krwiak w macicy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
        • i nie dali Ci nic na usztywnienie naczyń krwionośnych?
          --
          * Forum Czechy
          ** ER
        • witam wszystkie przyszłe mamusie, z krwiaczkami ;/;/ wiek mojej
          ciazy to 9 tygodni i 6 dni. Jestem juz po jednym poronieniu sad gdy
          niedawno dowiedzialam sie ze jestem w ciazy, bardzo z mezem
          przezywalismy gdyz nie zebralismy jeszcze sil do konca po
          wczesniejszym przezyciu sad no ale bog chcial inaczej bo jestem znowu
          w ciazy. od 11 dni leze w szpitalu, w poniedzialek okazalo sie ze
          mam krwiaka, jest on obok dzidziusia.tydzien temu mialam krwotok,
          dosc obfity (dobrze,ze podczas pobytu w szpitalu bo nie dojechalabym
          do niego z dzidzia, po prostu bym poronila)lezalam 3 dni z basenem
          przy lozku ale na szczescie krwawienie sie zatrzymalo i do dzisiaj
          nie mam zadnego plamienia. w poniedzialek mialam robione te usg i
          lekarz kazal czekac do piatku, czyli do dzisiaj ( jestem ciagle w
          szpitalu) i dzisiaj mialam wyjsc do domu bo nie bylo zadnego
          krwawienia.rano zrobil mi usg i okazalo sie ze krwiak sie
          powiekszyl sad zmieniono mi leki, zamiast duphastonu mam teraz
          luteine + nospe+ kwas foliowy. dzidzius rosnie, bo od poniedzialku
          mocno podrosl i tylko to mnie cieszy, ale bardzo sie martwie o tego
          krwiaka. nie przezylabym drugiego poronienia i nawet nei chcem
          myslec ze mogloby byc inaczej. kilka postow mnie pocieszylo, bo
          dziewczyny pisaly ze u nich sie wchlonal, i ze jest dobrze lub ze
          maja juz swoje szkraby na swiecie.walcze z tym krwiakiem lezac i
          biorac leki, chodze tylko do ubikacji sad nawet prysznicu nie biore
          codziennie...wszystko dla szkraba. mam nadzieje,ze sie uda!! musi. i
          za was dziewczyny trzymam tez kciuki.. glowy do gory...czego sie nie
          zrobi dla dzidziusia.. ;]
    • prosze was napiszcie mi co bedzie jak nie bede brala leków...??? moj krwiak ma
      32.2 mm i dzidzia 9.9mm a krwiak jest tuz nad lozyskiem
      • aniu, tego Ci nikt nie powie - czas pokaże.
        --
        * Forum Czechy
        ** ER
        • hej. Ciesze sie bardzo ze znalazlam to forum! Cala historia tutaj troche mnie
          pocieszyla i poczułam, że jest szansa na pozytywny finish. Jak bedzie u mnie
          nie wiem... ale staram sie byc dobrej myśli.
          Za 2 mies. skończę 30 lat. Jestem w drugiej ciąży, pierwszą poroniłam.
          Aktualnie jestem w pocz. 7tc.
          2 dni temu, na pierwszym usg dowiedzialam sie o krwiaku 33x14x37mm. Jest obok
          dzidzi, ktorej serce bilo jak szalone (8.1mm) Poza tym najwiekszym krwiakiem
          jest tez kilka malych krwiaczkow (zdrobnienie bez sensu ale jak tu inaczej
          napisać), znajdują się ponizej dolnego bieguna jaja plodowego. Plamilam juz od
          kilku tygodni wczesniej. Od 6tc na plamienie lekarz przepisal mi duphaston 3x1
          i no-spe forte 2 x 1 i oczywiscie folik. Teraz od dwóch dni jest na zwolnieniu
          i nie mam plamienia. Nie wiem czy to zapowiedź wchłaniania się krwiaka czy
          raczej czeka mnie wielki krwotok.
          Nie wspomne ze mam candide i też od 2 dni biorę Nystatyne dpchw. Bałam sie, że
          mogę tam coś zruszyć, ale lekarz mnie uspokoil. Podtrzymuje mnie na duchu tylko
          każe leżeć. Szanse ocenia 50/50. Inny lekarz na moje pytanie skąd ten krwiak
          sie wziął powiedzial, że przyczyn może byc wiele: wys. temperatury (własnie
          wróciłam z tropików), stresy, szok macicy, wytężony wisiłek fizyczny (ostro
          chodzilam przy tych wysokim temperaturach po górach). Nie wiem do końca co
          mogło być przyczyną. Ale lekarz powiedzial, ze jest wiele takich przypadków i
          wiele konczy sie pomyślnie.
          Krwiaki mogą się wchłaniać (tak by było najlepiej) albo pękają i są wydalane
          (wtedy są krwawienia i plameinia koloru brąz). Znajoma mnie nastraszyła, że
          dziecko może się urodzić chore, bo jak się kosmówka odkleja to zarodek nie jest
          odzywiany. Spytałam lekarza i powiedzial, że w moim przypadku niebezpieczeństwo
          nie grozi dziecku, że wady na tym etapie są uwarunkowane genetycznie a kosmówka
          jeżeli się bardzo odklei i będzie duże niedotlenieie to dojdzie do poronienia.
          A jeżeli serce dzidzi bije i przy następnym usg okaże się że rośnie prawidłowo,
          to nie ma obaw.

          Drugi dzień leże w łóżku, troche mnie nosi, wychodze tylko do toalety. Lekarz
          zabronil mi nawet robic sobie jedzenia. Mój facet trochę nie rozumiejąc powagi
          sytuacji był zły po powrocie z pracy, że naczynia nie pozmywane itd, że nie
          ruszam sie z łózka. Ale jak dałam mu do poczytania w internecie o naszych
          krwiakach, zrozumial co to wszystko znaczy i zmienil nastawienie. Będę zaglądać
          i dzielić się tym co się dzieje i mam nadzieje, dowiadywać się, że u KAZDEJ z
          Was sytuacja ulega poprawie. Pozdrawiam.
          • dziewczyny, po 2-tyg leżelniu w łóżku i koljnym usg wynik:
            9tc,
            dzidzia rośnie -> 2.1 cm,
            krwiak z 33x37mm zmniejszyl sie do 18x20mm.
            Plus kolejne 2 tyg zwolnienia i leżenie plackiem. plamię na brązowo. dwie
            diagnozy: jedna, żeby odstawić diphostan i no-spe druga, żeby jak najbardziej
            brać dalej!!! i recepta na 3 op. cóż biorę dalej choć wg. przeciwnika ten lek
            to takie placebo i jego działanie w pierwszym trymestrze ciązy nie zostało
            udowodnione. pozdrawiam i trzymam kciuki za Wasze postępy!
            • pewnie dużo wątków wyżej znajdziesz moj ...o tym jak sie dowiedziałam ze mam
              krwiaka i odklejoną kosmówke, gin w szpitalu kreciła głową i szans nie
              dawała... teraz jestem w 37t4d i czekam na moja kochaną niunie! leżałam 6
              miesiecy brałam do 25tc duphaston, luteine, zastrzyki kaprogest dupcia po nich
              boli do dzis! Warto było sie poswiecic, zrezygnowac ze wszytskiego dla mojej
              malutkiej kruszynki! modliłam sie zeby wytrwac chociaz do 30tc a teraz jestem
              prawie na mecie ! bedzie dobrze! trzeba w to wierzyc
              • Byłam wczoraj na usg "połówkowym". Od ostatniego usg i od wyjścia ze szpitala
                minęło już ok. 10 tygodni, z czego większość przeleżałam - i udało się. 3
                tygodnie temu wychodził ze mnie krwiaczek po kawałku, a od dwóch tygodni w ogóle
                już nie plamię. Usg wykazało całkowicie wygojone łożysko bez śladu krwiaka, za
                to mogłam poobserwować mojego już półkilogramowego, fikającego synka smile
                Chyba najgorsze już za mną, a było kiepsko (3 x duże krwawienie).
                Pozdrawiam inne martwiące się mamy. Leżeć, leżeć i myśleć pozytywnie. To
                cholerstwo w końcu się zaczyna kiedyś goić smile
                • Dalszy ciąg historii: nieoczekiwany poród niestety w 29 tyg., siłami natury -
                  chłopczyk 1145 gramów, 40 cm - ale silny (7pkt apgar). "Rutynowy" u
                  wcześniaczków zabieg, czyli "cerowanie" przewodu Bottala nad serduszkiem, ale na
                  szczęście bez większych komplikacji - zdrowe oczka, żadnych wylewów do mózgu itp
                  idp. Miałam ogromne szczęście. Doganiał rówieśników powoli - 1 roczek: 10
                  centyl, 2 latka: 50 centyl, dziś bylismy u pediatry (2 latka 7 mcy) to jeśteśmy
                  gdzieś między 50-75 z wagą, i na 75 ze wzrostem. Umysłowo i ruchowo - bez
                  zarzutu smile. Nie logowałam się od 3 lat, ale uważam, że trzeba podtrzymywać inne
                  mamy na duchu smile

                  andziul80 napisała:

                  > Byłam wczoraj na usg "połówkowym". Od ostatniego usg i od wyjścia ze szpitala
                  > minęło już ok. 10 tygodni, z czego większość przeleżałam - i udało się. 3
                  > tygodnie temu wychodził ze mnie krwiaczek po kawałku, a od dwóch tygodni w ogól
                  > e
                  > już nie plamię. Usg wykazało całkowicie wygojone łożysko bez śladu krwiaka, za
                  > to mogłam poobserwować mojego już półkilogramowego, fikającego synka smile
                  > Chyba najgorsze już za mną, a było kiepsko (3 x duże krwawienie).
                  > Pozdrawiam inne martwiące się mamy. Leżeć, leżeć i myśleć pozytywnie. To
                  > cholerstwo w końcu się zaczyna kiedyś goić smile
            • witam!
              pisze tu po raz pierwszy, choc od poltora tyg. sledze Wasze zapiski. Powod
              chyba jasny- krwiak.. zostal wykryty podczas mojego pierwszego badania, czyli w
              8.tyg. Przez tydzien lezalam (wyjscia do wc i po bzdury do kuchni), zastrzyki
              kaprogest 2 razy w tyg., duphaston 3x dzien i relanium 2 x dzien. Na kolejnym
              USG pani gin. nie mogla znalezc krwiaka. W koncu stwierdzila, ze jest, ale
              mniejszy. w zwiazku z tym zmienila mi duphaston na luteine doustna. Problem w
              tym, ze zalecila, bym brala ja dopochwowo... Swierdzila, ze ta forma jest
              tansza (jakby mialo to dla mnie jakies znaczenie w tej sytuacji...) CZy ktorejs
              z Was to sie przytrafilo? Zastanawiam sie nad pojsciem do jeszcze jednego gin.,
              aby sie upewnic, czy na pewno wszystko podaza w dobrym kierunku. Tyle, ze nie
              jestem pewna, czy takie czeste USG nie jest szkodliwe dla malenstwa (mialam juz
              2, a czeka mnie jeszcze 1 za 2 tyg.). Prosze Was o jakies rady! I Zycze
              powodzenia! smile
          • Witam.
            Jestem w pierwszej ciąży. Obecnie 9,1 tygodnia.
            Podczas 1 USG stwierdzono rozrzedzenie kosmówki. Jednak nie miałam żdanych
            krwawień. Dostałam Duphaston 3 razy dziennie i 2 X Nospę.
            Dzisuaj byłam na badaniu. Fasolka ma prawie 2 cm, widać główkę, nożki, rączki i
            bije jej serduszko.
            Sielanka, gdyby nie cholerny krwiak. W okolicy lewgo rogu o wym. 15x12 mm.
            Mój lekarz zalecił zmniejszenie dawki dufastonu z dwóch dziennie do 1/2
            dziennie w ciągu 3 tygodni.
            Przesłedziłam Wasze wypowiedzi i wynika z nich, że w takich przypadkach nalezy
            brać duphaston w dużych dawkach i przede wszystkim leżeć.
            Tymczasem ja nie usłyszałam takiego zalecenia. a musze zazanaczyć, ze mam dość
            wymagającą pracę, a tak naprawdę dośc stresującą.
            Może powinnam przekonsultować to z iinym ginekologiem?
          • Witam,
            Ja mam też dużego krwiaka w macicy obok dzidziusia. Leżałam tydzień w szpitalu,
            teraz jest juz 15 tydzień a ja wciąż mam plamienia(brązowe). Zauważyłam że
            szczególnie po jakimś wysiłku, np. noszeniu mojego grubego 5-miesięcznego
            synka. NIe mam wyjścia, rodzina mi pomaga, ale ja czasem muszę wziąć małego na
            ręce. Jeśli jednak macie wyjście dziewczyny, tzn. możecie sobie pozwolić na
            leżenie, to zróbcie to koniecznie!Po wysiłku zawsze mam bóle brzucha i
            plamienie. Za parę dni idę do ginekologa to zobaczę czy mójj krwiak się
            wchłonął. Myślę , że niestety nie, bo ciągle plamię z róźnym nasileniem.
            Pozdrawiam wszystkie mamy i te którym się nie udało, ale próbujcie dalej.
            Leżałam z kobietami, które poroniły i wiem jakie to cierpienie. Nie załamujcie
            się. Dziecko które raz "uciekło" -może do nas wrócić, dostaje nowe ciałko ale
            za to tą samą duszę, podobno. Pozdrawiam wszystkie krwiakowe mamy i życzę
            szczęśliwych narodzin swoich pociech.
          • witam!
            jestem w 13 hbd. krwiaka zdiagnozowano u mnie 36 dni temu. tyle dni
            juz leze. na poczatku mial 20, pozniej 35 mm a teraz juz nawet nie
            chce wiedziec ile moze miec (teraz pora tylko na dobre wiesci).
            krwawilam 3 razy. za kazdym razem w nocy. przez to prawie w ogole
            nie spie i wychodze do toalety co 15 min sprawdzic czy wszystko oki.
            na pytania jakie ma szanse moje malenstwo slysze ze wszystko zalezy
            odemnie. im wiecej bede sie denerwowala tym gorzej. na pierwszym
            miejscu ma byc wiara w to ze bedzie lepiej i ze ten krwiaczysko sie
            wchlonie. 50% leczenia to leżenie, 45 to pozytywne myslenie a 5% to
            leczenie farmakologicze. a slyszalam o tym nie od byle kogo ale od
            profesora ginekologii am. ale jak tu sie nie przejmowac...
            moje leki to ascofer (zelazo), rutinoscorbin (dziala pomocniczo),
            luteina i witaminy dla ciezarnych. do tego dochdza wszystkie
            dodatkowe olejki do smarowania brzuszka, woda z leczniczego zrodla i
            wszystko co tylko moze jakos pomuc.
            moje malenstwo trzyma sie mocno i to jest dla mnie najwazniejsze.
            na pojawienie sie krwiaka ma wplyw wiele czynnikow, m.in. wysilek
            fizyczny ale i moze on powstac przy implantacji, bez dodatkowych
            czynnikow "pomocniczych". jest to napewno ciaza powiklana ale jezeli
            pacjentka jest zdyscyplinowana i naprawde uwaza na siebie to podobno
            w 95% konczy sie dobrze.
            POWODZENIA!
            ps. pozytywne myslenie na 1 miejscu!
      • Mojego krwiaka odkryto w 7 tyg. podczas piewszej wizyty. najpierw luteina podjęzykowa i leżenie. Potem duphaston. I nic krwiak rósł miał 41 mmm na 21mmm.Kiedy lekarka zauważyła że zaczyna się wchłaniać kilka dni pózniej zaczełam krwawić. szpital kaprogest w zastrzykach i odklejenie kosmówki. Z przerwa krwailam 3 tyg. Ale udało się. Krwawienie ustapiło ale lekarka widziała na usg krążącą w nim krew. Był umiejscowiony blisko szyjki i to miał być plus bo miał możność obkurczenia. Po cyklonaminie zaczął się wchłaniać. On był umiejsowiony między łożyskiem a owodnią. Teraz jestem w 26 tyg i w obrazie usg nie ma krwiaka tylko tzw. bliznę. Czasami w tym miejscu boli mnie brzuch ale podobno nie zagraża to maleństwu.
      • dziewczyny a co z odlezynami i z nogami ja leze tydz i czuje ze cos
        sie dzieje dziwnego z moimi nogami jak wstane i naprawde caly czas
        lezycie i w ogole nie wstajecie z lozka?
    • 26.06.06, 20:51
      Michałek przyszedł na świat 23.06.2006 o 14.25 w 37w3d. Ważył 2720 g i mierzył
      48 cm. Jesteśmy już w domku i czujemy się dobrze, mały je jak opętany, ma co
      nadrabiać, bo trochę za wcześnie wylazł z brzucha smile

      a nawiązując do krwiaka: łożysko było bardzo dziwne, miało cechy odklejania na
      1/3 powierzchni, lekarze byli zdumieni, że nie trafiłam do nich z poważnym
      krwawieniem w późniejszej ciąży. oczywiście na usg nic nie było widać. trudo o
      bardziej wyraźny dowód, że to tylko maszyna.
      --
      * Forum Czechy
      ** ER
      • Kurcze,odnalazłam ten wątek przez przypadek.Odpowiedziałam jako pierwsza na
        pytanie,przeczytałam teraz Wasze historie.A ja ku pokrzepieniu(odsyłam do
        pozątku wątku)powiem,że moja corcia ma 14 miesięcy i broi jak cholerasmile))Zyczę
        wszystkim mamom z tym problemem,aby były tak sczęśliwe jak jasmile)))Głowa do góry-
        oszczędzać się i jeszcze raz oszczedzaćsmile)))
        --
        src="<a
        href="lilypie.com/pic/060605/wN67.jpg""
        target="_blank">lilypie.com/pic/060605/wN67.jpg"</a> src="<a
        href="b2.lilypie.com/VxBPp2.png""
        target="_blank">b2.lilypie.com/VxBPp2.png"</a> alt="Lilypie
        • pisalam duzo wczesniej o moich problemach. Mialam krwiaka na poczatku ciazy.
          Lezalam 2 mc. Krwaiak raz sie powiekszal raz malal.
          Potem kiepskie wyniki testu podwojnego (1:220).
          Lekarz zalecil aminopunkcje.
          Ja jesdnak poszlam na 2 dokladne usg i na tym poprzestalam.

          Dzis Franek jest juz z nami.
          Urodzil sie tydzien temu.
          Jest zdrowy, a mi sie chce plakac ze szczescia ze jest.
          Moglo go nie byc.

          Strasznie nerwowa mialam ta ciaze i naprawde rozumiem kazda ze traci glowe jak
          cos sie dzieje nie tak.

          Ale udaje sie . naprawde.

          Trzymam kciuki.
          --
          JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
          • jbar2 wielkie gratulacje!!! Widzisz wszystko zakonczylo sie pomyslniewink a tak
            bardzo sie martwilas.
            Wszystkiego dobrego Wam zycze! Pozdrawiam. emkka
          • Natalka przyszła na świat 31 sierpnia o 7.20 rano. Jest cudowną, malutka
            istotką i życia sobie już bez niej nie wyobrażam. Urodziła się miesiąc
            wczesniej (podobno przy ciążach z krwiakami tak się zdarza), ale jest cała i
            zdrowa. Dostała 10 pkt, wazyła 2630 g i mierzyła 50 cm. Teraz wązy juz ponad
            3000 i coraz donioślej daje o sobie znacsmile Dziewczyny nie poddawajcie sie!
            Krwiaki to nie koniec świata, przede wszytskim starajcie sie nie stresowac bo
            to tylko gorzej dla Was i dla Waszych dzieciaczków. Zobaczycie... wszystko
            będzie dobrze a o tych kilku miesięcach spędzonych w łózku szybciutko
            zapomnicie!!! Trzymam za Was kciuki...smile

            Emilka, Bartek i Natalka

            PS. jbar2 gratuluje z całego serca i dziękuję za słowa wsparacia w trudnych
            chwilach!!big_grin
    • Od godziny i 15 min trwa nasza 4 rocznica ślubu a ja właśnie wróciłem ze
      szpitala gdzie zostawiłem żonę z krwiakiem 6,4*2,3cm (12tydzień). Troche
      poczytałem i mam nadzieje. Teraz przytulę się do mojej córeczki i będę czekał
      jutrzejszego obchodu. A jeszcze tydzień temu miał 1,5*5 i był juz mniejszy iod
      fasolki....
      Cholera spać mi się nie chce a na dworze leje jak z cebra.....
      • Witajcie, ja o tym że mam krwiaka dowiedziałam się wczoraj. Jestem w 10tc a mój
        krwiak 17mm x 6mm, także w porównaniu z Waszymi jest maleńki. Leże dopiero 2
        dzień, ale po przeczytaniu Waszych postów wiem jakie to ważne. Mam nadzieję że u
        mnie także zakończy się happy endem tym bardziej że za miesiąc mam ślub i
        chciałabym zatańczyć chociaż jeden taniec.
        Kontrolną wizytę mam już w piątek, więc widzę że mój gin jest optymistą

        Pozdrawiam
        K.

        • ja mam krwiaka od 4 tygodni. Jestem w 13tc. Leżę, dwa razy po 8-10 dni byłam w
          szpitalu. Niestety jest gorzej,krwiak się powiększa inastępuje większe
          odklejnie błon od kosmówki. Miało być z czasem lepiej .... . Lekarze mówia, że
          czas gra dużą rolę, ale już przestaję wierzyć, że to prawda. Wszystkie
          zalecenia realizuję:leki,leżenie, tylko toaleta. Do kiedy to może trwać?
          Lekarze twierdzą, że do końca ciąży, ale chyba to nielogiczne. Czy ktoś już tak
          długo lezy?
    • Cześć dziewczyny!
      Ja tez mam dzidzię 9 mm(5 tyg) i krwiaka 17 mm. Na razie nic się nie dzieje, ale też jestem w lekkim stresie jak Wy wszystkie, co to dalej będzie. Biorę duphaston i czekam na jutrzejsze usg czy wszystko dobrze. Zobaczymy.
      Współczuję wszystkim mamom, kóre utraciły dzieciątko i zyczę, żeby następnym raszem wszystko się udało. Sobie tez tego życze.
      • Nie przejmuj się krwiakiem, ja miałam 5cm:4cm. Wchłaniał się przez miesiąc
        (między 7 a 12 tygodniem). Obecnie jestem w 36 tyg. smile Pozdrawiam.
        • moje maleństwo 2 tyg temu miało 4,7 mm to był koniec 6 tygodnia...
          krwiak miał 11mm i odklejał kosmówkę...
          ginka powiedziała ze nie mam krwawień i powininen się wchłonąć ale mam leżeć i
          brać duphaston...

          minęło prawie 2 tygodnie...
          za 2 dni USG... boję się jak cholera........
          mam koszmary....
          • Witam! Ja też dowiedziałam się tydzeń temu że mam krwiaka w macicy. Ma on 20x15
            mm. Jest to 7 tydzień ciąży i strasznie się boje. Biorę dufaston 3 razy
            dziennie. Lekarz powiedział że mam dużo odpoczywać, ale nie mówił nic o
            bezwzględnym leżeniu plackiem. Ale może powinnam? Tyle że kończe niedługo
            studia a teraz ostatnie egzaminy, a do tego mam swoją firmę i trzeba czasem
            dopilnować różnych rzeczy. Mąż pomaga jak może ale ciężko mu sobie ze wszystkim
            poradzić. Nie moge skupić sie na niczym innym. Cały czas myśle o moim
            maleństwie. Czy naprawde chodzenie (ale bez przemeczania sie ) może zaszkodzić
            dzidziusiowi? Tak bardzo go pragnę sad Pozdrawiam wszystkie zatroskane mamy i
            życze powodzenia
      • Witajcie kobietki Ja jestem w 7 tyg ciazy, okazalo sie ze mam krwiaka jest
        nadzieja ze on ustapi. Niestety mam geste brazowe plamienie czy to oznacza ze
        sie wchlania? Dowiedzialam sie o ciazy 3 dni temu i jak narazie jestem
        przerazona Ale leze mam nadz ze bedzie dobrze.
        Wspolczuje mamom ktore utracily malenstwo, trzymajcie sie naprawde mocno
    • ja wlasnie staracialm ciaze w zeszlym tygodniu i mialam krwiaka w macicy od
      poczatku ciazy ..na usg byl widoczny tylko jeden ale kiedy rodzilam w 6
      miesiacu ciazy ...wyszly mi 3 ogromne krwiaki , moja macica nie wytrzymala
      stracilam pieknego synka ...zycze ci szczecia i mam nadzieje ze twoj krwiak
      odejdzie ..trzymam za ciebie kciuki !!!!!
      • Cześć,
        Ja straciłam moją kruszynkę 3 tygodnie temu.
        Miałam krwiaka wykrytego w 8 tygodniu, podczas pierwszej wizyty.
        Brałam Luteinę, miałam leżeć tydzień i przyjść do kontroli. Tak też zrobiłam.
        Podczas wizyty kontrolnej moja ginek stwierdziła, że krwiaka nie ma!! A był
        sporych rozmiarów. Nie wiem jak zniknął w tak krótkim czasie ale byłam tak
        szczęśliwa, że już jest ok, że uśpiło to moją czujność. Po tygodniu od wizyty
        zaczęło się lekkie krwawienie. Pojechałam na pogotowie. Zostałam w szpitalu.
        Krew była stara, jakby z tego krwiaka. Na drugi dzień nic. Na trzeci dzień
        lekkie krwawienie ale w nocy bardzo się nasiliło i towarzyszyły temu silne bóle
        podbrzusza. Ale miałam jeszcze nadzieję. Niestety wynik BetaHCG odebrał mi ją -
        944. Jak na 10 tydzień to o jakieś 20 000 za mało. Dzidziuś umarłsad
        Inny lekarz na wizycie kontrolnej powiedział mi, że krwiak spowodował
        odklejanie łożyska i dlatego maleństwo umarło (nie miał już dostarczanego
        tlenu).
        Więc gdzie był ten krwiak?! Zniknął czy obniżył się?!
        Do tej pory zadaję sobie to pytanie.
        Nie wiem czy spróbuję drugi raz. Bardzo się boję.
        Ale moja koleżanka miała krwiaka aż do porodu. Zuzanka urodziła się zdrowa i
        silnasmile
        Powodzenia wszystkim Wam!!!
        • Kasiu,
          spotkało mnie to samo, z tym, że w piętnastym tygodniu ciąży. Krwawienie zaczęło
          się w środę wieczorem. USG w szpitalu w izbie przyjęć - krawiak 2x2 cm. W
          czwartek go wydaliłam ale pojawił się nastepny dużo większy. Nie pomogło leżenie
          i lekarstwa. W poniedziałek 02.04. odpłynął płyn owodniowy a dzidziuś już nie
          żył. Trzy dni w szpitalu, które były najbardziej traumatycznym przeżyciem w moim
          życiu. Jeszcze jestem w psychicznej całkowitej rozsypce.
          Chciałam Cię zapytać jakie badania potem robiłaś. Ja byłam w poniedziałek u
          mojej ginekolg i powiedziała że to się zdarza i wysnuła teorie na podstawie
          swojego długoletniego doświadczenie, że winna temu jest moja macica, ktora nie
          nadąża z 'rozciąganiem' za dzieckiem. Mało nie zemdlałam, bo mówiła o tym bez
          żadnych emocji. Co mówiłą Twoja ginekolog? Teraz jestem na etapie poszukiwań
          innego ginekologa.
          ściska Cię mocno i serdecznie
          Asia
          • Witam,
            jestem w ciąży bliźniaczej, 12tc. Od 3 kwietnia leżałam i brałam zastrzyki, bo
            miałam krwiaka. Tez krwawiłam plamiłam, bałam sie strasznie. Wczoraj na wizycie
            okazało się, że go nie ma, że wszystko jest super. Wygrałam z tym paskudztwem a
            maluchy rosna i mają sie dobrze. Jestem taka szczęsliwa i wdzięczna lekarzowi
            za wspaniała opiekę.
            Trzymam za wszystkie kciuki, które z tym walczą. To się udaje pogonić, naprawde!
            Ja dwa lata temu straciłam ciążę w 7tc, a teraz oba maluchy wróciły. Modliłam
            sie tak bardzo i zostałam wysłuchana.
            pozdrawiam
            • Witam!! Jestem w 7 tygodniu ciąży. Tydzień temu dostałam niewielkich plamień
              więc od razu poleciałam do lekaża no i dowiedziałam się ze mam krwiaka. Ma on
              20x15 mm i zagraża ciąży. Strasznie sie boje. Biore 3 razy dziennie dufaston
              ale moj ginekolog nie kazał mi lezec plackiem tylko sie oszczedzac i
              odpoczywac. Ale może powinnam leżeć? Czy naprawde chodzenie ( ale bez
              przemeczania sie) moze zagrazac mojemu malenstwu? Juz sama nie wiem co mam
              robic bo mamy z mezem swoją firme, a samemu cięzko jest mu poradzić sobie ze
              wszystkim. A do tego jeszcze egzaminy itd. Tak bardzo chcę zeby wszystko był ok
              że nie moge juz myslec o niczym innym. Uspokujcie mnie jakoś dziewczyny bo
              oszaleje ze strachu. Pozdrawiam wszyskie przyszłe i teraźniejsze mamusie
    • Witam,u mnie również ginekolog w 5tc rozpoznał krwiaka 4x3cm. Kazał od razu
      bezwzględnie leżeć i rzeczywiście pomogło, leżałam prawie trzy miesiące i po
      krwiaku ani śladu, Kiedy się wchłonął pojawiło się krwawienie i było lepiej.
      Cały ten czas miałam potworne całodniowe mdłości, więc było ciężko, ale jakoś
      tzreba to wszytsko przeżyć. Ja dostałam duphaston, detralex, nospę. Teraz
      jestem w 28tc i od tamtej pory nie było większych problemów. Naprawdę możesz
      być dobrej myśli, ale koniecznie leżeć. Tylko siusiu i prysznic i nic poza tym.
      Pozdrawiam.
      • Witam, jestem w 21 tc, tydzien temu dostalam silnego krwotoku, wyladowalm w
        szpitalu (niestety mieszkam w Ilandii tu ratuje sie ciaze od 28 tyg) okazalo
        sie ze mam krwiaka - duzego 7,9 cm polozonego przy lozysku. Po tygodniowym
        pobyciu w szpitalu wypuszczono mnie do domu - nadal krwawie ale mniej.
        Kontaktuje sie z Polskim lekarzm ten zalecil mi lezenie, magnez 3 razy dziennie,
        no-spe oraz duphaston. Ale mam do was pytanie - pobolewa mnie czasami brzuch (
        tak kolo zoladka), oraz czuje rwanie i klocie kolo pachwin, czy to zwiazane jest
        z krwiakiem czy z rozciaganiem sie macicy ??
    • Witajcie,

      jestem dziś w 16tc, leżę od 5tc właśnie przez krwiaki. Najpierw pojawiły się
      dwa, a kiedy zniknęły, pojawił się nowy. W 12tc nie było po nim śladu, ale dalej
      muszę niestety leżeć. Dziewczyny, jeśli macie krwiaka rzućcie wszystko i leżcie
      plackiem a wszystko będzie dobrze. wasz dzidziuś jest najważniejszy!
      pozdrawiam smile

      --
      [url=bd.lilypie.com/4WeWp2.png]NASZ WIERZGACZEK[/url]
      [url=<a href="krupinek.bloog.pl]BLOG"
      target="_blank">krupinek.bloog.pl]BLOG O MOJEJ CIĄŻY[/url]
    • Milam podobny problem. Okolo 5 tygodnia zaczelam plamic i pojawil sie krwiak. Duzy (40x30x40) nad pecherzykiem ciazowym. Trafilam do szpitala, dostalam duphaston, kaprogest, kwas foliowy i nospa'e. Po wyjsciu ze szpitala miesieczne L4 i lezenie. W 9 tygodniu po krwiaku nie bylo sladu, a z malej kropeczki na usg zrobil sie juz powazny 24mm czlowieksmile Glowa do gory!! Leniuchuj i mysl tylko o tym, ze bedzie dobrze!
      • chciałam pocieszyć wszystkie dziewczyny z krwiakiem,miałam ten sam problem,w 6
        tygodniu trafiłam z krwawieniem do szpitala....podobno nie dawano nam
        szans....krwiak był duży 5cm. odwarstwił trofoblast.Plamienia nasilały
        się.....ale ja wierzyłam,modliłam się.....po 3 tygodniach leżenia plackiem w
        szpitalu zostałam wypuszczona z wchłaniającym sie krwiakiem do domu,oczywiście
        musiałam cały zcas leżeć...wstawałam tylko do toalety i pod prysznic co dwa dni.
        Po 6 tygodniach leżenia poszłam na wizyte kontrolną...na monitorze oiekny
        maleńki człowieczek ruszający nóżkami,rączkami....a po krwiaku ani śladu!
        Trzeba wierzyc kochani i leżeć!
        trzymam kciuki
        Obecnie jestemw 13tc
    • hej ja miałam podobną sytuacje do ciebie w 7 tygodniu ciąży dostałam okropnego krwotoku,wylądowałam w szpitalu i okazało się że mam krwiaka.niecałe 10 dni pużniej znowu mi się to przytrafiło i znów szpital.teraz jestem w 14 tygodniu i po krwiaku ani śladu.tabletki które przyjmowałam spowodowały że krwiak się wchłonoł także nie masz się co martwić u ciebie napewno też się wchłonie troche to potrwa u mnie było to około miesiąca ale na pewno będzie ok.tego z całego serca życze bo wiem co to znaczy.
      • Witam cieplutko. W 13 tc trafiłam do szpitala po nocnym krwawieniu. Krew była w ciemnym kolorze i było tego stosunkowo niewiele. Zrobiono mi profesjonalne USG i diagnoza - krwiak. Wypuścili mnie do domu i niestety następnego ranka sytuacja się powtórzyła tylko z większym nasileniem, a krew była w ostrym, czerwonym kolorze. Tym razem pozostawili mnie w szpitalu na 4 dni. Dostałam duphaston 2x1, wit. E, kwas foliowy 15 mg i rutinoscorbin na wzmocnienie naczyń krwionośnych. W domu cały czas leżałam. Po kontrolnym USG po 1,5 tygodnia okazało się, że krwiak jest jeszcze większy. Nie zostałam w szpitalu. Kazali mi wrócić do domu, kontynuować leki i cały czas leżeć plackiem. Obecnie jestem w 16tc i leżę już 21 dni. Ogólnie czuję się nieźle, tylko czasami siadam psychicznie, nachodzą mnie różne głupie myśli, a do tego pobolewa mnie czasami dół brzucha. Po przeczytaniu wszystkich postów nabrałam nieco więcej wiary i optymizmu. MUSI BYĆ DOBRZE!! Następne USG i wizyta kontralna za 1,5 tygodnia. Bardzo się boję.
        • Witam.
          Tę wypowiedź chcę napisać na pokrzepienie serc wszystkim zmartwionym
          przyszłym mamą. W 6 tg ciąży okazało się że mam krwiaka ( zaczęłam
          krwawić).Krwiak miał 1,5 cm a płód 0,5. Lekarz przepisał duphaston (
          3x1) i zastrzyki kaprogest. Miałam leżeć i odpoczywać. I
          rzeczywiście przez 2 tygodnie się bardzo oszczędzałam. Po tych dwóch
          tygodniach nadszedł moment wizyty u lekarza. Miałam ogromną nadzieję
          a zarazem wiarę, że tego nieszczęsnego krwiaka nie będzie. Niestety
          cały czas towarzyszył mojemu maleństwu. Co prawda zmniejszył się,ale
          cały czas był. Dzieciątko rosło. Cały czas mocno wierzyłam, że
          będzie dobrze. Kolejne 2 tg już nie leżałam, ale bardzo się
          oszczędzałam. No i wczoraj nadszedł ten piękny dzień, kiedy lekarz
          powiedział, że krwiak się wchłonął. Trwało to miesiąc. Tak więc
          dziewczyny życzę powodzenia i mocno trzymam kciuki. Głęboko wierzę w
          to, że pozytywne myślenie wiele potrafi zdziałać. A powyższe słowa
          są dla Was i mają dać wam nadzieję, ze nasze dzieciątka są
          silniejsze od tych cholernych krwiaków!!!!!!!!!!!!!!
    • Witam, moja żona ma również krwiaka i podobne zalecenia od lekarza czyli leki i
      "leżeć". Zastanawiam się czy istotne jest położenie tzn. na wznak, na boku? Jak
      myślicie?
      Pozdrawiam. Przemek
      • Należy bezwzględnie leżeć, maksymalnie na płasko, nawet unikać siadania, uważać
        przy kichaniu, ograniczyć jakiekolwiek napięcie mięśni brzucha, nie podnosić
        niczego, co waży ponad 1 kg.
        Przechodziłam to samo, miałam dwa krwotoki i krwiaka ponad 5 cm.
        Teraz jestem w 30 tygodniu i czekam na szczęśliwe rozwiązanie. Głowa do góry na
        pewno wszystko się ułoży tylko trzeba się oszczędzać!!!
        • witam wszystkich. bardzo pokrzepiające jest to co tu czytam. Wczoraj dostałam krwawienia, dziś na usg okazało się że jest krwiaczek. wg usg to 9tc, krwiak ma wymiary 25x15x27, podobno nie jest taki duzy, i ma się wchłonąć...mam taką nadzieję...nie wyobrażam sobie inaczej.Z Fasolką wszystko ok, słyszałam bicie serca...ciężko to wszystko przeżywam bo pół roku temu miałam ciąże pozamaciczną i przeszłam operacje. Żyję nadzieją że wszystko będzie dobrze...musi być.
          • Wszystko na pewno się ułoży. Głowa do góry. Musisz tylko się oszczędzać, unikać
            stresu i pozytywnie myśleć. Jakie lekarz dał wskazania?
            • Właśnie wczoraj wróciłam ze szpitala, miałam drugie krwawienie i
              trochę tam mnie zatrzymali. wskazania oczywiście leżeć, a pozatym
              biorę duphaston 3x dziennie, kaprogest co drugi dzień. Z dziecinką
              wszystko wporządku i mam nadzieję że tak zostanie smile wydaje mi się
              że po mału ten paskudny krwiak się oczyszcza. Ile to może potrwać?
              jestem w 12tc.
              • Byłam w identycznej sytuacji jak Twoja. Po szpitalu, w domku leżałam 5 tygodni.
                Ale na prawdę leżałam plaskiem, mąż zostawiał mi jedzenie na stoliku. Wskazania
                lekarskie miałam identyczne. Mniej więcej w 4 tygodniu leżenia pojawiły się
                delikatne plamki na bieliźnie. Były to resztki wydalającego się już krwiaka (im
                krew ciemniejsza tym lepiej). Nie panikuj wtedy tylko jak najwięcej leż i
                odpoczywaj. Jeżeli krwotok z ostro czerwonej krwi pojawi się ponownie
                natychmiast jedź do szpitala. Głowa do góry na pewno będzie dobrze. Ja jestem na
                zwolnieniu od 13 tc do dnia dzisiejszego - 34 tc.
                • Leżę, leżę. Ja mam brudzenia, brązowa wydzielina brudząca wkładkę
                  czasem takie małecu skrzepiki przy podcieraniu się pojawiają, ale
                  wiem że to dobrze. mam nadzieję, że żadnego krwawienia już nie
                  będzie. A ty wróciłaś później do normalnego funkcjonowania, czy cały
                  czas leżysz? bo ja mam nadzieję że ten paskudny krwiak w końcu
                  zniknie i ja będę mogła wreszcie nacieszyć sie ciążą, iść do sklepu
                  i kupić sobie choćby ubranie ciążowe wink
                  • Nie, spokojnie, tak źle to na pewno nie będzie.
                    Krwiak na 100% się wydala. Myślę, że na następnym USG lekarz będzie miał dla
                    Ciebie dobre wiadomości. Później to tylko oszczędny tryb życia, a z czasem o
                    wszystkim zapomnisz. Mój krwiak miał ponad 5 cm, a teraz nie ma po nim nawet
                    blizny!! Kidy masz termin następnego USG? Będę trzymać kciuki. Głowa do górysmile
                    nie poddawaj się, myśl pozytywnie.
                    • Dopiero pod koniec września idę na wizytę, ale moja pani doktor jest
                      z tych troszkę starszych lekarzy i uważa że im rzadziej usg tym
                      lepiej wink a ja to moglabym co tydzień chodzić na usg. Mam nadzieję
                      że na następnym usg krwiaka nie będzie, bo czuję że po mału znika!
                      Obym się nie myliła wink a ty Lola co będziesz miała chłopca czy
                      dziewczynkę? w którym tyg się dowiedziałaś i jak często z krwiakiem
                      miałaś robione usg?
                      • U nas zgodnie z marzeniami tatusia będzie chłopak - Krzyś.Termin porodu mam na
                        koniec październikasmile Moje krwiaczysko wyszło w 13 tygodniu, po 2 tygodniach
                        się dwukrotnie powiększyło, a po pięciu tygodniach nie było już śladu. USG
                        miałam robione 2 razy w szpitalu, a później co dwa tygodnie na wizytach
                        kontrolnych u ginekologa. Z tym USG to faktycznie ponoć nie należy przesadzać.
                        Wiem, rozumiem, ja wtedy najchętniej też robiłabym je co 2 dni, ale na prawdę
                        nie ma takiej potrzeby. Wszystko będzie dobrze i na pewno się ułoży. Daj znać
                        jak będziesz po badaniach. Trzymam kciuki.
                        • hej.ja w 9 tyg,z rana dostałam dziwnych plamien,od razu poszłam do
                          lekarza a ten wysłał mnie na usg,gdzie okazało sie że mam krwiaka
                          większego niż moje dziecko.to brzmiało jak wyrocznia.lekarz kazał mi
                          leżeć,leżeć i leżeć!tydzień przed usg byłam mocno
                          przeziębiona,podejrzewam że to od choroby,choć lekarz konkretnie sam
                          nie stwierdził dlaczego ,po prostu się zdarza.minęły 2 tyg.
                          leżenia,kolejne usg,gdzie poprawa była minimalna.dalej kazał leżeć i
                          się oszczędzać.to jest straszne że człowiek leży tak całymi dniami i
                          czeka i myśli czy poronię.a z każdym dniem dzidzia rośnie,wszystko
                          ok,oprócz tego krwiaka,który przeważa nad całą ciążą.to jest okropne
                          doświadczenie w tak pierwszych początkach ciąży.
                          proszę powiedżcie skąd to cholerstwo się bierze,a jeśli nawet
                          poronię to jak to się odbywa,boli,co wtedy z dzidzią jak jest już
                          większa?
                          • nic się nie martw.ja wiem że bardzo łatwo się mówi, ale ja przeżyłam to samo,
                            też zaczęło się w 9 tyg. mój na początku był też minimalnie większy od
                            dzidzi.potem miałam jeszcze dwa krwawienia, po jednym wylądowałam w szpitalu, bo
                            było tak strasznie obfite, że myślałam że to już koniec. teraz na razie spokój
                            wink jestem w 17tyg, ostatnio byłam na usg, widziałam maleństwo, rusza się, buzią
                            rusza, super po prostu. a krwiak jest cały czas, i nawet się nie zmniejsza.
                            jak masz leżeć to leż, po jakimś czasie się przyzwyczaisz do tego leżenia winkja
                            od razu brałam duphaston,i jeszcze kaprogest. teraz mogę się już ruszać trochę,
                            ale nigdzie z domu sama nie wychodzę. wszystko zależy też od miejsca gdzie ten
                            krwiak się znajduje, u mnie ponoć jest nisko na tylnej ściance.
                            myśl pozytywnie, maleństwo będzie silne i dacie radę. ja nawet już nie
                            dopuszczam teraz myśli że coś złego się stanie, MUSI być dobrze.
                            Dopóki cię nic strasznie nie boli to jest ok.
                            powodzenia i odezwij się wink
                            • hej.fajnie ze ktos odpisał.byłam teraz na kontroli usg,jest
                              poprawa,ale nadal krwiak jest.jeszcze pielęgniarka która za
                              parawanem pisała,co lekarz jej kazał,to wymiary krwiaka napisała a
                              pod spodem że krwiaka nie stwierdza się-a jest.kapnęłam się dopiero
                              w domu.byłam u swego ginekologa to przy okazji pokazałam mu,że tamta
                              babka żle napisała,a on to potwierdził.już nawet u lekarza trzeba
                              pilnować co piszą,bo to jest dokumentacja,w razie czego.
                              jeśli chodzi o tabletki na podtrzymanie ciąży lekarz też chciał mi
                              przepisać,ale twierdził że duphaston żle działa na psychikę,to nie
                              chciałam.za mną już 2 tyg leżenia,wszystko mnie boli.teraz mogę
                              chociaż na chwilę wyjśc na powietrze.
                              a wszystko zaczęło się od przeziębienia,zresztą sami lekarze nie
                              wiedzą skąd dokładnie te krwiaki.mi powiedział,że się zdarzają.tak
                              samo leżenie jedni twierdzą że daje,drudzy że co ma być to będzie.
                              napisz kasia czy pracujesz,ja od 2,5 tyg jestem na zwolnieniu i
                              teraz dostałam kolejne 2 tyg.a za 4 tyg mam się zgłosić znowu na usg.
                              mój krwiak jest po prawej stronie,miał 3,5 cm .
                              po prostu straszne jest to co my musimy przeżywać,zamiast cieszyć
                              się ciążą.ja sobie nawet nie wyobrażam,że bym mogła stracić dzidzię.
                              odpisz
                              • Witam
                                ja tez miałam krwiaka od 7tc. To był czerwiec. Więc całe wakacje
                                leżałam w domu, brałam duphaston i kaprogest w zastrzykach. Od
                                wrzesnia już chodzę, krwiaka nie ma (też był spory, bo prawie 4cm).
                                Swoje przeleżałam, ale było warto, bo teraz jestem w 23tc i jest
                                super. Ciąża jak najbardziej prawidłowa. Glowa do góry, krwiaki się
                                wchłaniają, ale trzeba leżeć, zeby ich nie podrażniać, bo mogą
                                pociągnąć za sobą ciążę, zwłaszcza tę wczesną, czyli jeszcze dość
                                słabą. Poleżcie sobie dziewczyny, poczytajcie książki, zrelaksujcie
                                się. Im więcej będziecie się lenić, tym lepiej. Mówię poważnie, bo
                                to jest dla dobra dziecka. Narobić, nachodzić się jeszcze zdążymy po
                                urodzeniu dziecka. Więc teraz, gdy mamy przymus leżenia, to
                                korzystajmy z tego, a będzie dobrze. Krwiak to jeszcze nie wyrok dla
                                naszych ciąż, bo znaczna większość kończy się sukcesem. Trzymajcie
                                się dziewczyny.
                              • cześć. Nawet nie wiedziałam, że są tak głupie baby żeby się pomylić przy pisaniu
                                usg i to jeszcze w takiej ważnej sprawie czy krwiak jest czy nie ma, jakby to
                                nie robiło żadnej różnicy!
                                Ja od pierwszego krwawienia czyli od 9tc jestem na L4 i do końca ciąży będę,
                                lekarka od razu powiedziała żebym do pracy się nie wyrywała, nawet o tym nie
                                myślę, a kaska i tak leci na konto wink
                                ja jak byłam ostatnio na usg to lekarz zaczął od badania tego krwiaka (u mnie
                                jest na tylnej ściance, nisko, i to podobno dobrze że tak, bo nie przeszkadza
                                dziecku)no a później jak zaczęliśmy oglądać dzidziusia to on się tak ustawił, że
                                zasłonił krwiaka, i lekarz mówił że jak zaczelibyśmy badanie teraz to
                                powiedziałby mi że krwiaka nie ma, i to lepiej dla mnie by było bo bym nie
                                myślała. I że kiedyś kobiety to na usg chodziły później jak dziecko było już
                                dość duże i krwiaków nie było widać, i nawet nie wiedziały. ale lepiej jednak
                                wiedzieć.
                                ja duphaston będę brała chyba do 20tc. nie czuję żeby psychicznie na mnie
                                działał. a lekarka mi mówiła że do bodajże 12tc nie jest wykształcone ciałko
                                żółte, łożysko czy coś i on wspomaga już te funkcje czyli utrzymuję już płód. a
                                najniebezpieczniejsze są właśnie tygodnie do 12.
                                ja od tego leżenia to byłam tak słaba że szok- łóżko strasznie wyciąga. i nawet
                                do teraz mało co robię w domu, prawie wszystko mąż, biega koło mnie, teraz to
                                już się przyzwyczaił wink
                                ja ogólnie do połowy 4 miesiąca czułam sie fatalnie, na szczęście już to przeszło wink
                                a ty błekitna w którym tygodniu jesteś??
                                • cześc kasia.ja jestem w 13 tyg ciąży,a problemy mam od 9 tyg.ja
                                  własnie jestem ciekawa czy lekarz pozwoli mi wrócic do pracy czy
                                  nie.za 2 tyg kontrol u swego gin. ,potem kolejne usg.szczerze powiem
                                  jak krwiak cały zejdzie,i okaże się że nie ma już przeciwskazań by
                                  wrócic do pracy,to raczej nie za bardzo bym chciała,to co przeszłam
                                  i dalej przechodzę ;ten stres,świadomośc że mogę stracic dziecko,w
                                  tym momencie nie liczy się żadna praca.wolałabym w spokoju dotrwać
                                  do końca.pracuje w markecie,jako nadzór kasowy więc jak to w
                                  markecie dużo stresu.jeśli chodzi o kase,to leci taka jak na
                                  umowie,najniższa krajowa,jak się pracowało miało się premie i
                                  bony,teraz zabrali.
                                  brzuszek już mam,wiedziałam że u mnie będzie widać,bo zawsze miałam
                                  szczuplutki brzuch.
                                  do następnego razu hej
                                  • cześć.jak już 13tc to powinno być wszystko ok,sama niedawno byłam w 13 a teraz
                                    już 17tc, leci ten czas wink
                                    Z tymi krwiakami to już tak jest że jakoś szybko nie chcą uciekać crying ja mam od
                                    9tc do teraz i żadnych postępów.
                                    Ja wiem że kasa zawsze się przydaje, szczególnie jak ma się pojawić nowa
                                    istotka, ale ja radziłabym Ci być na zwolnieniu L4, nasza sytuacja jest taka że
                                    te dzieciaczki które są w nas i tak już najadły się wystarczająco dużo stresu,
                                    po co zwiększać dawkę przez pracę wink napisz jak będziesz coś wiedziała, ja idę w
                                    piątek do mojej pani ginekolog, zobaczymy co mi powie ciekawego, na bank "nie
                                    myśl o krwiaku i się oszczędzaj" smile
                                    a jeszcze jedno mi się przypomniało, błękitna też masz zabronione współżycie? wink
                                    • jeśli chodzi o mnie to ja mogę być na zwolnieniu,ale jeśli lekarz
                                      któregoś razu uzna że krwiaka już nie ma,i stwierdzi że mogę wrócić
                                      do pracy,to co mam wymuszać na nim zwolnienie?nie wiem jak on do
                                      tego podejdzie.na razie odpoczywam.
                                      jeśli chodzi o seks to od samego początku był zakaz,ponoć tak jest
                                      że jak jest ciąża jest zagrożona to nie wolno się kochac.niestety
                                      będzie długa abstynencja.jakoś to się wytrzyma,gorzej by było,gdyby
                                      do końca ciąży okazało się że nie można.jak na razie mój mąż
                                      wszystko rozumie,w konću nie ma żartów.poza tym staram się o tym nie
                                      myśleć,ważniejsze dziecko.
                                      jeśli chodzi o krwiaka to mam małą poprawę,ale nadal kazał zero
