Dodaj do ulubionych

respektowanie praw czlowieka w Kanadzie

21.11.07, 03:38
Czesto w Kanadzie przewija sie temat "prawa czlowieka". Wiadomo nam
z ostatnich doniesien prasowo/telewizyjnych ze temat ten jest
wlasnie ponownie rospatrywany, tyle tylko ze pogwalcone (i to
jawnie) "prawo czlowieka" zostalo w Kanadzie, na lotnisku w
Vancouver, kilka godzin po "wpuszczeniu" na teren Kanady "nowego"
imigranta:

(cytat z
www.wiadomosci24.pl/artykul/witajcie_w_kanadzie_wracajcie_w_tr
umnie_50238.html )

(...)
Szokujący jest sposób w jaki przyjeżdżający imigranci są traktowani
przez urzędników i administrację w cywilizowanym kraju. Często
słyszymy historie o nadużyciach na lotniskach i w więzieniach wśród
narodów niespecjalnie przejmujących się prawami obywateli. Ale "to"
miało miejsce w kraju, który głosi zasady i świętość praw człowieka,
także poza swoimi granicami. Robert Dziekański tak naprawdę na
lotnisku został potraktowany nie lepiej niż przywożone w klatce
zwierzę domowe, trzymane w bezpiecznym zamknięciu bez wody i
jedzenia.
(...)

Dwa watki na tym forum poswiecone sa smierci Roberta. Moim celem
teraz nie jest otwieranie nowego watku na ten sam temat ile na temat
szerszy. Niech smierc na lotnisku w Vancouver bedzie w tym momencie
pretekstem do zastanowienia sie nad tematem zlozonym (gdzie smierc
Roberta jest jego czescia) jakim jest "respektowanie,(a raczej)
lamanie praw czlowieka w Kanadzie". Nie mam na celu zainicjowac
kolejnej "rozroby slownej" czy kolejnego watku dla "narzekaczy,
pieniaczy, wiecznie pokrzywdzonych itd". Prawa forum otwartego sa
jednak jego prawami a ja na to nic nie moge poradzic. Zatem zostaje
mi tylko prosba skierowana do czytelnikow tego watku aby potraktowac
sprawe powaznie.

Nie jest rozwiazaniem "jesli ci sie nie podoba to dlaczego tu
siedzisz - wracaj do Polski". Nie jest rowniez rozwiazaniem "a co ty
w ogole mozesz na ten temat powiedziec".

Lamanie praw czlowieka odbywa sie w Kanadzie i nie ogranicza sie to
tylko do "bardzo sporadycznie jako nieszczesliwe wypadki". Aby
zglebic temat trzeba najpierw przypomniec sobie, innym, tutaj,
gdzies tam, "z czym sie to to je te prawa czlowieka a w ogole co to
za dziwolag te prawa czlowieka".


Edytor zaawansowany
  • krzemciopaluch 21.11.07, 04:07
    Współautorzy: Lucyna Rozlatowska Maciej Lewandowski
    Witajcie w Kanadzie! Wracajcie w trumnie?
    Twój głos został dodany. Gość dnia | 2007-11-18 22:57,
    aktualizacja: 2007-11-19 09:48:50
    8 +5 / 0 przeczytano: 661
    14 października, na międzynarodowym lotnisku w Vancouver, 40-letni
    polski imigrant, Robert Dziekański, zmarł w wyniku użycia
    paralizatora przez kanadyjską policję – RCMP. Publikujemy tekst z
    angielskiej wersji serwisu OhmyNews, autorstwa Michaela
    Werbowskiego; Kanadyjczyka z polskimi korzeniami, mieszkającego
    obecnie w Pradze.

    Warto przeczytać:
    Śmierci Polaka w Kanadzie można było zapobiec
    Lecisz do Wielkiej Brytanii? Koniecznie przeczytaj!
    Funkcjonariuszom winnym śmierci Polaka zmieniono zakres obowiązków
    Setki osób na pogrzebie Polaka zabitego w Kanadzie
    Kanadyjka została Miss Ziemi 2007 Wydaje się, iż tragiczny wypadek
    na lotnisku w Vancouver zmienił zasady postępowania, jakie zaczęły
    obowiązywać w świecie po 11 września. Wtedy policjanci dostali wolną
    rękę, jeżeli chodzi o środki, jakich mogą używać do zatrzymania
    nawet nieuzbrojonych ludzi, pod warunkiem, że nie zagraża to ich
    życiu (paralizatory, które działają jak małe harpuny albo pistolety
    pneumatyczne).

    Człowiek otrzymuje ładunek o sile 50 tys. woltów w postaci dwóch
    rzutów albo pocisków wystrzelanych przez skompresowane powietrze z
    odległości około dwóch albo trzech metrów, maksymalnie zaś
    dziesięciu. Druciki, które są podłączone do pistoletu działają jak
    przewód elektryczny dla ładunku o wysokim napięciu. Paralizatory są
    znane jako broń używająca elektrowstrząsów, ponieważ przesyłają
    intensywny, silny wstrząs elektryczny. W wypadku Roberta
    Dziekańskiego, którego ostatnie chwile życia zostały utrwalone
    dzięki użytkownikowi telefonu komórkowego, ta forma „terapii
    elektrowstrząsami” mająca obezwładnić podejrzanego, doprowadziła do
    fatalnych skutków. Paralizator teoretycznie jest uważany za mniej
    śmiercionośny niż tradycyjna broń używana przez policję, jak
    rewolwer czy pistolet, jednak jego efekty są dużo bardziej
    zdradzieckie niż broni palnej. Z badań wynika, iż owe 50 tys. wolt
    nie skutkuje trwałym zniszczeniem ważnych organów i takie uderzenie
    nie wywołuje zatrzymania akcji serca, ani ataku serca, które mogły
    być przyczyną śmierci tego mężczyzny. To zostanie jednak wyjaśnione
    w dochodzeniu.


    Dziekański nie został potraktowany jak człowiek

    Szokujący jest sposób w jaki przyjeżdżający imigranci są traktowani
    przez urzędników i administrację w cywilizowanym kraju. Często
    słyszymy historie o nadużyciach na lotniskach i w więzieniach wśród
    narodów niespecjalnie przejmujących się prawami obywateli. Ale "to"
    miało miejsce w kraju, który głosi zasady i świętość praw człowieka,
    także poza swoimi granicami. Robert Dziekański tak naprawdę na
    lotnisku został potraktowany nie lepiej niż przywożone w klatce
    zwierzę domowe, trzymane w bezpiecznym zamknięciu bez wody i
    jedzenia.

    Świat ogląda wstrząsające wideo pokazujące czterech uzbrojonych
    policjantów obezwładniających i przygniatających do ziemi mężczyznę
    zanim dwa razy potraktowano go paralizatorem. Przy czym okazało się,
    że nie był to jeden, a dwa śmiertelne ładunki. Wypadek został
    zarejestrowany przez świadka Paula Pricharda, który nagrał zdarzenie
    telefonem komórkowym. Obecnie nagranie jest dostępne m.in. na
    YouTube, Daily Motion i Live Leak.

    Oglądając to nagranie odnosi się wrażenie, iż nie było żadnego oporu
    ze strony Polaka. Dziekański zdawał się cofnąć ze strachu i
    wzdrygnął, jak zaszczute zwierzę zaskoczone atakiem bandy
    wygłodniałych hien. Istotnie, jeśli był bardzo poruszony i
    agresywny, istniała potrzeba, by go obezwładnić, ale oglądając wideo
    można stwierdzić, że nie stanowił zagrożenia ani dla siebie, ani dla
    innych i znajdował się w „bezpiecznej okolicy”. Kto dał rozkaz, by
    użyć "nie śmiercionośnej" siły wobec tego człowieka i dlaczego
    uznano to za konieczne? Istnieje jeszcze wiele pytań bez odpowiedzi,
    które muszą zostać zadane w związku z tym wypadkiem. Choćby gdzie
    byli kontrolerzy imigracyjni, kiedy Polak przyjechał? Dlaczego jego
    odprawa celna i kontrola bagażu zajęły ponad 10 godzin?

    Dziekański, który przyjechał do Kanady jako imigrant, na pewno
    musiał przejść przez bardzo długi proces selekcyjny, przeprowadzony
    przez kanadyjską ambasadę w Warszawie. Ten proces miał przygotować
    go do migracji do nowego kraju. Urzędnicy musieli być bardzo dobrze
    poinformowani kim jest i kiedy przyleci. Kanadyjscy kontrolerzy
    imigracyjni musieli mieć jego akta w ręku i wiedzieć:
    a) że nie jest przestępcą ani zbiegiem,
    b) że nie jest uzbrojony,
    c) że nie wydaje się być niebezpieczny, przylatując na lotnisko w
    Vancouver.

    Jest wprost niewiarygodne, by w świecie po 11 września, świecie
    intensywnej inwigilacji, dokładnego zbierania danych i
    nadzwyczajnego systemu bezpieczeństwa na lotniskach, nikt nie
    wiedział, że mężczyzna z obcego kraju, który nie mówi w obcym
    języku, przybywa z Polski po 15-godzinnym locie.


    Realizowanie ograniczania czy używanie nadmiernej siły?

    Dlaczego więc żaden polski tłumacz nie został wysłany na lotnisko?
    Jest co najmniej zastanawiające, że w kraju, który opiera się na
    imigrantach jako „świeżej krwi”, który posiada olbrzymi „przemysł
    imigracyjny”, który kieruje wielkimi publicznymi kampaniami mającymi
    wabić ludzi z różnych zakątków świata, by utrzymać rozwój
    ekonomiczny, kraju do którego przyjeżdża co roku prawie ćwierć
    miliona imigrantów, nie podjęto tak podstawowych kroków.

    Jak doszło do tak poważnego zaniedbania? Czy administracja na
    lotnisku jest aż tak niekompetentna, że pracownicy nie są
    przygotowani do odbioru przybywających, którzy nie posługują się
    żadnym z oficjalnych języków w Kanadzie? Czy kanadyjskie lotniska
    stają się obozami uzbrojonych żołnierzy, którzy egzekwując prawo,
    uciekają się do stosowania paralizatora wobec każdego, kto wydaje
    się niebezpieczny albo zachowuje się w sposób uważany za podejrzany?
    Jaką wiadomość przekazuje ten wypadek potencjalnym odwiedzającym,
    imigrantom, inwestorom, turystom, myślącym o przyjeździe do Kanady?

    Coraz więcej szczegółów wychodzi na światło dzienne. Ciekawe jest
    jak ministerstwo transportu, policja i minister bezpieczeństwa
    publicznego będą starali się usprawiedliwić ten dziwny pokaz
    nadużycia siły. Wszelkie próby zatuszowania, utrudniania śledztwa
    lub zwolnienia z odpowiedzialności wykonawców tej nieudanej
    interwencji najprawdopodobniej tylko pogorszą wiarygodność policji i
    negatywnie odbiją się na stosunkach kanadyjsko-polskich na
    wszystkich poziomach, również przez rozszerzenie na relacje Kanady i
    Brukseli. Ofiarą tej nieczystej sprawy jest przecież obywatel kraju
    będącego w Unii Europejskiej.

    Polski rząd zaznaczył już, że postawi przed sądem odpowiedzialnych
    za śmierć Dziekańskiego. Możliwe, iż odnosząc się do źródeł
    dyplomatycznych Bruksela zbada wypadek i wpływ, jaki mogła mieć
    podróż przez ocean. Dochodzenie zostanie podjęte, a jego wyniki
    powinny zostać ujawnione. Nie ma wątpliwości, że pojawią się próby
    mydlenia oczu, zatuszowania sprawy za pomocą machiny biurokratycznej
    albo okrycia jej zmową milczenia. Pomimo tego, zostanie
    przeprowadzone szczegółowe śledztwo w celu ustalenia, kto wydał
    rozkaz użycia paralizatora.

    Oczywiście funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce zdarzenia,
    byli świadomi tego, że mężczyzna był bardzo zestresowany i
    potencjalnie agresywny. Kto byłby rozluźniony po 10 godzinach
    spędzonych w areszcie na lotnisku, do którego trafił po 15-godzinnym
    locie? Nikt na lotnisku nie próbował skontaktować się z matką ofiary
    lub z polskim konsulatem w Vancouver. Nie poproszono też o tłumacza
    mówiącego po polsku.

    Jeżeli nikogo nie pociągnie się do odpowiedzialności za ten akt
    policyjnej brutalności i jeśli "incydent" ni
  • krzemciopaluch 21.11.07, 04:11
    Jeżeli nikogo nie pociągnie się do odpowiedzialności za ten akt
    policyjnej brutalności i jeśli "incydent" nie będzie przyczynkiem do
    zmian w postępowaniu z podejrzanymi, które określają procedury
    użycia środków przymusu, wówczas wszyscy - podróżujący samolotami -
    możemy spodziewać się częściej podobnych "klipów". Nagrań wideo
    ukazujących policyjne "zabawy z paralizatorem". Ścisły kodeks
    postępowania i ostre rygory muszą zostać wprowadzone zarówno przez
    instytucje rządowe, jak i inne organizacje, np. IATA, by zapobiec
    powtórzeniu się tragicznych wydarzeń z lotniska w Vancouver. Dla
    Roberta D., który marzył o rozpoczęciu lepszego życia z matką w
    Kanadzie krótkie doświadczenie imigranta zakończyło się tragicznie,
    gdy jeszcze nie zdążyło się rozpocząć.

    * Tekst został opublikowany za zgodą autora. Jest skróconą wersją
    materiału zamieszczonego w serwisie dziennikarstwa obywatelskiego
    OhmyNews
    Tłumaczenie: Lucyna Rozlatowska, Maciej Lewandowski LR


    Robert Dziekański / lotnisko / paralizator / Kanada / Polak /
    policja
    Skomentuj Drukuj Wykop Poleć znajomemu ten artykułAdres email:
    Wyślij
    raul707 18.11.2007 23:40
    (+)
    maxx83 19.11.2007 00:00
    Mam rodzinę w Vancouversmile
    margit 19.11.2007 06:36
    plus dla Lucyny i Macieja smile dobra robota
    bajeczka 19.11.2007 08:12
    (+) mam nadzieję, że sprawa nie zakończy sie jednak na mówieniu, że
    trzeba to wyjaśnić i koniec, Mam nadzieję, że polskie władze
    dotrzymają słowa i zrobią wszystko by ukarać winnych - w końcu to
    jest w interesie także kolejnych Polaków (i nie tylko), żeby takie
    sprawy były nagłaśniane i doprowadzane do końca.
    Bonar 19.11.2007 12:01
    tekst ciekawy, obszernie omawiający problem. Przyczyny tragedii?
    biurokracji i znieczulica które z ludzi robią maszyny traktujące
    innych ludzi jak przedmioty...
    stolo 19.11.2007 13:19
    ...może też został potraktowany jak człowiek niższej kategorii
    próbujący nielegalnie się przedostać.... jednym słowem do d...mają
    te służby w Kanadzie! (+)
    Bonar 19.11.2007 14:01
    szczytem kompetencji panów policjantów było rozpoznanie języka w
    jakim mówi cudzoziemiec jako "rosyjski" (a w domyśle -jak można
    domniemać- człowiek ze wschodniej Europy, czyli jak mówi Sławek -
    niższej kategorii, gorszy...)
    dorotat 19.11.2007 20:24
    Oczywiście, sosób obezwładnienia tego Pana pewnie był nadużyciem,
    cały czas czytam, że nie był agresywny - ale nie zapominajmy, że
    zdążył już wcześniej zrzucić monitor z biurka pracownika lotniska a
    chodząc po terminalu wymachiwał taboretem...wiadomo także, że w
    Polsce aniołem to on nie był, miał całkim pokaźną katrotekę
    policyjną - absolutnie nie zasłużył na śmierć, zapewne po tak długim
    czasie spędzonym w samolocie i na lotnisku był poirytowany, zapewne
    można było obezwładnić go w inny sposób, ale nie róbmy z niego
    niewiniątka kompletnego ani męczennika. Nie wiem, jak to wyglądałoby
    na przykład na naszym Okęciu, ale też nie jestem pewna, czy służby
    porządkowe pozwiliłyby na niszczenie komputerów, wymachiwanie
    sprzętami i takie tam...
  • krzemciopaluch 21.11.07, 04:21
    Rada Praw Człowieka

    W dniu 15 marca 2006 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ, w
    głosowaniu, przyjęło rezolucję A/60/L.48, tworząc Radę Praw
    Człowieka. 170 państw członkowskich głosowało za przyjęciem
    rezolucji, 4 były przeciwne, a 3 wstrzymały się od głosu.

    Utworzenie Rady Praw Człowieka (RPCz) może być postrzegane
    jako jeden z kluczowych elementów reformy systemu ONZ,
    zapoczątkowanej decyzjami podjętymi podczas Szczytu Milenijnego w
    2005 roku. Rada daje nadzieję na budowę bardziej wszechstronnego i
    efektywnego systemu ochrony praw człowieka.

    Podstawowym zadaniem RPCz jest promocja i ochrona praw
    człowieka i podstawowych wolności. Rada zajmuje się sytuacjami, w
    których te prawa i wolności są łamane i przedstawia odpowiednie
    rekomendacje. Siedzibą RPCz jest Genewa, a w skład Rady wchodzi 47
    państw wybranych na 3-letnie kadencje, zgodnie z kryterium
    sprawiedliwej reprezentacji geograficznej. Podział miejsc pomiędzy
    poszczególne Grupy Regionalne wygląda następująco : Grupa
    afrykańska - 13 członków, Grupa azjatycka - 13 członków, GRULAC - 8
    członków, WEOG - 7 członków, Grupa Europy Wschodniej - 6 członków.

    Rada Praw Człowieka funkcjonuje jako organ pomocniczy
    Zgromadzenia Ogólnego i obraduje przez okres co najmniej 10 tygodni
    w ciągu roku, podzielonych na co najmniej 3 sesje.

    RPCz zastąpiła Komisję Praw Człowieka, która była podstawowym
    organem ONZ zajmującym się ochroną praw człowieka przez ponad 60
    lat.

    W dniu 9 maja 2006 roku, Polska została wybrana, wraz z 46 innymi
    państwami do Rady Praw Człowieka. Uzyskała 108 głosów Zgromadzenia
    Ogólnego przy wymaganym progu 96 głosów. Czas trwania kadencji
    ustalono w drodze losowania - członkostwo Polski będzie trwało rok.
    O członkostwo w nowym organie ONZ ubiegały się 64 państwa.

    Członkami pierwszego składu Rady Praw Człowieka zostały następujące
    państwa:

    Grupa afrykańska: Algieria (1 rok), Dżibuti (3 lata), Gabon (2
    lata), Ghana (2 lata), Kamerun (3 lata), Mali (2 lata), Maroko (1
    rok), Mauritius (3 lata), Nigeria (3 lata), Republika Południowej
    Afryki (1 rok), Senegal (3 lata), Tunezja (1 rok) i Zambia (2 lata).

    Grupa azjatycka: Arabia Saudyjska (3 lata), Bahrajn (1 rok),
    Bangladesz (3 lata), Chiny (3 lata), Filipiny (1 rok), Indie (1
    rok), Indonezja (1 rok), Japonia (2 lata), Jordania (3 lata), Korea
    Płd. (2 lata), Malezja (3 lata), Pakistan (2 lata) i Sri Lanka (2
    lata).

    Grupa Europy Wschodniej: Azerbejdżan (3 lata), Czechy (1 rok),
    Polska (1 rok), Rosja (3 lata), Rumunia (2 lata) i Ukraina (2 lata)

    Grupy Ameryki Łacińskiej i Karaibów: Argentyna (1 rok), Brazylia (2
    lata), Ekwador (1 rok), Gwatemala (2 lata), Kuba (3 lata), Meksyk (3
    lata), Peru (2 lata) i Urugwaj (3 lata).

    Grupa Europy Zachodniej i pozostałe: Finlandia (1 rok), Francja (2
    lata), Holandia (1 rok), Kanada (3 lata), Niemcy (3 lata),
    Szwajcaria (3 lata) i Wielka Brytania (2 lata).

    ==========
    Zworcmy uwage na ostatnia grupe gdzie Kanada widniej o czasem 3
    letnim

    tutaj link do stronki:

    www.genewa.polemb.net/index.php?document=18


  • krzemciopaluch 21.11.07, 04:31
    ... jak nize zacytowalem Premier Kanady za swoj cel podrozy ...
    czytajcie nizej

    www.psz.pl/content/view/5338/
    Lucyna Górnicka
    16.07.2007.
    Premier Kanady Stephen Harper rozpoczął w niedzielę sześciodniową
    podróż po Ameryce Łacińskiej. Poza udziałem w spotkaniach z
    kanadyjskimi i latynoskimi inwestorami, premier ma zamiar poruszyć
    temat przestrzegania praw człowieka.

    ... jak to sie zwykle pieknie przedstawia - mimowolnie czlowiek ma
    wrazenie ze temat przestrzegania praw czlowieka w naszym (Kanadzie)
    kraju praktycznie nie istnieje ...
  • krzemciopaluch 23.11.07, 04:49
    bambooki napisała:

    > Jakie prawa czlowieka sa lamane?

    Ano takie. 40-letni mężczyzna pierwszy raz w życiu podróżował
    samolotem, na spotkanie z przebywającą w Kanadzie matką. Nie znał
    lotniskowych procedur, nie znał języka i po wylądowaniu
    najzwyczajniej nie mógł sobie poradzić w nieznanym miejscu. Sytuacja
    przykra, ale wydawałoby się – bezpieczna. To przecież nie był ciemny
    las pełen wilków, ale wielkie lotnisko z tłumem ludzi. Samotność w
    tłumie jest jednak najgorsza. Ludzie mijali go obojętnie, a on nie
    umiał ich zapytać, dokąd ma pójść i jak się w ogóle wydostać z hali
    bagażowej. Godziny mijały, a on stawał się coraz bardziej bezradny i
    zagubiony. Na filmie widać, jak nieszczęśnik mocuje się z drzwiami
    obrotowymi, a potem ze złości rzuca w nie krzesłem. Niewinna, na
    wpół zabawna historia stopniowo zamienia się w koszmar. Nerwy
    zaczynają puszczać. Nieszczęśnik chce coś zrobić, żeby zwrócić na
    siebie czyjąś uwagę, zaczyna się miotać po hali w nadziei, że ktoś
    się nim zainteresuje, że nadejdzie wreszcie jakaś opieka. No i
    nadeszła opieka, tyle że wilcza. Zamiast pomocy przyniosła śmierć,
    przerażająco nagłą i niespodziewaną.
  • sylwek07 23.11.07, 09:04
    Jak narazie w przepisach nie ma takiego punktu ze jak sie leci na
    tzw laczenie rodzin to trzeba znac jezyk i jest to wymagane ..wiesz
    ile takich osob leci do USA,Kanady ze jezyka nie umieja ani w zab ..
    Mozna tutaj pisac i mowic ze powinny takie osoby znac jezyk i cos w
    tym musi byc ale kiedy bylem w Kanadzie poznalem podobne sytuacje
    poniewaz rodzic pomoze,zona -maz wiec po co sie teraz uczyc jezyka..


    ja moge napisac po sobie ze kiedy lecialem 1 raz do Kanady to
    umialym na tyle jezyk ze nie potrzebowalem tlumacza w Amsterdamie,na
    granicy w Kanadzie a w samolocie pomoglem pewnemu starszemu Panstwu
    w wypelnieniu drukow no ale to ja bylem .

    To sa moje glosne przemyslenia i jak juz zostalo tutaj napisane w 1
    poscie ze powinnismy byc dla siebie zyczliwi a wtedy kazdemu bedzie
    sie zylo lepiej.





    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    --------------
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
  • krzemciopaluch 24.11.07, 03:11
    Przeczytalem uwaznie powyzsze posty. Duzo w nich racji jedynie jako
    ze opisane (mam nadzieje, ze) opinie wyplywaja z punktu widzenia
    autorow (patrz borasca, paloma, sylwek). Racja w takich przypadkach
    zawsze jest proporcjonalna do punktu widzenia czlowieka ktory ow
    punkt posiada i na bazie tego punktu wypowiada swoja opinie. (WOW!)

    Teraz do rzeczy. Respektowanie praw czlowieka, a takze lamanie praw
    czlowieka wyplywa nie z punktu (mam nadzieje ze sie zgodzicie i to
    nie jest bynajmniej moj punkt widzenia) widzenia obowiazujacego
    prawa (pisanego czy tez niepisanego czyli takze obowiazujacego tyle
    ze nie zapisanego) w danym kraju.

    W Kanadzie, w Vancouver, na lotnisku zaistniala sytuacja podczas
    ktorej mialo miejsce:
    a) - lamanie praw czlowieka (sp. Dziekanskiego Roberta)
    b) - lamanie prawa (pisanego czy nie pisanego) Kanady

    Te dwie kategorie lamania praw (tak bardzo sie rozniace) w samym
    prawie (nawet konstytucja Kanady na to wskazuje) Kanady maja swoje
    oddzielnne miejsca i nigdzie w cywilizowanych miejscach tejze Kanady
    nikt nie miesza ich i nie wrzuca do "jednego worka".

    Podstawowym lamaniem praw czlowieka jest "skazywanie czyli wydawanie
    wyroku a w koncu jakie konsekwencje powinien poniesc" dany czlowiek
    bez okreslenia wyraznego jego winy. Amen to that. To prawo czlowieka
    jest zapisane w konstytucji Kanady i nikt nie ma takiego prawa aby
    to PRAWO lamac.

    Nastepnym lamaniem praw czlowieka jest "zostawianie samemu sobie bez
    minimalnej, efektywnej opieki" (i to w wielu przypadkach jest
    kryminalna sprawa) zarowno mlodocianych jak i doroslych (w tzw: sile
    wieku rowniez) jak i w podeszlym wieku ludzi gdzie wyraznie widac z
    ich zachowania "bezradnosc, zagubienie, zalamanie, przestraszenie
    itd" czyli atrybuty "niezdolnosci do samodzielnego" zycia w
    spoleczenstwie kanadyjskim. Temat dzieci jest ogolenie znany. Temat
    ludzi doroslych jest natomiast w wielu przypadkach (tak jak to bylo
    na lotnisku w Vancouver) opacznie interpretowane przez
    przedstawicieli agencji, pracownikow, departamentow, sekcji itd.
    rzadowych. Naduzywanie wladzy czy kompetencji, korupcja,
    ignoranctwo, podejmowane decyzje nieadekwatne do realii to wszystko
    stanowi w sadach prowincjonalnych jak i federalnym i w koncji w
    sadach apelacyjnych Kanady niepodwazalny dowod winy, w tym przypadku
    zlamania podstwowych praw czlowieka (do opieki sluzb emigracyjnych
    jak i w przypadku interwencji policji do zachowania zycia)

    (... na razie mam dosyc pisania, wiec zatrzymuje sie ... ale czekam
    na komentarze ...)

    ciag dalszy (mozliwe, ze) nastapi

  • krzemciopaluch 24.11.07, 03:16
    w poprzedniej wypowiedzi - oczywiscie mialo byc tak:

    Teraz do rzeczy. Respektowanie praw czlowieka, a takze lamanie praw
    czlowieka wyplywa nie z punktu (mam nadzieje ze sie zgodzicie i to
    nie jest bynajmniej moj punkt widzenia) widzenia ludzi ale tylko i
    wylacznie z punktu widzenia obowiazujacego prawa (pisanego czy tez
    niepisanego czyli takze obowiazujacego tyle ze nie zapisanego) w
    danym kraju.

    a tak mi sie napisalo:

    Teraz do rzeczy. Respektowanie praw czlowieka, a takze lamanie praw
    czlowieka wyplywa nie z punktu (mam nadzieje ze sie zgodzicie i to
    nie jest bynajmniej moj punkt widzenia) widzenia obowiazujacego
    prawa (pisanego czy tez niepisanego czyli takze obowiazujacego tyle
    ze nie zapisanego) w danym kraju.

    sorry
  • chris-joe 24.11.07, 10:03
    Gdy tylko uczynisz tekst w miare zrozumialym- byc moze ktos sie "ustosunkuje" smile))
    --
    Atenção, curva perigosa!
  • dela12 24.11.07, 15:19
    mnie tak zmeczylo czytanie, ze na razie komentarzy nie jestem w
    stanie wykrzesac wink)
  • pal0ma 23.11.07, 14:53
    >>>>>>Ja rozumiem, ze to jest tragedia, nalezy i trzeba kogos tym
    nieszczesciem obwinic i pociagnac do odpowiedzialnosci karnej - ale
    czy Wy wszyscy rzeczywiscie uwazacie, ze wina calego zajscia lezy
    tylko i wylacznie po stronie policji? <<<<<

    Tak, ja tak uwazam.
    Sprobuj nie oceniac pana Dziekanskiego i jego matki przez pryzmat
    swoich wlasnych doswiadczen i mozliwosci. Nie kazdy potrafi
    przygotowac sie do emigracji tak jak ty bys to zrobila, nie kazdy
    jest zaradny, przewidujacy, opanowany, a to ze nie znal angielskiego
    nie czyni go wspolwinnym swojej smierci !
    Nie ogladalam filmu video, bo nie chce zeby mi sie snil po nocach,
    ale z tego co czytam to reakcja policji byla nieadekwatna do
    sytuacji i to jest w tym wszystkim najwazniejsze. Jedyne co policja
    moze teraz zrobic to zmienic zasady stosowania taserow, przeszkolic
    odpowiednio kazdego policjanta, mam nadzieje ze ta smierc przyniesie
    pozytywne zmiany i ze uratuje inne osoby w przyszlosci.
  • pal0ma 23.11.07, 15:04
    Moim zdaniem to pan Dziekanski mial czysta kartoteke z policji i
    ambasada nie wiedziala nic o jego przeszlych skazaniach (w przypadku
    drobnych przestepstw wymazanie nastepuje po paru latach) i dlatego
    dostal pobyt staly w Kanadzie. Dostal ten pobyt rok czasu po
    zlozeniu papierow, wiec nie sadze, zeby ktokolwiek zrobil dla niego
    wyjatek z przyczyn humanitarnych - za krotki okres czasu.
  • sylwek07 23.11.07, 19:07
    jak dobrze chyba wiesz kazdy inaczej patrzy na swiat i go
    odbiera ,,czesc osob np rzuca przeklenstwami na prawo i lewo,inny
    znow nic nie mowia oraz nie prosza i tak mozna by bylo to wymieniac
    bez konca.
    Widzisz kiedy czlowiek zna siebie moze cos zrobic aby zlagodzic
    pewne sprawy,ja np pewne znam swoje ale i tak dla kogos obcego One
    sa dziwne i wcale sie nie dziwie ale taki juz jestem ,taki sie
    urodzilem .








    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    --------------
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
  • sylwek07 23.11.07, 19:17

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    --------------
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
  • sylwek07 23.11.07, 19:19
    ja tych oskarzen nie zucam poniewaz duzo musi sie wyjasnic i moze
    byc tak jak ktos napisl,,kazdy w jakims stopniu jest winien .
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    --------------
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
  • za_morzem 24.11.07, 03:13
    cala sytuacja nie ma nic wspolnego co zrobila a czego nie zrobila mama,
    takze przeszlosc tego pana zupelnie nie ma znaczenia.

    problemem jest to ze policja polnocno amerykanska traktuje taser jako zabawke.
    z ta zabawka zwiazanych jest juz okolo 300 smiercie w north am.
    czas aby policja zaczela myslec przed jego uzyciem.

    zasada strzelaj a pozniej zadawaj pytania chyba juz sie skompromitowala
    kilkadziesiat, kilkaset lat temu?
  • krzemciopaluch 24.11.07, 04:09
    za_morzem napisał:

    > problemem jest to ze policja polnocno amerykanska traktuje taser
    jako zabawke.

    USA zostawmy w spokoju i skoncentrujmy sie na Kanadzie. Dokladnie
    tak jest jak napisales i to wlasnie jest (jak piszesz) problem.
    Uzywanie taserow jako zabawki (wystrzeliwujac elektrody) w relacjach
    z ludzmi jest lamaniem podstawowych praw czlowieka.

    W innym poscie stwierdzasz (wynika to z twojego doswiadczenia) "nasi
    ziomkowie" w Kanadzie nie interesuja sie polityka. Ja sie
    interesuje. Interesuje mnie co sie dzieje w kraju mego zamieszkania,
    ktorego zreszta jestem obywatelem. I ten incident na lotnisku oprocz
    ewidentnej tragedii rodzinnej postrzegam rowniez jako element dosc
    skomplikowanej polityki (...). Ten trzykropek w nawiasie
    potraktowalem jako blizej nieokreslony zbior roznych poziomow,
    dzialow, segmentow czegos tam a powiazanych z polityka lokalna,
    prowincjonalna, federalna na poziomie krajowym i miedzynarodowym w
    ramach zycia spolecznego, kulturalnego, kulturowego, wojskowego,
    ekonomicznego i kto tam wie jeszcze co komu przyjdzie do glowy aby
    dokonczyc albo zakonczyc lub uzupelnic ...
  • za_morzem 24.11.07, 18:00
    krzemciopaluch napisał:

    " I ten incident na lotnisku oprocz
    > ewidentnej tragedii rodzinnej postrzegam rowniez jako element dosc
    > skomplikowanej polityki (...). Ten trzykropek w nawiasie
    > potraktowalem jako blizej nieokreslony zbior roznych poziomow,
    > dzialow, segmentow czegos tam a powiazanych z polityka lokalna,
    > prowincjonalna, federalna na poziomie krajowym i miedzynarodowym w
    > ramach zycia spolecznego, kulturalnego, kulturowego, wojskowego,
    > ekonomicznego i kto tam wie jeszcze co komu przyjdzie do glowy aby
    > dokonczyc albo zakonczyc lub uzupelnic ..."


    to co napisales jest bardzo wazne i masz 100% racji.

    wydarzenia na lotnisku a szczegolnie postawa policji PODCZAS i PO wypadku jest
    wynikiem okreslonej polityki panstwa wobec swoich obywateli.

    jak juz pisalem gdzie indziej, image sluzb mundurowych (policja, strazacy,
    ambulanse) jest bardzo istotna czescia polnocno-amerykanskiej inzynierii dusz.
    w zachowaniach strozy porzadku (polnocnoamerykanskich) nie ma przypadku podobnie
    jak nie ma przypadku w amerykanskich flagach powiewajacych okreslona ilosc czasu
    w prawie kazdym amerykanskim filmie.
    Przypadku tez nie ma w tym ze to glownie amerykanska i kanadyjska policja tasery
    stosuje (w sposob w jaki stosuje) i ze procent smierci w stosunku do populacji
    jest w obnu krajach taki sam.

    uwazam za fascynujace ze sprawa szyta bardzo grubymi nicmi a spoleczenstwo jest
    prawie zupelnie niczego nieswiadome.
    co pewnie tez mowi cos o polnocno- amerykanskim spoleczenstwie czy
    spoleczenstwach 'in general'.
  • krzemciopaluch 25.11.07, 01:24
    za_morzem napisał:


    > to co napisales jest bardzo wazne i masz 100% racji.

    dzieki za_morzem i przyznam sie szczerze, ze twoje potwierdzenie
    jeszcze bardziej wprawia mnie w zaklopotanie jako, ze (byc moze)
    naleze do ludzi widzacych, sluchajacych ... czasem jednak jestem
    zmaczony

    > wydarzenia na lotnisku a szczegolnie postawa policji PODCZAS i PO
    wypadku jest
    > wynikiem okreslonej polityki panstwa wobec swoich obywateli.

    dokladnie tak jest - pisalem juz gdzies, ze "to wracaj skad
    przyleciales" nie zalatwia sprawy ani nic nie wnosi - rzecz w tym,
    ze frustracja narasta a zyc trzeba dalej. Nasze zycie w Kanadzie
    jest takie jakie jest i to wcale nie oznacza, ze jesli (dla
    przykladu) prawa czlowieka sa naruszane to "nie ma potzreby podnosic
    taki krzyk"
  • chris-joe 24.11.07, 09:54
    Jedna sprawa: policja zachowala sie skandalicznie i -mam nadzieje- ktos za ta
    smierc powaznie odpowie.

    Z drugiej strony rozumie borasca. Tez mnie wkurza, ze z pana Dziekanowskiego
    robi sie niemal bohatera.

    Video nie widzialem, przyznaje, i sie do jego obejrzenia nie pale. Jednak pare
    dni temu sluchalem programu na CBC, gdzie puszczono kawalek audio z nagrania, po
    czym poproszono przedstawicielke kanadyjskiego Kongresu Polonii o
    przetlumaczenie krzykow ofiary oraz o ustosunkowanie sie do sprawy.

    Przedstawicielka wyrazila oburzenie, protest, ubolewanie itp. Przetlumaczyla
    nagranie, ze pan D. byl "distressed", ze z ulga powital pojawienie sie policji.
    Ja zas w nagraniu slyszalem jedynie caly ciag wykrzykiwanych przez niego "kurew"!

    Pytanie: jak wielu z nas byloby podobnie oburzonymi wydarzeniem, gdyby ofiara
    byl obywatel ktoregos z krajow arabskich, ciskajacy sprzetem, wykrzykujacy cos o
    Allahu? (W koncu Arabowie, gdy sa "distressed" czesto powoluja sie na Allaha,
    tak jak my na kurwy).

    Powtarzam: RCMP musi kwiknac.
    Sentymentalizowanie jednak historii pana D. -jak w wydaniu krzemciopalucha-
    historie nieco zaciemnia.

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • pal0ma 24.11.07, 14:25
    >>> ja uwazam publiczne oskarzanie Kanady o rasizm i nacjonalizm w
    stosunku do Polakow za bardzo nieadekwatny.<<<

    Kto oskarza? Ja sie z takimi oskarzeniami nie zetknelam (oprocz
    jednego postu na forum od Meg40) i uwazam, ze takie oskarzenia
    bylyby zenujace w tym przypadku. Juz to wczesniej napisalam gdzie
    indziej, sprawa nie dotyczy tylko Polakow, ale wszystkich osob,
    rowniez wyciagniecie wnioskow z tej sprawy i dokonanie zmian w
    odpowiednim kierunku nie bedzie dotyczylo tylko polskiej grupy
    etnicznej, ale wplynie na to w jakim kraju zyja wszyscy mieszkancy
    Kanady.
    Wszystkie oskarzenia sa pod adresem policji i jej przedstawicieli na
    lotnisku, to nie sa oskarzenia pod adresem Kanady, choc moga wplynac
    na jej wizerunek. Natomiast miara stanu demokracji w Kanadzie i jej
    stosunku do praw czlowieka bedzie to jaki bedzie final tej sprawy:
    czy zostana wyciagniete odpowiednie wnioski i wprowadzone zmiany,
    ktore sprawia, ze taki rozwoj wypadkow jak na lotnisku bedzie mniej
    prawdopodobny w przyszlosci.

  • krzemciopaluch 25.11.07, 01:29
    pal0ma napisała:

    > Natomiast miara stanu demokracji w Kanadzie i jej
    > stosunku do praw czlowieka bedzie to jaki bedzie final tej sprawy:
    > czy zostana wyciagniete odpowiednie wnioski i wprowadzone zmiany,
    > ktore sprawia, ze taki rozwoj wypadkow jak na lotnisku bedzie
    mniej
    > prawdopodobny w przyszlosci.

    no coz ... w sprawie teserow i zgonow po uzyciu ktorych nalezaloby
    wprowadzic zmiany z szybkoscia swiatla jako ze tesery zostaly uzyte
    przez RCMP ponownie ze skutkiem smiertelnym w Chilliwak
  • xyzzz40 24.11.07, 21:49
    Witam serdecznie
    Czytając wszystkie wypowiedzi postanowiłem odpisac ogolnie.
    Kazdy ktory z Was napisal ma racje.
    Pragne powiedziec ze nikt z nas tak naprawde nie ma prawa oceniac czy Robert byl
    zaradnym inteligentnym czlowiekiem czy tez przyslowiowa pierdołą.Jezeli chodzi o
    to czy byl karany nie wiem czy pamietacie ale w Polsce gdy ktos byl skazany
    wyrokiem prawomocnym i odsiedzial co swoje i przez kolejnych 10 lat jego postawa
    byla nienaganna na pytanie organow scigania ma prawo odpowiedziec ze nie byl
    karany.Kiedys trzeba bylo pisac do Ministerstwa o to zeby wymazali z papierow
    teraz podobno dzieje sie to automatycznie.
    Co do jego przypadku uwazam ze tragedia jest to ze nie zyje czlowiek.I to jest
    wielka porazka systemu ktorzy stworzyli ludzie czyli my -kochani jestesmy
    wszyscy odpowiedzialni za to.To sa kwestie dotyczace uczestnictwa w zyciu
    publicznym,uczestnictwo w wyborach itd.
    Dziwie sie natomiast ze wladze polskie nie zazadaly sekcji zwlok na terenie
    Polski z udzialem Kanady.Robert mial prawo stalego pobytu w Kanadzie , ale
    obywatelstwo polskie a nie kanadyjskie.
    Co do praw czlowieka.Konstytucja Polska mowi pieknie o prawach czlowieka
    ze....,,godność człowieka jest przyrodzona i niezbywalna...''Ja w Polsce mialem
    zaszczyt byc v-ce Prezesem Społecznego Komitetu Ochrony Praw Człowieka i 3 lata
    temu musialem wyjechac z Polski praktycznie z tego powodu ze osmielilem sie ich
    domagac publicznie.Nie mowcie mi o prawach czlowieka ,kiedy w Czeczenii morduje
    sie ludzi a swiat milczy!Dzis jest tak, ze jak ktos nie chce sie podporzadkować
    woli innych to nazywa sie go terorysta, a ich mozna likwidowac.Prawa czlowieka
    sa piekne w teorii ,ale nie w zyciu.Wiele widzialem i powiem jedno.Wszedzie
    moznaby osiagnac sukces w realizacji tych praw tylko do tego trzeba miec
    poparcie spoleczenstw czyli narodow.Tylko ,jak to w Polsce bylo wszyscy nas
    popierali tylko jak przyszlo do zbierania podpisow czy wiecu to ludzie sie bali
    o utrate pracy,przesladowania itp.
    To tyle co chciałem Wam przekazac.
    Jestem ciekaw Waszych opinii i sugestii
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie
    xyz
  • krzemciopaluch 25.11.07, 01:44
    jeszcze nie jest na swiecie (i w Kanadzie) tak zle o ile jeszcze
    chodza po nim tacy ludzie jak ty ... przyjmij wyrazy szacunku

    xyzzz40 napisał:

    > Pragne powiedziec ze nikt z nas tak naprawde nie ma prawa oceniac
    >czy Robert byl zaradnym inteligentnym czlowiekiem czy tez
    >przyslowiowa pierdołą.

    chyle czola - dokladnie tak jest

    > Co do jego przypadku uwazam ze tragedia jest to ze nie zyje
    >czlowiek.I to jest wielka porazka systemu ktorzy stworzyli ludzie
    >czyli my -kochani jestesmy wszyscy odpowiedzialni za to.To sa
    >kwestie dotyczace uczestnictwa w zyciu publicznym,uczestnictwo w
    >wyborach itd.

    chyle czola - dokladnie tak jest

    >Dzis jest tak, ze jak ktos nie chce sie podporzadkować
    > woli innych to nazywa sie go terorysta, a ich mozna
    >likwidowac.Prawa czlowieka sa piekne w teorii ,ale nie w
    >zyciu.Wiele widzialem i powiem jedno.Wszedzie
    > moznaby osiagnac sukces w realizacji tych praw tylko do tego
    >trzeba miec poparcie spoleczenstw czyli narodow.Tylko ,jak to w
    >Polsce bylo wszyscy nas popierali tylko jak przyszlo do zbierania
    >podpisow czy wiecu to ludzie sie bali o utrate pracy,przesladowania
    >itp.

    dokladnie tak jest i w Kanadzie ... jesli ktos teraz sie zjezy i
    ulzy sobie mi ublizajac to jego sprawa - w Kanadzie rowniez jak
    wszedzie gdzie takie postepowanie jest nie na reke okreslonym
    osobom, grupom, corporacjom, organizacjom itd pojawiaja sie jawne,
    ukryte, "zgodne z prwem" przesladowania - tylko dlatego , ze
    przecietny obywatel niezdaje sobie z tego sprawy nieoznacza to , ze
    tego zjawiska nie ma
  • za_morzem 25.11.07, 08:56
    www.benzo.org.uk/vanpro.htm
    "A Province investigation has found that doctors in B.C. are handing out an
    increasing number of high-risk sedatives to natives, and the provincial health
    officer fears they are being prescribed for the wrong reasons, writes Staff
    Reporter Ann Rees.

    The number of natives in Western Canada prescribed highly addictive sedatives is
    soaring, a Province investigation has found.

    Up to one in three native women over 40, and up to one in four men in the same
    age group, were prescribed addictive benzodiazepines such as Valium and Ativan
    last year.

    B.C.'s provincial health officer, Dr. Perry Kendall, said the data warrants
    further investigation into prescribing practices."
  • krzemciopaluch 26.11.07, 02:03
    za_morzem napisał:

    > B.C.'s provincial health officer, Dr. Perry Kendall, said the data
    warrants
    > further investigation into prescribing practices."

