Dodaj do ulubionych

W jakim jezyku mowicie do swoich dzieci ?

04.03.07, 05:38
Z zona zauwazylismy, ze wiekszosc zaobserwowanych Polakow do swoich dzieci
mowi tylko po angielsku. Ostatnio u lekarza byla panienka, ktora ze swoja
matka rozmawiala po polsku a ze swoim dzieckiem komunikowala po angielsku.
Pelna porazka. Wogole wyglada to tak, jak by dla wiekszosci Polakow mowienie w
miejscach publicznych po polsku bylo totalnym obciachem.
Na przeciwnym biegunie sa dzieci azjatow, ktore np. wracajac z pobliskiej
szkoly miedzy soba nadaja tylko po swojemu. Natomiast w przedszkolu naszym
gdzie sa 2 polskie dziewczynki, to jak je nam przedszkolanka przyprowadzila,
to one do nas po angielsku zapodawaly (tak patrzelismy z zona na nie troche
bezradnie, no bo jak do takich dzieci mowic wink. Potem udalo im sie wydusic
jakies "czesc" na pozegnanie.
Edytor zaawansowany
  • 04.03.07, 06:21
    no wiesz, w van to ze dzieci miedzy soba mowia po chinsku to nic dziwnego.
    jesli masz w grupie 15 chinczykow i jedno czy dwoje polskich dzieciakow.
    osobiscie uwazam ze wielkim bledem jest nienauczenie dzieci jezyka ich rodzicow.
    obcych jezykow nigdy nie za wiele, nawet jesli jest to tak malo na swiecie
    popularny jezyk jak polski. zreszta czesto obserwuje w kanadzie czy usa u dzieci
    polskich emigrantow duzo wieksza dume z bycia "polakiem", wrecz afiszowanie sie
    tym co jest duzym kontrastem z "wyploszeniem" i obciachem u rodzicow,
    zwiazanym z ich polskoscia.
    znam wiele przypadkow dzieci ktore w wieku nastu lat bardzo wypominaja rodzicom
    nie nauczenie polskiego a rodzice bardzo zaluja po fakcie niestety.
    nie znam ani jednego przypadka odwrotnego co mnie przekonuje ze warto uczyc.
  • 04.03.07, 14:42
    Moje dzieci mowia dobrze po polsku, aczkolwiek syn lepiej niz corka, ktora ma
    ten zabawny akcent kiedy mowi po polsku. Dla mnie bylo bardzo wazne aby dzieci
    znaly jezyk i bardzo pomocni okazali sie dziadkowie, ktory angielski znaja
    slabo albo wcale. Predzej czy pozniej dzieci mowia lepiej po angielsku niz ich
    rodzice i pojawia sie problem komunikacji. Znam sytuacje kiedy dorosle dzieci
    maja problemy w porozumiewaniu sie z rodzicami gdyz one znaja polski za slabo,
    a rodzice nie sa biegli w angielskim. Przykladem godnym polecenia jest moj
    kolega z pracy. Jego rodzice wyjechali z Polski kiedy on mial 10 lat. W
    Kanadzie zapisali go do poskiego zespolu spiewajacych i tanczacych dzieci. On z
    entuzjazmem sie w to bawil przez wiele lat. Jego zona jest Francuzka i ona
    rozmawia z dziecmi po francuzku. Natomiast on sam wylacznie po polsku. W pracy
    mowimy do siebie po polsku i nikogo juz to nie dziwi.
  • 04.03.07, 15:48
    Moje dzieci mowia ze mna, Ich mama i innymi polskimi doroslymi wylacznie po
    polsku. Z moja obecna partnerka, ktora jest z Brazylii, po portugalsku i po
    angielsku. W szkole chlopcy sa w FI wiec maja tylko 20 minut angielskiego
    dziennie, reszta francuski. Corka zaczela szkole w Kalafiorni wiec juz sie Jej
    nie dalo tu zapisac do FI, szkoda. My wysylamy dzieci co roku w lecie na
    chociaz miesiac do Polski i jak wracaja to nawet spiewaja piosenki po polsku,
    opowiadaj dowcipy i klna tez wink No i chodza wszyscy troje raz w tygodniu do
    polskiej szkoly. Nie wydaje mi sie zeby sie tam jakos specjalnie duzo uczyli
    ale chodza, spotykaja inne polskie dzieci, pani uczy nie tylko jezyka ale
    troche o Polsce, o historii i geografii wiec w sumie to jest raczej dobrze
    spedzony czas. Ja znam sporo Polakow z dziecmi w wieku moich i wszyscy sie
    bardzo staraja zeby dzieciaki mowily po polsku. Z pisaniem i czytaniem jest
    gorzej, to przyznaje ale czytamy co wieczor - ja pol strony, chlopcy po pol
    strony i Hania cala strone po polsku. Najtrudniej jest wybrac teraz taka
    ksiazke, ktora by lubili chlopcy i Ich strasza siostra wink)) Teraz
    czytamy "Awanture o Basie" i Hania sie troche skarzy, ze dziecinna.
    Podpowiedzcie jakies polskie tytuly, ktore by byly OK dla dziewczynki lat 13 i
    chlopcow lat 8. Widze tez, ze latwiej jest rodzicom, ktorzy maja tylko jedno
    dziecko. Jak jest rodzenstwo to trudniej no i jak u mnie, gdzie jest w domu
    jedna osoba, ktora wlasciwie nie mowi po polsku chociaz duzo rozumie to juz
    naprawde jest wyzwanie.
  • 05.03.07, 14:10
    jak mialam lat 13 to juz zdaje sie bylam po "zapalka na zakrecie" Siesickiejwink

    polecam wszelkie mikolajki, do dzis bawia mnie jego historie, a i dla
    osmiolatka bedzie dobre.
    (R. Goscinny - mikolajek, mikolajek ma klopoty, rekreacje mikolajka..)

    Ronja, to byla tez moja ulubiona, wacham sie czy nie za dziecinna jednak dla
    wspolczesnej 13latki wink mozesz sprobowac (A. Lindgren - ronja -corka zbojnika)

    Zloto gor czarnych - Szklarskich, no i rowniez Szklarskich seria z tomkami
    oczywiscie.

  • 05.03.07, 15:16
    Dzieki Tora. Siesickiej to chlopaki nie zaakceptuja, bo za bardzo
    dziewczynskie, sam pamietam jak dziewczyny pod lawkami czytaly. Mikolajka
    czytalismy juz i czasem do niego wracamy. Z Tomkiem jest problem, bo duzo w
    tekscie roznych archaizmow i sam tekst ciezko sie czyta. Ja nie chce zebym to
    tylko ja czytal i co 3 slowa tlumaczyl znaczenie, to moje dzieci maja czytac.
    Teraz moja ex podeslala przez Merlina takie nasze stare ksiazki "Za minute
    pierwsza milosc", "Ucho od sledzia", "Kapelusz pelen deszczu" i "Przygody Marka
    Piegusa", bedziemy probowac. Z dziecmi nigdy nie wiadomo, w zeszlym roku
    przywiezli z Polski albumik o Wieliczce i przeczytalismy go razem. Dla mnie
    raczej nudnawe to bylo, dzieciaki uwielbialy. A probowalem z Nimi
    czytac "Paziow krola Zygmunta" to poza 2 rozdzial nie wyszlismy, bo sie nudzily
    jak mopsy. Bo ja sie staram nie czytac z Nimi zadnych tlumaczen tylko polskie
    teksty, Mikolajek to wyjatek. A czy Ty znasz niejaka Musierowicz? Jakas znajoma
    ostatnio sugerowala, ja nie znam tej autorki, myslisz ze moze byc odpowiednia?
  • 06.03.07, 04:33
    Sprobuj czytac z chlopakami Niziurskiegio, Bahdaja
    "Sposob na Alcybiadesa", "Gdzie Twoj dom Telemachu"
    - to moje dwie ulubione - jako dziewczynka zaczytywalam sie w ksiazkach "dla
    chlopakow". Pasjami czytywalam tez Karola Maja, Wernica.
    Musierowicz jest OK, ale chyba radzej dla dziewczat bedzie ciekawsza.
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 06.03.07, 04:38
    o sylwia, widze,z e w tym samym czasie stukamy o tym samym, czy to cos
    znaczy....? wink)
  • 06.03.07, 04:37
    znam musiorowicz, lubilam jej ksiazki. dla dziewczynki jak najbardziej, nie
    jestem pewna czy dla chlopaka, ale warto sprobowac.
    tam mi sie mark twain przypomnial, zwlaszcza "przygody hucka",
    robinson crusoe - d. defoe.

    <Z dziecmi nigdy nie wiadomo, w zeszlym roku przywiezli z Polski albumik o
    Wieliczce i przeczytalismy go razem. Dla mnie raczej nudnawe to bylo, dzieciaki
    uwielbialy>

    przypomnialam sobie, jak wygrzebalam kiedys w bibliotece przegrube opowiesci
    geograficzne - bylam zachwyconasmile

    wlasnie sobie uswiadomilam, ze oprocz "harry potter" to wspolczesnych ksiazek
    nie kojarzewink))

  • 06.03.07, 15:35
    Dzieki dziewczyny. Niziurskiego sam pamietam i jeszcze sciagne moze Pana
    Samochodzika. U mnie problem jest taki, ze ja jestem ojciec pracujacy wiec
    czytanie wieczorne musi byc dla calej trojki w tym samym czasie czyli ksiazki
    powinny byc atrakcyjne dla Hanki i dla chlopakow tak samo. To nie jest latwo
    osiagnac smile Z tym, ze chlopakom wciaz imponuje starsza siostra, bo Ona jest
    dobra w sportach i dyscypline potrafi utrzymac wiec jesli Ona bedzie zadowolona
    z ksiazki to chlopcy sie latwiej dostosuja niz w druga strone. Terror mlodej
    damy wink Harryego, Robinsona, Hucka to niech sobie poznaja po angielsku, staram
    sie unikac tlumaczen. Jeszcze raz dziekuje.
  • 06.03.07, 16:06
    Kup im filmy i po sprawie. To jest pokolenie 21 wieku ktore jest podlaczone na
    stale do komputera. Ksiazek nie beda czytac i nie czytaja bo to strata czasu.
    To co im potrzebne obejrza na Youtube lub przeczytaja na jakiejs stronie.

    Stoisz (stoimy) na z gory przegranej pozycji chcac dzieci nauczyc.
    Czytanie przyjdzie pozniej, duzo pozniej.
  • 06.03.07, 17:42
    ertes napisał:

    > Kup im filmy i po sprawie. To jest pokolenie 21 wieku ktore jest podlaczone na
    > stale do komputera. Ksiazek nie beda czytac i nie czytaja bo to strata czasu.
    > To co im potrzebne obejrza na Youtube lub przeczytaja na jakiejs stronie.
    >
    > Stoisz (stoimy) na z gory przegranej pozycji chcac dzieci nauczyc.
    > Czytanie przyjdzie pozniej, duzo pozniej.

    Zartujesz, prawda? Moja corka uwielbia czytac i pochlania ksiazki. Poniewaz Ona
    czyta to i chlopcy czytaja, bo nasladuja Ja caly czas, juz pisalem, ze starsza
    siostra rulez wink)) Z czytaniem po polsku jest problem nie dlatego, ze to
    czytanie tylko dlatego, ze po polsku jest dla Nich trudniej czytac niz po
    angielsku lub po francusku. Ale czytaja bez protestow. Ja tylko musze dobierac
    ciekawe ksiazki. W ogole sobie nie wyobrazam jak mozna dzieci wychowac bez
    czytania. To straszne ubostwo. Mowiac szczerze wieszosc dzieci, ktore znam z
    roznych rodzin sporo czyta. Komputer to jest do szkoly zeby miec dostep do
    informacji do projektow i moc je latwo drukowac, i do komunikacji typu msn lub
    emails ale ksiazka to podstawa smile Zreszta o ile pamietam, czytelnictwo i
    sprzedaz ksiazek znow ostatnio wzrosly wiec to normalny trend w spoleczenstwie.
    A nawet jakbysmy byli byc w najmniejszej mniejszosci to i tak to nie ma
    znaczenia, my lubimy czytac cala rodzina. Jak ja bym mogl pozbawic moje wlasne
    dzieci chyba najwiekszej frajdy w zyciu jaka jest czytanie? No sam powiedz!
  • 06.03.07, 20:10
    wyglada na to ze (chyba glownie dzieki harry potterowi) czytanie faktycznie
    przezywa ostanio renesans. jestem zaskoczony nawet wychowanymi na tv
    dzieciakami w kanadzie ktore same siegaja po ksiazki.
  • 07.03.07, 00:21
    Znowu sie wykazujesz niewiedza...
    Cos z ta twoja kultura i oczytaniem nie za bardzo.
    Poszukaj sobie jakis danych ktore nie sa wyssane z twojego palca.
  • 07.03.07, 20:26
    Zapomnialam o Panu Samochodziku! A to przeciez moja ulubiona seria z
    dziecinstwa. Nawet teraz podczytuje do poduszki:p
    Tylko z tym musisz uwazac... po smierci Nienackiego jedno z wydawnictw zalalo
    polski rynek chyba setka tzw. kontynuacji, ktore za jedynie marna imitacja,
    pelna skomplikowanych nowosci technologicznych, ktorych "prawdziwy" Pan
    Samochodzik nigdy nie uzywal... No i z ksiazek zrobily sie takie
    wynaturzone "klony". Oryginalna seria jest dostepna np w bibliotece przy
    kosciele sw Kolbego w Mississauga. Ja bym polecila Niesamowity Dwor, Skarby
    Templariuszy i Ksiege Strachow.
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 04.03.07, 15:36
    W ajkim jezyku mowi sie do dzieci to indywdualna sprawa i decyzja.
    Nie zgadzam sie z krytyka.
    Moj syn urodzony w Kanadzie mowi po polsku tylko dlatego ze jezdzi do Polski co
    kilka lat. Zadnych znajomych Polakow w jego wieku. Kiedys chodzil do polskiej
    szkoly jeszcze w Toronto. Tutaj jest jedna przy koscile ale ze polski kosciol
    napawa mnie brzydzeniem to trzymamy sie z daleka.
    Jesli chcesz uczyc dzieci po polsku, ucz ale nie krytykuj innych.
    Nie kazdemu musi zalezec na aby dzieci znaly ten malo przydatny jezyk.

