Dodaj do ulubionych

zaśniad groniasty

14.11.04, 19:15
11/09/2004 miałam zabieg usunięcia obumarłej ciąży. W badaniu
histopatologicznym rozpoznano zaśniad goniasty częściowy. Obecnie poziom HCG
wynosi u mnie 129( 9 tygodni po zabiegu. Lekarz mówi, że jeżeli w ciągu
najbliższych 7 tygodni nie spadnie poniżej 5 to będę musiała przejść
chemioterapię. Strasznie się denewuję.
Szukam osób które mają lub miały podobny przypadek
Edytor zaawansowany
  • 17.11.04, 16:32
    cZESC! pOronienie w lipcu.werdykt;zasniad groniasty czesciowy. na szczeescie
    moje hcg juz spadło do <2 a potem sie podnioslo do ponad 10 ale znow spadło.
    badanie hcg robiłam co tydzień potem co dwa a teraz co miesiac.Wiem ,ze to
    straszn nerwy! Ale trzymaj sie kobieto! bedzie dobrze! ja gdybym tak nie
    myslala to chyba bym osiwiala w wieku 26 lat.Pozdrawiam
  • 17.11.04, 21:16
    Badzo chciałam mieć drugie dziecko tym bardziej,że moja córka ma już 5 lat i
    różnica wieku między nią a drugim dzieckiem już i tak byłaby duża do tego ja
    mam prawie 30 lat....
    Jest mi strasznie trudno wykszesać z siebie siły na pozytywne myślenie ponieważ
    w 14 tygodniu ciąży powiedzieli mi, że dziecko urodzi się z zespołem downa i
    pogodziłam się z tą myślą. W 15 tygodniu dowiedziałam się że ono już nie żyje a
    potem jeszcze ten zaśniad. Cały czas myślałam pozytywnie a teraz jest mi coraz
    trudniej. Dziękuję Ci bardzo za Twoją odpowiedź łatwiej przez to przejść
    wiedząc, że są osoby któym udało się bez chemioterapii. Pozdrawiam.
  • 19.11.04, 19:24
    Ja tez bardzo pragne dziecka tym bardziej ,ze to miało byc moje pierwsze!!!
    Termin porodu miałam na stycznia 2005-to niedługo. strasznie boje sie tego
    dnia ,juz uporałam sie ze strata dziecka ale jednak czasami mysle o dniu
    porodu! Dzisiaj śnilo ma sie ,ze jestem w ciazy i ,ze nikomu o tym nie mówie
    zeby nie zapeszyc. Wiesz troche boję sie kolejnej ciazy bo chyba bede
    obchodziła sie z nia jak z jajkiem.Jestem przerazona ale o niczym innym nie
    mysle jak tylko znow chodzić z brzuszkiem.W poniedzialek ide do gin i bede go
    molestować o pozwolenie na starania od lutego,wtedy minie pol roku ( mam
    nadzieje ze to wystarczy bo nie wytrzymala bym jeszcze czekac nastepne pol)
    Pozdrawiam Cie serdecznie! Kiedy zamieżasz zaczac starania ???kasia
  • 15.12.04, 22:19
    Ja nie mam zaśniadu, ale termin miałam na konec stycznia 2005 i ...też boję sie
    tego dnia. Okropnie!!!!
  • 18.08.06, 22:43
    ciesze się że Twój przypadek dobrze się skończył ja nie miałam takiego
    szczęściasad
  • 19.11.04, 19:26
    Praepraszam zle spojrzalam wydawało mi sie ,ze poronienie miałaś w zeszlym
    roku! mam nadzieje ,ze Twoje hcg spada.Życzę CI tego z całego serca!
  • 21.11.04, 11:42
    paka25_k napisała:

    > Praepraszam zle spojrzalam wydawało mi sie ,ze poronienie miałaś w zeszlym
    > roku! mam nadzieje ,ze Twoje hcg spada.Życzę CI tego z całego serca!

    Ja muszę jeszcze poczekać. Czasami myślę, że już nigdy się nie zdecyduję, ale
    chwilę potem uświadamiam sobie, że bardzo chcę jescze jednego dziecka. Obecnie
    jednak koncentruję się na badaniach. We wtorek idę na badania..... Denerwuję
    się jak zawsze ale chcę mieć to już za sobą.
    Ciekawe co powie Ci lekarz. Mój jest nieprzejednany, minimum rok i nie ma
    dyskusji, ale słyszałam również opinie, że można zacząć starania o dziecko już
    po pół roku.
    Powodzenia. Kasia
  • 21.11.04, 11:43
    Ja miałam termin na 6/03/2005 i też boję się tego dnia.
  • 20.11.04, 14:04
    Badaj hcg, jeśli nie będzie spadać w dóch badaniach albo wzrośnie - tylko
    lekarz... Ja teraz przechodzę chemioterpaię metotrexatem. To są zastrzyki
    domięśniowe. 5 zastrzyków, 9 dni przerwy, 5 następnych i do skutku. A skutek
    jest. To lekka chemia, nieagresywna, raczej nie wywołuje ubocznych działań
    (włosy nie wypadają), dają do tego zastrzyki odczulające. Nie jest przyjemna,
    bo długotrwała, ale skuteczna. Nie przeszkadza w kolejnej ciąży. Po roku można
    działać, ale niczego nie możesz zaniedbać. POznałam dziewczynę, której zaśniad
    już zrobił zmiany w płucach, a wiec naprawdę jest to paskudnik, ale w porę
    podjęte leczenie przynosi pożądane efekty. Po pierwszej serii moje hcg spada. I
    tego się trzymam. Pozdrawiam. Kasia Aha, mój zaśniad był completa, czyli
    całkowity
  • 21.11.04, 11:35
    majuta napisała:

    > Badaj hcg, jeśli nie będzie spadać w dóch badaniach albo wzrośnie - tylko
    > lekarz... Ja teraz przechodzę chemioterpaię metotrexatem. To są zastrzyki
    > domięśniowe. 5 zastrzyków, 9 dni przerwy, 5 następnych i do skutku. A skutek
    > jest. To lekka chemia, nieagresywna, raczej nie wywołuje ubocznych działań
    > (włosy nie wypadają), dają do tego zastrzyki odczulające. Nie jest przyjemna,
    > bo długotrwała, ale skuteczna. Nie przeszkadza w kolejnej ciąży. Po roku
    można
    > działać, ale niczego nie możesz zaniedbać. POznałam dziewczynę, której
    zaśniad
    > już zrobił zmiany w płucach, a wiec naprawdę jest to paskudnik, ale w porę
    > podjęte leczenie przynosi pożądane efekty. Po pierwszej serii moje hcg spada.
    I
    >
    > tego się trzymam. Pozdrawiam. Kasia Aha, mój zaśniad był completa, czyli
    > całkowity


    Mój był częściowy. Podobno to daje większe szanse na wyjście z tego bez chemi.
    Moje HCG jak dotąd spada więc jestem dobrej myśli. Mam jeszcze 6 tygodni, a
    potem metotrexat. We wtorek na badania i zobaczymy co dalej.
    Pozdrawiam Cię i mam nadzieję, że Twoje HCG szybko spadnie i znowu będziesz
    mogła zacząć starania o dziecko.
    Trzymam kciuki. Kasia
  • 21.11.04, 20:43
    Witaj Kasita. 6 lipca 2004 w 8 tc lekarz stwierdził ciążę obumarłą. W wyniku
    badania hist.pat. zaśniad groniasty częściowy. Lekarz przepisał mi
    antykoncepcję co najmniej na rok. Beta HCG spadło szybko i na razie nie podnosi
    się. Badania robię co miesiąc. Podobno zasniad widać podczas badania usg a mnie
    nikt nic nie wspomniał o jakichkolwiek nieprawidłowościach w wyglądzie łożyska.
    Pozdrawiam Cię ciepło. Agnieszka.
  • 21.11.04, 21:15
    Ja byłam w 15 tc. Z HCG walczę od dóch m-cy. Z 2400 spadło do ok. 120. We
    wtorek kolejne badanie...
  • 22.11.04, 10:09
    Mówili mi w klinice, ze wysokie miana spadają dość szybko, potem trzeba uzbroić
    się w cierpliwość. Zrób sobie usg, czy nie ma torbieli na jajnikach. To typowe
    dla zaśniadu. Jakby co, nie przerażaj się. Są nieoperacyjne, mają się wchłonąć.
    Zaśniad widać na usg, daje typowy obraz "zamieci snieżnej", ale znana jest mi
    historia, że lekarz na badaniu nie wiedział, co to jest. Brzuch wyglądał na 26
    tydz., ciąża miała najwyżej 11. Niech żyje kompetencja!!! 29 listopada wracam
    do Poznania na kolejne żółte zastrzyki. Trzymajcie kciuki.Ale nienawidzę tego
    pobierania krwi, zawsze baaaaaaaaaaaaaardzo się boję. Pozdrawiam. Kasia
  • 22.11.04, 12:39
    Cześć Kasia,
    Mam oczywiście torbiele dwa tygodnie po zabiegu największy miał 9 cm., teraz są
    już niewielkie. Wiesz z tą diagnozą to bywa różnie. Ja 2/9/04 miałam
    krwawienie, poszłam do szpitala na Karową tam zbadał mnie super lekarz dr.
    Szczecina (polecam wszystkim) wykonał USG, widziałam jak moje dziecko macha
    rączkami, jak się rusza, zalecił leżenie w łóżku i powiedział że mam się nie
    denerwować (to był czwartek). W następnym tygodniu w nocy z wtorku na środę
    zaczęły się u mine bardzo gwałtowne wymioty, nie kontrolowałam tego zupełnie.
    Kiedy rano w śodę wstałam okazało się, że mój brzuch gwałtownie się powiększył
    do tego stopnia, że skóra na brzuchu była tak napieta, że cały mnie swędział.
    Czułam się fatalnie. W czwartek mój stan się pogarszał i miałam ważenie, że mój
    brzuch nadal rośnie. Kiedy w piątek poszłam do lekarza, nie było już
    wątpliwości, najpierw nie można było w USG zlokalizować dziecka ponieważ
    łożysko było tak ogromne, że nic innego nie było widać. Widziałam tę "zamieć
    śnieżną", potem lekarz powiedział, że dziecko nie żyje....W sobotę w 15 tc
    miałam zabieg, tzn. musiałam najpierw urodzić moje martwe dziecko, a potem
    lekarz wyczyścił mi macicę (jej wielkość odpowiadała sześciomiesiecznej ciąży).
    Nie wiem czy to był chłopiec czy dziewczynka, nie pytałam, nie chciałam
    wiedzeć. Może to była Zuzia, może Wojtuś, nie wiem. Chwilami żałuję, że nie
    spytałam ale wtedy myślałam, że tak będzie mi łatwiej wrócić do siebie. Potem
    dowiedziałam się że to zaśniad i rozpoczęłam kolejną bitwę tym razem o siebie.
    Nie winię lekarzy, nie pytam już dlaczego to ja i moje dziecko. Wiele mnie ta
    sytuacja nauczyła, w pewnym stopniu zmieniła.
    Trzymam za Ciebie kciuki, napisz jaki będzie wynik HCG po kolejnej kuracji.

    PS. Ja też strasznie boję się tego pobierania krwi.
    Kasia
  • 22.11.04, 18:23
    Temu paskudztwu nie da się zapobiec. Czytałam w jakimś czasopiśmie medycznym,
    że to po prostu mutacje genetyczne. W zaśniadzie całkowitym jest 46
    chromosomów - wszystkie od ojca (jakby się plemnik zmutował, a komórki nie
    zapłodnił), w częściowym jest 69. Czyli jakby nie patrzeć, nie było szans na
    zdrowe dziecko. Nie ma się co dręczyć. Ja 10 lat temu przezyłam narodziny i
    śmierć chorego chłopczyka. Do dziś nie wiem, co Mu było i dlaczego, bo zadne
    badania nic nie wykazały. Rok później urodziłam zdrową Majkę. Teraz bardzo
    wymiotowałam. TY, jak czytałam, miałaś książkowe objawy zaśniadu. Mnie męczyły
    mdłości i wymioty całodobowe, ale pan "doktor" mówił, ze tak ma być, dawał
    jakieś czopki, krople i nic nie pomagało. I nie wierzyłam wcale, ze będzie
    dobrze. Coś siedzi w człowieku takiego, ze jak tylko zobaczyłam te dwie kreski
    na teście, czułam pismo nosem, bo ta druga była słabiutka, słabiutka. A
    pierwszej mojej ciąży, tej bez happy endu, test nie potwierdził. I wcale nie
    byłam zdziwiona, że to usg wyszło takie. Bać się zaczęłam, gdy pogrzebałam w
    Internecie. Co prawda każdy lekarz mówi, ze na takim etapie zaśniad leczy się
    lepiej niż grypę, bo przynajmniej wiadomo, co na to działa. Ja wezmę wszystko.
    Teraz to ja się czuję jak upośledzona. Wszystkie moje koleżanki rodzą dzieci,
    zdrowe jak rzepy, jakie tam poronienia, nie mówiąc o nowotworach ciąży. A ja
    jak dziwadło. Wiem, ze teraz Ci ciężko, rozumiem jak mało kto, ze psychika
    siada i tylko zdrowe dziecko może sprawić, ze wreszcie poczujemy się normalnie.
    Ale przyjdzie i taki czas. Torbielki Twoje były faktycznie sliczne. Mój
    ma "tylko" 5,5 cm. I podniosłaś mnie na duchu, bo oczywiście cała byłam w
    strachu. Ale odkąd mam to zaplecze w Poznaniu i coś się wreszcie ze mną dzieje,
    czuję się lepiej. A mówią, ze to się rzadko zdarza. Koń by się uśmiał. Ponoć
    przyjmowanie antykoncepcji hormonalnej zwiększa ryzyko zaśniadu. Tak Amerykanie
    wymyslili, tylko jak to się ma do Azjatek, które pewnie z antykoncepcją na
    bakier, a zasniad to 1 na 100 ciąż. JAk mówi moja połowa: "Co nas nie zabije,
    to nas wzmocni". Będziemy bogatsze o paskudne doświadczenia, ale za to ze
    świadomością, co w życiu ważne. To uczy dystansu i pokory. I cieszę się, ze mam
    fajną córkę, cudownego faceta, który pojawił się w najmniej oczekiwanym
    momencie, kiedy myślałam, ze gdy się ma 30 lat, to trzeba szykować się do
    starości, pracę, którą lubię, jakieś tam doświadczenia. I poznaję fajowe
    dziewczyny. Całuski. Kasia (A nafajniejsze są Kasie)
  • 22.11.04, 19:15
    Czesc dziewczyny-KASIE !!!!!!jA TEZ UWAZAM ,ZE NAJFAJNIEJSZE SA KASIE!!! HA
    HA .Pozdrawiam Was goraco!!! Kasita -bylam dzisiaj na Karowej, ja też tam
    uczeszczam .Do dr .Pietrzaka onkologa. Moje hcg dzisiaj wynosilo 2> Nastepna
    wizyta za miesiac.Czy wiesz ,ze o moim zasniadzie powiedzial mi dr.Szczcina!!!
    Wyslali mnie z przychodni do niego na usg jak nie mogli wyczuc serduszka i on
    powiadomił mnie o poronieniu i powiedzial ze to prawdopodobnie zasniad,a
    badanie histopatologiczne potwierdziło to -na szczeście czesciowy! Zabieg tez
    mialam na Karowej ,robil mi dr.Marcyniak (złoty człowiek).Lezałam tam tydzień i
    musze przyznac ze to jest bardzo dobry szpital mam jakos do niego zaufanie!!!
    Mam nadzieje ,ze nie bede musiala go juz odwiedzac w tak przykrej sprawie.
    Teraz to chce tam wyladc na porodówce i urodzic zdrowego dzidziusia.Marze o tym!
    kasita- czy teraz tez chodzisz na Karowa? MAJUTA-KASIENKO czekam na
    SŁÓWKO!!!!! POZDRAWIAM WAS GORACO!!
  • 22.11.04, 19:28
    Cześć Kasia;
    Oczywiście, że na Karową i do dr. Pietrzaka. Zabieg robiła dr Gardyszewska, a
    jak zaczęłam płakać to powiedziała, że Ona też miała zaśniad i że wszystko
    będzie dobrze. Poczułam się jakoś raźniej. Też mam ogromne zaufanie do tego
    szpitala.
    Cieszę się, że Twoje HCG jest OK. Może ja w środę też zobaczę wynik HCG poniżej
    2.
    Chyba się trochę rozklejam. Zawsze mam straszny dół przed badaniem....
  • 22.11.04, 19:59
    Czesc ! czy to nie dziwny zbieg okolicznosci! Moze sie kiedys spotkalysmy u
    dr .Pietrzaka tylko ,ze ja chodze zawsze w poniedziałki i myslalam ze on tylko
    wtedy przyjmuje? Nastepna wizyte mam na 24 stycznia bo hcg w normie wiec teraz
    co 2 miesiace. Co Pietrzak mówi Ci o kolejnej ciazy? Za ile mozesz zaczac
    starania? On mnie bardzo pogodnie nastraja .jest bardzo miły ale przy tym taki
    smiesznie flegmatyczny ha ha no i biedny nie radzi sobie chyba z komputerem ale
    podobno jest specem od zasniadu!!! wiesz co ?! jak mnie przyjmowali do szpitala
    zpłakana po tym jak stwierdzono obumarcie ciazy to jedna pielegniarka
    powiedziała mi zeby sie nie martwic bo jedna lekarka u nich tez miala zasniad
    i ja wyleczyli ( to moze ta twoja?)Pozdrawiam Cie goraco Pisz co u Ciebie! kasia
  • 22.11.04, 20:48
    Masz rację bardzo miły. Ja chodzę we wtorki na badania krwi, a w śody do
    doktora. Powiedział, że muszę zaczekać rok z kolejną ciążą. Pierwsze pytanie
    jakie mi zadał to czy mam już dziecko. Potem badzo mnie pocieszał. Ostatnio jak
    HCG spadło tylko o 40 jednostek strasznie się popłakałam, wtedy powiedział, że
    muszę się wziąć w garść i poprosił żebym nie płakała przy nim ponieważ nie
    będzie miał siły wrócić na oddział do swoich pacjentek. Wiesz ja chodzę do
    Niego na oddział i widziałam jak bardzo przejmuje się każdym przypadkiem, każdą
    kobietę zna z imienia i nazwiska, zna jej najbliższych. Ostatnio sąsiadka
    jakiejś pacjentki przyjechała żeby powiadomić doktora o tym, że ta Pani została
    umieszczona w hospicjum. Powiedział, że bardzo się martwił dlaczego nie zgłasza
    się na zabiegi. Zrozumiałam, że pacjentki nie są dla Niego "przypadkani" ale
    zajmuje się nami z najwyższym zaangażowaniem. To bardzo miłe ponieważ mam
    wrażanie, że Jemu tak samo jak i mi zależy na tym żebym była zdrowa.
    Napisz mi proszę po jakim czasie HCG spadło u Ciebie do normy.
    Kasia
  • 22.11.04, 19:18

    Wiesz ja też coś czułam. Niby się cieszyłam, ale cały czas byłam jakaś
    nerwowa, gdzieś w głębi duszy czegoś się obawiałam.... Teraz wiem, że intuicji
    nie można lekceważyć.
    Ja nie byłam w pracy od czerwca(ciąża była zagrożona od pierwszych tygodni) ,
    ale za to spełniam się jako gospodyni domowa smile). Sprzątanie i gotowanie to
    moje główne zajęcia.
    Co do Kasiek to czy to nie jest dziwne, że wszystkie mamy takie samo imie?
    Pozdrawiam
  • 22.11.04, 19:24
    moje gg 1421045
  • 22.11.04, 21:18
    paka25_k napisała:

    > moje gg 1421045


    moje gg 7094683
  • 22.11.04, 19:21
    Kasiu ja tez mialam zabieg w 16 tyg. ciazy i tez widzialam na usg raczki i
    nozki i cale moje maleństwo i straszne to byly chwile jak dowiedziałam sie o
    stracie maluszka i o tym cholerstwie.Też widzialam "zamiec sniezna" na
    monitorze usg ( u Szczeciny). I wiesz co też mialam zmiany torbielowe a wiesz
    ze zapomnialam o tym bo lekarz tylko zajmowal sie moim hcg! ale podobno one
    mialy wchłonac sie same z czasem jak choroba zacznie przechodzic.(musze
    poruszyc to na nastepnej wizycie).Kasiu zapisz mi prosze czy teraż chodzisz do
    jakiegoc lekarza z Karowej?Pozdrawiam .kasia
  • 23.11.04, 17:19
    Kasiu! Przedstawie Ci w skrócie wyniki mojego hcg : zabieg -23 lipiec, po
    zabiegu hcg -1500, 3 sierpien-1114, 10.08-hcg <2, 31 sierpień podniosło sie do
    10.78, 6 wrzesień-2.55, 27.09-<2 i juz od tej pory cały czas tak samo!Nastepne
    badanie w styczniu. mam nadzieje ,ze wszystko bedzie ok.(bo to chyba nie musi
    spasc do zera????,bo norma to podobno -4). Wiesz ja zapomnialam ,ze tez jajniki
    mialam zmienione torbielowato ,jeden 50/30 mm a drugi 40/26 mm.Podobno miały
    same sie wchłonac ale nie wiem co z nimi bo od ostatniego usg po wyjsciu ze
    szpitala to nie mialam juz zadnego, a dr.Pietrzak to badal mnie tylko raz a tak
    to tylko interpretował wyniki hcg. Nie bralam na szczescie zadnych lekow poziom
    hcg sam spadał. Ostatnio jak dr.Pietrzaka pytalam o ciaze to powiedzial ,ze
    pogadamy dokladnie na nastepnej wizycie bo jak wszystko bedzie ok to ona ma byc
    juz ostatnia u niego. to moze pozwoli mi juz starać sie o dziecko? Bardzo na to
    licze!!!!! Jak spytalam sie go o badania przed kolejna ciaza typu toksoplazmoza
    itp o których rozmawia sie na forum ,to mnie wysmial i powiedzial zeby nie
    zaprzatac sobie tym glowy! I co o tym myslisz? Odezwij sie niebawem.
    Pozdrawiam ,Kasia
  • 23.11.04, 21:11
    Hej Kasiu,
    Dzięki za infomację o Twoim HCG. Mój pozim wyjściowy był 2500, może dlatego
    cały czas jest ono podwyższone. Co do badań, ja bym nie sugerowała się opinią
    dr. Pietrzaka ponieważ On przez cały czas ma doczynienia z tak cięzkimi
    przypadkami, że taka toksoplazmoza to dla Niego nie jest nic ciężkiego. Moje
    ciąże prowadził dr. Maciejewski ale badania o których mówisz robiłam w ciązy
    zarówno w pierwszej jak i w dugiej. Teraz po tym co przeszłam zanim zdecyduję
    się na trzecią ciążę chciałabym zobić najpierw badania, a potem zacząć
    starania. Tak na wszelki wypadek, żeby już na początku wykluczyć to co można.
    Jeżeli zdecydujesz się na prowadzenie ciąży na Karowej polecam dr. Kasię
    Więch. Byłam u niej dwa razy na USG (raz w ciąży raz już po zabiegu) cudowna
    kobieta, badzo ciepła, sedeczna. No forum czytałam, że często daje swoją
    komórkę jakby się coś dział to można w każdej chwili do niej przedzwonić. Jak
    dowiedziała się , że miałam zaśniad to zaprosiła mnie na wino. Myślałam, że
    żartuje ale mówiła poważnie. Podziękowałam,. Jak będę mogła zcząć myśleć o
    kolejnej ciąży to na pewno zapiszę się do Niej.
    Pozdrawiam Kasita
  • 25.11.04, 11:26
    Piszę, bo szcześliwie zakończyła sie moja przygoda z zaśniadem. Ciąże poroniłam
    17 czerwca 2003 roku samoczynnie, dostałam takiego krwotoku, ze wylądowałam
    półprzytomna w szpitalu i od razu zabieg, dopiero po hispacie okazało się że to
    zaśniad. To był 9 tydzień ciaży. Poziom HCG spadał mi powoli , ale po pół roku
    byłam juz zupełnie czysta i dzieki Bogu udało się bez chemii. Rozumiem Wasze
    leki i sama je przeżywałam, tyle, ze ja byłam wtedy sama i z nikim nie mogłam
    na ten temat pogadać. Jestem w drugiej w życiu ciąży, bałam sie jej jak ognia,
    cały czas sie boje, w nocy mam koszmary, ale póki co jet dobrze, to już 21
    tydzień. Zaciążyłam po roku i miesiacu od zabiegu, antykoncepcia przez 10
    miesiecy. Prowadził mnie dokktor Kamiński ze Starynkiewicza, przede wszystkim
    dobrze poprowadził mnie psychicznie, nie dał sie dołować i zamartwić. Trzymam
    za was kciuki i oby wszysto dobrze sie skończyło. A na marginesie to i ja
    miałm przeciucia w tej ciąży że coś jest nie tak, naczytałam sie o patologiach
    i nawet zaprzyjaźnionego lekara w okolicach 6 tygodnia zagadnełam o zaśniad, a
    le powiedział, ze to tak ządkie powikładnie i zebym nawet o tym nie myslała, bo
    to syf koszmarny a tu miesiać później diagnoza jak wyrok. Przypadki chodzą po
    ludziach, mnie się udało i wierzę, ze i Wy bedziecie zdrowe a za jakis czas
    podzielićie sie radosną wieścią o zdrowej ciaży - czego z całego serca życzę!

    Kasia
    --
    owsianka & wielkoludek
    (04.04.05.)
  • 25.11.04, 13:22
    Cześć Kasiu
    Dziękuję, że napisałaś o sobie. Im więcej infomacji o kobietach, które wyszły z
    tego bez chemii tym łatwiej iść na kolejne badania. Ja wczoraj byłam u lekarza
    i okazało się, że HCG nie spadło tzn zatrzymało się na poziomie 127. Jeżeli za
    tydzień nic się nie zmieni to zostanę w szpitalu na chemię. O dziwo jestem
    spokojna nie szaleję, nie płaczę nie wiem czy to rezygnacja czy wiara, że
    jeszcze jest szansa. Zobaczymy za tydzień.
    Tzymam kciuki za Ciebie i Maluszka.
    Kasia
  • 26.11.04, 11:01
    Kasieńko, jaka rezygnacja? Wszystko jest dla ludzi. Jeśli będziesz musiała się
    leczyć, to taka sytuacja też ma dobre strony, bo to paskudne hcg po prostu
    szybciej Ci spadnie. Psychicznie poczujesz się lepiej, że wreszcie coś się koło
    tego dziadostwa dzieje. A ja właśnie dostałam pierwszą @, co wydawało się
    nimożliwe przy ostatnim poziomie, a jeśli to się stało, znaczy, że spada. Już
    nawet nie jęczę, ze boli mnie brzuch. Ale za to jakie paskudztwa wyłażą ze
    mnie. Jadę w poniedziałek na drugą serię zastrzyków do kliniki i będę za Ciebie
    trzymać kciuki. Daj znać. Może lepiej na pocztę gazetową. Kasia
    To naprawdę przedziwne, ze jesteśmy tu cztery Kaśki.
  • 26.11.04, 11:54
    Trzymam za Was bardzo mocno kciuki, z zaśniadu wychodzi sie z chemią i bez i
    mozna być jeszcze szcześliwą mamą w ciaży, wiem to po sobie i po koleżance,
    ktora po chemi jest teraz w ciaży starszej od mojej o miesiac i ma sie
    świetnie. Dbajcie tylko o psychiczna kondycję!!! jest Was kilka, mozecie sie
    wspierać, a to bardzo duzo daj. Myślę i trzymam kciuki.

    Duzo zdrowia

    kasia
    --
    owsianka & wielkoludek
    (04.04.05.)
  • 26.11.04, 17:22
    A mówią, że to się rzadko zdarza. Wiem, ze się wychodzi, wszyscy tak mówią -
    sami mili lekarze z Poznania i nie tylko. Z tą psychiką tylko różnie bywa,
    zwłaszcza gdy wchodzę, GŁUPIA, na różne strony o chorobach trofoblastycznych.
    Ale obiecałam sobie, ze nigdy więcej nie będę się dołować tymi informacjami, ze
    bedzie wszystko w porządeczku, a za dwa lata moja Majka (wtedy już stara, bo
    jedenastoletnia) będzie wozić w wózku brata albo siostrę. POzdrawiam wszystkie
    Kaśki i nie tylko
  • 27.11.04, 11:23
    chyba najgorzej niestety jest sie naczytać o wszystkim złym co moze przy okazji
    zasniadu sie wylęgnac. Ja GŁUPOL też zaraz po zdjagnozowanym zasniadzie
    popędziłam do księgarni medycznej i zakupiłam ksiazkę "Onkologia w ginekologii"
    i choc połowy z tego co czytałam nie rozumiałam nastraszyłam sie ogromnie.
    Wiecej tego nie zrobię, nawet teraz, kiedy coś dzieje sie w ciąży staram sie
    nie czytać o wszystkich patologiach bo i tak mnie tonie uleczy, a im człowiek
    mniej wie tym jest zdrowszy.
    Pozdrawiam serdecznie i zyczę szybkiego powrotu do zdrowia i szczęśliwych
    kolejnych ciaż.
    kasia
    --
    owsianka & wielkoludek
    (04.04.05.)
  • 23.12.05, 00:06
    Ja w 2001 też miałam podejrzenie zaśniadu ale w wynikach hist-pat nic takiego
    nie stwierdzono. Jestem zszokowana, że tę chorobę leczy się chemią nic o tym
    nie wiedziałam. Proszę napiszcie co to jest ten zaśniad i czym się obiawia, czy
    na USG widać zarodek? Błagam pomóżcie bo się aż cała trzęsę!!!
  • 05.12.04, 22:06
    25.10.2004 miałam zabieg łyżeczkowania. Wynik badania histopatologicznego -
    zaśniad groniasty. W piątek , a więc prawie 6 tygodni po zabiegu, zrobiłam
    badanie na poziom HCG , wyszło 7.95 . Nie wiem , czy to dobrze czy żle . Norma
    to 2.7 max /może jeszcze za mało czasu minęło, żeby poziom spadł do tej
    wartości/. Lekarz zalecił mi jeszcze zrobienie rtg klatki
    piersiowej /robiłyście też?/. I jeszcze jedno pytanie : po jakim czasie od
    zabiegu miałyście pirwszą @ ? Do lekarza idę w piątek 10.12. i trochę się
    denerwuję tymi wynikami. Pozdrowienia dla wszystkich Kasiek. Ania
  • 06.12.04, 08:34
    Aniu myślę, że wyniki masz całkiem dobre. Ja 3 miesiące po zabiegu mam HCG 115.
    Pierwszą @ miałam ok 7 tygodni po zabiegu.
    Kasia
  • 06.12.04, 08:38
    Kasiu! Dziękuję za odpowiedż i szybką reakcję. Zapomniałam napisać , że zabieg
    miałam w 11 tygodniu /ciąża obumarła w 6 tygodniu/. A jaki masz teraz poziom
    HCG? pozdrowienia. Ania
  • 06.12.04, 08:44
    Przepraszam Cię Kasiu! Żle przeczytałam , bo od Twojego zabiegu minęły 3 m-ce i
    poziom HCG, który podałaś to aktualny. Jakie są zalecenia Twojego lekarza ?
    Ania
  • 06.12.04, 12:53
    Halo, halo, tu Kasia. Zabieg tydzień 11/12, hcg po zabiegu 2550 (przed 250 000)
    Teraz mam 227, ale po chemioterpaii, bo dziadostwo zaczęło rosnąć. Rtg robią,
    bo to badanie rutynowe. Po prostu zaśniad bardzo szybko daje przerzuty do płuc.
    Leży ze mną w klinice dziewczyna (20 lat, zabieg w 11 tyg.), ma zmiany w
    płucach wymagające poważnego leczenia. Nie straszę. Twoje wyniki przyprawiają
    mnie o zazdrość, marzę o takich niskich mianach. Miesiączkę dostałam po 40
    dniach. Była baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo obfita i trwała 6 dni.
    Długich i ciągle cieknących. Już teraz jest w porządku. Ty sobie nie zaprzątaj
    głowy takimi paskudztwami. Badaj hcg, myśl pozytywnie. Zaśniad pewnie miałaś
    częściowy, ja całkowity, a ten jest gorszy. Daj znać, co słychać (moze być na
    priva). Pozdrawiam. Kasia
    PS A mówią, ze to rzadkie powikłanie. Ciekawe.
  • 06.12.04, 22:54
    czesc dziewczyny.Moje hcg w normie ale nikt nie kazal robic mi rtg klatki
    piersiowej.Kasita TY chodzisz do dr.PIETRZAKA tak jak ja. czy On kazal robic ci
    przeswietlenie pluc? Slyszalam ,O PRZERZUTACH.Czy powinnam sama zrobic to
    przeswietlenie.Pozdrawiam.KASIA
  • 06.12.04, 22:57
    czesc ANIU! WIDZE ,ZE IMIONA ZACZYNAJA SIE ZMIENIAC JUŻ NIE JESTESMY SAME KASKI
    BO JUZ MYSLALAM ,ZE TO TYLKO PLAGA MOJA I MOICH IMIENNICZEK.OCZYWIŚCIE
    WOLALABYM SPOTKAĆ SIE Z WAS DZIEWCZYNY NA BARDZIEJ MILYM
    FORUM....NP.CIAZA.POZDRAWIAM WAS MOCNO........ZAPRASZAM CIE AGA22!
  • 07.12.04, 00:05
    Hej hej . Cześć Kasie. Też wolałabym sie spotkac z Wami na milszym forum, ale
    póki co dziękuje za wszelkie słowa otuchy, to mocno krzepi. Ten cholernik i
    paskudnik to chyba jednak rzadkość , bo żadna z moich koleżanek , które
    rodziły /a niektóre maja nawet po czwórce dzieciaków/ o nim nie słyszały. Oto
    co znaczą ciąże bez powikłań. Ja moją pierwsza ciążę poroniłam , rok póżniej
    urodziłam córkę /ciąża z powikłaniami - odklejanie łożyska w 6 m-cu i szpital i
    trochę leżenia//moja córka w styczniu skończy 11 lat/ , a teraz ten paskudnik.
    Nie wiem czy był całkowity czy częściowy , bo po haśle "zaśniad groniasty"
    juz nie bardzo wiem , co dalej lekarz mówił. Nie wiem jakie było moje
    wyjściowe HCG, bo lekarz powiedział, że po zabiegu zawsze jest dosyc wysokie i
    lepiej odczekac i zrobić badanie po jakims czasie , kiedy juz troche spadnie .
    Więc to na razie mój jedyny wynik. Jutro ide na prześwietlenie, a w piątek do
    lekarza, więc pewnie dowiem sie czy to był paskudnik częściowy czy
    całkowity/wiem tyle, że był I stopnia wg 6stopniowej skali Hertiga/ Trzymam za
    Was kciuki, i piszcie co z tymi Waszymi poziomami HCG . Pozdrawiam Was bardzo
    serdecznie. Ania
  • 07.12.04, 19:32
    Kasiu myślę, że jak HCG spadło już u Ciebie do normy, to nie ma po co robić
    rtg, bo to oznacza, że jesteś zdrowa. Ja miałam robione rtg ale tylko dlatego,
    że trafiłam do szpitala z krwotokiem i przy okazji wykonali mi to badanie. Dr.
    Pietrzak pytał mnie czy robiono mi rtg wtedy jak HCG zatrzymało się na 127, nie
    zlecił jednak powtórnego badania.
    Pozdrawiam.
  • 07.12.04, 22:50
    czesc KASITA!Bardzo Ci dziękuje dobra kobieto! Mam nadzieje ,ze jakoś po mału
    wychodze z tego koszmaru.BARDZO MNIE POCIESZYLYŚCIE !!!POZDRAWIAM.P.S.
    widziałam CIĘ dzisiaj na gg ale mialam gości i nie wypadało usiaśc przy
    komputerze.pa pa.KASIA
  • 12.12.04, 17:20
    Hej dziewczyny! W piątek byłam u lekarza. Wyniki, tak jak pisałyście, są bardzo
    dobre, w płucach zadnych zmian nie ma. Za półtora miesiąca mam powtórzyc
    badanie poziomu hcg i pójśc na wizyte kontrolną. A teraz cos ku pokrzepieniu
    serc. Mój lekarz powiedział mi , że zaśniad leczy sie stosunkowo szybko i
    skutecznie, jest bardzo podatny na chemię, on sam ma do czynienia z zaśniadem
    około jeden do dwóch razy w miesiącu i tylko raz spotkał sie z przypadkiem
    kiedy zaśniad był powodem powstania kosmówczaka/ a więc nowotworu, którego tak
    sie boimy/ . I w tym przypadku leczenie zakończyło się sukcesem , a dziewczyna
    urodziła potem dwójkę zdrowych dzieci. Myślę , że bardzo ważne jest chodzenie
    na regularne wizyty kontrolne do dobrego lekarza. Nie załamujcie się , trzymam
    za Was kciuki i napiszcie co dalej się dzieje z Waszym hcg. Podrowienia. Ania
  • 12.12.04, 17:29
    Cześć Anula, bardzo mnie podbudowałao to, co napisałaś. Jutro jadę na trzecią
    serię metotrexatu do Poznania i jak zwykle koszmarnie się boję. Niby wiem już
    sporo, niby wiem, ze ostatnio hcg spadło mi bardzo i skoro lek zadziałał, to
    już pewnie będzie działał dalej (oby!). Ale dobrze, ze i Ty masz jakieś
    pozytywne wieści. Zawsze to lepiej, jak ktoś inny potwierdzi, ze żaden z
    lekarzy, z którymi się zetknęłam, nie kłamał. Trzymaj za mnie kciuki. Do
    napisania. A w ogóle na drugie mam Anna. Pozdrawiam serdecznie. Kasia
  • 12.12.04, 22:12
    majuta napisała:

    > Cześć Anula, bardzo mnie podbudowałao to, co napisałaś. Jutro jadę na trzecią
    > serię metotrexatu do Poznania i jak zwykle koszmarnie się boję. Niby wiem już
    > sporo, niby wiem, ze ostatnio hcg spadło mi bardzo i skoro lek zadziałał, to
    > już pewnie będzie działał dalej (oby!). Ale dobrze, ze i Ty masz jakieś
    > pozytywne wieści. Zawsze to lepiej, jak ktoś inny potwierdzi, ze żaden z
    > lekarzy, z którymi się zetknęłam, nie kłamał. Trzymaj za mnie kciuki. Do
    > napisania. A w ogóle na drugie mam Anna. Pozdrawiam serdecznie. Kasia

    Kasiu! Trzymaj się tam jutro w Poznaniu. To właśnie o metotrexacie mój lekarz
    powiedział, że to bardzo skuteczny lek. Daj znać jak poszło. Trzymaj się
    cieplutko. Ania
  • 13.12.04, 22:42
    CZESC DZIEWCZYNY!!! POZDRAWIAM WAS GORACO! MAM NADZIEJE ,ZE NASZ KOSZMAR
    NIEBAWEM DOBIEGNIE KONCA!!!TRZYMAM ZA WAS KCIUKI BARDZO MOCNO I ZAWSZE CIEPLO O
    WAS MYSLE.KASIA
  • 15.12.04, 19:20
    Witam moje drogie. Ostatnio nie pisałam ale cały czas śledzę wpisy i myślę o
    was. Dziś mój mąż odebrał moje wynji HCG spadło do 65. Wciąż wysoko ale jestem
    dobrej myśli. Mam pecha ponieważ zaraziłam się od córki anginą paciokowcową. W
    poniedziałek miałam prawie 40 stopni gorączki. Może to spowolnić spadek HCG ale
    ja się nie poddamsmile).
  • 15.12.04, 20:01
    Cześć Kasiu! W ciągu miesiąca Twoje HCG spadło prawie o połowę, to chyba bardzo
    dobrze. Trzymam kciuki, zdrowiej szybko i pisz dalej o przebiegu walki.
  • 10.06.06, 20:12
    Hej Dziewczyny! Patrząc na daty to już pewnie jesteście przynajmniej wyleczone
    a i pewnie niektóre mają brzuchy???Mam nadzieje że wam się udało. ja niedawno
    poroniłam 23.05.06. Wczoraj dostałam wyniki badań histopatologicznych i
    szczerze mówiąc nic nie zrozumiałam ( łacina) Jako uwaga dopisane było że w
    związku z ognizkowym rozrostem trofoblastu wskazana kontrola hCG. Łacine
    przetłumaczyła mi dziewczyna na forum jako:doczesna z kosmkami łożyska w
    stanie degeneracji i obrzęku.Nic nie ma o zaśniadzie ale podobno ten obrzęk i
    rozrost może o tym świadczyć. Za 3 tygodnie mam zrobić badanie hcg . Czy wiecie
    co to wszystko może znaczyć? To moja pierwsza bardzo oczekiwana ciąża i barzdo
    się wszystkim denerwuje. Bardzo was prosze, jeśli cokolwiek wiecie n
    ten temat piszcie. Pozdrawiam Ania.
  • 01.08.06, 18:34
    hej,tu Marta. Sądząc po dacie poroniłyśmy w tym samym czasie.24 maja 2006 roku.
    ta data jak rzadko która utkwiła mi w głowie. Mój pierwszy ginekolog
    powiedział, że jak completa to dobrze, że to znaczy kompletnie usunięte...
    idiota!!! Miałam szczęście, że szybko trafiłam do Poznania, bo już 20 czerwca.
    Obecnie jestem po pierwszej chemi Methotrexstem i jestem dobrej myśli. moja
    sytuacja jest prawie identyczna do Twojej. Upragniona ciąża i klops. Szpital,
    chemia i marzenia o dziecku odsunięte na conajmniej półtora roku. Musisz szybko
    sama działać i walczyć o swoje zdrowie. przeciętni ginekolodzy są nadwyraz
    niekompetentni. Badanie BhCG testwm ciążowym to bzdura! Tego typu badania robią
    w szpitalu przez pobranie krwi. Radzę udaj się do specjalisty bo jak dziewczyny
    pisały ten zaśniad to paskudek.
  • 16.12.04, 10:22
    Cześć Kasiu! Pewnie jeszcze nie wróciłaś z Poznania /dalej trzymam kciuki/.
    Odezwij się jak wrócisz. Przeglądałam stare posty i w którymś przeczytałam , że
    jesteś z Wrocławia. Ja też. Pozdrawiam Cię. Ania
  • 19.12.04, 14:39
    Już jestem. Bardzo zmęczona i osłabiona, co raczej typowe. POza tym już powoli
    zaczynam święta, a mam tyły w kwestiach porządkowych. Zdrowotnie do przodu. Hcg
    spadło do 69, potem sobie wzrosło na 81, ale ponoż to się zdarza. Zresztą, jak
    powiedział profesor, markerów się nie leczy, leczy się chorobę, a ona się cofa.
    teraz mam dłuższą przerwę do 4 stycznia. Aniu Droga, nie jestem z Wrocławia.
    Mieszkam w Legnicy, ale moje związki z Wrocławiem są już historyczne i
    nieodwracalne. To nie tylko sprawa studiów na uniwerku. Dlatego lekarza też
    chciałam z Wrocławia. A swoją drogą - kto Cię tam leczy tak starannie?
    Pozdrawiam serdecznie wszystkie moje koleżanki. Kasia
  • 23.12.04, 00:24
    Hej Kasiu! Nie odzywałam się ostatnio, bo przez zblizające się święta wszystko
    zabiegane jest, a przede wszystkim moja córka była na badaniach w szpitalu i
    trochę strachu sie najadłam, na szczęście wszystko jest ok. Chodzę do dr.
    Jarosza /Mediconcept/ . To świetny lekarz /i wspaniały człowiek/ . Jestem mu
    bardzo wdzięczna za to co dla mnie zrobił, tym bardziej ,że już drugi raz
    wyciągnął mnie z opresji zdrowotnych /za pierwszym razem nasza kochana służba
    zdrowia chciała mi zrobić operację i powycinac sobie co nieco, co okazało się
    póżniej totalnym nieporozumieniem , ha,ha/. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę
    Wam wszystkim spokojnych Świąt Bożego Narodzenia , a w Nowym Roku zdrowia i
    końca walki z zaśniadem nieszczęsnym. Ania
  • 23.12.04, 19:47
    Dziewczyny, z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, życzę wam ZDROWIA,a
    w Nowym Roku spełnienia marzeń o dzidziusiu i samych szczęśliwych dni.
    Kasia
  • 23.12.04, 22:13
    ZDROWYCH,SZCZESLIWYCH I PELNYCH USMIECHU SWIAT BOZEGO NARODZENIA ZYCZE WAS
    DZIEWCZYNY Z CALEGO SERCA!!!! SUKCESOW W WALCE Z NASZYM CHOLERSTWEM,SPEŁNIENIA
    MARZEŃ ZWLASZCZA TYCH O DZIDZIUSIU I WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE!!!!KASIA Z
    MEŻEM!!!!
  • 24.12.04, 10:19
    NIECH TE RODZINNE ŚWIĘTA NATCHNĄ WAS SPOKOJEM, SIŁĄ I WIARĄ, ŻE NOWY ROK BĘDZIE
    LEPSZY NIŻ TEN, KTÓRY WŁAŚNIE ODCHODZI. CIESZCIE SIĘ, ŻE JESTESCIE RAZEM Z
    TYMI, KTÓRYCH KOCHACIE. NIECH WASZA MIŁOŚĆ BĘDZIE NAJPIĘKNIEJSZYM GWIAZDKOWYM
    PREZENTEM. KASIA I RESZTA
  • 13.01.05, 16:40
    Ewo !
    To wpis dla ciebie żebyś nas szybko tu znalazła /nasz zaśniadowy wątek/.
    pozdrawiam Cię serdwcznie. Ania
  • 18.01.05, 13:25
    Ania
    ja dopiero dzis znalazłam ten wpis a cały czas pisałam na wątku który zaczęłam
    wcześniej na poronieniu.
    Przeczytałam wszystko i widze ze to moje 145 2 tyg po zabiegu jest dosc
    wysokie. nastepne zrobie za 3,5 tygodnia lekarka kazala mi za 3tygodnie ale
    wyjzdzami nie bede mogla, jedni lekarze daja dlugie terminy np miedzy
    mierzeniem poziomu hormonów inni karza mierzyc co tydzien...dziwne to
    Kasia1
    jak Twoj poziom Bhcg - jak leczenie?
    Pozdrwawiam
  • 18.01.05, 20:51
    Ja jestem już po piewszej dawce metotreksatu. HCG z 33 w dniu 04/01 spadło dziś
    do 24.... Niewiele to ale zawsze spadeksmile
    Jutro znowu szpital.
    Do zobaczenia
  • 21.01.05, 14:37
    Cześć Wam!
    Byłam u innego lekarza w celu porawdzenia opinii, byl to dziwny luzak ale mówia
    ze jest dosc dobry wiemze nie mam torbieli tylko plamke na macicy i musze
    przyjsc po miesiaczce bo moze to pozostalosc po łyzeczkowaniu. Nigdy w zyciu
    nie przezyłam i nie przeżywałam takiego napiecia, czekania na wyrok, w srode
    zmierze Bhcgi bedzie to 4 tyg, po zabiegu, czekam na to i mam zakwasy w
    mięśniach w nogach szczególnie ze stresu, napiecia. Bolą mnie też stawy czy
    jakis reumatyzm mnie kreci nie wiem...
    Spotkałam świetna lekarke dziecięcą ktora przeżyła nowotwor i mowi ze w Elblągu
    i Gdansku nie ma dobrych specjalistow, ona jeżdziła do instytutu onkologii w
    Warszawie..może sie tam wybiorę tylko nie wiem gdzie i jak kogoś szukac ale
    pewnie jakoś znajde czy na naszym forum jest ktoś z Warszawy?
    Powiedziała mi ze najważniejsze jest to aby dbac o siebie robić sobie
    przyjemności, codziennie i je planować co bedziemy jesc dobrego co robic, sauna
    solarium kosmetyczka, stres rzeczywiscie pomaga chorować...
    Bardzo to trudne boje sie jak cholera tego co dalej, skutków ale probuje, życ
    tu i teraz..
    Wczoraj bylismy z męzem na zakupach, i kupilismy 5 fajnych ciuchów sa
    wyprzedaze w sklepach firmowych i warto mysle...a teraz planujemy wyjazd do
    Gdańska spacer nad morzem i aquapark niemoge sie doczekac, a i mój mężuś wziął
    tydzien urlopu i bedziemy szaleć...mam nadzieję
    pozdrawiam
    Pozdrawiam Was
  • 21.01.05, 23:31
    Cześć, jestem z wwy.5 lat temu byłam w ciąży pozamacicznej.Badania histopat.
    wykazały, ze był to dodatkowo zaśniad.Odbierając wynik tego badania dostałam od
    razu skierowanie do instytutu onkologii.Biegałam tam co miesiąc przez rok
    wykonując odp. badania.Na szczęscie nie musiałam poddawac się zadnej terapii,
    ale wiem ,co znaczy diagnoza=zaśniad.Życze Wam spokoju, zdrowia i tego,co
    spotkało mnie-mam 3 letniego synka, jestem w 30tc.
    --
    Jola i "lilypie.com/days/050403/0/0/1/+1"
    www.TickerFactory.com/ezt/d/1;10048;93/st/20050403/dt/6/k/f781/preg.png
  • 22.01.05, 15:42
    Dzieki Jola
    sprawdz poczte prosze wink
  • 24.01.05, 18:17
    Ewa
    Ja jestem z Waszawy. Przechodzę chemioterapię w szpitalu na Karowej. Leczy mnie
    dr. Pietrzak. Cudowny człowiek. Nie polecam Centrum Onkologii ponieważ tam są
    bardzo ciężkie przypadki i przygnębiająca atmosfera. Byłam tam na badaniach i
    wyszłam baaardzo pzygnębiona.
    Jeżeli Twoje HCG spadnie poniżej 4 to nie wiem czy taka konsultacja w
    Warszawie będzie konieczna ale jeśli sią zdecydujesz to polecam Karową.
    Kasia
  • 24.01.05, 23:40
    CZEŚC KOCHANE! JESTEM DZISIAJ NAJSZCZESLIWSZYM CZLOWIEKIEM NA ŚWIECIE.BYŁAM NA
    KAROWEJ U SWOJEGO DR.PIETRZAKA I POWIEDZIAL MI ,ZE TO JUŻ NASZE OSTATNIE
    SPOTKANIE BO MOJE HCG JEST W NORMIE BO WYNOSI 2 ,ZBADAL MNIE I TEŻ WSZYSTKO OK
    I ......UWAGA !!!!!!!!!!! POZWOLIŁ MI ZAJSC W CIAZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    PRZYPOMINAM ZE PORONIENIE ZAŚNIADOWE MIAŁAM POD KONIEC LIPCA I MOGE JUZ PO PÓŁ
    ROKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!
    !!TO WSPANIALE USLYSZEĆ TAKĄ WIADOMOSC!!!!BYŁAM Z MEŻEM I RAZEM SKAKALISMY ZE
    SZCZEŚCIA I GĘBY NAM SIE ŚMIALY!!!!ZTEJ RADOŚCI POJECHALISMY DO BIURA PODROŻY
    I WYKUPILIŚMY WYCIECZKE JUZ NA CZWARTEK ( ZA OSTATNIE PIENIADZE HA HA)! I
    OCZYWIŚCIE DO DZIEŁA......ZMIANA KLIMATU PODOBNO POMAGA!!!!KOCHANE ŻYCZE WAM
    TEGO SAMEGO TZN.WYGRANIA Z ZASNIADEM MAM NADZIEJE ZE NIEDŁUGO RAZEM BEDZIEMY
    CIESZYLY SIE Z NASZYCH DZIECI.GORACO WAS POZDRAWIAM I MYSLE O WAS!BEDĘ TU
    ZAGLĄDALA!!!!!CALUSKI!!!!KASIA
  • 25.01.05, 01:02
    Od jakiegoś czasu czytam Wasze posty i zawsze trzymam kciuki. Tak się cieszę,
    że możesz już się staraćsmile Dobrze rozumiem, co znaczy wyzdrowienie z takiego
    paskudztwa. Przed ciążą miałam nowotwór jajnika, wycięty lewy jajnik i
    chemioterapię. Ale poskutkowało! I jak się cieszyłam, że już zamykam ten etapsmile
    A teraz jestem w 26 t.c. i życzę Ci jak najszybciej słodkiego maluszka w
    brzuchusmile
    --
    Magia i
    Łukaszek
  • 25.01.05, 21:58
    NO JAK FAJNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I
    PIĘKNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! A JA JUTRO ZNOWU DO POZNANIA. MAM
    NADZIEJĘ, ZE DOSTANĘ TAM JAKIŚ ELEGANCKI PREZENT URODZINOWY. TRZYMAM KCIUKI!!!!!
  • 26.01.05, 18:36
    Gratulacje!
    Bardzo się cieszę Kasieńko. Mam nadzieję, że dasz nam znać jak już się uda.
    Kasia
  • 26.01.05, 19:24
    Gratuluję Ci Kasiu również i trzymam kciuki za powodzenie akcji. Wczoraj minęły
    3 m-ce od mojego zabiegu, zrobiłam betę , spadła poniżej 1,0 . Byłam dziś u
    lekarza, jest wszystko ok., a następna wizyta kontrolna za ok. pół roku.
    Wygląda na to, ze powoli mogę przestać myśleć o zaśniadzie. Pozdrawiam was
    kobitki wszystkie bardzo serdecznie. Ania
  • 27.01.05, 19:55
    Cześć kobietki! i mnie spotkala dzisiaj wielka radość robiłam 2 badanie HCG- 4
    tygodnie po zabiegu i moje bety spadły ze 145 do 12,4 w ciagu 2 ostatnich
    tygodni, co oznacza ze nie bede miec chemii pewnie nie byłam ztym ulekarza bo
    musze wyjechac na poltora tygodnia ale jestem baaardzo szczesliwa!!!!
    Byłam w aquaparku w sopocie spedzilismy 9 godzin w basenach głownie na
    zjezdzalniach bilet kosztuje 30 zl a kupiony miedzy 8-9 rano 15zl i 3 godziny w
    roznych saunach i masazach a to 45 zl a na promocji rannej 22,50zł było super!!!
    Polecam moj maż był w jezcze fajniejszym takim miejscu kolo Szczecina.
    Buziaczki
  • 10.06.06, 20:16
    Hej Dziewczyny! Patrząc na daty to już pewnie jesteście przynajmniej wyleczone
    a i pewnie niektóre mają brzuchy???Mam nadzieje że wam się udało. ja niedawno
    poroniłam 23.05.06. Wczoraj dostałam wyniki badań histopatologicznych i
    szczerze mówiąc nic nie zrozumiałam ( łacina) Jako uwaga dopisane było że w
    związku z ognizkowym rozrostem trofoblastu wskazana kontrola hCG. Łacine
    przetłumaczyła mi dziewczyna na forum jako:doczesna z kosmkami łożyska w
    stanie degeneracji i obrzęku.Nic nie ma o zaśniadzie ale podobno ten obrzęk i
    rozrost może o tym świadczyć. Za 3 tygodnie mam zrobić badanie hcg . Czy wiecie
    co to wszystko może znaczyć? To moja pierwsza bardzo oczekiwana ciąża i barzdo
    się wszystkim denerwuje. Bardzo was prosze, jeśli cokolwiek wiecie n
    ten temat piszcie. Pozdrawiam Was Wszystkie Ania.
  • 23.06.06, 20:19
    To jeszcze raz ja .Poradzcie coś, umieram ze strachu!!!

    > Hej Dziewczyny! Patrząc na daty to już pewnie jesteście przynajmniej
    wyleczone
    >
    > a i pewnie niektóre mają brzuchy???Mam nadzieje że wam się udało. ja niedawno
    > poroniłam 23.05.06. Wczoraj dostałam wyniki badań histopatologicznych i
    > szczerze mówiąc nic nie zrozumiałam ( łacina) Jako uwaga dopisane było że w
    > związku z ognizkowym rozrostem trofoblastu wskazana kontrola hCG. Łacine
    > przetłumaczyła mi dziewczyna na forum jako:doczesna z kosmkami łożyska w
    > stanie degeneracji i obrzęku.Nic nie ma o zaśniadzie ale podobno ten obrzęk
    i
    > rozrost może o tym świadczyć. Za 3 tygodnie mam zrobić badanie hcg . Czy
    wiecie
    >
    > co to wszystko może znaczyć? To moja pierwsza bardzo oczekiwana ciąża i
    barzdo
    > się wszystkim denerwuje. Bardzo was prosze, jeśli cokolwiek wiecie n
    > ten temat piszcie. Pozdrawiam Was Wszystkie Ania.
  • 17.07.06, 21:47
    zasniad groniasty to po lacinie mola hydatiosa zdaje sie.
  • 06.10.06, 23:41
    Cześć. Bylam w 8 tygodniu ciąży, kiedy lekarz stwierdzil u mnie martwą ciążę.
    4sierpnia mialam zabieg. Coś strasznego. Po zabiegu powiedziano mi,że mam
    zaśniad, chociaż żadnej śnieżycy nie bylo.Poza tym pozabiegu moje HGC wynosilo
    78.Teraz jest dwa miesiące po zabiegu i moje HCG wynosi 2, a jajniki mam
    śliczne, żadnych torbieli nigdy nie było. Jak to jest z tym zaśniadem.Jeden
    lekarz mowi, że go mam, drugi, że nie i kogo tu słuchać. Też mam rok
    wstrzemięźliwości, nie mogę zajść w ćiążę, to byłoby moje drugie dziecko.
    Ciężko jest sie z tym pogodzić.Moja córa ma 9lat przydałoby sie jej
    towarzystwo.Doradźcie co mam o ty myśleć.
  • 07.10.06, 21:47
    czesc dziewczynki. Pierwszy raz tu pisze choc od miesiaca zaczytuje sie w tym
    forum... Pierwszego wrzesnia mialam zabieg, 9 tc. Najgorszy byl szok, bo nie
    mialam zadnych objawów ze cos jest nie tak.Z tatusiem mojego bobo poszlismy z
    usmiechem na twarzy na kolejna wizyte kontrolna,kontrolne usg.. I zaczelo
    sie,ponura mina mojego ginekologa, wytlumaczenie ze cos mu nie pasuje i ze musi
    mnie jeszcze obejrzec na wiekszym usg, skierowanie z miejsca na oddzial i tam
    wyrok - bobo od dwoch tygodni nie zyje, szok, izba przyjec, sala operacyjna i
    zabieg..Gdy sie obudzilam juz nie mialam bobo.Wielka pustka i lzy osieroconych
    rodzicow. Czulam sie jakby wyrwano mi to bobo..Do tej pory sie tak czuje. Za
    dwa tyg odebralismy wyniki badania histopatologicznego i nastepny cioc.Mola.
    Wczoraj mialam kolejny raz pobierana krew. Wynik poprzedniego badania-24
    jednostki.Podobno jest nie najgorzej, ale ciezko na duszy..Tak bardzo
    chcielismy tego bobo, tak bardzo nie moglismy sie Go doczekac. A wczoraj
    uslyszalam ze jesli takie cos przytrafilo sie raz to niestety moze sie znowu
    przytrafic..i to mnie przeraza.Tak bardzo chcemy byc w ciazy, juz.Ale tez
    zdajemy juz sobie sprawe ze kreseczka na tescie to jeszcze nie wszystko..To
    mnie przerasta. Ale uslyszalam tez wczoraj od lekarki z instytutu ze jesli
    poziom beta HCG bedzie juz w normie, to nie musimy czekac rok, mozemy juz
    probowac za pol. I tego nie moge sie doczekac.Bo nie poddamy sie.Bedziemy miec
    nasze BOBO. I tego zycze wszystkim...
    Pozdrawiam!
  • 20.10.06, 21:49
    Hej jestem tu po raz pierwszy. Moj dramat rozpoczą sie w lipcu tego roku.
    Dowiedzialam sie o wszystkim w 11 tc, nie rozumialam wielu rzeczy jakie mowili
    mi lekarze. Jedni mowili ze dzieckawcale nie bylo a drudzy wrecz przeciwnie.
    Sam zabieg mocno przezylam to byla moja pierwsza ciaza. Teraz pozostaja mi
    kontrole w Poradni Ginekologii Onkologicznej. Moj wynik HCG byl wysoki tzn.
    67.889.51 spada powoli ale spada w tej chwili po 3 miesiacach kontrolnych
    wynikow HCG wynosi 27. Mam kategoryczny zakaz zajsciaw ciaze przez najblizszy
    rok.A ja chcialabymtak bardzo juz. Boje sie tego jakto bedzie kiedy w koncu uda
    mi sie zajsc w ciaze. Wiem ze moj strach minie dopiero wtedy kiedy bede tulila
    w ramionach mojego zdrowego dzidziusia. Pozdrawiam i zycze powodzeniasmile
  • 22.10.06, 15:33
    DZIEWCZYNY POWTARZAM PO RAZ DRUGI TO CO WCZEŚNIEJ PISAŁAM.
    Dziewczyny-więcej wiary ,że będzie dobrze .Musi być dobrze.A jak dopadnie Was
    zwątpienie to pomyślcie o mniesmileJa przeszłam tego MOLA , w czasach gdy USG
    wykonywano tylko wyjątkowo,a o Molu jako powikłaniu w ciązy w zasadzie się nie
    mówiło.
    Historia jest raczej koszmarna ... Przytrafiła mi się przy drugiej ciąży.Nie
    będę WAs straszyć .Jedna z WAs ją zna i może potwierdzić moje słowa.
    Musiałam odczekać ponad 3 lata (Zadnego leczenia nie było!!!).Później nikt mnie
    nie traktował jako pacjętkę wysokiego ryzyka .Wszyscy zakładali ,że drugi raz
    to nie wrócismileI NIE WRÓCIŁO (ODPUKAĆ 3 RAZY >>winkUrodziłam jeszcze 3 dzieci i
    wszystko było OK.Ja musiałam czekać w strachu aż poczuję ruchy -WY macie
    USG ,wię choć trochę mniej strachu .Do końca niestety nie da się go
    wyeliminować .Taka to ludzka natura.Trzymam za WAS -wszystkie-Kciuki
  • 08.11.06, 19:21
    witam,jestem tu po raz pierwszy,właściwie to sama nie wiem czego
    szukam..pocieszenia,otuchy..dziś dostałam skierowanie do szpitala z powodu
    obumarłej ciązy,5 tydzień,Lekarz napisał że jest podejrzenie zaśniadu..jestem w
    szoku,naczytałam sie w necie takich historii....W zasadzie to szukałam jakie
    powikłania może to diabelstwo spowodować.Potrzebuje kilku dni żeby zorganizować
    sobie wszystko w domu bo mam dwoje dzieci których nie moge zostawić bez opieki
    a sytuacje mam niewesołą..pomijam już fakt że tatuś dzidziusia kompletnie olał
    wszystko a dzis nawet nie odbiera telefonu.Czy któraś wie czy kilka dni może
    spowodować coś groźnego?Gin powiedział że nie chce mnie straszyć ale to nie są
    żarty.Normalnie jestem tak spanikowana a nie moge tak po prostu zostawic dzieci
    i iść do szpitala.Ile wogóle trzeba byc na oddziale w takim wypadku.Wiem że
    musi być zabieg czyszczenia macicy ale z mojm ginem ciężko sie
    dogadać..powiedział mi że nie długo..nie długo tzn. ile.prosze jeśli któraś wie
    i może mi odpowiedziec choć na jedno pytanie to będe wdzięczna.Najpierw "tatuś"
    olał wszystko,zostałam sama ..teraz jeszcze to...tak sie cieszyłam z tej
    ciąży....z góry dziękuje za pomoc
  • 08.11.06, 21:42
    Witaj. Ja wyszłam ze szpitala następnego dnia po zabiegu ale z tego co wiem to
    mozna tego samego dnia. Jeśli chodzi o to czy kilka dni zwłoki może coś
    pogorszyć to nie wiem ale z tym faktycznie nie ma żartów, ja chodziłam z martwą
    ciążą 2 tygodnie i lekarz mowił że nie ma na co czekać bo mogę dostać krwotoku.
    Głowa do gory, wszystko będzie dobrze, poradziosz sobie bez tego "tatusia".
    Pozdrawiam, Karolina
  • 08.11.06, 21:51
    dzięki karola231 ze odpisałaś..troche mnie to pocieszyło tym bardziej że
    mieszkam "dwa kroki" od szpitala więc może nie będą mnie długo trzymać..moja
    ciąża jeszcze tydzień temu....była dzidziusiem tak powiedział lekarz więc może
    dzień,dwa nic sie nie stanie ale faktycznie nie będe czekać...boje sie ale z
    tego co tu dziś wyczytałam to chyba będzie dobrze..co???tak sobie to tłumacze.
  • 09.11.06, 15:26
    Oczywiście że będzie dobrzesmileJa miałam zaśniad II stopnia i jestem zdrowa, obyło
    się bez leczenia, beta ładnie spadła. Też byłam przerażona przez jakiś czas,
    diagnoza spada na człowieka jak grom z nieba i wydaje się że nic gorszego nie
    mogło nam się przytrafić. Trzeba sobie to wszystko poukładać i myśleć pozytywnie
    choziaż to czasem bywa najtrudniejsze.. Pozdrawiam, Karolina
    P.S. Ty musisz być silna dla swoich dziciaczkówsmile
  • 30.01.05, 15:09
    Takie mam bety, to znaczy - nie mam ich. Zero, zero, zero!!!! Taka ładna wiosna
    tej zimy i świat taki ładny. I wszystko. Zabieram się za normalne życie.
    Najpierw zakupy. Ściskam Was wszystkie. Kasia
  • 30.01.05, 19:45
    Moja droga GATULACJE!!!
  • 30.01.05, 20:28
    Kaśka gratulacje idziekuje za listy u nas taka kosta tej wiosny !!! w Krynicy
    Morskiej byla dziś antarktyda - zamarzl piasek i wiało jak szlag
    Jolu dziekuje buźka
    Kasia bede kibicowac Waszym staraniom
    Kasia1 dziekuje za odpowiedz faktycznie nie bede na razie jechac do Warszawy
    pozdrawiam ewa
  • 30.01.05, 22:16
    Kasiu! U Ciebie też koniec z betą i koniec koszmarów !!!!! Ucieszyła mnie ta
    wiadomośc bardzo. A więc możesz juz przyjechać do Wrocławia na zakupy smile)). Ja
    byłam tydzień na nartach z całą rodzinką i było super, odpoczęłam i życie
    nabrało znów kolorów. A w ten weekend świętowaliśmy 11 urodziny naszej córki.
    Trzymaj się cieplutko. Napisz tu coś od czasu do czasu. Ania
  • 30.01.05, 20:22
    Czesc Dziewczyny !!!
    Dzisiaj przypadkowo znalazłam to Forum - obecnie siedzialam na innym ... wink
    Bardzo, bardzo sie ciesze, ze jest juz ok smile
    Ja 3,5 roku temu przechodzilam przez to ... wiec znam to uczucie ... Jednak u
    mnie nic nie wskazywalo na to ze moge miec to paskudztwo. Do 9 tc poprostu nic
    sie nie dzialo ... zarodek w ktoryms momencie przeslal sie rozwijac, macica sie
    nie powiekszala. Moja gin do 9 tc nie wiedziala co sie dzieje; tabletki na
    podtrzymanie (mialam male uplawy), lezenie przez 3 tyg. ... A w 9 tc
    krwawienie , USG w szpitalu i ... Po histopatol. wyszedl zasniad. Moja gin
    byla zdziwiona, bo przeciez to nie byl typowy przypadek. Przez 6 m-cy bylam pod
    opieka por. onkol, ale to co Wy przeszlyscie to moj byl pikus ... wink Beta
    spadala, wiec nie bylo powodow do niepokoju, ja jednak bylam wtedy strasznie
    przewrazliwiona ... Balam sie ponownie zajsc ... ale od ponad roku nie zabezp.
    sie. No a teraz ... 18.01. tescik pozyt. W tej chwili wg OM to pawie 6 tc
    ale ... ze 2 razy pojawily mi sie takie brazowawe uplawy. Muslalam ze to @ ale
    na razie nie ... Nie wiem co o tym mysle. Nie nastawiam sie zbyt
    optymistycznie. Boje sie przezyc ponownie rozczarowanie i kolejne mysli
    dlaczego ja ... Wy pewnie tez tak myslalyscie???
    Mam jednak nadzieje ze bedzie ok. Mam zaplanowana wizyte u gin dopiero 15.02.
    ale zastanawiam sie czy nie pojsc wczesniej ...
    Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i zycze powodzenia ... smile)))
  • 31.01.05, 15:38
    Trzymam kciuki. Ten lęk to już pewnie zawsze będzie, ale potem radość większa.
    Uważaj na siebie.
  • 11.03.05, 13:15
    niestety i tym razem sie nie udalo ... sad Ciaza martwa - rozwoj zatrzymany w
    7,5 t, brak ASP. Zabieg mialam tydzien temu (w 10 t) i mam tylko nadzieje, ze
    nie powtorzy sie poprzedni wynik sad Trzymam sie ... Biore sie w garsc i
    postanowilam dotrzec do sedna dlaczego ...
    A tak przy okazji, bo skoro postanowilam napisac ... czy zdarzyl sie u kogos
    przypadek ponownego zasniadu ... w kolejnej ciazy?
    Pozdrawiam serdecznie
  • 02.02.05, 08:25
    Zdaje sie, ze znów ktoś do nas dołączył. A Was wszystkie ściskam serdecznie.
    Fajnie mi się żyje i mam nadzieję, ze u Was też wszystko w porządku. Kasiu,
    smutasku jeden, jak tam? Uśmiechasz się czasem? Tak bym chciała, zebyś się nie
    martwiła. Nie warto, Kochana. Będzie dobrze, przecież wiesz. A moze już jest?
  • 09.02.05, 20:45
    właśnie wróciłam z trzeciej chemii. Zmienili dawkę z 25 mg na 50mg. Na badanie
    idę we wtorek. Uśmiecham się czasem smile)
  • 09.02.05, 21:19
    Nie wiem, jak i czy w ogóle Cię pocieszać. ALe i tak bywa. Mi też bety skoczyły
    i zastanawiali się nad zmianą dawkowania. Moja współtowarzyszka niedoli ze
    szpitala przeszła na chemię dożylną i też były różne perypetie, a właśnie
    zbliza się do zera. Musisz myśleć pozytywnie - to pomaga. Wiem, że to komunały,
    ale będzie dobrze. Musi. Ściskam Cię mocno i optymistycznie. PO imieninach jadę
    do szpitala - 16 lutego. Ponoć ostatni raz, ale ja zaczęłam wcześniej. Będę
    miała zatem 6 serii. To też niemało. Daj znać, co i jak. Kasia
  • 10.02.05, 15:58
    Moje HCG spadło, ale mimo to dr. postanowił zmienić dawkowanie i podać
    leucovorin, ponieważ miałam bardzo podrażnioną błonę śluzową. Podobno końcówka
    spada wolno nawet z chemią.
  • 10.02.05, 18:19
    Hej Kasiu! Życzę Ci dużo siły i pomyśl o tym, że już jesteś bliżej pozbycia się
    choroby dzięki kolejnym dawkom chemii. Najważniejsze , że leczenie jest
    skuteczne i wkrótce hcg całkiem spadnie. Spróbuj sie więcej uśmiechać
    szczególnie do najblizszych. Oni pewnie bardzo sie martwią. Moja córka ciągle
    mnie pocieszała jak chodziłam po domu wylewając fontanny łez i martwiła się o
    mnie. Pozdrawiam Cię Kasiu i trzymaj się jakoś /chociaż to pewnie ciężkie
    zadanie/. Ania
  • 10.02.05, 19:04
    Cześć, Kasieńko. Dobrze, ze wyjaśniłaś. Było mi smutno, ze masz powód do
    zmartwienia. Tak mówią, ze spada powoli. Dlatego wszyscy lekarze, którzy
    przychodzili na obchód, dziwili się, ze sie z tym uporałam. 3 stycznia miałam
    14, 7 stycznia 3,95, 26 - 0. Czekam teraz na kolejne dwa zera. Mam nadzieję, ze
    to będzie 16 i 20. Ale teraz dopadło mnie jakieś przeziębienie i to mnie
    chwilowo zajmuje. Nienawidzę bólu gardła. W ubiegłym miesiacu przechodziłam
    przez to dwa razy. I to ohydne drapanie w gardle. Pewnie błona śluzowa ma dość
    chemioterpaii, chociaż leucovorin dostaję od początku. Mam tak koszmarnie
    skłuty tyłek, że czasem nie mogę usiąść. A na widok strzykawki zaczynam się
    bać. Nienawidzę tych badań, usg za każdym razem, pobierania krwi. Juz mam
    dość!!!!!!!!!!!! I tak bardzo się boję, ze nie zdecyduję się na kolejną ciążę.
    A jak sie zdecyduję, to czy się uda? To za trudne na moją małą głowę. Trzymajmy
    sie dzielnie. Całuski dla wszystkich wspaniałych dziewczynek. Kasia
  • 11.02.05, 13:26
    Trzymam się. Mój problem to przede wszystkim brak cierpliwości....
    Co do kolejnej ciąży to w tej chorobie nauczyłam się żyć dniem dzisiejszym nic
    nie planuję i staram się nie martwić na zapas (wyjątek stanowią wyniki HCG).
    Dlatego nie myślę o kolejnej ciąży w kategoriach czy się zdecyduję i czy dam
    radę przez nią przejść. Jeżeli będzie kolejna ciąża to wiem, że nie tylko ja
    ale i Ty Kasiu musimy żyć tak jak żyłyśmy przed chorobą. W Twoim pzypadku
    zaśniad to już historia której nie można zapomnieć ale trzeba żyć nomalnie
    pomimo tego co się stało tzn. nie zadręczać się i ozdrapywać tej rany.
    Co do gardła świetnie nawilżają je cukierki prawoślazowo tymiankowe z dodatkiem
    miodu i vit. C - do kupienia w aptece. Ja teraz właśnie leczę moje gardło po
    chemii właśnie tymi cukierkami.
    Kasia
  • 11.02.05, 15:17
    Żyję prawie normalnie, to znaczy tyle, ze nie chodzę do pracy. I swiętuję
    właśnie imieninki. Od rana w kuchni: dwie sałatki, tort ananasowy, zupa
    cebulowa, mięso pieczone, sos czosnkowy, na jutro do zrobienia grzanki ze
    szpinakiem, skrzydełka z miodem i ziemniaki pieczone z masłem. Nawet nie wiem,
    jak co smakuje, bo cały czas ssam tantum verde i nie czuję nic oprócz tych
    cukierków. CZekam na prezenty. I na walentynki. Choć sama prócz infantylnej
    kartki nic jeszcze mojemu mężczyźnie nie sprawiłam. MOże jutro? Ale i tak brak
    mi pomysłu. Ściskam w nastroju imprezowym. K.
  • 15.02.05, 11:54
    Hej wszystkim !!! Kilka dni temu minął miesiąc od mojego łyżeczkowania. Wczoraj
    odebrałam wynik histopatologiczny i wynik zaśniad groniasty. Wczoraj od razu
    pobiegłam do lekarza, na jutro mam skierowanie na B HCG i strasznie sie boję.
    Proszę trzymajcie za mnie kciuki. Jaki powinien być wynik HCG miesiąc po
    zabiegu?? Pomocy !!!
    Aneta
  • 17.02.05, 08:32
    Cześć! Przykro mi , że tu do nas dołączyłaś. Ja miałam zabieg 4 m-ce
    temu /również zaśniad/. 6 tygodni po zabiegu poziom bety wynosił u mnie 7.95, a
    po kolejnych 6 tygodniach poniżej 2. Nie miałam chemii, dziewczyny, które
    musiały przejść chemię , miały poziom po kilku tygodniach od zabiegu powyżej
    100. Przeczytaj nasze posty /znajdziesz tam podane poziomy bety/ . Napisz jaki
    masz wynik bety. Pozdrowienia . Ania
  • 18.02.05, 16:25
    Hej, ja odebrałam wynik wczoraj i na szczęście jest OK. Wyszło mi 2,2, a norma
    dla tego laboratorium jest 3. Lekarz powiedział, że jest bardzo dobrze, i za
    miesiąc musze powtórzyc jeszcze raz B HCG.
    dzieki, pozdrawiam
    aneta
  • 18.02.05, 21:35
    anetka.sk napisała:

    > Hej, ja odebrałam wynik wczoraj i na szczęście jest OK. Wyszło mi 2,2, a
    norma
    > dla tego laboratorium jest 3. Lekarz powiedział, że jest bardzo dobrze, i za
    > miesiąc musze powtórzyc jeszcze raz B HCG.
    > dzieki, pozdrawiam
    > aneta
    Hej! Hej! Super,że masz taki wynik. Tzn , że wszystko w porządku i możesz
    przestać myślec o zaśniadzie. Pozdrawiam Cie serdecznie. Ania
  • 09.06.07, 08:27
    Hej dziewczyny
    Jest ktoś z łodzi? Ja maiałam obumarłą ciąże 11/7, łyżeczowanie 16 V 2007r. HCG
    mam obecnie 43,86 mIU/ml ponad 3 tygodnie po zabiegu, to dużo czy mała? bo nie
    jestem pewna w jakich jednostkach podajecie. Na USG wyszła torbiel
    tekaluteinowa lewego jajnika, to ponoć normalne przy zasniadzie. Czekam teraz
    na wyniki RTG płuc. Trochę się martwię zapowiadanym na poniedziałek strajkiem
    lekarzy w lodzi, mam nadzieje że nie odeslą mnie z kwitkiem. Lecze sie na na
    onkologii ginekologicznej w szpitalu Kopernika. Bardzo przygnębiajace miejsce.
    Dziewczyny czy ta torbiel moze nagle pęknąć? słyszałyście o czyms takim?
    Pozdrawiam
    Lilka
  • 08.02.08, 17:43
    Mnie tez nie udało sie donosic ciazy DFzius wlasnie wyszlam ze szpoitala- czuje
    sie podle psychicznie i fizycznie. Mecza mnie wymioty. Otrzyumalam na karcie
    informacyjnej wynik z HCG beta 500.000. Prosze napiszcie kilka slow o wyniku
  • 08.02.08, 18:45
    Witam. Bardzo Ci współczuję, bo na prawdę wiem, co przezywasz w tym
    momencie. Ja też borykam sie od kilku miesięcy z zasniadem i powoli
    się z nim "oswajam" - Ty też bedziesz musiała jakoś się z tym
    pogodzić, choć na początku nie jest wcale łatwo. Mnie depresja z
    tego powodu dopadła okropna. Wciąż tylko czytałam forum i plakałam
    na klawiaturę, aż mąż zabraniał mi siadać do kompa. Teraz jest
    lepiej, choć są momenty załamki (szczególnie gdy oglądam "naszą
    klasę" a tam same dzieciaszki widzę). A teraz o twoim wyniku:
    500,000 to mało nie jest, jednak miarodajne będą dopiero wyniki w
    kolejnych tygodniach. Generalnie jest tak, że w początkowych
    tygodniach, a nawet miesiącach po usunięciu ciąży zaśniadowej, bhcg
    powinna spadać o około 1/2 na tydzień. Potem przy niskich wartościach
    (jednocyfrowych) już nie spada o 1/2 na tydzień. Dobrze bedzie jak w
    przeciagu około 4 miesiecy spadnie do wartości w normie (czyli 0-5).
    Jak juz normę osiągniesz, to od tego czasu trzeba jeszcze troche
    odczekać. A co do czekania, to są różne teorie. W zalezności od
    tego, czy to był zasniad całkowity czy częściowy i w jakim tempie
    spadała beta. Jeśli obedzie się bez chemii, a tak jest w znacznej
    części przypadków, to też okres oczekiwania będzie krótszy. Są różne
    teorie i opinie lekarzy: jedni nakazują czekać nawet 2 lata od
    normy, inni już po 1/2 roku dają zielone światelko. Tak średnio -
    trzeba czekać rok, choć ja sama nie wiem, czy dam rade tyle czekać,
    bo czas mi się dłuzy niemilosiernie. Ale, jak już pisalam, czesto
    lakarze pozwalają już po 1/2 roku od normy. Pozdrawiam
  • 15.11.08, 21:35
    czesc dziewczyny, chcialam wam opisac moja historie. 16 listopada
    2007 roku mialam zabieg zasniad calkowity, do grudnia nie spadalo mi
    hcg, wiec pojechalam do wroclawia do onkologia i wtedy jeszcze jedno
    lyzeczkowanie, bo mysleli ze zle mnie wyczyscili, ale wyik byl
    dobry, wiec decyzja chemia, przebiegla dobrze wynik mi spad w maju,
    chemie zaczelam w marciu. Jestem juz po chemi od maja, teraz jade w
    grudnou do lekarza i ma mi powiedziec czy juz moge sie starac, takze
    wszystko jest dobrze i glowa do gory, dziewczyny zawsze jest
    wszystko ok tylko trzeba tak myslec, pozdrawiam
  • 21.02.05, 22:55
    Ostatni raz byłam w szpitalu. Teraz już tylko badania kontrolne. Wracam od
    marca do pracy. To akurat cieszy mnie mniej, ale mam na piśmie, ze jestem
    zdrowa. Czego wszystkim życzę. Pozdrowionka. Kasia - baaaaaaaaaaardzo
    szczęśliwa
  • 22.02.05, 09:49
    Kasiu !!! smile)))). Baaaaaaaaaaardzo się cieszę . A jak często musisz na te
    badania kontrolne chodzić ? Powodzenia w pracy , czas szybko zleci do
    następnych starań /pewnie teraz możesz już o tym spokojnie zacząc myśleć/ . Pa
    pa . Ania
  • 22.02.05, 17:43
    Witam w ohydnie mokre popołudnie. Kazali sie zglosic za dwa tygodnie, a potem
    za miesiąc. Starania? Rok na wstrzymanie. Mam nadzieję, ze jakoś przeleci.
    Teraz przygotowuję sie psychicznie do pracy. Już dziś księgowa wnikliwie
    studiowała wypisy ze szpitala, bo chcę dostać pieniądze z PZU za pobyt w
    szpitalu. Oddział onkologiczny wzbudza sensację. Chyba stanę we wtorek w pokoju
    nauczycielskim i ogłoszę wszystkim, ze miałam nowotwór ciąży. Zdaje się, ze to
    będzie jedyny sposob na ucięcie plotek. Bo to, co słyszałam do tej pory na
    temat mojej choroby, moze przyprawić o atak serca. Na szczęście mam niskie
    ciśnienie. W ramach rekompensaty wybieram się z koleżankami świętować Dzień
    Kobiet w Galerii Dominikańskiej. Co na to moje konto - jeszcze nie wiem. Potem
    zacznę się bać reakcji domowego księgowego. Ale przecież jakiś prezent mi się
    należy. A co u Ciebie? CAłuski. Kasia
  • 22.02.05, 19:15
    Kasia gratulacje i ciesze sie razem z Tobą
    Naprawde bardzo fajnie, nalezy Ci sie to zdrowie jestes taka troskliwa i
    serdeczna
    Ja robie bety w tym tygodniu
    Prawie pokłociłam sie z doktórką..
    Doktor powiedziala ze jak nie chce antykoncepcji hormonalnej to mam do niej nie
    chodzic, antykoncepcja ponoc hamuje wydzielanie estrogenow w organizmie i jest
    to leczenie,a ma sie sztuczne estogeny z tabletki, zobacze co zrobie, moze
    hormony, jesli wytrzymam nie wiem jeszcze, bo generalnie nie znosze ich jestem
    po nich walnieta i nieprzytomna, plus prezewatywy
    - mam obawy bo kolezanka zaszla w ciaze biorac tabletki; poza tym pzrczytalam
    ze homony zwalniaja ruchy jajnikow i jesli dojdzie do zaplodnienia to zarodek
    raczej nie przezyje bo nie ma co jesc, cialko zolte sie konczy i musi sie
    zagniezdzic a jak nie zdazy to obumiera i smutno by mi bylo z tego powodu
    podejmujac to ryzyko..takze nie wiem co zrobie
    Inny lekarz powiedzial ze moga byc prerwatywy - poradzil mi kupic je w zime bo
    w lato cos sie z nimi dzieje i pękaja- tak powiedzial mu przedstawiciel Unimilu-
    wow! to ciekawe lekarz mowil ze jemu peka 10 na 140- w gabinecie rzecz
    jasna..wink
  • 22.02.05, 19:21
    jeszcze cos fajnie ze wracasz do pracy! Ja wlasnie sie dowiedzialam ze mam
    sobie poszukac pracy chc mam umowę na czas nieokreślony a tez jestem w szkole..
    Czy ktos przytyl na naszym forum chorujac- ja sporo przed choroba chyba 5kilo i
    teraz jeszcze 5 niedlugo i zamienie sie w słonice
  • 23.02.05, 13:39
    Nikt mi w Poznaniu nie kazał brać hormonów, a wręcz przeciwnie. Trzeba zrobić
    wszystko, zeby jajniki nie wariowały, wyrównać cykl. NAwet ostatnio jeden z
    lekarzy powiedział: Mam nadzieję, ze żadnych hormonów pani nie przyjmuje.
    Nie wiem, co o tym sądzić, ale nie zamierzam się przejmować. POza tym i tak nie
    mogę brać, bo mam w wywiadzie raka piersi w rodzinie i teraz to żaden porzadny
    lekarz pugułek mi nie przepisze. A ja Ci mówię, Ewa, znajdź lekarza, któremu
    zaufasz. POjawiła się kolejna "zaśniedziała" w Poznaniu leczona przez zwykłego
    lekarza metotrexatem - dorobiła się na tej terapii zmian w ścianie macicy, bo
    dwa razy ją łyżeczkowali. Własnie ją z tego wyciągają na "moim" oddziale.
    Co do tycia - wciąż tak samo wyglądam, może nawet trochę mniej jest mnie - to
    ta szpitalan dieta, choć teraz ze wpóltowarzyszką (podwójna ciążą
    pozamamciczna - w każdym jajowodzie) zamawiałyśmy jedzenie z miasta. A jak
    wrócę do pracy, to znów nie będę miała czasu nawet na herbatę. NAjlepsza
    kuracja odchudzająca. Nie bardzo rozumiem, dlaczego rozwiązują z Tobą umowę.
    Nie masz mianowania? Mnie ten problem na szczęście nie dotyczy. Jestem
    nauczycielem dyplomowanym - przynajmniej nie mogą mnie zwoplnić z byle powodu.
    Główka do góry. Pa. Kasia
  • 23.02.05, 13:44
    cześć. 24/11/2004 miałam zabieg usunięcia martwej ciąży w 11 tyg. Okazało się
    że przyczyną był zaśniad groniasty. Wysokości BHCG szybko spadały i 17 stycznia
    miałam 1,75 (norma do 3). Lekarz stwierdził że właściwie jestem już zdrowa i
    kazał powtórzyć za miesiąc. Odebrałam wczorał wyniki i mam 0,85 więc chyba
    rzeczywiście mogę myśleć że wszystko jest dobrze (na wizytę idę dopiero w
    poniedziałek). Ale zastanawiam się czy nie powinno być zero? Mam do was
    pytanie - czy robiłyście jakieś dodatkowe badania? Mnie lekarz zlecił clamydię,
    mykoplazmy i ureaplazmy.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • 23.02.05, 13:48
    Hej Kasiu ! A ja witam Cię w popołudnie z mocno zasypanego już Wrocławia /a
    śnieg pada i pada/. Trzymam kciuki za Twój powrót do pracy , plotki na pewno
    Cię nie ominą w środowisku, w który pracujesz, więc masz rację - uciąć plotki
    nim przybiorą jeszcze bardziej wyrafinowane formy. U mnie? Pracuję , ale póki
    co na pół etatu / w mojej branży budowlanej straszna posucha już od dłuzszego
    czasu, i ani widu , ani słychu ,żeby miało sie coś ruszyć w tej materii/,
    oprócz tego pracuję jeszcze w domu. Wzięłam się trochę za siebie, aby wyjść z
    zaśniadowego dołka, chodzę na aerobik, a w weekendy jeżdzimy z całą rodzinką na
    narty w pobliskie górki. U mnie ze staraniami kiepsko. Tzn. lekarz powiedział,
    że rok odczekać trzeba /mogę brać już folik, na badania kontrolne mam zgłosić
    się w czerwcu/, ale mój mąż jest bardzo oporny na hasło "drugie dziecko". Moja
    ciąża była nieco "podstępna" , mój mąż był na mnie dosyć zły, a kiedy trochę
    ochłonął i zaczął się przyzwyczajać do myśli o posiadaniu drugiego potomka,
    poszłam na badania kontrolne i okazało się , że ciąża obumarła. Pomimo tego,że
    również był załamany tą diagnozą, do dzisiaj mi nie wybaczył tego, że podjęłam
    sama decyzję o ciąży /i poniekąd ma rację/i póki co nie chce słyszeć o drugim
    dziecku. Jego argumenty mają podstawę dosyć mocną : ciagła walka o byt w naszym
    cudownym państwie, brak stabilizacji, nasza córka ma już 11 lat i jeszcze
    trochę a będzie już całkiem samodzielna, a my będziemy mieli "luz" a drugie
    dziecko -wiadomo...Ja bardzo chciałabym , żeby nasza córka miała
    rodzeństwo /zresztą ona też i jeszcze ma takie świetne podejście do małych
    dzieci/. Ja mam siostrę i z doświadczenia wiem , że w życiu różnie bywa i w
    pewnych sytuacjach jest dużo łatwiej przejść przez trudności razem. Moja
    siostra nie ma dzieci, mój mąż jest jedynakiem, więc nasza córka jest
    absolutną jedynaczką /jeszcze w szerszym rodzinnym kręgu/.
    Myślę sobie o tym wszystkim i smutno mi. Czas tak szybko płynie, a razem z nim
    ucieka wszystko co w życiu ważne /ten śnieg chyba wpływa na mnie
    melancholijnie/. I tyle u mnie. Trzymaj się. Daj znać jak wypadły badania
    kontrolne. Pa pa. Ania
  • 23.02.05, 17:49
    hej dziewczyny
    jestem tu pierwszy raz. Mam zasniad groniasty czesciowy, 4 tyg po zabiegu,
    ciaza obumarla okolo 9-10 tyg, zabieg byl w 11. Bylam na forum "poronienie",
    ale tam nie było zadnej zasniadowej, wiec nie moglam pogadac o tym co mnie
    meczy. 4 tyg i jeden dzien po zabiegu zrobilam pierwsze hcg, wynik 38,4, to wg
    Was duzo czy nie? Wiem jaka jest norma, ale nie wiem jak szybko powinno spadac,
    to pewnie jest tez sprawa indywidualna.Jest mi bardzo ciezko, upragniona ciaza
    w wieku 30 lat i taki klops.Chyba potrzebuje Waszej pomocy, bo tylko zasniadowe
    wiedza co czuje. Czytalam Wasze wypowiedzi, jest tu kilka nauczycielek, ja z
    wyksztalcenia tez jestem nauczycielem jez. polskiego, ale od 2,5 roku nie
    pracuje w zawodzie. Teraz jestem "pania z biura", tydzien temu wlasnie wrocilam
    do pracy po 3 tyg zwolnienia, ale wspolpracownicy przyjeli mnie ok,
    najwazniejsze, ze nie wypytywali o dziecko. Odezwijcie sie do mnie, bede
    czekala, przy kompie jestem najczesciej po pracy, okolo 18.00.
    Pozdrawiam Was bardzo, bardzo. Pa
  • 23.02.05, 18:13
    Hej! Witaj w naszym gronie zaśniadowym, ja też miałam zabieg w 11 tygodniu , 4
    miesiące temu, do dzisiaj nie mogę się z tym pogodzić. Będzie Ci pewnie jeszcze
    długo bardzo , bardzo smutno, ale my się tu wspieramy wzajemnie i dzięki temu
    jest na pewno dużo łatwiej przez to przejść. Wydaje mi się, że ten poziom bety
    nie jest tak zastraszająco wysoki po upływie 4 tygodni i musisz jeszcze uzbroić
    się w cierpliwość i powtórzyc badania za ok. 2 tygodnie, ale to już pewnie
    lekarz powie Ci kiedy trzeba je zrobić. Dziewczyny też pewnie podzielą się z
    Tobą swoim doświadczeniem /smutnym niestety/, zrób jeszcze prześwietlenie płuc
    za kilka tygodni i usg /na wypadek torbieli/. Rok do następnych starań upłynie
    Ci szybko, najgorsze są pierwsze miesiące, potem będzie już lepiej i pisz do
    nas , będzie Ci lżej na sercu. Pozdrawiam Cię serdecznie. Ania
  • 23.02.05, 18:29
    Dzieki Aniu, ze napisalas.
    Jest naprawde ciezko to przezyc, jak stracilo sie dzidziusia. Na razie nie tak
    bardzo przejmuje sie soba i moim zasniadem co dzidzią. Lecze sie na Karowej,
    tak jak kilka dziewczyn z tego forum, bylam u dr Pietrzaka dopiero na jednej
    wizycie, ale przed wynikami hcg. Teraz bedzie pierwsza z wynikami w
    poniedzialek. Ciekawa jestem co mi powie. Pozdrawiam i przesylam calusy, Wioleta
  • 23.02.05, 20:02
    po kolejnej chemii. Właśnie wóciłam ze szpitala. Badanie HCG we wtorek. Witam
    nowe zaśniadowe koleżanki....Okoliczności nie są może najszczęśliwsze ale razem
    łatwiej to przejść.
    Kasia
  • 20.08.06, 01:16
    cześć Kasiu!Jeżeli możesz napisz mi jaki miałaś wynik po pierwszej chemi i ile
    chemi muiałaś przechodzić?ja właśnie miałam pierwszą chemię i mam wynik
    przeszło 200 i się bardzo boje nie chce przechodzić kolejnej chemi!prosze Cię
    napisz mi jakie miałaś objawy uboczne
  • 24.02.05, 09:50
    Witajcie! W poniedziałek miałam zabieg... W 12 tygodniu. Podejrzenie zaśniadu.
    Czekam na wyniki, dopiero 8 marca, ale już teraz chcę jak najwięcej się
    dowiedzieć. Piszę i płaczę, kiedy to przejdzie.. Możecie mi podpowiedzieć, co
    znaczy wynik HCG (0-4) ...>3000.00? Trochę to przerażające, te zera sad. W 8
    tygodniu było widać słabe echo płodu, jeżeli to zaśniad, to czy możliwe, ze
    częściowy? Niecierpliwie czekam na podpowiedzi o pozdrawiam!
  • 24.02.05, 09:54
    acha, ten wynik to jeszcze jakies jednostki, może to przez to te zera? powtarzam:

    HCG (0-4) [mIU/ml]: >3000.00

    sad((
  • 24.02.05, 10:37
    Cześć. Ale nas tu przybywa. Codzienne sad((. W nawiasie jest podany poziom
    normowy. Twój wynik , z tego co sprawdziłam w tabelach, odpowiada poziomowi 4 -
    5 tygodnia ciąży , zabieg miałaś dopiero kilka dni temu, więc HCG utrzymuje
    się jeszcze na dosyć wysokim poziomie i trzeba troche czasu żeby całkiem spadł.
    Nie denerwuj się i poczekaj na wynik /ja na swój czekałam ok. 2 tygodni
    również/. Skąd było podejrzenie , że to zaśniad? Czy taką diagnozę postawił
    lekarz w czasie robienia usg /"obraz zamieci śnieżnej"/? Chciałabym Cię jakoś
    pocieszyć, ale wiem, że jest to trudne, bo strata dziecka boli długo, bez
    względu na przyczynę. Zaśniadem nie martw się na zapas. Pozdrawiam Cię
    serdecznie. Ania
  • 24.02.05, 11:01
    Dzięki! Jak napisałam, to był zabieg w 12 tygodniu, badanie zrobione w dniu
    zabiegu. Podejrzenie postawil znany ginekolog, a na izbie przyjęć potwierdzono
    podejrzenie. Cały czas zapewniano mnie, że to na razie tylko podejrzenie, że
    trzeba czekać na wyniki, więc czekam. Ale siedze w domku na zwolnieniu i mimo
    rożnych zajęć myśli same bładzą. I tak się zastanawiam, że jeżeli było echo
    płodu w 8 tygodniu, to może diagnoza będzie przychylniejsza. Ech, po prostu
    zastanawiam się jak to będzie dalej. A smutki będą, chociaż chwilami czuję się
    naprawdę dobrze, a po chwili bęc. To forum utwierdza mnie w przekonaniu, że nie
    jestem histeryczką, że to normalne reakcje, takie smutki to szpiku kości.
    Cieplutko pozdrawiam! (też) Ania
  • 24.02.05, 10:58
    Dziwny ten Twój wynik. Mój lekarz zawsze prosi o wykonanie HCG ilościowo. Wtedy
    dokładnie wiadomo ile wynosi HCG. Chorobę można wyleczyć w 100%. Teraz powinnaś
    skupić się na swojej psychice. Wiem jak trudno przez to przejść. Ja po 6
    miesiącach rozdrapywania rany skorzystałam z pomocy psychologa i teraz mogę już
    normalnie mówić o tym co się stało. Wypłakałam cały ból i żal. Teraz pewnie nie
    jesteś na to gotowa ale za jakiś czas pomyśl o tym - warto.
    Kasia
  • 24.02.05, 11:11
    to wszystko takie swieże, boję się następnej ciąży a chcę chyba jeszcze
    bardziej. Tyle się nasłuchałam o poronieniach, wadach. Bałam się teraz i bach,
    potwierdziły sie obawy. Co będzie poźniej? Nikt nie da 100% pewności. Tak
    jeszcze się trochę posmucę. I tak muszę czekać cierpliwie na wynik i wizytę u
    lekarza. Pozdrowionka!
    Ania
  • 24.02.05, 12:08
    Kasia ma rację z tym wynikiem ,że jest dziwny. Ja też miałam robiome HCG
    ilościowo i zawsze była podana na nim konkretna wartość, dlatego nie zwróciłam
    uwagę na ">" .Jeśli się denerwujesz to zadzwoń może do laboratorium i zapytaj
    co znaczy ten wynik, czy jest wyznaczona jakaś górna granica , czy nie. Mi
    lekarz powiedział , że pierwsze badanie poziomu bety mam dopiero zrobić po 6
    tygodniach od zabiegu, bo wcześniej ten poziom będzie i tak wysoki, więc nie ma
    sensu się przedwcześnie denerwować, w związku z tym nie wiem jaki miałam
    wyjściowy poziom, po 6 tygodniach wynosił on 7.95 mlU/ml. I dla pocieszenia -
    zaśniad nie jest przeciwskazaniem do zajścia w następną ciążę /trzeba tylko
    troche więcej odczekać / poza tym jest małe prawdopodobieństwo , żeby zaśniad
    się powtórzył przy następnej ciąży. Trzymaj się i nie rób sobie wyrzutów z
    powodu wylewanych łez, potrzeba trochę czasu , żeby zacząć się uśmiechać i
    włączyć w normalne życie. Pa. Ania
  • 24.02.05, 12:30
    Dziekuję, zadzwoniłam, ale nie mogą mi nic powiedziec, może zadzwoniłam w
    niewłsciwe miejsce. Po prostu musze isc do lekarza. sad. Chciałam się tylko
    dowiedzieć, czy ten wynik jest jakiś niepokojąco wysoki, ale widocznie muszę
    poćwiczyć cierpliwość.
    " I dla pocieszenia -
    > zaśniad nie jest przeciwskazaniem do zajścia w następną ciążę /trzeba tylko
    > troche więcej odczekać /"
    wiem, czytałam, że około roku, ale ja w tym roku będę konczyć 33 lata! To dla
    mnie podwójne smutki, bo ja już chyba jestem po prostu za stara. Przecież ryzyko
    większe, im później. Mam już dosyć. Bardzo dziękuję Wam za wsparcie. Wielkie
    buziaki!
  • 24.02.05, 14:29
    no własnie, bo o to nie spytałam się. Was też bolał brzuszek? Mnie boli
    brzuszek, troszkę jajniki, tak jak przy miesiączce + krzyż. Krwawienia prawie
    nic, takie mini mini. A zabieg w ten poniedziałek, więc może to tak własnie
    jest? tak bym chciała spotkać sie na innym forum, ale tak dobrze że jest własnie to.
    Acha, zabieg na Karowej, cudowni ludzie, w tym nieszczęściu to chociaż tyle dobrego.
    Ania
  • 24.02.05, 16:01
    Aniu ja też miałam zabieg na karowej. Tam pracuje super onkolog dr. Pietrzak.
    Jeżeli diagnoza się potwierdzi to na pewno do Niego trafisz. Ja miałam zabieg
    11/09 a wynik był już 16/09. Może zadzwoń i zapytaj się czy jest już wynik. Ja
    nie musiałam czekać aż 2 tygodnie. Moje HCG po zabiegu wynosiło 244000....
    Chemię zaczęłam z wynikiem 33 po 17 tygodniach od zabiegu. Teraz wiem jak ważne
    jest nastawienie psychiczne, wiem jak Ci teraz trudno ale zadbaj o swoją
    psychikę, nie rób sobie wyrzutów, zaśniadu nie można przewidzieć ani nie można
    mu zapobiec. Kolejna ciąża będzie na pewno specjalnie prowadzona. Jeżeli
    wyjdziesz z tego bez chemii to możesz zacząć starania po 6 miesiącach od
    zabiegu, jeżeli konieczna będzie chemia to trzeba odczekać rok od zakończenia
    leczenia. Co do krwawienia też nie miałam po zabiegu, pojawiło się dopiero po 2
    tygodniach i twało ok 7 tygodni. Lekarz powiedział, że tak może być. Ból w
    okolicy jajników mogą powodować typowe w zaśniadzie torbiele.
    Trzymam kciuki. Kasia
  • 24.02.05, 16:17
    Dziękuję Kasieńko za słowa otuchy. Jajniki mam czyste, doktor (chyba Szczecina)
    dokładnie sprawdził, więc jeżeli nic się nie zmieni, to chyba mogę być spokojna.
    Moze to ból macicy, wraca do dawnych rozmiarów i tak boli. To co napisałaś o
    staraniach już po 6 miesiącach - to taka otucha, wiem, że może być róznie,
    zobaczę. Kasiu, a pod jaki numer dzwoniłaś, na centralę i dalej Cię połączyli?
    Nigdy nie miałam problemu z dodzwonieniem się tam gdzie chciałam, a teraz jakoś
    tak... I jeszcze jedno, słyszałaś może o doktorze Jastrzębiu? Do niego chciałam
    iść, a teraz sama nie wiem, to pewnie będzie zależało od wyniku. Pozdrawiam
    gorąco i zdrówka jak słodkie jabłko Ci życzę. Ania
  • 24.02.05, 16:48
    nie dziala moje poprzednie haslo, ale mila1002 i mila1003 to ja

    Czesc Aniu
    Ja mialam zabieg miesiac temu(tez na Karowej), a wciaz tak samo bolisad
    Mnie tez czas goni, bo mam skonczone 30 lat, ale nic sie na to nie poradzi.
    Moje hcg z ktorym poszlam do lekarza przed zabiegiem to 85000, kilka godzin
    przed zabiegiem bylo juz 1500, a 4 tyg i jeden dzien po zabiegu 38,4. Dlatego
    staram sie byc dobrej mysli i ty tez mysl pozytywnie. Wizyte u doktora
    Pietrzaka mam w poniedzialek o 11.00, zobaczymy co powie. Co do staran o
    kolejne dziecko moj prywatny gin powiedzial, ze mozna sie starac, ale nie pol
    roku od zabiegu i nie pol roku od poczecia, jak mysla niektorzy, ale pol roku
    od momentu jak spadnie hcg do poziomu normy, wiec to tez moze troche potrwac i
    w sumie moze to byc caly rok, czy wy tez o tym slyszalyscie? Wszyscy mowia, ze
    pol roku od zabiegu, ale to chyba nie tak.(powiedzial mi to lekarz tez z
    Karowej -Lipinski).Trzymajcie sie cieplutko. Pa




  • 24.02.05, 16:54
    hej
    co do krwawienia po zabiegu, to mialam bardzo skape, ale za to przez 2,5 tyg. A
    wlasnie 2 dni temu dostalam pierwsza miesiaczke, przez pierwsze dwa dni byla
    baaaardzo skapa, za to teraz robi sie chyba baaaardzo obfita. W poniedzialek
    mam tez usg piersi, bo 3 tyg temu wyskoczyl mi jakis guzek, wiec dr Pietrzak
    zlecil usg, troche sie tym martwie.
    Nie wiecie czy ten guzek moze to byc jakis sygnal po zasniadzie? Mialyscie cos
    takiego? Pa Wioleta
  • 24.02.05, 17:47
    Tak napisałam o bólu brzuszka, bo mówili o krwawieniu, a o tym nic. A boli jak
    przy bolesnej miesiączce. Myslalam, że na zwolnieniu poszaleję (tak z
    rozsądkiem), a tu już mogę tylko leżeć, nawet do pisania po prostu doskakuję.
    Zacznę się leczyć też troszkę suplementami. Znalazłam coś takiego jak sok Noni,
    bardzo drogie, ale mam znajomych, którzy ratowali się tym przy nowotworach. Jest
    sporo firm, mi pasuje szczególnie jedna, ale nie chcę agitować, wystarczy
    znaleźć w wyszukiwarce i porównać. Kiedy masz to usg? Jak już będziesz coś
    wiedziała, to napisz. A teraz nie martw sie na zapas. Pozdrawiam Cię cieplutko,
    trzymaj się!
    Ania
  • 24.02.05, 18:49
    Aniu
    usg mam w poniedzialek rano, a ty moze teraz nic nie bierz, przeciez nie masz
    pewnosci, ze to zasniad. Poczekaj troszeczke, dowiedz sie jakie masz wyniki,
    zrob pozniej hcg. Nawet jesli to zasniad to hcg moze pieknie spadac i nie
    bedzie potrzebne zadne leczenie. Mysle, ze powinnas poczekac, nie denerwuj sie
    (wiem, ze to tak latwo mowic, ja tez sie denerwuje i mam starszne dolki), ale
    musimy sie trzymac dzielnie i nie moczyc sobie oczu bez potrzeby kilka razy
    dziennie.
    Brzuch bolal mnie okolo 3 dni po zabiegu, pozniej przestal, ale trzeba sie
    oszczedzac, przede wszystkim nie dzwigac.Ila dostalas zwolnienia?
    Pozdrawiam Wiola
  • 24.02.05, 21:11
    To o czym mowilam, to nie jest lekarstwo, tylko wspomaganie, nawet nie jako
    witaminy, to tak jakby zacząć zdrowo się odżywiać, pić jakieś skoki, coś takiego.
    Zwolnienia miałam dostać dwa tygodnie, a razem z pobytem dostałam 11 dni, w
    przyszłym tygodniu do pracki. Leżałam murkiem i jakoś nie boli, może po prostu
    trzeba bardzo łagodnie się ze sobą obchodzić.
    Jak w poniedziałek, to szybciutko, będę czekać na relację. Trzymaj się Wiolu!
    Ania
  • 16.02.06, 18:27
    tez miałam zaśniad groniasty. zabieg przeprowadzono 8 sierpnia 2005. niby
    wszystko jest ok. b-hcg spadło, do lekarza chodze regularnie, ale czasem
    odczuwam lekkie bóle w podbrzuszu (tak jak czasem poźniejsze dni okresu). czy
    ktos ma takie dolegliwosci??????
  • 24.02.05, 19:03
    Cześć Wam wszystkim, przypadkiem trafiłam na to forum, gdyż wcześniej nie
    uczestniczyłam w czymś takim. Mam 26 lat i też jestem po przebytym zaśniadzie,
    8 marca ubiegłego roku dowiedziałam się iż muszę usunąć ciążę, był to 16
    tydzień, niedługo minie rok od tego zdarzenia, Bhcg miałam niskie, nie brałam
    żadnych tabletek ani nie miałam chemii, co miesiąc robię wyniki. Już drugi raz
    straciłam ciążę, za pierwszym razem było to w 10 tygodniu i było to "zwykłe"
    poronienie, statystyka - tak to określili lekarze. Przeniosłam się ostatnio do
    Szczecina, czy któraś z Was może polecić mi dobrego lekarza w tym mieście?
    A tak poza tym to sporo by opisywać co przeszłam, wszyscy mówią, że jestem
    jeszcze młoda, ale to wogóle nie podnosi na duchu, powoli traci się nadzieję.
    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Szczerze mówiąc to myślałam, że nie spotkam
    nikogo kto przeszedł zaśniad, cieszę się, że nie jestem sama.
  • 24.02.05, 19:30
    hej montti
    ja tez myslalam, ze jestem sama z tym problemem.W moim otoczeniu nie bylo
    nikogo, kto starcil ciaze, a tym bardziej zadnej zasniadowej. Nie wiem czy
    dziewczyny sie wstydza, ze stracily ciaze? moze jesli to sie stalo na poczatku,
    to nawet o tym glosno nie mowily? nie mam pojecia, ale tu sie okazuje, ze
    takich dziewczyn jak my jest cale mnostwo, to gdzie one sie podziewaja w realu?
    Ja nikogo takiego nie znam osobiscie, czy to przypadek?
    Caluski, Wiola
  • 24.02.05, 22:23
    Koniec histerii i roztkliwiania się nad sobą. Zaśniad rzecz okropna, ale
    uwierzcie - są gorsze. Jedna wizyta na oddziale onkologicznym wystarcza, zeby
    się o tym przekonać. Nie jest łatwo żyć ze świadomością, ze się ma
    takiego "przyjaciela". który krązy we krwi rozsiewając paskudne bHcg, straszne
    są myśli o stracie dziecka - te nasze złe doświadczenia są podwójne, a jeszcze
    pezyszłość niepewna. Miałam paskudne chwile, kiedy krzyczałam, ze umieram, a
    świat się kręci: imieniny cioci, święta, prezenty. A co mnie to obchodzi? A
    jednak obchodzi, bo smakuje teraz inaczej, pełniej. I Bogu dziękuję czy losowi,
    za tego wspaniałego człowieka, który budzie się obok mnie. Bo tylko on i moja
    córka dawali mi siłę, żeby się uśmiechać. Wstać rano, "narysować" sobie twarz,
    wyjąć z szafy najlepsze ciuchy i wyrzucić poczucie winy, że coś zrobiło się nie
    tak. Co zrobiłam, ze zaśniad własnie u mnie? Naczytałam się tyle, ze mój lekarz
    domowy wie mniej na ten temat. Ale już nie chcę wiedzieć. Chcę normalnie
    chodzić do pracy, gotować obiady i czekać na przyszły rok, gdy zapali się
    zielone światełko. Boję się, ale będę próbować. Wybije mi wtedy 35 lat. Ale to
    są paradoksalnie najpiękniejsze i najszczęśliwsze moje lata kobiety spełnionej
    w życiu i pracy, wciąż atrakcyjnej (ale skromność!!! smile) !!!), kochanej i
    kochającej. Napatrzyłam się w szpitalu na różne nieszczęścia, także walkę z
    zaśniadem, zmianami w płucach i macicy. O tym nie można zapomnieć, ale życie
    jest kruche i właśnie dlatego muszę się cieszyć tym, co mi dano. Trzy miesiące
    po zabiegu pierwsze zero - to mój wielki sukces. ALe także tych, którzy stali
    obok mnie. I Wasz, Dziewczynki, bo wspierałyście mnie. I za to Wam bardzo
    dziękuję. Całuski dla wszystkich. Przesyłam pozytywne wibracje tym, którzy tego
    potrzebują.
    PS Ale mamy wątek - nadaktywny, ze tak powiem. Trochę przykro, ze taki
    tragiczny. Jednak z powiewem optymizmu.
    Kasia
  • 25.02.05, 08:22
    Witaj Kasiu!
    "Co nas nie zabije to nas wzmocni" - to jednak prawda. Ja wcześniej bałam się
    tylu rzeczy, szczególnie związanych z "kobiecymi sprawami". A teraz? Takie
    przyspieszenie, tak dużo przykrych doświadczeń w tak krótkim czasie. To zmienia
    człowieka, oby na lepsze. Zresztą cały czas czekam na wyniki, więc jestem na
    początku, może będę w naprawdę dobrej sytuacji. Na razie czekam, tylko te smutki
    z powodu tego co się stało i radości, po której nie zostało śladu.
    Kasiu, życzę Ci dużo sił i uśmiechu, jak dobrze, ze zamieściłaś taki
    komentarz...z powiewem optymizmu smile
    Powodzenia, Ania


  • 25.02.05, 16:19
    To prawda Kasia to potafi wykrzesać z siebie nawet w najbadziej trudnej
    sytuacji radość i do tego zarażać nią innych. Wspaniała cecha. Dlatego bardzo
    się cieszę, że jesteś razem z nami i potafisz dodać otuchy. Myślę, że po tym co
    przeszłyśmy każda się zmieni lub już zaobserwowała zmiany. Ja zupełnie inaczej
    patrzę na świat i na problemy które mnie spotykają. Mam ważenie że do tej pory
    tochę je wyolbrzymiałam.
    Kasia
  • 25.02.05, 17:19
    Dziewczynki! Dzisiaj /będąc pod wrażeniem postu Kasi, naszej dzielnej i
    kochanej koleżanki/ wpadłam na pomysł, żeby każda z nas napisała kilka słów
    przedstawiająć siebie, informacje o swojej walce z zaśniadem, o spadku bety
    HCG. Będzie to dużym ułatwieniem dla kolejnych koleżanek, które będą miały
    nieszczeście tu do nas zawitać, bo czytanie ponad 100 postów stanowi już
    nielada wyczyn i pewnie nie każda będzie miała na tyle cierpliwości aby w ten
    sposób zdobyć podstawowe informacje. Śle Wam dalej optymistyczne fluidki /które
    rozsiewa Kasia w dniu dzisiejszym/ i piszę


    Ania,lat 35 ,z Wrocławia, ciąża 1 -1993 rok /poronienie samoistne, przyczyna
    nieznana/, ciąża 2 -1994 /córka, 11 lat już/, ciąża 3 - zaśniad
    zaśniad - zabieg 25 pażdziernik 2004r, mola hydatidosa I stopień, 11tc,
    obumarcie ok 6tc, beta HCG -poziom wyjściowy nieznany, po 6 tygodniach od
    zabiegu - 7.95 , po 12 tygodniach - 0, badania - usg klatki piersiowej /po 6
    tygodniach/, usg dopochwowe /przy każdej wizycie kontrolnej/ , leczenie nie
    było potrzebne , następna wizyta w czerwcu, zielone światło - rok od zabiegu
  • 25.02.05, 19:18
    Wiola, lat 30, Żyrardów, pierwsza ciaza, zaplanowana, dwie kreski listopad 2004.
    21 stycznia 2005 zwykla kontrolna wizyta, bez niepokojacych objawow, zasniad i
    zabieg 24 stycznia.Zabieg w 11 tyg, ciaza obumarla okolo 9-10 tyg.Zasniad
    groniasty czesciowy, hcg w szpitalu przed zabiegiem 1500, miesiac i jeden dzien
    pozniej 38,4. Jakis niepokojacy guzek na piersi, 28.02 usg. Zobaczymy jaki
    bedzie wynik. Nastepna ciaza nie wczesniej niz pol roku po tym jak hcg spadnie
    do 0.Mam nadzieje, ze to juz lada chwilasmile

    Dobry pomysl, caluski dla wszyskich, Wiola
  • 26.02.05, 13:16
    To nie historyjka, temat na książkę raczej.
    I ciąża - poród 25 lipca 1994 - dzicko z wieloma wadami wrodzonymi zmarło po 15
    minutach. Przyczyna chorób nieznana, kariotyp prawidłowy.
    II ciąża - książkowa, poród 21 sierpnia 1995. Maja ważyła 3850, wzrost 56 cm.
    Dziś rozmiar buta 36. Zdolności - wszelkie, zwłaszcza do pyskowania i
    przebierania się w moje ubrania.
    III ciąża - zabieg 17 października 2004 - 12 tydzień, hcg całościowe 250 000,
    zaśniad groniasty całkowity. Przed zabiegiem koszmarne samopoczucie:
    nieustające nudności, wymioty o różnych porach dnia, rosnący brzuch. Po zabiegu
    (tydzień) hcg całościowo ok. 2500, dwa tygodnie ok. 1400, trzy tygodnie ok.
    2600. Badanie usg trójwymiarowe wykazało trzy ogniska zaśniadowe w macicy,
    torbiele na prawym jajniku 5,5 cm.
    Chemioterapia w Poznaniu przy POlnej - pierwsza dawka metotrexatu 15 listopada
    2004. Stan wyjściowy bHcg ilościowo 3770. Pierwsze 0 - 26 stycznia 2005 w dniu
    34 urodzin. W sumie 6 kursów chemii - za kazdym razem metotrexat 25 mg przez
    pięć dni domięśniowo + po 12 godzinach leucovorin na odczulenie.
    Rtg płuc bez zmian, próby wątrobowe i biochemia krwi w normie.
    Co było najtrudniejsze? Dziś wydaje mi się, że tylko pobyt w szpitalu z daleka
    od domu i oglądanie cudzych nieszczęść.
    Co mi dało siłę? Nie mam pojęcia. Czasami dostaję takiego kopa energetycznego i
    wtedy mnie roznosi. Być może chodzi o miłość. Na pewno. Po paskudnych
    doświadczeniach życiowych (bo jeszcze był rozwód), wyszłam na prostą i tak
    bardzo chce mi się być szczęśliwą kobietą. Zwyczajnie szczęśliwą. Jestem jednak
    przekonana, ze bez forum i współtowarzyszek niedoli byłoby znacznie trudniej.
    Co jest potrzebne? Wiara w powodzenie, świadomość uleczalności tej choroby
    zwłaszcza we wczesnym stadium i wsparcie bliskich. I CIERPLIWOŚĆ.
  • 26.02.05, 19:20
    CZESC DZIEWCZYNY!
    MAM NA IMIE KASIA - O IRONIO CZY TO JAKIES KASIKOWE PROBLEMY? MAM 26 LAT.

    16.02 MIALAM ZABIEG LYZECZKOWANIA (9TC)I NIE ZNAM JESZCZE WYNIKU HISTOPAT. ALE
    PO WASZYCH HISTORIACH ZACZYNAM SIE GO BAC TROSZECZKE.
    JA MIALAM PROBLEMY Z CIAZA JUZ OD 5TC PLAMIENIA, BÓL BRZUCHA I SKURCZE. BYLAM 6
    DNI W SZPITALU. POTEM OKAZALO SIE W OK 8TC ZE TO PUSTE JAJO PLODOWE.
    JA TEZ MIALAM DZIWNE PRZECZUCIA, W NOC PRZED WYROKIEM O ZABIEGU MIALAM SEN ZE
    DOSTALAM STRASZNA @ -OGROMNA. MOZE JESTEM WRÓZKA??
    JA MIALAM ROBIONE TYLKO RAZ BADANIE BHCG W SZPITALU W OK 5TC -1500.
    WE WTOREK -01.03 IDE NA KONTROLE PIERWSZA PO ZABIEGU.
    PO TYCH 120 POSTACH JESTEM STRASZNIE MADRA I PRZEWRAZLIWIONA. ALE MIMO WSZYSTKO
    DZIEKI SERDECZNE ZA WASZE SZCZERE PRZYKRE HISTORIE .

    MAM JEDNO PYTANIE W ZWIAZKU Z OBAWAMI PRZED ZASNIADEM:
    JA PO ZABIEGU PLAMILAM 4 DNI BARDZO MALO, PÓZNIEJ DOSTALAM STRASZNYCH BÓLI I
    ZACZELAM B. MOCNO KRWAWIC. TAK JEST JUZ PRZEZ TYDZIEN. JAKBY NIEKONCZACA @!!!
    CZY WY TEZ MIALYSCIE TAKIE PROBLEMU PO ZABIEGU??
    POZDROWIONKA.
    KASIA.
  • 26.02.05, 22:46
    czesc malami26
    krwawienie po zabiegu jest calkiem normalne, u mnie trwalo 2,5 tyg a przez
    pierwsze 3 dni mialam jeszcze bole brzucha.
    Jesli w 5 tc mialas hcg 1500, to za niskie, 4-5 tydzien powinno byc w granicach
    2560-82300,twoje hcg w piatym tyg odpowiadalo ciazy 3-4 tygodniowej, bo wtedy
    norma jest od 1110 do 31500.
    Twoje obawy przed zasniadem sa nieuzasadnione, jesli wczesniej nie bylo o tym
    mowy, dlatego na razie dopoki nie masz wynikow, nie przejmuj sie zasniadem, po
    prostu nie warto dodatkowo sie zamartwiac. Ale o swoich obawach najlepiej
    porozmawiaj z lekarzem jesli krwawienie bedzie trwalo dluzej niz 3 tygodnie.
    Wspolczuje z powodu straty malenstwa, caluje mocno i pozdrawiam, Wiola
  • 10.03.05, 18:08
    czesc mila1003

    Dziekuje za odpowiedz i slowa otuchy.Pracuje jak szalona by odrobic zaleglosci
    po L4 wiec nie mialam okazji wczesniej odpisac. sorki. Chyba same szukamy sobie
    zajec by nie skupiac sie tylko na swoich problemach.

    Moje wyniki HP brzmia chyba nie groznie: wodniakowe zwyrodnienie kosmków-
    degeneratio hydropica villorum.
    3tg po zabiegu wynik hcg - 104. wynik ardziej mnie martwi.
    no ale moze pojdzie gladko w dol. za 2 tygodnie znow badanie.

    pozdrawiam. kasia.
  • 28.02.05, 15:06
    W 12 tygodniu ciąży usg - "ciąża nieprawidłowa" bez maluszka. Do szpitala, 3 dni
    poźniej zabieg. HCG 2 dni przed zabiegiem - >3000.
    Dzis wyszłam ze szpitala (bóle brzucha, skonczyło sie na antybiotykach, usg
    następne już w porządku). Czekając na usg przeglądałam swoje "papiery". I
    zobaczyłam wynik: mola hydatidosa partialis. No i popłakałam się. A wiecie, już
    miałam nadzieję, że to jednak nie zaśniad. Chociaż jest przynajmniej częściowy.
    HCG - 26.02.2005 - 1366.89
    HCG - 28.02.2005 - 418.57
    No to spada!
    Jestem już strasznie zmęczona...
    Serdeczne pozdrowionka i duuużo zdrówka!
    Ania, Warszawa, 32
  • 28.02.05, 16:37
    misi100, nie martw sie, wszystko musi byc dobrze, ja tez mam zasniad czesciowy.
    Pierwsze hcg jakie zrobilam(zanim dowiedzialam sie, ze dzidzius nie zyje) bylo
    85000,w dniu zabiegu 1500, a teraz 38,4, wiec u mnie tez spada.
    Dzisiaj u lekarza dowiedzialam sie tylko tyle, ze mam zrobic za tydzien kolejne
    hcg i znow na konsultacje, tylko nie wiem po co, bo czytac to ja tez potrafie i
    widze czy spada, czy nie. Musze jechac godzine, zeby dowiedziec sie to co i tak
    juz wiem, spytam czy te konsultacje mozemy odbywac przez telefon, bo musze raz
    w tygodniu brac urlop, a nikt nie chce miec pracownika tylko na 4 dni w
    tygodniu.
    Kiedy bedziesz miala kolejna wizyte? U kogo sie leczysz?
    caluski i glowa do gory, Wiola
  • 28.02.05, 16:42
    Acha usg piersi ok, to tylko zrazik gruczolowysmile
    Pa
  • 28.02.05, 17:50
    O, czyli nic groźnego, tak?
    Zapisałam się (zgodnie z sugestią lekarza na oddziale) do doktora Pietrzaka, za
    dwa tygodnie. Wizyta oczywiście w godzinach pracy, ale może jakoś się dogadam.
    Jeszcze w pracy nie byłam, podobno sensacja, co mi jest i dlaczego w szpitalu.
    Jakoś będzie. Jeszcze tylko strasznie rozbita jestem, w szpitalu bardziej bałam
    się ewentualnego kolejnego zabiegu, teraz w domku myśli mi fruwają jak chcą.
    Najlepiej byłoby przespać ile się da. Papulki!
    Ania
  • 28.02.05, 19:43
    misi, ja tez chodze do dr Pietrzaka. Dziewczyny tutaj na forum maja o nim dobre
    zdanie, ale na mnie nie sprawil najlepszego wrazenia. Wizyty sa krociutkie,
    zdawkowe, nijakie. Gdyby nie moj prywatny gin, tez z tego szpitala, malo bym
    sie dowiedziala. Wprawdzie Pietrzak jest mily, caly czas mowi "moje dziecko,
    kochanie, skarbenku", ale to przeciez nie o to chodzi. Rozumiem, ze sa to tylko
    konsultacje i wszystko zalezy od hcg, ale spodziewalam sie czego wiecej.
    Pa, Wioleta
  • 01.03.05, 07:55
    "Gdyby nie moj prywatny gin, tez z tego szpitala"
    A do którego lekarza chodzisz? Mi polecono dr Jastrzębia. Tyle że ze względu na
    zaśniad wysłano mnie do dr Maciejewskiego lub Pietrzaka i zarejestrowałam się. A
    czy ew. następną ciążę też musi prowadzić ten lekarz? Czy mogę sobie chodzić do
    innego? sama nie wiem... A czy ten dr Pietrzak chętnie odpowiada na pytania?
    Sama widzisz ile mam pytań wink
    Papa i miłego dnia!
    Ania
  • 01.03.05, 16:33
    WITAM WSZYSTKIE DZIEWCZYNY I POZDRAWIAM GORACO! DAWNO MNIE NIE BYŁO,NIE BEDE
    SIE ROZPISYWALA BO WIĘKSZOSC Z WAS ZNA MOJA HISTORIE.CHCIALAM TYLKO POWIEDZIEC
    ZE MYSLE O WAS I TRZYMAM KCIUKI!!!!! JA PÓL ROKU OD ZAŚNIADU MAM ZIELONE
    ŚWIATŁO WŁASNIE OD DR .PIETRZAKA (POLECAM WSPANIALY LEKARZ) MYSLE ZE NIE JEST
    BARDZO WYLEWNY INIEWIELE MÓWI ALE TO DLATEGO ZE NIE CHCE NAS ZAMARTWIAC BEZ
    POWODU.ZOBATRZCIE ILE Z NAS MIALO SZCZESCIE W NIESZCZESCIU I WYSZŁO Z ZASNIADU
    SZYBKO.JA SAMA NACZYTAŁAM SIE STRASZNYCH RZECZY I MYSLAŁAM PO NOCACH ZUPELNIE
    NIEPOTRZEBNIE.MYSLE ZE DLATEGO DR .PIETRZAK NIE OPOWIADA ZA WIELE MÓWI TYLKO TO
    CO TRZEBA.DZISIAJ BYŁAM U ZWYKŁEGO GIN.( DRUGIEGO Z KOLEI) I KAZAL MI BRAC
    TYLKO FOLIK I NIE RROBIC ZADNYCH INNYCH BADAN POWIEDZIAŁ ZE TO ZBEDNE ZE JESTEM
    ZDROWA I WSZYSTKO JEST OK.DR.PIETRZAK TEZ NIE KAZAŁ ROBIC ZADNYCH BADAN I GINA
    KAZAL MI ODWIEDZIC JAK JUZ BEDE W CIAZY.DZIEWCZYNY MAM ZAMIAR TAK ROBIC!NIE
    ZAMARTWIAC SIE ,NIE MIERZYC TEMP. ANI TRAFIAC W PŁODNE DNI ( BO TO TYLKO
    UTRUDNIA ZAJSCIE W CIAZE)MAM ZAMIAR ZYC NORMALNIE ZAPOMNIEC O ZASNIADZIE I
    CZEKAC NA KOLEJNA CIAZE.MYSLE ZE TAK JEST NAJLEPIEJ,JUZ ZA DUZO SIE
    ZAMARTWIALAM I NIE SPALAM PO NOCACH! ZYCZE WAM WSZYSTKIEGO NAJ NAJ.SCISKAM
    MOCNO KASIA!!!!!!!!!!!!!!!!!P.S. POLECAM SZPITAL NA KAROWEJ!!!!
  • 01.03.05, 19:35
    ja lecze sie prywatnie u dr Lipinskiego,(pracuje przy Karowej, a prywatnie
    przyjmuje przy Braci Załuskich) jest rzeczowy, wszystko tlumaczy, chetnie
    odpowiada na pytania, zajmuje sie mna wzorowo, choc jest mlody to bardzo dobry
    gin. Wizyty u Pietrzaka mnie nie satysfakcjonują.

    Dziewczyny, wiem, ze sie leczycie u Pietrzaka, ja mam u niego
    tzw "konsultacje", on mnie wtedy nie bada, tylko oglada wyniki badan, czy tak
    powinno byc, czy on po prostu tylko mnie olewa? sam nie bada, ale nie mowi tez,
    ze powinnam chodzic na badania do innego lekarza, nic z tego nie rozumiem...sad
    Buziaki, Wiola
  • 01.03.05, 20:26
    czesc!Ja jestem zadowolona z dr.Pietrzaka.To fakt ,ze badał mnie tylko dwa
    razy :na pierwszej wizycie i na ostatniej.Ja chodziłam do niego co tydzien, dwa
    tyg. a pod koniec co miesiac.Sprawdzał mi tylko wyniki hcg,nie uwazam zeby byla
    koniecznosc ciąglego badania. (on chyba tez nie widział potrzeby) Wspomne ze
    bezposrednio po zabiegu i dwa tygodnie potem mialam robione usg dopochwowe i
    było wszystko ok.Ostatnia wizyta tez potwierdzila ze wszystko jest dobrze.Ja na
    poczatku trafiłam do dr.Macjejewskiego (przemiły) i on pokierował mnie do
    Pietrzaka mówiąc ze to specjalista od zasniadów!!!Naprawde jestem
    zadowolona.Serdecznie pozdrawiam.Kasia P.S.ZAWSZE ODPOWIADAL NA MOJE PYTANIA
  • 02.03.05, 17:34
    Kasiu
    Ja jestem ponad 5 tyg po zabiegu i dr Pietrzak ani razu mnie nie badal, gdybym
    nie byla prywatnie to nawet nie wiedzialabym czy sie wszystko dobrze goi,
    pytalam go kiedy mozna zaczac wspolzyc to powiedzial, zebym poczekala, na
    pytanie jak dlugo, nie odpowiedzial, zreszta skad moze wiedziec, jesli wlasnie
    mnie nie przebadal. Wyczulam tez guzek na piersi po zabiegu, a slyszalam, ze
    takie rzeczy moga sie robic, wiec zwrocilam mu na to uwage, to powiedzial, ze
    no jesli chce to moze mi dac skierowanie na usg(na szczescie to nie bylo nic
    powaznego, ale skontrolowac guz mam za 3-4 miesiace) Pokazalam wyniki
    Pietrzakowi i poprosilam od razu skierowanie na kolejne usg, jak przykazal
    lekarz, bo sa dlugie terminy, o on powiedzial, ze nie ma takiej potrzeby, bo
    tamten lekarz sie po prostu asekuruje, gdyby cos mi sie stalo.Moze trafiam do
    Pietrzaka akurat jak ma kiepskie dni?smile
    Caluski, Wiola
  • 02.03.05, 22:23
    Czesc Wiola! Przykro mi ,ze masz złe wrażenia po wizycie u gin.mysle ,ze nasze
    zdrowie i samopoczucie jest najwazniejsze wiec ciesze sie znalazlas dobrego dla
    Ciebie lekarza.Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze zdrówka!!!!!!!!!kasia
  • 04.03.05, 16:40
    Wiolu!
    Mozesz mi napisać, czy dr Lipinski ma w swoim gabinecie usg? Podałąbyś mi do
    niego jakiś kontakt? Robił mi usg, gdy byłam w szpitalu, faktycznie, chętnie
    odpowiada na pytania, zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.
    Pozdrowionka!
    Ania
  • 04.03.05, 17:00
    misi
    Lipinski ma w swoim gabinecie usg dopochwowe, ale nie robi usg piersi, mowil,
    ze do tego trzeba miec inny sprzet. Jest gin-poloznikiem, a Pietrzak jest gin-
    poloz-onkolog, wiec mysle, ze do Pietrzaka i tak musimy chodzic, a Lipinski
    bedzie idealny do prywatnych wizyt, wyjasniania watpliwosci i prowadzenia(mam
    nadzieje) naszych ciaz smile.Tel. do Lipinskiego 606-445-794, przyjmuje we wtorki
    (chyba od 15.30) przy Braci Załuskich 11, na Żoliborzu. Za wizyte bierze 100zl,
    za cytologie 20zl.
    Caluski, Wiola
    Jak bedziesz miala jeszcze jekies pytania, to napisz.
  • 04.03.05, 17:09
    Dzięki. Mam wybranego lekarza na przyszłość, ale on nie robi u siebie usg, więc
    gdzieś na to usg muszę pójść. Mam skierownie, ale terminy są odległe, a tak przy
    okazji sprawdziłby, czy wszystko w porządku. Usg jest w cenie wizyty?
    Niedługo b-hcg, ciekawe jak spada, już nie mogę się doczekać!
    Buziaki!
    Ania
  • 04.03.05, 17:36
    tak usg jest w cenie, ja ide na pobranie krwi w poniedzialek, juz drugi raz,
    zobaczymy czy beta spada, za ciebie tez bede trzymala kciuki, pa
  • 04.03.05, 17:43
    ja tez w poniedzialek, pierwszy raz, długo czeka się na wyniki?

    myślę o Twoim spadającym z ogromną prędkością hcg!
    Ania
  • 04.03.05, 18:10
    ja mam na drugi dzien
  • 29.11.05, 19:05
    wczoraj odebrałam wyniki histopatologii. Diagnoza Residua ovi. Degeneration
    hydatidosa chori. Czy któraś z was wie, co to może oznaczać. Czy to zaśniad?
    Błagam pomóżcie, bo nie mogę znieść tej niepewności, a wizyta u lekarza dopiero
    za tydzień.
  • 20.07.06, 17:03
    Jak to możliwe ,że dopiero odkryłam to forum ??????Serdecznie pozdrawiam i
    wierzę ,że u Ciebie wszustko dobrze.Jeśli chcesz wiedzieć jak się ,żyje
    po....to się odezwij .POzdrawiam.
  • 09.10.06, 18:13
    Witajcie mam na imię Anka i jestem z Wrocławia. W pazdzierniku 2003r miałam
    zabieg łyzeczkowania z powodu zaśniadu byłam w 13 tygodniu ciazy i został on
    wykryty podczas pierwszego badania USG w szpitalu spędziłam tydzień czasu ale na
    liscie byłam jeszcze następny tydzien przez ten czas musiałam do szpitala
    przychodzic codziennie o 8 na obchód lekarzy, nie chciałam tam dłuzej siedziec
    dlatego ordynator pozwolił mi ten czas spedzic w domu czułam sie koszmarnie było
    to jak wyrok. Dostawał antybibotyki. Zamknełam sie w sobie była to moja pierwsza
    ciąza, mój związek stał pod znakiem zapytania wiedziałam ze to moja wina ze
    partner nie moze ze mna wytrzymać moje ciagle humory i zaczepki.Co dwa tygodnie
    miałam badane HCG początkowo było bardzo wysokie ale spadało w pewnym momencie
    znów zaczeło wzrastać i znów pojawiło sie przerazenie, dzieki mojemu cudownemu
    lekarzowi udało mi sie przez to przejsc i związek uratowała dzięki niemu. Koncem
    roku HCG miałam w normie, ucieszyłam sie bo lekarz informował mnie o mozliwoscie
    Hemioterapi lecz z kolejną ciązą kazał zaczekać pół roku, przepisał mi tabletki
    antykoncepcyjne. Mijał miesiac po miesiacu odstawiłam tabletki ale zanikło u
    mnie pragnienia zajscaw ciaze, miałam obawy. Z partnerem nie planowalismy
    kolejnej ciazy nawet o tym nie rozmawialismy. W lipcu 2004 nie dostałam
    miesiaczki ale myslałam ze powód moze byc zmiana klimatu poniewaz bylismy na
    wczasach, w sierpniu tez jej nie dostała ale bałam sie pójsc do lekarza a
    własciwie bałam sie kolejnego wyroku, początkiem wrzesnia poszła niestety mój
    lekarz był na urlopie wiec poszłam do innego bylam gotowa na wszystko nawet na
    to najgorsze, lekarz po badaniu oswiadczył że macica jest twarda ale tak przed
    miesiaczką jest wiec nie był pewny wiec kazał mi sie przygotowac i przyjsc z dwa
    dni na USG nie chciałam sie przygotowywac, chciałam aby mi zrobił teraz ,nie
    wytrzymałabym dwóch dni oczekiwania, jednak nie dał sie przekonac. Stawiłam sie
    u niego w danym dniu, połozyłam sie lekarz robi mi USG i patrzy się w monitor
    bardzo długo jak dla mnie wiecznosc, nic nie mówi wiec sie pytam co sie stało,
    czy wszystko wporządku. On z usmiechem na twrzy patrzy na mnie i mówi ZDROWA
    CIAZA smile I w tym momencie na mojej twarzy róznież pojawił sie usmiech nie było
    konca moje radosci odrazu zadzoniłam do partnera on również był bardzo
    zadowolony. Niestety nie moglismy a raczej nie chciałam pochwalic sie naszym
    szczesciem z resztą rodziny i ze znajomymi obawiałam sie ze zapesze, ukrywałam
    swoja ciaze do 6 miesiąca nie było to trudne bo przez całą ciaze przytyłam tylko
    5-6 kilo, aż w koncu mój lekarz powiedział mi ze juz nie ma sie o co martwic,
    oczywiscie pochwaliłam sie ze wszystkimi. W 13 marca 2005 przyszła na swiat
    nasza córeczka Karolinka, równe dwa tygodnie przed terminem, niestety z powodu
    złego ułozenia dziecka miałam cesarski ciecie. Mała wazyła 3050 g i mierzyła
    54cm dostała 8 pkt Abgara ale była cała i zdrowa. Po 3 dnia wyszłysmy do domu.
    Teraz Karolka ma 1,5 roku i jest sliczna zdrową dziewczynka a ja ciesze sie z
    bycia matką. Dziewczyny głowa do góry napewno wszystkie dacie sobie rade, na
    zasniadzie swiat sie nie konczy nie oznacza to tez ze kolejna ciaza skonczy sie
    tak samo. Pozdrawiam i całuje.
    --
    A to moja ksiezniczka
  • 17.10.06, 23:39
    Ja takze przeszłam koszmar ciąży zaśniadowej. W 12 tygodniu usunięto mi
    płód.Dokładnie rok później zaszłam w ciążę i w tej chwili mam wymarzoną
    córeczke. Ale martwi mnie fakt że nie mogę dowiedzieć sie skąd się wziął ten
    zaśniad groniasty . jaka była przyczyna jego powstania. nikt jednoznacznie mi
    na te pytania nie mogł odpowiedzieć ani lekarz ani znajomi. Przecierz musi
    byćjakaś przyczyna ze on się coraz częściej pojawia u kobiet.nie wiem dlaczego
    ale postrzegano moją sytuację za jakies fatum i jakbym była trędowata, że to
    moja wina itd.Pozdrawiam
  • 18.10.06, 05:04
    Witaj!
    zasniad to ponoc calkowity wybryk natury ,tak slyszalam...wiele mozesz sie
    dowiedziec czytajac caly ten watek...
    super ze masz coreczke!czy czekalas z poczeciem dziecka po zsniadzie rok i od
    razu zaszlas w ciaze czy wczesniej zaczelas proby?
    ja od czerwca probuje,ale jak narazie nic.zabieg po ciazy zasniadowej mailam w
    styczniu 2006.w 2004 roku urodzilam synka ktory ma juz prawie 3 latka i tak mi
    sie marzy rodzenstwo dla niego...
    pozdrawiam
    kasia
  • 08.03.05, 16:12
    Wczoraj wieczorem trafiłam na to forum. Niestety obawiam sie ze dołącze do
    Waszego grona sad W zeszłym tygodniu mialam zabieg. W 9tc serduszko Fasolki
    przestało bić. Przed zabiegiem mialam beta HCG 250tys - powyzej normy jak na ten
    tydzień, dzis (tydzien po zabiegu) jest 4490 - to chyba nadal duzo za duzo. W
    poniedziałek ide do mojego lekarza z wynikiem, a za tydzien odbieram wyniki
    histo-pato, czekam jak na wyrok. Przeczytałam prawie wszystkie posty od początku
    i mocno sie zestresowalam. Pocieszam sie faktem, ze niektorym z Was juz sie
    udalo wyleczyc...mam nadzieje ze i ja sie doczekam. Troche jestem przybita, bo
    to jest moje drugie poronienie sad

    pozdrawiam Was,
    Ania
    mama Natalki (05.2002) i 2 Aniołków (12.2000 i 03.2005)
  • 08.03.05, 22:26
    czesc Aniu.nie zalamuj sie ,ja tez sie zestresowalam na poczatku i bardzo sie
    przejęlam ale jak wiesz zupelnie niepotrzebnie.po poł roku moge znow
    zaczynac.mam nadzieje ,ze u Ciebie tez bedzie wszystko ok.pozdrawiam cie
    serdecznie i trzymam kciuki.nie masz wynikow histo.pat.wiec nic pewnego.kasia
  • 09.03.05, 23:14
    Dziekuje za slowa pocieszenia, to prawda czekam jeszcze na wynik histo-pato ale
    jestem pelna zlych przeczuc. Postanowilam chwilowo mniej buszowac po internecie,
    bo od samego czytania mozna sie niezle zestresowac. Jutro wracam do pracy po
    dluzszej nieobecnosci, mam nadzieje ze to mi pomoze sie nieco zdystansowac do
    problemu. Odezwe sie za pare dni po wizycie u mojego lekarza.
    Jeszcze raz dzieki za pocieszenie. No i zycze Ci owocnego zaczynania staran smile
  • 03.04.05, 21:56
    Czesc, w zasadzie nie wiem co i jak napisac, moze dlatego, ze tak na prawde
    oporocz mojego meza nikt z rodziny nie zna jeszcze wyników. Wybrałam akurat to
    miejsce moze dlatego, ze tez 8 marca (tyle, ze tego roku) dowiedziałam sie, ze
    muszę usunąc ciążę. Przed świetami odebrałam wynik badania i co "zaśniad
    groniasty I stopnia" - na formu posługujecie sie poziomem HCG, a ja na wyniku
    nic takiego nie mam i prawde mówiąc nie wiem co o tym myślec. Lekarz powiedział
    tylko, ze wszystko będzie dobrze, a ja wtedy nawet nie wiedziałam o co pytac sad
    Na badnie poziomu hcg mam się zgłosic dopiero miesiac po zabiegu, ok 11
    kwietnia, a wiec jescze troche , czy wie ktoś moze co to znaczy zasniad I
    stopnia wg skali Hertiga i Sheldona? Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam.
  • 03.04.05, 22:32
    Hej!Nie martw się. Mój wynik histopatologiczny był identyczny : mola hydatidosa
    I /wg 6 stopniowej skali Hertiga i Sheldona/. Pierwsze badanie poziomu hcg
    zrobiłam po 6 tygodniach /7.95/, po kolejnych sześciu tygodniach poziom spadł
    do 0. Jeżeli miałaś dobrze wykonany zabieg łyżeczkowania to przy pierwszym
    stopniu naprawdę nie ma powodów do niepokoju. Lekarz powinien Ci zrobić usg
    dopochwowe, to bardzo ważne, ja jeszcze zrobiłam rtg klatki piersiowej.Musisz
    tylko uzbroic sie w cierpliwość , wszystko będzie dobrze, pozdrowienia. Ania
  • 03.04.05, 22:45
    Serdeczne dzięki za odpowiedź, mam nadzieje, że będzie dobrze, troche mnie Twoja
    odpowiedź podbudowała smile, a na rtg wybieram sie właśnie jutro. Pozdrawiam. Monika
  • 03.04.05, 23:18
    Wiesz teraz po Twojej odpowiedzi zaczęłam inaczej patrzec na to co piszecie na
    forum i rzeczywiście pisałaś o mola hydatidosa I stopnia, ale wtedy jakoś
    widziałam same najgorsze opisy. Jeszcze raz dziekuje. A tak nawiasem mówiąc,
    mieszkalam kiedyś we Wroclawiu, teraz tylko tam pracujęsmile. Pozdrawiam.
  • 04.04.05, 08:51
    Trzymam kciuki i napisz o swoich wynikach badań hcg i o wizycie u lekarza. Od
    mojego zabiegu minęło prawie pół roku i wszystko jest ok. Ciesz się wiosną i
    nie martw się za bardzo zaśniadową diagnozą. Pozdrawiam serdecznie. Ania
  • 04.04.05, 21:24
    ok dam znac, dzisiaj zrobiłam rtg, badanie na toksoplazmoze, teraz czekam do
    poniedziałku na badania, poźniej na wyniki. Pozdrawiam Monika
  • 13.04.05, 16:48
    Dziewczyny, pomóżcie, 8 tyg po zabiegu moje hcg było 2,72, a teraz 11 tyg po
    zabiegu wzrosło do 14,6. Co może być tego przyczyną? Nie jestem przeziębiona,
    nie podejrzewam też żebym była w ciąży, bo biorę pigułki, więc dlaczego?
    Pozdrawiam Wiola
  • 14.04.05, 15:53
    I cóż rzec? Gdzieś tam sobie krążą po Tobie komóreki zaśniadowe.Pewnie właśnie
    tak. Ty nie pytaj tutaj, co to znaczy, tylko leć do lekarza. Jakby nie patrzeć,
    jest tego za dużo. Ale bez paniki. To się zdarza. Nawet podczas chemioterapii.
    Wszystkiego dobrego. Kasia
  • 14.04.05, 16:52
    Na razie niestety nie potrafię odpowiedziec na Twoje pytanie, ale z czasem
    pewnie będę wiedziała więcej. Ja dzisaj właśnie zadzwoniłam po swój wynik -
    5,28 i sama nie wiem co myślec. Dowiedziałam, się tyle, że podwyższone i za
    tydzień mam sie zgłosic.Pozdrawiam
  • 14.04.05, 19:24
    Majuta
    wiem, ze trzeba do lekarza, od razu sie z nim kontaktowalam, ale dr Pietrzak z
    Karowej powiedzial, zeby na razie nie wpadac w panike i powtorzyc badanie za
    tydz a to mi nie wystarcza, bo to jest AZ TYDZIEN. Ja po prostu sama tez staram
    sie znalezc przyczyne, bo to mnie przerazilo i sklamalabym gdybym powiedziala,
    ze sie nie boje. Poprzedni wynik byl juz przeciez w normiesad a teraz.....
    Zapisalam sie nawet sama na przeswietlenie pluc, mam we wtorek, a hcg w
    poniedzialek
    pozdrowionka
    Wiola
  • 17.04.05, 10:44
    Jutro mam kolejne hcg, na dobry wynik jestem przygotowana, ale chciałabym
    wiedzieć co mnie czeka, jeśli sprawdzi się ten bardziej czarny scenariusz. Czy
    mogłybyście mi napisać jak wygląda chemia czy wtedy leży się w szpitalu, ile
    trwają takie sesje, czy boli, jakie są skutki dla organizmu, jakie jest ogólne
    samopoczucie? Chcę być przygotowana do rozmowy z lekarzem, nie chce jechać do
    niego całkiem "zielona" (lubię wiedzieć wcześniej). Będę Wam bardzo wdzięczna
    za szybką odpowiedź, bo we wtorek odbieram wyniki i będę rozmawiała z lekarzem.
    Pozdrawiam Was wszystkie. Wiola
  • 21.05.05, 13:45
    Do waszego grona dołączyłam 2 kwietnia, w dniu śmierci naszego Papieża. Dla mnie
    jak na razie były to dwa najgorsze tygodnie w moim życiu.Ocekiwanie na wyniki
    badania histoatologicznego, badanie bhcg i w końcu pierwsza wizyta u
    specjalisty, ktory nic i tak mi konkretnego nie powiedział.Po sześciu
    tygodniach po zabiegu wynik poniżej 1. Chyba jest się z czego cieszyć, prawda?
    Tymbardziej,że pogoda jest wspaniała, wy dziewczyny zresztą też. Naprawdę was
    podziwiam, za wytrwałość, cierpliwość i siłę woli.Ale po takich przeżyciach
    każda z nas staje się chyba twarsza, bardziej odporna. Ja jako tako dałam sobie
    radę z tym problemem, właśnie dzięki pomocy mojej rodziny i mojego wspaniałego
    męża. Już teraz wiem,że "chemia" mnie nie czeka, bynajmniej nie teraz.Wciąż
    jednak jestem w trakcie poszukiwania dobrego ginekologa z trójmiasta. Jeśli
    któraś z was ma jakąś propozycję to bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam - Elka
  • 01.03.05, 16:16
    Tak sobie czytam i wychodzi mi taka smutna prawda, ze lekarze Was traktują
    zdawkowo. Dobry lekarz to podstawa. To, ze hcg spada, to jedno, a choroba -
    drugie. Bety to marker nowotworowy, a markerów się nie leczy. Chorobę się
    leczy. Za kazdym razem badanie i usg przezpochwowe powinno się jednak odbyć.
    Różne rzeczy się zdarzają. Ja nikogo nie straszę, ale niczego nie wolno
    zaniedbać.
    Te słówka powyzej są dla naszych "nowych". Pamiętam, jak sama pełna byłam
    wątpliwości. Ile było lęku i niedomówień. Dalej mam stracha przed każdym
    badaniem, mimo ze na piśmie mam "zdrowa i zdolna do pracy". Bardziej niż hcg
    boję się zwykłego badania. A zdarzyło mi się podczas terapii, ze bety wzrosły.
    A oznak choroby nie było. Organizm to jednak skomplikowana maszyneria.
    Pozdrawiam. Kasia
  • 04.03.05, 17:40
    podaje ci moje gg, gdybys kiedys chciala zagadac prywatnie 7115199
    Wiola
  • 10.03.05, 15:12
    Witam

    17 stycznia mialam zabieg, 9 tc, puste jajo plodowe sad
    Na wynikach histopatologicznych mialam napisane:
    wyrazne luzne skupiska trofoblastu.

    Beta przed zabiegiem 30 000, 3 tyg po zabiegu 31, 6 tygodni po zabiegu 2 (czyli
    w normie).
    Gin kazal kontrolowac bete po zobaczeniu wynikow histopatologicznych mowiac, ze
    to moze byc zasniad (powiedzial moze byc, czyli nie wiadomo).

    Ide do niego w sobote z wynikami, ale ciagle mam nadzieje ze to jednak nie
    zasniad i ze dostane wkrotce "zielone swiatelko".

    Dziewczyny, od dawna Was podczytuje, powiedzcie prosze, czy Wy na wynikach ze
    szpitala mialyscie wyraznie napisane ze to zasniad?
    Jak mozna stwierdzic ze napewno zasniadu nie ma, nie chcialabym znow przezywac
    koszmaru zwiazanego z zabiegiem i strata ciazy tak bardzo wyczekanej.

    Bede wdzieczna za Wasze opinie.
    --
    Madzia.reczka
  • 10.03.05, 17:38
    Witam. Z tego, co mi wiadomo, to właśnie badanie histopatologiczne jest
    potwierdzeniem zaśniadu. Lekarz sam mówił, ze co innego widzieć, a co innego
    wiedzieć, i dlatego dla niego histopat jest najważniejszy. Nie ma chyba
    powodu do obaw, skoro wyniki masz w normie. Co do diagnozy - mam czarno na
    białym: mola hydatidosa completa. Na szczęście to już przeszłość. Pozdrawiam. I
    bądź dobrej myśli. Kasia
  • 10.03.05, 18:20
    witaj madzia.reczka

    ja tez mialam zabieg w 9 tg ciazy po diagnozie pustego pecherza plod(zabieg
    16.02). wiem jak ci przykro. ale chyba straszniejsze jest stracic dziecko,
    ktore sie juz widzialo...

    jak pisalam wyzej wyniki mam raczej dobre, ale i tak sie martwie.
    Wszystkie sie zamartwiamy...
    Czasem niepotrzebnie. (ale taki nasz urok!!!!!!!!!!!!!!)

    pozdrowionka. kasia

  • 11.03.05, 07:12
    Dzieki za odpowiedzi.

    Przyznam sie szczerze, ze licze na "zielone" swiatelko juz niebawem i ta mysl
    pozwala mi jakos sie trzymac.

    Pozdrawiam Was mocno
    --
    Madzia.reczka
  • 19.03.05, 23:29
    Twój post ma dosyć dawną datę ,mam nadzieję, że wszystko jest ok.Ja miałam
    zaśniad ,którego nie usunięto mi dokładnie i w rezultacie dał przerzut do
    płuca.Musiałam przejść chemioterapię.Teraz jestem zdrowa i myślę o ciąży.Lekarz
    mówi,że mam szanse na normalną ciążę.Bardzo się boję,ale chyba się
    zdecyduję.Nie znam jednak nikogo,kto po zaśniadze urodził zdrowe dziecko.Może
    któraś z Was mogłaby mi dodac otuchy.Serdecznie pozdrawiam.
  • 20.03.05, 12:36
    Kochana foczko74, pielegniarka , ktora pobiera mi krew na hcg powiedziala, ze
    zna kobiete, ktora po zasniadzie(nie wiem tylko czy byl czesciowy, czy
    calkowity) urodzila zdrowiutkiego bobasa. U niej dodatkowa przeszkoda mogl byc
    jeszcze wiek, bo miala 38 lat jak zaszla w ciaze, a mimo to wszystko poszlo
    gladko, dlatego troche mnie to uspokoilo. Wiec Ty tez sie nie martw, bo
    wszystko tym razem po prostu musi byc ok. Glowa do gory, jestem sercem z Toba.
    Napisz czy lekarz juz pozwolil Ci probowac?
    Caluski, Wiola
  • 20.03.05, 18:14
    Witam. Ja jestem dobrej myśli. Sporo jest postów na " naszym bocianie" od
    dziewcząt po zaśniadzie i szczęśliwych zakończeniach. Nie dalej jak dwa
    tygodnie temu lekarz onkolog w poznańskiej klinice mnie zapewniał, że nie ma
    przeszkód, by po tym paskudztwie zostać mamą. Życzę powodzenia i Tobie, i nam
    wszystkim. Kasia
  • 23.03.05, 08:33
    Witaj!
    Tak się złożyło, ze leżałam przed zabiegiem z dziewczyną, która miała 7 lat
    temu zaśniad groniasty. Lekarz zabronił przez 1,5 roku(!!!) zachodzić w ciążę,
    dał jakies tabletki, a ona mimo tych tabletek jednak zaszła w ciążę po 5
    miesiącach! I ma zdrowego, 5-letniego synka smile)). Ponieważ poznałam ją
    osobiscie, więc to super otucha. I jak się złożyło, ze akurat leżałam z nią w
    jedej sali. Tak że główka do góry!
    Ja się teraz raczej martwię, czy jak będę mamą (jeśli będę) to czy będę umiała
    dobrze się zaopiekować...Takie smutki na mnie przyszły...
    Buziaki!
    Ania
  • 24.03.05, 19:09
    Kochane, życzę Wam zdrowych, rodzinnych świąt Wielkanocnych, spokoju ducha,
    siły psychicznej i aby Wasze smutki coraz częściej zastępowała nadzieja, tego
    życzę z całego serca Wam i sobie. Całuski, Wiola
  • 26.03.05, 16:41
    WSZYSTKIM WAM ŻYCZE POGODNYCH I WESOLYCH SWIAT ORAZ RYCHŁEGO POWROTU DO
    ZDROWIA!!!!!!!!POZDRAWIAM GORĄCO!!! U MNIE CISZA...
  • 02.05.05, 10:40
    Hej Dziewuszki!
    Cisza sie na tym forum zrobiła, ale może to dobrze. Moze bety wracają do normy,
    a nowych przypadków oby mniej, wszystkim życzę. U mnie 6 tygodni po zabiegu
    wynik 2.11 i lekarz kazał odliczać 6 miesięcy. Czyli jeszcze 5 długich miesięcy
    na czekanie. Oczywiście jeszcze kontrola wyników, ale tak się ostatnio
    nastawiłam na 0-1, że wolę nie myśleć jak wyjdzie, bo trudno mi uwierzyć, że
    koszmar się kończy. A i tak odliczam, może to odwrócenie uwagi?
    W każdym razie pozdrawiam gorąco!
  • 07.05.05, 20:06
    Wiola
    sprawdz swoja poczte na gazecie
    ewa
  • 12.05.05, 12:02
    dziewczyny.....
    co mam robic... miesiac dokładnie minął od zabiegu, wizytę u lekarza
    (pierwszą!) mam dopiero na 27 .05 nie mam żadnergo skierowania na badania, a
    mój ginekolog mówi ze nie wystawi mi boo nie wie, bo sie tym nie zajmuje, bo
    nie moze..nawet nie powiedzial mi gdzie moge zrobic takie badania prywatnie.
    kurcze..boje sie!nic nie wiem o tym zaśniadzie i boje sie...
    co robic
  • 12.05.05, 21:35
    Witam. Co robić? Przede wszystkim zmienić lekarza. Skąd jesteś? To ważne, czy
    jakiś sensowny człowiek jest w pobliżu i odpowiednie laboratorium. To już
    zdecydowanie pora, zeby zrobić badanie poziomu hcg. Ale ilościowo, nie
    całościowo. A lekarz? Najlepiej onkolog. Nie panikuj tylko. Co chcesz wiedzieć
    o zaśniadzie? Czasem naprawdę lepiej nie wiedzieć. Ja wiedziałam za dużo i
    chociaż od ostatniej dawki chemii minęły trzy miesiące, a kolejne badania
    potwierdzają, ze jestem zdrowa, dalej mam doły i czarne scenariusze. Jeśli masz
    ochotę, pisz na priva, chętnie odpowiem na Twoje pytania. W końcu jestem
    weteranką. Pozdrawiam. Kasia
  • 16.05.05, 12:50
    Paulina, 24 lata, zaśniad częściowy i od 12.04 żadnych badań poza wizytą u dr,
    Pietrzaka jestem zapisana na 27.05. czyli miesiac ponad bez żadnej informacji o
    tym cholerstwie, ani bez badan bo nie wiem skąd wziąść skierowanie, buuuuuu

    kurcze, jak czytam Wasze wypowiedzi o tym Pietrzaku, to nie wydaje mi sie zeby
    był super , mam nadzieje ze to wrazenie tylko...

    Pzdrawiam mocno wszystkie Zaśniadoowy!!!!!!!!!!!
  • 16.05.05, 13:45
    Paulinko! Zrób badania na poziom bety hcg /ilościowe/, ja robiłam prywatnie
    kosztowało to 28zł, więc nie tak strasznie, będziesz cos wiedziała, zanim
    doczekasz się wizyty u lekarza, a wynik mu pokażesz i może szybciej zadecyduje
    jak Cie leczyć. Wyniki miałam na drugi dzień po pobraniu krwi. Trzymaj się i
    nie martw się na zapas, u mnie wszystko było ok i nie miałam chemii, a historia
    zaśniadowa szybko się skończyła. Ania
  • 16.05.05, 14:08
    Chyba faktycznie zrobie prywatnie. po co czekac, nie.? tylko teraz musze
    pogrzebać w internecie i dowiedziec sie gdzie moge zrobic te badanie.heh,
    jestem troche nierozgarnieta chyba... pozdrawiam dziewczęta!!!
  • 16.05.05, 17:03
    Paulinko
    hcg możesz chyba zrobić w każdym punkcie analiz, tam gdzie pobierają krew. U
    mnie to kosztuje trochę więcej bo 40 zł, ale jako stałej pacjentce od prawie 4
    miesięcy każą płacić już 35 zł. Pozdrawiam
    Wiola
  • 16.05.05, 18:02
    Witaj, Kochana! Będę polemizować. Nie robią hcg w każdym punkcie analiz, ale w
    każdej klinice gin.-poł. na pewno. Idziesz więc i robisz. Bo w ogóle zacznij
    coś robić. Mnie też puścili bez żadnych skierowań, sama się wzięłam za siebie,
    skończyło się chemioterapią, ale ostatni zastrzyk wzięłam 20 lutego i od tego
    czasu nic mi nie dolega. Nawet w ubiegły wtorek w Poznaniu przemiły pan doktor
    stwierdził, ze zupełnie nie wyglądam na chorą. Jak miło poczuć się kobietą. Nie
    martw się na zapas, nie czytaj głupot, bo to się dobrze leczy, a najczęściej
    mija samo, ale niczego nie zlekceważ. Mnie się ten doktor nie podoba, bo choć
    go znam jedynie z pisaniny dziewczyn, to w Poznaniu standard postępowania z
    takimi jak my jest inny. Zupełnie poważny - z rtg na wstępie i usg za każdym
    razem. Nie możesz go zmienić - tego lekarza? Usg trzeba zrobić, bo same bety to
    jeszcze nie wszystko. Ja niecały miesiąc po zabiegu dostałam pierwszy zastrzyk
    metotrexatu, bo już wszystko było wiadomo. Bądź dzielna i nie dawaj się zbywać
    lekarzom-leniom. Pozdrawiam. Kasia z piwem malinowym - w taki sposób topię
    smutki samotnej kobiety chwilowo porzuconej przez mężczyznę życia, który
    rozbija się po Francji. BEZE MNIE.
  • 16.05.05, 20:52
    Kochane!
    W końcu czuje sie spokojniejsza, bo wiem że mogę poradzić sie "weteranek", hehe.
    Ciekawa jestem tylko czy bhcg robią w państwowych szpitalach tak bez
    skierowania, odpłatnie. Jutro pojade na Karową i popytam. Pewnie wróce
    wkurzona, hmmmm...Zawsze wracam od lekarza wkurzona... smile

    Nie wiem, mam nadzieje że wszystko bedzie dobrze, a jesli nie...cóż, jak sobie
    poczytałam wasze przypadki to stwierzam ze wszysto mozna przejsc z pogoda ducha
    nawet. Zawsze moze byc gorzej. moje marzenie na dzisiaj: żeby bety spadły mi
    ślicznie i lekarz pozwolił mi skrócic czas do nastepnej ciazy. heh, moze sie
    uda..

    noc sie zbliza, wiec życze wszystkim wam spokojnych snów!!
  • 17.05.05, 11:59
    Witam Was kochane , stare i nowe kolezanki! Chcialam powiedziec....ze JESTEM W
    CIAŻY!!!!!!!!!!! Zabieg mialam w lipcu (pod koniec),pozwolenie od DR.PIETRZAKA
    (KTOREGO POLECAM!!!)juz od stycznia,.Zaszlam w ciąze bardzo szybko (starania
    zaczęlismy dopiero w kwietniu,bo w styczniu okazało sie ,ze musze brac leki
    przy których nie mozna byc w ciazy- ale to nie zwiazane z zasniadem).DZISIAJ
    IDE DO GIN.,ALE NIESTETY NIE CZUJĘ SIE SUPER-BARDZO BOLI MNIE BRZUCH.MAM
    NADZIEJE ZE WSZYSTKO PÓJDZIE DOBRZE BO CHYBA BYM TEGO NIE PRZEŻYLA.POZDRAWIAM
    WAS GORACO.TRZYMAM ZA WAS KCIUKI I WY TRZYMAJCIE ZA MNIE!!!MAM NADZIEJE ZE UDA
    SIE NAM WSZYSTKIM!!!!ODEZWE SIE NIEBAWEM.
  • 17.05.05, 12:48
    Kochana Kasiu ! Gratuuuuuuuuuulacjeeeeeeee! I jakim optymizmem tu powiało! Dbaj
    o siebie i zdawaj nam relacje na bieżąco. Który to tydzień??? Wysyłam wirtualne
    całuski. Pa pa pa. Ania
  • 18.05.05, 07:23
    Kasiu, to super
    trzymam za Was kciuki, żeby wszystko było ok i pisz o tym co się u Was dzieje.
    Ściskam i pozdrawiam, Wiola
  • 17.05.05, 14:15
    Kasieńko gratulacje. Czy tę ciążę też powadzisz na Karowej? Napisz koniecznie
    jak się czujesz co z maleństwem.
    Trzymam kciuki i myśl pozytywnie.

    Co do dr. Pietrzaka to jest On najlepszym specjalistą od zaśniadu, nie zleca
    badań wcześniej bo prawie zawsze po zabiegu są wysokie. Uważam, że nie można
    popadać w obsesje. Na Karowej HCG prywatnie kosztuje ok 50 PLN
  • 17.05.05, 14:29
    To trzymam te kciuki ile siły. Ty dbaj o Was i dzielna bądź. Nie daj się i
    tyle. A ja postanowiłam wyjść za mąż. Niech się stanie. Całuski. Kasia
  • 17.05.05, 18:35
    Hejka!!!!!!!!!Dziewczynki, to trzeba oblac, hehehe!!!!!!!ja juz
    zaczełam...gingerem smile

    bardzo gratuluje dzidziusia!!!wszystko bedzie na pewno dobrze.
    rany, mnie strasznie ucieszyl fakt, ze Dr.Pietrzak pozwala wczesniej zazchodzic
    w ciaze jak jest wszystko ok. To super! ja ide na moje pierwsze badania jutro.
    ciekawe ile sie czeka na wyniki?

    Pozdrawiam mocno, Paula

    PS Kasia-super!
  • 19.05.05, 09:32
    Witam! Jutro ide na badanie usg bo po badaniu okazało sie ,ze macica wykazuje
    wiekszą ciaze niz wynika z ostatniej @@@@.Mam nadzieje ,ze wszystko bedzie
    ok,niestety boli mnie bardzo brzuch.Zalecenie mam aby moja ciaza prowadzona
    byla TYLKO-ALBO NA KAROWEJ ALBO W IMID NA KASPRZAKA.Podobno tylko tam mają
    dobry sprzet na usg bo oczywiscie trzeba obserwowac czy nie rozwija sie jakies
    cholerstwo.Podobno zaśniad powinno wykryc sie wczęsnie ( a nie tak jak u mnie w
    16 tyg.)pod warunkiem ,ze usg ( dopochwowe) robione jest na dobrym
    sprzecie.Kochane mam nadzieje ,ze wszystko bedzie ok ...bo chyba
    zwarjuje.Pozdrawiam was goraco!!! p.s.chcialam jeszcze powiedzieć ze pani
    doktor u ktorej bylam prywatnie powiedziala ze nie podejmuje sie prowadzenia
    mojej ciazy.Podobno ciaza po zasniadzie musi być pod szczególna ochroną i
    prowadzona przez specjaliste.Oczywiscie przestrzegla mnie ,ze zasniad niestety
    moze sie powtórzyc....oby nie.odezwe sie niebawem
  • 19.05.05, 10:38
    kochana, trzymam kciuki!!!! Trzeba być dobrej myśli...i nie poddawać sie.
    Rozumiem twoj strach...ja dzis odbieram swoje pierwsze wyniki.oby dobre...
    pozdrawiam
  • 19.05.05, 16:08
    witaj!!! Jak miło przeczytać że ktoś jest szczęśliwy i spodziewa się dziecka po
    zaśniadzie. Sama cały czas się zastanawiam, czy jeszce kiedykolwiek będę miała
    dzieci.Niestety niedawno dołączyłam do waszego grona, chociaż tak naprawdę
    diagnoza nie jest ostateczna. I to też bardzo mnie męczy.
    Muszę powiedzieć,że twoja ginekolog okazała się kobietą odpowiedzialną. Ja
    jestem w trakcie poszukiwania dobrego ginekologa...Niestety specjalista od
    zaśniadów do którego zostałam skierowana jest barzdo małomówny, a ja potrzebyję
    jak najwięcej informacji na ten temat. Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciukismile
  • 19.05.05, 17:52
    Dziewczyny odebrałam wyniki. Brzmią one tak: HCG 16,59 mlU/ml. Sa to moje
    pierwsze wyniki a zabieg miałam miesiąc i jeden tydzień temu. Napiszcie prosze
    czy to ok. Mi sie wydaje, że chyba nieźle, co?
    Do dr.Pietrzaka dopier za tydzien a chcialabym cos wiedziec juz...

    Pozdrawiam i oby nam sie wiodło, kurcze, bo ja jestem zdołowana jak rany. I
    jescze z mężem sie ciagle kłóce, buuuuuuuuuuu Niech ktoś mnie
    przytuli............
  • 19.05.05, 18:20
    Paulinko! Wynik jest całkiem śliczny. Myślę ,ze nie musisz sie denerwować, a za
    kilka tygodni spadnie całkiem do 0,00. Przypilnuj tylko ,żeby Ci lekarz zrobił
    usg porządne. Mi też cos dzisiaj smutno, bo mój mąż wyjechał na dwa tygodnie, i
    nie mam sie nawet z kim pokłócić wink i czuję się osamotniona. Wirtualnie Cię
    przytulam (a mężem sie nie przejmuj, mój też po moim zabiegu był zły na
    mnie ,że ja smutna i zła chodzę i sie denerwował i krzyczał troszeczkę, potem
    było ok). Pa, pa. Ania
  • 19.05.05, 19:10
    Napisałam na priva z wyjaśnieniem. Wynik masz niezły i dobrze rokuje. Chwilowo
    mozesz martwić sie mniej. Mniej, bo nie wierzę, ze całkiem przestaniesz. Norma
    jest do ilu? Pewnie do 5. Coby ten lekarz nie gadał, za dwa tygodnie zrób
    znowu. Całuski z lodowatej Legnicy od kolejnej porzuconej chwilowo kobiety.
    Facet we Francji, kłócę sie przez komórkę, a on mi śle smsy, ze odkad wyjechał
    w sobotę, nie udało mu się ze mną czule porozmawiać. Jak chciał czułości, to
    mógł siedzieć w domu. A na poprawę humoru - czytałam wczoraj teksty o
    komunikacji męzczyzn i kobiet. Co znaczy, gdy kobieta mówi facetowi "Musisz się
    nauczyc komunikacji z ludźmi"? "Masz mnie słuchać". wszystko sie zgadza. K.
  • 19.05.05, 19:35
    No, to żeście mnie uspokoiły dziewczyny!!! dzieki, mi tez sie wydawalo ze to
    dobry wynik, heheh , intuicyjnie... Kasia, kochana, dzieki za odpowiedź na pr.
    Wszystkie jestesmy chyba jakoś troche osamotnione,co? a wiosna w powietrzu,
    powinny byc porywy uniesień itd. a nie smutki, hehee... a mojemu to xchyba
    seksu po prostu brak....chodzi po domu i patrzy na mnie jakby chcial mnie zabic
    albo conajmniej pobic. Nawet obiadu nie zjadł-wolal kanapki, hhehehe , jego
    strata!
    Ale głupi ci faceci, kurcze!!!!!

    PS Znacie jakis dobrze odstresowujący film?
  • 19.05.05, 23:36
    Polecam na wieczór i nie tylko "Amerykańską szarlotkę cz.3 Wesele". Naprawdę
    zabawny film. Najlepiej oglądać go w towarzystwie, więc radzę żebyś zaplanowała
    oglądanie razem ze swoim "facetem". Może humory wam się poprawią? Oby... Pozdrawiam
  • 20.05.05, 23:34
    Hejka!
    Polecam filmik "Independent 60" (Międzystanowa 60. Epizody w drodze). Oczywiście
    co kto lubi, bardzo mi sie podobal. Taki klimat troszeczke jak z Alicji w
    Krainie Czarów. I taki pozytywny.
    Co do wyników. Na pytanie dlaczego nie mam wyniku 0 (mam mniej niz 2) Pietrzak
    odpowiedział, że nigdy nie ma 0. wink A tak sie denerwowałam.
    Serdeczne pozdrowionka!
    Ania
  • 21.05.05, 12:38
    A cześć dziewczynki. Znowu jestem sama, ale tylko do jutra i jak ten niewierny
    wróci, to się z nim pokłócę. Zero hcg miałam. Absolutne zero. Ale tylko raz.
    Teraz mam 1,17 i się niczym nie przejmuję. Teraz podjadam truskawki (jakies
    mało truskawkowe) i czytam "Koniec świata w Breslau". Mroczny kryminał z
    klimatem. Fajowy. Piękna wiosna sie robi, co nie? U Was też? Mieszkam koło
    parku i moze wreszcie ruszę się na spacer przewietrzyć ciało. Wczoraj
    zrobiłyśmy sobie z koleżanką babski wieczór. Miło było, ale dziś batrdzo
    chciało mi się pić,a do tego mam @ i jest mniej miło. Trzymajcie się dzielnie.
    Kasia
  • 21.05.05, 14:05
    Ja też bardzo się cieszę zpięknej pogody!Do wszego grona dołączyłam 2 kwietnia,
    w dniu śmierci naszego papieża. To były dwa najgorsze tygodnie w moim życiu.
    Teraz już jest ok.,bhcg w 6 tygidni po zabiegu poniżej 1.Trzymam się dzięki
    pomocy rodziny, zwłaszcza mojego wspaniałego męża. Nadal nie mam jasno
    postawionej diagnozy, ale bądę szukać przyczyny utraty mojego maleństwa.
    Pozdrawiam ze słonecznego Gdańska. Elka
  • 21.05.05, 21:51
    Hej dziewczyny! ależ sie zmordowalam dzis....bylam 2,5 godz. na spacerze z córą
    i blehhhhhh meszki mnie pogryzły!a poza tym mam jakies uczulenie i calą mnie
    obsypało...sad

    jakos drazliwa jestem, heh ale z moim m8isiaczkiem juz sie pogodzilam, hih, w
    koncu

    fajnie, jak jest ciepło, wiec ciepło Was pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Paula
  • 23.05.05, 10:39
    WITAM! POZYTYWNIE OCZYWISCIE BO CORAZ MNIEJ BOLI MNIE BRZUCH.JESTEM PO
    PIERWSZYM USG ,CIAZA 6 TYG.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!DZISIAJ IDE NA KAROWĄ! MAM
    NADZIEJE ,ZE CZEKAJĄ MNIE SAME POZYTYWNE WIADOMOSCI.POZDRAWIAM!!!!
  • 23.05.05, 11:09
    I tak trzymaj!Zobaczysz wszystko będzie ok. Twoja dzidzia bedzie pięknie
    rozwijac się w twoim brzuszku. Inaczej być nie możesmileJak wrócisz napisz coś dla
    pokrzepienia duszy. Mi takie wiadomości zawsze dodają otuchy.Pa
  • 23.05.05, 11:33
    kochana!trzymam kciuki. koniecznie napisz jak wrocisz jakie nowosci...strasznie
    sie ciesze ze u Ciebie i Twojej dzidzi wszystko dobrze!
  • 23.05.05, 22:01
    Witam Was dziewczynki! Bardzo się ciesze ,ze jestescie ze mną ,ja tez zawsze o
    Was myslę.Na szczescie u mnie wszystko ok.W piatek nastepne usg. pozdrawiam
    serdecznie!
  • 23.05.05, 15:59
    Kasiu!
    Aż mi serducho mocniej zabiło, jak cudownie! Ja mam jeszcze tyle czekania, ale
    trudno. Do kogo będziesz chodziła na Karową? Pozdrowionka!
    Ania
  • 23.05.05, 22:07
    Na Karowej byłam u dr.Szymańskiej, niestety nie znałam jej wczesniej.Czy masz
    jakieś wiadomości na temat tej doktor.Pozdrawiam.Kasia
  • 24.05.05, 15:22
    Nie, niestety nie znam jej. Umowiłam sie do dr. Jastrzębia, ale jak przyszłam,
    okazało się, ze pracuje już w innym szpitalu, a na zastępstwie była inna
    lekarka, którą miałm okazję poznać na Izbie Przyjęć - niezbyt miło ją wspominam,
    nie poszłam. Ale słyszałąm dużo dobrego o dr. Więch, włąściwie to była polecana
    na jakimś forum. Ale zapisy... długo trzeba czekac. A jak po wizycie u tej
    lekarki? Moze cos na jakims innym forum znajdziesz?
    Pozdrowionka. Ania
  • 24.05.05, 18:41
    cześć,
    jestem w podobnej sytuacji (zaśniad groniasty całkowity), jutro idę na pierwsze
    badania, b. się boję, ale dziękuję za to co tutaj napisałyście, bardzo mi to
    pomogło, pozdrawiam
  • 24.05.05, 19:26
    Witam! Tym razem nueciekawie.W nocy bylam na ostrzym dyzurze bo miałam
    plamienia. Oczywiscie skuli mi tylek i 3 razy dziennie mam brac duphaston,
    niestety musze lezec tylko do lazienki moge wychodzić i to pomalutku.....takie
    to życie...pozdrawiam.kasia
  • 25.05.05, 09:21
    Kasiu
    trzymaj się, jestem z Tobą i kibicuję Ci całym sercem
  • 30.05.05, 10:54
    ja też trzymam kciuki za Ciebie, Kasiu!Informuj nas na bieżąco, prosze.

    W piątek byłam u dr. Pietrzaka. To na prawde uroczy człowiek! taki miły i
    serdeczny. dowiem sie pewnie czegos wiecej dopiero za dwa tyg. kiedy mam
    nastepna wizyte bo poki co jeszcze nic konkretnego nie powiedział. ale jestem
    zadowolona.
    Uffff ale wczoraj był upał!!!!cale szczescie spedzilam caly dzien z coreczka
    nad Zegrzem. dzis boli mnie wszystko ale co tam, hehe.

    słonecznie pozdrawiam wszystkie dziewczeta!!!!
  • 02.06.05, 12:57
    CZEŚĆ DZIEWCZYNKI CO U WAS?! NIC SIE NIE ODZYWACIE.BARDZO DZIEKUJE ZA WSPARCIE
    JA ZAWSZE O WAS MYSLĘ,NAPISZCIE CO SLYCHAC ,JA SIEDZE W DOMU I NUDZE SIE
    POTWORNIE,NAWET POSPRZATAC SOBIE NIE MOGE TYLKO LEZEC I ODPOCZYWAC.POZDRAWIAM!
  • 02.06.05, 13:37
    Bidulko... ale nie masz czego żałować, na dworzu brzydko, nie pozostaje nic
    innego tylko patrzec w tv (gdzie nawiasem mówiąc nic nie ma )hehe
    ja własnie zabieram sie za sprzątanie bo teściówka wpada, a przede mną dylemat
    primo co zrobic na obiad jak sie ma pusta lodowke i zeby sie nie zkompromitowac
    w jej pieknych oczach, secundo, co zrobic kiedy moja corka nie chce spac, zeby
    cos z tego planu wykonac... buuuuuuuuuuu
    czy ktos mi powie jak to mozliwe ze 20-misieczne dziecko ciagle chce jesc!? ona
    wciska w siebie wiecej niz ja!!!!!!!! Dramat, zbankrutuje przez nia, hehehehehhe
  • 02.06.05, 22:43
    Kasiu, to przykre, że musisz leżeć ale pomyśl, że za kilka miesięcy efektem
    tego leżenia będzie piękny dzidziuś. Ja w piewszej ciąży od trzeciego miesiąca
    leżałam do końca ciąży. Trochę przez ten czas sie rozleniwiłam i ciężko mi było
    po porodzie ale szybko się pozbierałam. Trzymam kciuki. Kasia
  • 04.06.05, 12:39
    KOCHANE DZIEWCZETA.MAM PROŚBĘ: PODPOWIEDZCIE MI CO MAM ROBIC W TYM ŁÓZKU CAŁY
    DZIEN?W TEL. NIC NIE MA JAK ZWYKLE ,KSIAZKI UWIELBIAM CZYTAC ALE NIESTETY
    NAJCZESCIEJ USYPIAM PRZY NICH ( ALE TO TYLKO TERAZ ). CAŁY DZIEŃ NIKOGO NIE MA
    BO WSZYSCY W PRACY ( MÓJ MĄZ WRACA PÓZNO ).UWIELBIAM SPRZĄTAĆ ALE TERAZ
    ZAROSŁAM BRUDEM BO OCZYWISCIE NIC MI NIE MOZNA.CZY ZNACIE JAKIES GRY ? HA HA A
    MOZE JAKIES INNE ŁOZKOWE ZAJECIA ( OCZYWISCIE SEX ZABRONIONY ).MOZE ZACZNE
    UKLADAC PUZZLE.POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE!!!
  • 05.06.05, 12:38
    heh, chyba jak napisze Ci żebyś rozwiązywała krzyżówki, to mnie wyśmiejesz, ale
    możesz zabrać sie za twórczość albo literacką (stwórz jakieś opowiadanko,
    wiersz albo list do Twojego dzidziusia) albo za szydełkowanie (to zabija czas,
    a jakie cacuszka można zrobić i dla siebie i dla dzidzi, heh). Innych pomysłów
    nie mam niestety... ale mam nadzieje ze czymś sie zajmiesz, współczuje ci z
    calego serca tego bezruchu...

    A ja znowu doła łapie. Wczoraj jak zobaczyłam pania w ciąży na bazarze to pop
    [łakałam sie prawie, myślac, ze teraz mialabym taki brzuszek juz..A myslalam ze
    mi przeszło, że pogodzialm sie juz ze strata dziecka.Chyba jednak nie calkiem.
    Troche mi dzis smutno.buuuuuuuuuuuuu
  • 05.06.05, 12:58
    Hej!
    Własnie od dzis zostały mi 4 miesiące czekania, to strasznie dlugo, niby tylko
    4. ale tez aż 4. A termin miałam na 5 września. POdobno w koncu ten żal mija,
    ale ja na razie wiem, że chociaż czuję się w miarę, to on się czai i dopadnie,
    kiedy najmniej bede się tego spodziewała. A już wizyty na Karowej u Pietrzaka, w
    przychodni pełnej zadowolonych kobiet z brzuszkami... Zawsze muszę to odpłakać.
    Trzymaj się cieplutko! Mi lekarz powiedział, że mi naprawdę na dobre przejdzie,
    jak zajdę w następną ciążę. Ale kiedy to będzie... A jak bym miała czekać rok,
    trudne to bardzo, a przecież bywa nawet gorzej. Dowiedziaąłm się, że koleżanka
    koleżanki poroniła 7 (!) razy. A teraz ma dwójkę maluszków. Będzie dobrze.
    A te pomysły na robótki w łóżku są świetne, polecam. Teściowa nauczyła mnie
    robić na szydełku, robi się szybko, a jaki efekt. Można też nauczyć sie malować,
    jest duzo czasu na naukę wink
    Pozdrawiam
    Ania
  • 05.06.05, 16:07
    Dziekuje za wspaniale rady kiedys robiłam na drutach ...moze przypomne sobie
    cos z tego i wydziergam szalik na zime ha ha.Cos musze robic bo zwarjuje.

    KOCHANE TRZYMAJCIE SIE!!!MI TEZ BYŁO TRUDNO PO STRACIE MALUSZKA ALE STARAŁAM
    SIE MYŚLEC POZYTYWNIE,TERAZ TO JUZ NAWET NIE DOPUSZCZAM TAKIEJ MYSLI ,TYM RAZEM
    TO BYM CHYBA OSIWIAŁA! CALUSKI!!!!
  • 09.06.05, 10:46
    Oj, dziewczeta, co sie nie odzywacie? Chyba wakacje tak ciepłe i beztroskie tak
    podzialaly na nas...heheh Jutro znowu czeka mnie dłuuuuuugie siedzenie w
    poczekalni u Dr. pietrzaka....bleh, nie cierpie kolejek. a po co wydaja
    numerki, jesli jestesmy zapisywane na godziny? bzdurne to troche, ale co tam.

    dobra, spadam, piszcie co u Was...
    Paulina
  • 09.06.05, 12:59
    CZEŚC PAULINA NAPISZ KONIECZNIE CO POWIEDZIAŁ DR.PIWTRZAK.POZDRAWIAM
  • 10.06.05, 17:41
    czesc kochane!
    no, ze mna wszystko ok. dwa miesiace po zabiegu hcg 3,09. Dobrze, co? pietrzak
    mni nie badal bo mialam @, a nastepna wizyta za 4 tyg i bede znow miala, heheh.
    a na usg mnie nie skierowal. nie wiem czy na nasteopnej wizycie sie upomniec...

    no takze jestem dobrej mysli w zadowolona, moze i na dzidziusia pozwoli
    wczesniej, kto wie?




    hehehe, pozdrawiam was mooooooooocno, Kasie szczególnie, trzymaj sie kochana
  • 13.06.05, 17:47
    CZESC PAULINA! CIESZE SIE ZE U CIEBIE WSZYSTKO POMYSLNIE! U MNIE TEZ DOBRZE!
    WIDAC JUZ BRZUSZEK MAM NADZIEJE ZE I U CIEBIE PIETRZAK POZWOLI
    WCZESNIEJ...POZDRAWIAM CIE GORĄCE OBY TAK DALEJ !PA PA
  • 16.06.05, 07:47
    Witam, przepraszam, że tak się "wcinam" w Wasz wątek, ale może będziecie umiały
    mi pomóc... Poroniłam 2 razy, teraz jestem w 3tc. Robiłam badania beta HCG - w
    poniedziałek 670mlU/ ml; w środę - 1725mlU/ml. Czy nie za duży ten przysrost?
    Wiem, że wartości bety przy zaśniadzie przekraczają 500 000 mlU/ml, ale się
    niepokoję tym wynikiem. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi.Pozdrawiam.
  • 16.06.05, 09:16
    kochana, po pierwsze nie denerwuj sie na zapas, to moze zaszkodzic nie tylko
    tobie ale i dziecku...

    hcg jest hormonem ciazowym zeic powinien wzrastac, ale specjalistycznej pomocy
    osobiscie Ci nie uziele, bo jestem jeszcze w tym zielona, ale sa tu dziewczeta
    tak wyedukowane w tematach zasniadowych, ze moglyby sie specjalizowac, heh,
    napewno Ci cos zaraz któras odpisze

    naprawde, nie denerwuj sie, grunt to miec nadzieje ze wszystko bedzie ok albo i
    lepiej

    Pozdrawiqam mocno-Paulina
  • 07.09.05, 11:50
    Czesc Kasiu,
    miesiac temu dołączyłam do grona zaśniadowych (częśc.zaśn gron.), na dzień
    dzisiejszy moje beta jest na poziomie 22 (5 tyg po zabiegu), wiec zaczynam byc
    dobrej mysli. Dzis ponownie przejrzalam posty na forum i widze, ze Tobie się
    udało i że oczekujesz dzidziusia. Gratuluję z całego serca!
    Opowiedz jak ciąża przebiega? Piszesz, ze musisz leżeć w łóżku - czy ma to
    związek z poprzednią ciążą zaśniadową?
    POzdrawiam cieplutko
    gabi bee
  • 17.06.05, 11:35
    Dziewczyny w kwietniu ubiegłego roku poroniła, zasniad groniasty częściowy,
    beta hcg szybko spadło, dziś po ponad roku jest poniżej 0,100 więc wsztstko
    dobrze, mam zamiar starać się w sierpniu o dzidziusia, ale boję sie, zeby to
    sie nie powtórzyło, czy znacie kogoś komu się udało??
  • 17.06.05, 20:14
    WITAM! PORONILAM W LIPCU ZESZLEGO ROKU-ZASNIAD CZESCIOWY.BHCG SPADLO W MIARE
    SZYBKO.TERAZ JESTEM W 11 TYG.CIAZY I MAM NADZIEJE ZE SIE UDA.INACZEJ BYC NIE
    MOZE.ZYCZE OWOCNYCH STARAN.POZDRAWIAM .KASIA
  • 17.06.05, 20:47
    Jak to jest z tym zaśniadem? Niech ktoś mi odpowie. Poroniłam w 9 tyg. Czy
    wynik HP wykazałby?
  • 17.06.05, 20:44
    Jak to cholerstwo się diagnozuje? Poroniłam w 9 tyg. Czy badanie HP wykazałoby
    ze coś nie tak? Mam napisane: elementów trofoblastu nie stwierdzono. Tzn. ze
    mogę być spokojna?
  • 19.06.05, 12:56
    jak ja poronilam i zrobili mi hispata to wyslali do mnie zawiadomoenie ze "w
    zwiazku z wynikami bad. hispat. prosimy o pilne zgloszenie sie ble ble
    ble"takze taczej powiadomiliby cie gdyby byolo cos zle. heh, mozesz byc spokojna
  • 20.06.05, 09:41
    Dziękuje Kasiu za ciepłe słowa. ja też trzymam kciku za Ciebie i zyczę
    wszystkiego dobrego.
    Ambc1 badanie histopatologiczne wykazuje czy jest to zasniad czy nie. Jeśli
    trofoblastu nie stwierdzono, to napewno to nie zaśniad. pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.