Dodaj do ulubionych

cysty na mozgu

20.11.04, 00:22
to dziesiejsza diagnoza z usg genetycznego....
moje ryzyko obliczone w 3 miesiacu ciazy 1:570 (Down syndrom) spadlo w
zwiazku z powyzszym do 1:350, czyli o polowe...(bad.przeziernosci, test PAPPA)
jestem zalamana, ale nie bede robila amniopunckji, niech sie dzieje , co ma
sie dziac...i tak zawsze bede kochac mojego Tuptusia, jest moim kochanym
synkiem i nic tego nie zmieni...
..i nie pojde na zadne badania juz...i mam juz dosc czytania o
chorobach...wadach i ..wysiadam ...niewiem, moze powinnam Was opuscic i
przestac czytac, myslec...i przezywac, kazdy przypadek z osobna...a potem
przenosic to na siebie...
ktora z Was ma jakies linki
zna kogos z podobnymi doswiadczeniami, prosze
dajcie mi jakies swiatelko...
Edytor zaawansowany
  • 20.11.04, 09:07
    Mgg!
    Witam, na pewno pamietasz, kiedy i ja przezywalam podobne chwile, mialam o
    wiele gorsze wyniki, pamietam jak dzis test papp-a - 1:224.Przeziernosc
    podwyzszona az do 3.8 ...i co? Zrobilam amniopunkcje po wielu wysilkach i
    trudach, bo chyba pamietasz jak nie moglam sie zdecydowac, a myslalam dokladnie
    tak jak Ty, ze wyjde z forum, przestane czytac...nie da sie, po prostu sie nie
    da.Po 2 tyg zastanawiania zdecydowalam sie na amnio, zrobilam, mimo, iz jest
    ryzyko, jednak nie wytrzymalabym wiecej niepewnosci, chcialam wiedziec czy
    Macius jest zdrowy czy chory, jesli by byl zdrowy to dar od Boga, jesli nie
    taki sam dar, a moze i wiekszy bo Bog wybral wlasnie nas na rodzicow dziecka
    wyjatkowego, ale wiedzialabym o tym wczesniej i maialabym czas, zeby
    przygotowac sie na to.Zrobilam amnio, lacznie z kordocenteza, wyniki dostalam
    po 6 dniach - KARIOTYP MESKI PRAWIDLOWY. I oddychnelam, oddychnelam na 6
    ostatnich m-cy ciazy.
    Pamietaj, cokolwiek postanowisz, MY jestesmy z Toba.
    Pozdrawiam i informuj na biezaco.


    P.s. To jest diagnoza tylko jednego lekarza, czy bylas na konsultacji?
  • 20.11.04, 09:14
    zonko
    moje ryzyko to 1:350
    a ryzyko utracenia tej ciazy to 1:200!!!!!!!!!!!
    staralam sie dlugo o to dziecko, mam 40stke na karku i byc moze to moje jedyne
    malenstwo...
  • 20.11.04, 09:58
    Ostatnio chyba pocieszanie innych nie jest moja mocna strona..Ale opisze ci
    moja historie..
    Wiele lat temu ..Ok 11.-Bylam w ciazy ..Jako wtedy 22 letnia
    dziewczyna.wierzylam iz skonczy sie dobrze no bo do okola tyleee dzieci sie
    rodzi to i ja jakos urodze..
    2Tyg przedemna rodzila kolezanka.. Mlodziutka matka ktora miala juz 2 dzieci.
    No a ze miala dotychczas corki to tym razem czekala na syna..(tak wykazaly
    badania) Przez 9 mc.czekala na swojego synka..wielkie przygotowania..itd.
    No i nadszedl dzien porodu .Okazalo sie iz to dziewczynka i na dodatek
    chora.Zadne z badan ktore robila nie wykazywalo ze moze tak byc. Przez 2 tyg
    odchodzilam od zmyslow ..No bo moze moje dziecko tez..
    Ale wiesz..Wtedy przekonalam sie ze wszystko w rekach Boga. Ze moze ciaze
    przejsc spiewjaco a przy porodzie cos pojdzie nie tak i tak jakw moim wypadku
    beda walczyc o moje przezycie.I moze byc tak jak u Bei ze dzieciaczek ktory
    walczyl o kazdy gram o kazdy kolejny mm.. okazal sie chlopcem prawie tak
    wielkim jak tata smile.

    Bedzie dobrze .WAzne ze masz w sobie pewnosc iz chcesz tego dziecka ,
    jakiekolwiek ono by nie mialo byc.A reszta .bedzie dobrze jak mawiala BEi a
    ona wie....smile.
  • 20.11.04, 11:19
    jakiej konsultacji ?
    bylam w specjalistycznym gabinecie diagnostyki prenatalnej
    co moge jeszcze zrobic?
    nie bede narazac dziecka na smierc, ryzyko utraty ciazy jest wyzssze od tego,
    ze urodzi sie chore!
    z kim mam to jeszcze skonsultowac? robic znow usg u innego lekarza?
    czy to cos zmieni?
  • 20.11.04, 15:51
    Mgg kochana!
    Doskonale ćię rozumiem u mnie też 40 na karku. W maju miałam wszystko
    zaplanowane... termin u Roszkowskiego 12 tydzień na przezierność karkową i
    długość kości nosowej. zakładałam z gory że ze względu na ryzyko poronienia
    zrobię tylko badania nieinwazyjne....
    Ale Pan Bóg chciał inaczej.. Nasze plany...
    W 11 tygodniu trafiłam na miesiąc do szpitala. Krwawienie..
    Najpierw diagnoza krwiak, a póżniej niewiadomy twór najprawdopodobniej silnie
    ukrwiony zrost po poprzednich cięciach. To moja trzecia.
    Dobry ultrosonografista ale nie Roszkowski zrobił mi badanie na przezierność.
    Podobno w porządku.
    Ale usg połówkowe u Roszkowskiego...
    Wszystko dobrze z anatomią ale nie daję pani gwarancji że dziecko nie ma
    zespołu Downa...
    Przestałam o tym myśleć, bo wyszłam z założenia, że to moje maleństwo. Ufam
    Bogu i wierzę że On nie da mi tego czego nie będę mogła udżwignąć.
    Mgg teraz zaczynam się bać, choć powinnam być spokojna. 25 listopada cc i
    wszystko się okaże...
    Nie martw się myślę że nasze upragnione maleństwa są wyjątkowe.
    Przykład z Bei natchnął mnie ogromną dozą optymizmu.
    Bez wzgledu co postanowisz zostań z nami. Ja na pewno będę z Tobą myślami i
    modlitwą. Pozdrawiam i ściskam bardzo gorąco.
    --
    www.filadelfia.pl
  • 20.11.04, 17:51
    Mgg
    Mam, w Niemczech bratowa, ona mocno sie orientuje na tematy prenatalne i
    specjalistow w tej dziedzinie, porozmawiam z nia, moze bedziecie mogly sie
    skontaktowac i udzieli Ci jakis informacji, jesli chcesz?
    Nie martw sie, jestesmy z Toba!!!
    Emi i Macius
  • 20.11.04, 18:09
    jasne dziekuje bardzo
    zapytaj ja i podaj namiary
    zadzwonie do niej
  • 20.11.04, 22:27
    kochana, chciałabym Ci powiedzieć, ze torbielki w mózgu, jesli sa izolowane -
    tzn nie stwierdzono innych wad dzidziusia, sa traktowane jako nic groźnego. Czy
    wykryto coś więcej? Wadę sreduszka? Przy aberracjach chromosomowych ( do których
    zalicza się ZD) wady serca występują niemal zawsze. U kogo robiłas to usg
    genetyczne?
    Jak chcesz - napisz na priv, albo na gg 860 74 00.
    Ja miałam chorą córeczkę. na usg połówkowym wyszła wada serca i te nieszczęsne
    torbielki. zaproponowano mi kordocentezę ( na amnio było za późno) ale ja też
    nie chciałam ryzykowac, chciałam tego dziecka, nawet jeśli miałoby byc chore.
    Spec od usg - słynny Roszkowski nie rozpoznał wady. W tej chwili są tzw markery
    aberracji chromosomowych, na ich podstawie można rozpoznać w przybliżeniu jakiej
    wady można się spodziewać. Jest ich całkiem sporo, więc jeśli nic nnego prócz
    tych torbielek nie wykryto, nie trac nadziei.
    Polecam Ci dr Dudarewicza z Łodzi, może warto skonsultować się jeszcze raz?
    Sciskam Cię mocno i jeśli chcesz pogadać - napisz na priv albo na gg
    Aga

    --
    Chore dziecko, strata dziecka
    Niespodzianka
  • 21.11.04, 15:25
    ciesze sie na wszelkie info ,
    mieszlam poza granicami kraju i nie moge pozwolic sobie na podroz - nawet
    samolotem, kilka tygodni temu mialam skurcze i musialam lezec, dzis od czasu do
    czasu twardnieje mi brzuszek wiec, nie bede ryzykowala (1050 km) samochodem
    wroclawska autostrada jest fatalna i strasznie trzepie...

    u mojego maluszka wszytko inne jest prawidlowe, serce zdrowe, wszatkie inne
    organy rowniez - tylo te cysty - tak okresli to lekarz...jest ich niewiele i sa
    malutkie...ale jak grozne dla mojego synka ...kiedys ...po porodzie - tego nikt
    nie wie.
    Lekarz powiedzial, ze przyczyna ich wystepowania jest nieznana
    do dr Dudarewicza mam mozliwosc jedynie e-maila, bo chyba telefonicznie mnie do
    niego nie dopuszcza, w koncu zaden lekarz nie prowadzi konsultacji na telefon
    mysle, ze musialabym tez wyslac mu dokumentacje z tego badania, a o nia
    przapuszczalnie tez bedzie trudno...jest u lekarza
    slyszalam tez o mozliwych pomylkach w takich bdaniach, ale raczej mysle, ze
    latwiej jest cos przeoczyc nitz pomylic sie w takiej kwestii.
    Torbielki moga byc grozne w zaleznosci od ich usytuowania i wielkosci.
    W koncu sa odpowiedzialne za transport tlenu do wszystkich komorek mozgu...
    uszkodzenia mozgu moga byxc tez konsekwencja jego niedotlenienia...a
    dalej ...Bosze boje sie nawet myslec...
    dziekuje Wam za slowa otuchy,
    Aga napisze do Ciebie na priva
  • 21.11.04, 16:18
    Hej
    Nie wiem gdzie mieszkasz za granica, jezeli w Niemczech okolice Norymbergii moge
    polecic Tobie b.dobrego lekarza mowiacego po polsku. Zajmuja sie trudnymi
    ciazami, specjalizuja sie w genetyce.

    Pozdrawiam
    Renata
  • 21.11.04, 21:14
    Renatko mieszkam w Niemczech na przedmiesciach Frankfurtu, do Norynbergi mam
    ok 220 km samochodem jakies 2 godziny, wiec chetnie skorzystam z Twoich
    namiarow i odwiedze jeszcze innego lekarza.
    Jestes pewna, ze specjalizuje sie w w tej dziedzinie?
    Lekarz ( tez Polak we Frankfurcie) ma bardzo dobra opinie, ale tak naprawde nie
    slyszalam o innych ...tutaj( nie znam tez nikogo, kto moglby mi polecic kogos
    innego)
    dostalam do niego skierowanie od mojej ginki - Niemki
    wlasciwie, to malo na temat tych cyst uslyszalam (takiego terminu uzyl
    lekarz)..dziecko wyglada dobrze - tak na koniec powiedzial, a na nasze
    pytanie: -to moze powinnysmy zdecydowac sie na amnio - spojrzal ze zdziwieniem,
    przypomnial o ryzyklu poronienia i zapytal:
    - a latala juz pani samolotem?!
    ja : - no tak.....( z pytajacym spojrzeniem)
    - chyba jednak pani nie latala...

    i wtedy...zrozumialam

    dziekuje z gory za wszelkie pomocne linki
    i adresy
    niestety dodatkowe badania bede mogla przeprowadzic jedynie tu w Niemczech
    na miejscu
    pozdrawiam was wszystkie, dalyscie mi iskierke nadzieji,
    lekarz zreszta tez...
    musze byc dobrej mysli, ale mam poczucie, ze byc moze jeszcze powinnam cos
    zrobic dla mojego synka, zanim przyjdzie na swiat..
  • 21.11.04, 21:15
    ciagle trafiam na watek jako 13 stka
    zobaczymy co z tego wyniknie...
  • 22.11.04, 12:16
    Hej
    Podaje Ci telefony, adresy i strony www.
    Andreas Kossakiewicz - lekarz ginekolog
    Bankgasse 3 - 90402 Nürnberg
    Tel.: +49 911 2061010 - Fax: +49 911 2061012
    Dr. med. Maria Kossakiewicz - to jego zona, genetyk
    Pozostali lekarze tam pracujacy:
    Dr. med. Sigrun von der Haar
    Michael Schälike
    Email:
    genetik@praenatal.com
    www.praenatal.com/home.html
    Korzystalam z opieki i dzieki temu lekarzowi na swiat przyszedl Maximilian.
    Zobacz tez tu (inne adresy na terenie calych Niemczech):
    www.bvmedgen.de/gb/gb-list.html

    Pozdrawiam
    Renata
  • 21.11.04, 23:14
    miesniaka (4 cm), ale to bylo tak nieistotne, ze nawet sie tym nie przejelam...
    bylam wtedy w szoku i przerazona Tuptusiem
    wiem, ze chyba to sie operuje, ale tez nie bardzo sie orientuje kiedy, co i
    jak..
    miesniak ma wielkosc 4 cm
    przepraszam,. wiem ze to juz na innym forum...
  • 22.11.04, 10:54
    Mgg, napisalam Ci meila.
    Pozdrawiam
  • 22.11.04, 11:00
    Napisz do mnie na gg 6202017
    Czekam
  • 23.11.04, 05:35
    mmg1!
    Moja historia jest bardzo podobna do twojej. Gdy dwa tygodnie temu wybieralam
    sie na USG polowkowe, moim jedynym zmartwieniem bylo, jaka bedzie plec
    malenstwa. Mam juz w domu cudownego, calkowicie zdrowego dwuletniego synka,
    wiec nic nie zapowiadalo jakich kolwiek problemow. Po badaniu wyszlam zalamana.
    Nie wierzylam (i nadal tak do konca w to nie wierze,mimo ze sama widzialam na
    monitorze USG!!!), ale nasza dzidza(dodam, ze wymarzona coreczka) ma cyste na
    czubku glowy, drugi gozek na karku i do tego skrzywienie stopek. Swiat mi sie
    calkowicie zawalil... Ale to trwalo kilka dni, pozniej obudzila sie we mnie
    wola walki o to malenstwo, przeciez ono nie jest niczemu winne. Zaczelam szukac
    informacji na temat przepukliny mozgowej(takie bylo podejrzenie), a takze
    innych chorobach/wadach rozwojowych u dzieci. Dzisiaj po 12 dniach mialam
    kolejne USG, a takze echo serduszka plodu (tak to sie chyba poprawnie nazywa)i
    wiesz co...?! Az mi sie wiezyc nie chcialo, cysta na glowce praktycznie
    zanikla, na karku wyraznie zmniejszona. Do tego wiadomosc, ze z serduchem
    wszystko w porzadku,i ze dziecko jest proporcjonalne do swojego wieku! Dla mnie
    to wielki CUD. Po tylu przeplakanych nocach, po wizjach najczarniejszych
    scenarjuszy, dostalismy Nadzieje, ze moze byc lepiej, ze trzeba wierzyc i
    kochac swoje malenstwo bez wzgledu na wszystko. Po rozmowie z lekarzem
    prowadzacym, mimo wszystko zdecydowalam sie na amnio test. Chce wiedziec jak
    najwiecej o swojej kruszynce i odpowiednio przygotowac sie na jej przyjecie.
    Jestem juz po tescie, troche bolalo, ale mysle, ze warto. Teraz bede czekac na
    wyniki i wierze, ze jednak bedzie dobrze...
    Nie wiem, czy moje doswiadczenia w czyms Ci pomoga, ale mam chociaz nadzieje,
    ze dodam Ci choc odrobine nadzieji i wiary w lepsze jutro. Bede o Tobie cieplo
    myslec... Nie poddawaj sie! Przytulam Cie Mocno!
    Dorota
  • 23.11.04, 10:27
    mgg1,
    No to jeszcze ja cię pocieszęsmile
    Moja pierwsza ciąża przebiegała prawidłowo. Zrobiłam badanie połówkowe w
    renomowanej klinice, lekarz powiedział, że wszystko jest OK. Nie wiem, co mnie
    podkusiło, ale zapisałam się na następne badanie USG (za 2 tyg., do słynnego dr
    Roszkowskiego. Chciałam być w 100% pewna, że dziecko jest zdrowe. Wyszłam z
    tego badania kompletnie załamana. Doktor wykrył torbielki w płucach dziecka,
    kazał przyjść za 2 tyg, żeby sprawdzić, czy rosną, czy nie. Rosły i było ich
    coraz więcej. W następnym badaniu - było jeszcze gorzej. Miał bardzo poważną
    minę, kiedy mi mówił,żebym była przygotowana na każdą ewentualność. Mówił,ze
    może tak sie zdarzyć, że torbielki zajmą całe płuco i wtedy po porodzie trzeba
    będzie np. wyciąć płuco, ale może być tak, że zajmą dwa płuca, i wtedy nic się
    nie da zrobić... bo dziecko nie będzie miało czym oddychać... Ale może też się
    tak zdarzyć, że wchłoną się, bo u dzieci w życiu płodowym pojawiają się
    najróżniejszego rodzaju guzy, torbiele i cysty, które w pewnym momencie
    zanikają bez sladu. Mówił, że w życiu płodowym funkcjonują różnego rodzaju
    mechanizmy "samonaprawcze", których medycyna do dzisiaj nie rozpoznała. Te
    mechanizmy sprawiają, że wady, które u dorosłego musiałyby być operowane
    chirurgicznie, u dzieci po prostu znikają. Cały czas powtarzał, że mogę pomóc
    mojemu dziecku pozytywnym nastawieniem, wiarą w to, że będzie dobrze.
    Nie było mi łatwo, bo nastepne badania nie wykazywały poprawy, ale bardzo,
    naprawdę bardzo mocno wierzyłam w to, że moja córeczka będzie zdrowa i oczami
    wyobraźni widziałam ją jako biegnącą do mnie, roześmianą kilkulatkę. I ta
    wizja sie sprawdziła. Na trzy tygodnie przed terminem porodu, dr Roszkowski
    długo mnie badał, badał, miał bardzo poważną minę, a na koniec orzekł, że nie
    ma juz tych torbielek.
    Mimo to, moje pierwsze pytanie po wybudzeniu z narkozy było "czy sama
    oddycha"...
    Po porodzie zrobiłam RTG, USG płuc dziecku- nic nie było, żadnych niepokojących
    zmian.
    Czasami tak sobie myślę, że gdybym nie poszła do niego, to przyżyłabym całą
    ciąże bez stresu i nawet nie byłabym świadoma tego, że w organizmie mojego
    dziecka następowały takie zmiany. Z drugiej jednak strony, gdyby te torbielki
    nie zniknęły, to lepiej jednak wiedzieć wcześniej, bo można się przygotowac
    psychicznie na komplikacje, rodzić w szpitalu klinicznym, mieć przygotowaną
    operację dla dziecka.
    Widzisz wiec, że rożne cuda się zdarzają. Warto skonsultowac twój problem z
    innym lekarzem, a przed wszystkim, nie wolno poddawać się czarnym myślom!!!!!.
    Uwierz w swoje dziecko, ma w sobie ogromną siłę i moc.

    Pozdrawiam Cię serdecznie
    M.
  • 23.11.04, 23:35
    Mgg, jeżeli miałabyś możliwość nagrania badania USG na płytę CD, dyskietkę lub
    choćby zwykła kasetę, to potem takie nagranie można przesłać do prof.
    Respondek, do Łodzi i ona je oceni.
    Jeśli chcesz, to podam Ci maila do niej.
    I głowa do góry! Trzeba wierzyć, że będzie dobrze. Trzymam za Was kciuki.
  • 24.11.04, 10:37
    Bardzo polecam prof.Respondek- uratowala Huberta. Dziewczyny maja racje musisz
    pozytywnie myslec. Przyklad mojego Huberta:27 tyd.ciazy stan krytyczny,
    wodobrzusze, akcja serca 80/min, powiekszona watroba, plyn w osierdziu,
    opuchlizna-zatrzymanie plynow... Lekarze w Bydgoszczy nie dawali szans.Ja sie
    nie poddalam, wierzylam ze musi byc dobrze. Po 3 dniach podczas USG u prof.
    Respondek-duza poprawa, zostalo tylko wodobrzusze. Po 2 tygodniach leczenia maly
    wyzdrowial. Po porodzie nie bylo juz sladow, nawet malej,wykrytej wczesniej wady
    serca.
    Jeszcze raz pozdrawiam.
    Renata
  • 24.11.04, 22:35
    pamiętasz.....bei bez badan genetycznych- oszalała ze strachu- co stres- to
    ciąży niemal nie tracila- krwawiłam..... obłęd nieprzespanych nocy...szukanie
    wiadomosci....
    Goniu....w ciaży z Jędrkiem- lekarze niby na 100% wyrokowali śmierć
    dziecka....albo, ze będzie warzywkiem.....to było 15 lat temu....w najlepszym
    wypadku mial nie słyszec....
    znasz final....zdrowy elokwentny i przystojny....
    Z Artusiem...och tyle obaw.....i dalej będę drżec....jak i o tamte dzieci.....
    Jesteś Gosiu Mamą- więc sie obawiasz....
    ale...pomyśl...to tylko statystyka.....przecież ja mialam prawdopodobieństwo
    jeszcze większe, że moze być źle....i na razie jeszcze sie nie sprawdzilo....
    Gosiu......
    nei znam osobiscie...ale na forum jest DUŻO przypadków- gdzie z przezziernosci
    cos tam było przesunięte powyżej czy poniżje normy...i co ,,,,,,jest O.K...
    Perii powiedziala- medycyna to nie matematyka!
    Artuś mial mieć inne wymiary......inne brzuszka...inne główki.....a jaki
    proporcjonalny......sama widziałaś..i zobacz Goniu- przecież łatwiej obejrzec
    płód 38 tc...niż o tyle młodszego Tuptusia.... i jakie błędy- i to na dobrym
    sprzęcie....!
    Moja kolezanka z Duisburga- miala robione 3D przed wczesnym porodem- Oscar miał
    wazyć 1000g- a ważył 1300........28 tc.....i jaki błąd....
    Maszyny nie są doskonale....maja nam pomóc- ale teraz widzę- ile zamieszania
    sieja..ile stresów przybywa....
    Wiem- co przeżywasz...mamy tak podobne charaktery........
    ale.......popatrz na mój przypadek...popatrz na setki innych dobrych...jestes w
    tym dobrym gronie...uwierz.....
  • 24.11.04, 22:42
    jestem szczesliwa, ze tak wspaniale wam poszlo....

    ja nieiwem co robic, odchodze od zmyslow....

    dzis snilo mi sie, ze zamiast dziecka trzymalam w rekach malego szczeniaczka,
    ktoremu ludzie sie przygladali - czy ma skosnie oczy....

  • 24.11.04, 23:19
    urodziałm śliczne dziecko- a w pierwsze zaśniecie przyszedl sen- że artuś mial
    jakieś drgawki- tekie neuro- i ja bieglam z nim z tym bólem pocesarkowym-
    krzyczac ratujcie- dluuugi korytarz...artuś był duży i dziwny.....i juz później
    nie chcialam zasypiac...by nie śnic.....i sen nie przychodzil..jezeli już to na
    moment......Goniu kochana! leki...koszmary- to normalne....boimy się..to i
    takie cuda z horrou przychodzą.....sny zle sprawdzaja sie na ODWRÓT...a te
    dobre- SPRAWDZAJA SIĘ...Goniu.......będzie dobrze....Tuptuś- to sliczny zdrowy
    i SILNY chłopczyk...będzie tu gonić po trawniku z moim A...i z licznym
    forumowym rodzeństwem...smile
  • 27.11.04, 03:43
    Hej mgg1!
    Jestem w 22tygodniu ciazy. Jak Ci pisalam wczesniej w poniedzialek mialam amnio
    test. W srode zadzwonili do mnie z pierwszymi wynikami (ostateczne beda w ciagu
    tygodnia) i nawet nie wiesz jaka odczulam ulge. Lekarze juz wykluczaja
    wiekszosc chorob, ktorych balam sie najbardziej min.:trisomia 13, 18, 21
    chromosomu (zespol Edwardsa, Downa). Naprawde zaczynam wierzyc, ze wszystko
    bedzie dobrze. Znowu zaczynaja mnie cieszyc ruchy Malutkiej w moim brzuchu(na
    100% bedzie to dziewczynka), zaczynam znowu cieszyc sie ta ciaza. Dzisiaj nawet
    kupilam pierwsze rozowe spioszki... To wszystko jest dla mnie takie trudne, a
    zarazem przez to jeszcze piekniejsze. Chcialabym aby i dla Ciebie wszystko
    ulozylo sie pomyslnie, zebys ktoregos pieknego dnia mogla sie rowniez tak
    naprawde szczerze cieszyc sie ciaza. Wierze, ze tak wlasnie bedzie!
    Codziennie wieczorem gdy modle sie za moja kruszynke, mysle rowniez o Tobie.
    Sprobuj byc dzielna i po prostu wierz, a reszta juz w rekach Boga...
  • 28.11.04, 18:16
    moje kochane

    w piatek bylam u ginekologa i dala mi skierowanie do Kliniki na oddzial
    neurologii i pediatrii...bede tam miala jeszcze jedna konsultacje..i echo
    Dopplera mozgu..
    pani dr , z ktora uzgodnilam termin na wtorek pocieszyla mnie, ze jesli sa to
    tylko izolowane torbielki nie powinnam sie zbytnio martwic..ale musi Tuptusia
    dokladnie obejrzec ...humor mi sie troszke poprawil, bo moj "genetyk"
    powiedzial, ze Tuptus poza torbielkami nie ma zadnych wad i rozwija sie
    zupelnie prawidlowo...
    obiecywalam sobie, ze dopüiero w 6 miesiacu ciazy mu cos kupie, ale nie moglam
    sie powstrzymac i przytargalam spiwor, spiochy i kombinezon na wiosne...
    ...teraz moge tulic sie do niego....juz widze jak ladnie mu bedzie w
    czerwonym...
  • 28.11.04, 18:32
    bardzo mi pomoglyscie...
    i jestem Wam ogromnie wdzieczna
  • 14.12.04, 02:47
    melduje sie jeszcze raz
    i sciskam Was wszystkie mocno
    jestem po amnio...podjelam decyzje po wykryciu kolejnej wady rozwojowej-
    powiekszone nerki (nieznacznie)
    KARIOTYP PRAWIDLOWY brak aberracji chromosomowych
    dziekuje Wam za modlitwy
    Bog nas wysluchal
    teraz musze byc spokojna i ufna...dla mojego synka
    zostalo jeszcze troche czasu...do 29 marca, zmiany moga sie cofnac...do porodu
    chce znow byc z Wami od dzis
    ostatnie 13 dni to byl horror, ale dzis wiem, ze byla to sluszna decyzja...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.