zaśniad groniasty Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Cześć. Bylam w 8 tygodniu ciąży, kiedy lekarz stwierdzil u mnie martwą ciążę.
    4sierpnia mialam zabieg. Coś strasznego. Po zabiegu powiedziano mi,że mam
    zaśniad, chociaż żadnej śnieżycy nie bylo.Poza tym pozabiegu moje HGC wynosilo
    78.Teraz jest dwa miesiące po zabiegu i moje HCG wynosi 2, a jajniki mam
    śliczne, żadnych torbieli nigdy nie było. Jak to jest z tym zaśniadem.Jeden
    lekarz mowi, że go mam, drugi, że nie i kogo tu słuchać. Też mam rok
    wstrzemięźliwości, nie mogę zajść w ćiążę, to byłoby moje drugie dziecko.
    Ciężko jest sie z tym pogodzić.Moja córa ma 9lat przydałoby sie jej
    towarzystwo.Doradźcie co mam o ty myśleć.
  • czesc dziewczynki. Pierwszy raz tu pisze choc od miesiaca zaczytuje sie w tym
    forum... Pierwszego wrzesnia mialam zabieg, 9 tc. Najgorszy byl szok, bo nie
    mialam zadnych objawów ze cos jest nie tak.Z tatusiem mojego bobo poszlismy z
    usmiechem na twarzy na kolejna wizyte kontrolna,kontrolne usg.. I zaczelo
    sie,ponura mina mojego ginekologa, wytlumaczenie ze cos mu nie pasuje i ze musi
    mnie jeszcze obejrzec na wiekszym usg, skierowanie z miejsca na oddzial i tam
    wyrok - bobo od dwoch tygodni nie zyje, szok, izba przyjec, sala operacyjna i
    zabieg..Gdy sie obudzilam juz nie mialam bobo.Wielka pustka i lzy osieroconych
    rodzicow. Czulam sie jakby wyrwano mi to bobo..Do tej pory sie tak czuje. Za
    dwa tyg odebralismy wyniki badania histopatologicznego i nastepny cioc.Mola.
    Wczoraj mialam kolejny raz pobierana krew. Wynik poprzedniego badania-24
    jednostki.Podobno jest nie najgorzej, ale ciezko na duszy..Tak bardzo
    chcielismy tego bobo, tak bardzo nie moglismy sie Go doczekac. A wczoraj
    uslyszalam ze jesli takie cos przytrafilo sie raz to niestety moze sie znowu
    przytrafic..i to mnie przeraza.Tak bardzo chcemy byc w ciazy, juz.Ale tez
    zdajemy juz sobie sprawe ze kreseczka na tescie to jeszcze nie wszystko..To
    mnie przerasta. Ale uslyszalam tez wczoraj od lekarki z instytutu ze jesli
    poziom beta HCG bedzie juz w normie, to nie musimy czekac rok, mozemy juz
    probowac za pol. I tego nie moge sie doczekac.Bo nie poddamy sie.Bedziemy miec
    nasze BOBO. I tego zycze wszystkim...
    Pozdrawiam!
  • Witajcie mam na imię Anka i jestem z Wrocławia. W pazdzierniku 2003r miałam
    zabieg łyzeczkowania z powodu zaśniadu byłam w 13 tygodniu ciazy i został on
    wykryty podczas pierwszego badania USG w szpitalu spędziłam tydzień czasu ale na
    liscie byłam jeszcze następny tydzien przez ten czas musiałam do szpitala
    przychodzic codziennie o 8 na obchód lekarzy, nie chciałam tam dłuzej siedziec
    dlatego ordynator pozwolił mi ten czas spedzic w domu czułam sie koszmarnie było
    to jak wyrok. Dostawał antybibotyki. Zamknełam sie w sobie była to moja pierwsza
    ciąza, mój związek stał pod znakiem zapytania wiedziałam ze to moja wina ze
    partner nie moze ze mna wytrzymać moje ciagle humory i zaczepki.Co dwa tygodnie
    miałam badane HCG początkowo było bardzo wysokie ale spadało w pewnym momencie
    znów zaczeło wzrastać i znów pojawiło sie przerazenie, dzieki mojemu cudownemu
    lekarzowi udało mi sie przez to przejsc i związek uratowała dzięki niemu. Koncem
    roku HCG miałam w normie, ucieszyłam sie bo lekarz informował mnie o mozliwoscie
    Hemioterapi lecz z kolejną ciązą kazał zaczekać pół roku, przepisał mi tabletki
    antykoncepcyjne. Mijał miesiac po miesiacu odstawiłam tabletki ale zanikło u
    mnie pragnienia zajscaw ciaze, miałam obawy. Z partnerem nie planowalismy
    kolejnej ciazy nawet o tym nie rozmawialismy. W lipcu 2004 nie dostałam
    miesiaczki ale myslałam ze powód moze byc zmiana klimatu poniewaz bylismy na
    wczasach, w sierpniu tez jej nie dostała ale bałam sie pójsc do lekarza a
    własciwie bałam sie kolejnego wyroku, początkiem wrzesnia poszła niestety mój
    lekarz był na urlopie wiec poszłam do innego bylam gotowa na wszystko nawet na
    to najgorsze, lekarz po badaniu oswiadczył że macica jest twarda ale tak przed
    miesiaczką jest wiec nie był pewny wiec kazał mi sie przygotowac i przyjsc z dwa
    dni na USG nie chciałam sie przygotowywac, chciałam aby mi zrobił teraz ,nie
    wytrzymałabym dwóch dni oczekiwania, jednak nie dał sie przekonac. Stawiłam sie
    u niego w danym dniu, połozyłam sie lekarz robi mi USG i patrzy się w monitor
    bardzo długo jak dla mnie wiecznosc, nic nie mówi wiec sie pytam co sie stało,
    czy wszystko wporządku. On z usmiechem na twrzy patrzy na mnie i mówi ZDROWA
    CIAZA smile I w tym momencie na mojej twarzy róznież pojawił sie usmiech nie było
    konca moje radosci odrazu zadzoniłam do partnera on również był bardzo
    zadowolony. Niestety nie moglismy a raczej nie chciałam pochwalic sie naszym
    szczesciem z resztą rodziny i ze znajomymi obawiałam sie ze zapesze, ukrywałam
    swoja ciaze do 6 miesiąca nie było to trudne bo przez całą ciaze przytyłam tylko
    5-6 kilo, aż w koncu mój lekarz powiedział mi ze juz nie ma sie o co martwic,
    oczywiscie pochwaliłam sie ze wszystkimi. W 13 marca 2005 przyszła na swiat
    nasza córeczka Karolinka, równe dwa tygodnie przed terminem, niestety z powodu
    złego ułozenia dziecka miałam cesarski ciecie. Mała wazyła 3050 g i mierzyła
    54cm dostała 8 pkt Abgara ale była cała i zdrowa. Po 3 dnia wyszłysmy do domu.
    Teraz Karolka ma 1,5 roku i jest sliczna zdrową dziewczynka a ja ciesze sie z
    bycia matką. Dziewczyny głowa do góry napewno wszystkie dacie sobie rade, na
    zasniadzie swiat sie nie konczy nie oznacza to tez ze kolejna ciaza skonczy sie
    tak samo. Pozdrawiam i całuje.
    --
    A to moja ksiezniczka
  • Ja takze przeszłam koszmar ciąży zaśniadowej. W 12 tygodniu usunięto mi
    płód.Dokładnie rok później zaszłam w ciążę i w tej chwili mam wymarzoną
    córeczke. Ale martwi mnie fakt że nie mogę dowiedzieć sie skąd się wziął ten
    zaśniad groniasty . jaka była przyczyna jego powstania. nikt jednoznacznie mi
    na te pytania nie mogł odpowiedzieć ani lekarz ani znajomi. Przecierz musi
    byćjakaś przyczyna ze on się coraz częściej pojawia u kobiet.nie wiem dlaczego
    ale postrzegano moją sytuację za jakies fatum i jakbym była trędowata, że to
    moja wina itd.Pozdrawiam
  • Witaj!
    zasniad to ponoc calkowity wybryk natury ,tak slyszalam...wiele mozesz sie
    dowiedziec czytajac caly ten watek...
    super ze masz coreczke!czy czekalas z poczeciem dziecka po zsniadzie rok i od
    razu zaszlas w ciaze czy wczesniej zaczelas proby?
    ja od czerwca probuje,ale jak narazie nic.zabieg po ciazy zasniadowej mailam w
    styczniu 2006.w 2004 roku urodzilam synka ktory ma juz prawie 3 latka i tak mi
    sie marzy rodzenstwo dla niego...
    pozdrawiam
    kasia
  • Hej jestem tu po raz pierwszy. Moj dramat rozpoczą sie w lipcu tego roku.
    Dowiedzialam sie o wszystkim w 11 tc, nie rozumialam wielu rzeczy jakie mowili
    mi lekarze. Jedni mowili ze dzieckawcale nie bylo a drudzy wrecz przeciwnie.
    Sam zabieg mocno przezylam to byla moja pierwsza ciaza. Teraz pozostaja mi
    kontrole w Poradni Ginekologii Onkologicznej. Moj wynik HCG byl wysoki tzn.
    67.889.51 spada powoli ale spada w tej chwili po 3 miesiacach kontrolnych
    wynikow HCG wynosi 27. Mam kategoryczny zakaz zajsciaw ciaze przez najblizszy
    rok.A ja chcialabymtak bardzo juz. Boje sie tego jakto bedzie kiedy w koncu uda
    mi sie zajsc w ciaze. Wiem ze moj strach minie dopiero wtedy kiedy bede tulila
    w ramionach mojego zdrowego dzidziusia. Pozdrawiam i zycze powodzeniasmile
  • DZIEWCZYNY POWTARZAM PO RAZ DRUGI TO CO WCZEŚNIEJ PISAŁAM.
    Dziewczyny-więcej wiary ,że będzie dobrze .Musi być dobrze.A jak dopadnie Was
    zwątpienie to pomyślcie o mniesmileJa przeszłam tego MOLA , w czasach gdy USG
    wykonywano tylko wyjątkowo,a o Molu jako powikłaniu w ciązy w zasadzie się nie
    mówiło.
    Historia jest raczej koszmarna ... Przytrafiła mi się przy drugiej ciąży.Nie
    będę WAs straszyć .Jedna z WAs ją zna i może potwierdzić moje słowa.
    Musiałam odczekać ponad 3 lata (Zadnego leczenia nie było!!!).Później nikt mnie
    nie traktował jako pacjętkę wysokiego ryzyka .Wszyscy zakładali ,że drugi raz
    to nie wrócismileI NIE WRÓCIŁO (ODPUKAĆ 3 RAZY >>winkUrodziłam jeszcze 3 dzieci i
    wszystko było OK.Ja musiałam czekać w strachu aż poczuję ruchy -WY macie
    USG ,wię choć trochę mniej strachu .Do końca niestety nie da się go
    wyeliminować .Taka to ludzka natura.Trzymam za WAS -wszystkie-Kciuki
  • witam,jestem tu po raz pierwszy,właściwie to sama nie wiem czego
    szukam..pocieszenia,otuchy..dziś dostałam skierowanie do szpitala z powodu
    obumarłej ciązy,5 tydzień,Lekarz napisał że jest podejrzenie zaśniadu..jestem w
    szoku,naczytałam sie w necie takich historii....W zasadzie to szukałam jakie
    powikłania może to diabelstwo spowodować.Potrzebuje kilku dni żeby zorganizować
    sobie wszystko w domu bo mam dwoje dzieci których nie moge zostawić bez opieki
    a sytuacje mam niewesołą..pomijam już fakt że tatuś dzidziusia kompletnie olał
    wszystko a dzis nawet nie odbiera telefonu.Czy któraś wie czy kilka dni może
    spowodować coś groźnego?Gin powiedział że nie chce mnie straszyć ale to nie są
    żarty.Normalnie jestem tak spanikowana a nie moge tak po prostu zostawic dzieci
    i iść do szpitala.Ile wogóle trzeba byc na oddziale w takim wypadku.Wiem że
    musi być zabieg czyszczenia macicy ale z mojm ginem ciężko sie
    dogadać..powiedział mi że nie długo..nie długo tzn. ile.prosze jeśli któraś wie
    i może mi odpowiedziec choć na jedno pytanie to będe wdzięczna.Najpierw "tatuś"
    olał wszystko,zostałam sama ..teraz jeszcze to...tak sie cieszyłam z tej
    ciąży....z góry dziękuje za pomoc
  • Witaj. Ja wyszłam ze szpitala następnego dnia po zabiegu ale z tego co wiem to
    mozna tego samego dnia. Jeśli chodzi o to czy kilka dni zwłoki może coś
    pogorszyć to nie wiem ale z tym faktycznie nie ma żartów, ja chodziłam z martwą
    ciążą 2 tygodnie i lekarz mowił że nie ma na co czekać bo mogę dostać krwotoku.
    Głowa do gory, wszystko będzie dobrze, poradziosz sobie bez tego "tatusia".
    Pozdrawiam, Karolina
  • dzięki karola231 ze odpisałaś..troche mnie to pocieszyło tym bardziej że
    mieszkam "dwa kroki" od szpitala więc może nie będą mnie długo trzymać..moja
    ciąża jeszcze tydzień temu....była dzidziusiem tak powiedział lekarz więc może
    dzień,dwa nic sie nie stanie ale faktycznie nie będe czekać...boje sie ale z
    tego co tu dziś wyczytałam to chyba będzie dobrze..co???tak sobie to tłumacze.
  • Oczywiście że będzie dobrzesmileJa miałam zaśniad II stopnia i jestem zdrowa, obyło
    się bez leczenia, beta ładnie spadła. Też byłam przerażona przez jakiś czas,
    diagnoza spada na człowieka jak grom z nieba i wydaje się że nic gorszego nie
    mogło nam się przytrafić. Trzeba sobie to wszystko poukładać i myśleć pozytywnie
    choziaż to czasem bywa najtrudniejsze.. Pozdrawiam, Karolina
    P.S. Ty musisz być silna dla swoich dziciaczkówsmile
  • cześć koleżanki, dawno mnie nie było na forum. 04 października urodziłam synka,
    3250g, 51cm. Prawie wszystko było ok, tylko opieka w szpitalu nie bardzo bo
    Kubuś dostał zapalenia płuc ale na szcęście jest już zdrowy i silny, jest
    piękny i już całkowicie zawładną naszym życiem. Bardzo się cieszę, że jest już
    na świecie mam nadzieję, że będzie rósł zdrowy i będzie dawał nam tyle
    szczęścia co teraz. Pozdrawiam i życzę Wam, żebyście też miały takie szczęścia
    jak ja.
  • No to gratulacje dla mlodej mamusi!! To super że wszsytko w porządku i synio jet
    zdrowy, a co do opieki w szpitalu to niestety są polskie realia.
    Jeszcze tu nie pisalam ale nieśmiało się pochwalę że jestem w 12 tygodniu ciąży.
    Narazie wszystko ok ale codziennie drżę ze strachu o maleństwo.
    Jeszcze raz gratuluję i ucałuj syneczkasmile
    Pozdrawiam, Karolina
  • Witam. Ja tez coś ostatnio się nie odzywałam. Gratuluje Wam dziewczynki. chyba
    wszystkie "stare" bywalczycie forum o zaśnidzie urodziły lub będa rodzić. Ja
    jestem w 5 tygodniu ciąży , ale nie ma co się chwalić. Dzisiaj miałam robione
    USG i lakrz pwoiedział że niewidzi w pęchcerzyku ciążowym zarodka. Przyczyna
    moga być dwie:
    - bardzo wczesna ciąża
    - ciąża bez zarodka (ciagnący się za mną zaśniad)
    Mam nadzieje że to raczej wczesna ciąża. Przedemną tydzień nerwów i strsów. W
    następny poniedziałek będzie sądne USG. Co prawda lekarz mnie pociesza że
    powtórny zaśniad w moim wieku (27 lat) to rzadkośc, ale jest taka możliwość.
  • piccola gratuluje synka!!!!niech rosnie zdrowo !!!
    karolinko ty wiesz ze ja wiem i ze trzymam kcieki!
    kate106 tak jak piszesz wszystkie stare bywalczynie cos sie rozszalalysmy i
    albo dzieciaki na swiecie albo w brzuszkach.ja naleze do tych drugich i tez
    jestem w 5 tygodniu,ale do lekarza sie nie wybieram bo troche za wczesnie...mam
    nadzieje ze za tydzien serducho twojej kruszynki bedzie bilo...
    pozdrawioam
    kasia
  • ja też mam nadzieję że serduszko będzie pukać w rytmie cza czasmile) nie martw się
    ja byłam u lekarza w ósmym tygodniu ciąży i lekarz też nie słyszał serduszka no
    a teraz jest już Kubuś. Głowa do góry!!!
  • dziękuje za słowa pocieszenie. Może faktycznie się pospieszyłam z tą wizytą u
    lekarza, ale same rozumiecie dlaczego...
    Teraz czekam do poniedziałku.
    Pozdrawiam
    Kasia
  • Witam
    W 2005 roku dokladnie w sierpniu przeszłam zabieg, wynik zaśniad całkowity. Ale
    na szczescie wynik betahcg bardzo szybko osiagnął wynik zerowy, bardzo sie
    cieszyłam, nie mogłam sie doczekac kiedy minie rok i ponowne planowanie
    drugiego dziecka (mam czteroletnia córeczke). W zeszłym miesiacu dokladnie 5.
    X, bybłam u lkearza bo pojawiły sie bóle i plamienia, postawił diagnoze: ciąża
    pozamaciczna, zrobiłam badania krwi- wynik zerowy, wiec lekrz stawierdził ze to
    penwie zaburzenie hormonalne, pojechalam do innego lekarza dokladnei tydzień
    temu, powiedział ze wszytsko est o.k, ze niby tak cp to byo silne
    jajeczkowanie/.
    więc uspokoiłam sie do dnia wczorajszego, ponownie pojawiły sie bole i
    plamienia, najpierw zrobiłam badania betahcg - wynik 4415 (odpowiada to 6
    tygodniowi ciazy), pojechalam do lekarza, robiac mi usg dopochwowe w jedenj
    sekundzie sie ucieszył i powiedział faktycznie jest parwidlowo umiejscowiona
    ciaza wygladana to ze to 7 tyd. zabiło mi serce tak sie ucieszyłam, ale po 5
    minutach usłyszałam: jest problem nie widać zarodkasadsad
    nie musze chya pisac jak sie czuje, strach przed nastepna ciaza zaśniadowa
    Za tydzien kazał mi zrobic ponownie usg, bo chce byc na 100% pewien ze zarodek
    gzdies sie nie schował. Nie rozumiem tylko jednego napisał mi ze w pęcherzu
    jest echo pęcherzyka żółtkowego. Boje się potwornie, mam bole i plamienia.
    Dostałam skierowanie do szpitala, ale chce byc pewna ze napeno ta ciaza to
    tylko puste jajo płodowe.
  • witam
    Oj wiem co przeżywasz. Musisz być silna. Jestem w podobnej sytuacji jak ty.
    Tydzień temu (ok. 5 tygodnia ciąży) lekarz na USG powiedział że nie widzi
    zarodka. 20.11 miałam zrobić kolejne USG i sprawdzić czy jest wszystko OK, ale
    zabrakło mi odwagi. Nie byłam gotowa usłyszeć, że coś może być nie tak.
    Panicznie boje się iść do lekarza.
    Ja do lekarza wybieram się teraz dopiero na początku grudnia.
    Mąż mi cały czas powtarza, że najważniejsze jest pozytywne myslenie, więć myśle
    pozytywnie i ty też tak musisz.
    Pozdrawiam i koniecznie się odezwij po następnym USG.
    Kasia
  • Kate nie masz pojecia jak sie boje jutrzejszego usg, od wczoraj cholernie boli
    mnie brzuch i mam krwawienia, najgorsze ze nie moge isc teraz do szpitala
    poniewaz jade ze swoja córeczka na zabieg i to w czwarteksad Musze być dla niej
    silna bo bedzie miała pod narkoza usuwany trzeci migdał (ma ucisk na trąbke
    słuchową), wiec staram sie teraz o sobie nie myśleć.
    Wiesz jak byłam na usg tydzień temu i jak zapytałam lekarza czy to moze byc
    znowu zaśniadowa ciąża, odpowiedział dziewczyno nie wyglupiaj sie nie mozesz
    tak myśleć, na opisie usg napisał mi cos takiego: nie stwietrdza się cech
    odklejania kosmówki (nie wiem jak to rozumieć)
    Porównując tą ciąże do ciąży w zeszłym roku, to teraz mam nasilone objawy
    jakie w ciązy mogą być (oprócz porannych mdłości). Drażnią mnie zapachy, ogorki
    kiszone to na kg bym jadła i zagryzała czekoladą, poza tym bardzo bola mnie
    piersi. Rok temu przy zaśniadowej ciąży tych objawów nie miałam.
    Mam jeszcze nadzieje, ze jutro zobacze pulsującą fasolkę, jesli tak nie będzie
    to chyba na dłuzej odpuszcze sobie planowanie nastepnego dziecka. Moj stan
    psychiczny jest kiepski a musze być silna dla coreczki ktora bardzo mnie
    potrzebuje.
    Trzymaj się, na pocieszenie: czytałam taki przypadek kiedy kobieta po 4
    poronieniach nie zgodziła sie na nastepny zabieg, w 5 tyg stwierdzono u niej
    brak zarodka, ona czekała do 8-go tyg i zobaczyła serduszko swojego maleństwa.
    Moj lekarz tez powiedział ze czasami zarodek tak sie chowa ze nalezy kilka razy
    wykonać usg.
    pozdrawiam
  • Aga. Mi lekarz przy USG tez powiedział że w moim wieku ponowny zaśniad to
    rzadkość. Ja czuje się dobrze nie mam plamień i brzuch też mnie nie boli.
    Pamiętem przy ciąży zaśniadowej całe 8 tygodni przechodiłam zmęczona, nie
    bolały mnie piersi nie miałam mdłości. Teraz jest zupełnie inaczej. Mam
    identyczne objawy jak Ty. Na moim USG też nie stwierdza się cech odlejania
    kosmówki. Z tego co lekarz mi wyjaśnił- to dobrze, bo ciąża nie jest zagrożona
    poronieniem.
    A jeżeli chodzi o zabieg twojej córeczki to nie mart się. Mój syn miał usuwany
    trzeci migdał w wieku dwóch lat. Strasznie to wyglądało, narkoza, szpital- ale
    okazało się zbawienne w skutkach. Po operacji przestał chorować, zupełnie inny
    chłopczyk.
  • Kasia
    Wczoraj byłam na usg, zabiło serduszko mojemu maleństwu, czyli zarodek sie
    odnalazłsmile Lekarz powiedział ze czesto tak jest ze dochodzi do późniejszego
    zapłodnienia (nie wiem jak to tłumaczyć)Fakt ze ciąża zagrożonasad nakaz lezenia
    i leki na podtrzymanie
    Trzymam za Ciebie kciuki
    pozdrawiam
  • Witam wszystkie Was serdecznie!! MOja siostra wlasnie lezy w szpitalu dwa dni
    po zabiegu usniécia plodu-to byl 16-17 tydzien jesli sié nie myle. Od poczatku
    krwawila, wiele razy ládowala w szpitalu, po 2-3 dniach wypisywano já do domu.
    Ostatniej soboty bolal já brzuch, dostala swédzenia i mocnego
    krwawienia,zdiagnozowano,ze przyczyna tego jets wlasnie zasniad groniasty. Jest
    po zabiegu, ale cierpi okropnie, czekamy na wynik badania histopatologicznego,
    nie wiem jakie stopnie tego zasniadu mozna miec, ale jestem pelna léku o niá
    fdyz bola já pluca i ma trudnosci z oddychaniem. Podejrzewam,ze to ten zasniad
    jest tego przyczyná-czy w takim przypadku mozna rokowac pozytywnie i na pelne
    wyzdrowienie??? Zastanawia mnie tez fakt czy nie mozna bylo tego prédzej
    zdiagnozowac,nie sádze aby to wszystko znalazlo sie w jej organizmie w ostatnim
    tygodniu, i jeszcze te pluca, czy lekarze nie mogli wczesniej tego wykryc???
    POzdrawiam i czekam na pomocne odpowiedzi i podzielenie sie informacjami. Nie
    znalazlam w zadnych postach takiego przypadku z plucami, dlatego bardzo sie tym
    martwié. Ania
  • Witaj Aniu. Nie wiem co Ci napisać bo się na tym nie znam, ale wydaje mi się że
    skoro mola bylaby już tak zaawansowana że dawałaby "przerzuty" do płuc to
    lekarze zdiagnozowali by ją wczesniej, chyba że siostra nie miała wcześniej USG
    w co wątpie. Czytałam, że nawet gdy zaśniad rośnie już w innych narządach to z
    dobrym skutkiem leczy się go metotrexatem.Narazie musicie czekać na wynik
    badania histopatologicznego.
    Pamietam, że ja po zabiegu przez kilka dni czyłam taki ból w płucach, coś jak
    gdyby ucisk przy wdechu, i też się bałam. Okazało się jednak że to tylko skutek
    narkozy. Życzę Wam dużo siły i wiary że będzie dobrze, musi być dobrze.
    Pozdrawiam , Karolina
  • Karolciu> Bardzo dziékujé za te slowa, oczywiscie miala USG, i tez mam
    nadziejé,ze to nie sá przerzuty, tylko reakcja po narkozie. WYybrazam sobie co
    czuc moze i moja siostra i kazda z Was po takim przezyciu, nie dosc,ze
    fizyczny ból i szok po otrzymaniu informacji co do przyczyny utraty ciázy, to
    jeszcze psychika. Sama jestem mamá zdrowego synka, a moja siostra miala wade
    serca, na która przeprowadzono u niej zabieg ponad rok temu i nie dosc,ze
    czekala na ta upragnioná ciáze tak dlugo to taki jej finalsad Mam jednak
    nadziejé,ze i jej i Wam wszystkim dotkniétym tym smutnym przypadkiem los
    przyniesie jeszcze duzo radosci i slonko dla kazdej zaswieci. Z calegos serca
    tego Wam zyczé. Ania
  • wlasnie dostalam wiadomosc,ze wyniki sa dobre-nie wiem do konca jeszcze co to
    oznacza, ale myslé,ze to dobre wiesci. Kamien mi z serca spada.Pewnie jakies
    leczenie farmakologiczne já jednak czeka i kontrola u ginekologa. Moja
    siostrzyczka dostala kleik pierwszy posilek od 3 dni. Jestem dobrej mysli.Ania
  • 23.11.06, 23:02
    Czesc dziewczyny! Trzymam za Was wszystkie kciuki a Tobie Picolla gratuluje
    synka smile)) Wszystkiego dobrego.
  • kate106 ja tez w tej utraconej ciazy z powodu mola czulam sie jak nie w ciazy
    tzn nie bolaly mnie piersi,nie bylo mi niedobrze...teraz tego doswiadczam ale
    boje sie...ide do lekarza w czwartek ,to bedzie okolo 7-8 tydz ciazy.a na jakim
    etapie ciazy Ty jestes?mialas juz usg?pozdrawiam
    kasia
  • super wiadomosc ze zarodek sie odnalazl,,,bedzie dobrze...ty jak i Kasia
    pisalyscie ze w tych ciazach zsniadowych nie czulyscie objawoow ciazowych ,ja
    tez pamietam ze czulam sie jakbym nie byla w ciazy,nie bolaly mnie piersi,nie
    mdlilo mnie...teraz jest inaczej...ciaza daje mi sie we znaki...ide do lekarza
    w czwartek to dam znac...
    pozdrawiam i dbaj o siebie,a jak coereczka po zabiegu???
    kasia
  • 26.11.06, 10:26
    Cześć
    Moja corcia jednak nie miała zabiegu, ponoc jakas infekcja oskrzeli i nie moga
    jej podac narkozy, nastepny termin to 26 luty. Z jednej strony moze i dobrze bo
    pojechalam z nia do szpitala (2 godz jazdy samochodem), w bolach jakos sie
    trzymałam ale strasznie sie bałam ze nie dam rady z nia byc w tym szpitalu.
    W piatek zaczełam troche krwawic ale doslownie to było takie jednorazowe, nadal
    mam plamienia chociaz juz z dnia na dzien jakby mniej. Bole w krzyzu tez
    ustepuja. Moja mama mi tłumaczy ze nie jestem juz 18-tka (30 minełasad ) wiec
    pewnie bole moge miec silniejsze, tym bardziej ze 10 lat temu przeszłam
    operacje jajnika (rozlany torbiel- zrosty i te sprawy), po porodzie córci ponoc
    pękła mi szyjka macicy i lekarz nic z tym nie zrobił, wiec teraz moze cos mnie
    pobolewac.
    Nie wiem dokladnie na jakim etapie jest moja ciaza bo jak byłam 16-tego u
    lekarza to niby wyliczył ze pecherz płodowy odpowida 7 tyg., teraz jak byłam po
    tygodniu zeby sie upewnic u innego lekarza, zrobił mi tylko usg i powiedział ze
    to wczesna ciąża, nie podajac tygodnia. Ale serduszko bije wiec myśle ze jetsem
    tak w 7-8 tyg.
    Teraz staram sie tylko lezec, nastepna wizyta 7 grudnia, mam nadzieje ze juz
    nerwy mi troche puszcza.
    pozdrawiam
    aga
  • Witaj
    Ja panicznie boje sie iść do lekarza, nie mówiąc juz o USG. Teraz jestem
    umówiona na wizyte na 04 grudnia i wiem, że musze na nia iść. Jestem podobnie
    jak ty ok. 7-8 tygodnia ciąży. Koniecznie odezwij sie po czwartku. Jak wszystko
    będzie dobrze to może w tym samym czasie bedziemy rodzić- czego tobie i sobie
    życze.
    Pozdrawiam
    Kasia
  • Cześć
    Staram sie mysleć pozytywnie, ale niestety bol jest tak dokuczliwy, ze zaczynam
    wątpić. Ciągle leze, jak tylko wstaje czuje jakby wszystko do porodu sie
    szykowało, czesto do toalety biegam (tzn ide zolwim tempem). Cieszyłam sie ze
    jak ustąpiły plamienia to bedzie o.k, ale niestety bol podbrzusza i krzyza sa
    potworne (jestem wytrzymała ogolnie na ból)
    Jak tylko wrocisz od lekarza też sie odezwij. A jak Ty sie czujesz? Ja ogolnie
    musze sie zmuszac do jedzeniasad
    pozdrawiam
    aga
  • bylam na wizycie w czwartek ,dostalam skierowanie na usg ,ktore mam miec w
    poniedzialek 4 grudnia.odezwe sie jak bede po...nie musze pisac jak sie
    denerwuje...a termin z okresu mam na 17 lipiec 2007.
  • witam dziewczyny
    Co taka cisza. Co u Was słychać. Myszka miłaś USG? Jaki jest jego wynik?
    A Aga co u Ciebie? Dajesz rade?
    Ja byłam w poniedziałek u lekarza. Powiedział, że na tyle co mnie może zbadać
    to jest OK. Kazał mi zrobić USG między 11-13 tygodniem, bo wtedy jest najlepiej
    wszystko widać i najłatwiej wykryć pewne nieprawidłowości. USG mam 19 grudnia i
    juz na samą myśl cała się trzęse. Termin porodu według ostatniej miesiączki
    wyliczył na 04 lipca.

    Pozdrawiam
  • Hej
    U mnie w sumie bez zmian, czekam na wizyte w czwartek to dam znać.
    Wczoraj w poludnie dostałam silnych skurczy juz prawie dzwoniłam po pogotowie a
    ze byłam sama jakos przeczekałam i jakby przeszło. Mam nadzieje ze będzie o.k,
    chociaz moje samopoczucie to jest w fatalnym stanie. Każdy ruch przypomina mi o
    tym ze mam uwazać, że ciąża zagrożonasad Ja to nie wiem jak mi wylicza termin
    porodu, mialam przeciez takie przygody z lekarzami... przeciez jeszcze 5
    października miałam niby ciąże pozamaciczną z widoczna akcja serca (wizyta 200
    zł)juz prawie lezałam na stole operacyjnym, po tygodniu niby to silne
    jajeczkowanie było, a po misiacu ze jest prawidlowa ciąża.No niestety na
    lekarza trzeba trafić a to wielkie szczęście
    pozdrawiam
    aga
  • czesc!mialam usg,poplakalam sie jak zobaczylam ta malenka istotke i bijace
    serduszko!!!jestem tarez w 8 tyg i 3 dniu...termin na 17 lipiec 2007.i nadzieja
    ze juz bedzie tylko dobrze!!!pozdrawiam
  • To super!!!
    Ja wczoraj tez byłam, moje malenstwo urosło z 6 mm do 14 mm, termin porodu mam
    na 12 lipca, jest juz lepiej, leki musze nadal brac i lezec, mam za wysokie
    cisnieniesad.Lekarz powiedział ze daje mi olbrzymie szanse ze bedzie o.k.
    pozdrawiam
    aga
  • o kurcze ale się cisza na naszym forum zrobiła. Biorę to za dobry znak, wierzę
    że wszystko ok nie ma więcej dziewczyn z zaśniadem noi oczywiście nasze
    ciężarne dobrze się czują. Hmmm, dobrze mieć taką optymistyczną myśl. A mój
    syneczek dzisiaj skończył cztery miesiące, jest najkochańszy na świecie.
    Pozdrawiamy, Ewa i Kubuś
  • Ewa ja tu czasem zagladam i cisza byla dlugo...ucaluj syneczka od cioci
    forumowej....a ja juz jestem po polowie ciazy,bede miec synka...moj pierworodny
    sie cieszy ze bedzie mial brata...Maluszek juz kopniaczki mi wysyla i teraz to
    juz z gorki,oby do lipca...pozdrawiam
    kasia
  • czesc ! no rzeczywiscie forum zamarło - ale to chyba dobrze. Moja córa 11.03
    skończy 7 miesięcy smile) niedawno 25 lutego minęły 2 lata od poronienia
    związanego z zaśniadem - troche było mi smutno ale jedyny ale NAJWAZNIEJSZY i
    NAJKOCHANSZY plus to moja córeczka której by nie było gdybym urodziła piersze
    dziecko ( aniołka). Ona wynagradza mi wszystko co przeżyłam. Pozdrawiam
    i zycze duzo zdrówka !!! smile))))
  • cześć jestem na forum po raz pierwszy jest mi bardzo żle żyjąc z myślą, ze już
    nigdy mogę nie mieć dzieci, chociaż tak bardzo chcę. Poroniłam 5 grudnia 2006
    roku, w 16 tygodniu ciąży. Po badaniu histop. okazało się, że jestem chora na
    zaśniad groniasty, częściowy. Po pierwszym badaniu wyszło mi 0,222. Następne
    0,111. A przy trzecim okazało się, że wzrosło do 0,256. Wiem, że to nie dużo,
    ale na pewno coś jest nie tak.
  • Cześć dominika, ja też mam zaśniad częściowy, zabieg miałam 09.02.2007 r.
    Przeczytałam cały ten wątek z tysiąc razy. Może nie będziemy się musiały zbyt
    długo z tym zaśniadem męczyć? Pozdrawiam.
  • Witajcie dziewczyny i głowa do góry. Zaśniad wcale nie oznacza pozegnania z
    macierzyństwem!!! Rok temu sama myslałam że nie będe miała dzieci, robiłam nawet
    badania genetyczne. Teraz jestem w 31 tygodniu ciąży i zaśniad nie powtórzył się!!
    Zaszłam w ciążę 8 miesięcy po zabiegu chociaż zielone światełko miałam już po 6
    miesiącach. Doskonale rozumiem jak się czujecie ale same popatrzcie ile dziwczyn
    po zaśniadzie ma juz zdrowe dzieci i ile kolejnych jest w ciąży. Jeszcze raz
    głowa do góry bo bedzie dobrze.
    Pozdrawiam, Karolina
  • cześć dziewczyny wczoraj byłam na badaniu bhcg wyszło 0 jestem tak szczęsliwa,
    ze nie da się tego opisać słowami,
  • Moje gratulacje!!! Mój ostatni wynik poniżej jednego-podobno to laboratorium
    nigdy nie wskazuje zera... W poniedziałek idę do innego i zobaczymy.
    Daj znać, co Ci powiedział lekarz-kiedy będziesz mogła myśleć o starankach?
    Pozdrawiam.
  • więcej optymizmu, mi też wzrosła beta, odrósł mi zaśniad, brałam chemię a teraz
    mój synek ma już prawie pół roku, więc dlaczego sądzicie że po zaśniadzie nie
    można mieć dzieci? właśnie te nasze pozaśniadowe dzieciaczki są jeszcze
    fajniejsze bo tak bardzo wyczekane. Pozdrawiam i życzę wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
  • Gratuluję syneczka, też życzę wszystkiego naj...
  • Cześć dziewczyny z okazji nadchodzących świąt życzę wam dużo ZDROWIA ,szczęścia,
    radości oraz mokrego dyngusa.
  • Dołączam sie do życzeń.
  • witam, jestem tu po raz pierwszy choc miałam ten sam problem co wy.W styczniu
    2006 poronienie -zasniad groniasty częsciowy.I wydawało by się ze wszystko jest
    juz ok, hcg szybko spadło do poziomu prawie zerowego , tylko niestety nie moge
    zajśc w ciąże. szukam osób o podpobnym problemie.
    Asia
  • Pozdrawiam Cię. Niestety nie odpowiem na Twoje pytanie. My jeszcze walczymy z
    zaśniadem.
  • Cześć!!! Twoja historia bardzo mnie poruszyła,ponieważ ja mam ten sam
    problem.Dwa razy poroniłam,pierwszy raz w 2004,drugi w 2005.07.29,za drugim
    razem stwierdzono zaśniad groniasty,przez cały rok musiałam kontrolować beta
    HCG,na szczeście szybko mi spadło,ale niestety do dnia dzisiejszego nie mogę
    zajść w ciążę.Także nie jesteś sama,przykre to bardzo.
    Iwona
  • Dziewczyny! Przyczyny mogą być zupełnie inne, nie związane z zaśniadem. Po
    historii z zasniadem łykałam przez rok tabletki antykoncepcyjne. Po odstawieniu
    zainteresowałam się npr, żeby zaobserwować cykl, miałam plamienia tuż przed @.
    Dzięki mierzeniu temperatury stwierdziłam, że mam zdecydowanie za krótką fazę
    lutealną (8 dni, minimum powinno być 11), zrobiłam badania, okazało się, ze mam
    za wysoki poziom prolaktyny, dużo ponad normę i za niski progesteron. Od
    sierpnia 2006 łykam bromergon, wyniki po kilku miesiącach zdecydowanie się
    poprawiły (faza lutealna wydłuzyła się do 13 dni). Nie skupiajcie się na
    zaśniadzie, bo to juz historia, skoro beta spadła. Bardzo dużo dowiedziałam
    się tutaj forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906 poczytajcie i
    zacznijcie obserwować cykle (dziewczyny mają ogromną wiedzę i pomogą w
    interpretacji), a potem mozna szukać dalej. I jeszcze jedno, po łyżeczkowaniu
    warto sprawdzić czy endometrium się odbudowało, czy nie jest za cienkie, ja mam
    teraz bardzo skąpe @ i zastanawiam się, czy łyżeczkowanie nie przyczyniiło sie
    do takiego stanu. Pozdrawiam serdecznie. Ania
  • hej dziewczyny, a może po prostu za bardzo chcecie tych dzieci. Ja dopiero jak
    poszłam "na żywioł" to zaszłam w ciążę. Może to psychika się zablokowała,
    polecam romantyczny wypad za miasto. pozdrawiam
  • Cześć dziewczyny, bardzo mi przykro z waszego powodu, ze nie możecie zajść w
    ciążę. Ja jeszcze nie wiem jak ze mną będzie, bo do końca tego roku mam brać
    tabletki antyk. a po 6 miesiącach mogę się starać o dzidziusia. Bardzo Wam
    współczuję i myślę, że w końcu się uda. Mam pytanie dlaczego My te co chcemy
    mieć dzieci nie możemy, a te, które nie chcą mają i zabijają lub robią inne
    okrutne rzeczy. Okropny jest ten świat. Ale myślę, że jak się w końcu UDA to te
    nasze będą najukochańszymi dzieciaczkami pod słońcem. Pozdrawiam gorąco.
  • Cześć Wam!!!! co słychać???czy są na forum dziewczyn którym udało się zajść w
    ciążę bez problemu??? (po zaśniadzie,oczywiście)Pozdrawiam
  • dziekuje za odpowiedz, Aniu masz rację co do zaśniadu, szkoda tylko że tak
    wszystko się później komplikuje.Ja staram sie juz o kolejna ( 3 ) ciąże od 10
    miesięcy.Jak na razie bez zadnych skutków.Ale łaskawie lekarze zaczeli robic mi
    badania dzisiaj je odebrałam prolatkyna 38,21 , a progeston w fazie lutealnej
    17,36 albo jest b. źle albo...w czwartek robie bhcg. Asia
  • Hej Asiu
    Prolaktynę można badać w dowolnym dniu cyklu, jeżeli masz wynik 38.21ng/ml to
    poziom prolaktyny jest za wysoki i to może być przyczyna Twoich kłopotów. Na
    ogół laboratoria podają , ze przy wyniku powyżej 20ng/ml zaczyna się już lekka
    hiperprolaktynemia (chociaż norma w moim laboratorium jest do 27), ja miałam
    35ng/ml i zaczęłam brać bromegon, po kilku miesiącach brania tego leku miałam
    wynik 10ng/mol. Jest to bardzo dobry wynik jeżeli planuje się ciążę, oczywiście
    przy wyższych poziomie prolaktyny ciąża jest również możliwa. Na szczęście
    prolaktynę łatwo "zbić" lekami, ja po 3 miesiącach miałam wynik 24ng/mol (biorę
    1 tabletkę dziennie). Warto też zbadać hormony tarczycy (TSH i ft4) , poczytaj
    tutaj www.poronienie.pl/bad_horm.html pozdrawiam serdecznie. Ania
  • hej Aniu,
    ja ten wynik miałam w 22 dc,wiesz cos na temat fazy lutealnej?
    dziekuje za info,pozdrawiam asia
    ps. czy masz juz zielone swiatełko ?
  • Asiu
    wklejam wątek na temat krótkiej fazy lutealnej
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=59803220&a=59803220
    i jeszcze trochę z medycznego punktu widzenia
    "Prawidłowa faza lutealna jest rezultatem normalnego wzrostu pęcherzyków
    jajnikowych i każdy czynnik, który zaburza dojrzewanie pęcherzyków wpływa na
    stan fazy lutealnej. Okazuje się, że zwiększona sekrecja LH podczas
    folikulogenezy ma niekorzystny wpływ na zapłodnienie, implantację i rozwój
    wczesnej ciąży, tak więc niemożność zajścia w ciążę i poronienia nawracające
    mogą być wywoływane tym samym czynnikiem.
    Defekt fazy lutealnej może być wynikiem nie tylko niskiego stężenia
    progesteronu, ale także nieprawidłowej odpowiedzi endometrium na progesteron."

    jak jeszcze coś znajdę ciekawego to napiszę, mierzenie temperatury i obserwacja
    śluzu może bardzo dużo wyjaśnić. Ania
  • Witam!!!Dziewczyny czy ktoś miał podobny przypadek????Miałam dostać 19.05
    okres,nie dostałam,po 3 dniach zrobiłam test,niestety wyszedł negatywny,do dnia
    dzisiajeszego nie mam okresu.Wczoraj byłam u lekarza i stwierdził że byc może
    to wczesna ciąża,ale jeszcze nie jest pewny przypisał mi duphaston,na wywołanie
    miesiączki,jeżeli jej po tygodniu nie dostanę to mam zrobić znowu test.Boję sie
    bardzo że sie znowu rozczaruję,co Wy na to????
  • Czesc Aniu,
    przepraszam ze tak długo sie nie odzywałam ale nie było mnie prawie miesiac
    czasu.Dzieki za info.Jak na razie biore bromergon. Dzisiaj rano zrobiłam test
    ciążowy i wyszedł pozytywny :- nie wiem które uczucie jest silniejsze radość
    czy strach mam nadzieje ze zaśniad nie powróci.
    Napisz co u Ciebie.
    pa Asia
  • poroniłam 10 dni temu w 14tc. Wcześniej miałam robione USG w 6 tc(dopochwowe),
    które wykazało zarodek (20mm) z bijącym już serduszkiem. Drugie USG (brzucha)
    miałam robione w 13tc, które nie wykazało wogóle zarodka. Powiedzieli mi, że
    moja ciąża obumarła i mam puste jajo płodowe. Wiecie może po jakim czsie po
    poronieniu mogę zrobić test ciążowy na sikanie (HCG), tak że wynik powinnien
    być negatywny? Czy moja ciąża obumarła była zaśniadem częściowym, czy
    całkowitym? I czy wogóle mam powody by się tym martwić!!
  • Zaśniad potwierdza badanie histopatologiczne wykonane z materiału wyjętego z
    macicy po zabiegu.
    Nie wiem czy w Twojej sytuacji jest sens robienia testu "sikanego", chyba
    lepiej zrobić betaHCG z krwi-proponuję to badanie wykonać 2 tygodnie po zabiegu.
    Skąd Twój pomysł w zw z zaśniadem? Czy usg sugerowało zaśniad?
  • Dlaczego myślisz o zaśniadzie? Jego obecność potwierdza wynik badania
    histopatologicznego wykonany po zabiegu.
    Zbadaj sobie betaHCG z krwi tak 2 tygodnie po zabiegu, nie rób
    testów "sikanych", bo jeśli jeszcze nie osiągniesz normy dla kobiet to nie
    będziesz mogła kontrolować wyników.
    Jeśli lekarze nie wspominali o zaśniadzie wcześniej, to o tym nie myśl.
    Pozdrawiam
  • Problem jest w tym, że ja przebywam w Anglii, a tu wszystko odbywa się bardzo
    dziwnie. ŻADNYCH BADAŃ MI NIE ROBILI (nawet na gupe krwi),żadnego zabiegu, a 2
    razy USG miałam robione przez pielęgniarke, lekarz tylko zobaczył jej opis, a
    nie zdjęcia. Po poronieniu wyszło mi że nadal coś mi zostało (pielęgniarka
    mówiła że jakiś skrzep) a lekarz napisał, że poronienie jest kompletne i mogę
    iść do domu, bez żadnych badań histopatologicznych, ani badań b-HCG. DOSŁOWNIE
    NIC!!!. Bardzo dużo zaczęłam czytać o ciążach obumarłych no i przyszedł mi do
    głowy ten żaśniad. chcę wykluczyć potencjalne zagrożenie! Do Polski jadę za
    półtora miesiąca i boję się tak długo czekać z lekarzem.CZY MAM POWODY BY SIĘ
    TYM PRZEJMOWAĆ??? Jak widziałam obraz USG po poronieniu wydawało mi się, że to
    jakaś bańka wypełniona śnieżkiem. CHYBA TU ZWARIUJĘ!!!!POMÓŻCIE!!!
  • Nie wiem czy pomogę, ale zrób jednak w odstępach co 2 tygodnie badanie na
    poziom betaHCG z krwi, będziesz miała wyniki porównawcze, zobaczysz czy ta beta
    jeszcze jest w Twoim organiźmie, jeśli tak to kolejne badania zobrazują jej
    spadek. Wiem, że pierwszym etapem leczenia zaśniadu jest łyżeczkowanie-a Ty
    tego nie miałaś.
    U mnie było tak: beta w tysiącach przed zabiegiem, 2 tygodnie po zabiegu 28
    jednostek, po kolejnych 2 tygodniach 3 jednostki, po kolejnych już w normie dla
    kobiet nie-ciężarnych. Ale ja miałam stwierdzony zaśniad. Myślę, że jeśli nawet
    zrobisz badania na własną rękę (chyba jest taka możliwość) z wynikiem (jak
    będzie wątpliwy) pójdziesz do lekarza, to się Tobą zainteresują.
    Jakieś 2 miesiące po zabiegu robiłam RTG klatki piersiowej, nadal badam betę
    (mam to robić przez pół roku po zabiegu-teraz laboratorium odwiedzam co
    miesiąc).
    Może jak będziesz w Polsce, to wybierz się do ginekologa, zrób usg-będziesz
    wtedy spokojna.
    Nie martw się, nie myśl o zaśniadzie. Pozdrawiam serdecznie.
  • Dzięki za szybką odpowiedź i wsparcie! Niestety nie mam możliwości zrobienia
    sobie badań b-HCG krwi, tylko zwykły domowy test, który zrobię jutro z rana
    (minie 2 tyg od poronienia), choć nie wiem czy to coś da. Wybieram się również
    prywtnie do lekarza gin.(POLAKA) na kontrolne USG. Mam nadzieję że mnie trochę
    uspokoi. To badanie histopatologiczne nie wiem dokładnie na czym polega?. A
    orientujesz się czy w Polsce to badanie robi się przy każdej obumarłej ciąży ?
    W Polsce napewno zrobię sobie szczegółowe badania.
  • Badanie histopatologiczne jest wykonywane z materiału wyjętego z mcicy po
    zbiegu. Raczej zawsze, gdy jest łyżeczkowanie powinno być wykonane (na wynik
    czeka się ok. 2 tygodnie).
    Dobrze, że idziesz do ginekologa prywatnie, mam nadzieję że on Cię uspokoi.
    Wierzę, że w usg nic niepokojącego nie będzie smile
    Moim zdaniem test sikany można sobie odpuścić..., ale Ty decydujesz.
    Trzymaj się cieplutko, nie myśl juz o zaśniadzie.
    Pozdrawiam M.
  • Hej dziewczyny
    Jest ktoś z łodzi? Ja maiałam obumarłą ciąże 11/7, łyżeczowanie 16 V 2007r. HCG
    mam obecnie 43,86 mIU/ml ponad 3 tygodnie po zabiegu, to dużo czy mała? bo nie
    jestem pewna w jakich jednostkach podajecie. Na USG wyszła torbiel
    tekaluteinowa lewego jajnika, to ponoć normalne przy zasniadzie. Czekam teraz
    na wyniki RTG płuc. Trochę się martwię zapowiadanym na poniedziałek strajkiem
    lekarzy w lodzi, mam nadzieje że nie odeslą mnie z kwitkiem. Lecze sie na na
    onkologii ginekologicznej w szpitalu Kopernika. Bardzo przygnębiajace miejsce.
    Dziewczyny czy ta torbiel moze nagle pęknąć? słyszałyście o czyms takim?
    Pozdrawiam
    Lilka
  • Cześć dziewczyny
    Jestem pierwszy na raz na forum i mogę być trochę " nieobyta".
    U mnie ciąża obumarła 10/8, zabieg wyłyżeczkowania 16 V 2007r., HCG mam teraz
    43,86mIU/ml ponad 3 tygodnie po zabiegu, to dużo czy mało bo już mam mętlik w
    głowie. Na USG wyszła torbiel tekaluteinowa lewego janika, miałyście też tak?
    Po jakim czasie miałyście oznaczane HCg drugi raz? Błagam na kolanach o szybką
    odpowiedź, bo psychicznie to ja jestem jak na sinusoidzie raz mysle ze wszystko
    bedzie wspaniale a za chwile ze umrę po licznych chemiach ze strasznymi
    przezutami, osierocę córkę (2,5roku) i na dodatek niewiele je po sobie zostawię
    Pozdrawiam
    PS jak na rzadką chorobę to sporo nas na tym forum
  • Początkowo oznaczałam bHCG co dwa tygodnie, tak robiła przez 2 miesięce. Gdy
    poziom miałam w graniach dla kobiet nie-ciężarnych (stało się to 6 tyg od
    zabigu) odpuściłam częste robienie bety i teraz sprawdzam jej poziom co miesiąc.
    Stwierdzono u mnie torbiel na jajniku-nie mam wiedzy czy jeszcze jest czy nie.
    Dodatkowo, dwa miesiące po zabigu, robiłam rtg klatki piersiowej.
    Pozdrawiam.
  • Cześć dziewczyny, czy któraś z Was miała podobne wyniki jak moje przez pierwsze
    pół roku miałam poniżej 1 a teraz przy ostatnim badaniu wyszło 14,32. Proszę o
    szybką odpowiedz. Dzięki
  • Dominika niepokojące są ponoć wyniki przekraczajace 100, jak to zrobiłaś że
    miałaś poniżej 1 wink, przy tak niskim pozimomie HCG badali cie regularnie? co
    ile oznaczali poziom HCG?
  • Cześć ja robiłam badania co 2-3 tygodnie. Ostatnio wykonałam parę dni temu i
    wyszło mi Hcg-14,32. Zaczęłam porównywać wszystkie wyniki i dopatrzyłam się
    pewnej różnicy, przynajmniej jak dla mnie na wszystkich miałam B-hcg a na tym
    ostatnim Hcg. I to na pewno ta różnica w badaniu.Odpisz co o tym myślisz.Pozdrawiam.
  • U MNIE TEŻ WZROSŁO BHCG Z 0,6 DO 3,54 JEDNAK PO MIESIĄCU SPADŁO DO ZERA. TWÓJ
    WYNIK NIE POWINIEN CIĘ NIEPOKOIĆ, JEDNAK POWINNAŚ SOBIE GO POWTÓRZYĆ PO OK. 2
    TYGODNIACH.
  • Czesc Dominika. Wydaje mi się Bhcg i HCG to to samo, jak szukałam roznych
    aurtykołów na temat zasniadu ich autorzy uzywali tych pojec zamiennie, raz
    pisali HCG a raz BHCG. Dominka robilas te badanie sama czy panstwowo, na sluzbę
    zdrowia, bo ja dopiero jutro odbieram swoj drugi wynik; jakos mnie mniej
    intensywnie badaja czy co wink. Pozdrawiam i dzieki za szybkie odpowiedzi
  • Ja cały czas badam betaHCG, z tego co mówił mi lekarz to przy zasniadzie
    częściowym poziom bety trzeba monitorować przez pół roku. Ja początkowo badanie
    robiłam co 2 tygodnie, teraz od dłuższego czasu co miesiąc. Moje laboratorium
    ma tak ustawione odczynniki, ze nigdy nie będzie 0-ja mam wpisywane poniżej 1.
    Badania robię sama, prywatnie. Pozdrawiam.
  • Witam! Niestety muszę do Was dołączyć. Najpierw napisze krótko o sobie, a potem
    o co pytam.......Generalnie jestem przerażona,bo w październiku 2006 urodziłam
    Synka w 38 tc i 4 dniu, ale niestety zmarł bo odkleiło się łożysko , lekarze
    zwlekali z cc kilka godzin sad Tak więc swoje przeszłam....Po pół roku od cc,
    licznych badaniach (Synek był zdrowy), ale pisze o badaniach typu chlamydia
    itp. czy nie ma przeciwskazań do kolejnej ciąży, i braniu kw.foliowego 5mg
    zaszłam w ciążę w pierwszym cyklu starań, radość ogromna ale i
    strach.....Wszystko przebiegało ok.....ale 2 dni przed stwierdzeniem obumarłej
    ciąży ustąpiły mi objawy ciążowe i gdzieś w okolicach 5/6 tc. podplamiłam ale
    tylko raz....Potem było ok i brałam luteinę. W 9tc i 5 dniu wyrok- USG w
    szpitalu bo zobaczyłam małą brunatną plamkę i lekarz kazał jechać w razie czego
    na USG......dziecko za małe - czyli duże jak na 6tc i 5 dzień a tu powinno być
    9tc+5.......a beta wciąż rosła 11 czerwca wynosiła 85369- ale dziecko już nie
    żyło sad Zrobiono mi zabieg łyżeczkowania 3 dni później......Badanie
    histopatologiczne pokazało ten g......zaśniad: Degenertio hydatiosa
    villorum.....Byłam u lekarza - nic nie mówił o badaniu poziomu beta HCG- no
    chyba,że stan podgorączkowy który wciąż mam- 37,0 - 3 tyg. po zabiegu mi się
    wciąż utrzyma z 10 dni........i nie przyjdzie przez 8 tygodni od zabiegu
    okres....Jednak jak to wszystko przeczytałam co w tym wątku jest to jestem
    przerażona i już dziś poleciałam zrobić beta HCG.I mam pytanko, tak strasznie
    się boję- dziś poniedziałek a wyniki w czwartek dopiero będą.......w poprzedni
    czwartek minęły 3 tyg. od zabiegu - a dziś poniedziałek - jaka powinna być ta
    beta by było ok.......? i czy to co napisali mi w tym badaniu
    histopatologicznym- Degenertio hydatiosa villorum- to zaśniad częściowy czy
    całkowity- tam nic więcej nie ma..........a lekarz mi tylko powiedział,że
    nowotworu w tym nie stwierdzono.......Pomóżcie....
  • Dziewczyno spokojnie, zasniad ma inną nazwę niż ta, którą Ty nam tu napisałać-
    jest to Mola hydatidosa: completa (ten jest całkowity)lub partialis (ten jest
    częściowy). Czy lekarz wyraźnie powiedział Ci, że wynik Twojego badania to
    zaśniad? Zapytaj co znaczy ta łacińska nazwa.
    Dla pewności zrób beta HCG, powinnaś mieć tendencję spadkową (w stosunku do
    badania jeszcze w ciąży). Ile jednostek będzie-tego nie wiem, u mnie spodło po
    4-6 tygodniach od zabiegu, ostatnio coś znowy skoczyło, ale wynik mieścił się w
    normach dla nie-ciężarnych.
    Pozdrawiam
  • Dziękuję Ci, ale doktorek powiedział,że to zaśniad- ta hydatiosa to ponoć
    oznacza .......tylko chyba częściowy bo było echo zarodka, Poczekam na tą betę i
    zobaczymy jak będzie wyglądała, może wtedy sie uspokoję.... Widziałam,że tak
    różnie wygląda to spadanie......u niektórych szybko u innych wolniej.....mam
    nadzieję,że będzie dobrze......Ten wątek jest nieoceniony, ile tu wiedzy, ale i
    nadziei- już kilka dzieciaczków po zaśniadzie sie urodziło..
    Odezwę się jak będę miała wynik bety HCG.....
    A Tobie życzę by nic nie skakało i było w normach dla nie-ciężarnych....no
    chyba,ze już będziesz w ciążysmile
  • No i jeszcze przekręciłam nazwę łac...ma być degeneratio a nie degenertio.....
    cokolwiek to dokł. znaczy i skoro to ten zaśniad to niech odejdzie w
    zapomnienie......specjalnie napisałam całą łac. nazwę z tego badania histop. bo
    widziałam że tu na forum to nazwa zaśniadu się różni od tego co mi tu
    napisali...... no ale doktorek mówił,że zaśniad.....
  • No i chyba to znaczy "kosmki zdegenerowane zaśniadowo".....pisze do Was bo chcę
    sie upewnić no i panikuję....doktorek powiedział tylko zaśniad.......już nawet
    nie wiem z tego wszystkiego czy wskazał na to łac. sformułowanie
    hydatiosa......ale wyraźnie powiedział- no tak zaśniad i uspokajał mnie,że w
    badaniu nie wyszły żadne komórki nowotworowe.......Bo ja jak tylko otrzymałam
    wynik histopato. to szperałam w necie i przerażona sformułowaniami typu rak
    kosmówki przy zaśniadzie zadzwoniłam do doktorka i ten kazał stawić się u niego
    w gabinecie z wynikami......Fakt wolałabym by to nie był zaśniad..ale skoro już
    ponoć był, to wolę panować nad draństwem, zwłaszcza,że jak żadna z nas nie chcę
    już kolejnych nieszczęść....
    Napiszę Ci jak odbiorę betę..bo jak znam siebie będę tak czy owak potrzebowała
    kilku życzliwych słów...a widzę,że tu na forum jest porządne wsparcie.....
    A Ty kiedy miałaś zabieg? Pewnie czytałam,ale w tym natłoku info nie pamiętam, i
    wstępnie co lekarz mówił o staraniach? Mi ze 6-12 mies.- zobaczymy.....
  • Ja zabieg miałam pół roku temu, napisz koniecznie jak odbierzesz wyniki.
    Pozdrawiam
  • Odezwę się na pewno i idąc za Twoim przykładem będę prywatnie sobie to HCG
    monitorowała........Maż gdzieś wyczytał,ze HCG potrafi wzrastać do poziomów nie
    ciążowych przy jakichś zapaleniach np. zatok i innych infekcjach, więc też
    myślę,że nie masz sie czego bać. Pozdrawiam, do napisania
  • Dziś środa,a jednak mam już wynik:Więc tak, po 3 tyg. i 4 dniach od zabiegu mam
    63- więc chyba nie ma się czego bac prawda? smileA przed zabiegiem 85369....Jest
    dobrze prawda?Napiszcie co myślicie o moim wyniku......
  • Wynik obiecujący, zrób kolejne badanie za 2 tygodnie i powinno być jeszcze
    lepiej. Ciesze się, że spada.
    Pozdrawiam
  • beta HCG po 5 tygodniach i 4 dniach od zabiegu jest 7,19.......? ciekawe czy to
    dobry wynik?
  • Cześć moim zdaniem nie jest źle, ale skonsultuj to z lekarzem.
    Pozdrawiam
  • Dzięki za odpowiedź. Lekarz mówi,że wyniki ok,ale po 2 tyg. od ostatniego
    badania zrobię kolejne........Pozdrawiam serdecznie.
  • Dziewczyny, prosze o rade. Po zabiegu badanie his-pat wykazalo ogniskowy obrzek
    kosmkow - wskazana kontrola beta-hcg. Na poczatku ladnie spadalo. 10 dni po
    zabiegu - 97, tydzien pozniej 30, po kolejnych dwoch tygodniach 8. Sprawdzilam
    jeszcze trzy tygodnie pozniej liczac na to ze wynik bedzie w normie no i wyszlo
    12 - przyrost o 50% w trzy tygodnie! Czy to zasniad? Wszedzie czytam ze jak
    wszystko jest ok to hcg regularnie spada. No i ma to sens, bo skad mialoby sie
    to hcg wziac jezeli wszystko jest ok.
    Co o tym sadzicie? Jakies pomysly skad moze sie wziac wzrost hcg poza zasniadem
    i ciaza?
    A moze ktoras z was byla w podobnej sytuacji? Co sie wtedy okazalo?
    Wybieram sie oczywiscie w tej sprawie do lekarza, ale mam wizyte dopiero pod
    koniec sierpnia - strasznie dlugo a chcialabym oczywiscie jak najszybciej sie
    czegos dowiedziec.
    M.
  • Fajnie, że lekarz "pochwalił" Twój spadek. Daj znać, co się dalej
    będzie działo.
    Ja po 7 miesiącach mam zgodę na odpuszczenie dalszego badania bety!
    Wreszcie.
    Mnie kazali się kontrolować co miesiąc przez pół roku po zabiegu-w 5
    miesiącu miałam podwyższenie, ale w nornie i wtedy kaszlałam -
    pewnie to był powód. W kolejnym miesiący ponizej 1. Ufff
    Pozdrawiam
  • A badanie robiłaś w tym samym laboratorium (mogą być różne
    odczynniki i tym samym różne wyniki-ja tak jeden raz zrobiłam dzień
    po dniu w różnych laboratoriach i wynik był zupełnie inny)?
    Może byłaś podziębiona (wtedy może to mieć wpływ na skok bety-tez
    tego doświadczyłam po kilku miesiacach poniżej 1, w tu nagle powyżej
    1)?
    Nie martw się na zapas-koniec sierpnia się zbliża, może zrób jeszcze
    przed wizytą u ginekologa kolejne badanie?
    Pozdrawiam
  • Robilam badania w tym samym laboratorium. Poszlam zrobic jeszcze raz dzisiaj,
    jutro wynik, nie moge sie go doczekac. Rozumiem ze u Ciebie skok hcg byl
    jednorazowy, a potem znowu spadlo?
  • Dokładnie tak!
    pozdrawiam
  • Cześć dziewczyny. Bardzo dawno mnie tu już nie było.Mam nadzieję,że
    chociaż pikola mnie pamięta.Ja też miałam problemy z zaśniadem.I w
    końcu trzecia ciąża okazała się szczęśliwa. Udało się 9 grudnia 2006
    roku urodziłam synka. Teraz ma on już 8-miesięcy.Jest zdrowym i
    rozkosznym malcem. Warto było uzbroić się w cierpliwość by teraz
    zobaczyć ten czarujący uśmiech.Karol, bo tak ma na imię to słodkie
    blond dziecko.Ma już jednego zęba a drugi już się wyrzyna. Jest
    zawsze uśmiechnięty i wszystkie kobiety traktuje jak dobre
    ciocie.Jestem wdzięczna losowi za tą szansę i wiem, że każda z nas
    ją ma. Trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość.Życzę Wam wszystkim
    szybkich spadków bety i magicznych dwóch kreseczek, a za 9 miesięcy
    zdrowych bobasków. Pozdrawiam, pa. Kasia.
  • Cudne jest to co piszesz-gratuluję pociechy smile
  • czesc Kasiu!ja cie pamietam oczywiscie,to chyba my obie pisalysmy
    kiedys ze duzo kasiek na tym watku i to jakas zmora kasiek ten
    zasniad...ciesze sie ze twoje malenstwo jest uroczym zdrowym
    dzieciakiem!!!wszystkiego dobrego zycze!!!ja tez musze sie pochwalic
    ze 9 lipca 2007 urodzilam zdrowego cudnego synka Mateusza...tak to
    prawda ze doswiadczylysmy zsniadu ale to nie oznacza konca
    swiata,trzeba sie uzbroic w cierpliwosc i mocno wierzyc ze wszystko
    bedzie dobrze!!!zycze wam dziwczyny z calego serca szybkiego spadku
    bety i magicznych kresek dwoch na tescie a i po 9 miesiacach
    bobaska!!!!!!pozdrawiam.kasia
  • Witaj Kasiu.Serdecznie gratuluję synka.Dzieci to takie wielkie
    szczęście, że zapomina się bardzo szybko o tym co złe.Mnie tak
    pochłonęło macierzyństwo, że prawie zapomniałam o tym co mnie
    wcześniej spotkało.Cieszę się swoim maluchem, bo on tak szybko
    rośnie, że niedługo stanie się samodzielnym małym mężczyzną i nie da
    się tak przytulać jak teraz. A to takie miłe. Wiem, że wiele z Was
    przechodzi trudne chwile ale uwierzcie, że Was też czeka takie
    szczęście. Trzeba tylko w to uwierzyć i uzbroić się w cierpliwość.
    Mam rację Kasiu? Życzę wszystkim cierpliwości i szczęścia w
    staraniach o bobaski. Pa.
  • Kasiu!
    dzieki za gratulacje!
    oj masz zupelna calkowita racje ze zapomina sie o tym co nas
    spotkalo...a wiara i cierpliwosc sa bardzo potrzebne...a czas tak
    szybko leci.oczywiscie latwo powiedziec ze szybko,teraz ,bo zaraz po
    zasniadzie wlokl sie niemilosiernie,ale trzeba zajac sie czyms,mi
    pomogl synek dwulatek,myslalam o tym co mnie wtedy spotkalo ale
    mialam jego...
    a teraz mam ich dwoch podobnych do siebie bardzo...moje cudenka dwa!
    i nie mam czasu na nic!
    a zasniad to juz tylko wspomnienie czego kazdej z Was z calego serca
    zycze!!!

    pozdrawiam
    kasia

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.