Dodaj do ulubionych

Życie Europejczyka w Kanadzie jednym zdaniem

21.10.14, 20:41
Do tej pory najtrafniejszą moim zdaniem wypowiedź usłyszałem krótko po przyjeździe od znajomego, który ujął to tak (dla niektórych dodam, że to dobrze zarabiający specjalista):

"Wiesz co tu jest taka trochę wiocha ale wygodnie się żyje."

Jakbyście Wy ujęli kwintesencję życia w Kanadzie?

Edytor zaawansowany
  • 18.03.15, 12:45
    Chyba trudno ułożyć zdanie, które by oddawała meritum. Ale wypowiedź kolegi jest jednak dość obraźliwa, z jakiegoś powodu jednak przeniósł się do Kanady ...
  • 21.03.15, 04:36
    Typowy dvpek z Europy ktory za szmalem przyjechal i chce jakosc zaistniec czyli zaznaczyc swoja wyjatkowosc. Prawda jest taka ze nikogo to tutaj nie intetesuje co robilili twoi przodkowie 100 lat temu. Moze to go boli.
  • 24.03.15, 05:21
    Napisal ze dla wygodnego zycia.
    A ze prowincja to chyba oczywiste, w Kanadzie jest lilka miast z prawdziwego zdarzenia: Montreal, Toronto, Vancouver. Reszta to zbiorowiska osiedli podmiejskich typu "suburbs". A suburbs to taka czysta wies wlasciwie. Zreszta te "prawdziwe" miasta to tez w duzej mierze suburbs.
  • 24.03.15, 06:17
    Widzę, że dyskusja jest po polsku. Krytyki masę a nikt się w temacie nie wypowiedział.
  • 24.03.15, 06:37
    Co tu duzo gadac.
    Wygodnie, prowincjonalnie i zimno.
  • 24.03.15, 21:04
    U mnie akurat jest cieplo I slonecznie.
  • 25.03.15, 05:37
    Dziś było w Calgary ciepło i słonecznie? Może jesteś w podróży. (Zazwyczaj jest słonecznie.)
  • 25.03.15, 19:36
    wczoraj cieplo nie bylo ale tak cieplej zimy nie pamietam od cwiercwiecza. Zimno bylo na wschodzie Kanady. weather.gc.ca/city/pages/ab-52_metric_e.html
  • 25.03.15, 20:10
    No to teraz bedziemy opowiadac ze Kanada jest "ciepla" wink.
    Moze orzechy kokosowe w Winnipegu zaczniemy uprawiac.
  • 27.03.15, 17:56
    Nie mozemy. Kanada to kontynent i sa miejsca gdzie klimat jest calkiem niezly. W Calgary nie Zima daje w kosc bo wcale nie jest tak zimno ale raczej brak wiosny (FYI)
  • 27.03.15, 23:45
    Panowie
    Dzisiaj to juz jaja normalnie. Wlasnie wrocilem z gor gdzie bylem na rowerze (za Bragg Creek). Wyjezdzalem bylo 19C po powrocie 20C (na prawie 1750 m n.p.m.bylo 17C!). Global warming, che, che.
  • 30.03.15, 05:01
    Trzeba przyznać, że pierwszy raz od kiedy tu jestem mamy w Calgary wiosnę na wiosnę. Ja się też zawsze śmieję, że w krótkim okresie globalne ocieplenie w tym kraju nie strasznesmile

    P.S. Niestety np. kanadyjskim niedźwiedziom polarnym to nie w smak - nie mają jak polować bo kry topnieją i zdychają...
  • 05.05.15, 04:38
    pikorpikor napisał:

    kry topnieją i zdychają...

    urocze....
    do nauki jezyka polskiego sie wez wacpanie, asap.




    --
    Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
  • 12.05.15, 07:52
    Wybacz, że nie opisałem dokładnie całego procesu polowania na foki przez niedźwiedzie polarnesmile

    Zamiast krytyki proponuję założenie nowego wątku z detalami.
  • 24.03.15, 21:08
    Wygodnie, bezstresowo, bezpiecznie, cieplo i slonecznie.
  • 24.03.15, 21:14
    Za malo danych. Jak koles jest z Paryza, Rzymu, Madrytu, Londynu (ale z centrum) to mozemy dyskutowac. Uwielbiam natomiast takich z Pcima czy Tarnowa dla ktorych Am.Pln. to wies bo oni sa z EU. Taka anegdota zawsze mi sie przypomina jak mi sie ktos pyta (rodacy oczywiscie) skad jestem. Ja mowie ze KRA na to oni 'z samego'?
  • 25.03.15, 05:57
    Znajomemu chodziło o to co napisał nad_oceanem, że żyje się dobrze tylko prowincjonalnie a ja się z nim całkowicie zgadzam. Jest też - jak napisałeś - bezpiecznie, czysto a ludzie ogólnie przestrzegają zasad ustanowionych przez społeczeństwo.

    Co nie zmienia faktu, że np. w Calgary, ponadmilionowym mieście ludzie często zachowują się jak w tym przysłowiowym Pcimiu - wiocha totalna! (W Polsce też takich wiele także nie porównuję). A ciepło to tutaj na pewno nie jestsmile Np. w Deadmonton to samo do potęgi drugiej. W Albercie jak ludzie chcą mieć design na jakimś poziomie to zamawiają rzeczy z Europy! (mało kogo na to stać mimo "oil & gas"). A przede wszystkim niewielu ludziom na takich rzeczach w ogóle zależy... Tutaj w niejednym "rental appartment" są jeszcze płytki pcw!

    Dziś rozbił się we Francji samolot. Nikt w pracy nawet słowa o tym nie powiedział! Na bieżące tematy Kanady też się nie rozmawia, nawet na obiedzie. No chyba, że o "oil price" smile

    Chodzi ogólnie o to, że mieszkają tu ludzie z różnych powodów ale jak ktoś jest na poziomie i ma możliwości to z reguły wybierze dla siebie inny zakątek do zamieszkania.
  • 25.03.15, 19:43
    W Albercie jak ludzie chcą mieć design na jakimś poziomie to zamawiają rzeczy z Europy!
    Mozesz mi laskawie objasnic o jaki 'design' ci chodzi? Majtki, spodnie, najnowsze podlogi czy futurystyczne obrazy? O samolocie kazdy slyszal bo trabia o tym w kazdych wiadomosciach co nie zmienia faktu ze zdarzylo sie to na innym kontynencie wiec to ludzi malo interesuje.
    Plytki PCV mowisz? Moze na Bowness? Wole to niz antysemickie napisy na murach i marsze narodowcow/neonazistow przez centrum tych europejskich metropolii. Jest na co popatrzec jak tam jade.
  • 25.03.15, 20:43
    To proste.
    Najbardziej zaawansowane hardware do interior design, mebli, kuchni itp robia Niemcy. Wiekszosc tego hardware uzywa sie w Europie, w Polsce tez.
    W Kanadzie meble/kuchnie robia czesto fachowcy od zbijania pudel z plyt wiorowych, nie majacy zupelnie pojecia o tym co sie dzieje w biznesie w EU.
    EU jest w wielu branzach o lata swietlne przed Kanada i dyskusje czy tak jest czy nie sa strata czasu. To fakty.
    Chwytanie sie argumentow "w Ameryce bija Murzynow" mozna sobie darowac jako ze wszyscy jednoglosnie tu twierdza ze Kanada jest bezpieczna i spokojna.
    Faktem tez jest ze Kanada oferuje wspaniale mozliwosci tym ktorzy maja cos jej do zaoferowania, jesli ktos jednak probuje wmawiac ze jest ona mistrzem swiata we wszystkim, no coz, smiech to zdrowie. Bo nie jest.


  • 25.03.15, 20:59
    <W Kanadzie meble/kuchnie robia czesto fachowcy od zbijania pudel z plyt wiorowych, nie majacy zupelnie pojecia o tym co sie dzieje w biznesie w EU.>
    Dawno sie tak nie usmialem. Europejska kuchnia na 10 metrach? Koniecznie pralka kolo zmywarki a ubrania trzeba suszyc w lazience (mozna na balkonie co w cale nie jest takie rzadkie) bo suszarka to kuksus. Co nas obchodza jakies niemieckie projekty kuchni? Jak ktos chce mieszkac na kilkudziesieciu metrach w blokowiskach to prosze bardzo. Lata swietlne? Oczywiscie. Sam sie skusilem na zmywarke Boscha kilka lat temu (top of the top). Koszty napraw przewyzszaja wartosc produktu ale dobrze ze mamy gwarancje na nast. 5 lat. A inne Frididaire-a jeszcze dzialaja bezawaryjnie. A teraz spadam bo ide na 2 godz na rower i nie musze jechac godzine przez miasto, korki, spaliny i nastepnie z dusza na ramieniu kiedy bedzie mnie mijal TIR za TIR-em.
    BTW polecam 'House Hounters International' jakie to sa tam luksusy.
  • 25.03.15, 21:22
    To europejskie miasta sa przystosowane do ruchu rowerowego, kanadyjskie duzo gorzej. Jakie TIRy? Pisze o miastach Zachodniej Europy. Amerykanskie pralki nie maja nawet grzalek wody, Bosch to statek kosmiczny w porownaniu. Wielkosc domow to przyklad zaawansowania? Jedz do Northwest Territories i wybuduj sobie 10000m2 igloo, bedziesz mial duzo lepiej niz Fracuz mieszkajacy na Riwierze na 60m2. Lol.
  • 26.03.15, 04:24
    Ktoś mnie w końcu uświadomił dlaczego pralki (nowe!) w naszym apartamencie nie dopierają ubrań... Myślałem, że są rzadko używane i zimna woda z zewnątrz leje się do środka zanim zacznie wlewać się ciepła. A tu masz - tiechnołogiasmile
    Jak już o tym to telefony komórkowe i telewizory, które są w Europie standardem tutaj są top modelami. Nawet telefonu bez simlocka nie da się kupić normalnie. W Europie takie na dwie karty SIM to standard!
    Air Canada reklamuje się, że jest najtańsza na rynku. No nie dziwne, jak jest de facto monopolistą smile Po otwarciu rynku byłby drugi okręt flagowy PLL LOTsmile
    Meble co bogatsi i z gustem sprowadzają z np Europy. I czekają na nie 2-5 miesięcy zanim przypłyną - XXI wiek smile

    Co do suszarek to ja nie używam i suszę tradycyjnie bo ubrania zużywają się w ten sposób strasznie szybko (wiem, że mógłbym sobie kupić nowe bo "convinient"smile.

    Co do zbijania mebli to "chwaliłem" się jakością owego zbijania w jednym z wynajmowanych "apartamentów" znajomymsmile

    Co do hołoty w Europejskich miastach to się całkowicie zgadzam. Ale to się łączy z kanadyjskim bezpieczeństwem, z którym tu nikt nie polemizuje.
  • 27.03.15, 17:41
    > Ktoś mnie w końcu uświadomił dlaczego pralki (nowe!) w naszym apartamencie nie
    > dopierają ubrań... Myślałem, że są rzadko używane i zimna woda z zewnątrz leje
    > się do środka zanim zacznie wlewać się ciepła. A tu masz - tiechnołogiasmile<
    Ktos cie zle uswiadomil - jest to tzw. Urban Legend ktora slyszalem po przyjezdzie tutaj ponad 25 lat temu. Poczytaj cos o enzymach ktore sa w proszkach od wielu lat, w jakich temp sie aktywuja. Mam nadzieje ze masz 'front loader' bo to jest standard teraz od wielu lat
    Nasza pralka pierze znakomicie i nie tylko moja bo nie mam problemow 'wechowych' w np. LRT gdy czasami jezdze czego nie moge powiedziec jak odwiedzam nasz stary kraj i korzystam z komunikacji (i nie tylko)
    > Jak już o tym to telefony komórkowe i telewizory, które są w Europie standardem tutaj są top modelami. Nawet telefonu bez simlocka nie da się kupić normalnie. W Europie takie na dwie karty SIM to standard!>
    Nie bardzo rozumiem po co komu 2 karty tutaj? Jak jade do EU to kupuje/pozyczam czy nawet ewentualnie dzwonie ze swojego. Co do telewizorow to juz zupelnie nie rozumiem.
    Wiesz gdzie sie odbywa najwazniejszy 'Video/Audio show' na swiecie i gdzie jest najwazniejszy rynek dla producentow w/w sprzetu? To jest rynel Pln. Am do ktorego my tez nalezymy. Ta twoja Europa byla kilka lat do tyly jesli chodzi o HD. Odrob dobrze zadanie zanim zaczniesz plesc trzy po trzy. Ostrzegam 'Video & Audio' to jest moje hobby i 'troche' sie znam. Juz w 2000 roku mialem w domu HD i HRez a i sprzetu sie troche zebralo.
    > Co do suszarek to ja nie używam i suszę tradycyjnie bo ubrania zużywają się w ten sposób strasznie szybko (wiem, że mógłbym sobie kupić nowe bo "convinient"smile>
    Moja matka (leciwa osoba) mowi to samo o pralce i zmywarce. Do dzisiaj robi to recznie. Na pewno to jest prawda!
    Co do mebli to nawet nie chce mi sie komentowac. Jak nie wiesz jak znalezc sklep z dobrymi meblami w jednym z najbogatszych miast Ameryki to na to nic nie moge poradzic. Zawsze mozesz pojsc do IKEI - szyk i jakosc europejska! Tanio tez jest!
    Zapomniales o jednym. Standardowa krytyka fachowcow z EU jest krytyka naszej benzyny ze ma tak malo oktanow stad takie kiepskie osiagi samochodow i w ogole. LOL
    PS
    W swietle tego co sie wydarzylo ostatnio to ta AC nie jest taka zla szczegolnie w kontrolowanie swoich pilotow.
  • 27.03.15, 19:26
    Na smierc zapomnialem
    Popraw to convinient bo wstyd tak pisac po latach w Kanadzie.
  • 27.03.15, 17:53
    Mozesz mowic jak jest ale prawda jest taka ze wiekszosc ludzi tam nie stac na wiecej niz na te kilkadziesiat metrow. Niektorych nie stac nawet na 4 kolka co ja mowie niektorych nie stac na auto bo ich nie stac na benzyne. A zastanawiales sie dlaczego nie ma grzalek? A w Europie sa? Mowilem o DW i podalem konkretny przyklad. Nie przesadzajmy z tym NT. 60m na Rivierze to w dalszym ciagu klitka. Wolalbym 300m dom z widokiem na Alasce za duzo mniejsze pieniadze. Nie mowilem o przystosowaniu miast do ruchu rowerowego. Jeszcze mi zycie mile aby uzywac sciezek rowerowych ze starymi babami czy dziecmi. W EU nie maja wyjscia. Jakos ci ludzie musza sie do pracy dostac. Jestem przekonany ze gdyby im dac mozliwosc (pieniadze) uzywania samochodu to 95% by wybralo samochod. Na mysli mialem to ze ta 'suberbia' ktora tak pogardzasz daje mi mozliwosc wyjechania na rowerze na 22X w 2.5 minuty i w nastepnych 10 juz jestem w niezlych gorach a w nastepnych 45 w prawdziwych Gorach Skalistych.
  • 03.04.15, 23:10
    ale tym razem to chyba dobrze, che, che? www.tomtom.com/pl_pl/trafficindex/#/list
  • 04.04.15, 10:42
    Male miasto (populacja ponizej miliona), z duzym "urban sprawl", gdzie populacja znaczaco wzrosla dopiero w ostatnich latach a wiele wiekszych drog (obwodnice) wybudowano dopiero niedawno.
    Przejazd przez "niezakorkowany" Deerfoot Trail jest zawsze przyjemnoscia. wink.

  • 04.04.15, 21:53
    w 2014 Calgary liczylo 1.16 i jest 3-cim co do zaludnienia miastem w Kanadzie.
  • 19.04.15, 19:19
    Co nie przeszkadza mu byc po prostu prowincja.
  • 19.04.15, 22:11
    Dokladnie tak mowia Warszawiacy o Krakowie a Nowojorczyk tak powie o Vancouver.
  • 23.04.15, 03:46
    Widze ze nawet o Polsce masz srednie pojecie i improwizujesz.
    Warszawiak nigdy nie powie o Krakowie ze to prowincja.
    Warszawiacy doceniaja Krakow, czesto go lubia a najczesciej jest im po prostu obojetny.
    Gorzej jest w druga strone, Krakowiacy maja straszne kompleksy Warszawy. Wiem bo znalem ich wielu i duzo sie nasluchalem idiotyzmow.

    Co do NY i Vancouver to to sa miejsca nieporownywalne. Vancouver 30 lat temu bylo wioska rybacka, stalo sie tym czym jest obecnie dzieki jednego facetowi z HK. I w porownaniu do LA, SF czy NY jest gleboka prowincja.
  • 23.04.15, 05:38
    Ze strony ojca od 4 pokolen od strony matki tylko 3 (tyle wiemy na pewno bez grzebania i szukania w koscielnych rejestrach). Wiec troche o Krakowie wiem. Krakow zawsze byl prowincja dla W-wy odkad przeniesiono stolice.Przed wojna, po wojnie z oczywistych wzgledow i dzisiaj tez jest. I bardzo dobrze bo dzieki temu ma niepowtarzalny i w pewnym sensie unikalny character jak na polskie miasto. Wlasnie tego W-wa nam zazdrosila i zazdrosci do dzisiaj.
  • 17.05.15, 00:33
    Z doswiadczenia wiem ze warszawiacy nie zastanawiaja sie nad Krakowem wogole. Wiedza ze istnieje i ani ich to grzeje ani ziebi.
  • 16.05.16, 22:10
    wlasnie o tym sobie przyponialam czytajac to co teraz mowicie - rzeczywiscie w warszawie jak sie jest to nie ma powodu myslec o krakowie czy o czymkolwiek innym. wogole nie wieddzialam ze sa nawet jakies animozje miedzy krakowem - warszawa - dowiedzialam sie jak kiedys ktos z krakowa zaczal komentowac ze poznal 'warszawiakow' etc - wogole nie wiedzialam o co mu chodzilo, dopiero jak innych osob zapytalam to sie dowiedzialam ze jest jaks animozja w strone warszawy, wlasciwie to nadal nie wiem o co chodzi.

    nad_oceanem napisał:

    > Warszawiak nigdy nie powie o Krakowie ze to prowincja.
    > Warszawiacy doceniaja Krakow, czesto go lubia a najczesciej jest im po prostu o
    > bojetny.
    > Gorzej jest w druga strone, Krakowiacy maja straszne kompleksy Warszawy. Wiem b
    > o znalem ich wielu i duzo sie nasluchalem idiotyzmow.

    --
    TFL shenanigans vs commuter twitter outrage:
    " How am I supposed to stay fit if I am not allowed to walk up the escalator at Holborn ??!!"
  • 20.05.16, 00:01
    Mialem paru znajomych Krakusow, zawsze na poczatku po pytanie "skad jestes?", "Wawa", przychodzilo pare zjadliwych komentarzy, "aaa, Warszawiaki cwaniaki", tego typu. Po jakim czasie luzowali ale to u Krakusow jest bardzo silne. Warszawiacy maja sprawe Krakow-Wawa gleboko w d...pie.
  • 19.04.15, 19:46
    60m na Riwierze mozna sprzedac i kupic kilka domow na Alasce, choc jakos nie widac Francuzow masowo migrujacych na te zadupie. Natomiast widac bogatych Amerykankow snobujacych sie na poludnie Francji.
    W nieruchomosciach od dawna wiadomo naistotniejsza sprawa jest lokalizacja i atrakcyjnosc Riwiery do Prerii ma sie mniej wiecej jak 100 do 1.
    Suberbia Calgary daja ci te mozliwosci ze wzgledu na polozenie miasta a nie jego "design". W Edmonton czy Manitobie do gor nie dojedziesz o ile bedziesz wogole szczesliwy zeby znalesc sciezke rowerowa. Przykro mi ze miales pecha z DW, chcesz powiedziec ze amerykanskie produkty sie nie psuja? Ja wymienilem w ciagu ostatnich 6 lat 2 pralki, "bo tak wyszlo", przy czym dowiedzialem sie od naprawiacza ze sa one w wiekszosci zaprogramowane na 6 lat przy zlozonosci pralki technologicznej Frania.
    Urzadzenia sprzedawane w Ameryce Polnocnej sa prostsze po to zeby byly tansze, i po to zeby je czesto zastepowac nowymi, to mechanizm ktory ma napedzac gospodarke, teorie krotkiego zycia produktow wynaleziono wlasnie w USA, czemu dosc dlugo przeciwstawiali sie producenci europejscy przyzwyczajeni do produkowania produktow jakosciowych. Co nie znaczy ze obecnie nie nauczyli sie od Amerykanow ich trikow.
    Tu nie chodzi o pogardzanie suberbiami tylko o rozmowe o rzeczach takimi jakimi sa. Jesli ty porownujesz jakas plaze w Calgary, na ktorej masz duzy parking, Walmart i Boston Pizza i cos tam jeszcze z dajmy na to krakowskim rynkiem, no to mysle ze nie bardzo jest tutaj o czym dyskutowac. To sa rzeczy nieporownywalne. Europejskie miasta zyja, podczas gdy miasta polnocnej Ameryki to sa nudne atrapy i sypialnie. Poza paroma wyjatkami oczywiscie.
  • 19.04.15, 21:59
    <Ja wymienilem w ciagu ostatnich 6 lat 2 pralki, "bo tak wyszlo", przy czym dowiedzialem sie od naprawiacza ze sa one w wiekszosci zaprogramowane na 6 lat przy zlozonosci pralki technologicznej Frania.>
    Im bardziej negatywnie piszesz tym glupsze te stwierdzenia? Jakie Franie? Chcesz mi powiedziec ze kupujesz 'top loader' za 200$? Wszystko sie moze zepsuc ale cos w tym jest ze jedyny niemiecki product sie pie...lil a kilka innych amerykanskich - nie. Te teorie o 'zaprogramowaniu' to teorie wyssane z palca. Zawsze mozesz kupic naprawde amerykanskie UGD za wieksze pieniadze przy ktorych taki Bosh to plastic-fantastic.
    www.vikingrange.com/consumer/
    Tylko za to sie placi.
    Co do Riviery 60m to dla mnie zawsze klitka moze byc nawet w centrum Paryza. Riviera to jest miejsce dla milionerow inaczej to sobie mozna 'windows shoppinh' robic i kawke popijac bo na wiecej czlowieka nie stac. Cos tak jak Van tylko na wieksza skale i wiekszych snobow.
    Na wakacje moge tam pojechac ale mieszkac?
    O Krakowie nie dyskutujmy bo sie urodzilem, wychowalem w tym miescie. W obrebie Rynku nikt juz prawie nie mieszka i zareczam ci ze tez bys tam nie chcial. Na powierzchni wszystko ladnie ale wejdz do kilku klatek, poogladaj dachy, itp. Wyjdz poza planty to zobaczysz inny Krakow a o peryferiach to nawet nie wspomne choc to tez duza czesc 'Krakowa'.
  • 17.05.15, 00:20
    Dlatego nie ma grzalek a w Europie sa bo europejskie produkty sa z zasady jakosciowo lepsze i bardziej zaawansowane technologicznie. Jak enzymy sa takie extra to po co wogole pralki. Oczywiscie nie odnosi sie to do kazdego produktu, raczej pewnych kategorii jak motoryzacja, agd, budowlanka, moda...
    Najlepszym przykladem jest historia motoryzacji w USA po IIWS vs Japonia i Europa, nie chce mi sie o tym rozpisywac. Kwintesencja jest taka ze Ameryka miala caly swoj rynek samochodowy opanowany i stracila go w ciagu 20 lat, nawet nie za bardzo wiedzac co sie dzieje, ciagnac sprzedaz technologii z lat 60 tych az do konca lat 90 tych, kiedy Europa i Japonia byla lata swietlne do przodu. Dopiero teraz sie chlopaki obudzily i jakos od 10 lat lepiej im idzie. Budownictwo jednorodzinne w USA i Kanadzie to zenada, najnizsza jakosc materialow, wszystko ma byc najtansze po to aby deweloper zarobil jak najwiecej. Fundamenty po 10 cm grubosci.
    Kodowanie zywotnosci produktow jak najbardziej istnieje, najlepszym przykladem jest historia zarowek. Ich trwalosc jest dzis wyliczona na kilka tysiecy godzin, a w jakims miescie USA jest zarowka ktora pali sie juz 100 lat, zostala wyprodukowana przed wprowadzeniem kontrolowanej daty waznosci.

    I zeby bylo jasne, w Kanadzie moze sie zyc swietnie, zwlaszcza jak dwie osoby zarabiaja powiedzmy 70k i wiecej, pewnie majac wyzszy WYLICZALNY standard niz ludzie zyjacy w Niemczech czy UK. Beda mieli wieksze domy, wieksze samochody, tansza benzyne, bezpieczniejsze neighbourhood. Bez watpienia tez beda mieli MNIEJ wolnych dni, beda duzo mniej czasu spedzac za granica, maja nudniejsze codzienne zycie jako ze miasta kanadyjskie sa stworzone z mysla ze ludzie siedza w swoich domach a nie szwedaja sie po miescie. Tylko nazywajmy rzeczy po imieniu a nie gadajmy bzdety typu ze Regina SK to centrum kulturalne swiata.

    Idiotyzmem jest twierdzenie ze w Kanadzie wszystko jest lepsze tak samo jak idiotyzmem jez twierdzenie ze w EU wszystko jest lepsze. Za kazdym razem bedac w duzym europejskim miescie uwielbiam jazde komunikacja, rowerami, i mysle ze wiekszosc ludzi tam mysli podobnie, samochody sa w tych miastach nie potrzebne. W Calgary czy Edmonton bez samochodu jestes martwy. Po prostu. Oczywiscie mozna popierdywac o istniejacej w tych miastach komunikacji miejskiej ale na popierdywaniu lepiej skonczyc.

    Jesli juz piszemy o prowincjonalnosci to dobrze pamietac ze AB to miejsce w ktorym do lat 70 tych XX wieku (1970!!! nikt tu pewnie o tym nie wiedzial) w niektorych miejscach obowiazywal zakaz przebywania kobiet i mezczyzn razem w wyszynkach alkoholowych (barach) (!!!), kobiety czesto potrafia kapac sie w t-shirtach, nie istnieja sauny koedukacyjne, WIEKSZOSC mieszkancow duzych miast pochodzi z pierwszego pokolenia albo z okolicznych farm albo z 3-go swiata. Stad tez nie ma zapotrzebowania na europejskie meble czy ciekawy design, meble kupuje sie w Brick-u, takie jakie sa, albo robi je szafkarz zbijajacy boksy z melaminy ktory nie jest stolarzem tylko cabinetmaker. Kupuje sie je po to zeby byly, nie majac porownania z niczym innym bo kazdy dom wyglada podobnie. Stad gusta jakie sa takie sa. To sa fakty. Oceniac je mozna po swojemu. Co do mozliwosci wyjazdu w Gory Skaliste na rowerze, ma ja minimalny procent populacji Kanady niestety.
  • 16.05.16, 21:45
    HAHAHAHAHA

    nad_oceanem napisał:
    Jedz do Northwest Territories i wybuduj sobie 10000m
    > 2 igloo, bedziesz mial duzo lepiej niz Fracuz mieszkajacy na Riwierze na 60m2.
    > Lol.


    --
    TFL shenanigans vs commuter twitter outrage:
    " How am I supposed to stay fit if I am not allowed to walk up the escalator at Holborn ??!!"
  • 17.05.15, 00:29
    Niemieckie projekty kuchni cie obchodza bo kanadyjskich projektow nie ma, a dzis cale hardware jakie jest w twojej kuchni jest sprowadzane z Niemiec. To i tak duzy skok do przodu w porownaniu do 30-20 lat wtecz kiedy to w Kanadzie w przemysle meblarskim uzywano hardware z europejskich lat 50 tych.
  • 06.04.15, 16:23
    Naprawdę wystarczy, że ktoś jest z Wrocławia, Krakowa czy Gdańska, żeby zobaczyć różnicę - nie trzeba Mediolanu...

    Co do samego "Krakowa" to nauczyciel francuskiego znajomego (tu w Calgary) też mówi, że jest z Paryża mimo, że mieszka jakieś 100km od niego. Robi to nie dlatego, że się wstydzi tylko dlatego, że ludzie innych miejsc w okolicy nie skojarzą - robi tak wiele osób bo nie chce długich tłumaczeń.
  • 21.05.15, 00:49
    Zakladamy ze nie napisal to nikt z Polski poniewaz Polak nazywajacy sie europejczykiem to bylby tzw "Big stretch"

    Z drugiej strony szanuajcy sie Europejczyk nie uzywalby okreslenia "wiocha" wiec moze jednak?

  • 21.05.15, 01:45
    engine8 napisał(a):

    > Zakladamy ze nie napisal to nikt z Polski poniewaz Polak nazywajacy sie europej
    > czykiem to bylby tzw "Big stretch"
    >
    > Z drugiej strony szanuajcy sie Europejczyk nie uzywalby okreslenia "wiocha" w
    > iec moze jednak?



    Nie karmic trola.
  • 16.05.16, 21:51
    o co chodzilo z ta wiocha? co on wlasciwie opisywal?
    chodzilo o suburbs domki rodzinne, cisza spokoj i zielen?
    a on pragnal - centrum metropolii, metro, beton muzea i kluby? to nie mogl sie do metropolii przeprowadzic?

    pikorpikor napisał:

    > Do tej pory najtrafniejszą moim zdaniem wypowiedź usłyszałem krótko po przyjeźd
    > zie od znajomego, który ujął to tak (dla niektórych dodam, że to dobrze zarabia
    > jący specjalista):
    >
    > "Wiesz co tu jest taka trochę wiocha ale wygodnie się żyje."
    >
    > Jakbyście Wy ujęli kwintesencję życia w Kanadzie?
    >


    --
    TFL shenanigans vs commuter twitter outrage:
    " How am I supposed to stay fit if I am not allowed to walk up the escalator at Holborn ??!!"
  • 18.05.16, 05:27
    Tutaj ważna jest odpowiedź na dwa proste pytania:
    - Jak długo rozwijała się cywilizacja zachodnia I kultura w Europie?
    - Jakie położenie na mapie Świata mają miasta typu Calgary, Winnipeg I wiele innych?

    Konsekwencje same się nasuną.
    Nie chodzi o to, że Kanada nie jest bardzo dobrym miejscem do życia ale czuje się nieżadko, że jest to po prostu... "wiocha".

    Dlatego tutaj jest bardzo dobrze ludziom, którym nie zależy na utrzymaniu bliskich więzi rodzinnych czy przyjacielskich dających priorytet wygodzie, mogących chodzić w łachmanach bo I tak nikt nie zwróci uwagi ("przecież" to moja sprawa - oczywiście się zgadzam tylko nie o to chodzi) I mogących jeść byle co.
    Oczywiście wiele osób nie podpada pod ten schemat - w szczególności nie piszę o imigrantach.
  • 27.05.16, 01:06
    Dlatego tutaj jest bardzo dobrze ludziom, którym nie zależy na utrzymaniu bliskich więzi rodzinnych czy przyjacielskich dających priorytet wygodzie, mogących chodzić w łachmanach bo I tak nikt nie zwróci uwagi ("przecież" to moja sprawa - oczywiście się zgadzam tylko nie o to chodzi) I mogących jeść byle co.

    tak pisze kazdy europejsko zakompleksiony buc, ktory jeszcze nie ma wiekszego pojecia o Kanadzie.

    Minnie
    --
    Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.
    Carlos Ruiz Zafón
  • 29.05.16, 07:55
    Nie szanujesz innych, nie zdziw sie jak ktos ciebie nie bedzie.

    To ze w Kanadzie wiezi rodzinne sa duzo luzniejsze niz np w Polsce to jest oczywiste. Podobnie jak oczywiste jest ze ludzie ubieraja sie inaczej niz w Europie, Polsce, przywiazuja mniej wagi do stroju, nie lubia wyrozniajacych sie kolorow, ogolnie dosc prowincjonalnie. Akurat dzis rozmawialem na ten temat z Kanadyjka ktora duzo podrozowala, smiac mi sie chcialo bo zastanawiala sie skad ludzie maja spodnie ktore byly modne w EU 10 lat temu... Mowila ze jej ojciec jak emigrowal do Kanady to wlasnie nie mogl scierpiec prowincjonalnosci Kanadyjczykow.

    Niedawno roznawialem z dwoma Angolami, od 10 lat w Kanadzie.
    Opinie: za dobrze zeby wyjechac, zbyt kiepsko zeby byc szczesliwym, cholernie nudni i zachowawczy ludzie, zero fajnych imprez domowych, zero wyjsc na piwo po pracy, kobiety dosc dziwne, niezbyt mile itepe itede.

    Osobiscie zgadzam sie z ich opinia bardziej niz z opinia jakies prowincjonalej ciotki pochodzacej z d..y Europy.
  • 29.05.16, 11:16
    mozemy rozwinac temat doglebniej? i jakos sprecyzowac?
    o tej niemodnosci mieszkancow to mowimy w jakich czesciach kanady? w mniejszych miastach czy w wiekszych - porowywalnych do np londynu, NYC?

    (nie mowie o jakichs etnicznych gettach bo tam albo kroluja tradycyjne stroje narodowe albo ludzie przenosza styl ubierania sie z ojczyzny) czy kobiety middle class (bo to nam wyznacza co okreslamy jako mainstream) w normalnych lub bogatszych dzielnicach kanadyjskich ubieraja sie modnie, ale w stonowany sposob, bez ekstrawagancji, tak jak na przecietnej ulicy w warszawie?
    zauwazam ze w warszawie na codzien - w miare wszyscy sa ubrani w stonowane kolorki, zadnych ""ekstrawagancji"" etc, i czy to sie wydaje byc niemodne? a oni po prostu sie ubieraja neutralnie, bez zwracania na siebie uwagi? zadnych trendy, edgy, vintage etc outfits i to posrednio sprawia wrazenie zacofania?

    czy rzeczywiscie mowimy o ubraniach sprzed 10 lat?
    --
    TFL shenanigans vs commuter twitter outrage:
    " How am I supposed to stay fit if I am not allowed to walk up the escalator at Holborn ??!!"
  • 14.06.16, 12:01
    Wiesz co? Nie chce mi sie. A dlatego mi nie chce bo to dyskusja typu ze kanadyjski drewniak jest lepszy od europejskiego murowanego domu, lub amerykanski samochod jest lepszy od niemieckiego. Ja osobiscie znam odpowiedzi na te dywagacje i jestem ich na tyle pewien zeby chcialo mi sie tracic na nie czas. Co do mody, to akurat mam swieze wrazenia z letniej wizyty w Polsce i EU i w tym temacie Kanada jest daleko za... No wiadomo za kim.
  • 17.06.16, 03:53
    wiesz co? ten caly watek lacznie z moda (panie 'ekspercie') to drewniak vs mur.
    dzisiaj mi sie tez nie chce..

    Minnie

    --
    Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.
    Carlos Ruiz Zafón
  • 29.05.16, 23:07
    nad_oceanem napisał:

    > Nie szanujesz innych, nie zdziw sie jak ktos ciebie nie bedzie.

    lepiej sie tego nie da ujac. karma, panie zloty karma!

    moze wlasnie dlatego ci co tak narzekaja i wybrzydzaja na Kanade ze to ze tamto ze wiezi ze moda ze nudno ze szaro ze imprezy tak maja, bo sami nie trzymaja wiezi, sami sie nudnie ubieraja, sami sa nudni i szarzy, sami urzadzaja nudne imprezy (lub wcale) a zaproszeni -zanudzaja innych.
    z powrotem dostaja to co sami daja.
    ja wiem na pewno ze jak czytam takie wypociny nudno szaro moda sprzed 10 lat wiezi-nie-ma
    to mnie az oslabia.

    Interesujace ze wokol mnie czegos takiego nie ma. moi znajomi wprawdzie czesc rodziny zostawili w PL ale na odleglosc wiezi maja nadal silne, kontakuja sie przez skype regularnie i jak czesto moga lataja do kraju. tutaj powtrzyli wlsne rodziny, wiele z nich ma po kilkoro wnukow sa przeszczesliwi. wielu ma calkiem przyjemne zwiazki multikulti i z nimi potworzyli nowe rozszerzone rodziny. sa zajeci, jezdza po swiecie, maja do kogo zreszta i bez tego jezdza.

    zatem mozna, jesli tylko nie jest sie malkontentem.

    to o Polakach i polskich rodzinach. teraz, ciekawa jestem ilu z was tak naprawde poznalo na tyle dobrze jakis zasiedzialych od generacji Kanadyjczykow aby moc powiedziec ze sa z nimi zaprzyjaznieni???

    moda. wymadrzacie sie, a tak naprawde, co wy wiecie o tutejszej modzie??? wiecie co jest aktualnie tredny?
    jaki jest summer 2016 color, prints?? jakie sa w tym roku tredny accessories?
    jakiej dlugosci spodnie, jakie buty na lato??

    mozna tez wywnioskowac na podstawie opisow waszej "mody" gdzie mieszkacie.
    na pewno nie w downtown.

    . Akurat dzis rozmawialem na ten temat z Kanadyj
    > ka ktora duzo podrozowala, smiac mi sie chcialo bo zastanawiala sie skad ludzie
    > maja spodnie ktore byly modne w EU 10 lat temu..


    a mnie sie tak samo chcialo smiac w 2006 r w EU -tam wchodzilo do mody to co u nas bylo modne kilka lat temu. nawet pamietam co to bylo - takie buty albo tenisowki z wzorkami w serduszka, jabluszka, wisienki itp.

    sluchajac was nie ma sie ochoty na wasze towarzystwo. tez bym nie miala ochoty wyjsc z wami na piwo po pracy, pewnie wychodza, ale sie nie przyznaja.

    kobiety dosc dziwne, niezbyt mile itepe itede.

    taaa.. wczoraj ogladnelam kawalek filmu. facet wygibujac sie straszliwie w takt muzyki zaczepia w disco kobiete:
    "hej, babe, czy ja cie gdzies juz nie widzialem??"
    ona (jak do natretnej muchy) : "tak tak, w .... "
    on: "ale juz cie tam nie widuje"
    ona: "bo od kiedy cie tam spotkalam juz tam nie chodze"

    naprawde dziwna kobieta big_grin



    Minnie



    --
    Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.
    Carlos Ruiz Zafón
  • 14.06.16, 12:03
    No sory ale na taki belkot moge jedynie napisac:
    Pierdo...cie Hipolicie.
  • 11.06.16, 15:42
    Niedawno na kursie francuskiego znajomego Kanadyjka z Quebecu tłumaczyła, że we Francji czy Europie znajomych niejednokrotnie ma się na wiele lat co znacznie różni się od kultury amerykańskiej. To chyba mówi samo za siebie smile

    Tu jest prosto - jest "business" - jesteśmy znajomymi. Nie ma - to po co się spotykać?...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.