                                      seksu i mam odpoczywać.a u ciebie nie ma żadnej poprawy?
                                      • Witam Was dziewczyny.Jestem w 14 t.c.Dwa tygodnie temu okazało się
                                        że mam krwiaka,dosyć duzego,lekarz skierował mnie do szpitala bo
                                        zaczełm krwawić.po dwóch kroplówkach i paru zastrzykach,krwiak
                                        sie "odczepił" i poprostu mi wyleciał,a z dzidziusiem wszystko
                                        ok.poleżałam jeszcze pare dni i mnie puścili do domu.Ale znowu
                                        zaczęłam plamić pjechałam więc do mojego lekarza.okazało sie że tam
                                        gdzie był ten krwiak odkleja się lożysko,troche sie wystraszyłam bo
                                        lekarz na koniec wizyty powiedzial mi że życzy mi tego abyśmy sie
                                        spotkali za trzy tygodnie,i że ma taka nadzieję.wiem że mam leżeć i
                                        odpoczywać.Nie wiem tylko co z tym łożyskiem?jeżeli wiecie coś o
                                        tym,prosze piszcie. dzieki pozdrawiam
                                        • Droga andziu, jedyne co wiem to MUSISZ leżeć!! Musisz lekarza dokładnie popytać,
                                          jak to jest z odklejanym łożyskiem. I jak by się coś działo to dzwoń od razu do
                                          lekarza. ja niestety nic nie wiem bo mi się łożysko nie odklejało, po prostu
                                          krwiak jest w innym miejscu.
                                          • Hej,Kasiu dziękuję za odpowiedź,właśnie czytam o tym łożysku,nie jest
                                            dobrze,teraz przede mną najgorsze trzy tygodnie do następnej wizyty,oby było
                                            dobrze,strasznie się boję o maleństwo,już raz poroniłam,ale potem urodziłam
                                            zdrową córeczkę.wiem ,że muszę leżeć.napisze do Ciebie po mojej wizycie.Dzięki pa
                                            • cześc kasiu.dawno nie pisałam,bo nic mi się nie chce,mam doła,jakoś
                                              nie potrafię sobie z tym poradzić.byłam na konsultacji z innym
                                              ginekologiem,za naamową rodziny.w zasadzie nic nowego nie
                                              powiedział,oprócz leżenia.stwierdził,że pierwszy raz widzi tak
                                              dużego krwiaka,teraz to już się trochę zmniejszył.polecił mi w mojej
                                              sytuacji zrobić usg trójwymiarowe 4 d,dzięki któremu powinnam poznać
                                              podłoże krwiaka,skąd się wziął i co dalej?nie chce mi się wierzyć,że
                                              nic nie można zrobić.usg jest trochę kosztowne,ale pieniądze się
                                              teraz nie liczą.jak tak dalej pójdzie,to nie będę miała siły
                                              rodzić,a chciałam zapisać sie do szkoły rodzenia.modlę się do
                                              boga,aby wszystko było dobrze.
                                              od paru dni mam dziwne kłucie niżej w podbrzuszu po prawej
                                              stronie,jutro idę po zwolnienie,to od razu powiem o tym.żeby tylko
                                              jakieś cholerstwo znowu nie rosło.
                                              napisz co u ciebie?
                                              • cześć błękitna wink a jakiego ty masz dużego tego krwiaka?? i gdzie go masz
                                                dokładnie?
                                                ja szczerze mówiąc to nie mam pojęcia skąd biorą się takie krwiaki, jak pytałam
                                                kiedyś lekarza to powiedział, że nie wiadomo crying ja ogólnie mam zakaz od lekarki
                                                swojej 'grzebania' w internecie na ten temat. ogólnie to ja jestem w 19tc i cały
                                                czas ten krwiak jest a wymiar ma 52x39x24mm i powiem Ci że naprawdę już o nim
                                                nie myślę. a chyba do 16tc to jest duże ryzyko, a potem spada, organizm musi
                                                sobie jakoś poradzić z tym dziadostwem. a jak dzidzia? rośnie prawidłowo? a
                                                jeśli chodzi o kłucie, to chyba jeszcze nie kopniaki wink ale mnie też coś tak
                                                delikatnie pokłuwało czasem na dole, ale to może nasze ciało się od środka
                                                rozciąga, bo moja ginka to tylko się uśmiechnęła jak jej mówiłam, ale ja jestem
                                                po szyciu po operacji więc u mnie to może się coś po prostu naciągać, a TY
                                                najlepiej zapytaj jej i napisz co wiesz. a skąd jesteś w ogóle wink ?
                                                • hej.ja blekitna to marzena-jestem ze słupska,a ty?
                                                  jesli chodzi o krwiaka miałam 3,5x19 mm.po ostatnim usg minimalnie
                                                  się zmniejszył.jest on po prawej stronie,tyle wiem.w środę idę na
                                                  usg 4d,napisz czy byłaś na takim usg,moja nadzieja to tylko w tym
                                                  usg.jeśli chodzi o kłucie to kłuje jak czasami muszę wstać,mówiłam
                                                  lekarzowi ale nic nie powiedział,dowiem sie wszystkiego na usg 4d u
                                                  innego lekarza.
                                                  słuchaj a czy ty wiesz coś o nowym naliczaniu za chorobowe od tego
                                                  roku?ponoć jeśli przed zwolnieniem dostawało się premię,a teraz
                                                  wszystko zabierają,bo zwolnienie.to ponoć premie powinny być
                                                  wliczane.jeśli coś wiesz to pisz.
                                                  pozdrawiam
                                                  • cześć.ja jestem z częstochowywink jeśli mogę cię jakoś pocieszyć to zobacz ty masz krwiaka o wiele mniejszego ode mnie,a mi lekarz mówił że mój wcale nie jest taki duży wink
                                                    a usg 4d nie miałam, nie widzieli takiej potrzeby, napisz po środzie jak to usg wygląda, czym się różni i w ogóle wink a z tym kłuciem to może maleństwo daje o sobie znać wink a o zwolnieniach nic nie wiem, bo ja premii nie mam winkale pewnie w necie coś znajdziesz
                                                    pozdrawiam
                                                    --
                                                    suwaczki.maluchy.pl/ci-22582.png""
                                                  • cześć.lekarz mi nie zrobił usg 4d bo tygodniowo jest za
                                                    wcześnie.powiedziałam mu w jakiej sprawie przyszłam,więc
                                                    stwierdził,że najpierw sprawdzi po swojemu.zrobił normalne usg, i
                                                    okazało się,że krwiaka już nie ma.zamiast się cieszyć,to byłam w
                                                    szoku.mój krwiak po ostatniej wizycie trochę się zmniejszył,minęły
                                                    znowu 2 tyg,więc powinien dalej się zmniejszać,a tu nagle go nie
                                                    ma.po rozmowie z mężem stwierdziliśmy,że coś za gładko poszło.boję
                                                    się,że jest jakieś niedopatrzenie.ja już sama nie wiem,czy usg na
                                                    które wcześniej chodziłam,było stare,jeszcze wtedy ta babka się
                                                    pomyliła pisząc,że krwiaka nie ma,czy ktoś ze mnie głupka
                                                    robi.powiem ci,ja tak się przyzwyczaiłam do tych złych myśli i tej
                                                    złej sytuacji,że jakoś nie wierzę że go nie ma.po 4 tyg miałam
                                                    zgłosić się na kontrol na usg u swojego lekarza,stwierdziłam z mężem
                                                    że dla świętego spokoju pójdę na te usg,tak dla potwierdzenia,że
                                                    naprawdę nie ma krwiaka.swojemu lekarzowi powiedziałam,że idę na
                                                    prywatne usg,ale jak krwiaka nie ma,to jak będę w przyszłym tyg do
                                                    niego szła,to mu nie powiem,po tym co usłyszałam,bo zależy mi na
                                                    zwolnieniu.jeśli za 2 tyg wyśle mnie na usg,i się okaże że naprawdę
                                                    nie mam krwiaka,no to już nie będzie żadnych przeciwskazań żeby
                                                    wrócić do pracy.ale ja szczerze nie chcę wracać do pracy,po tym co
                                                    przeszłam.jestem już w 4 miesiącu ciąży,już mam brzuszek.chciałabym
                                                    nadrobić ostatni czas-chodzić na spacery,zapisać się do szkoły
                                                    rodzenia i wreszcie cieszyć się ciążą,odpoczywać.
                                                    do końca ciąży wolałabym już nie wracać do pracy.ale czy lekarz
                                                    będzie mi tak wystawiał zwolnienie do końca,skoro wszystko jest ok?
                                                    odpisz
                                                  • cześć. czekałam na Twojego posta, fajnie, że odpisałaś wink
                                                    Chyba powinnaś się cieszyć! Ja wiem, że ciężko zmienia się nastawienie, mi
                                                    lekarze pozwolili wychodzić, a cały czas wszędzie z mężem chodzę bo się po
                                                    prostu boję że(odpukać) coś się stanie crying ale walczę z tym wink
                                                    A z tym krwiakiem może faktycznie- już nie ma wink byłoby super, ja poleciłabym Ci
                                                    odżałować kaskę i pójść do jakiegoś obcego ginekologa zrobić usg, niech
                                                    obiektywnie zobaczy i będzie pewność. Bo tak jak u mnie (nie wiem czy już o tym
                                                    nie pisałam wcześniej) lekarz na początku badania widział krwiaka, a potem
                                                    maleństwo się tak odwróciło że zakryło krwiaka i nie było go widać. I on wtedy
                                                    też nie miał by podstaw do powiedzenia że jest skoro go nie widział wink
                                                    A zwolnienie myślę że Ci spokojnie da, najwyżej poprosisz, ale oni chyba nie
                                                    robią z tego problemu, bo tak jak my to nie oszukujemy, tylko na prawdę nam się
                                                    należy. Ja też mam już brzusio, jestem dokładnie na półmetku, 20tc wink i w piątek
                                                    idę do ginki swojej, i mam nadzieję że za jakieś 2tyg. na usg się udam.
                                                    Chciałabym tak jak ty usłyszeć, że tego paskudztwa już nie ma wink
                                                    pozdrawiamy i napisz jak znowu będziesz coś wiedzieć, albo ja napiszę jak się
                                                    coś zmieni wink
                                                    --
                                                    http://www.suwaczek.pl/cache/9d58fb1bd4.png
                                                  • ale z nas dwie wariatki-piszemy jak siostra z siostrą,tyle dziewczyn
                                                    pisze a my się polubiłyśmy.
                                                    masz rację żeby u innego zrobić usg,tylko ja własnie byłam prywatnie
                                                    w sprawie krwiaka,zrobił usg i nagle okazało się,że nie ma!dla
                                                    potwierdzenia chciałabym w 100% zrobić jeszcze raz u innego usg,żeby
                                                    wiedzieć bankowo,bo to za bardzo nie daje mi spokoju.tylko wiesz
                                                    co,nie wiem czy tak często mozna robić usg,czy to grozi dziecku.ja
                                                    lekarzowi pokażę wynik z prywatnego usg,ale jeśli uzna,że jestem
                                                    nienormalna,że mam dobry wynik i jeszcze chce znowu robić usg?ja po
                                                    prostu nie wierzę lekarzom.
                                                    co do ciebie-to pewnie znasz już płeć dziecka?napisz jaka,i w którym
                                                    miesiącu sprawdzałaś.
                                                    pozdrawiam
                                                  • czesc.fajnie tak z kims popisac kto wie co sie czuje, i jest w podobnej sytuacji wink
                                                    co do usg to moja ginka jest zdania ze nie ma co za czesto robic, ale jak jest
                                                    potrzeba to niby mozna, i nie szkodzi zalezy jaki lekarz. Moze faktycznie go nie
                                                    ma, a nawet jakby byl to lepiej myslec ze go nie ma, ja juz malo sie nim
                                                    pzrejmuje, bo na tym etapie to juz chyba nie zaszkodzi, bo jakby miało tak byc
                                                    to zrobilby to wczesniej.
                                                    ja ostatnio na usg bylam miesiac temu, i chyba za jakies dwa tyg.sie wybiore
                                                    znowu.nie wiemy jeszcze co bedziemy mieli bo nie bylo za bardzo widac(a moze
                                                    lekarz nie byl pewien i nie chcial mówic) ale ja bylam na poczatku 16tc. moze
                                                    teraz bedzie widacwink
                                                    pozdrowionka
                                                    --
                                                    http://www.suwaczek.pl/cache/9d58fb1bd4.png
                                                  • Cześć,
                                                    jestem w 7tc, w zeszłym tegodniu okazało się że mam krwiaka, dużego.
                                                    Biorę kaprogest i luteinę no i oczywiście leżę. Niestety nadal od
                                                    czasu do czasu odczuwam bóle w podbrzuszu, podobne do
                                                    menstruacyjnych.Czy to normalne czy powinnam się niepokoić i
                                                    wcześniej iść do lekarza (wizytę mam umówioną na 17.11)?
                                                    Proszę o odpowiedź
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    Szymonek ma teraz...
                                                    Kiedy będzie Okruszek...
                                                  • Jeśli te bóle są dość silnie odczuwalne, i dość częste to na pewno powinnaś udać
                                                    się do lekarza, on będzie wiedział czy tak może być czy raczej to coś
                                                    niepokojącego, i sama się też uspokoisz. a krwawisz?napisz jak będziesz coś
                                                    wiedziała. i staraj się myśleć pozytywnie, to pomaga. trzymam kciuki.
                                                    --
                                                    http://www.suwaczek.pl/cache/9d58fb1bd4.png
                                                  • Wielkie dzięki za odpowiedź,
                                                    nie krwawiłam i nie plamiłam wogóle, teraz też nie. Chyba faktycznie
                                                    konsultacja z lekarzem będzie najlepsza.
                                                    Pozdarwiam!
                                                    --
                                                    Szymonek ma teraz...
                                                    Kiedy będzie Okruszek...
                                                  • Witam wszystkie przyszłe mamusie
                                                    Gdy w 7 tygodniu poszłam prywatnie do ginekologa potwierdzić ciążę.
                                                    USG wykazał, że obok płodu mam w macicy krwiaka, mniej więcej tej
                                                    samej wielkości co płód. Przeżyłam szok, gdyż zupełnie się nie
                                                    spodziewałam, że coś może być nie tak, gdyż dwie wcześnijsze ciąże
                                                    przeszłam bezproblemowo. Lekarz powiedział, że tak się czasami
                                                    zdarza, przepisał mi duphaston i kazał dużo leżeć. Starałam się
                                                    wypoczywać na ile tylko pozwalał mi mój młodszy synek (2,5 roku).
                                                    Poszukałam też w necie trochę informacji na ten temat, trafiłam na
                                                    to forum i troszkę się podbudowałam psychicznie. Po tygodniu na
                                                    kolejną wizytę szłam spokojniejsza, że wszystko będzie dobrze. A tu
                                                    kolejny cios, bo oprócz tego, że krwiak był dalej taki sam, okazało
                                                    się jeszcze, że nie widać bijącego serduszka płodu, które w 8 tyg
                                                    juz powinno być widoczne. Załamałam się zupełnie. Myslałam, że to
                                                    już koniec. Wszyscy mnie pocieszali, ale co innego mogli powiedzieć.
                                                    Na następny dzień, gdy emocje już troszkę opadły, zajrzałam na forum
                                                    w poszukiwaniu nowych informacji. I znowu się podbudowałam
                                                    psychicznie, gdyż okazało się, że wcale nie musi być źle, że może po
                                                    prostu później zaszłam w ciążę niż to wynika z ostatniej miesiączki,
                                                    i że dlatego nie widać jeszcze bijącego serduszka. Jednak, gdy po
                                                    tygodniu szłam na kolejną wizytę, przygotowałam się na najgorsze
                                                    wieści. A tu NIESPODZIANKA!. Dość, że było już widać bijące
                                                    serduszko to okazało się, że po krwiaku nie ma już śladu. Chyba w
                                                    życiu nie byłam taka szczęśliwa. Teraz jestem w 12 tyg i jak na
                                                    razie wszystko jest OK.
                                                    Moją historią chciałam pokazać wszystkim przyszłym mamusiom, żeby
                                                    się zbytnio nie martwiły, bo cuda naprawdę się zdarzają smile))
                                                    Pozdrawiam

    • Hey , Jestem w 27 tc i lekarz na USG wykryl mi krwiaka na lozysku
      wielkosci 61x18mm brzuszek mam bardzo maly a dzidzius niecale 25 cm.
      Za 2 tygodnie mam wrocic na kontrole i sprawdzic czy dziecko i
      krwiak rosnie. Do tej pory synek wyglada na zdrowego i co
      najwazniejsze jest bardzo energiczny w moim brzuszku. Marwie sie
      jednak czy krwiak sie wchlonie do czasu porodu i czy nie bedzie sie
      powiekszal. Mieszkam w Irlandii i radze wszystkim sie upominac o
      badania nawet wazenie bo tutejsi lekarze inaczej podchodza do ciazy,
      no i w czasem warto zainwestowac nawet w prywatna wizyte u Polskiego
      lekarza, bo gdyby nie to to nawet nie chce myslec co by mnie dalej
      czekalo.A opinie byly jednoznaczne "you're fine" a z bolu zyc nie
      moglam, no ale skoro lekarz mowi ze tak ma byc to komus trzeba
      zaufac co nie. Ufajcie wlasnej intuicji i rozumowi.
      Pozdrawiam i powodzenia w donoszeniu i walce z krwiakami
      • Witam wszystkie mamusie. Byłam wczoraj na usg i nareszcie krwiaka nie ma!!! był
        na macicy 15tygoni i to mu wystarczyło, teraz go nie ma! I wiemy już że będzie
        córa! To co ja przeżyłam na początku ciąży nie życzę nikomu, ale wszystko
        pozytywnie się mam nadzieję skończy-nie ma innej opcji! Moja lekarka mi kiedyś
        powiedziała jak leżałam w szpitalu: "ciążę nosi się głową!" coś w tym
        jest-myśleć pozytywnie i już. pozdrawiam.
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/9d58fb1bd4.png
        • Witam .
          Rowniez niedawno wykryto u mnie krwiaka w macicy przyjmuje leki ale ja niestety
          nie jestem w cizy i wlasnie tu jest problem bo nigdzie nie moge znalezc
          wiadomosci na ten temat .Czy moze on pojawic sie jeszcze raz po wyleczeniu czy
          sa jakies skutki uboczne majac krwiaka, czy mozna wtedy wspozyc ? bo starsznie
          sie teraz tego boje .dziekuje
          • Witam Cię Justyno!
            Ja myślę, że nie jest to tak poważny problem jak w ciąży. Bo będąc w ciąży
            krwiak zagraża dziecku, może dojść do poronienia. A w Twojej sytuacji myślę, że
            Twojemu zdrowiu nic nie zagraża, on się albo wchłonie albo wydali(czyli będziesz
            krwawić). A jeśli chodzi o współżycie to w ciąży jest zakazane w przypadku
            krwiaka,i wydaje mi się że w Twoim przypadku też powinnaś się wstrzymać wink bo
            macica wtedy pracuje i lepiej nie podrażniać krwiaka. Jak będziesz u lekarza to
            po prostu wypytaj go o wszystko!
            pozdrawiam i daj znać wink
            --
            http://www.suwaczek.pl/cache/9d58fb1bd4.png
            • Witam! 3 dni temu robiłam badanie USG , i wyszło ,że mam na macicy krwiak.Jestem
              w 5 tygodniu ciąży, czytałam ,że takie krwiaki są dużym zagrożeniem dla
              ciąży-nie wiem co robić, zaczynam trochę panikować Podczas badania wyszło, że
              ma on ok. 2 cm i lekarz mówił ,że nie ma powodu do obaw, ale czytając niektóre
              opinie, narasta we mnie coraz większy niepokój...może powinnam siść do innego
              lekarza???????
              • czytaj tylko pozytywne opinie i stosuj się do wytycznych lekarza.ja tez
                panikowałam ... a teraz 38tc się zaczął!!! wink
                będzie dobrze. trzymam kciuki.i odezwij się.
                --
                http://www.suwaczek.pl/cache/9d58fb1bd4.png
                • ale co konkretnie zalecił Ci lekarz? co oznaczało jego "nie ma powodu do obaw? "sama szukałam ostatnio informacji na ten temat, bo właśnie moja przyjaciółka, która jest w 7 tygodniu ciąży wylądowała w szpitalu. troche mnie to zmartwiło, bo jak się okazuje, jest to ciąża zagrożona…szukałam informacji na ten temat , dużo mi się rozjaśniło, i dziwi mnie troche ,ze nie jestes w szpitalu ??? ja się doczytałam że w tym wypadku nie ma na to innej rady jak leczenie spoczynkowe, i piszą o tym eksperci tnij.org/cz7x Wiec może jednak udaj się jak najprędzej do innego lekarza, powtórzyć badania, i szykuj się na szpital.
                • Do lekarza iść nie zaszkodzi. Ale byłabym ostrozna w takiem werdyktowaniu. Nie zawsze krwiak oznacza szpital. To w duzym stopniu zalezy od tego w którym tyg. Ciazy jest kobieta, jak Duzy jest krwiak itd. Czasem wystarczy swoje odleżeć w domu i nie przemczas się zbyt wiele.
                  • Witam!
                    Ja także w 6 tyg.miałam krwiaka na 1,5 cmsaddo tego brązowe
                    plamienia.Lekarz przepisał Duphaston i luteinę dopochwową.Dostałam
                    nakaz leżenia.Byłam wtedy chora na grypę-straszny kaszel i katar i
                    to mogło być przyczyną powstania krwiakasadPo 2 tyg.miałam się
                    zgłosić na usg-które wykazało że krwiak jest o połowę mniejszysmile
                    Niestety po tyg.od tego usg dostałam krwawieniasadi znowu usg-które
                    wykazało że tego starego krwiaka już nie ma a jest nowy w innym
                    miejscu na 1,5 cm.Dzidzi rozwijało się prawidłowosmileMiałam wtedy
                    dodatkowo zapalenie uszów(koszmar).Z racji że mam grupę RH- a mąż
                    RH+ lekarz skierował mnie do szpitala na szczepionkę
                    immunoglobulinę.Poleżałam tam 3 dni ale szczepionki mi nie podali
                    gdyz uznali że nie ma takiej potrzebysadTeraz obawiam sie o
                    wystąpienie przeciwciałsadPo 3 dniach w szpitalu zrobili mi nastepne
                    usg i po krwiaku nie było ani śladusmileCzyli 1 krwiak wchłaniał się
                    około 3 tyg.a ten 2-3 dni.Jednym jedynym lekiem na wchłonięcie
                    krwiaka jest leżenie-ja też już miałam dość bo wstawałam tylko do
                    ubikacji i pod prysznic i ponad 3 tyg.leżałam i aż mi to zbrzydło
                    już-plecy bolały i dostawałam schizy przez to wszystko ale warto
                    byłosmileTeraz jestem w 13 tyg.jak narazie czuję się dobrze ale muszę
                    się oszczędzać-prawie nic nie robię-jestem na zwolnieniu i myślę
                    pozostać w takim stanie do końca ciązy.Biorę cały czas leki na
                    podtrzymaniesadTakże dziewczyno nic się nie martw tylko jak najwięcej
                    leż i wypoczywaj a zobaczysz ze po krwiaku za niedługo nie będzie
                    ani śladu.
                    I wcale nie musisz iść do szpitala bo ja to się tam jeszcze bardziej
                    rozchorowałam jak się napatrzyłam na niektóre przypadki.Jeśli się
                    niecierpliwisz idź na usg po 2 tyg a nie po 3 jak masz zaleconesmile
                    --
                    http://www.suwaczek.pl/cache/bb6d89433b.png
                    http://www.suwaczek.pl/cache/a3b6626e8f.png
                    • Post miał być do małgorzaty32 i z tym pójściem do lekarza za 2
                      tyg.poknociło mi się troszkętongue_outsorki bo wcześniej czytałam posty z
                      tej stronki co wysłała wyżej koleżanka!

                      -- smyk.com/index.php?
                      option=com_forum&action=post&id=45472&Itemid=0

                      http://www.suwaczek.pl/cache/bb6d89433b.png
                      http://www.suwaczek.pl/cache/a3b6626e8f.png
                      • Do szpitala nie ma się co pchać, bo tam i tak będziesz leżeć tak jak w domu.A
                        innej możliwości niż wchłonięcie lub usuwanie się krwiaka nie ma po prostu.jeśli
                        jest tak umiejscowiony że bezpośrednio nie zagraża rozwojowi dziecka to trzeba
                        leżeć oszczędzać się i przyjmować leki na podtrzymanie. ja miałam krwiaka do 20
                        tyg. i teraz wszystko ok. najważniejsze przetrwać do 16 tc. i jak wystąpi mega
                        krwawienie to wtedy do szpitala bezpośrednio.
                        --
                        http://www.suwaczek.pl/cache/9d58fb1bd4.png
                        • Ja też mam krwiaka od 5 tyg, teraz jestem w domu w 13 tyg i krwawienie jest raz mniejsze raz większe. 2 tyg leżałam w szpitalu gdzie dwa razy dostałam krew bo z badań wyszła bardzo duża niedokrwistość spowodowana właśnie bardzo obfitymi krwawieniami.Biorę 3 razy duphaston i witaminy. Po prostu trzeba leżeć i jeszcze raz leżeć. A najważniejsze to myśleć pozytywnie.
                          • hej,właśnie sie dowiedzialam ze mam krwiaka,malego co prawda ale zawsze.Wyszlam
                            z szpitala,mialam potrowrne bole glowy i do tego doszedl brzuch.Kazano mi sie
                            oszczedzac,ale nie lezec plackiem.Brzuch mnie pobolewa caly czas,kurde myslicie
                            ze jednak mam lezec plackiem??
                            Raz juz poronilam,w 6tc.teraz jestem w 15tc.
                            • cześć dziewczyny jestem na forum pierwszy raz ,dowiedziałam się też
                              o tym krwiaku zaraz na początku ciązy narazie nic nie wiem jaki jest
                              duży ani nic pozatym tylko tyle że jest ,a wizyta u ginekologa
                              dopiero na 23.04.09 -martwię się a do tego te bóle brzucha.....
                              • jezeli wiesz ze masz krwiaka to nie wiem na co czekasz,migiem do lekarza,jesli
                                zalezy Ci na ciąży.Szybkie,prywatne USG i bedziesz wiedziala na czym stoisz,czy
                                masz lezec czy nie,brac leki czy nie.
                                • Może to komuś pomoże, bo ja jak czytałam pozytywne wieści na tym forum to
                                  dodawało mi otuchy. Urodziłam śliczną córeczkę 29.03, zdrową i kochaną. też
                                  miałam krwiaka który nie chciał sobie pójść do 18 tc.
                                  Myślcie pozytywnie, i jak trzeba leżeć to leżcie!!!
                                  --
                                  http://www.suwaczek.pl/cache/9d58fb1bd4.png
    • W 7tc po stresowym i męczącym fizycznie dniu pojawił się ból w krzyżu i
      ciągnięcie w dole brzucha. Na izbie przyjęć zdiagnozowano poronienie
      zagrażające, znaleziono krwiaka, na szczęście niedużego (14x7mm). Zapisano mi
      nospę i duphaston. Ponieważ 3 czy 4 dni wcześniej zrobiłam badanie
      cytohormonalne w ciąży i wynik był prawidłowy dla tego etapu, nie zdecydowałam
      się na branie duphastonu, rozkurczowe odstawiłam po tym jak przeszły
      dolegliwości, ewentualnie brałam doraźnie, jak coś mi się nie podobało (znaczy
      coś zaczynało ciągnąć czy poboliwać). Leżałam na tyle, na ile udawało mi się to
      z moim dwulatkiem. Po 10 dniach na usg były już tylko małe ślady po krwiaku.
      Wchłonął się bez żadnych plamieńsmile Oszczędzający tryb życia staram się prowadzić
      nadal - teraz jest skończonych 11 tc.
      • witam
        Zaczęłam krwawić w 6 tc, okazało się, że mam krwiaka wielkości
        pęcherzyka płodowego. Lekarze dawali mi jakieś 40% na utrzymanie
        ciąży. Leżałam w szpitalu 25 dni, było bardzo ciężko, bo mam 3
        letnią córeczkę. Po wyjściu ze szpitala leżałam w domu jeszcze
        tydzień, a potem na usg wyszło, że krwiak się całkowicie wchłonął.
        Niestety w 13 tc córeczka niespodziewanie usiadla mi na brzuchu,
        znowu krwawienie i krwiak 12mm na 45mm. Leżałam ponad tydzień w
        szpitalu, lekarz w końcu niechętnie mnie wypuścił do domu z nakazem
        leżenia. Zażywam duphaston 3x dziennie, a w szpitalu dawano mi
        jeszcze clexane i kaprogest. Leżę więc w domku od 3 dni i liczę,że
        krwiak się znowu wchłonie. Ciężko jest leżeć, gdy ma się 3 letnie
        dziecko, ale mus to mus. Pierwsza ciąża zakończyła się smiercią
        moich bliźniaczków w 32 tc z niewiadomych przyczyn, więc warto
        uważać i nawet dmuchać na zimne. Pozdrawiam!
        • Dziewczyny, czy któraś z was jest lub była w takiej sytuacji jak ja,
          że trzeba leżeć ze względu na krwiaka i macie małe dziecko? Mnie
          naprawdę jest ciężko, córeczka ciągle przy mnie siedzi, nie chce się
          sama bawić, boisię chyba o mnie, byłam już przecież podczas tej
          ciąży 3 x w szpitalu. Wymyślam różne zabawy, ale już brakuje mi
          pomysłów. Nie mogę sobie pozwolić na całkowicie spokojne leżenie,
          tzn leżę 85% czasu, ale 15% muszę chodzić. Są chwile, że mam dość,
          marzę o spokoju i czekam tyko, kiedy mąż weźmie córeczkę na spacer.
          Proszę, żeby ktoś mi odpowiedział.
          • Hura, bylam wczoraj na usg, okazało się, że krwiak się wchlonął,
            trwało to w sumie niecale 3 tygodnie, nie muszę już leżeć, lecz
            muszę się oszczędzać. Więc dziewczyny z krwiakami, glowa do gory!
            • Znalazłam ponownie to forum smile

              Miałam krwiaka zimą 2006.
              I do tego miałam 6 mc Zosię w domu.
              Wszystko dobrze się skonczylo.
              Teraz są jak bliźniaki smile

        • Witam,
          jestem w 9 tc, wczoraj zaczęłam krwawić, pojchałam do lekarza i
          okazało się, że mam krwiaka 13 mm po drugej stronie płodu.Krwawienie
          szybko ustało ale lekarka o dziwo nie kazałam mi leżeć jak wam
          wszystkim tu.Powiedziała, że krwiak może się wchłonąć sam i , że to
          nie oznacza najgorszego. Bardzo się boję gdyż rok temu miłam
          obumarłą ciążę. Teraz nie wiem czy mam leżeć czy normalnie
          funkcjonować?
          • Ja bym na twoim miejscu poszła do innego lekarza. Jak przeczytałaś,
            większość , o ile nie wszystkie dziewczyny z krwiakami musiały
            leżeć, ja też. Jeśli wcześniej umarło ci dzieciątko, to już w ogóle
            nie ma o czym gadać. Idź do innego lekarza i leż w domu.
    • w 12 tgc trafiłam do szpitala z silnym krwawieniem...lało się ze
      mnie jak z kranu. Po USG - krwiak o wymiarach 22x7,5 mm, zalecono mi
      leżenie, nospe i luteine.Po 4 dniach zostałam wypisana do domu,
      niestety już pierwszej nocy w domu znów krwawienie do tego dołączyły
      się skrcze i bóle w podbrzuszu - diagnoza poronienie zagrażające i
      oczywiście leżenie. Więc leże już sobie plackiem 2 tygodnie i
      umieram z niepokoju o dzidzię. Krwawię w dalszym ciągu i wciąż mam
      bóle podbrzusza i skurcze, choć kolor krwi się zmienił na
      czerwonobrunatną. po kontrolnej wizycie krwiak 29x 5mm jetem
      załamana tym krwawieniem. Dodam, że w pierwszej ciąży nie miałam
      takich problemów.
      • mam jeszcze kilka pytań. Czy przy krwiaku należy leżec przysłowiowym
        plackiem, czy może na boku? i jaki jest kolor krwi jak opróżnia się
        krwiak i czy on wogóle się opróżnia czy raczej wchłania?
        • Czesc dziewczyny. Jestem w końcu 6 tc. Pare dni temu miałam robione
          pierwsze usg, które potwierdziło ciąże. Jednak na monitorze oprócz
          ciążu lekarz zauważył małą plamkę na dole po przeciwnej stronie niż
          znajduje się zarodek. Nie umiał powiedzieć czy to napewno krwiak,
          mówił że może bliżniak który się nie rozwinął lub cos innego.
          Dostałam luteinę, witaminy i nakaz oszczędzania się jednak mogę
          pracować. Za 2 tygodnie do kontroli. Co myślicie dziewczyny, czy
          objawy przypominają początek waszej walki z krwiakiem? Nie mogę się
          na niczym skupić, brzuch mnie delikatnie pobolewa, ale nie plamię.
          Boję się że stracę dziecko. Może macie dla mnie jakieś rady z góy
          dziękuje i pozdrawiam.
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-244
(201-244)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.