Dodaj do ulubionych

zachodnie wybrzeże po raz drugi

18.12.16, 10:13
cześć,

jesienią 2015 roku spędziliśmy z mężem na zachodnim wybrzeżu i nie tylko, intensywne blisko cztery tygodnie. tym razem planowaliśmy wybrać się do nowego jorku i na florydę, ale w przypadku budżetowego latania - nie decydujemy sami - decydują za nas promocje biletów lotnicznych :). tym razem lecimy więc do los angeles w kwietniu na 3 tygodnie. i tak zachodnie wybrzeże wydawało nam się najbardziej interesujące :)

nie mamy za bardzo pomysłu co ze sobą zrobić żeby jak najlepiej wykorzystać ten czas - jechać jeszcze raz podobną trasą - zobaczyć punkty, na które nie starczyło czasu/ nie udało się zobaczyć ze względu na pogodę, ruszyć na północ - do Oregonu, Waszyngtonu, może nawet do Kanady? Lecieć na Hawaje (ta opcja wydaje się nam najlepsza, ale póki co, ceny biletów w okolicach 600$/ osobę nas skutecznie odstraszają). Chcielibyśmy więc zasięgnąć opinii stałych bywalców z tego forum - czego jeszcze nie widzieliśmy, a powinniśmy zobaczyć mając do dyspozycji 3 tygodnie?
Nasza trasa w zeszłym roku wyglądała mniej więcej tak:

San Francisco + Alcatraz
Sequioia NP
Yosemite+ Bodie
Death Valley
Las Vegas
Hoover Dam
Zion (Narrows - nie udało się zrobić Angel's Landing bo szlak był zamknięty)
Bryce
Capitol Reef (bardzo krótki przejazd przez park)
Yellowstone
Grand Teton
Canyonlands - Mesa Arch
Arches - nie udało się dojść do Delicate Arch bo szlak był zamknięty
Monument Valley
Antelope Canyon
Horseshoe Bend x 3 o różnych porach dnia (zakochaliśmy się w tym miejscu :))
Grand Canyon - SR
Grand Canyon - helikopter do West Rim
Route 66
Joshua Tree Park (tylko przejechaliśmy)
Los Angeles + Hollywood
Universal Studios
California State Route 1 (niestety tylko 1 dzień i nie pojechaliśmy do McWay Falls, więc chcielibyśmy to nadrobić).

Będę wdzięczna za wszystkie porady - również te jak znaleźć tanie bilety na Hawaje :). Do wyjazdu zostały nieco ponad 3 m-ce, więc powinniśmy już obrać kierunek i zacząć planować.
Edytor zaawansowany
  • porterhouse 18.12.16, 19:17
    A jechaliscie droga 95 przez Utah? Wedlug mnie najpiekniejsza trasa w Stanach, lepsza niz jedynka.
    Co do biletow lotniczych - mieszkam w Oakland (okolice San Fran) i bardzo czesto latam na Hawaje, ja zwykle latam z lotniska w Oakland (bo naprzyklad w ten sposob lece na moja ulbiona wyspe Big Island i nie musze sie przesiadac w Honolulu) ale musisz zaplacic te $500 w obie strony na osobe - albo lecac Alaska albo Hawaiian, nigdy nie widzialem tanszego biletu. Zreszta wlasnie sprawdzam ceny biletow na kwiecien z Oakland do Kona i widze bilety za $229 (w jedna strone/osobe) - pamietajcie ze ceny sie znacznie moga wachac od dnia tygodnia, podroze w piatki-soboty potrafia byc duzo drozsze. Alsaka pewnie lata na Hawaje z jakiegos podrzednego lotniska w rejonie LA (oprocz glownego) - takie loty moga byc tansze.

    Co do samego Los Angeles (gdzie jade jutro) polecam zobaczyc obraz-gigant Styki na cmenatrzu w Glendale (imponujaca sprawa), zwiedzic stara czesc Pasadeny, zobaczyc muzuem westernu (Autry) - genialna sprawa, i Norton-Simon muzem w Pasadenie. Zakladam ze bylisci juz w muzeum Getty, no i zwiedzic statek Queen Mary w Long Beach. To tylko tak wymieniam na wypadek gdybyscie to omineli.

    Mozecie sie zatrzymac na chwile w miejscowosci Paso Robles (na trasie pomiedzy LA i SF) i zobaczyc pomnik Paderewskiego - on kiedys tam mieszkal i robil wina, do tej pory sa wina z jego nalepka, calkiem drogie. Tam sa doroczne koncerty Paderewskiego.

    W kwietniu niestety ciagle moze byc za duzo sniegu w Glacier Park - jedn z najpiekniejszych parkow narodowych.
  • engine8 19.12.16, 04:56
    California w Kwietniu moze miec rozna pogode - moze byc prawie lato albo prawie "zima" (Kalifornijska wesja) ale masz racje jesli chodzi o okolice LA to spokojnie kilka dni, San Diego (Balboa park to caly dzien, Point Loma i Port - lotniskowiec, ruska lodz podwodna to nastepny dzien...) NApa Valley - na polnoc od SF - warta odwiedzenia.
    Dla "technicznych" Sillicon Valley - South Bay gdzie sa wszystkie wielkie firmy - Google, Fejsbuki i inne slave-shops..
    Santa Barbara i piekna Dunska miejscowosc kola Santa Barbara -Solvang to dobre miejsca na dluzszy lunch a moze i nocleg.
  • reeseslovers 19.12.16, 10:34
    porterhouse napisał:

    > A jechaliscie droga 95 przez Utah? Wedlug mnie najpiekniejsza trasa w Stanach,
    > lepsza niz jedynka.

    Wydaje mi się, że nie jechaliśmy tą trasą, ale ponieważ często jechaliśmy drogą spontanicznie wybraną to nie jestem pewna. Z chęcią wróciłabym do Capitol Reef i jeśli ostatecznie zdecydujemy się wybrać objazd po miejscach, w których już byliśmy na pewno weźmiemy tą drogę pod uwagę :).

    > Co do samego Los Angeles (gdzie jade jutro) polecam zobaczyc obraz-gigant Styki
    > na cmenatrzu w Glendale (imponujaca sprawa), zwiedzic stara czesc Pasadeny, zo
    > baczyc muzuem westernu (Autry) - genialna sprawa, i Norton-Simon muzem w Pasade
    > nie. Zakladam ze bylisci juz w muzeum Getty, no i zwiedzic statek Queen Mary w
    > Long Beach. To tylko tak wymieniam na wypadek gdybyscie to omineli.

    Nie byliśmy, w LA spędziliśmy jeden pełny dzień w okolicach Hollywood, alei sław i na Venice Beach, drugi dzień spędziliśmy w Universal Studios. LA póki co nie zachwyciło nas jakoś szczególnie, ale pewnie po przyjeździe i przed wylotem nadrobimy zaległości :).

    > W kwietniu niestety ciagle moze byc za duzo sniegu w Glacier Park - jedn z najp
    > iekniejszych parkow narodowych.

    Uwielbiamy śnieg - przez "za dużo śniegu" rozumiem, że masz na myśli, że drogi mogą być nieprzejezdne? Muszę poczytać więcej o tym parku - faktycznie jest przepiękny.

    Zastanawiamy się właśnie czy ruszyć do Oregonu, Waszyngtonu i (za Twoją radą Montany), czy do Nowego Meksyku, i Kolorado nadrabiając przy tym atrakcje, które ze względu na brak czasu ominęliśmy w Arizonie czy jednak udać się na chwilę na Hawaje, ale ta opcja wydaje się być najdroższa. Z Polski na Hawaje można polecieć w jakiejś mega promocji za 2500-2800 zł, więc dokupienie do naszych biletów do LA, kolejnych na Hawaje będzie opcją droższą.
  • saturn5 18.12.16, 22:48
    >> również te jak znaleźć tanie bilety na Hawaje

    Ceny biletow na Hawaje nie sa specjalne drogie (na warunki amerykanskie) - $225-$250 za bilet w jedna strone z zachodniego wybrzeza to jest bardzo dobra cena, to jest w koncu 5 godzinny lot. I do tego jest to w miare eksluzywna destynacja - dlatego ceny moze sa troche wyzsze niz powiedzmy z LA do JFK mimo ze tu i tu 5 godzinny lot. Loty z LA beda zawsze drozsze niz powiedzmy z takiego OAK lub SFO. Nic tanszego niz to nie dostaniecie, w lecie dodatkowo jest jeszcze drozej bo to sezon na Hawajach.
  • reeseslovers 19.12.16, 10:37
    saturn5 napisał:

    > >> również te jak znaleźć tanie bilety na Hawaje
    >
    > Ceny biletow na Hawaje nie sa specjalne drogie (na warunki amerykanskie) - $225
    > -$250 za bilet w jedna strone z zachodniego wybrzeza to jest bardzo dobra cena,

    Właśnie zastanawiałam się czy bywa taniej. Skoro nie bywa to raczej bardziej opłaca się nam lecieć na Hawaje w jakiejś promocji z PL niż nasze okazyjnie kupione bilety do LA wykorzystywać jako część pakietu lotniczego na Hawaje. Choć jednak chciało by się skoczyć choć na jedną wyspę na tydzień :).
  • saturn5 18.12.16, 23:29
    z waszej listy wynika ze nie widzieliscie Colorado - to piekny stan, do tego mozna liznac takie perelki-miejscowosci jak Aspen lub Telluride. Ale to troche daleko od LA.
  • reeseslovers 19.12.16, 10:46
    Blisko od LA i tak nie będziemy jeździć przez 3 tygodnie, więc musimy udać się gdzieś dalej :). Obie miejscowości cudownie prezentują się na zdjęciach - ciężko jednak ocenić jaka będzie tam w kwietniu pogoda - z tabel klimatycznych wynika, ze możemy trafić na zimę i 3 stopnie i na wiosnę i 18 stopni :). Martwi mnie tylko ilość dni deszczowych - 9 w miesiącu. Aspen zawsze marzyło mi się w sezonie narciarskim (chociaż chyba muszę najpierw poćwiczyć w Zakopanem :)).
  • porterhouse 21.12.16, 05:53
    Aspen jest piękny ale w sezonie narciarskim ceny sa stratosferyczne, nie dla kogoś kto liczy każdego dolara i szuka promocji na Hawaje ...
    Polecam ogólnie Kolorado, Nowy Meksyk, Oregon.
  • reeseslovers 21.12.16, 19:18
    Nie jest aż tak, że liczymy każdego dolara, po prostu nie ma sensu wydawać na lot na hawaje 4000 zł skoro można tam polecieć za 2500-3000 :). 2 noclegi w Aspen po 100-150 dolarów może byśmy przeżyli :). Kolorado w kwietniu będzie zaśnieżone. Muszę się zorientować w szlakach i trasach np. w Rocky Mountain NP.

    Czy ktoś z Was był w Lassen Volcanic NP? Na zdjęciach wygląda cudownie, a nie widziałam go w żadnej relacji z podróży.
  • engine8 19.12.16, 04:43
    Ja nie bylem w wielu miejscach z tej list pomimo ze tu mieszkam ponad 30 lat ale w tych co bylem to przynajmneij troche sie zatrzymalem...
    Proponuje pojechac raz jeszcze - wybrac 5 a najwyzej 8 miejsc... Zatrzymac sie na dzien czy 2 ...odwiedzic lokane restaruacje, pospacerowac, pogadac z lokalnymi ludzmi.

    Sadzac po ilosci miejsc Wy nic nie przezyliscie, nic nie poczuliscie tylko zrobiliscie objazdowke , wymeczyliscie sie ogromnie i zaliczyliscie 20- pare miejsc na mapie Stanow....przlecielisci pedem, zrobili fotke czy wiecje ....Zaliczone???
    Whow.... W kazdym z tych miejsc trzeba byc co namniej 3 dni (Zamiast lata helikopterem ponad - lepiej obejrzez film w IMAx a zejsc na dol Grand Canyon, W Yellowstone/Grand Teton spedzic tydzien, Kilka dni w LV, Odwiedzic Hoover Dam, Przejsc sie Virgin River w Zion, Kilka dni w LA, kilka dni w SF ) aby przynajmniej poodychac lokalnym powietrzem.. w przeciwnym wypadku to mozna zrobic o wiele taniej jezdzc myszka po mapie Googla..

  • reeseslovers 19.12.16, 10:14
    engine8 napisał(a):
    > Sadzac po ilosci miejsc Wy nic nie przezyliscie, nic nie poczuliscie tylko zro
    > biliscie objazdowke , wymeczyliscie sie ogromnie i zaliczyliscie 20- pare miejs
    > c na mapie Stanow....przlecielisci pedem, zrobili fotke czy wiecje ....Zaliczon
    > e???
    > Whow.... W kazdym z tych miejsc trzeba byc co namniej 3 dni (Zamiast lata heli
    > kopterem ponad - lepiej obejrzez film w IMAx a zejsc na dol Grand Canyon, W Ye
    > llowstone/Grand Teton spedzic tydzien, Kilka dni w LV, Odwiedzic Hoover Dam, P
    > rzejsc sie Virgin River w Zion, Kilka dni w LA, kilka dni w SF ) aby przynajmni
    > ej poodychac lokalnym powietrzem..

    Zupełnie nie mam poczucia, że nic nie przeżyliśmy. W San Francisco spędziliśmy 3 dni, w LA dwa, w Las Vegas półtora (i zupełnie nam to wystarczy :)), przy Hoover Dam byliśmy dwa razy - o zachodzie słońca i rano. W Zion, jak już pisałam wcześniej, przeszliśmy szlak Zion Narrows więc spacerowaliśmy rzeką Virgin River. Widziałam filmy w IMAX i zdecydowanie wolę lot helikopterem :). Żałuję, że nie zdążyliśmy zejść do Havasu Falls - jeśli zdecydujemy się na powrót do GC z pewnością tam pójdziemy. Z lokalnymi ludźmi rozmawialiśmy nie raz :) . Faktycznie byliśmy niewyspani, ale oprócz miejsc, które oznaczyłam jako te, w których zabrakło czasu, nie przeskoczyliśmy po prostu przez atrakcje - a i starczyło czasu na zakupy :).

    Wiadomo, że w każdym z tych miejsc można spędzić więcej czasu i nadal będzie coś do zobaczenia, ale nie mamy niestety tego szczęścia, żeby mieszkać w pobliżu, więc znajdujemy podczas podróży nasz złoty środek między smakowaniem świata, a zwiedzaniem dużej jego części :).

    Dodatkowo poproszę o wyłączenie w tym wątku trybu "hater" :). Za wszystkie rady serdecznie dziękuję, ale ocenę naszej poprzedniej podróży proszę pozostawić tym, którzy brali w niej udział :).
  • engine8 19.12.16, 19:43
    No to gratuluje ale ciagle trudno pojac jak to zrobiliscie ze na liscie jest 20+ atrakcji ? Hm... Moze ja po prostu inaczej podrozuje... Jak pojechalem do Wloch na 2.5 tygodnia to jedynei wystrczylo na Rzym i troche Toskani. 10 dni w Portugalii to jedynie Lisbona i bliskie okolice. 2tygodnie w hiszpani to tydzien w Barcelonie i tydzien na Majorce.....
  • reeseslovers 20.12.16, 19:00
    engine8 napisał(a):

    > No to gratuluje ale ciagle trudno pojac jak to zrobiliscie ze na liscie jest 20
    > + atrakcji ? Hm... Moze ja po prostu inaczej podrozuje... Jak pojechalem do Wl
    > och na 2.5 tygodnia to jedynei wystrczylo na Rzym i troche Toskani. 10 dni w
    > Portugalii to jedynie Lisbona i bliskie okolice. 2tygodnie w hiszpani to tydzi
    > en w Barcelonie i tydzien na Majorce.....

    Nie każda atrakcja zajmuje cały dzień :). Nie w każdym miejscu trzeba też zrobić wszystko co jest możliwe do zrobienia. Zawsze wybieramy rzeczy, które są dla nas najciekawsze zwłaszcza, że do tej pory nigdy nie wracaliśmy do miejsc, które już zwiedziliśmy. Wstajemy wcześnie rano, odległości (za wyjątkiem tras widokowych) staramy się pokonywać po zachodzie słońca - w ten sposób udało się bez zbędnego biegu odwiedzić wszystkie wymienione powyżej miejsca.
  • engine8 19.12.16, 04:49
    Leciec do Stanow jedynie po to aby poleciec na Hawaje? Ceny biletow to nie wszystkie koszty..HAwaje sa generalnie B. drogie. Hawaje warto odwiedzic oczywiscie - raz na zwiedzenie Portu zbombardowanego przez Japonczykow a reszta to jedynie "hang loose" - tzn plaze i restaracje...
    .Zaliczyc Hawaje? Ok....
    My latamy tam bo to dla nas blisko ale Wy macie wiele lokalnych wysp gdzie jest podobnie a lot krotszy i o wiele taniej...
  • porterhouse 19.12.16, 05:24
    Lekko sie nie zgodze, Hawaje owszem sa drozsze ale nie musza byc szalenie drogie dla turysty - zalezy jak oni sobie to zorganizuja. Jak latali helikopterem nad Grand Canyon to znowu nie sa to jacys biedni studenci. Druga sprawa - Hawaje sa absolutnie unikalne krajobrazowo i topograficzne, niczego takiego na swoich "lokalnych" wyspach nie zobacza, polecam Big island (Hawaii) ze swoja plynaca lawa miedzy ktora mozna chodzic i ogladac jej czerwony zar w nocy, ale oprocz tego zdradze sie ze to moja ulubiona wyspa.
  • reeseslovers 19.12.16, 10:21

    > My latamy tam bo to dla nas blisko ale Wy macie wiele lokalnych wysp gdzie jest
    > podobnie a lot krotszy i o wiele taniej...

    Jakie to wyspy? Jeśli chodzi o wyspy kanaryjskie to już je zwiedziliśmy, ale myślę, że poza faktem, że jedne i drugie mają pochodzenie wulkaniczne, różni je wszystko :).
  • lub.linianka 19.12.16, 12:35

    Rozważcie koniecznie San Diego. Miasto wspaniale kalifornijskie z najlepszą pogodą w Stanach:) Odwiedźcie dzielnicę "klejnot" La Jolla i przeprawcie się przez zatokę na Coronado. Lunch lub tylko kawa w historycznym wiktoriańskim hotelu De Coronado to dobrze wydane pieniądze.

    Jeżeli lubicie pewną dozę "hardcore" to możecie kolejką za kilka dolarów pojechać do Meksyku.
    Tijuana będzie w odległości taniego rzutu beretem. To najpopularniejsze/najliczniejsze piesze przejście graniczne na świecie. Wycieczka na pół dnia. Ole!

    Jeżeli zdecydujecie się na lot na Hawaje to warto zaliczyć też wyspę Maui. Krótki lot z Oahu lub dłuższy promem nie złamie Wasze budżetu. Absolutnie warto!
  • porterhouse 19.12.16, 18:37
    >> Jeżeli zdecydujecie się na lot na Hawaje to warto zaliczyć też wyspę Maui.

    Hmm, ciekawe jak ludzie maja inne upodobania, ja zawsze odradzam Maui z uwagi ze jest zbyt skomercjalizowana. Polecam Kauai i Hawaii. (na wszystkich wyspach bylem wielokrotnie).
  • lub.linianka 19.12.16, 19:23
    porterhouse napisał:

    > Hmm, ciekawe jak ludzie maja inne upodobania, ja zawsze odradzam Maui z uwagi ze jest zbyt skomercjalizowana.<

    De gustibus...:) Przez moment sądziłam, że piszesz o Oahu. Określenie "skomercjalizowana"
    lub "przereklamowana" jest dla mnie najbanalniejszym i nic nie mówiącym określeniem.
    Być może zgodzisz się ze mną, że wszędzie tam gdzie nogę postawią trzej turyści pojawia się
    zaraz stoisko z Cepeliadą i hot dogami:) Dobrze jest samemu przynajmniej raz miejsce zobaczyć i mieć swoje zdanie. Dla mnie Maui było mniej zadeptane niż Oahu. Co nie pozbawiało uroku obu wysp.
  • porterhouse 20.12.16, 18:12
    No ale po co jechać gdziekolwiek gdzie jest zadeptane skoro sa Kauai i Hawaii?
    Maui ma ładne części ale wiekszosc wyspy jest zawalona samochodami, ciężko przejechać nawet jak nie sa to godziny szczytu i hotel przy hotelu. Do tego droga do Hana jest według mnie przereklamowana, co jest naprawdę fajne to jazda do tego wulkanu.
  • reeseslovers 20.12.16, 19:22
    porterhouse napisał:

    > No ale po co jechać gdziekolwiek gdzie jest zadeptane skoro sa Kauai i Hawaii?
    > Maui ma ładne części ale wiekszosc wyspy jest zawalona samochodami, ciężko prze
    > jechać nawet jak nie sa to godziny szczytu i hotel przy hotelu. Do tego droga d
    > o Hana jest według mnie przereklamowana, co jest naprawdę fajne to jazda do teg
    > o wulkanu.

    Dla mnie każda hawajska wyspa brzmi obiecująco. Niestety jednak, o ile nie trafi się jakaś rewelacyjna promocja, przy tym wyjeździe jest to wersja nieopłacalna (tak jak już pisałam - taniej można dolecieć bezpośrednio z PL) i chyba ze względów finansowych tym razem będzie trzeba ją odpuścić.

    Wygląda na to, że trzeba obrać inny kierunek:

    1: Oregon, Waszyngton (może kawałek Montany), a może i Vancouver i Banff (loty do Seattle są tanie)

    2. Arizona (ominięte atrakcje), Nowy Meksyk i tu albo Kolorado albo Teksas (a może i do Nowego Orleanu by się udało dolecieć i tam zacząć drogę powrotną do LA)

    Opcja pierwsza wydaje mi się ciekawsza krajobrazowo, ale martwi mnie wysokość opadów w kwietniu - pod tym względem opcja druga z pewnością będzie bardziej łaskawa.

    Czy ktoś z Was zwiedził wszystkie wymienione przeze mnie Stany i zechciałby doradzić która opcja będzie lepszym wyborem? Czego nie wolno nam ominąć?
  • saturn5 22.12.16, 05:59
    Pogoda jest waznym tutaj elementem, bo to kwiecien. Ale automatycznie nie przekreslalbym polnocnych stanow bo moze byc zupelnie OK, moze byc calkiem sucho, nie wiadomo. Na waszym miejscu bylbym bardzo elastyczny z planowaniem i mial kilka roznych wariantow i zmienial wszystko jak trzeba w ostatniej chwili. Pamietajcie ze mimo ze Nowy Meksysk jest na poludniu - jest to wysoko polozony stan - nawet tam czesto miejscami wali snieg (sa osrodki narciarskie). Prognozy pogody sa dosc dobre na jakis tydzien naprzod (masz prognozy na 10 dni naprzod) takie wyprzedzenie to juz cos, to powinno ulatwic planowanie. Jak mowilem, grunt to byc elastycznym i nie probowac robic rezerwacji hotelowych juz teraz. Wogole to nie polecam robic rezerwacji hotelowych wiecej niz na 3 dni naprzod, przynajmniej ja nigdy nie robie jak robie road tour.
  • reeseslovers 23.12.16, 00:20
    saturn5 napisał:

    > Pogoda jest waznym tutaj elementem, bo to kwiecien. Ale automatycznie nie przek
    > reslalbym polnocnych stanow bo moze byc zupelnie OK, moze byc calkiem sucho, ni
    > e wiadomo. Na waszym miejscu bylbym bardzo elastyczny z planowaniem i mial kilk
    > a roznych wariantow i zmienial wszystko jak trzeba w ostatniej chwili. Pamietaj
    > cie ze mimo ze Nowy Meksysk jest na poludniu - jest to wysoko polozony stan - n
    > awet tam czesto miejscami wali snieg (sa osrodki narciarskie).

    My zawsze mamy zabukowany przed wyjazdem pierwszy i ostatni nocleg (ostatni z możliwością anulacji :)). Jesteśmy elastyczni - plan mamy ułożony mniej więcej - kilka punktów typu MUST SEE i reszta opcji - wypełniaczy czasu. Śnieg nam nie straszny - martwimy się tylko o deszcz bo statystycznie przez tydzień na trzy powinno padać.
  • reeseslovers 20.12.16, 19:08
    lub.linianka napisał(a):

    > Rozważcie koniecznie San Diego. Miasto wspaniale kalifornijskie z najlepszą pog
    > odą w Stanach:)
    > Jeżeli lubicie pewną dozę "hardcore" to możecie kolejką za kilka dolarów pojech
    > ać do Meksyku.
    > Tijuana będzie w odległości taniego rzutu beretem.

    Dzięki! San Diego jest na liście miejsc do odwiedzenia również ze względu na fakt, że mamy tam znajomych, do których nie udało się dojechać za pierwszym razem, a są chętni żeby oprowadzić nas po okolicy. Co do Tijuany to zastanawialiśmy się nad tym ostatnim razem i zrezygnowaliśmy bo nie znaleźliśmy tam nic ciekawego za wyjątkiem faktu, że można zaznaczyć kolejny punkt na mapie :). A coś konkretnego tam polecasz?
  • engine8 20.12.16, 19:24
    Nie tylko zaznaczyc punkt ale wiekszosc firm wynajmujacych samochody nie pozwala a wiekszosc firm ubezpieczeniowych nie ubezpiecza aut an wjazd do Meksyku..chyba nie trudno zgadnac dlaczego.
    No i Tijuana to nie Meksyk - to amerykanski "red district" i targowisko po stronie meksykanskiej...Bylem pare razy i to wystarczylo aby nie tesknic
  • lub.linianka 21.12.16, 21:39

    Reeseslovers,

    Nie będę namawiała do odwiedzin Tijuany. Wskazałam ją tylko jako jedną z opcji podczas pobytu w San Diego. Dla mnie Tijuana miała "saving graces". Wcześniej byłam w Baja California Sur (La Paz & Cabo San Lucas) i chciałam zobaczyć milionowe miasto przy granicy ze Stanami. Albo się chce miejsce zobaczyć albo nie. Let your soul be...
    www.youtube.com/watch?v=WGdV_niLcVk
    Przypuszczam, że kupiłyśmy te same promocyjne tanie bilety w LOTcie. Z tym, że ja lecę w maju do Nowego Jorku:)

    Engine8,

    Pisałam o podróży kolejką z San Diego a nie o wypożyczaniu samochodu. Wspomniałeś, że byłeś kilka razy w Tijuanie a więc pierwszy raz nie zniechęcił Ciebie ostatecznie:)
    Tijuana to nie tylko: Welcome to Tijuana - booze, sex & marijuana. Miasto ma też operę:)
    Fakt, że większość odwiedzających tego nie wie i nie kupuje biletów.
  • engine8 23.12.16, 03:37
    Nie bylem nie raz i pisałem co tam jest... O jest Opera? A co graja? LOL
    Słyszałaś tez o tym ze w Las Vegas jest opera?
  • lub.linianka 24.12.16, 12:15
    engine8 napisał(a):

    "Nie bylem nie raz i pisałem co tam jest... "

    Najwyraźniej irytują Ciebie inne, nie Twoje, opinie. Może czas uświadomić sobie, że inni mogą mieć inne niż Twoje opinie mimo, ze Twoje są amerykańskie:) Twoja opinia o mieście jest
    mało wiarygodna. Piszesz, że T. nie lubisz ale byłeś tam kilka razy. Widocznie chodząc tylko po Avenida Revolution nie mogłeś zdecydować - lubię miasto czy nie. Byłeś kilka razy ale odradzasz innym zobaczenia miasta chociaż raz i wymagasz przyjęcia Twojej spowolnionej oceny. Odnoszę też wrażenie, że nie potrafisz zauważyć ironii nawet gdy się o nią potkniesz.

    Podzielam pogląd Zdenkasme, że wystarczy zwrócić uwagę na coś co nam się podobało lub nie bez dodawania przymusu "musisz", "nie warto", "warto", "must see". Nic nie musimy:)
    Pozostaw nam decyzję. Your perception not necessarily is reality:) O LV też mogę wymienić opinie ale już przy innej okazji.

    Merry Christmas.
  • zdeneksme 22.12.16, 12:22
    Raz się żyje, mając 3 tygodnie w kwietniu zdecydowanie bym jechał na Hawaje.

    W kwietniu pogoda na zachodzie USA będzie kapryśna, ciężko będzie znaleźć trasę, która by była w miarę pewna. I nie chodzi mi tu nawet o komfort cieplny, ale o takie rzeczy jak np. okresowo pozamykane drogi.

    Prawda, że San Diego jest super, żeby utrzymać cieplejszy klimat można by pojechać południem (w stronę Yuma, Tucson, Tombstone, White Sands NM), ale to raczej za mało na 3 tygodnie. Teoretycznie moglibyście domknąć pętlę np. zawracając przez Santa Fe, Taos ale to już wysokości rzędu 2000 m.n.p.m. więc będzie ryzykownie - my mieliśmy na drodze Taos-Denver niezłą śnieżycę w czerwcu. Taka trasa ma większy sens z dorzuceniem Kolorado (Durango, Silverton, Mt Evans, Aspen, Rocky Mountains NP), ale wtedy to już zdecydowanie na okres czerwiec-wrzesień.

    Na Hawajach macie masę zupełnie unikalnych atrakcji, mając 3 tygodnie można spędzić np. tydzień na Kauai, tydzień na Big Island, 2-3 dni na Oahu i 3-4 dni na Maui.

    Tanio nie będzie, ale Hawaje są warte każdych pieniędzy (piszę to jako osoba, które zjeździła US48 wzdłuż i wszerz).
  • saturn5 22.12.16, 19:04
    Ze wszystkim sie zgodze i sa silne przeslanki zeby leciec na Hawaje ale nie zgodze sie z tym ze pogoda w kwietniu moze byc bardzo kaprysna, zwlaszcza teraz jak ten klimat sie zmienia. Wrecz uwazam ze jesli beda przygladali sie pogodzie to moga sobie zaplanowac trase "wokol" pogody, do tego moze byc malowniczo ze sniegiem w gorach, itp. Ryzyko jest ale wedlug mnie nieduze, w najgorszym wypadku beda musieli poczekac dzien aby gdzies drogi oczyscili.
  • zdeneksme 22.12.16, 22:48
    Jasna sprawa, w obliczu zmian klimatycznych może się zdarzyć że pogoda będzie akceptowalna, ale jednak ryzyko jest znaczące. Sytuację komplikuje też fakt, że kawałek Southwestu pytający "zaliczyli", więc gdyby zaszła potrzeba pogodowej korekty trasy, to w ich przypadku maleje liczba dobrych opcji alternatywnych - np. nie ma za zbytniego sensu ewakuacja w stronę Las Vegas czy Death Valley.

    Ujął bym to tak: jeśli towarzystwo liczy się z pewnym ryzykiem i nie miałoby problemu z korygowaniem trasy ad-hoc, to jakimś pomysłem może być trasa trasa typu:
    - San Diego (USS Midway, Old Town, Seaworld/Zoo)
    - Tucson (Titan Missile Museum - koniecznie, genialne; pustynny ogród botaniczny Arizona-Sonora; AMARG oraz Pima Air&Space Museum jak ktoś lubi militaria; Kitt Peak lub Mt. Lemmon Sky Center jak ktoś lubi astronomię, misja San Xavier del Bac dla fanów architektury)
    - Tombstone
    - White Sands NM
    - Albuquerque (np. śladami Breaking Bad, albo muzeum broni atomowej)
    - Kasha-Katuwe
    - Santa Fe
    - Chimayo
    - Taos Pueblo
    - kościół San Francisco de Asis
    - Rio Grande Gorge Bridge
    - Durango (pociąg do Silverton - jeśli jeździ w kwietniu. Na rafting raczej za wcześnie.)
    - Million Dollar Highway (sprawdzić, czy będzie otwarta)
    ... i stamtąd zawrócić przez Moab (na pewno coś zostało do zobaczenia), Goblin Valley, drogami UT-95 i UT-261 (Moki Dugway!) w stronę Las Vegas i dalej Reno (fajne muzeum motoryzacji), przez historyczne Nevada City i Sacramento (pociągi!) do San Francisco.

    Odbiór samochodu na LAX i zwrot na SFO będzie bez opłaty one-way.

    Jeżeli jednak jesteście gotowi wydać trochę więcej kasy i gwarację dobrej pogody, to i tak leciałbym na Hawaje :)
  • porterhouse 22.12.16, 23:38
    Moi znajomi przejechali trase Houston-San Francisco w kwietniu i bylo pieknie, ze sniegiem lezacym wokol gornych partii Grand Canyonu, na zdjeciach to wyglada znakomicie. Gdyby to byl luty, marzec to ryzyko wzrasta znacznie - w kwietniu uwazam jest bardzo male.
  • reeseslovers 23.12.16, 00:36
    porterhouse napisał:

    > Moi znajomi przejechali trase Houston-San Francisco w kwietniu i bylo pieknie,
    > ze sniegiem lezacym wokol gornych partii Grand Canyonu, na zdjeciach to wyglada
    > znakomicie. Gdyby to byl luty, marzec to ryzyko wzrasta znacznie - w kwietniu
    > uwazam jest bardzo male.

    Trasy południowej w kwietniu się nie boję, problem w tym, że bardziej nęci mnie trasa na północ :). Chociaż Teksas warto zobaczyć, a stamtąd rzut beretem do Nowego Orleanu :).
  • reeseslovers 23.12.16, 00:32
    Zdeneksme, bardzo dziękuję za tak szczegółowe sugestie. Mnie bardziej nęci wycieczka na północ niż trasa południowa (może to ignorancja, ale Meksyk wolałabym oglądać w Meksyku, a nie w USA :)). Jeśli trasa południowa to koniecznie z odbiciem do Grand Canyon i trekkingiem do Havasu Falls. O kilku miejscacł, które wymieniłeś nigdy wcześniej nie słyszałam. Lot i powrót mamy z LA - bilety są kupione, więc to się nie zmieni. Z SFO i tak chętnie przejadę do LA jeszcze raz bo wydaje mi się, że widoki będą jeszcze piękniejsze niż w odwrotną stronę (a tak jechaliśmy ostatnio) i mam niedosyt :). Ja też bym leciała na Hawaje, ale głos ma też mój mąż, a w naszym przypadku jest to głos rozsądku :).
  • porterhouse 23.12.16, 01:25
    >> ale Meksyk wolałabym oglądać w Meksyku, a nie w USA

    Nie myl Meksyku (kraj) ze stanem Nowy Meksyk, ten drugi jest piekny i prawdopodobnie majacy malo co wspolnego z 90% wlasciwego Meksyku. Cos takiego jak Santa Fe, Taos, Ruidoso, White Sands - nie do znalezienia w Meksyku. Jak sie nazwa sugerujesz - zapomnij o nazwie lub wymysl sobie zastepcza nazwe.
  • zdeneksme 23.12.16, 12:13
    Po Moab spokojnie można zachaczyć o Grand Canyon i Havasu Falls, tym bardziej że w kwietniu GC będzie wyglądać inaczej niż jesienią (w ogóle cechą GC jest to, że bardzo zmienia wygląd wraz z pogodą - najgorzej wygląda przy słonecznej i bezchmurnej w środku dnia). Tutaj nawet śnieg mógłby się paradoksalnie przydać, podobnie jak np w Bryce Canyon - nigdy nie byłem w Bryce zimą, a na zdjęciach widać że hoodos w śniegu wyglądają super.

    Inna opcje to pojechać na GC North Rim i pójść na Toroweap.

    Nowy Meksyk vs Meksyk to zupełnie inna bajka, etykietkami bym się nie sugerował - każdy ma coś innego (i unikalnego) do pokazania.

    Powrót SFO->LAX "jedynką" będzie nawet ergonomiczniejszy w tym właśnie kierunku niż w przeciwnym, bo punkty widokowe będziecie mieli po prawej stronie drogi.

    Trasę północną bym w kwietniu odpuścił, bo parę obowiązkowych dróg widokowych w tamtym rejonie będzie zamknięte albo na 100% (np. Beartooth Highway czy Going-To-The-Sun Road) albo prawie na pewno (Trail Ridge Road w Rocky Mountains NP). Oczywiście nikt nikomu jechać nie broni, jeżeli jest potrzeba aby się przekonać osobiście ;)
  • saturn5 23.12.16, 19:43
    >> bo parę obowiązkowych dróg widokowych

    Rozumiem ze dla niektorych moga byc "obowiazkowe", dla innych nie, nie podchodzilbym do tego dogmatycznie, moga i tak zobaczyc mnostwo bez tego.
  • zdeneksme 23.12.16, 21:16
    Sformułowania pokroju "warto" / "zdecydowanie" / "trzeba" / "polecam" to subiektywna opinia piszącego, a nie prawda objawiona. Można wziąć pod uwagę, nic nie trzeba. Rzecz niby oczywista, ale widzę, że nie dla każdego.

    Bottom line:
    1) W rejonie CO/MT/WY jest parę ciekawych dróg widokowych, choćby z tej listy: www.travelandleisure.com/slideshows/americas-most-iconic-drives
    2) W kwietniu będą zamknięte.
    3) Czy ma to znaczenie dla pytającego? Nie mam pojęcia: niech sam oceni. Ale warto żeby wiedział.
  • engine8 23.12.16, 03:43
    Zachód USA ma Poznan pogodę ale na południowym zachodzie pogoda jest "kapryśna" ale to pojecie względne tzn czasami jak już jest całkiem zimno to ubieram polo zamiast T-shirt ale cały ubiegły i jak na razie ten sezon długich spodni nie było potrzeby ubierać.
  • facet1 04.01.17, 18:17
    Witam,
    pewnie się spotkamy (mam wylot w maju).
    Trzeba jeszcze zobaczyć Sedonę (sceneria westernów-piękne pomarańczowe skały), miasteczka w dole rzeki Colorado, w Sequioia zwiedzić groty (kryształowe). Warto w LA wpaść do akwarium (występy orek).
    Pozdrawiam
    catch22
  • mcpear 02.02.17, 18:26
    W wielu miejscach byliście już. Możesz rozważyć Saguaro NP z kaktusami, możesz pomyśleć o Petrified Forest i Painted Desert. Obok jest meteor Crater. Sedona jest niewątpliwie urocza. Ale to są raczej atrakcje "drobniejszego" kalibru. Spróbowałbym paru atrkacji na które zabrakło wam czasu - pewnie spływ pontonem po Glen Canyon (półdniowa zabawa - podziwisz Horseshoe Bend z dołu), Rafting w Moabie, a może rafting przez Grand Canyon?. Hawaje są niewątpliwie godne polecenia. Poniżej 450-500USD będzie trudno jednak znaleźć bilet.
  • reeseslovers 21.02.17, 16:35
    mcpear, rafting to dobry pomysł - dziękuję. Zastanawiam się jednak czy w kwietniu nie będzie za zimno na tego typu atrakcje.
    na nadrobienie tego, czego nie udało się zobaczyć za pierwszym razem wystarczy pewnie tydzień. resztę trzeba zagospodarować jakoś inaczej - a wciąż nie możemy się zdecydować czy ruszyć do oregonu i waszyngtonu czy do colorado i nowego meksyku :).
  • vivalavita 03.02.17, 14:55
    Ja leciałam na 5-dniowy pobyt w Honolulu (przelot, hotel+śniadania, wycieczka na Big Island i wejściówka do Pearl Harbour - za 420 $ na osobe. Lecieliśmy z biurem turystycznym Tours4fun z LA. Mieliśmy jeszcze wolne 4 dni i firma zgodziła się przebukować nam za darmo bilet powrotny i podwieźć na lotnisko.
  • reeseslovers 21.02.17, 16:32
    vivalavita, zazdroszczę. sprawdziłam z ciekawości aktualną ofertę biura i niestety ceny różnią się znacząco od podanej przez Ciebie :(
  • reeseslovers 19.03.17, 19:15
    Nie umieliśmy wybrać trasy, więc trasa wybrała nas :) Załapaliśmy się na ofertę relokacji campera z Los Angeles do Dallas za pół darmo. Mamy na to 11 pełnych dni i 11 nocy.
    Przejedziemy więc przez San Diego, Arizonę, Nowy Meksyk do Teksasu.

    Będę wdzięczna za wskazanie miejsc, których "nie możemy ominąć" :).

    Z Dallas polecimy do Las Vegas, tam weźmiemy auto i przejedziemy przez Mono Lake i Yosemite (jak byliśmy ostatnim razem wodospady były suche) do San Francisco i przejedziemy jedynką (na tyle na ile będzie to możliwe bo po powodziach część dróg jest pozamykanych) z powrotem do Los Angeles. Chciałabym jakoś zahaczyć o Arches żeby nadrobić szlak do Delicate Arch (był zamknięty z powodu powodzi), ale nijak mi się to nie mieści w planie.
  • porterhouse 20.03.17, 01:08
    >> Mamy na to 11 pełnych dni i 11 nocy.

    to genialnie, to kupa czasu a macie ograniczenie mil ile mozecie przejechac? Bo jadac szybko to trase LAX-Dallas robi sie w 2-3 dni a wiec wy mozecie niezle pozbaczac tym kamperem. Ale jesli sa ograniczenia co do przejechanych mil - to moze byc przeszkoda. Jesli jestescie ograniczeni milami to zobaczylbym Palm Springs, Santa Fe, Taos, Meteor Crater, Tucson (i Saguaro National Park zaraz obok), jaskinie w Carlsbad, ewentualnie jeszcze White Sands National Park (nie jest to wszystko pokolei). Nic teraz innego nie przychodzi mi do glowy bez popatrzenia na mape.
  • reeseslovers 20.03.17, 07:44
    porterhouse napisał:

    > to genialnie, to kupa czasu a macie ograniczenie mil ile mozecie przejechac? Bo
    > jadac szybko to trase LAX-Dallas robi sie w 2-3 dni a wiec wy mozecie niezle p
    > ozbaczac tym kamperem. Ale jesli sa ograniczenia co do przejechanych mil - to m
    > oze byc przeszkoda.

    Mamy 2150 mil, ale pakiet dodatkowych 100 do kupienia za 29 dolarów więc w razie czego można trochę dopłacić jeśli będzie coś super do zobaczenia skoro kampera, którego wypożyczenie normalnie kosztuje blisko 1600$ mamy za 100$ (i to tylko dlatego, że wzięliśmy dodatkowy dzień).
  • porterhouse 20.03.17, 18:19
    czy to znaczy ze mozesz dokupic tylko 100 mil czy za kazde dolozone 100 mil placisz $29? Bo to dobra cena i dokupilbym jak najwiecej w ramach tych 11 dni i jazdy bez pospiechu (250 mil dziennie latwo sie przejedzie, oczywiscie kamper troche pali). Czy cos jest "super" do zobaczenia i czy sie "oplaca" niestety trudno definitywnie okreslic - to sprawa gustu. Trasa LAX-Dallas to 1450 mil a wiec majac 2150 pozwalaja wam nadlozyc 700 mil za darmo, to juz cos. W kazdym razie fajna zabawa z planowaniem na mapie, bedzie radocha.
  • reeseslovers 20.03.17, 21:19
    porterhouse napisał:

    > czy to znaczy ze mozesz dokupic tylko 100 mil czy za kazde dolozone 100 mil pla
    > cisz $29?

    Za każde dokupione płacę 29$. Też myślę, że to niezła cena.

    Póki co Nowy Meksyk wydaje mi się mało interesujący - za wyjątkiem White Sands - zastanawiamy się więc czy nie przejechać Trasy w stylu LA - San Diego - Saguaro - Sedona - Glen Canyon - Arches NP - Santa Fe - Albuquerque - White Sands - San Antonio - Dallas tyle, że to już 2700 mil więc musielibyśmy dokupić ok. 700 bo zawsze jakieś dodatkowe na odbicie od trasy itp.

    Ja wiem, że każdy ma inny gust, ale liczę na to, że forumowicze podadzą swoje "must see" :).
  • i.miramar 21.03.17, 09:17
    reeseslovers napisała:

    > Póki co Nowy Meksyk wydaje mi się mało interesujący... Ja wiem, że każdy ma inny gust, ale liczę na to, że forumowicze podadzą swoje "must see" :).

    Skoro jesteście w Nowym Meksyku poczytajcie o Taos. I koniecznie je odwiedźcie.
    Taos w Nowym Meksyku to "my absolutely must see". And touch:)
  • saturn5 22.03.17, 20:06
    uwielbiam Nowy Meksyk, piekny w swoje surowosci ale kazdy ma inne gusta. Miedzy innymi ogladalem gory Sierra Blanca, okolice turystycznej miejscowosci Ruidoso i male Lincoln. To byle tereny indian Apaczow.
  • reeseslovers 23.03.17, 14:18
    saturn5 napisał:

    > uwielbiam Nowy Meksyk, piekny w swoje surowosci ale kazdy ma inne gusta.

    Z podróżowaniem po mapie jest jednak trochę tak, że szuka się na zdjęciach miejsc, które zapierają dech w piersiach. Zwykle w praktyce okazuje się, że to co zostaje w pamięci na dłużej to inne rzeczy, których nie dało się przewidzieć - w moim przypadku np. straszna ulewa, ciemne, granatowe niebo kontrastujące z czerwienią skał w Sedonie i podwójna tęcza; płomienny zachód słońca 'in the middle od nowhere", gdzieś na pustyni Mojave. W Nowym Meksyku, póki co, na podstawie zdjęć, nie oczekuję zachwytów, ale może jak już moja noga tam postanie to poczuję "to coś" :). Póki co na liście Taos i White Sands i szukam dalej :).
  • zdeneksme 23.03.17, 15:38
    skałki #1: The Bisti/De-Na-Zin Wilderness

    skałki #2: Kasha-Katuwe

    Very Large Array (dla astro-geeków & fanów "Contact")

    National Museum of Nuclear Science w ABQ

    Los Alamos (dla fanów nuke'ów i ogólnie historii - notabene można zajechać też do historycznego Trinity Site, ale tylko 2x w roku)

    Santa Fe (dla fanów ciekawej architektury adobe, fajnej indiańskiej biżuterii oraz Georgii O'Keeffe)
    niedaleko Taos jest położony Rio Grande Gorge Bridge, wystąpił m.in. w "Natural Born Killers"

    w samym Taos warto zobaczyć nie tylko pueblo, ale też San Francisco de Assisi Mission Church

    a propos kościołów: blisko stamtąd do Chimayo: www.google.com/search?q=chimayo&source=lnms&tbm=isch&sa=X
  • reeseslovers 23.03.17, 16:02
    Ale super, dzięki Zdeneksme! o The Bisti/De-Na-Zin Wilderness i Very Large Array nie słyszałam wcześniej :)
  • reeseslovers 23.03.17, 16:10
    BTW. Może znacie jakieś takie perełki z Teksasu :)?

    Bo o Nowym Meksyku wszędzie piszą o Taos i o Carlsbad Caverns a tu takie cuda jak Very Large Array :)
  • saturn5 23.03.17, 19:06
    Zawsze (wedlug mnie) lepiej przeleciec Taksas szybko a zaoszczedzony czas rozbic na poprzednie stany. Gdzie teksanczycy lubia jezdzic na wakacje - wlasnie do Nowego Meksyku, w takim Ruidoso bylo ich pelno.
  • reeseslovers 24.03.17, 21:53
    Szkoda jednak być w Teksasie i nic tam nie zobaczyć. Podoba mi się Riverwalk w San Antonio, ale musiałabym nadrobić dużo mil, a wszystko wskazuje na to, że jednak po drodze z LA wybierzemy trasę bardziej północną przez Valley of Fire, Zion (Angel's Landing) i Arches (Delicate Arch) czyli nadrobimy szlaki zamknięte podczas naszego ostatniego pobytu + może skoczymy na rafting do Glen Canyon. Szkoda mi znów nie zobaczyć Saguaro, ale nie można mieć wszystkiego. Niby miało być tak łatwo jak kierunek wybrany, a tymczasem im więcej planujemy, tym mniej wiemy :)
  • saturn5 25.03.17, 02:48
    mozesz zboczyc do Houston i zwiedzic Johnson Space Center (NASA) ale nie kazdego to interesuje
  • reeseslovers 26.03.17, 22:44
    saturn5 napisał:

    > mozesz zboczyc do Houston i zwiedzic Johnson Space Center (NASA) ale nie kazdeg
    > o to interesuje

    Nas akurat by interesowało, ale to jednak kolejne mile i czas. Mamy kampera tylko na 11 dni i wszystko wskazuje na to, że wybierzemy trasę północną przez Zion, Arches, Nowy Meksyk itp.

    Czy między White Sands a Dallas kompletnie nic nie ma? Póki co wszystko na to wskazuje. Bo jak nic innego nie znajdę to będzie trzeba odwiedzić te Carlsbad Caverns :).

    I drugie pytanie: czy San Antonio jest na tyle fajne, że warto nadrobić blisko 300 mil kamperem, żeby je zobaczyć :)? Dodałam, że kamperem bo pali to licho na pewno niemiłosiernie.
  • reeseslovers 03.04.17, 21:44
    Nigdy nie sądziłam, że dojdzie do tego, że będę jechać gdzieś prawie w ciemno. Tak nam się poukładały sprawy osobisto-zawodowe, że kompletnie nie mieliśmy czasu na planowanie czegokolwiek.

    Wstępny zarys trasy przedstawia się następująco:

    Dzień 1 Lądowanie w LAX ok. 11:30 am, wypożyczenie auta i trasa do San Diego
    Dzień 2 San diego
    Dzień 3 Poranek w SD, powrót do LA, odbiór kampera
    Dzień 4 LA
    Dzień 5 Rano: Warner Bros, Po południu Palm Springs
    Dzień 6 Valley of Fire
    Dzień 7 Zion - Angel's Landing
    Dzień 8 Glen Canyon - rafting/łódka - jak zdążymy powrót do Horseshoe Bend
    Dzień 9 Arches - Delicate Arch
    Dzień 10 Bisti/ De Na Zin + Taos (po drodze shiprock)
    Dzień 11 Santa Fe/ Very Large Array
    Dzień 12 White Sands
    Dzień 13 Droga do Dallas
    Dzień 14 Dallas, wieczorem lot do Las Vegas
    Dzień 15 Mono Lake
    Dzień 16 Yosemite (szlak z wodospadem) - nie zdążyliśmy zagłębić się w temat
    Dzień 17 San Francisco
    Dzień 18 San Francisco
    Dzień 19 Jedynka (to co przejezdne)
    Dzień 20 Jedynka
    Dzień 21 LA - wieczorem powrót

    Na poczatku myślimy, żeby zamienić LA z San Diego bo nie wyobrażamy sobie zwiedzania LA kamperem. Z jednej strony wolelibyśmy nie zamieniać bo mamy w San Diego znajomych, którzy wyjeżdżają akurat na weekend, więc jeśli pojedziemy do SD po odbiorze kampera to się z nimi nie zobaczymy, z drugiej parkowanie kamperem w LA i dotarcie np. do Warner Bros wydaje się być skazane na porażkę. Nie mamy też parcia na dwa dni na jedynkę chociaż ostatnim razem zrobiliśmy ją ciut po macoszemu i nie byliśmy m.in. na 17 mile drive, a i Monterey pozostawiło niedosyt.
    Możemy też skrócić pobyt w SF bo spędziliśmy tam już 3 dni, więc teraz wracamy z sentymentu :).

    Czy czegoś bardzo ważnego zabrakło na naszej liście? Czy macie jakieś sugestie co do zmiany trasy? Pogrubione wydarzenia są nie do ruszenia ze względu na zabukowane loty, odbiór i oddanie kampera. Z góry bardzo dziękuję za sugestie.
  • porterhouse 03.04.17, 23:10
    Interesuje ciebie postac Paderewskiego? Jego pomnik stoi w Paso Robles, niedaleko od 1-ki, piekna miejscowosc z winnicami, zreszta Paderewski mial tam winnice i ciagle widnieje olbrzymi napis na murze Paderewski Vineyard. Tak pisze bo zauwazylem ze malo kto w Polsce wie ze Paderewski mieszkal w Paso i jest tam do tej pory bardzo znany (sa jego doroczne festiwale, polski konsul z LA przyjezdza). Byc moze juz o tym pisalem poprzednio, przepraszam jesli sie powtarzam.
  • reeseslovers 03.04.17, 23:57
    Nie ma za co :) Pisałeś, ale to dobrze, że powtarzasz bo zdążyłam już zapomnieć. Nie żebyśmy byli wielkimi fanami Paderewskiego, ale w formie ciekawostki wpisuję na listę, zwłaszcza, że na jedynkę przeznaczyliśmy dwa dni, a skoro spora część trasy (w tym McWay Falls :( ) jest zamknięta to tym bardziej warto zboczyć i zobaczyć coś po drodze.

    Czy ktoś z Was miał doświadczenia z kamperem w LA? Wolałabym najpierw do SD, zwłaszcza, że ma być tam w piątek lepsza pogoda :).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka