Dodaj do ulubionych

chyba dobrze nie będzie :(

03.06.04, 11:09
powiedzcie czy to mozliwe, choć watpię, ale chyba szukam jeszcze nadziei....
wg wyliczen powinien byc 6-7 tydzien ciązy, wg kalkulatora zarodek powinien
mieć 5-7mm.
natomiast wg mojego usg jest to ciąza 4-5 tygodniowa, bo zarodek ma 2mm. to
za mało! i mało prawdopodobne. Moj lekarz miał zmartwioną mine, że za malutki.
czy komuś to się przytrafiło, a jednak było ok, zarodek się rozwijał tylko że
wolniej?? czy to w ogóle wchodzi w grę??? bo mnie sie wydaje, ze nadzieja
umarła, że teraz mam tylko czekać.... bo jak rozumiem objawów obumarcia ciąży
nie ma, prawda? tylko czekac i stwierdzic za jakiś czas czy zarodek urósł czy
nie....
Edytor zaawansowany
  • misiabella 03.06.04, 11:46
    Chyba powinnaś zrobić jeszcze testy HCG z krwi.A potem powtórzyć je za dwa dni
    i zobaczyć,czy rośnie poziom.Może miałaś późną owulację i dlatego fasolek taki
    mały?To się często zdarza,że wiek ciąży liczony od OM jest korygowany na
    usg.Poczytaj na forum "ciąża i poród".Tam dziewczyny często piszą o takich
    sytuacjach.Będzie dobrze.Pozdrawiam.
  • lilka77 03.06.04, 12:49
    a czy nie jest tak, że hcg moze wzrastac nawet jak ciąża już obumarła? tak się
    boję kolejnej nadziei i kolejnego rozczarowania sad
  • bei 03.06.04, 15:25
    ....wiem...to trudne dni- czekania....ale na przyszłym USG pewnie zobaczysz jak
    bije serduszko...albo fasolka wierci się....życzę Ci by zamachał-a- do Ciebie
    rączkąsmile
  • bajkare 03.06.04, 16:08
    Witaj. Jestem w podobnej sytuacji.
    Też czekam żeby w końcu coś zobaczyć na usg, ale póki co tam nic nie ma.
    Wczoraj robiłam usg (to od OM 5 tydzień). Dodam, że w marcu byłam w ciąży ale
    to była ciąża pozamaciczna, którą usunięto mi laparokopowo.
    Beta rośnie, ale to wciąż za mało. W niedzielę idę na następne usg.
    Po prostu umieram ze strachu.
    Choć pewnie nie zabrzmiało to optymistycznie, ale chciałam Ci powiedzieć,
    że czekam razem z Tobą i trzymam mocno kciuki za Ciebie i za siebie.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie
  • lilka77 03.06.04, 16:31
    u mnie od OM 7 tydzien! na usg pęcherzyk jest, no i zarodek tez, ale własnie za
    mały!bo wskazuje na góra 5 tydzien. a już hcg 2 tyg temu wskazywało na 4-5
    tydzien. wszyscy mnie pocieszają, że u każdej kobiety jest inaczej, ale ja mam
    straszne przeczucia sad. i tak się boje
    Bajkare daj koniecznie znac jak bedziesz coś wiedziała, denerwujemy sie w
    podobnej sprawie. choc oczywiście w tej sytuacji to zadne pocieszenie.
  • bajkare 03.06.04, 16:51
    To prawda że u każdej kobiety to sprawa indywidualna, to nie jest pocieszenie,
    tylko fakt, więc uwierz w to - proszę.
    Ale chcę Ci powiedzieć jedno - szczególnie w Twojej sytuacji - nie możesz
    absolutnie stracić wiary i nadziei. Ja osobiście wierzę bardzo mocno
    w przeogromną siłę tkwiącą w nas samych i myślę, że wiara, nadzieja i pozytywne
    myślenie może dużo pomóc w takich sytuacjach.
    No napewno w każdym bądź razie nie zaszkodzi.
    Ja w poprzedniej ciąży trochę o tym zapomniałam, no i stało się.
    Ale teraz będzie inaczej. Nie poddam się i dopóki tli się we mnie nadzieja,
    będę wspomagać swoje dziecko pozytywnym nastawieniem.
    Więc choć sama umieram ze strachu i odliczam każdą godzinę zbliżającą mnie do
    niedzieli, to Tobie z całego serca radzę nie poddawać się do ostatniej iskierki
    nadziei i toczyć wewnętrzną walkę ze złymi myślami.
    Jak Ci będzie źle, to pisz, ja na pewno będę czytać i bardzo bardzo mocno
    trzymać kciuki za Ciebie i za siebie
    Pozdrawiam bardzo serdecznie, czekam na wieści
  • bei 04.06.04, 18:35
    Bajeczko...tak trzymajsmilesmilesmile Twoje dziecie jest juz wyróznione- będzie mialo
    cudowna mamcięsmilesmile Im więcej czytam...to dowiaduję sie..że świat ciężaróweczek
    jest przepełniony dziewczynami- które obserwują siebie- i dobrze...i wychwytują
    każdy rozmiar....Kiedys lekarz nic nie mówił...bo i po co- jak społeczenstwo
    mam bylo malo ciekawe- i jeszcze mniej uświadomione....Cieżko było o rozmowe z
    lekarzem- nie mia czasu...nie byo nic do poczytania- no prawie...jak któras
    była chłonna wiedzy- to musiała pokonac wiele barier i stracic czasu na
    biblioteki...czy kolejki w ksiegarnii...Posucha minęła...media nasycaja
    wiedzą..lekarze traktują nas jako partnerki...jest usg- kiedys nie bylo
    wiadomo...czy maluszek kilkutygodniowy ma 2 cm...czy 2,5 ....a były przypadki,
    że moje koleżanki czy znajome chodzily do gina...i nie wiedzialy czy są w
    ciaży....szły w 56 tyg...za wszesnie...przychodzily w 8 mym....i gin prosił
    znowu o tydzien...nie bylo to często...ale sie zdarzało....Nasze dzieci rodzą
    sie z różnymi gabarytami cialka...człowiek- to nadal nieprzewidywalna
    istotka....i w czasie formułowania ciałka niekiedy troszkę stoi...a póxniej
    potrafi ponadrabiac aż nad...smilesmile pozdrawiam...i życzę dobrego.....musi byc
    dobrze! stara czarowniczka BEA
  • marzek2 05.06.04, 19:30
    Cześć dziewczyny!

    Znam Wasze problemy z autopsji. Specjalnie sobie dokładnie sprawdziłam, w tej
    ciąży byłam u ginekologa pierwszy raz w 7 tygodniu ciąży wg OM (to znaczy
    upłynęło 7 tygodni od ostatniej miesiączki) i na usg NIC nie było widać! Nawet
    pęcherzyka ciążowego! Na szczęście lekarka była spokojna i wzięła pod uwagę moje
    obliczenia, z których wynikało, że w ciążę zaszłam bardzo późno, pod sam koniec
    cyklu (stad ta ciąża trochę nieplanowana smile)
    Za tydzień było widać już 14 mm pęcherzyk ciążowy. Za następny tydzień były
    wyczuwalne (po długim szukaniu) ruchy naczyniowe, czyli tętno zarodka, który też
    nie był jeszcze dorze widoczny smile) Też się strasznie martwiłam, ale wszystko
    rośnie prawidłowo.
    Myślę, że przy ciąży obumarłej HCG albo stoi albo spada, ponieważ byłam parę dni
    (niestety) w szpitalu z powodu plamień, wiem też coś o tym. O ile mi wiadomo,
    najważniejsze jest, żeby HCG rosło w ogóle. W szpitalu była ze mną dziewczyna,
    która też miała wczesną ciążę i nie było widoczne tętno (choć moim zdaniem było
    na to za dużo za wcześnie). Ciągle robili jej HCG, było dobre, rosło baaardzo
    minimalnie. W końcu znalazło się to tętno i wszystko ok.
    Wiem, że niektórzy lekarze jeśli nie ma problemów zalecają pierwsze usg dopiero
    w 12 t.c. bo właśnie te początki są często takie niejasne i niepotrzebnie nie
    chcą stresować pacjentek. Oczywiście jeśli są powody (np plamienie, bóle itp)
    usg jest jedynym sposobem dowiedzenia się, czy z ciążą jest ok. Dlatego nie
    martwcie się na zapas i czekajcie spokojnie, naprawdę jedne dzieci pokazują się
    wcześnie inne później, poza tym, przecież do zapłodnienia dochodzi w różnych
    momentach cyklu u różnych kobiet!

    Pozdrawiam, marzek
    --
    Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
    www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
  • bajkare 05.06.04, 22:41
    Kochana jesteś !!!
    Bardzo bardzo ... Ci dziękuję za to co napisałaś !!!
    Nie masz nawet pojęcia jak mi pomogłaś, szczególnie dzisiaj - bo właśnie przed
    jutrzejszym usg przeżywam totalny kryzys. Choć staram się jak mogę trzymać się,
    ale dziś to niestety było silniejsze ode mnie.

    Wiesz u mnie jest parę komplikacji, które powodują taki stan rzeczy :
    1. lekarz prowadzący jest specjalistą od patologii ciąży i ponoć u każdej
    swojej pacjentki na początku od razu widzi z założenia patologię. To bardzo
    dobry lekarz, ale jego postawa psychologiczna tak naprawdę nie jest do
    przyjęcia. Niemniej jednak mam do niego zaufanie medyczne (bo już raz się
    dobrze sprawdził w sytuacji ekstremalnej) i sporo razem przeszliśmy (wie o mnie
    więcej niż ja sama), więc nie bardzo mogę go zmienić
    2. niekorzystna przeszłość położnicza - jak pisałam 23 marca tego roku usunięto
    mi operacyjnie ciążę pozamaciczną. A taka niestety zwiększa prawdopodobieństwo
    do takiej samej następnej, więc jeśli na usg nie widać nic o czasie to od razu
    jest takie podejrzenie
    3. w tą ciążę zaszłam od razu w pierwszym cyklu po tamtej (tzn jak tylko wrócił
    mi okres) choć lekarz kazał odczekać co najmniej 3 m-ce
    4. przy operacji laparoskopowej wykryto u mnie jeszcze pco - zespół
    policystycznych jajników
    5. mam do tego sporo problemów hormonalnych (prolaktyna, progesteron,
    estradiol, niedoczynność tarczycy ... )więc cały czas jadę na hormonkach.
    Poprzednio miałam jeszcze cyklu bezowulacyjne, więc byłam stymulowana clo.
    6. kolejne oznaczania betyHCG u mnie już nie zda egzaminu bo od środy jestem na
    zastrzykach z pregnylu (a to właśnie jest HCG), więc nie da się naprawdę już
    ustalić jak u mnie ona rośnie
    To wszystko w wielkim skrócie gmatwa trochę moją sytuację.

    Ale pomimo wszystko staram się nie tracić nadziei i będę walczyć do końca.
    W każdym razie jeszcze raz bardzo ... Ci dziękuję za słowa otuchy.
    Proszę trzymaj za mnie kciuki
    Pozdrawiam bardzo serdecznie
  • marzek2 06.06.04, 20:25
    W takim razie czekam na wieści. Dla pocieszenia powiem Ci jeszcze jedno, ja sama
    jestem dzieckiem w piątej ciąży mojej mamy... pierwszej zakończonej porodem.. po
    drodze były poronienia, 2 ciąże pozamaciczne... a jednak w końcu się udało...
    Kto wie, może i moje problemy z ciążami (plamienia na starcie w I trymestrze)
    mają jakieś podłoże genetyczne? A jak było u Ciebie w rodzinie? Faktycznie
    sytuację masz trudną i powikłaną, ale to jeszcze o niczym nie przesądza.
    Pamiętam dziś (to dziś jest usg?) o Tobie. Odezwij się.


    --
    Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
    www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
  • lilka77 07.06.04, 13:06
    marzek2 napisała:

    > Cześć dziewczyny!
    >
    > Znam Wasze problemy z autopsji. Specjalnie sobie dokładnie sprawdziłam, w tej
    > ciąży byłam u ginekologa pierwszy raz w 7 tygodniu ciąży wg OM (to znaczy
    > upłynęło 7 tygodni od ostatniej miesiączki) i na usg NIC nie było widać! Nawet
    > pęcherzyka ciążowego! Na szczęście lekarka była spokojna i wzięła pod uwagę
    moj
    > e
    > obliczenia, z których wynikało, że w ciążę zaszłam bardzo późno, pod sam
    koniec
    > cyklu (stad ta ciąża trochę nieplanowana smile)

    Marzek, z jednej strony mnie troche pocieszasz, ale z drugiej strony....
    widzisz wg OM powinien byc u mnie (jak miałam usg) 7 tydz.. Zgodze się, ze do
    zapłodnienia mogło dojść póxniej, z tym, że u mnie to nierealne, bo własnie bez
    zabezpieczenia było tylko zaraz po okresie, a potem już z zabezpieczeniem, więc
    to niemozliwe! więc tak czy inaczej powinien byc to 6 tydzien, a usg +
    powtórzone bhcg wskazuje na 4-5 tydzien.
    czy przy obumarłej ciąży wystepuja jakies symptomy? czy może tak byc że nie ma
    żadnych? bo ja się dobrze czuje, nic mnie nie boli, nie mam plamień. zawrotów
    głowy itp.. Piersi wciąż powiększone i bolesne.

    Bajkare jak usg??
    ja ide dopiero na początku przyszłego tygodnia....
  • marzek2 07.06.04, 14:08
    Lilka, a co jeśli zaszłaś w ciążę MIMO zabezpieczenia? I właśnie później? W
    końcu zdarzają się i ciąże po tabletkach i po prezerwatywie... Nadal wydaje mi
    się, że HCG u ciąży obumarłej by nie rosło, tylko albo stało, albo spadało, a TY
    piszesz, że w ciągu ostatnich tygodni wzrosło. Pamiętam o Tobie, sama jestem
    ciekawa, jak skończy się Twoja historia trudnych początków (oby dobrze!). A z
    tymi piersiami, to widzisz, dziwne, bo u mnie obrzmienie minęło niedawno, bolą
    znacznie mniej, a ciąża rośnie!

    Pozdrawiam, marzek

    --
    Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
    www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
  • lilka77 07.06.04, 14:35
    marzek2 napisała:

    > Lilka, a co jeśli zaszłaś w ciążę MIMO zabezpieczenia? I właśnie później? W
    > końcu zdarzają się i ciąże po tabletkach i po prezerwatywie...

    oczywiście, że to jest mozliwe, ale wydaje mi sie tak małoprawdopodobne, że
    boje sie w to wierzyć.... ale moja gin też mi powiedziała "Phi, prezerwatywa to
    żadne 100%zabezpieczenie", więc może? smile

    Nadal wydaje mi
    > się, że HCG u ciąży obumarłej by nie rosło, tylko albo stało, albo spadało, a
    T
    > Y
    > piszesz, że w ciągu ostatnich tygodni wzrosło.

    tak, w ciagu 2 tygodniu wzrosło o ponad 4tys.

    Pamiętam o Tobie,

    to naprawdę miłe, jakos mi raźniej smile

    A z
    > tymi piersiami, to widzisz, dziwne, bo u mnie obrzmienie minęło niedawno, bolą
    > znacznie mniej, a ciąża rośnie!

    tak, zmiany w piersiach u mnie bez zmian (ale zabrzmiałosmile
    czekam tydzien do usg. wytrzymam.

    Pozdrawiam
    Lilka

    >
    > Pozdrawiam, marzek
    >
  • magdalenax 08.06.04, 16:35
    Na ktoryms z forow byla dyskusja na temat skutecznosci prezerwatywy. Calkiem
    duzo dzieci rodzi sie z tych prezerwatyw smile Uszy do gory moze to faktycznie
    jest mlodsza ciaza nizby sie Tobie wydawalo smile Wskazywaloby na to rosnace w
    dalszym ciagu HCG. Daj znaka jak sytuacja

    Trzymam kciuki,
    Magda
  • verdana 10.06.04, 09:49
    Wyliczenia terminu ciąży są często b. zawodne. Ja sama miałam termin na koniec
    grudnia (wtedy nie robiono jeszcze USG tak często), wszyscy mówili, ze jest OK -
    wielkość płodu w normie. W rezultacie urodziłam w połowie listopada -
    przenoszone dziecko! I też do dziś mogę się załozyć, że wcześniej w ciążę zajść
    nijak nie mogłam - a jednak zaszłam!
  • thmwag1 25.06.04, 09:34
    Ten list to miód na moje nerwy, choć wiem, że w moim przypadku nic jeszcze nie
    jest przesądzone, to właśnie to co napisałaś bardzo mnie pociesza.
    W poniedziałek byłam na drugim usg właśnie w 8 tc od ostatniej @ i oprócz
    pęcherzyka niewiele było widać. Zmartwiona lekarka zaczęła bardzo dokładnie
    szukać serduszka, ale udało jej się namierzyć (nawet utrwalić na zdjęciu) tylko
    leciuteńkie eszko ale pełna niepokoju powiedziała, że może to to, ale może to
    być równie dobrze moje naczynko krwionośne. Mam czekać do następnego
    poniedziałku. Tyle że się bardzo boję. Na tyle, że we wtorek poszłam do innego
    lekarza, ale i on nic nie mógł mi powiedzieć, stwierdził jedynie że mam być
    dobrej myśli. Łatwo mówić.
    Dobrze że was znalazłam, troszkę się uspokoiłam.
    A że tak wścibsko zapytam, jak i co obliczałaś, ja mogę jedynie ustalić że w
    24dc (12 maj)skończył mi się płodny śluz, wiesz co dalej z tymi wiadomościami
    można począć. JA mam cały czas wielkie obawy o to moje dzieciątko (dodam, że
    pierwsze dziecko też straciłam - w 28tc w wyniku niewydolności szyjki)
    Pozdrawiam
  • lilka77 14.06.04, 09:59
    Dziewczyny, dzisiaj idę na usg.
    Nie umiem opisać jak bardzo jestem zdenerwowana.
  • maretina 14.06.04, 11:35
    lilka77 napisała:

    > Dziewczyny, dzisiaj idę na usg.
    > Nie umiem opisać jak bardzo jestem zdenerwowana.

    wiem co czujesz! tez tak mialam, trzymam kciuki.
    napisz jak wrocisz.
    --
    Uwaga sigma! Uwaga pi! Nadszedł kolejny rozkaz z matplanety!smile
    gg:559322
  • bei 14.06.04, 13:10
    Czy to jest Twoje imię...?...ładne- ładny login....?
  • maretina 14.06.04, 13:21
    bei napisała:

    > Czy to jest Twoje imię...?...ładne- ładny login....?
    wymyslony nicksmile, na imie mam martawink
    dziekujewink
    --
    Uwaga sigma! Uwaga pi! Nadszedł kolejny rozkaz z matplanety!smile
    gg:559322
  • misiabella 14.06.04, 13:22
    Napisz szybciutko, jak tylko wrócisz!
  • bajkare 14.06.04, 14:11
    No to bardzo mocno trzymam kciuki.
    Musi być dobrze !!!
    Koniecznie daj znać po powrocie
    Pozdrawiam bardzo cieplutko
  • youngeva 14.06.04, 23:09
    jakby co.. nie martw sie. To jest najgorsze!
  • lilka77 15.06.04, 10:46
    o rany, chyba ok. Zarodek urósł, ma 7/8 tygodni, widziałam i słyszałam jego
    bijące serce!
    wczoraj najadłam sie strachu, bo pani doktór widziała w mojej macicy mięśniaka
    czy coś, ale dzisiaj podczas badania w szpitalu już go nie było.
    Czyli na dzien dzisiejszy wszystko dobrze i fasolka dobrze się rozwija.
    W koncu dobra wiadomość smile
  • maretina 15.06.04, 10:48
    lilka77 napisała:

    > o rany, chyba ok. Zarodek urósł, ma 7/8 tygodni, widziałam i słyszałam jego
    > bijące serce!
    > wczoraj najadłam sie strachu, bo pani doktór widziała w mojej macicy
    mięśniaka
    > czy coś, ale dzisiaj podczas badania w szpitalu już go nie było.
    > Czyli na dzien dzisiejszy wszystko dobrze i fasolka dobrze się rozwija.
    > W koncu dobra wiadomość smile
    hurrraaaaa! czekalam na wiesci od Ciebie, jak dlugo sie odzywalas to mialam
    czarne mysli. fajnie, ze to sie nie spelnilo!!!!!smile))
    bedzie dobrzewink

    --
    Uwaga sigma! Uwaga pi! Nadszedł kolejny rozkaz z matplanety!smile
    gg:559322
  • bajkare 15.06.04, 11:03
    No to super !!! Bardzo się cieszę !!!
    Niech fasolka dalej dobrze się rozwija !!!
    pozdrawiam serdecznie
  • misiabella 15.06.04, 11:52
    Ja też przyłączam się do pozdrowień dla Ciebie i fasolki.Wiedziałam,że będzie
    dobrze!
  • kasia_kp 15.06.04, 14:14

  • enko3 15.06.04, 17:20
    Och Lilko kiedy rano przeczytalam ten post pomyslalam o tym ze ja na podobne
    informacje czekam po poludniu ....I juz wiem pomimo zlych rokowan poprzedniego
    lekarza wszystko jest Ok. Dzidzia ma 10 tyg. jest sliczna a serduszko mocno
    bije.. smile
  • dusia28 15.06.04, 12:45
    Rozumiem Cię doskonale. Ja jestem w 7 tygodniu ciąży i niestety już po
    przejściach. Ponieważ do szpitala trafiłam dwa tyg. wcześniej (plamienia) i
    zdiagnozowano "obuwamrłą ciążę" a konkretnie puste jajo, ponieważ lekarz nic
    nie widział na USG. Czekałam na zbieg, alena szczęście następnego dnia mądra
    inna Pani Doktor kazała powtórzyć USG i okazało się że jest puls ziarenka.
    Domyślasz się co przeżyłam, a w sumie było bardzo wcześnie. Nie należy napewno
    przejmować się i cały czas mieć nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Ja cały
    czas mam obawy ale staram sie je zagłuszać optymizmem, w czym pomaga mi mój
    ukochany mąż. Jutro mam kolejne USG i też się boje, ale wierzę że wszystko
    będzie dobrze.
    Ściskam mocno i trzymam podwójnie kciuki!!!
    pozdr.
    Dusia
  • maretina 15.06.04, 14:36
    Wam tez sie uda. bobas ma wole zyciawink))
    za Ciebie tez kciuki trzymam. napisz koniecznie po usgwink
    marta--
    Uwaga sigma! Uwaga pi! Nadszedł kolejny rozkaz z matplanety!smile
    gg:559322
  • lilka77 15.06.04, 19:08
    dziewczyny, dziekuję za miłe słowa, naprawde sie wzruszyłam, fajnie, że
    wierzyłyście, że trzymałyście kciuki, pomogło!
    oczywiscie strach wciąz gdzies się czai, no bo za mały zarodek na poczatku, a
    potem ten jakiś miesniak czy cos w macicy. Fakt, na nastepnym usg juz go nie
    było widac, ale przedtem był, widze,mam na zdjęciu.
    Niemniej spokojniejsza jestem i staram się patrzeć z optymizmem i wierzyc, ze
    będzie dobrze. I cały czas usmiecham się, jak mysle, że w moim brzuchu bije
    serduszko smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka