Dodaj do ulubionych

kłębuszkowe zapalenie nerek a ciąża

19.05.05, 11:03
czesc dziewczyny....
Pisze do Was na tym forum żeby sie dowiedzieć czy któraś z was ma
doświadczenie z moją chorobą w ciąży. Ja jeszcze w ciąży nie jestem, ale
planuję. Mój nefrolog mówił, że musze być pod ścisłą kontrolą u b. dobrego
ginekologa. Tylko chciałabym sie dowiedzieć jak sie mogę lub MUSZE
przygotować do upragnionej (pierwszej) ciąży. Mam białko w moczu, ale
ciśnienie mam w miarę OK (100,110/60,70) biorę od roku Lotensin na obniżenie
ciśnienia przesączania kłębuszkowego.
Prosze Was o jakieś informacje. Z góry dziekuję.....
Edytor zaawansowany
  • 19.05.05, 15:53
    dziewczyny pomóżcie!!!!!!!!!!
    a może przynajmniej słyszałyście o czymś takim??
  • 01.11.05, 19:17
    Hej dziewczyny.Jestem w 8 tygodniu ciazy.Jak do tej pory wszystko ok.Bede
    informowac Was na biezaco.Pozdrawiam
  • 25.05.05, 15:21
    Hej.Mam taka sama chorobe jak Ty.Przez 7 lat nie moglam byc w ciazy,bo bralam
    encorton,metypred itp.Rok temu bralam lekka chemie i nastapila remisja
    choroby.Pare dni temu dowiedzialam sie od mojego nefrologa,ze teraz moge miec
    dziecko.Ciesze sie,a z drugiej strony boje-czy na pewno dziecko bedzie zdrowe?
    Teraz biore Gopten-ktory musze odstawic jak sie zdecyduje na dziecko,oraz leki
    na zoladek.Moj nefrolog poleci mi ginekologa jak sie zdecyduje.
    Pozdrawiam
  • 07.06.05, 11:33
    wiesz co, Atusia, przestraszyłaś mnie troche.... Moj nefrolog powiedział ze u
    mnie ta choroba jest, ale jak narazie nie leczy mnie intensywnie - biore tylko
    Lotensin 5mg na obnizenie cisnienia przesączania kłębuszkowego. I tyle. Mówił
    że w ciąży choroba moze sie poglębić i to bardzo - nawet moze dojść do
    dializowania. Ale nie odradzał mi ani nie zabraniał.
    Białkomocz dobowy - 2g białka dziennie, dużo krwinek czerwonych w analizie
    moczu i wysoki cholesterol - 224. Kreatynina- 1,1.
    A jak tam twoje wyniki? Z tego co opisujesz u Ciebie wystepuje intensywne
    leczenie..... - ale napewno wszystko bedzie dobrze smile)) A dzidzio napewno
    bedzie zdrowy smile))
    Pozdrawiam i czekam na informacje od Ciebie smile
    Magda
  • 07.06.05, 23:04
    Czesc.Moj nefrolog powiedzial,ze moze byc nawrot choroby,ale takze moze sie
    cofnac calkowicie.Na razie u mnie od 1,5roku jest remisja choroby
    calkowita.Wyniki mam dobre-brak bialka w moczu.Szwankuje mi troche zoladek,ale
    jestem w trakcie leczenia.
    Mysle,ze moge zaufac mojemu lekarzowi w 100%.Kiedy bylo ze mna zle-mialam ostro
    zapisane zadnej ciazy(tlumaczono mi,ze nie donosze jej).
    Mam duzy dylemat-czy starac sie o dziecko,bo od 7 lat bylam przygotowywana,ze
    nie moge miec dzieci.Boje sie mimo wszystko o siebie i o to dziecko.Najbardziej
    o to czy bedzie zdrowe...
    Mam corke 14-letnia i dla niej chcialabym jak najdluzej zyc.
    Pozdrawiam i czekam na info od Ciebie jaka decyzje
    podjelas.
    Wiesz lezac tygodniami w klinikach nefrologicznych i szpitalach mialam
    mozliwosc stykniecia sie z osobami dializowanymi i postanowilam nie dac sie tej
    chorobie i zyc jak najdluzej bez dializ.Dlatego decyzja dziecka jest dla mnie
    trudna-bo sama wiesz roznie moze byc.


  • 11.07.05, 11:15
    Hej Atusia,
    ostatnio miałam stracha: moj nefrolog powiedział że chyba zacznie mnie
    leczyć.... Sterydami (Cyklosporyną). Stwierdził że nie ma na co czekać, że
    choroba stoi w miejscu (o dziwo w analizie moczu nie było białka) ale nie może
    przeoczyć tego momentu kiedy "ruszy".... Ale chciał to jeszcze skonsultować z
    jakimś profesorem no i .... na szczęście stwierdzili że jeszcze nie trzeba....
    No i z ciążą kazał mi sie wstrzymać jeszcze..... Tylko że ja bym tak
    chciała.... Na jutro mam umówioną wizytę u ginekologa tylko nie wiem czy do
    niej iść (prof Leszczyńska w Lublinie) bo dowiedziałam sie że jest bardzo
    nieprzyjemna i traktuje pacjentki bardzo chłodno... Jest dobrym lekarzem -
    wszyscy to mówią, ale jestem bardzo wrażliwa (i płakliwa) i każde niemiłe słowo
    wyciska u mnie łzy - a w ciąży kobieta ma sie czuć bezpiecznie i wiedzieć że
    jest w dobrych rękach. Mój nefrolog poradził mi panią ginekolog (dr Baszak) ale
    sama nie wiem co robić - moja choroba jest bardzo poważna (sama wiesz sad ) i
    chce trafić w najlepsze ręce....

    Pozdrawiam i czekam na wiadomości.....
    Magda
  • 31.08.05, 15:53
    Witajcie

    mam 30 lat, mam kłębuszkowe zapalenie nerek, ale może od początku, ponieważ o
    chorobie dowiedziałam się po biopsji nerki, jakieś 10 miesięcy po...porodzie.
    Zaszłam w ciążę w styczniu 2004r., pierwsze badanie i - białko w moczu,
    dlaczego, nie wiadomo... Zdobyłam badania moczu sprzed ciąży i okazało się, że
    już wtedy wydalałam białko, ale niestety NIKT tego nie zauważył (i może dobrze,
    że tak się stało!!!). Badania moczu miałam zlecane co trzy tygodnie i z każdym
    tygodniem wydalałam coraz to więcej białka (zaczęłam od 2 gram skończyłam na 10
    gram), chciałam jeszcze dodać, że ciśnienie przed ciążą i do 26 tygodnia ciąży
    było w normie (przed ciążą 110/70, w ciąży nieznacznie wyższe 130/80) aż
    pewnego pięknego wieczoru (czułam się świetnie, nic nie wskazywało na wzrost
    ciśnienia, akurat miała wizytę u ginekologa, wzrosło mi do 190/140). To był 28
    tydzień ciąży sad, natychmiast gin skierował mnie do szpitala, tam usiłowano mi
    zbić ciśnienie przez dwie doby, ale się nie udało, padła decyzja o cięciu
    cesarskim i tak 1 lipca 2004 roku urodziłam synka (waga 690 gram - bardzo
    maluśki), Olafek urodził się 3 miesiące przed terminem, termin miałam na 26
    września.
    Dziś jest 31 sierpnia 2005, Olaf ma się bardzo dobrze smile, jest drobniutki, ale
    rozwija się bardzo bobrze, sam siedzi, raczkuje, wykonuje wiele poleceń i
    jestem baaaaaardzo szczęśliwa, że mój SYNEK jest z nami.
    A co do choroby, to jak wspomniałam miałam biopsję nerki, okazało się, że mam
    kłębuszkowe zapalenie nerek, od maja jestem na sterydach ENCORTON, ciśnienie
    trochę warjuje, biorę leki na nadciśnienie i cholesterol, i póki co mam
    zapomnieć o kolejnej ciąży, lekarz powiedział, że tej choroby się nie wyleczy,
    można ją tylko zaleczyć, i w ciąży może się znów uaktywnić sad, ale nie
    powiedział też, że nigdy nie będą mogła zajść w ciążę, więc póki co wierzę, że
    jeszcze urodzę dzidzię, o czasie smile
    Pozdrawiam Was gorąco
    Wiara czyni cuda
    Ola
  • 07.09.05, 08:36
    Dziewczęta, czy któraś z Was, z tą właśnie chorobą, po leczeniu, braniu
    sterydów urodziła dzidziusia??

    Ola
  • 26.09.05, 08:56
    Czesc Ola,
    Nie mogę ci odpowiedzieć na twoje pytanie o dzidziusiu, bo jeszcze sie nie
    leczyłam sterydami na te moje "nieszczęsne" kłębuszki.
    A to co napisałaś podbudowało mnie troche. Czyli ciąża nie musi być wyrokiem
    dla mojego przyszłego dziecka i mojego zdrowia.... Ostatnio byłam u nefrologa:
    cholesterol sie obniżył (175), białka nie mam w moczu smile)))), tylko krwinki
    czerwone które towarzyszą mi od dzieciństwa. Czyli wszystko w miarę ok, ale
    nefrolog powiedział że nad zajściem w ciążę to w moim przypadku naprawde musze
    sie dobrze zastanowić.. Mam wrażenie że mi ciągle odradza. No ale przecież
    wiadomo że bardzo bym chciała mieć maleńkiego szkraba w domku.... Powiedziałam
    że pani ginekolog jak tylko zajde w ciąże bedzie mi dawała ENCORTON i ACARD. A
    on na to: "Encorton? To przecież bardzo silne - ona sie nie boi dawać takiego
    leku?" No i ręce mi opadły. Chciałabym żeby nefrolog współpracował z
    ginekologiem w moim przypadku, ale gin mówi: nie ma na co czekać, a nefrolog:
    jedszcze sie wstrzmaj i zastanów, to bardzo poważna decyzja (czyli wedłu mnie:w
    ogóle nie zachodź w ciążę sad)
    No na razie jeszcze nie planuje ciąży, ale w następnym roku chciałabym zacząć
    próbować...... A patrząc co sie dzieje naokoło z ciążami moich koleżanek
    (wszystkie 3 które zaszły 1-wszy raz - poroniły) to troche sie boje....
    Pozdrawiam i czekam na informacje od was : ola75 i atusia smile

    Magda
  • 26.09.05, 09:34
    Powiedziałam
    > że pani ginekolog jak tylko zajde w ciąże bedzie mi dawała ENCORTON i ACARD.
    A
    > on na to: "Encorton? To przecież bardzo silne - ona sie nie boi dawać takiego
    > leku?" No i ręce mi opadły. Chciałabym żeby nefrolog współpracował z
    > ginekologiem w moim przypadku, ale gin mówi: nie ma na co czekać, a nefrolog:
    > jedszcze sie wstrzmaj i zastanów, to bardzo poważna decyzja (czyli wedłu
    mnie:w
    >
    > ogóle nie zachodź w ciążę sad)

    ja trochę z innej beczkiwink
    tez jestem chora, chociaż akurat kardiologicznie, ale jak czytam Twój post to
    skojarzyło mi się z moimi rozmowami ze spacjalistamismile

    wiesz, ja postarałam sie znaleźć najlepszego ginekologa, któremu zaufam, i
    zdałam się na jego zdanie (kardiologa takiego juz mam)
    biorę z powodów ginekologicznych duphaston - kardiolog troche kręci głową, bo
    to obciąża serce, ale mój ginekolog wie o sercu i sama mi mówi, że jak tylko
    będzie pewna, że to wystarczy to jak najszybciej mi go wycofa, że nie będzei
    przedłużala 'na wszelki wypadek' - słowem, wiem, że bierze pod uwage moje
    sercowe uwarunkowaniasmile
    a te sprzeczne opinie...ja z jednej strony mam polegiwać (ginekolog), z drugiej
    strony utrzymywać krążenie w formie tzn chodzić na lekkie spacery (kardiolog i
    krążenie żylne)...oczywisćie więcej jest takich uroczych wskazańwink))
    a decyzję o ciąży oczywiście musisz podjąć sama - u mnie tez jest ryzyko
    ale moż espróbuj jescze skonsultować temat ciąży u jescze jdnego nefrologa -
    może ten nie ma doświadczenia z ciężarnymi (ja w pierwszej ciązy trafiłam na
    kardiologa, który wybałuszył na mnie oczy, że z 'takim' sercem...) i woli nie
    ryzykować

    pozdrawiam i życzę wspaniałego, zdrowego maluszka, jeśli sie zdecydujeszsmile)))
    --
    Starszak i Maluch
  • 26.09.05, 11:22
    Witaj
    ja o swojej chorobie dowiedziałam się po ciąży, gdybym wiedziała przed ciążą,
    to na pewno bym się bała i zastanawiała nad zajściem w ciąże (teraz mam
    dylemat, bo bardzo bym chciała, aby mój Synek miał rodzeństwo), a tak byłam w
    ciąży i nie było innego wyjścia, jak tylko urodzić, i dziękuję Bogu, że tak to
    się skończyło, a było naprawdę bardzo nieciekawie, 28 tydzień ciąży, to bardzo
    wczesna ciąża i dzidziuś był bardzo maleńki. Jak wspomniałam wyżej, bardzo bym
    chciała drugiego dzidziusia, ale to jest pod bardzo dużym znakiem zapytania.
    Biorę silne leki od 4 miesięcy, poprawy prawie żadnej nie ma, a przez ciąże
    troszkę te nerki "podupadły", ale nie jest jeszcze najgorzej, na razie dializy
    mi nie grożą...Mój nefrolog mi powiedział, że tej choroby nie da się wyleczyć,
    można ją jedynie zaleczyć i ciąża uaktywnia tą chorobę, nie spotkał się z
    przypadkiem o donoszonej ciąży przy tej chorobie, w moim przypadku obstawiał 34
    tydzień jak urodzę, "troszkę" się pomylił, ale jestem przykładem, że można
    urodzić ZDROWE dziecko, czego i Tobie, i sobie po raz drugi raz życzę

    Ola
  • 05.04.06, 08:49
    Brałam encorton (dwie serie, łącznie 14 tygodni) i inne sterydy (całe leczenie trwało prawie 4 lata) w związku z inną chorobą. Po roku od zakończenia urodziłam zdrową córeczkę, potem drugą. Nie było najmniejszych problemow ze zdrowiem moich dziewczynek.
  • 26.07.06, 16:52
    Witam Cie Ajszyman mam pytanie ,bo nikt ostatnio nie pisze na forum,ile masz
    lat i od kiedy chorujesz? i jak sie czujesz po tych dwóch ciążach?ja pisze na
    forum od jakiegos czasu w tej chwili jestem w 7 tygodniu ciązy,i mam
    takiegoooo stracha jak zniose ciaze i i czy donoszę..ze nie wiem...żadna z
    dziewczyn nic nie pisze nowego.Atusia z forum miała urodzic z koncem maja i
    cisza..przestała sie odzywac.Piszmy czasem do siebie.Pozdrawiam asiek42 z gdyni
  • 07.10.05, 14:43
    Witam wszystkich po dluzszej nieobecnosci.Chcialam oznajmic,ze jestem w
    ciazy.Na tescie 2 dni pod rzad wyszly 2 grube krechy.Nie biore zadnych lekow na
    dzien dzisiejszy i jestem pelna optymizmu co do ciazy przy tak ciezkiej
    chorobie.Pozdrawiam
  • 09.10.05, 22:03
    Atusiu, ja dopiero zaczęłam leczenie, ale już marzę o drugim dziecku, proszę
    Cię bądźmy w kontakcie

    Pozdrawiam cieplutko
    Ola
  • 31.10.05, 22:58
    Atusia, nawet nie wiesz jak sie cieszę.....
    Mam nadzieje że na bierząco bedziesz opowiadała o woich przejściach ciążowych. Sama wiesz jakie to dla mnie ważne - dzięki Tobie i twojemu dzieciątku bede wiedziała co mnie może czekać, bo nie oszukujmy sie - przy tak ciężkiej chorobie musisz sie oszczędzać i być pod dobrą opieką lekarzy.

    Tzrymam kciuki baaaaardzo mocno i jestem z WAMI smilesmile

    Pozdrawiam
    i czekam na newsy
    Magda
  • 03.11.05, 10:28
    Witajcie,

    po pierwsze gratulacje dla Atusi-trzymam kciuki!!

    po drugie, mam ten sam problem-choroba zdiagnozowana, opieka nefrologa cały
    czas,ale bez leków, na diecie.
    ciąza tylko planowana,po serii badań przed zajściem-planuję na 2007 rok.
    problem w tym iz nie długo wyprowadzam sie z Polski, "za mężem" i troche sie
    martwię tym,że nie bedę pod opieką mojego lekarza itd. moze obawy na wyrost,ale
    zawsze.

    pozdrawiam
    mala
  • 30.11.05, 09:10
    Atusiu34 kochana co u Ciebie?, proszę odezwij się ...

    Ola
  • 30.11.05, 14:42
    Hej moje kochane.Wszystko ok.Brzuszek rosnie-dzidzia takze.Ide 8 grudnia do
    ginekologa na wizyte z corka i z mezem.Mysle ,ze bedzie wszystko
    dobrze.Pozdrawiam
  • 03.12.05, 22:39
    Atusiu34 napisz po wizycie u ginekologa co powiedział...
    Zdróweczka życzę z całego serduszka.

    Ola
  • 12.12.05, 21:02
    Atusia,
    No i jak wygląda sytuacja u Ciebie i dzidzia? Mam nadziej że wszystko super.
    Pisz jak sie trzymasz
    Ubieraj sie ciepło, nie przeziębiaj, a wypieki domowe na święta to niech mąż
    uskutecznia smilesmilewink

    Pozdrawiam was wszystkie smile
    Magda
  • 21.01.06, 12:14
    Atusiu co u Ciebie? Odezwij się do nas, czekamy z niecierpliwością...

    Ola z Olafkiem
  • 22.02.06, 14:21
    Droga Atusiu,bede Ci wdzieczna za mejla jak sie czujesz i co nowego w Twojej
    ciązy,oraz jak tam maleństwo?ja dzis po raz pierwszy weszłam na czat,i
    odnalazłam wasze rozmowy na temat ciązy-przy zapaleniu kłębuszkowym
    nerek.jestem chora od dzieciństwa,choroba mam nabytą,mam 27 lat i od 3 miesiecy
    zachodzimy w ciąże z mezem.Wczoraj byłam u ginekologa i usłyszałam wszystko co
    mozliwe na temat zagrożeń,i ryzyka,przypuszczałam ze łatwo nie bedzie,ale mimo
    to staram sie byc dobrej myśli,i biorę sie za planowanie nawet kosztem
    ryzyka,.Wyszło na to ze mało wiem o mojej chorobie,ale bede zgłebiac
    wiedze,.zycze Ci zdrowia i pogody ducha no i pomyslnego zakonczenia.!
    Ja pierwszy raz pisze na tym forum,...nie widziałm czy po grudniu zeszłego roku
    sa dalsze czaty w tym temacie?Ewentualnie prosze o instrukcje jak sie
    przemiesczać.?Pozdrawiam .asiek42
  • 22.02.06, 21:20
    Witam wszystkie drogie kolezanki.Jestem w 24 tygodniu ciazy i jak do tej pory
    to nerki sprawuja sie dobrze.Wlasnie odebralam wyniki z bialkomoczu dobowego i
    delikatnie bialko jest wyzsze,ale mam sie nie denerwowac,bo to jeszcze nie
    powod do paniki-tak stwierdzil moj nefrolog.Brzuszek juz mam pokazny i troszke
    kilogramow przybylo.Pozdrawiam i wierze,ze uda mi sie urodzic zdrowe dziecko.
  • 22.02.06, 21:27
    Dzidzia w 22 tygodniu wazyla pol kilograma.8 MARCA jade na 2-3 dni do kliniki
    do Poznania na konsultacje z profesorem.Chodze a scislej mowiac jezdze do
    ginekologa do Poznania.Stalo sie tak dlatego,ze wykryto u mnie dosc pokaznego
    miesniaka podczas badan prenatalnych,ktore mialam robione w Poznaniu na Polnej.
  • 24.02.06, 08:44
    Życzę z całego serca wszystkiego NAJlepszego...

    Ola
  • 24.02.06, 08:49
    Atusiu, jak już pisałam wcześniej moim marzeniem jest mieć drugie dziecko, od
    10 miesięcy biorę encorton, w tej chwili dawka 10 mg, zaczynałam od 30, lekarz
    coraz częściej wspomina o endoxanie, czy również go brałaś?, po jakim leku
    nastąpiła u Ciebie remisja choroby? Proszę o odpowiedź?

    Ola
  • 24.02.06, 15:29
    Popdjeto u mnie leczenie immunosupresyjne schematem trojlekowym
    Encorton,Leukeran,Azathiopryna.Pozdrawiam
  • 16.03.06, 13:36
    Droga Atusiu,jak Wasze zdrowie? co nowego,jak po badaniach?Mam nadzieję ze
    Wszystko ok,i jestes szcześliwa i dzielna,.Napisz w wolnej chwili na forum co
    słychowac,i na co sie nastawiać ?..Pozdrawiam i 3-mam kciuki,.asiek
  • 16.03.06, 14:14
    Witam.Wszystko jest ok.Dzidzia 8 marca miala 800gram-to pewnie teraz z
    kilogram.Bialkomocz dobowy badam regularnie co tydzien i jak do tej pory
    wszystko dobrze.Cisnienie mam dobre,a nawet za niskie.Zaczal mi sie 7 miesiac i
    mam nadzieje,ze mi sie uda dotrwac do konca maja,a potem moge juz
    rodzic.Pozdrawiam
  • 17.03.06, 12:49
    Życzę Ci tego z całego serduszka, jesteś moją nadzieją.

    Ola
  • 28.03.06, 20:41
    Moja Droga co u Ciebie ?jak sie miewacie ?napisz czy wszystko ok,co sie u
    Ciebie dzieje?Jak cisnienie?i Twoja kondycja?Pozdrawiam z Gdyni.a.
  • 22.03.06, 21:59
    Moje Drogie współpisarki,odzywajcie sie na forum nerkowym jak
    najwiecej,napiszcie czy robiłyscie jakies dodatkowe badania przed zajsciem w
    ciąze,ja jestem 2 rok w remisji zapalenia kłebuszkowego nerek,i od 3 miesiecy
    starsm sie zajsc,i nie wychodzi,napewno stres i praca robia swoje,jestem po
    jednym poronieniu (2 lata temu)i nagle kazda miesiaczka ,bole jajnikow i inne
    okresowe objawy,przyprawiaja mnie o nerwy czy uda się,..zaczynam coraz wiecej
    siedziec na forum i dopiero teraz dowiaduje sie nowych rzeczy,ale Wasze opinie
    sa tu niezbedne,ja mam swietna lekarke od nerek ale nie mam szczescia do
    ginekologow,...Piszcie Piszcie ,na co powinnam zwrocic szczegolna uwage,mam
    przeczucia ze to sprawka mojej burzy hormonalnej,ale lekarze twierdza ze
    narazie badan nie trzeba robic..A ja tak siedze i siedze i wymyslam..Pozdrawiam
    Was wszystkie !a.
  • 23.03.06, 09:02
    Aśku

    w ciąży się dowiedziałam, że mam coś nie tak z nerkami, a po ciąży miałam
    biopsję nerki i wyszło to cholerne choróbsko. Od 11 miesięcy jestem na
    sterydach i mam ogromną nadzieję być po raz drugi w ciąży, ciąży donoszonej.

    Aśku życzę Ci, aby w Twoim brzuszku jak najszybciej znalazła się fasolka i nie
    stresuj się, nie myśl za dużo, wyluzuj...

    Ola
  • 23.03.06, 17:36
    Olu
    Wielkie Dziekuje ze sie odezwałaś,i napisałaś,Nie wiem czy dobrze
    zrozumiałam ,czy Ty juz jesteś mamą?i probujesz po raz drugi?Wiem w kazdym badz
    razie ze sa rozne stopnie zapalenia kłebuszkowego nerek przy wiekszosci mozna
    zachodzic w ciaze bez(jako takich obaw),przy innych jest niewskazana,.Ciesze
    sie ze masz ginekolozke i nefrolożke przy sobie,.I tobie sie uda.Z nasza
    choroba da sie zyć,i oby tak jak najdłużej.Trzymam kciuki i za
    Ciebie.Pozdrawiam.asiek
  • 23.03.06, 17:39
    juz wiem -sory za roztargnienie-Ciesze sie ze Jestes mamą.!napisz od kiedy i
    czy po ciazy cos sie działo..czy wrociłaś szybko do formy po chorobie i ciazy
    jednoczesnie.Pozdrawiam asiek.
    z Gdyni
  • 24.03.06, 08:46
    Przed ciążą nic o chorobie nie wiedziałam, także nie leczyłam się na tą
    chorobę.
    Zaszłam w ciążę i po pierwszych badaniach wyszło, że wydalam białko. Z każdym
    miesiącem coraz więcej wydalałam białka, ale ciśnienie miałam w normie i nie
    puchłam. Nagle z dnia na dzień (a był to 28 tydzień ciąży) wzrosło mi ciśnienie
    190/140, strasznie spuchłam, szczególnie nogi w okolicach kostek, dłonie, twarz
    i białko wzrosło do ponad 10 g na dobę. Niestety ciążę trzeba było rozwiązać,
    ale wszystko skończyło się szczęśliwie smile Olafek urodził się 1 lipca 2004,
    termin porodu miałam na koniec września. Dzisiaj ma 21 miesięcy, biega, zaczyna
    mówić, rozwija się bardzo dobrze smile
    Po ciąży ciśnienie nadal miałam wysokie, ale czułam się dobrze. W kwietniu 2005
    roku zdecydowałam się na biopsję nerki i właśnie wtedy lekarz potwierdził
    przewlekłe kłębuszkowe zapalenie nerek, dopiero od maja 2005 roku zaczęłam się
    leczyć. Na chwilę obecną wydalam białka 0,8 g na dobę, ciśnienie 110/70, nie
    puchnę smile OBY TAK DALEJ.

    Pozdrawiam
    Ola

    PS Leczę się w Akademii Medycznej w Gdańsku
  • 24.03.06, 11:39
    Droga Olu -jestem bardzo uradowana ze napisałas mi o tym wszystkim,ja w głebi
    ducha czuje ze u mnie bedzie wszystko ok,choc boje się i tak.!Ja tez lecze sie
    na nerki w Akademii Medycznej w Gdańsku,.Do ginekologa chodze
    prywatnie,poleciła mi go moja nefrolożka.Ja choruje od 6 roku zycia z sporymi
    przerwami,.I zaobserwowano u mnie małe zmiany w nerkach,z tym że jak mam nawrót
    to juz pełną parą i puchnę i Tyję ze hej.Trzymam kciuki za Twoją drugą ciąże i
    zdrowie Waszej całej rodziny!badżmy w kontakcie.Pozdrawiam I życzę Miłego
    weekendu.a.
  • 24.03.06, 12:19
    Aśku, a czy mogłabyś mi napisać do jakiego chodzisz ginekologa?, bo ginekolog,
    do którego chodziłam w ciąży nie za bardzo wiedział, co ze mną począć...bez
    komentarza...

    Ola
  • 24.03.06, 12:22
    Możesz napisać mi na gg

    nr 1467697

    Ola
  • 05.04.06, 12:55
    Witam Was serdecznie, mam pytanie: mój mąż choruje na kłębuszkowe zapalenie
    nerek i leczy się również na tarczycę, bierze enkorton i eutyrox,. Chcemy mieć
    jeszcze jedno dziecko, chciałam się spytać, czy to, że mąż przyjmuje hormony
    może mieć jakiś zły wpływ na poczęte dziecko? Z góry dziękuję za odpowiedż.
  • 20.04.06, 23:38
    Droga Asiu i wszystkie dziewczynki z KZN!!!!
    Ja tez choruje na kłebkowe zapalenie nerek (nie mialam jednak biobsji)
    Od niedawna bardzosie tym przejęłam i bardzo bym chciała pogadać z kims
    wtajemniczonym.
    Bardzo prosze o jakies info na temat Waszej choroby, leczenia.
    Pozdr goraco
    Ola
  • 21.04.06, 09:05
    Witaj Olu

    mój numer gg 1467697

    Ola
  • 26.07.06, 16:55
    Dziewczyny odzywajcie sie piszcie co u Was? jak wasze nerki i zdrowie? jak
    plany?co nowego.Pozdrawiam aska
  • 12.04.06, 14:09
    Atusiu, proszę odpisz jak się czujesz? Co u Ciebie słychać?

    Pozdrawiam
    Ola
  • 12.04.06, 18:45
    Witam.Czuje sie dobrze,wyniki mam dobre i oby tak dalej.Bialkomocz dobowy
    badam raz na tydzien.Jestem w 31 tygodniu i jak do tej pory to jest
    dobrze.Jestem coraz grubsza i juz zaczyna mi byc ciezko.Mysle,ze jeszcze 7
    tygodni i bede miala cesarke.Pozdrawiam
  • 13.04.06, 09:09
    Bardzo się cieszęsmile I tak trzymaćsmile Już niewiele zostało do końcasmile

    Powodzenia i pozdrawiam wiosennie

    Ola
  • 20.04.06, 23:14
    Atuisiu Gratuluje!!!! Bedzie dobrze!!!!
    Ja przed ciaza mialam bialkomocz ok 1 g. W 28 trafilam do szpitala, bialko
    wzroslo do 6g/24h. Bralam encorton (nie jest przepuszczany przez lozysko),
    bialko sie obniżylo do 0,6g. Nie mialam obrzeków ani nadcisnienia. W 33 tyg
    wyszlam ze szpitala, dotrwalam do 38 tyg i zrobili mi cc. Urodzialm zdrową
    córeczke (10 pkt), Wazyła 2800g. Teraz ma 18 msc i rozwija się wspaniale
    Pozdr wzytkie "nerkowe" mamy przyszle i obecne!!!
    Ola
  • 15.05.06, 12:42
    Atusiu jak sie miewasz?Czy jestes juz mamą? Co u Ciebie.?Pozdrawiam asiek
  • 22.05.06, 09:00
    Czekamy z niecierpliowścią na wieści od Ciebie, jak się czujesz?

    Pozdrawiam
    Ola
  • 23.05.06, 14:21
    Czesc wszystkim.U mnie wszystko dobrze.31 maja jestem umowiona w klinice w
    Poznaniu na cesarke.Nadcisnienia brak bialka w moczu rowniez.Wszystko sie
    uklada pomyslnie.Przy kompie jestem sporadycznie i dlatego nie pisze.Dziekuje
    za zainteresowanie moja osoba.Warto pozytywnie myslec i wierzyc ze wszysyko
    bedzie dobrze.Ja jestem tego przykladem.Pozdrawiam
  • 23.05.06, 17:40
    No to piekna nowina,tak trzymać,trafił nam sie okza zdrowia na forum,tylko sie
    cieszyć.Trzymam kciuki za Was oboje i za cesarke,.W wolnej chwili po porodzie
    Proszę sie pochwalić co i jak?Bardzo Gorąco Pozdrawiam z Gdyni.asica.
  • 27.05.06, 08:30
    Boże jak się cieszę, tak koniecznie odezwij się do nas po cesarce...Trzymaj się
    cieplutko, pozdrawiam
    Ola
  • 26.06.06, 14:30
    Droga Atusiu jak sie masz co nowego.Pozdrawiam.asiek42
  • 08.06.06, 13:47
    Atusiu co u Ciebie?, proszę odezwij się...

    Ola
  • 20.02.07, 15:55
    Atusiu, co słychać, odezwij się...

    Ola
  • 21.03.07, 08:55
    Witam.

    Nie wiem czy informacja na temat ciąży w przypadku choroby nerek będzie jeszcze
    aktualna, ale może przydac sie innym kobietom. Ja jestem chora na kłebuszkowe
    zapalenie nerek i urodziłam zdrową córeczkę, ale nie było łatwo. Ciąża w sumie
    przebiegała bez żadnych komplikacji, natomiast początek był okropny. Mój
    nefrolog wręczył mi skierowanie do szpitala na usunięcie ciąży twierdząc, że
    nerki nie wytrzymają tegoż obciążenia. Byłam w kropce. Przepłakałam chyba
    miesiąc. Ginekolog naciskał, zebym się w końcu zdecydowała bo dziecko rosło,
    ale ja nie wiedziałam co robić. Nie bałam się o siebie tylko o dziecko.
    Zastanawiałam się co będzie gdy będe w 4 miesiącu ciązy i nerki przestaną
    funkcjonować. Co z dzieckiem ? Bedzie już takie duże i będzie musiało umrzeć.
    To był najgorszy okres mojego życia. Chodziłam od nefrologa do nefrologa, ale
    każdy inny nie potrafił sie określić. Trafiłam w końcu na profesora Kokota
    który powiedział mi, że to jest moja jedyna szansa na urodzenie dziecka. Im
    będę starsza tym nerki będa słabsze ( miałam wtedy 29 lat ). Powiedział, że jak
    z nerkami będzie coś nie tak to dadzą mi leki, bylebym wytrzymała do 4 miesiąca
    bo wtedy dziecko jest już rozwinięte i potem zaczynarosnąć i najważniejsze sa 3
    miesiące ciązy, potem leki mozna podać. Uspokoiło mnie to. Wybrałam klinikę
    ginekologiczną dobrze zaopatrzoną w sprzęt w razie gdyby trzeba było dziecko
    wyciągnąć w 5 miesiącu. Na szczescie urodziłam zdrową córeczkę. Mam niestety
    bzika na punkcie badania moczu córki, sprawdzając czy jest wszystko ok. Jest
    ok. Myslę, że trzeba próbować. Ja nie potrafiłabym żyć z myślą, że nie
    spróbowałam. Powodzenia.
  • 22.03.07, 20:22
    Witam Cię Doroto

    proszę napisz, czy wcześniej, jeszcze przed ciążą się leczyłaś, jeśli tak, to
    ile czasu trwało leczenie i jakie brałaś leki?

    pozdrawiam
    Ola
  • 10.04.07, 08:45
    Witam Cie Olu.

    Przed ciążą brałam leki od 6 lat bo od 6 lat jestem chora. Brałam różne leki:
    Sandinum Neoral, Encorton. Dostawałam tez dozylnie przez 12 m-cy Endoksan.
    Przed samą ciążą to jest może ok. 6 m-cy nie brałam żadnych leków. Nie dlatego,
    że planowałam ciążę tylko stwierdziałm, że zobaczę czy poradze sobie bez
    tabletek. I poradziłam sobie. Białko w moczu owszem było, ale zatrzymało się na
    granicy 2 g. Obserwowałam swój organizm, robiłam czesto badanie moczu i krwi i
    wyniki nie pogarszały sie. Wszystko się zatrzymało na pewnej granicy. Do
    dzisiaj nie biore tabletek oprócz furosemidum. Ciąża także nie była planowana i
    gdyby nie tzw. wpadka ( po 10 latach małzeństwa smile ) nie odważyłabym sie na
    ciążę po tym co mi powiedział lekarz.
    W ciazy dużo odpoczywałam. Całą ciąże miałam L-4 i nie chodziłam do pracy, ale
    chodziłam na długie spacery. Trzeba unikać stresu ze względu na możliwość
    podwyższenia ciśnienia.
    Do dzisiaj nie biorę leków, ale za niedługo będę musiała po nie siegnąć.
    Kreatynina wzrosła mi do 280 i jak przekroczy 300 to wróce do Encortonu. I jak
    uda mi się obnizyc kreatynine to znowu odłoże leki na jakis czas. Nie namawiam
    nikogo do odkładania leków, ja tylko poznałam swoja chorobe i wiem na co moge
    sobie pozwolić.
    Na początku choroby lekarz powiedział, że mam obniżona odporność i musze unikac
    skupiska ludzi bo będe szybko się od nich zarażać. Ja natomiast prowadziłam i
    prowadze bardzo ekstremalne życie. Nie oszczędzam sie i jestem pewna, że dzieki
    temu moje nerki zmuszam do cięzszej pracy,a przez to nie daje im "usnąć".
    Z tą chorobą napradę można normalnie żyć !

    Dorota.
  • 28.03.07, 11:07
    hej Wlasnie dowiedzialam sie ze jestem w ciazy jestem przerazona i zalamana jak
    to bedzie a z drugiej strony bardzo sie ciesze na mysl o dzidziusiu.Mam juz
    jedno dziecko 8 letnie juz wtedy bylam chora lecz nie swiadoma tego urodzilam
    bez wiekrzych komplikacji.Tym razem juz wiem ze bedzie inaczej boje sie samej
    wizyty u nefrologa i jego reakcji ponewaz odradzano mi kolejna ciaze.
  • 10.04.07, 08:53
    Witaj.

    Reakcja nefrologa może nie być zachwycająca. Mój nefrolog od razu wypisał mi
    skierowanie do szpitala na usuniecie ciąży. To bedzie trudna decyzja, ale
    musisz podjąc ją sama. Ja wiem jedno, że gdybym znowuz była w ciąży to na pewno
    próbowałabym ja donosić. Byłoby to na pewno trudniejsze teraz, kiedy mam już
    jedno dziecko, bo bałabym się je osierocic, ale chyba nie potrafiłabym żyć z
    myślą, że nie dałam szansy temu nienarodzonemu maluszkowi.
    Podejmując decyzje muszisz sięgnac wstecz i porównac wyniki badań, czy się
    pogarszają czy są stabilne. Od nich dużo zależy.

    Dorota.
  • 10.04.07, 12:48
    Hej Narazie nie biore pod uwage roziazania ciazy staram sie myslec tylko
    pozytywnie.Moj syn ma teraz 8 lat i terz bardzo chce miec rodzenstwo.Zdaje
    sobie sprawe z konsekwencji lecz mimo wszystko chce sprubowac.Pozdrawiam
  • 18.04.07, 15:41
    Witaj Dorotko

    bardzo dziękuję za odpowiedź smile

    Brałam Encorton przez ponad 20 miesięcy, lekarz mi odstawił w grudniu, jak na
    razie wyniki są w normie, białko wydalam, ale są to śladowe ilości. Wiem, że o
    ciąży na razie nie powinnam jeszcze myśleć, ale to jest silniejsze ode mnie,
    bardzo bym chciała drugą dzidzię, ale też bardzo się boję, bo wiele już
    przeszłam...
    Mam nadzieję, że może za trzy, cztery lata może też mi się uda, jak Tobie smile

    Pozdrawiam cieplutko

    Ola
  • 19.04.07, 08:52
    Cześć Ola.

    Dobrze, że odstawiłas leki. Organizm trochę od nich odpocznie. Ja nadal nie
    biorę leków, aczkolwiek wyniki mi sie pogorszyły. Białko sie ustabilizowało i
    wydalm go ok. 2 g ale kreatynina znacznie wzrosła. Nie odczuwam tego bo czuje
    się dobrze. Myślę, że to przez brak odpoczynku. Przy małym szkrabie ciężko
    odpocząć. Do leków wrócę gdy kreatynina przekroczy 3,0.
    Jeszcze jedna ważna informacja na przyszłość. My kobiety z chorobami nerek
    rodzimy poprzez cesarskie cięcie ze wzgledu na duży wysiłek, który może
    uszkodzic nerki, a po porodzie nawadniają nas woda poprzez kroplówkę. Zapytaj
    nefrologa czy możesz byc nawadniana i w jakiej ilości. Ja nie zapytałam i wlali
    we mnie chyba 6 l wody. Miało to dla mnie przykre konsekwencje. Woda pozostała
    w organiźmie, nie została wydalona przez cewnik i wtedy myślałam, że się
    wykończe. Spuchłam jak balon. Mój ginekolog musiał kontaktowac sie z moim
    nefrologiem co do mojego stanu. Dostałam furosemidum ale nie mogłam karmic
    dziecka. Lepiej zapobiec takiemu przykremu zdarzeniu i zapytac lekarza o
    nawodnienie.
    Co do drugiej dzidzi to tez chyba się jeszcze zdecyduję za jakieś 3 lata. Mąż
    mówi, żebym sobie wybiła to z głowy, ale tak jak Ty jestem dobrej myśli.

    Wszystkiego dobrego.

    Dorota

  • 08.05.07, 23:18
    Czesc! Wiec wszystkie starajace sie z tzw ZN (zespol nerczycowy spowodowany
    przez klebuszkowe zapalenie nerek) informuje: mam 29 lat, choroba zostala
    rozpoznana w 15 roku zycie, od lutego tego roku jestem bez lekow - remisja
    choroby bylasmile po odstawieniu lekow od lutego niestety bialkomocz wzros w
    porywach do 1.5 g na dobe. Minely juz trzy miesiace, teraz czeka mnie wizyta u
    mojej najlepszej jak do tej pory profesor nefrolog i oczywiscie skierowanie juz
    dostalam namiary na dobrego ginekologa na Karowej no i bedziemy sie starac...jak
    pani profesor zezwolismile Trzymajcie kciuki - bede informowac na biezaco a co do
    cisnienia - sa leki na nadcisnienie, ktore podaje sie kobietom w ciazy -wiec to
    nie jest problem - u nas najgorzej z "wydalaniem" - gromadzimy wode i puchniemy
    to powoduje nadcisnienie, daltego pozbycie sie wody z organizmu jest takie
    istotne. Co do kreatyniny - bardzo prosty sposob - ziemniaki - powoduje jej
    obnizenie. codziennie duzo i napewno spadniesmile sluze pomoca i ma nadzieje, ze
    takowa tez tutaj otrzymamsmile pozdrawiam Was goraco, Marta
  • 09.05.07, 10:39
    Witam,
    Mam 26lat i ogromny problem.11 lat temu stwierdzono u mnie ostre zapalenie
    kłębuszków nerkowych, leczyłam sie encortonem i od tamtej pory jestem pod okiem
    nefrologa i wszystko jest ok, ale postanowiłam z mężem starać się o dziecko,
    jak dowiedziałam się od lekarza że moge mieć problemy w ciąży to się
    przestraszyłam bo żaden lekarz nigdy nie wspomniał o komplikacjach podczas
    ciąży w związku z moja chorobą.Wystraszyłam się maxymalnie, żeby tego
    wszystkiego było mało to mój mąż jest od 4 lat po przeszczepie nerki i lekarz
    powiedział że to choroba genetyczna (brat mojego męża cierpi na ta sama chorobę
    co on czyli przewlekłe zapalenie kłębuszków). Biję się z myslami co zrobić: z
    jeden strony jest duże prawdopodobieństwo że dziecko moze byc chore a z drugiej
    ze i ja mogę mieć problemy z nerkami-nie chciałabym jeździć w trójkę na dializy
    bo to co przeszłam z mężem było straszne. czy ktos zna kogoś kto miał podobny
    problem i może cos poradzić?
    Tak bardzo chciałabym urodzic dziecko a na chwilę obecną wydaje mi się to
    niemozliwe.
    Jak czytam wasze posty to widze ze ja mam duza szanse ze bedzie wszystko ok,
    ale co z dzieckiem sad

    Pozdrawiam
    Kinia
  • 10.05.07, 08:50
    Cześć Kiniu

    tak szczerze, to nie wiedziałam, że jest to choroba genetyczna, u mnie w
    rodzinie NIKT nie chorował na kłębuszkowe zapalenie nerek, tylko ja i lekarze
    podejrzewają, że chorobę tą spowodowały częste przeziębienia, anginy w
    dzieciństwie. Niestety, dopiero w ciąży okazało się, że jestem chora, DOPIERO
    wtedy lekarze zaczęli się martwić!!!, a zdobyłam wyniki sprzed ciąży i już
    wtedy miałam białko w moczu i ŻADEN LEKARZ nie zwrócił na to uwagi!!!
    Bez komentarza to pozostawiam.

    Pozdrawiam
    Ola
  • 10.05.07, 10:11
    Ja tez byłam lekko zdziwiona po rozmowie z lekarzem ale niestety tak jest.
    Lekarka nam zakomunikowała iż zdarzaja się często przypadki gdzie na dializy
    jeżdzą ojcowie z synami albo amtrkla z dziećmi. To jest bardzo przerażająca
    perspektywa. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym tak skrzywdzić moje dziecko. Będę
    jeszcze próbowała dowiedzieć się czegoś u lekarza zajmującego się genetyką-
    dostała skierowanie od ginekologa do takiej poradni. Jak się czegoś dowiem to
    dam znać.

    Pozdrawiam
  • 10.05.07, 10:48
    Czesc.Wiem ze swiadoma decyzja o zajsciu w ciaze gdy jest sie chorym jest
    bardzo trudna lecz warto jest zaryzykowac bo przeciez nie istnieje nic
    piekniejszego niz milosc matki do dziecka.Ja jestem teraz w 12 tygodniu ciazy
    tez pelna obaw ale bardzo szczesliwa.Moje wyniki sa w miare dobre kreatynina
    opadla ponizej normy a cisnienie teraz mam bardzo niskie 100/60 a bylo wysokie
    tylko bialko jest ok 1g na dobe.Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia.Magda
  • 10.05.07, 12:30
    Madziu, proszę pisz jak najczęściej jak przebiega ciąża.

    W ogóle dziewczyny piszcie co się u Was dzieje.

    Pozdrawiam
    Ola
  • 17.06.07, 08:36
    Hej
    Jestem juz w 17 tygodniu ciazy czuje sie znakomicie ostatnio na badaniu
    slyszalam bijace serce mojego dzidziusia-piekne uczucie.Ale tak naprawde to mam
    obawy czy wszystko jest ok,jest to moja druga ciaza a ja nie czuje ruchow
    zwiekrzylo sie tez wydalanie bialka z moczem,wiec dostalam skierowanie do
    poradni patologi ciazy i czekam na wizyte.Ale mam wielka nadzieje ze mi sie uda
    szczesliwie donosic ciaze.
    Pozdrawiam serdecznie Magda
  • 18.06.07, 09:40
    Witaj

    ile wydalasz teraz tego białka Madziu?
    Musi być dobrze... smile

    Pozdrawiam
    Ola
  • 19.06.07, 14:36
    czesc Olu
    Lekarz wyliczyl ze ok.2 gram na dobe ale niewiem czy w tej chorobie to az tak
    duzo.Obecnie nie jestem pod opieka nefrologa kazano mi przyjechac dopiero po
    zakonczeniu ciazy na dalsze leczenie.Ale po zakonczeniu ciazy chyba bede
    szukala innego lekarza.Mieszkam na slasku moze ktos z forum moze mi polecic
    dobrego nefrologa.Pozdrawiam Magda
  • 10.05.07, 08:53
    Acha, zapomniałam dodać, że mój Synek, którego urodziłam za dużo przedwcześnie
    jak na razie (odpukać) nie ma problemu z nerkami.

    Ola
  • 10.05.07, 13:59
    Witam.

    Ja tez choruje na zespól nerczycowy i kłębuszkowe zapalenie nerek i lekarz
    mojej córki poinformował mnie, że choroba nerek jest to choroa nabyta a nie
    dziedziczna. Ten lekarz jest wybitnym profesorem więc chyba zna się i wie co
    mówi. Moja córeczka ma dopiero 2 lata, ale jest zdrowa jak byk. Poza tym u mnie
    w rodzinie moja choroba jest pierwszą tego typu. Nikt nigdy nie miał problemów
    z nerkami.

    Pozdrawiam.
    Dorota.
  • 10.05.07, 08:43
    Witaj Marto

    Marto mam pytania, czy brałaś leki przez te wszystkie lata, tzn. przez 14 lat?

    Czy ginekolog, na którego dostałaś namiary specjalizuje się w ciążach u kobiet
    właśnie z tą naszą chorobą?

    Koniecznie informuj nas na bieżąco o wszystkim.

    Pozdrawiam CIę i życzę wszystkiego najlepsego

    Ola
  • 10.05.07, 14:04
    Cześć Marta !

    Marto ja wciązy miałam przez cały czas białkomocz wynoszący 2-2,5 g. Poza tym
    jak puchłam i miałam małe nadcisnienie to brałam furosemidum. Mysle, że tym
    białkiem nie powinnas się martwić pod warunkiem, że nadal nie wzrasta. Ja od
    ok. 3 lat jestem bez leków i mam białko w moczy w wys. 2 g. Na szczeście nie
    wzrasta.

    Pozdrawiam i życze właściwych decyzji.

    Dorota.
  • 12.05.07, 12:50
    Cześć Dorota,
    Lekarze narazie będą badać mojego męża i jego brata czy choroba jest gentyczna-
    lekarz transplantolog nam powiedział że skoro mój mąż i jego brat zachorowali w
    tym samym wieku to znaczy że mają tą chorobę-prawdopodobnie-uwarunkowaną
    genetycznie.Jestem umówiona na wizyte u genetyka więc może się czegoś więcej
    dowiemy.Ale wiele przypadków potwierdza fakt że jest bardzo duże
    prawdopodobieństwo przenoszenia choroby na dziecko, lekarz nam powiedział że
    chłopiec jest bardziej narażony na przejęcie tej choroby.Dorota a proszę napisz
    jaką masz kreatynine w krwi? To że nie rośnie ci białko nie świadczy, że nerki
    pracują prawidłowo-mój mąż miał aż do momentu pójścia na dializy białko tak jak
    ty-tak naprawde to poziom kreatyniny w krwi świadczy o pracy nerek.
    Sama po 11 latach dowiedziałam się że tak naprawde nie miałam ostrego zapalenia
    kłębuszków tylko początek przewklekłego zapalenia.Narazie od 11lat mam z tym
    spokój ale teraz moja Pani doktor jak ją poinformowałam o moich planach
    bardziej się mną zainteresowała. Mam zapisane pełno badań do zrobienia po to
    aby sprawdzić stan moich nerek, nawet dostałam skierowanie na renoscyntografie-
    to badanie pokazuje w procentach wydolność nerek.
    Pozdrawiam
    Kinia
  • 14.05.07, 08:42
    Cześć Kinia.

    Trochę sie zmartwiłam, że kłębuszkowe zapalenie nerek może być genetyczne. Jak
    widzisz opinie lekarzy są różne. W moim przypadku, gdybym wczesniej zaczęła sie
    leczyc to byc może skończyłoby sie to wyleczeniem ale nie sądziłam, że mam
    problemy z nerkami. Nie badałam moczu itp. i nawet do głowy mi nie przyszło, że
    mogę mieć chore nerki. Trafiłam do szpitala w dość cięzkim stanie. Mam 2-letnią
    córeczke i badanie moczu robie jej co 2 miesiące. Pilnuje tego i chyba juz
    zawsze tak będzie, że będe sie o Nią bała, że zachoruje. A jakby zachorowała to
    mam nadzieję, że od razu to zauważę po wynikach moczu i od razu zacznę działać,
    żeby ja wyleczyć. Moje białko wynosi ok. 2-2,5 g, natomiast kreatynina ostatnio
    była w wysokości 2,8 i bardzo się przestraszyłam,bo zawsze miałam na granicy
    1,2. Pomimo wszystko nie brałam leków i na szczęście spadała do 2,3.
    Co do ciąży, to ważny jest spokój i odpoczynek. Nasze nerki sa bardziej
    obciążone i dlatego nalezy duzo odpoczywać. Ja byłam całą ciąże na L-4.
    Natomiast moja prowadzaca mnie ginekolog miała równiez pacjentke z kzn. Obie
    byłysmy w tym samym czasie w ciąży. Jej niestety sie nie udało urodzić dziecka
    bo w 5 miesiącu przestało rosnąć, a ona skończyła na dializach. Wpłyneło na to
    wiele czynników głównie stres i nerwy. W czasie trwania ciąży cięzarówka
    przejechała jej babcię, a jej ojciec który sie o tym dowiedział dostał zawału i
    zmarł. Te nieszczęsliwe wydarzenia spowodowały przede wszystkim znaczny wzrost
    ciśnienia i przyczyniły sie do nieszczęśliwego zakończenia. Poza tym chodziła
    do pracy. Jak widzisz, bardzo wazny jest spokój i odpoczynek.
    Piszesz, że Twój mąż ma dializy. Proszę Cie napisz mi ile wynosiła Jego
    kreatynina gdy skierowali Go na dilaizy i jakie miał objawy niewydolności ?

    Pozdrawiam.
    Dorota.
  • 14.05.07, 19:08
    Jeśli chcesz to możemy pogadać na gadu-gadu.Mój numer 3500272.
    Mąż jest już po przeszczepie nerki,dializowal się 18 miesięcy.
    Zaczął dializy przy kreatyninie 8.2 ale to dlatego że sam przedłużał ich
    rozpoczęcie.Normalnie powinno się zacząć je wcześniej.Możesz z nim porozmawiać
    też na moim gadu-gadu.
  • 14.05.07, 23:07
    Czesc dziewczyny!
    Na poczatku - sportostowania: zapalenie klebuszkow nerkowych nie jest choroba
    genetyczna. Jak Wam jakis lekarz tak powiedzial, to natychmiast zmiencie
    nefrologa! To glupota! Problemy z nerkami u potomstwa moga byc uwarunkowane
    gentycznie, ale nie sa w 100%. Jak sama nazwa wskazuje: ZAPALENIE!!!! -
    powiazcie sobie dwa konce tego sznurka i nijak nie wychodzi z ZAPALENIA (z
    reguly wirusowego badz bakteryjnego) genetyka. Wszystkim osobom z tzw ZN (zespol
    nerczycowy) polecam strone: nerczyca.pl z opowiesci rodzicow wyczytacie, ze w
    iekszosci przypadkow dochodzi do zapalenia klebuszkow nerkow prze niedoleczone
    choroby badz na przyklad alergie (ukaszenia owadow - a to wogole dla mnei
    extremum!!!) Na forum nerczycy pisala matka chlopac, ktory tak bardzo zle zniosl
    ukaszenie komara, ze skonczylo sie na szoku alergicznym i doprowadzilo do zlego
    funkcjonowania nerek. Jezeli w Waszych rodzniach kilka pokolen wstecz zdarzyly
    sie przypadki chorob nerek to w wiekszosci przypadkow bedzie to zwiazane z
    wczesniactwem, braniem niestosownych lekow w ciazy etc. Jak pisalam (a w ciazy
    ejszcze nie jestem) najwazniejsze dla kobiet w ciazy nie jest wydalanie bialka
    wraz z moczem, a jego poziom we krwi, poziom kreatyniny oraz cisnienie. Jezeli
    wydalacie bialko oznacza to, ze wytracacie je z organizmu, wiec trzeba badac
    bialko calktowite w krwi - standardowe badania no i oczywiscie kreatynia - zbyt
    wysoki jej poziom moze zaburzyc rozwoj plodu. Ja po decyzje p. profesor ide 21
    maja i juz od niej dostalam namiar na ginekolog poloznik na karowej - tam jest
    oddzial patologii ciazy - prowadza nawet kobiety dializowe a poza tym oczywiscie
    z problemami serca oraz cukrzyca - to naprawde dobry szpital. U mnie bialko po
    odebraniu istatnich badan z doby - wzroslo, ale czuje sie naprawde super mimo
    tego, ze lekow nei biore a cisnienie amm swietne, wiec jestm dobrej mysli. Dla
    wszystkich starajacych sie i ciezarowek z zapaleniem klebuszkowym - bez nerwow,
    bedzie dobrze, nerwy podnosza cisnienie u nas wysoki jego poziom nie jest
    wskazanysmile Moja choroba zostala rozpoznana w 15 roku zycia - najprawdopodobniej
    po niedoleczonej anginie ropnej cztery tygodnie na antybiotyku itd - pamietajcie
    Wazna rzecz nawet zwykla grypa prowadzi do bardzo ostrych powiklan - te male
    ustriojstwa latajace w powietrzu sa wstretnie wscieklesmile - my mozemy po chorobie
    juz czuc sie dobrze a nasz organizm caly czas z nimi walczy i niestety nawal mu
    t i owo podczas tej nierownej walkismile
    Poczytajcie historie z linkow i bedziecie wiedzialy, ze to nie choroba
    genetyczna i nie musicie sie bac, ze Wasze dzieci beda chore na to samo co wy:
    www.nerczyca.pl/historie/michal.php
    www.nerczyca.pl/historie/krzys.php
    www.nerczyca.pl/historie/erni.php
    Wiem co przechodzily mamy tych dzieci zastanawiajac sie co to moze byc - ja sama
    sie zastanawialam co sie ze mna dzieje. Dlatego nie martmy sie za wczasu -
    trzeba zadbac o siebie a baby napewno bedzie zdrowe.
    Dziewczyny mam niesmiala propozycje - jestem z Wawy - moze spotkanie w realu?
    podzielimy sie troskami, pytaniami, pocieszymy i poprzytulamy jak bedzie
    ciezko?big_grin Czekam na odzew tutaj badz na maila: m.machnikowska@gazeta.pl

    Pozdrawiam nerkowo smile i czekam na odzew,
    Marta
  • 15.05.07, 09:28
    Witam,
    Nikt nam narzie nie potwierdził ze to choroba genetyczna ale lekarze mówią że
    skoro mój mąż i jego brat (chorowali na przewlekłe zapalenie kłębuszków-
    doprowadziło ich to do dializ a potem do przeszczepu) zachorowali na tę chorobę
    w tym samym wieku, tzn że musiał powstać jakis konflikt genów u ich rodziców co
    spowodowało powstanie tej choroby. Nikt nam nie potwierdza tego że nasze
    dziecko będzie również chore ale mówią że prawdopodobieństwo jest i dlatego się
    obawiamy- ja juz wczesniej wspomniałam mój mąz będąc na dializach spotykał
    wiele przypadków gdzie dializował się ojcicec z synem albo matka z dziećmi-nie
    sądze żeby to był przypadek.Genetyk też nam powiedział (narazie telefonicznie)
    że genetyczne jest tylko zespół alcorta-to również zapalenie kłębuszków ale
    również z objawami ogłuchnięcia.
    Wiem że nikt nas nie zapewni że dzidzia będzie zdrowa i nie będzie musiała
    przechodzic tej męczarni co mój mąż.
    Genetyk umówił nas na wizyte w przyszłym tygodniu więc zobaczymy co mi powie i
    czy zaproponuje jakieś badania itp.
    Co do spotkania to ja chętnie ale niestety nie jestem z Warszawy tylko z
    Poznania więc będzie cięzko dojechać.

    Pozdrawiam
    Kinia
  • 16.05.07, 08:21
    Witaj Marto.

    Co do dziedziczności tej choroby jaką jest kzn, to też mysle, że nie jest to
    dziedziczne, aczkolwiek zastanawiające jest kiedy zachoruje na tą przypadłośc
    rodzeństwo. Ja wierzę, że moja córka nigdy nie będzie miała problemów z
    nerkami, chociaż już raz miała białko w moczu. Na szczęście antybiotyk wyleczył
    ją i od tamtej pory mamy spokój smile
    Co do spotkania to ja jestem z Gliwic i do Warszawy też mam spory kawałek. Poza
    tym jest mi ciezko wyrwac się do fryzjera na godzinę, a co dopiero na dłuższe
    pogaduchy smile) W każdym bądź razie dziekuje za propozycje.

    Pozdrawiam gorąco.

    Dorota
  • 16.05.07, 14:31
    smile Jestem z Gdańska, więc do stolicy też mam spory kawałek drogi.
    Poza tym pracuję, no i mam Synka w domusmile

    Pozdrawiam
    Ola
  • 17.05.07, 23:03
    Hej Dziewczyny,
    No tak spotkanie odpada, chyba, ze wakacyjny wyjazd w to samo miejscesmile
    Co do genetyki - medycyny nie konczylam, ale na wielokrotne takie pytanie
    otrzymywlam inforamcje, ze nie jest to choroba genetyczna. Pamietajcie, ze za
    wszystkie choroby oprocz defektow odpowiedzialny jest etz nasz uklad
    immunologiczny, ktory jest zdecydowanie bardziej podatny na wszlelkie mutacje
    gentyczne. Wymadrzac sie nie bede - polecam sprawdzac rozklad jazdy discovery -
    ostatnio sa bardzo ciekawe filmy z cyklu - choroby powszechne - w jednym z
    programow mowili o miedzy innymi o chorobach nerek i ich przyczynach o genetyce
    nie wsopminali odwolujac sie bardziej do ukladu sercowego czyli nadcisnienia.
    Jeszzce jedno sprostowanie - oddychanie tak samo jakw ydalanie przez nas moczy
    ma olbrzymi zwiazek z cisnieniem miedzy komorkowym, na ktore to wplywa nasze
    ogolne cisnienie - jegio zmiany powoduja choroby serca oraz choroby nerek,
    dlatego tez oprocz ZN mamy wysokie cisnienie, bierzemy acard na pomoc sercu i
    milion innych tabletek. Ja uwazam, ze w chwili obecnej - a zyje z ta choroba od
    kilkunastu lat - biore zycie takie jakie jest, snuje plany i dziecko jest jednym
    z nich. Jest jedna rzecz o ktorej Wam nie wspomnialam - moj maz jest
    niedoslyszacy - stwierdzono wade genetyczna i ja oczywiscie zrobilam badania.
    Szansa an poczecie dziecka niedoslyszacego lub nieslyszacego jest nieduza bo
    setna proceta co daje nam ponad 99% pewnosci, ze "dziedzic" bedzie zdrowy, ale
    podchodzac do tematu z drugiej strony - etyka - zdaje sobei sprawe z mozliwosci
    zmian w stanie zdrowia dziecka - taks amo jak wy a mimo to rozmawiamy o ciazy -
    czy to jest egoistyczne - chec posiadania dziecka, myslimy o tym? Bo jasne jest,
    ze bezdiemy je kochac takie jakie jest. Dlugo sie zastanawialam i musze Wam
    opowiedziec jesze jedna historie - na naukach przedmalzenskich zostal oczywiscie
    poruszony temat planowania ciazy i zabronienia (wyobrazcie to sobie!!!) przez
    kosciol wspolzycia malzonkom z duzym uposledzeniem (tutaj jest podobno nawet
    lista!!!) Zbaranialam i powiedzialm na glos: nikt nie bedzie mi mowil, czy mam
    wspolzyc z mezem tylko dlatego, ze nasze dziecko moze byc skazone wada
    gentyczna!!! Reszta par zamilka, a prowadzaca kobieta nie wiedziala co ma mi
    odpowiedziec, oczywiscie potem temat zszedl na aborcje etc. Ale wyobrazcie sobie
    jak cos takiego mozna wogole wymyslec. Ja jestem dobrej mysli, jak mowilam
    poniedzialek - ide po "wyrok""smile do swojej pani profesor.
    Pamietajcie prosze o jednym - wiele kobiet ma wieksze problemy podczas ciazy -
    my jestesmy SWIADOME swojej choroby i to pozwala nams ie przygotowac do tego jak
    najlepiej, dlatego jestesmy w zdecydowanie lepszej sytuacji. Proponuje wychylic
    kielicha za wszystkie ciezarowkismile

    Pozdrawiam Was goraco,
    Marta
  • 29.05.07, 15:52
    Witam,
    Byłam u genetyka i lekarka sporządziła drzewa genealogiczne mojej i męża
    rodziny. W poprzednich pokoleniach nie występowała choroba nerek więc lekarka
    doszła do wniosku że ta choroba poprostu powstała z błędu genów rodziców mojego
    męża dlatego zarówno on jak i jego brat zachorowali. Trudno stwierdzic to w
    100% gdyz nie posiadaja rozpoznania choroby. Szwagier trafił na dializy z dnia
    na dzien a mój mąż miał biopsje ale dopiero teraz dowiedZieliśmy się że lekarze
    go okłamali i nie podali prawdziwej diagnozy. Okazało się że biopsja nie wyszła
    i nie ma wyniku-oni go leczyli PRAWDOPODOBNIE NA MEZANGIALNE ZAPALENIE
    KŁĘBUSZKÓW. To jest jakas paranoja-żyjemy w chorym kraju. Za co ci lekarze chca
    podwyżki? Najpierw niech się nauczą podstaw apotem pomyslimy. Nawet gentyczka
    nie miasła zielonego pojęcia o nerkach-mój mąz ja poprawiał!!!!! Tak więc
    informacja, że choroba nie jest genetycznie przenoszona do następnych nie jest
    w 100% potwierdzona. Genetyczka powiedziała że mamy 25% szans na to że dziecko
    będzie chore. Ona ma jeszcze wnikliwie zapoznać się z nasza dokumentacją i
    skonsultowac się z nefrologiem.
    Wiemy napewno że genetycznie można przenieśc zapalenie kłębuszków występujące w
    ZESPOLE ALPORTA-my tego na szczęście nie mamy.
    Poza tym miałam robione USG i jest wszystko OK. Tak więc myslę że decyzję juz
    podjęliśmy z mężem i spróbujemy smile ale dopiero w końcowej części roku.
    No jeszcze w lipcu ta renoscyntygrafia-zobaczymy co wykaże.
    jak tylko cos nowego dowiem się od gentyka to dam znać.
    Trzymajcie się.
    Pozdrawiam
  • 21.06.07, 15:54
    Witam,
    Cos nikt się ostatnio nie udziela na forum. Juz Was kpobietki wywiało na
    urlopy? Dostałam pismo od genetyka do domu, że prawdopodobieństwo przeniesienia
    chory z mojego męża na dziecko jest ale niewielkie. Napisała nam ze niestety z
    powodu braku pełnej dokumentacji medycznej mojego męża i jego brata trudno
    będzie ustalic przyczynę choroby. Niestety tak ich olewali lekarze a teraz sa
    tego konsekwencje. Mi natomiast zaleciła badania kontrolne nerek. Decyzję juz
    podjęliśmy. Będziemy próbować-teraz oby się tylko udało. Trzymajcie kciuki smile

    Pozdrawiam
    Kinia
  • 06.07.07, 14:10
    Przyszłe Mamusie jak się czujecie, odezwijcie się, dajcie znać smile

    Ola
  • 12.07.07, 20:13
    Czesc dziewczyny
    Jestem w dwudziestym tygodniu ciazy ale pojawily sie pewne problemy z
    cisnieniem bylam w szpitalu na obserwacji i dostaje leki na
    nadcisnienie .Bialko jak przy tej chorobie jest nawet w normie kratynina niska
    a tak pozatym czuje sie dobrze.Czesto mysle jak to bedzie dalej bo to dopiero
    polowa jestem pelna obaw.Pozdrawiam was wszystkie zycze powodzenia .
    Magda
  • 13.07.07, 09:05
    Życzę Ci z całego serduszka następnych dwudziestych pełnych tygodni, musi być
    dobrze i będzie dobrze, nie ma innego wyjścia smile

    Pozdrawiam z deszczowego Trójmiasta, ale cieplutko pozdrawiam

    Ola
  • 28.07.07, 22:14
    Czesc dziewczyny!!!
  • 28.07.07, 22:23
    No to jeszcze raz, bo mi sie enter wcisnal z przyzwyczajeniasmile Dlugo sie nie
    odzywalam, ale zaraz napisze dlaczego: wyladalowalam w szpitalu...tak,
    tak...pamietacie jak pisalam o trzymiesiecznym okresie probnym - bez lekow?
    wyobrazcie sobie, ze poszlam po tych trzech miesiacach do swojej p. profesor i
    co? i siup na oddzial na ponowna biopsje!!! tak..walnela mnie ta jej decyzja po
    glowie, nie powiem... wyniki mialy byc po trzech tygodniwahc max a tu co?
    sympatyczna p. patomorfolog stwierdzila, ze....w probce pobranej podczas biopsji
    nie widac zmian chorobowych i generalnie jestm zdrowa! padlam jak to uslyzsalam,
    ale...pisalam, ze sypatyczna i naprawde sympatyczna - zadzwonila i poprosila,
    zebym sciagnela probki z poprzednich dwoch biosji - nie lada wyczyn pierwsza
    byla 15 lat temusmile i co sie okazalo - ze tak jak wyniki swiadczyly - byla
    remisja, ktora miala odbicie w nerkach, tylko w tym wszystkim jest jedna zagadka
    - mozna by powiedziec HUURRAAA, ale nie...nerki to nie watroba to sie nie
    regeneruje - tak mowili lekarze - wam napewno tez, a tu prosze - chrooba sie
    cofnela? niemozliwe. opisu biopsji na razie nie mam - p.patomorfolog jest na
    urlopie, ale to przesympatyczna kobieta i wszystko powiedziala mi przez telefon
    an pare godzin przed swoim odlotem na wakacjesmile poslala tez probke pod mikroskop
    elektronowy, wiec wszystko do mojej p. profesor przyjdzie razem. w miedzyczasie
    poszlam do guru ginekologii patologicznej - przesympatyczna kobieta kolo 60-tki
    i mowi mi tak: rany, tylko poltora grama bialka na dobe - toz to pani prawie
    zdrowa jest! - znowu padlam i pytam: co to znaczy, a ona: zielone swiatlo
    naciaze - u mnie kobiety po 7-10 gram maja i rodza zdrowe dzieciaki, prosze
    odstawic leki ponownie, odczekac miesiac, niech chemia zejdzie z organizmu i wio
    do roboty!!! podniosla na duchu i dala nadzieje i dodala: ja z p. profesor wiele
    ciaz prowadzilam nerkowych niech sie pani nie boi, bedzie dobrze. wiec do swojej
    p. profesor nie poszlam bo nie mam po co - dopoki nie bedzie wynikow, a teraz z
    mezem sie staramysmile i zobaczymy jak bedzie. mam nadzieje, ze moja historia
    pocieszy te, ktore sie wahaja i pomoze podjac decyzje i trzymajcie za mnie
    kciuki! bede informowac na biezaco!
    Pozdrawiam i sciskam Was wszystkie klebuszkowo!!
    Marta
  • 31.07.07, 09:35
    Witam,
    Super wieści m.machnikowska. W takim razie życzę szybkiego zajścia smile
    Ja miałam znowu badania i wyszły ok więc moja nefrolog powiedziała że nie widzi
    dużego ryzyka, w piatek odbieram wynik renoscyntygrafi-zobaczymy jak te moje
    nery działają. Jak tylko odbiore wynik to was poinformuje.
    My z mężem juz też zaczęlismy starania smile oby tylko się udało smile

    Pozdrawiam
    Kinia
  • 31.07.07, 10:01
    Hej to ja m.machnikowska.sie mi haslo zapomnialo i cos sie poplatalo z kontem,
    wiec teraz pod tym nickiem mnie znajdziecie. Kinia - wyniki napewno beda w
    porzadku!! informuj na biezaco, bom ciekawa wiesci u Ciebie z frontusmile

    Pozdrawiam
  • 02.08.07, 10:58
    Witam serdecznie!
    Dwa lata temu po urodzeniu synka dowiedziałam sie ze choruje na KZN. Ciaza
    poczatkowo przebiegała bez problemu, potem zaczeło sie pojawiać białko, krwinki
    w moczu, podwyzszone cisnienie. Byłam pod opieka nefrologa, ale mimo to ciąza
    skonczyła się cięciem cesarskim w 32 tygodniu, poniewaz cisnienie skoczyło do
    220/180. Malenstwo było w bardzo ciezkim stanie, ale dzieki Bogu jest silnym
    chłopczykiem i radził sobie bardzo dobrze, z dnia na dzien polepszał sie jego
    stan i teraz jest slicznym zdrowiutkim dwulatkiem smile
    Rok temu miałam wykonana biopsję nerki, no i potwirerdziła ze mam KZN, lekarka
    powiedziała ze jest to typ o szybszym przebiegu. Nie polecała zachodzic w ciaze.
    No i tak tez postanowiłam, ze juz nie bede narazac dzidzi i siebie na
    niebezpieczenstwo. Ale własnie wczoraj dowiedziałam sie ze jestem w ciazy. Nie
    wiem jak to sie stało, uwazalismy z mezem, miałam zamiar po przyjezdzie do
    Polski zabezpieczyc sie "na dłuzej" (teraz mieszkam w Anglii). Jestem
    przerazona, nie wiem co robic. Wybieram sie jutro do lekarza, ciekawe co powie.
    Czytajac to forum, jakas nadzieje we mnie wstapiła, ale wiadomo, ze moze byc
    różnie... A co jak mnie postawia przed wyborem usunac ciaze albo
    zaryzykowac.... Chciałabym miec druga dziedzie (marzy m sie córeczka) ale
    strasznie sie boję sad
  • 02.08.07, 14:27
    Witaj Isiu

    Twoja sytuacja jest podobna do mojej, ja trzy lata temu po urodzeniu Synka
    dowiedziałam się o chorobie KZN, tylko, że moja ciąża skończyła się w 28
    tygodniu cc, wówczas ciśnienie skoczyło mi do 190/40. Mój Synek też sobie
    bardzo dobrze poradził i na szczęście skończyło się wszystko dobrze. 1 lipca
    skończył 3 latka smile

    Ja nie jestem w ciąży, bardzo się boję kolejnej, cały czas biorę leki, choć nie
    ukrywam, że również marzy mi się córeczka smile

    Informuj nas o dalszym przebiegu ciąży

    Pozdrawiam cieplutko z Trójmiasta
    Ola
  • 07.08.07, 12:19
    wszystkie nasze dzidzie beda zdrowe - to dlatego, ze my jestesmy takie silne!
    namiary na prof. ginekolog: p. Kuczyńska jest na karowej w Warszawie, polecam
    strone: szpitalkarowa.pl - tam znajdziesz wszytskie info
    pozdrawiam
  • 02.08.07, 14:30
    WItaj Marto

    to co przeczytałam, to mi serducho uradowało. Jestem pełna nadzieji i wiary, że
    jeszcze będę mogła urodzić o czasie zdrowe dzieciątko.

    Bardzo prosiłabym o namiary do pani ginekolog, jestem z Trójmiasta.

    Pozdrawiam
    Ola
  • 04.08.07, 19:09
    Magdalena.30 jak u Ciebie?? Mam nadzieje ze wszysko wporzadku z dzidzią i z
    Tobą Ja byłam tu w Anglii u lekarza, zlecił badanie krwi i moczu i powiedział
    ze zobaczymy co wtedy. W miedzy czasie dzwoniłam do mojej pani doktor z Kliniki
    Nefrologiii z Katowic Przedstawiłam moja sytuację i powiedziała ze skonsultuje
    sie z ordynatorem w mojej sprawie. Powiedziałam jej ze poki nie wiedziałam o
    ciaży, brałam Lotensin. Bardzo sie zmartwiła, bo jest bezwzględnie
    przeciwskazany w ciąży, mogą powstać wady płodu. Nie wiem jak to bedzie. Czy
    któras z Was moze tez miała taka sytuację, ze brała na poczatku ciąży
    Lotensin??? Z góry dziekuje za odpowiedź.
    Pozdrawiam Aga
  • 04.08.07, 22:57
    Umnie narazie jest wszystko w porzadku jestem w 24 tygodniu ciazy
    cisnienie jest dobre biore leki.Jestem bardzo szczesliwa bo kilka dni temu
    dowiedzialam sie ze jest to dziewczynka narazie to jeszcze kruszyna ma 650g.ale
    mam nadzieje ze szybko urosnie bo ternin porodu tez ma sie odbyc przed czasem
    ok.36 tygodnia przez cesarskie ciecie.Pierwszy porod mialam naturalny a moj syn
    mial 4kg.50g.Troche sie boje ale juz wiekrza czesc ciazy mam za soba.Nastaw sie
    optymistycznie a poczujesz sie duzo lepiej bo musi byc dobrze.Pozdrawiam Magda
  • 05.08.07, 22:44
    Heja!
    No moje kochane - beta 138 w tej chwili 3 tydzien plodu, piaty tydzien ciazy -
    ciagnie mnie w brzucholu na dole jak sie masz, ale ogolnie jest swietnie -s
    puchnieta niewiele wiecej niz normalnie bez lekow do miesiaca w koncu jestem -
    zrobilam wszytskim swoim lekarzom na zlosc i zaszlam w ciazesmile super ginekolog -
    guru patologii nefrologicznej na karowej powiedziala - ma pani bialko, jest pani
    chora, ale ja mialam gorsze przypadki i do roboty - smy sie z mezulem zabrali,
    jutro ide na badanka a za tydzien wyjezdzam nad morze - bedzie dobrze, musi byc!

    Caluje Was mocno,
  • 14.08.07, 09:12
    Witam,
    W ubiegłym tygodniu miałam wizyte u mojego nefrologa aby
    skonsultowac z nim wyniki renoscyntygrafii. pani doktor powiedziała
    że prawa nerka jest troche słabsza ale mimo wszystko nie widzi na
    chwile zagrożenia ani ryzyka abym mogła zajsc w ciąze. Powiedziała
    równiez że wynik ten jest bardziej czytelny dla osób któtre maja
    powazniejsze uszkodzenia nerek.
    Wynik renoscyntygrafii przedstawia wykresy oraz podaje procentowe
    działanie nerek. Łącznie obie nerki powinny dac 100%, moje nerki
    mają: prawa 41% a lewa 59%.
    uspokoiłam się i wiem że bez przeszkód mój stan zdrowia pozwala mi
    podjąc starania o dzidziusia.

    Pozdrawiam
    Kinga


  • 15.08.07, 16:15
    Hej
    Wyniki mam bardzo dobre, nerki dobrze pracują. Jak dotad nie brałam
    jeszcze ani sterydów ani immunosupresyjnych, tylko Lotensin. Dwa
    miesiące temu miałam robione badania i wyniki były ok, dzm: 0,8 g
    białka. Wiec luzik. Elektroloity wporządku smile Dziś 7 tydzień ciąży.
    Oby wszystko było ok. Pozdrawiam, i zycze duzo zdrówka!!
  • 05.02.08, 18:17
    Witam wszystkie panie...
    Jestem wśród was nowa ale bardzo spodobało mi się że piszecie do siebie tak
    otwarcie i serdecznie.
    Ja byłam dziś u mojego nefrologa, i mimo że jestem jeszcze bardzo młoda,
    przeraziły mnie jego słowa "w Pani chorobie ciąża jest nie wskazana". Mam
    dopiero 20 lat ale dla mnie to prawdziwa tragedia. Nie znam kobiety, która ta
    wiadomość by ucieszyła i mojego chłopaka raczej tez nie, nawet nie bardzo wiem
    jak mu powiedzieć, że jest to "nie wskazane" Na razie nie planowałam dzieci
    ale... czytając wasze posty mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze i to tylko
    chwilowe, tymczasowe.
    Pozdrawiam kiss
  • 06.05.08, 11:36
    Hej dziewczyny!Ostatnio dużo siedzę w necie i czytam o różnych
    chorobach nerek i tak też trafiłam na to forum.Ostatnio przeżyłam
    wielką rozpacz.Byłam w ciąży,wszystkie badania ok,aż nagle w
    29tyg.pojawiło się białko w maczu-lekarz zignorował wynik i moje
    obawy że dziecko mało się rusza.Następne badanie 32tyg.białko
    jeszcze wyższe niż poprzednio-"coś nie tak",usłyszałam od
    lekarza,skierował mnie do szpitala.Niezapomnę tego do końca życia-
    była to środa zaraz po świętach,na izbie przyjęć wstawiłam się o
    11.00 lekarz zrobił wstępne badanie ginekologiczne i tyle.Całą środę
    przeleżałam w łóżku i nikt do mnie nie przyszedł,w nocy dostałam
    plamnienia,a rano było już zapóżno.O 8.00 zabrano mnie na usg i
    usłyszałam"przykro nam,pani dziecko nie żyje"straciłam
    przytomność.Do dziś nie znam konkretnej przyczyny śmierci mojej
    córeczki.Lekarz stwierdził,że to może nerki bo na usg okazało się że
    mam nerkę podkowiastą zrośniętą dolnymi brzegami i to ona mogła być
    przyczyną złego łunkcjonowania i białka w moczu.Jednak lekarza do
    których chodziłam sami nie wiedzą co było tak naprawdę przyczyną
    tragedii która mnie spotkała.Kazano mi zrobić badania na nerki,ale
    nawet nie dostałam od nich żadnych namiarów na nefrologa.Proszę was
    o namiar do dobrego nefrologa z warszawy.Nie poddam się tak
    łatwo,chcę się przebadać by znać przyczynę i za pół roku znów
    postarać się o dziecko.proszę o nazwisko dobrego nefrologa i
    ginekologa z wawy!!!
  • 22.02.09, 13:33
    hej dziewczyny
    ja mam podejrzenie nefropatii IGA czyli KZN, od najmłodszych lat miałam
    białkomocz i krwinkomocz, ale lekarze twierdzili, że to kamienie hahaha super
    służba zdrowia. generalnie dopiero ok 8 lat temu trafiłam na lekarza, który sie
    tym zainteresował i teraz jestem pod opieką nefrologa, super prof J Wyzgała z
    Warszawy, ktory na ostatnich konsultacjach twierdził, że nie powinnam mieć
    żadnych kłopotów z ciążą przy moich wynikach, które podobno nie są aż takie złe ..
    ostatnio zaczełam myśleć o dziecku i lekko się boję jak to będzie stąd mam
    pytanie czy mozecie mi polecić ginekologa, który by zajmował się pacjentkami z
    KZN - proszę o informację.
    pozdrawiam gorąco.
  • 02.08.07, 14:30
    WItaj Marto

    to co przeczytałam, to mi serducho uradowało. Jestem pełna nadzieji i wiary, że
    jeszcze będę mogła urodzić o czasie zdrowe dzieciątko.

    Bardzo prosiłabym o namiary do pani ginekolog, jestem z Trójmiasta.

    Pozdrawiam
    Ola
  • 02.08.07, 20:09
    magdalena.30 jak tam u Ciebie ciaza przebiega, napisz ...Mam nadzieje ze
    wszystko ok!Ja tez jestem ze slaska. Lezałam w Klinice Nefrologii na
    Francuskiej w Katowicach. Teraz tam sie wybieram do mojej pani doktor doradzic
    sie co mam robic dalej. Bo jestem drugi raz w ciąży, a mieszkam aktualnie w
    Anglii. Tutaj opoieka okołoporodowa jest licha. Pozdrawiam.
  • 14.12.08, 09:48
    Witam tez mam problemy z nerkami lecze sie już 3 lata mam białkomoćz
    i krwinkomocz . Planuję ciąże ale przeraziłam się trochę tym co
    piszecie Czy to naprawdę tak wszystko wyglada.Pomózcie
  • 04.08.07, 19:00
    Magdalena.30 jak u Ciebie?? Mam nadzieje ze wszysko wporzadku z dzidzią i z
    Tobą Ja byłam tu w Anglii u lekarza, zlecił badanie krwi i moczu i powiedział
    ze zobaczymy co wtedy. W miedzy czasie dzwoniłam do mojej pani doktor z Kliniki
    Nefrologiii z Katowic Przedstawiłam moja sytuację i powiedziała ze skonsultuje
    sie z ordynatorem w mojej sprawie. Powiedziałam jej ze poki nie wiedziałam o
    ciaży, brałam Lotensin. Bardzo sie zmartwiła, bo jest bezwzględnie
    przeciwskazany w ciąży, mogą powstać wady płodu. Nie wiem jak to bedzie. Czy
    któras z Was moze tez miała taka sytuację, ze brała na poczatku ciąży
    Lotensin??? Z góry dziekuje za odpowiedź.
    Pozdrawiam Aga
  • 04.08.07, 19:07
    Magdalena.30 jak u Ciebie?? Mam nadzieje ze wszysko wporzadku z dzidzią i z
    Tobą Ja byłam tu w Anglii u lekarza, zlecił badanie krwi i moczu i powiedział
    ze zobaczymy co wtedy. W miedzy czasie dzwoniłam do mojej pani doktor z Kliniki
    Nefrologiii z Katowic Przedstawiłam moja sytuację i powiedziała ze skonsultuje
    sie z ordynatorem w mojej sprawie. Powiedziałam jej ze poki nie wiedziałam o
    ciaży, brałam Lotensin. Bardzo sie zmartwiła, bo jest bezwzględnie
    przeciwskazany w ciąży, mogą powstać wady płodu. Nie wiem jak to bedzie. Czy
    któras z Was moze tez miała taka sytuację, ze brała na poczatku ciąży
    Lotensin??? Z góry dziekuje za odpowiedź.
    Pozdrawiam Aga
  • 06.08.07, 14:02
    U mnie narazie ciaza przebiega bez wiekrzych komplikacji czuje sie dobrze .
    Mam nadzieje ze bedzie tak do konca.Ja leczylam sie w Bytomiu ale nie jestem
    zadowolona z lekarzy nefrologow w tamtejszym szpitalu.Wiec po urodzeniu dziecka
    mam zamiar zmienic lekarza moze bede jezdzic do Katowic lub do Zabrza.Ja lekow
    ze sterydami jeszcze nie bralam nie bylo to narazie konieczsne tylko leki od
    nadcisnienia.Pozdrawiam i zycze ci powodzenia.Magda
  • 11.09.07, 16:00
    Witam wszystkie dziewczęta.
    Moje drogie mam rewelacyjne wieści a mianowicie jestem w ciąży. Moja
    ginekolog oświeciła mnie juz tydzień temu. Boze jakie życie od
    tygodnia może byc cudowne. Jestem tak bardzo szczęsliwa że trudno mi
    to opisac, nie sądziłam że uda mi się tak szybko zajść a tu proszę.
    Za tydzien mam wizyte u ginekologa i ma mnie skierowac do poradni
    patologii ciązy. Czy któraś z was leczyła się w Poznaniu?

    Pozdrawiam
    Kinia
  • 14.09.07, 09:29
    Serdecznie ci gratuluje!
    Trzymam mocno kciuki za ciebie i za dzidziusia.Wszystko bedzie ok.
    Pozdrawiam MAGDA
  • 27.09.07, 08:43
    Hej dziewczyny
    Jestem juz coraz blizej rozwiazania 31 tydzien narazie czuje sie
    dobrze.Bylam wczoraj u lekarza i stala sie rzecz dziwna moje bialko
    w moczu jest tak niskie ze miesci sie w normie fizjologicznej
    myslalam nawet ze pomylono wyniki ale krew w moczu mam bez zmian.
    Nastawienie mam odrazu bardziej optymistyczne i czuje sie lepiej
    oby tylko bylo tak dalej.
    Pozdrawiam Magda
  • 03.10.07, 09:05
    Bardzo się cieszę, to wspaniała wiadomość.
    Na kiedy masz planowoane rozwiązanie?

    Pozdrawiam
    Ola
  • 11.01.08, 18:44
    Urodzilam 26 listopada sliczna izdrowa dziewczynke.Bialko mialam
    niskie norma fizjologiczna tak prznajmniej bylo na wyniku i
    cisnienie bylo niskie wiec rodzilam naturalnie.Jestem szczesliwa
    mama malej Oli.Porod byl szybki i bez powiklan lecz niestety nie
    moge jej karmic bo 2 tygodnie po porodzie znow pojawilo sie wysokie
    cisnienie i zle samopoczucie wiec musze brac leki,badania moczu
    jeszcze nie robilam po po0rodzie ale mysle ze niebedzie tak
    zle.Pozdrawiam cie i wszystki dziewczyny z forum. Magda

  • 15.01.08, 14:54
    Bardzo się cieszę i życzę wszystkiego najlepszego smile

    Pozdrawiam
    ola
  • 11.11.07, 19:52
    Witaj Kinia, witajcie dziewczyny
    Jakie fantastyczne jest to forum. Dużo się tutaj dowiedziałam. Moja
    historia jest podoba do Waszych. Mam 30 lat i od 1999 r. leczę
    kłębuszkowe zapalenie nerek z zespołem nerczycowym. Od lat biorę
    leki immunosuprecyjne (Solupred (zamiennik Encortonu) Neoral
    Samdinum, Enarenal, Xartan, Tertensif... cała gama... ale kiedy
    zrobiła test ciązowy który okazał sie pozytywny, ryczałam jak
    głupia... w domu w pracy w poradni... ponieważ nie dopuszczałam do
    siebie myśli, że mogę być w ciazy i że urodzę zdrowe dziecko.
    Obwiniam się za brak odpowiedzialnośći. Za to mój Daruś (tatuś
    dziecka) skacze do nieba z radości i troszczy sie o mnie. Kiedy
    byłam w poradni pielęgniarki pokazały mi zdjęcia zdrowych ślicznych
    dzieci jakie się urodziły ich pacjentom po przeszczepach , na
    dializach, i powiedział, że KZN to mały pikuś... że wszystko będzie
    OK. Oczywiście odstawiłam natychmiast leki toksyczne te na
    nadciśnienie i zastąpiłam je jednym Dopegyt 250mg. Ponieważ
    ciśnienie mi bardzo skacze po tej drastycznej zmianie muszę bardzo
    uważać. Biorę teraz 3x 2 tbl. Oraz Solupred i Neoral. I mam
    nadzieję, że nie dzieje sie żadna krzywda maleństwu. Jesteśmy w 8
    tygodniu ciaży. Teraz czyję sie dobrze. Nie mam biała w moczu. Tylko
    małą niedokrwistość na którą biorę żelazo (Biofer) oraz Magnez. No i
    jakieś witaminki dla kobiet w ciazy. Koleżanki podtrzymujmy się na
    duchu... podaję moje GG1755520 gdyby któraś chciała sie wymienić
    doświadczeniami. Iwona
  • 12.11.07, 20:27
    oj dlugo mnie tu nie bylo! wybaczcie dziewczyny!
    U mnie wszystko gra - dzidziul smigasmile zdrowysmile ja tylko kaszle i internista
    przepisal mi antybiotyk, ale w porozumieniuz p. profesor na Karowej -
    oczywiscie nie wzielam - przemecze sie a dziecka truc nie bede - goraczki nie ma
    wiec, jest ok. bialko oczywiscie skoczylo, no bo jak inaczje przy infekcji ale
    przed mialam niecale 1,7 grama na dobesmile zaraz Wam pokaze dzidziulasmile acha, czy
    jest tu ktoras z wawy?
  • 13.11.07, 12:48
    witam serdecznie Kobietki!! U nas 20 tydziń ciąży. Białko 0,9 g na
    dobę pozostałe wyniki wporzadku smile Biorę Dopegyt 3 x 1 tabletka.
    Dodam, że przed ciążą nie brałam żadnych leków prócz Lotensinu.
    Czuję sie bardzo dobrze i dzidzia chyba też bo fika wesoło w
    brzuszku. Jutro jedziemy na usg moze juz bedzie widac płeć smile))
    Mieszkam teraz w Anglii i tutaj jestem pod kontrolą lekarzy. Mam
    nadzieję ze bedzie wszystko dobrze. DZiewczyny jak to jest z porodem
    w naszym przypadku??? Czy przy chorych nerkach ciąże rozwiązują
    ciecięm cesarskim?? No bo wkońcu poród to ogromny wysiłek i
    obciążenie dla nerek. Jejku jak dobrze, że jest to forum smile))Ja też
    podaję moje gg 5508802 jaby ktoś chciał się
    podzielić "doświadczeniemi" lub o coś zapytac smile))
    Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrówka życzę dla Was i dla
    dzieciaczków!!
  • 22.11.07, 18:05
    Witaj isia821,
    u mnie 9 tydzień. Na usg wszystko dobrze. W zapaleniu kłębuszków też
    nie najgorzej. Białka "ślad" i oby tak trzymać. Tylko walczę z
    nadcisnieniem od początku po odstawieniu leków. Teraz mierzymy
    ciśnienie 4 * o 8.00 12.00 17.00 i 20.00 Biorę Dopegyt co 6 godzin
    po 2 tbl i 2* Metocard. Cisnienie górne mam już dobre tylko dolne
    czasem ok 100. I dziwne, że zawsze, kiedy wychodze z pracy ok 17.
    Zamiast sie wyluzować panikuję, że jeszcze tyle roboty...Poszłabym
    na ZL ale nie mam następcy ;-( a co będzie potem... praca na
    macierzyńskim? Jeszcze nie gadałam z szefem... wrrr boje się...
  • 27.11.07, 11:29
    Witaj

    zwolnienie lekarskie jest jak najbardziej wskazane w Twoim stanie i
    przy tej chorobie. Nie patrzyłabym na nic, gdybym była w ciąży, na
    żadne zastępstwa, Maluszek przecież jest najważniejszy smile
    Sama choruję na kłębuszkowe zapalenie nerek i jestem mamą
    wcześniaczka z 28 tygodnia ciąży, który ważył 690 gr jak się
    urodził, uwierz mi, wiem co piszę i tak myślę.

    Pozdrawiam
    Ola
  • 28.11.07, 19:16
    Olu, dziekuję, że napisałaś. To niesamowite, takie maleństwo. Proszę
    napisz mi jak przebiegała Twoja cizą do tego momentu? Dlaczego
    urodziłaś tak wcześnie? Czy miałaś problem z ciśnieniem? Sama mam
    mnóstwo pytań. Znalazłam panią doktor ze szpitala na karowej. Mogę z
    nią rozmawiać kiedy mam problem. Zawsze mogę dzwonić. Olu, proszę
    Cię jeśli możesz to napisz na mój e mail. Jak się teraz czyje
    dziecko? wszystko dobrze? iwona.olszewska2@wp.pl
  • 29.11.07, 11:54
    Iwonko masz może gadugadu?

    Pozdrawiam
    Ola
  • 29.11.07, 16:15
    Witam,
    ja na przewlekłe kłębkowe zapalenie nerek choruję już od 17 lat,
    obecnie jestem w 13 tyg. ciąży i czuję się dobrze wyniki badań też
    mam znośne. W pierwszych tygodniach białkomocz wynosił w granicach
    2.5 g/h teraz 0,9 g/h, kreatynia 1,5, 1,6 ciśnienie 130/80 biorę
    dopegyt 3 x 1 tabl. niestety pani nefrolog nie jest zadowolona i
    optymistycznie nastawiona do mojej ciąży uważa, że nie donoszę ze
    względu na ciśnienie które będzie według niej rosło. Zazdroszczę
    wszystkim tym dziewczynom, które szczęśliwie dobrnęły do końca i
    mogą się cieszyć zdrowymi maluszkami. Boję się, że mi może zabraknąć
    sił do walki.
  • 04.12.07, 17:42
    Heja! No my juz mamy ponad 21 tygodni:0 wczoraj na polowkowym usg trojwymiarowym
    wyszlo, ze raczej do zaplodnienia doszlo pozniejsmile bo dzidzia nie wykazuje
    wielkosci ponad 21 -tygodniowego ludzika, albo bedzie malutkie...zobaczymy.
    U mnie bialko w porcji male, dobowa nie przekracza 2 gram na dobe, ale jak sie
    nabawilam chorobska to byl wiekszy ponad 2, ale wrocilo wszystko do normy.
    Cisnienie mam jak marzenie nie przekracza 130/90, ale mi sie cukrzyca
    przyplatala i klujemy sie w palucha cztery razy dziennie sprawdzajac poziom
    cukru no i okazalo sie, ze zle sie odzywaialam - teraz na diecie mam super
    cukier tzn dobry i dzisiaj po wizycie na karowej w poradni diabetologicznej, do
    korej skierowala mnie pani profesor z karowej dowiedzialam sie, ze jak bedzie
    zle to mam leciec do nich od razu a teraz nie potrzebuje do nich przychodzic
    tylko mierzyc i juzsmile no i dietke trzymac ucieszylam sie.
    Co do karowej - z ktora pania doktor ola tak rozmawiasz? moze tez sie do niej
    przejde - to psycholog czy twoj lekarz prowadzacy z karowej?
    pozdrawiam wszystkie zaciazone klebuszki!!
  • 12.12.07, 17:09
    Witajcie dziewczęta,
    Długo się nie odzywałam a ten czas tak szybko ucieka. jerstem
    aktualnie w 21 tygodniu ciąży i jak narazie jest wszystko w
    porządku. Co tydzień mam jakąs wizyte u lekarza, jak nie u
    ginekologa to u nefrologa albo endokrynologa i tak wkółko. Byliśmy z
    mężem tydzień temu na USg i na 90% ma być dziewczynka, bardzo mnie
    to cieszy bo dziewczynki są silniejsze i może nie przekażemy jej
    naszych okropnych genów. Termin porodu ma byc na koniec kwietnia.
    Białko pokazuje się śladowo ale jest pod kontrolą. Trzymam kciuki za
    wszystkie przyszły mamusie. Grunt to pozytywne myślenie.

    Pozdrawiam Was serdecznie
    Kinia
  • 16.12.07, 20:34
    Olu, dziewczyny mój nr GG 1755520 .
    12 tydzień. Mierzę ciśnienie 6 razy w ciągu dnia i mam za zadanie
    wpisywać pomiary do tabelki o 6-9-12-16-20-22. Leków już nie moge
    więcej brac bo mam maxymalna dawkę Dopegytu i Metocardu. A ciśnienie
    raczej nie schodzi poniżej 140/90. Jak już się to zdarzy to za
    godzinę znowu idzie w górę. Najczesciej 150-100. Dolne rośnie.
    Pojawiło sie białko. Już powiedzialam w pracy, że bede przychodzila
    do świąt a potem dla naszego dobra bedę leżała plackiem w domu. Na
    moje szczeście mam kochajacego męża i wsparcie. A na nieszczeście
    właściecielka wypowiedziała nam mieszkanie które chcialiśmy
    wynajmowac jeszcze do wakacji bo potem pójdziemy juz na swoje. Może
    którać z Was poleci mnie znajomymy komus kto wynajmuje mieszkania
    (kawalerki do 1000zł w Warszawie, max do końca 2008 r.) Moje drogie
    kłębuszki POWODZENIA. Piszcie!
  • 29.02.08, 05:18
    Witam Serdecznie! Dzisiaj po raz pierwszy znalazłam się na tym forum. Zdążyłam
    już przeczytać wszystkie wypowiedzi i postanowiłam dorzucić cos od siebie. Ja o
    mojej chorobie dowiedziałam się 6 lat temu. Byłam w 4 tygodniu ciąży. Podczas
    rutynowych badań okazało się, że mam białko w moczu. Moja ginekolog spanikowała
    i wysłała mnie od razu do nefrologa. Podczas pierwszej wizyty nefrolog
    uswiadomił mnie o zagrożeniu i kazał się zastanowić nad tą ciąża. Nie miałam
    pojęcia o czym on mówi i czego ode mnie chce, przecież czułam się swietnie.
    Powiedział, że jesli się zdecyduję, to musze być swiadoma, że do końca ciąży nie
    donoszę. Mój białkomocz dob. wynosił wtedy 2 g/d. Miałam stosować dietę bezsolną
    i bogatobiałkową. W trzecim miesiącu ciąży skierował mnie do kliniki
    nefrologicznej i zaczęli mi podawać encorton.Dopiero wtedy zaczęłam przybierać
    na wadze, czyli puchnąć. W 16 tyg. ciąży białko w d.z.m. wynosiło już 9.7g/d, a
    białko całkowite 39g/l. Po dwóch tyg. pobytu w domu trafiłam do kliniki
    patologii ciąży w Lublinie. Byłam strasznie spuchnięta, cisnienie skoczyło.
    Zaczęłam brać Dopegyt. Podawali mi dożylnie albuminy, bo białko w moczu się
    podnosiło, a we krwi spadało. No i oczywiscie forosemid. Leżałam tam do 28 tyg.
    bo własnie wtedy pojawiły się skurcze. Lekarze zdecydowali, że już nie ma na co
    czekać. Urodziłam córeczkę, ważyła 890 g. Po 2 mies. pobytu na oddziale
    wczesniaków miała już 2 kilo, więc moglismy ją zabrać do domu. Teraz Amelka ma
    5,5 roku. Jest sliczna, mądra i przede wszystkim zdrowa. Po 6 tyg. od porodu
    miałam biopsję i brałam pulsy Endoksanu. Niestety niewiele pomogły, więc po roku
    zmieniono leczenie na Azatioprynę, którą brałam przez 3 lata. Moje wyniki po
    ciąży oczywiscie się poprawiły, ale cały czas mam białko na poziomie 2g/d, a
    całkowite ok.4g/dl. Teraz jestem w USA, od 2 lat chodzę do polskiego nefrologa.
    Moje wyniki są cały czas na takim samym poziomie, cisnienie w normie. Czasem
    pojawiają sie obrzęki, ale od razu wprowadzam dietę bezsolną i biorę
    furosemit.Ostatnio moja lekarka zdecydowała, żeby spróbować jeszcze raz
    encorton. Od trzech dni biorę 40 mg na dzień. Mam nadzieję, że się polepszy, bo
    Amelka coraz częsciej pyta o braciszka albo siostrzyczkę. Ja też marzę o drugim
    dziecku i chyba za kilka miesięcy zaryzykuję, mimo, ze moja lekarka odradza mi
    to. Teraz juz znam swoją chorobę i wiem jak postępować. Mam nadzieję, że nasze
    marzenie się spełni. Życzę zdrowia i powodzenia wszystkim dziewczynom, które
    pomimo tej choroby zdecydują się na ciążę.
  • 29.02.08, 08:48
    Witaj
    historia podobna do mojej, różni się tym, że podczas ciąży nie
    podjęto ŻADNEGO leczenia, lekarze czekali, podejrzewali kłębuszkowe
    zapalenie nerek, ale nic nie robili...i urodziłam w 28 tc.
    Do końca listopada 2007 brałam leki Acupro i Simgal - wyniki super,
    postanowiłam sama sobie odstawić, spróbować bez leków i...w lutym
    wizyta sad efekt: dużo białka w moczu, podwyższone ciśnienie, lekarz
    zły, znów biorę i mam zapomnieć o kolejnej ciąży, bo będzie powtórka
    z rozrywki, albo jeszcze gorzej...

    Pozdrawiam
    Ola
  • 29.02.08, 19:40
    Z tego co piszesz, to bierzesz tylko leki na cisnienie i cholesterol. A co ze
    zbijaniem białka w moczu? Czy twój lekarz nic z tym nie robi? Jakie jest twoje
    białko w moczu i we krwi? U mnie w tym momencie to lekarka tym się najbardziej
    przjmuje, że białko we krwi jest za niskie i dlatego wróciłam do encortonu.
    Ponieważ już wybrałam wszystko inne co było możliwe i niestety niewiele to
    pomogło. A cisnienie i cholesterol to niestety przy tej chorobie nieuniknione.
    Jesli chodzi o ciążę, to nefrolog zawsze będzie odradzał. Kiedy byłam u mojego
    ginekologa, to powiedzał mi, że ryzyko niestety istnieje, ale to nie znaczy, że
    musi być tak jak za pierwszym razem. Ja w to wierzę ale jestem także swiadoma
    zagrożenia, dlatego trudno jest mi podjąć decyzję. Pozdrawiam. Natalia
  • 02.03.08, 09:40
    mam prosbe - moglaby mi ktoras z Was polecic naprawde dobrego nefrologa z Krakowa? - bardzo prosze o namiary, to pilne.

    Bardzo dziekuje i pozdrawiam
  • 02.03.08, 16:54
    Witam!
    Kiedy mieszkałam w Krakowie, to chodziłam do doktora Marka Kuźniewskiego, ale leczyłam się u niego bardzo krótko, bo wyprowadziłam się z Krakowa. Trudno mi powiedzieć jakim jest lekarzem, pamiętam tylko, że był bardzo miły i miał dobrą opinię. Moja ginekolog mi go poleciła, kiedy okazało się, że mam problemy z nerkami. Powiedziała, że jest on bardzo dobrym nefrologiem. Podczas pobytu w Klinice Nefrologii na ul. Kopernika byłam także pod opieką profesora Władysława Sułowicza. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć, czy oni tam jeszcze pracują, bo minęło już od tego czasu 6 lat. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Natalia
  • 02.03.08, 17:13
    Witam - dziekuje za odpowiedz, ja tez niestety nie jestem z Krakowa i dlatego poszukuje konkretnych namiarów na jakiegos dobrego specjaliste, wczesniej przez kilka lat pozostawalam pod opieka urologow i nefrologow z Prokocimia, ale wiek juz nie ten i szukam teraz na wlasna reke jakiegos nefrologa, do ktorego moglabym sie prywatnie zglosic i ktory ewentualnie pozniej moglby mnie skierowac w razie potrzeby do kliniki.
  • 03.03.08, 17:10
    Brałam Encorton przez ponad 2 lata, po tym leku białka się pozbyłam,
    i teraz znów białko powróciło - 3,25 g/24h (po tym jak sama sobie
    leki odstawiłam) i biorę jakiś lek, ale nazwy nie
    pamiętam...sprawdzę w domu

    Pozdrawiam
    Ola
  • 06.05.08, 11:43
    pomóżcie mi dziewczyny znależć dobrego nefrologa i ginekologa z wawy!
    czekam na jakieś namiary.
  • 18.05.08, 23:59
    moje drogie! mu juz rozdwojone!!! nasza coreczka Marcelina urodzila sie 3
    wkietnia w szpitalu na madalinskiego przez cesarskie ciecie, 4380g i 57cm
    zdrowa! tutaj znajdziecie szczegoly: www.machnikowscy.pl koncowka ciazy -
    fatalna, ale czegos ie nie robi dla swojego dziecka...

    nefrolog z wawy - profesor wankowicz na szaserow przyjmuje konsultacyjnie u
    siebie w szpittalu i prywatnie wejdz na strone szpitala i tm sa namiary,
    uprzedzam ciezko sie dostac do szpitala lepiej platnie rywatnie - sekretarka
    p.profesor wszystko ci powie
  • 24.06.08, 14:24
    Ola,

    napisałaś, że sama odstawiłaś leki i białko powróciło. Wróć do
    tabletek koniecznie !
    Ja leczyłam sie 5 lat kiedy to białko mi sie unormowało i bez
    tabletek było cały czas na tym samym poziomie. Jakby sie zwiększyło
    to oczywiście wróciłabym do leków.
    Spokojnie.
    Z tego co piszesz, to masz nadciśnienie a to nie dobrze dla ciąży.
    Ja nie planowałam ciąży wiedząc o jej skutkach itp. ale obawy nie
    dotyczyły mnie tylko dziecka i dlatego planowałam adopcje. Ale kiedy
    sie ciąża trafiła po 10 latach małżeństwa to postawiłam wszystko na
    jedną karte. Ale o tym zadecydowała jedna osoba - bardzo dobry
    profesor. On mi powiedział-albo teraz albo nigdy. Gdyby był także na
    NIE jak wszysycy lekarze to posluchałabym Go.
    Musisz znaleźć lekarza który poprowadziłby Cię w czasie ciąży.
    Lekarza - najlepszego. To podstawa.
    Powodzenia.
  • 16.07.08, 23:49
    Witam. Jestem nowa na tym forum. Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i
    troszkę się przeraziłam. Mam 28 lat i 5- letniego synka. Choruję na
    KZN od trzech lat. Brałam leki sterydowe, immunosupresyjne (ale
    bardzo krótko), w końcu skończyło się na Equoralu, po którym
    wreszcie białko spadło mi do ok. 0,5 grama/dobę. W grudniu 2006 r.
    zaszłam w ciążę, nieplanowaną oczywiście. Byłam przerażona, bo
    brałam leki m.in. Equoral. Niestety rozchorowałam się na ropne
    zapalenie zatok i wylądowałam w szpitalu z wysoką temp. Ciąża
    obumarła w 9 tyg. Skoro już odstawiłam wszstkie leki za jakiś czas
    spróbowałam ponownie. Niestety znów się nie udało, tym razem w 11
    tyg. z przyczyn niewiadomych. Sama przypuszczam, że zaszkodził mi
    remont domu w tym czasie. Bardzo chcę, żeby mój synek miał
    rodzeństwo i jestem na etapie starań. Wyniki od 1,5 roku mam
    zadowalające, białko utrzymuje się w granicach 0,4-0,7 grama/dobę,
    dwa razy w tym czasie tylko miałam 1 gram, wszystkie pozostałe
    wyniki mam w normie, ciśnienie na poziomie 100/60, 110/70. Po
    konsultacjach z moim nefrologiem i ginekologiem zaczęłam starac się
    o dzidziusia. Moi lekarze nie widzą przeciwskazań, żebym mogła
    urodzic dziecko. Mój nefrolog powiedział, że to dobry moment, bo
    jestem przeleczona, w fazie remisji i jeżeli tylko będę się
    oszczędzac, nie będę pracowac i zadbam porządnie o siebie to
    powinnam donosic ciążę, może mi jedynie białko wzrosnąc. Mój
    ginekolog też mnie namawia, powiedział, że albo teraz albo nigdy, że
    skoro nastawiłam się i jestem w fazie remisji to żebym była
    konsekwentna w działaniu, a on nie prowadził ciąże nie z takimi
    problemami. Bardzo tego chcę ale boję się też panicznie kolejnej
    porażki. Po tym co przeczytałam na tym forum przeraziłam się co mnie
    może czekac. Proszę, doradźcie mi, czy ja dobrze robię?
  • 13.08.08, 04:42
    Witam!
    Jesli Twoi lekarze mowia, ze powinnas teraz sie zdecydowac na ciaze, to nawet
    sie nie zastanawiaj. Rozumiem, ze masz obawy ze wzgledu na poprzednie ciaze, ale
    jesli chodzi o KZN, to rzeczywiscie jest najlepszy czas, bo pozniej niestety
    moze byc gorzej. Ja marze o remisji odkad urodzilam moja coreczke, czyli od 6
    lat. Takze chce, zeby moja Amelka miala rodzenstwo, a lekarze powiedzieli, ze
    jesli nastapi remisja, to wtedy bedzie najlepszy czas na ciaze. Niestety jestem
    odporna na wszelkie leki i jak do tej pory moje bialko nie spada ponizej 4 g/d.
    Ale ja caly czas wierze w to, ze jeszcze urodze zdrowego dzidziusia. I mysle, ze
    wlasnie tak trzeba podchodzic do zycia, wierzyc, ze bedzie dobrze, bo przeciez
    wiara potrafi czynic cuda. Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze powodzenia.
  • 26.09.08, 23:23
    Witam. No i udało się. Jestem w ciąży, to już 12 tydzień. Od
    początku jestem na Duphastonie. W 7 tyg. pojawiło się małe plamienie
    i musiałam sobie troszkę poleżeć, ale na szczęście już wszystko się
    unormowało. Na razie jest ok, nie biorę żadnych innych leków,
    ciśnienie mam w granicach 100/60, 110/70. Czuję się dobrze, ale
    ciągle mam jakieś fobie- a to, że może już coś jest nie tak, albo
    czy dzidzia będzie zdrowa...Staram się myśleć pozytywnie, ale to nie
    takie proste. Od 7 tyg. jestem na L4, zastanawiam się czy od 16 tyg.
    (jeśli wszystko będzie w porządku) nie wrócić do pracy chociaż na
    miesiąc (praca siedząca przy komputerze), myślicie, że to dobry
    pomysł?
  • 30.09.08, 04:26
    Gratuluję i cieszę się razem z Tobą, że się udało. Od tej chwili trzymam kciuki
    za Was i życzę powodzenia. Mam nadzieję, że będziesz tu od czasu do czasu
    zaglądać i pisać jak się macie Ty i maleństwo. Tym badziej, że masz teraz sporo
    wolnego czasu. Jeśli chodzi o powrót do pracy, to myślę, że najlepiej
    skonsultować się z lekarzem. Jeśli on nie będzie miał nic przeciwko i Ty
    będziesz się dobrze czuć, to czemu nie. Praca mogła by być dobrym oderwaniem od
    tych niepotrzebnych fobii smile Pozdrawiam serdecznie!!! Natalia
  • 15.09.08, 04:46
    Witam Nati. mam nadzieje ze tu jeszcze czasem zagladasz i czytasz te
    wypowiedzi dziewczyn . Ja tez mam KZN , odziedziczylam chorobe po
    tacie. obecnie mam 31 lat , w wieku 21 lat bralam szesc pulsow z
    endoksanu , i oczywiscie encorton. Bialko sie unormowalo do 1 g/d .
    Na dzien dzisiejszy tez mieszkam w Usa i czytalam twoja wypowiedz
    ze jestes pod opieka polskiego nefrologa . Moze mieszkas gdzies w
    okolicach Chicago ?? i czy jest to anna gopatniuk- folga ???
    niestety ja nie jestem tu pod opieka nefrologa , w dalszym ciagu
    przyjmuje leki te ktore bralam w polsce . A czas goni , zaczelam
    myslec o ze swoim partnerem o potomstwie , a na dzien dzisiejszy nie
    robilam zadnych badan . Mam w domu tylko paski na pomiar bialka w
    moczu . Czasami sama robie male badanie tymi paskami , ale ja sama
    wiem ze to bialko w dalszym ciagu jest . napisz cos o swojej
    lekarz ? moze mieszkamy w tych samych okolicach ?.pozdrawiam Monika
  • 15.09.08, 04:48
    moni-ca77 napisała:

    > Witam Nati. mam nadzieje ze tu jeszcze czasem zagladasz i czytasz
    te
    > wypowiedzi dziewczyn . Ja tez mam KZN , odziedziczylam chorobe po
    > tacie. obecnie mam 31 lat , w wieku 21 lat bralam szesc pulsow z
    > endoksanu , i oczywiscie encorton. Bialko sie unormowalo do 1
    g/d .
    > Na dzien dzisiejszy tez mieszkam w Usa i czytalam twoja wypowiedz
    > ze jestes pod opieka polskiego nefrologa . Moze mieszkas gdzies
    w
    > okolicach Chicago ?? i czy jest to anna gopatniuk- folga ???
    > niestety ja nie jestem tu pod opieka nefrologa , w dalszym ciagu
    > przyjmuje leki te ktore bralam w polsce . A czas goni , zaczelam
    > myslec o ze swoim partnerem o potomstwie , a na dzien dzisiejszy
    nie
    > robilam zadnych badan . Mam w domu tylko paski na pomiar bialka w
    > moczu . Czasami sama robie male badanie tymi paskami , ale ja sama
    > wiem ze to bialko w dalszym ciagu jest . napisz cos o swojej
    > lekarz ? moze mieszkamy w tych samych okolicach ?.pozdrawiam
    Monika
  • 15.09.08, 05:23
    Czesc Moniko!
    Zagladam tu czasem i sprawdzam, czy ktos sie odezwal.
    Rzeczywiscie mieszkam w USA, a dokladnie w Garfield (stan New Jersey). Moja
    lekarka przyjmuje w miasteczku obok, nazywa sie Halina Krol. Ja jestem tu od 3
    lat, a pod jej opieka 2,5 roku. Jesli chodzi o leczenie, to nic nowego nie
    wprowadzila. Nadal biore Azatiopryne, ktora sprowadzam z Polski. Robie co trzy
    miesiace badania i wlasciwie niewiele sie zmienia, bialko mam bardzo wysokie i
    niestety obrzeki przy tym rowniez. Bralam juz wszystkie mozliwe leki, ale
    niestety zadne z nich nie poskutkowaly. Caly czas mam nadzieje, ze wynajda
    jakies nowe lekarstwo, ktore wreszcie zacznie dzialac. Ostatnio znalazlam
    fundacje pomagajaca osobom z chorobami nerek, ale jeszcze nie wiem dokladnie na
    czym polega jej dzialalnosc.
    Jesli myslisz o dziecku, to radze Ci idz do lekarza i nie czekaj. Jesli Twoje
    bialko jest w okolicach 1g/d, to nie ma na co czekac, bo niestety pozniej moze
    byc gorzej. Mysle, ze nie ma znaczenia, czy pojdziesz do polskiego lekarza, czy
    do jakiegos innego. Jesli masz problemy z ang. to przeciez zawsze znajdziesz
    kogos, kto Ci pomoze w tlumaczeniu. Zycze powodzenia i mam nadzieje, ze sie
    odezwiesz i dasz znac co u Ciebie. Pozdrawiam serdecznie!!! Natalia
  • 19.11.08, 14:22
    Cześć dziewczyny. Jestem już w 20 tyg. ciąży. Jak na razie wszystko
    przebiega bez większych problemów. Mój ginekolog nie zgodził się
    abym wróciła do pracy więc siedzę w domu na L4. Dzidzia rozwija się
    prawidłowo, białko utrzymuje się na poziomie 1.4-1.7 g/24h.
    Ciśnienie cały czas w granicach 110/70. Czuję się dobrze, ginekolog
    jest dobrej myśli. Natomiast wczoraj miałam wizytę u mojego
    nefrologa, który mnie potwornie nastraszył. Mam podwyższony kwas
    moczowy- 6.8 i wysoki cholesterol(ginekolog powiedział mi, że w
    ciąży nie bada się cholesterolu bo on wzrasta i żebym się nim nie
    przejmowała). Nefrolog przyczepił się do cholesterolu i kwasu
    moczowego. Powiedział mi, że raczej nie donoszę tej ciąży, że mam
    leżeć plackiem i że ze względu na wysoki kwas moczowy grozi mi
    rzucawka. Zdenerwowałam się, bo planując ciążę konsultowałam się z
    nim (tylko prywatnie- jestem jego pacjentką od 3 lat) i przedstawił
    mi wówczas bardziej pozytywny scenariusz. Poza tym wtedy, pół roku
    przed zajściem w ciążę też miałam podwyższony kwas moczowy- powyżej
    7 i wtedy mogłam jeszcze kilka miesięcy brać na to leki, to wtedy o
    tym nie wspomniał. Czy któraś z was wie coś na temat związku
    wielkości kwasu moczowego przy chorobie nerek w ciąży? Czy nefrolog
    ma rację, że mnie tak straszy? Wizytę u gina mam dopiero za 3 tyg. i
    bardzo się martwię tym co usłyszałam...
  • 19.01.09, 16:22
    witajcie. mam na imie Iza i to forum jest dla mnie jak objawienie.
    przeczytalamprawie wszystkie wasze wypowiedzi i az mi sie lzy
    zakrecily - ze szczescia. Ja tezchoruje na KZN - ogniskowe,
    segmentalne, stwardniajace. zaczelo sie nagle, niespodziewanie i
    bardzo intensywnie. zaczelam po prostu nagle puchnac itracic bialko
    w zaskakujacym tempie. sterydy - encorton nie pomogly choc nadal
    pomalu z nich schodze. moj nefrolog zastosowa cyklosporyne i w koncu
    po prawie poltorarocznej walce z bialkomoczem i zespolem nerczycowym
    udalo mi sie osiagnac remisje. mam 31 lat i ta paskudna choroba
    zaczela sie wlasnie w momencie jak mielismy sie starac z mezem o
    dziecko. swiat mi sie zawalil na glowe bo powiedziane mi ze male sa
    szanse na to bym mogle w przyszlosci myslec o macierzystwie. ale
    lekarze nie wierzyli tez w odratowanie moich nerek. teraz przy
    remisji dali mi promyczek nadzieji na przyszlosc. a wasze wypowiedzi
    to potwierdzily.
    dziewczyna czy ktoras z was leczyla sie cyklosporyna? czy udalo sie
    wam urodzic dzidziusia po takim leczeniu?
    prosze odpiszcie.

    Iza.
  • 08.02.09, 18:31
    Cześć. Od 11 lat choruję na KZN. Pięć lat temu urodziłam w 33 tygodniu zdrową córeczkę. Biorę tylko xartan. Obecnie białko w moczu 0. Zastanawiamy się nad drugą ciążą. Jednak tak bardzo się boję że nie wiem czy zaryzykujemy. Czy któraś z Was urodziła więcej niż jedo dziecko? Czy wasze dzieci urodziły się zdrowe?
  • 11.02.09, 18:42
    Witam Was dziewczyny. U mnie na razie wszystko w porządku. Obecnie
    rozpoczyna się 32 tydzień ciąży i czuję się dobrze. W 28 tygodniu
    leżałam w szpitalu przez 5 dni na rutynowych badaniach w kierunku
    gestozy. O dziwo moje białko spadło z 2,3 grama na dobę do 1,05
    grama na dobę. Ciśnienie mam dobre, cały czas utrzymuje się w
    granicach 100/60 - 120/80. W szpitalu podano mi również Celeston na
    rozwój płuc dziecka- profilaktycznie, w razie gdyby trzeba było
    zakończyć ciążę ok. 32 tyg. Mój ginekolog cały czas snuje
    optymistyczną wizję zakończenia tej ciąży. Twierdzi, że skoro
    większą połowę ciąży "przechodziłam" i nic się z nerkami nie działo
    to ma nadzieję, że tak będzie do końca. Za 3 tyg. znowu idę do
    szpitala na badania i tak odliczam tylko dni, żeby jakoś dotrwać do
    tego 35 tygodnia. Staram się oszczędzać jak to tylko możliwe, bo
    delikatne obrzęki nóg pojawiły się ale są one naprawdę nieduże. Mój
    ginekolog mówi, że najważniejsze, żeby nie było nadciśnienia. No i
    nastawia mnie na wcześniejszy poród. Twierdzi, że jeżeli nic nie
    będzie się działo to 37 lub 38 tydzień będzie odpowiedni do
    zakończenia ciąży. Zobaczymy jakie wyjdą mi kolejne wyniki w
    szpitalu i wtedy mamy się zastanowić co będzie dla mojego zdrowia
    najlepsze. Jestem bardzo szczęśliwa, że do tego momentu dobrnęłam
    bez komplikacji, bo bardzo bałam się, że będzie dużo trudniej
    donosić mi tę ciążę. Moja córeczka rozwija się prawidłowo i
    właściwie przybiera na wadze. Jeszcze tylko 6 tygodni....
  • 14.02.09, 20:46
    Często tu zaglądałam oczekując właśnie na taką wiadomość. Miałam naszieję, że wkrótce napiszesz o Twojej dobrze przebiegającej ciąży. Cieszę się razem z Tobą i mam nadzieję, że dotrwacie do końca, a dzidziuś będzie duży i zdrowiutki. Kiedy ja byłam w ciąży, to wszyscy mi mówili, że jak już dotrzymam do 28 tygodnia, to będzie sukces i dotrwałam, ale nie było tak łatwo. Ty już masz 32 i naprawdę masz powód do radości, bo Twoja córcia rośnie, a Ty czujesz się dobrze. Twoja wiadomość dodała mi wiary(myślę, że nie tylko mi), że może się udać. Gratuluję Ci i życzę udanego porodu oraz dużo sił i zdrowia. Pozdrawiam serdecznie!!!
  • 22.02.09, 13:35
    hej dziewczyny
    ja mam podejrzenie nefropatii IGA czyli KZN, od najmłodszych lat miałam
    białkomocz i krwinkomocz, ale lekarze twierdzili, że to kamienie hahaha super
    służba zdrowia. generalnie dopiero ok 8 lat temu trafiłam na lekarza, który sie
    tym zainteresował i teraz jestem pod opieką nefrologa, super prof J Wyzgała z
    Warszawy, ktory na ostatnich konsultacjach twierdził, że nie powinnam mieć
    żadnych kłopotów z ciążą przy moich wynikach, które podobno nie są aż takie złe ..
    ostatnio zaczełam myśleć o dziecku i lekko się boję jak to będzie stąd mam
    pytanie czy mozecie mi polecić ginekologa, który by zajmował się pacjentkami z
    KZN - proszę o informację.
    pozdrawiam gorąco.
  • 04.04.09, 23:12
    Hej!Mam 30 lat. Moja pierwsza ciąża zakończyła się niepowodzeniem.Ale nie tracę
    nadziei. Choruję na ZKN od 20 roku życia. Leczyłam się Encortonem i
    Endoxanem.Teraz zażywam Enarenal.Mój poziom keratyniny obecnie to 3,16., białko
    10. Mieszkam w województwie śląskim. Proszę o kontakt osoby o podobnych
    doświadczeniach.Byc może znacie dobrego nefrologa, który mógłby mi pomóc.Pozdrawiam
  • 13.07.09, 10:19
    Polecam ci dr. Katarzynę Jandę z Uniwersyteckiego Szpitala w
    Krakowie ul. Kopernika 15. Jest to lekarz z zamiłowania, bardzo miła
    w obyciu ponadto świetny fachowiec. Pozdrawiam
  • 29.03.09, 19:16
    Witaj,
    ja też choruję na KZN od 9 lat, mam 2,5-letniego synka i zastanawiamy się nad rodzeństwem dla Niego. Dla nas też to jest niezwykle trudna decyzja. Pierwsza ciąża przeszła bez żadnego zarzutu, wręcz książkowo, jak u zdrowej kobiety, jednak rok po urodzeniu miałam zaostrzenie choroby. Teraz jest już ok, lekarze pozwolili mi na drugie dziecko, ja jednak się boję, może nie samej ciąży, jak pogorszenia wyników po. oczywiście pogorszenia wydolności nerek. Czy Ty też masz dylemat: czy mieć drugie dziecko,czy dłużej pożyć w jako-takim zdrowiu?
    Napisz, jestem ciekawa Waszych decyzji. Pozdrawiam serdecznie!!!
  • 06.04.09, 22:22
    Witam Was dziewczyny. Ja już urodziłam. Co prawda nie udało mi się
    dotrzymać do 38 tygodnia ale i tak nie było źle. Urodziłam 10 marca,
    zabrakło mi zaledwie 2 dni do 36 tyg. $ marca byłam na wizycie u
    mojego gina i okazało się, że mam już skróconą szyjkę i że organizm
    przygotowuje się sam do wcześniejszego porodu. Lekarz położył mnie
    do szpitala aby zrobić ponownie komplet badań, ale żartował, że być
    może wyjdę ze szpitala już z dzieckiem. Badania nie były tragiczne,
    ale kreatynina zaczęła mi wzrastać, białkomocz zwiększył się, białko
    całkowite spadło. Na szczęście ciśnienie cały czas miałam w normie
    120/80. Jak się później dowiedziałam to w zapisie ktg też coś
    zaczęło się dziać, ale nie potrafię tego medycznego sformułowania
    powtórzyć. W każdym bądź razie mój pan doktor nic mi nie
    mówiąc "zbadał" mnie tak, że po kilku godzinach samoczynnie
    rozpoczęła się akcja porodowa. Jak mi później wyjaśnił to nie miał
    zamiaru wypuszczać mnie już do domu, bo istniało niebezpieczeństwo
    np. obumarcia dziecka i miał zamiar wywoływać poród "na dniach", ale
    nie chciał mnie przedwcześnie straszyć, bo wiedział, że będę się
    przejmować. Urodziłam naturalnie, dzidzia- Julia- urodziła się
    malutka, bo ważyła 2100 g i mierzyła 50 cm. Ale dzięki odpowiedniemu
    przygotowaniu była w bardzo dobrej formie- dostała 10 pkt.,
    oddychała samodzielnie, była zaledwie 1 dobę na obserwacji na OIOM-
    ie. Dzisiaj po północy kończy 4 tygodnie i waga już przekroczyła 3
    kg. Jeszcze nie zdążyłam zrobić badań po porodzie, ale mam nadzieję,
    że nie będzie tak źle. Dziewczyny, naprawdę może się udać, jestem
    tego przykładem. Wierzę, że Wam także się uda. Dzisiaj jak patrzę na
    moją śliczną córeczkę to wiem, że było warto ryzykować. Pozdrawiam
    wszystkie chore na KZM.
  • 07.04.09, 04:05
    Witam serdecznie!
    No nareszcie jakaś optymistyczna wiadomość. Tak sobie wyliczyłam i miałam
    nadzieję, że niedługo się odezwiesz i podzielisz się z nami swoją radością.
    Bardzo się cieszę i gratuluję. To naprawdę wspaniała wiadomość. Życzę Tobie i
    Twojej Julce dużo zdrówka!!! Mam nadzieję, że odezwiesz się jeszcze i dasz znać
    jak się macie Ty i Twoje maleństwo. pozdrawiam serdecznie!!! Natalia
  • 07.07.09, 09:36
    dziewczyny napiszcie proszę, jaki miałyście poziom białka dobowego
    przed zajściem w ciążę oraz w trakcie ciąży.

    Ja mam obecnie ok. 4,5- 3,5 g/24 ha. W ubiegłym roku białko skoczyło
    mi do 7 g/24 ha. Nie biorę na razie sterydów, tylko leki obniżające
    ciśnienie (prestarium)
    --
    Mój Misiu Kuleczka smile
  • 05.08.09, 10:53
    Hej Ania,
    ja tez choruje na KZN, mam trzyletniego synka, ciąża przebiegła rewelacyjnie. po 1,5 roku od porodu wzrosło białko, zostałam przeleczona sterydami i teraz jest ok, białko na pograniczu normy, czasem więcej, czasem mniej. Podobnie jak Wy, my też bardzo byśmy chcieli mieć drugie dziecko...Mój nefrolog dał nam zielone światło, ja jednak bardzo się boję, nie aż tak o ciążę, jak o to, czy kolejna ciąża nie pogorszy stanu moich nerek. Bardzo się boje, że to jednak w przyszłości może się skończyć dializami, a tego bardzo się boję. Czy Ty też masz takie wątpliwości? A może już się zdecydowaliście??? Daj znać, pozdrawiam serdecznie!
  • 27.09.09, 00:07
    Dziewczyny, macie moze namiary na dobrego nefrologa w Trojmiescie? Ja
    dopiero dowiedzialam sie, ze cos jest nie tak z nerkami - choroba
    uaktywnila sie w ciazy, a raczej po.
    Dzieki!
  • 30.09.09, 11:40
    Sama sobie odpowiem smile Byc moze ktos jeszcze bedzie potrzebowal info:
    na termin do poradnii przy Akademii czeka sie aktualnie.. 10 miesiecy.
    Krocej, jezeli juz jest sie w ciazy. Polecono mi jednak doktora
    Lizakowskiego, ktory pracuje w poradni, ale przyjmuje tez w Luxmedzie
    w Gdansku. Wybieram sie na wizyte w przyszly czwartek. Doktorzy Renke
    i Rutkowski, rowniez z tej poradni, przyjmuja w Medicover w Gdansku
    Oliwie.
  • 08.12.09, 14:36
    Huskus i jak po wizycie?, czy jesteś w ciąży i co to za choroba?


    Ola

  • 26.07.09, 16:30
    Hej. Mam pytanie do Was dziewczyny. Jedna z Was napisała że dostała sie do
    profesora Kokota. Jestem w 3 miesiącu ciąży i szukam dobrego nefrologa, pod
    którego kontrolą mogłabym donosić ciąże. Mam kłębuszkowe zapalenie nerek od 14
    roku życia. Leczyłam sie Encortonem i Enarenalem, ale w tej chwili nie biore
    żadnych leków. Mam dosyć wysokie białko w moczu. Boje sie o maleństwo czy będzie
    wszystko w porządku. Prosiłabym o jakiś namiar do prof. Kokota. Słyszałam, że
    jest wybitnym specjalistą nefrologiem. Dzieki za wszelkie odpowiedzi.
  • 25.10.15, 20:21
    Ciąża a kłębuszkowe zapalenie nerek.
    Czy temat jest jeszcze aktualny? Leczę się na Kzn od 6rż, w Zabrzu, trochę w Częstochowie, a obecnie w Katowicach na Francuskiej u prof Kokota i dc Nieszporek . Ale mam problem z kompetentnym ginekologiem, którego nie przerażałby fakt, że mam KZN, bo w Częstochowie, tu gdzie mieszkam, zdecydowanie takich brak. Jestem w 7 tygodniu ciąży. Jeśli któraś z Was ma namiar na dobrego ginekologa ze Śląska, który wie "jak się obchodzić" z pacjentka w ciąży z białkomoczem, to ja bardzo proszę o kontakt tutaj albo na mail ewelinapruciak@o2.pl

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.