• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Seattle - San Diego-9 dni co zobaczyć ? Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:48
    Mam tylko 9 dni na pokonanie tej trasy a atrakcji moc. Co wybrać pomóżcie !
    Jedziemy samochodem ale ze wzgledu na szczuplość czasu myślałam żeby dystans
    Seattle - San Francisko pokonać smolotem i skupić sie tylko na Kaliforni.
    Znajomi mówią że szkoda bo oklice miedzy Seattle a San Francisko tez fajne.
    Co radzicie ?
    Zaawansowany formularz
    • 07.09.06, 14:00
      Witam :-))
      Wrzuc namiar tel lub gg na siebie do mojej skrzynki gazetowej.
      Pozdrowienia.
      Tomek
      • 07.09.06, 20:39
        Ok wrzuciłam Ci numer gg na maila

        pozdrawiam

        btg881
    • Gość: Jasio IP: *.ipt.aol.com 09.09.06, 08:07
      A co cie interesuje. Jednych bedzie interesowac plaza nudystow w San Diego,
      innych czynny wulkan San Helen w poludniowym Washington, a innych winnice i
      wycieczka po winiarniach polnocnej Californi. Jak widzisz, jeden lubi
      pomarancze, drugi banany a trzeci ....

      • Gość: Oberzyswiat IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 09.09.06, 09:17
        > Jak widzisz, jeden lubi
        > pomarancze, drugi banany a trzeci ....

        Trzeci lubi jak mu nogi smierdza.
        • 15.08.07, 05:04
          oz ku.., ale do..es
        • 15.08.07, 05:04
          oz ku.., ale do..es
      • 09.09.06, 21:20
        Gość portalu: Jasio napisał(a):
        > innych czynny wulkan San Helen w poludniowym Washington,

        Który bardzo polecam. :-)

        Gdybyś miał więcej czasu na Washington, to sugerowałabym lasy deszczowe, ale one
        są troszkę nie po drodze. Ale Mount St. Helen's warto po drodze zobaczyć, jeśli
        zdecydujesz się jechać samochodem (i, jak słusznie zauważył Jasio, jeśli takie
        miejsca Cię interesują).

        Pozdrawiam z Washington State. :-)
        --
        Problems are opportunities in work clothes.
        • 11.09.06, 02:28
          Wlasnie wrocilam z Seattle. Mi bardzo podobalo sie samo miasto, pare dni
          polazilismy po Mt Rainier - piekne widoki, dobrze zorganizowane sciezki
          turystyczne, jeden dzien spedzilismy buszujac po Yakima Valley, a dokladnie
          rzecz biorac po Rattlesnake Hills - po winnicach, uroczych malych miasteczkach
          i ogrodach owocowych ... Co za kontrast w porownaniu z Mt Rainier...
          --
          Z buntem przez zycie...
          www.bakowska1.webpark.pl
          • 11.09.06, 10:04
            W Seattle będę tylko (albo aż ) 3 dni. Możliwości poruszania ograniczone bo
            tylko komunikacja miejska. Na dodatek obawiam się że pogoda może być
            niespecjalna ( początek października ). Co radziłabyś zobaczyć ?
            • 11.09.06, 18:15
              W Seattle interesujacy wydal nam sie Pike Market z przyleglosciami oraz
              Pioneers Square z ogromna liczba przeroznych galerii, galeryjek, salonow itd.
              Koniecznie trzeba sie napic kawy:) Seattle slynie z kawiarenek i kawe serwuja
              swietna. Mysmy spedzili niecale dwa dni w miescie, z czego jeden wieczor na
              przyjeciu weselnym na szczycie najwyzszego budynku w centrum, wiec atrakcje
              typu wieza sobie odpuscilismy (zreszta mieszkamy w Toronto i mamy taka sama u
              siebie). Z innych ciekawych rzeczy polecano nam muzeum Boeinga, ale prawde
              mowiac wolelismy poszwendac sie po uliczkach. Z knajpek polecam Bacco na 2giej
              ulicy i roku bodajze Pike albo Pine - maja swietne sniadania - w zyciu nie
              jadlam tak pysznych Egg Benedict.
              --
              Z buntem przez zycie...
              www.bakowska1.webpark.pl
              • 11.09.06, 18:17
                Po chwili namyslu: Bacco jest chyba na 1 ulicy ... tuz przy zejsciu do Pike
                Market, na rogu ulicy, wiec latwo zauwazyc...
                --
                Z buntem przez zycie...
                www.bakowska1.webpark.pl
              • Gość: btg881 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 19:57
                Również bardzo dziękuję i postaram się skorzystać ze wszystkich rad. Czym
                poruszałaś się poza Seattle np na Mont Rainier ? Jeśli samochodem to może masz
                namiar na jakąś dobra niedroga wypożyczalnię?

                pozdr,

                btg881
                • 12.09.06, 22:15
                  Samochod wypozyczalismy na lotnisku Seatac z wypozyczalni Enterprise. Za
                  tydzien zaplacilismy niecale 150 dolarow am.
                  --
                  Z buntem przez zycie...
                  www.bakowska1.webpark.pl
                  • Gość: btg881 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 12:36
                    To świetna cena ! Ale chyba bez taksów i ubezpieczenia bo ja za 9 dni nie
                    znalazłam w necie nic poniżej 500/600 USD ( oczywiście z tax i ubezpieczeniem).
                    W moim przypadku sprawę podraża również fakt że samochód chcę wziąć w Seattle a
                    oddać w San Diego.
                    Czy ta "Twoja" wypożyczalnia ma jakąś stronkę ?

                    pozdr.
                    • 13.09.06, 16:42
                      Musi miec, bo moj maz bukowal za pomoca internetu - to chyba dosc duza siec.
                      O ile dobrze pamietam, to to byla ostateczna cena - mielismy zaplacic 20-30
                      dolarow wiecej, ale chyba obnizono nam cene ze wzgledu na to ze zwrocilismy
                      samochod bardzo wczesnie rano - w sumie sami nie wiemy skad ta znizka, ale sie
                      nie wyklocalismy;P
                      --
                      Z buntem przez zycie...
                      www.bakowska1.webpark.pl
      • 11.09.06, 09:59
        No plaża to może niekoniecznie. Lubię zwiedzać, poznawać miejsca
        charakterystuczne dla danego regionu, cuda przyrody ale także malownicze
        miasta. W Kaliforni zwycięży chyba jednak przyroda tyle tam parków narodowych
        że nie wiadomo które wybrać a przecież w tak krótkim czasie nie da się
        wszystkiego zobaczyć. Nie miałoby to zresztą chyba sensu.
        Co więc Twoim zdaniem zasługuje na absolutne pierszeństwo ?
    • 12.09.06, 11:15
      mnie podobało się delfinarium w San Diego , ale Parki narodowe USA na zachodnim
      wybrzeżu jeszcze bardziej . Zobacz moje zdjęcia
      www.globtroter.pl/globbaza/?submit=katalog&katalog=autor&autor=1156
      • Gość: btg881 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 20:00
        zdjęcia super
        które parki według Ciebie MUSZĘ zobaczyć, Wszystkich niestety nie zdążę :(:(

        pozdr bgt881
        • 13.09.06, 07:26
          Jadąc drogą stanową do San Diego będziesz jechać obok 7 parków narodowych w
          tym Monumenty i Grand Kanion - więc problem sam się rozwiązał
          pozdr.
          • Gość: btg881 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 12:21
            No może sie czepiam ale ciekawa jestem jaki jest Twój subiektywny ranking tej
            siódemki ( zakładając że numer jeden to ten najładniejszy), Pytam w razie
            gdybym musiała coś (z cięzkim sercem) opuścić .

            pozdr.
    • 12.09.06, 14:46
      Tak sobie kombinuje od czego zacząc, a nie jest to proste. Troche odpoczynku z
      rana Wam sie przyda po podrozy, wiec nie bedziemy forsowac zbyt duzego tempa po
      miescie. Na poczatek skupimy sie na starej czesci miasta, a konkretnie starej
      czesci centrum zwanego downtown. Dla orientacji warto na poczatku spojrzec na
      mape maps.google.com/maps?f=q&hl=en&q=seattle&ll=47.609172,-
      122.328172&spn=0.02604,0.085831 Roznica czasu -9 godzin w stosunku do Polski,
      tel. 0 01 206, stan Washington(WA), stolica stanu Olimpia. Roznica czasu w
      stosunku do Chicago : 2 godziny.
      Poniewaz nie wiem, gdzie bedziecie nocowac, wiec powiedzmy, ze zaczniemy
      od Westlake Centre na rogu Pine St i 4th. To ladne, niewielkie jak na tamtejsze
      realia, centrum handlowe z ladnymi butikami i mozliwoscia kupna ciekawych
      pamiatek z miasta(chyba na 1 ptr)
      www.westlakecenter.com/html/mallinfo.asp Z tego miejsca mozna bylo
      kiedys dostac sie do Seattle Center Area przy pomocy kolejki nadziemnej
      Monorail (dlugosc jedna mila, czas przejazdu 2 minuty, przepustowosc 450/kurs),
      ktora byla doskonalym i tanim sposobem zobaczenia sporej czesci centrum. Mozna
      bylo, ale juz nie mozna, albowiem po ktorejs kolejnej awarii i pozarze,
      zamknieto ja i "jest w remoncie". W okolicy jest mnostwo ciekawych sklepow,
      kafejek....Teraz trzeba obrac jakis kierunek.... Proponuje spacer wzdluz Pine
      St w dol w kierunku Elliot's Bay(bedzie sie szlo w kieruku wody, a to ulatwia
      orintacje) i dochodzimy po drodze do Pike Place Market. Magiczne, klimatyczne
      miejsce - miejsce handlu swiezymi owocami morza, rybami, kwiatami, przyprawami,
      pamiatkami. Obowiazkowy punkt zwiedzania wszystkich przyjezdzajacych do tego
      miasta.(To wlasnie tutaj Tom Hanks w Bezsennosci w Seattle umawial sie na
      pierwsza randke, a przed hotelikiem Inn at the Market sprawdzal czy wciaz ma
      ponetny tylek) Dookola jak grzyby po deszczu wyrastaja wciaz nowe kafejki i
      restauracje, w ktorych mozna zjesc pyszne potrawy ze wszystkich stron swiata i
      wypic aromatyczna kawe, a przede wszystkim usiasc i spedzic cudowne chwile
      chlonac atmosfere tego miejsca www.pikeplacemarket.org/ Moze byc to
      Bacco, moze Sisters Cafe, Emerald Kettle i wiele innych. Na polnocnym koncu
      tego targu, czyli po jego prawej stronie jest PPM Historical District, miejsce
      odpoczynku zwiedzajacych i doskonaly punkt widokowy. Stad juz tylko rzut
      beretem w dol i jestescie na nabrzezu(Waterfront). Atrakcje tego miejsca
      zmieniaja sie sezonowo, ale spacer wzdluz drewnianego molo(Pier 59) wskazany.
      Jesli ktos lubi, to tu jest Seattle Aquarium, ale nie jest to jakis wykwintny
      rarytas do zwiedzania. Kiedys bylo tez w jednym bilecie z akwarium dostepne
      kino Imax Omnidome, ale juz od ponad roku jest nieczynne. Na wybrzezu jest tez
      przycumowana radziecka lodz podwodna (russian cobra submarine - dostepna do
      zwiedzania, jesli to kogos interesuje... Spacer polgodzinny w prawo(patrzac na
      wode) wzdluz przystani promowych, restauracji i smazalni(np. St. Ivar's House)
      i dochodzimy do jednego z poczatkowych przystankow zabytkowego i jedynego w
      miescie tramwaju(zielonego, tak jak nasze w ...?) Linia jest wahadlowa z
      mijanka i kursuje 3-4 razy na godzine(1$ lub 1.75 w traffic hour) wzdluz calego
      nabrzeza przez stare centrum miasta, obok Pioneer Square do Jackson St, gdzie
      polozony jest przystanek koncowy. Tu wysiadamy wlasciwie w dzielnicy
      International District(male Chinatown). Wszedzie typowe sklepy, kafejki,
      cukiernie, neony, wyczuwalna wschodnia atmosfera.
      www.chinatownconnection.com/seattle-chinatown-international-
      district.htm Tutaj jest dworzec kolejowy Amtrak, biala wieza Smith's Tower -
      do lat 60-tych najwyzszego budynku na zachodnim wybrzezu. Idac Jackson St na
      wschod i skrecajac w 7th w prawo trafiamy na Wing Luke Asian Museum(4$,
      pierwsze czwartki wstep wolny) calkiem ciekawa ekspozycja a na zwiedzenie
      wystarczy 30-40 minut www.wingluke.org/hoursanddirections.html dalej
      proponuje wrocic Jackson do 1st Ave skrecic w prawo i dojsc do Main St aby
      odwiedzic Klondike Gold Rush National Park(wstep wolny)
      www.nps.gov/klse/ Mozna sobie unaocznic jak sie zylo i pracowalo 100 i
      wiecej lat temu w tych okolicach. Dalej idac 1st lub 2nd na polnoc dochodzimy
      po 5 minutach do Pioneer Square Historical District. Znajduje sie on miedzy 1st
      a 3rd, Yessler St a Cherry St. www.pioneersquare.org/map.html Jest to
      najstarsza czesc miasta, obecnie pieknie odrestaurowana, ze stylowymi
      dekoracjami, pieknymi latarniami, mnostwem kwiatow gdzie znajduje sie ogromna
      ilosc barow, tavern, kafejek.(Podobny klimat ma Gastown w Vancouver). Tutaj
      mozna spedzic kazda ilosc czasu leniuchujac, kupujac, zwiedzajac.
      Powrot do punktu wyjscia bardzo prosty: idziemy 1st, 2nd lub 3rd Ave na
      polnoc 8-9 przecznic i jestesmy na miejscu. Teraz czas na odpoczynek. Po
      poludniu spacer pol godzinki wzdluz trasy Monorail do Seattle Center.
      seattlecenter.com/ Jest tutaj Children Museum, Centrum Nauki, Opera,
      sale wystawiennicze i koncertowe, Key Arena( bedaca miejscem wystepow lokalnej
      dumy - koszykarskiej druzyny Sonics). I poniewaz wiem, ze bedziecie mieli
      rezerwacje na Space Needle, to jedziemy na gore(41 sekund i jestesmy 520 stop
      wyzej) Widok robi wrazenie, panorama zapiera dech w piersiach. Restauracja
      obraca sie 360 stopni na godzine, co daje mozliwosc ogladania podczas jedzenia,
      a potem na gore na taras widokowy...(wow)
      spaceneedle.com/odeck/webCam.asp Na polnocy widac Queen Ann Hill z
      bialo-czerwonymi masztami przekaznikowymi, za wzgorzem czesciowo niewidoczna
      dzielnica Ballard, ze sluzami, zwodzonymi mostami, Fremont z ogrodem
      zoologicznym Woodland Zoo Park, dalej University District, na wschod jedyny w
      swoim rodzaju widok na Interstate nr 5 (I-5) laczacy Kanade z Meksykiem, a
      przebiegajacy czesciowo pod miastem. Zwlaszcza po zmroku widok jest
      niepowtarzalny. Przed I-5 rozciaga sie Lake Union ze startujacymi i ladujacymi
      wodnoplatowcami(loty widokowe nad miastem). Za jeziorem wzgorze Capitol Hill -
      dzielnica miescowej cyganerii, wszelkiego rodzaju mniejszosci - nie tylko
      artystycznej. Dalej widok na Lakeview Cementary - miejsce pochowku m.in.
      Bruce'a Lee i jego syna Brandona. Za I-5 widoczne Lake Washington z wyspa
      Mercer polaczona z ladem autostrada I-90 "lezaca" na wodzie. Na poludniu
      downtown skyline, z panorama wiezowcow, widokiem na stadiony Qwest SeaHawks'ow
      (football) i Safeco Field Mariners'ow (baseball), dalej linia portu
      przeladunkowego i w oddali lotnisko Boeing Fields. A na horyzoncie przy dobrej
      pogodzie caly czas bedzie Was pilnowal monumentalny Mt. Rainier 14410 stop npm
      oddalony o prawie 150 km od miasta. Niewiele jest takich miejsc, z ktorych go
      nie widac. Na zachodzie cudny widok na panorame zatoki Elliota i po jej drugiej
      stronie widoczne West Seattle z pieknym polwyspem Alki.(to tam wlasnie
      mieszkal "na wodzie" Tom Hanks) i to wlasnie tam z Hamilton Viewpoint mozna
      zrobic najpiekniejsze zdjecia panoramy "szmaragdowego miasta" (Emerald City)
      jak nazywane jest Seattle. Tutaj tez co czwartek odbywaja sie
      dobrze "ochraniane" przez policje zjazdy wlascicieli motorow Harley-Davidson.
      Fani motoryzacji musza to zobaczyc. A teraz pora z powrotem do hotelu Harbor
      Ave SW dalej przez West Seattl
      • 12.09.06, 21:41
        seatac napisał:
        > stolica stanu Olimpia.

        Hehe, tą nieszczęsną Olympię spokojnie można pominąć (nawet w tekście dla
        Bogusi). ;-P

        Seatac, tekst przeczytałam z zainteresowaniem wielkim, sama o niektórych
        miejscach nie wiedziałam i przy okazji najbliższej wizyty w Seattle zerknę na nie.

        Pozdrowienia z Olympii.
    • 12.09.06, 14:49
      A teraz pora z powrotem do hotelu - Harbor Ave SW dalej przez West Seattle
      Bridge do Alaskan Way Viaduct wjezdzacie na exit w prawo na Mercer St lub
      Western Ave i do hotelu spac.
      C.d.n
      Pozdrowienia "cieplutkie"
      Tomek
      • Gość: bgt881 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 19:52
        Tomek dziękuję bardzo! To czyta się jak ksiązkę i czuję się jak bym tam już
        była.
        Do tego mnóstwo pożytecznych informcji i odnosników. Czuję że Seattle będę
        miała opracowane na tip top :):)
    • 13.09.06, 14:43
      Witam Bogusiu ponownie.
      Na dzien dzisiejszy wybralem kilka ciekawych miejsc w miescie, ktore
      wymagaja dojazdu samochodem (wypozyczalnia). Poruszanie sie po miescie nie
      nastrecza wielkich trudnosci, pomijajac traffic hours i dni spotkan lokalnych
      druzyn sportowych. Ale poza tym, jak to w USA - lewa noga i prawa reka
      bezrobotna, wiec mapa w dlon i jedziemy ( mapa: warunek konieczny i nieodzowny-
      kup przed wyjazdem, wtedy po przegladnieciu w domu, na miejscu wszystko stanie
      sie prostsze. Przedstawiam tylko te miejsca do ktorych dojazd jest
      nieskomplikowany. A na marginesie moich wczorajszych wypocin - w Seattle jest
      metro!!! ;-))) Jest to bardzo specyficzne metro, bo...autobusowo- trolejbusowe.
      I do tego...czesciowo za darmo. Pytasz, jak to czesciowo?( Przeciez nie mozna
      byc tylko troche w ciazy - wiec nie moze byc czesciowo za darmo?) Otoz moze.
      transit.metrokc.gov/tops/bus/ridefree.html Poruszanie sie po centrum
      miasta (downtown) jest w godzinach od 6 rano do 7 po poludniu bezplatne. Obszar
      z mapa znajdziesz tutaj transit.metrokc.gov/tops/bus/area_maps/m_seattle-
      rfa.html Trzeba pamietac poruszajac sie po centrum ze ruch na Ave jest na
      zmiane jedno i dwukierunkowy, co staje sie proste po obejrzeniu mapki
      transit.metrokc.gov/tops/bus/neighborhoods/dtsea-easyguide-06a.html
      Prosciej juz sie nie da. Do zeszlego roku czesc trolejbusowa kursowala tunelami
      pod miastem (tunnel bus metro transit), co przyspieszalo i upraszczalo
      poruszanie sie, ale od zeszlego roku tunele sa w remoncie, celem przystosowania
      do ruchu kolejowego i autobusowego razem. Tak wiec pozostaje nam np. samochod.
      Wsiadamy, noga na hamulec, odpalamy, drive i ...don't forget fasten seat-belts.
      Wazne- nie jezdzisz po pasach oznaczonych rombem (carpools), bo sa albo bus
      only, albo 2 or more person. Wiec jesli jestes sama, to lepiej nie.
      Podroz rozpoczynamy z Alaskan Wy czyli ulicy przy Waterfront, bo latwo tu
      przecznicami zjechac z centrum. Ruszamy na polnoc zostawiajac port za soba i
      zatoke majac po lewej rece. Jedziemy Elliot Wy i 15th na polnoc, po prawej
      zostawiamy Queen Ann Hill, potem przez most nad kanalem i po 10-15 min
      dojezdzamy do skrzyzowania z Market St, tutaj w lewo i za 5 min dojezdzamy do 1-
      szego celu.
      1-szy cel na dzis: tamy/sluzy czyli Hiram Chittenden Locks zwane tez Ballard
      Locks. Miejsce na swietny spacer wsrod roslin, w ciszy, wsrod szarych nieco
      wylinialych wiewiorek. Przechodzisz przez tamy na druga strone kanalu i tu
      fajna ciekawostka Fish Ladder, ktora umozliwia rybom plyniecie w gore rzeki na
      tarlo www.vrseattle.com/pages/vrview.php?cat_id=75&vrs_id=vrs600 Zobacz
      z gory, a potem zejdz na dolny poziom. Nie pozalujesz. W zyciu nie myslalem ze
      w moze tam zyc tyle gatunkow ryb... W okolicy sporo miejsc na spacer, zakupy
      (na Ballard St), duzo mozliwosci zjedzenia czegos ciekawego. Dzielnica
      absolutnie spokojna i bezpieczna, zeby nie powiedziec prawie nudna.
      Stad jedziesz dalej na polnoc albo tak jak poprzednio 15th, albo zeby bylo
      blizej 24th do 85th i w lewo do konca i w dol na plaze. Tu znajdziesz chwilke
      spokoju i sliczne widoki. Jestes na Shilshole Bay Marina. Kazdy kto lubi
      zeglarstwo bedzie tym miejscem zauroczony. Robisz spacer do Port of Seattle/SS
      Bay Marina, pijesz kawke i jedziemy dalej. Wracamy 85th na wschod, az do
      Aurora Ave i tu w lewo, dalej prosto za do 105th i w nia w prawo. 2 min dalej
      dojezdzasz do Northgate Mall. en.wikipedia.org/wiki/Northgate_Mall_%
      28Seattle%29 Ani najwiekszy, ani najlepszy, ani tez najnowszy kompleks handlowy
      w miescie, ale mamy go po drodze i "pod reka". Sklepy i drosze i tansze, jest
      prawie wszystko. Tu mozesz kupic rowniez np. startery prepaidowe T-Mobile,
      jesli chcesz troche podzwonic ;-)) Z powrotem do miasta: wracasz na Aurore
      i jedziesz na poludnie. Po drodze bedziesz miala w okolicy 85th zjazdy w lewo i
      w prawo w kierunku na Green Lake. Piekne jezioro w centrum miasta, miejsce
      spacerow rodzin, spotkan wrotkarzy i rolkarzy. Mnostwo zieleni, ladne domy,
      pole golfowe, boiska itd...Spacer dookola jeziora to dobre 1 1/2 godzinki.
      Dalej jedziesz Aurora na poludnie w kierunku miasta. Bedziesz juz przed samym
      centrum, majac Space Needle po prawej - zamiast wjechac w tunel pod miasto,
      wjezdzasz na rozwidlenie w gore ( przy reklamie pepsi) i dojezdzasz 200m do
      krzyzowki z Denny Wy (przy krecacym sie sloniu-Car Wash). Skrecasz w lewo i w
      gore. Troche tak jak w SF. Przejezdzasz nad I-5 i dalej do dzielnicy Capitol
      Hill. Tutaj zupelnie inni ludzie, wystawy, kina i teatry, a nawet sklepy. Ale
      rowniez z niepowtarzalnym klimatem. Lekko w Lewo w E Olive Wy dalej pod gore az
      do E Broadway i tutaj w lewo. Siodma w prawo to E Aloha St, dalej szosta w lewo
      i jestes na E 15th. 500m dalej po lewej stronie jest Lake View Cementary, to tu
      jest grob rodziny Lee ( pewnie wielu takich rodzin, ale ja mysle o tej
      konkretnej) - jedziesz! w lewo w gore az dowielkiego grobowca McDonalda!
      zostawiasz auto i zaraz obok (30m) stoja dwa pomniki z czarnego i bordowego
      marmuru. Latwo je odroznic od innych grobow na tym cmentarzu. Odrobine
      wczesniej przed cmentarzem jest wjazd do Volunteer Park gdzie jest polozone
      Seattle Asian Art Museum www.seattleartmuseum.org/ przed nim
      rzezba "Black Sun" i piekny widok na panorame miasta i zatoki z gorami Olympic
      w tle. Tuz obok wsrod drzew Water Tower, to rowniez swietny punkt widokowy
      (wstep wolny). I dalej jedziemy do jeszcze jednego pieknego miejsca w tym
      miescie. Wracamy do Aloha i skrecamy w nia w lewo. Potem w prawo w 23rd i
      nastepnie w lewo w Madison.Potem w lewo w Lake Washington Blvd i juz jestesmy.
      www.seattle.gov/parks/parkspaces/japanesegarden.htm#directions Wstep 5$
      ale warto. Ptaki i ryby wsrod autostrad. Bajka.400m dalej po przeciwnej stronie
      ulicy wejscie do depts.washington.edu/wpa/adulttours.htm Przeurocze
      miejsce, z ktorego mozna zrobic spacer na zielone wyspy pod autostradami na
      wodzie (najdluzszy plywajacy most na swiecie
      www.historylink.org/essays/output.cfm?file_id=682
      Przepraszam ze prowadze Cie troche jak dziecko za reke, ale jak sie z tego
      zrobi mala sciage do mapy(itinerer) to nie powinno byc najmniejszego problemu
      dla badz co badz Europejki. Poza tym tym, kazdy napotkany pomoze
      obcokrajowcowi. Powrot do downtown nie powinien nastreczac zadnych trudnosci.
      Tyle na dzis. Jutro jednodniowe wycieczki poza miasto. Pozdrawiam "cieplutko".
      Tomek
      • Gość: btg881 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 15:41
        no słów mi brak po prostu...
        Uprzedzając ewentualne komentarze dodam że opis jest tak szczegółowy na moja
        prośbę. Mam niestety nie najlepszą orientację w terenie a w Seattle będę po raz
        pierwszy.
        Tomek , myślisz że kupię mapę Seattle w kraju, bo jak sam zauważyłeś bez tego
        ani rusz.

        pozdrawiam serdecznie
      • Gość: Treenee IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.06, 16:28
        Miałam zamiar jechać do rodziny do Portland na 2 tygodnie, ale teraz chyba
        przeznaczę kilka dni na Seattle. Cudnie piszesz, tak trzymać. Nie przestawaj.
        Aż się chce czytać... Może coś o okolicy Portland i jakieś ciekawostki w
        Oregonie? Buziaczki. Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy.
        Treenee
        • 13.09.06, 19:43
          Oczywiscie ze powinnas przeznaczyc pare dni na Seattle - jednak co do Portland
          sie nie zawiedziesz rowniez.
          Chociaz jest o duzo mniejszym miastem, ma rowniez wiele pieknych miejsc do
          zaoferowania. Co prawda gdzie mi tam do erudycji Seatac:))- ale moge polecic:
          1. Park Washington - bodajze najwiekszy park lesny w obrebie miasta w usa. (nie
          wiem, ale tak zachwalaja:) Ma wiele trails, ogrodow - piekny japonski, rozany (
          z roz Pdx slynie - inaczej Rose City), botaniczny, zoo. Samo miasto jest
          male, "blocks" czyli kwadraty od ulicy do ulicy dwa razy mniejsze niz normalne
          miasto. Ale przez to jest bardziej kameralne. Tuz obok - Multnomah falls, w
          przepieknym Columbia Gorge, godzina jazdy do Mt.Hood, wiele lesnych jezior,
          winnice przy Hood River, specjalnosc oregonu to Pinot Noir. Do oceanu blisko -
          koniecznie odwiedz Cannon Beach, a tam Ecola Park.
          Na pewno w Portland nie ma tylu atrakcji co w Seattle, ale oba miasta sa w
          sumie podobne w klimacie i na pewno nie bedziesz sie tu nudzic.
          • 14.09.06, 09:21
            1. Z poczatku chcialem odpowiedziec Bogusi ad personam na privie. Pozniej
            jednak pomyslalem, ze byc moze kiedys te informacje moga sie przydac innym
            wyjezdzajacym, stad obecnosc moich wypocin tutaj na forum...
            2. Aniu... co do erudycji to staram sie raczej podchodzic do spraw rzeczowo i
            nie ulegac emocjom (fakt - nie zawsze mi sie to udaje), ale jak ktos chce
            zobaczyc lekkosc piora... forum Egipt i autor platynka.iw
            3. Nie mam zamiaru wymieniac wszystkich ciekawych miejsc w danym miescie, bo
            zdaje sobie sprawe, ze kazdy moze siegnac po przewodnik Pascala czy jakikolwiek
            inny i sobie poczytac. Moja ocena jest subiektywna. A wybor miejsc wynika z
            faktu, iz wiem ile czasu bedzie miala w Seattle i staram sie go najlepiej
            wypelnic propozycjami.
            4. Stad tez wynika kolejnosc propozycji zwiedzania. I nie jest to chec
            przekonania nikogo o wyzszosci jednego miejsca nad drugim. Jest to szansa na
            tzw. minimaxa czyli minimum czasu - maksimum korzysci ze zwiedzania.
            Pozdrawiam i do nast. razu
            T.
    • 14.09.06, 14:30
      Dzis dzien trzeci - czyli propozycja wycieczek jednodniowych dookola miasta. Z
      przyczyn oczywistych, te miejsca, ktore beda po drodze na poludnie( do OR i
      CA ) zostawie na koniec, bo nie ma sensu jezdzic 2 razy po tej samej drodze.
      Powierzchnia stanu Washington to 71 300 mil kwadr co daje 184 000 km kwadr
      czyli polowe powierzchni Polski. W trzy dni to jest cos... Mozliwosci mnostwo,
      a czasu niewiele - cos trzeba wybrac, a z czegos zrezygnowac. Tak bedzie tez na
      poludniu USA przy wyborze parkow narodowych...Podobny problem mial Waldemar
      Lysiak w "Asfaltowym saloonie". Wiesz co zrobil?? Rzucil moneta, zobaczyl co
      wyszlo, po czym pojechal w przeciwnym kierunku...Moze to jest rozwiazanie?

      1. Na zachod: daleko sie nie da, bo to juz za chwilke ocean, ale jest po co.
      Zeby bylo na zachod trzeba najpierw troche na polnoc. ( Poniewaz juz jestesmy
      troche zaawansowani w poruszaniu sie po betonowych drogach Seattle, wiec
      dzisiaj beda prostsze opisy, bo i odleglosci wieksze, trzeba troche szybciej
      jechac i szczegoly sie nieco przy tej szybkosci zacieraja ;-)) Na poczatek
      musimy na polnoc I-5 (dlaczego takich drog nie ma u nas??) Po 15 min exit 177
      na Edmond/Kingston Ferry.
      www.wsdot.wa.gov/ferries/schedules/current/index.cfm?route=ed-king Tu
      niewielka kolejka w oczekiwaniu na wjazd na prom i po uiszczeniu okolo 15 USD
      plyniesz na druga strone czyli na polwysep Olympic. Juz po drodze, bedac na
      promie bedziesz miala czas na przygladanie sie celowi podrozy.
      www.nps.gov/olym Gory, przeogromne bogactwo flory i fauny. Widoki jak z
      bajki. Po zjezdzie na staly lad kierujesz sie na Port Angeles trasa 101, i
      dalej w kierunku Crescent Lake. Nie sposob nie zatrzymac sie przy nim i nie byc
      zauroczonym. Wiele juz widzialem jezior wczesniej i potem, ale to polozenie,
      okolica, cisza...inny swiat. Miniesz jezioro i chwile pozniej skrecasz w lewo w
      kierunku Sol Duc Hot Springs, jedziesz do konca. visitsolduc.com/ I tu
      ubozsza o 11$ zanurzasz sie w goracych, smierdzacych siarka wodach,
      zastanawiajac sie dokad jeszcze i po co kaze Ci jechac jakis dziwny
      nieznajomy... Dalej mozesz jadac dookola polwyspu droga 101 ogladac wiecznie
      zielone lasy, gdzie drzewa cale okryte sa mchami i porostami, paprocie sa
      wyzsze od Ciebie, a dalej rosna jedyne na tej szerokosci geograficznej na
      swiecie lasy deszczowe. Na marginesie to wlasnie w lasach tego polwyspu
      krecono swego czasu Rambo 1. Po drodze wybrzeze Pacyfiku, ktore jest piekne i
      wyglada tak samo jeszcze przez caly Washington, Oregon i polnocna Californie.
      Przez Olympie i Tacome wracasz do miasta. Zgubic sie nie ma gdzie. Propozycja
      powyzsza dla milosnikow przyrody, spokoju, samotnikow chcacych odpoczac od
      zgielku codziennosci.

      2. Na wschod: wjezdzasz na I-90. Trudno chyba wyszukac piekniej polozona
      gorska autostrade - przerzucona poprzecznie przez Gory Kaskadowe, szeroka, o
      rewelacyjnej nawierzchni. Sa momenty kiedy pomiedzy pasami ruchu prowadzacymi w
      przeciwnych kierunkach sa przepascie z plynacymi na dole rzekami. Uczta dla
      oka, chce sie jechac, chce sie zyc. Raj dla kierowcow. Po 20 milach zjezdzasz
      exitem 25 na HWY 18 i juz jestes. Gdzie? Ano tutaj...
      www.snoqualmiefalls.com/ Cos Ci to przypomina....?? A poczatek Twin
      Peaks? No wlasnie. Masz czas i miejsce na piekne fotki. Niedaleko jest
      miejscowosc North Bend, ktora odgrywala tytulowe miasteczko, jest tu i tytulowa
      tablica i restauracja z siedzeniami obitymi czerwona imitacja skory... prawie
      jak w filmie i tylko do dzis nikt nie wie, kto zabil Laure Palmer? Ta okolica
      (Snoqualmie Pass) to ulubione miejsce weekendowych wypadow mieszkancow Seattle.
      Oczywiscie tych, ktorzy lubia lodzie, wedki, strzelby, namioty itp Dalej
      poprzez zmieniajace sie krajobrazy, az nad rzeke Columbie. I tu zdziwienie -
      przeciez to juz prawie pustynie...podobne widoki ma sie plynac statkiem po
      Nilu, a jeszcze przed chwila towarzyszyly nam osniezone szczyty Cascade Range.
      Teraz przez Ephrata do Coulee City. Tu sa tzw Dry Falls.
      en.wikipedia.org/wiki/Dry_Falls Efekt ludzkich dzialan majacych na celu
      uzyskanie energii i regulacje rzek. I dalej do Grand Coulee Dam w Electric
      City. www.grandcouleedam.org/ To najwieksza betonowa zapora wodna na
      swiecie, choc przy ogromie okolicy nie robi takiego wrazenia. Mozna wejsc do
      srodka a wlasciwie zjechac specjalna winda widokowa (free) wszystkiego prawie
      dotknac, zobaczyc i nie ma zakazu fotografowania. Na wieczorny Laser Light Show
      na zaporze przy puszczonej wodzie nie mamy czasu, choc widowisko niewatpliwie
      warte jest obejrzenia (rowniez free). Teraz dowolna droga wracamy do Wenatchee.
      I stad do Leavenworth. www.leavenworth.org/ Koniec swiata, gdzie diabel
      mowi dobranoc, a tu nawet na stronie w necie powitanie jest po niemiecku. Ma
      sie wrazenie ze przez okno w czasoprzestrzeni wjechalo sie do Bawarii.
      Architektura, muzyka, dekoracje, nawet zapachy takie same. Tu zje sie pyszna
      golonke z kapusta, co na tym kontynencie nie jest rzecza latwa. Koniec wrzesnia
      w Leavenworth to festiwal lososia, poczatek pazdziernika - Octoberfest. Teraz
      wracasz w kierunku I-90 droga 97 i w Cle Elum zjezdzasz w prawo exitem 84 i po
      paru milach jestes w ...... Cecily na Alasce. Tylko tego maszerujacego w
      poprzek miasta losia nie mozna nigdzie zobaczyc. Tak oto dostalas sie do
      Roslyn, znanego z serialu "Przystanek Alaska", ktory byl tutaj krecony.
      www.moosefest.com/index.htm Jest aktualnie w telewizji, wiec mozesz
      sobie przypomniec przed wyjazdem. Powrot do miasta I-90, znow po plywajacych
      mostach od Mercer Island do samego miasta (nie uzywaj express lane bo
      wyjedziesz ze Seattle w polowie drogi do Kanady), wjazd z wody do srodka gory,
      na zboczach ktorej stoja domy mieszkalne (a w Warszawie jedna nitka metra....)
      I juz widac zarys zwartego kompleksu skyscraperow w downtown.
      Nareszcie...zawsze kiedy tu wjezdzam, szczegolnie o zachodzie slonca czuje
      przyspieszone bicie serca (tu masz swoje miejsce, tu masz swoj ciasny ale
      wlasny...;p)

      mysle caly czas nad kierunkiem polnocnym ale chyba odpuszcze, bo najlatwiej
      promem na wyspy: Anacortes, Orcas, San Juan i dalej na polnoc Victoria
      Clipper'em - ale to chyba innym razem i raczej z Vancouver BC...

      3. Na poludnie: i tutaj mamy dwa konkretne punkty do "zaliczenia" - Mt.
      Rainier Nat'l Park i Mt. St Helen's National Volcanic Monument. Sadze, ze
      nalezy je zobaczyc tak jak sa polozone czyli po drodze na poludnie.I juz nie
      wracajac na polnoc do Seattle. :-( Zaczne od tego miejsca, ktore dalej. Z I-
      5 exit 49 na droge 504 i jedziemy tak daleko przed siebie jak tylko sie da
      czyli do barierek przy Visitors Center. www.fs.fed.us/gpnf/mshnvm/
      Sw Helena wybuchla 18 maja 1980 roku. Wybuch mial sile rowna sile 500 bomb z
      Hiroshimy i byl slyszalny w odleglosci ponad 500km. W ulamku sekundy w
      powietrze wylecialo 1.5km szesciennego skal na szczycie. To ponad tona skaly
      przypadajaca na kazdego mieszkanca tego globu. Pyl i popiol moglby przykryc
      caly Manhattan warstwa 120 metrow. Zniszczeniu uleglo ponad 5000km kwadr
      terenow, z czego 320km kwadr lasow, 175 tysiecy zwierzat, zginely 52 osoby.
      Bloto ze stopionych lawa lodowcow w polaczeniu z kamieniami i popiolem
      splywalo dolinami rzek z predkoscia do 300km/h i pokrywalo wszystko warstwa do
      50m. Ale skutki tego wyb
      • Gość: btg881 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 10:05
        Czym dalej tym ładniej , ciekawiej i bardziej zajmująco. Aż strach pomyśleć do
        czego byśmy doszli gdybym w Seattle została na pzykład cały tydzień :):)
        A tak jedyny problem to co wybrać, I nawet przyczepić sie nie ma do czego bo
        wszystko pięknie objaśnione z linkami.
        Mogę obiecać Tomku że nic z tak perfekcyjnie przygotowanego planu się "nie
        zmarnuje". Czego nie zobacze teraz ,poczeka do przyszłego roku. No i może wtedy
        uda się dołaczyć także Vancouver..

        pozdrawiam serdecznie

        Bogusia
    • 14.09.06, 14:33
      Ale skutki tego wybuchu byly doskonale widoczne jeszcze 12 - 10 lat temu. Juz
      wtedy trwala zakrojona na olbrzymia skale operacja zalesiania i przywracania
      tych terenow do zycia. Teraz krajobraz z kazdym rokiem jest coraz mniej
      ksiezycowy, ale chyba warto to wszystko zobaczyc, ocenic ogrom zniszczen jakie
      sie dokonaly i zdonosc przyrody do regeneracji i zacierania sladow. Poza tym
      jest tutaj taka cisza, ze mozna uslyszec prace pil spalinowych tnacych drzewo
      80 km dalej....
      I pozostalo miejsce blizej miasta czyli Mt. Rainier National Park- w
      kolejnosci piaty ustanowiony amerykanski park narodowy. Dojazd z miasta mozliwy
      na minimum 2- 3 sposoby, ale chyba najlatwiej dla Was bedzie I-5 na poludnie i
      potem exit 68 i dalej 12 tka na wschod i potem jak na mapie
      www.nps.gov/mora/planyourvisit/directions.htm I coz tu opisywac -
      sliczny wulkanik. 4393m npm. Okrywa go wiecej lodowcow niz jakikolwiek inny
      pojedynczy szczyt USA, z tego ponad 26 lodowcow jest nazwanych. Ogrom
      roznorodnosci roslinnej i zwierzecej z rzadkimi gatunkami. Mozna tu zobaczyc
      swierki wirginijskie, swierki biale i zielone daglezje, jodly srebrne i
      szlachetne. Sojki blekitne i wiewiorki ziemne potrafia jesc z reki a przez
      lornetke mozna zobaczyc jelenie wapiti i sniezne kozly. Jest na co popatrzec
      nie tylko przez kilka godzin...
      A dalej to juz rzut dobrze splaszczonym beretem i jedziemy na poludnie USA,
      mostem nad rzeka Columbia wjezdzamy do Oregonu. Ale ta opowiesc to juz innym
      razem.
      Pozdrawiam "cieplutko".
      T.
      • 14.09.06, 20:00
        Tomku, Swietne posty! Brawo i gratulacje:)
        Musze je sobie wydrukowac:)
        W wielu miejscach opisanych przez ciebie - zarowno w Seattle i w Washington
        State bylam, i potwierdzam - tak jest jak piszesz.
        W przyszlym miesiacu wybiore sie na Octoberfest do Leavenworth - i mam zamiar
        sprobowac tej slynnej golonki z pifkiem.
        Pozdrawiam z PDX:)
        • Gość: 2007 IP: 83.238.211.* 03.01.07, 07:43
          Up for Oliver75
      • Gość: Wloczykij IP: *.ipt.aol.com 17.09.06, 16:16
        Stare zdjecie, ktore zrobilem wieczorem, jakies dwadziescia lat temu u podnoza
        tego wulkanu. Rzeczywiscie cisza i krajobraz przytlaczaja.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=19201291&a=21494643
    • 20.09.06, 10:28
      Witam kolejny raz.
      Dzisiaj slow kilka o tym co w temacie postu Bogusi czyli Seattle - San
      Diego = droga I-5. To kwintesencja turystycznego pobytu w USA. To cel wyjazdu
      maniakow kierownicy, milosnikow polykania przestrzeni. Fanatykow wspolczesnych
      powozow preriowych, zaprzezonych w kilkulitrowe silniki, wyposazonych seryjnie
      we wszystkie (badz prawie wszystkie) udogodnienia, za ktore europejscy dealerzy
      samochodow kaza sobie placic ekstra. I w tych to pojazdach, jadac przez kraj,
      ktory jest kontynentem, zaczynamy doceniac uzytecznosc wynalazkow, ktore w
      naszych przecietnych europejskich autach uwazane sa za rozpasanie, snobizm,
      przerost formy nad trescia itp. Okazuje sie, ze zaczynamy doceniac automatyczna
      wielostopniowa skrzynie biegow i komfort nieuzywania lewej nogi. Po wyjechaniu
      na dowolny Interstate wlaczamy cruise control i prowadzimy nasze auto wlasciwie
      tylko przy pomocy rak. O wygodach wynikajacych z posiadania klimatyzacji
      przekonal sie juz prawie kazdy z nas, niekoniecznie odwiedzajac poludniowe
      stany. Ale korzysci plynace z posiadania sprzetu video w aucie natychmiast
      zauwazaja wszyscy....no moze poza kierowca. Przed nami rozciaga sie droga,
      ktora ma 2015km w linii prostej i na ktorej przejechanie bedzie potrzebne okolo
      20 godzin jazdy non stop (wg. www.map24.pl ) Droga, o jakiej marzymy podrozujac
      po Polsce, a tu nagle marzenia sie materializuja... Kilka pasow w jednym
      kierunku, doskonale oznakowanie, liczne przydrozne parkingi dla kierowcow -
      tzw. rest area (wydzielone miejsca oddzielnie dla trucks i cars, toalety,
      miejsca na piknik, czesto sklepiki z roznosciami) Im bardziej na poludnie, tym
      wymyslniejsze sposoby oszczedzania wody w toaletach. Utrzymania w czystosci
      zarowno w/w przybytkow, jak i calego otoczenia mozna pozazdroscic. Parkingi
      maja wydzielone miejsca dla niepelnosprawnych, na ktorych nie stajemy nawet
      wtedy, gdy wszystkie inne przeznaczone dla nas miejsca sa zajete.
      Nieprzestrzeganie tej zasady moze nas narazic na uszczerbek w budzecie i to
      znaczacy. Przed kazdym zjazdem na rest area jest tablica z informacja, jak
      daleko jest do nastepnego takiego miejsca. Zblizajac sie do poszczegolnych
      miast (ktore nie sa duzymi wezlami komunikacyjnymi) na trasie naszego przejazdu
      jestesmy informowani wczesniej ile bedzie zjazdow do danego miejsca ( np.
      Medford - next 4 exits ) czyli ze kolejne 4 zjazdy z highway'u beda prowadzic
      do Medford. Przed kazdym zjazdem natrafimy na 3 nastepujace po sobie tablice
      informacyjne, a mianowicie FOOD, GAS, LODGING. Na kazdej z tych tablic beda
      wymienione nazwy stacji, na ktorych bedzie sie mozna zatankowac; restauracji,
      ktorych bedzie mozna zjesc; moteli czy hoteli z miejscami na nocleg. W ten
      sposob nie opuszczajac autostrady dowiadujemy sie czy na najblizszym zjezdzie
      znajdziemy nasza ulubiona stacje np. BP, na ktorej to zawsze tankujemy. To samo
      dotyczy jedzenia. Jesli chcemy do Burger Kinga, a nie ma go na tablicy FOOD, to
      jedziemy dalej szukajac tej nazwy na tablicach przed nastepnymi exitami. I
      jesli chcemy przenocowac w sieci np. Best Western, to nie zjezdzamy exitem,
      przed ktorym na tablicy lodging jest umieszczony symbol Motel 6, Super 8 czy
      Holiday Inn. Duza oszczednosc czasu. Bywa tez tak, ze sa zjazdy oznakowane
      tablicami No Food albo No Gas. Wtedy oszczedzamy czas, nerwy i szukamy
      nastepnych exitow, ktore nam beda odpowiadac. Specyfika jazdy po amerykanskich
      drogach to towarzystwo, w jakim sie jedzie. Poniewaz wszyscy jada z bardzo
      zblizona predkoscia moze sie zdarzyc, ze pojedziemy przez kilka godzin obok (
      przed, za ) tego samego samochodu. I bez znaczenia bedzie to, ze jest on np.
      50x drozszy od naszego, a jego osiagi sa niebotyczne...Na drodze, jak w
      komunie - wszyscy rowni. Ciekawe sa tez tablice przy drogach z napisami "Adopt
      a highway"... ;-) A ponizej informacja, kto "przygarnal" dany odcinek
      autostrady, opiekuje sie nim i sprzata. Zastanawiajace...
      A teraz w dalsza droge... na poludnie. Dojechalismy w poprzednim poscie do
      exitu 68 na I-5 ze zjazdem na Mount Rainier. Od tego momentu wracamy
      na "piatke" i jedziemy w kierunku Portland. Od tego tez momentu zaczynam miasta
      traktowac instrumentalnie (jako srodek do celu - wiem ze zwiedziliscie wschod
      USA) i nie bede poswiecac im szczegolnej uwagi. Jednak nie sposob pominac
      calego stanu Oregon. Cos w nim trzeba zobaczyc. Chocby po to, zeby odpoczac
      chwilke od jazdy. W Portland, OR zjezdzamy z I-5 na wschod HWY30 / I-84. Jest
      to droga slicznie wijaca sie wzdluz brzegu Columbii. Natomiast 10 minut dalej
      za Corbett Station warto zjechac w prawo na Corbett Hill Road zeby wskoczyc na
      Historic Columbia River Hwy. Nastepne 10 minut i dojezdzamy do Crown Point
      www.vistahouse.com/ To piekne miejsce dajace wspanialy widok na
      panorame Columbia River Gorge. O kazdej porze roku widok jest inny, ale
      niewatpliwie zawsze piekny. Patrzac na rzeke za plecami mamy Mt Hood, piekny
      wulkan, od ktorego nazwe wzielo miasteczko Hood River nad rzeka Columbia -
      osrodek sportow wodnych i aktywnej turystyki. Kolejne 10 minut jazdy i jestesmy
      w sasiedztwie pieknego wodospadu
      trips.stateoforegon.com/multnomah_falls/ - Zjazd z drogi exitem na lewo
      na parking (free) i przejscie pod highway'em. Wodospad 160-metrowy z dolna 20-
      metrowa kaskada. 15 minut potrzeba zeby dostac sie na gormy mostek, ale warto.
      Widoki jak z bajki. Dalej jadac, dostaniemy sie do Memaloose State Park w
      okolicy zapory BonnevilleDam www2.kenyon.edu/Projects/Dams/bonne.html
      www.hikercentral.com/campgrounds/109702.html i dalej do mostu na rzece
      ktory droga I-97 mozna przedostac sie z powrotem do stanu Washington, gdzie za
      mostem na wzgorzu w miasteczku Maryhill jest miejscowa wersja slynnej
      budowli...www.legendsofamerica.com/WA-Stonehenge.html Kupa smiechu z
      tymi replikami i podrobkami. Powrot wzdluz rzeki Columbii do Portland wiedzie
      niezwykle malownicza droga wzdluz campingow i miejscowosci wypoczynkowych. Ten
      zjazd z I-5 do Crown Point i wodospadow nie powinien zajac wiecej czasu jak 2
      godziny. Wracamy do I-5 i dalej na poludnie. Z koniecznosci traktujemy Oregon
      tranzytowo i jedziemy ile konikow pod maska. Droga wsrod lasow cedrowych
      wyjasnia, skad na wszystkich tablicach rejestracyjnych z Oregonu jest wizerunek
      cedru.( nb. na wszystkich tablicach Washingtonu jest Mt Rainier ) Jedziemy
      przez stolice stanu Salem, dalej Eugene az do miejscowosci Roseburg gdzie
      wskakujemy na 138 East lub jeszcze dalej piatka przez cudowne Grant Pass do
      Rogue River lub Gold Hill i na wschod droga 234 i 62. W przypadku obu zjazdow
      cel jest jeden i koniecznie trzeba go zobaczyc. Niewiele osob zna to miejsce, a
      jest to jedyny park narodowy w Oregonie. www.nps.gov/crla Jest to
      jezioro we wnetrzu wulkanu Mount Mazama. Sila jego wybuchu podobno przekraczala
      42-krotnie sile wybuchu wulkanu St Helen's. Jezioro z wystajacym z wody
      stozkiem jeszcze jednego wulkanu - Wizard Island. Mozna poplynac tam z
      Indianami lodzia. Jezioro w calosci zasilane woda z topniejacych sniegow. Z
      glebokoscia prawie 600 metrow jest 7-ym najglebszym jeziorem swiata. BTW -
      przy wjezdzie do dowolnego parku narodowego w USA warto wykupic Gold Eagle
      Pass - wazna na rok na wszystkie parki narodowe w USA w cenie 50$.
      www.nps.gov/fees_passes.htm Srednio, podczas wizyty w trzecim parku,
      jej koszt nam sie zwraca. Jesli zjechalismy w Roseburg to wracamy przez
      • Gość: Jasio IP: *.ipt.aol.com 20.09.06, 17:45
        I w tych to pojazdach, jadac przez kraj,
        > ktory jest kontynentem, zaczynamy doceniac uzytecznosc wynalazkow, ktore w
        > naszych przecietnych europejskich autach uwazane sa za rozpasanie, snobizm,
        > przerost formy nad trescia itp.

        Ej, czy nie przesada z "krajem ktory jest kontynentem"??.
        Polnocna czesc kontynentu Ameryki Polnocnej zajmuje kraj zwany Kanada. Jest to
        kraj powierzchniowo wiekrzy niz Usa i z tego co pamietam drugi co do wielkosci
        na swiecie. Usa ma tez sasiada z poludnia. Nazywa sie on Meksyk. Tez kawalek
        ziemi od oceanu do oceanu.
        Pozdrawiam cieplutko.
        • 21.09.06, 07:24
          Drogi Jasiu :-)
          Wszyscy doskonale wiemy z jakimi krajami graniczy USA. Szkoda, że jeszcze nie
          wymieniłeś w których miejscach brakuje przecinków i kropek. Hmm.....to jest
          bardzo interesujące na tym forum.
          Cieplutko pozdrawiam
          Nehti

          • 21.09.06, 14:29
            nehti napisała:

            > Drogi Jasiu :-)
            > Wszyscy doskonale wiemy z jakimi krajami graniczy USA. Szkoda, że jeszcze nie
            > wymieniłeś w których miejscach brakuje przecinków i kropek. Hmm.....to jest
            > bardzo interesujące na tym forum.
            > Cieplutko pozdrawiam
            > Nehti
            >
            dlaczego tak ostro dla czego tak mowisz, niech ucza sie ludzie, USA to dziwny
            kraj i pelen niespodzianek zwlaszca dla rzadnych wrazen, pozdrawiam wszystkich
            co ze mna pili
          • Gość: Jasio IP: *.ipt.aol.com 25.09.06, 16:16
            > Wszyscy doskonale wiemy z jakimi krajami graniczy USA. Szkoda, że jeszcze nie
            > wymieniłeś w których miejscach brakuje przecinków i kropek. Hmm.....to jest
            > bardzo interesujące na tym forum.
            > Cieplutko pozdrawiam
            > Nehti

            Masz racje, ze uczestnicy tego forum powinni wiedziec z ktorymi krajami
            graniczy USA. Dla Dla nich tez mam zagadke.

            W jakim kraju zyja dzisiaj najwiekrze krasnoludki na swiecie.?

            Pozdrawiam


    • 20.09.06, 10:33
      Jesli zjechalismy w Roseburg to wracamy przez Rogue River lub Medford do
      piatki. Teraz po pol godziny jazdy wjezdzamy do Californii. Robi sie cieplej i
      krajobraz zaczyna sie zmieniac. Pierwszy zjazd w prawo w Californii doprowadzi
      nas do Parku Narodowego Redwood ( czyli sekwoje ). I teraz dylemat - ktore
      sekwoje??? Porownanie redwood i sequoia znajdziesz tutaj
      www.redwood.national-park.com/info.htm Ja chyba polecam jednak Sequoia
      Nat'l Park. Jedno jest pewne. Trzeba to zobaczyc, i poczuc skoncentrowany
      aromat tych drzew w powietrzu i miec dylemat, co ujac na zdjeciu - drzewo czy
      postac przy nim wygladajaca jak kropeczka...Jesli jestesmy juz po rozwiazaniu
      tego problemu to pozostalo nam tylko dojechac przez okolice Lake Tahoe
      (dlaczego to miejsce lezy w Ameryce), przez okolice dolin Napa i Sonoma,
      bedacych zaglebiem winiarskim USA - do San Francisco. Ale "o tem" potem...
      c.d.n.
      Tomek
    • 26.09.06, 10:42
      I co tu wybrac?? Wyjazd za cztery dni, a tu wciaz nie ma dobrej odpowiedzi.
      Mozna by jezdzic nie 9 dni tylko 9 tygodni, a i tak nie zobaczy sie
      wszystkiego. I z koniecznosci bedzie to wyscig z czasem i zwiedzanie "po
      japonsku". Nie ma rowniez cudownej recepty na zobaczenie wszystkiego za jednym
      razem, bo uksztaltowanie terenu ( poludnikowy przebieg glownych lancuchow
      gorskich) powoduje koniecznosc nadlozenia drogi. Zazwyczaj korzystam z glownych
      drog, ze wzgledu na szybkosc poruszania sie po nich, ale tym razem wykorzystamy
      i inne drogi, ze wzgledu na to, ze jestesmy po sezonie turystycznym i nie
      powinno byc zbyt duzego ruchu. Wiadomo tez ze na highway'ach zwlaszcza w
      gorskich i odludnych terenach pojedziemy szybciej, a na drogach widokowych w
      parkach narodowych i na przeleczach bedziemy musieli jechac wolniej. Z gory tez
      zaznaczam, ze moje propozycje sa subiektywne i kazdy kto poruszal sie po
      tamtych okolicach, bedzie mogl zaproponowac inna trase i inne ciekawe miejsca.
      Ja sam kilka dni zastanawialem sie, ktora droge Tobie Bogusiu zaproponowac. Nie
      ma dobrych rozwiazan, ale... O San Francisco nie bede sie duzo rozpisywac. Juz
      inni na tym forum i rowniez w tym poscie zaproponowali miejsca, ktorych nie
      wolno nie zobaczyc. Sam dokonalem jadac do SF takiego samego wyboru i ogladalem
      wszystko co sie tylko dalo zobaczyc, w czasie jaki mielismy do dyspozycji
      (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=46828114 ) No to teraz z SF na
      poludnie i wschod I-80 East, potem I-580 przez Oakland, dalej kawalek 205 do
      120 i caly czas na wschod i na koncu skrecisz w prawo w CA 41 i dojezdzasz do
      Yosemite Valley www.nps.gov/yose/ Sam nie wiem o jakiej porze roku jest
      tam najpiekniej, ale na pewno teraz, wczesna jesienia bedzie cudownie. Juz sam
      przejazd przez doline dlugosci okolo 7 mil, szeroka na mile, ze skalami
      wznoszacymi sie po obu stronach rowniez na setki metrow w gore, zapiera dech w
      piersiach. Liczne wspaniale szczyty ( El Capitan i Halfdome) i wodospady(
      UpperFall i Bridalvail ) na pewno znajda sie na Twoich zdjeciach. I na pewno
      nie pozbedziesz sie zalu, ze tak szybko trzeba bedzie stad wyjechac. No i co
      dalej...dylemat: czy przez przelecze Sierra Nevada na druga strone do Mono Lake
      www.yosemitegold.com/yosemite/mono.html www.monolake.org i pieknych
      rezerwatow formacji tufowych , czy na poludnie. Wybieram poludnie, poniewaz
      domyslam sie ze nie pojedziesz przez Redwood Nat'l Park, a uwazam, ze sekwoje
      musisz zobaczyc. No wiec z Yosemite CA-41 na poludnie w kierunku Fresno i dalej
      do Sequoia National Park i Kings Canyon. W tym wypadku, kiedy to chwilke
      wczesniej widzialas Yosemite, odpuszczamy Kings Canyon bo nie zrobi ( wg mnie )
      wielkiego wrazenia, a zabierze sporo czasu. Droga przez niego jest piekna, ale
      bardzo kreta, a do tego niestety "slepa". Wiec trzeba wracac drugi raz po tej
      samej trasie, a my nie mamy czasu. Wjezdzamy wiec polnocnym wjazdem do
      www.nps.gov/seki/ To dopiero fajne miejsce. Czujesz sie wszedzie, jak w
      kapieli wypelnionej szyszkami zapachowymi, a drzewa w zaden sposob nie chca sie
      zmiescic w kadrze. Wszystko dobrze oznakowane, mapke szczegolowa parku
      narodowego otrzymujesz zawsze na stanowiskach wjazdowych do parku.(tu w budce
      siedzi straznik parkowy, do zludzenia przypominajacy tych z filmow o misiu
      Yogi). Nie zapomnij wspiac sie na Moro Rock. Widok na Doline Centralna jest
      niepowtarzalny. No i teraz najpierw CA-198 do CA-137 West, potem CA-99 South i
      dalej CA-58 przez Barstow do I-15 North. Na I-15 "tylko" ponad 450km na polnoc.
      Po drodze krajobraz zmieni Ci sie wiele razy. Od sadow brzoskwiniowo-
      mandarynkowych i winnic (kto je sadzil - komputer??) Doliny Centralnej, przez
      polpustynne i pustynne okolice Mojave Desert. Dookola zobaczysz mnostwo
      elektrowni wiatrowych, pokrywajacych zbocza gor, wiele drog odchodzacych
      zdawaloby sie donikad - a za horyzontem bazy wojskowe i poligony. Po drodze
      bedziesz tez mijac cmentarzyska wysluzonych samolotow - tysiace maszyn
      zostawionych na pustyni. Jedziemy dalej mijajac Las Vegas. Na razie nie ma
      czasu na gre. Z pietnastki skrecasz w prawo na UT-9 w okolicy miasteczka
      Hurricane. 30 mil dalej dojezdzamy do www.nps.gov/zion/ Uczta dla
      oka, przestrzenie dla ducha. Cisza, spokoj, przyroda....W momencie, kiedy
      uznasz, ze juz nasycilas oczy ruszasz dalej UT-9 do UT-12 i na polnoc 45 mil,
      az do UT-12 na wschod i jestes za chwilke w
      www.nps.gov/archive/brca/home.htm I tutaj znowu brak slow, aby wyrazic
      to co sie czuje. Jesli nie spodobaja Ci sie iglice hoodoos i Mlot Thora, to
      oddaje pieniadze na paliwo potrzebne do dojechania do tego miejsca. Coz
      dalej..Znowu dylemat, jaka droge dalej obrac. Mozliwosci sa przynajmniej dwie.
      Mozliwosc pierwsza: UT-12 na polnoc 100 mil i jestes w Capitol Reef
      N.P.www.nps.gov/care/ Kolejny park i kolejne wrazenia. I znow nie do
      opisania. I co dalej? Jak szalec to szalec - UT 24 ( 98 mil )na wschod i polnoc
      do I-70 ( 35 mil ), a potem UT-191 na poludnie ( 40 mil ) i juz jestes w Arches
      N.P. www.nps.gov/arch/ Jeszcze 100 mil na poludnie i zachod droga UT-
      191 i jestes w Canyonlands N.P. www.nps.gov/cany ( przy nim Wielki
      Kanion Kolorado to rowek w ziemi ), ale to wszystko kwestia punktow odniesienia
      i przestrzeni dookola. Nastepne 70 mil i jestes w Natural Bridges N.M.
      www.nps.gov/nabr/ Stad tylko 30 mil do UT/AR-163. Mozliwosc druga to
      z Capitol Reef droga UT-95 ( 150 mil ) przez Natural Bridges do UT/AR 163. (
      tutaj niestety omijamy dwa parki, ale zyskujemy na czasie ) Mozliwosc
      trzecia - z Bryce Canyon N.P. wracamy na poludnie droga UT-89 ( 43 mile ) i
      dalej na wschod UT-89 ( 87 mil ) do miejscowosci Page. Tu na pewno warto
      zobaczyc zapore Glen Canyon Dam, za ktora rozlewaja sie wody Lake Powell w
      kanionie Glen'a. Samo napelnianie jeziora, po zbudowaniu zapory, trwalo 17 lat.
      Wszystko dostepne do zwiedzania. Stad znow sa dwie mozliwosci: albo
      najkrotsza droga jedziemy do Grand Canyon N.P www.nps.gov/grca/ ( droga
      AR-89 na poludnie 79 mil do AR-64 i ta droga 50 mil na zachod do Wielkiego
      Kanionu ). Mozliwosc dluzsza - jedziemy z Page 100 mil droga AR-98 na wschod i
      dalej AR-160 do AR- 163. I tutaj schodza sie wszystkie trzy mozliwosci. Tutaj
      to znaczy na drodze UT/AR-163, przy ktorej to lezy Monument Valley
      en.wikipedia.org/wiki/Monument_Valley Nie bede ukrywac, ze celowo tak
      kombinowalem trase, zeby tutaj trafic, mniej lub bardziej po drodze. Cos
      niesamowitego - opisywana juz w wielu postach np.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=44969612&wv.x=2&a=47951282
      Trzeba wjechac do rezerwatu Nawajo za 5$ ( Golden Eagle Pass tutaj nie dziala -
      i slusznie ) zeby zobaczyc to co najpiekniejsze. Nawet objazd calej doliny
      dookola nie zastapi widoku ze srodka rezerwatu ( Mittens ). Jest tu rowniez
      mozliwosc nabycia wielu pamiatek - niestety wiele z nich jest juz produkowanych
      na skale masowa. Podsumowujac - jesli wyjedziecie rano z SF, to jednego dnia
      mozna "zrobic" Yosemite i Sequoia. Nocleg w okolicy Visalia i nastepnego dnia
      droga 900km pl
    • 26.09.06, 10:43
      Nocleg w okolicy Visalia i nastepnego dnia droga 900km plus Zion i odskok w
      kierunku Bryce. Nocleg w Orderville lub Glendale.( uciekamy poza rezerwaty i
      parki narodowe zeby bylo taniej ) Nastepnego dnia Bryce, Capitol Reef i dojazd
      do Monument Valley. Nocleg albo przed dolina w okolicy Mexican Hat, albo juz za
      nia w miejscowosci Kayenta. Jesli pojedziecie z Bryce przez Page krotsza droga
      to po objechaniu Monument rowniez mozna przenocowac np. w Kayenta. Reszta
      jutro, bo robota czeka...
      Pozdrowienia... c.d.n.
      T.
      • 26.09.06, 14:59
        Tomku :-)
        Swietny post, jestem zachwycona...opisujesz wszystko tak malowniczo i cudnie ze
        chce się tam być już teraz....Małe sprostowanie aby uprzedzić Jasia Fasole
        (jesli w ogóle by to zauważył) i innych mu podobnych Arizona to AZ a nie AR
        Ela
        • Gość: btg881 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 17:18
          Własnie Nethi. Nic dodać nic ująć. I właśnie ja wkrótce tam będę a dzięki
          fantastycznym postom Tomka ta podróż z pewnością będzie jeszcze łatwiejsza i
          piękniejsza.
          Z naszym wspaniałym autorem kontaktuję się in prive i tam na bieżaco wyjaśniamy
          wszelkie szczegóły i wątpliwości, stąd moja obeność na forum ogranicza się
          własciwie jedynie do podziękowań Tomkowi co niniejszym po raz kolejny czynię.
          Chciałoby sie aby wszystkie posty na tym forum spotkały się z takim odzewem,

          pozdrawiam serdecznie

          bogusia
          • 27.09.06, 09:44
            Bogusiu :-)
            Mam nadzieję, że podzielisz się na forum swoimi wrażeniami z podróży.
            Pozdrawiam.
            --
            Ela
            • Gość: btg881 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 10:17
              Oczywiście ! Jesli tylko będę mogła komuś pomóc jestem do dyspozycji już od
              drugiej połowy października.

              pozdrawiam serdecznie

              bogusia
              jedną nogą w USA :):)
    • 27.09.06, 14:25
      Czas plynie, a my mamy jeszcze spory kawalek drogi przed soba. Z doliny
      mamy tez co najmniej dwie mozliwosci. Pierwsza dosc ciekawa, to wypad na wschod
      AR-160 do Four Corners. www.utah.com/playgrounds/four_corners.htm Jedyne
      takie miejsce w USA, gdzie robiac cztery kroki, przechodzisz przez cztery stany.
      ( Ale trzeba wrocic ta sama droga do doliny.) Potem mozna zjechac droga AZ-191
      na poludnie ( 94 mile) do Canyon de Chelly. www.nps.gov/cach/ O tym
      miejscu juz tez bylo tu na forum, wiec nie bede sie powtarzac. Dalej mozna na
      poludnie AZ-191 do I-40 i po przejechaniu kolejnych 125 mil ( ilez to juz tych
      mil za Toba...?) dojezdzasz do Petrified Forest N.P. www.nps.gov/pefo/
      Obszar chroniony od 100 lat. Dalej I-40 na zachod 100 mil do Flagstaff i
      nastepne 115 na polnoc i zachod do Grand Canyon, bo chyba go nie odpuscisz...Po
      drodze do Flagstaff natrafisz w miejscowosci Two Guns na zjazd w lewo do
      www.meteorcrater.com/index.php Warto popatrzec, jakie dziury w naszym
      globie robi gwiezdny pyl. Z Canyon de Chelly do Grand Canyon jest tez skrot
      przez Second Mesa i rezerwaty Indian Hopi i Navajo. Blisko 200 mil. Mozliwosc
      trzecia- najkrotsza droga - z Monument Valley 160-tka do AZ-89 i AZ-64 na
      zachod. Wszystkiego raptem 180 mil z MonumentValley do Grand Canyon. Jesli
      jeszcze wczesniej nie kupilas pamiatek, to w okolicy kanionu bedziesz miala
      mnostwo okazji, na wielu stoiskach, znajdujacych sie po drodze nad krawedz.
      Bedzie to krawedz poludniowa, bardziej znana i uczeszczana. ( Niektorzy
      twierdza, ze polnocna jest ciekawsza - ale to temat na osobne rozwazania
      akademickie ). Czy wiesz, ze przecietny Amerykanin spedza nad krawedzia okolo 8
      minut? A przecietny obcokrajowiec okolo 2 godzin. No wiec - masz tyle czasu na
      ogladanie, ile tylko Ci potrzeba. www.nps.gov/grca/ Stad masz
      juz "tylko" 253 mile do Las Vegas. No i po drodze miejsce, ktore wystepowalo
      juz w niezliczonej ilosci filmow - czyli Hoover Dam, na granicy Nevada- Arizona
      en.wikipedia.org/wiki/Hoover_Dam
      No chyba, ze "przystanek Vegas" zrobisz po drodze do Zion, a teraz bedziesz
      uciekac na poludnie, zeby zaoszczedzic te 250 mil drogi do "placu zabaw
      Ameryki". Jesli tak, to zostalo Ci jakies 370 mil do San Diego przez San
      Bernardino - ale na tej trasie to juz ktos inny musi doradzic , co ciekawego
      zobaczyc. Pozostalo Vegas, i to co tam na Ciebie czeka. Najlepiej zapada w
      pamiec wjazd do jaskinii hazardu noca, przy jakiejs odpowiedniej muzyce. W
      ciagu dnia, niestety nie ma tego wielkiego wrazenia. Aby mniej wiecej
      zorientowac sie w polozeniu poszczegolnych kasyn i hoteli, wystarczy przejechac
      sie "stripem" w obie strony od Russel Rd przy Mandalay Bay
      www.mandalaybay.com/ na poludniu do Stratosphere za Sahara Ave
      www.stratospherehotel.com/ Ze wzgledu na permanent traffic, jest to
      idealny sposob na pierwszy rzut oka na to miasto. Niektorzy twierdza, ze
      pierwszy i ostatni. Faktem jest, ze mozna to miasto od pierwszego wejrzenia
      pokochac, albo znienawidzic, ale nie pozostawi nas ono obojetnymi wobec
      siebie. W drodze "przez strip" atrakcji jest po uszy - i dla tych mniejszych
      i dla tych calkiem duzych. Jest i piramida www.luxor.com/ , miniatura
      Manhattanu z rollercoaster'em jadacym ponad 100km/h na wysokosci kilku pieter,
      www.nynyhotelcasino.com/pages/index_noflash.asp , kopia wiezy Eiffle'a w
      skali 1:2, z bardzo ladnym widokiem z gory na miasto dookola
      www.harrahs.com/casinos/paris-las-vegas/hotel-casino/property-
      home.shtml , mozna ogladac cudne fontanny przed Bellagio
      www.bellagio.com/, mozna poplywac gondolami na pierwszym (!) pietrze nad
      kasynem w hotelu www.venetian.com/, a naprzeciwko zobaczyc wybuch
      wulkanu przed www.mirage.com/attractions/attractions_volcano.aspx, a
      obok walki piratow przed www.treasureislandcasino.com/, mozna tez kupic
      ferrari w hotelu www.wynnlasvegas.com/index.jsp Amatorzy mocnych wrazen
      powinni skorzystac z atrakcji na szczycie wiezy Stratosphere
      www.stratospherehotel.com/las_vegas_stratosphere_ride.html .
      Mozliwosci, jak widzisz mnostwo, tylko czasu nie starcza...Kazde, z dziesiatek
      ( a moze setek ) kompleksow hotelowo- kasynowych zapewnia urozmaicone programy
      rozrywkowe, dobre jedzenie i mozliwosc kupienia wlasciwie wszystkiego przez
      okragla dobe. A przede wszystkim mamy zapewniona mozliwosc grania w dowolne gry
      hazardowe przez cala dobe, bez zwracania uwagi na uplyw czasu.( nie ma w
      kasynach zegarow )

      Podsumowujac: zazdroszcze mozliwosci wyboru, a jednoczesnie wspolczuje
      dylematow zwiazanych z wyborem drogi i miejsc do zwiedzania. Mam nadzieje, ze
      moje wypociny w jakis sposob pomoga Ci wybrac miejsca, ktore beda Cie
      najbardziej interesowac lub te, ktore uznacie za najatrakcyjniejsze. Celowo nie
      polecalem zadnych konkretnych miejsc noclegowych, zeby nie prowokowac dyskusji
      o wyzszosci jednych miejsc nad drugimi. Poza tym sadze, ze wybierzecie to, co
      akurat w danym momencie bedzie po drodze ( folder z lokalizacjami
      poszczegolnych hoteli danej sieci dostaniecie free przy pierwszym noclegu w
      dowolnym hotelu tej sieci ), a warto tez zajrzec w gazetki z kuponami
      znizkowymi zabranej ze stacji bezynowej, albo z jakiejs sieciowej knajpki.
      Staram sie tez nie oceniac proponowanych do zwiedzania miejsc, chociaz moje
      wrazenia sa zbiezne z tymi, jakie ma np. Atamanka (
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=44969612 )
      Rob jak najwiecej zdjec, ciesz oczy widokami, odpoczywaj - choc wiem, ze takie
      zwiedzanie to katorzniczy wysilek i refleksje przychodza dopiero po kilku
      tygodniach, czy nawet miesiacach. Wtedy opisz swoje wrazenia, zeby nastepni
      amatorzy urokow zachodniego wybrzeza mieli jeszcze latwiej.

      Bon voyage and Good Luck !!!

      Tomek.
    • Gość: treenee IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.06, 16:39
      No, no
      Chyba żartujesz z tym zakończeniem postu. Mało jeszcze ciekawych miejsc do
      zobaczenia na zachodzie. Do roboty...
      Nie pozbawiaj nas mozliwosci czytania takich fajnych rzeczy.
      Buziaki.
      TR.
      • Gość: btg881 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 08:54
        Rozczarowanym brakiem swietnych postów Tomka śpieszę wyjaśnić że to niestety
        moja wina :(
        Po prostu dziś wyjeżdżam ( a raczej wylatuję) realizować ten ambitnie
        nakreślony plan.
        Po powrocie , bogatsza o nowe doświadzczenia będę mogła, mam nadzieję ,służyć
        Wam pomocą spłacając zaciągnięty dług.
        pozdrawiam serdecznie

        bogusia
    • Gość: Treenee IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.06, 16:25
      Tomku.
      Powoli wyjaśniają się wszelkie sprawy zwiazane z wyjazdem. Już wiem, że będzie
      to kwiecień/maj 2007 - tydzien w Portland, tydzien w Seattle i kilka dni do
      zagospodarowania. W związku z tym, proszę Cię o opisanie w miarę możliwości
      Portland ( może Ania pomoze ), a także gdzie można porobić zakupy pamiątek i
      innych drobiazgów. Może jeszcze jakieś ciekawostki dotyczące spędzania czasu w
      Seattle i okolicach. Piszesz tak ciekawie, że na pewno jeszcze coś wymyślisz. I
      jeszcze jedno pytanie do Triskell - dlaczego nie polecasz Olympii do
      zwiedzania. Tomek, co Ty na to?
      Pozdrowienia, z oczekiwaniem na odpowiedź i garstkę propozycji.
      Buziaki.
      Treenee
      • 04.10.06, 23:42
        Gość portalu: Treenee napisał(a):
        > jeszcze jedno pytanie do Triskell - dlaczego nie polecasz Olympii do
        > zwiedzania.

        Bo reszta stanu jest naprawdę znacznie ładniejsza, niż sama jego stolica. Mamy
        tu state capitol, ale moim zdaniem dla niego nie warto się po drodze
        zatrzymywać. Jest śliczny park Priest Point Park, ale prawie wszystkie parki w
        WA są przepiękne i są namiastką lasu deszczowego, więc polecałabym raczej
        oryginał niż namiastkę, czyli np. Hoh Rain Forest lub Quinnault Rain Forest
        raczej niż park w Olympii. ;-)

        Miejscem, które bardzo lubię w okolicach, jest sanktuarium dla wilków, Wolf
        Haven w Tenino (troszkę na południe od Olympii): www.wolfhaven.org/ Ale
        znowu, jest to atrakcja raczej na skalę lokalną, niż coś, co koniecznie powinien
        zobaczyć przybysz z Polski. W kwietniu/maju będą tu kwitły rododendrony we
        wszelakich możliwych kolorach, i to na pewno na korzyść Olympii przemawia, ale
        znowu - pewnie i w innych miejscach w WA są równie ładne.

        No chyba, że chcesz wpaść do mnie na kawę, w takim przypadku zapraszam. ;-)

        Bogusiu, mam nadzieję, że cudownie spędzasz czas w Stanach. Ja ciągle "obrabiam"
        zdjęcia z wyprawy do południowego Utah i okolic i tak jak obiecałam w innym
        wątku, podzielę się "moim" Kodachrome Basin. :-)
        --
        Problems are opportunities in work clothes.
        • 06.10.06, 08:37
          Piszesz swietnie! Wiadomosci sa kompletne, przejrzyste, ciekawie podane i do
          tego mapki... GRATULUJE wiedzy i pamieci!

          Bogusia-mialas szczescie, ze trafilas na seatac! :-)

          seatac-jezeli kiedys zdradze Egipt i pojade do Stanow-czy moge Cie wynajac jako
          osobistego przewodnika? zwiedzanie tych miejsc z osoba tak w nich zakochana to
          poezja!

          Gratuluje :-), wykonales kawal dobrej roboty!
          Pozdrawiam cieplutko, Iwcia
          • Gość: btg 881 IP: 12.110.86.* 06.10.06, 19:29
            Pozdrawiam serdecznie wszystkich forumowiczow ze slonecznego Seattle !

            Dzisiaj przed nami Mt Rainier i St Helen a dalej to jak czas i sily pozwola.

            trzymajcie sie cieplo

            bogusia
            • 10.10.06, 10:40
              Witam wszystkich zainteresowanych.
              Juz wiem, ze Bogusia zobaczyla SF, Sequoia i Yosemite N.P. Z tego co wiem, to
              jedzie dalej i realizuje plan.
              Do Treenee: przepraszam za zwloke w odpowiedzi, ale nawal pracy, brak czasu i
              wiesz...jak to jest. Ale juz niedlugo cos stworze... Wiem, ze sa pytania o
              sklepy, centra rozrywki i jeszcze inne propozycje wycieczek, a nawet o polski
              kosciol w Seattle. Na wszystkie w/w pytania postaram sie w najblizszym czasie
              odpowiedziec.
              Do Platynki: jestem gotow w kazdej chwili, jesli tylko zdradzisz kiedys
              Egipt...;-))
              Do Triskell: a my to pewnie wczesniej sie zobaczymy gdzies tutaj..??
              Pozdrawiam wszystkich "cieplutko"
              T.
              • Gość: . IP: *.ci.seattle.wa.us 10.10.06, 17:57
                Duzo info na

                www.polishhome.org
              • 12.10.06, 21:53
                Życzę fajnych i atrakcyjnych wrażeń - przekażcie ludowi polskich miast i wsi
                swoje zdjęcia i wrażenia
                pozdrawiam
                mariusz
                www.globtroter.pl/globbaza/index.phtml?tryb=k&
              • Gość: Gregor - ciekawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 21:14
                Przeczytałem sobie dokładnie wszystkie propozycje i zastanawia mnie jedno. Czy
                w ogóle nie jezdziłeś na północ od Seatle, bo wcale o tym nie piszesz. Nic tam
                nie ma ciekawego, czy nic o tym nie wiesz?
                Bo nikogo innego zapytac na tym forum nie moge, jak widac z obserwacji.
                Nara i do zo.
                G.
                • 18.10.06, 13:03
                  Brawo Tomku!!!!!!!
                  Zostałes doceniony przez ABC Forum-najciekawsze wątki.
                  Moje gratulacje :-))
                  Czy nie warto dalej pisać?
                  Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg. Nie wymiguj się brakiem czasu. Pisz
                  pisz pisz.

                  Słoneczne pozdrowienia.
                  Ela
                  • 20.10.06, 14:00
                    Witam ponownie i rownie serdecznie wszystkich zainteresowanych zwiedzaniem
                    Seattle i okolic.
                    Na poczatku bylo jedno pytanie- prosba, zawarta przez Bogusie w tytule
                    niniejszego postu. A pozniej posypalo sie... i teraz skrzynka gazetowa z
                    mailami zaczyna trzeszczec w szwach, pora wiec na czesc z nich znowu
                    odpowiedziec. Pytania, ktore dostaje sa bardzo rozne, ale sprobuje pogodzic
                    ogien z woda i cos madrego stworzyc...
                    Przynajmniej trzy z tych pytan dotyczyly zwiedzania miasta od strony wody lub w
                    inny zorganizowany przez osoby trzecie sposob. Zatem do rzeczy, bo niektorych
                    juz czas nagli, a jeszcze ewentualne rezerwacje netowe, dyskusje nad programem
                    zwiedzania itp.

                    Do Andrew, SoCal i do Beaty, Waw

                    Oboje bedziecie mieszkac w samym srodku downtown, wiec nie bedzie problemu,
                    moge latwiej tlumaczyc poruszanie sie po miescie ( HotelCrowne Plaza na 6th
                    Ave, a Hotel Vintage Park na 5th Ave i tylko ruch na ulicy w przeciwnych
                    kierunkach). Okolica spokojna, pelno sklepow, pubow, restauracyjek wszelakiej
                    masci. Nie podejmuje sie doradzania, ktory z hoteli w Seattle jest lepszy
                    (jeden woli hotel sieciowy nalezacy np. do panny Paris, inny spokojny hotelik z
                    prawie domowa atmosfera, jeden chce zaoszczedzic , kto inny epatowac
                    bogactwem). Lepsze jest wrogiem dobrego, wiec jesli macie juz porobione
                    rezerwacje w w/w hotelach, to nie bedziemy tego zmieniac. Co do pogody - w
                    listopadzie bedzie raczej pochmurno i chlodno z mozliwoscia wystepowania
                    opadow. Tu scieraja sie cieple i wilgotne fronty atmosferyczne znad oceanu i
                    zimne z polnocy. Ale nie jest to powodem tak wielkiej ilosci opadow, jak mozna
                    sadzic. Srednia roczna to 37cali (93cm). Wieksza iloscia moze sie "pochwalic"
                    np. New York czy tez Miami. Temperatury moga wynosic od 45F(7C) do 55F(13C).
                    Przegrzanie nie grozi.
                    Odpowiedz na pytanie gdzie zakupy bez wyjezdzania z centrum - juz sie robi. Z
                    5th Ave czy tez 6th Ave wchodzimy na Pine St i po drodze do nabrzeza mamy po
                    kolei Nordstrom, Westlake Center, Macy's i mnostwo innych mniejszych. Dalej
                    przez Pike Place Market schodzimy na nabrzeze.
                    I tu o tej porze roku jest troche mniejszy wybor atrakcji i rozrywek niz wiosna
                    czy tez latem. Nie ma juz mozliwosci poplyniecia po 30 wrzesnia promem na wyspe
                    San Juan( bardzo ladne porty Friday Harbor i Roche Harbor ), na Whales Watching
                    i Orcas ( obserwowanie szarych wielorybow i orek ). Po sezonie - nieczynne.
                    Trudno. Ale zostaje jeszcze pare innych mozliwosci. Schodzac z Pike Place na
                    Waterfront szukamy nabrzeza Pier 56 (zolte), z ktorego odplywaja promy Argosy
                    www.argosycruises.com/publiccruises/lakeseattle.cfm. Tutaj mozemy
                    skorzystac z kilku roznych ofert: Harbor cruise - wycieczka promem po zatoce
                    Elliot trwajaca prawie poltorej godziny. Wyplyniecie 1.30PM koszt 14.47$ plus
                    tax; Locks cruise - wycieczka po zatoce, przez sluzy na Lake Washington. Widoki
                    po drodze niezapomniane. Amatorzy "bujanych" wycieczek beda zadowoleni
                    niezaleznie od pogody. Poczatek o 1.00PM cena 26.19$ plus tax, czas trwania 2 i
                    pol godziny. Mozna tez poplynac na Lake cruise po jeziorze Union i Washington,
                    2 godzinna wyprawa za 21.14$ plus tax. Alternatywna koncepcja dla tych, ktorzy
                    chca zobaczyc cos wiecej i maja wize kanadyjska
                    www.victoriaclipper.com/ferry_schedule#scheduleseattle2005 Promy
                    Victoria Clipper odplywaja z Pier 69, ktore patrzac na wode znajduje sie na
                    prawo od Pier 56. Sa to szybkie promy pasazerskie kursujace do Victoria, BC na
                    Vancouver Island. Wyspa przepiekna oferujaca mnostwo atrakcji plus wrazenie
                    przeniesienia sie w czasoprzestrzeni. Victoria moim zdaniem, sprawia wrazenie
                    miejscowosci przeniesionej zywcem z osiemnastowiecznej Anglii. Rejs trwa 2.45
                    poczatek w Sea o 8.00AM, na miejscu 10.45AM, powrot z Victorii 5.00PM, na
                    miejscu w Seattle o 7.45 Koszt podrozy w obie strony to 116$ od osoby (ale
                    bilet kupiony 7 dni wczesniej kosztuje juz 96$...) Wrazenia i widoki
                    niezapomniane w cenie przejazdu.
                    Inna ciekawa propozycja to czterogodzinna wyprawa na Black Island do wioski
                    Tillicum Village, polaczona z pokazami folklorystycznymi, posilkiem na sposob
                    indianski www.argosycruises.com/publiccruises/tillicum.cfm w cenie 69$
                    (konieczna wczesniejsza rezerwacja telefoniczna).

                    Do Andrew, SoCal Jesli chodzi o Port Angeles (pierwotna nazwa Puerto de
                    Nuestra Senora de los Angeles) - bylem tam pare lat temu, wiec troche moglo sie
                    zmienic. Lokali nie polecam, ale na pewno mozna zobaczyc John Wayne Marina
                    www.northwestsecretplaces.com/johnwaynemarina.html , bardzo urokliwe
                    miejsce, o ktorym malo kto wie.
                    www.northwestsecretplaces.com/johnwaynemarina.html Warto pojechac do
                    Port Townsend i zobaczyc Fort Worden, a raczej jego zachowane resztki.
                    www.parks.wa.gov/parkpage.asp?selectedpark=Fort%20Worden Po drodze na
                    polnoc, w Keyport znajduje sie Naval Undersea Museum, wstep wolny sr-nd
                    10.00AM - 4.00 PM Wczesniej mijamyy miasteczko Poulsbo okreslane jako "Little
                    Norway" z wyraznymi wplywami ponad stuletniego dziedzictwa skandynawskich
                    osadnikow. Jadac dalej na polnoc mozemy zahaczyc o Bremerton. Tam milosnicy US
                    Navy moga zwiedzic DD 951 czyli niszczyciel Turner Joy. Wejscie 8$, pt-nd 10AM -
                    4PM. www.ussturnerjoy.org/ Jest tez tutaj Bremerton Naval Museum -
                    wstep wolnywww.museumsusa.org/museums/info/1157719 i stad zeby nie
                    objezdzac calego polwyspu mozna skierowac sie promem do miasta za 11.25$
                    www.wsdot.wa.gov/ferries/schedules/current/index.cfm?route=sea-br
                    Wracajac z Waterfront do hotelu, mozna obejrzec kilka ciekawostek w downtown.
                    Na przyklad niewielkie wodospady na rogu 2nd Ave i S Main St, dar prywatnej
                    fundacji dla mieszkancow miasta. Niedaleko jest Occidental Park przy Pioneer
                    Square, miejsce odpoczynku wielu mieszkancow i turystow. Mieszkajac na 5th czy
                    6th Ave, nie sposob nie przejsc spacerkiem do skrzyzowania 6th i Seneca, gdzie
                    znajduje sie wyjatkowa oaza zieleni wsrod drapaczy chmur.
                    www.cityofseattle.net/parks/parkspaces/freewaypark.htm Niegdys kultowe
                    miejsce dla samobojcow, teraz ucywilizowane. Ponizej tego miejsca jest
                    bowiem... www.wsdot.wa.gov/traffic/seattle/i5_pinest.htm#cam Inne
                    ciekawe miejsca, warte chwilowego chocby zobaczenia sa tutaj
                    www.djc.com/news/en/11143881.html

                    Kolejnym sposobem na zwiedzenie miasta moze byc wycieczka objazdowa autobusem.
                    www.seattleattractions.com/grayline.html Ale, czy to jest atrakcyjne...?

                    Natomiast sposobem wartym polecenia jest polaczenie jedzenia ze zwiedzaniem
                    czyli Spirit of Washington.
                    www.spiritofwashingtondinnertrain.com/trainrates.cfm Ciekawostka jedyna
                    w swoim rodzaju, szczegolnie dla Europejczykow, ktorzy tesknia do Orient
                    Expressu. Czas trwania ponad 3 i pol godziny, sob-nd, poczatek 12
                    • 20.10.06, 14:02
                      Natomiast sposobem wartym polecenia jest polaczenie jedzenia ze zwiedzaniem
                      czyli Spirit of Washington.
                      www.spiritofwashingtondinnertrain.com/trainrates.cfm Ciekawostka jedyna
                      w swoim rodzaju, szczegolnie dla Europejczykow, ktorzy tesknia do Orient
                      Expressu. Czas trwania ponad 3 i pol godziny, sob-nd, poczatek 12.00 NOON i
                      6.30 PM, koszt okolo 80$. Poczatek trasy dworzec Spirit Depot w Renton, a
                      koniec w Columbia Winery w Woodinville ( nie sposob byc i nie wejsc na
                      degustacje ), trasa 45mil we wspanialej scenerii, komfortowych warunkach i z
                      wysmienitym jedzeniem.

                      I na koniec tego fragmentu kulinarnego...mialem polecic kilka miejsc
                      serwujacych owoce morza. I do tego znajdujacych sie niedaleko Waszych miejsc
                      postoju. Wybor subiektywny i nie podlegajacy krytyce:

                      1. Sazerac na 4th Ave w Hotelu Monaco www.monaco-
                      seattle.com/monsmn_dining.html, nie bedzie tanio, ale bedzie po "europejsku",
                      2. Ivar's House www.ivars.net/Acres_Home/acres.html na nabrzezu, bedzie
                      taniej
                      3. Salty's na Alki Beach www.saltys.com/seattle/ , moje ulubione ze
                      wzgledow pozasmakowych, no i niestety oddalone od centrum, ale za to dajace
                      wspanialy widok na downtown
                      4. Na 7th Ave www.theoceanaire.com/Seattle/

                      Zyczac smacznego wszystkim, pozdrawiam serdecznie i cdn....moze???

                      Tomek
    • Gość: Nie dla trepow! IP: *.hsd1.or.comcast.net 25.01.07, 11:33
      jestes tepym kmiotem, powinienes wiedziec ze droga 101 prowadzi z polnocy na
      poludnie wzdluz wybrzeza, powinno ci to cos powiedziec buraku,i w 9 dni mozesz
      konia odwalic nie zwiedzic zachodnie wybrzeze, to jest ku.. kontynent bucu nie
      granica wzdluz nysy
      • Gość: Beata74 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 13:55
        Będę tam mieszkała albo w dzielnicy Lynwood albo na ulicy Grenwood . Co
        ciekawego można zobaczyć w okolicy, gdzie na zakupy, spacer itp?
        Z góry dziękuję wszystkim zorientowanym za pomoc.
        Bea.
        • Gość: Beata74 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 19:37
          Zgodnie z przewidywaniami mój pobyt w Seattle trochę się przedłużył. Ale to
          dało mi możliwość skorzystania z planów wycieczek, które mi zaproponowałeś. No
          i oczywiście z tych, które już wcześniej były tu opisane w wątku Bogusi.
          Super sprawa. Konkretnie, rzeczowo, na temat.
          Czapki z głów.
          Wszystkim polecam.
          I jeszcze jedno. Opisz wszystko to co mi polecałeś in-priv.
          Niech inni też skorzystają. Jesteś jedną z niewielu osób na tym forum, której
          chciało się coś zrobić dla innych. A to prawdziwa rzadkość.
          Z pozdrowieniami i nadzieją, że następnym razem spotkamy się gdzieś na Alki
          Beach.
          Becia.
          • 24.06.07, 00:20
            Ja tez skorzystalam z kilku rad Seateca. Niestety wiekszosc tego co mozna
            zobaczyc w Seattle nie widzielismy bo przez 3 dni, ktore tam bylismy padal desz
            i chmury wisialy nad miastem. Wiec nici byly z Mt Rainier, St Helen i gor na
            polwyspie Olympic. A szkoda. Wszedzie tam bylismy, ale pogoda byla taka ze mgla
            wisiala prawie tuz nad ziemia.

            Dzieki za podpowiedzi.
            • Gość: TriBeCa IP: *.awp-hosting.com 02.08.07, 22:12
              Hej, witam.
              Za 3 tygodnie bede wjezdzal samochodem z Vancouver do Seattle na konferencje.
              Co warto zobaczyc po drodze lub w drodze powrotnej. Z gory dziekuje za
              wskazowki. Pozdrawiam serdecznie.
              Theo
    • Gość: Eryk IP: *.dyn.optonline.net 10.03.07, 18:42
      Lepij lec do Los Angeles i zrob petle:Los Angeles-San Francisco-Las Vegas-Los
      Angles
      • Gość: Beata74 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 21:34
        Drogi Eryku.
        Południowy zachód znam doskonale i zwiedziłam juz dość dokładnie.
        Pora teraz na północną część zachodniego wybrzeża. Czy ktoś może mi pomóc. Z
        góry dziękuję za informacje na temat.
        Becia.
    • Gość: # IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 03.08.07, 09:43
      Gość portalu: btg881 napisał(a):

      > Mam tylko 9 dni na pokonanie tej trasy
      > Co radzicie ?

      Radze do 9 dodac 0 i miec na to 90 dni!
      • Gość: Bundy Junior IP: 67.159.44.* 21.11.07, 07:42
        Mam okazje spedzic najblizsze swieta Bozego Narodzenia i Sylwestra w
        Seattle. Jak tam jest w tym okresie? Pogoda? Sklepy?
        Z gory dziekuje za pomoc.
        Al
        • Gość: Treenee IP: *.gprs.plus.pl 24.02.08, 15:01
          Nie potrafie znalezc sposobu, by wyrazic , to co czuje.
          Nie ma slow podzekowania, ktore wyraza moja wdziecznosc. Prowadziles
          mnie krok po kroku, pomagales w trudnych momentach i....
          nawet bedac po drugiej stronie oceanu moglam liczyc na Twoja pomoc.
          Czulam, ze byles moim dobrym duchem i opiekunem...
          Moze kiedys bede mogla sie odwdzieczyc chocby w jakims niewielkim
          stopniu.
          Usciski i buziaki.
          • Gość: AgataBaranowska IP: 83.238.211.* 27.05.08, 08:55
            Witam serdecznie.
            W czasie pobytu w Seattle zamierzam wyskoczyć na parę dni (weekend)
            do Vancouver,BC. Jak długo się jedzie, czy są długie kolejki na
            granicy? Co jest warte zobaczenia z głównych atrakcji?
            I wracając do Seattle... dokąd zaprosić znajomych z Polski na
            obiadokolację? Spotykamy się tam z nimi na dwudniowej konferencji i
            wieczory są wolne. Chcemy żeby było smacznie i elegancko, ale nie
            chcemy żeby było hotelowo. I tak będziemy w Westin H&R ;)
            Pozdrawiam w przedbiegach i dziękuję.
            AB
            • 28.05.08, 11:56
              Witam serdecznie.
              Czuje sie troche wywolany do tablicy (moze to nadinterpretacja),
              wiec szybko odpowiadam.
              Po pierwsze - wybor lokalu na elegancka i smaczna kolacje nie jest
              rzecza latwa- kazdy ma inny gust, lubi inna kuchnie, wystroj wnetrz,
              widok dookola, smaki i zapachy. Poza tym nigdy nie wiadomo, czy
              bedac w USA chce sie zakosztowac ich "tradycyjnej" kuchni, czy
              europejskiej, a moze zupelnie innej np. egzotycznej?
              Na poczatek odsylam do tresci pod naglowkiem "seafood cz.2", gdzie
              juz wczesniej pare propozycji poczynilem.
              Zmienila sie od zeszlego roku trasa przejazdu pociagu obiadowego
              Spirit of washington Dinner Train. Teraz kursuje pomiedzy Tacoma, a
              Lake Kapowsin (zdecydowanie polecam wybrac miejsca Dome Seat pod
              przeszklonym dachem). Trasa stracila na atrakcyjnosci (nie ma
              postoju w winnicach i zwiedzania winiarni), za to zyskala na
              atrakcyjnosci pod wzgledem walorow widokowych, jesli oczywiscie
              pogoda dopisuje i chmury nie przeslaniaja widokow.
              Jesli chcecie zjesc cos po "europejsku lub francusku" to warto wejsc
              do www.campagnerestaurant.com/camp_home.html Dobra
              kuchnia, eleganckie wnetrza, bogate menu, szeroki wybor win plus
              pomoc sommeliera. Problem z miejscem do parkowania na Pine St i w
              okolicy Pike Place. Ale jak juz sie znajdzie miejsce to wszedzie
              jest blisko.
              Teraz propozycja z "innej beczki": dla tych co lubia kuchnie
              azjatycka(glownie japonska)-
              www.nishinorestaurant.com/food/index.html Dookola zielone
              tereny Madison Park i Arboretum oraz Japanese Garden, a w srodku cos
              dla milosnikow sushi z przyleglosciami. Na pewno warto wziac ta
              propozycje pod uwage.
              Kolejna restauracja to jedna z moich ulubionych w okolicy
              Ballard/Shilshole: www.rays.com/new/index.php?p=1 Bez
              zadecia, szpanu, zbednych ozdobnikow, za to z klimatem, dobrym
              jedzeniem i pieknymi widokami na Elliot's Bay.
              Ale jesli lubicie grillowane specjaly to zupelnie dobre dania mozna
              zjesc w Metropolitan Grill na 2nd Ave...
              I tak mozna bez konca, a i tak sa gusta i gusciki.

              Wyjazd ze Seattle do Vancouver BC to +/- 150 mil czyli okolo 2i1/2
              do 3 godzin jazdy, w zaleznosci od trafficu i kolejek na granicy. My
              stalismy w kolejce w piatek do CAN, a w niedziele do USA.

              W sprawie atrakcji w Vancouver - zostawiam pole do popisu znawcom.
              Moze ktos sie zechce wypowiedziec.
              Pozdrawiam.
              T.

              --
              I've got no predjudice. I hate everyone equally.
              • 24.06.08, 21:46
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=80629875
                --
                I've got no prejudice. I hate everyone equally.
                • Gość: AgataBaranowska IP: 83.238.211.* 17.06.09, 14:19
                  Spóźnione podziękowania za wszystkie wskazówki, dobre rady i
                  podpowiedzi odnośnie ciekawych miejsc w Seattle i okolicach.
                  Wszystko wydrukowałam i traktowałam jako "pisaną mapę". Absolutnie
                  dokładne dane, bezproblemowe trafienie. Teraz to chyba tylko Google
                  Earth może Ci dorównać ;)
                  Nie, nie może!!
                  <cmok>
                  AB
    • Gość: baneta IP: *.acn.waw.pl 25.06.08, 19:25
      W san Diego koniecznie La Jola- przepięknie o zachodzie słońca
    • 14.07.08, 01:19
      Koniecznie wybrzeż Oregonu. Bardzo polecam Crater Lake w tymże stanie. A dalej
      to już Kalifornia i znowu wybrzeże (sławny Highway 101) i sekwoje.Wyskok na
      wschód i znowu górki, jeziorka i gost towns. Pustynie też.
      --
      "Ci, którzy wiedzą - nie mówią.
      Ci, ktorzy mówią - nie wiedzą"
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.