Dodaj do ulubionych

na co mam sie przygotowac?

25.01.08, 03:37
Witam wszystkich. Jade do Kanady na laczenie rodzin do meza. Na
poczatku lat 80-tych wyjechalam z rodzicami do Niemiec jako mala
dziewczynka, takze prawie cale moje zycie mieszkam w Niemczech i to
troche na uboczu wiekszych skupisk Polakow. Wiem ze Kanada jest
zupelnie innym krajem niz Niemcy. Umiem gotowac i ogarnac mieszkanie
oraz wiem jak zorganizowac zycie rodzinne. Niemniej jednak troche
mnie niepokoi to ze nic nie wiem na temat zycia codziennego w tym
kraju. Kiedy pytam sie meza, odpowiada mi ze wszystko bedzie dobrze
i niepotrzebnie sie martwie. Ja jednak wiem ze madroscia jest
przygotowac sie przynajmniej psychicznie wiedzac co mnie tam czeka.
Maz mieszka i pracuje w duzym miescie w prowincji Ontario. Wiem tez
ze tam jest spore skupiska niemieckie, no ale meza tam napewno nie
bede ciagnela.

Z gory dziekuje za jakiekolwiek wskazowki.
Edytor zaawansowany
  • za_morzem 25.01.08, 04:07
    Kanadyjskie miasto wyglada jak niemiecka okolica podmiejska.
    Czyli domki jednorodzinne.
    Gdziekolwiek chcesz sie dostac musisz jechac samochodem.
    Bezposrednio z domu na spacer sie raczej nie wychodzi bo nie ma gdzie i glupio
    wyglada przed sasiadami.
    Wiekszosc czasu spedza sie z rodzina w domu.
    Zycie rodzinne podobne jak u wiekszosci bialych.
    Raczej monogamia bo kobiety w Kanadzie lubia konkretne inwestycje. Znajomi
    rozrzuceni po miescie albo ich nie ma, rzadko komu sie chce w weekendy spotykac.
    Glownie spedzanie czasu wylacznie z najblizsza rodzina na ogladanu tv.



    auhelga napisała:

    > Witam wszystkich. Jade do Kanady na laczenie rodzin do meza. Na
    > poczatku lat 80-tych wyjechalam z rodzicami do Niemiec jako mala
    > dziewczynka, takze prawie cale moje zycie mieszkam w Niemczech i to
    > troche na uboczu wiekszych skupisk Polakow. Wiem ze Kanada jest
    > zupelnie innym krajem niz Niemcy. Umiem gotowac i ogarnac mieszkanie
    > oraz wiem jak zorganizowac zycie rodzinne. Niemniej jednak troche
    > mnie niepokoi to ze nic nie wiem na temat zycia codziennego w tym
    > kraju. Kiedy pytam sie meza, odpowiada mi ze wszystko bedzie dobrze
    > i niepotrzebnie sie martwie. Ja jednak wiem ze madroscia jest
    > przygotowac sie przynajmniej psychicznie wiedzac co mnie tam czeka.
    > Maz mieszka i pracuje w duzym miescie w prowincji Ontario. Wiem tez
    > ze tam jest spore skupiska niemieckie, no ale meza tam napewno nie
    > bede ciagnela.
    >
    > Z gory dziekuje za jakiekolwiek wskazowki.
  • wiedzma30 25.01.08, 16:13
    > Bezposrednio z domu na spacer sie raczej nie wychodzi bo nie ma >gdzie i
    glupio wyglada przed sasiadami.

    Przejedz sie wieczorem w rozne okolice z domami - zobaczysz ile ludzi tam
    spaceruje. smile

    > Wiekszosc czasu spedza sie z rodzina w domu.
    > Znajomirozrzuceni po miescie albo ich nie ma, rzadko komu sie chce >w weekendy
    spotykac
    > Glownie spedzanie czasu wylacznie z najblizsza rodzina na ogladanu > tv.

    Wiesz, naprawde Ci wspolczuje takiego zycia - tylko dom i telewizornia.......
    My spotykamy sie ze znajomymi niemal w kazdy weekend - rzadko spedzamy czas
    przed tv - jezeli juz to ogladamy wiadomosci, prognoze pogody. Filmy wolimy
    ogladac w kinie. Od wiosny do poznej jezieni wyjezdzamy razem ze znajomymi do
    parkow, lazimy muzeow, jedziemy cos zwiedzic itp. I nie w 4 osoby tylko wieksza
    grupa. smile Czesto spotykamy sie rowniez w tygodniu.
    Rzadko spedzamy weekendy w domu.

    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • za_morzem 28.01.08, 05:41
    Nie ogladam wogole telewizji.
    smile))
  • tora99 28.01.08, 02:38
    ???
    ja wiem, ze mieszkasz, po zachodniej stronie, wiec moze jest
    inaczej, chociaz nie powinno, bo podobno jest tam jeszcze ladniej
    niz w otario.

    <Kanadyjskie miasto wyglada jak niemiecka okolica podmiejska.
    Czyli domki jednorodzinne.
    Gdziekolwiek chcesz sie dostac musisz jechac samochodem.>

    zwykle poruszam sie TTC, bo prawka brak - docieram wszedzie, sredni
    czas oczekiwania na autobus to jakies 10 min. (bywa ze wcale nie
    czaekam, bywa 2o min, w weekend autobusy kursuja rzadziej)
    maz do pracy w down town dojezdza w 20 min kolejka - duzo szybciej
    niz samochodem, ktorym musi przedzierac sie przez miasto przez jakas
    przynajmniej 40 min.

    <Bezposrednio z domu na spacer sie raczej nie wychodzi bo nie ma
    gdzie i glupio wyglada przed sasiadami.>

    mieszkam na obrzezach miasta gdzie jest pelno parkow i calkiem sporo
    w nich ludzi. ale nawet gdy mieszkalam w centrum, chodzilam na
    spacery z corka, tam tez sa co prawda mniejsze, ale jednak parki.

    <Wiekszosc czasu spedza sie z rodzina w domu.>

    w dzien zwykly owszem, ale nie w weekendy.

    <Zycie rodzinne podobne jak u wiekszosci bialych.>

    super zdanie zamozny smile

    <Raczej monogamia bo kobiety w Kanadzie lubia konkretne inwestycje.>

    no nawet nie wiem jak skomentowac smile))))))))

    <Znajomi rozrzuceni po miescie albo ich nie ma, rzadko komu sie chce
    w weekendy spotykac. Glownie spedzanie czasu wylacznie z najblizsza
    rodzina na ogladanu tv.>

    no tu moge jedynie podlaczyc sie pod to co napisala wiedzma..


  • sylwek07 25.01.08, 08:43
    auhelga a jakie to duze miasto w Prowincji Ontario?moze Toronto smile
    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • syswia 25.01.08, 15:38
    pewnie Kitchener
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • sylwek07 25.01.08, 09:05
    www.virtualmuseum.ca/Exhibitions/Migrations/english/index.html

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • znikad 28.01.08, 19:01
    Troche mlodych Niemcow, imigrantow z ostatnich 5-10 lat mieszka w Barrie i
    jeszcze dalej na polnoc. Znam tez kilka starszych niemieckich malzenstw, ktore
    wlasnie na polnocy Ontario poosiedlali sie teraz na emeryturze. Kitchener to
    raczej stara emigracja - tam glownie domy starcow pelne sa Niemcow wink
    Czego sie masz spodziewac? Przestrzeni, wolnosci, braku wtracalskich sasiadow,
    rozmachu, braku europejskiej zapyzialosci. Musisz sie przygotowac na zmiany
    smaku znanych potraw, przypraw i innych takich, na inne proszki do prania, inne
    napiecie pradu, wieksze samochody, wieksze odleglosci, lepszy serwis, gorsze
    drogi, lepsza muzyke, gorszy teatr. Maz ma racje - nie ma sie za bardzo jak
    przygotowac na zapas.
    Cheers.
  • znikad 28.01.08, 19:02
    Bylbym zapomnial - zdecydowanie przygotuj sie na gorsze piwo!
    wink
    Cheers.
  • wiedzma30 28.01.08, 19:23
    Eeee...
    Przeciez lcbo jest importerem "najwiekszej roznorodnosci" alkoholi na swiecie wink
    Polskich piw jest bodaj 12, a inne? niemieckie, amerykanskie, slowackie,
    ukrainskie, austriackie itede.
  • znikad 28.01.08, 19:52
    wiedzma30 napisała:

    > Eeee...
    > Przeciez lcbo jest importerem "najwiekszej roznorodnosci" alkoholi na swiecie ;
    > )
    > Polskich piw jest bodaj 12, a inne? niemieckie, amerykanskie, slowackie,
    > ukrainskie, austriackie itede.

    Wiedzma, nie wierz reklamie smile "The biggest bookstore" tez nie jest the biggest
    - uwierz mi wink)) Tu sie da zyc, jakies tam piwo do wypicia sie znajdzie, jest
    nawet Moretti jak popadam w tesknote za Wlochami, co mi sie raczej rzadko zdarza
    ale w porownaniu z malymi sklepikami w roznych wiochach europejskich to LCBO
    pozostaje namiastka zarowno w kwestii podazy piwa jak i wina. Nie da sie miec
    wszystkiego, eh wink))
    Cheers.
  • wiedzma30 28.01.08, 21:19
    Nie ma jak to sobie pomarudzic i ponarzekac... wink))

    Nie jestem fanka alkoholu, ale pol-lampka dobrego wina nie pogardze.
    Mowisz, ze w Europie w jakichs sklepach tez mozna dostac wino niemal z calego
    swiata? Ciekawe smile Myslalam, ze raczej lokalne wyroby...
  • znikad 28.01.08, 21:23
    wiedzma30 napisała:

    > Nie ma jak to sobie pomarudzic i ponarzekac... wink))
    >
    > Nie jestem fanka alkoholu, ale pol-lampka dobrego wina nie pogardze.
    > Mowisz, ze w Europie w jakichs sklepach tez mozna dostac wino niemal z calego
    > swiata? Ciekawe smile Myslalam, ze raczej lokalne wyroby...

    No to zle myslalas - zdarza sie.
    Cheers.
  • wiedzma30 28.01.08, 21:45
    > > swiata? Ciekawe smile Myslalam, ze raczej lokalne wyroby...
    >
    > No to zle myslalas - zdarza sie.

    Czyli jak pojde do malego sklepiku gdzies np. we Wloszech, to mam szanse kupic
    tunezyjskie czy argentynskie wino wink)) bo tam beda mieli wiekszy wybor niz w
    lcbo (lcbo ma wina z 30 krajow). Super!
    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • znikad 28.01.08, 22:57
    wiedzma30 napisała:

    > Czyli jak pojde do malego sklepiku gdzies np. we Wloszech, to mam szanse kupic
    > tunezyjskie czy argentynskie wino wink)) bo tam beda mieli wiekszy wybor niz w
    > lcbo (lcbo ma wina z 30 krajow). Super!

    Chilijskie na pewno - Gato Negro Merlot jest raczej wszedzie na swiecie,
    argentynskiego Ci nie moge obiecac, bo sie nie interesowalem ale
    nowo-zelandzkie, australijskie, poludniowo-afrykanskie, wszystkie europejskie,
    japonskie sliwkowe - no problem. LCBO naprawde nie jest jakos specjalnie
    superior wink)) Ponadto jest to panstwowa instytucja wiec jako zagorzaly zwolennik
    totalnej prywatyzacji mam wobec LCBO mieszane uczucia - obsluga jest uprzejma i
    najczesciej sprowadza mi, o co poprosze we w miare krotkim czasie ale z drugiej
    strony te zwiazki zawodowe - to mi sie nigdy nie podobalo smile
    Cheers.
  • znikad 28.01.08, 23:00
    Aaa, jeszcze o tym tunezyjskim - ososbiscie nie lubie podobnie jak libanskiego
    czy izraelskiego ale w Europie o nie wszystkie latwiej niz w LCBO i trafiaja sie
    zdecydowanie lepsze gatunki i roczniki anyway.
    Salut!
  • sylwek07 28.01.08, 23:05
    Czy ktos z Was pil?bo dostalem od kolezanki ktora tam byla pare
    miesiecy i przywiozla mi smile

    --
    "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
    "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
    "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
  • znikad 29.01.08, 00:32
    sylwek07 napisał:

    > Czy ktos z Was pil?bo dostalem od kolezanki ktora tam byla pare
    > miesiecy i przywiozla mi smile
    >

    Jedyne co sobie przypominam to Patrimonio - takie raczej mlode i
    lekkie z tego, co pamietam. A to Twoje smakowalo Ci?
  • wiedzma30 28.01.08, 23:30
    Mnie nie intersuje kto ma decydujace zdanie w tym co i jak dziala w sklepie -
    unia, nie-unia. Kazdy sobie "kreci" biznesem jak jest mu najlepiej. Nam nic do
    tego. Wazne zebym byla zadowolona z obslugi i towaru - jezeli nie bede - nie
    wroce tam juz wiecej.
    Jakby tak kazdy patrzyl gdzie unia, a gdzie nie, to nie wysylalibysmy listow,
    paczek, nie korzystali z wielu instytucji, transportu itd. Jest sens? Obawiam
    sie, ze nie.
  • wiedzma30 28.01.08, 21:27
    Nie zamierzam bronic lcbo - alkohol nie jest mi absolutnie potrzebny do zycia -
    , ale chyba z jakiegos powodu znajduja sie w czolowce 10 najlepszych "biznesow"
    w Kanadzie i w czolowce najlepszych alkoholowych na swiecie.
  • estevez 28.01.08, 23:29
    jakos to bzdurnie wyglada, zeby w malym sklepiku w jakiejs europejskiej wiosce
    byl wiekszy wybor wina niz w duzym sklepie alkoholowym w Kanadzie. PRzeciez maly
    sklepik to maly sklepik, gdzies trzeba towar wystawic. Chyba ze chodzi o to, ze
    maja takie wino, ktorego w Kanadzie nie uswiadczysz.
    Odnosnie sklepow panstwowych z alkoholem - w BC sa tez sklepy prywatne.
  • wiedzma30 28.01.08, 23:32
    > jakos to bzdurnie wyglada, zeby w malym sklepiku w jakiejs >europejskiej wiosce
    > byl wiekszy wybor wina niz w duzym sklepie alkoholowym w Kanadzie.


    Tez jest to dla mnie dziwne, ale niektorzy wiedza wszystko lepiej wink)))) O!
    przepraszam - najlepiej wink
    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • znikad 29.01.08, 00:26
    wiedzma30 napisała:

    > Tez jest to dla mnie dziwne, ale niektorzy wiedza wszystko
    lepiej wink)))) O!
    > przepraszam - najlepiej wink

    Niektorzy maja experience - Canadian & European wink)) Nie ma sie co
    wybrzydzac i byc podejrzliwym - trzeba zaczac podrozowac i
    doswiadczac - serdecznie polecam empirie smile Szczegolnie w kwestii
    wina - co to gadac po proznicy jak mozna posmakowac.
    Ontario nie ma prywatnych sklepow alkoholowych, wyjatkiem jest Wine
    Rack, ktory operuje na zasadzie cooperatywy i moze sprzedawac
    wylacznie wyroby ontaryjskie.
    Cheers.
  • wiedzma30 29.01.08, 01:40
    > Niektorzy maja experience - Canadian & European wink)) Nie ma sie co
    > wybrzydzac i byc podejrzliwym - trzeba zaczac podrozowac i
    > doswiadczac - serdecznie polecam empirie smile


    Jasssne tylko Ty podrozujesz wink)) Ubawiles mnie wink))

    A co ma z tym wszystkim wspolnego brak prywatnych sklepow w ON to juz zupelnie
    nie rozumiem.

    Aha! Swoja droga, ciekawa jestem jakie to alkohole kazesz sobie sporwadzac.
    wyborowa? wink)))
  • znikad 29.01.08, 02:13
    ... bo kolega z BC wspomnial o prywatnych w BC....
    Sprowadzam wina, ktore mnie interesuja a o ktorych dowiaduje sie
    podrozujac po wiekszych i mniejszych miastach naszego globu,
    czytajac, gadajac z ludzmi, probujac gdzie popadnie i z kim popadnie
    az padnie wink Jestem czynnym czlonkiem kilku towarzystw "winnych",
    wodke pije rzadko i wylacznie gdy musze czyli gdy nie moge sie
    wymigac od obowiazkow zawodowo-towarzyskich. Cos jeszcze jest
    niejasne? Kurcze, Wiedzma, trafilas na hobbyste - wino to moja pasja
    od lat wiec naprawde wiem, co mowie a jak czegos nie wiem to wiem
    gdzie sie dowiedziec i jak sprawdzic ... w tej akurat dzialce smile Ja
    Cie nie chce ani rozjuszyc ani prowokowac - LCBO jest milusim
    miejscem i sympatyczna instytucja (moze wrecz najsympatyczniejsza
    wsrod serwisow rzadowych, kto wie) ale oferta jest w nim jaka jest i
    do zachwytow sklania wylacznie sporadycznie. Co nie znaczy, ze na
    codzienny uzytek nie da sie czegos godnego polecenia tam znalezc. Da
    sie. Czy Ty pracujesz w LCBO, ze demonstrujesz az taka lojalnosc
    wobec tej akurat sieci sklepow?
    Cheers.
  • wiedzma30 29.01.08, 03:06
    >Czy Ty pracujesz w LCBO, ze demonstrujesz az taka lojalnosc
    > wobec tej akurat sieci sklepow?

    Ale trafiles jak kula w plot wink)))
    Nie cierpie sklepow! Zakupy to dla mnie jak kara wink)) i Ty mowisz, ze ja jestem
    sprzedawca?! brrrr!
  • syswia 29.01.08, 03:05
    Problem z lcbo - Wiedzmo i tu sie przychyle do znikad - polega na
    tym, ze w wiekszosci sklepow jest wlasnie kiepski wybor. I nie
    chodzi mi o to, ze nie ma wyboru - on jest - ale nie jest to produkt
    z wyzszej albo sredniej polki tylko ten z najnizszej. Z wlasnego
    doswidczenia mowie tu glownie o winach - innych alkoholi tak czesto
    nie pijam. Sprowadza sie takie wino z Wegier i sprzedaje z $8.95 i
    sa to z reguly siki z poczworna marza. Sorry za obrazowosc, ale
    dobrego wina np wegierskiego - naprawde dobrej byczej krwi albo
    porzadnego tokaju w lcbo nie uswiadczysz
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • estevez 29.01.08, 16:48
    tylko dodam, ze w BC nie ma LCBO i co za tym idzie np. wybor polskich piw jest
    dramatyczny : caly czas byly tylko : Zywiec i Staropolskie, dopiero pod koniec
    ub. roku pojawilo sie Tyskie. I tyle ;-(
    Poniewaz z win pijemy zazwyczaj sikacze kalifornijskie, jak ktos chce sobie
    porownac oferte liquor storow w BC to tutaj www.bcliquorstores.com/en
  • wiedzma30 29.01.08, 17:12
    Lcbo, to ontaryjska firma.
  • wiedzma30 29.01.08, 17:15
    Ta dyskusja o lcbo, to jak dyskusja dziada z baba wink Dziad o niebie a baba o
    chlebie wink))
    Ja mowilam o ilosci, roznorodnosci alkoholi sprowadzanych przez lcbo, a Wy o
    jakosci wink)))

    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • syswia 29.01.08, 20:13
    Ech, Wiedzmo... jestes troszke niekonsekwentna:

    "Wazne zebym byla zadowolona z obslugi i towaru - jezeli nie bede -
    nie wroce tam juz wiecej."

    Pozdrawiam wszystkich. Jutro lece do Polski na tydzien sad
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • wiedzma30 29.01.08, 20:48
    Konsekwentna - zacytowalas jedno zdanie wyrwane z kontekstu, a ten wpis byl na
    temat wlasnosci sklepow, unii, a nie ilosci czy jakosci produktow w lcbo wink))


    >Mnie nie intersuje kto ma decydujace zdanie w tym co i jak dziala w >sklepie -
    unia, nie-unia. Kazdy sobie "kreci" biznesem jak jest mu >najlepiej. Nam nic do
    tego. Wazne zebym byla zadowolona z obslugi i >towaru - jezeli nie bede - nie
    wroce tam juz wiecej.
    >Jakby tak kazdy patrzyl gdzie unia, a gdzie nie, to nie >wysylalibysmy listow,
    paczek, nie korzystali z wielu instytucji, >transportu itd. Jest sens? Obawiam
    sie, ze nie.
    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • syswia 30.01.08, 00:35
    Wlasnie nie jest wyrwane z kontekstu... sens Twojej wypowiedzi byl
    taki, ze nic nie jest istotne oprocz zadowolenia z obslugi i z
    produktu... A kiedy jestes zadowolona z produktu? W innych postach
    napisalas, ze nie pijesz duzo - wiec nie ilosc tego produktu wplywa
    na Twoje zadowolenie. Chyba tez i nie cena - LCBO jest drogie. Co
    wiec innego moze byc oprocz jakosci?... Z wielu Twoich postow
    poprzednich na inne rozne tematy wynika ze cenisz sobie jakosc
    zywnosci - alhohol zalicza sie do artykulow spozywczych....
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • wiedzma30 31.01.08, 16:30
    Wlasnie, napisalam ze nie pije duzo - wlasciwie prawie wcale i jeszcze, ze
    alkohol moglby dla mnie w ogole nie istniec - co nie oznacza, ze jestem
    znawczynia tematu alkoholowego-jakosciowego wink)) Nie rozszyfrowalas mnie wink))))))
    To, co mozna kupic w lcbo jest dla mnie ok - przy takich "ilosciach" jakie
    wypijam wink)) Nie wypilabym "jabola" i temu podobnych cudownosci. O! I jeszcze
    wloskiego wina nie wypije.
    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • auhelga 29.01.08, 00:24
    Ojejku. Dizekuje za wasze odpowiedzi. Tak sie pomalu przygotowuje do
    zmiany. Na dzis troche lepiej sie czuje i wiem mniej wiecej na co
    mam sie przygotowac. Jednak to tylko teoria. Jestem przekonana, ze
    dopiero na miejscu okaze sie co w trawie piszczy (kanadyjskiej).
    Dziekuje za odpowiedzi.
  • znikad 29.01.08, 00:29
    Jak Ci bedzie bardzo teskno to i Octoberfest tu bedziesz miec, i
    sklep Brandta z cala masa niemieckich wyrobow wszelkiego rodzaju, ze
    nie wspomne o niemieckich piekarniach i gazetach. A jak juz Ci
    bedzie calkiem zle to sobie kupisz w LCBO Jagermeister ku
    pokrzepieniu ducha i... chucha wink))
    Cheers.
  • syswia 29.01.08, 03:09
    E, bedzie dobrze - nie Ty pierwsz i nie ostatnia, jak mawia moja
    tesciowa ;P
    Jak widac na wyzej zalaczonym obrazku mozna sie tu nawet porzadnie
    po polsku witrualnie pozrec o trunki, ktorych sie na codzien nie
    pija ;P
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • krzemciopaluch 31.01.08, 05:10
    auhelga napisała:

    Wiem ze Kanada jest
    > zupelnie innym krajem niz Niemcy.

    Hey auhelga, zupelnie niedaleko mnie mieszka starczego wieku samotna
    pani. Przyjechala do Kanady w jakos tak w 70-ych latach wlasnie z
    Niemiec. Ma ponad 80 lat. I wiesz co ci powiem? Nie raz rozmawiamy
    przypadkiem, jak dobrzy sasiedzi. Jednak, kiedy za kazdym razem
    ponawia temat porownania Kanady do Niemiec (to Niemka z krwi i
    kosci) to "piana" zaczyna pluc. Cos w tym musi byc. Niebardzo ja
    rozumiem oczym mowi, bo przeplata niemieckim swoj angielski mowiac
    na prace job a and traktuje jako und i wogole co drugie zdanie to
    niemieckie. Ale lubi koty, wiec szybko zmieniam temat i ponownie
    zaczyna smiac sie opowiadajac mi o kolejnych przygodach jej pupila.
    No to byloby na tyle tym razem i zycze przyjemnych snow o kanadzie.
  • auhelga 31.01.08, 21:16
    krzemciopaluch napisał:

    > ponawia temat porownania Kanady do Niemiec (to Niemka z krwi i
    > kosci) to "piana" zaczyna pluc. Cos w tym musi byc. Niebardzo ja
    > rozumiem oczym mowi, bo przeplata niemieckim swoj angielski mowiac

    Krzemciopaluchu, dziekuje. Nie bardzo zrozumialam z ta "piana" i
    pluciem. Moze ona sie tak denerwuje. Ale dlaczego przy temacie
    porownania Kanady do Niemiec? Czy ona w ostatnich latach odwiedzila
    swoj kraj?
  • krzemciopaluch 02.02.08, 23:42
    auhelga napisała:

    > pluciem. Moze ona sie tak denerwuje. Ale dlaczego przy temacie
    > porownania Kanady do Niemiec? Czy ona w ostatnich latach
    odwiedzila
    > swoj kraj?

    Z tego co wiem, odwiedza Niemcy raz na dwa lata. Babcia lubi
    podroze. Teraz siedzi na plazy gdzies na Kubie. Ona bardzo sie
    denerwuje kiedy twierdzi, ze Niemcy juz nie sa takim krajem jak
    kiedys. Twierdzi, ze wielkie miasta sa brudne a ludzie opryskliwi.
    Tu w Kanadzie w wielkich miastach jest podobnie. W malych jest
    roznie z czystoscia, ale ludzie bardziej otwarci. Ot i tyle co mam
    na ten temat do powiedzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka