• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

zaśniad groniasty Dodaj do ulubionych

  • 14.11.04, 19:15
    11/09/2004 miałam zabieg usunięcia obumarłej ciąży. W badaniu
    histopatologicznym rozpoznano zaśniad goniasty częściowy. Obecnie poziom HCG
    wynosi u mnie 129( 9 tygodni po zabiegu. Lekarz mówi, że jeżeli w ciągu
    najbliższych 7 tygodni nie spadnie poniżej 5 to będę musiała przejść
    chemioterapię. Strasznie się denewuję.
    Szukam osób które mają lub miały podobny przypadek
    Edytor zaawansowany
    • 17.11.04, 16:32
      cZESC! pOronienie w lipcu.werdykt;zasniad groniasty czesciowy. na szczeescie
      moje hcg juz spadło do <2 a potem sie podnioslo do ponad 10 ale znow spadło.
      badanie hcg robiłam co tydzień potem co dwa a teraz co miesiac.Wiem ,ze to
      straszn nerwy! Ale trzymaj sie kobieto! bedzie dobrze! ja gdybym tak nie
      myslala to chyba bym osiwiala w wieku 26 lat.Pozdrawiam
      • 17.11.04, 21:16
        Badzo chciałam mieć drugie dziecko tym bardziej,że moja córka ma już 5 lat i
        różnica wieku między nią a drugim dzieckiem już i tak byłaby duża do tego ja
        mam prawie 30 lat....
        Jest mi strasznie trudno wykszesać z siebie siły na pozytywne myślenie ponieważ
        w 14 tygodniu ciąży powiedzieli mi, że dziecko urodzi się z zespołem downa i
        pogodziłam się z tą myślą. W 15 tygodniu dowiedziałam się że ono już nie żyje a
        potem jeszcze ten zaśniad. Cały czas myślałam pozytywnie a teraz jest mi coraz
        trudniej. Dziękuję Ci bardzo za Twoją odpowiedź łatwiej przez to przejść
        wiedząc, że są osoby któym udało się bez chemioterapii. Pozdrawiam.
        • 19.11.04, 19:24
          Ja tez bardzo pragne dziecka tym bardziej ,ze to miało byc moje pierwsze!!!
          Termin porodu miałam na stycznia 2005-to niedługo. strasznie boje sie tego
          dnia ,juz uporałam sie ze strata dziecka ale jednak czasami mysle o dniu
          porodu! Dzisiaj śnilo ma sie ,ze jestem w ciazy i ,ze nikomu o tym nie mówie
          zeby nie zapeszyc. Wiesz troche boję sie kolejnej ciazy bo chyba bede
          obchodziła sie z nia jak z jajkiem.Jestem przerazona ale o niczym innym nie
          mysle jak tylko znow chodzić z brzuszkiem.W poniedzialek ide do gin i bede go
          molestować o pozwolenie na starania od lutego,wtedy minie pol roku ( mam
          nadzieje ze to wystarczy bo nie wytrzymala bym jeszcze czekac nastepne pol)
          Pozdrawiam Cie serdecznie! Kiedy zamieżasz zaczac starania ???kasia
          • 15.12.04, 22:19
            Ja nie mam zaśniadu, ale termin miałam na konec stycznia 2005 i ...też boję sie
            tego dnia. Okropnie!!!!
      • 18.08.06, 22:43
        ciesze się że Twój przypadek dobrze się skończył ja nie miałam takiego
        szczęściasad
    • 19.11.04, 19:26
      Praepraszam zle spojrzalam wydawało mi sie ,ze poronienie miałaś w zeszlym
      roku! mam nadzieje ,ze Twoje hcg spada.Życzę CI tego z całego serca!
      • 21.11.04, 11:42
        paka25_k napisała:

        > Praepraszam zle spojrzalam wydawało mi sie ,ze poronienie miałaś w zeszlym
        > roku! mam nadzieje ,ze Twoje hcg spada.Życzę CI tego z całego serca!

        Ja muszę jeszcze poczekać. Czasami myślę, że już nigdy się nie zdecyduję, ale
        chwilę potem uświadamiam sobie, że bardzo chcę jescze jednego dziecka. Obecnie
        jednak koncentruję się na badaniach. We wtorek idę na badania..... Denerwuję
        się jak zawsze ale chcę mieć to już za sobą.
        Ciekawe co powie Ci lekarz. Mój jest nieprzejednany, minimum rok i nie ma
        dyskusji, ale słyszałam również opinie, że można zacząć starania o dziecko już
        po pół roku.
        Powodzenia. Kasia
      • 21.11.04, 11:43
        Ja miałam termin na 6/03/2005 i też boję się tego dnia.
    • 20.11.04, 14:04
      Badaj hcg, jeśli nie będzie spadać w dóch badaniach albo wzrośnie - tylko
      lekarz... Ja teraz przechodzę chemioterpaię metotrexatem. To są zastrzyki
      domięśniowe. 5 zastrzyków, 9 dni przerwy, 5 następnych i do skutku. A skutek
      jest. To lekka chemia, nieagresywna, raczej nie wywołuje ubocznych działań
      (włosy nie wypadają), dają do tego zastrzyki odczulające. Nie jest przyjemna,
      bo długotrwała, ale skuteczna. Nie przeszkadza w kolejnej ciąży. Po roku można
      działać, ale niczego nie możesz zaniedbać. POznałam dziewczynę, której zaśniad
      już zrobił zmiany w płucach, a wiec naprawdę jest to paskudnik, ale w porę
      podjęte leczenie przynosi pożądane efekty. Po pierwszej serii moje hcg spada. I
      tego się trzymam. Pozdrawiam. Kasia Aha, mój zaśniad był completa, czyli
      całkowity
      • 21.11.04, 11:35
        majuta napisała:

        > Badaj hcg, jeśli nie będzie spadać w dóch badaniach albo wzrośnie - tylko
        > lekarz... Ja teraz przechodzę chemioterpaię metotrexatem. To są zastrzyki
        > domięśniowe. 5 zastrzyków, 9 dni przerwy, 5 następnych i do skutku. A skutek
        > jest. To lekka chemia, nieagresywna, raczej nie wywołuje ubocznych działań
        > (włosy nie wypadają), dają do tego zastrzyki odczulające. Nie jest przyjemna,
        > bo długotrwała, ale skuteczna. Nie przeszkadza w kolejnej ciąży. Po roku
        można
        > działać, ale niczego nie możesz zaniedbać. POznałam dziewczynę, której
        zaśniad
        > już zrobił zmiany w płucach, a wiec naprawdę jest to paskudnik, ale w porę
        > podjęte leczenie przynosi pożądane efekty. Po pierwszej serii moje hcg spada.
        I
        >
        > tego się trzymam. Pozdrawiam. Kasia Aha, mój zaśniad był completa, czyli
        > całkowity


        Mój był częściowy. Podobno to daje większe szanse na wyjście z tego bez chemi.
        Moje HCG jak dotąd spada więc jestem dobrej myśli. Mam jeszcze 6 tygodni, a
        potem metotrexat. We wtorek na badania i zobaczymy co dalej.
        Pozdrawiam Cię i mam nadzieję, że Twoje HCG szybko spadnie i znowu będziesz
        mogła zacząć starania o dziecko.
        Trzymam kciuki. Kasia
    • 21.11.04, 20:43
      Witaj Kasita. 6 lipca 2004 w 8 tc lekarz stwierdził ciążę obumarłą. W wyniku
      badania hist.pat. zaśniad groniasty częściowy. Lekarz przepisał mi
      antykoncepcję co najmniej na rok. Beta HCG spadło szybko i na razie nie podnosi
      się. Badania robię co miesiąc. Podobno zasniad widać podczas badania usg a mnie
      nikt nic nie wspomniał o jakichkolwiek nieprawidłowościach w wyglądzie łożyska.
      Pozdrawiam Cię ciepło. Agnieszka.
      • 21.11.04, 21:15
        Ja byłam w 15 tc. Z HCG walczę od dóch m-cy. Z 2400 spadło do ok. 120. We
        wtorek kolejne badanie...
        • 22.11.04, 10:09
          Mówili mi w klinice, ze wysokie miana spadają dość szybko, potem trzeba uzbroić
          się w cierpliwość. Zrób sobie usg, czy nie ma torbieli na jajnikach. To typowe
          dla zaśniadu. Jakby co, nie przerażaj się. Są nieoperacyjne, mają się wchłonąć.
          Zaśniad widać na usg, daje typowy obraz "zamieci snieżnej", ale znana jest mi
          historia, że lekarz na badaniu nie wiedział, co to jest. Brzuch wyglądał na 26
          tydz., ciąża miała najwyżej 11. Niech żyje kompetencja!!! 29 listopada wracam
          do Poznania na kolejne żółte zastrzyki. Trzymajcie kciuki.Ale nienawidzę tego
          pobierania krwi, zawsze baaaaaaaaaaaaaardzo się boję. Pozdrawiam. Kasia
          • 22.11.04, 12:39
            Cześć Kasia,
            Mam oczywiście torbiele dwa tygodnie po zabiegu największy miał 9 cm., teraz są
            już niewielkie. Wiesz z tą diagnozą to bywa różnie. Ja 2/9/04 miałam
            krwawienie, poszłam do szpitala na Karową tam zbadał mnie super lekarz dr.
            Szczecina (polecam wszystkim) wykonał USG, widziałam jak moje dziecko macha
            rączkami, jak się rusza, zalecił leżenie w łóżku i powiedział że mam się nie
            denerwować (to był czwartek). W następnym tygodniu w nocy z wtorku na środę
            zaczęły się u mine bardzo gwałtowne wymioty, nie kontrolowałam tego zupełnie.
            Kiedy rano w śodę wstałam okazało się, że mój brzuch gwałtownie się powiększył
            do tego stopnia, że skóra na brzuchu była tak napieta, że cały mnie swędział.
            Czułam się fatalnie. W czwartek mój stan się pogarszał i miałam ważenie, że mój
            brzuch nadal rośnie. Kiedy w piątek poszłam do lekarza, nie było już
            wątpliwości, najpierw nie można było w USG zlokalizować dziecka ponieważ
            łożysko było tak ogromne, że nic innego nie było widać. Widziałam tę "zamieć
            śnieżną", potem lekarz powiedział, że dziecko nie żyje....W sobotę w 15 tc
            miałam zabieg, tzn. musiałam najpierw urodzić moje martwe dziecko, a potem
            lekarz wyczyścił mi macicę (jej wielkość odpowiadała sześciomiesiecznej ciąży).
            Nie wiem czy to był chłopiec czy dziewczynka, nie pytałam, nie chciałam
            wiedzeć. Może to była Zuzia, może Wojtuś, nie wiem. Chwilami żałuję, że nie
            spytałam ale wtedy myślałam, że tak będzie mi łatwiej wrócić do siebie. Potem
            dowiedziałam się że to zaśniad i rozpoczęłam kolejną bitwę tym razem o siebie.
            Nie winię lekarzy, nie pytam już dlaczego to ja i moje dziecko. Wiele mnie ta
            sytuacja nauczyła, w pewnym stopniu zmieniła.
            Trzymam za Ciebie kciuki, napisz jaki będzie wynik HCG po kolejnej kuracji.

            PS. Ja też strasznie boję się tego pobierania krwi.
            Kasia
            • 22.11.04, 18:23
              Temu paskudztwu nie da się zapobiec. Czytałam w jakimś czasopiśmie medycznym,
              że to po prostu mutacje genetyczne. W zaśniadzie całkowitym jest 46
              chromosomów - wszystkie od ojca (jakby się plemnik zmutował, a komórki nie
              zapłodnił), w częściowym jest 69. Czyli jakby nie patrzeć, nie było szans na
              zdrowe dziecko. Nie ma się co dręczyć. Ja 10 lat temu przezyłam narodziny i
              śmierć chorego chłopczyka. Do dziś nie wiem, co Mu było i dlaczego, bo zadne
              badania nic nie wykazały. Rok później urodziłam zdrową Majkę. Teraz bardzo
              wymiotowałam. TY, jak czytałam, miałaś książkowe objawy zaśniadu. Mnie męczyły
              mdłości i wymioty całodobowe, ale pan "doktor" mówił, ze tak ma być, dawał
              jakieś czopki, krople i nic nie pomagało. I nie wierzyłam wcale, ze będzie
              dobrze. Coś siedzi w człowieku takiego, ze jak tylko zobaczyłam te dwie kreski
              na teście, czułam pismo nosem, bo ta druga była słabiutka, słabiutka. A
              pierwszej mojej ciąży, tej bez happy endu, test nie potwierdził. I wcale nie
              byłam zdziwiona, że to usg wyszło takie. Bać się zaczęłam, gdy pogrzebałam w
              Internecie. Co prawda każdy lekarz mówi, ze na takim etapie zaśniad leczy się
              lepiej niż grypę, bo przynajmniej wiadomo, co na to działa. Ja wezmę wszystko.
              Teraz to ja się czuję jak upośledzona. Wszystkie moje koleżanki rodzą dzieci,
              zdrowe jak rzepy, jakie tam poronienia, nie mówiąc o nowotworach ciąży. A ja
              jak dziwadło. Wiem, ze teraz Ci ciężko, rozumiem jak mało kto, ze psychika
              siada i tylko zdrowe dziecko może sprawić, ze wreszcie poczujemy się normalnie.
              Ale przyjdzie i taki czas. Torbielki Twoje były faktycznie sliczne. Mój
              ma "tylko" 5,5 cm. I podniosłaś mnie na duchu, bo oczywiście cała byłam w
              strachu. Ale odkąd mam to zaplecze w Poznaniu i coś się wreszcie ze mną dzieje,
              czuję się lepiej. A mówią, ze to się rzadko zdarza. Koń by się uśmiał. Ponoć
              przyjmowanie antykoncepcji hormonalnej zwiększa ryzyko zaśniadu. Tak Amerykanie
              wymyslili, tylko jak to się ma do Azjatek, które pewnie z antykoncepcją na
              bakier, a zasniad to 1 na 100 ciąż. JAk mówi moja połowa: "Co nas nie zabije,
              to nas wzmocni". Będziemy bogatsze o paskudne doświadczenia, ale za to ze
              świadomością, co w życiu ważne. To uczy dystansu i pokory. I cieszę się, ze mam
              fajną córkę, cudownego faceta, który pojawił się w najmniej oczekiwanym
              momencie, kiedy myślałam, ze gdy się ma 30 lat, to trzeba szykować się do
              starości, pracę, którą lubię, jakieś tam doświadczenia. I poznaję fajowe
              dziewczyny. Całuski. Kasia (A nafajniejsze są Kasie)
              • 22.11.04, 19:15
                Czesc dziewczyny-KASIE !!!!!!jA TEZ UWAZAM ,ZE NAJFAJNIEJSZE SA KASIE!!! HA
                HA .Pozdrawiam Was goraco!!! Kasita -bylam dzisiaj na Karowej, ja też tam
                uczeszczam .Do dr .Pietrzaka onkologa. Moje hcg dzisiaj wynosilo 2> Nastepna
                wizyta za miesiac.Czy wiesz ,ze o moim zasniadzie powiedzial mi dr.Szczcina!!!
                Wyslali mnie z przychodni do niego na usg jak nie mogli wyczuc serduszka i on
                powiadomił mnie o poronieniu i powiedzial ze to prawdopodobnie zasniad,a
                badanie histopatologiczne potwierdziło to -na szczeście czesciowy! Zabieg tez
                mialam na Karowej ,robil mi dr.Marcyniak (złoty człowiek).Lezałam tam tydzień i
                musze przyznac ze to jest bardzo dobry szpital mam jakos do niego zaufanie!!!
                Mam nadzieje ,ze nie bede musiala go juz odwiedzac w tak przykrej sprawie.
                Teraz to chce tam wyladc na porodówce i urodzic zdrowego dzidziusia.Marze o tym!
                kasita- czy teraz tez chodzisz na Karowa? MAJUTA-KASIENKO czekam na
                SŁÓWKO!!!!! POZDRAWIAM WAS GORACO!!
                • 22.11.04, 19:28
                  Cześć Kasia;
                  Oczywiście, że na Karową i do dr. Pietrzaka. Zabieg robiła dr Gardyszewska, a
                  jak zaczęłam płakać to powiedziała, że Ona też miała zaśniad i że wszystko
                  będzie dobrze. Poczułam się jakoś raźniej. Też mam ogromne zaufanie do tego
                  szpitala.
                  Cieszę się, że Twoje HCG jest OK. Może ja w środę też zobaczę wynik HCG poniżej
                  2.
                  Chyba się trochę rozklejam. Zawsze mam straszny dół przed badaniem....
                  • 22.11.04, 19:59
                    Czesc ! czy to nie dziwny zbieg okolicznosci! Moze sie kiedys spotkalysmy u
                    dr .Pietrzaka tylko ,ze ja chodze zawsze w poniedziałki i myslalam ze on tylko
                    wtedy przyjmuje? Nastepna wizyte mam na 24 stycznia bo hcg w normie wiec teraz
                    co 2 miesiace. Co Pietrzak mówi Ci o kolejnej ciazy? Za ile mozesz zaczac
                    starania? On mnie bardzo pogodnie nastraja .jest bardzo miły ale przy tym taki
                    smiesznie flegmatyczny ha ha no i biedny nie radzi sobie chyba z komputerem ale
                    podobno jest specem od zasniadu!!! wiesz co ?! jak mnie przyjmowali do szpitala
                    zpłakana po tym jak stwierdzono obumarcie ciazy to jedna pielegniarka
                    powiedziała mi zeby sie nie martwic bo jedna lekarka u nich tez miala zasniad
                    i ja wyleczyli ( to moze ta twoja?)Pozdrawiam Cie goraco Pisz co u Ciebie! kasia
                    • 22.11.04, 20:48
                      Masz rację bardzo miły. Ja chodzę we wtorki na badania krwi, a w śody do
                      doktora. Powiedział, że muszę zaczekać rok z kolejną ciążą. Pierwsze pytanie
                      jakie mi zadał to czy mam już dziecko. Potem badzo mnie pocieszał. Ostatnio jak
                      HCG spadło tylko o 40 jednostek strasznie się popłakałam, wtedy powiedział, że
                      muszę się wziąć w garść i poprosił żebym nie płakała przy nim ponieważ nie
                      będzie miał siły wrócić na oddział do swoich pacjentek. Wiesz ja chodzę do
                      Niego na oddział i widziałam jak bardzo przejmuje się każdym przypadkiem, każdą
                      kobietę zna z imienia i nazwiska, zna jej najbliższych. Ostatnio sąsiadka
                      jakiejś pacjentki przyjechała żeby powiadomić doktora o tym, że ta Pani została
                      umieszczona w hospicjum. Powiedział, że bardzo się martwił dlaczego nie zgłasza
                      się na zabiegi. Zrozumiałam, że pacjentki nie są dla Niego "przypadkani" ale
                      zajmuje się nami z najwyższym zaangażowaniem. To bardzo miłe ponieważ mam
                      wrażanie, że Jemu tak samo jak i mi zależy na tym żebym była zdrowa.
                      Napisz mi proszę po jakim czasie HCG spadło u Ciebie do normy.
                      Kasia
              • 22.11.04, 19:18

                Wiesz ja też coś czułam. Niby się cieszyłam, ale cały czas byłam jakaś
                nerwowa, gdzieś w głębi duszy czegoś się obawiałam.... Teraz wiem, że intuicji
                nie można lekceważyć.
                Ja nie byłam w pracy od czerwca(ciąża była zagrożona od pierwszych tygodni) ,
                ale za to spełniam się jako gospodyni domowa smile). Sprzątanie i gotowanie to
                moje główne zajęcia.
                Co do Kasiek to czy to nie jest dziwne, że wszystkie mamy takie samo imie?
                Pozdrawiam
                • 22.11.04, 19:24
                  moje gg 1421045
                  • 22.11.04, 21:18
                    paka25_k napisała:

                    > moje gg 1421045


                    moje gg 7094683
            • 22.11.04, 19:21
              Kasiu ja tez mialam zabieg w 16 tyg. ciazy i tez widzialam na usg raczki i
              nozki i cale moje maleństwo i straszne to byly chwile jak dowiedziałam sie o
              stracie maluszka i o tym cholerstwie.Też widzialam "zamiec sniezna" na
              monitorze usg ( u Szczeciny). I wiesz co też mialam zmiany torbielowe a wiesz
              ze zapomnialam o tym bo lekarz tylko zajmowal sie moim hcg! ale podobno one
              mialy wchłonac sie same z czasem jak choroba zacznie przechodzic.(musze
              poruszyc to na nastepnej wizycie).Kasiu zapisz mi prosze czy teraż chodzisz do
              jakiegoc lekarza z Karowej?Pozdrawiam .kasia
              • 23.11.04, 17:19
                Kasiu! Przedstawie Ci w skrócie wyniki mojego hcg : zabieg -23 lipiec, po
                zabiegu hcg -1500, 3 sierpien-1114, 10.08-hcg <2, 31 sierpień podniosło sie do
                10.78, 6 wrzesień-2.55, 27.09-<2 i juz od tej pory cały czas tak samo!Nastepne
                badanie w styczniu. mam nadzieje ,ze wszystko bedzie ok.(bo to chyba nie musi
                spasc do zera????,bo norma to podobno -4). Wiesz ja zapomnialam ,ze tez jajniki
                mialam zmienione torbielowato ,jeden 50/30 mm a drugi 40/26 mm.Podobno miały
                same sie wchłonac ale nie wiem co z nimi bo od ostatniego usg po wyjsciu ze
                szpitala to nie mialam juz zadnego, a dr.Pietrzak to badal mnie tylko raz a tak
                to tylko interpretował wyniki hcg. Nie bralam na szczescie zadnych lekow poziom
                hcg sam spadał. Ostatnio jak dr.Pietrzaka pytalam o ciaze to powiedzial ,ze
                pogadamy dokladnie na nastepnej wizycie bo jak wszystko bedzie ok to ona ma byc
                juz ostatnia u niego. to moze pozwoli mi juz starać sie o dziecko? Bardzo na to
                licze!!!!! Jak spytalam sie go o badania przed kolejna ciaza typu toksoplazmoza
                itp o których rozmawia sie na forum ,to mnie wysmial i powiedzial zeby nie
                zaprzatac sobie tym glowy! I co o tym myslisz? Odezwij sie niebawem.
                Pozdrawiam ,Kasia
                • 23.11.04, 21:11
                  Hej Kasiu,
                  Dzięki za infomację o Twoim HCG. Mój pozim wyjściowy był 2500, może dlatego
                  cały czas jest ono podwyższone. Co do badań, ja bym nie sugerowała się opinią
                  dr. Pietrzaka ponieważ On przez cały czas ma doczynienia z tak cięzkimi
                  przypadkami, że taka toksoplazmoza to dla Niego nie jest nic ciężkiego. Moje
                  ciąże prowadził dr. Maciejewski ale badania o których mówisz robiłam w ciązy
                  zarówno w pierwszej jak i w dugiej. Teraz po tym co przeszłam zanim zdecyduję
                  się na trzecią ciążę chciałabym zobić najpierw badania, a potem zacząć
                  starania. Tak na wszelki wypadek, żeby już na początku wykluczyć to co można.
                  Jeżeli zdecydujesz się na prowadzenie ciąży na Karowej polecam dr. Kasię
                  Więch. Byłam u niej dwa razy na USG (raz w ciąży raz już po zabiegu) cudowna
                  kobieta, badzo ciepła, sedeczna. No forum czytałam, że często daje swoją
                  komórkę jakby się coś dział to można w każdej chwili do niej przedzwonić. Jak
                  dowiedziała się , że miałam zaśniad to zaprosiła mnie na wino. Myślałam, że
                  żartuje ale mówiła poważnie. Podziękowałam,. Jak będę mogła zcząć myśleć o
                  kolejnej ciąży to na pewno zapiszę się do Niej.
                  Pozdrawiam Kasita
    • 25.11.04, 11:26
      Piszę, bo szcześliwie zakończyła sie moja przygoda z zaśniadem. Ciąże poroniłam
      17 czerwca 2003 roku samoczynnie, dostałam takiego krwotoku, ze wylądowałam
      półprzytomna w szpitalu i od razu zabieg, dopiero po hispacie okazało się że to
      zaśniad. To był 9 tydzień ciaży. Poziom HCG spadał mi powoli , ale po pół roku
      byłam juz zupełnie czysta i dzieki Bogu udało się bez chemii. Rozumiem Wasze
      leki i sama je przeżywałam, tyle, ze ja byłam wtedy sama i z nikim nie mogłam
      na ten temat pogadać. Jestem w drugiej w życiu ciąży, bałam sie jej jak ognia,
      cały czas sie boje, w nocy mam koszmary, ale póki co jet dobrze, to już 21
      tydzień. Zaciążyłam po roku i miesiacu od zabiegu, antykoncepcia przez 10
      miesiecy. Prowadził mnie dokktor Kamiński ze Starynkiewicza, przede wszystkim
      dobrze poprowadził mnie psychicznie, nie dał sie dołować i zamartwić. Trzymam
      za was kciuki i oby wszysto dobrze sie skończyło. A na marginesie to i ja
      miałm przeciucia w tej ciąży że coś jest nie tak, naczytałam sie o patologiach
      i nawet zaprzyjaźnionego lekara w okolicach 6 tygodnia zagadnełam o zaśniad, a
      le powiedział, ze to tak ządkie powikładnie i zebym nawet o tym nie myslała, bo
      to syf koszmarny a tu miesiać później diagnoza jak wyrok. Przypadki chodzą po
      ludziach, mnie się udało i wierzę, ze i Wy bedziecie zdrowe a za jakis czas
      podzielićie sie radosną wieścią o zdrowej ciaży - czego z całego serca życzę!

      Kasia
      --
      owsianka & wielkoludek
      (04.04.05.)
      • 25.11.04, 13:22
        Cześć Kasiu
        Dziękuję, że napisałaś o sobie. Im więcej infomacji o kobietach, które wyszły z
        tego bez chemii tym łatwiej iść na kolejne badania. Ja wczoraj byłam u lekarza
        i okazało się, że HCG nie spadło tzn zatrzymało się na poziomie 127. Jeżeli za
        tydzień nic się nie zmieni to zostanę w szpitalu na chemię. O dziwo jestem
        spokojna nie szaleję, nie płaczę nie wiem czy to rezygnacja czy wiara, że
        jeszcze jest szansa. Zobaczymy za tydzień.
        Tzymam kciuki za Ciebie i Maluszka.
        Kasia
        • 26.11.04, 11:01
          Kasieńko, jaka rezygnacja? Wszystko jest dla ludzi. Jeśli będziesz musiała się
          leczyć, to taka sytuacja też ma dobre strony, bo to paskudne hcg po prostu
          szybciej Ci spadnie. Psychicznie poczujesz się lepiej, że wreszcie coś się koło
          tego dziadostwa dzieje. A ja właśnie dostałam pierwszą @, co wydawało się
          nimożliwe przy ostatnim poziomie, a jeśli to się stało, znaczy, że spada. Już
          nawet nie jęczę, ze boli mnie brzuch. Ale za to jakie paskudztwa wyłażą ze
          mnie. Jadę w poniedziałek na drugą serię zastrzyków do kliniki i będę za Ciebie
          trzymać kciuki. Daj znać. Może lepiej na pocztę gazetową. Kasia
          To naprawdę przedziwne, ze jesteśmy tu cztery Kaśki.
          • 26.11.04, 11:54
            Trzymam za Was bardzo mocno kciuki, z zaśniadu wychodzi sie z chemią i bez i
            mozna być jeszcze szcześliwą mamą w ciaży, wiem to po sobie i po koleżance,
            ktora po chemi jest teraz w ciaży starszej od mojej o miesiac i ma sie
            świetnie. Dbajcie tylko o psychiczna kondycję!!! jest Was kilka, mozecie sie
            wspierać, a to bardzo duzo daj. Myślę i trzymam kciuki.

            Duzo zdrowia

            kasia
            --
            owsianka & wielkoludek
            (04.04.05.)
            • 26.11.04, 17:22
              A mówią, że to się rzadko zdarza. Wiem, ze się wychodzi, wszyscy tak mówią -
              sami mili lekarze z Poznania i nie tylko. Z tą psychiką tylko różnie bywa,
              zwłaszcza gdy wchodzę, GŁUPIA, na różne strony o chorobach trofoblastycznych.
              Ale obiecałam sobie, ze nigdy więcej nie będę się dołować tymi informacjami, ze
              bedzie wszystko w porządeczku, a za dwa lata moja Majka (wtedy już stara, bo
              jedenastoletnia) będzie wozić w wózku brata albo siostrę. POzdrawiam wszystkie
              Kaśki i nie tylko
              • 27.11.04, 11:23
                chyba najgorzej niestety jest sie naczytać o wszystkim złym co moze przy okazji
                zasniadu sie wylęgnac. Ja GŁUPOL też zaraz po zdjagnozowanym zasniadzie
                popędziłam do księgarni medycznej i zakupiłam ksiazkę "Onkologia w ginekologii"
                i choc połowy z tego co czytałam nie rozumiałam nastraszyłam sie ogromnie.
                Wiecej tego nie zrobię, nawet teraz, kiedy coś dzieje sie w ciąży staram sie
                nie czytać o wszystkich patologiach bo i tak mnie tonie uleczy, a im człowiek
                mniej wie tym jest zdrowszy.
                Pozdrawiam serdecznie i zyczę szybkiego powrotu do zdrowia i szczęśliwych
                kolejnych ciaż.
                kasia
                --
                owsianka & wielkoludek
                (04.04.05.)
            • 23.12.05, 00:06
              Ja w 2001 też miałam podejrzenie zaśniadu ale w wynikach hist-pat nic takiego
              nie stwierdzono. Jestem zszokowana, że tę chorobę leczy się chemią nic o tym
              nie wiedziałam. Proszę napiszcie co to jest ten zaśniad i czym się obiawia, czy
              na USG widać zarodek? Błagam pomóżcie bo się aż cała trzęsę!!!
    • 05.12.04, 22:06
      25.10.2004 miałam zabieg łyżeczkowania. Wynik badania histopatologicznego -
      zaśniad groniasty. W piątek , a więc prawie 6 tygodni po zabiegu, zrobiłam
      badanie na poziom HCG , wyszło 7.95 . Nie wiem , czy to dobrze czy żle . Norma
      to 2.7 max /może jeszcze za mało czasu minęło, żeby poziom spadł do tej
      wartości/. Lekarz zalecił mi jeszcze zrobienie rtg klatki
      piersiowej /robiłyście też?/. I jeszcze jedno pytanie : po jakim czasie od
      zabiegu miałyście pirwszą @ ? Do lekarza idę w piątek 10.12. i trochę się
      denerwuję tymi wynikami. Pozdrowienia dla wszystkich Kasiek. Ania
      • 06.12.04, 08:34
        Aniu myślę, że wyniki masz całkiem dobre. Ja 3 miesiące po zabiegu mam HCG 115.
        Pierwszą @ miałam ok 7 tygodni po zabiegu.
        Kasia
        • 06.12.04, 08:38
          Kasiu! Dziękuję za odpowiedż i szybką reakcję. Zapomniałam napisać , że zabieg
          miałam w 11 tygodniu /ciąża obumarła w 6 tygodniu/. A jaki masz teraz poziom
          HCG? pozdrowienia. Ania
        • 06.12.04, 08:44
          Przepraszam Cię Kasiu! Żle przeczytałam , bo od Twojego zabiegu minęły 3 m-ce i
          poziom HCG, który podałaś to aktualny. Jakie są zalecenia Twojego lekarza ?
          Ania
          • 06.12.04, 12:53
            Halo, halo, tu Kasia. Zabieg tydzień 11/12, hcg po zabiegu 2550 (przed 250 000)
            Teraz mam 227, ale po chemioterpaii, bo dziadostwo zaczęło rosnąć. Rtg robią,
            bo to badanie rutynowe. Po prostu zaśniad bardzo szybko daje przerzuty do płuc.
            Leży ze mną w klinice dziewczyna (20 lat, zabieg w 11 tyg.), ma zmiany w
            płucach wymagające poważnego leczenia. Nie straszę. Twoje wyniki przyprawiają
            mnie o zazdrość, marzę o takich niskich mianach. Miesiączkę dostałam po 40
            dniach. Była baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo obfita i trwała 6 dni.
            Długich i ciągle cieknących. Już teraz jest w porządku. Ty sobie nie zaprzątaj
            głowy takimi paskudztwami. Badaj hcg, myśl pozytywnie. Zaśniad pewnie miałaś
            częściowy, ja całkowity, a ten jest gorszy. Daj znać, co słychać (moze być na
            priva). Pozdrawiam. Kasia
            PS A mówią, ze to rzadkie powikłanie. Ciekawe.
            • 06.12.04, 22:54
              czesc dziewczyny.Moje hcg w normie ale nikt nie kazal robic mi rtg klatki
              piersiowej.Kasita TY chodzisz do dr.PIETRZAKA tak jak ja. czy On kazal robic ci
              przeswietlenie pluc? Slyszalam ,O PRZERZUTACH.Czy powinnam sama zrobic to
              przeswietlenie.Pozdrawiam.KASIA
              • 06.12.04, 22:57
                czesc ANIU! WIDZE ,ZE IMIONA ZACZYNAJA SIE ZMIENIAC JUŻ NIE JESTESMY SAME KASKI
                BO JUZ MYSLALAM ,ZE TO TYLKO PLAGA MOJA I MOICH IMIENNICZEK.OCZYWIŚCIE
                WOLALABYM SPOTKAĆ SIE Z WAS DZIEWCZYNY NA BARDZIEJ MILYM
                FORUM....NP.CIAZA.POZDRAWIAM WAS MOCNO........ZAPRASZAM CIE AGA22!
                • 07.12.04, 00:05
                  Hej hej . Cześć Kasie. Też wolałabym sie spotkac z Wami na milszym forum, ale
                  póki co dziękuje za wszelkie słowa otuchy, to mocno krzepi. Ten cholernik i
                  paskudnik to chyba jednak rzadkość , bo żadna z moich koleżanek , które
                  rodziły /a niektóre maja nawet po czwórce dzieciaków/ o nim nie słyszały. Oto
                  co znaczą ciąże bez powikłań. Ja moją pierwsza ciążę poroniłam , rok póżniej
                  urodziłam córkę /ciąża z powikłaniami - odklejanie łożyska w 6 m-cu i szpital i
                  trochę leżenia//moja córka w styczniu skończy 11 lat/ , a teraz ten paskudnik.
                  Nie wiem czy był całkowity czy częściowy , bo po haśle "zaśniad groniasty"
                  juz nie bardzo wiem , co dalej lekarz mówił. Nie wiem jakie było moje
                  wyjściowe HCG, bo lekarz powiedział, że po zabiegu zawsze jest dosyc wysokie i
                  lepiej odczekac i zrobić badanie po jakims czasie , kiedy juz troche spadnie .
                  Więc to na razie mój jedyny wynik. Jutro ide na prześwietlenie, a w piątek do
                  lekarza, więc pewnie dowiem sie czy to był paskudnik częściowy czy
                  całkowity/wiem tyle, że był I stopnia wg 6stopniowej skali Hertiga/ Trzymam za
                  Was kciuki, i piszcie co z tymi Waszymi poziomami HCG . Pozdrawiam Was bardzo
                  serdecznie. Ania
              • 07.12.04, 19:32
                Kasiu myślę, że jak HCG spadło już u Ciebie do normy, to nie ma po co robić
                rtg, bo to oznacza, że jesteś zdrowa. Ja miałam robione rtg ale tylko dlatego,
                że trafiłam do szpitala z krwotokiem i przy okazji wykonali mi to badanie. Dr.
                Pietrzak pytał mnie czy robiono mi rtg wtedy jak HCG zatrzymało się na 127, nie
                zlecił jednak powtórnego badania.
                Pozdrawiam.
                • 07.12.04, 22:50
                  czesc KASITA!Bardzo Ci dziękuje dobra kobieto! Mam nadzieje ,ze jakoś po mału
                  wychodze z tego koszmaru.BARDZO MNIE POCIESZYLYŚCIE !!!POZDRAWIAM.P.S.
                  widziałam CIĘ dzisiaj na gg ale mialam gości i nie wypadało usiaśc przy
                  komputerze.pa pa.KASIA
    • 12.12.04, 17:20
      Hej dziewczyny! W piątek byłam u lekarza. Wyniki, tak jak pisałyście, są bardzo
      dobre, w płucach zadnych zmian nie ma. Za półtora miesiąca mam powtórzyc
      badanie poziomu hcg i pójśc na wizyte kontrolną. A teraz cos ku pokrzepieniu
      serc. Mój lekarz powiedział mi , że zaśniad leczy sie stosunkowo szybko i
      skutecznie, jest bardzo podatny na chemię, on sam ma do czynienia z zaśniadem
      około jeden do dwóch razy w miesiącu i tylko raz spotkał sie z przypadkiem
      kiedy zaśniad był powodem powstania kosmówczaka/ a więc nowotworu, którego tak
      sie boimy/ . I w tym przypadku leczenie zakończyło się sukcesem , a dziewczyna
      urodziła potem dwójkę zdrowych dzieci. Myślę , że bardzo ważne jest chodzenie
      na regularne wizyty kontrolne do dobrego lekarza. Nie załamujcie się , trzymam
      za Was kciuki i napiszcie co dalej się dzieje z Waszym hcg. Podrowienia. Ania
      • 12.12.04, 17:29
        Cześć Anula, bardzo mnie podbudowałao to, co napisałaś. Jutro jadę na trzecią
        serię metotrexatu do Poznania i jak zwykle koszmarnie się boję. Niby wiem już
        sporo, niby wiem, ze ostatnio hcg spadło mi bardzo i skoro lek zadziałał, to
        już pewnie będzie działał dalej (oby!). Ale dobrze, ze i Ty masz jakieś
        pozytywne wieści. Zawsze to lepiej, jak ktoś inny potwierdzi, ze żaden z
        lekarzy, z którymi się zetknęłam, nie kłamał. Trzymaj za mnie kciuki. Do
        napisania. A w ogóle na drugie mam Anna. Pozdrawiam serdecznie. Kasia
        • 12.12.04, 22:12
          majuta napisała:

          > Cześć Anula, bardzo mnie podbudowałao to, co napisałaś. Jutro jadę na trzecią
          > serię metotrexatu do Poznania i jak zwykle koszmarnie się boję. Niby wiem już
          > sporo, niby wiem, ze ostatnio hcg spadło mi bardzo i skoro lek zadziałał, to
          > już pewnie będzie działał dalej (oby!). Ale dobrze, ze i Ty masz jakieś
          > pozytywne wieści. Zawsze to lepiej, jak ktoś inny potwierdzi, ze żaden z
          > lekarzy, z którymi się zetknęłam, nie kłamał. Trzymaj za mnie kciuki. Do
          > napisania. A w ogóle na drugie mam Anna. Pozdrawiam serdecznie. Kasia

          Kasiu! Trzymaj się tam jutro w Poznaniu. To właśnie o metotrexacie mój lekarz
          powiedział, że to bardzo skuteczny lek. Daj znać jak poszło. Trzymaj się
          cieplutko. Ania
          • 13.12.04, 22:42
            CZESC DZIEWCZYNY!!! POZDRAWIAM WAS GORACO! MAM NADZIEJE ,ZE NASZ KOSZMAR
            NIEBAWEM DOBIEGNIE KONCA!!!TRZYMAM ZA WAS KCIUKI BARDZO MOCNO I ZAWSZE CIEPLO O
            WAS MYSLE.KASIA
            • 15.12.04, 19:20
              Witam moje drogie. Ostatnio nie pisałam ale cały czas śledzę wpisy i myślę o
              was. Dziś mój mąż odebrał moje wynji HCG spadło do 65. Wciąż wysoko ale jestem
              dobrej myśli. Mam pecha ponieważ zaraziłam się od córki anginą paciokowcową. W
              poniedziałek miałam prawie 40 stopni gorączki. Może to spowolnić spadek HCG ale
              ja się nie poddamsmile).
              • 15.12.04, 20:01
                Cześć Kasiu! W ciągu miesiąca Twoje HCG spadło prawie o połowę, to chyba bardzo
                dobrze. Trzymam kciuki, zdrowiej szybko i pisz dalej o przebiegu walki.
            • 10.06.06, 20:12
              Hej Dziewczyny! Patrząc na daty to już pewnie jesteście przynajmniej wyleczone
              a i pewnie niektóre mają brzuchy???Mam nadzieje że wam się udało. ja niedawno
              poroniłam 23.05.06. Wczoraj dostałam wyniki badań histopatologicznych i
              szczerze mówiąc nic nie zrozumiałam ( łacina) Jako uwaga dopisane było że w
              związku z ognizkowym rozrostem trofoblastu wskazana kontrola hCG. Łacine
              przetłumaczyła mi dziewczyna na forum jako:doczesna z kosmkami łożyska w
              stanie degeneracji i obrzęku.Nic nie ma o zaśniadzie ale podobno ten obrzęk i
              rozrost może o tym świadczyć. Za 3 tygodnie mam zrobić badanie hcg . Czy wiecie
              co to wszystko może znaczyć? To moja pierwsza bardzo oczekiwana ciąża i barzdo
              się wszystkim denerwuje. Bardzo was prosze, jeśli cokolwiek wiecie n
              ten temat piszcie. Pozdrawiam Ania.
              • 01.08.06, 18:34
                hej,tu Marta. Sądząc po dacie poroniłyśmy w tym samym czasie.24 maja 2006 roku.
                ta data jak rzadko która utkwiła mi w głowie. Mój pierwszy ginekolog
                powiedział, że jak completa to dobrze, że to znaczy kompletnie usunięte...
                idiota!!! Miałam szczęście, że szybko trafiłam do Poznania, bo już 20 czerwca.
                Obecnie jestem po pierwszej chemi Methotrexstem i jestem dobrej myśli. moja
                sytuacja jest prawie identyczna do Twojej. Upragniona ciąża i klops. Szpital,
                chemia i marzenia o dziecku odsunięte na conajmniej półtora roku. Musisz szybko
                sama działać i walczyć o swoje zdrowie. przeciętni ginekolodzy są nadwyraz
                niekompetentni. Badanie BhCG testwm ciążowym to bzdura! Tego typu badania robią
                w szpitalu przez pobranie krwi. Radzę udaj się do specjalisty bo jak dziewczyny
                pisały ten zaśniad to paskudek.
        • 16.12.04, 10:22
          Cześć Kasiu! Pewnie jeszcze nie wróciłaś z Poznania /dalej trzymam kciuki/.
          Odezwij się jak wrócisz. Przeglądałam stare posty i w którymś przeczytałam , że
          jesteś z Wrocławia. Ja też. Pozdrawiam Cię. Ania
    • 19.12.04, 14:39
      Już jestem. Bardzo zmęczona i osłabiona, co raczej typowe. POza tym już powoli
      zaczynam święta, a mam tyły w kwestiach porządkowych. Zdrowotnie do przodu. Hcg
      spadło do 69, potem sobie wzrosło na 81, ale ponoż to się zdarza. Zresztą, jak
      powiedział profesor, markerów się nie leczy, leczy się chorobę, a ona się cofa.
      teraz mam dłuższą przerwę do 4 stycznia. Aniu Droga, nie jestem z Wrocławia.
      Mieszkam w Legnicy, ale moje związki z Wrocławiem są już historyczne i
      nieodwracalne. To nie tylko sprawa studiów na uniwerku. Dlatego lekarza też
      chciałam z Wrocławia. A swoją drogą - kto Cię tam leczy tak starannie?
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie moje koleżanki. Kasia
      • 23.12.04, 00:24
        Hej Kasiu! Nie odzywałam się ostatnio, bo przez zblizające się święta wszystko
        zabiegane jest, a przede wszystkim moja córka była na badaniach w szpitalu i
        trochę strachu sie najadłam, na szczęście wszystko jest ok. Chodzę do dr.
        Jarosza /Mediconcept/ . To świetny lekarz /i wspaniały człowiek/ . Jestem mu
        bardzo wdzięczna za to co dla mnie zrobił, tym bardziej ,że już drugi raz
        wyciągnął mnie z opresji zdrowotnych /za pierwszym razem nasza kochana służba
        zdrowia chciała mi zrobić operację i powycinac sobie co nieco, co okazało się
        póżniej totalnym nieporozumieniem , ha,ha/. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę
        Wam wszystkim spokojnych Świąt Bożego Narodzenia , a w Nowym Roku zdrowia i
        końca walki z zaśniadem nieszczęsnym. Ania
        • 23.12.04, 19:47
          Dziewczyny, z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, życzę wam ZDROWIA,a
          w Nowym Roku spełnienia marzeń o dzidziusiu i samych szczęśliwych dni.
          Kasia
          • 23.12.04, 22:13
            ZDROWYCH,SZCZESLIWYCH I PELNYCH USMIECHU SWIAT BOZEGO NARODZENIA ZYCZE WAS
            DZIEWCZYNY Z CALEGO SERCA!!!! SUKCESOW W WALCE Z NASZYM CHOLERSTWEM,SPEŁNIENIA
            MARZEŃ ZWLASZCZA TYCH O DZIDZIUSIU I WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE!!!!KASIA Z
            MEŻEM!!!!
            • 24.12.04, 10:19
              NIECH TE RODZINNE ŚWIĘTA NATCHNĄ WAS SPOKOJEM, SIŁĄ I WIARĄ, ŻE NOWY ROK BĘDZIE
              LEPSZY NIŻ TEN, KTÓRY WŁAŚNIE ODCHODZI. CIESZCIE SIĘ, ŻE JESTESCIE RAZEM Z
              TYMI, KTÓRYCH KOCHACIE. NIECH WASZA MIŁOŚĆ BĘDZIE NAJPIĘKNIEJSZYM GWIAZDKOWYM
              PREZENTEM. KASIA I RESZTA
    • 13.01.05, 16:40
      Ewo !
      To wpis dla ciebie żebyś nas szybko tu znalazła /nasz zaśniadowy wątek/.
      pozdrawiam Cię serdwcznie. Ania
      • 18.01.05, 13:25
        Ania
        ja dopiero dzis znalazłam ten wpis a cały czas pisałam na wątku który zaczęłam
        wcześniej na poronieniu.
        Przeczytałam wszystko i widze ze to moje 145 2 tyg po zabiegu jest dosc
        wysokie. nastepne zrobie za 3,5 tygodnia lekarka kazala mi za 3tygodnie ale
        wyjzdzami nie bede mogla, jedni lekarze daja dlugie terminy np miedzy
        mierzeniem poziomu hormonów inni karza mierzyc co tydzien...dziwne to
        Kasia1
        jak Twoj poziom Bhcg - jak leczenie?
        Pozdrwawiam
        • 18.01.05, 20:51
          Ja jestem już po piewszej dawce metotreksatu. HCG z 33 w dniu 04/01 spadło dziś
          do 24.... Niewiele to ale zawsze spadeksmile
          Jutro znowu szpital.
          Do zobaczenia
          • 21.01.05, 14:37
            Cześć Wam!
            Byłam u innego lekarza w celu porawdzenia opinii, byl to dziwny luzak ale mówia
            ze jest dosc dobry wiemze nie mam torbieli tylko plamke na macicy i musze
            przyjsc po miesiaczce bo moze to pozostalosc po łyzeczkowaniu. Nigdy w zyciu
            nie przezyłam i nie przeżywałam takiego napiecia, czekania na wyrok, w srode
            zmierze Bhcgi bedzie to 4 tyg, po zabiegu, czekam na to i mam zakwasy w
            mięśniach w nogach szczególnie ze stresu, napiecia. Bolą mnie też stawy czy
            jakis reumatyzm mnie kreci nie wiem...
            Spotkałam świetna lekarke dziecięcą ktora przeżyła nowotwor i mowi ze w Elblągu
            i Gdansku nie ma dobrych specjalistow, ona jeżdziła do instytutu onkologii w
            Warszawie..może sie tam wybiorę tylko nie wiem gdzie i jak kogoś szukac ale
            pewnie jakoś znajde czy na naszym forum jest ktoś z Warszawy?
            Powiedziała mi ze najważniejsze jest to aby dbac o siebie robić sobie
            przyjemności, codziennie i je planować co bedziemy jesc dobrego co robic, sauna
            solarium kosmetyczka, stres rzeczywiscie pomaga chorować...
            Bardzo to trudne boje sie jak cholera tego co dalej, skutków ale probuje, życ
            tu i teraz..
            Wczoraj bylismy z męzem na zakupach, i kupilismy 5 fajnych ciuchów sa
            wyprzedaze w sklepach firmowych i warto mysle...a teraz planujemy wyjazd do
            Gdańska spacer nad morzem i aquapark niemoge sie doczekac, a i mój mężuś wziął
            tydzien urlopu i bedziemy szaleć...mam nadzieję
            pozdrawiam
            Pozdrawiam Was
            • 21.01.05, 23:31
              Cześć, jestem z wwy.5 lat temu byłam w ciąży pozamacicznej.Badania histopat.
              wykazały, ze był to dodatkowo zaśniad.Odbierając wynik tego badania dostałam od
              razu skierowanie do instytutu onkologii.Biegałam tam co miesiąc przez rok
              wykonując odp. badania.Na szczęscie nie musiałam poddawac się zadnej terapii,
              ale wiem ,co znaczy diagnoza=zaśniad.Życze Wam spokoju, zdrowia i tego,co
              spotkało mnie-mam 3 letniego synka, jestem w 30tc.
              --
              Jola i "lilypie.com/days/050403/0/0/1/+1"
              www.TickerFactory.com/ezt/d/1;10048;93/st/20050403/dt/6/k/f781/preg.png
              • 22.01.05, 15:42
                Dzieki Jola
                sprawdz poczte prosze wink
            • 24.01.05, 18:17
              Ewa
              Ja jestem z Waszawy. Przechodzę chemioterapię w szpitalu na Karowej. Leczy mnie
              dr. Pietrzak. Cudowny człowiek. Nie polecam Centrum Onkologii ponieważ tam są
              bardzo ciężkie przypadki i przygnębiająca atmosfera. Byłam tam na badaniach i
              wyszłam baaardzo pzygnębiona.
              Jeżeli Twoje HCG spadnie poniżej 4 to nie wiem czy taka konsultacja w
              Warszawie będzie konieczna ale jeśli sią zdecydujesz to polecam Karową.
              Kasia
              • 24.01.05, 23:40
                CZEŚC KOCHANE! JESTEM DZISIAJ NAJSZCZESLIWSZYM CZLOWIEKIEM NA ŚWIECIE.BYŁAM NA
                KAROWEJ U SWOJEGO DR.PIETRZAKA I POWIEDZIAL MI ,ZE TO JUŻ NASZE OSTATNIE
                SPOTKANIE BO MOJE HCG JEST W NORMIE BO WYNOSI 2 ,ZBADAL MNIE I TEŻ WSZYSTKO OK
                I ......UWAGA !!!!!!!!!!! POZWOLIŁ MI ZAJSC W CIAZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                PRZYPOMINAM ZE PORONIENIE ZAŚNIADOWE MIAŁAM POD KONIEC LIPCA I MOGE JUZ PO PÓŁ
                ROKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!
                !!TO WSPANIALE USLYSZEĆ TAKĄ WIADOMOSC!!!!BYŁAM Z MEŻEM I RAZEM SKAKALISMY ZE
                SZCZEŚCIA I GĘBY NAM SIE ŚMIALY!!!!ZTEJ RADOŚCI POJECHALISMY DO BIURA PODROŻY
                I WYKUPILIŚMY WYCIECZKE JUZ NA CZWARTEK ( ZA OSTATNIE PIENIADZE HA HA)! I
                OCZYWIŚCIE DO DZIEŁA......ZMIANA KLIMATU PODOBNO POMAGA!!!!KOCHANE ŻYCZE WAM
                TEGO SAMEGO TZN.WYGRANIA Z ZASNIADEM MAM NADZIEJE ZE NIEDŁUGO RAZEM BEDZIEMY
                CIESZYLY SIE Z NASZYCH DZIECI.GORACO WAS POZDRAWIAM I MYSLE O WAS!BEDĘ TU
                ZAGLĄDALA!!!!!CALUSKI!!!!KASIA
                • 25.01.05, 01:02
                  Od jakiegoś czasu czytam Wasze posty i zawsze trzymam kciuki. Tak się cieszę,
                  że możesz już się staraćsmile Dobrze rozumiem, co znaczy wyzdrowienie z takiego
                  paskudztwa. Przed ciążą miałam nowotwór jajnika, wycięty lewy jajnik i
                  chemioterapię. Ale poskutkowało! I jak się cieszyłam, że już zamykam ten etapsmile
                  A teraz jestem w 26 t.c. i życzę Ci jak najszybciej słodkiego maluszka w
                  brzuchusmile
                  --
                  Magia i
                  Łukaszek
                • 25.01.05, 21:58
                  NO JAK FAJNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I
                  PIĘKNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! A JA JUTRO ZNOWU DO POZNANIA. MAM
                  NADZIEJĘ, ZE DOSTANĘ TAM JAKIŚ ELEGANCKI PREZENT URODZINOWY. TRZYMAM KCIUKI!!!!!
                • 26.01.05, 18:36
                  Gratulacje!
                  Bardzo się cieszę Kasieńko. Mam nadzieję, że dasz nam znać jak już się uda.
                  Kasia
                  • 26.01.05, 19:24
                    Gratuluję Ci Kasiu również i trzymam kciuki za powodzenie akcji. Wczoraj minęły
                    3 m-ce od mojego zabiegu, zrobiłam betę , spadła poniżej 1,0 . Byłam dziś u
                    lekarza, jest wszystko ok., a następna wizyta kontrolna za ok. pół roku.
                    Wygląda na to, ze powoli mogę przestać myśleć o zaśniadzie. Pozdrawiam was
                    kobitki wszystkie bardzo serdecznie. Ania
                    • 27.01.05, 19:55
                      Cześć kobietki! i mnie spotkala dzisiaj wielka radość robiłam 2 badanie HCG- 4
                      tygodnie po zabiegu i moje bety spadły ze 145 do 12,4 w ciagu 2 ostatnich
                      tygodni, co oznacza ze nie bede miec chemii pewnie nie byłam ztym ulekarza bo
                      musze wyjechac na poltora tygodnia ale jestem baaardzo szczesliwa!!!!
                      Byłam w aquaparku w sopocie spedzilismy 9 godzin w basenach głownie na
                      zjezdzalniach bilet kosztuje 30 zl a kupiony miedzy 8-9 rano 15zl i 3 godziny w
                      roznych saunach i masazach a to 45 zl a na promocji rannej 22,50zł było super!!!
                      Polecam moj maż był w jezcze fajniejszym takim miejscu kolo Szczecina.
                      Buziaczki
            • 10.06.06, 20:16
              Hej Dziewczyny! Patrząc na daty to już pewnie jesteście przynajmniej wyleczone
              a i pewnie niektóre mają brzuchy???Mam nadzieje że wam się udało. ja niedawno
              poroniłam 23.05.06. Wczoraj dostałam wyniki badań histopatologicznych i
              szczerze mówiąc nic nie zrozumiałam ( łacina) Jako uwaga dopisane było że w
              związku z ognizkowym rozrostem trofoblastu wskazana kontrola hCG. Łacine
              przetłumaczyła mi dziewczyna na forum jako:doczesna z kosmkami łożyska w
              stanie degeneracji i obrzęku.Nic nie ma o zaśniadzie ale podobno ten obrzęk i
              rozrost może o tym świadczyć. Za 3 tygodnie mam zrobić badanie hcg . Czy wiecie
              co to wszystko może znaczyć? To moja pierwsza bardzo oczekiwana ciąża i barzdo
              się wszystkim denerwuje. Bardzo was prosze, jeśli cokolwiek wiecie n
              ten temat piszcie. Pozdrawiam Was Wszystkie Ania.
              • 23.06.06, 20:19
                To jeszcze raz ja .Poradzcie coś, umieram ze strachu!!!

                > Hej Dziewczyny! Patrząc na daty to już pewnie jesteście przynajmniej
                wyleczone
                >
                > a i pewnie niektóre mają brzuchy???Mam nadzieje że wam się udało. ja niedawno
                > poroniłam 23.05.06. Wczoraj dostałam wyniki badań histopatologicznych i
                > szczerze mówiąc nic nie zrozumiałam ( łacina) Jako uwaga dopisane było że w
                > związku z ognizkowym rozrostem trofoblastu wskazana kontrola hCG. Łacine
                > przetłumaczyła mi dziewczyna na forum jako:doczesna z kosmkami łożyska w
                > stanie degeneracji i obrzęku.Nic nie ma o zaśniadzie ale podobno ten obrzęk
                i
                > rozrost może o tym świadczyć. Za 3 tygodnie mam zrobić badanie hcg . Czy
                wiecie
                >
                > co to wszystko może znaczyć? To moja pierwsza bardzo oczekiwana ciąża i
                barzdo
                > się wszystkim denerwuje. Bardzo was prosze, jeśli cokolwiek wiecie n
                > ten temat piszcie. Pozdrawiam Was Wszystkie Ania.
                • 17.07.06, 21:47
                  zasniad groniasty to po lacinie mola hydatiosa zdaje sie.
                  • 06.10.06, 23:41
                    Cześć. Bylam w 8 tygodniu ciąży, kiedy lekarz stwierdzil u mnie martwą ciążę.
                    4sierpnia mialam zabieg. Coś strasznego. Po zabiegu powiedziano mi,że mam
                    zaśniad, chociaż żadnej śnieżycy nie bylo.Poza tym pozabiegu moje HGC wynosilo
                    78.Teraz jest dwa miesiące po zabiegu i moje HCG wynosi 2, a jajniki mam
                    śliczne, żadnych torbieli nigdy nie było. Jak to jest z tym zaśniadem.Jeden
                    lekarz mowi, że go mam, drugi, że nie i kogo tu słuchać. Też mam rok
                    wstrzemięźliwości, nie mogę zajść w ćiążę, to byłoby moje drugie dziecko.
                    Ciężko jest sie z tym pogodzić.Moja córa ma 9lat przydałoby sie jej
                    towarzystwo.Doradźcie co mam o ty myśleć.
                    • 07.10.06, 21:47
                      czesc dziewczynki. Pierwszy raz tu pisze choc od miesiaca zaczytuje sie w tym
                      forum... Pierwszego wrzesnia mialam zabieg, 9 tc. Najgorszy byl szok, bo nie
                      mialam zadnych objawów ze cos jest nie tak.Z tatusiem mojego bobo poszlismy z
                      usmiechem na twarzy na kolejna wizyte kontrolna,kontrolne usg.. I zaczelo
                      sie,ponura mina mojego ginekologa, wytlumaczenie ze cos mu nie pasuje i ze musi
                      mnie jeszcze obejrzec na wiekszym usg, skierowanie z miejsca na oddzial i tam
                      wyrok - bobo od dwoch tygodni nie zyje, szok, izba przyjec, sala operacyjna i
                      zabieg..Gdy sie obudzilam juz nie mialam bobo.Wielka pustka i lzy osieroconych
                      rodzicow. Czulam sie jakby wyrwano mi to bobo..Do tej pory sie tak czuje. Za
                      dwa tyg odebralismy wyniki badania histopatologicznego i nastepny cioc.Mola.
                      Wczoraj mialam kolejny raz pobierana krew. Wynik poprzedniego badania-24
                      jednostki.Podobno jest nie najgorzej, ale ciezko na duszy..Tak bardzo
                      chcielismy tego bobo, tak bardzo nie moglismy sie Go doczekac. A wczoraj
                      uslyszalam ze jesli takie cos przytrafilo sie raz to niestety moze sie znowu
                      przytrafic..i to mnie przeraza.Tak bardzo chcemy byc w ciazy, juz.Ale tez
                      zdajemy juz sobie sprawe ze kreseczka na tescie to jeszcze nie wszystko..To
                      mnie przerasta. Ale uslyszalam tez wczoraj od lekarki z instytutu ze jesli
                      poziom beta HCG bedzie juz w normie, to nie musimy czekac rok, mozemy juz
                      probowac za pol. I tego nie moge sie doczekac.Bo nie poddamy sie.Bedziemy miec
                      nasze BOBO. I tego zycze wszystkim...
                      Pozdrawiam!
                      • 20.10.06, 21:49
                        Hej jestem tu po raz pierwszy. Moj dramat rozpoczą sie w lipcu tego roku.
                        Dowiedzialam sie o wszystkim w 11 tc, nie rozumialam wielu rzeczy jakie mowili
                        mi lekarze. Jedni mowili ze dzieckawcale nie bylo a drudzy wrecz przeciwnie.
                        Sam zabieg mocno przezylam to byla moja pierwsza ciaza. Teraz pozostaja mi
                        kontrole w Poradni Ginekologii Onkologicznej. Moj wynik HCG byl wysoki tzn.
                        67.889.51 spada powoli ale spada w tej chwili po 3 miesiacach kontrolnych
                        wynikow HCG wynosi 27. Mam kategoryczny zakaz zajsciaw ciaze przez najblizszy
                        rok.A ja chcialabymtak bardzo juz. Boje sie tego jakto bedzie kiedy w koncu uda
                        mi sie zajsc w ciaze. Wiem ze moj strach minie dopiero wtedy kiedy bede tulila
                        w ramionach mojego zdrowego dzidziusia. Pozdrawiam i zycze powodzeniasmile
                        • 22.10.06, 15:33
                          DZIEWCZYNY POWTARZAM PO RAZ DRUGI TO CO WCZEŚNIEJ PISAŁAM.
                          Dziewczyny-więcej wiary ,że będzie dobrze .Musi być dobrze.A jak dopadnie Was
                          zwątpienie to pomyślcie o mniesmileJa przeszłam tego MOLA , w czasach gdy USG
                          wykonywano tylko wyjątkowo,a o Molu jako powikłaniu w ciązy w zasadzie się nie
                          mówiło.
                          Historia jest raczej koszmarna ... Przytrafiła mi się przy drugiej ciąży.Nie
                          będę WAs straszyć .Jedna z WAs ją zna i może potwierdzić moje słowa.
                          Musiałam odczekać ponad 3 lata (Zadnego leczenia nie było!!!).Później nikt mnie
                          nie traktował jako pacjętkę wysokiego ryzyka .Wszyscy zakładali ,że drugi raz
                          to nie wrócismileI NIE WRÓCIŁO (ODPUKAĆ 3 RAZY >>winkUrodziłam jeszcze 3 dzieci i
                          wszystko było OK.Ja musiałam czekać w strachu aż poczuję ruchy -WY macie
                          USG ,wię choć trochę mniej strachu .Do końca niestety nie da się go
                          wyeliminować .Taka to ludzka natura.Trzymam za WAS -wszystkie-Kciuki
                          • 08.11.06, 19:21
                            witam,jestem tu po raz pierwszy,właściwie to sama nie wiem czego
                            szukam..pocieszenia,otuchy..dziś dostałam skierowanie do szpitala z powodu
                            obumarłej ciązy,5 tydzień,Lekarz napisał że jest podejrzenie zaśniadu..jestem w
                            szoku,naczytałam sie w necie takich historii....W zasadzie to szukałam jakie
                            powikłania może to diabelstwo spowodować.Potrzebuje kilku dni żeby zorganizować
                            sobie wszystko w domu bo mam dwoje dzieci których nie moge zostawić bez opieki
                            a sytuacje mam niewesołą..pomijam już fakt że tatuś dzidziusia kompletnie olał
                            wszystko a dzis nawet nie odbiera telefonu.Czy któraś wie czy kilka dni może
                            spowodować coś groźnego?Gin powiedział że nie chce mnie straszyć ale to nie są
                            żarty.Normalnie jestem tak spanikowana a nie moge tak po prostu zostawic dzieci
                            i iść do szpitala.Ile wogóle trzeba byc na oddziale w takim wypadku.Wiem że
                            musi być zabieg czyszczenia macicy ale z mojm ginem ciężko sie
                            dogadać..powiedział mi że nie długo..nie długo tzn. ile.prosze jeśli któraś wie
                            i może mi odpowiedziec choć na jedno pytanie to będe wdzięczna.Najpierw "tatuś"
                            olał wszystko,zostałam sama ..teraz jeszcze to...tak sie cieszyłam z tej
                            ciąży....z góry dziękuje za pomoc
                            • 08.11.06, 21:42
                              Witaj. Ja wyszłam ze szpitala następnego dnia po zabiegu ale z tego co wiem to
                              mozna tego samego dnia. Jeśli chodzi o to czy kilka dni zwłoki może coś
                              pogorszyć to nie wiem ale z tym faktycznie nie ma żartów, ja chodziłam z martwą
                              ciążą 2 tygodnie i lekarz mowił że nie ma na co czekać bo mogę dostać krwotoku.
                              Głowa do gory, wszystko będzie dobrze, poradziosz sobie bez tego "tatusia".
                              Pozdrawiam, Karolina
                              • 08.11.06, 21:51
                                dzięki karola231 ze odpisałaś..troche mnie to pocieszyło tym bardziej że
                                mieszkam "dwa kroki" od szpitala więc może nie będą mnie długo trzymać..moja
                                ciąża jeszcze tydzień temu....była dzidziusiem tak powiedział lekarz więc może
                                dzień,dwa nic sie nie stanie ale faktycznie nie będe czekać...boje sie ale z
                                tego co tu dziś wyczytałam to chyba będzie dobrze..co???tak sobie to tłumacze.
                                • 09.11.06, 15:26
                                  Oczywiście że będzie dobrzesmileJa miałam zaśniad II stopnia i jestem zdrowa, obyło
                                  się bez leczenia, beta ładnie spadła. Też byłam przerażona przez jakiś czas,
                                  diagnoza spada na człowieka jak grom z nieba i wydaje się że nic gorszego nie
                                  mogło nam się przytrafić. Trzeba sobie to wszystko poukładać i myśleć pozytywnie
                                  choziaż to czasem bywa najtrudniejsze.. Pozdrawiam, Karolina
                                  P.S. Ty musisz być silna dla swoich dziciaczkówsmile
    • 30.01.05, 15:09
      Takie mam bety, to znaczy - nie mam ich. Zero, zero, zero!!!! Taka ładna wiosna
      tej zimy i świat taki ładny. I wszystko. Zabieram się za normalne życie.
      Najpierw zakupy. Ściskam Was wszystkie. Kasia
      • 30.01.05, 19:45
        Moja droga GATULACJE!!!
        • 30.01.05, 20:28
          Kaśka gratulacje idziekuje za listy u nas taka kosta tej wiosny !!! w Krynicy
          Morskiej byla dziś antarktyda - zamarzl piasek i wiało jak szlag
          Jolu dziekuje buźka
          Kasia bede kibicowac Waszym staraniom
          Kasia1 dziekuje za odpowiedz faktycznie nie bede na razie jechac do Warszawy
          pozdrawiam ewa
      • 30.01.05, 22:16
        Kasiu! U Ciebie też koniec z betą i koniec koszmarów !!!!! Ucieszyła mnie ta
        wiadomośc bardzo. A więc możesz juz przyjechać do Wrocławia na zakupy smile)). Ja
        byłam tydzień na nartach z całą rodzinką i było super, odpoczęłam i życie
        nabrało znów kolorów. A w ten weekend świętowaliśmy 11 urodziny naszej córki.
        Trzymaj się cieplutko. Napisz tu coś od czasu do czasu. Ania
    • 30.01.05, 20:22
      Czesc Dziewczyny !!!
      Dzisiaj przypadkowo znalazłam to Forum - obecnie siedzialam na innym ... wink
      Bardzo, bardzo sie ciesze, ze jest juz ok smile
      Ja 3,5 roku temu przechodzilam przez to ... wiec znam to uczucie ... Jednak u
      mnie nic nie wskazywalo na to ze moge miec to paskudztwo. Do 9 tc poprostu nic
      sie nie dzialo ... zarodek w ktoryms momencie przeslal sie rozwijac, macica sie
      nie powiekszala. Moja gin do 9 tc nie wiedziala co sie dzieje; tabletki na
      podtrzymanie (mialam male uplawy), lezenie przez 3 tyg. ... A w 9 tc
      krwawienie , USG w szpitalu i ... Po histopatol. wyszedl zasniad. Moja gin
      byla zdziwiona, bo przeciez to nie byl typowy przypadek. Przez 6 m-cy bylam pod
      opieka por. onkol, ale to co Wy przeszlyscie to moj byl pikus ... wink Beta
      spadala, wiec nie bylo powodow do niepokoju, ja jednak bylam wtedy strasznie
      przewrazliwiona ... Balam sie ponownie zajsc ... ale od ponad roku nie zabezp.
      sie. No a teraz ... 18.01. tescik pozyt. W tej chwili wg OM to pawie 6 tc
      ale ... ze 2 razy pojawily mi sie takie brazowawe uplawy. Muslalam ze to @ ale
      na razie nie ... Nie wiem co o tym mysle. Nie nastawiam sie zbyt
      optymistycznie. Boje sie przezyc ponownie rozczarowanie i kolejne mysli
      dlaczego ja ... Wy pewnie tez tak myslalyscie???
      Mam jednak nadzieje ze bedzie ok. Mam zaplanowana wizyte u gin dopiero 15.02.
      ale zastanawiam sie czy nie pojsc wczesniej ...
      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i zycze powodzenia ... smile)))
      • 31.01.05, 15:38
        Trzymam kciuki. Ten lęk to już pewnie zawsze będzie, ale potem radość większa.
        Uważaj na siebie.
        • 11.03.05, 13:15
          niestety i tym razem sie nie udalo ... sad Ciaza martwa - rozwoj zatrzymany w
          7,5 t, brak ASP. Zabieg mialam tydzien temu (w 10 t) i mam tylko nadzieje, ze
          nie powtorzy sie poprzedni wynik sad Trzymam sie ... Biore sie w garsc i
          postanowilam dotrzec do sedna dlaczego ...
          A tak przy okazji, bo skoro postanowilam napisac ... czy zdarzyl sie u kogos
          przypadek ponownego zasniadu ... w kolejnej ciazy?
          Pozdrawiam serdecznie
    • 02.02.05, 08:25
      Zdaje sie, ze znów ktoś do nas dołączył. A Was wszystkie ściskam serdecznie.
      Fajnie mi się żyje i mam nadzieję, ze u Was też wszystko w porządku. Kasiu,
      smutasku jeden, jak tam? Uśmiechasz się czasem? Tak bym chciała, zebyś się nie
      martwiła. Nie warto, Kochana. Będzie dobrze, przecież wiesz. A moze już jest?
      • 09.02.05, 20:45
        właśnie wróciłam z trzeciej chemii. Zmienili dawkę z 25 mg na 50mg. Na badanie
        idę we wtorek. Uśmiecham się czasem smile)
        • 09.02.05, 21:19
          Nie wiem, jak i czy w ogóle Cię pocieszać. ALe i tak bywa. Mi też bety skoczyły
          i zastanawiali się nad zmianą dawkowania. Moja współtowarzyszka niedoli ze
          szpitala przeszła na chemię dożylną i też były różne perypetie, a właśnie
          zbliza się do zera. Musisz myśleć pozytywnie - to pomaga. Wiem, że to komunały,
          ale będzie dobrze. Musi. Ściskam Cię mocno i optymistycznie. PO imieninach jadę
          do szpitala - 16 lutego. Ponoć ostatni raz, ale ja zaczęłam wcześniej. Będę
          miała zatem 6 serii. To też niemało. Daj znać, co i jak. Kasia
          • 10.02.05, 15:58
            Moje HCG spadło, ale mimo to dr. postanowił zmienić dawkowanie i podać
            leucovorin, ponieważ miałam bardzo podrażnioną błonę śluzową. Podobno końcówka
            spada wolno nawet z chemią.
            • 10.02.05, 18:19
              Hej Kasiu! Życzę Ci dużo siły i pomyśl o tym, że już jesteś bliżej pozbycia się
              choroby dzięki kolejnym dawkom chemii. Najważniejsze , że leczenie jest
              skuteczne i wkrótce hcg całkiem spadnie. Spróbuj sie więcej uśmiechać
              szczególnie do najblizszych. Oni pewnie bardzo sie martwią. Moja córka ciągle
              mnie pocieszała jak chodziłam po domu wylewając fontanny łez i martwiła się o
              mnie. Pozdrawiam Cię Kasiu i trzymaj się jakoś /chociaż to pewnie ciężkie
              zadanie/. Ania
              • 10.02.05, 19:04
                Cześć, Kasieńko. Dobrze, ze wyjaśniłaś. Było mi smutno, ze masz powód do
                zmartwienia. Tak mówią, ze spada powoli. Dlatego wszyscy lekarze, którzy
                przychodzili na obchód, dziwili się, ze sie z tym uporałam. 3 stycznia miałam
                14, 7 stycznia 3,95, 26 - 0. Czekam teraz na kolejne dwa zera. Mam nadzieję, ze
                to będzie 16 i 20. Ale teraz dopadło mnie jakieś przeziębienie i to mnie
                chwilowo zajmuje. Nienawidzę bólu gardła. W ubiegłym miesiacu przechodziłam
                przez to dwa razy. I to ohydne drapanie w gardle. Pewnie błona śluzowa ma dość
                chemioterpaii, chociaż leucovorin dostaję od początku. Mam tak koszmarnie
                skłuty tyłek, że czasem nie mogę usiąść. A na widok strzykawki zaczynam się
                bać. Nienawidzę tych badań, usg za każdym razem, pobierania krwi. Juz mam
                dość!!!!!!!!!!!! I tak bardzo się boję, ze nie zdecyduję się na kolejną ciążę.
                A jak sie zdecyduję, to czy się uda? To za trudne na moją małą głowę. Trzymajmy
                sie dzielnie. Całuski dla wszystkich wspaniałych dziewczynek. Kasia
                • 11.02.05, 13:26
                  Trzymam się. Mój problem to przede wszystkim brak cierpliwości....
                  Co do kolejnej ciąży to w tej chorobie nauczyłam się żyć dniem dzisiejszym nic
                  nie planuję i staram się nie martwić na zapas (wyjątek stanowią wyniki HCG).
                  Dlatego nie myślę o kolejnej ciąży w kategoriach czy się zdecyduję i czy dam
                  radę przez nią przejść. Jeżeli będzie kolejna ciąża to wiem, że nie tylko ja
                  ale i Ty Kasiu musimy żyć tak jak żyłyśmy przed chorobą. W Twoim pzypadku
                  zaśniad to już historia której nie można zapomnieć ale trzeba żyć nomalnie
                  pomimo tego co się stało tzn. nie zadręczać się i ozdrapywać tej rany.
                  Co do gardła świetnie nawilżają je cukierki prawoślazowo tymiankowe z dodatkiem
                  miodu i vit. C - do kupienia w aptece. Ja teraz właśnie leczę moje gardło po
                  chemii właśnie tymi cukierkami.
                  Kasia
                  • 11.02.05, 15:17
                    Żyję prawie normalnie, to znaczy tyle, ze nie chodzę do pracy. I swiętuję
                    właśnie imieninki. Od rana w kuchni: dwie sałatki, tort ananasowy, zupa
                    cebulowa, mięso pieczone, sos czosnkowy, na jutro do zrobienia grzanki ze
                    szpinakiem, skrzydełka z miodem i ziemniaki pieczone z masłem. Nawet nie wiem,
                    jak co smakuje, bo cały czas ssam tantum verde i nie czuję nic oprócz tych
                    cukierków. CZekam na prezenty. I na walentynki. Choć sama prócz infantylnej
                    kartki nic jeszcze mojemu mężczyźnie nie sprawiłam. MOże jutro? Ale i tak brak
                    mi pomysłu. Ściskam w nastroju imprezowym. K.
    • 15.02.05, 11:54
      Hej wszystkim !!! Kilka dni temu minął miesiąc od mojego łyżeczkowania. Wczoraj
      odebrałam wynik histopatologiczny i wynik zaśniad groniasty. Wczoraj od razu
      pobiegłam do lekarza, na jutro mam skierowanie na B HCG i strasznie sie boję.
      Proszę trzymajcie za mnie kciuki. Jaki powinien być wynik HCG miesiąc po
      zabiegu?? Pomocy !!!
      Aneta
      • 17.02.05, 08:32
        Cześć! Przykro mi , że tu do nas dołączyłaś. Ja miałam zabieg 4 m-ce
        temu /również zaśniad/. 6 tygodni po zabiegu poziom bety wynosił u mnie 7.95, a
        po kolejnych 6 tygodniach poniżej 2. Nie miałam chemii, dziewczyny, które
        musiały przejść chemię , miały poziom po kilku tygodniach od zabiegu powyżej
        100. Przeczytaj nasze posty /znajdziesz tam podane poziomy bety/ . Napisz jaki
        masz wynik bety. Pozdrowienia . Ania
        • 18.02.05, 16:25
          Hej, ja odebrałam wynik wczoraj i na szczęście jest OK. Wyszło mi 2,2, a norma
          dla tego laboratorium jest 3. Lekarz powiedział, że jest bardzo dobrze, i za
          miesiąc musze powtórzyc jeszcze raz B HCG.
          dzieki, pozdrawiam
          aneta
          • 18.02.05, 21:35
            anetka.sk napisała:

