krwiak w macicy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Cześć! Wcześniej pisałam trchę na forum: poronienia. Pół roku po ciąży
    obumarłej udało mi sie zajśc w ciążę z czego ogromnie sie cieszę. Jednak nie
    wszystko jest w porządku. W 5 tygodniu ciąży ginekolog stwierdził krwiaka w
    macicy, który pomimo leczenia jest do teraz - jestem teraz w 8 tygodniu. W/g
    opinii lekarza krwiak powinien się wchłonąć. Czy któraś z Was miała podobny
    problem? Jak długo utrzymywał się krwiak?
    • Niemal od momentu kiedy się dowiedziałam o ciazy,pojawiły się u mnie plamienia
      (5,6tc).Lekarz przepisał mi większą dawkę duphstonu.Jednak po 2 tygodniach
      nastapiło mocne krwawienie,trafiłam do szpitala.Okazało się,ze ciaza się
      rozwija,z maleństwem wszystko ok,ale progesteron jest fatalny.I z własnie z
      powodu niskiego progesteronu pojawił się krwiak i krwawienie.Dużo leżałam no i
      brałam duphaston(w szpitalu zastrzyki).Gdzieś po miesiącu po krwiaku nie było
      śladu.Także nic się nie martw,wszystko będzie ok,jestem pewna,że się
      wchłonie.Jednak lekarz powinien "monitorować"na bieżąco czy aby(odpukać)się nie
      powiększa!Trzymam kciuki,pozdrawiam serdecznie!
    • Ja też miałam krwiaka w macicy w 6tc. Nie miałam żadnych plamień, krwiaka
      lekarz zobaczył podczas badania usg. Krwiak był duży, wielkości Maluszka.
      Brałam duphaston 3razy dziennie i zastrzyki kaprogest chyba co drugi dzień.
      Oszczędzałam się, chociaż nie leżałam cały czas i chyba po około miesiącu po
      krwiaku nie było śladu. Teraz jestem w 23tc i na razie wszystko ok czego i
      Tobie życzę.
      Pozdrawiam
      Aga i Igor 23tc
    • Witaj, przechodziłam to samo, tzn po obumarłej ciąży po ponad roku byłam w
      kolejnej ciąży, od razu plamienia i duphaston, na usg w 7 tyg. okazało siię ze
      jest spory krwiak, po 10 dniach byl jeszcze wiekszy choc ciiąża rozwijałą się
      prawiidłowo. W 13 tyg. nie było już po nim śladu. Teraz synek ma 18 m-cy.
      Leżałam plackiem, tylko do wc i pod prysznic. Mąż zostawial mi jedzenie na caly
      dzien przy łóżku i tak przetrwalismy pierwszy trymestr.
      Małgorzata
      • Cześć.Ja tez radzę spokojnie leżeć plackiem,dopóki krwiak sie nie
        wchłonie.Miałam też taki problem.Lekarz wytłumaczył mi,że to tak jak ze
        strupkiem na skórze-im bardziej będzie drażniony,tym łatwiej się zerwie i rana
        się nie zagoi.W przypadku macicy drażnieniem jest chodzenie.
        Trzeba brać leki i leżeć.Niektórzy lekarze,jak wyczytałam gdzieś w
        necie,uważają,że nawet samo leżenie bez leków może uratować ciążę.Mój krwiak
        był bardzo duży,dużo większy od fasolki,a teraz fasolka ma już 30 tyg. i wesoło
        kopie w brzuszku,więc głowa do góry-będzie wszystko dobrze.
        --
        Trudna ciąża

        src="lilypie.com/days/050204/0/0/1/+10" alt="Lilypie Baby Days"
        border="0" /></a>
      • witam serdecznie,

        jestem na początku 17go tygodnia ciąży i mam w macicy 6cmm krwiaka który odkleja
        kosmówkę. Krwawiłam dosyć mocna, lało się jak z kranu, i w szpitalu dostałam
        kaprogest który mam brac do końca 18go tygodnia. Niestety mój lekarz prowadzący,
        podczas kontrolnego badania powiedział mi że ten hormon nie wiele pomaga, w
        każdym razie nie na krwiaki, i że generalnie nie ma leku który by działał. Zabił
        mnie tym tekstem bo ilekroć wchodzę na forum, czytam że wiele kobiet z takim
        problemem dostaje różne hormony które jednak przynoszą efekt. Nie bardzo wiem co
        mam myśleć. Powiedział mi że krwiak sam powinien się wchłonąć. Co mówią Wasi
        lekarze? cy rzeczywiście kaprogest jest tak mało skuteczny? Jestem zaskoczona bo
        to bardzo szanowany lekarz, z bardzo dobrą opinią itd. W szpitalu na izbie
        przyjęć byłam już kilka razy ale za każdym razem słyszę że mam się oszczędzac i
        czekać. Nie wiem, na cud czy co? pozdrawiam i z góry dziękuję za odzew. Antenka
    • Też miałam krwiata od 6 do 10 tygodnia ciąży, był większy ze trzy razu od Ludka
      i rósł razem z nim, a później nagle się wchłonął. Leżenie i raz jeszcze
      leżenie, wstawałam tylko do ubikacji i po herbatę, dufaston 3 razy dziennie,
      przeszło jak ręką odjął po 4 tygodniach. Trzymaj sie cieplutko i niech
      maleństwo przegoni krwiaka.
      --
      owsianka & wielkoludek
      (04.04.05.)
    • Dzięki za wszystkie informacje. Podniosłyście mnie na duchu. Na początku
      grudnia mam kolejne usg - mam nadzieję że będzie poprawa.
      • Witam mam ten sam problem co i Wy.Mam krwiaka wielkości mojego
        szkrabka,ale nie mam plamień,biore duphaston,luteine,magnez nospe i
        mam nadzieje ze bedzie dobrze.Lekarz kazał mi lezeć i leze ale mam
        półtora rocznego synka i troche trzeba przy nim zrobic wiec
        powiedzcie ze bedzie dobrze pomomo ze leze pół dnia a nie cały?
    • dobry wieczór....
      Też borykalam się z tym problemem. w 10 tyg. z powodu krwawienia wyladowalam w
      szpitalu. Lało się jak z cebra;-(. Krwiak miał 3 cm x 1,5 a Dziecko 1
      cm......Leżałam plackiem, a mimo tego krwawienia pojawiły się jeszcze w 12,
      13,14 tygodniu. Brałam duphaston i umierałam ze strachu........Około 18 - 19
      tygodnia brudzenia ustapiły, krwiak się wydalił (choć leżałam do końca ciązy z
      zupelnie innych powodów)......Dziś mam zdrowego 8 tygodniowego
      synusia......UDALO SIĘ...wink
      życzę powodzenia i zakończenia takiego jak u mnie
      pozdrawiam
      anna
    • kurtka wodna...
      moja żonka jest w 6tc i właśnie wczoraj okazało się że ma takiego krwiaka (21x13mm).
      lekarz powiedział że na szczęście jest po innej stronie niż płód więc nie zagraża mu aż tak bardzo.
      mam nadzieję że i u nas szybko zniknie... zwłaszcza że pierwsza ciąża nam się nie udała.
      pozdrawiam
      Rafał
    • Witaj,myślę,że nie masz powodu do zmartwień,ja kilka lat temu chorując na
      nowotwór narządów rodnych,dowiedziałam się od wielu lekarzy,że większość z
      krwiaków,mięśniaków,a nawet w niektórych przypadkach nowotworów w trakcie ciąży
      ulega całkowitej remisji.Pozdrawiam-głowa do góry
    • W moim przypadku krwiak wchłonął się dopiero w 14tc.W 9tc dostałam silnego
      krwawienia.Pojechaliśmy z mężem do gin.i po badaniu USG lekarz stwierdził,że
      ten krwiak się odkleił i stąd to krwawienie.Całą ciążę bałam się o mojego
      dzidziusia ale naszczęście jest wszystko OK.Córunia ma już 5tygodni.
      --
      src="<a href="b1.lilypie.com/c47ep2""
      target="_blank">b1.lilypie.com/c47ep2"</a> alt="Lilypie Baby Ticker"
      border="0" /></a>

      src="<a href="b4.lilypie.com/tZA1p2""
      target="_blank">b4.lilypie.com/tZA1p2"</a> alt="Lilypie Baby Ticker"
      border="0" /></a>
    • W 7 tygodniu stwierdzono u mnie 5-centymetrowego krwiaka. Wchłonął się dopiero
      około 18 tygodnia, i tyle też musiałam leżeć i brać leki. Córka jest cała i zdrowa.
      • Hej
        Ciekawa jestem czy jak się miało takiego krwiaka w pierwszej ciąży to czy jest
        duże prawdopodobieństwo że w drugiej będzie to samo?
        Też przez to przechodzilam i tak jak wy leżałam plackiem od 5tc do 13tc. Krwiak
        się wchłonął niestety póżniej straciłam dzidziusia z innego powodu (niewydolna
        szyjka)
        Teraz szykuję się na kolejną ciążę i o ile wiem że na niewydolną szyjkę będę
        zaszyta tak chciałabym się uchronic od krwiaka!!!!!!
        Co mówią wasi lekarze? dlaczego robi się taki krwiak? czy można się przed tym
        jakoś uchronić przed planowaną ciążą?
        Pozdrawia i życzę spokojnej ciąży i szczęśliwego finału!!!!!!!!!!!!!!
        • nie szarżuj z chodzeniem, z pracami- jak najwięcej polegiwacsmile

          W każdej ciąży miałam to samo- krwawienia, plamienia, masywne krwotoki...w
          2giej ciązy krwiak pod 2/3 łozyska...i mam 3 udanych, zdrowych synówsmile...zaufaj
          ginowi...i oszczedzaj ciałosmile...zdrówka Ci życzęsmile
        • witajcie,
          też mam krwiaka w macicy 12 mm obok dwóch zarodków (6tc)
          boję sie bardzo co będzie dalej.... sad((((

          badziul
          --
          ...każdy ma mula co go mula...
          Junior
          • jestesmy w 12tc od 5tc ciągłe plamienia pózniej 7i9 krwawienia i lezenia w
            szpitalu. krwiak miał 9cm i odwarstwiał kosmówkę teraz się wydala i zostały
            tylko 2 cm do zarosnięcia odwarstwienia. najwazniejsze jest lezenie! i jeszcze
            raz lezenie! tylko uczciwe lezenie a nie przechodzenie całego dnia w pizamie smile
            ja leze plackiem od 7 tygodnia! lekarz powiedział, ze jesli dzidzia przetrwa to
            wszystko to bedzie wszystko ok. wczoraj bylismy na usg a dzidzia slicznie
            skakała machała rączkami i mam nadzieje ze za 6mc przytule swojego zdrowego
            szkraba do serca bo w związku z krwiakami wszystko jest mozliwe...
            --
            nasz aniołek

            jesteśmy małżeństwem...
            • jestem w 16 tyg. ciąży, wczoraj wrocilam ze szpitala. Jeszcze tydzien temu mialam krwiaka i plamienie krwią teraz sie zmniejszyl do 3mm. W szpitalu bralam caly czas Luteine, zadnych zastrzyków. Teraz odpoczywam w domu, choc lekarz pytal, czy nie chce isc do pracy. Wydaje mi sie, ze powinnam jeszcze troche polezec. Napiszcie, jak ma sie moje lekarstwo do tego dufastonu. Moze powinnam sie tez nim zainteresowac???pozdrawiam wszystkich
    • Witam

      Moja ciąża przebiegała bardzo trudno i "pod górkę". Także miałam krwiaka i
      przez kilka pierwszych miesięcy brałam dupgaston (miałam zagrażające
      poronienie). Po wszelkich możliwych badaniach lekarze zasugerowali, że mógł to
      być drugi zarodek, który z jakiś względów nie zagnieździł się w ścianie macicy
      i obumarł. Był strach że organizm tego krwiaka potraktuje jak "obce białko" i
      będzie chciał je usunąć (co gorsze krwiak umiejscowiony był nad rozwijającym
      się dzieciątkiem). Koniec końców tak się jednak nie stało. Krwiak po pewnym
      czasie wchłonął się a ja jestem najszczęśliwszą mamą ponad dwu i pół letniej
      Ewy. Głowa do góry. Wszystko będzie dobrze.
      • Mam kilka pytań dot. tych nieszczesnych krwiakow, bo sama obecnie jestem po
        dwutygodniowym pobyciu w szpitalu, a teraz leze plackiem w lozku z powodu 5
        centymetrowego krwiaka obok 4 centymetrowej kruszynki.

        Czy taki krwiak moze uszkodzic rozwijajacy sie plod?

        Na czym polega zagrozenie poronieniem, tzn. w jaki sposob ten krwiak moze
        wywolac poronienie?

        Czy zdarzaly sie wsrod Was przypadki, kiedy krwiak utrzymywal sie do konca
        ciazy?

        Czy ma on tendencje do nawrotow, czyli jesli np. sie wchlonie czy jest duze
        prawdopodobienstwo, ze zrobi sie raz jeszcze w tej samej ciazy? (a w nastepnych)

        Przepraszam za tak duza liczbe pytan, ale bardzo sie martwie, a to glownie
        dlatego, ze krwiak w mojej macicy zamiast sie zmniejszac to sie powieksza i juz
        dwa razy pekl wywolujac bardzo silne krwawienie pomimo ze nie ruszam sie z
        lozka i chodze tylko do lazienki.

        Pozdrawiam
        • hej magdaliena2!
          również mam krwiak, dosyć dużych rozmiarów, który utrzymuje się już prawie dwa
          miesiące. oto informacje, którymi mogę się z Tobą podzielić:

          we wczesnej ciąży z krwiakiem można tylko poronic albo nie. jeśli zarodek żyje i
          przy kolejnym badaniu jest większy, to znaczy że ciąża rozwija się prawidłowo.

          zagrożenie poronieniem polega na tym, że jeżeli krwiak znajdzie się pod
          łożyskiem, to ciąża nie będzie odżywiana i obumrze. dlatego krwiaki w pobliżu
          łożyska są znacznie bardziej niebezpieczne niż te umiejscowione z boku albo po
          przeciwnej stronie niż łożysko. Wtedy nie należy się za bardzo martwić, bez
          względu na rozmiar krwiaka.

          słyszałam o takich przypadkach, że krwiak był całą ciążę, ale podobno po 16
          tygodniu już raczej jest ok. (z krwiakiem czy bez)

          w międzyczasie mogą pojawiać się nowe krwiaki, albo krwawić stare, które jeszcze
          nie zniknęły.
          ja po pięciu tygodniach niekrwawienia mam wycieki brązowego płynu. lekarz mówi,
          że tak ma być.

          jeżeli czytasz po angielsku to polecam stronę
          www.angelfire.com/home/joeynrobin/subchorionic.hematoma.html, poświęconą
          krwiakom podkosmówkowym. są tam relacje kobiet oraz linki do ciekawych artykułów
          medycznych

          pozdrawiam
          • Ja miałam 4 cm krwiaka w 11 tygodniu. Po silnym krwawieniu wylądowalam w
            szpitalu i spędziłam tam 3 tyg - krwiak zaczął się wchłaniać w 4-tym tygodniu,
            potem 3 tygodnie przeleżałam w domu.
            • witamu. od dwoch tygodni czytam wszystko o tych nieszczesnych krwiakach. i boje
              sie no po prostu.
              o ciazy dowiedzialam sie 2 tyg temu i okazalo sie ze to juz byl 8 tydzien.
              Zmylil mnie najzwyklejszy okres. (jestem swierzo po porodzie, urodzilam 4,5 mc
              temu. to byl moj pierwszy okres po karmieniu. wstrzelilismy sie wiec w pierwsze
              jajeczkowanie!!! ale nie robilam testu bo przeciez dostalam ten okres!!!).
              No wiec okres sobie byl. Ale nie bylo nastepnego. Czekalam jednak cierpliwie
              bo po ciazy moga byc przeciez rozne zawirowania!!! po 35 dniach zrobilam test.
              i lekko zbaranialam.

              polecialam od razu do lekarza. a on mi ze to 8 tydzien!! (naprawde nie wspomne
              ze nieswiadoma wypilam morze wina, bralam aspiryne , globulki, i zieczulenie u
              dentysty!!!).

              i niestety wykryl krwiaka.
              plod 2,6 cm, krwiak 1,5 cm.

              kazal bardzo sie oszczedzac, nie podnosic (zwarzywszy na to, ze mam 4,5 mc
              corke niby jak mam to zrobic????) i uwazac.zapilal luteine.
              pomijam znowu fakt, ze przez ten czas kiedy to nie wiedzialam ze jestem w
              ciazy robilam dziennie 200 brzuszkow, zeby dojsc do formy po porodzie,
              dzwigalam mała i zakupy, kompalam sie we wrzatku i takie tam.
              wyszlam wiec z zalozenia ze nic na sile. skoro moj organizm juz tyle wytrzymal
              to jak sie teraz poloze to to cos zmieni?
              oczywiscie uwazam na siebie, prawie caly cas leze, wstaje tylko do toalety i po
              jedzenie. mała mam caly czas na lozku, nie podnosze jej, i tak z nia jestem
              caly dzien do powrotu meza.
              ale wiem ze i tak nie mam na to zbyt duzego wplywu.

              wiem tez z drugiej strony ze tylko tak gadam. dziewczyny!!! boje sie potwornie.
              kazda wizyta w toalecie to stres. wpatrywanie sie w papier toaletowy i takie
              tam. co nos sni mi sie usg i co noc sni mi sie ten krwiak.
              za 2 dni ide na kontrole.
              mam ochote uciec i nie isc do lekarza. zoladek mam scisniety, nie moge spac.
              ja wiem ze co ma byc to i bedzie ale boje sie i tyle.

              a jak bylo u was???
              • Ja tez leze wprawdzie dopiero 4 dzien ale powod jest ten sam - nieszczesny
                krwiak. Podczas pierwszego USG (7tc) lekarka stwierdzila odklejanie sie
                kosmowki- 7 mm. Kazala mi sie oszczedzac, duzo odpoczywac. Mam nadzieje ze to
                cos pomoze. Tez bardzo sie boje, podobnie jak dla Ciebie kazda wizyta w
                toalecie to stres. Do tej pory nie mialam plamienia ani krwawienia, niby nic
                sie nie dzieje ale lek ciagle jest. W poszukiwaniu informacji o krwiakach
                przejrzalam chyba caly internet. Najbardziej kojaco podzialaly na mnie posty
                dziewczyn ktore przechodzily to samo i u nich zakonczylo sie to wszystko
                pomyslnie. Tak wiec i ja leze i biore leki (duphaston, no-spa). Liczac na
                pomyslne zakonczenie pozdrawiak goraco- emkka
                • ------>> emkka - no wlasnie!!na mnie tez najlepiej podzialaly wpisy dziewczyn
                  ze w 99% to sie wchlania. nadal sie jednak boje. Ja tez nie leze poki co dlugo
                  bo 2 tyg. Jutro ide na kontrole i juz wiem ze nocy nie przespie z nerwow.
                  A w sumie wiem ze to jutrzejsze usg moze nic nie zmienic. chciala bym zeby
                  chociaz wszystko bylo tak jak jest a nie ze gorzej. strasznie sie boje ze cos
                  sie stanie i bede musiala isc do szpitala a przeciez mam małą. wiem ze chwilami
                  to juz wymyslam ale niestety jak sie lezy to sie dostaje glupich mysli.
                  ja tez poki co nie mialam zadnych krwawien.
                  a ty emkka kiedy na kontrole???
                  • jrar2 bede z niecierpliwoscia czekala na info od ciebie jak poszlo na kontolnym
                    badaniu. Trzymam kciuki zeby wszystko bylo ok! Musimy byc dobrej mysli.
                    Ja kontrolne usg mam 31 stycznia, no chyba zebym zaczela krwawic to mam
                    kontaktowac sie z moja pania doktor od razu. U mnie zaczal sie teraz 8 tc, choc
                    z usg wynikalo ze jest to ciaza minimalnie mniejsza bo w polowie 7 tyg. dzidzia
                    miala 7mm. To moja pierwsza ciaza wiec obaw mam wiele, z drugiej strony staram
                    sie juz za wiele na te tematy nie czytac bo boje sie, ze niepotrzebnie sama sie
                    jeszcze bardziej "nakrece". To naprawde trudne ale staram sie myslec pozytywnie
                    co nie znaczy ze nie dopadaja mnie czarne mysli.jbar2 biezesz jakies leki? W
                    ktorym tygodniu ciazy teraz jestes? Trzymaj sie cieplo!!! Buziaki dla szkraba
                    lezacego z Toba. Pozdrawiam emkka

                    • Cześć Dziewczyny!!!

                      Oto ja, kolejna z krwiakiem i ogromnym lękiem. 2 tyg. temu miałam pierwsze USG
                      (około 4 tc) i od razu wiadomość jak grom z jasnego nieba:krwiak sad to moja
                      druga ciąża, mój pierwszy dzidziuś ma już 1,5 roku, więc nie mam szans na
                      leżenie plackiem, biorę leki (luteinę i No-spę),pracuję normalnie, podnoszę
                      dzidzię jak muszę (a muszę prawie zawsze),w toalecie umieram ze strachu,żeby
                      tylko nie było żadnego plamienia i już umieram ze strachu co to będzie. Za
                      kilka dni idę na kolejne USG,nawet teraz serce mi wali jak o tym pomyślę... BOJĘ
                      SIĘ, pocieszam się tylko postami dziewczyn, którym się udało i wszystko było OK.
                      pozdrawiam wszystkie mamusie zaniepokojone krwiakami sad a raczej smile Boże, jak
                      bym chciała, zeby wszystko już się wyjaśniło i było w porządku...
                      --
                      Pozdrawiamy,
                      Niebieska i Karolinka smile
                      • NIEBIESKA!!! trzymaj sie jakos.
                        ja sie tak dzis balam przed tym usg ze nie moglam jesc caly dzien.
                        tak jak pisalam powyzej krwiak sie zmniejszyl.
                        to tez jest moja druga ciaza. mała ma 4,5 mc i tez jej nie moge podnisic ani
                        nic. mala poki co glownie lezy , spi i bawi sie grzechotka wiec nie ma problemu
                        no ale jednak przydalo by sie ja czasmi podniesc.
                        i nic mi nie mow o wizytach w toalecie. stres jak niewiemco.

                        a ty jak sobie radzisz? duzy ten krwiak?
                        --
                        JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
                      • Czesc Niebieska!!!
                        Trzymam kciuki zebys i Ty wygrala z tym krwiakiem jak wiele dziewczyn na
                        forum!!! Na mnie tez opisy dziewczyn ktorym sie udalo podzialaly "pokrzepiajaco"
                        Mam nadzieje ze i nam sie uda.
                        Duzego masz tego krwiaka? Kiedy idziesz na kontrole?
                        Odzywaj sie do nas, jak widzisz nie jestes sama!!!My tez bardzo sie boimy.
                        Pozdrawiam emkka
                        • Hej Dziewczyny!!!
                          Na badanie USG idę za 2 dni, w sobotę rano, to będzie 2 tyg. od pierwszego
                          wykrycia krwiaka, wtedy miał 2cm na 2-4mm ale nie wiadomo do czego to przyrównać
                          teraz, czy rośnie czy maleje. Cieszę się, że u Was maleją te okropniaki-krwiaki,
                          ja nie śpię po nocach tak pękam z nerwów.
                          --
                          Pozdrawiamy,
                          Niebieska i Karolinka smile
                          • Mam nadzieje ze u ciebie tez bedzie poprawa tak jak u jbar2!!! Daj znac jak
                            bedziesz juz po kontrolnym usg. Ja jeszcze nie wiem czy u mnie to sie zmniejsza
                            bo badanie mam we wtorek. Nie wiem jak ja do tego czasu wytrzymam bo im blizej
                            tym bardziej sie chyba denerwuje.Pozdrawienia dla Ciebie i Karolinki. Trzymaj
                            sie!!!
                            • Dziewczyny, jestem najszczęśliwszą mamą na świecie!!! Byłam na USG, wszystko
                              się wchłonęlo!!! WSZYSTKO!!! nie ma ani śladu po jakimś GŁUPIM KRWIAKU!!!!!
                              ryczałam jak głupia na tym USG, słyszałam serduszko mojego maluszka, ma 7mm,
                              jest śliczny i zdrowy!!! Boże, nie wiem jak mogę Wam dodać wiary, bo same
                              wiecie, jak się denerwujemy, ja całą noc nie spałam,serce mi waliło, miałąm złe
                              myśli i w ogóle... a teraz... raj na ziemi!!! życzę Wam wszystki dużo
                              optymizmu, Dziewczyny!!! bo ja sama już nie wierzyłam,że moze być dobrze, jak
                              szarpałam się z moją 15 kg Karolinką, było wożenie na barana, tani-tani i w
                              ogóle...
                              Głowa do góry, trzymam za Was kciuki!!!!!!!
                              --
                              Pozdrawiamy,
                              Niebieska i Karolinka smile
                              • Niebieska, ogromnie sie ciesze!!! Mam nadzieje ze i ja we wtorek dolacze do
                                grona najszczesliwszych mam. Poki co przede mna jeszcze trzy dni niepokoju i
                                strachu.Trzymaj za mnie kciuki!!!
                                Niebieska na kiedy masz termin porodu? Czyzby wrzesien?
                                Trzymaj sie cieplo!!!Usciski dla Karolinki.
                                Cos nam sie jbar2 przestala odzywac!?
                                • Hej, termin mam na 21 września.Dziewczyny badzcie optymistkami,życzę Wam dużo
                                  zdrówka i spokoju!!!
                                  --
                                  Pozdrawiamy,
                                  Niebieska i Karolinka smile
                                  • Hey Dziewczyny!
                                    Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła napisać to coś dobrego, ale na razie
                                    pocieszają mnie tylko posty innych dziewczyn.
                                    Mam krwiaka, który w 10 tc mierzył 41 x 32 mm przy czym dzidzia miała 38mm!!!!!
                                    Teraz jestem w 13 tc i krwiak niestety się powiększył dzidzia tydzień temu miała
                                    57 mm, a krwiak 48 x 11mm, czyli się wydłużył ale spłaszczył.
                                    Cały czas krwawie, czasami nie ma nic przez jeden dzień, a na drugi ze mie aż
                                    kapie. Krew jest ciemna, choć plamię i krwiawie na przemian od 8 tc więc już
                                    powoli zaczynam wątpić, jakiego koloru jest ta krew.
                                    Cały czas się martiwę, bo to druga moja ciąża, pierwsza obumarła w 10 tc.
                                    Następne USG mam 14 lutego i juz nie mogę się doczekać. Pociesza mnie tylko
                                    fakt, że dziecko rośnie i miało robione już badanie przezierności karku i wyszło
                                    oki, a dla mnie to bardzop ważne, bo mamy z mężem układ konfliktowy (serologiczny).
                                    Proszę trzymajcie kciuki za mnie i moje maleństwo, tak długo na nie czekałam...
                            • hej Dziewczynki ja jestem w 15 tyg kwiaka wykryto u mnie w 12 + odklejająca sie
                              kosmówka masakra!! zasrzymali mnie od razu na oddziale teraz leże w domu, ale
                              samopoczucie mam tragiczne! wizyta u gina dopiero 2.03 jestem kłębkiem
                              nerwów ...sama już nie wiem co ze sobą zrobić...leżenie też męczy i to
                              bardzo..ale nabraziej ta niepewność..tak sie boję ze moge stracić dzidzie to
                              juz w koncu 15tydz.. nie wiem czy ta kosmówka się przykeli?? czy którejś z was
                              się przykleiła ?? czy to może juz do konca tak zostanie. biore duphaston i
                              kaprogest co 3 dzien, staram sie myślec pozytywnie ale nie wychodzi mi to za
                              bardzo.. myśl o utracie dzidzi jest masakryczna ...
                              Czytałam tu o wielu poprawach mam nadzieje ze i ja niedługo bede mogła coś o
                              tym napisac . Trzymajcie się cieplutko smile)
                              • Hey!
                                Z tego co piszesz to jesteś w miarę komfortowej sytuacji, ponieważ to jest JUŻ
                                15tc, najgorzej jest gdy krwiak, czy odklejanie kosmówki zdarzą się w 6-7 tc,
                                ponieważ wtedy trzeba leżeć aż do momentu w którym wytworzy się łożysko.
                                Wykryto mi krwiaka w 8 tc i do 15 prawie cały czas leżałam tylko wstawałam do
                                toalety. Gdy poszłam na wizytę okazało sie że u mnie już łożysko przejumje
                                funkcje odżywiania, więc u Ciebie kwestia leżenia zapewne będzie do momentu
                                wytworzenia się łożyska, a prawdopodobnie może to być w ciągu 2-3 tygodni.
                                Trzymaj się i myśl pozytywnie!!!

                    • witam.
                      jestem po kontroli.
                      kobieta w recepcji mnie trzymala godzine za reke bo takie bylo opoznienie.
                      ale krwiak zmalal!!! mial 1,5 cm , teraz ma 1 cm.
                      nie ma jeszcze powodow do radosci ale dla mnie najwazniejsze jest to ze on
                      maleje a nie rosnie, bo mogl byc przeciez w roznym stadium.
                      trzesly mi sie kolana potwornie.
                      Maluszek ma 3 cm. 9tydzen i 2 dzien ciazy.
                      Lekarz powiedzial ze za 2 tyg na kontrole i mysli ze juz bedzie prawie dobrze.
                      poki co nadal mam lezec.Luteina podjezyk 2xdziennie i lezenie.

                      a ty jak emkka?
                      jak sie czujesz? jak mijaja ci dni? ale ty masz krwiaczka czy odklejanie
                      kosmowki?
                      kurde jakos musimy sie trzymac.

                      JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
                      • Super!!!Bardzo sie ciesze ze jest lepiej! W sumie w krotkim czasie krwiaczek
                        zmniejszyl sie o 1/3. Goraco wierze ze za 2 tyg. nie bedzie po nim sladu!Musimy
                        starac sie nie denerwowac bo to chyba naszym maluszkom tez nie sluzysad Wiem,
                        wiem czasami ciezko przestac o tym myslec...
                        Pytasz jak sie czuje, generalnie nie jest najgorzej, troche to lezenie jest
                        meczace (wstaje tylko do toalety, pod prysznic i cos zjesc dopoki maz nie wroci
                        z pracy-choc przyznam ze apetytu nie mam zbyt wielkiego)ale chyba powoli sie do
                        tego przyzwyczajam. W sumie dni mijaja szybko tak wiec do wtorkowego badania
                        jakos wytrzymam. Jak okaze sie ze jest poprawa to chyba bedzie latwiej lezec
                        dalej, jesli nie... na razie nie chce o tym myslec.
                        Justyna, w opisie usg mam odklejanie sie kosmowki, natomiast moja pani doktor
                        tlumaczyma mi ze to jest krwiaczek, dlatego troche teraz zglupialam bo
                        zrozumialam ja ze to jest jedno i to samo.
                        Justyna trzymaj sie cieplo, i daj znac jak postepy w lezeniu. Pozdrawiam emkka
                        • jestem jestem. przez pare dni nie mialam dostepu do netu.

                          emkka!!! daj znac zaraz jutro (ja dotre do netu dopiero wieczorem). mam
                          nadzieje ze bedzie wszystko dobrze. ja sie zawsze pocieszalam ze oby chociaz
                          nie bylo gorzej.
                          ale wiem ze to sie tak latwo mowi. ja sie denerwowalam tak potwornie ze nie da
                          sie opisac.
                          jak zyjesz wogole? jak lezenie? jak nastroj?

                          niebieska mama ----- strasznie sue ciesze!!!! kazda z nas chciala by takie
                          wiesci uslyszec. dbaj o siebie i pisz jak tam.


                          justyna (jbar2)
                          • Niestety nie mam dobrych wiesci, nie bede szczesliwa mama(przynajmniej nie tym
                            razem). Ciezko mi nawet pisac jak mi zal... Nie mam juz dzisiaj sily, usg
                            wykazalo ze serduszko mojego malenstwa juz nie bije. Jutro jade do szpitala...
                            Trzymajcie sie kochane, zycze Wam zebyscie mialy wiecej szczescia ode mnie. Pa
                            • emkka bardzo mi przykro. naprawde. ja wiem ze jestem obca osoba ale jakby
                              rozumiem.
                              szlag mnie trafia jak pomysle o takiej niesprawiedliwosci.

                              daj znac jak zyjesz. bede czekac.
                              jakbys chciala pogadac to moze na meila?
                              --
                              JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
                              • Emkko bardzo bardzo nam przykro,wiem,że tu nasze słowa nic nie pomogą,ale
                                trzymaj się kochana,za parę miesięcy będziesz na pewno miała znowu dużo nadziei
                                na maleństwo... jesteśmy z Tobą!
                                --
                                Pozdrawiamy,
                                Niebieska i Karolinka smile
                            • Tak bardzo mi przykro, że Ci się nie udało. Jestem w podobnej sytuacji. To moja
                              druga ciąża i z krwiakiem. Pierwsza w 10 tc, gdy poszłam do lekarza okazało się,
                              że serduszko jeszcze bije, ale lekarz powiedział, że to może być kwestia nawet
                              kilku godzin. I rzeczywiście tak było.... Na drugi dzień, gdy ju byłam w
                              szpitalu i zrobili mi USg okazało się, że serduszko już nie bije. Byłam bardo
                              załamana, bo bardzo długo z meżem staraliśmy się o dziecko. Odczekaliśmy pół
                              roku i znowu jestem w ciąży. Mam nadzieję, że mimo krwiaka któy się pojawił
                              będzie dobrze. Myślę pozytywnie i nawet nie chcę myśleć inaczej.
                              Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, któe straciły swoje aniołki!
                              • HALO HALO.
                                kubiaczko - bedzie dobrze. ja wiem ze latwo sie mowi, wiem. sama sie strasznie
                                boje.
                                duzego masz tego krwiaka? lezysz? bierzesz lekarstwa?

                                no jakos musimy sie trzymac. ja tez do niedawna nie wiedzialam co to jest
                                krwiak. pociesza mnie jedynie to ze sie wielu udaje.
                                aha sluchajcie troche poczytalam , popytalam lekarzy i juz cos wiem jak to jest
                                z tymi krwiakami i kosmowkami.
                                Kosmowka to jest jakby zewnetrzna blona tego pecherza w ktorym jest dziecko z
                                wodami plodowymi.
                                I ten pecherz przylega do scian macicy kosmowka.
                                i przez ta kosmowke do 16 - 18 tyg ciazy odzywiane jest dziecko. potem funkcje
                                odzywiania przejmuje lozysko.
                                i jezeli pojawia sie krwiak to wtedy pecherz jakby nie przylega na tej
                                powierzchni krwiaka do maciciy i dziecko moze byc gorzej odzywiane.
                                stad mowi sie ze jest krwiak albo - odklejanie kosmowki.
                                mam nadzieje ze w miare jasno napisalam.


                                trzymajcie sie.
                                --
                                JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
                                • Hey!

                                  Krwiak w 12tc5 był wielkości 4,7 na 1,1 a dzidzia miała 5,7, więc ten krwiak
                                  jest dość duży tyle, ze od ostatnuiego usg które miała robione w 10tc5 krwiak
                                  się wydłużył i spłaszczył. Wcześniej miał 43 x 32.

                                  Czekam na kolejne usg jak na wyrok - mam je 14 lutego. Cały czas plamię albo
                                  krwawie i nie wiem czego to jest wina bo leże i chodze tylko do toalety. W domu
                                  robi wszystko za mnie mąż. Może krwawienie to przyczyna tego, że dziecko
                                  ostatnio było tak ruchliwe, że trudno je było zmierzyć, więc tłumaczę sobie
                                  krwawienie tym, że to ono jak się obróci nóżkami do góry to kopie w tego krwiaka
                                  i on wtedy krwawi, bo u mnie nie ma reguły. Jak leżę to krwawie, a jak siedzę to
                                  nie, a przecież powinno być na odwrót. A tak poza tym to poruszam się na wózku
                                  inwalidzkim, więc chodzić nie chodzę i się ni schylam, nie szarpie, ani nic
                                  takiego, tyle co się przesiadam na wózek.
                                  Z leków to biorę od 8 tc duphaston(3x) + spasmophen(3x) + folik + od 12 tc biorę
                                  falvit + brałam amotaks (antybiotyk, chyba na bakterie w moczu) + Vitacon (żeby
                                  zakrzepł ten krwiak)+ miałąm 2 opak. Kaprogestu po 2 ampułki co 5 dni, ale po
                                  wyjściu ze szpitala lekarz prowadzący powiedział, że duphaston wystarczy.
                                  Pozdrawiam i proszę trzymajcie kciuki, żeby było dobrze.
                                  • Czesc dziewczyny. Jestem juz w domu, powoli dochodze do siebie po ostatnich
                                    ciezkich dniach. Chcialam Wam tylko powiedziec, ze mocno trzymam za was kciuki
                                    zeby u Was wszystko bylo dobrze. Goraco wierze, ze tak bedzie! Trzymajcie sie
                                    cieplutko, bede do Was zagladala w poszukiwaniu pomyslnych wiesci o Waszych
                                    malenstwach. Ja musze teraz troche odpoczac i pozostaje mi tylko wierzyc ze
                                    nastepnym razem mnie tez dopisze szczescie. Buziaki. Emkka
                                    • dobre ze juz jestes. ja wiem ze teraz pocieszanie nie za wiele da.
                                      trzeba odczekac i tyle.
                                      z tego co wiem za pare miesiecy mozna znowu probowac.
                                      trzymaj sie cieplo i odpoczywaj.

                                      JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
                                  • wiem cos o czekaniu na usg. ja przed pierwsza kontrola nie spalam nie jadlam i
                                    sie trzeslam. balam sie potwornie.
                                    teraz ide na badanie 7.02 we wtorek. jestem juz troche spokojniejsza ale nadal
                                    sie boje.
                                    trzymaj sie cieplo. nie damy sie!!!

                                    --
                                    JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
              • 31.03.08, 16:38
                sluchaj jak czytam ciebie to tak jakbym siebie widziala uncertain obecnie
                zaczal mi sie 11tc. Podejrzewalam, ze jestem w ciazy, bo okres mi
                sie spoznial, zrobilam test- pozytywny. Ale zaczelam plamic, wiec
                nie dawalam szansy (zwazywszy ze jestem po trzech poronieniach, ale
                szczesliwie urodzilam synka, który ma obecnie dwa lata). Wiec
                wybralam sie do ginki, a ona ze to juz 8tc. Rozbeczalam sie jak
                nigdy, do tego doszla swiadomosc ze pilam alkohol, nie tylko wino,
                ze bralam leki, których nie wolno brac w ciazy (chociaz ginka mnie
                uspokajala, ze zarodek byl jeszcze w jajowodzie) i wogóle jestem tym
                wszytskim przerazona. Do tego doszedl krwiak, który teraz ma ok 2mm.
                Ale powiedzcie mi co jeszce moze byc przyczyna plamienia oprócz
                krwiaka?
                --
                Przejscie Nelly z PO do PiS spowodowalo zwiekszenie potencjalu
                intelektualnego obu partii
    • piszę tu pierwszy razale od razu ku pokrzepieniu serc - mój krwiak pękł w 11 tc,
      trafiłam do szpitala z bardzo obfitym krwawieniem, rokowania były poważne, choć
      sam krwiak nie taki znowu duży - 2x3 cm. leżałam 5 dni, wszystko się uspokoiło,
      krwawienie zmieniło isę w plamienie a potem i to zniknęło. miałam się
      oszczędzać, ale bez przymusu leżenia. dwa tygodnie później pojawiło się
      plamienie, na szczęście nie świeżą krwią tylko na brązowo, utrzymywało się 2
      tygodnie, podczas których miałam robione 3 usg - ostatnie wykazało że kwiak sie
      pwoiększył i że zagraża ciaży, nie ze względu na rozległość odklejania się
      łożyska ale raczej przez to że zagrażał ciągłości worka owodniowego. dano mi 50%
      szans na donoszenie. od tamtej pory leżałam plackiem, łykałam duphaston, luteinę
      i cyklonaminę na powstrzymanie krwawienia, które rzeczywiście ustało. we wtorek
      7.02 byłam na usg i usłyszałam radosną nowinę: po krwiaku nie ma śladu, łożysko
      nie odkleja się, dzidzia jest zdrowiutka. jestem teraz w 19 tc i mam wrócić do
      normalnego życia!
      więc dziewczyny, leżcie cały czas, bierzcie leki i przede wszystkim myślcie
      pozytywnie o dwoich maleństwach a krwiaka psychicznie niszczcie - nie wiem co
      najbardziej działa, leki, leżenie czy psychika, myślę jednak że te dwa ostatnie
      są dla utrzymania takiej ciązy bardzo ważne. powodzenia!
      --
      PanTymonek
      * Forum Czechy
      * w nosie kręci
      • Bardzo się cieszę, że Ci się udało. Liczę na to, że mój krwiak też już nikł, a
        jak nie, to że dzidzia jest na tyle silna, że przetrwa ten okres, kiedy może
        nastąpić poronienie. Później już będzie z "górki". Dziewczyny z krwiakami
        trzymajcie się, co nas nie zabije, to nas wzmocni!!!!
        • tak jak pisalam miesiac temu mialam krwiaka 1,5 cm, po 2 tyg zmniejszyl sie do
          1 cm a przedwczoraj dowiedzialam sie ze ma 2,5 cm.
          a naprawde leze duzo, na ile moge przy 5 mc dziecku. nie dzwigam, nic nie
          robie. i szlag mnie trafia ze pomimo lezenia nie ma poprawy. lekarz mow ze do
          18 tyg nie powino byc po nim sladu. chyba ze rozrosnie sie na tyle ze zanierze
          miesce dziecku. kolo 18 tyg role odzywiania przejmuje lozysko i juz nie jest
          wazne czy jest krwiak.
          jestem w 12 tyg wiec z tego co widze duzo przedemna.
          strasznie sie boje i ciezko u mnie z nadzieja.
          15.02 ide na dokladne genetyczne usg. czyli koleny stres.
          trzymajcie sie tam jakos.
          --
          JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
          • Cześć Dziewczyny!!!

            Kurczę,widzę,że te nasze krwiaki robią co chcą z nami...
            Ja najchętniej przykleiłabym się do USG i non-stop sprawdzała,czy wszystko jest
            OK. Mam tylko nadzieję,że nic u mnie się nie zmienia na gorsze...tak prawdę
            mówiąc,nie czuję się jakbym była w ciąży... a to już 8/9t.c.
            Dziewczyny,bądźcie dobrej myśli,wiem,że ciężko,ale po co mamy się dołować?
            --
            Pozdrawiamy,
            Niebieska i Karolinka smile
            • wiesz , ja caly czas mowie mezowi ze TOM CRUISE TO KUPIL ZONIE USG I MAJA
              PODGLAD 24H NA DOBE!!!! ale maz jakos mnie nie slucha. choc moze na
              walentynki? smile
              nic mi wogle nie mow. jestem od miesiaca niezywa. marze zeby wyjsc z domu i
              pojsc do jakiegos centrum handlowego i zaszalec. albo chociaz do spozywczego.
              gdziekolwiek. byle sie wyrwac. kwitne juz w domu 5 tyg.
              --
              JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
          • Justyna, wytrzymaj jeszcze 6-7 tygodni, warto! dużo sobie wyobrażaj takich
            dobrych rzeczy, które dzieją sięw Twoim brzuchu - że dziecko jest otoczone dobrą
            energią, że krwiak jest niszczony/wypijany/zamykany ja suwak (ja sobie tak
            wyobrażałam), nie bój się! będzie jak będzie, ale przyszłości nie znasz, więc
            żyj tym co jest teraz - a przeciez ciągle dziecko jest u Ciebie i zdrowo się
            rozwija... i koniecznie miej kogoś do pomocy, bo w solidne leżenie przy
            5miesięczniaku nie bardzo wierzę. sama mam 16miesięcznego żuka i wiem jak to
            wygląda... trzymaj sie mocno i głowa do góry!
            --
            PanTymonek
            * Forum Czechy
            * w nosie kręci
            • strasznie dzielna jestes. naprawde duzo przeszlas i udalo sie!!! a wiem jak
              latwo mozna pozbyc sie wszelkiej nadziei co mi sie skutecznie udaje co 2 tyg,
              jal chodze na kontrole.
              jak ty to wszystko znioslas?? blagam cie o jakas recepte zeby przetrwac bo ja
              juz powoli mam dosc.
              jak sobie radzilas z maluchem? bo kurde kiepsko sie lezy jak sie ma male
              dziecko. ja leze plackiem, ale w sumie z 1-2 h dziennie troche chodze, powoli
              po domu.
              a ty jak to zorganizowals? naprawde dalas rade zupelnie plackiem?
              trzymaj sie cieplo, dbaj o siebie.
              --
              JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
              • dla mnie pierwszym krokiem było pogodzenie się z myślą, że co ma byc to będzie
                (i tu była tylko rezygnacja), ale ja zrobię wszystko, żeby było dobrze - i tego
                starałam się trzymać, robić to co do mnie należy czyli łykać leki, skupiać się
                na pozytywach, robić sobie wizualizacje no i leżeć. z tym ostatnim byłoby
                krucho, gdyby nie rodzina, bardzo pomogła mi mama i teściowa - ta pierwsza
                przyjeżdżała do mnie i robiła dosłownie wszystko przy mnie i przy synku, póki
                mąż był w pracy, ta druga co jakiś czas zabierała wnuczka do siebie i odciążała
                nas oboje. w Twoim przypadku to drugie jest raczej niemożliwe, ale mam nadzieję,
                że masz kogoś kto Ci pomaga. mi się udało przez te 3-4 tygodnie wtawac
                praktycznie tylko do kibelka. psychicznie tez bywało różnie, wspierał mnie mąż,
                który od początku był nastawiony optymistycznie (albo przynajmniej dobrze udawał
                wink ). niestety niemam uniwersalnej recepty na przetrwanie, ale chyba dobrze jest
                żyć każdym dniem, ze świadomością, że to kolejny dzień zwycięstwa.
                --
                PanTymonek
                * Forum Czechy
                * w nosie kręci
                • pomaga mi mama na ile moze.przychodzi co drugi dzien, gotuje, ogarnia dom.
                  no ale i tak musze wstawac zeby malej zrobic jesc, albo sobie. i to w zasadzie
                  wszytsko.
                  poza tym leze. lekarz powiedzial ze jak najwiecej lezec, ale poki co lezenie
                  dalo sredni rezultat bo krwiak urosl.
                  juz sama nie wiem co mam myslec. maz tez mnie pociesza, robi wszystko przy
                  malej w ciagu dnia.

                  ty teraz jestes w 20 tyg? i juz funkcjonujesz normalnie? ale nadal nie
                  dzwigasz? nadal pomaga ci mama?
                  --
                  JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
                  • Justyna, a Ty w którym tygodniu teraz jesteś?

                    Czytam Wasze posty i zastanawiam się, czy ja za dużo przyp0adkiem nie siedze.
                    Czy Wy plamicie, albo jak długo plamiłyście? U mnie jest tak, że juz kilka dni
                    nie było żadnych plamek, a teraz mam taki dziwny, gęsty, brązowawy śluz. wiem,
                    że nieprzyjamne ale inaczej tego nazwać nie można.
                    Napiszcie czy może być tak, że plamię, przestaje na kilka dni, a później znowu
                    zaczynam.
                    • jestem w 13 tyg. leze juz 5 tyg. ze srednim rezulatem i szlag mnie trafia.
                      naprawde leze plasko, i chodze w sumie z 1-2 dziennie. jak pytalam lekarza
                      mowil ze moge siedziec ale nie za duzo. juz sama nie wiem co mam robic. niby
                      najgorzej jest do 16- 18 tyg dopoki lozysko nie przejmie odzywiania, bo wtedy
                      juz krwiak nie jest wazny. no chyba ze rozrosnie sie na tyle ze zabierze
                      miejsce dziecku.
                      wiec leze i sie boje.

                      a ty w ktorym? co u ciebie znalezli za przyczyne plamien?
                      --
                      JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
                      • kubiaczka. przepraszam, juz poczytalam twoje wczesniejsze wpisy, wszystko wiem,
                        napisz lepiej jak sie czujesz. i jak psychicznie to znosisz, bo ja wariuje.
                        --
                        JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
                    • Psychicznie jest tak, ze leżę i gadam do brzusia-dzidziusia, żeby rósł i żeby
                      przypadkiem, mi nie umarł. Mam stracha jak cholera, poprzednia ciąża obumarła w
                      10 tc, teraz jestem w 15 tc i czekam na jutrzejsze usg jak na wyrok. Wg
                      ostatniego usg od czwartku jest 16 tc. Mąż mnie pociesza i całuje brzuszek i
                      mówi że będzie dobrze i ja też myślęo przyszłości i o tym jak już będzie z nami,
                      ale czasami mam tak okropne myśli, że nawet nie chcę o nich pisać.

                      Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj się. Możesz się jeszcze pocieszyć, że masz
                      już super dzidziusia (w razie co), bo ja gdyby było to najgorsze to lekarze
                      powiedzieli, żebym więcej nie próbowała. Mam nadzieje, że pokonamy te okropne
                      krwiaki. Mój dzidziuś tak go skopał, że nie powinno być po nim śladu, ale
                      wszystko okaże się jutro...
                  • tak, już chodzę. staram się nie dźwigać, ale czasem młodego muszę podnieść smile
                    nawet na seks mam pozwolenie. tyle że po skorzystaniu z niego wyłazi mi coś
                    podobnego do tego, co kubiaczkowej, także na razie koniec z ta dyspensą wink
                    --
                    PanTymonek
                    * Forum Czechy
                    * w nosie kręci
    • Cześć wszystkim!
      Na pocieszenie pragnę napisać, że w 8 tc mój krwiak miał 7 x 4 centymetry! Teraz
      jestem w 17 tc i niedawno zaczęłam chodzić, jednak mam za sobą 2 miesiące
      leżenia w łóżku BEZ wychodzenia do tolalety. Krwiak, mimo że przez ponad
      miesiąc w ogóle się nie zmniejszał potem opróżnił się sam w postaci brązowej
      cieczy. Teraz nie ma go w ogóle. Nie martwcie się więc, bo można się z tego
      wygrzebać przy odrobinie samozaparcia albo i bez. Radzę jednak na poważnie brać
      zalecenia lekarza i jeśli trzeba leżać to leżeć a leki brać z zegarkiem w ręku.
      Osoby wierzące powinny się modlić, a pozostałe myśleć pozytywnie.
      Pozdrawiam!
      • byłam wczoraj na usg i okazało się, że krwiak zniknął. Czuje sie dobrze ale
        musze jeszzce polegiwać, bo macica jest twarda. bardzo chiałam wrucić do pracy,
        to dopiero 7 tydzień. Szef jest na mnie wściekły. Denerwuję sie , że pociąży
        mnie niestety wywalą.
        • [rzeczytałam uwaznie Wasz post i czuje sie pokrzepiona wieloma wypowiedziai,
          ale zapytam Was: jestem w 8tc (po 3 stratach wiec sie boje jak cholera), i mam
          cos takiego na opisie usg:"Kosmówka tapetuje całe jajo płodowe, w dolnej
          czesci jaja niewielka ilość wynaczynionej krwi, bez wyrażnie zaznaczonego
          krwiaka o wymiarach 11x9mm".

          czy to oznacza ze ta krew nie zagraza kosmówce?
          Skąd cos takiego sie bierze i czy jest to niebezpieczne?
          Czy to moze zagrazać dzidzi?

          Kurde człowiek taki niekumaty jest...a nie zapytałam lekarza, bo doczytałam
          opis juz w domu, bo u gin byłam pod wrazeniem ze dzidzia oki i serducho oki
          (poprzednio w 7tc konczyło sie wyrokiem...)
          • Cześć Dziewczyny!!!!

            Udało się krwiak jest tak minimalny, że go prawie nie widać wytworzyło mi się
            już łożysko (15tc+3) i serduszko bije i jest wszystko oki. Jestem tak bardzo
            szczęśliwa.Jednak leżenie i leki działają cuda i można przetrwać okres
            poronienia nawet z tak dużym krwiakiem, jakiego miałam i to jeszcze 3 tygodnie
            temu. No, ale wszystko zawdzięczam leżeniu i mojemu kochanemu mężowi, który
            naprawdę robił za mnie wszystko w domu.

            Pozdrawiam Was wszystkie i czekam na dobre informacje.

            Droga masztako!
            Jeśli chodzi o Twój przypadek to dziwny jest ten opis, ale jeśli to krwiak to
            powinnaś brać leki i leżeć i naprawdę się bardzo oszczędzać. Musisz uważać
            jeszcze na 10 tc, bo wtedy jest czas na który przypadałaby 3 miesiączka i wtedy
            często są poronienia.
            Trzymaj się i nie poddawaj z krwiakiem można wygrać!!!
            • Czesc dziewczyny! Od czasu do czasu zagladm tu w poszukiwaniu pozytywnych
              wiesci od Was. Ciesze sie ogromnie ze dobrze sobie radzicie i Wasze krwiaki
              zmniejszaja sie lub calkowicie znikaja. Trzymam za Was i Wasze malenstwa kciuki
              i wierze ze Wam sie uda. Ja powoli zaczynam wracac do normalnosci i mam
              nadzieje ze za drugim razem bede miala wiecej szczescia. Trzymajcie sie cieplo,
              pozdrawiam emkka.
              • emkka!
                Na pewno za drugim razem będzie dobrze. U mnie właśnie jest ten drugi raz.
                Różnica czasowa między tą a tamtą ciąża to równe pół roku, choć ta ciąża to jest
                a`la wpadka, bo w pierwszą ciążę zaszłam po półtora roku ciężkich, aczkolwiek
                przyjemnych starań (dopadały mnie nawet myśli, że jestem bezpłodna) i nie
                sądziłam, że teraz przy pierwszym "nieuważaniu" (6 miechów kazał lekarz
                "uważać") będę od razu w ciąży, ale jestem i jestem ogromnie szczęśliwa. Nie
                mogę siuę teraz doczekać, kiedy będzie widac czy chłopczyk czy dziewczynka i
                kiedy w końcu zacznie kopać!!!
                Tamta ciąża okazała się martwa w 10 tc i teraz drżałam, gdy mijał ten tydzień,
                ale wierzyłam, że tym razem musi być dobrze i mam nadzieje, ze nadal będzie
                dobrze!!!
                Więc próbuj za pół roku i bądź dobrej myśli! Pamiętaj co nie zabije, to Cię
                wzmocni!!!
                Pozdrawiam Aga
                • jestem po usg genetycznym. maly czlowieczek ma 7 cm, wszystkie pomiary
                  prawidlowe, wady wykluczone. usg super dokladne, bylo widac kregoslup, palce.
                  Krwiak widoczny ale ma 9 mm (tydzien temu 25 mm), kosmowka nie odklejona.
                  Balam sie tak bardzo ze trzesly mi sie kolana. Lekarz zapewnial mnie 3x ze
                  wszytsko jest dobrze.
                  Badanie z kasy chorych, moj lekarz dal mi na nie skierowanie, ale mowil, ze
                  kazdej kobiecie sie nalezy takie dokladne i ze to juz powinno byc w
                  standardzie.

                  Ulzylo mi bardzo, ale nadal leze i sie oszczedzam, dopoki cholerny krwiak
                  wogole nie zniknie.
                  nastepna kontrola za 2 tyg.

                  dziewczyny a co u was? jak sie czujecie? jak znosicie to lezenie ?
                  --
                  JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
                • Dzieki za slowa otuchy! Powoli zaczynam miec nadzieje ze nastepnym razem
                  rzeczywiscie bedzie lepiej. Wczoraj bylam u swojej pani doktor, zlecila mi
                  troche badan choc te ktore do tej pory zrobilam nic nie wykazaly. Generalnie
                  jestem chyba zdrowa babaka (jak powiedziala)ale na wszelki wypadek musze je
                  zrobic zeby nie bac sie zajsc w ciaze drugi raz. Kazala nam odczekac min. 3
                  miesciace. Jeszcze raz dziekuje za wszystkie slowa wsparcia. Ja tez trzymam za
                  Was i Wasze malenstwa kciuki! Trzymajcie sie cieplo. Pozdrawiam. emkka
    • Dziewczyny!!!
      Odzywajcie się, jak tam u Was z tymi paskudnymi krwiakami? Jak się czujecie? Bo
      ja jestem jakaś taka dzisiaj strasznie szczęśliwa i mam niesamowicie dobry
      nastrój, mimo że w poniedziałek mam egzamin do zaliczenia (warunkowy).

      Buziaki i piszcie, bo zaglądam codziennie, a nawet kilka razy dziennie i żadnych
      nowych info...
      • no ja też codziennie zaglądam smile a tu nic... chyba to dobrze? w tym wypadku brak
        wiadomości oznacza dobre wiadomości smile
        przynajmniej tak jest u mnie smile - czuję się coraz lepiej, dochodze do formy smile
        --
        * Forum Czechy
        ** ER
        • Cześć Dziewczyny!!!

          Byłam na kolejnym USG,pomimo,że miałam je robic dopiero za kilka tyg, nie
          wytrzymałam i sama sobie sie umówiłam wcześniej.Okazuje się,że jest ten p....
          krwiak, malutki,ale jeszcze jest, ma 1 cm, Dzidzia natomiast 2,5 cm, macha
          rączkami i nóżkami smile jest śliczna (-y), bo to ma być chłopiec smile mam się
          oszczędzać, nie podnosić Karolinki (ciekawe jak ja mam jej nie podnosić), wyniki
          ogólnie dobre, a krwiak niedługo nie będzie miał znaczenia,bo swoją rolę będzie
          miało łożysko, a nie macica smile więc wszystko idzie raczej optymistycznie, czego
          i Wam życzę !!!!!!!
          --
          Pozdrawiamy,
          Niebieska,Karolinka i małe Dzidzi smile
          • no wlasnie jak my mamy niby nie podnosic dzieci? ja naprawde sie staram ale
            zupelnie sie nie da!!! naprawde leze juz 6 tyg i dostaje na leb, wiec musze
            czasmi wstac i pranie wlaczyc albo zrobic cos do jedzenia.
            a moj krwiak raz sie zmniejsza raz zwieksza niezaleznie od tego czy leze czy
            nie. za 10 dni kontrola i zobaczymy.
            jestem w polowie 15 tyg i tez mi lekarz powiedzial ze do 18 tyg lozysko
            przejmie odzywianie i krwiak juz nas nie bedzie interesowal.
            wiec sie pocieszam ze jeszcze 3-4 tyg.
            bo oszaleje!!!!!

            a co u was???
            --
            JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
            • acha to nawet nie widedzialam ze wytworzenie się łozyska ma jakiś wpływ na to
              ze odkleja się kosmówka...czyli jak wytworzy sie łozysko to juz nie bedzie
              takiego zagrożenia? mnie generalnie bardzo zle nastawili jak byłam w szpitalu
              był to 12 tydz, mineło juz 3 tyg...w sumie nie wiem co się tam dzieje...dopiero
              w czwartek wizyta więc z nerwów to spac nie moge...krwiak nie był bardzo duzy
              21mm/ 9mm ale nie wiem czy sie nie powiększył i nie wiem tez czy ta kosmówka
              sie zaczeła przykejac, generalnie jestem cała w nerwach nie spie po nocach.. to
              moja 1 ciąza i bardzooo się boje stracic malenstwo... tym bardziej ze ten
              krwiak powstał z winy mechanicznej, ginekolog mi uszkodziła błonke podczas
              badania wziernikiem pękła, a pani gin zamaist mi pow ze mam jakies leki brac
              czy odpoczywac powiedziała ze nic sie nie stało tydzien pozniej wylądowałam w
              szpitalu...
    • Czytałam Twój post gdzieś indziej na ten temat.
      Jeśli łożysko wytworzy się po przeciwnej stronie niż był/jest krwiak to
      zagrożenie spada do minimum. Ja miała odklejoną przez krwiaka kosmówkę na całej
      długości nad dzidzią, ale teraz jest wszystko dobrze.
      Napisz jak tam wyszło usg i trzymaj się!!!
    • Hej Dziewczyny!

      Odezwijcie się, jak tam rozwijają się Wasze dzieciątka. Mój gin to o krwiaku już
      chyba całkiem zapomniał. Wczoraj byłam na USG 19 tc i wszystko jest oki.
      Zaczynam powoli czuć ruchy dzieciątka i jestem strasznie szczęśliwa. Zostały mi
      jeszcze tylko 2 tabletki duphastonu i koniec.
      Napiszcie w którym teraz jesteście tygodniu i jak teraz funkcjonujecie po
      wchłonięciu krwiaka, bo ja trochę się oszczędzam, tzn, sprzątam w domu, ale
      codzienne zakupy należą już do męża.
      Pozdrawiam
      AGA
      • 14.03.06, 17:39
        halo halo.
        u mnie juz tez lepiej. jestem w 17 tyg, krwiak zniknal. (byl w sumie 9
        tyg).powoli wstaje i zaczynam w miare normalnie funkcjonowac.
        troche jeszcze po drodze zaliczylam stresu, bo lekarz zlecil mi test podwojny z
        krwi, ktory to ma wykrywac wady genetyczne dziecka. nie polecam bo niezle
        stresuje.
        Po tym jak wyniki tego testu mialam kiepskie zrobilam 2 porzadne usg i test
        potrojny i wyszedl lepiej , a usg idealnie. czekam teraz tylko na dokladne usg
        serduszka za tydzien i moze troche sie uspokoje bo kosztowala mnie ta ciaza
        duzo. i wcale nie bylam dobrej mysli jak wszyscy mi mowili. po prostu potwornie
        sie balam i nadal troche sie boje.

        Krwiaki to straszne cholerstwo i jak widac od razu nie przechodza.
        i nie da sie chyba nie denerwowac.
        --
        JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
        • hejka ja tez juz po ktwiaku leze juz 6tyg bez wychodzenia kosmówka tez sie
          przykleiła smile) dopiero na poniedziłek mam wizyte ale bardzo sie boje to
          dopiero 17t5d czuje takie dziwne kłucie i pobolewania chociaz te bole czułam
          tez na poczatku ciązy niby więzadła sie rozciągaja, martwi mnie jedynie
          twardnienie brzucha boje sie skrócenia szyjki bo wtedy to łozko murowane do
          konca !!!pozdrawiam
          • Czesc dziewczyny! Jestem teraz w 11tc5d. z krwiakim leze od 4 tc. krwiaczysko
            nie jest duze, bo ma 16x8mm, ale za to cholerstwo ani drgnie od prawie 7 tyg a
            leze wlasciwie plackim przez caly czassad przez ten czas mialam 3 razy usg i
            Babel rozwija sie prawidlowo, ale wiele sytgresu mnie to wszystko kosztuje.
            Postanowilam w koncu sie do Was dolasczyc, bo dzis rano mialam jakies brunatne
            plamienia (odkad leze bylo czysciutko) i powiem szczrze ze sie przestraszylam,
            ale mam nadzieje, ze to ten cholernik sie w koncu wydala!!! Nastepne usg
            niestety dopiero za dwa tygodnie sad zastanawim sie czy isc gdzies zrobic
            szybciej czy moge czekac... teoretycznie ginka powiedziala, ze jak beda
            plaminia to zeby lezec i dopiero jakby krwawienie bylo duze to do szpitala sie
            zglosic, ale same pewnie wiecie, ze to wcale nie jest takie łatwe tak lezec i
            czekac... i myslec... staram sie byc dobrej mysli i pozdrawiam was goraco!!!
            • ja wiem ze to srednie pocieszenie ale ja tez denerwowalam sie strasznie. nie
              moglam spac ani jesc. mialam straszne sny.
              -- wiec wiem jak to jest. naprawde. Lezalam 2 miesiace (od 8 - 16 tyg. a moze
              bym i lezala dluzej bo w 8 tyg sie dopiero dowiedzialam o ciazy), potem mialam
              dodatkowy stres zwiazany z badaniami, bo ni wyszly jak trzeba.

              teraz powoli sie normuje ale niepokoj bede miala do konca ciazy.

              jak chcesz pogadac to smialo pisz na meila. naprawde wiem jak to jest i wiem ze
              nie jest latwo.
              JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
              • Dzięki za wsparcie. "Znam" wasza historie z tego forum i wiem, ze tez duzo
                przeszlas... Dzisiaj juz jest lepiej, plamienie jakby ustalo i tylko nikle
                slady jakies zostaly. Zaczynam wierzyc w to, ze to na prawde krwiak sie w koncu
                wydalil (w sumie na to czekalam), ale nie wiem czemu mialam wrazenie ze akurat
                moj krwiak to sie na pewno wchlonie a nie wydali i moze stad to zdziwienie i
                przerażenie... teraz tylko myslówka, czy z Bąblem wszystko oki, bije czy nie
                bije malenkie serduszko... GRUNT TO POZYTYWNE MYSLENIE!!!
                A jak Wasze samopoczucie i ktory to teraz tydzien..?
                Pozdrawiam cieplo!

                • to dobrze ze plamisz juz mniej. Tez slyszalam ze jak tak troszke sie plami to
                  jest w normie.
                  Tez za kazdym razem balam sie o to czy maluch zyje.
                  Jeszcze lekarza mialam takiego opryskliwego, ktory wogole mnie nie pocieszal
                  tylko sucho relacjonowal co widzi. tak jakos bez serca podchodzil.
                  Teraz jestem w 18 tyg.
                  Jutro mam tez dokladne usg, tez sie boje i denerwuje. Ten uraz zostanie mi
                  chyba do konca ciazy, przez to ze tak sie zaczela.
                  Juz czuje ruchy wiec nie musze latac co chwile na usg.

                  I niestety na to wszystko to tylko lezenie. nie ma lekarstw.

                  ty sie tam trzymaj. w razie czgo odzywaj sie na meila bo ja wiem ze dobrze jest
                  czasmi sie wygadac.

                  Caluje.

                  --
                  JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
                  • cześćsmile Nie wytrzymalam stresu i pojechalam dzisiaj na usg (nie dalabym rady
                    czekac jeszcze poltora tygodnia) i faktycznie krwiak sie wydalil!!!smile Lekarz
                    powiedzial, ze wlasciwie sladu prawie po nim nie ma, ze lozysko juz sie
                    wytworzylo i nigdzie sie nie odkleja!!!smile Jestem tak sczesliwa, ze brak mi slow
                    na to wszystko!!! Bąbel ma juz prawie 6 cm i machal nam rączkasmile A mi kamien
                    spadl z serca... Plamieniem mam sie nie przejmowac, niedlugo samo przejdzie
                    podobno i juz nie zagraza Maleńswusmile
                    Napisz jak tam po Twoim usg, czy wszystko dobrze??? Nadal lezysz, czy wrocilas
                    do codziennych zajec..?
                    Caluje goraco i trzymam kciuki!!!
                    • no widzisz!!!ale ulga co???
                      jeszcze masz lezec??

                      u mnie ok. usg ok. Franek z tego co widac zdrowy wiec moze wreszcie sie
                      unormuje.
                      Ja poki co moge zyc w miare normalnie, ale juz sama wiem ze trzeba sie w miare
                      oszczedzac.
                      dawaj znac co u was.
                      --
                      JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
                      • Bardzo, bardzo sie ciesze, ze u Was tez wszystko dobrze!!!smile Ulga jest
                        niesamowita, od wczoraj usmiech nie schodzi mi z buzismile Lekarz powiedzila, ze
                        wlaciwie, to juz nie ma zagrozenia, ale sama wole sie oszczedzac, bo skoro mam
                        juz tendencje do tych cholernych krwiakow, to lepiej nie szalec... Poza tym
                        faktycznie sympatyczny lekarz to polowa sukcesu!!! Do mojej Pani doktor ide
                        dopiero za poltora tygodnia, wiec dowiem sie jak tam dalsze postepowanie, czy
                        mam lezec czy nie, ale poki mam teraz jeszce troche wolnego, to odpoczne juz
                        sobie na spokojnie..smile
                        Hmm.. kiedy sie dowiedzialas, ze bedzie chlopak..?smile Ja tez cos tak czuje, ze
                        bedzie u mnie chlopiec, no, ale przekonma sike dopiero za jakis czassmile
                        Caluje Was mocno i mam nadzieje, ze juz tylko dobre wiadomosci bedziemy sobie
                        przekazywalysmile
                        • ciesze się ze u Was juz tez wszytsko ok jbar pisalam do ciebie na poczte, i co
                          zmienilas lekarza? ja wtedy nie doczytałam twojej wiadomosci, ciesze sie ze wam
                          tez to paskudztwo znikneło, u mnie niby wsyztsko ok 20.03 byłam na usg kosmowka
                          przyklejona do konca, teraz jedynie mam problem z twardnieniem brzucha nadal
                          lezonko ktorew mnie wykancza!! kregosłup odpada !! a jak wy sobie dajecie rade
                          z tym lezeniem...?? moj maluch na usg niestety spał a szkoda bo juz myslałam ze
                          moze dowiem sie co tam jest smile) wg usg to teraz 18t2d wg om 19tc, nastepna
                          wizyta 10.04 juz sie nie moge doczekac smile) mój maluszek tez juz ostro puka w
                          brzuszek pozdrawiam
                          • Hej Dziewczyny!
                            Bardzo się cieszę, że wszystko jest oki. Również jak sarunia mam wizytę 10.04 i
                            również mam nadzieję, że tym razem zobaczę czy synuś czy córeczka?

                            Buziaki i trzymajcie się mocno.
                            Nadchodzi długo wyczekiwana wiosna w końcu można będzie dłużej przebywać na
                            powietrzu.
                            • cześć Dziewczyny!!!

                              Byłam dzisiaj na USG, jestem w 14 t.c. mój Dzidziuś ma 12 cm, ale nadal nie
                              wiadomo czy to on czy ona, bo ostro wywijał (czyli chyba raczej ON hehe)
                              wygibasy...Krwiaka prawie już nie ma,pozostał tylko cień,ale i tak nie am juz on
                              znaczenia, łożysko prawidłowe,przezierność karku OK. Kamień z serca mi spadł...
                              A mam pytanie do Was odnośnie Waszych brzuszków,ja mało przytyłam prawie
                              nic,brzuszka prawie nie widać,mieszczę się w swoje stare spodnie, jak u Was,też
                              tak samo? Bo pamiętam,ze w pierwszej ciązy było inaczej, jadłam duuuużo,
                              brzuszek był widoczny jakoś b szybko. Ogólnie wszystko jest jakoś inaczej,
                              bezobjawowo, no tylko mam ochotę na śledzie i ogórki smile mogłabym jej jeść non
                              stop,ale to chyba nie tuczy smileZ Karolinka przytyłam około 28 kg, szok!!! a
                              teraz na razie zero, no i dodam,że udało mi się wrócić do swojej starej
                              wyjściowej wagi, to też szok! smile
                              No to trzymajcie się i dajcie znak,jak Wasze badania,pozdrawiamy!!!
                              --
                              Pozdrawiamy,
                              Niebieska,Karolinka i małe Dzidzi smile
    • u nas wszystko dobrze, wyszło na to, ze będzie chłopak smile jestem w 25 tc,
      dzieciątko wali mnie już naprawdę mocno od środka. samopoczucie ok, choć dość
      często boli mnie krzyż i spojenie łonowe - jednak dwa miesiące leżenia dają w
      kość... ale czuję poprawę po ćwiczeniach jogi. trzeba się przemóc i rozruszać,
      wtedy jest lepiej. raczej się nie oszczędzam, chodze po zakupy, zajmuję się
      domem i synkiem, zaczęłam w końcu łazić z nim na spacery, ładowanie do wózka i
      samochodu tez mi niestraszne. no i mam nadzieję, że wszystko tam w środku ok,
      dopiero co miałam usg, po krwiaku oczywiście nie ma śladu... następne i może już
      ostatnie usg za miesiąc smile
      --
      * Forum Czechy
      ** ER
      • ja jestem w 19 tyg. Krwiaka juz tez nie widac. Mam 7 mc Zosie wiec tez nie za
        bardzo sie oszczedzam, tez musze ja czasami dzwignac czy zaladowac wozek do
        samochodu. Tez 2 mc lezenia daja mi sie we znaki to boli mnie cos wlasnie w
        spojeniu lonowym - jak dluzej pochodze.
        Rwie i kluje potwornie. No ale pamietam ze w poprzedniej ciazy tez tak bylo.

        No nic trzeba sie jakos trzymac. mam nadzieje ze najgorsze juz za nami.
        --
        JUSTYNA (jakby co moj mail jbar@konto.pl)
        • Ja po ostatnim usg odzylam na nowosmile Kiedy dowiedzialam sie, ze krwiaka nie ma
          ciąża ma dla mnie inne znaczenie, nareszce potrafie sie nia cieszyc tak w 100%
          bez obaw i stresowsmile Za tydzien kolejne usg z dokladnym badaniem Bąbla, wiec
          tez sie troszke denerwuje, ale wiem ze wszystko bedzie dobrzesmile Poza tym
          brzuszek mi troszke wypchnęlo i nie mieszcze sie juz w zadne swoje codzienne
          spodenie, wiec musialam ze przesiaśc na cięzarowe, choc jeszcze troooche
          odstaja..tongue_out Ale sprawia mi przyjemnosc ich noszenie, jak z dnia na dzien sa
          ciaśniejsze. Na razie z waga nie panikuje, bo nie przytylam ani grama, mimo 2
          miesiecy lezenia, ale tez nie mam zadnych slodkich zachcianek i raczej jem
          normalnie. Mam nadzieje, zed na koniec nie bedzie tego wiecej niz 10 kg, ale
          jakby co glodzic Nas nie zamierzamsmile
          Pozdrawiam wszystkie cieplo i bardzo sie ciesze, ze juz mozemy sie pochwalic
          tym, ze krwiakow juz nie ma!!!smile
    • Mam ten sam problem siódmy miesiąc ciąży i krwiak w macicy.Zażywam
      nospe,luteine 50 no i kwas foliowy.JKestem pod stałą opieką lekarza i musze byc
      dobrej myśli tak samo jak Ty.Pozdrawiam i trzymaj się cieplutkosmile
      • Dziś rozpoczęłam 14tc. Do szpitala (na oddział ginekologii) trafiłam w 10 tc. z
        dużym krwawieniem, oczywiście rozpoznano "poronienie zagrażające" i krwaka 25
        mm. Po 3 dniach przestałam w ogóle krwawić, a ze szpitala zostałam wypisana w
        sumie po 6 dniach. Nie było to dobre posunięcie, gdyż następnego dnia trafiłam
        do szpitala ponownie, z krwotokiem. Tym razem "załapałam się" już na oddział
        patologii ciąży, gdzie wiedziano co ze mną robić - i spędziłam tam 3 tygodnie. W
        tym czasie miało miejsce jeszcze jedno duże krwawienie (pomimo leżenia). Krwiak
        się powiększał - miał 34mm x 11mm, potem 43x 15, a po tym ostatnim nawet 53x 30.
        Biorę Luteinę, nospę i ładowano we mnie kaprogest co 2 dni. Jakoś to będzie, bo
        "na szczęście" odwarstwienie jest zaraz przy ujściu szyjki,tj. nie tam, gdzie
        będzie łożysko. Cały czas plamię na brązowo ze "strzępkami" (kwiak się opróżnia
        ale i odnawia). Wypisano mnie ze szpitala dzisiaj, krwiaczek ma 45 x 33. Rada
        dla innych koleżanek - co by nie mówiono, nie można się zwieść poczuciu, że
        "przecież ja czuję się świetnie" - bo to nie ma żadnego związku z tym, co dzieje
        się w środku. Ja zamierzam leżeć, tym bardziej że mój maluch rośnie (już 8,5 cm)
        fika w brzuchu i macha rączkami i nóżkami.
przejdź do: 1-100 101-200 201-244
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.