    i jesli w sadzie okaze sie ze sedzia (o zgrozo) osadzi o winie - z
    pewnoscia na temat za_morzem
  • xyzzz40 25.11.07, 15:42
    Witam
    Dziękuję za te słowa.Pozwalasz mi dalej nie tracić wiary w człowieka i
    jednocześnie Polaka.Cieszę się bo jest nas już dwóch którzy myślą podobnie.
    Chciałbym jednak powrócić do tragedii Roberta w szerszym aspekcie mając cały
    czas na względzie Prawa Człowieka.Oglądałem ten obraz ostatnich chwil jego życia
    wiele razy.I tak naprawdę widziałem w jego osobie nas wszystkich Polaków.Jego
    słowa które wypowiedział miały wielkie znaczenie.
    Dlaczego tak się zachował?A jak zachowujemy się my Polacy?
    Ten obraz to tragizm narodu polskiego.Kto oprócz nas Polaków zna jeszcze
    historie naszego narodu?Kto wie ze przez stulecia próbowano nas pozbawić
    ziemi,języka ojczystego,obedrzeć z odrobiny godności,Kto wie że nasz naród
    próbowano zgładzić ze zlikwidowano inteligencje polską aby pozbawić nas historii
    i tradycji narodowych.Kto i ile nas razy oszukał obiecując pomoc zbrojną.I
    wreszcie tak nie dawno bo przez 50 lat komunizmu próbowano nas upodlić a dziś
    likwiduje się granice za chwilę zlikwidują jednostkę monetarną.Nie ma ziemi,
    nie ma granicy,nie ma monety to nie ma Kraju.Tyle istnień ludzkich oddało zycie,
    poświęciło rodziny od wieków broniąc naszej suwerenności i tożsamości
    narodowej.A czym że jest emigracja?Czy kazdy z nas przyjechał tu dla przyjemności?
    W kontekście tego jak może zachować się człowiek taki jak Robert?
    Pamiętacie jego słowa ? Teraz już wiecie dlaczego nas odbieraja jako rasistów
    ,pieniaczy itp. Jak długo może wytrzymać i znosić to wszystko człowiek i pytanie
    kto jest odpowiedzialny za to?
    Czemu nic nie zmieniamy na co czekamy?Nasze dzieci tutaj przestawają mówić
    językiem polskim nie interesują się tradycjami.A czy wiedzą że mówią językiem
    którego dziadowie chronili i bronili przez ponad 140 lat niewoli i wyzwolili się
    z kajdan
    oprawców.Zapomnieliśmy o wielu rzeczach.Co chcemy im pozostawić po sobie dom
    ,dwa samochody i parę dolarów na koncie.Czy tylko tyle jest warte nasze życie i
    poprzednich pokoleń?
    To ma byc nasza spuścizna?
    Dlaczego nie działamy wspólnie?To dobrze że różnimy się poglądami bo to jest
    twórcze i daje nam mądrość zyciową której nie da się kupic za pieniądze.
    Robercie przepraszam że nie pomogłem Tobie pomóc, nie było mnie wtedy tam bo nie
    pomyślałem że można było dzięki wspólnym siłą Polonii stworzyć twór który
    pomagałby polakom i innym nacjom odnaleźć się w tym innym świecie.Ty zapłaciłeś
    za to najwyższą cenę a ja mam wyrzuty sumienia.I wszystko było by dobrze gdyby
    nie fakt że zabrakło nam Polakom odrobiny pokory która potrafi czynić cuda i
    jest wykładnikiem Praw Człowieka których nikt nikogo nie ma prawa pozbawiać bo
    są przyrodzone i niezbywalne i obowiązują od naszych narodzin aż do śmierci.
    Z poważaniem
    XYZ
  • krzemciopaluch 26.11.07, 02:19
    xyzzz40 napisał:

    > Dziękuję za te słowa.Pozwalasz mi dalej nie tracić wiary w
    człowieka i
    > jednocześnie Polaka.Cieszę się bo jest nas już dwóch którzy myślą
    podobnie.

    prosze bardzo i ciesze sie ze utrzymujesz w sobie poczucie wiary i
    nadziei - Lenon stworzyl piekna piosenke "Imagine" - wyobraz sobie,
    ze nie ma przemocy, ze nie ma granic (miedzy ludzmi - nie ma skaly
    zimnej) i mowia o mnie ze jestem marzyciel ale nie jestem tylko
    jeden na tym swiecie i przy tym mam nadzieje, ze kiedys przyjdzie
    taki czas, ze staniesz sie jednym z nas

    > Robercie przepraszam że nie pomogłem Tobie pomóc,

    co sie stalo tego juz nie mozna zwrocic lub cofnac czas, wiec na nic
    poczucie winy - jedynie konstruktywne myslenie ma sens

    >Ty zapłaciłeś za to najwyższą cenę a ja mam wyrzuty sumienia.

    kazda nastepna minuta to pierwsza minuta dalszej czesci twojego
    zycia - wyrzuty sumienia na nic sie tutaj zdaja jedynie ciagna cie w
    dolek, z ktorego czesto ciezko wyjsc

    nawet jesli wolaniem na puszczy wydaje sie niedorzecznoscia jednak
    przy twojej wierze i nadziei, o ktorej piszesz na poczatku mozna
    niejedno stworzyc.
  • pal0ma 25.11.07, 15:01
    >>>Dziwie sie natomiast ze wladze polskie nie zazadaly sekcji zwlok
    na terenie Polski z udzialem Kanady.Robert mial prawo stalego pobytu
    w Kanadzie , ale obywatelstwo polskie a nie kanadyjskie.<<<

    Jest calkiem mozliwe, ze on w ogole nie mial pobytu stalego w
    Kanadzie. Prawo do pobytu stalego dostaje sie dopiero na granicy (a
    nie w ambasadzie), nie jestem pewna czy on w koncu dotarl do
    odpowiedniego urzednika. Wiec jest mozliwe, ze umarl bedac
    wylacznie obywatelem polskim, ktory nie mial pobytu stalego w zadnym
    innym kraju.

  • krzemciopaluch 26.11.07, 02:29
    pal0ma napisała:

    > Jest calkiem mozliwe, ze on w ogole nie mial pobytu stalego w
    > Kanadzie. Prawo do pobytu stalego dostaje sie dopiero na granicy
    (a
    > nie w ambasadzie), nie jestem pewna czy on w koncu dotarl do
    > odpowiedniego urzednika. Wiec jest mozliwe, ze umarl bedac
    > wylacznie obywatelem polskim, ktory nie mial pobytu stalego w
    zadnym
    > innym kraju.

    a) czlowiek zostal pozbawiony zycia

    b) nie ma to zadnego znaczenia czy mial przyznany pobyt staly

    c) pobyt staly daje wiecej upowaznien dla emigranta niz obowiazkow

    d) dajac prawo do stalego pobytu uzyskuje sie wiekszosc praw w
    Kanadzie oprocz prawa do glosowania, prawa do kanadyjskiego
    paszportu i innych praw wynikajacych wylacznie z bycia obywatelem

    e) bedac na terenie Kanady kazdy czlowiek jest chroniony prawem
    kanadyjskim w zakresie konwencji miedzynarodowych ratyfikowanych
    przez Kanade

    f) ...

    ========
    kto dopisze f), g), h) itd ???

  • pal0ma 26.11.07, 03:02
    Ja napisalam swoj post w nawiazaniu do tego, co napisal xyzzz40.

    >>> nie ma to zadnego znaczenia czy mial przyznany pobyt staly<<<

    Wlasnie ze ma to bardzo duze znaczenie z powodu przepisow
    miedzynarodowych.
  • pal0ma 26.11.07, 03:04
    Chodzilo konkretnie o to:

    >>>> Dziwie sie natomiast ze wladze polskie nie zazadaly sekcji
    zwlok na terenie Polski z udzialem Kanady.Robert mial prawo stalego
    pobytu w Kanadzie , ale obywatelstwo polskie a nie kanadyjskie.<<<


  • elle_driver 01.12.07, 23:59
    Dlaczego tak ciezko jest wszystkim zrozumiec, ze:

    1. to byl nieszczesliwy wypadek
    2. nie mial nic wspolnego z narodowoscia zmarlego
    3. nie mial nic wspolnego z jego statusem imigracyjnym
    4. nie mial nic wspolnego z zyciorysem Dziekanskiego

    mial natomiast wiele wspolnego z:

    1. uzywaniem taserow gdziekolwiek i wobec kogokolwiek
    jako "bezpiecznego" srodka obezwladniania nieuzbrojonych osob

    2. byc moze - nadgorliwoscia and/or zaniedbaniem/przekroczeniem
    obowiazujacych ich przepisow.

    I to juz wszystko w tej kwestii.
  • dr_pitcher 03.12.07, 07:27
    DOKLADNIE
  • krzemciopaluch 04.12.07, 03:42
    kto chce to niech czyta, kto nie chce niech robi co chce ...
    zaznaczam jeszcze raz, ze to co napisze nizej to tylko moja opinia.

    elle_driver napisała:

    > Dlaczego tak ciezko jest wszystkim zrozumiec, ze:
    >
    > 1. to byl nieszczesliwy wypadek
    > 2. nie mial nic wspolnego z narodowoscia zmarlego
    > 3. nie mial nic wspolnego z jego statusem imigracyjnym
    > 4. nie mial nic wspolnego z zyciorysem Dziekanskiego
    >
    > mial natomiast wiele wspolnego z:
    >
    > 1. uzywaniem taserow gdziekolwiek i wobec kogokolwiek
    > jako "bezpiecznego" srodka obezwladniania nieuzbrojonych osob
    >
    > 2. byc moze - nadgorliwoscia and/or zaniedbaniem/przekroczeniem
    > obowiazujacych ich przepisow.
    >
    > I to juz wszystko w tej kwestii.

    pozwolilem sobie zacytowac opinie elle_driver w calosci poniewaz
    tylko w calosci twoja opinia moze byc porownana z moja (to moja
    opinia)

    1.
    prawo kanadyjskie gwarantuje wszystkim ludziom do posiadania prawa
    do zycia i jedynie pozbawienie tego zycia moze nastapic zgodnie z
    prawem, czyli po wydaniu odpowiedniego wyroku przez sedziego podczas
    przeprowadzonej zgodnie z prawem kanadyjskim rozprawy sadowej
    2.
    > 2. byc moze - nadgorliwoscia and/or zaniedbaniem/przekroczeniem
    > obowiazujacych ich przepisow.
    z w/w urywka cytatu wyniaka, ze przyjmujesz za (mniejsze czy
    wieksze) prawdopodobienstwo ze takowa "nadgorliwosc and/or
    zaniedbanie/przekroczenie obowiazujacych ich przepisow" nastapila
    3.
    z relacji swiadkow oraz z dowodu jakim jest video wynika bez
    jakichkolwiek watpliwosci, ze takowa "nadgorliwosc and/or
    zaniedbanie/przekroczenie obowiazujacych ich przepisow" nastapila
    4.
    RCMP jest policja federalna czyli panstwowa czyli
    przedstwaicielstwem rzadu czyli nas obywateli tego kraju (wybralismy
    w wyborach ten rzad oraz oplacamy podatkami pensje tychze
    policjantow)
    5.
    W przypadku "nadgorliwosci and/or zaniedbania/przekroczenia
    obowiazujacych ich (RCMP) przepisow" nastapila smierc (niezgodnie z
    prawem kanadyjskim to NASTAPILO pogwalcenie podstawowego prawa
    czlowieka do zycia
    6.
    w przypadku przedstawicieli rzadu, sedziow, ministrow, burmistrzow
    itd. gdzie nastepuje "nadgorliwosc and/or zaniedbanie/przekroczenie
    obowiazujacych ich przepisow" NIE MA zadnej taryfy ulgowej, NIE MA
    zadnego tlumaczenia i szukania winnych "gdzies w kosmosie", w "stogu
    siana" czy na pustyni w piasku
    7.
    kazdy czlowiek (obywatel tego kraju), ktory decyduje sie na kariere
    przedstawiciela prawa, panstwa, spoleczenstwa (tego kraju) zdaje
    sobie sprawe oraz sklada odpowiednie przyrzeczenie, ze zawsze i
    wszedzie bedzie lojalnie sluzyl - SLUZYL (tak, tak ... wlsnie
    SLUZYL) temu narodowi, spoleczenstwu oraz pojedycznczych obywateli
    przestrzegajac prawa

    Amen

    a odnosnie tego urywku twojej opinii:
    "> 2. nie mial nic wspolnego z narodowoscia zmarlego
    > 3. nie mial nic wspolnego z jego statusem imigracyjnym
    > 4. nie mial nic wspolnego z zyciorysem Dziekanskiego"
    uwazam (moja opinia), ze masz racje jako ze:

    czlowiek stracil zycie niezgodnie z prawem kanadyjskim, czyli przez
    ten fakt zostalo pogwalcone jego prawo czlowieka do zycia i
    oczywiscie nie ma to nic wspolnego z jego narodowoscia, z jego
    statusem imigracyjnym czy zyciorysem

    Amen

  • elle_driver 04.12.07, 07:31
    krzemciopaluch napisał:

    > elle_driver napisała:
    >
    > > Dlaczego tak ciezko jest wszystkim zrozumiec, ze:
    > >
    > > 1. to byl nieszczesliwy wypadek
    > > 2. nie mial nic wspolnego z narodowoscia zmarlego
    > > 3. nie mial nic wspolnego z jego statusem imigracyjnym
    > > 4. nie mial nic wspolnego z zyciorysem Dziekanskiego
    > >
    > > mial natomiast wiele wspolnego z:
    > >
    > > 1. uzywaniem taserow gdziekolwiek i wobec kogokolwiek
    > > jako "bezpiecznego" srodka obezwladniania nieuzbrojonych osob
    > >
    > > 2. byc moze - nadgorliwoscia and/or zaniedbaniem/przekroczeniem
    > > obowiazujacych ich przepisow.
    > >
    > > I to juz wszystko w tej kwestii.

    Generalnei czytam twoje posty i je szanuej, ale...

    >kanadyjskie gwarantuje wszystkim ludziom do posiadania prawa
    > do zycia i jedynie pozbawienie tego zycia moze nastapic zgodnie z
    > prawem, czyli po wydaniu odpowiedniego wyroku przez sedziego
    podczas
    > przeprowadzonej zgodnie z prawem kanadyjskim rozprawy sadowej

    To jest truizm, nie tylko prawo kanadyjskie to zapewnia i nie tylko
    na papierze, wiec po co to wtracac?

    > 2.
    > > 2. byc moze - nadgorliwoscia and/or zaniedbaniem/przekroczeniem
    > > obowiazujacych ich przepisow.
    > z w/w urywka cytatu wyniaka, ze przyjmujesz za (mniejsze czy
    > wieksze) prawdopodobienstwo ze takowa "nadgorliwosc and/or
    > zaniedbanie/przekroczenie obowiazujacych ich przepisow" nastapila

    Na podstawie wideo - nie wykluczam, zwlaszcza, ze policja WSZEDZIE
    zbyt latwo i zbyt chetnie lapie za te tasery.

    > 3.
    > z relacji swiadkow oraz z dowodu jakim jest video wynika bez
    > jakichkolwiek watpliwosci, ze takowa "nadgorliwosc and/or
    > zaniedbanie/przekroczenie obowiazujacych ich przepisow" nastapila

    Nie, nie, i jeszcze raz nie. Tak sie wydaje, a prawomocna opinie
    wyda sad, ktory tak szanujesz. Mam nadzieje, ze po sledztwie/ach
    dojdzie do sprawy.

    > 4.
    > RCMP jest policja federalna czyli panstwowa czyli
    > przedstwaicielstwem rzadu czyli nas obywateli tego kraju
    (wybralismy
    > w wyborach ten rzad oraz oplacamy podatkami pensje tychze
    > policjantow)

    Drugie stwierdzenie, ktore nic nie wnosi - truizm. No i co z tego
    wynika?

    > 5.
    > W przypadku "nadgorliwosci and/or zaniedbania/przekroczenia
    > obowiazujacych ich (RCMP) przepisow" nastapila smierc (niezgodnie
    z
    > prawem kanadyjskim to NASTAPILO pogwalcenie podstawowego prawa
    > czlowieka do zycia

    Zaraz, zaraz, nie popadajmy w demagogie - zaden z nich nie zamierzal
    gwalcic jego niezaprzeczalnego prawa i go zabic. W najgorszym dla
    nich wypadku zostana skazani za nieumyslne spowodowanie wypadku
    smiertelnego - i to wszystko. I slusznie. A czego bys chcial -
    powiesic ich na suchej galezi i to najwyrazniej przed wynikami
    sledztwa i orzeczeniem sadu.

    > 6.
    > w przypadku przedstawicieli rzadu, sedziow, ministrow, burmistrzow
    > itd. gdzie nastepuje "nadgorliwosc and/or
    zaniedbanie/przekroczenie
    > obowiazujacych ich przepisow" NIE MA zadnej taryfy ulgowej, NIE MA
    > zadnego tlumaczenia i szukania winnych "gdzies w kosmosie",
    w "stogu
    > siana" czy na pustyni w piasku

    I znow: co to jest, do czego to przylepic? Sprawa jest badana, przez
    niezalezne organa, sprawa jest zbyt glosna by jej ukrecic leb, i
    jestem raczej spokojny, ze sprawiedliwosci stanie sie zadosc -
    Kanada jest w czolowce krajow cywilizowanych i jezeli tu sie nie
    stanie jej zadosc, malo prawdopodobnym jest by w innych
    cywilizowanych krajach stalo sie inaczej.

    > 7.
    > kazdy czlowiek (obywatel tego kraju), ktory decyduje sie na
    kariere
    > przedstawiciela prawa, panstwa, spoleczenstwa (tego kraju) zdaje
    > sobie sprawe oraz sklada odpowiednie przyrzeczenie, ze zawsze i
    > wszedzie bedzie lojalnie sluzyl - SLUZYL (tak, tak ... wlsnie
    > SLUZYL) temu narodowi, spoleczenstwu oraz pojedycznczych obywateli
    > przestrzegajac prawa

    I znow: co to jest? Kolejny truizm. Jak to sie ma do sprawy? Nijak.
    Frazesy. Prawdy ogolnie znane. Co to wnosi?
    >
    > a odnosnie tego urywku twojej opinii:
    > "> 2. nie mial nic wspolnego z narodowoscia zmarlego
    > > 3. nie mial nic wspolnego z jego statusem imigracyjnym
    > > 4. nie mial nic wspolnego z zyciorysem Dziekanskiego"
    > uwazam (moja opinia), ze masz racje jako ze:
    >
    > czlowiek stracil zycie niezgodnie z prawem kanadyjskim, czyli
    przez
    > ten fakt zostalo pogwalcone jego prawo czlowieka do zycia i
    > oczywiscie nie ma to nic wspolnego z jego narodowoscia, z jego
    > statusem imigracyjnym czy zyciorysem

    Nie, nie, to nie tak. To nie ma nic wspolnego z w/w wymienionymi
    czynnikami, poniewaz w chwili akcji ci gliniarze nie mieli zielonego
    pojecia, ze Dziekanski jest Polakiem ergo nie mogli byc do niego
    uprzedzeni (jezeli ktos sie chce koniecznie uprzec
    przy "dyskryminacji"); nie wiedzieli, ze jest imigrantem ergo nie
    mogli byc do niego uprzedzeni jako do takiego, etc. patrz wyzej; nie
    mieli pojecia, ze Dziekanski byl tam kiedys gdzies za cos karany
    ergo nie mogli sie kierowac naturalna awersja gliniarzy do karanych.
    I juz. Po co te wielkie slowa, wydawanie wyroku, etc.

    Wyrok nalezaloby wydac na uzycie taserow, bo jezeli jeden na tysiac
    moze dostac tego co dostal Dziekanski, to ta bron jest, pardon my
    French, gowno a nie nieszkodliwa. Na kogo wypadnie na tego bec?
    Wypadkow smiertelnych jest juz pod dostatkiem i wyraznie z nich cos
    wynika. To mianowicie, ze gliniarz jak chce miec wygode i fun
    obezwladniajac bezbronnego czlowieka taserem, to powinien przestac
    byc gliniarzem. Takie srodki sa moze uzasadnione w przypadku goscia
    z nozem albo czyms takim (jest oczywiste, ze goscia z bronia palna
    nalezy obezwladniac tym samym), ale nie w przypadku faceta z
    krzeselkiem. Zwlaszcza, ze gliniarzy bylo 4 na 1 i gdyby uzywali
    tylko lewych rak to i tak bylby momentalnie obezwladniony mace i
    palka. A tak wyglada na to, ze jest im wygodnie i wesolo i
    nalezaloby ukarac ich i tego, kto dal im prawo poslugiwania sie
    taserem z byle okazji. I nie tylko ich - wszystkie te przypadki
    smiertelne (i nie tylko smiertelne) powinny zostac zweryfikowane -
    gdzie uzycie tasera bylo naprawde uzasadnione, a gdzie bylo po
    prostu wygodnie i funny.
  • krzemciopaluch 05.12.07, 01:54
    dziekuje za podzielenie sie waszymi opiniami
  • krzemciopaluch 11.12.07, 01:59
    skrajnego wyczerpania nerwowego ...

    to kolejny przyklad lamania praw czlowieka do zycia

    o czym pisze?

    najpierw oryginal listu w j. angielskim poczym ow przetlumacze (kto
    chce niech robi z tym co chce)

    A.T. Renouf
    7470 Ninth Line, Markham, Ont. L6B 1A8
    1-905-471-0575 Fax: 1-905-471-2023
    16-October-1995

    To Whom It May Concern

    Last friday (13-October) my bank account was garnisheed. I was left
    with a total of $00.43 in the bank.

    At this time I have rent and bill's to pay which would come to
    somewhere approaching $1500.00 to $1800.00.

    Since my last pay was also direct deposited on friday I now have no
    way of supporting myself. I have no money for food or for gas for
    my car to enable me to work. My employer also tells me that they
    will only pay me by direct deposit. I therefore no longer have a
    job, since the money would not reach me.

    I have tried talking to the Family Support people at 1916 Dundas St.
    E. their answer was:-" we have a court order." repeated several
    times.

    I have tried talking to the welfare people in Markham. Since I
    earned over $520.00 last month I am not eligible for assistance.

    I have had no contact with my daughter in approx. 4 year's. I do
    not even know if she is alive and well. I have tried to keep her
    informed of my current telephone number but she has never bothered
    to call.

    I have no family and no friend's, very little food, no viable job
    and very poor future prospects. I have therefore decided that there
    is no further point in continuing my life. It is my intention to
    drive to a secluded area, near my home, feed the car exhaust into
    the car, take some sleeping pills and use the remaining gas in the
    car to end my life.

    I would have prefered to die with more dignity.

    It is my last will and testament that this letter be published for
    all to see and read.

    Signed

    A.T. Renouf

    www.fact.on.ca/renouf/r_letter.htm

    Do wiadomosci kazdego, kogo to moze zainteresowac

    W miniony piatek (13 pazdziernika) moje konto bankowe
    zostalo "wyczyszczone" (z pieniedzy). Zostaly na nim 43 centy.

    W tym momencie mam do placenia czynsz oraz inne rachunki w wysokosci
    okolo od 1500 do 1800 dolarow.

    Od ostatniej wyplaty w ten sam piatek dokonanej przy pomocy
    automatycznego przelewu bankowego nie mam zadnej mozliwosci
    utrzymania sie przy zyciu. Nie mam pieniedzy na jedzenie oraz na
    benzyne do samochodu co uniemozliwia mi kontynuowanie pracy. Moj
    pracodawca poinformowal mnie rowniez, ze bedzie dokonywal dla wnie
    wyplaty tylko przy pomocy automatycznego przelewu bankowego. A wiec
    nie posiadam pracy od tego momentu skoro zarobione pieniadze nie sa
    wstanie dotrzec do mnie.

    Probowalem rozmawiac z pracownikami urzedu pomocy rodzinie (Family
    Support) przy 1916 Dundas St. E. na co odpowiedziano mi - "mamy
    sadowy wyrok" - wielokrotnie.

    Probowalem rozmawiac z pracownikami pomocy spolecznej (welfare) w
    Markham. (odpowiedz brzmiala) Skoro moje zarobki za ostatni miesiac
    wynosily ponad 520 dolarow nie kwalifikuje sie do otrzymania
    zapomogi spolecznej.

    Przez ostatnie okolo 4 lat nie mialem kontaktu z moja corka. Nawet
    nie wiem czy zyje i czy ma sie dobrze. Probowalem na biezaco
    informowac ja o moim numerze telefonu lecz ona nigdy nie kwapila sie
    do mnie zadzwonic.

    Nie mam rodziny ani przyjaciol, bardzo malo jedzenia, bez pracy a
    przy tym marne wizje na przyszlosc. I dlatego postanowilem ze nie ma
    zadnego sensu kontynuowania zycia. Zdecydowalem pojechac samochodem
    niedaleko mego domu polaczyc rure wydechowa do srodka samochodu,
    zarzyc srodki nasenne i w ten sposob zakonczyc moje zycie.

    Zyczylbym sobie umrzec bardziej godna smiercia.

    To jest moja ostatnia wola i moj testament aby ten list zostal
    udostepniony do publicznej wiadomosci.

    Podpisano

    A.T. Renouf

    =============

    w liscie jest mowa o wyroku sadowym na podstawie ktorego
    nastapilo "wyczyszczenie" konta bankowego

    i o czym tu dyskutowac?
  • krzemciopaluch 12.12.07, 03:12
    borasca0107 napisała:

    >A teraz na serio - mam za slabe nerwy
    >na Twoje posty, dlatego obiecuje,
    >ze postaram sie omijac je szerokim lukiemsmile

    Zrobilas z mym postem co chcialas smile

    krzemciopaluch napisal:

    > (kto chce niech robi z tym co chce)

    z nastepnymi moimi postami mozesz robic co ci sie podoba smile
  • krzemciopaluch 12.12.07, 03:22
    moze bedziesz miala czas borasca i zechcesz zerknac na ten list
    wystosowany przez malzenstwo

    Connie Brauer and Victor Harris
    1061 Mines Rd. Falmouth
    NS B0P 1L0 Canada
    Phone 902.798.5267
    Fax 902.798.5267
    Email: cbrauer@lincsat.com
    On behalf of all Canadians, Parents and Children

    adresowanego do:

    The International Criminal Court at the Hague

    a raczej nie list tylko Notice of Motion

    www.petitiononline.com/2005stop/petition.html

    Official Charge of “Crimes Against Humanity” committed by Canada
    and every other country in the world that enforces sole custody of
    Children and discourages Equal Shared Parenting.

    sprawa jest bardzo skomplikowana i nawet na moment nie zarty mi w
    glowie

    moze wspolnie pokusimy sie o dokladne przetlumaczenie tego tekstu o
    ile moje poprzednie tlumaczenie bylo nie kompletne smile

  • krzemciopaluch 12.12.07, 04:24
    justiceforparents.blogspot.com/
    Connie Brauer and Victor Harris
    Parents with no constitutional rights in Canada

    Rodzice pozbawieni konstytucyjnych praw w Kanadzie

    ==========
    malzenstwo wystosowalo list do Prime Minister Stephen Harper i jego
    rodziny - zamieszczone jest ich zdjecie z adresem, numerem telefonu
    wiec jesli ktos ma ochote zrobic z tym co chce, jego/jej wolna wola
    to do so
  • krzemciopaluch 12.12.07, 05:04
    trudno sie dziwic reakcjom wielu
    skoro w nieswiadomosci zycie przyjemniejsze jest

    co mnie nie dotyczy a przy tym w TV, prasie czy radio nie podaja
    w spokoju kazdego ranka podazam do pracy
    i jedynie co mnie wzrusza to czasem pogoda
    moze nieraz piesek bezpanski czy kotek albo dzicko z wielkim
    brzuszkiem gdzies w sercu Afryki

    wystarczy mi swiadomosc ze jest mi dobrze
    i choc czasem widze bezdomny problem czy smierc na
    wskutek "nieszczesliwego wypadku"
    dalej podazam zujac od niechcenia smaczna skurke pajdy razowego
    chleba

    www.crr.ca/Load.do?section=4&subSection=6&id=768&type=2

    www.canadalegal.com/search.asp?a=6&n=25

    en.wikipedia.org/wiki/Category:Civil_rights

    www.ccla.org/

    www.chumirethicsfoundation.ca/main/page.php?page_id=35

    www.settlement.org/sys/faqs_detail.asp?faq_id=4000354

    www.i-cams.org/SupportingOrgs.html

    david-kilgour.com/books/sept11.htm



  • wiedzma30 12.12.07, 20:36
    > smaczna skurke pajdy

    skórkę

    > samobujstwo

    samobójstwo



  • krzemciopaluch 16.12.07, 02:27
    wiedzma30 napisała:

    > > smaczna skurke pajdy
    >
    > skórkę
    >
    > > samobujstwo

    dzieki wiedzma - cos mi switalo, ze chyba cos nie takie literki
    uzywam - dzieki jeszcze raz - zrobilem sobie notatke przy monitorze,
    ze skorraka pisze sie przez o z kreska smile
    > samobójstwo
    >
    >
    >
  • krzemciopaluch 31.01.08, 04:59
    motorache napisał:

    > ktos gdzies na tym forum pisal, ze kilka miesiecy pozniej nikt tej
    > sprawy nie bedzie pamietal
    >
    > mysle ze jest inaczej

    No to jest nas przynajmniej dwoch motorache. A jak dwoch to juz jest
    wiec (zgodnie z wiecznie wlasciwa teoria marksizmu-leninizmu). Dwoch
    naiwnych marzycieli.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka