brazylia, Australia, Chiny ......). . Do tego zatrudnic pare osob i oni tez beda na ciebie pracowali.

    A kraj jest ladny i jeszcze go ludzie calkowicie nie zadeptali, tak jak Europy.
  • nad_oceanem 09.08.14, 21:56
    Mozna tez zostac kosmonauta albo strazakiem wink.
  • jasio1231 10.08.14, 03:18

    > Mozna tez zostac kosmonauta albo strazakiem wink.

    Oczywiscie, ze mozna. Nic tu nie stoi na przeszkodzie.
  • nad_oceanem 10.08.14, 05:08
    Pewnie ze tak. Szansa miedzy pol do jednego procenta na sto, i to juz po egzaminach, kwalifikacjach, kursach, woluntariacie i znajomosciach. Ale mozna.
  • jasio1231 10.08.14, 15:15
    > Pewnie ze tak. Szansa miedzy pol do jednego procenta na sto, i to juz po egzami
    > nach, kwalifikacjach, kursach, woluntariacie i znajomosciach. Ale mozna.

    W wielu dziedzinach nie ma tu zadnych egzaminow kwalifikacyjnych. Wystarczy , jak powiesz, ze masz dyplom. Klienci sami cie sprawdza. Jak chcesz brac jakies kursy, to bierz, ale dotycza one lokalnych przepisow. Od tego masz pracownikow. Na zasadzie voluntariatu dzialaja tutaj niektore organizacje, jak np ASTM (American Society for Testing and Materials) Czasami trzeba tam troche podzialac, ale zyskuje sie kontakty. Znajomosci sa na pewno przydatne, jak wszedzie, ale jak wszedzie sa one wynikiem kontaktow a te zyskuje sie w czasie dzialalnosci zawodowej.
    Jak mawiaja pod Wawelem ; Nie od razu Krakow zbudowano. Wejscie na swiatowy rynek wymaga czasu i cierpliwosci. A nawet, jak jest to szansa 1/100, to warto sprobowac. W Polsce bedzie to moze szansa 1/100000.
    Pozdrawiam
  • slawdar1 10.08.14, 20:38
    W Albercie np. jeśli chcesz być fryzjerem "golibrodą" to musisz mieć licence (kosz ok 2000$CAN) do tego egzamin praktyczny itp .Przypomina mi to trochę regulacje z czasów PRL-u w Polsce gdzie wszechmocne Izby Rzemieślnicze robiły egzaminy ,wydawały pozwolenia na otwarcie small biznesu ja np.w/w zakład fryzjerski .Tak wiec w Canadzie -możesz ,możesz wszystko ,pod warunkiem że zapłacisz -he,he
  • jasio1231 10.08.14, 20:48
    Rowniez, zeby serwowac alcohol w lokalu czy barze tez musisz miec w Kanadzie licencje. Nie slyszalem natomiast o potrzebie licencji dla specjalistow np. z dziedziny obrobki metali, inzynierii materialowej czy architektury. Chyba ze sie myle.
  • slawdar1 10.08.14, 10:14
    jasio1231 10/10 LOL he,he .A swoja drogą to ta canada niezle zarabia na tym całym "imigration dream" -opłaty za rezydencje ,pozwolenia na prace itp. jak chcesz zostać w canadzie , dokładaja do tego dobry PIAR w mediach np. w internecie info typu "kanada najlepsze miejsce do życia i pracy itp -bajeczki ,i biznes sie kręci ,na wynajmach domów ,płaconych podatkach .......................
  • jasio1231 10.08.14, 14:41
    "....i biznes sie kręci ,na wynajmach domów ,płaconych podatkach ......................."

    Ano kreci, jak na calym swiecie nie wylaczajac Toronto, Warszawy czy Londynu

    Z drugiej strony poszedlem kiedys na lunch z Denisem, ktory mieszka w kanadyjskim Vancouver i jest wlascicielem zakladu produkujacego plastikowe folie. Denis emigrowal do Kanady z Hong-Kongu przed przejeciem go przez Chinczykow jakies dwadziescia kilka lat temu.

    Sluchaj, mowi Denis - Zjezdzilem caly swiat. Znam dobrze Azje, bylem w Europie i na Bliskim Wschodzie. Przez pare lat dzialalem w Australii. I musze ci powiedziec, ze tutaj, w kanadyjskim Vancouver zyje mi sie najlepiej. Wszedzie znajdziesz jakies minusy, ale w ogolnym rozrachunku jestem bardzo zadowolony, ze osiedlilem sie tutaj.

    Oj, wy malkontenci, zawsze znajdziecie jakies niedogodnosci. A to do domu na Swieta daleko, a to ulice nie sa wybrukowane zlotem. A jak juz znajdziecie zloto na ulicach, to bedzie ono kiepskiej proby ......
  • nad_oceanem 10.08.14, 18:31
    Przyklad najgorszy z mozliwych. W Vancouver istnieja dwa swiaty. Bogatych Chinczykow, (koniec lat 90-tych emigrantow z HK, pozniej z mainland China. Ani jedni ani drudzy zwykle nie zarobili grosza w Kanadzie) i normalnych ludzi zyjacych z lokalnego rynku pracy. Te dwa swiaty nie maja ze soba wiele wspolnego. Oprocz tego ze ci drudzy zawdzieczaja tym pierwszym milionowe mortgage.
  • jasio1231 10.08.14, 19:57
    Zeby uniknac nieporozumienia, dodam, ze firma Denisa jest w Richmond, dzielnicy Vancouver a Denis w niej pracuje. Kiedy do niego dzwonie, zwykle jest obecny. Czyli jego opinia to opinia Kanadyjczyka, ktory normalnie zyje i pracuje w Kanadzie

    Co do przyplywu "offshore money" (zagranicznej gotowki) nie powinienes az tak plakac., Vancouver nie nalezy tu do wyjatkow, a ceny nieruchomosci w dalszym ciagu ustepuja innym metropoliom. Chcialbym ci zwrocic uwage np. na taki Londyn, Nowy Jork czy Paryz. . W takim Londynie co prawda lokuja pieniadze glownie Rosjanie, a nie Chinczycy.

    Pozdrawiam

  • nad_oceanem 10.08.14, 22:00
    Vancouver to nie metropolia klasy Paryza czy Londynu, do niedawna bylo to prowincjonalne senne miasto ktore rozbudzilo sie dzieki masowej sprzedazy paszportow kanadyjskich Chinczykom i ich spekulacjom na rynku nieruchomosci. Miasto nie ma praktycznie przemyslu i obecne ceny domow sa zupelnie oderwane od realiow zarobkow. Dzisiejsze ceny to 500% co zaplacil twoj znajomy wiec nie dziwie sie ze sie cieszy.
  • jasio1231 10.08.14, 22:55
    > Vancouver to nie metropolia klasy Paryza czy Londynu.

    Jeszcze nie, ale niedlugo zobaczymy. W Polsce na wakacje tez jezdzi sie nie do metropolii takiej jak Warszawa, tylko do malego Sopotu. Gdzie wolalbys zyc i mieszkac?


    > Miasto nie ma praktycznie przemyslu
    Tak jak Sopot. czy cos w tym zlego?

    > .....obecne ceny domow sa zupelnie oderwane od realiow zarobkow.

    Tak dzieje sie nie tylko w Vancouver. Popatrz na ceny nieruchomosci w Londynie, San Francisco, Paryzu czy Nowym Jorku oraz na zarobki mieszkancow tych miast. To co jest w Vancouver to "maly pikus".

    > Dzisiejsze ceny to 500% co zaplacil twoj znajomy wiec nie dziwie sie ze sie cieszy.

    Cena domu w ktorym on mieszka nie powinna wliczac sie do jego majatku, bo gdzies przeciez trzeba mieszkac. Nie ma wiec powodu do uciechy z tego powodu.
  • jackk3 11.08.14, 04:43
    Oderwane od zarobkow???? To chyba jakis zart. Np w Krakowie nie sa 'oderwane'
  • nad_oceanem 16.08.14, 22:48
    Moze ciebie stac na dom za 1 500 000$, wiekszosc Kanadyjczykow napewno nie stac. Zreszta zrob doswiadczenie. Zapytaj 5 przypadkowych kanadyjskich znajomych gdzie w Kanadzie chcieliby mieszkac, jak juz odpowiedza ze w Vancouver, zapytaj dlaczego tam nie mieszkaja wink.
  • oldshatterhand.pl 18.08.14, 15:10
    slawdar1 napisał(a):

    > jasio1231 10/10 LOL he,he .A swoja drogą to ta canada niezle zarabia na tym ca
    > łym "imigration dream" -opłaty za rezydencje ,pozwolenia na prace itp. jak chce
    > sz zostać w canadzie , dokładaja do tego dobry PIAR w mediach np. w internecie
    > info typu "kanada najlepsze miejsce do życia i pracy itp -bajeczki ,i biznes si
    > e kręci ,na wynajmach domów ,płaconych podatkach .......................
    ====================
    Robi tak każdy kraj, nawet Afganistan więc nie wiem czym jest spowodowane twoje zdziwienie. Po drugie, czy uważasz, że państwo powinno dać każdemu Cadillaca i dom z basenem? Tutaj musisz sam dojść do tego, o czym marzysz a nie wymagać od pozostałych podatników do opłacania tego. Bez jaj ...
  • jackk3 10.08.14, 19:22
    To nie sa bajki. Niedawno w mojej firmie przez pare tygodni mielismy faceta ktory programwal w Lisp-ie (Autocad) I bral 'tylko' 5k$/tydzien. Znam ludzi ktorzy na kontraktach biora 200$ albo I wiecej na godzine. Fakt ze to nie etat i na to pracowali lata. Ale da sie.
  • nad_oceanem 10.08.14, 19:48
    Znam osobiscie goscia ktory skasowal za podobne uslugi 2x tyle wiec wiem ze sie da.
    Mimo to median roczne salary w Calgary to 34k$.
  • jasio1231 10.08.14, 20:28
    > Mimo to median roczne salary w Calgary to 34k$.

    Nie wiem, skad wziales te dane. Zgodnie z Wiki, "median income family in Calgary" to $89,490
    en.wikipedia.org/wiki/List_of_Median_household_income_of_cities_in_Canada
  • nad_oceanem 10.08.14, 21:04
    "Individuals in the metropolitan Calgary area had a median income of $30,831. Five years earlier, the median income was $28,779."

    www.cbc.ca/m/news/#!/content/1.728333
    Do 2013 wzroslo do 34k$.
  • jasio1231 10.08.14, 22:32
    > Do 2013 wzroslo do 34k$.

    Zapomniales dodac, ze jest to prawdopodobnie dochod netto, czyli po odliczeniu wszystkich podatkow. Brutto, to bedzie kolo kolo $45k czyli prawie $4000 miesiecznie. Ciagle nie ma co narzekac.
  • nad_oceanem 24.08.14, 20:59
    Nie wiem czy to przed czy po podatkach. Mozna tylko pogratulowac dziennikarzowi jakosci informacji.
  • jasio1231 10.08.14, 20:42
    > Znam osobiscie goscia ktory skasowal za podobne uslugi 2x tyle wiec wiem ze sie
    > da.

    Sprobuj zaproponowac podobne wynagrodzenie w Polsce a nawet w Europie. Zwykle potencjalny pracodawca usmieje sie tylko. Na tym miedzy innymi polega roznica pomiedzy Ameryka Polnocna wlaczajac w to Kanade, a Europa i reszta tej naszej planety zwanej Ziemia. Tu nie chodzi o zarobki "na zmywaku" ale szacunek i zapotrzebowanie na specjalistow.
  • slawdar1 10.08.14, 21:23
    Jeśli bym był specjalista spod wielu K -to wole mniej zarobić i mieszkać np. na lazurowym Wybrzeżu niż np w takim Edmonton . Z tego powodu własnie w takiej Canadzie płaca wiecej dla specjalistów -bo ich tam po prostu jest mniej, z innych powodów niz place !
  • jasio1231 10.08.14, 22:39
    Czy miales okazje pomieszkac nie w Edmonton czy Fort McMurray a w Vancouver i porownac te okolice do Lazurowego Wybrzeza? Musi byc jakas przyczyna dla ktorej Chinczycy ciagna do Brytyjskiej Kolumbii i Vancouver jak mrowki do miodu.
  • jackk3 10.08.14, 22:49
    Jemu sie wydaje ze bedzie w rzezni pracowal I mieszkal na francuskiej rivierze
  • nad_oceanem 16.08.14, 23:08
    Wybacz ale Vancouver nie porownuje sie wogole do Lazurowego Wybrzeza. Riwiera to bajka, a Vancouver... To Vancouver. Chinczycy ciagna do BC z wielu wzgledow, glownie dlatego ze kupno paszportu kanadyjskiego jest dla nich tanie, Vancouver jest bardzo blisko Chin/HK i im je przypomina, mozna w nim zyc niezle a pieniadze robic dalej w Chinach... Jest spokojnie, tanio i opieka zdrowotna na wysokim poziomie. Spekulacje na rynku nieruchomosci BC sa w Chinach bardzo modne odkad dowiedziano sie ze czolowy miliarder z HK zaczal tu inwestowac kupujac za pol darmo pol downtown, co zapewne do dzis w HK kregach jest opowiadane jako dowcip i przyklad glupoty gweilo z BC. Real estate w Vancouver od dawna jest niedostepne dla oryginalnych jego mieszkancow, dzis wspielo sie to juz na poziom abstrakcji. Warto przypomniec ze kraje takie jak AU czy NZ nie pozwalaja kupowac real estate ludziom bez prawa pobytu, rzad BC po prostu uznal ze Vancouver mozna sprzedac obywatelom innych krajow, nie dbajac o interes wlasnych obywateli.
  • oldshatterhand.pl 18.08.14, 15:01
    "Tutaj nie ma zadnych Kanadyjczykow, sa Polacy mieszkajacy w Kanadzie wiec twoje
    porownanie jest nietrafione."
    =======================Mylisz dwa pojęcia. Tutaj są Kanadyjczycy pochodzący z Polski i z wielu innych krajów. My przyjechaliśmy tutaj i dobrowolnie złożyliśmy przysięgę na posłuszeństwo dla Elżbiety II otrzymując obywatelstwo, gdyż uznaliśmy, że ten kraj jest naszą nową ojczyzną. Ten człowiek zaś jeździ po świecie i szuka miejsca, w którym dostanie więcej do michy i mniej będzie musiał na to pracować. Sposób jego myślenia jest dziecinny i nie można tego brać poważnie. Facet nie przygotował się do przyjazdu do Kanady i wszystko wskazuje na to, że dla niego jedyną wiadomością o tym kraju przed wyjazdem były kolorowe zdjęcia błyszczących wieżowców w Toronto a teraz jest zdruzgotany widząc, że były to tylko zdjęcia. Nawet Bolek i Lolek byli bardziej rozmyślni.============
  • jackk3 19.08.14, 08:03
    Amen
  • slawdar1 19.08.14, 09:59
    Kanada to nie USA -mnóstwo regulacji ,licencji, opłat i biurokracji i wysokie podatki jak w UE,ale jednoczesnie brak zabezpieczenia socjalnego(10 dni urlopu na rok !),odpowiednich zasiłków,benefitów itp. co jest np. w UE .Tak wiec ta cała Canada jest dziwnym tworem dodając do tego ekstremalne warunki pogodowe i nienowoczesnosc tego kraju -warto sie naprawdę zastanowić nad emigracja tam .
  • nad_oceanem 24.08.14, 20:18
    Myslisz ze w rzezni w USA byloby ci lepiej? Watpie.
    Inaczej bys na wszystko patrzyl z perspektywy technika radiologa z pensja 40$/h, wierz mi.
    W Kanadzie trzeba swoje wypracowac, nic od razu.
    Nie wszystkie twoje spostrzezenia nie maja podstaw ale ocena Kanady z perspektywy rzezni z Brooks to nieporozumienie.
  • slawdar1 25.08.14, 10:34
    Mysle że pomimo że w US wszystko sie teraz "buja i trzęsie" to i tak w kwesti wolnosci ekonomicznej jest sporo przed kanadą ( licencje ,pozwolenia itp) W EU zarobie jako radiolog ta same pieniądze albo nawet wieksze (w UK),po co się więc przenosić na stepy (tylko w tych prowincjach jest praca ) i zaczynać zycie od poczatku nostryfikując dyplom ,wymieniajac prawo jazdy itp ,lepiej zostać w EU i przeznaczyc ten czas i pieniadze np na wakacje .Konkludując kanada jest dla tych co nie maja pracy w EU lub z jakiś względów nie mogą zostac na starym kontynencie. To nie czasy z przed 20 laty gdzie kanada jawiła sie jako jedyne mozliwe miejsce emigracji (oprócz AUS i NZ ,US).
  • jackk3 26.08.14, 23:35
    <Mysle że pomimo że w US wszystko sie teraz "buja i trzęsie" to i tak w kwesti wolnosci ekonomicznej jest sporo przed kanadą ( licencje ,pozwolenia itp)>
    Nie masz pojecia o czym piszesz. Przeczytaj ten artykul:
    www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/burger-king-ucieka-do-kanady-bo-podatki-byly-za-duze
  • nad_oceanem 27.08.14, 02:57
    Jako technik radiolog w UK zaczynasz od 5 kategorii co daje mniej wiecej okolo 25000 funtow.
    www.nhscareers.nhs.uk/working-in-the-nhs/pay-and-benefits/agenda-for-change-pay-rates/
    W Kanadzie zarobisz wiecej przy raczej nizszych kosztach ogolnych.

    Choc sam nie przepadam za kanadyjska propaganda "najlepszego kraju pod sloncem" przyznam ze masz nieco skrzywiony jej obraz. Znam pare osob ktore bedac tutaj na rocznych kontraktach wyjechalo "ciezszymi" o jakies 100 000$. Obywatele starej Europy ciagle do Kanady przyjezdzaja i chca sie w niej osiedlac (znam kilku Niemcow i Brytyjczykow w takiej sytuacji) choc faktycznie gro emigracji pochodzi z 3 Swiata, ale tak juz jest wszedzie.
  • nad_oceanem 27.08.14, 03:00
    Dzisiejsza rzeczywistosc w USA jest bardzo trudna, wole 100 x kanadyjska.
  • nad_oceanem 24.08.14, 20:24
    "Kanadyjczykiem" jest ktos wychowany w Kanadzie. Asymilowani mieszkancy Kanady sa kanadyjskimi Polakami, kanadyjskimi Ukraincami, kanadyjskimi Niemcami. Nigdy Kanadyjczyk nie nazwie kanadyjskiego Polaka Kanadyjczykiem, nie wazne jak ten drugi bedzie sie starac. Nic w tym zlego, po prostu tak jest.
  • minniemouse 05.09.14, 00:52
    nad_oceanem napisał:
    Nigdy Kanadyjczyk nie nazwie kanadyjskiego Polaka Kanadyjczykiem, nie wazne jak ten drugi bedzie sie starac. Nic w tym zlego, po prostu tak jest.

    tu sie zgadza, co prawda to prawda. at best, mozna sie nazwac Polish-Canadian jak sie przezylo ponad polowe swojego zycia tu a nie w PL.
    ale powiedzmy sobie prawde, jak ktos pilnie nie studiuje kanadyjskiego ang.
    i lokalnej historii to wlasciwie jaki z niego "Kanadyjczyk".
    plus, malo kto pozbyl sie akcentu, zeby nie wiem jak sie staral.
    to swojskie polskie "forgeret" lolololol

    co nie przeszkadza, ze osobiscie sie od lat czuje very, very Canadian big_grin

    Minnie

    --
    Samotność to czasami jedyny sposób na spędzenie czasu w towarzystwie kogoś inteligentnego.
  • oldshatterhand.pl 20.10.14, 17:55

    nad_oceanem 24.08.14, 20:24

    "Kanadyjczykiem" jest ktos wychowany w Kanadzie. Asymilowani mieszkancy Kanady sa kanadyjskimi Polakami, kanadyjskimi Ukraincami, kanadyjskimi Niemcami. Nigdy Kanadyjczyk nie nazwie kanadyjskiego Polaka Kanadyjczykiem, nie wazne jak ten drugi bedzie sie starac. Nic w tym zlego, po prostu tak jest.
    =======================================================
    Z twojej wypowiedzi wynika, że poprostu przystajesz z nieodpowiednimi Kanadyjczykami.
  • estevez 20.10.14, 18:03
    sie zastanawialem wlasnie, w jakich to tajemniczych spotkaniach uczestniczy nad_oceanem, gdzie rdzenni kanadyjczycy wskazuja, kogo uznaja za kanadyjczyka a kogo nie ? Oczami wyobrazni widzialem spotkanie wokol swiec, wszyscy w czarnych kapturach i jedna osoba wstaje i wskazuje palcem na jakiegos osobnika (albo jego zdjecie) i mowi: "Staszek ? - nie, zbyt mocny akcent. OK next, Wlodek - nie, zbyt duzy wasiar...itd itd" lol
  • minniemouse 20.10.14, 21:23
    indeed
    LOL big_grin

    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • nad_oceanem 22.10.14, 20:04
    estevez napisał:

    > sie zastanawialem wlasnie, w jakich to tajemniczych spotkaniach uczestniczy nad
    > _oceanem, gdzie rdzenni kanadyjczycy wskazuja, kogo uznaja za kanadyjczyka a ko
    > go nie ? Oczami wyobrazni widzialem spotkanie wokol swiec, wszyscy w czarnych k
    > apturach i jedna osoba wstaje i wskazuje palcem na jakiegos osobnika (albo jego
    > zdjecie) i mowi: "Staszek ? - nie, zbyt mocny akcent. OK next, Wlodek - nie, z
    > byt duzy wasiar...itd itd" lol

    Ze co?
  • nad_oceanem 22.10.14, 20:14
    To z jakimi Kanadyjczykami sie zadajesz nie ma zadnego znaczenia.
    Zreszta moga ciebie nazywac nawet Marsjaninem, a co mysle to i tak mysla.
    Powiedz swojemu dziecku urodzonemu w Kanadzie ze jestes Kanadyjczykiem, tylko sie zasmieje.
    Dla niego bedziesz zawsze Polakiem z Kanady. Tak samo dla reszty Kanadyjczykow.
    Albo jestes wychowany w jednym kregu kulturowym albo innym i tego sie nie da przeskoczyc.
    Dla kazdego kregu jest przypisany pewien charakter, system wartosci itp ktory w kazdym zostaje, niezaleznie od wartosci asymilowanych pozniej.
    To sa kwestie oczywiste, jak juz napisalem, nic w tym zlego.
    Dziwi mnie ze komus sie chce dyskutowac z takimi basics.
    To jest ewidentne i oczywiste.
  • viking2 23.03.15, 03:56
    nad_oceanem napisał:

    > Tutaj nie ma zadnych Kanadyjczykow, sa Polacy mieszkajacy w Kanadzie wiec twoje
    > porownanie jest nietrafione.

    Nie, cos tu nie jest tak. Chyba to odwrociles...
    Jesli mieszkasz w Kanadzie dluzej, niz kilka miesiecy i masz obywatelstwo, to jest kilka pytan, tworzacych cos w rodzaju testu, a odpowiedzi na nie ukladaja sie w pewna monotonie:
    -Gdzie mieszkasz? W Kanadzie
    -Gdzie pracujesz? W Kanadzie
    -Gdzie jest Twoj dom? W Kanadzie
    -Gdzie placisz podatki? W Kanadzie
    -Gdzie Twoje dzieci chodza do szkoly? W Kanadzie
    -Gdzie glosujesz? W Kanadzie...
    I jesli powyzsze jest prawda, to jestes Kanadyjczykiem. Tak, oczywiscie, polskiego pochodzenia, ale w koncu kazdy jest jakiegos pochodzenia. Polskiego, wloskiego, niemieckiego, ukrainskiego, angielskiego, francuskiego - i jeszcze ze dwudziestu innych.
    Ale pochodzenie nie zmienia faktu, ze jestes czescia spoleczenstwa kanadyjskiego, podatnikiem i wyborca kanadyjskim i ze tu toczy sie Twoje zycie. Nie ma rady: jestes Kanadyjczykiem.
    Spojrz na to inaczej, by sie z tym konceptem pogodzic: jesli jutro wyjdzie w Polsce prawo, ze - na przyklad - wszystkie samochody maja jezdzic na dachu, to Ciebie to nie obchodzi. Rano wsiadziesz do samochodu i odjedziesz na kolach, tak jak przewiduje to prawo kanadyjskie. A jesli takie prawo uchwala w Kanadzie, to Polacy pojada na kolach, a Ty bedzies kombinowal, jak to zrobic, zeby samochod jechal na dachu...
    Celowo uzywam absurdalnego przykladu, ale to dla ilustracji.
  • nad_oceanem 24.03.15, 05:35
    Twoje dziecko urodzone w Kanadzie nazwie cie tylko Polakiem z Kanady. Ono moze byc Kanadyjczykiem polskiego pochodzenia. Majac paszport kanadyjski jestes ciagle Polakiem z obywatelstwem kanadyjskim, mozesz nazywac sie kim chcesz jesli to sprawia ci przyjemnosc.
    To jest dosc oczywiste i nie ma w tym nic urazajacego nikogo, reszta to wishful thinking.
  • pikorpikor 10.10.14, 10:27
    Uchch - Brooks - faktycznie wylądowałeś! Jedyne ciekawe miejsce w okolicy (50km) to Dinosaur Provincial Park gdzie jadę przynajmniej na jeden weekend w roku.

    Brooks i większość "miast" na preriach jest dla przeciętnego Europejczyka nie do zamieszkania (w znaczeniu aby się nie męczył). Ostatnio kumpel powiedział abym aplikował do Brandon w Manitobie ale za żadne skarby bym nie chciał tam mieszkać. Tylko deprechy mógłbym tam dostać.

    Co do kanadyjskiej nudy to geograficznie nie jest nudna - to przecież pół kontynentu. Natomiast mieszkając w wielu miejscach jest pod tym względem nudno bo np. z Brooks nie pojedziesz na weekend do Vancouver, Kelowny czy Quebec City. Choć na długi weekend można już np. do Banff, Waterton NP czy okolic Fernie.

    Co tutaj wg mnie jest nudne to ludzie i sposób życia (co już parę osób wyżej opisało). Z większością nie ma po prostu o czym pogadać. (Niestety) większość stałych znajomych, których poznałem do tej pory to imigranci jak ja - z rozmaitych krajów. Dwa przykładowe cytaty Kanadyjczyków (osoby po studiach):

    "Kino europejskie jest za ciężkie. Trzeba przy nim myśleć i nie zawsze się dobrze kończy". smile

    Gość na temat ewentualnego zwiedzania Europy: "Ja tam wolę swojego Starbucksa koło hotelu w Arizonie". (poza tym - tak Arizona to marzenie Kanadyjczyka - zamienienie pustyni zimowej na gorącąwink.

    Jeśli chodzi o życie codzienne to parę przykładów:
    - ludzie chodzą na kempingach spać o 21 (w Europie o takiej porze na kempingu zaczyna się życiesmile,
    - nawet miejsca typu Kelowna czy Victoria poza sezonem letnim wieczorem są po prostu dziurami,
    - znajomych masz zazwyczaj dopóki jest wspólny business,
    - ludzie zazwyczaj nie chodzą do kawiarni aby posiedzieć i odpocząć - uczą się, robią interesy, przeprowadzają interview itd.
    - koniecznie muszę skomentować klasyczne narzekania na pobieranie opłat za toaletę w PL (uważam, że wstyd) - ale w Kanadzie na kempingach prywatnych prawie zawsze trzeba płacić $1 za prysznic! A w ogóle prysznic na kempingu w parkach to już wyższy standard, niewiele je ma!

    Co do zamieszkania w Kanadzie na stałe to po prostu wszystko zależy od sytuacji konkretnego Polaka/Polki. W Twoim przypadku byłaby to głupota robić tu jakieś nostryfikacje jeżeli w EU nie musisz tego robić. Często można spotkać osoby myślące - poświęć 3, 5, 7 lat i później będzie ok. Tylko po co? Hobbystycznie powtarzać edukację?! Masochizm? Ludzie mają jedno życie. Teraz nie ma alternatywy PL czy Kanada tylko Europa czy Kanada. I to po prostu zależy od sytuacji potencjalnego emigranta. W Europie czy wielu innych krajach kwalifikacje zawodowe są uznawane bez większych problemów. Dla Polaka w UE urzędowo muszą być uznane! - i po problemie.

    Za to chłopie widzisz jak w Kanadzie spokojnie i bezpiecznie! Chłamu na ulicach nie ma (choć w Brooks nie wiemsmile. Woda czysta i powietrze. Surowców starczy jeszcze na pokolenia.

    Długo wytrzymałeś w tym Brooks City.

    Pozdrawiam
  • pikorpikor 10.10.14, 22:33
    Co do jakości dróg w AB to uważam, że są bardzo dobre. Nie ma autostrad bo są niepotrzebne. Jedyne co mi przeszkadza to brak obwodnic na transcanada highway.
    W PL także stan infrastruktury się znacznie poprawił. Już spotkałem Kanadyjczyków zachwalających polskie drogi w porównaniu do Kanadyjskich.

    Ubezpieczenie samochodu w AB po przyjeździe. Jak przywieziesz z PL (albo innego kraju) zaświadczenie ze swojego zakładu ubezpieczeń, że jeździłeś bezszkodowo przez parę ostatnich lat i zaświadczenie o braku punktów karnych z policji to uznają Ci (niektórzy ubezpieczyciele) maksymalną zniżkę i płacisz $50/mc za podstawowe ubezpieczenie.
  • minniemouse 10.10.14, 23:48
    pikorpikor napisał:
    "Kino europejskie jest za ciężkie. Trzeba przy nim myśleć i nie zawsze się dobrze kończy". smile

    Gość na temat ewentualnego zwiedzania Europy: "Ja tam wolę swojego Starbucksa koło hotelu w Arizonie". (poza tym - tak Arizona to marzenie Kanadyjczyka - zamienienie pustyni zimowej na gorącąwink.


    > - koniecznie muszę skomentować klasyczne narzekania na pobieranie opłat za toal
    > etę w PL (uważam, że wstyd) - ale w Kanadzie na kempingach prywatnych prawie za
    > wsze trzeba płacić $1 za prysznic! A w ogóle prysznic na kempingu w parkach to
    > już wyższy standard, niewiele je ma!



    To zalezy kto w jakim przedziale finansowym zyje i w zwiazku z tym w jakiej klasie spolecznej sie obraca.
    nie dziwota ze klasa robotnicza woli obejrzec prosty film amerykanski co sie "dobrze konczy".
    poza tym - mieszkajac tu i wiedzac jaki tu jest "szeroki" repertuar tych "wspanialych filmow europejskich" -
    wybacz, ale jak mam w kolko ogladac La Strade z Antkiem Quinnem i Giuletta,
    Siodma Pieczec Bergmana lub najnowsze Oscary typu Amour - to i ja wymiekam.
    dziekuje, postoje, to juz tez wole tutejsze kino "co sie dobrze konczy" smile

    A na kempingi jezdzilam jak groszem nie smierdzialam. teraz moge sobie pozwolic na wakacje w hotelu lub przynajmniej motelu. jesli jeszcze wybiore kemping to juz jest moj wolny wybor, nie koniecznosc zyciowa.

    Kolejna rzecz - ze prysznic kosztuje dolara na kempingu? no a z czego maja utrzymac te cale kempingi dla ciebie? z czego zaplaca umyslnemu aby zagrzal ci wode na shower? smile


    Minnie
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • nad_oceanem 12.10.14, 18:52
    Pipikor, mam identyczne wrazenia.
    Niestety.
    Zreszta to jest to co zawsze powtarzalem, Kanada jest swietna jesli chcesz sie zamknac z rodzina w domu, zarabiac i kupowac coraz wiecej rzeczy. Na tym zycie wiekszosci sie tu konczy.

    Po pracy zycie organizujesz sobie sam, albo rodzinnie, nie ma wyskokow na piwo czy kawe ze znajomymi z pracy, co jest codziennoscia w Europie. Kanadyjskie znajomosci sa bardzo plytkie i ograniczaja sie do small talk.

    Wiekszosc ludzi jest wychowana na pop kulturze i nie slucha muzyki/oglada filmow innych niz podawane im przez komercyjne media. To jest tragedia. Swoja droga idealne spoleczenstwo komercyjne.

    Co do kampingow i filmow przedzial spoleczny czy zarobki wiele nie zmieniaja. Bogaci kupuja autobusy kampingowe za 200$k i tez czas spedzaja na kampingu.

    Osobiscie uwielbiam miasta europejskie, spacery, kawiarnie, architekture, ludzi na ulicach, tego po prostu w Kanadzie nie ma. Jest jazda samochodem do malla lub supermarketu, miedzy brzydkimi kartonowymi domkami lub sztampowymi budunkami komercyjnymi (praktycznie bez ludzi na ulicach) i powrot przed telewizor. wink.
  • minniemouse 12.10.14, 22:20
    Bo tu nie chodzi sie do kawiarni tylko do pubu smile

    a spacerowac JEST gdzie tylko trzeba chciec. w Vancouver np wiele jest takich miejsc - cale downtown ze znana Robson street, pelno knajpek z ogrodkami w lecie, English Bay, Stanley Park, mnostwo mniejszych parkow,
    w innych miastach tez jest gdzie co robic trzeba tylko wziac lokalna darmowa gazete do reki
    i poczytac gdzie i co.

    Co do kampingow i filmow przedzial spoleczny czy zarobki wiele nie zmieniaja. Bogaci kupuja autobusy kampingowe za 200$k i tez czas spedzaja na kampingu.

    w przyczepie masz swoj wlasny shower smile

    a co do filmow - owszem, troche zmieniaja. przecietnie zarabiajaca 30 000- 60 000/rocznie
    klasa robotnicza na ogol ma takie wlasnie niewyszukane "gusta".
    ktos kto sie ponad to wybija, to zwykle bo ogolnie ma wieksze ambicje i zainteresowania, szanse wiec ze bedzie tez bardziej zainteresowany intelektualnym europejskim filmem niz przecietny, szary 30k-60k robotnik wolacy "dobrze konczacy sie film amerykanski" -sa wieksze.



    Osobiscie uwielbiam miasta europejskie, spacery, kawiarnie, architekture, ludzi
    na ulicach, tego po prostu w Kanadzie nie ma. Jest jazda samochodem do malla
    lub supermarketu, miedzy brzydkimi kartonowymi domkami lub sztampowymi budunkam
    i komercyjnymi (praktycznie bez ludzi na ulicach) i powrot przed telewizor.


    to czemu nie wrocisz do Europy?
    btw - to jest naprawde TWOJ wybor czy wrocisz przed TV czy pojdziesz biegac
    czy pojedziesz do downtown na spacer.

    Minnie
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • nad_oceanem 12.10.14, 23:48

    Nie chce mi sie rozpisywac o rzeczach oczywistych.

    Do pubow po 30-tce prawie sie w Kanadzie nie chodzi, pracuje sie na zabawki.
    Styl zycia jest ogolnie nufny i nie porownuje sie do europejskiego.

    Kanadyjskie miasta sa zaprojektowane pod katem poruszania sie samochodami.
    Sila rzeczy po miastach sie nie spaceruje.
    To jest raczej oczywiste dla kazdego kto Kanade widzial.

    Nie mam wiele doswiadczen z klasa robotnicza, wiem ze wiekszosc inzynierow czy technikow ktorych znam chodzi glownie na filmy typu "Transformers".

    Mieszkam w Kanadzie od dawna i nie bede wracac do Europy po to zeby pochodzic po ulicach. Nic nie jest czarno-biale, sa jeszcze inne kwestie w ktorych Kanada mi bardziej od EU odpowiada.

    Telewizora w domu nie nam.
  • minniemouse 13.10.14, 01:42
    nad_oceanem napisał:
    Kanadyjskie miasta sa zaprojektowane pod katem poruszania sie samochodami.
    Sila rzeczy po miastach sie nie spaceruje.
    To jest raczej oczywiste dla kazdego kto Kanade widzial.


    oj, nie przesadzaj, mieszkam tu bardzo wiele lat, bylam w wielu miastach i spaceruje po miescie. nawet zima po downtown Wpg na Portage da sie pospacerowac. po Braadway'u da sie.
    zwlaszcza Vancouver sie do tego nadaje.

    Minnie
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • nad_oceanem 14.12.14, 18:55
    Nie, nie spaceruje sie po miastach.
    Jezdzi sie samochodem. Spaceruje sie co najwyzej po mallach, poza tym w kazdym miescie jest jedna lub dwie ulice dlugosci paru przecznic gdzie jest wiekszy ruch pieszych niz gdzie indziej. W Vancouver jest to Robson Str i pare okolicznych ulic, w Edmonton White Ave itp... Zwykle reszta miast jest pusta.
  • pikorpikor 13.10.14, 01:06
    > a co do filmow - owszem, troche zmieniaja. przecietnie zarabiajaca 30 000- 60 0
    > 00/rocznie
    > klasa robotnicza na ogol ma takie wlasnie niewyszukane "gusta".

    Cóż - po prostu się nie zgadzam. Spotkałem tu wielu wykształconych, dużo zarabiających ludzi, którzy poza chłamem nie oglądają.
    ----------------

    Z prysznicem chodziło mi tylko o to, że polscy imigranci często podają te płatne ubikacje za sztampowy objaw zacofania kraju, z którego pochodzą a Kanada ma swój odpowiedni.
    ----------------

    Minnie. To, że wiążesz wiele aspektów życia z pozycją materialną jest typowym objawem jak tutejsza kultura życia wpływa na większość ludzi tutaj żyjących.
    ---------------

    nad oceanem

    Bogaci kupują autobusy kampingowe za 200$k i jeszcze jak jadą na kemping to siedzą w tych autobusach tak jakby tego nie można było zrobić nie ruszając się z domusmile
  • minniemouse 13.10.14, 01:38

    pikorpikor napisał:

    Minnie. To, że wiążesz wiele aspektów życia z pozycją materialną jest typowym objawem jak tutejsza kultura życia wpływa na większość ludzi tutaj żyjących.

    "kultura zycia" ma calkiem spory zwiazek z tym co jest dostepne finansowo -
    kto zarabia niewiele, stac go w pierwszym rzedzie na poplacenie najwazniejszego.
    bilety na TIFF czy VIFF czy WIFF (jesli takowy jest) itd czy do opery czy na balet czy teatru -
    czy gdziekolwiek, beda na ostatnim miejscu. to jest po prostu samo zycie.

    a tak naprawde, to zawsze mnie niezmiernie dziwia takie prownania.
    faktem jest, ze same mozliwosci robienia tego co w Europie jest - sa. mozna chodzic na spacery, mozna uprawiac sport, mozna ogladac filmy z Eurpy itd - trzeba tylko chciec.
    ale przyjezdzac po to zeby narzekac ze Kanada to nie Europa - po co??????

    Minnie
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • pikorpikor 13.10.14, 02:27
    To, że tu przyjechałem nie oznacza, że mam tylko zachwalać Kanadę. Krytyczne podejście chyba nie zaszkodzi. Zarówno Europa i Kanada ma swoje wady i zalety.

    Jest wiele osób, które mają podejście: Skoro Kanada to był mój wybór to nie będę się negatywnie o niej wypowiadał - nie wolno, bo to zdrada!

    Po co krytycznie się wypowiadać? - bo to rozwija - szczególnie jak rozmówca ma inne zdanie i napisze coś konstruktywnego.
    -------------

    "kultura zycia" ma calkiem spory zwiazek z tym co jest dostepne finansowo -
    kto zarabia niewiele, stac go w pierwszym rzedzie na poplacenie najwazniejszego.
    bilety na TIFF czy VIFF czy WIFF (jesli takowy jest) itd czy do opery czy na balet czy teatru -
    czy gdziekolwiek, beda na ostatnim miejscu. to jest po prostu samo zycie."

    No wszystko jest. Tylko w kulturze przynajmniej Alberty są to sprawy niszowe więc w praktyce otaczają cię właśnie tacy ciekawi ludzie z hobby "shopping" wink
  • minniemouse 13.10.14, 04:52
    pikorpikor napisał:
    To, że tu przyjechałem nie oznacza, że mam tylko zachwalać Kanadę. Krytyczne podejście chyba nie zaszkodzi. Zarówno Europa i Kanada ma swoje wady i zalety.

    : )
    to tematy typowe dla fresh off the boat ktorym lepiej jak sie poporownuja,
    i dla wiecznie narzekajacych wink

    reszta po prostu tu sobie zyje smile


    Minnie

    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • nad_oceanem 13.10.14, 20:28
    Takie rozmowy maja miejsce tak i wsrod imigrantow mieszkajacych w Kanadzie od np. 20 lat jak i rodowitych Kanadyjczykow jezdzacych po swiecie. Uogolnienia ktorych uzywasz na kazdy temat swiadcza tylko o tym ze tak naprawde nie rozumiesz o czym sie rozmawia.
  • minniemouse 13.10.14, 23:41
    rouzmiem bardzo dobrze, i jako imigrant o bardzo dlugim stazu mam okazje osobiscie zauwazyc
    kto z jaka czestotliwoscia przeprowadza takie rozmowy - jak pisalam poprzednio - wieczni NARZEKACZE jak ty Nad -oceanem ktorzy wiecznie narzekaja jaka ta Kanada nudna i zimna
    oraz swiezo upieczeni imigranci - pamietam swoj wlasny taki okres porownywania wszystkiego kanadyjskiego z Europa. rozczarowanie ze jest inaczej a bylo bardzo inaczej ponad 30 lat temu.
    i jeszcze mnie rzucilo wpierw na prerie. 9 mies zimy - ale fucha.

    wiec z cala swiadomoscia i pewnoscia tego co mowie stwierdzam ze sa dwa typy emigrantow - tacy co wiecznie narzekaja i tacy co tu przeszli normalny adaptacyjny okres fresh off the boat, zaakceptowali ze tu jest inaczej i juz spokojnie, przyjemnie tu zyja .

    Jest wielka roznica, N-O miedzy neutralna rozmowa o kontrastach jakie wystepuja pomiedzy dwoma krajami - tu, Europa a Kanada.
    oczywscie ze mozna sobie podystutowac o innym klimacie kanadyjskim a europejskim albo o uksztaltowaniu terenu itp itd.
    ale gdy ktos swoje zdanie wyraza w formie "Manitoba - jezu, co za stolnica" albo "ulubionym zajeciem albertanskich studentek jest shopping, lol" " przecietny Kanadyjczyk oglada Transformers" - to nie jest dyskusja o roznorodnosci miedzy dwoma kontynentami - to jest wysmiewanie sie z jednego.
    a kto tak robi? ano malkontent i "fresh off.... ", ktorzy w dodatku tak naprawde znaja niewielu Kanadyjczykow.

    Minnie
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • jackk3 14.10.14, 01:17
    Jestem z toba w 100%. Odpusc bo marnujesz swoj czas na te jalowe dyskusje na polskim forum dla polskich emigrantow w Kanadzie. Juz sam fakt ze ktos powiedzial ze Calgary to pustynia kulturalna swiadczy o wyalienowniu takiej osoby w spolecznosci w ktorej zyje.
    Nie da sie tego zmienic. Pozdr z przepieknego zloto jesiennego Calgary! Happy Thanksgiving!
  • pikorpikor 14.10.14, 02:08
    Nie. Moje ulubione określenie Calgary to "Paris of the North" smile

    Ludzie chodzą zazwyczaj na hokeja i do multipleksów gdzie żrą popcorn.
    Reszta to sprawy niszowe. Znajdziesz w końcu to czego chcesz ale musisz się nieźle postarać.
    Myślisz, że nie wiem, że jest teatr i filharmonia?
  • minniemouse 14.10.14, 08:55
    pikorpikor napisał:
    Ludzie chodzą zazwyczaj na hokeja i do multipleksów gdzie żrą popcorn.
    Reszta to sprawy niszowe. Znajdziesz w końcu to czego chcesz ale musisz się nieźle postarać.
    Myślisz, że nie wiem, że jest teatr i filharmonia?


    mysle ze:

    w Europie jest w gruncie rzeczy dokladnie tak samo. taki sam ogolny poziom w innej scenerii, klimacie i polozeniu geograficznym.
    zamiast hokeja maja pilke nozna, chodza na europejski chlam w stylu Kiler albo siedza przed M jak Milosc i tak samo juz "zra popcorn" w kinie jak tu.


    Minnie
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • pikorpikor 14.10.14, 10:24
    Zjawiska są te same. Jednak ich skala jest zupełnie inna.

    Niestety przynajmniej w PL "postęp" idzie w kierunku poziomu Kanady.
  • minniemouse 14.10.14, 13:15
    Zjawiska są te same. Jednak ich skala jest zupełnie inna.

    Niestety przynajmniej w PL "postęp" idzie w kierunku poziomu Kanady.


    LOL

    wszedzie to samo, mociumpanie smile

    Minnie


    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • nad_oceanem 15.10.14, 02:54
    Tak, to samo.
    Jeden idiota na dziesiecu to to samo co dziesieciu idiotow.
    Brilliant.
  • minniemouse 15.10.14, 06:41
    nad_oceanem napisał:

    Jeden idiota na dziesiecu to to samo co dziesieciu idiotow.
    Brilliant.


    masz racje wink wiecej z wami dyskutowac nie zamierzam smile

    Minnie
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • minniemouse 14.10.14, 03:02
    Happy Thanksgiving, Jack!

    zreszta wszystkim zycze !

    Minnie
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • nad_oceanem 14.10.14, 02:50
    Kanada jest zimna i jesli uwazasz ze mozesz z tym polemizowac, no coz, polecam wizyte u specjalisty. Mysle ze tez wizyte u specjalisty polecilo by ci 9-ciu z 10-ciu mieszkancow Manitoby czy innego Winnipegu ktorym powiedzialabys ze mieszkaja w extra miescie. Jak to tutaj poprzednio czynilas. Znam wystarczajaco duzo uciekinierow z tamych stron zeby wiedziec gdzie mozna wsadzic twoje opowiesci.
    Nikt nie twierdzi ze w Kanadzie sie nie zyje przyjemnie czy spokojnie - jeszcze raz, jesli nie rozumiesz o czym sie dyskutuje, daruj sobie wlaczanie sie do rozmowy.
  • minniemouse 14.10.14, 08:30
    nad_oceanem napisał:
    Mysle ze tez wizyte u specjalisty polecilo by ci 9-ciu z 10-ciu mieszkancow Manitoby czy innego Winnipegu ktorym powiedzialabys ze mieszkaja w extra miescie.

    ton i tresc wielkiego intelektualisty, zaiste... uncertain

    Winnipeg to jest extra miasto. jesli tego nie umiesz zobaczyc, to raczej przez swoje wlasne ograniczenie, nie tego miasta.


    Minnie

    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • nad_oceanem 15.10.14, 02:52
    Wiem, nawet o tym pisza piosenki:
    www.youtube.com/watch?v=cs_eMqI1MIQ
    O tym jakim extra jest miastem Winnipeg swiadcza statystyki, stosunek przyjezdzajacych do wyjezdzajacych, ceny domow i takie tam. Nie wspominajjac o statystykach kryminalnych.

    Dyskusja z toba ma taki sami sens jak dyskusja z kims upierajacym sie ze 2+2=23 1/2.
    Co najwyzej mozna sie postukac w czolo i pojsc dalej.
    trudo

    BTW. Kali obrazac od FOB to dobrze, Kalego nie dobrze.

  • pikorpikor 15.10.14, 03:33
    Oczywiście wolno komuś uważać, że Winnipeg to super miasto. Nie polemizuję.

    Natomiast co do ogólnego poglądu na temat tego co tam może się dziać wystarczy spojrzeć na mapę jak zaj.biście jest to miasto położone. Wnioski nasuwają się same:
    - Mediolan, Londyn i Paryż w jednym. Politicieskij i kulturalnyj cientr mira smile
    Wszyscy milionerzy z Monaco marzą aby zacumować swoje jachty nad Lake Winnipeg ale władze Manitoby odmawiają im zgody na pobyt smile

    Moim zdaniem już Whitehorse jest dużo ciekawsze mimo, że znacznie mniejsze.
  • pikorpikor 13.10.14, 21:41
    Jak tak uogólniać to ja mam swoją opinię: Nie rozmawiają na takie tematy osoby, które nie chcą lub nie mogą nic w swoim życiu zmienić. Nie ma w tym oczywiście nic złego.

    Typowym przykładem jest: Zobaczysz, przyzwyczaisz się. No i jasne - do wszystkiego można się przyzwyczaić.
    Właściwym pytaniem jest: Czy ja chcę się do czegoś przyzwyczaić i żyć z tym czy owym przez całe życie wiedząc o świecie to i tamto?

    Będąc imigrantem ma się ten atut, że ma się bardziej szerokie pojęcie o świecie i można sobie powymieniać poglądy i - jak ktoś tak stwierdzi - zmienić coś w swoim życiu lub nie.
  • nad_oceanem 25.01.15, 17:42
    blog.gaiam.com/5-ways-europeans-live-better-than-americans/
    Artykul napisany przez Amerykanke ktora apparently jest fresh off the boat. wink.
    Polecam komentarze.
    Polnocno-amerykanski system podporzadkowany jest kooperacjom i rola czlowieka jest zap...ac, najlepiej z 2 tygodniami wakacji rocznie.
    I oczywiscie opowiadac wszystkim ze "all is great!" wink.
    Po ilus tam latach spedzonych tutaj zle mi sie robi patrzac na te... "Miasta"...
  • nad_oceanem 12.10.14, 18:53
    Jak to z czego maja zaplacic?
    Moze z oplaty za kamping?
  • nad_oceanem 12.10.14, 18:59
    Tu chodzi o zupelny brak zainteresowania w Kanadzie innymi kulturami, masowym ogladaniu bezwartosciowej sieczki typu "Transformers", nie o Bergmana.
  • pikorpikor 13.10.14, 01:20
    Ostatnio słyszałem od znajomej, że w jednej grupie parę studentek zapytanych o swoje hobby odpowiedziało - "shopping" smile

    W pracy miałem "fitness challenge". Do kwalifikowanych aktywności sportowych zaliczano m.in. "Walking - minimum 20 minutes e.g. to/from work." I ty możesz zostać sportowcem!
  • minniemouse 13.10.14, 01:46
    pikorpikor napisał:
    Ostatnio słyszałem od znajomej, że w jednej grupie parę studentek zapytanych o swoje hobby odpowiedziało - "shopping"

    no to co ?

    M
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • pikorpikor 13.10.14, 02:10
    A nic. Demokracja jest. Wolno im smile
  • minniemouse 13.10.14, 02:18
    tyz prawda. ja tez uwielbiam szopping smile
    a ty co najbardziej lubisz ?

    M
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • pikorpikor 13.10.14, 02:37
    No i spoko. Rozumiem. Wiele osób lubi. Tylko w życiu nie wpadłbym na to, że można robienie zakupów wymienić jako główne i jedyne hobby. Co to mówi o takim człowieku? (szczególnie wiedząc, że jest to student uczelni wyższej!)

    Co do moich hobby to cóż nie będę kłamał - nie jest to opera smile Np. mamy w AB i BC piękne góry. Spędzam w nich corocznie wiele weekendów. Mam jeszcze parę innych.
  • oldshatterhand.pl 20.10.14, 18:31
    Byłem niedawno w jednej z najlepszych (jak mówią w Polsce) oper w PL. Kompletne dno, tandeta i szmira. Muzyka była grana przez ... CD player zaś siedzenia były tak ustawione, że ciągle musiałem wychylać się raz w prawo raz w lewo, żeby coś zobaczyć. Po przedstawieniu ludzie bili brawo przez pół godziny zaś wszyscy artyści otrzymali przygotowane wcześniej wspaniałe wiązanki kwiatów, kłaniając się głęboko przez długi czas. Te pół godziny było dla mnie najlepszą rozrywką tego wieczoru. Byłem na różnych przedstawieniach w różnych teatrach (Vancouver, Calgary, Toronto, New York, Paris, ostatnio w Living Art Centre w Mississauga, Ont.). Brawa były krótsze, kwiatów było mało ale po niektórych z nich siedziało się w milczeniu próbując przeanalizować wspaniałe widowisko, które przed chwilą skończyło się.
    P.S. Proszę mi tutaj banialuków o "Transformers" i o hokeju nie pisać.
  • minniemouse 20.10.14, 21:26
    oldshatterhand.pl napisał:

    Byłem na różnych przedstawieniach w różnych teatrach (Vancouver,
    > Calgary, Toronto, New York, Paris, ostatnio w Living Art Centre w Mississauga, Ont.). Brawa były krótsze, kwiatów było mało ale po niektórych z nich siedziało się w milczeniu próbując przeanalizować wspaniałe widowisko, które przed chwilą skończyło się.

    P.S. Proszę mi tutaj banialuków o "Transformers" i o hokeju nie pisać.

    Wlasnie.

    Good speech, Oldshatterhand.

    Minnie
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • nad_oceanem 23.10.14, 02:52
    Mozesz rozwinac?
  • pikorpikor 20.10.14, 22:24
    Ufam, że masz rację tylko co to ma wspólnego z tym jak się zachowuje większość i ile jest dobrych przedstawień w okolicy?
    Aby obejrzeć to wszystko trzeba objechać pół Świata i mieć kasę. Rozumiem, że to była Twoja "bliska okolica" smile
  • nad_oceanem 23.10.14, 02:51
    I co wlasciwie ma ta opera wspolnego z banialukami o "Transformersach" i hokeju?
  • nad_oceanem 25.01.15, 17:51
    Opera to sprawa niszowa czy tu czy tu.
    Amerykanska (kanadyjska) klasa srednia nie zna praktycznie nic poza tym co wpajaja im mainstreamowe media. W Europie mainstream przyjmowany jest z duza wieksza rezerwa czy wrecz obrzydzeniem.
    W Europie zainteresowanie filmami typu Transformers jest czesto towarzyskim foux pas, w Kanadzie oglada sie glownie takie g...o.
  • kitkab964 23.10.14, 02:54
    hej.jesli to mozliwe skontaktuj sie ze mna slawdar1.moj mail kitkab964@o2.pl .anetab
  • kitkab964 23.10.14, 02:59
    SLAWDAR1 skontaktuj sie ze mna prosze jesli to mozliwe .kitkab964@o2.pl
  • kitkab964 23.10.14, 03:04
    slawdar moj mail kitkab964@o2.pl anetab
  • pikorpikor 23.10.14, 05:47
    Ciebie też chcą tam z Irlandii wysłać? Ostatnio byłem w Brooks jeżeli potrzebujesz podstawowych informacji.

    slawdar nie daje znaku życia na forum od bodajże sierpnia. Pewnie już jest w Europie, wyspokojniał i chce zapomnieć o Brooks.
  • pikorpikor 23.10.14, 06:09
    Ma chyba aktywowaną pocztę na gazecie. Możesz aktywować swoją i mu wysłać maila.
  • husky777 24.05.15, 20:47
    proste.. wracaj do dobrobytu w UK!!! wynajmuje pokoj Hindusowi(obywatel brytyjski) ktory mi powiedzial...Nie widze przyszlosci dla siebie I mojej rodziny w Anglii....I jeszcze jedno...gdzie bedziesz uciekal jak anglicy polakow wyurzuca????a maja wprawe..juz raz po wojnie wywalili tych co to..Ocalili Londyn...trzeba byc idiota zeby myslec ze ta cala nieudana Unia bedzxie trwala wiecznie....to nieudany eksperyment..ja mieszkam w Edmonton 40 lat...mieszkalem tez w innych krajach..I sie nigdy nie zamienie..moze idz do szkoly??zrob jakis zawod?? wstyd patrzec na Polaka ktory po poltora roku jezyka angielskiego nie ogarnol a j.polski zapomina//
  • nad_oceanem 09.06.15, 07:03
    Trudno zrozumiec o czym piszesz, wiec z tym polskim jezykiem to "przyganial kociol garnkowi". wink.
    Z UK po wojnie Polakow wyrzucano? Mozesz cos wiecej o tym napisac, to cos nowego...
    Edmonton to jedno z najbrzydszych miast jakie widzialem, z jakoscia drog porownywalna do lubelskich wsi, napewno nigdzie blisko Europy Zachodniej. Zdaniem przewodnim jego mieszkancow jest "wyladowalismy tu tylko dlatego ze jest praca, wszystko inne sucks."
  • pikorpikor 23.06.15, 08:45
    Byłem ostatnio. Mają na szczęście w Edmonton: "Praha Bistro" smile Polecam - mają zapiekany serek i nie trzeba się za dużo plątać po downtown "smile
    W "historic dostrict of Old Strathcona" jest nawet parę ulic z jednopiętrowymi budynkami z cegły smile
    Robi takie wrażenie, że aż zapomniałem, że już tam byłem parę lat temu (bo tyle mi zajęło zwiedzanie).
  • nad_oceanem 27.06.15, 23:55
    Drogi gorsze niz w w 10 tysiecznym miasteczku w Polsce na scianie wschodniej, co jest ciekawe biorac pod uwage ze to stolica najbogatszej prowincji. wink.
  • misterrob 12.07.15, 17:24
    Zachowujesz sie niepowaznie. Niby dorosly, a dziecinada z kazdego zdania "bije" po oczach.

    W pierwszej kolejnosci nalezy zweryfikowac swoja osobowosc i okreslic cele wlasnego zycia. Nie urodziles sie spodkobierca rodzinnej fortuny, nie masz naukowego talentu na sprzedaz, ze sportem wyczynowym jestes rowniez na bakier - wiec co?

    Tylko wlasne miesnie czlowieku. Gdybys posiadal bardziej analityczny umysl okreslilbys swoja pozycje w tym zasranym zyciu juz duzo wczesniej.

    Powodzenia.
  • nad_oceanem 23.07.15, 05:13
    Konkrety, konkrety a nie lanie wody.

    Chlopak mlody wiec ma czas sie okreslic.

    A realia zycia, pracy w malych prowincjonalnych miasteczkach Kanady opisal niezle. Tego typu zadupia sa przerazajace nawet przejazdem, mieszkania tam sobie nie wyobrazam. Standardy mieszkan, standardy pracy... Brrr...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.