            > Hej, ja odebrałam wynik wczoraj i na szczęście jest OK. Wyszło mi 2,2, a
            norma
            > dla tego laboratorium jest 3. Lekarz powiedział, że jest bardzo dobrze, i za
            > miesiąc musze powtórzyc jeszcze raz B HCG.
            > dzieki, pozdrawiam
            > aneta
            Hej! Hej! Super,że masz taki wynik. Tzn , że wszystko w porządku i możesz
            przestać myślec o zaśniadzie. Pozdrawiam Cie serdecznie. Ania
          • 09.06.07, 08:27
            Hej dziewczyny
            Jest ktoś z łodzi? Ja maiałam obumarłą ciąże 11/7, łyżeczowanie 16 V 2007r. HCG
            mam obecnie 43,86 mIU/ml ponad 3 tygodnie po zabiegu, to dużo czy mała? bo nie
            jestem pewna w jakich jednostkach podajecie. Na USG wyszła torbiel
            tekaluteinowa lewego jajnika, to ponoć normalne przy zasniadzie. Czekam teraz
            na wyniki RTG płuc. Trochę się martwię zapowiadanym na poniedziałek strajkiem
            lekarzy w lodzi, mam nadzieje że nie odeslą mnie z kwitkiem. Lecze sie na na
            onkologii ginekologicznej w szpitalu Kopernika. Bardzo przygnębiajace miejsce.
            Dziewczyny czy ta torbiel moze nagle pęknąć? słyszałyście o czyms takim?
            Pozdrawiam
            Lilka
          • 08.02.08, 17:43
            Mnie tez nie udało sie donosic ciazy DFzius wlasnie wyszlam ze szpoitala- czuje
            sie podle psychicznie i fizycznie. Mecza mnie wymioty. Otrzyumalam na karcie
            informacyjnej wynik z HCG beta 500.000. Prosze napiszcie kilka slow o wyniku
            • 08.02.08, 18:45
              Witam. Bardzo Ci współczuję, bo na prawdę wiem, co przezywasz w tym
              momencie. Ja też borykam sie od kilku miesięcy z zasniadem i powoli
              się z nim "oswajam" - Ty też bedziesz musiała jakoś się z tym
              pogodzić, choć na początku nie jest wcale łatwo. Mnie depresja z
              tego powodu dopadła okropna. Wciąż tylko czytałam forum i plakałam
              na klawiaturę, aż mąż zabraniał mi siadać do kompa. Teraz jest
              lepiej, choć są momenty załamki (szczególnie gdy oglądam "naszą
              klasę" a tam same dzieciaszki widzę). A teraz o twoim wyniku:
              500,000 to mało nie jest, jednak miarodajne będą dopiero wyniki w
              kolejnych tygodniach. Generalnie jest tak, że w początkowych
              tygodniach, a nawet miesiącach po usunięciu ciąży zaśniadowej, bhcg
              powinna spadać o około 1/2 na tydzień. Potem przy niskich wartościach
              (jednocyfrowych) już nie spada o 1/2 na tydzień. Dobrze bedzie jak w
              przeciagu około 4 miesiecy spadnie do wartości w normie (czyli 0-5).
              Jak juz normę osiągniesz, to od tego czasu trzeba jeszcze troche
              odczekać. A co do czekania, to są różne teorie. W zalezności od
              tego, czy to był zasniad całkowity czy częściowy i w jakim tempie
              spadała beta. Jeśli obedzie się bez chemii, a tak jest w znacznej
              części przypadków, to też okres oczekiwania będzie krótszy. Są różne
              teorie i opinie lekarzy: jedni nakazują czekać nawet 2 lata od
              normy, inni już po 1/2 roku dają zielone światelko. Tak średnio -
              trzeba czekać rok, choć ja sama nie wiem, czy dam rade tyle czekać,
              bo czas mi się dłuzy niemilosiernie. Ale, jak już pisalam, czesto
              lakarze pozwalają już po 1/2 roku od normy. Pozdrawiam
              • 15.11.08, 21:35
                czesc dziewczyny, chcialam wam opisac moja historie. 16 listopada
                2007 roku mialam zabieg zasniad calkowity, do grudnia nie spadalo mi
                hcg, wiec pojechalam do wroclawia do onkologia i wtedy jeszcze jedno
                lyzeczkowanie, bo mysleli ze zle mnie wyczyscili, ale wyik byl
                dobry, wiec decyzja chemia, przebiegla dobrze wynik mi spad w maju,
                chemie zaczelam w marciu. Jestem juz po chemi od maja, teraz jade w
                grudnou do lekarza i ma mi powiedziec czy juz moge sie starac, takze
                wszystko jest dobrze i glowa do gory, dziewczyny zawsze jest
                wszystko ok tylko trzeba tak myslec, pozdrawiam
    • 21.02.05, 22:55
      Ostatni raz byłam w szpitalu. Teraz już tylko badania kontrolne. Wracam od
      marca do pracy. To akurat cieszy mnie mniej, ale mam na piśmie, ze jestem
      zdrowa. Czego wszystkim życzę. Pozdrowionka. Kasia - baaaaaaaaaaardzo
      szczęśliwa
      • 22.02.05, 09:49
        Kasiu !!! smile)))). Baaaaaaaaaaardzo się cieszę . A jak często musisz na te
        badania kontrolne chodzić ? Powodzenia w pracy , czas szybko zleci do
        następnych starań /pewnie teraz możesz już o tym spokojnie zacząc myśleć/ . Pa
        pa . Ania
        • 22.02.05, 17:43
          Witam w ohydnie mokre popołudnie. Kazali sie zglosic za dwa tygodnie, a potem
          za miesiąc. Starania? Rok na wstrzymanie. Mam nadzieję, ze jakoś przeleci.
          Teraz przygotowuję sie psychicznie do pracy. Już dziś księgowa wnikliwie
          studiowała wypisy ze szpitala, bo chcę dostać pieniądze z PZU za pobyt w
          szpitalu. Oddział onkologiczny wzbudza sensację. Chyba stanę we wtorek w pokoju
          nauczycielskim i ogłoszę wszystkim, ze miałam nowotwór ciąży. Zdaje się, ze to
          będzie jedyny sposob na ucięcie plotek. Bo to, co słyszałam do tej pory na
          temat mojej choroby, moze przyprawić o atak serca. Na szczęście mam niskie
          ciśnienie. W ramach rekompensaty wybieram się z koleżankami świętować Dzień
          Kobiet w Galerii Dominikańskiej. Co na to moje konto - jeszcze nie wiem. Potem
          zacznę się bać reakcji domowego księgowego. Ale przecież jakiś prezent mi się
          należy. A co u Ciebie? CAłuski. Kasia
          • 22.02.05, 19:15
            Kasia gratulacje i ciesze sie razem z Tobą
            Naprawde bardzo fajnie, nalezy Ci sie to zdrowie jestes taka troskliwa i
            serdeczna
            Ja robie bety w tym tygodniu
            Prawie pokłociłam sie z doktórką..
            Doktor powiedziala ze jak nie chce antykoncepcji hormonalnej to mam do niej nie
            chodzic, antykoncepcja ponoc hamuje wydzielanie estrogenow w organizmie i jest
            to leczenie,a ma sie sztuczne estogeny z tabletki, zobacze co zrobie, moze
            hormony, jesli wytrzymam nie wiem jeszcze, bo generalnie nie znosze ich jestem
            po nich walnieta i nieprzytomna, plus prezewatywy
            - mam obawy bo kolezanka zaszla w ciaze biorac tabletki; poza tym pzrczytalam
            ze homony zwalniaja ruchy jajnikow i jesli dojdzie do zaplodnienia to zarodek
            raczej nie przezyje bo nie ma co jesc, cialko zolte sie konczy i musi sie
            zagniezdzic a jak nie zdazy to obumiera i smutno by mi bylo z tego powodu
            podejmujac to ryzyko..takze nie wiem co zrobie
            Inny lekarz powiedzial ze moga byc prerwatywy - poradzil mi kupic je w zime bo
            w lato cos sie z nimi dzieje i pękaja- tak powiedzial mu przedstawiciel Unimilu-
            wow! to ciekawe lekarz mowil ze jemu peka 10 na 140- w gabinecie rzecz
            jasna..wink
            • 22.02.05, 19:21
              jeszcze cos fajnie ze wracasz do pracy! Ja wlasnie sie dowiedzialam ze mam
              sobie poszukac pracy chc mam umowę na czas nieokreślony a tez jestem w szkole..
              Czy ktos przytyl na naszym forum chorujac- ja sporo przed choroba chyba 5kilo i
              teraz jeszcze 5 niedlugo i zamienie sie w słonice
              • 23.02.05, 13:39
                Nikt mi w Poznaniu nie kazał brać hormonów, a wręcz przeciwnie. Trzeba zrobić
                wszystko, zeby jajniki nie wariowały, wyrównać cykl. NAwet ostatnio jeden z
                lekarzy powiedział: Mam nadzieję, ze żadnych hormonów pani nie przyjmuje.
                Nie wiem, co o tym sądzić, ale nie zamierzam się przejmować. POza tym i tak nie
                mogę brać, bo mam w wywiadzie raka piersi w rodzinie i teraz to żaden porzadny
                lekarz pugułek mi nie przepisze. A ja Ci mówię, Ewa, znajdź lekarza, któremu
                zaufasz. POjawiła się kolejna "zaśniedziała" w Poznaniu leczona przez zwykłego
                lekarza metotrexatem - dorobiła się na tej terapii zmian w ścianie macicy, bo
                dwa razy ją łyżeczkowali. Własnie ją z tego wyciągają na "moim" oddziale.
                Co do tycia - wciąż tak samo wyglądam, może nawet trochę mniej jest mnie - to
                ta szpitalan dieta, choć teraz ze wpóltowarzyszką (podwójna ciążą
                pozamamciczna - w każdym jajowodzie) zamawiałyśmy jedzenie z miasta. A jak
                wrócę do pracy, to znów nie będę miała czasu nawet na herbatę. NAjlepsza
                kuracja odchudzająca. Nie bardzo rozumiem, dlaczego rozwiązują z Tobą umowę.
                Nie masz mianowania? Mnie ten problem na szczęście nie dotyczy. Jestem
                nauczycielem dyplomowanym - przynajmniej nie mogą mnie zwoplnić z byle powodu.
                Główka do góry. Pa. Kasia
              • 23.02.05, 13:44
                cześć. 24/11/2004 miałam zabieg usunięcia martwej ciąży w 11 tyg. Okazało się
                że przyczyną był zaśniad groniasty. Wysokości BHCG szybko spadały i 17 stycznia
                miałam 1,75 (norma do 3). Lekarz stwierdził że właściwie jestem już zdrowa i
                kazał powtórzyć za miesiąc. Odebrałam wczorał wyniki i mam 0,85 więc chyba
                rzeczywiście mogę myśleć że wszystko jest dobrze (na wizytę idę dopiero w
                poniedziałek). Ale zastanawiam się czy nie powinno być zero? Mam do was
                pytanie - czy robiłyście jakieś dodatkowe badania? Mnie lekarz zlecił clamydię,
                mykoplazmy i ureaplazmy.
                Pozdrawiam serdecznie.
          • 23.02.05, 13:48
            Hej Kasiu ! A ja witam Cię w popołudnie z mocno zasypanego już Wrocławia /a
            śnieg pada i pada/. Trzymam kciuki za Twój powrót do pracy , plotki na pewno
            Cię nie ominą w środowisku, w który pracujesz, więc masz rację - uciąć plotki
            nim przybiorą jeszcze bardziej wyrafinowane formy. U mnie? Pracuję , ale póki
            co na pół etatu / w mojej branży budowlanej straszna posucha już od dłuzszego
            czasu, i ani widu , ani słychu ,żeby miało sie coś ruszyć w tej materii/,
            oprócz tego pracuję jeszcze w domu. Wzięłam się trochę za siebie, aby wyjść z
            zaśniadowego dołka, chodzę na aerobik, a w weekendy jeżdzimy z całą rodzinką na
            narty w pobliskie górki. U mnie ze staraniami kiepsko. Tzn. lekarz powiedział,
            że rok odczekać trzeba /mogę brać już folik, na badania kontrolne mam zgłosić
            się w czerwcu/, ale mój mąż jest bardzo oporny na hasło "drugie dziecko". Moja
            ciąża była nieco "podstępna" , mój mąż był na mnie dosyć zły, a kiedy trochę
            ochłonął i zaczął się przyzwyczajać do myśli o posiadaniu drugiego potomka,
            poszłam na badania kontrolne i okazało się , że ciąża obumarła. Pomimo tego,że
            również był załamany tą diagnozą, do dzisiaj mi nie wybaczył tego, że podjęłam
            sama decyzję o ciąży /i poniekąd ma rację/i póki co nie chce słyszeć o drugim
            dziecku. Jego argumenty mają podstawę dosyć mocną : ciagła walka o byt w naszym
            cudownym państwie, brak stabilizacji, nasza córka ma już 11 lat i jeszcze
            trochę a będzie już całkiem samodzielna, a my będziemy mieli "luz" a drugie
            dziecko -wiadomo...Ja bardzo chciałabym , żeby nasza córka miała
            rodzeństwo /zresztą ona też i jeszcze ma takie świetne podejście do małych
            dzieci/. Ja mam siostrę i z doświadczenia wiem , że w życiu różnie bywa i w
            pewnych sytuacjach jest dużo łatwiej przejść przez trudności razem. Moja
            siostra nie ma dzieci, mój mąż jest jedynakiem, więc nasza córka jest
            absolutną jedynaczką /jeszcze w szerszym rodzinnym kręgu/.
            Myślę sobie o tym wszystkim i smutno mi. Czas tak szybko płynie, a razem z nim
            ucieka wszystko co w życiu ważne /ten śnieg chyba wpływa na mnie
            melancholijnie/. I tyle u mnie. Trzymaj się. Daj znać jak wypadły badania
            kontrolne. Pa pa. Ania
            • 23.02.05, 17:49
              hej dziewczyny
              jestem tu pierwszy raz. Mam zasniad groniasty czesciowy, 4 tyg po zabiegu,
              ciaza obumarla okolo 9-10 tyg, zabieg byl w 11. Bylam na forum "poronienie",
              ale tam nie było zadnej zasniadowej, wiec nie moglam pogadac o tym co mnie
              meczy. 4 tyg i jeden dzien po zabiegu zrobilam pierwsze hcg, wynik 38,4, to wg
              Was duzo czy nie? Wiem jaka jest norma, ale nie wiem jak szybko powinno spadac,
              to pewnie jest tez sprawa indywidualna.Jest mi bardzo ciezko, upragniona ciaza
              w wieku 30 lat i taki klops.Chyba potrzebuje Waszej pomocy, bo tylko zasniadowe
              wiedza co czuje. Czytalam Wasze wypowiedzi, jest tu kilka nauczycielek, ja z
              wyksztalcenia tez jestem nauczycielem jez. polskiego, ale od 2,5 roku nie
              pracuje w zawodzie. Teraz jestem "pania z biura", tydzien temu wlasnie wrocilam
              do pracy po 3 tyg zwolnienia, ale wspolpracownicy przyjeli mnie ok,
              najwazniejsze, ze nie wypytywali o dziecko. Odezwijcie sie do mnie, bede
              czekala, przy kompie jestem najczesciej po pracy, okolo 18.00.
              Pozdrawiam Was bardzo, bardzo. Pa
              • 23.02.05, 18:13
                Hej! Witaj w naszym gronie zaśniadowym, ja też miałam zabieg w 11 tygodniu , 4
                miesiące temu, do dzisiaj nie mogę się z tym pogodzić. Będzie Ci pewnie jeszcze
                długo bardzo , bardzo smutno, ale my się tu wspieramy wzajemnie i dzięki temu
                jest na pewno dużo łatwiej przez to przejść. Wydaje mi się, że ten poziom bety
                nie jest tak zastraszająco wysoki po upływie 4 tygodni i musisz jeszcze uzbroić
                się w cierpliwość i powtórzyc badania za ok. 2 tygodnie, ale to już pewnie
                lekarz powie Ci kiedy trzeba je zrobić. Dziewczyny też pewnie podzielą się z
                Tobą swoim doświadczeniem /smutnym niestety/, zrób jeszcze prześwietlenie płuc
                za kilka tygodni i usg /na wypadek torbieli/. Rok do następnych starań upłynie
                Ci szybko, najgorsze są pierwsze miesiące, potem będzie już lepiej i pisz do
                nas , będzie Ci lżej na sercu. Pozdrawiam Cię serdecznie. Ania
                • 23.02.05, 18:29
                  Dzieki Aniu, ze napisalas.
                  Jest naprawde ciezko to przezyc, jak stracilo sie dzidziusia. Na razie nie tak
                  bardzo przejmuje sie soba i moim zasniadem co dzidzią. Lecze sie na Karowej,
                  tak jak kilka dziewczyn z tego forum, bylam u dr Pietrzaka dopiero na jednej
                  wizycie, ale przed wynikami hcg. Teraz bedzie pierwsza z wynikami w
                  poniedzialek. Ciekawa jestem co mi powie. Pozdrawiam i przesylam calusy, Wioleta
                  • 23.02.05, 20:02
                    po kolejnej chemii. Właśnie wóciłam ze szpitala. Badanie HCG we wtorek. Witam
                    nowe zaśniadowe koleżanki....Okoliczności nie są może najszczęśliwsze ale razem
                    łatwiej to przejść.
                    Kasia
                    • 20.08.06, 01:16
                      cześć Kasiu!Jeżeli możesz napisz mi jaki miałaś wynik po pierwszej chemi i ile
                      chemi muiałaś przechodzić?ja właśnie miałam pierwszą chemię i mam wynik
                      przeszło 200 i się bardzo boje nie chce przechodzić kolejnej chemi!prosze Cię
                      napisz mi jakie miałaś objawy uboczne
    • 24.02.05, 09:50
      Witajcie! W poniedziałek miałam zabieg... W 12 tygodniu. Podejrzenie zaśniadu.
      Czekam na wyniki, dopiero 8 marca, ale już teraz chcę jak najwięcej się
      dowiedzieć. Piszę i płaczę, kiedy to przejdzie.. Możecie mi podpowiedzieć, co
      znaczy wynik HCG (0-4) ...>3000.00? Trochę to przerażające, te zera sad. W 8
      tygodniu było widać słabe echo płodu, jeżeli to zaśniad, to czy możliwe, ze
      częściowy? Niecierpliwie czekam na podpowiedzi o pozdrawiam!
      • 24.02.05, 09:54
        acha, ten wynik to jeszcze jakies jednostki, może to przez to te zera? powtarzam:

        HCG (0-4) [mIU/ml]: >3000.00

        sad((
        • 24.02.05, 10:37
          Cześć. Ale nas tu przybywa. Codzienne sad((. W nawiasie jest podany poziom
          normowy. Twój wynik , z tego co sprawdziłam w tabelach, odpowiada poziomowi 4 -
          5 tygodnia ciąży , zabieg miałaś dopiero kilka dni temu, więc HCG utrzymuje
          się jeszcze na dosyć wysokim poziomie i trzeba troche czasu żeby całkiem spadł.
          Nie denerwuj się i poczekaj na wynik /ja na swój czekałam ok. 2 tygodni
          również/. Skąd było podejrzenie , że to zaśniad? Czy taką diagnozę postawił
          lekarz w czasie robienia usg /"obraz zamieci śnieżnej"/? Chciałabym Cię jakoś
          pocieszyć, ale wiem, że jest to trudne, bo strata dziecka boli długo, bez
          względu na przyczynę. Zaśniadem nie martw się na zapas. Pozdrawiam Cię
          serdecznie. Ania
          • 24.02.05, 11:01
            Dzięki! Jak napisałam, to był zabieg w 12 tygodniu, badanie zrobione w dniu
            zabiegu. Podejrzenie postawil znany ginekolog, a na izbie przyjęć potwierdzono
            podejrzenie. Cały czas zapewniano mnie, że to na razie tylko podejrzenie, że
            trzeba czekać na wyniki, więc czekam. Ale siedze w domku na zwolnieniu i mimo
            rożnych zajęć myśli same bładzą. I tak się zastanawiam, że jeżeli było echo
            płodu w 8 tygodniu, to może diagnoza będzie przychylniejsza. Ech, po prostu
            zastanawiam się jak to będzie dalej. A smutki będą, chociaż chwilami czuję się
            naprawdę dobrze, a po chwili bęc. To forum utwierdza mnie w przekonaniu, że nie
            jestem histeryczką, że to normalne reakcje, takie smutki to szpiku kości.
            Cieplutko pozdrawiam! (też) Ania
        • 24.02.05, 10:58
          Dziwny ten Twój wynik. Mój lekarz zawsze prosi o wykonanie HCG ilościowo. Wtedy
          dokładnie wiadomo ile wynosi HCG. Chorobę można wyleczyć w 100%. Teraz powinnaś
          skupić się na swojej psychice. Wiem jak trudno przez to przejść. Ja po 6
          miesiącach rozdrapywania rany skorzystałam z pomocy psychologa i teraz mogę już
          normalnie mówić o tym co się stało. Wypłakałam cały ból i żal. Teraz pewnie nie
          jesteś na to gotowa ale za jakiś czas pomyśl o tym - warto.
          Kasia
          • 24.02.05, 11:11
            to wszystko takie swieże, boję się następnej ciąży a chcę chyba jeszcze
            bardziej. Tyle się nasłuchałam o poronieniach, wadach. Bałam się teraz i bach,
            potwierdziły sie obawy. Co będzie poźniej? Nikt nie da 100% pewności. Tak
            jeszcze się trochę posmucę. I tak muszę czekać cierpliwie na wynik i wizytę u
            lekarza. Pozdrowionka!
            Ania
            • 24.02.05, 12:08
              Kasia ma rację z tym wynikiem ,że jest dziwny. Ja też miałam robiome HCG
              ilościowo i zawsze była podana na nim konkretna wartość, dlatego nie zwróciłam
              uwagę na ">" .Jeśli się denerwujesz to zadzwoń może do laboratorium i zapytaj
              co znaczy ten wynik, czy jest wyznaczona jakaś górna granica , czy nie. Mi
              lekarz powiedział , że pierwsze badanie poziomu bety mam dopiero zrobić po 6
              tygodniach od zabiegu, bo wcześniej ten poziom będzie i tak wysoki, więc nie ma
              sensu się przedwcześnie denerwować, w związku z tym nie wiem jaki miałam
              wyjściowy poziom, po 6 tygodniach wynosił on 7.95 mlU/ml. I dla pocieszenia -
              zaśniad nie jest przeciwskazaniem do zajścia w następną ciążę /trzeba tylko
              troche więcej odczekać / poza tym jest małe prawdopodobieństwo , żeby zaśniad
              się powtórzył przy następnej ciąży. Trzymaj się i nie rób sobie wyrzutów z
              powodu wylewanych łez, potrzeba trochę czasu , żeby zacząć się uśmiechać i
              włączyć w normalne życie. Pa. Ania
              • 24.02.05, 12:30
                Dziekuję, zadzwoniłam, ale nie mogą mi nic powiedziec, może zadzwoniłam w
                niewłsciwe miejsce. Po prostu musze isc do lekarza. sad. Chciałam się tylko
                dowiedzieć, czy ten wynik jest jakiś niepokojąco wysoki, ale widocznie muszę
                poćwiczyć cierpliwość.
                " I dla pocieszenia -
                > zaśniad nie jest przeciwskazaniem do zajścia w następną ciążę /trzeba tylko
                > troche więcej odczekać /"
                wiem, czytałam, że około roku, ale ja w tym roku będę konczyć 33 lata! To dla
                mnie podwójne smutki, bo ja już chyba jestem po prostu za stara. Przecież ryzyko
                większe, im później. Mam już dosyć. Bardzo dziękuję Wam za wsparcie. Wielkie
                buziaki!
      • 24.02.05, 14:29
        no własnie, bo o to nie spytałam się. Was też bolał brzuszek? Mnie boli
        brzuszek, troszkę jajniki, tak jak przy miesiączce + krzyż. Krwawienia prawie
        nic, takie mini mini. A zabieg w ten poniedziałek, więc może to tak własnie
        jest? tak bym chciała spotkać sie na innym forum, ale tak dobrze że jest własnie to.
        Acha, zabieg na Karowej, cudowni ludzie, w tym nieszczęściu to chociaż tyle dobrego.
        Ania
        • 24.02.05, 16:01
          Aniu ja też miałam zabieg na karowej. Tam pracuje super onkolog dr. Pietrzak.
          Jeżeli diagnoza się potwierdzi to na pewno do Niego trafisz. Ja miałam zabieg
          11/09 a wynik był już 16/09. Może zadzwoń i zapytaj się czy jest już wynik. Ja
          nie musiałam czekać aż 2 tygodnie. Moje HCG po zabiegu wynosiło 244000....
          Chemię zaczęłam z wynikiem 33 po 17 tygodniach od zabiegu. Teraz wiem jak ważne
          jest nastawienie psychiczne, wiem jak Ci teraz trudno ale zadbaj o swoją
          psychikę, nie rób sobie wyrzutów, zaśniadu nie można przewidzieć ani nie można
          mu zapobiec. Kolejna ciąża będzie na pewno specjalnie prowadzona. Jeżeli
          wyjdziesz z tego bez chemii to możesz zacząć starania po 6 miesiącach od
          zabiegu, jeżeli konieczna będzie chemia to trzeba odczekać rok od zakończenia
          leczenia. Co do krwawienia też nie miałam po zabiegu, pojawiło się dopiero po 2
          tygodniach i twało ok 7 tygodni. Lekarz powiedział, że tak może być. Ból w
          okolicy jajników mogą powodować typowe w zaśniadzie torbiele.
          Trzymam kciuki. Kasia
          • 24.02.05, 16:17
            Dziękuję Kasieńko za słowa otuchy. Jajniki mam czyste, doktor (chyba Szczecina)
            dokładnie sprawdził, więc jeżeli nic się nie zmieni, to chyba mogę być spokojna.
            Moze to ból macicy, wraca do dawnych rozmiarów i tak boli. To co napisałaś o
            staraniach już po 6 miesiącach - to taka otucha, wiem, że może być róznie,
            zobaczę. Kasiu, a pod jaki numer dzwoniłaś, na centralę i dalej Cię połączyli?
            Nigdy nie miałam problemu z dodzwonieniem się tam gdzie chciałam, a teraz jakoś
            tak... I jeszcze jedno, słyszałaś może o doktorze Jastrzębiu? Do niego chciałam
            iść, a teraz sama nie wiem, to pewnie będzie zależało od wyniku. Pozdrawiam
            gorąco i zdrówka jak słodkie jabłko Ci życzę. Ania
            • 24.02.05, 16:48
              nie dziala moje poprzednie haslo, ale mila1002 i mila1003 to ja

              Czesc Aniu
              Ja mialam zabieg miesiac temu(tez na Karowej), a wciaz tak samo bolisad
              Mnie tez czas goni, bo mam skonczone 30 lat, ale nic sie na to nie poradzi.
              Moje hcg z ktorym poszlam do lekarza przed zabiegiem to 85000, kilka godzin
              przed zabiegiem bylo juz 1500, a 4 tyg i jeden dzien po zabiegu 38,4. Dlatego
              staram sie byc dobrej mysli i ty tez mysl pozytywnie. Wizyte u doktora
              Pietrzaka mam w poniedzialek o 11.00, zobaczymy co powie. Co do staran o
              kolejne dziecko moj prywatny gin powiedzial, ze mozna sie starac, ale nie pol
              roku od zabiegu i nie pol roku od poczecia, jak mysla niektorzy, ale pol roku
              od momentu jak spadnie hcg do poziomu normy, wiec to tez moze troche potrwac i
              w sumie moze to byc caly rok, czy wy tez o tym slyszalyscie? Wszyscy mowia, ze
              pol roku od zabiegu, ale to chyba nie tak.(powiedzial mi to lekarz tez z
              Karowej -Lipinski).Trzymajcie sie cieplutko. Pa




              • 24.02.05, 16:54
                hej
                co do krwawienia po zabiegu, to mialam bardzo skape, ale za to przez 2,5 tyg. A
                wlasnie 2 dni temu dostalam pierwsza miesiaczke, przez pierwsze dwa dni byla
                baaaardzo skapa, za to teraz robi sie chyba baaaardzo obfita. W poniedzialek
                mam tez usg piersi, bo 3 tyg temu wyskoczyl mi jakis guzek, wiec dr Pietrzak
                zlecil usg, troche sie tym martwie.
                Nie wiecie czy ten guzek moze to byc jakis sygnal po zasniadzie? Mialyscie cos
                takiego? Pa Wioleta
                • 24.02.05, 17:47
                  Tak napisałam o bólu brzuszka, bo mówili o krwawieniu, a o tym nic. A boli jak
                  przy bolesnej miesiączce. Myslalam, że na zwolnieniu poszaleję (tak z
                  rozsądkiem), a tu już mogę tylko leżeć, nawet do pisania po prostu doskakuję.
                  Zacznę się leczyć też troszkę suplementami. Znalazłam coś takiego jak sok Noni,
                  bardzo drogie, ale mam znajomych, którzy ratowali się tym przy nowotworach. Jest
                  sporo firm, mi pasuje szczególnie jedna, ale nie chcę agitować, wystarczy
                  znaleźć w wyszukiwarce i porównać. Kiedy masz to usg? Jak już będziesz coś
                  wiedziała, to napisz. A teraz nie martw sie na zapas. Pozdrawiam Cię cieplutko,
                  trzymaj się!
                  Ania
                  • 24.02.05, 18:49
                    Aniu
                    usg mam w poniedzialek rano, a ty moze teraz nic nie bierz, przeciez nie masz
                    pewnosci, ze to zasniad. Poczekaj troszeczke, dowiedz sie jakie masz wyniki,
                    zrob pozniej hcg. Nawet jesli to zasniad to hcg moze pieknie spadac i nie
                    bedzie potrzebne zadne leczenie. Mysle, ze powinnas poczekac, nie denerwuj sie
                    (wiem, ze to tak latwo mowic, ja tez sie denerwuje i mam starszne dolki), ale
                    musimy sie trzymac dzielnie i nie moczyc sobie oczu bez potrzeby kilka razy
                    dziennie.
                    Brzuch bolal mnie okolo 3 dni po zabiegu, pozniej przestal, ale trzeba sie
                    oszczedzac, przede wszystkim nie dzwigac.Ila dostalas zwolnienia?
                    Pozdrawiam Wiola
                    • 24.02.05, 21:11
                      To o czym mowilam, to nie jest lekarstwo, tylko wspomaganie, nawet nie jako
                      witaminy, to tak jakby zacząć zdrowo się odżywiać, pić jakieś skoki, coś takiego.
                      Zwolnienia miałam dostać dwa tygodnie, a razem z pobytem dostałam 11 dni, w
                      przyszłym tygodniu do pracki. Leżałam murkiem i jakoś nie boli, może po prostu
                      trzeba bardzo łagodnie się ze sobą obchodzić.
                      Jak w poniedziałek, to szybciutko, będę czekać na relację. Trzymaj się Wiolu!
                      Ania
      • 16.02.06, 18:27
        tez miałam zaśniad groniasty. zabieg przeprowadzono 8 sierpnia 2005. niby
        wszystko jest ok. b-hcg spadło, do lekarza chodze regularnie, ale czasem
        odczuwam lekkie bóle w podbrzuszu (tak jak czasem poźniejsze dni okresu). czy
        ktos ma takie dolegliwosci??????
    • 24.02.05, 19:03
      Cześć Wam wszystkim, przypadkiem trafiłam na to forum, gdyż wcześniej nie
      uczestniczyłam w czymś takim. Mam 26 lat i też jestem po przebytym zaśniadzie,
      8 marca ubiegłego roku dowiedziałam się iż muszę usunąć ciążę, był to 16
      tydzień, niedługo minie rok od tego zdarzenia, Bhcg miałam niskie, nie brałam
      żadnych tabletek ani nie miałam chemii, co miesiąc robię wyniki. Już drugi raz
      straciłam ciążę, za pierwszym razem było to w 10 tygodniu i było to "zwykłe"
      poronienie, statystyka - tak to określili lekarze. Przeniosłam się ostatnio do
      Szczecina, czy któraś z Was może polecić mi dobrego lekarza w tym mieście?
      A tak poza tym to sporo by opisywać co przeszłam, wszyscy mówią, że jestem
      jeszcze młoda, ale to wogóle nie podnosi na duchu, powoli traci się nadzieję.
      Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Szczerze mówiąc to myślałam, że nie spotkam
      nikogo kto przeszedł zaśniad, cieszę się, że nie jestem sama.
      • 24.02.05, 19:30
        hej montti
        ja tez myslalam, ze jestem sama z tym problemem.W moim otoczeniu nie bylo
        nikogo, kto starcil ciaze, a tym bardziej zadnej zasniadowej. Nie wiem czy
        dziewczyny sie wstydza, ze stracily ciaze? moze jesli to sie stalo na poczatku,
        to nawet o tym glosno nie mowily? nie mam pojecia, ale tu sie okazuje, ze
        takich dziewczyn jak my jest cale mnostwo, to gdzie one sie podziewaja w realu?
        Ja nikogo takiego nie znam osobiscie, czy to przypadek?
        Caluski, Wiola
        • 24.02.05, 22:23
          Koniec histerii i roztkliwiania się nad sobą. Zaśniad rzecz okropna, ale
          uwierzcie - są gorsze. Jedna wizyta na oddziale onkologicznym wystarcza, zeby
          się o tym przekonać. Nie jest łatwo żyć ze świadomością, ze się ma
          takiego "przyjaciela". który krązy we krwi rozsiewając paskudne bHcg, straszne
          są myśli o stracie dziecka - te nasze złe doświadczenia są podwójne, a jeszcze
          pezyszłość niepewna. Miałam paskudne chwile, kiedy krzyczałam, ze umieram, a
          świat się kręci: imieniny cioci, święta, prezenty. A co mnie to obchodzi? A
          jednak obchodzi, bo smakuje teraz inaczej, pełniej. I Bogu dziękuję czy losowi,
          za tego wspaniałego człowieka, który budzie się obok mnie. Bo tylko on i moja
          córka dawali mi siłę, żeby się uśmiechać. Wstać rano, "narysować" sobie twarz,
          wyjąć z szafy najlepsze ciuchy i wyrzucić poczucie winy, że coś zrobiło się nie
          tak. Co zrobiłam, ze zaśniad własnie u mnie? Naczytałam się tyle, ze mój lekarz
          domowy wie mniej na ten temat. Ale już nie chcę wiedzieć. Chcę normalnie
          chodzić do pracy, gotować obiady i czekać na przyszły rok, gdy zapali się
          zielone światełko. Boję się, ale będę próbować. Wybije mi wtedy 35 lat. Ale to
          są paradoksalnie najpiękniejsze i najszczęśliwsze moje lata kobiety spełnionej
          w życiu i pracy, wciąż atrakcyjnej (ale skromność!!! smile) !!!), kochanej i
          kochającej. Napatrzyłam się w szpitalu na różne nieszczęścia, także walkę z
          zaśniadem, zmianami w płucach i macicy. O tym nie można zapomnieć, ale życie
          jest kruche i właśnie dlatego muszę się cieszyć tym, co mi dano. Trzy miesiące
          po zabiegu pierwsze zero - to mój wielki sukces. ALe także tych, którzy stali
          obok mnie. I Wasz, Dziewczynki, bo wspierałyście mnie. I za to Wam bardzo
          dziękuję. Całuski dla wszystkich. Przesyłam pozytywne wibracje tym, którzy tego
          potrzebują.
          PS Ale mamy wątek - nadaktywny, ze tak powiem. Trochę przykro, ze taki
          tragiczny. Jednak z powiewem optymizmu.
          Kasia
          • 25.02.05, 08:22
            Witaj Kasiu!
            "Co nas nie zabije to nas wzmocni" - to jednak prawda. Ja wcześniej bałam się
            tylu rzeczy, szczególnie związanych z "kobiecymi sprawami". A teraz? Takie
            przyspieszenie, tak dużo przykrych doświadczeń w tak krótkim czasie. To zmienia
            człowieka, oby na lepsze. Zresztą cały czas czekam na wyniki, więc jestem na
            początku, może będę w naprawdę dobrej sytuacji. Na razie czekam, tylko te smutki
            z powodu tego co się stało i radości, po której nie zostało śladu.
            Kasiu, życzę Ci dużo sił i uśmiechu, jak dobrze, ze zamieściłaś taki
            komentarz...z powiewem optymizmu smile
            Powodzenia, Ania


            • 25.02.05, 16:19
              To prawda Kasia to potafi wykrzesać z siebie nawet w najbadziej trudnej
              sytuacji radość i do tego zarażać nią innych. Wspaniała cecha. Dlatego bardzo
              się cieszę, że jesteś razem z nami i potafisz dodać otuchy. Myślę, że po tym co
              przeszłyśmy każda się zmieni lub już zaobserwowała zmiany. Ja zupełnie inaczej
              patrzę na świat i na problemy które mnie spotykają. Mam ważenie że do tej pory
              tochę je wyolbrzymiałam.
              Kasia
              • 25.02.05, 17:19
                Dziewczynki! Dzisiaj /będąc pod wrażeniem postu Kasi, naszej dzielnej i
                kochanej koleżanki/ wpadłam na pomysł, żeby każda z nas napisała kilka słów
                przedstawiająć siebie, informacje o swojej walce z zaśniadem, o spadku bety
                HCG. Będzie to dużym ułatwieniem dla kolejnych koleżanek, które będą miały
                nieszczeście tu do nas zawitać, bo czytanie ponad 100 postów stanowi już
                nielada wyczyn i pewnie nie każda będzie miała na tyle cierpliwości aby w ten
                sposób zdobyć podstawowe informacje. Śle Wam dalej optymistyczne fluidki /które
                rozsiewa Kasia w dniu dzisiejszym/ i piszę


                Ania,lat 35 ,z Wrocławia, ciąża 1 -1993 rok /poronienie samoistne, przyczyna
                nieznana/, ciąża 2 -1994 /córka, 11 lat już/, ciąża 3 - zaśniad
                zaśniad - zabieg 25 pażdziernik 2004r, mola hydatidosa I stopień, 11tc,
                obumarcie ok 6tc, beta HCG -poziom wyjściowy nieznany, po 6 tygodniach od
                zabiegu - 7.95 , po 12 tygodniach - 0, badania - usg klatki piersiowej /po 6
                tygodniach/, usg dopochwowe /przy każdej wizycie kontrolnej/ , leczenie nie
                było potrzebne , następna wizyta w czerwcu, zielone światło - rok od zabiegu
                • 25.02.05, 19:18
                  Wiola, lat 30, Żyrardów, pierwsza ciaza, zaplanowana, dwie kreski listopad 2004.
                  21 stycznia 2005 zwykla kontrolna wizyta, bez niepokojacych objawow, zasniad i
                  zabieg 24 stycznia.Zabieg w 11 tyg, ciaza obumarla okolo 9-10 tyg.Zasniad
                  groniasty czesciowy, hcg w szpitalu przed zabiegiem 1500, miesiac i jeden dzien
                  pozniej 38,4. Jakis niepokojacy guzek na piersi, 28.02 usg. Zobaczymy jaki
                  bedzie wynik. Nastepna ciaza nie wczesniej niz pol roku po tym jak hcg spadnie
                  do 0.Mam nadzieje, ze to juz lada chwilasmile

                  Dobry pomysl, caluski dla wszyskich, Wiola
                  • 26.02.05, 13:16
                    To nie historyjka, temat na książkę raczej.
                    I ciąża - poród 25 lipca 1994 - dzicko z wieloma wadami wrodzonymi zmarło po 15
                    minutach. Przyczyna chorób nieznana, kariotyp prawidłowy.
                    II ciąża - książkowa, poród 21 sierpnia 1995. Maja ważyła 3850, wzrost 56 cm.
                    Dziś rozmiar buta 36. Zdolności - wszelkie, zwłaszcza do pyskowania i
                    przebierania się w moje ubrania.
                    III ciąża - zabieg 17 października 2004 - 12 tydzień, hcg całościowe 250 000,
                    zaśniad groniasty całkowity. Przed zabiegiem koszmarne samopoczucie:
                    nieustające nudności, wymioty o różnych porach dnia, rosnący brzuch. Po zabiegu
                    (tydzień) hcg całościowo ok. 2500, dwa tygodnie ok. 1400, trzy tygodnie ok.
                    2600. Badanie usg trójwymiarowe wykazało trzy ogniska zaśniadowe w macicy,
                    torbiele na prawym jajniku 5,5 cm.
                    Chemioterapia w Poznaniu przy POlnej - pierwsza dawka metotrexatu 15 listopada
                    2004. Stan wyjściowy bHcg ilościowo 3770. Pierwsze 0 - 26 stycznia 2005 w dniu
                    34 urodzin. W sumie 6 kursów chemii - za kazdym razem metotrexat 25 mg przez
                    pięć dni domięśniowo + po 12 godzinach leucovorin na odczulenie.
                    Rtg płuc bez zmian, próby wątrobowe i biochemia krwi w normie.
                    Co było najtrudniejsze? Dziś wydaje mi się, że tylko pobyt w szpitalu z daleka
                    od domu i oglądanie cudzych nieszczęść.
                    Co mi dało siłę? Nie mam pojęcia. Czasami dostaję takiego kopa energetycznego i
                    wtedy mnie roznosi. Być może chodzi o miłość. Na pewno. Po paskudnych
                    doświadczeniach życiowych (bo jeszcze był rozwód), wyszłam na prostą i tak
                    bardzo chce mi się być szczęśliwą kobietą. Zwyczajnie szczęśliwą. Jestem jednak
                    przekonana, ze bez forum i współtowarzyszek niedoli byłoby znacznie trudniej.
                    Co jest potrzebne? Wiara w powodzenie, świadomość uleczalności tej choroby
                    zwłaszcza we wczesnym stadium i wsparcie bliskich. I CIERPLIWOŚĆ.
                    • 26.02.05, 19:20
                      CZESC DZIEWCZYNY!
                      MAM NA IMIE KASIA - O IRONIO CZY TO JAKIES KASIKOWE PROBLEMY? MAM 26 LAT.

                      16.02 MIALAM ZABIEG LYZECZKOWANIA (9TC)I NIE ZNAM JESZCZE WYNIKU HISTOPAT. ALE
                      PO WASZYCH HISTORIACH ZACZYNAM SIE GO BAC TROSZECZKE.
                      JA MIALAM PROBLEMY Z CIAZA JUZ OD 5TC PLAMIENIA, BÓL BRZUCHA I SKURCZE. BYLAM 6
                      DNI W SZPITALU. POTEM OKAZALO SIE W OK 8TC ZE TO PUSTE JAJO PLODOWE.
                      JA TEZ MIALAM DZIWNE PRZECZUCIA, W NOC PRZED WYROKIEM O ZABIEGU MIALAM SEN ZE
                      DOSTALAM STRASZNA @ -OGROMNA. MOZE JESTEM WRÓZKA??
                      JA MIALAM ROBIONE TYLKO RAZ BADANIE BHCG W SZPITALU W OK 5TC -1500.
                      WE WTOREK -01.03 IDE NA KONTROLE PIERWSZA PO ZABIEGU.
                      PO TYCH 120 POSTACH JESTEM STRASZNIE MADRA I PRZEWRAZLIWIONA. ALE MIMO WSZYSTKO
                      DZIEKI SERDECZNE ZA WASZE SZCZERE PRZYKRE HISTORIE .

                      MAM JEDNO PYTANIE W ZWIAZKU Z OBAWAMI PRZED ZASNIADEM:
                      JA PO ZABIEGU PLAMILAM 4 DNI BARDZO MALO, PÓZNIEJ DOSTALAM STRASZNYCH BÓLI I
                      ZACZELAM B. MOCNO KRWAWIC. TAK JEST JUZ PRZEZ TYDZIEN. JAKBY NIEKONCZACA @!!!
                      CZY WY TEZ MIALYSCIE TAKIE PROBLEMU PO ZABIEGU??
                      POZDROWIONKA.
                      KASIA.
                      • 26.02.05, 22:46
                        czesc malami26
                        krwawienie po zabiegu jest calkiem normalne, u mnie trwalo 2,5 tyg a przez
                        pierwsze 3 dni mialam jeszcze bole brzucha.
                        Jesli w 5 tc mialas hcg 1500, to za niskie, 4-5 tydzien powinno byc w granicach
                        2560-82300,twoje hcg w piatym tyg odpowiadalo ciazy 3-4 tygodniowej, bo wtedy
                        norma jest od 1110 do 31500.
                        Twoje obawy przed zasniadem sa nieuzasadnione, jesli wczesniej nie bylo o tym
                        mowy, dlatego na razie dopoki nie masz wynikow, nie przejmuj sie zasniadem, po
                        prostu nie warto dodatkowo sie zamartwiac. Ale o swoich obawach najlepiej
                        porozmawiaj z lekarzem jesli krwawienie bedzie trwalo dluzej niz 3 tygodnie.
                        Wspolczuje z powodu straty malenstwa, caluje mocno i pozdrawiam, Wiola
                        • 10.03.05, 18:08
                          czesc mila1003

                          Dziekuje za odpowiedz i slowa otuchy.Pracuje jak szalona by odrobic zaleglosci
                          po L4 wiec nie mialam okazji wczesniej odpisac. sorki. Chyba same szukamy sobie
                          zajec by nie skupiac sie tylko na swoich problemach.

                          Moje wyniki HP brzmia chyba nie groznie: wodniakowe zwyrodnienie kosmków-
                          degeneratio hydropica villorum.
                          3tg po zabiegu wynik hcg - 104. wynik ardziej mnie martwi.
                          no ale moze pojdzie gladko w dol. za 2 tygodnie znow badanie.

                          pozdrawiam. kasia.
                    • 28.02.05, 15:06
                      W 12 tygodniu ciąży usg - "ciąża nieprawidłowa" bez maluszka. Do szpitala, 3 dni
                      poźniej zabieg. HCG 2 dni przed zabiegiem - >3000.
                      Dzis wyszłam ze szpitala (bóle brzucha, skonczyło sie na antybiotykach, usg
                      następne już w porządku). Czekając na usg przeglądałam swoje "papiery". I
                      zobaczyłam wynik: mola hydatidosa partialis. No i popłakałam się. A wiecie, już
                      miałam nadzieję, że to jednak nie zaśniad. Chociaż jest przynajmniej częściowy.
                      HCG - 26.02.2005 - 1366.89
                      HCG - 28.02.2005 - 418.57
                      No to spada!
                      Jestem już strasznie zmęczona...
                      Serdeczne pozdrowionka i duuużo zdrówka!
                      Ania, Warszawa, 32
                      • 28.02.05, 16:37
                        misi100, nie martw sie, wszystko musi byc dobrze, ja tez mam zasniad czesciowy.
                        Pierwsze hcg jakie zrobilam(zanim dowiedzialam sie, ze dzidzius nie zyje) bylo
                        85000,w dniu zabiegu 1500, a teraz 38,4, wiec u mnie tez spada.
                        Dzisiaj u lekarza dowiedzialam sie tylko tyle, ze mam zrobic za tydzien kolejne
                        hcg i znow na konsultacje, tylko nie wiem po co, bo czytac to ja tez potrafie i
                        widze czy spada, czy nie. Musze jechac godzine, zeby dowiedziec sie to co i tak
                        juz wiem, spytam czy te konsultacje mozemy odbywac przez telefon, bo musze raz
                        w tygodniu brac urlop, a nikt nie chce miec pracownika tylko na 4 dni w
                        tygodniu.
                        Kiedy bedziesz miala kolejna wizyte? U kogo sie leczysz?
                        caluski i glowa do gory, Wiola
                        • 28.02.05, 16:42
                          Acha usg piersi ok, to tylko zrazik gruczolowysmile
                          Pa
                          • 28.02.05, 17:50
                            O, czyli nic groźnego, tak?
                            Zapisałam się (zgodnie z sugestią lekarza na oddziale) do doktora Pietrzaka, za
                            dwa tygodnie. Wizyta oczywiście w godzinach pracy, ale może jakoś się dogadam.
                            Jeszcze w pracy nie byłam, podobno sensacja, co mi jest i dlaczego w szpitalu.
                            Jakoś będzie. Jeszcze tylko strasznie rozbita jestem, w szpitalu bardziej bałam
                            się ewentualnego kolejnego zabiegu, teraz w domku myśli mi fruwają jak chcą.
                            Najlepiej byłoby przespać ile się da. Papulki!
                            Ania
                            • 28.02.05, 19:43
                              misi, ja tez chodze do dr Pietrzaka. Dziewczyny tutaj na forum maja o nim dobre
                              zdanie, ale na mnie nie sprawil najlepszego wrazenia. Wizyty sa krociutkie,
                              zdawkowe, nijakie. Gdyby nie moj prywatny gin, tez z tego szpitala, malo bym
                              sie dowiedziala. Wprawdzie Pietrzak jest mily, caly czas mowi "moje dziecko,
                              kochanie, skarbenku", ale to przeciez nie o to chodzi. Rozumiem, ze sa to tylko
                              konsultacje i wszystko zalezy od hcg, ale spodziewalam sie czego wiecej.
                              Pa, Wioleta
                              • 01.03.05, 07:55
                                "Gdyby nie moj prywatny gin, tez z tego szpitala"
                                A do którego lekarza chodzisz? Mi polecono dr Jastrzębia. Tyle że ze względu na
                                zaśniad wysłano mnie do dr Maciejewskiego lub Pietrzaka i zarejestrowałam się. A
                                czy ew. następną ciążę też musi prowadzić ten lekarz? Czy mogę sobie chodzić do
                                innego? sama nie wiem... A czy ten dr Pietrzak chętnie odpowiada na pytania?
                                Sama widzisz ile mam pytań wink
                                Papa i miłego dnia!
                                Ania
                                • 01.03.05, 16:33
                                  WITAM WSZYSTKIE DZIEWCZYNY I POZDRAWIAM GORACO! DAWNO MNIE NIE BYŁO,NIE BEDE
                                  SIE ROZPISYWALA BO WIĘKSZOSC Z WAS ZNA MOJA HISTORIE.CHCIALAM TYLKO POWIEDZIEC
                                  ZE MYSLE O WAS I TRZYMAM KCIUKI!!!!! JA PÓL ROKU OD ZAŚNIADU MAM ZIELONE
                                  ŚWIATŁO WŁASNIE OD DR .PIETRZAKA (POLECAM WSPANIALY LEKARZ) MYSLE ZE NIE JEST
                                  BARDZO WYLEWNY INIEWIELE MÓWI ALE TO DLATEGO ZE NIE CHCE NAS ZAMARTWIAC BEZ
                                  POWODU.ZOBATRZCIE ILE Z NAS MIALO SZCZESCIE W NIESZCZESCIU I WYSZŁO Z ZASNIADU
                                  SZYBKO.JA SAMA NACZYTAŁAM SIE STRASZNYCH RZECZY I MYSLAŁAM PO NOCACH ZUPELNIE
                                  NIEPOTRZEBNIE.MYSLE ZE DLATEGO DR .PIETRZAK NIE OPOWIADA ZA WIELE MÓWI TYLKO TO
                                  CO TRZEBA.DZISIAJ BYŁAM U ZWYKŁEGO GIN.( DRUGIEGO Z KOLEI) I KAZAL MI BRAC
                                  TYLKO FOLIK I NIE RROBIC ZADNYCH INNYCH BADAN POWIEDZIAŁ ZE TO ZBEDNE ZE JESTEM
                                  ZDROWA I WSZYSTKO JEST OK.DR.PIETRZAK TEZ NIE KAZAŁ ROBIC ZADNYCH BADAN I GINA
                                  KAZAL MI ODWIEDZIC JAK JUZ BEDE W CIAZY.DZIEWCZYNY MAM ZAMIAR TAK ROBIC!NIE
                                  ZAMARTWIAC SIE ,NIE MIERZYC TEMP. ANI TRAFIAC W PŁODNE DNI ( BO TO TYLKO
                                  UTRUDNIA ZAJSCIE W CIAZE)MAM ZAMIAR ZYC NORMALNIE ZAPOMNIEC O ZASNIADZIE I
                                  CZEKAC NA KOLEJNA CIAZE.MYSLE ZE TAK JEST NAJLEPIEJ,JUZ ZA DUZO SIE
                                  ZAMARTWIALAM I NIE SPALAM PO NOCACH! ZYCZE WAM WSZYSTKIEGO NAJ NAJ.SCISKAM
                                  MOCNO KASIA!!!!!!!!!!!!!!!!!P.S. POLECAM SZPITAL NA KAROWEJ!!!!
                                  • 01.03.05, 19:35
                                    ja lecze sie prywatnie u dr Lipinskiego,(pracuje przy Karowej, a prywatnie
                                    przyjmuje przy Braci Załuskich) jest rzeczowy, wszystko tlumaczy, chetnie
                                    odpowiada na pytania, zajmuje sie mna wzorowo, choc jest mlody to bardzo dobry
                                    gin. Wizyty u Pietrzaka mnie nie satysfakcjonują.

                                    Dziewczyny, wiem, ze sie leczycie u Pietrzaka, ja mam u niego
                                    tzw "konsultacje", on mnie wtedy nie bada, tylko oglada wyniki badan, czy tak
                                    powinno byc, czy on po prostu tylko mnie olewa? sam nie bada, ale nie mowi tez,
                                    ze powinnam chodzic na badania do innego lekarza, nic z tego nie rozumiem...sad
                                    Buziaki, Wiola
                                    • 01.03.05, 20:26
                                      czesc!Ja jestem zadowolona z dr.Pietrzaka.To fakt ,ze badał mnie tylko dwa
                                      razy :na pierwszej wizycie i na ostatniej.Ja chodziłam do niego co tydzien, dwa
                                      tyg. a pod koniec co miesiac.Sprawdzał mi tylko wyniki hcg,nie uwazam zeby byla
                                      koniecznosc ciąglego badania. (on chyba tez nie widział potrzeby) Wspomne ze
                                      bezposrednio po zabiegu i dwa tygodnie potem mialam robione usg dopochwowe i
                                      było wszystko ok.Ostatnia wizyta tez potwierdzila ze wszystko jest dobrze.Ja na
                                      poczatku trafiłam do dr.Macjejewskiego (przemiły) i on pokierował mnie do
                                      Pietrzaka mówiąc ze to specjalista od zasniadów!!!Naprawde jestem
                                      zadowolona.Serdecznie pozdrawiam.Kasia P.S.ZAWSZE ODPOWIADAL NA MOJE PYTANIA
                                      • 02.03.05, 17:34
                                        Kasiu
                                        Ja jestem ponad 5 tyg po zabiegu i dr Pietrzak ani razu mnie nie badal, gdybym
                                        nie byla prywatnie to nawet nie wiedzialabym czy sie wszystko dobrze goi,
                                        pytalam go kiedy mozna zaczac wspolzyc to powiedzial, zebym poczekala, na
                                        pytanie jak dlugo, nie odpowiedzial, zreszta skad moze wiedziec, jesli wlasnie
                                        mnie nie przebadal. Wyczulam tez guzek na piersi po zabiegu, a slyszalam, ze
                                        takie rzeczy moga sie robic, wiec zwrocilam mu na to uwage, to powiedzial, ze
                                        no jesli chce to moze mi dac skierowanie na usg(na szczescie to nie bylo nic
                                        powaznego, ale skontrolowac guz mam za 3-4 miesiace) Pokazalam wyniki
                                        Pietrzakowi i poprosilam od razu skierowanie na kolejne usg, jak przykazal
                                        lekarz, bo sa dlugie terminy, o on powiedzial, ze nie ma takiej potrzeby, bo
                                        tamten lekarz sie po prostu asekuruje, gdyby cos mi sie stalo.Moze trafiam do
                                        Pietrzaka akurat jak ma kiepskie dni?smile
                                        Caluski, Wiola
                                        • 02.03.05, 22:23
                                          Czesc Wiola! Przykro mi ,ze masz złe wrażenia po wizycie u gin.mysle ,ze nasze
                                          zdrowie i samopoczucie jest najwazniejsze wiec ciesze sie znalazlas dobrego dla
                                          Ciebie lekarza.Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze zdrówka!!!!!!!!!kasia
                                    • 04.03.05, 16:40
                                      Wiolu!
                                      Mozesz mi napisać, czy dr Lipinski ma w swoim gabinecie usg? Podałąbyś mi do
                                      niego jakiś kontakt? Robił mi usg, gdy byłam w szpitalu, faktycznie, chętnie
                                      odpowiada na pytania, zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.
                                      Pozdrowionka!
                                      Ania
                                      • 04.03.05, 17:00
                                        misi
                                        Lipinski ma w swoim gabinecie usg dopochwowe, ale nie robi usg piersi, mowil,
                                        ze do tego trzeba miec inny sprzet. Jest gin-poloznikiem, a Pietrzak jest gin-
                                        poloz-onkolog, wiec mysle, ze do Pietrzaka i tak musimy chodzic, a Lipinski
                                        bedzie idealny do prywatnych wizyt, wyjasniania watpliwosci i prowadzenia(mam
                                        nadzieje) naszych ciaz smile.Tel. do Lipinskiego 606-445-794, przyjmuje we wtorki
                                        (chyba od 15.30) przy Braci Załuskich 11, na Żoliborzu. Za wizyte bierze 100zl,
                                        za cytologie 20zl.
                                        Caluski, Wiola
                                        Jak bedziesz miala jeszcze jekies pytania, to napisz.
                                        • 04.03.05, 17:09
                                          Dzięki. Mam wybranego lekarza na przyszłość, ale on nie robi u siebie usg, więc
                                          gdzieś na to usg muszę pójść. Mam skierownie, ale terminy są odległe, a tak przy
                                          okazji sprawdziłby, czy wszystko w porządku. Usg jest w cenie wizyty?
                                          Niedługo b-hcg, ciekawe jak spada, już nie mogę się doczekać!
                                          Buziaki!
                                          Ania
                                          • 04.03.05, 17:36
                                            tak usg jest w cenie, ja ide na pobranie krwi w poniedzialek, juz drugi raz,
                                            zobaczymy czy beta spada, za ciebie tez bede trzymala kciuki, pa
                                            • 04.03.05, 17:43
                                              ja tez w poniedzialek, pierwszy raz, długo czeka się na wyniki?

                                              myślę o Twoim spadającym z ogromną prędkością hcg!
                                              Ania
                                              • 04.03.05, 18:10
                                                ja mam na drugi dzien
                    • 29.11.05, 19:05
                      wczoraj odebrałam wyniki histopatologii. Diagnoza Residua ovi. Degeneration
                      hydatidosa chori. Czy któraś z was wie, co to może oznaczać. Czy to zaśniad?
                      Błagam pomóżcie, bo nie mogę znieść tej niepewności, a wizyta u lekarza dopiero
                      za tydzień.
          • 20.07.06, 17:03
            Jak to możliwe ,że dopiero odkryłam to forum ??????Serdecznie pozdrawiam i
            wierzę ,że u Ciebie wszustko dobrze.Jeśli chcesz wiedzieć jak się ,żyje
            po....to się odezwij .POzdrawiam.
            • 09.10.06, 18:13
              Witajcie mam na imię Anka i jestem z Wrocławia. W pazdzierniku 2003r miałam
              zabieg łyzeczkowania z powodu zaśniadu byłam w 13 tygodniu ciazy i został on
              wykryty podczas pierwszego badania USG w szpitalu spędziłam tydzień czasu ale na
              liscie byłam jeszcze następny tydzien przez ten czas musiałam do szpitala
              przychodzic codziennie o 8 na obchód lekarzy, nie chciałam tam dłuzej siedziec
              dlatego ordynator pozwolił mi ten czas spedzic w domu czułam sie koszmarnie było
              to jak wyrok. Dostawał antybibotyki. Zamknełam sie w sobie była to moja pierwsza
              ciąza, mój związek stał pod znakiem zapytania wiedziałam ze to moja wina ze
              partner nie moze ze mna wytrzymać moje ciagle humory i zaczepki.Co dwa tygodnie
              miałam badane HCG początkowo było bardzo wysokie ale spadało w pewnym momencie
              znów zaczeło wzrastać i znów pojawiło sie przerazenie, dzieki mojemu cudownemu
              lekarzowi udało mi sie przez to przejsc i związek uratowała dzięki niemu. Koncem
              roku HCG miałam w normie, ucieszyłam sie bo lekarz informował mnie o mozliwoscie
              Hemioterapi lecz z kolejną ciązą kazał zaczekać pół roku, przepisał mi tabletki
              antykoncepcyjne. Mijał miesiac po miesiacu odstawiłam tabletki ale zanikło u
              mnie pragnienia zajscaw ciaze, miałam obawy. Z partnerem nie planowalismy
              kolejnej ciazy nawet o tym nie rozmawialismy. W lipcu 2004 nie dostałam
              miesiaczki ale myslałam ze powód moze byc zmiana klimatu poniewaz bylismy na
              wczasach, w sierpniu tez jej nie dostała ale bałam sie pójsc do lekarza a
              własciwie bałam sie kolejnego wyroku, początkiem wrzesnia poszła niestety mój
              lekarz był na urlopie wiec poszłam do innego bylam gotowa na wszystko nawet na
              to najgorsze, lekarz po badaniu oswiadczył że macica jest twarda ale tak przed
              miesiaczką jest wiec nie był pewny wiec kazał mi sie przygotowac i przyjsc z dwa
              dni na USG nie chciałam sie przygotowywac, chciałam aby mi zrobił teraz ,nie
              wytrzymałabym dwóch dni oczekiwania, jednak nie dał sie przekonac. Stawiłam sie
              u niego w danym dniu, połozyłam sie lekarz robi mi USG i patrzy się w monitor
              bardzo długo jak dla mnie wiecznosc, nic nie mówi wiec sie pytam co sie stało,
              czy wszystko wporządku. On z usmiechem na twrzy patrzy na mnie i mówi ZDROWA
              CIAZA smile I w tym momencie na mojej twarzy róznież pojawił sie usmiech nie było
              konca moje radosci odrazu zadzoniłam do partnera on również był bardzo
              zadowolony. Niestety nie moglismy a raczej nie chciałam pochwalic sie naszym
              szczesciem z resztą rodziny i ze znajomymi obawiałam sie ze zapesze, ukrywałam
              swoja ciaze do 6 miesiąca nie było to trudne bo przez całą ciaze przytyłam tylko
              5-6 kilo, aż w koncu mój lekarz powiedział mi ze juz nie ma sie o co martwic,
              oczywiscie pochwaliłam sie ze wszystkimi. W 13 marca 2005 przyszła na swiat
              nasza córeczka Karolinka, równe dwa tygodnie przed terminem, niestety z powodu
              złego ułozenia dziecka miałam cesarski ciecie. Mała wazyła 3050 g i mierzyła
              54cm dostała 8 pkt Abgara ale była cała i zdrowa. Po 3 dnia wyszłysmy do domu.
              Teraz Karolka ma 1,5 roku i jest sliczna zdrową dziewczynka a ja ciesze sie z
              bycia matką. Dziewczyny głowa do góry napewno wszystkie dacie sobie rade, na
              zasniadzie swiat sie nie konczy nie oznacza to tez ze kolejna ciaza skonczy sie
              tak samo. Pozdrawiam i całuje.
              --
              A to moja ksiezniczka
              • 17.10.06, 23:39
                Ja takze przeszłam koszmar ciąży zaśniadowej. W 12 tygodniu usunięto mi
                płód.Dokładnie rok później zaszłam w ciążę i w tej chwili mam wymarzoną
                córeczke. Ale martwi mnie fakt że nie mogę dowiedzieć sie skąd się wziął ten
                zaśniad groniasty . jaka była przyczyna jego powstania. nikt jednoznacznie mi
                na te pytania nie mogł odpowiedzieć ani lekarz ani znajomi. Przecierz musi
                byćjakaś przyczyna ze on się coraz częściej pojawia u kobiet.nie wiem dlaczego
                ale postrzegano moją sytuację za jakies fatum i jakbym była trędowata, że to
                moja wina itd.Pozdrawiam
                • 18.10.06, 05:04
                  Witaj!
                  zasniad to ponoc calkowity wybryk natury ,tak slyszalam...wiele mozesz sie
                  dowiedziec czytajac caly ten watek...
                  super ze masz coreczke!czy czekalas z poczeciem dziecka po zsniadzie rok i od
                  razu zaszlas w ciaze czy wczesniej zaczelas proby?
                  ja od czerwca probuje,ale jak narazie nic.zabieg po ciazy zasniadowej mailam w
                  styczniu 2006.w 2004 roku urodzilam synka ktory ma juz prawie 3 latka i tak mi
                  sie marzy rodzenstwo dla niego...
                  pozdrawiam
                  kasia
      • 08.03.05, 16:12
        Wczoraj wieczorem trafiłam na to forum. Niestety obawiam sie ze dołącze do
        Waszego grona sad W zeszłym tygodniu mialam zabieg. W 9tc serduszko Fasolki
        przestało bić. Przed zabiegiem mialam beta HCG 250tys - powyzej normy jak na ten
        tydzień, dzis (tydzien po zabiegu) jest 4490 - to chyba nadal duzo za duzo. W
        poniedziałek ide do mojego lekarza z wynikiem, a za tydzien odbieram wyniki
        histo-pato, czekam jak na wyrok. Przeczytałam prawie wszystkie posty od początku
        i mocno sie zestresowalam. Pocieszam sie faktem, ze niektorym z Was juz sie
        udalo wyleczyc...mam nadzieje ze i ja sie doczekam. Troche jestem przybita, bo
        to jest moje drugie poronienie sad

        pozdrawiam Was,
        Ania
        mama Natalki (05.2002) i 2 Aniołków (12.2000 i 03.2005)
        • 08.03.05, 22:26
          czesc Aniu.nie zalamuj sie ,ja tez sie zestresowalam na poczatku i bardzo sie
          przejęlam ale jak wiesz zupelnie niepotrzebnie.po poł roku moge znow
          zaczynac.mam nadzieje ,ze u Ciebie tez bedzie wszystko ok.pozdrawiam cie
          serdecznie i trzymam kciuki.nie masz wynikow histo.pat.wiec nic pewnego.kasia
          • 09.03.05, 23:14
            Dziekuje za slowa pocieszenia, to prawda czekam jeszcze na wynik histo-pato ale
            jestem pelna zlych przeczuc. Postanowilam chwilowo mniej buszowac po internecie,
            bo od samego czytania mozna sie niezle zestresowac. Jutro wracam do pracy po
            dluzszej nieobecnosci, mam nadzieje ze to mi pomoze sie nieco zdystansowac do
            problemu. Odezwe sie za pare dni po wizycie u mojego lekarza.
            Jeszcze raz dzieki za pocieszenie. No i zycze Ci owocnego zaczynania staran smile
      • 03.04.05, 21:56
        Czesc, w zasadzie nie wiem co i jak napisac, moze dlatego, ze tak na prawde
        oporocz mojego meza nikt z rodziny nie zna jeszcze wyników. Wybrałam akurat to
        miejsce moze dlatego, ze tez 8 marca (tyle, ze tego roku) dowiedziałam sie, ze
        muszę usunąc ciążę. Przed świetami odebrałam wynik badania i co "zaśniad
        groniasty I stopnia" - na formu posługujecie sie poziomem HCG, a ja na wyniku
        nic takiego nie mam i prawde mówiąc nie wiem co o tym myślec. Lekarz powiedział
        tylko, ze wszystko będzie dobrze, a ja wtedy nawet nie wiedziałam o co pytac sad
        Na badnie poziomu hcg mam się zgłosic dopiero miesiac po zabiegu, ok 11
        kwietnia, a wiec jescze troche , czy wie ktoś moze co to znaczy zasniad I
        stopnia wg skali Hertiga i Sheldona? Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam.
        • 03.04.05, 22:32
          Hej!Nie martw się. Mój wynik histopatologiczny był identyczny : mola hydatidosa
          I /wg 6 stopniowej skali Hertiga i Sheldona/. Pierwsze badanie poziomu hcg
          zrobiłam po 6 tygodniach /7.95/, po kolejnych sześciu tygodniach poziom spadł
          do 0. Jeżeli miałaś dobrze wykonany zabieg łyżeczkowania to przy pierwszym
          stopniu naprawdę nie ma powodów do niepokoju. Lekarz powinien Ci zrobić usg
          dopochwowe, to bardzo ważne, ja jeszcze zrobiłam rtg klatki piersiowej.Musisz
          tylko uzbroic sie w cierpliwość , wszystko będzie dobrze, pozdrowienia. Ania
          • 03.04.05, 22:45
            Serdeczne dzięki za odpowiedź, mam nadzieje, że będzie dobrze, troche mnie Twoja
            odpowiedź podbudowała smile, a na rtg wybieram sie właśnie jutro. Pozdrawiam. Monika
          • 03.04.05, 23:18
            Wiesz teraz po Twojej odpowiedzi zaczęłam inaczej patrzec na to co piszecie na
            forum i rzeczywiście pisałaś o mola hydatidosa I stopnia, ale wtedy jakoś
            widziałam same najgorsze opisy. Jeszcze raz dziekuje. A tak nawiasem mówiąc,
            mieszkalam kiedyś we Wroclawiu, teraz tylko tam pracujęsmile. Pozdrawiam.
            • 04.04.05, 08:51
              Trzymam kciuki i napisz o swoich wynikach badań hcg i o wizycie u lekarza. Od
              mojego zabiegu minęło prawie pół roku i wszystko jest ok. Ciesz się wiosną i
              nie martw się za bardzo zaśniadową diagnozą. Pozdrawiam serdecznie. Ania
              • 04.04.05, 21:24
                ok dam znac, dzisiaj zrobiłam rtg, badanie na toksoplazmoze, teraz czekam do
                poniedziałku na badania, poźniej na wyniki. Pozdrawiam Monika
                • 13.04.05, 16:48
                  Dziewczyny, pomóżcie, 8 tyg po zabiegu moje hcg było 2,72, a teraz 11 tyg po
                  zabiegu wzrosło do 14,6. Co może być tego przyczyną? Nie jestem przeziębiona,
                  nie podejrzewam też żebym była w ciąży, bo biorę pigułki, więc dlaczego?
                  Pozdrawiam Wiola
                  • 14.04.05, 15:53
                    I cóż rzec? Gdzieś tam sobie krążą po Tobie komóreki zaśniadowe.Pewnie właśnie
                    tak. Ty nie pytaj tutaj, co to znaczy, tylko leć do lekarza. Jakby nie patrzeć,
                    jest tego za dużo. Ale bez paniki. To się zdarza. Nawet podczas chemioterapii.
                    Wszystkiego dobrego. Kasia
                    • 14.04.05, 16:52
                      Na razie niestety nie potrafię odpowiedziec na Twoje pytanie, ale z czasem
                      pewnie będę wiedziała więcej. Ja dzisaj właśnie zadzwoniłam po swój wynik -
                      5,28 i sama nie wiem co myślec. Dowiedziałam, się tyle, że podwyższone i za
                      tydzień mam sie zgłosic.Pozdrawiam
                    • 14.04.05, 19:24
                      Majuta
                      wiem, ze trzeba do lekarza, od razu sie z nim kontaktowalam, ale dr Pietrzak z
                      Karowej powiedzial, zeby na razie nie wpadac w panike i powtorzyc badanie za
                      tydz a to mi nie wystarcza, bo to jest AZ TYDZIEN. Ja po prostu sama tez staram
                      sie znalezc przyczyne, bo to mnie przerazilo i sklamalabym gdybym powiedziala,
                      ze sie nie boje. Poprzedni wynik byl juz przeciez w normiesad a teraz.....
                      Zapisalam sie nawet sama na przeswietlenie pluc, mam we wtorek, a hcg w
                      poniedzialek
                      pozdrowionka
                      Wiola
                  • 17.04.05, 10:44
                    Jutro mam kolejne hcg, na dobry wynik jestem przygotowana, ale chciałabym
                    wiedzieć co mnie czeka, jeśli sprawdzi się ten bardziej czarny scenariusz. Czy
                    mogłybyście mi napisać jak wygląda chemia czy wtedy leży się w szpitalu, ile
                    trwają takie sesje, czy boli, jakie są skutki dla organizmu, jakie jest ogólne
                    samopoczucie? Chcę być przygotowana do rozmowy z lekarzem, nie chce jechać do
                    niego całkiem "zielona" (lubię wiedzieć wcześniej). Będę Wam bardzo wdzięczna
                    za szybką odpowiedź, bo we wtorek odbieram wyniki i będę rozmawiała z lekarzem.
                    Pozdrawiam Was wszystkie. Wiola
          • 21.05.05, 13:45
            Do waszego grona dołączyłam 2 kwietnia, w dniu śmierci naszego Papieża. Dla mnie
            jak na razie były to dwa najgorsze tygodnie w moim życiu.Ocekiwanie na wyniki
            badania histoatologicznego, badanie bhcg i w końcu pierwsza wizyta u
            specjalisty, ktory nic i tak mi konkretnego nie powiedział.Po sześciu
            tygodniach po zabiegu wynik poniżej 1. Chyba jest się z czego cieszyć, prawda?
            Tymbardziej,że pogoda jest wspaniała, wy dziewczyny zresztą też. Naprawdę was
            podziwiam, za wytrwałość, cierpliwość i siłę woli.Ale po takich przeżyciach
            każda z nas staje się chyba twarsza, bardziej odporna. Ja jako tako dałam sobie
            radę z tym problemem, właśnie dzięki pomocy mojej rodziny i mojego wspaniałego
            męża. Już teraz wiem,że "chemia" mnie nie czeka, bynajmniej nie teraz.Wciąż
            jednak jestem w trakcie poszukiwania dobrego ginekologa z trójmiasta. Jeśli
            któraś z was ma jakąś propozycję to bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam - Elka
    • 01.03.05, 16:16
      Tak sobie czytam i wychodzi mi taka smutna prawda, ze lekarze Was traktują
      zdawkowo. Dobry lekarz to podstawa. To, ze hcg spada, to jedno, a choroba -
      drugie. Bety to marker nowotworowy, a markerów się nie leczy. Chorobę się
      leczy. Za kazdym razem badanie i usg przezpochwowe powinno się jednak odbyć.
      Różne rzeczy się zdarzają. Ja nikogo nie straszę, ale niczego nie wolno
      zaniedbać.
      Te słówka powyzej są dla naszych "nowych". Pamiętam, jak sama pełna byłam
      wątpliwości. Ile było lęku i niedomówień. Dalej mam stracha przed każdym
      badaniem, mimo ze na piśmie mam "zdrowa i zdolna do pracy". Bardziej niż hcg
      boję się zwykłego badania. A zdarzyło mi się podczas terapii, ze bety wzrosły.
      A oznak choroby nie było. Organizm to jednak skomplikowana maszyneria.
      Pozdrawiam. Kasia
    • 04.03.05, 17:40
      podaje ci moje gg, gdybys kiedys chciala zagadac prywatnie 7115199
      Wiola
    • 10.03.05, 15:12
      Witam

      17 stycznia mialam zabieg, 9 tc, puste jajo plodowe sad
      Na wynikach histopatologicznych mialam napisane:
      wyrazne luzne skupiska trofoblastu.

      Beta przed zabiegiem 30 000, 3 tyg po zabiegu 31, 6 tygodni po zabiegu 2 (czyli
      w normie).
      Gin kazal kontrolowac bete po zobaczeniu wynikow histopatologicznych mowiac, ze
      to moze byc zasniad (powiedzial moze byc, czyli nie wiadomo).

      Ide do niego w sobote z wynikami, ale ciagle mam nadzieje ze to jednak nie
      zasniad i ze dostane wkrotce "zielone swiatelko".

      Dziewczyny, od dawna Was podczytuje, powiedzcie prosze, czy Wy na wynikach ze
      szpitala mialyscie wyraznie napisane ze to zasniad?
      Jak mozna stwierdzic ze napewno zasniadu nie ma, nie chcialabym znow przezywac
      koszmaru zwiazanego z zabiegiem i strata ciazy tak bardzo wyczekanej.

      Bede wdzieczna za Wasze opinie.
      --
      Madzia.reczka
      • 10.03.05, 17:38
        Witam. Z tego, co mi wiadomo, to właśnie badanie histopatologiczne jest
        potwierdzeniem zaśniadu. Lekarz sam mówił, ze co innego widzieć, a co innego
        wiedzieć, i dlatego dla niego histopat jest najważniejszy. Nie ma chyba
        powodu do obaw, skoro wyniki masz w normie. Co do diagnozy - mam czarno na
        białym: mola hydatidosa completa. Na szczęście to już przeszłość. Pozdrawiam. I
        bądź dobrej myśli. Kasia
      • 10.03.05, 18:20
        witaj madzia.reczka

        ja tez mialam zabieg w 9 tg ciazy po diagnozie pustego pecherza plod(zabieg
        16.02). wiem jak ci przykro. ale chyba straszniejsze jest stracic dziecko,
        ktore sie juz widzialo...

        jak pisalam wyzej wyniki mam raczej dobre, ale i tak sie martwie.
        Wszystkie sie zamartwiamy...
        Czasem niepotrzebnie. (ale taki nasz urok!!!!!!!!!!!!!!)

        pozdrowionka. kasia

        • 11.03.05, 07:12
          Dzieki za odpowiedzi.

          Przyznam sie szczerze, ze licze na "zielone" swiatelko juz niebawem i ta mysl
          pozwala mi jakos sie trzymac.

          Pozdrawiam Was mocno
          --
          Madzia.reczka
    • 19.03.05, 23:29
      Twój post ma dosyć dawną datę ,mam nadzieję, że wszystko jest ok.Ja miałam
      zaśniad ,którego nie usunięto mi dokładnie i w rezultacie dał przerzut do
      płuca.Musiałam przejść chemioterapię.Teraz jestem zdrowa i myślę o ciąży.Lekarz
      mówi,że mam szanse na normalną ciążę.Bardzo się boję,ale chyba się
      zdecyduję.Nie znam jednak nikogo,kto po zaśniadze urodził zdrowe dziecko.Może
      któraś z Was mogłaby mi dodac otuchy.Serdecznie pozdrawiam.
      • 20.03.05, 12:36
        Kochana foczko74, pielegniarka , ktora pobiera mi krew na hcg powiedziala, ze
        zna kobiete, ktora po zasniadzie(nie wiem tylko czy byl czesciowy, czy
        calkowity) urodzila zdrowiutkiego bobasa. U niej dodatkowa przeszkoda mogl byc
        jeszcze wiek, bo miala 38 lat jak zaszla w ciaze, a mimo to wszystko poszlo
        gladko, dlatego troche mnie to uspokoilo. Wiec Ty tez sie nie martw, bo
        wszystko tym razem po prostu musi byc ok. Glowa do gory, jestem sercem z Toba.
        Napisz czy lekarz juz pozwolil Ci probowac?
        Caluski, Wiola
        • 20.03.05, 18:14
          Witam. Ja jestem dobrej myśli. Sporo jest postów na " naszym bocianie" od
          dziewcząt po zaśniadzie i szczęśliwych zakończeniach. Nie dalej jak dwa
          tygodnie temu lekarz onkolog w poznańskiej klinice mnie zapewniał, że nie ma
          przeszkód, by po tym paskudztwie zostać mamą. Życzę powodzenia i Tobie, i nam
          wszystkim. Kasia
      • 23.03.05, 08:33
        Witaj!
        Tak się złożyło, ze leżałam przed zabiegiem z dziewczyną, która miała 7 lat
        temu zaśniad groniasty. Lekarz zabronił przez 1,5 roku(!!!) zachodzić w ciążę,
        dał jakies tabletki, a ona mimo tych tabletek jednak zaszła w ciążę po 5
        miesiącach! I ma zdrowego, 5-letniego synka smile)). Ponieważ poznałam ją
        osobiscie, więc to super otucha. I jak się złożyło, ze akurat leżałam z nią w
        jedej sali. Tak że główka do góry!
        Ja się teraz raczej martwię, czy jak będę mamą (jeśli będę) to czy będę umiała
        dobrze się zaopiekować...Takie smutki na mnie przyszły...
        Buziaki!
        Ania
        • 24.03.05, 19:09
          Kochane, życzę Wam zdrowych, rodzinnych świąt Wielkanocnych, spokoju ducha,
          siły psychicznej i aby Wasze smutki coraz częściej zastępowała nadzieja, tego
          życzę z całego serca Wam i sobie. Całuski, Wiola
          • 26.03.05, 16:41
            WSZYSTKIM WAM ŻYCZE POGODNYCH I WESOLYCH SWIAT ORAZ RYCHŁEGO POWROTU DO
            ZDROWIA!!!!!!!!POZDRAWIAM GORĄCO!!! U MNIE CISZA...
    • 02.05.05, 10:40
      Hej Dziewuszki!
      Cisza sie na tym forum zrobiła, ale może to dobrze. Moze bety wracają do normy,
      a nowych przypadków oby mniej, wszystkim życzę. U mnie 6 tygodni po zabiegu
      wynik 2.11 i lekarz kazał odliczać 6 miesięcy. Czyli jeszcze 5 długich miesięcy
      na czekanie. Oczywiście jeszcze kontrola wyników, ale tak się ostatnio
      nastawiłam na 0-1, że wolę nie myśleć jak wyjdzie, bo trudno mi uwierzyć, że
      koszmar się kończy. A i tak odliczam, może to odwrócenie uwagi?
      W każdym razie pozdrawiam gorąco!
      • 07.05.05, 20:06
        Wiola
        sprawdz swoja poczte na gazecie
        ewa
        • 12.05.05, 12:02
          dziewczyny.....
          co mam robic... miesiac dokładnie minął od zabiegu, wizytę u lekarza
          (pierwszą!) mam dopiero na 27 .05 nie mam żadnergo skierowania na badania, a
          mój ginekolog mówi ze nie wystawi mi boo nie wie, bo sie tym nie zajmuje, bo
          nie moze..nawet nie powiedzial mi gdzie moge zrobic takie badania prywatnie.
          kurcze..boje sie!nic nie wiem o tym zaśniadzie i boje sie...
          co robic
          • 12.05.05, 21:35
            Witam. Co robić? Przede wszystkim zmienić lekarza. Skąd jesteś? To ważne, czy
            jakiś sensowny człowiek jest w pobliżu i odpowiednie laboratorium. To już
            zdecydowanie pora, zeby zrobić badanie poziomu hcg. Ale ilościowo, nie
            całościowo. A lekarz? Najlepiej onkolog. Nie panikuj tylko. Co chcesz wiedzieć
            o zaśniadzie? Czasem naprawdę lepiej nie wiedzieć. Ja wiedziałam za dużo i
            chociaż od ostatniej dawki chemii minęły trzy miesiące, a kolejne badania
            potwierdzają, ze jestem zdrowa, dalej mam doły i czarne scenariusze. Jeśli masz
            ochotę, pisz na priva, chętnie odpowiem na Twoje pytania. W końcu jestem
            weteranką. Pozdrawiam. Kasia
            • 16.05.05, 12:50
              Paulina, 24 lata, zaśniad częściowy i od 12.04 żadnych badań poza wizytą u dr,
              Pietrzaka jestem zapisana na 27.05. czyli miesiac ponad bez żadnej informacji o
              tym cholerstwie, ani bez badan bo nie wiem skąd wziąść skierowanie, buuuuuu

              kurcze, jak czytam Wasze wypowiedzi o tym Pietrzaku, to nie wydaje mi sie zeby
              był super , mam nadzieje ze to wrazenie tylko...

              Pzdrawiam mocno wszystkie Zaśniadoowy!!!!!!!!!!!
              • 16.05.05, 13:45
                Paulinko! Zrób badania na poziom bety hcg /ilościowe/, ja robiłam prywatnie
                kosztowało to 28zł, więc nie tak strasznie, będziesz cos wiedziała, zanim
                doczekasz się wizyty u lekarza, a wynik mu pokażesz i może szybciej zadecyduje
                jak Cie leczyć. Wyniki miałam na drugi dzień po pobraniu krwi. Trzymaj się i
                nie martw się na zapas, u mnie wszystko było ok i nie miałam chemii, a historia
                zaśniadowa szybko się skończyła. Ania
                • 16.05.05, 14:08
                  Chyba faktycznie zrobie prywatnie. po co czekac, nie.? tylko teraz musze
                  pogrzebać w internecie i dowiedziec sie gdzie moge zrobic te badanie.heh,
                  jestem troche nierozgarnieta chyba... pozdrawiam dziewczęta!!!
                  • 16.05.05, 17:03
                    Paulinko
                    hcg możesz chyba zrobić w każdym punkcie analiz, tam gdzie pobierają krew. U
                    mnie to kosztuje trochę więcej bo 40 zł, ale jako stałej pacjentce od prawie 4
                    miesięcy każą płacić już 35 zł. Pozdrawiam
                    Wiola
                    • 16.05.05, 18:02
                      Witaj, Kochana! Będę polemizować. Nie robią hcg w każdym punkcie analiz, ale w
                      każdej klinice gin.-poł. na pewno. Idziesz więc i robisz. Bo w ogóle zacznij
                      coś robić. Mnie też puścili bez żadnych skierowań, sama się wzięłam za siebie,
                      skończyło się chemioterapią, ale ostatni zastrzyk wzięłam 20 lutego i od tego
                      czasu nic mi nie dolega. Nawet w ubiegły wtorek w Poznaniu przemiły pan doktor
                      stwierdził, ze zupełnie nie wyglądam na chorą. Jak miło poczuć się kobietą. Nie
                      martw się na zapas, nie czytaj głupot, bo to się dobrze leczy, a najczęściej
                      mija samo, ale niczego nie zlekceważ. Mnie się ten doktor nie podoba, bo choć
                      go znam jedynie z pisaniny dziewczyn, to w Poznaniu standard postępowania z
                      takimi jak my jest inny. Zupełnie poważny - z rtg na wstępie i usg za każdym
                      razem. Nie możesz go zmienić - tego lekarza? Usg trzeba zrobić, bo same bety to
                      jeszcze nie wszystko. Ja niecały miesiąc po zabiegu dostałam pierwszy zastrzyk
                      metotrexatu, bo już wszystko było wiadomo. Bądź dzielna i nie dawaj się zbywać
                      lekarzom-leniom. Pozdrawiam. Kasia z piwem malinowym - w taki sposób topię
                      smutki samotnej kobiety chwilowo porzuconej przez mężczyznę życia, który
                      rozbija się po Francji. BEZE MNIE.
                      • 16.05.05, 20:52
                        Kochane!
                        W końcu czuje sie spokojniejsza, bo wiem że mogę poradzić sie "weteranek", hehe.
                        Ciekawa jestem tylko czy bhcg robią w państwowych szpitalach tak bez
                        skierowania, odpłatnie. Jutro pojade na Karową i popytam. Pewnie wróce
                        wkurzona, hmmmm...Zawsze wracam od lekarza wkurzona... smile

                        Nie wiem, mam nadzieje że wszystko bedzie dobrze, a jesli nie...cóż, jak sobie
                        poczytałam wasze przypadki to stwierzam ze wszysto mozna przejsc z pogoda ducha
                        nawet. Zawsze moze byc gorzej. moje marzenie na dzisiaj: żeby bety spadły mi
                        ślicznie i lekarz pozwolił mi skrócic czas do nastepnej ciazy. heh, moze sie
                        uda..

                        noc sie zbliza, wiec życze wszystkim wam spokojnych snów!!
                        • 17.05.05, 11:59
                          Witam Was kochane , stare i nowe kolezanki! Chcialam powiedziec....ze JESTEM W
                          CIAŻY!!!!!!!!!!! Zabieg mialam w lipcu (pod koniec),pozwolenie od DR.PIETRZAKA
                          (KTOREGO POLECAM!!!)juz od stycznia,.Zaszlam w ciąze bardzo szybko (starania
                          zaczęlismy dopiero w kwietniu,bo w styczniu okazało sie ,ze musze brac leki
                          przy których nie mozna byc w ciazy- ale to nie zwiazane z zasniadem).DZISIAJ
                          IDE DO GIN.,ALE NIESTETY NIE CZUJĘ SIE SUPER-BARDZO BOLI MNIE BRZUCH.MAM
                          NADZIEJE ZE WSZYSTKO PÓJDZIE DOBRZE BO CHYBA BYM TEGO NIE PRZEŻYLA.POZDRAWIAM
                          WAS GORACO.TRZYMAM ZA WAS KCIUKI I WY TRZYMAJCIE ZA MNIE!!!MAM NADZIEJE ZE UDA
                          SIE NAM WSZYSTKIM!!!!ODEZWE SIE NIEBAWEM.
                          • 17.05.05, 12:48
                            Kochana Kasiu ! Gratuuuuuuuuuulacjeeeeeeee! I jakim optymizmem tu powiało! Dbaj
                            o siebie i zdawaj nam relacje na bieżąco. Który to tydzień??? Wysyłam wirtualne
                            całuski. Pa pa pa. Ania
                            • 18.05.05, 07:23
                              Kasiu, to super
                              trzymam za Was kciuki, żeby wszystko było ok i pisz o tym co się u Was dzieje.
                              Ściskam i pozdrawiam, Wiola
                          • 17.05.05, 14:15
                            Kasieńko gratulacje. Czy tę ciążę też powadzisz na Karowej? Napisz koniecznie
                            jak się czujesz co z maleństwem.
                            Trzymam kciuki i myśl pozytywnie.

                            Co do dr. Pietrzaka to jest On najlepszym specjalistą od zaśniadu, nie zleca
                            badań wcześniej bo prawie zawsze po zabiegu są wysokie. Uważam, że nie można
                            popadać w obsesje. Na Karowej HCG prywatnie kosztuje ok 50 PLN
                            • 17.05.05, 14:29
                              To trzymam te kciuki ile siły. Ty dbaj o Was i dzielna bądź. Nie daj się i
                              tyle. A ja postanowiłam wyjść za mąż. Niech się stanie. Całuski. Kasia
                              • 17.05.05, 18:35
                                Hejka!!!!!!!!!Dziewczynki, to trzeba oblac, hehehe!!!!!!!ja juz
                                zaczełam...gingerem smile

                                bardzo gratuluje dzidziusia!!!wszystko bedzie na pewno dobrze.
                                rany, mnie strasznie ucieszyl fakt, ze Dr.Pietrzak pozwala wczesniej zazchodzic
                                w ciaze jak jest wszystko ok. To super! ja ide na moje pierwsze badania jutro.
                                ciekawe ile sie czeka na wyniki?

                                Pozdrawiam mocno, Paula

                                PS Kasia-super!
    • 19.05.05, 09:32
      Witam! Jutro ide na badanie usg bo po badaniu okazało sie ,ze macica wykazuje
      wiekszą ciaze niz wynika z ostatniej @@@@.Mam nadzieje ,ze wszystko bedzie
      ok,niestety boli mnie bardzo brzuch.Zalecenie mam aby moja ciaza prowadzona
      byla TYLKO-ALBO NA KAROWEJ ALBO W IMID NA KASPRZAKA.Podobno tylko tam mają
      dobry sprzet na usg bo oczywiscie trzeba obserwowac czy nie rozwija sie jakies
      cholerstwo.Podobno zaśniad powinno wykryc sie wczęsnie ( a nie tak jak u mnie w
      16 tyg.)pod warunkiem ,ze usg ( dopochwowe) robione jest na dobrym
      sprzecie.Kochane mam nadzieje ,ze wszystko bedzie ok ...bo chyba
      zwarjuje.Pozdrawiam was goraco!!! p.s.chcialam jeszcze powiedzieć ze pani
      doktor u ktorej bylam prywatnie powiedziala ze nie podejmuje sie prowadzenia
      mojej ciazy.Podobno ciaza po zasniadzie musi być pod szczególna ochroną i
      prowadzona przez specjaliste.Oczywiscie przestrzegla mnie ,ze zasniad niestety
      moze sie powtórzyc....oby nie.odezwe sie niebawem
      • 19.05.05, 10:38
        kochana, trzymam kciuki!!!! Trzeba być dobrej myśli...i nie poddawać sie.
        Rozumiem twoj strach...ja dzis odbieram swoje pierwsze wyniki.oby dobre...
        pozdrawiam
      • 19.05.05, 16:08
        witaj!!! Jak miło przeczytać że ktoś jest szczęśliwy i spodziewa się dziecka po
        zaśniadzie. Sama cały czas się zastanawiam, czy jeszce kiedykolwiek będę miała
        dzieci.Niestety niedawno dołączyłam do waszego grona, chociaż tak naprawdę
        diagnoza nie jest ostateczna. I to też bardzo mnie męczy.
        Muszę powiedzieć,że twoja ginekolog okazała się kobietą odpowiedzialną. Ja
        jestem w trakcie poszukiwania dobrego ginekologa...Niestety specjalista od
        zaśniadów do którego zostałam skierowana jest barzdo małomówny, a ja potrzebyję
        jak najwięcej informacji na ten temat. Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciukismile
        • 19.05.05, 17:52
          Dziewczyny odebrałam wyniki. Brzmią one tak: HCG 16,59 mlU/ml. Sa to moje
          pierwsze wyniki a zabieg miałam miesiąc i jeden tydzień temu. Napiszcie prosze
          czy to ok. Mi sie wydaje, że chyba nieźle, co?
          Do dr.Pietrzaka dopier za tydzien a chcialabym cos wiedziec juz...

          Pozdrawiam i oby nam sie wiodło, kurcze, bo ja jestem zdołowana jak rany. I
          jescze z mężem sie ciagle kłóce, buuuuuuuuuuu Niech ktoś mnie
          przytuli............
          • 19.05.05, 18:20
            Paulinko! Wynik jest całkiem śliczny. Myślę ,ze nie musisz sie denerwować, a za
            kilka tygodni spadnie całkiem do 0,00. Przypilnuj tylko ,żeby Ci lekarz zrobił
            usg porządne. Mi też cos dzisiaj smutno, bo mój mąż wyjechał na dwa tygodnie, i
            nie mam sie nawet z kim pokłócić wink i czuję się osamotniona. Wirtualnie Cię
            przytulam (a mężem sie nie przejmuj, mój też po moim zabiegu był zły na
            mnie ,że ja smutna i zła chodzę i sie denerwował i krzyczał troszeczkę, potem
            było ok). Pa, pa. Ania
            • 19.05.05, 19:10
              Napisałam na priva z wyjaśnieniem. Wynik masz niezły i dobrze rokuje. Chwilowo
              mozesz martwić sie mniej. Mniej, bo nie wierzę, ze całkiem przestaniesz. Norma
              jest do ilu? Pewnie do 5. Coby ten lekarz nie gadał, za dwa tygodnie zrób
              znowu. Całuski z lodowatej Legnicy od kolejnej porzuconej chwilowo kobiety.
              Facet we Francji, kłócę sie przez komórkę, a on mi śle smsy, ze odkad wyjechał
              w sobotę, nie udało mu się ze mną czule porozmawiać. Jak chciał czułości, to
              mógł siedzieć w domu. A na poprawę humoru - czytałam wczoraj teksty o
              komunikacji męzczyzn i kobiet. Co znaczy, gdy kobieta mówi facetowi "Musisz się
              nauczyc komunikacji z ludźmi"? "Masz mnie słuchać". wszystko sie zgadza. K.
              • 19.05.05, 19:35
                No, to żeście mnie uspokoiły dziewczyny!!! dzieki, mi tez sie wydawalo ze to
                dobry wynik, heheh , intuicyjnie... Kasia, kochana, dzieki za odpowiedź na pr.
                Wszystkie jestesmy chyba jakoś troche osamotnione,co? a wiosna w powietrzu,
                powinny byc porywy uniesień itd. a nie smutki, hehee... a mojemu to xchyba
                seksu po prostu brak....chodzi po domu i patrzy na mnie jakby chcial mnie zabic
                albo conajmniej pobic. Nawet obiadu nie zjadł-wolal kanapki, hhehehe , jego
                strata!
                Ale głupi ci faceci, kurcze!!!!!

                PS Znacie jakis dobrze odstresowujący film?
                • 19.05.05, 23:36
                  Polecam na wieczór i nie tylko "Amerykańską szarlotkę cz.3 Wesele". Naprawdę
                  zabawny film. Najlepiej oglądać go w towarzystwie, więc radzę żebyś zaplanowała
                  oglądanie razem ze swoim "facetem". Może humory wam się poprawią? Oby... Pozdrawiam
                • 20.05.05, 23:34
                  Hejka!
                  Polecam filmik "Independent 60" (Międzystanowa 60. Epizody w drodze). Oczywiście
                  co kto lubi, bardzo mi sie podobal. Taki klimat troszeczke jak z Alicji w
                  Krainie Czarów. I taki pozytywny.
                  Co do wyników. Na pytanie dlaczego nie mam wyniku 0 (mam mniej niz 2) Pietrzak
                  odpowiedział, że nigdy nie ma 0. wink A tak sie denerwowałam.
                  Serdeczne pozdrowionka!
                  Ania
                  • 21.05.05, 12:38
                    A cześć dziewczynki. Znowu jestem sama, ale tylko do jutra i jak ten niewierny
                    wróci, to się z nim pokłócę. Zero hcg miałam. Absolutne zero. Ale tylko raz.
                    Teraz mam 1,17 i się niczym nie przejmuję. Teraz podjadam truskawki (jakies
                    mało truskawkowe) i czytam "Koniec świata w Breslau". Mroczny kryminał z
                    klimatem. Fajowy. Piękna wiosna sie robi, co nie? U Was też? Mieszkam koło
                    parku i moze wreszcie ruszę się na spacer przewietrzyć ciało. Wczoraj
                    zrobiłyśmy sobie z koleżanką babski wieczór. Miło było, ale dziś batrdzo
                    chciało mi się pić,a do tego mam @ i jest mniej miło. Trzymajcie się dzielnie.
                    Kasia
                    • 21.05.05, 14:05
                      Ja też bardzo się cieszę zpięknej pogody!Do wszego grona dołączyłam 2 kwietnia,
                      w dniu śmierci naszego papieża. To były dwa najgorsze tygodnie w moim życiu.
                      Teraz już jest ok.,bhcg w 6 tygidni po zabiegu poniżej 1.Trzymam się dzięki
                      pomocy rodziny, zwłaszcza mojego wspaniałego męża. Nadal nie mam jasno
                      postawionej diagnozy, ale bądę szukać przyczyny utraty mojego maleństwa.
                      Pozdrawiam ze słonecznego Gdańska. Elka
                      • 21.05.05, 21:51
                        Hej dziewczyny! ależ sie zmordowalam dzis....bylam 2,5 godz. na spacerze z córą
                        i blehhhhhh meszki mnie pogryzły!a poza tym mam jakies uczulenie i calą mnie
                        obsypało...sad

                        jakos drazliwa jestem, heh ale z moim m8isiaczkiem juz sie pogodzilam, hih, w
                        koncu

                        fajnie, jak jest ciepło, wiec ciepło Was pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        Paula
                        • 23.05.05, 10:39
                          WITAM! POZYTYWNIE OCZYWISCIE BO CORAZ MNIEJ BOLI MNIE BRZUCH.JESTEM PO
                          PIERWSZYM USG ,CIAZA 6 TYG.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!DZISIAJ IDE NA KAROWĄ! MAM
                          NADZIEJE ,ZE CZEKAJĄ MNIE SAME POZYTYWNE WIADOMOSCI.POZDRAWIAM!!!!
                          • 23.05.05, 11:09
                            I tak trzymaj!Zobaczysz wszystko będzie ok. Twoja dzidzia bedzie pięknie
                            rozwijac się w twoim brzuszku. Inaczej być nie możesmileJak wrócisz napisz coś dla
                            pokrzepienia duszy. Mi takie wiadomości zawsze dodają otuchy.Pa
                          • 23.05.05, 11:33
                            kochana!trzymam kciuki. koniecznie napisz jak wrocisz jakie nowosci...strasznie
                            sie ciesze ze u Ciebie i Twojej dzidzi wszystko dobrze!
                            • 23.05.05, 22:01
                              Witam Was dziewczynki! Bardzo się ciesze ,ze jestescie ze mną ,ja tez zawsze o
                              Was myslę.Na szczescie u mnie wszystko ok.W piatek nastepne usg. pozdrawiam
                              serdecznie!
                          • 23.05.05, 15:59
                            Kasiu!
                            Aż mi serducho mocniej zabiło, jak cudownie! Ja mam jeszcze tyle czekania, ale
                            trudno. Do kogo będziesz chodziła na Karową? Pozdrowionka!
                            Ania
                            • 23.05.05, 22:07
                              Na Karowej byłam u dr.Szymańskiej, niestety nie znałam jej wczesniej.Czy masz
                              jakieś wiadomości na temat tej doktor.Pozdrawiam.Kasia
                              • 24.05.05, 15:22
                                Nie, niestety nie znam jej. Umowiłam sie do dr. Jastrzębia, ale jak przyszłam,
                                okazało się, ze pracuje już w innym szpitalu, a na zastępstwie była inna
                                lekarka, którą miałm okazję poznać na Izbie Przyjęć - niezbyt miło ją wspominam,
                                nie poszłam. Ale słyszałąm dużo dobrego o dr. Więch, włąściwie to była polecana
                                na jakimś forum. Ale zapisy... długo trzeba czekac. A jak po wizycie u tej
                                lekarki? Moze cos na jakims innym forum znajdziesz?
                                Pozdrowionka. Ania
                                • 24.05.05, 18:41
                                  cześć,
                                  jestem w podobnej sytuacji (zaśniad groniasty całkowity), jutro idę na pierwsze
                                  badania, b. się boję, ale dziękuję za to co tutaj napisałyście, bardzo mi to
                                  pomogło, pozdrawiam
                                  • 24.05.05, 19:26
                                    Witam! Tym razem nueciekawie.W nocy bylam na ostrzym dyzurze bo miałam
                                    plamienia. Oczywiscie skuli mi tylek i 3 razy dziennie mam brac duphaston,
                                    niestety musze lezec tylko do lazienki moge wychodzić i to pomalutku.....takie
                                    to życie...pozdrawiam.kasia
                                    • 25.05.05, 09:21
                                      Kasiu
                                      trzymaj się, jestem z Tobą i kibicuję Ci całym sercem
                                      • 30.05.05, 10:54
                                        ja też trzymam kciuki za Ciebie, Kasiu!Informuj nas na bieżąco, prosze.

                                        W piątek byłam u dr. Pietrzaka. To na prawde uroczy człowiek! taki miły i
                                        serdeczny. dowiem sie pewnie czegos wiecej dopiero za dwa tyg. kiedy mam
                                        nastepna wizyte bo poki co jeszcze nic konkretnego nie powiedział. ale jestem
                                        zadowolona.
                                        Uffff ale wczoraj był upał!!!!cale szczescie spedzilam caly dzien z coreczka
                                        nad Zegrzem. dzis boli mnie wszystko ale co tam, hehe.

                                        słonecznie pozdrawiam wszystkie dziewczeta!!!!
    • 02.06.05, 12:57
      CZEŚĆ DZIEWCZYNKI CO U WAS?! NIC SIE NIE ODZYWACIE.BARDZO DZIEKUJE ZA WSPARCIE
      JA ZAWSZE O WAS MYSLĘ,NAPISZCIE CO SLYCHAC ,JA SIEDZE W DOMU I NUDZE SIE
      POTWORNIE,NAWET POSPRZATAC SOBIE NIE MOGE TYLKO LEZEC I ODPOCZYWAC.POZDRAWIAM!
      • 02.06.05, 13:37
        Bidulko... ale nie masz czego żałować, na dworzu brzydko, nie pozostaje nic
        innego tylko patrzec w tv (gdzie nawiasem mówiąc nic nie ma )hehe
        ja własnie zabieram sie za sprzątanie bo teściówka wpada, a przede mną dylemat
        primo co zrobic na obiad jak sie ma pusta lodowke i zeby sie nie zkompromitowac
        w jej pieknych oczach, secundo, co zrobic kiedy moja corka nie chce spac, zeby
        cos z tego planu wykonac... buuuuuuuuuuu
        czy ktos mi powie jak to mozliwe ze 20-misieczne dziecko ciagle chce jesc!? ona
        wciska w siebie wiecej niz ja!!!!!!!! Dramat, zbankrutuje przez nia, hehehehehhe
      • 02.06.05, 22:43
        Kasiu, to przykre, że musisz leżeć ale pomyśl, że za kilka miesięcy efektem
        tego leżenia będzie piękny dzidziuś. Ja w piewszej ciąży od trzeciego miesiąca
        leżałam do końca ciąży. Trochę przez ten czas sie rozleniwiłam i ciężko mi było
        po porodzie ale szybko się pozbierałam. Trzymam kciuki. Kasia
        • 04.06.05, 12:39
          KOCHANE DZIEWCZETA.MAM PROŚBĘ: PODPOWIEDZCIE MI CO MAM ROBIC W TYM ŁÓZKU CAŁY
          DZIEN?W TEL. NIC NIE MA JAK ZWYKLE ,KSIAZKI UWIELBIAM CZYTAC ALE NIESTETY
          NAJCZESCIEJ USYPIAM PRZY NICH ( ALE TO TYLKO TERAZ ). CAŁY DZIEŃ NIKOGO NIE MA
          BO WSZYSCY W PRACY ( MÓJ MĄZ WRACA PÓZNO ).UWIELBIAM SPRZĄTAĆ ALE TERAZ
          ZAROSŁAM BRUDEM BO OCZYWISCIE NIC MI NIE MOZNA.CZY ZNACIE JAKIES GRY ? HA HA A
          MOZE JAKIES INNE ŁOZKOWE ZAJECIA ( OCZYWISCIE SEX ZABRONIONY ).MOZE ZACZNE
          UKLADAC PUZZLE.POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE!!!
          • 05.06.05, 12:38
            heh, chyba jak napisze Ci żebyś rozwiązywała krzyżówki, to mnie wyśmiejesz, ale
            możesz zabrać sie za twórczość albo literacką (stwórz jakieś opowiadanko,
            wiersz albo list do Twojego dzidziusia) albo za szydełkowanie (to zabija czas,
            a jakie cacuszka można zrobić i dla siebie i dla dzidzi, heh). Innych pomysłów
            nie mam niestety... ale mam nadzieje ze czymś sie zajmiesz, współczuje ci z
            calego serca tego bezruchu...

            A ja znowu doła łapie. Wczoraj jak zobaczyłam pania w ciąży na bazarze to pop
            [łakałam sie prawie, myślac, ze teraz mialabym taki brzuszek juz..A myslalam ze
            mi przeszło, że pogodzialm sie juz ze strata dziecka.Chyba jednak nie calkiem.
            Troche mi dzis smutno.buuuuuuuuuuuuu
            • 05.06.05, 12:58
              Hej!
              Własnie od dzis zostały mi 4 miesiące czekania, to strasznie dlugo, niby tylko
              4. ale tez aż 4. A termin miałam na 5 września. POdobno w koncu ten żal mija,
              ale ja na razie wiem, że chociaż czuję się w miarę, to on się czai i dopadnie,
              kiedy najmniej bede się tego spodziewała. A już wizyty na Karowej u Pietrzaka, w
              przychodni pełnej zadowolonych kobiet z brzuszkami... Zawsze muszę to odpłakać.
              Trzymaj się cieplutko! Mi lekarz powiedział, że mi naprawdę na dobre przejdzie,
              jak zajdę w następną ciążę. Ale kiedy to będzie... A jak bym miała czekać rok,
              trudne to bardzo, a przecież bywa nawet gorzej. Dowiedziaąłm się, że koleżanka
              koleżanki poroniła 7 (!) razy. A teraz ma dwójkę maluszków. Będzie dobrze.
              A te pomysły na robótki w łóżku są świetne, polecam. Teściowa nauczyła mnie
              robić na szydełku, robi się szybko, a jaki efekt. Można też nauczyć sie malować,
              jest duzo czasu na naukę wink
              Pozdrawiam
              Ania
              • 05.06.05, 16:07
                Dziekuje za wspaniale rady kiedys robiłam na drutach ...moze przypomne sobie
                cos z tego i wydziergam szalik na zime ha ha.Cos musze robic bo zwarjuje.

                KOCHANE TRZYMAJCIE SIE!!!MI TEZ BYŁO TRUDNO PO STRACIE MALUSZKA ALE STARAŁAM
                SIE MYŚLEC POZYTYWNIE,TERAZ TO JUZ NAWET NIE DOPUSZCZAM TAKIEJ MYSLI ,TYM RAZEM
                TO BYM CHYBA OSIWIAŁA! CALUSKI!!!!
                • 09.06.05, 10:46
                  Oj, dziewczeta, co sie nie odzywacie? Chyba wakacje tak ciepłe i beztroskie tak
                  podzialaly na nas...heheh Jutro znowu czeka mnie dłuuuuuugie siedzenie w
                  poczekalni u Dr. pietrzaka....bleh, nie cierpie kolejek. a po co wydaja
                  numerki, jesli jestesmy zapisywane na godziny? bzdurne to troche, ale co tam.

                  dobra, spadam, piszcie co u Was...
                  Paulina
                  • 09.06.05, 12:59
                    CZEŚC PAULINA NAPISZ KONIECZNIE CO POWIEDZIAŁ DR.PIWTRZAK.POZDRAWIAM
                    • 10.06.05, 17:41
                      czesc kochane!
                      no, ze mna wszystko ok. dwa miesiace po zabiegu hcg 3,09. Dobrze, co? pietrzak
                      mni nie badal bo mialam @, a nastepna wizyta za 4 tyg i bede znow miala, heheh.
                      a na usg mnie nie skierowal. nie wiem czy na nasteopnej wizycie sie upomniec...

                      no takze jestem dobrej mysli w zadowolona, moze i na dzidziusia pozwoli
                      wczesniej, kto wie?




                      hehehe, pozdrawiam was mooooooooocno, Kasie szczególnie, trzymaj sie kochana
                      • 13.06.05, 17:47
                        CZESC PAULINA! CIESZE SIE ZE U CIEBIE WSZYSTKO POMYSLNIE! U MNIE TEZ DOBRZE!
                        WIDAC JUZ BRZUSZEK MAM NADZIEJE ZE I U CIEBIE PIETRZAK POZWOLI
                        WCZESNIEJ...POZDRAWIAM CIE GORĄCE OBY TAK DALEJ !PA PA
                        • 16.06.05, 07:47
                          Witam, przepraszam, że tak się "wcinam" w Wasz wątek, ale może będziecie umiały
                          mi pomóc... Poroniłam 2 razy, teraz jestem w 3tc. Robiłam badania beta HCG - w
                          poniedziałek 670mlU/ ml; w środę - 1725mlU/ml. Czy nie za duży ten przysrost?
                          Wiem, że wartości bety przy zaśniadzie przekraczają 500 000 mlU/ml, ale się
                          niepokoję tym wynikiem. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi.Pozdrawiam.
                          • 16.06.05, 09:16
                            kochana, po pierwsze nie denerwuj sie na zapas, to moze zaszkodzic nie tylko
                            tobie ale i dziecku...

                            hcg jest hormonem ciazowym zeic powinien wzrastac, ale specjalistycznej pomocy
                            osobiscie Ci nie uziele, bo jestem jeszcze w tym zielona, ale sa tu dziewczeta
                            tak wyedukowane w tematach zasniadowych, ze moglyby sie specjalizowac, heh,
                            napewno Ci cos zaraz któras odpisze

                            naprawde, nie denerwuj sie, grunt to miec nadzieje ze wszystko bedzie ok albo i
                            lepiej

                            Pozdrawiqam mocno-Paulina
          • 07.09.05, 11:50
            Czesc Kasiu,
            miesiac temu dołączyłam do grona zaśniadowych (częśc.zaśn gron.), na dzień
            dzisiejszy moje beta jest na poziomie 22 (5 tyg po zabiegu), wiec zaczynam byc
            dobrej mysli. Dzis ponownie przejrzalam posty na forum i widze, ze Tobie się
            udało i że oczekujesz dzidziusia. Gratuluję z całego serca!
            Opowiedz jak ciąża przebiega? Piszesz, ze musisz leżeć w łóżku - czy ma to
            związek z poprzednią ciążą zaśniadową?
            POzdrawiam cieplutko
            gabi bee
    • 17.06.05, 11:35
      Dziewczyny w kwietniu ubiegłego roku poroniła, zasniad groniasty częściowy,
      beta hcg szybko spadło, dziś po ponad roku jest poniżej 0,100 więc wsztstko
      dobrze, mam zamiar starać się w sierpniu o dzidziusia, ale boję sie, zeby to
      sie nie powtórzyło, czy znacie kogoś komu się udało??
      • 17.06.05, 20:14
        WITAM! PORONILAM W LIPCU ZESZLEGO ROKU-ZASNIAD CZESCIOWY.BHCG SPADLO W MIARE
        SZYBKO.TERAZ JESTEM W 11 TYG.CIAZY I MAM NADZIEJE ZE SIE UDA.INACZEJ BYC NIE
        MOZE.ZYCZE OWOCNYCH STARAN.POZDRAWIAM .KASIA
        • 17.06.05, 20:47
          Jak to jest z tym zaśniadem? Niech ktoś mi odpowie. Poroniłam w 9 tyg. Czy
          wynik HP wykazałby?
      • 17.06.05, 20:44
        Jak to cholerstwo się diagnozuje? Poroniłam w 9 tyg. Czy badanie HP wykazałoby
        ze coś nie tak? Mam napisane: elementów trofoblastu nie stwierdzono. Tzn. ze
        mogę być spokojna?
        • 19.06.05, 12:56
          jak ja poronilam i zrobili mi hispata to wyslali do mnie zawiadomoenie ze "w
          zwiazku z wynikami bad. hispat. prosimy o pilne zgloszenie sie ble ble
          ble"takze taczej powiadomiliby cie gdyby byolo cos zle. heh, mozesz byc spokojna
          • 20.06.05, 09:41
            Dziękuje Kasiu za ciepłe słowa. ja też trzymam kciku za Ciebie i zyczę
            wszystkiego dobrego.
            Ambc1 badanie histopatologiczne wykazuje czy jest to zasniad czy nie. Jeśli
            trofoblastu nie stwierdzono, to napewno to nie zaśniad. pozdrawiam
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.