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."
    Galeria
    Picasa
  • 04.03.07, 20:32
    w jakim wieku twoim zdaniem dziecko moze podejmowac swoje wlasne decyzje?

    z nauka jezyka jest podobnie jak z nauka gry na instrumencie: im wczesniej sie
    zacznie tym lepsze efekty, ciekaw jestem ilu kilkulatkow chetnie uczy sie gry na
    skrzypcach czy fortepianie, wink hehe, ci natomiast ktorzy skonczyli w orkiestrach
    symfonicznych zawdzieczaja to przedewszystkim wyrzeczeniom i wytrwalosci rodzicow.
    i jestem przekonany ze sa im wdzieczni.

    jak juz pisalem znam pare dzieciakow w wieku 13, 15 lat ktore maja obecnie
    wielka pretensje do rodzicow ktorym sie nie chcialo uczyc polskiego.
    teraz kiedy one moga coraz bardziej swiadomie podejmowac decyzje musialby
    poswiecic na to nieporownywanie wiecej energii, a z tym poswiecaniem energii z
    wlasnej woli u dzieci zawsze jest problem... wink
  • 06.03.07, 16:07
    za_morzem napisał:


    >
    > jak juz pisalem znam pare dzieciakow w wieku 13, 15 lat ktore maja obecnie
    > wielka pretensje do rodzicow ktorym sie nie chcialo uczyc polskiego.
    >

    Nie zmyslaj. W twoim wieku to nie dosc ze wstyd ale i dziecinne.

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."
    Galeria
    Picasa
  • 04.03.07, 19:23
    ciekawy artykul,
    chinczycy z vancouver maja troche love/hate relationship, wiem ze wielu narzeka bo
    sa business oriented a ciezej im robic business w kanadzie niz w chinach.
    wielu chinczykow przyjezdza dobrze wyksztalconych, czesto z phds i ma duze
    problemy z praca. miedzy innymi dlatego ze slabo mowia po angielsku, niektorzy
    po prostu nie sa w stanie wogole nauczyc sie w miare zrozumialej wymowy co
    eliminuje ich z rynku anglojezycznego i sprzyja tworzeniu ghett w stylu richmond.
    podobno funkcjonuje w chinach powiedzenie ze jak chcesz stracic kase to jedz do
    vancouver. jak widac chca tracic kasae bo ciagle przyjezdzaja. hehe.

    choc:
    "But both universities say the meteoric rise has not only slowed down but
    actually decreased in the last two years, due in part to China's campaign to
    bring students home, and as a result of increased competition from other
    countries."- po prostu w chinach sie polepsza i kanada nawet dla czesci
    chinczykow przestaje byc atrakcyjna... wielu ludzi w ameryce nie zdaje sobie
    sprawy z ogromu tego co sie dzieje w chinach.

    www.youtube.com/watch?v=4jDbdtiJRVg

  • 04.03.07, 21:03
    > countries."- po prostu w chinach sie polepsza i kanada nawet dla czesci
    > chinczykow przestaje byc atrakcyjna... wielu ludzi w ameryce nie zdaje sobie
    > sprawy z ogromu tego co sie dzieje w chinach.
    >

    Nie tylko w Chinach, w Indiach rowniez.
    Jakis czas temu czytalem ze do Indii wraca z USA rocznie 30 tys wyksztalconych
    ludzi. Podejrzewam ze z Kanady podobnie. Zostaja tacy jak ci ktorzy wrzucaja
    plastikowe figurki do rzeki.
    Gdyby w Polsce bylo kakos mozliwie to i czesc by wrocila tam. Ale na to sie nie
    zanosi. Polska gospodarka na 25 miejscu w Unii a wedlug Komisji Europejskiej
    najmniej warto inwestowac.

    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."
    Galeria
    Picasa
  • 04.03.07, 17:39
    estevez a wiesz ile takich potem osob szuka swoich korzeni w Polsce,z tych
    Amerykanow i Kanadyjczykow ktorych poznalem w Polsce to wiekszosc szukala lub
    tez byla zainteresowana swoimi korzeniami i czasami sa dumni ze korzenie maja z
    Polski smile..

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
  • 04.03.07, 21:19
    hmm ciekawe. A co takiego dumnego ze jest sie z Polski?


    --
    "Do not go where the path may lead. Go instead where there is no path, and leave
    a trail."
    Galeria
    Picasa
  • 04.03.07, 21:01
    Mam dwoje dzieci i jedno mowi po polsku a syn niestety nie.Mowilam do niego
    tylko po polsku do 3 lat ale synek rozumial ale nie mowil prawie nic wiec
    leczenie itd .Logopeda przychodil z nim pracowac i mowil do niego po angielsku
    stwierdzi ze dlaniego jest lepiej mowic w jednym jezyku wiec nie kazdy niechce
    ale czasem niestety jest ciezko uczyc sie dwoch jezykow naraz .Wszystkich dzieci
    mowily w dwoch jezykach a moj w zadnym.Niestety gdy bylismy w polskim srodowisku
    i polacy zawstydzali moje dziecko ze nie umie po polsku to bylo bardzo smutne.
  • 04.03.07, 21:07
    moze gdyby znali cala historie byliby delikatniejsi.

    choc delikatnosci nie jest nasza najmocniejsza narodowa cecha wink.
  • 05.03.07, 07:29
    Oboje z mezem mowimy dodzieci i miedzy soba popolsku.Czasem zdarzanam sie kilka
    zdan,czy wstawek po angielsku.Corka ma 11lat i zdecydowanie woli mowic po
    angielsku(nawet przez sen).Mysle,ze wlasnie dlatego rodzice rozmawiaja z
    dziecmi po angielsku.Poza tym,dzieci ktore chodza
    doszkoly/przedszkola,przebywaja wiekszosc swojego dnia z
    anglojezycznymi.Wychowawczyni mojej corki KAZALA nam mowic w domu po
    angielsku!!!Synekma dopiero 16,5 m-ca i zaczyna mowic..po swojemu.Po angielsku
    mowi kilka slow,ktore zamiennie stosuje z polskimi.Na pewno bedziemy mowic do
    niegopo polsku.
    --
    Moj Misiaczek
    Mija czas
  • 05.03.07, 14:23
    mamy trzylatke, ktora od wrzesnia chodzi do przedszkola (pol roku)
    w domu mowimy tylko po polsku, codziennie czytamy, posciagalam skad tylko sie
    dalo polskie dzieciowe piosenki, bajki do sluchania, bajki do ogladania -
    wszystko po polsku. efekt byl, marta w wieku 2,5 lat miala naprawde spory zasob
    slow i byla niezle wygadana.
    tyle ze pol roku przedszkola wystarczylo, zeby pierwszym jezykiem stal sie
    angielski sad
    marta bawiac sie, mowi do swoich lal, po angielsku, coraz czesciej tez i do nas
    zwraca sie w tym jezyku. to co do mnie mowi po angielsku, powtarzam zawsze po
    niej przetlumaczone na polski i odpowiadam po polsku. a tak prawde mowiac,
    myslalam, ze bedzie prosciej wink

    a tu jeszcze wrzucam link z forum o wielojezycznosci gdzie pisalam o probach
    komunikacji z wlasnym dzieckiem wink

    k.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.