• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

do biorących encorton, clexane i acard

  • 23.11.06, 14:56
    Witajcie. Jestem po 3 martwych ciążach. Po badaniach wyszło, że mam
    trombofilię wrodzoną. Jeszcze nie jestem w ciąży,a le lakarz dał nam zielone
    światło (myślę, że od przyszłego cyklu spróbujemy). Już teraz zażywam acard,
    na II fazę duphaston (choć mój lekarz średnio wierzy w niego wierzy, ale dla
    mojego spokoju, bo mam plamienia przed okresami, czyli nieski progesteron).
    Od zrobienia testu mam wbijać Clexane. Natomiast w 5 tc mam się pojawić na
    wizycie i wtedy ma mi włączyć encorton (który chce mi dać na wypadek, gdyby
    był jakiś niewykryty czynnik immunologiczny, zresztą przeciwciała
    antykardiolipinowe miałam w górnej granicy normy). Moje pytanie. Kiedy wasi
    elkarze włączali wam steryd? Czy to nie za późno? Czytałam, że dr Jerzak daje
    go już od owulacji w cyklu, w którym się stara. Naiszcie proszę, jakie są
    wasze doświadcvzenia z taką kombinacją leków.
    pozdrawiam,
    Iza
    Edytor zaawansowany
    • 23.11.06, 17:53
      encorton zaczęłam brać, od kiedy zobaczyłam dwie krechy na teście ciążowym.
      Najpierw dawkę 10, a potem miałam zmniejszoną do 5. Przeważnie dziewczyny biorą
      5, ale u mnie wyszły oprócz przeiwciał antykardiolipinowych jeszcze
      przeciwjądrowe. W tym samym czasie zaczęłam też brać clexane- najpierw 20, a
      potem 40. Rzeczywiście dziewczyny często biorą encorton jeszcze przed
      staraniami, bo podobno ułatwia też zajście w ciążę. A acard zaczęłam brać około
      3 m-cy przed straraniami.
      • 23.11.06, 20:08
        Czyli jeszcze inna kolejność...Ja nie potrzebuję (przynajmniej do tej pory 3
        razy zaszłam za pierwszym razem) leku na lepsze zachodzenie, tylko utrzymanie
        ciąży, więc może encorton tydzień po teście wystarczy. Skoro już teraz zażywam
        acard, a od testu clexane 40mg. A inne dziewczyny? Jak was leczą tą kombinacją
        leków? I z jakim skutkiem??
        pozdrawiam smile
        • 23.11.06, 21:18
          Jestem po wizycie u dr J.
          Mam p/ciala ANA 320, TPO 909, TG 170
          poniewaz p/c tarczycowe TPO i TG podrosy w ciazu 2 lat trzy razy, to dr zalecila
          branie encortonu jeszcze przed staraniami, zeby obizyc te p/ciala.

          Jestem po 2 stratach, obumarcia w 9tc (w tym jedna blizniacza)

          Przy czym tak samo jak u Ciebie, ma byc clexane od pozytywnego testu i wczesniej
          acard.

          Do kogo chodzisz?
          • 23.11.06, 21:22
            Chodzę do dr Pabiana (zmieniłam lekarza po 3 stratach). Jestem z Krakowa.
            • 24.11.06, 18:36
              Zegarka, po jaką cholere chcesz brac Encorton skoro masz trombofilie???? Przy
              trombofili nie bierze sie Encortonu lecz obowiazkowo heparyne z aspiryna w
              niewielkiej dawce (wg. bialostockiej szkoly przy tej chorobie stosowanie
              sterydow moze byc szalenie niebezpieczne!!!). Ja tez mam trombofilie i jestem
              po 2 ciazach obumarłych. Dr Jerzak nie przepisuje starydów jak cukierków a juz
              szczegolnie wtedy jesli p/c masz w normie. Zmien lekarza !!!! Pewnie Novum ???
              Oni niezaleznie co Ci jest zawsze serwuja ten sam zestaw...
              W sr. bede u profesora Wolczanskiego wiec raz jeszcze o wszystko wypytam i
              jesli chcesz dam Ci znac.
              Aga
              • 26.11.06, 17:29
                Dlaczego ma być niebezpieczne branie sterydów przy trombofilii?? I to z
                trzydziestoma wykrzyknikami (wiesz, taka forma może nieźle nastraszyć)? Dlatego
                proszę o wytłumaczenie merytoryczne dlaczego to jest niebezpieczne, bo
                skutecznie mnie zestresowałaś. Mój lekarz (który już jest zmieniony i któremu w
                końcu chciałabym choć trochę zaufać) uważa, że czynnik immunologiczny może być
                niewykryty...
                pozdr
    • 25.11.06, 19:00
      Ja brałam acard przed poczęciem jeszcze, heparynę od pozytywnego testu ciążowego
      a encorton od 6 tc właśnie. I dzięki takiemu połęczeniu doczekałam się synka, po
      3 poronieniach.
      --
      Sierpniowe kociątko
      • 26.11.06, 13:45
        Patka, miałas jakies p/ciała? Jesli tak - to rozumiem, jesli zas ich nie miałas
        to moze heparyna z aspiryna zrobiły swoje, bo co do Encortonu mam mieszane
        uczucia.
        Sciskam b. serdecznie
        Aga
      • 26.11.06, 17:41
        patka, a w jakiej dawce brałaś encorton 5 czy 10?
        • 26.11.06, 21:12
          Patka, napisz jakie masz p/ciala i o jakim mianie?
          W ktorym tygodniu mialas obumarcia?

          Zegarka, a Twoje ciaze na jakim etapie sie konczyly?
          • 26.11.06, 21:16
            Zegarka, a moze wybierz sie na wizyte do dr Jerzak, to w koncu tylko 2,5godz pociagiem.
            Bedziesz czula sie znacznie pewniej przy kolejnych dwoch krechach.
            • 26.11.06, 23:48
              Moja pierwsza ciąża obumarła na przełomie 13/14 tc (na początku 13 usg było
              wszysystko ok, a na początku 15 dzieko już nie żyło)-żeby było jeszcze
              ciekawiej w badaniu hist-pat stwierdzono zaśniad graniasty- pól roku
              przetrwaliśmy pod ciągłymi badaniami), druga to było puste jajo płodowe
              (zdiagnozowane w 8tc), trzecia ciąża obumarła mniej więcej ok 9tc (usg pod
              koniec 7 i bylo ok, już w 10 dziecko nie żyło).
              Zastanawiałam się nad dr Jerzak, ale szczerze mówiąc mam już serdecznie dość
              ciągłych badań i nowsych lekarzy. Jestem tym zmęczona do granic wytrzymałości.
              Dlatego zdecydowaliśmy się jednak zaryzykować pod opieką lekarza z Krakowa. Jak
              zresztą widzę, i tak wszystkie poroninia nawracające są leczone w bardzo
              podobny (jeśli nie taki sam) sposób. Boję się, ale wiem, że to jest
              nieuniknione.
              pozdraiwam ciepło (i z nadzieją, choć to trudna nadzieja )
              • 27.11.06, 00:03
                Zegarka,
                a czy mialas kiedys robione HSG lub jakies porzadne usg dotyczace budowy macicy?
                pytam, bo ja np rok temu robilam HSH i wyszla macica dwurozna, po drugim poronieniu trafilam do
                prof Spiewankiewicz z tym zdjeciem z hsg i okazalo sie ze nie mam dwuroznosci tylko duza przegrode
                w macicy - dlatego moje ciaze obumieraly w I trymestrze.

                Nie chce Ci mieszac, ale jesli takowe badanie masz, to sprawdz to. Moje HSG lezalo rok w szufladzie i
                zaden gin ktory je ogladal nie dopatrzyl sie przegrody. Profesor powiedziala mi tylko, ze nikt z takim
                wynikiem badan nie powinien mi pozwolic zachodzic w druga ciaze, a ja zaszlam i to w blizniacza - nie
                musze mowic jaki bol przezylam.

                Zegarka, rozumiem Cie dobrze, sama szukam i czasem zastanawiam sie jak jeszcze dlugo... ja mam juz
                32 lata i zaczynam czuc presje czasu. Na dodatek nie zachodze w ciaze za pierwszym strzalem (na
                druga czekalam 14 cykli).
                Jesli mialabym Ci radzic, to skonsultuj swoja sytuacje z dr J, a potem przedyskutuj to ze swoim ginem.

                Bylas na "Jerzaczkach" na bocianie?

                Pozdrawiam
                • 27.11.06, 12:23
                  Witaj smile
                  hsg ani histeroskopii nie miałam robionej, miałam takie plany i byłam już
                  umawiać się w szpitalu, ale kilku lekarzy odradziło (bo dokładne usg robione
                  przez różne osoby nie wskazuje nic niepokojącego i nie ma "nic podejrzanego",
                  co by wskazywało na konieczność robienia histeroskopii, bo samo hsg to też nie
                  pokaże wszystkiego).
                  Byłam na tym wątku na bocianie i zastanawiałam się przez moment, czy nie jechać
                  do dr Jerzak. Jednak podjęliśmy decyzję i nie chcę już jej zmieniać. Jestem
                  zmęczona, mam dość, a dalsze badania tylko wpędzają mnie w gorszy psychicznie
                  stan. Jestem pod opieką ginekologa i lekarza z poradni nadkrzepliwości krwi
                  (trombofilia, w górnych granicach normy zespół antyfosfolipidowy). I tak
                  (oprócz normalnego ginekologicznego prowadzenia) będę chyba co 2 tyg musiała
                  oznaczać poziom d dimerów ( w poradni nadkrzepliwości) i nachodzę się do
                  lekarzy wystarczająco. Chyba nie chcę już kolejnego lekarza. Nawet nie chyba.
                  Nie chcę po prostu.
                  Wiesz, prawda też jest taka, że nawet najlepszy lekarz na świecie nie uchroni
                  ani mnie ani innych kobiet z podobnymi problemami od ewentualnego ryzyka sad
                  Niestety, dr Jerzak, prof.Malinowski i prof.Tchórzewski wszyscy razem nie
                  pomogą jeśli nawet ten jeden jedyny raz chromosomy nieszczęśliwie się połączą i
                  dojdzie do poronienia z zupełnie innego powodu. Wiem, że moja czwarta ciąża
                  będzie zagrożona od początku. Wiem, że nikt nie da mi gwarancji. Ale chcę też
                  mieć chociaż odrobinę psychicznego luzu i chcę się wyciszyć....Wiem też, że
                  przy nowym zestaiwe leków (do tej pory dostawałam tylko duphaston!!!) istnieje
                  większa szansa na donoszenie ciąży i tego chcę spróbować. My z mężem stawiamy
                  sobie też ograniczenia-nie za absolutnie wszelką cenę. Jestem w stanie kłuć się
                  codziennie, leżeć plackiem nawet w szpitalu, ale niekoniecznie zażywać chemię
                  (czytałam gdzieś, że tak niektóre kobiety zbijają poziom NK), niekoniecznie
                  robić szczepionki z limfocytów (bo to też nie jest bez znaczenia dla
                  organzimu). Ja szanuję cudze wybory i rozumiem, jeśli ktoś się na to decyduje.
                  Ja jednak nie chcę zwariować, chcę być matką, ale matką, która nie będzie
                  wycieńczona, wykończona psychicznie i fizycznie. Chcę mieć siłę kochać moje
                  dzieci. Jeśli nie uda się nam biologicznie-zaadoptujemy. A teraz chcę wierzyć,
                  że uda mi się tą następną ciążę donosić....I chcę zostać z tą nadzieją.
                  pozdrawiam ciepło
    • 27.11.06, 07:34
      Ja brałam encorton od pozytywnego testu. Clexane też. Natomiast acard już w
      trakcie starań.

      --
      Pogadanki Anki
      Moje Bobo
      • 27.11.06, 18:58
        • 27.11.06, 19:02
          Maja jak to jest z badaniem w poszukiwaniu przegród macicy? 3 lekarzy odradzało
          mi inna kontrolę zjawiska niz typowe usg (z Jerzakowa włacznie). Czy takich
          problemow naprawde nie widac na usg? Przeciez dzisiajsze aparaty 'widza' kilku
          milimetrowe dopiero co stworzone kruszynki - a nie widziałyby zrostów czy
          innych przegród?

          Co o ty sadzisz/cie?
          zupełnie sie w tym gubie ...
          Aga
          • 30.11.06, 20:03
            Pytanie co prawda nie do mnie, ale odpowiem smile
            Ja miałam hsg w celu:
            a) wykluczenia zrostów po poronieniu,
            b) wykluczenia istnienia przegród w macicy
            Mój lekarz stwierdził, że jest taka potrzeba, więc zdecydowałam się na badanie.
            Nie było takie straszne.

            --
            Pogadanki Anki
            Moje Bobo
            • 30.11.06, 21:42
              Aga,
              ze man bylo tak, ze skierowanie na HSG dostalam poniewaz po poronieniu dlugo nie moglam zajesc w
              druga ciaze. Zrobilam HSG i w wyniku napisano "jajowody drozne, macica dwurozna".
              W invimedzie obejrzeli i wszytsko ok.
              W 14 cyklu, po stymulacji hormonalnej, monitoringach i na sterydzie zaszlam w druga ciaze blizniacza.
              Szczescie nie mialo granic, az do .... jeden maluch obumarl w 7tc, drugi w 9tc.

              Na pytanie, czy aby macica nie jest przyczyna poronien w Invmiedzie poweidzieli mi, ze oni kieruja na
              histero dopiero po 3 poronieniu. Ja na to, ze nie mam zamiaru 3 raz tego przechodzic, jesli powodem
              jest moja macica. Wtedy dr K dala namiar na prof Spiewankiewicz (ktora zreszta sama znalazlam
              wczesniej na bocianie).

              Prof S zobaczyla zdjecie i powiedziala "przegroda jak byk i kto pani pzowolil z takim wynikiem
              zachodzic w druga ciaze, kolejna pani tez poroni".
              Nie musze pisac jak sie czulam. Rok czasu zdjecie lezalo w szufladzie i nikt tam nic szczegolnego nie
              zobaczyl.

              W Szpitalu Brodnowskim mialam histero-laparo i przeciecie przegrody. No i jak sie okazuje, to nie
              mialam macicy dwuroznej, tylko macice z przegroda. Jesli jest macica dwurozna to wykonuje sie
              operacje Strasmana, ale bardzo rzadko, ze wzgledu na wysokie ryzyko. Jesli dno macicy jest nie ugiete,
              to jest tylko przegroda, a niestety na zdjeciu HSG obraz jest jak dwurozna - dlatego te opisy sa czesto
              mylne.

              Oczywiscie jest mnostwo kobiet, ktore z dwuroznoscia, czy przegrodami zachodza w ciaze i nie maja
              problemu z donoszeniem, ale jest tez czesc, ktorej nie jest tak latwo.

              Teraz wiem, ze trzeba wszystko konsultowac u kilku lekarzy, kazdy ma swojego konika - dr Jerzak -
              przeciwciala, a prof S - anatomie macicy.

              Juz po operacji dr Jerzak ogladala moje zdjecie HSG i ona po tych fotkach stwierdzila, ze to wcale wg
              niej nie byla duza przegroda. Potem sie zreflektowala i powiedziala, ze prof S jest bdb specjalista i
              skoro ona stwierdzila, ze konieczna jest operacja, to przeciez na wyrost by mnie w szpitalu nie cieli.

              Dodam jeszcze, ze prof S zrobila mi na wizycie usg i od razu poweidziala, ze jest przegroda - wiec to
              chyba nawet nie od sprzetu zalezy, tylko od wprawnego oka specjalisty.

              Pozdrowienia


    • 01.12.06, 09:36
      Leczę się u drJerzak tym właśnie leków (tzn. leczyłam, bo encorton odstawiłam
      ostatecznie ok 18 tc), clexane + acard biorę ze wzg na trombofilię, encorton ze
      wzg na p. przeciwtarczycowe i przeciwjądrowe. Z tego co wiem drJ przepisuje
      encorton tylko kiedy wyniki wskazują na to, że powinno się go brać, nie na
      wszystkie przeciwciała też go stosuje. Co do Twojego pytania ja brałam encorton
      od 16 lub 17dc w cyklach w których się starałam (już dokładnie nie pamiętam), w
      przypadku @ miałam odstawić, a w przypadku pozytywnego testu ciążowego
      kontynuować, niestety coś mi się pokręciło i odstawiłam po teście, zaczęłam go
      brać ponownie dopiero w 6tc, naszczęście nic się nie stało. Po teście ciążowym
      miałam zrobić kontrolne badania tych przeciwciał z którymi miałam problem,
      okazało się, że przeciwtarczycowe spadły i zaczęły mieścić się w normie,
      natomiast przeciwjądrowe wzrosły i drJ zaleciła zwiększenie dawki z 5 do 10mg.
      Encorton zaczęłam stopniowo odstawiać ok 16tc powoli zmniejszając dawkę,
      ostatecznie odstawiłam, tak jak pisałam, w 18tc. I jeszcze jedna ważna rzecz -
      drJ przy braniu encortonu zaleca suplementację wapnem 500mg ze względu na
      ryzyko osteoperozy. Pozdrawiam i życzę, aby ten właśnie zestaw leków pomógł Ci
      w donoszeniu maluszka smile
      • 01.12.06, 16:14
        Dziękuję Myszewa smile
        A clexane brałaś od testu czy wcześniej?
        pozdrowienia!!
        • 01.12.06, 16:32
          tak, clexane brałam od pozytywnego testu ciążowego.
          • 01.12.06, 18:17
            Majeczka, a jak moge "trafic" do prof. Spiewankiewicz? Moze rzut okiem na moje
            usg jej wystarczy ... do diagnozy.
            buziak
            Aga
            gitka5@gazeta.pl
            • 01.12.06, 19:15
              prof Beata Spiewankiewicz
              przyjmuje prywatnie na Wachockiej 1h (Saska Kepa), pon i czw 15.00-18.00, tel 617-47-86, 150zl
              wizyta. Terminy odlegle, ale jesli Ci zalezy, to idziesz i czekasz na koniec kolejki, pani prof zawsze
              wszystkich przyjmuje. Oczywiscie chodzi o Warszawe.

              Aga, gdybys miala zdjecie HSG, to zalatwilabys wszytsko od razu u pani prof.
              Na Twoim miejscu poszlabym do niej, niech Cie obejrzy, zrobi usg, jesli uzna, ze trzeba Ci zrobic
              histero, to na pewno da tez skierowanie na HSH - to podstawowe badanie do histero!
              Chyba, ze masz jakies mozliwosci, to zalatw sobie hsg np na Karowej - tam robia szybko i dobrze.
              Konieczny jest do tego posiew i niestety I faza cyklu.

              Myszewa, nie masz pojecia jak Ci z serca zazdroszcze!
              Masz taki sam zestaw p/cial jak ja. Mozesz mi napsiac jakie miano mialas przed ciaza?
              Moje ANA to 320, TPO 909, TG 166.
              W drugiej ciazy mialam medrol (to to samo co encorton) i neistety nie udalo sie. Teraz nie wiem, czy
              powodem byla moj przegroda (wg prof S tak), czy niestety moje p/ciala.
              Jesli to p/ciala, to skoro steryd nie zadzialal, to jak mam uwierzyc, ze za trzeciem razem ze serydem
              sie uda. Znow zaczynam panikowac!
              CZy to Twoja pierwsza ciaza? jak dlugo sie starals? w ktorym cyklu zaszlas stosujac ten encorton?
    • 08.12.06, 16:50
      No no...
      trochę sobie poczytałam forum i muszę przyznać, że parę historii jest podobnych
      do mojej smile

      Dawno tu nie wchodziłam...
      Już chyba nikt ze starej kadry nie zagląda tutaj.

      Pokrótce:
      3 obumarłe ciąże, milion badań, milion lekarzy. Brzmi znajomo? wink
      Przypadkiem (bo się uparłam na badania p-ciał) wykryte hashimoto - pierwszy
      punkt zaczepienia.
      Potem trafiłam do dr Jerzak.
      W badaniach wyszła trombofilia (obniżona akt. antytrombiny III)
      i hiperhomocysteinemia - czyli całkiem ładny nadmiar homocysteiny.

      Aktualnie rozpoczęłam zbijanie homocysteiny.
      Już wiem, że w ciąży będę brała clexane 40 codziennie, acard mam brać już.
      O encortonie na razie nie ma mowy, bo w badaniu nie wyszły przekroczone TPO, ale
      powtórzę je jeszcze, bo to było dość dawno.

      Dobrze jest wiedzieć, że są osoby, które radzą sobie z podobnymi
      przypadłościami. Pozdrawiam serdecznie, Gusiek
      • 08.12.06, 18:49
        Kurna Gusiek, "miło widziec jak sobie radzimy"? cholerka wlasnie chyba w ogole
        sobie nie radze. Brrrrrrrrrrrrrrrrr to jest jakis nie konczacy sie
        koszmarrrrrrr.

        pa
        Aga
        • 08.12.06, 18:51
          Smiac mi sie chce jak nie wiem co ... jak przeczytalam swoja wypowiedz raz
          jeszcze. Mam nadzieje, ze zadna z Was nie pomyslala, ze w wyrazie kurna
          pomyliły mi sie literki, hihihhihihii
          kurna znaczy kurcze smile)))))))))
          pa
        • 09.12.06, 16:54
          gitka5 napisała:

          > Kurna Gusiek, "miło widziec jak sobie radzimy"? cholerka wlasnie chyba w ogole
          > sobie nie radze. Brrrrrrrrrrrrrrrrr to jest jakis nie konczacy sie
          > koszmarrrrrrr.

          ?
          źle mnie zrozumiałaś, albo nie przeczytałaś, co napisałam...
          nie wiem, skąd wzięłaś powyższy cytat, nie ode mnie :]

          napisałam : Dobrze jest wiedzieć, że są osoby, które radzą sobie z podobnymi
          przypadłościami.
          Bo rzeczywiście widzę, ze osoby z trombofilią radzą sobie z nią i żyją
          normalnie, udaje im się też doczekać macierzyństwa.
          Dodało mi to otuchy, bo konowałka w IHiT nieźle mnie nastraszyła (źle trafiłam,
          nie będę podawać nazwiska).
          Wpadłam tu podzielć się z Wami dobrą wiadomością, bo myślałam już, że uamrł w
          butach - przy mioch kłopotach.
          to tyle gwoli wyjaśnienia uncertain
          A.


          • 09.12.06, 17:03

            uhm ... bedzie dobrze. glowa do gory dziewczyno.
            pozdrawiam
            Agnieszka
          • 11.12.06, 09:08
            Witaj, ja też jestem trombofiliczką (niedobór białka s i mutacja genu
            protrombiny oraz niedobór czynnika XII). Powiedz mi proszę, jak diagnozowali Ci
            hiperhomocysteinemię?? Jak ją leczysz? Witaminą B i kwasem foliowym? w Jakich
            dawkach?? Gdzieś czytałam, że hiperhomocysteinemia może być powiązana właśnie z
            trombofilią.
            Dzięki,pozdrawiam
            • 11.12.06, 17:31
              Dr Jerzak zleciła mi między innymi badanie poziomu homocysteiny, to badanie z krwi.
              Biorę na to Wit b6 50mg 3x dziennie, kwas foliowy 5 mg i wit. b12 1 dziennie,
              dodatkowo mam zapisana wit. D ale nie wiem, czy to na to.
              • 13.12.06, 12:39
                Hej Guśka,
                mam pytanie, czy w czasie zbijania homocysteiny nie można zachodzić w ciążę?
                Czy ona ma wpływ na poronienia? I jak się ma jej nadmiar do ewentualnego
                zagrożenia wadami cewy nerwowej u dziecka? Skoro przy nadmiarze homocysteiny
                podaje się kwas foliowy..Czy Twoja lekarka coś mówiła??
                Aha, i masz zażywac 5 mg kwasu foliowego??? Czyli więcej niż 10 razy dawkę
                profilaktyczną?? (0,4 mg). Kurcze dużo...
                pozdrawiam
                • 13.12.06, 16:21
                  5 mg kwasu foliowego to wcale nie tak dużo, zaleca się nawet 15.
                  Homocysteina działa toksycznie na komórki, zarówno własne jak i zarodka -
                  dlatego zarodek obumiera. Najpierw trzeba zbić jej poziom do bezpiecznej
                  graniczy, potem zachodzić w ciążę.
                  Norma jest do 12, jednak najbezpieczniej utrzymać poziom poniżej 10.
                  Pozdrawiam, GUSIEK
                  • 13.12.06, 17:15
                    To faktycznie lepiej to zbadać. Idę zaraz oddać krew (wyniki będę miała za
                    tydzień). Mimo, że się zapierałam, ze koniec z badaniami to to jednak jeszcze
                    zbadam, zwłaszcza, że jak przeczytałam często to współwystępuje z trombofilią
                    (której jestem posiadaczką) A wiesz jak szybko zbija się tą homocysteinę (jeśli
                    jestza wysoka)? Wiadomo, że to zapewne idywidualne, ale jak się ocania długość
                    takiej terapii?
                    pozdrawiam
                    • 13.12.06, 18:47
                      Mnie dr kazała powtórzyć badania po miesiącu terapii. Jeśli wynik będzie ok, to
                      mam zielone światło (preparatów mam nie odstawiać). Jeśli nie, mam się zgłosić i
                      będziemy zbijać poziom innymi metodami.
                      Pozdrawiam, Gusiek
                      • 13.12.06, 19:24
                        Dzięki za wszelkie informacje. Już oddałam krew i zobaczymy co wyjdzie. Jak będę
                        miała wyniki to dam znać (a mam nadzieję, że będą ok, bo chcieliśmy w tym cyklu
                        zacząć starania... po 15 miesiącach przerwy w końcu się zdecydowaliśmy i nie
                        chiałabym, żeby coś znowu stanęło nam na drodze). Na szczęście, uspokoiłaś mnie,
                        że ta terapia nie jest z założenia długoterminowa.
                        pozdrawiam smile)
                        zegarka
                        • 16.12.06, 14:53
                          Odebrałam wyniki. Homocysteina ok więc chociaż ten kłopot mam z głowy smile
                          pozdrawiam,
                          zegarka z trombką (trombofilią wink)
          • 05.01.07, 14:49
            Gusiek,
            co to za konował i czym straszył, napisz na priva. Idę do IHiT na pierwszą
            wizytę po zdiagnozowaniu mutacji Leiden i niedoboru białka C.
    • 16.12.06, 22:44
      Mam trombofilię - mutacja Leiden w V cz.krz. - jestem w 10 tygodniu trzeciej
      ciąży - poprzednie dwie stracone.
      Biorę 3 X douphaston, folik, raz dziennie zastrzyk clexane 40 mg i aspimag - 1
      tabl. dziennie. Nie biorę sterydów.

      Mam pytanie odnośnie aspiryny - czy lekarze mówią Wam coś o zakończeniu kuracji
      w którymś t.c. ? Słyszałam, że zażywanie aspiryny w 3 trym. jest bardzo
      niebezpieczne dla dziecka (?) ...
      • 17.12.06, 17:24
        Witaj,
        czytałam w medycznym artykule, że kwas acedtylosalicylowy w dawce poniżej 80mg
        nie jest szkodliwy. Acard ma 75, nie wiem ile aspimag.
        pozdrawiam serdecznie,
        zegarka z trombką (trombofiliąwink)
        PS. w którym tygodniu traciłaś ciąże??
        • 17.12.06, 22:20
          zegarko - a co to za artykuł, gdzie został opublikowany - chciałabym przeczytać
          Aspimag ma 150 mg k.a. w jednej tabl., dlatego się boję ...
          • 18.12.06, 14:59
            oj, przykro mi, ale nie pamiętam ani tytułu ani autora sad i nie znajdę go sad((
            w każdym razie pamiętam dokłądnie, że cezurą bezpieczeństwa w stosowaniu w
            ciązy kwasu acetylosalicylowego było właśnie 80mg. powyżej się nie powinno (no
            chyba, że są wyraźne wskazania lekarza, a z tymi nie bedziemy polemizować)
          • 18.12.06, 15:05
            ...ale wiesz co, to nie jest tak, ze jeśli się zażywa powyżej tych 80mg to od
            razu coś złego się stanie. To nie przecież nie tak. Być może Twój lekarz widzi
            jakiś szczególny powód dla którego dostajesz 150mg kwasu acetylosalicylowego.
            Może pogadaj z nim.
            pozdrawiam ciepło
      • 19.12.06, 01:28
        Nie przejmuj sie aspiryna. Jasne,ze lepiej nie brac.... Ja bralam przez cala
        ciaze acard (oprocz Clexanu oczywiscie) i 2 lata po masywnej zakrzepicy
        urodzilam zdrowe dziecko. Mam mutacje typu Leiden, niedobor bialka S i niedobor
        bialka C. Moj lekarz mowil, ze przez 15 lat praktyki nigdy nie zdarzylo sie ,
        zeby ktoras z jego pacjentek miala problemy z powodu aspiryny( chodzi
        oczywiscie o wplyw na dziecko). Trzymam za Ciebie kciuki smile
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.