Dodaj do ulubionych

Wyjezdzam Do kanady! Help!:)

30.01.07, 22:00
Hej za miesiac wyjezdzam do Kanady, To nie bedzie moj pierwszy raz z granica,
ale tak daleko od Europy jeszcze nie bylam. Prosze poradzcie mi co powinnam
zabrac, jake dokumenty mi sie przydadza?? Skonczylam Studia w Polsce i jestem
mlodym magistrem w Logistyce i transporcie. Aktualnie pracuje w UK w biurze.
Jakie mam szanse na prace w Kanadzie? Czy moj dyplom z polskiego Uniwerku ma
jakas wartosc za Oceanem?? Przydadza sie wszystkie rady tych co tam mieszkaja
i tych co mieszkalismile....a moze jakies pomysly co warto ze soba zabrac?
jakies kosmetyki albo ubrania?? w Polsce mam rozmiar 36-38, UK 8...czy bede
miala problem ze znalezieniem ciuchow dla siebie? pytanie moze proste, ale
praktyczesmile
Edytor zaawansowany
  • robinhood101 30.01.07, 23:09
    Posluchaj,
    Kanada to taki sam kraj jak kazdy inny, gdzie sa tony ciuchow i to markowych.
    dla malych duzych cienkich i grubych a nawet nietypowych. Tylko kupowac. Ale
    jak chcesz mozesz sobie ciagnac za soba swoje lachy, to przeciez takie kobiece.
    Podobnie z kosmetykami....

    Kanada to nie pustynia...

    Dwa, to zanies swoj dyplom i indeksy do Ministerstwa Szkolnictwa Wyzszego,
    niech ci je wystepluja, ze sa to oryginaly, czyli potwierdza autentycznosc. Z
    tymi stemplami idz do tlumacza przysieglego niech ci to wszystko przetlumaczy.
    I tak bedziesz juz przygotowana do nostrifikacji swoich studiow ...cokolwiek
    studiowalas. Pewnie bedziesz musiala zrobic kilka kredytow i dopiero daja ci
    Bachelor Degree.
    Radze wszystkie tlumaczenia i poswiadczenie autentycznosci zrobic w Polsce, bo
    szybciej i taniej.
    Powodzenia w nowym kraju.
  • silling 01.02.07, 15:16
    kanada to nie pustynia,
    ale z ubraniami i moda jest troche inaczej,
    oczywiscie zalezy gdzie jedziesz,
    ale np. w Ontario wielu marek nie ma w ogole poza Toronto,
    wiele trendow w ogole nie dociera (znow nie dotyczy TO)
    i czesto masz wrazenie, ze sa jakies lata 90-te...
    moze troche przesadzam, no ale jest wyrazna roznica...

  • robinhood101 01.02.07, 21:14
    W Kanadzie jak w wiekszosci normalnych krajow ludzie ubieraja sie wedlug tego,
    jak im sie podoba a nie jaka jest moda. Tredy moze i docieraja ale nie
    przyjmuja sie jesli sa zbyt glupie albo niewygodne z powodow, ktore wymienilem
    powyzej.
    Nikt nie daje sie zwariowac w odroznienu od Polski, gdzie jak w sezonie jest
    modny zolty, to nic innego na ulicy nie widac, tylko zolty nawet jesli nie
    pasuje im ten kolor to go nosza, bo taka moda a trzeba byc "z moda". Jak modne
    mini to takze zakladaja je nawieksze pokraki aby pokazac swoje krzywe nogi.

    Jednym slowem pokutuje ciagle w Polsce mentalnosc komuny, gdzie wszyscy musza
    robic tak samo, bo jak nie to znaczy nie sa "modni" wiec dla swietego spokoju
    wszyscy sa tredy czy chca czy nie . Nikt na dobra sprawe nie ma w Polsce
    osobowosci ciuchowej.
  • silling 02.02.07, 00:15
    dla kazdego co innego jest normalne,
    dla mnie jest normalne, ze po ubraniach poznaje ze jest 2007 rok
    (a nie 1997) wink
    ale co kto lubi...,
    niemniej roznica jest i w tej kwestii
    miedzy np. London, UK, a London, Ontario widze przepasc
    (na marginesie brak indywidualizmu to niekoniecznie postkomunistyczna
    przypadlosc, wystarczy sie przejechac np. do Hamburga...)
  • mloda802 02.02.07, 00:41
    Dzieki za rady Robinhood i SaillingsmileWynika z tego ze warto kupic kilka fajnych
    rzeczy w Europie....oczyiscie bez przesady bo przeciez mam limity bagazu, a na
    pewno w Kanadzie znajdzie sie kilka fajnych sklepow, polecacie jakies???? czy
    jest tam H&M???
  • mloda802 02.02.07, 00:43
    silling napisał:

    > kanada to nie pustynia,
    > ale z ubraniami i moda jest troche inaczej,
    > oczywiscie zalezy gdzie jedziesz,
    > ale np. w Ontario wielu marek nie ma w ogole poza Toronto,
    > wiele trendow w ogole nie dociera (znow nie dotyczy TO)
    > i czesto masz wrazenie, ze sa jakies lata 90-te...
    > moze troche przesadzam, no ale jest wyrazna roznica...

    Dzieki za rady Robinhood i SaillingsmileWynika z tego ze warto kupic kilka fajnych
    rzeczy w Europie....oczyiscie bez przesady bo przeciez mam limity bagazu, a na
    pewno w Kanadzie znajdzie sie kilka fajnych sklepow, polecacie jakies???? czy
    jest tam H&M???




    >
  • za_morzem 02.02.07, 01:59
    sorry ale nie moglewm sie powstrzyjmac...
    w europie znajdziesz o wiele wiecej roznorodnych stylow, sklepow z ciuchami, i
    jesli chodzi o ceny, pewnie na wyprzedazach bedzie duuuuzo taniej.
    znam osoby ktore przyjechaly z europy akurat w okolicach boxing day (to taki
    lokalny dzien wysprzedazy po swietach), nastawiajac sie na cos w stylu
    angielskich sales. nie kupili nic i czuli sie bardzo rozczarowani.
    ze sklepami wyglada to mniej wiecej tak. z perspektywy faceta znaczy.
    cokolowiek w miare wygladajace mozna kupic tylko w american outfitters i gap.
    dla kobiet pewnie wybor wiekszy ale nie za bardzo. jacobs, tommy hillfiger, cos
    tam jeszcze. h&m nie ma.
    reszta sklepow to raczej bardzo kiepska jakosc i nieciekawe designy.
    kazdy sklep ma swoj styl ale szczerze roznorodnosc nie jest wielka. wszystko
    polega na schemacie kanadyjskiego rynku, na kilkanascie tysiecy mieszkancow masz
    jeden mall gdzie umieszczone sa te same sklepy z ogolnokrajowej sieci. widzialas
    jeden mall widzialas cala kanade. nie ma deptakow, butikow, malych sklepikow. w
    zasadzie niezaleznie od miasta jest kilka (palce jednej reki) sklepow z
    podobnymi artykulami.
    jakis czas temu jedna angielka z londynu na pytanie "czego najbardziej ci
    brakuje ci w kanadzie" odpowiedziala: "londynskich sklepow z fajnymi ciuchami".

    kanada ogolnie jest po prostu odseparowana od "swiata" i zyje swoim zyciem.
    to zycie jesli chodzi o mode to albo lata 80-90 i klimaty w stylu biale adidasy,
    obcisle jeansy i sportowa kurtka, lub skora no i nieodlaczna czapka bejsballowa.
    to jest taki "look" polnocnoamerykanski nie zmianiajacy sie od kilkudziesieciu
    lat. czesto spotkasz kobiety w spodniach o taliach tak wysokich jak w filmie
    "thelma i luise". wink.
    robihood pisze bzdury, nawet w polsce jest wieksza roznorodnosc ubiorow, nie
    wspominajac o europie zachodniej.
    robinhood musi byc czlowiekiem starej daty, wink, kanadyjczycy sa tak samo podatni
    na mody tylko sa to inne mody niz np. w europie. nie ma prawie looku "porzadny i
    elegancki" (facet) najbardziej modny jest "casual" czyli to co juz opisalem no i
    rapowy ale to u gowniarzy.
    mody i trendy oczywiscie sa ale po prostu inne i bardziej prowincjonalne.
    wiele osob wogole nie przywiazuje wagi do ubioru bo nie ma to dla nich znaczenia
    w zyciu gdyz zasadniczo nie przebywaja wsrod ludzi. tzn praca, samochod, zakupy,
    kanada. nie ma ulic po ktorych sie chodzi, a do stylu zycia bez ludzi
    wystarczaja dresy.

  • ertes 02.02.07, 02:40
    Alez ty pierdolisz chlopie jak katarynka.
    Czlowieku, ty taki kulturalny zamiast przesiadywac godzinami na forum obrzucajac
    wszystko zolcia powinienes czytac ksiazki, sluchac oper prosto w La Scali itp.

    A tak tylko jak prawdziwy Polak w Kanadzie narzekasz, narzekasz i narzekasz na
    brzydkich, przyglupich, niekulturalnych Kanadoli.

    Jak tutaj wedlug ciebie jest tak tragicznie to co ty jeszcze tu robisz?
    Hipokryta z ciebie do potegi entej. To jest ta wysoka kultura za ktora tak
    placzesz?I ty masz rodzine? Jaki ty przyklad dajesz dzieciom? Ciagle
    niezadowolenie? CI ludzie wyrosna na kolejnych nieszczesliwych polaczkow ktorym
    wszedzie zle.

    Wzbudzasz wspolczucie i smiesznosc.

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."
    Galeria
    Picasa
  • za_morzem 02.02.07, 03:35
    co ty znowu belkoczesz?
    jaka zolc, jaka opera? co to ma wspolnego z tym co napisalem?

    to samo powie co drugi europejczyk w kanadzie (chyba ze przyjechal z jakiejs
    wioski zabitej dechami) i prawie kazdy kanadyjczyk ktory byl kiedykolwiek w europie.
    to sa ogolnie- znane fakty.
    znam wielu kanadyjczykow ktorzy byli zachwyceni praga, wenecja czy nawet
    gdanskiem. mowia o kafejkach, architekturze itp. smieszne jest wlasnie to ze
    kanadyjczycy sami o tym mowia i potwierdzaja, a neofici tacy jak ty beda kur..a
    najswietsi i "najbardziej kanadyjscy", udajac ze jest zupelnie inaczej. albo sa
    takimi przyglupami ze nie widza naokolo siebie nic oprocz wlasnej d..y.
    o wysokiej kulturze nic nie wspominalem, cos ci sie znowu poyebalo.

    pisalem o sklepach. jak masz inne spostrzezenia to napisz.
    jak nie masz zadnych to wloz rece do kieszeni i pobaw sie kulkami.

    mam wielu kanadyjskich znajomych i jest dla nich oczywiste ze jesli chcesz kupic
    dobra wedline to idziesz do wloskiego lub polskiego sklepu, sami chodza i poleca
    do ktorego, jesli chcesz dobry samochod kupujesz niemiecki czy japonski, jesli
    chcesz fajnie zaprojektowane meble to zamiawiasz je we wloszech (chyba ze wloska
    podrobe w chinach, hehe).


    ja osobiscie mam w kanadzie "swoje" sklepy z ktorych jestem zadowolony, choc
    duzo lepsze zakupy robilem w usa nie wspominajac wlasnie o londynie czy
    hamburgu. ale to niewazne poniewaz w tym momencie akurat zakupy na ciuchy nie sa
    juz na liscie moich priorytetow.

    akurat nie pisalem nigdzie o "european superiority" tylko o roznicach miedzy
    miedzy. jesli dla ciebie wszystko jest takie same to wpyerdalaj papier toaletowy
    zamiast sera zoltego.

    jesli czegos nie rozumiesz to opanuj sie od przelewania swojego komentarza na
    forum. jak napisalem: raczki do kieszonek i lap za kulki!
  • ertes 02.02.07, 03:38

    hehe wiesz co to rak?

  • za_morzem 02.02.07, 03:45
    jesli do dzis nie nauczyles sie wyczuwac subtelnosci w slowie pisanym;
    chyba nadrobienie tego nie bedzie juz mozliwe.
  • ertes 02.02.07, 03:52
    Ten lysy, bo pewnie nie wiesz jako ze nie ogladasz american TV to tez uciekinier
    z Kanady.

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."
    Galeria
    Picasa
  • za_morzem 02.02.07, 04:15
    mike myers, dan ackroyd, john candy, jim carrey i wielu wielu innych.
    w stanach jest kasa, kazdy o tym wie.
    what's your point?
  • ertes 02.02.07, 05:08
    chce cie troche rozweselic bo sie nam tu zaplaczesz.


    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."
    Galeria
    Picasa
  • robinhood101 02.02.07, 06:18
    Za morzem dlaczego udajesz faceta skoro jestes kobieta???????
  • robinhood101 02.02.07, 06:17
    W Ameryce mozna kupic absolutnie wszystko. Ja ci sie nie podoba Kanada wybierz
    sie raz do roku do NYC, no tam to juz na pewno nie jest zadupie i pewnie
    zdziwisz sie ale na ulcach kobiety nie sa trendy ale wygladaja jak mln dolarow
    dlatego, ze maja wlasny styl a nie dlatego, ze nasladuja najnowsza mode.
    Wystarczy sie przejsc po Broadway'u.
    Nie jestem facetem starej daty ale dziwi mnie wasza zasciankowosc.
  • syswia 02.02.07, 03:14
    oczywiscie, ze jest... chyba, ze mi sie ostatnio w oczach mieni

    co nie zmienia faktu, ze na zakupy ciuchowe wybieram sie do Europy...

    tylko czy to akurat jest najwazniejsze, kiedy sie emigruje z jednego kraju do
    drugiego? ciuchy????

    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • ertes 02.02.07, 03:35
    hehe jak widac dla niektorych to jest najwazniejsze.


    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."
    Galeria
    Picasa
  • za_morzem 02.02.07, 03:41
    www.hm.com/ca/
    z ich strony winika ze maja sklepy tylko w ontario i quebec.
    wiec dziewczyna przynajmniej bedzie miala ulatwiony wybor ladowania.

    choc o ile mnie nos nie myli to nastepny przypadek "zakochania" sie w
    kanadyjczyku.
  • mloda802 02.02.07, 21:44
    nastepny przypadek zakochanej w Kanadyjczyku????????a jesli tak to co w tym
    zlego sie zakochac?? A moze ty zazdrosny jestes? Spotkalam w UK bardzo duzo
    Polek, ktore sa w zwiazku z aglikami lub innymi obcokrajowcami i jedyni ludie,
    ktorzy maja o nich zla opinie to Polacy..nasi kochani Polscy mezczyzni!niby
    tacy dobrzy, a zadrosni i obrazaja dziewczyny bez powodu. Dlaczego nikt nie
    mowi zle o Polskich facetach, ktorzy maja zony z innego kraju niz Polska??
  • tora99 02.02.07, 07:56
    jest jest, ale jakosc tych ciuszkow... ech.. szkoda gadac. paznokcie bola.
  • mloda802 02.02.07, 21:51
    Oczywiscie, ze ciuchy nie sa najwazniejsze kiedy emigruje sie z jednego kraju
    do drugiego i ja nigdy tego nie powiedzialam. Gdybys przeczytala moj pierwszy
    wpis to zobaczylabys, ze poprosilam o pomoc i rady w sprawie pracy i papierow
    jakie potrzebuje w Kanadzie. O ciuchach wspomnialam tylko dodatkowo, ale jak
    widze kazdy bardziej sie zainteresowal moda niz biurokracja!! Ja tematu ciuchy
    nie rozkrecialam to zrobili ludzie na forum i TY Syswia miedzy innymismile.
  • syswia 02.02.07, 22:46
    alez zupelnie mnie opatrznie zrozumialas... ja niczego nie rozkrecalam
    moja odpowiedz byla do zamorzonego, ktory wypowiada sie tak, jakby Kanada
    rzeczywiscie byla ostatnia dziura. Bez przesady, mysle ze kanadyjska prowincja
    jest porownywalna z polska, a takie Toronto z Warszawa.
    o biurokracji rozmawialismy juz tyle razy, ze az zeby bola... smile ale pytaj
    ja sie chetnie podziele doswiadczeniami

    Abstrahujac...
    ja nie lubie tutejszych sklepow z ubraniami i nie podzielam gustu wiekszosci
    tubylcow. Lubie klasyczna elegancje dobrej jakosci, a nieczesto mozna tu
    spotkac ludzi tak ubranych. Nawet w downtown Toronto ludzie wygladaja jak spod
    jednego szablonu...

    tylko, ze przyjezdzajac tutaj na samym poczatku przez kilka lat bedziesz
    najprawdopodobniej zaabsorbowana kompletnie innymi sprawami
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • mloda802 02.02.07, 23:30
    dzieki za odpowiedz i chec pomocy. Na pewno biurokracja to ciezki temat na
    forum jak te.....chcialam poprostu sie podpytac jakie ma szanse mloda,
    wyksztalcona osoba z doswiadczeniem pracy w UK (w firmie transportowej,
    assystentka logistyki) na znalezienie pracy w podobnej profesji?? Czy ciezko
    jest przekonac pracodawce o work permit dla osoby nowej w Kanadzie? Czy
    doswiadczenie w UK ma jakies tam znaczenie?
  • ertes 04.02.07, 15:33
    Znaczy sie ty nie emigrujesz tylko wyjezdzasz turystycznie i dopiero na miejscu
    bedziesz sie starac. Szanse masz raczej niewielkie niestety jesli wogole jest to
    mozliwe.


    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."
    Galeria
    Picasa
  • syswia 04.02.07, 15:33
    Nie ma sprawy.
    Jaka wize bedziesz miala? Bo nie bardzo rozumiem Twoje pytanie. Jesli
    turustyczna =- to zapomnij o sensownej pracy. Jesli PR, to pracodawca nie musi
    sie o nic specjalnego starac. Bedac permanent resident masz z ubsza takie same
    prawa jak obywatel (oprocz glosowania) i nie mozna Ci odmowic zatrudnienia z
    tego wlasnie wzgledu.
    Mysle, a jest to moja opinia, ze ze swoim doswiadczeniem masz spore szanse
    stanac szybko na nogi. Masz studia?
    Na poczatku powinnas znalezc jakakolwiek prace za jakiekolwiek pieniadze, ale w
    interesujacej Cie branzy. Byc moze powinnas w miedzyczasie poszukac
    odpowiedniego wolontariatu. Nie frustruj sie, jesli na poczatku niewiele firm
    Ci odpowie - doswiadczenie zawodowe musisz budowac tu od poczatku. Do tego
    potrzeba duzo samozaparcia, pracy na godziny, w niewygodnych porach dnia, na
    niskim stanowisku. A potem skok na lepsze stanowisko, lepsze godziny, lepsza
    firma, wreszcie praca na kontrakt, pierwszy pelen etat. I dopiero wtedy kolejny
    pracodawca zacznie sie powaznie pytac i doceni Twoje doswiadczenie z UK i Twoje
    europejskie wyksztalcenie. I kazda kolejna praca bedzie prawdziwym awansem.
    Zycze powodzenia,
    S.


    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • robinhood101 02.02.07, 23:42
    Nie masz sie zupelnie z czego tlumaczyc syswia.
    Starasz sie jej przedstawic sytuacje jaka jest i sposob zycia Kanadyjczyka,
    ktory nie jest milionerem. A milionerow jest w Kanadzie kilkuset, co jest
    niewielka liczba w porownaniu na przyklad z USA.
    Mloda zdaje sie nie rozumie jednego. W Kanadzie nie bedzie funkcjonowala w
    charakterze gwiazdy,(ktora zreszta zaopatruje sie w tandetnym sklepie)ale
    przecietnej kobiety, ktora bedzie sie starala znalezc w tym kraju miejsce dla
    siebie. I tu syswia ma 1000% racji. Jesli sie gdzies emigruje, to nie ciuchy sa
    najwazniejsze powinno cie zainteresowac przede wszystkim, co bedziesz robila,
    jak bedziesz zyla. A jak cie to nie intersuje, to znaczy ze jestes wyjatkowo
    ograniczona. Kanadyjczycy sa przyzwyczajeni juz, ze ich zony pracuja. Wiec po
    pewnym czasie twoj maz takze bedzie tego oczekiwal od ciebie. W Kanadzie nie ma
    miejsca dla ksiezniczek niestety. Jezeli sie nie przystosujesz do nowego
    srodowiska szybko wyladujesz z rozwodem w reku i bez srodkow do zycia. Jesli
    zas potraktujesz siebie powaznie, nie bedziesz miala przez najblizsze pare lat
    czasu na nic, a na pewno nie na latanie po sklepach i ubieranie sie w kolorowa
    tandete.

    Ameryka zasadniczo rozni sie mentalnoscia od Europy i Polski. W Europie ludzie
    maja przyjemnosc ubierania sie, tak jak uwazaja, ze jest modne. Robia to bez
    powodu, na codzien i jesli ciuch jest ladny moze byc tandetny, jak te ubrania z
    H&M. W Ameryce ludzie przede wszystkim patrza aby bylo im wygodnie w tym w
    czym chodza. Europejski sposob ubierania sie nie zdaje tu egzaminu. "Ladne
    ubrania" to przede wszystkim markowe ubrania z Fendi, Fergamo, czy innych
    swiatowych marek. Innych nie ma. Jezeli wiec od poczatku wezmiesz sie do pracy
    bedzie cie w koncu stac na te drogie markowe lachy i pewnie w wiekszosci
    bedziesz je kupowala na necie albo podczas wypadow do NYC. A jesli nie wezmiesz
    sie do pracy jedyne na co cie bedzie stac to ta tandeta a moze i nawet to nie.

    Przypomniala mi sie pewna historia. Nasi starzy znajomi, Polacy urodzeni juz w
    II pokoleniu w USA poszli kiedys do polskiego kosciola. A tam wlasnie pojawila
    sie nowo przybyla grupa Polakow. Panie w drogich futrach i z odblaskowym
    makijazem. Ksiadz prosil zdaje sie, zeby im pomoc w czyms tam. A moi znajomi
    byli oburzeni. "Te ich kobiety wygladaja ja dziwki i w czym im tu pomagac,
    niech sprzedaja, co maja na sobie i to im wystarczy" -mowili.
    I tak to wlasnie jest w Ameryce. Jak sie jest milionerem i stac cie na super
    wygladanie, to dobrze a jak nie, lepiej nie rob z siebie pajaca.
    Moj sasiad na przyklad jest wlascicielem firmy, ktora w ubieglym roku zarobila
    60 mln$. Jezdzi bardzo dobrym samochodem Porche Cayenne a nosi przewaznie
    dresy. Mieszkam co prawda dopiero dwa miesiace w nowym domu ale nigdy go nie
    widzialem inaczej ubranego. Zaloze sie, ze kiedy trzeba zaklada tax i to prosto
    od Armaniego.
  • mloda802 03.02.07, 00:03
    Robinhood jedyna osoba, ktora wydaje mi sie tu byc ograniczona to jestes TY!
    Przeczytaj moj post uwaznie a potem sie wypowiadaj! poza tym nie wypowiadaj
    swoich opinii o innych jezeli nie masz pojecia o ludziach! ja pracuje i
    mieszkam sama od 14 roku zycia i nie jestem Ksiezniczka, a juz na pewno nie
    jade do Kanady na zakupy! Jak na swoj wiek osiagnelam wiele i jestem
    samodzielna kobieta, gdzie w razie rozwodu to nie bede ja kto bedzie plakal!
    Tak jak napisales "Kanadyjskie kobiety pracuja" i moze cie to zdziwi, ale tak
    jest na calym swiecie, a kobiety zaczynaja zarabiac wiecej niz ich mezowie,
    wiec nie martw sie juz Robinhood o moje zakupy w Kanadzie czy w USA, ja sobie
    dam radesmilea musze Ci powiedziec, ze gust mam...a dresy nosze tylko na
    silownie.
  • za_morzem 03.02.07, 00:48
    robinhood101 napisał:
    Zaloze sie, ze kiedy trzeba zaklada tax i to prosto
    od Armaniego.

    zaloze sie ze w domu ma same dresy i dzinsy a jesli ma garnitur to ze studiowki.
    nie tylko nie ma ale i nie wie co to armani. wink.


    A milionerow jest w Kanadzie kilkuset, co jest
    > niewielka liczba w porownaniu na przyklad z USA.

    milionerow jest w kanadzie mnostwo. w vancouver mozna ich liczyc w tysiace, moze
    nawet setki tys. pomylilo ci sie z milarderami?

    W Europie ludzie
    > maja przyjemnosc ubierania sie, tak jak uwazaja, ze jest modne. Robia to bez
    > powodu, na codzien i jesli ciuch jest ladny moze byc tandetny, jak te ubrania
    z H&M. W Ameryce ludzie przede wszystkim patrza aby bylo im wygodnie w tym w
    > czym chodza.

    w ameryce za to kroluje nie modne i tandetne. wink.

  • robinhood101 04.02.07, 05:31
    W Vancouver milionerzy sa w tysiace ale sa to przewaznie milionerzy, ktorzy juz
    tam przyjechali z milionami: Chinczycy z Hongkongu i Szangahaju. Pare razy
    robilem z nimi business. Milionerow, ktorzy urodzili sie i wyrosli w Vancouver
    jest b.b.niewielu. Weicej na pewno w Victorii.
  • za_morzem 04.02.07, 06:18
    wiekszosc domow w lepszych dzielnicach vancouver (np. przy-uniwersyteckiej
    preppie kitsilano) kosztuja w okolicach miliona, west van jeszcze wiecej.
    milionerow w van wiec zatrzesienie.
  • canpl777 04.02.07, 13:00
    To jest zjawisko z ostatnich kiulku lat ci milionerzy nieruchomosciowi, nawet w N. Van i w wielu miejscach
    w Van West i nie tylko tam (sprawdzcie ceny na www.mls.ca ) dom kosztuje milion i wiecej, podczas gdy 5
    lat temu kosztowal polowe tego lub mniej. Nagle wiec pojawilo sie zatrzesienie milionerow smile Ale takich
    ktorzy maja miliony w tzw "liquid assets" tez jest duzo.
  • ertes 04.02.07, 15:31
    Bzdury opowiadaz o emigracji i o tym jak jest ciezko. Wiele osob emigruje majac
    juz prace itp itd. Nie jest wcale ciezko.

    Ten przyklad z Polakami w kosciele to jest przyklad wlasnie na polskie
    wiesniackie buractwo. Chlopi raz na tydzien mieli okazje zalozyc czyste ubranie
    wiec tak robili a ze narod w wiekszosci wiesniacki to tak zostalo.

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."
    Galeria
    Picasa
  • silling 02.02.07, 14:08
    no wlasnie, niby H&M jest, ale ja jeszcze nie widzialem poza TO
    i nawet do glupiego H&M musze jechac 120 km...
    to jest wlasnie dla mnie troche dziwne

    co mozna polecic z miejscowych, ktore sa wszedzie?
    moze 'le chateau' jest jeszcze w miare ok
    www.le-chateau.com/Home.aspx
  • kinky5 02.02.07, 19:37
    H&M jest tylko w Ontario i Quebec.
    w Albercie ani w BC go np. nie ma.
    Ale jako kobieta pozwole sobie napisac ze jednak wole sie ubierac tutaj. Jak dla mnie jeden z niewielu
    plusow Kanady i USA.

    --
    kilka moich fotek
  • canpl777 03.02.07, 01:09
    Wyluzujcie smile
    Ubranie i moda to rzecz gustu. Moze was to zdziwi, ale przyzwyczailem sie do ubierania w Kanadzie i
    jak teraz raz czy dwa razy do roku wpadam do Kanady to uzupelniam garderobe smile Bo tak mi pasuje i
    jest wygodniej i taniej (wzglednie robie to w USA)
    Nieprawda jest, ze nie porzadnych europejskich marek. Idz do Holt Renfrew (jako facet mam jeszce do
    dyspozycji Harry Rosen) i masz wszystko czego zapragniesz- Armani, Boss, Canali, ZEgna i co tam
    jeszcze chcesz. Sa tez amerykanie Klain, Lauren, itp Ale to kosztuje, zerszta jak wszedzie. Na sale
    mozes kupic taniej. HR jest w Toronto i jest w Vancouver w duzych dorych mallach (Eaton Cnt, Bloor
    Street i pewnie jeszce w paru w Toronto, w Vancouver w Pacific Centre na West End i w West Van)
    Srednio wyzsza, czyli taniej, połka towysmienity Banana Republic - doskonala obsluga, swietan jakosc i
    fajne ciuchy, Armaniu Emporio i Le Chale czy jak mu tam. A potem Gap, American Outfitters, i cala
    masa. W Vancouver idz na Robson a w Edmonton lub Calgary tez na pewno sa bo sa wszedzie. Aha
    fajne sportowe ciuchy sa w Roots, skory.

    Prawda jest jednak, ze kanadyjczycy mniej przywiazuja wagi do wygladu, szczegolnie jak nie musza
    czyli w domu i weekendy - dres lub jeansy, skora lub styl turystyczny. Mozesz sie ubrac jak chcesz, ale
    jak sie odpieprzysz w super eleganckie ciuchy niestosowne do okazji to bedziesz wygladac dziwnie
    (przyklad z futrami i bizuteria smile)) Ale jesli lubisz H&M to ci raczej nie grozi, wybacz drobna zlosliwosc
    smile

    Istnieja jeszcze outlety, najfajniejsze w USA, gdzie mozesz kupic znacznie taniej markowe ubrania.

    Prawda jest tez, ze Toronto, Montreal i Vancouver sa inne na plus w tym wzgledzie od reszty Kanady.

    Powodzenia w Kanadzie, i zycze Ci abys jak najszybciej mogla robic zakupy w Holt Renfrew i Max Mara
    (co prawda małe szanse, ze ktos to docenie, zwroci uwage lub chocby pozazdrosci- taki kraj) nawet
    jesli wymagac to bedzie lotu do Toronto smile
  • blotniarka.stawowa 03.02.07, 02:02
    canpl777 napisał:

    > (co prawda małe szanse, ze ktos to docenie, zwroci uwage lub chocby pozazdrosci
    > - taki kraj)

    No i cale szczescie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka