Dodaj do ulubionych

Legalność w USA

IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 24.03.06, 02:34
Witam. Pisze z zapytaniem I jednocześnie prośbą o udzielenie mi fachowej
porady na temat legalności pobytu w USA, w sytuacji, w której musze się
odnaleźć. Aktualnie przebywam w Stanach, na mocy wizy turystycznej, której
termin ważności upływa z dniem 16 maja br, aczkolwiek ku memu zaskoczeniu,
przekraczając w zeszłym tygodniu amerykańskie bramki, urzędnik wbił mi w
paszport (w białą kartę dopiętą do wizy) pieczęć z data: 18 wrzesień 2006r.,
co mija się jakoby z logiką. A może oznacza to prolongatę mego pobytu w tym
kraju, przedłużając go o dodatkowe 4 miesiące?
Pragnę zaznaczyć, iż jestem świeżo upieczonym magistrem Uniwersytetu
Szczecińskiego, skończyłam ekonomię i nie widzę dla siebie jakichkolwiek
szans zarobkowych w Polsce, dlatego to w Ameryce pokładam swe nadzieje na
rozwój i godne życie. Mając na celu swój byt, nie koniecznie na poziomie
egzystencjalnym i co za tym idzie szacunek do surowego prawa amerykańskiego,
walcząc ze statusem imigranta, który jak wszystko na to wskazuje, nastąpi w
połowie maja 2006r i nie przysparzając tym samym potencjalnych, formalnych
kłopotów swej rodzinie, zamykając im wrota lepszego świata, z tytułu mej
nielegalności, rozważam i szukam wszelkich sposobów zaradzenia temu.
Pewną szanse daje z pewnością edukacja w jednej ze szkol, partycypacja w
kursach językowych czy tez specjalistycznych, np. kontynuacja kierunku mych
studiów, w gałęzi nieruchomości (słyszałam, ze real esteta business ma tutaj
rację bytu, ale daleka droga do uzyskania tegoż pułapu). Na mocy chęci oraz
zgłoszonego akcesu w uczestnictwie choćby w jednym z kilku semestrów,
automatycznie otrzymuje się papiery, które to przedkłada się w komórce
imigracyjnej, jako asumpt do ubiegania się o wizę studencką, na dłuższy czas
ostania w USA, co jest mym priorytetem. Powyższe argumentum wynika jedynie ze
wstępnych, werbalnych informacji, rokowań, pozyskanych wśród grona
przyjaciół; osób, których znajomi wybyli za ocean w poszukiwaniu chleba,
wracając z niesmakiem tudzież zostając tam, zdobywając $, doświadczenie i
kombinując po dziś dzien.
Z drugiej strony, zwracam się do Ciebie Czytelniku, o ukierunkowanie mnie w
tematyce małżeństwa, wiążącego się, z mechanicznym pozyskaniem zielonej
karty, a także obywatelstwa, na drodze dłuższych negocjacji, będących
przepustką do zwalczenia nielegalności. Tak się składa, iż mój potencjalny
mąż nie jest, niestety, Amerykaninem, a Europejczykiem, a dokładniej
Albańczykiem, rezydującym w Stanach od 6 lat, płacącym podatki, posiadającym
green card, dom, auta, żyjącym w zgodzie z prawem, jednakże pozbawionym
citizenshipu. Stąd me pytanie i niepokój: czy akt ślubu z osobą o powyższych,
fizycznych wartościach, umożliwiłby mi pozyskanie legalności?
Chciałabym też podkreślić, iż jestem na etapie przygotowań do kursu na
tutejsze prawo jazdy, gdyż wiem, ze nie tylko zastępuje ono paszport, ale
ułatwia załatwianie różnorakich spraw w biurach, sklepach, a przede wszystkim
możliwość figurowania tym dokumentem, umożliwia także zdobycie przychylności
w ambasadzie czy tez biurze imigracyjnym, sprzyjając pomyślności w złożonych
wnioskach; tym samym takowy aplikant, delikwent traktowany jest z
przymrużonym okiem, jako „swój”.
Czas ucieka, terminy gonią, cele swe należy wdrożyć w działanie, realizując
strategię, dlatego tez proszę o zarys i przedstawienie pewnych opcji i reali,
konkretyzujących warunki, w których się znalazłam. Za wartościowe,
merytoryczne wypowiedzi z góry dziękuję.
Kasia
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: Legalność w USA 24.03.06, 03:42
      Tak w wielkim skrocie rozwiazania:
      a) szkola i szukanie pracy -> H1-B -> zielona karta -> obywatelstwo. Zakladamy
      ze albo masz duzo kasy zeby zaplacic na szkole/zycie zanim nie znajdziesz kogos
      kto Ci H1-B zasponsoruje, albo ...
      b) powrot do PL i proba wyjazdu na au-pair -> szkola i praca jako au-pair
      (rodziny czesto placa za szkole) -> H1-B -> zielona karta -> obywatelstwo
      c) powrot do PL i znalezienie kogos kto zasponsoruje H1-B -> zielona karta ->
      obywatelstwo
      d) znalezienie tego jedynego -> zielona karta -> (ewentualny rozwod) -> obywatelstwo
      e) amnestia -> [nikt nie wie na czym bedzie polegala amnestia w koncu, ale jak
      G.W.B. przeforsuje ten pomysl to niestety po 6 latach powrot do PL na conajmniej
      rok].

      P.S. Nie zostawaj nielegalnie - amerykanie juz i tak maja o nas odpowiednie
      zdanie, po co im udowadniac ze maja racje...
      • Gość: nata Re: Legalność w USA IP: *.pn.at.cox.net 05.05.06, 17:28
        no ja nie wiem czy po au-pair mozna aplikowac o H1B, niby jako kto, jako
        totalnie niezbedny pracownik? Moja firma aplikowala dla mnie i dla kilku
        jesczez osob o te wizy 3-letnie, ale jestemy menadzerami w jakiejs knajpie na
        florydzie, gdzie ludzi potrezbuja na gwalt wiec udalo im sie udowodnic ze
        faktycznie potrezbuja tego rodzaju pracownikow ,,wyzszego stopnia''...
    • Gość: joe Re: Legalność w USA IP: *.bbtec.net 24.03.06, 03:55
      Witaj
      To co dostalas do 16 maja to jest promesa wizowa czyli to co dostalas w
      Ambasadzie/Konsulacie w Polsce i do tej daty musisz przyleciec do Stanow. Po
      tej dacie (16 maja) musialabys sie starac jeszcze raz o promese jezeli bys jej
      nie wykorzystala. A wlasciwa wize otrzymujesz od urzednika na lotnisku w
      Stanach czyli pieczatke do paszportu/I-94 (biala kartka). I to sie liczy.
      Wize dostalas do 18 wrzesnia czyli w twoim przypadku na pol roku i to jest
      maksymalny okres jaki mozna otrzymac, wiec tyle mozesz legalnie przebywac w
      USA.
      Jezeli chodzi o pozostanie w USA dluzszy okres czasu to pozostaje Ci zmiana
      statusu na F1 (wiza studencka). Aby zmienic ten status musisz znalezc taka
      szkole ktora wystawi I-20 i zalatwi wszystkie formalnosci z USCIS (urzedem
      imigracyjnym). USCIS z niewszystkimi szkolami ma porozumienie, wiec lepiej
      szukac jakis bardziej znanych np.college. Rowniez w takich college'ach sa kursy
      jezykowe i wize F1 dostajesz na takich samych zasadach jakbys poszla na studia,
      wiec mozesz albo najpierw isc na kurs albo odrazu na studia (jezeli masz
      TOEFL'a). Wize F1 musisz co roku odnawiac. I bedzie ona Ci przedluzana dokad
      sie bedziesz uczyc (max. 7 lat, ale nie jestem pewien). Jezeli chodzi o
      dokumenty jakie trzeba zlozyc o zmiane na F1 i kiedy to trzeba zrobic to
      zapytaj na forum, ktore podalem na dole.
      Inny sposob na przedluzenie pobytu (otrzymanie Zielonej Karty) to sponsorowanie
      przez pracodawce, ale ciezko odrazu po przyjezdzie znalezc takiego ktory bylby
      gotow to zrobic. Jest to dosyc dlugi, kosztowny proces i pracodawca musi
      spelnic kilka wymogow.
      Jezeli chodzi o malzenstwo, to jezeli twoj maz ma Zielona Karte i zlozy petycje
      o Green Card dla Ciebie to okres oczekiwania wynosi ok. 5lat lub dluzej. I w
      dodatku musisz caly czas legalnie przebywac w USA. Jezeli twoj maz mialby
      obywatelstwo wtedy nielegalny pobyt zony niema znaczenia. Dlaczego maz sie nie
      stara o obywatelstwo jezeli jest juz tam 6 lat ? Wtedy znacznie przyspieszylo
      by to proces uzyskania GC dla Ciebie.
      Jezeli chodzi o prawo jazdy to jest ono niezbedne jezeli mieszkasz w innym
      miejscu niz Chicago lub NY. Zeby wyrobic prawo jazdy muszisz miec numer Social
      Security (SSN), a bedac na turystycznej tego numeru nie dostaniesz.
      Prawdopodobnie prawo jazdy mozna jeszcze zrobic bez SSN w Maryland i North
      Carolina (w MD napewno, a NC to niejestem pewien) lub pozostaje Ci jazda na
      polskim prawku + ew.miedzynarodowe jezeli masz. Nawet bedac na wizie F1 dosyc
      trudno uzyskac SSN.

      Polecam te strony (aktualne przepisy imigracyjne, rodzaje wiz, zmiany statusu i
      wiele innych:
      www.prawoimigracyjneusa.com
      www.pso-usa.org/
      oraz forum:
      www.ewiza.com/forum2
      www.forum.usa.info.pl

      Pozdrawiam
      • zmeczony.czytaniem Tez chcialbym... 24.03.06, 04:23
        ... cos doradzic ale zmeczylem sie czytaniem tej plynacej
        rzeki slow. I mimo wysilku nie udalo mi sie dokonczyc
        czytania ani pytania ani tej dluzszej odpowiedzi.
        Zakladam, ze i pytanie i odpowiedz sa ciekawe :).

        Kochani, nie obawiajcie sie akapitow. I zdecydowanie
        tnijcie ten ciagnacy sie makaron slow. Macie przeciez
        wyksztalcenie. Podpierajcie sie nim. Please, pretty please.

        Gdy odpoczne troche i wroce do ponownego czytania tego potoku
        moze cos doradze :). A do tego czasu wyczerpany pozdrawiam.
        • gdotb Re: >> OFF TOPIC << Tez chcialbym... 31.03.06, 09:36
          Fakt, akapitow brakowalo. Ale za to...

          Jak to MILO bylo zobaczyc, i przeczytac, tekst pisany w prawdziwym jezyku
          polskim, ksiazkowym, bez bledow.

          Bylem prawie w ekstazie :D :)), bo bedac uzytkownikiem forum od kilku lat i
          czytajac wypowiedzi co niektorych internautow stwierdzam, ze moja znajomosc
          ojczystego jezyka jest w regresie.

          Naprawde, mila niezwyklosc, i rewelacja, zobaczyc, ze jednak sa ludzie, ktorzy
          potrafia napisac to i owo po polsku, bez bledow ortograficznych, logicznych i
          skladniowych.

          Jakis czas temu mialem wymiane slow z bohaterem, ktory byl typowym polskim
          nazista, ale jego gramatyka, skladnia i w ogole biedny dobor slownictwa (i
          bardzo biedna znajomosc samego jezyka) uwlaczaly slowu 'POLAK'...

          A tak wracajac do tematu:
          Akurat mieszkam w Stanach i GC dostalem, gdyz ozenilem sie z obywatelka Oosa.
          Sama karte dostalem po pol roku, ale etapy, przez ktore przeszlismy... eh..

          Typowe 'papierowe' malzenstwa raczej nie maja szans, bo naprawde NALEZY i twardo
          TRZEBA udowodnic, ze para jest prawdziwym malzenstwem.
          Jesli zamierzasz wyjsc za Albanczyka, o ktorym wspomnialas, moze faktycznie
          moglabys go lekko 'pchnac' w strone zalegalizowania jego obecnosci w tym kraju,
          a potem juz krok po kroku...

          --
          Every day we lose five thousand brain cells.
          Or is it five million?
          ...I used to know...
          • jolanta.f Re: >> OFF TOPIC << 31.03.06, 13:17
            Bez bledow????!!!!!!
            1.... przekraczając w zeszłym tygodniu amerykańskie bramki, urzędnik wbił mi w
            paszport...
            Czy to urzednik przekraczal granice? Nie, to Kasia.
            2....Pragnę zaznaczyć, iż jestem świeżo upieczonym magistrem Uniwersytetu
            Szczecińskiego, skończyłam ekonomię ...
            Jest magistrem ekonomii, a nie uniwersytetu.
            3....Mając na celu swój byt, nie koniecznie na poziomie....
            Niekoniecznie. Tak sie ten wyraz pisze.
            4. Mając na celu swój byt, nie koniecznie na poziomie egzystencjalnym
            A co zlego jest w egzystencji? Chociaz wystepuja rozne poziomy tej egzystencji.
            5. ..walcząc ze statusem imigranta...
            Nic nie da sie powalczyc;-) Kaska bedzie nim tak czy nie! Moze tylko byc
            legalnym albo nielegalnym imigrantem.
            6....walcząc ze statusem imigranta, który jak wszystko na to wskazuje, nastąpi
            w połowie maja...
            Status nastapi w maju? Ciekawostka jezykowa;-)
            7...np. kontynuacja kierunku mych.....
            Kontynuowanie.
            8... Na mocy chęci oraz zgłoszonego akcesu w uczestnictwie choćby w jednym z
            kilku semestrów....
            Fajne:-)
            9.... zgłoszonego akcesu w uczestnictwie....
            Czyli: Zgloszonego zgloszenia w uczestnictwie, albo: zgloszonego przystapienia
            w uczestnictwie. Obydwa "nowotwory" jezykowe rownie dobre;-)
            10....Powyższe argumentum
            ;-))))
            11... małżeństwa, wiążącego się, z mechanicznym pozyskaniem zielonej....
            Za duzo o jeden przecinek, mozna darowac. Mechaniczne pozyskanie jest za to
            nader interesujaca procedura.
            12........ ITD.
            13.... akt ślubu z osobą o powyższych, fizycznych wartościach...
            Szanowny przyszly ma walory? Super! Kaska nam cos jeszcze miedzy (licznymi)
            wierszami dopowiedziala;-) Ale raczej niechcacy, bo chyba zamierzala nam
            przedstawic jego formalny status.
            14....dlatego tez proszę o zarys i przedstawienie pewnych opcji i reali...
            Reali...? Fajne;-)
            1..... Za wartościowe, merytoryczne wypowiedzi z góry dziękuję.
            Bardzo prosze:-))))
    • samo Re: Legalność w USA 24.03.06, 06:08
      Joe i Marek juz wszystko napisali. Ja dodam tylko, ze wystepowanie o F-1 nie ma
      wg mnie najmniejszego sensu, bo na dluzsza mete kosztuje jedynie mnostwo
      pieniedzy, ktoryc nawet nie wolno ci legalnie zarobic. F-1 daje prawo do 20
      godzin pracy na campusie, jesli campus w ogole oferuje ci zatrudnienie.
      Wyrzucisz wiec pieniadze w bloto. Skoro twoj kandydat na meza ma zielona karte
      od 6 lat (tak wynika z twojej wypowiedzi), to jest juz uprawniony do ubiegania
      sie o obywatelstwo. Ty przesiedzisz wize (chrzanic opinie Amerykanow, wbrew
      temu co gada Marek!), on w miedzyczasie dostanie obywatelstwo.

      P.S. Naprawde czytanie twojego postu meczy :o) Moze zmien styl na informal, bo
      to nie debata publiczna, tylko forum gazetowe.
      --
      When I was kidnapped, my parents snapped into action. They rented out my room.
    • a.nia1 Re: Legalność w USA 24.03.06, 17:15
      Zad duzo ksiazek sie na czytales :) Pamietam znajomego ze studiow, ktory na
      codzien rozmawial ze wszystkimi w sposob jaki napisales posta (jakies nietypowe
      slowo co drugie zdanie) Zawsze mialam z tego niezly ubaw. Nie to, ze mam do
      Ciebie cos osobiscie, tak tylko napisalam.
      • soup.nazi Re: Legalność w USA 27.03.06, 07:07
        ertes napisał:

        > Jedz do Anglii czy Hiszpanii.
        > Legalny pobyt i prawo do pracy od razu.

        Jasne. Czas na truskawki, hehehe

        --
        Zalaczam przysiady,

        WHO ELSE WANTS SOUP? NEXT!!!!!!!!
      • jolanta.f Re: Legalność w USA 28.03.06, 23:59
        O rany, Kaska, ty tak powaznie, czy dla jaj?
        Gdybys tak czas, jaki poswiecilas na "powyzsze argumentum", przeznaczyla
        chociazby na przeczytanie urzedowych stron Immigration Office, zyskalabys
        troche potrzebnych ci informacji. A jeszcze lepiej by bylo, gdybys ich szukala
        przed tym konkretnym i ostatecznym aktem, jakim bylo wbicie pieczatki w
        paszport (bialy papier) na lotnisku.
        No ale nie zrobilas tego, dzieki czemu dostarczylas wszystkim czytelnikom
        niewatpliwej radochy z czytania twojej epistoly:-)
        Ciekawa jestem, czy konkretne podpowiedzi, np. Marka z Atlanty zaspokoily twoja
        ciekawosc i wiesz juz, co masz robic.
    • Gość: Adam Re: Legalność w USA IP: 139.147.216.* 31.03.06, 22:33
      Droga Kasiu

      Jezeli wiza Twoja konczy sie niedlugo 16 Maja, to stepel wbity przez
      urzednika emigracyjnego nic dobrego nie robi, oni z reguly stepluja na 6
      miesiecy. Po przekoreczniu terminy wizy, bedziesz tu nielegalnie, i wtedy
      bedzie jeszcze trudniej. Szkoda ze nie masz wizy 10-letniej, wtedy urzednik na
      granicy wbija na szesc miesiecy, ale przed uplywem tego terminu wystarczy
      wyjechac na Bahamas na dzien, i znowu jest szsc miesiecy. Tak robila moja
      narzeczona przez dwa lata, teraz oczywiscie ma juz pobyt staly. Jest moja zona
      Jezeli chodzi o zwiazek Twoj z Albanczykiem ale nie obywatelem, niestety nic
      to Ci nie ulatwi. Powinien to byc obywatel USA. Natomiast po 5-ciu latach
      pobytu w USA z permanent resident card- green card, on jest upowazniony do
      wziecia obywatelstwa , co trwa okolo roku.
      Ciekawe jest to ze gdyby to byl obywatel, to nawet Ty bedac tu nielegalnie z
      wygasnieta wiza przez kilka lat, i wziela bys z nim zwiazek maluzenski,
      natychmiast bys otrzymala zelona karte a juz po 3 latach obywatelstwo.
      Zupelnie nie orietuje sie jak wyglada sprawa wiz studenckich, wiec sie nie
      wypowiadam. Natomiast zanim wygasnie wiza proponuje zrobic TAX ID. NUMBER, on
      ci pomoze w zalozeniu konta a nawet w uzyskaniu niekturych kard kredytowych.
      To jest cos w rodzaju social security number, ale dla ludzi interesu i takich
      jak Ty. Zeby to zrobic udaj sie do najblizszego social security office, i tam
      wypelnisz krutki formularz, po kilkunastu dnaiach przyjdzie poczta tax id number
      To chyba tyle na razie , jezeli jeszcze w czyms moge pomoc, napisz na
      skuterman58@yahoo.com, jednoczesnie wybacz za bledy, wyjechalem z Polski jako
      chlopiec...

      AW

    • Gość: Boob Re: Legalność w USA IP: *.surgenorpontiacbuick.com / *.surgenorpontiacbuick.com 01.04.06, 00:06
      To niema znaczenia ze wiza konczy sie 16 maja. Liczy sie data wbita przez
      urzednika na lotnisku i z reguly tak jest ze daja 6 m-cy i nawet jak by
      pojechala 15 maja to jest duza szansa ze tez by na tyle dostala wize, ale
      nieprawda jest ze jak sie ma promese wizowa na 10 lat to zawsze bedzie 6
      miesiecy. A skad wiesz ze jak wyjedziesz na 1 dzien na Bahamas ze dostaniesz
      znowu wize, moze tez byc tak ze Cie niewpusza do Stanow i zawroca do kraju.
      I w dodatku na wizie musi byc litera "M" (promesa umozliwiajaca wielokrotne
      przekraczanie granicy)
    • Gość: V Re: Legalność w USA IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 01.04.06, 01:19
      Wszyscy sugerujecie jej tu bardzo nieprecyzyjnie. To co ona ma w paszporcie
      wydane w Polsce to promesa wizy wazna do 16 maja. Oznacza to, ze konkretnie do
      16 maja moze przekroczyc na jej podstawie granice USA. Oficer imigracyjny,
      ktory jest panem i wladca, wydal jej formularz I-94 z data 18 wrzesnia. I to
      jest jej wiza z terminem wygasniecia 18 wrzesnia, a nie zaden tam 16 maja. To
      jest jasne i precyzyjne.
    • Gość: Kasia Re: Legalność w USA- suplement IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 01.04.06, 21:39
      Witam.
      Mysle, iz nadszedl najwyzszy czas, by dorzucic swe przyslowiowe "trzy
      grosze", jako autor tekstu: "Legalnosc w USA".
      Na wstepie chcialabym podziekowac wszystkim korespondentom, zwlaszcza
      tym, ktorzy to zadali sobie trud, takim
      jak:"marekatlanta71", "joe", "samo", "gg", "Adam", "Boob", "V"- znalazlszy
      rzeczowe, merytoryczne porady do zasygnalizowanego przeze mnie problemu-
      jeszcze raz serdecznie dziekuje. Na mocy waszej erudycji, w pewnym stopniu,
      zapewne, podpartej autopsja i doswiadczeniem, rekomendacja stron internetowych
      etc., mialam mozliwosc odkryc i zapoznac sie z faktami, ktore do tej pory byly
      dla mnie enigma dot. zasad i regul obchodzenia sie z surowoscia amerykanskiego
      prawa, stempla wbitego w biala karte I-94, prolongaty pobytu w Stanach (na mocy
      kursow, szkol), pozyskania green card czy citizenshipu itp.
      Z drugiej jednak strony doceniam wysilek tych jednostek, ktore to
      rozebraly na czesci pierwsze moj pismienniczy wywod, podkreslajac zawarte w nim
      bledy, akcentujac dobor slow, logike.
      Celem mego wirtualnego wystapienia, nie bylo zabawienie potencjalnego odbiorcy
      (tu np. "zmeczony.czytaniem) selekcja i sekwencja wyrazow i stworzenie mu
      bestselleru do poduszki o wartkiej tresci czy wyslanie impulsu z prosba
      do "jolanty", o sprawdzenie ram mego tworu, naniesienie poprawek w postaci
      akapitow, podpunktow, marginalii; jako swoiste studium przypadku. Poprzez
      czepianie sie niuansow, wylansowal sie niepotrzebny oboz sojusznikow, jak i
      przeciwnikow, czyjegos indywidualnego stylu pisania. A przeciez kulturalni
      ludzie na temat gustu nie wypowiadaja sie.
      To samo stosuje sie do aluzji i zlosliwosci "johna", podsumowywujacego
      nacje albanska czy meksykanska. Ucinam ten watek, gdyz jest to personalna
      strona mego zycia i o wskazowki w tejze tematyce nie prosilam. Jezeli takowa
      potrzeba zaistnieje, skonsultuje sie z forum matrymonialnym.
      Konkludujac i abstrahujac, dorzuce, iz jestem w posiadaniu security
      number, gdyz takowy dostalam dwa lata temu, przyjezdzajac do USA na mocy wizy J-
      1 (work&travel). Pomimo tego, staram sie utrzymac tu na miejscu, pracujac
      nielegalnie, czyli dostajac gotowke, bez legitymowania sie tym dokumentem.
      Jednakze, i stad me pytanie, czy majac mozliwosc bycia, dajmy na to, teraz
      zatrudniona na wizie turystycznej i bedac spisana u pracodawcy z danych numeru
      socjalnego, a podejmujac od wrzesnia nauke w jednej ze szkol, w ktorej to
      zabroniony jest jakiekolwiek etat poza campusem- trace w ten sposob szanse
      ubiegania sie w komorce imigracyjnej o wize studencka, naruszajac tym samym
      prawo i czy urzednicy graniczni, przy teoretycznym przekraczaniu wrot Stanow, w
      swych komputerach, powyzszy fakt maja zarejestrowany? Jakie sa tego
      konsekwencje? Prosze o chlodna, wywazona odpowiedz. Z gory dziekuje i
      pozdrawiam,
      Kasia
      • Gość: siamlady to nie jest Kasia, to ktos z Szymon Majewski Show! IP: *.aster.pl 02.04.06, 19:14
        Konkludując i abstrahując (;-))))jednakze, i stad ma odpowiedź, na mocy
        zasygnalizownanego przez powyzszą jenostkę argentumu, dorzucam iż:

        .... istnieje cos takiego jak immigration law office w kazdej amerykanskej wsi
        gdzie za darmo lub za 100 dolców powiedzą Ci co jest optymalne w twojej
        sytuacji.
        Chlodna, wywazona odpowiedź.
        Czekamy na dalszę teksty Kasiu!!!Gorące pozdrowienia!!!!
        • jolanta.f Re: to nie jest Kasia, to ktos z Szymon Majewski 03.04.06, 21:10
          Lady z Syjamu, przybij piatke:-) Nizle te "wyrafinowane" teksty Kasienki:-) Tez
          bym chciala poczytac wiecej.

          Kaska, we wlasciwym sobie stylu znowu zabelkotalas niemozliwie. Kobieto, wez
          slownik wyrazow obcych i poczytaj, co one znacza, radze ci z dobrego serca. I
          informuje uprzejmie, ze podobnie jak nie sa rzecza gustu reguly jezyka
          polskiego, tak samo sztywne sa zasady, jakimi kieruja sie amerykanskie urzedy i
          instytucje w odniesieniu do imigrantow.
          Rowniez z dobrego serca informuje cie, ze jesli we wrzesniu podejmiesz nauke i
          wtedy zaczniesz sie starac o status studenta (wizy w USA nie dostaniesz), to ze
          wzgledu na fakt, ze waznosc twojej wizy turystycznej uplywa wlasnie we
          wrzesniu, bedziesz juz formalnie nielegalna imigrantka. I moze sie zdarzyc, ze
          szkola wtedy nie zechce ciebie przyjac.
          Tobie zostawiam niewatpliwa przyjemnosc samodzielnego dotarcia do informacji,
          co w tej sytuacji powinnas zrobic.

          O czym informuje cie na mocy swojej erudycji, wynikajacej z wszechstronnego
          wyksztalcenia:-)
          • siamlady Re: to nie jest Kasia, to ktos z Szymon Majewski 04.04.06, 00:52
            Na mocy zasygnalizowanego problemu autorki tekstu ( uwielbiam te potrójne,
            poczwórne dopełniacze ) zachodzi faktum obawy, że jest ona, posiadaczka statusu
            z którym walczy, niejako cokolwiek, odporna na wiedzę. Bynajmniej aczkolwiek na
            mocy erudycji i mechanicznego uświadamiania jej tegożsamego, to jest w rzeczy
            samej imperatywu zakupu słownika stylistycznego i wyrazów obcych, jakkolwiek
            albowiem konkludując moze tez nie wiedzieć co to jest TOEFL - jako świeżo
            upieczona magistra uniwersytetu szczecińskiego ( a moze magazynierka na mocy
            protokołu zdawczego?)
            Zatem, i w związku z tym merytorycznie reasumując, dywagując , kontrybuując,
            mając, posiadając na uwadze niewyjaśnione historie sukcesów przeróżnych
            selfmademanów , możnaby aczkolwiek wróżyć Kasi błyskotliwą karierę w świecie
            biznesu, a także zyciu prywatnym pelnym sukcesu w USA, czyli Kasia Philology
            Limited.
            Kasiu, serdeczne pozdrowienia i błagamy i jeszcze ( czujemy dreszcze)
            • kotbert Rotfl 29.04.06, 08:58
              Na mocy tego wątku zażywam właśnie niniejszym ubawu, jaki dawno nie był udziałem mojej skromnej osoby :D


              --
              zen prostaku, zen
    • Gość: Boob Re: Legalność w USA IP: *.surgenorpontiacbuick.com / *.surgenorpontiacbuick.com 02.04.06, 01:31
      Jesli chodzi o prace z SSN to zalezy do czego potrzebny jest twojemu pracodawcy
      ten numer, czy tylko do sprawdzenia, czy zamierza odprowadzac podatki na ten
      numer. Wedlug mnie podatki zawsze warto placic (czy sie jest legalnie czy tez
      nie). Teoretycznie IRS (urzad skarbowy) nie kontaktuje sie z USCIS (urzedem
      imigracyjnym). IRS nie interesuje twoj status, dla nich jest wazne to ze
      placisz podatki, a oni z tego maja kase. I chyba podczas interview o Green Card
      tez pytaja o podatki. Ja na twoim miejscu poczekalbym do wrzesnia z tym
      podaniem numeru #SS pracodawcy, jak juz bedziesz miec wize studencka, ale
      decyzja nalezy do Ciebie. USCIS przed przyznaniem wizy studenckiej moze
      poprosic IRS o twoja historie podatkowa (moga sprawdzic albo nie). Jezeli o
      wize studencka bedziesz sie starac w USA (zmiana statusu z B2 na F1) to jak
      wyjedziesz ze Stanow, to juz Cie nie wpuszcza. Trzeba sie wtedy starac o F1 w
      swoim kraju (w Ambasadzie lub Konsulacie) i w dodatku szanse na jej otrzymanie
      sa niewielkie (tak samo jak w przypadku turystycznych jest to loteria). Jezeli
      chodzi o twoje pytanie zwiazane z przekraczaniem granicy USA, to jest wielka
      niewiadoma czy oni tam maja dane ze pracowalo i odprowadzalo podatki czy nic
      nie maja. (Kiedys czytalem na jakims forum ze byl ktos w USA 6 miesiecy,
      pracowal, placil podatki, nastepnie wrocil do kraju. Jak nastepnym razem
      lecial, na granicy urzednik sie go spytal co robil poprzednim razem 6-mcy, ten
      odpowiedzial ze byl u rodziny, zwiedzal USA itd. i wtedy urzednik pokazal mu w
      komputerze ze pracowal, pokazal mu nawet ile zarobil i gosc wrocil spowrotem do
      kraju. Niewiem czy to byla prawda i na podstawie czego doszli do tego, czy
      wystarczylo im samo nazwisko i imie, czy na podstawie nr.#SS ?)
      Jezeli ktos zamierza pozostac na stale w USA czy to na wizie studenckiej lub
      turystycznej to podatki powinien placic aby w przyszlosci nie miec problemow z
      zalegalizowaniem pobytu.
      Jak ktos pracowal nielegalnie w USA zawsze jest ryzyko ze moga sprawdzic w
      komputerze i zawrocic do Polski
    • jp.hi Re: Legalność w USA 06.04.06, 10:51
      Przyznam sie ze nie przeczytalem wszystkich wypowiedzi i moge sie powtorzyc.
      Najpiew w kwesti formalnej. Masz obecnie wize turystyczna wazna do 18 wrzesnia
      2006 z latwa mozliwoscia przedluzenia o nastepne 6 miesiecy. Czyli legalnie
      mozesz tu siedziec do 18 marca 2007.
      W tym czasie musisz znalezc snonsora ktory wypelni dla ciebie petycje o zielona
      karte.
      To moze byc pracodawca lub malzonek (obywatel USA).
    • Gość: gosc Re: Legalność w USA IP: *.bbtec.net 07.04.06, 00:52
      co wedlug Ciebie znaczy "z latwa mozliwoscia przedluzenia o nastepne 6miesiecy"
      wedlug mnie dosyc trudno jest uzyskac przedluzenie wizy, trzeba miec sporo
      pieniedzy na utrzymanie sie przez nastepne 6 miesiecy i wazny powod takiej
      decyzji, co zamierzasz powiedziec urzednikowi jesli zostaniesz wezwana do USCIS
      (urz.imigracyjnego) ? 6 miesiecy to wystarczajaco dlugona zwiedzanie USA,a
      jesli nawet dostaniesz przedluzenie i po roku wrocisz do Polski to juz raczej
      nie dostaniesz wizy (promesy) w Ambasadzie.
      Z jednym sie moge zgodzic - w czasie waznosci wizy musisz znalezc sponsora
      (pracodawce) ktory zlozy petycje o Zielona Karte lub szukac malzonka (obywatela
      USA)
      Pozdrawiam
    • Gość: Kasia Re: Legalność w USA IP: *.dyn.optonline.net 26.04.06, 18:38
      Witam,
      niedawno odkrylam, iz security number, nadany mi dwa lata temu na mocy wizy J-
      1, w chwili obecnej jest niewazny, wygasl. Jak pisalam jestem w Stanach, dla
      odmiany na turystycznej, i co za tym idzie (jak sama nazwa na to wskazuje) nie
      mam prawa pracowac, a zwiedzac. Czy jest szansa (zapewne poprzez zamiane swego
      statusu-jesli tak, to na jaki) na wyrobienie nowego SS tudziez uaktywnienie
      starego? (...)
      Udajac sie we wrzesniu na semestralny kurs jednej ze szkol, kiedy zobligowana
      jestem zlozyc papiery i w jakiej kolejnosci podjac dzialania; czy najpierw
      zawiadomic biuro imigracyjne o potrzebie edukacji w USA i co za tym idzie
      prolongacie swego pobytu, czy udac sie do jednostki naukowej po plik
      dokumentow, wypelnic je, zlozyc i jako dowod zawiadomic sile wyzsza? Slyszalam
      tez plotke o przedlozeniu wyciagu bankowego ze stanem konta, bedacego
      przepustka do utrzymania sie na czas studiow czy tez znalezieniu osoby
      sponsorujacej tenze cel oraz pogloske o musowym powrocie do Polski i tam
      ubieganiu sie o szanowna zgode ambasady na nauke w ich kraju. Prosze o pomoc, z
      gory dziekuje. Zdegustowana
      P.S. Tym razem lapidarnie i bez zbednych ozdobnikow w tekscie;-)
      • vulgar2 Ciagle brak poprawy :). 26.04.06, 23:15
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        "... tenze..."

        W dalszym ciagu choojowo piszesz. Produkujesz "run-on" zdania
        i unikasz akapitow. Odpowiedz na swoje proste pytanie kiepsko
        zadane dostaniesz gdy jeszcze troche popracujesz nad soba.
        Powodzenia.
        • jolanta.f Ciagle brak poprawy :). 27.04.06, 00:02
          Fakt, ciagle brak poprawy! Ale za to zabawa niezla:-)
          Ty Kasiunia przestan sluchac plotek. Dostalas tu mase informacji, sporo
          wskazowek, pozostalo ci tylko wykorzystac internet do znalezienia urzedowych
          informacji.
          Zrob to malenka i przestan zawracac glowe. Jesli myslisz, ze ktos z forum
          poprowadzi cie za raczke, to sie mylisz. Nawet nie z braku checi, ale dlatego,
          ze sytuacja kazdej osoby jest inna. Wytyczne juz masz i najwyzsza pora zabrac
          sie za osobista robote. Czas poznac konkretne przepisy amerykanskiego prawa, a
          nie gadac nam tu o swoich najnowszych "odkryciach", jak to, ze numer SN nadany
          na czas wizy J1 nie bedzie ci sluzyl dozywotnio.
          Nie umialas znalezc informacji, co masz zrobic najpierw - isc do szkoly czy do
          urzedu po nowa wize, czyli nowy status. Kasiunia, pomysl chwile! Jestes
          petentem w obcym panstwie, to ty starasz sie o laske pozostania, a nie
          odwrotnie. I nawet jak zrobisz wszystko jak nalezy, to mozesz dostac fige.
          Ja moge ci teraz uszczknac rabka tajemnicy, chociaz nie powinnam, bo
          prezentujesz sie tu jak ostatnia lamaga. Musisz miec papiery ze szkoly (a
          szkola musi byc na liscie akceptowanej przez urzad), ktora formalnie
          potwierdzi, ze chce cie przyjac. Ponadto musisz przedstawic dowod na to, ze
          stac cie na pokrycie kosztow nauki i utrzymania w tym okresie. To moze byc stan
          twojego osbistego konta bankowego albo formalna deklaracja sponsora, ktorym tez
          nie moze byc kazdy, tylko osoba o konkretnym, wymaganym przez urzad poziomie
          dochodow. Majac takie papiery (urzedowe formularze sa dostepne w necie)
          wystepujesz do urzedu imogracyjnego z prosba o zmiane statusu na studencki. Na
          jakies 2 miesiace przed uplywem waznosci obecnej wizy. I jeszcze musisz urzad
          przekonac, ze twoja nauka w US jest potrzebna, co mnie sie wydaje watpliwe
          mocno. I potem czekasz na decyzje urzedu, ktora moze byc pozytywna albo
          negatywna.
          Czym mnie jeszcze rozbawisz?
    • Gość: tw Re: Legalność w USA IP: *.HINET-IP.hinet.net 27.04.06, 01:31
      "niedawno odkrylam, iz security number, nadany mi dwa lata temu na mocy wizy J-
      1, w chwili obecnej jest niewazny, wygasl."

      Po pierwsze:
      Social Security Number jest wazny dozywotnio (tzn. numer pozostaje caly czas
      taki sam niezaleznie czy zmienisz status wizy, czy otrzymasz Green Card czy
      obywatelstwo).
      Natomiast moze byc na nim adnotatcja: "not valid for work", "valid for work
      only with ins authorization" itp.
      Jezeli nie ma na nim zadnej adnotacji oznacza to ze jest wazny caly czas.
      Twoj SSN nie mogl wygasnac, jest wazny caly czas (tylko nie mozesz na nim
      teoretycznie pracowac). Jezeli pojdziesz gdziekolwiek cos zalatwic np. zalozyc
      konto w banku, zalozyc telefon, internet zostanie on jak najbardziej uznany i
      pomyslnie zalatwisz w/w sprawy.


      "czy jest szansa (zapewne poprzez zamiane swego statusu-jesli tak, to na jaki)
      na wyrobienie nowego SS tudziez uaktywnienie starego?"

      Po drugie:
      Nawet jak zmienisz status np. na F1 numer pozostanie ten sam i ta sama
      adnotacja (patrz wyzej). Nawet jak zgubisz Social Security Card zostanie Ci
      wydana karta z tym samym numerem. Jezeli otrzymalabys Green Card dopiero wtedy
      zostanie wydana karta bez zadnych adnotacji (numer we dalszym ciagu bedzie ten
      sam).


      "w jakiej kolejnosci podjac dzialania; czy najpierw zawiadomic biuro
      imigracyjne o potrzebie edukacji w USA i co za tym idzie prolongacie swego
      pobytu, czy udac sie do jednostki naukowej po plik dokumentow"

      najpierw idziesz do szkoly ktora sobie wybralas, mowisz ze chcesz sie u nich
      uczyc i cala reszta powinna zajac sie szkola (zmiana statusu, wypelnienie
      dokumentow itd.). Trzeba szukac wlasnie takich szkol ktore robia wszystko za
      Ciebie, ty tylko podpisujesz i szkola oczywiscie musi byc jakas bardziej znana
      (a nie pierwsza lepsza) i najwazniejsze musi miec akredytacje USCIS (chyba tak
      to sie nazywa). Bo w przeciwnym wypadku bedzie odmowa zmiany statusu.


      "Slyszalam tez plotke o przedlozeniu wyciagu bankowego ze stanem konta,
      bedacego przepustka do utrzymania sie na czas studiow czy tez znalezieniu
      osoby sponsorujacej tenze cel"

      dobrze slyszalas, TO PRAWDA, trzeba miec odpowiednia ilosc gotowki lub sponsora
      zeby oplacic szkole i sie utrzymac w USA, bo jak zapewne wiesz na wizie
      studenckiej F1 nie mozna pracowac.


      "oraz pogloske o przymusowym powrocie do Polski i tam ubieganiu sie o szanowna
      zgode ambasady na nauke w ich kraju"

      Nie ma czegos takiego jak przymusowy powrot do kraju i tam ubieganie sie o
      wize. Roznica jest taka ze jak zmieniasz status w USA to nie mozesz przyjechac
      do Polski (jezeli wyjedziesz np. odwiedzic rodzine w Polsce to juz niewrocisz
      do USA - nie zostaniesz wpuszczona na teren USA). Jezeli starasz sie o wize
      studencka w Ambasadzie w Polsce wtedy masz taka mozliwosc podrozowania USA-
      Polska i odwrotnie. Poniewaz masz faktycznie wize F1 w paszporcie. Ale znowu
      bardzo trudno otrzymac wize studencka w Polsce.
      (przy zmianie statusu z B2 na F1 w USA dalej masz wize turystyczna w
      paszporcie, to ze masz zmieniony status jest odnotowane tylko w komputerze,
      dlatego sa takie jaja z tym podroznowaniem).

      To narazie tyle, jak czegos niewiesz to pytaj, postaramy sie odpowiedziec.
      Pozdr.

        • Gość: mik79 nielegalna blondynka IP: *.n.net.pl 28.05.06, 13:09
          dokonujac wnikliwej analizy rzeczonej propedeutyki bojow ze statusem imigranta,
          stwierdzic nalezy, ze personalne wlasciwosci indywiduum oznaczonego jako Kasia w
          swietle wyzyskanego konkludentnego anturażu metajezykowego, implikujacego u
          Czytelnika ambiwalentne impresje, predestynuje ja do uzyskania tytulu mgr
          werbalnej zonglerki stosowanej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka