Dodaj do ulubionych

Ciaza blizniacza; jedno skazane na smierc :(

01.02.16, 11:28
Nie pomyslalabym nawet, ze moge trafic do tej grupy.

Jestem w 11tc., nasza radosc byla wielka jak sie dowiedzielismy o blizniakach, jeszcze o jednojajowych! Wszystko peklo jak banka mydlana w zeszlym tygodniu, jak na wizycie kontrolnej okazalo sie, ze jeden blizniak nie rozwija sie dobrze. W pierwszym momencie nawet nie pomyslalam o najgorszym scenariuszu! Juz przed 10 dniami wiedzielismy, ze roznia sie rozmiarem, ale tamten (inny) lekarz, mowil, ze ten mniejszy moze nadgonic tego wiekszego. Dlatego w ogole nie bylismy przygotowani na ta wiadomosc, jak ta (nowa) lekarka powiedziala, ze ten mniejszy blizniak nie bedzie zyl. Poki co mial serce, ale nie wyksztalcil sie jak tamten (u drugiego bylo widac glowke, raczki, nozki). Teraz chyba tylko czekamy, az ten "chory" umrze, a jezeli nie, to bede musiala poddac sie zabiegowi, gdzie zamkna temu "choremu" pepowine.

Wczesniej bylam tak pozytywnie nastawiona, ze teraz musi byc wszystko dobrze (w zeszlym roku byla ciaza biochemiczna), ale widocznie spokojna ciaza nie bedzie mi dana. Teraz nie dosc, ze stracimy jedno dziecko, to jeszcze musze drzec o drugie sad To ciaza jednojajowa, dwuowodniowa, jednokosmowkowa.

Nie wiem sama czego oczekuje od tego forum, chyba nadzieji, ze wszystko bedzie dobrze sad Jak wczesniej mi sie wydawalo, ze ten czas do sierpnia szybko minie, tak teraz wszytsko stanelo w miejscu. Nagle jest wszystko tak odlegle i nierealne sad

Wszyscy mowia o pozytywnym mysleniu, jak do tej pory bylam tak pozytywnie nastawiona jak nigdy, a tu spotkal nas taki cios sad
Nawet nie umiem (i nie chce) sobie wyobrazac, co bedzie jak stracimy to drugie dziecko sad

Caly czas odliczalam dni do 12tc., zeby wszytskim o tym powiedziec. Teraz nie chce juz nic mowic. Nawet boje sie mowic, ze jestem w ciazy tym osobom, ktore o tym jeszcze nie wiedza, bo gdzies w glowie bedzie sie zawsze tklila ta mysl o smierci drugiego. Dlaczego nie moge sie cieszyc ta ciaza jak inni ludzie, dlaczego sad(
Edytor zaawansowany
  • syska241 01.02.16, 12:54
    Wiem,że to co tu napisze nie bedzie być może pocieszeniem. Bylam w ciąży blizniaczej jednokosmówkowej dwuowodniowej w zeszlym roku.Straciłam chłopców w 22 tygodniu ciąży.Byli zdrowi. Mój lekarz powiedział, że inaczej sprawa by sie potoczyla,gdyby było jedno dziecko. Wierze, że Tobie uda sie donosić maluszka. Zycze powodzenia
  • pustka335 01.02.16, 13:45
    no rzeczywiscie nie pocieszylas mnie sad pewnie musial to byc okrutny szok, jeszcze w tak dalekiej ciazy. Przykro mi bardzo. Czasami mysle, ze gdyby lekarze bardziej, wiecej mowili o ryzykach, to czlowiek mialby tez inne nastawienie, bylby tez jakos przygotowany. Twoj lekarz mial na mysli normalna, pojedyncza ciaze czy blizniacza z jednym dzieckiem? Chyba w ogole im bardziej ciaza zaawansowana, tym jest ciezej, bo tu jest jeszcze nadzieja, ze sie wchlonie ten "chory" blizniak.
    Jak sie czujesz teraz? udalo ci sie zajsc ponownie w ciaze?
  • syska241 01.02.16, 15:50
    Nie wiem czy informowano Cie o tym, jak trudna jest ciąża bliźniacza jednokosmówkowa (między innymi zagrożenie ttts,które często się zdarza).Ja również cieszyłam sie, iż bede miala dwa bardzo podobne do siebie cuda,ale im ciąża była bardziej zaawansowana, tym gorzej się czułam. Nie wiem jak Ci to napisać,ale na tym etapie śmierć jednego z dzieci wiąże się z mniejszymi powikłaniami, niż na dalszym etapie.Masz ogromną szansę donosić i urodzić maluszka. Mój lekarz, specjalista od trudnych ciąż powiedzial, że 75% ciąż bliźniaczych jednołożyskowych kończy sie niepowodzeniem.Ja odczułam niedogodności tej ciąży po 19 tygodniu. W szpitalu ratowano moje życie, niestety dla dzieci było za wcześnie. Co do pytania dotyczącego kolejnej mojej ciąży to owszem, udalo mi sie zajść. I cieszę sie bardzo,że jest jedno maleństwo.Bardzo bym chciała bliźnieta,ale wiem,co przezylam ostatnim razem i jak trudna była to dla mnie ciąża (mimo,że upragniona i wyczekana).Ciąża bliźniacza dwukosmówkowa jest bezpieczniejsza...
  • syska241 01.02.16, 15:58
    Teraz jestem w 18tc i drżę o życie mojego dziecka.Traumatyczne przeżycia z poprzedniej ciąży zmieniły życie moje i mojej rodziny na zawsze.
  • pustka335 01.02.16, 16:35
    mysle, ze ja nigdy sobie nie zdawalam sprawy z tego, jakie to sa ryzyka. Lekarz wspomnial tylko o ttts (wtedy juz byla roznica w ich rozmiarach), ale mowil, ze ten mniejszy moze jeszcze nadgonic tego wiekszego. 10 dni pozniej przyszla ta kolejna straszna diagnoza; lekarka nie pozostawila nam zadnych zludzen i nadzieji...ja od poczatku ciazy dobrze sie czuje, nie mialam prawie wcale mdlosci. w ogole czuje sie normalnie. A teraz po tym wszytskim czuje tylko pustke, jakbym w ogole juz zadnego dziecka nie miala sad

    Wyobrazam sobie, ze po takich przezyciach jak ty mialas zadna kolejna ciaza nie bedzie spokojna. Tak samo zreszta mysle tez o sobie; jak uda sie uratowac to dziecko, ktore jest zdrowe, to bede do konca sie bala sad
    Jejku nie wyobrazam sobie, ze mogloby sie cos temu drugiemu stac sad( Boze, prosze nie sad((
  • syska241 01.02.16, 16:54
    A skąd jestes? grunt to dobry lekarz,z doświadczeniem.Tak jak napisalam wczesniej,moim zdaniem masz duże szanse na pozytywne rozwiązanie.Bedzie dobrze.Skonsultuj sie z kilkoma lekarzami,znajdz takiego, który miał do czynienia z takimi ciążami,to ważne.
  • pustka335 01.02.16, 20:01
    mieszkam w Niemczech. Nie moge za bardzo "skakac" po lekarzach. Bylam najpierw u jednego, gdzie myslalam, ze on bedzie prowadzil ciaze. Po tej wizycie, gdy jeszcze bylo wszystko ok, mialam watpliwosci, czy aby on na pewno znal sie na blizniakach, dlatego zaczelam dalej szukac, chcialam miec zaufanie i czuc sie jakos pewniej. Dlatego trafilismy do tej (nowej) lekarki, chcialam porownac chociaz. Ale tam juz wiedzieli po odczytaniu mojej karty, ze bylismy u jednego lekarza, bo nalezy ci sie darmowe usg jedno na kwartal, a ja tu sobie przyszlam i chce kolejne. Mielismy nieprzyjemnosci przez to. Ale ta lekarka w koncu odlozyla te swoje pretensje na bok i zbadala. Prawdopodobnie bedziemy musieli zaplacic teraz za tamto badanie ekstra. Dlatego tez sie boje isc do kolejnego lekarza, zeby znowu ta lekarka nie dowiedziala sie, ze bylismy gdzies, bo w koncu zostaniemy na lodzie. Tu chodzi sie na badanie na kase chorych, a nie prywatnie jak w Polsce. Chociaz szczerze powiedziawszy troche mnie to kusilo, zeby jeszcze gdzies jechac, mialam z polecenia takiego dobrego lekarza "od blizniakow". ale nie wiem jakiej nadzieji jeszcze szukam, przeciez on nie bedzie czegos innego widzial niz ona. I jezeli ona skieruje mnie na ten zabieg z zamknieciem pepowiny, to to jest specjalistyczna klinika i pewnie tam tez beda patrzeli na ten przypadek i nie zrobia niczego w ciemno.
  • pustka335 01.02.16, 20:07
    wiesz trudno tez ocenic lekarza, czy to jest ten, czy ma odpowiednie doswiadczenie. Kazdy siebie reklamuje jako superspecjaliste i dlatego ona byla wkurzona, ze my tak sobie porownujemy, a nie przychodzimy do niej, bo slyszelismy, ze jest superspecjalistka. chociaz na poczatek i tak mnie zdziwilo, ze ze zdjecia z 8. tc widziala od razu, ze ciaza jest blizniacza jednojajowa. Ten poprzedni lekarz mowil mi, ze jest dwujajowa (chociaz u mnie byla stymulacja i bylo to niemozliwe). No i ona ma tez zdecydowanie lepsza aparature. Jest na pewno lepsza od tamtego pierwszego, ale trudno powiedziec, czy to jest "ta".
  • syska241 01.02.16, 21:16
    Zycze powodzenia.Bedzie dobrze.Wlasciwa opieka to bardzo duzo.
  • pustka335 01.02.16, 21:47
    dzieki, tobie rowniez powodzenia!
  • syska241 13.02.16, 13:03
    pustka 335 daj znać co u Ciebie?Jak rozwija się ciąża? Mam nadzieje,ze wszystko w porządku,pozdrawiam.
  • pustka335 16.02.16, 21:31
    zle sad chca jednego usunac sad
  • syska241 17.02.16, 12:21
    Czyli się nie wchłonął samoistnie.Bardzo mi przykro,ale szansa dla drugiego dzidziusia jest, bo rozumiem,że z drugim wszystko w porządku.Na pewno jestes pod dobrą opieką, a to ogromnie ważne w tej sytuacji.Życzę odrobiny spokoju w tej ciąży, bo wiem co czujesz. Sama mam za sobą podobne przeżycia.Mam nadzieję, że wszystko skończy się pomyślnie dla Ciebie i drugiego dzidziusia.Jeszcze raz powtórzę, że bardzo mi przykro... Trzymam kciuki za drugiego szkraba...
  • pustka335 17.02.16, 23:03
    nie wchlonal; nadal bije mu serduszko, ma glowe, nogi, rece sad to jest rzadki syndrom u blizniakow "TRAP"
  • syska241 18.02.16, 08:31
    Bardzo mi przykrosad
  • justog 12.09.16, 16:49
    Jak miewają się Wasze dzieciątka? Ja ukończyłam 25 tc, w 17 tyg wykryto u mnie TTTS, a w 18 miałam zabieg fetoskopii w Gdańsku i straciłam jedno maleństwo w pierwszej dobie. Teraz wszystko jest dobrze, ale zastanawia mnie jak rozwija się taka ciąża po obumarciu jednego z bliźniąt i czy mam szansę dotrwać do końca? Pozdrawiam
  • pustka335 12.09.16, 19:49
    Az mnie dreszcze przechodza jak czytam znowu takie historie. Chyba doczytalas, ze u mnie nie bylo to TTTS, tylko TRAP. Ale w kazdym razie 18 sierpnia urodzila nam sie zdrowiutenka coreczka. Podobno ryzyko jest na poczatku-im bardziej zaawansowana ciaza, tym ryzyko sie zmniejsza. U mnie nawet nie zaczal sie porod wczesniej; dziecko przyszlo na swiat przez cc tak jak bylo planowane w 39+0 tc. Trzymam kciuki za was!!
  • justog 13.09.16, 14:58
    Cieszę się, że wszystko jest u Was dobrze, a Malutka zdrowa, cudownie się czyta takie informacje smile tak doczytałam, że u Ciebie było coś innego, ale ogólnie boję się, żeby po drodze nic się nie wydarzyło po takich przejściach jak utrata jednego z bliźniąt. Dziś jestem po USG, dzieciątko rozwija się prawidłowo, wszystkie parametry prawidłowe, serduszko również, nie biorę żadnych leków, dobrze się czuje i odżywiam jednak mała jest cały czas na 10 centylu i wg USG jest o 10 dni młodsza niż według obliczeń z ostatniej miesiączki.
  • offczii 16.12.17, 20:14
    Justdog bardzo mi przykro po utracie dziecka. U mojej siostry zaistniała identyczna sytuacja, jest teraz w 20 tyg. Czy jesteś w stanie przybliżyć jak potoczyło się dalej? Czy w dziecko się wchłonęło? Jest to ciaza jednokosmowkowa doszło do TTTS I miala operacje laserową, lekarze zapowiedzieli ze bedzie musiała urodzić martwe dziecko przy porodzie drugiego. Jak potoczyło się to u Ciebie? Przepraszam jeżeli sprawiłam Ci przykrość tym pytaniem. Jeżeli to zbyt trudne to rozumiem i przepraszam.
  • syska241 13.09.16, 14:56
    pustka335 bardzo sie ciesze,że masz córeczkę przy sobie!smile Ja też urodziłam córeczkę 23 czerwca.Pozdrawiam
  • pustka335 13.09.16, 15:45
    no to gratuluje smile)
  • pointu 13.10.16, 16:36
    cześć czy ktoś tu jeszcze zagląda? Mam podobny problem jak autorka wątku. W polskim internecie przeszukałam już chyba wszystko, wiem, że medycyna się rozwija i nie wiem jak wygląda aktualnie sytuacja, może mógłby ktoś pomóc. Szukam osób, które przeszły przez coś podobnego i mają więcej wiedzy, będą umiały coś poradzić. Jestem w 16 tc bliźniaczej dwuowodniowej, dwukosmówkowej. W 12tc na badaniu prenatalnym wyszło, że jedno z bliźniąt ma wady, skróconą i zdeformowaną kończynę dolną oraz przepuklinę pępowinową. NT i inne markery w porządku. Te 2 wady skutkują ogromnym ryzykiem trisomii 13 i 18 (1:4 i 1:10), są to wady letalne. Drugi bliźniak wygląda na zupełnie zdrowego.
    W przyszłym tygodniu jestem umówiona na amniopunkcję, którą robię celem dowiedzenia się czy mały jest poważnie genetycznie chory. Boję się samej amniopunkcji nawet. Gdyby się okazało, że chory bliźniak jest bardzo poważnie chory, chcieliśmy zdecydować się na terminację chorego, choć jest to dla nas ogromnie trudna decyzja. Oczywiście marzymy by okazało się, że wady są przypadkowe, ale jak widać ryzyko jest niestety ogromne. Mam pytanie, czy ktoś z Was przechodził przez podobną sytuację, bądź znacie podobne i wiecie jak się potoczyły scenariusze? Dzisiaj byłam potwierdzić termin amniopunkcji i pani zapisująca poinformowała mnie, że nikt nie będzie chciał zrobić terminacji jeśli nawet trisomia się potwierdzi bo jest ryzyko poronienia też zdrowego malucha. Gdy pytałam jak duże, nikt nie udzielił mi odpowiedzi, nie znajduję też odpowiedzi w internecie. Bardzo nam zależy by zdrowy maluch przetrwał. Nie wiem też czy można prawnie odmówić terminacji chorego dziecka w ciąży bliźniaczej, nie wiem kto może udzielić mi prawdziwej informacji i pomóc. Moja dr prowadząca uważa, że takie terminacje są przeprowadzane, Jestem załamana uncertain
  • pustka335 15.10.16, 21:01
    czesc, ja tu zagladam. bardzo mi przykro, ze to Was spotkalo. u nas byly blizniaki jenojajowe, wiec ryzyko bylo wieksze, ale my tez amniopunkcji nie przeprowadzalismy,a z tego co wiem to zawsze nosi ze soba ryzyko poronienia. tylko nie rozumiem czemu to jest ryzyko dla drugiego blizniaka skoro kazdy jest w osobnym worku owodniowym...nie wiem czy nasza sytuacja jest porownywalna, chyba juz tu pisalam, ze u nas to ostatecznie sie okazalo, iz jest to sekwencja TRAP (albo tez takie przypadki nazywane sa mianem acranius acardius). u nas sie dobrze skonczylo. tzn dobrze...mamy jedno dziecko i staram sie nie myslec o tym co bylo albo co mialo byc...wtedy balismy sie, ze stracimy dwojke dzieci, cale szczescie tak sie nie stalo. jestem tez na forum z Niemiec i sa tam tez inne osoby, ktorym sie udalo...
  • pustka335 15.10.16, 21:08
    a co do terminacji to ciezko mi cokolwiek powiedziec, bo my mieszkamy w Niemczech. Czy w Polsce zaczelo juz sie cos zmieniac w ramach tej calej glosnej ustawy antyaborcyjnej czy moze nie chcieli przeprowadzac terminacji juz wczesniej? U nas bylo ryzyko, ze drugie dziecko nie przetrwa, wlasciwie sugerowano nam bardzo wyraznie, abysmy przerwali cala ciaze, bo wszystko obarczone jest zbyt duzym ryzykiem, ale my sie nie zgodzilismy. Ale skoro u jednojajowych blizniakow to przeprowadzili to u dwujajowych tym bardziej, no ale niestety nie wiem jak sytuacja wyglada w Polscesad
  • sermag 21.10.16, 19:09
    Sama amniopunkcja jest ryzykowna z tego powodu, ze moze wywolac skurcze macicy lub infekcje wewnatrzmaciczna, wiec chcac nie chcac oba plody beda zagrozone, nie tylko to badane, bez wzgledu na to czy sa jedno czy dwu-jajowe blizniaki.
    Terminacja jednego z blizniakow rowniez bedzie ryzykowna dla drugiego. Trudna decyzja. Moze warto urodzic to dziecko mimo wszystko. Chociaz je zobaczysz, poznasz, przytulisz. Ono poczuje Twoja milosc. Nie bedziesz zalowala ze je urodzilas, a terminacji mozesz zalowac, bo moze zle sie skonczyc tez dla drugiego dziecka. Nie wiem jakie sa szanse przy T13 i T18 na donoszenie do dnia porodu. Trzeba spojrzec na to rowniez z tej strony, ze gdy chore dziecko umrze w brzuchu w pozniejszych tygodniach ciazy czy bedzie mozna bezpiecznie ciaze donosic lub usunac obumarly plod bez wiekszego ryzyka dla zdrowego dziecka niz teraz.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/qb3cp07wf9lac30n.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/klz9krhmm5ec1v7a.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka