Dodaj do ulubionych

Ostrzegam!! Posiew z kanału szyjki.

13.08.04, 14:39
Jestem okropnie roztrzęsiona. Wyobraźcie sobie, że na własne życzenie - bez
specjalnych wskazań (nie mam bóli podbrzusza ani "złych" upławów, czasem
pojawia się nawracająca grzybica, którą zaraz leczę Dafneginem..) poprosiłam
mojego lekarza (na standardowej wizycie, we wtorek) o pobranie materiału na
posiew z kanału szyjki macicy. Pamiętałam pierwszą ciążę, gdy trafiłam ze
skurczami w 20 t.c. na patologię, tam zrobili mi wymaz z szyjki na posiew i
wyszedł wredny enterococus, który leczono mi dożylnie augmentinem... I teraz
jakoś męczyłam o to lekarza (no i jeszcze po drodze to poronienie...) -
odmówił mi zrobienia tego badania w I trymestrze, stwierdził, że i tak nie
włączy w razie czego antybiotyku. Ale I trymestr minął, a ja byłam
upierdliwa. I zażyczyłam sobie. I powiedziałam, że sama zawiozę próbkę do
szpitalnej bakteriologii i zapłacę za badanie (35zł). No to pobrał.. Dziś
pojechałam po wynik. I wyszłam stamtąd z płaczem. Nie dostałam wyniku, bo
hodują mi tyle świństw, że wynik + antybiogram będą dopiero w poniedziałek.
Jest i enterococus (mój stary "znajomy") i jakiś paciorkowiec i coś
znacznie "groźniejszego" - jak to określono, ale nazwy nie pamiętam.
Mam więc różnych "gości" w mojej macicy, jest wieloskładnikowa infekcja,
którą natychmiast trzeba leczyć antybiotykiem. Zanim uszkodzi płód!!
I to wszystko w świetle braku objawów infekcji, braku sugestii lekarza żeby
wykonać takie badanie... Tylko moja intuicja i przewrażliwienie kazały mi
zrobić to badanie. A gdybym.. nie... tyle dzieci rodzi się przedwcześnie i
martwych! z powodu zaawansowanych infekcji wewnątrzmacicznych... które
wcześniej nie dają objawów..
Dziewczyny, badajcie się jak najwięcej. I czasem ufajcie własnym pomysłom i
obawom, nie polegając w 100% na sugestiach (lub ich braku) lekarza
prowadzącego...
pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • 13.08.04, 15:01
    Mam nadzieje, ze pomimo nie za dobrych wynikow cytologii uda Ci sie szybko
    wszystko wyleczyc...
    ja tez w poniedzialek ide po wyniki cytologii... wiercilam dziure w brzuchu
    mojemu lekarzowi od pewnego czasu, ale tez cos odwlekal, ale o dziwo jak poszlam
    do niego w poniedzialek z tym twardniejacym brzuszkiem - zrobil odrazu... nawet
    bez proszenia... tylko nie wiem czy jak biore luteine dopochwowo nie bedzie
    mialo to wplyw na wyniki...

    Tez przylaczam sie do ostrzezenia - trzeba dmuchac na zimne...
    i meczyc lekarzy, gdy nie kieruja na badania po dobroci smile
    Pozdrawiam
    Agnesm
  • 05.12.04, 13:08
    cytologia i posiew to nie to samo. ja mialam cyto I grupe i 3 bakterie w
    wymaziesad
  • 13.08.04, 15:14
    Perisso, najważniejsze, że Twoja czujność nie została uspiona i wróg będzie
    namierzony! Teraz wszystko jest w porządku, maluch ma sie dobrze, a za chwilę
    rozpoczniesz leczenie i zwalczysz podłe bakterie. Na razie do poniedziałku
    możesz próbować wzmocić swoje siły obronne przy pomocy lactovaginalu (chyba
    można go brać w ciaży, prawda?).
    Całe szczescie, że zrobiłaś to badanie! Nie martw się, wszystko będzie dobrze.
    A przy okazji. Czy tzw. cytologia załatwia sprawę, czy trzeba prosic specjalnie
    o posiew z szyjki? Moja lekarka pobierała cytologię na poprzedniej wizycie. Czy
    to wystarczy?
    Całuję, Agata
  • 13.08.04, 15:30
    Agnesm!! Guśku. Posiew z kanału szyjki macicy to zupełnie inne badanie niż
    cytologia! Mi cytologia wyszła całkiem niedawno OK. Cytologia to badanie
    bardziej ogólne i raczej pod kątem nowotworu. Nie daje obrazu zakażenia
    wewnątrzmacicznego ani antybiogramu! (czyli czym leczyć).
  • 13.08.04, 15:32
    Czyli trzeba poprosić o pobranie materiału z szyjki na posiew. Dobrze tak?
    Pozdrawiam, Agata
  • 13.08.04, 15:42
    Wymaz z kanału szyjki macicy w celu wykonania posiewu bakteriologicznego. Tak
    to się nazywa. Słowo "posiew" - jest tu kluczowe.
  • 13.08.04, 15:33
    To może jestem w błedzie...
    w sumie to nie wiem czy mi robil posiew czy cytologie... caly czas myslalam, ze
    to to samo... w poniedzialek jak pojde po wyniki to sie okaze...
    Widze, ze jeszcze wiele sie musze douczyc smile
    Agnesm
  • 13.08.04, 17:07
    > w sumie to nie wiem czy mi robil posiew czy cytologie... caly czas myslalam,
    > ze to to samo...

    Ja tez tak myslalam! Az trafilam na forum Nieplodnosc i tam wyczytalam, ze to
    dwie rozne sprawy. Dwa razy pytalam moja ginke czy zrobimy posiew, ale ona nie
    widzi wskazan, bo cytologie mam II, a to oznacza, ze nie ma stanu zapalnego. No
    i oczywiscie nie mam zadnych objawow. Ale dwie ciaze stracone...sad Choc nie
    sadze, ze powodem byly bakterie, bo poronienia byly wczesne.
    Ale jej nie odpuszcze smile Wiecie, macie racje, trzeba czasem pomeczyc lekarza,
    i zrobic to dla wlasnego komfortu psychicznego. Ja dziekuje potem za taki
    stres.

    Dziewczyny, sciskam Was i Wasze brzuszki. Pilnie sledze Wasze losy i kibicuje
    smile)))
    --
    Aga
  • 12.08.05, 16:34
  • 12.08.05, 16:32
  • 16.08.04, 12:48
    Popieram po 1000 razy.

    Oczywiście że wymaz z szyjki macicy to zupełnie inne badanie niż cytologia.
    Ja miałam podobną historię. Muszę przyznać, że w ciąży chodziłam równolegle do
    2 lekarzy i żaden nie zlecił mi posiewu. Cytologię owszem (miałam I grupę czyli
    OK). Gdzieś w 30 tygodniu ciąży, a nawet wcześniej miałam twardniejący brzuch
    (były to oczywiście skurcze macicy). Pani doktor, która wtedy pracowała w LUX-
    MEDzie na Szernera uznała, że to normalne, że macica ćwiczy te skurcze. Nawet
    mnie nie zbadała ginekologicznie. Drugi lekarz, do którego chodziłam prywatnie
    (pracuje też w Szp. Bródnowskim) podczas badania ginekologicznego stwierdził
    skróconą szyjkę i rozwarcie. No i oczywiście skierowanie do szpitala. Tam
    zrobili mi posiew no i oczywiście była bakteria Enteroccocus Fecalis. Trafiłam
    do szpitala w 30 tyg. ciąży potem poszedł antybiotyk i inne. Co chwila
    lądowałam na sali przedporodowej na kroplówki na wyciszenie skurczy. I tak
    dotrwałam na patologii ciąży do 37 tyg., kiedy to urodziłam córcię, która w
    październiku skończy 2 lata.

    Także koniecznie trzeba robić posiewy. I to nie wystarczy raz na początku
    ciąży. Trzeba je robić częściej, bo bakteria może się przedostać w każdej
    chwili. Moja bakteria to baketria kałowa. Wydawało mi się że odpowiedni dbam o
    higienę, ale jednak coś sprzyjało temu zakażeniu.
    Też się zastanawiałam dlaczego lekarze nie robią tych badań standardowo. Z tego
    co czytam i słyszę poronienia i przedwczesnie porody z powodu infekcji
    wewnątrzmaciczmych są naprawdę bardzo częste. Rozumiem, że przychodnie mogą
    oszczędzać, ale lekarze prywatnie powinni tego pilnować.

    Podobnie jest z wirusem cytomegalii. Ja usłyszałam o tym od koleżanki która
    poroniła właśnie przez ten wirus. Dzięki niej zrobiłam sobie badania na
    obecność przeciwciał i na szczęście je miałam.

    Monika P.
  • 16.08.04, 12:58
    ja również popieram ten post

    napisze tylko tyle:
    przez bakterie straciłam córeczkę
    gdybym miała zrobiony wcześniej posiew nie doszłoby do skurczy........
    aga
  • 16.08.04, 13:31
    A ja mam takie pytanie :
    po czym można poznać, że przyczyną poronienia było właśnie zakażenie
    bakteryjne? Czy jest to np. w jakiś sposób uwidocznione w badaniu hist-pat, czy
    jeśli się później zbada wymaz (po poronieniu) i wyjdzie jakaś bakteria, czy to
    automatycznie oznacza, że ona była przyczyną?
    --
    Aquarius72
  • 16.08.04, 13:39
    u mnie było to dośc proste do sprawdzenia
    mianowicie jak dostałam ostrych skurczy trafiłam do szpitala i leżałam tam
    ponad tydzień zanim urodziłam
    od razu pobrano mi posiew i dzięki temu wiedzieli co jest przyczyna skurczy i
    zarazem skrócenia sie szyjki
    niestety było już za późno
  • 16.08.04, 22:53
    Niestety nie napiszę dokładnie co, bo lekarz zabrał mi wynik - na jego
    podstawie zlecił w aptece wykonanie dla mnie globulek dopochwowych. Globulki
    będą zawierać kilka rodzajów antybiotyków: w posiewie wyszły dwie "france"
    (długie nazwy po łacinie), obie wrażliwe na różne antybiotyki więc pomóc może
    tylko "kombinacja alpejska" w postaci globulek robionych pod mój antybiogram. A
    mogę być leczona globulkami (a nie tabletkami lub zastrzykami) ponieważ
    infekcja jest w stadium wczesnym. I w ten oto sposób załatwię "france" zanim
    zdążą zrobić krzywdę..
  • 16.08.04, 23:05
    Dziewczyny, czy ten rodzaj badania warto jest robić także, kiedy nic się nie
    dzieje? Tak w ramach upewnienia się, że wszystko dobrze? Bo tak się zastanawiam,
    mogę zapytać ginkę, a jeśli zrobi wielkie oczy to przecież mogę sobie zrobić
    sama dla pewności, tylko czy orientujecie się, czy normalne laboratorium zrobi
    coś takiego (to znaczy takie, które robi czystość, cytologię, badanie na
    chlamydię na postawie wymazu z pochwy itp), czy muszę szukać czegoś naprawdę
    "specjalistycznego"? I jeszcze jedno, ile kosztuje taka "przyjemność"?

    --
    Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
    www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
  • 16.08.04, 23:11
    Marzek, Skarbie kochany wink Nie przeczytałaś całego wątku. Są w nim odpowiedzi
    na wszystkie Twoje pytania smile) Cena (w Gdańsku) 35zł, pobranie materiału na
    posiew u ginekologa lub w labolatoriach bakteriologicznych mających fotel
    ginekologiczny, infekcja może nie mieć żadnych objawów - przykładów na to
    mnóstwo, a najlepszym jestem ja. Całusy serdeczne i nie przejmuj się "wielkimi
    oczami" pani ginekolog (mój też takie zrobił) tylko zażądaj pobrania materiału
    na posiew (wymazu). I tyle.
  • 05.12.04, 13:12
    bakterie potrafia nie dawac ZADNYCH objawow!!!
  • 17.08.04, 18:54
    Dziewczyny dobrze, ze piszecie o takich sprawach.
    Perrisa mam nadzieje, ze uciebie wszystko dobrze, trzymam kciuki.
    Jak tylko bede w Bielsku podajde do lab zrobic to badania, tam pobieraja na
    miejscu, tyle dobrze. Nie jestem w ciazy ale lepiej wyleczyc te paskudztwa
    przed.
    pozdr.
  • 19.08.04, 11:40
    Kurcze dziewczyny, weszlam tu przypadkowo i sie przestraszyłam!!!Jestem w 18tc,
    wczoraj odwiedzilam izbe przyjęć w szpitalu , bo przestałam czuć ruchy dziecka,
    no i w tym szpitalu roztrzepana pani doktor mowi mi, że z dzieckiem wszystko
    ok., ale zwrocila uwage na moje niezaciekawe uplawy ( tydzień temu na wizycie u
    mojego lekarza jeszcze ich nie bylo!!)i chciala mnie zostawić w szpitalu celem
    zrobienia posiewu, nie wyrazilam zgody no i nie wzięłam sobie do serca tego
    posiewu, czytam teraz Wasze listy i sie przerazilam!!!!Czy moglam juz czymś
    zarazić moje dziecko, czy juz cos moglo sie stać???? Ide dziś do lekarza!!!!Czy
    to nie za późno?????
  • 19.08.04, 12:01
    Witam ja straciłam ciążę w 24 tc i długo szukałam przyczyny ( u mnie to zesp.
    antyfosfolipidowy) ale przeczytałam tony książek medycznych, byłam u ośmiu
    specjalistów i wiem jak ważne są posiewy.

    Wszystkie bakterie w pochwie ( posiew bakteriologiczny kanału szyjki macicy)
    zaczynają się od szyjki i potem jest stan zapalny wstępujący ( czyli do macicy)
    powoduje albo stan zapalny łożyska i jego odlepienie, albo skurcze albo zaraża
    dziecko i maleństwo obumiera w brzuchu !!!

    Rzaden ze scenariuszy nie jest budujący. Po wielu wizytach wiem, że nie
    wystarczy cytologia, czystość pochwy - TRZEBA ROBIĆ POSIEW BAKTERIOLOGICZNY.

    Jeśli nie zrobi go lekarz to zróbcie w labolatoriach - te większe pobierają na
    miejscu choć samo pobranie też jest ważne bo np coli występuje naturalnie
    naokoło szyjki ale na szyjce być go już nie powinno - dlatego tak ważne skąd
    pobiorą!!

    I jeszcze jedno, jak coś się dzieje i chcą Was zatrzymać na patologii to
    zostańcie, widać są powody...

    Czym jest kilka dni w szpitalu wobec życia i zdrowia dziecka...

    to wszystko się przewartościowuje po stracie maleństwa jak u mnie...

    Życzę tylko dobrych wyników posiewów ( mi lekarze mówili że dobrze zrobić jeden
    w jednym trymestrze - w ostatnim po 38 tc najlepiej przed porodem)

    Anka
    Agata ur. i zm. 02-02-2004
    Fasolka 7 t.c
  • 19.08.04, 12:08
    Moim zdaniem popełniłaś błąd nie zostając w szpitalu - tam wykonano by Ci
    badanie natychmiast i wynik również przypuszczalnie byłby na "cito", po 2,3
    dobach najwyżej. Być może też przez te 2,3 dni zaaplikowano by Ci już jakieś
    osłaniający antybiotyk np. w globulkach. I miałabyś gwarancję, że pomoc
    przyszła jak najszybciej można. Rozważ powrót na tę samą izbę przyjęć - powołaj
    się może na konsultację z tamtą panią doktor - przecież w szpitalu zostałabyś
    najwyżej kilka dni!! Jeżeli taka opcja nie wchodzi dla Ciebie w rachubę, to
    posiew powinnaś pobrać JAK NAJSZYBCIEJ u jakiegokolwiek ginekologa i
    natychmiast dostarczyć go do szpitalnej bakteriologii. Wynik będziesz miała
    (jeśli będzie pobrany dziś) w poniedziałek. Nikt Ci nie powie, czy coś się już
    stało, czy jeszcze nie. Rozumiem, że dzieciątko żyje i jego rozmiary są
    prawidłowe jak na wiek ciąży. Być może więc zakażenie jeszcze nie dotarło wgłąb
    pęcherza płodowego. Działaj szybko! pozdrawiam serdecznie.
  • 19.08.04, 12:31
    Skontaktowalam sie juz telefonicznie z moim lekarzem prowadzącym i mam przyjść
    do niego, mowi, że wynik powinien być już na poniedzialek, co mam dalej zrobić
    z tym wynikiem-zglosić sie znowu do lekarza? Moj lekarz jak na male miasto
    Słupsk jest dość drogi, glupio o tym pisać w takiej sytuacji, ale idę dziś
    na "krechę", bo zaledwie tydzień temu wydalam 100.
  • 19.08.04, 14:54
    Moim zdaniem możesz z wynikiem iść na izbę przyjęć ginekologii i położnictwa i
    na podstawie antybiogramu wypiszą Ci antybiotyk.

    Albo tak jak radzi perissa wróć tam i połóż się.... napewno to będzie
    najbezpieczniejsze dla dziecka
  • 19.08.04, 22:20
    a wiesz Perisso to ciekawe że dr Kołodziej, którą tak krytykowałas pobiera
    materiał na posiew z szyjki macicy i dna pochwy na pierwszej wizycie ( w
    przychodni nie prywatnej)...
  • 20.08.04, 17:23
    Krytykowałam dr Kołodziejską (to zupełnie inny lekarz smile
    A co do dr Kołodziej to niestety ostatnie dni zszokowały mnie nieco (i całe
    zastępy lekarzy ze szpitala na Zaspie!) - odkryła mojej mamie mięśniaka macicy
    (słuszna diagnoza) - była jednak tak pewna swojej diagnozy, że kazała mojej
    mamie zapisać się na operację wycięcia macicy, przydatków itp (powiedziała, że
    z operacją się nie spieszy, może być nawet za pół roku). Powiedziała, że USG
    jest zbędne. Moja mama jednak również jest lekarzem (innej specjalizacji co
    prawda) więc zrobiła sobie na własną rękę USG - okazało się, że ma potwornie
    przerośnięte endometrium i musi być natychmiast łyżeczkowana. Na to dr
    Kołodziej zaproponowała jej łyżeczkowanie w przychodni... na żywca. Lekarze na
    izbie przyjęć (na Zaspie) aż przecierali oczy ze zdumienia.. Oczywiście zabieg
    zostanie wykonany na szpitalnej ginekologii w znieczuleniu ogólnym.. W związku
    z tym dwie wpadki naraz: i tej pani od teraz również nie polecam. pozdrawiam.
  • 20.08.04, 18:46
    no to już nie wiem,wydawała mi się ok. Mam swoją "historię" - 2 poronienia
    jedna ciąża hodowana na Klinicznej- za to dociągnięta do 37tyg. Po ostatnim
    poronieniu powiedziałam sobie,e na Kliniczną to mnie mogą najwyżej nieprzytomną
    zawieżć-to zawsze jest przykre ale tym razem odbyło się tak, że szkoda słów.
    Akcję "ronić po ludzku" trzeba zrobić czy co... Ostatnio trochę krucho u mnie z
    pieniędzmi i tak wylądowałam w przychodni na zaspie. Przez pierwsze 5 minut
    wizyty byłam nieco ogłupiała-pani doktor ma nieco specyficzny styl bycia- ale w
    sumie jestem zadowolona. I najważniejsze że w niedzielę zaczynam 12tc -
    przetrwałam kryzysowy przełom 8-9. Zobaczę co będzie dalej - jest jeszcze o
    tyle wcześnie że mogę zmienić lekarza. A historia twojej mamy- trudno to nawet
    komentować... Współczuję nawet tego że usłyszała
    tak "cudowną"propozycję .Pozdrawiam
  • 23.08.04, 17:12
    Podciągam, bo to faktycznie ważne.
    Mnie również nie wykonano posiewu z szyjki macicy, (mimo, że były niepokojące
    objawy), w efekcie bakterie (a ściślej rzecz biorąc produkty przemiany materii
    bakteri) przeżarły pęcherz i zaczęły się sączyć wody płodowe. Możliwe, że
    gdybym miała posiew i co za tym idzie dostałabym antybiotyki, bakterie udałoby
    się zwalczyć. Pilnujcie więc swoich lekarzy.
  • 01.10.04, 11:28
    Dzisiaj sie wybrałam zrobić posiew.Poszłam na PAM.Wiedziałam,że robią tam
    badania najlepiej i najszybciej....ale ceny mnie zaskoczyły.48 zł za pobranie
    materiału do badania ( na to byłam przygotowana) i jeżeli coś urośnie dopłata
    kolejnych 74 zł za antybiogram.Uffffffff.Wyniki będą w poniedziałek a w
    niedzielę się dowiem telefonicznie czy coś urosło.Oby nie!!!
    Akurat w poniedziałek mam wizytę u ginekologa to dobrze się złożyło.
    Pozdrawiam
    Sula i 18 tyg Bliźniaki
  • 01.10.04, 11:45
    Jestem zaskoczona. W przyszpitalnej bakteriologii w Gdańsku cała "przyjemność"
    kosztuje 35zł... (razem z "hodowlą" i antybiogramem)
    Trzymam kciuki za brak świństwa chorobotwórczego... A jak będzie - to wytłuc
    natychmiast!!! smile
    Napisz koniecznie o wynikach.
    Całusy.
    Perissa, 21 t.c.
  • 01.10.04, 12:07
    29.10 mam wizytę u mojego gina państwowo( niestety na wizytę czeka się ponad
    miesiąc).Przeniosłam się dodatkowo do przychodni, w której pracuje i akurat
    jest to blisko domku.Prywatnie będę nadal do niego chodziła a po skierowania na
    wszelkie badania do poradni państwowej.To jest ten plus,że jeden lekarz.Mam
    nadzieję, że się nie obrazi.....a przecież czeka nas jeszcze tyyyyle badań.
    A nawet jak ten posiew coś wykryje to na następny będzie musiał dać mi
    skierowanie.
    pozdrawiam
  • 23.08.04, 18:08
    Ja właśnie szukałam tego wątku, bo mam - może głupie - pytanie: czy posiew z
    szyjki macicy to to samo co znane mi badanie pod potoczną nazwą "czystość
    pochwy"? Wiem, że to coś innego niż cytologia, a czystość pochwy miałam robioną.
    Więc to to samo czy nie?
    --
    Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
    www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
  • 24.08.04, 12:02
    Cytologia wskazuje na zmiany w obrębie szyjki - wykrywa nadżerki
    Czystość pochwy może ale nie musi wykryć stanu zapalnego bakteryjnego ( w moim
    przypadku tak było) jest tańsza i prostsza od posiewu i dlatego tylko na
    czystość pochwy kierują lekarze z NFZ.
    BARDZO WAŻNE JEST PROSZENIE, nawet gdyby było dodatkowo płatne ( w mojej
    przychodni ok 40 zł) o POSIEW BAKTERIOLOGICZNY Z KANAŁU SZYJKI MACICY. I to on
    jest miarodajny razem z antybiogramem daje odpowiedź co jest i ewentualnie
    jakimi antybiotykami leczyć. Przy okazji pobrania badania na czystość pochwy
    proście o dodatkowy posiew bakteriologiczny.

    I trzymam kciuki żebyście wszystkie miały dobre wyniki. Ponadto trzeba dbać o
    to żeby nie było zakarzeń w obrębie pochwy bo pierwsza sprawa , nieleczone są
    zapaleniami wstępującymi do macicy i powodują zakazenie, obumarcie płodu lub
    zakażenie łożyska ( jego obumarcie)a ponadto może aktywować cytomegalię z klacy
    IGG ( przebytą )
  • 17.09.04, 12:17
    na początku jest robione rutynowo badanie na czystość- tzw rozmaz z pochwy- to
    sie robi szybciutko- pod mikroskopem...i jak widac bakterie- to wówczas
    material jest kierowany na posiew- czyli rozpoznają tam te bakterie...i badają
    oporność na antybiotyki- czyli antybiogram...badanie cytologiczne- które ma
    okreslic czy występuje stan zapalny i czy są w materiale komórki nowotworowe-
    też świadczy o zdrowotności błon w pochwie- i jak laborant wnioskuje, że jest
    stan zapalny- to informuje o koniecznosci zrobienia posiewu.....

    Pozdrowionkasmile
  • 17.09.04, 10:27
    czesc, mam bardzo wazne pytanie! Ja skonczyła się Twoja poprzednia ciąża? Czy
    szcześliwie? Wybacz obcesowość, ale w sierpniu miałam poronienie septyczne z
    powodu zakażenia jaja płodowego; straciłam synka w 17 tyg, wyszło że to
    staphylococcus xylosus. Lekarze twierdzą, że miojego dziecka nie dało się
    uratować. A może jednak się dało? I mam jeszcze kilka pytań: ile czasu trwał
    posiew od pobrania do wyników? U mnie tydzień. Co prawda dali mi od razu
    augumentin, ale nie powstrzymało to poronienia. I co potem? Ile trwało, zanim to
    wytłukłaś? Ja staphylococcusa już nie mam, ale w spadku po kurqcji
    antybiotykowej zosytał mi enterococcus właśnie. Ale spokojnie, moje lekarki
    mówią, że to nie jest już taka groźna bakteria. Jej naturalnym środowiskiem jest
    pochwa i nie powinna być w szyjce, ale jak jest to jeszcze nie jest tak źle.
    Oczywiście w ciąży wszystkie takie reczy są niebezpieczne. Nie rozumiem, czemu
    oni nie robią tych posiewów standardowo, tylko wpadają na to jak już jest za późno.
  • 21.09.04, 12:23
    Polecam stronę www.infekcje.com.pl/patogeny.php?conie=1
    Tam znajdziecie opisy większości patogenów i sposoby leczenia. Interesujące
    rzeczy są też w czytelni wydawnictwa Borgis (m.in. czasopismo "Nowa Medycyna"),
    tylko wyszukiwarka tam średnio chodzi i trzeba trochę poszperać:
    www.borgis.pl/czytelnia/index.php. Pozdr.M.
  • 18.10.04, 18:48
    witam!

    ja jeszcze w tej sprawie. rozmawialam dzisiaj z moim lekarzem o tym poiewie (bo oczywiscie
    tez chce zrobic). no i powiedzal, ze posiew zawsze wykryje jakies bakteri bo one w ilosciach
    niepatogennych maja prawo i powinny tam byc. zle jest jak ich jest za duzo.. dlatego zanim
    podejmie sie decyzje o koniecznosci robienia posiewu nalezy okreslic ph pochwy (jutro ide do
    niego, to mi zrobi) i dopiero jesli to ph wyjdzie nieprawidlowe - jest wskazanie do robienia
    posiewu i leczenia antybiotykiem.
    to tak dla uspokojenia troche pisze, ze nie zawsze obecnosc bakterii to zagrozenie, ale
    oczywiscie jak najbardziej trzeba to sprawdzc, zeby miec calkowita pewnosc.
    zycze nam wszystkim aby wszystko bylo dobrze.
    --
    miłego dnia!

    gosia
  • 22.11.04, 23:45
    Witam,
    mam pytanie posiew robić "ogólny" pytaja mnie w ambukatorium czy na bakterie
    tleonwe czy beztleonwe, czy na jakies konkretne????
    Pomóżcie...


    Pozdrawiam
    Monika i Mateo 38tc
  • 23.11.04, 08:56
    Wiesz, ja nauczona swoim doświadczeniem robię teraz na wszelki wypadek tlenowe,
    beztlenowe i grzybki.
    Pozdrawiam, Aga.
  • 29.10.04, 21:32
    Ale mnie nastraszylyscie, bo lista bakterii na moich posiewach jest imponujaca.
    Za pierwszym razem: klebsiella pneumoniae, enterococcus faecalis, candida
    albicans - wyleczone globulkami dopochwowymi. Nastepne badanie juz cos calkiem
    innego: escherichia coli i staphylococcus aureus, czyli gronkowiec zlocisty i
    na to juz antybiotyk doustny. We wtorek mam kolejna wizyte i znowu beda mi
    pobierac i juz mam stracha.
  • 29.10.04, 21:38
    Thiessa, moje przerażenie też juz jest ogromne, napisałam do ciebie w związku z
    tym gronkowcem
  • 29.10.04, 22:14
    Witam.

    Naczytałam sie i chyba dziś nie zasnę.
    Po Waszych namowach (chylę czoła i bije pokłony) zrobiłam posiew z szyjki
    (lekarz marudził ale pobrał).
    Wyszły mi 2 bakterie. I tu zaczynają się schody. Antybiotyki, na które te
    bakterie są wrażliwe sa bezwzględnie zakazane w ciązy. Po jedynym, jaki się
    nadawał dostałam okropnych skórczy żołądka, ledwo się zwlokłam z łóżka, miałam
    biegunkę, mdłości itd - poprostu ostre zatrucie. Dostaje teraz Zinnat ale chyba
    bardziej eksperymentalnie iż leczniczo (jesli w ogóle ma działać to zadziała
    tylko na 1 bakterię). Strasznie się denerwuję. Miewam skurcze, szyjka sie
    skraca choć powolutku (to 3 ciąża). Strasznie martwię się o maluszka. Skąd mam
    wiedzieć czy u małej wszystko w porzadku???? USG wyszło ok, ale lekarz
    powiedział, ze dopiero po porodzie dowiemy się, czy kruszynka jest zdrowa.
    Błagam napiszcie coś....
    Acha... kończę dziś 32tc. Czasu więc na leczenie niewiele- Zinnat mam brać
    przez 10 dni, potem tydzień przerwy, posiew (czeka się 7-10dni) i ew. dalsze
    leczenie. To będzie już około 36tc. Jestem załamana sad((((

    Pozdrawiam zdołowana anuś
  • 03.11.04, 22:16
    Dodam jeszcze ten cytat i podnosze do gory !!!

    CYTAT
    "(...)... na salę pooperacyjną mamy (na
    ginekologię) przywieziono ok. 30 letnią kobietę, zmaltretowaną na ciele i
    twarzy, usłyszałam, że jest po "cięciu". Włosy zjeżyły mi się na głowie - co
    robi dziewczyna po cesarce na ginekologii a nie na położnictwie?...
    Następnego dnia, gdy się uśmiechnęła na widok mojego brzucha odważyłam się
    zapytać ją o dziecko. Urodziła (przez cięcie) ciążę 26 tyg i 2 dni od OM - a
    więc początek 27 tyg. Synek 1060g (dość duży jak na ten wiek ciąży), żyje.
    Oczywiście na OIOM-ie, pod respiratorem, karmiony sondą, natychmiast
    zapalenie płuc i inne powikłania. Rokowania jednak następujące: będzie żył.
    Co do powikłań: trudno powiedzieć, co będzie ze wzrokiem, słuchem...
    Jak zaczęła rodzić? Odeszły jej wody... dlatego żadnych szans na wstrzymanie
    porodu. Kilka dni później powiedziała mi, że odkryto przyczynę: INFEKCJA
    WEWNĄTRZMACICZNA (nie kojarzyła, ale kiwała głową na nazwy enterococcus,
    streptococcus, "tak, jakoś tak to się nazywa..."- potwierdziła).
    Ścierwo "przegryzło" pęcherz i wody już były zielone. Mały musiał się więc
    urodzić. Myślę, że mógłby równie dobrze umrzeć jej w brzuchu (znam i takie
    przypadki z oddziału patologii ciąży).
    Znacie mnie jako orędowniczkę wykonywania wszelkich posiewów, i będę do bólu
    nudna: POSIEWY, i jeszcze raz POSIEWY!! Z kanału szyjki i moczu. I to z
    własnej inicjatywy, bez podpowiedzi lekarza. Infekcje wewnątrzmaciczne
    najczęściej niestety przebiegają BEZOBJAWOWO!! Moje przynajmniej wszystkie.
    To tyle wstrząsających informacji smile) Dbajmy o nasze maleństwa, niech rosną
    bezpiecznie...
    Całuję Was bardzo mocno,
    Perissa i 25 tyg. Artuś w brzuszku."




    --
    Dla tych co szukaja i polecaja lista DOBRYCH ginekologów
    oraz niestety CZARNA lista ginekologów
  • 12.11.04, 21:22
    do gory


    --
    Posiadam drugi nick:gagat100

    ♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫
    Pamięci Aniołkowi
  • 12.11.04, 22:15
    Czy dla kazdego wybiera sie inna terapie leczenia bakterii? Czy jezeli u meza
    stwierdzili bakterie to czy i u mnie beda? Chce isc na badania w przyszlym
    tygodniu, ale juz sie martwie, bo nie wiem ile czasu walczy sie z nimi. Maz ma
    stwierdzone enterococcus faecalis i pseudomonas aeruginosa. Czy bardzo odsuwaja
    sie starania o fasolke?
  • 23.11.04, 09:05
    Bakterie, które opisałaś, są chorobotwórcze (o ile tkwią w układzie rozrodczym
    lub moczowym), a więc należy je leczyć. Mogą być przyczyną niepłodności, choć
    częściej wczesnych poronień. Jeżeli ma je mąż, powinnaś koniecznie się
    przebadać (wymaz na posiew z kanału szyjki i posiew moczu), jest
    prawdopodobieństwo, że jesteś również zakażona. Takie bakterie leczy się
    zgodnie z antybiogramem dołączonym do wyniku danego posiewu - a więc
    indywidualnie. W przypadku kobiety leczenie następuje często globulkami
    (specjalnie robionymi) z antybiotykami, lub antybiotykami doustnymi. Leczenie
    trwa ok. 7-14 dni (zależy od infekcji) i tyle mniej więcej należy się wstrzymać
    ze staraniami, a więc niedługo smile A wyleczenie może ochronić ciążę i zapobiec
    jej utracie w I trymestrze smile). powodzenia!
    Perissa.
    --
    Artuś
  • 23.11.04, 15:54
    Witajcie! Wlasnie przeczytalam caly watek - pod wplywem wczorajszej rozmowy z
    kolezanka na temat waznosci robienia posiewu. W tym temacie bylam zupelnie
    zielona.
    Obecnie jestem w 36 tygodniu ciazy, dotychczas nie mialam robionego posiewu. W
    sumie czuje sie dobrze, choc brzuch twardnieje, ale to podobno OK. Szyjka tez
    OK itd.
    I teraz mam dylemat: czy robic ten posiew? Czy to w ogole cos zmieni w moim
    przypadku, gdy niedlugo porod.. Jesli cos wyjdzie, to czy lekarze zdolaja cos
    zaleczyc?
    Dodatkowo obawiam sie jeszcze jednego, choc to tylko moja wyobraznia, nie wiem
    jak to wyglada z punktu widzenia medycyny: jesli beda pobierac wymaz z szyjki
    macicy na posiew to czy nie moga przy okazji naruszyc czopa, ktory chroni
    dziecko?
    Przepraszam, ze pewno glupoty wypisuje, ale zupelnie sie nie znam..
  • 23.11.04, 16:09
    Mój ginekolog twierdzi, że wymaz pochwy (biocenoza) bez posiewu jest do niczego
    i zawsze trzeba robić z posiewem. W ciązy materiał do badania pwinien być
    pobierany przez lekarza, a nie pielęgniarkę Tak przynajmniej twierdzą w
    przychodni, do której chodzę. Pozdrawiam
  • 24.11.04, 09:13
    Alicjo, zrobienie posiewu w Twoim przypadku ma ogromny sens ze względu na
    zagrożenie zakażeniem okołoporodowym dziecka. Jeżeli masz bakterie w szyjce
    macicy, dzieciątko przeciskając się przez nią w czasie porodu może zostać
    zakażone. Taka ewentualność zaskutkuje pogorszeniem się stanu dziecka np. w 2
    dobie życia, wzrostem CRP w badaniu krwi (wskaźnik stanu zapalnego) i Waszym
    dłuższym pobytem w szpitalu po porodzie (w związku z antybiotykoterapią
    dziecka - pobyt taki wydłuża się zazwyczaj z 4 do ok. 10 dni). Masz jeszcze
    trochę czasu: zrób pilnie badanie (wymaz z kanału szyjki na posiew niech
    pobierze Ci lekarz) a następnie, jeśli wyjdzie jakaś bakteria, zostaniesz
    przeleczona zgodnie z antybiogramem globulkami dopochwowymi lub jakimś
    bezpiecznym antybiotykiem doustnym. Nawet, jeśli przed porodem zdążyłabyś
    przyjąć jedynie jedną dawkę antybiotyku, to już będzie ona miała kolosalne
    znaczenie. Pobranie wymazu na posiew przez lekarza jest w pełni bezpieczne,
    przy mnie moje koleżanki leżące przed porodem na oddziale patologii ciąży w
    szpitalu miały zlecane i pobierane posiewy. Pobranie posiewu to nic innego jak
    maleńki wzierniczek z jałową watką na końcu, który na chwilę wkłada się do
    szyjki - nic nie czuć, pobranie jest bezbolesne i w pełni bezpieczne. W
    przeciwieństwie do bakterii... Życzę dobrego wyniku i bezpiecznego porodu.
    pozdrawiam serdecznie.
    Perissa.
    --
    Artuś
  • 26.11.04, 09:46
    Dziękuję za wyjaśnienia!
    Faktycznie, udam się do lekarza i postaram się zrobić posiew jeszcze przed
    porodem. Mam nadzieję, że wyrobię się w czasie smile)
    Pozdrawiam serdecznie!
  • 26.11.04, 22:23
    a gdzie można ten posiew zrobić w w-wie?
  • 03.12.04, 23:40
    Perisso,

    bardzo dziekuje Ci za poruszenie tematu.

    Pod wplywem tego watku, niemalze namowilam lekarza na pobranie mi probki
    materialu do badania na posiew z kanalu szyjki. Dzis dostalam wynki i okazalo
    sie, ze slusznie chcialam posiewu. Mam Streptococcus agalactiae i dzis zaczelam
    kuracje lecznicza, dostalam 3 rodzaje lekarstw. Mam nadzieje, ze zdaze przed
    porodem.
    W pierwszej ciazy nie mialam robionego posiewu i... odkleilo mi sie lozysko
    (podroz do szpitala karetka), ledwo uratowano mniei corke, a potem Ona miala
    posocznice. Moze to przez te cholerna bakterie? Moze teraz bedzie lepiej?

    !!! Dziewczyny, robcie to badanie!!!


    Jeszcze raz dziekuje i

    ________________________
    pozdrawiam,
    Patyk, mama [... i ...] smile
  • 06.12.04, 15:09
    Po przeczytaniu tego wątku kołacze mi się kilka pytań po głowie,a po takiej
    dawce nowych wiadomości chyba dzisiaj nie zasnę...Ale do rzeczy. Jestem w 27
    tc. Ze dwa miesiące temu miałam uporczywe upławy o brzydkim zapachu. Dostałam
    polseptol i clotrimazol (lekarz szczegółowo mnie wypytywał o zapach
    wydzieliny). Upławy zniknęły, ale nie na długo. Teraz dostałam metronidazol i
    gyno-femidazol, po zakończeniu stosowania mam się zgłosić do ginekologa.
    Posiewu z szyjki nie miałam w życiu robionego. Kiedy po skończeniu tych
    lekarstw mogę go najwcześniej wykonać. I jak się zabrać za zbadanie męża- jakie
    badania ma on wykonać, żebyśmy wiedzieli czy ma jakieś grzybki lub bakterie.
    Dziękuję z góry za wszystkie mądre rady.
    Gosia
  • 06.12.04, 15:13
    Proponuję odczkać min 7 dni - najlepiej 14 i zrobić posiew bakteriologiczny
    tlenowo i beztlenowo z kanału szyjki macicy.

    Mąż chyba nie musi robić jeśli nie ma rzadnych zmian ( pewnie w przypadku
    bakterii u Ciebie,lekarz przepisze mu Clotrimazol do smarowania)

    Zrób koniecznie te badania. Jeżeli nie przez lekarza prowadzącego co to leczy
    na "nosa" to prywatnie w labolatorium bakteriologicznym. Koszt ok 50-60 zł
    Pzd

    --
    Anka i Mały Cud w brzuszku smile))
    "www.TickerFactory.com/ezt/d/1;10;17/st/20050412/dt/7/k/152a/preg.png"
    "lilypie.com/days/050412/1/0/1/+1"target="_blank"
  • 06.12.04, 15:21
    Dzięki za szybką odpowiedź smile))
  • 07.12.04, 02:28
    Słuchajcie doświadczone kobiety: Mam 28 lat i pół roku stażu w małżeńswie.
    Pragniemy dziecka ale nadal nic. Od wrzesnia choruję (antybiotyki, anybiotyki).
    Wymaz z gardła wykazał gronkowca złocistego medycilino-wrażliwego i wrażliwego
    na conajmniej 4 grupy antybiotyków. Mam takie pytanie: czy gronkowiec może
    przeniknąć do macicy i pochwy? Oczywiście dziękuję za temat forum i jadąc do
    mojej pani gin. każę sobie zrobić posiew z szyjki macicy. Pozdrawiam wszystkie
    zaniepokojone mamy
  • 07.12.04, 09:51
    Nie może - no chyba ze mu jakos w tym pomozesz... ale bez pomocy z zewnatrz to
    malo prawdopodobne... - mialam gronkowca zlocistego w gardle
    i radzilabym Ci go wyleczyc raczej z innego powodu przed ciaza...
    bo mozliwosci leczenia w ciazy sa ograniczone... a gronkowiec to zlosliwiec,
    ktory trudno sie leczy... ja leczylam sie ok. roku - ale duzo zalezy od
    szybkiego zdiagnozowania...
    Agnesm i 31 tyg. Dominik
  • 09.12.04, 21:14
    Odebralam dzis posiew nasienia meza i wyszly trzy bakterie.

    "Escherichia Coli (++), Enterococcus Faecalis (+++) i Klebsiella Pneum. Spp
    Pneumoniae (+++).
    Mam tez antybiogram.
    A pod tym wszystkim pisze:

    Wrazliwosc na ampiciline onzacza wrazliwosc na amoksycyline, piperacyline,
    penicyline i penicyliny skojarzone z inhibitorami B-laktamaz.

    Enterokoki posiadaja naturalna opornosc na cefalosporyny, klindamycyne,
    biseptol i niskie stezenia aminoglikozydow".

    Czy bakterie leczy sie tylko antybiotykami czy mozna inaczej? Czy leczeniem
    bakterii zajmuja sie ginekolodzy czy inni lekarze? Czy majac bakterie mozna sie
    starac czy trzeba to wyleczyc?
    Dzieki za odpowiedzi!
  • 10.12.04, 13:28
    Po pierwsze bakterie leczy sie niestety tylko antybiotykami - oczywiscie
    bakterie musza byc na nie wrazliwe...
    i moja rada lepiej nie zaczynac staran przed wyleczeniem... bo niestety ciaza
    moglaby sie zakonczyc poronieniem, a tego nikomu nie zycze
    a mnie zwlaszcza nie podoba sie w tym posiewie ta Klebsiella Pneum. Spp
    Pneumoniae...
    Badzcie cierpliwi - mysle ze mozesz spytac swojeg ginekologa o leczenie meza
    albo lekarza pierwszego kontaktu, ale chyba ginekolog ma wieksze pojecie o tym
    jaki wplyw moga miec te bakterie na ciaze...

    Pozdrawiam i zycze szybkiego zwalczenia intruzow
    Agnesm i 31tyg. Dominik
  • 10.12.04, 17:22
    Sądzę, że leczeniem męża powinien zająć się lekarz androlog (takiej
    specjalizacji lekarz "prowadził" mojego męża w przypadku badania nasienia i
    leczenia naszych poronień nawykowych) - sposób leczenia powinien oczywiście być
    do wiadomości Twojego prowadzącego Cię ginekologa.
    I... trzeba leczyć koniecznie - popieram. Bakterie w nasieniu mogą powodować
    albo niepłodność albo obumieranie ciąży w I trymestrze.
    pozdrawiam serdecznie -
    Perissa.
    --
    Artuś
  • 17.01.05, 11:11
    hop

    --
    Pozdrawiam Asia....to juz 8 cykl

    ListaDOBRYCHginekologów
    (oraz linki do czarnej listy oraz super poloznych)
  • 18.01.05, 12:18
    ja miałam robiony posiew przed ciążą, wyszła bakteria enterococus, brałam
    globulki, teraz jestem w ciąży, w 8 tygodniu, kiedy powinnam powtórzyć posiew?
    O tym, że będziemy powtarzac mówiła lekarka, ale problem polega na tym, że ja
    terz plamię, więc na przykłąd matreiału na cytologię nie chciała mi pobrać ,a
    poza tym wkłądanie czegokoliwek do pochwy, globulek etc. odpada teraz.
  • 25.01.05, 19:59
    ?????

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.