Dodaj do ulubionych

zakrzepica w ciąży

11.12.07, 11:11
Piszę trochę po pocieszenie, trochę bo się boję, a najbardziej, aby
Wasze odpowiedzi zanieść mojej przyjaciółce.

Bo to o nią chodzi. Jest w ciąży, kończy 7-miesiąc. Do tej pory
czuła się dobrze, miała zalecenie oszczędnego życia, bo kosmówka nie
rozwarstwiała się dobrze... Ale w ubiegłym tygodniu, obudził ją rano
potworny ból nogi, która była spuchnięta i cała aż fioletowa.
Diagnoza straszna - zakrzepica żył głębokich nogi (nie znam się na
tym, więc mogę coś w terminach medycznych pokręcić, przepraszam),
był to stan bezpośredniego zagrożenia życia jej i dziecka, bo
lekarze bali się, że zaatakuje płuca. Leży w szpitalu w małym
mieście, mieli ją transtportować do lepszego ośrodka, ale lekarze
twierdzą, że nie nadaje się do transportu. Boją się, że te zakrzepy
oderwą się, tak?
Z dzieckiem w porządku, ona na m.in. heparynie w kroplówce, ale nie
pomaga, mają przejść na zastrzyki w brzuch (to ten clexane, o którym
piszecie?)

Ja tam siedzę u niej ile tylko mogę przy małym dziecku w domu i chce
mi się płakać, ona tak strasznie boi się o swoje dziecko. Takie
wyczekane...

Zaczęłam przeglądać internet i przeraziłam się jeszcze bardziej.
Pierwszy artykuł, który znalazłam zaczyna się od: "zakrzepica jest
najczęstszą przyczyną śmierci ciężarnych". Nie chcę, nie mogę szukać
więcej.

Dziewczyny, ja wiem, że wśród Was są takie, które chorują na
trombofilię, które przeszły zakrzepicę, wszyściutko tu już
przeczytałam i wydrukowałam. Ale napiszcie proszę o swoich
dzieciach, zdrowych dzieciach, mimo tej strasznej choroby.
Edytor zaawansowany
  • amoze1 01.01.08, 02:31
    Witaj! Myślę, że mogę Cię zaspokoić w kwestii pytań o zakrzepicę w
    ciąży. Sama ja przeszałam.... Możesz koleżankę uspokoić z dzieckiem
    jest wszystko w porządku. Ja zachorowałam w 26 tygodniu ciąży
    (dokładnie to samo: zakrzepica żył głębokich nogi lewej). Rosnąca
    macica ucisneła mi żyłe i powstały skrzepy. Dostawałam clexan od 26
    tygodnia ciąży do 3 m-cy po porodzie a teraz stała kontrola chirurga
    naczyniowego (cały czas jestem na lekach). Dziecko ma obecnie 9 m-
    cy, rozwija się fantastycznie i jest cudownym dzieciaczkiem przy
    którym zapominam o cierpieniu jakie przeszłam a marzę o kolejnym
    dziecku. Jesteś cudowną przyjaciółką skoro spędzasz u niej dużo
    czasu to napewno bardzo jej pomaga smile Bardzo serdecznie Was
    pozdrawiam i jak będziesz miała jeszcze jakieś pytania odnośnie tej
    zasranej zakrzepicy pytaj śmiało.
    Anka
  • szarsz 02.01.08, 12:15
    Dziękuję za odpowiedź smile Dziękujemy smile

    Marzysz o drugim? Zdecydujesz się?



    U mojej przyjaciółki już lepiej, dzieciątko ma się dobrze, ona
    lepiej, chociaż chyba już do końca życia będzie musiała się leczyć.
    Ma zniszczone zastawki w nodze sad I wciąż w szpitalu, święta,
    sylwester, smutno. Teraz najtrudniej o cierpliwość, bo stan zdrowia
    poprawia się i lekarze twierdzą, że nic jej nie grozi. Ani jej, ani
    dziecku. Ale do porodu ze szpitala jej nie wypuszczą - jeszcze z
    miesiąc, może i półtora. Da radę, musi dać radę smile w końcu innej
    opcji brak.
  • amoze1 04.01.08, 22:06
    Witajcie smile
    Oczywiscie że boję się tzw cholernie ale TAK planuję jeszcze jedno
    dziecko smile na starośc bym żałowała, że nie spróbowałam jeszcze raz.
    Już teraz jestem o jedno doświadczenie madrzejsza. Zastrzyki jakie
    mnie czekają przez cały okres ciąży i jeszcze troszkę później nie
    zniechecą mnie od tej decyzji, bardziej boję się nieznanego... leżąc
    troszke w szpitalu na oddziale patologii ciąży widziałam tak wiele
    przypadków różnych chorób i to mnie przeraża...
    Mi też mówili, że mam leżeć do końca ciąży w szpitalu ale po 3
    tygodniach stwierdzili, że jak nauczę sie samodzielnie sobie robić
    zastrzyki to mi dadzą wolne i położna nauczyła mnie i wyszłam smile
    Lekarstwa jakie ja otrzymałam tj clexan i niezliczona ilość środków
    przeciwbólowych na szczęście nie była groźna dla mojego dziecka.
    Chociaż nie znam Twojej przyjaciółki osobiście to pozdrów ją odemnie
    i naprawdę niech mi wierzy WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE!
    Teraz się troszkę rozczulę ale mi bardzo pomogło jak mąż kupił
    naszemu jeszcze nienarodzonemu dziecku taką małą pluszową pozytywke
    do usypiania dziecka, jak było mi smutno i źle w tym szpitalu to
    muzyczkę puszczałam i kładłam na brzuszku żeby dzieciątko posłuchało
    i tak jakoś mi było dużo lżej...a Franio do dziś lubi jej słuchać smile
  • hania.rybnik 31.01.08, 19:41
    cześć ja też przeszlam zakrzepice jednak dostalam ją dwa tygodnie po
    porodzie.leżałam wtedy caly miesiąc w szpitalu przyjmowalam
    heparyne. Póżniej bylam pół roku na zastrzykach clexane. wiem co to
    znaczy bol nogi. Caly czas sie lecze u chirurga naczyniowego.
    chcialabym mieć drugie dziecko jednak nie wiem jak to wszystko
    bedzie wygladać.Denerwuje mnie że musze chodzić w ponczosze
    przeciwżylakowej. Mam dopiero 25 lat a tu juz takie problemy.Teraz
    moja mała ma już 17 miesiecy, więc wiem że z tą chorobą można
    żyć.Pozdrawiam
  • amoze1 17.02.08, 15:10
    Szczerze Ci współczuję tego okropnego bólu i lezenia w szpitalu gdy
    Twoje nowonarodzone dziecko jest w domu...Koszmar! Mój synek miał 9
    miesięcy jak niestety znów sie znalazłam w szpitalu z podejrzeniem
    zatorowości płucnej po przebytej zakrzepicy w ciąży...tragedia!
    Planuję 2 dziecko ale jest przerażona tym co może mnie znowu spotkać
    oraz codziennym robieniem sobie zastrzyków. Ale jak patrzę na
    synusia to nie mam wątpliwości, że chcę spróbować. Czy widzisz jakąś
    różnicę jak nosisz tą rajstopkę? ja jej jeszcze nie kupiłam ale
    lekarz powiedział mi że ona jest lepsza niż te wszystkie leki
  • edytka_79 27.02.08, 10:24
    Witajcie Dziewczyny,
    Szarsz, jak obecnie zdrowie Twojej przyjaciółki i jej dziecka? Na
    prawdę pozazdrościć takiej przyjaciółki jak Ty smile
    Trzymam za Twoją przyjaciólkę kciuki i jestem pewna że wszystko się
    dobrze skończysmile
    ja dostałam zakrzepicy w 3 tyg połogu (lewa noga - od żyły udowej w
    górę wszystko pozatykane). Trafiłam na tydzień do szpitala. Rozłąka
    z córeczką była straszna...Do dziś mąż robi mi zastrzyki - clexane
    0.6, bo cały czas karmię piersią. Czy któraś z Was również karmiła
    przyjmując heparynę? Jakoś cały czas nie mogę wyzbyć się wątpliwości
    czy dobrze robie, chociaż każdy lekarz z jakim rozmawiałam, mówił że
    można, że to dzecku nie zaszkodzi.
    Choć minęło już pół roku ja wciąż strasznie nie mogę się z tym
    pogodzić że mam takie problemy po ciąży. Mam małe dziecko, przede
    mną jeszcze kawał życia (mam 28 lat) a jestem zdana na tą wstrętną
    chorobę i wszelkie przez nią utrudnienia. Do pracy jeszcze nie
    wróciłam, bo ma siedzącą, a noga nawet po krótkim siedzeniu robi się
    obolała, spuchnięta i ciężka, więc nie wiem co to dalej będzie.
    Renta smile? Cały czas nosze pończochę i rzeczywiście na tą chwilę nie
    wyobrażam sobie życia bez niej, więc polecam. Mam tylko nadzieję, że
    gdy skrzepy nie rozpuszczą (bo na razie nie ma żadnej poprawy sad) to
    nie będę skazana na nią do końca życia.
    Ciekawa jestem na jakim etapie choroby Wy jesteście, czy skrzepy już
    się wchłonęły ?
    Jak radzicie sobie na co dzień z tą chorobą, bo mi nie kazali siadać
    tylko leżeć z nogą w górze albo dużo się ruszać. Jak to u Was
    wygląda.
    Napiszcie coś więcej.Podzielmy się swoimi doświadczeniami i wiedzą
    na temat tej wstrętnej zakrzepicy.

    Pozdrawiam Was serdecznie
    Edyta

  • amoze1 28.02.08, 07:30
    U mnie obecnie w styczniu minął rok od powstania skrzepów. Na dzień
    dzisiejszy czuję się dobrze, chociaż ta noga już nigdy nie będzie
    tak sprawna jak kiedyś. Dodatkowo po ciąży bardzo utyłam więc i ta
    noga jest grubsza i częściej opuchnięta. Na codzień przy normalnym
    funkcjonowaniu (już wróciłam do pracy a mam pracę biurową) na
    szczęście ona mi nie dokucza. Czasami czuję ból jak na zmianę pogody
    a taki miałam przy tym zapaleniu i wtedy dopiero sobie przypominam o
    przebytej zakrzepicy. Ostatnie usg miałam robione w listopadzie 2007
    r. czyli w 11 m-cy od jej powstania i w/g pani dr, która robiła mi
    usg powiedziała, że wszystko jest w porządku.
    Biorę "VENASTAT", "LIPO-HEP", rutinacea i jeszcze takie jedne
    lekarstwa na rozrzedzenie krwi (teraz wyszła mi z głowy ich nazwa) i
    jakoś dzień za dniem leci... Oby nie było gorzej smile
    Serdecznie Was pozdrawiam i napiszcie jak u Was ze zdrówkiem
    Ania
  • edytka_79 28.02.08, 13:17
    Cześć,
    Najważniejsze w tym wszystkim jest to , że dzieci mamy zdrowesmile
    Super, ze skrzepy Ci się już wchłonęły. Jak postępowałaś przy tej
    chorobie? Dużo się ruszałaś (może jakieś ćwiczenia?), mało
    siedziałaś, spałaś z podniesionymi nogami ? pliss napisz coś więcej.
    Mi też lekarz już powiedział, że noga prawdopodobnie zostanie
    grubsza do końca życia, ale nie tego się najbardziej boję.
    Przerazają mnie ograniczenia związane z tą chorobą, tzn. następne
    ciąże, podróżowanie, przebywanie w ciepłym klimacie...
    Amoze, a karmiłaś piersią będąc na zastrzykach?
    Pamiętasz może kiedy żyły zaczęły Ci się udrażniać, ile miesięcy od
    początku choroby?
    Mnie noga jakoś bardzo nie boli, ale pomimo ciągłego noszenia
    pończochy przy dłuższym bezruchu tak jakoś robi się zimna w udzie i
    piecze w kostce i czasem jest taka ciężka.A jak zdejmę wieczorem
    pończochę, to robi się taka zaczerwieniona i piecze mnie stopa, więc
    długo bez niej nie wytrzymuję.
    A jak u Ciebie reagowała, bo nie nosiłaś pończochy, tak ?
    Ja też strasznie chciałabym, żeby moja córeczka nie została
    jedynaczką, ale strasznie się boję drugiej ciążysad
    Mam nadzieję, że kiedyś się zdecyduję smile

    pozdrawiam
    Edyta
  • elk-a30 07.03.08, 12:02
    witam Was wszystkie.
    bardzo zainteresował mnie ten temat na forum ponieważ mam już 30 lat i planuje
    dziecko, jak wszystko dobrze pójdzie chciałabym zajść w ciążę w tym roku. jedno
    co mnie przeraża to właśnie zakrzepica. już 4 lata minęły jak się jej nabawiłam,
    było to konsekwencją złamania, a dokładnie unieruchomienia po wypadku. musiałam
    leżeć w jednej pozycji przez 5 tygodni i w tym czasie się to zaczęło, okropny
    ból lewej nogi, silne leki znieczulające a jak tylko wstałam to było jasne że to
    zakrzepica, noga strasznie spuchnięte. oczywiście kilka serii zastrzyków w
    brzuch które sama sobie podawałam bez mrugnięcia okiem, musiałam być twarda,
    trwało to ładnych kilka tygodni... a potem brutalna diagnoza że w efekcie
    zakrzepicy trwale uszkodzone zostały zastawki i już do końca życia będę
    zagrożona nawrotem tej przykrej choroby, że noga już nigdy nie będzie taka sama.
    ciężko było się z tym pogodzić, oczywiście zaraz rajstopki ortopedki (tak je
    nazywam) i nie wyobrażam sobie życia bez nich, dają duuuuużą ulgę. ale noga
    drętwiała, rajstopki były zawsze ze mną czy to 30 stopni na dworze upalne lato
    czy mróz (teraz noszę już od długiego czasu pończoch znacznie wygodniejsze bo
    tyłeczek chociaż ma troszkę luzu), bolało mnie to że takie sekundy zmieniły moje
    życie na zawsze, że jestem młoda, mam, a raczej miałam, długie zgrabne nogi i
    nie założę już sukienki latem, nie będę się cieszyć wyjazdami w ciepełko. z
    uszczerbkiem na uroku osobistym z czasem się pogodziłam, bo przecież ludzie mają
    znacznie większe życiowe tragedie, chociaż w głębi serca ta będzie moją i to
    zawsze będzie bolało. pozostał jednak dyskomfort, noga puchnie, drętwieje nie
    daje zapomnieć że jest z nią coś nie tak, u mnie jest to tym bardziej
    odczuwalne, że zastawki są trwale uszkodzone i nie cofają krwi w naturalny
    sposób. nauczyłam się spać z nogami na poduszkach, zawsze wysoko i daję im tak
    często odpoczywać. przez ponad 2 lata od zajścia brałam doustnie leki na
    rozrzedzenie krwi. jaki był efekt? skrzepliny w jakimś stopniu się rozpuściły,
    na początku żyła była prawie całkowicie zasklepiona, teraz jest w niej przepływ
    jednak naczynia są pokryte pozostałościami skrzepliny, są chropowate i łatwiej
    może się coś na nich osadzać. od 4 lat raz na pół roku wykonuję badanie usg,
    chcę mieć wszystko pod kontrolą. zaczęłam nawet chodzić w spódniczkach, latem
    (jak lekarze nie widzą) zostawiam rajstopkę w domu i w sukience idę na plażę,
    uprawiam sporty, rolki, bieganie, narty, rower. wiem że troszkę ją to męczy,
    moją nogę, że jest wtedy bardziej spuchnięta, ale przecież nie mogła zdominować
    całkiem mojego życia. teraz jednak zaczyn znowu zaprzątać moją głowę, teraz
    kiedy zaczynam myśleć o dziecku. zaraz po wypadku lekarze zdecydowanie
    stwierdzili "proszę o dziecku nie myśleć, mogą powstać jakieś komplikacje", nie
    myślałam więc, bałam się że z dzieckiem może być coś nie tak, że ja stanę się
    oszpecona. teraz jednak wiem, że mogę spróbować, muszę tylko być pod kontrolą
    jednocześnie ginekologa i naczyniowca (tego drugiego to muszę dobrego znaleźć,
    czy znacie może jakiegoś w Poznaniu?) ale i tak się boję. cieszę się że Was
    spotkałam bo przeszłyście to w ciąży i możecie poradzić, ale z drugiej strony
    przeraża mnie, że jeśli dopada to tak często to mnie ze skłonnościami czy
    ominie? pewnie nie, muszę o siebie zadbać zanim będzie zbyt późno i na nowo
    zaprzyjaźnić się ze zastrzykami w brzuch.
  • edytka_79 10.03.08, 21:11
    Cześc Ela,
    ja niewiele mogę Ci pomóc, bo zakrzepicę przechodziłam po ciązy. Ja
    też dużo rozmyślam o drugiej ciąży, ale na razie strasznie się tego
    boję.
    Z tego co czytm to wiele kobiet z tą chorobą decyduje się na dzieci
    i pod dobrą opieką lekarzy jest to jak najbardziej możliwe i jest
    wszystko ok. Rodzą zdrowe dzieci i same też są zdrowe. Więc trzymam
    za Ciebie kciuki.
    Czy możesz mi powiedziec jak można się dowiedziec, czy zastawki
    zostały uszkodzone? Czy to wychodzi na dopplerze czy na jakimś innym
    badaniu?
    Czy mogłabym zadac Ci ewentualnie więcej pytań dot. tej choroby na
    pocztę, zeby nie zaśmiecac wątku?

    pozdrawiam
    Edyta
  • amoze1 12.03.08, 00:04
    Na pewno będziesz musiała brać w ciąży zastrzyki przez całą ciążę
    oraz połóg. U mnie były to 3-4 m-ce jeszcze po porodzie.
  • justyna.ks 17.06.09, 22:35
    mam do ciebie pytanko czy masz adres jakiegoś dobrego chirurga
    naczyniowca w poznaniu ponieważ jestem w podobnej sytacji jak ty
    dostałam 5 lat temu zakrzep, a staram się o dziecko i boję się .
    pozdrawiam
  • zuzinka3 22.03.08, 21:31
    Witajcie dziewczynay!Bardzo sie cisze,ze trafilam na ten watek.Ja
    dostałam zakrzepicy w 36 tygodniu ciazy!Obudzolam sie rano ze
    strasznym bolem prawej nogi!Przez trzy dni chodzilam od lekarza do
    lekarza i niestety zaden nie wpadl na to ze to moze byc zakrzepica!W
    koncu trafilam na ostry dyzur na chirurgie naczyniowa a tam diagnoza
    mnie przerazila...Zakrzepica zycie moje imojego dziecka jest
    zagrozone! Tak bardzo sie balam bo przeciez tak bardzo chcielismy
    miec dziecko!Po konsultacji z ginekologiem stwierdzono ze bede miala
    robiona cesarke po wczessniejszym zalozeniu jakigos filtra ktory
    mial wylapywac skrzepy(nie znam dokladnej nazwy)!Lezalam tak dwa dni
    z podlaczona heparyna!Noi stalo sie zaczelam rodzic lekarze byli
    przerazeni a ja myslalam ze oszaleje!Przewieziono mnie do innego
    szpitala na porodowke a tam zaden lekarz nie chcial sie mna zajac
    klocili sie przy mnie co robic a ja blagalam ich zeby mi pomogli!W
    koncu urodzilam silami natury!Zuzinka jest zdrowa! Teraz majuz
    roczek a ja nadal sie boje...Przeciez ta choroba jest tak podstepna.
    Niestety moje skrzepy sie nie rozpuscily i juz sie nie
    rozpuszcza...Przez pol roku bralam clexane (Karmilam piersia w tym
    czasie) a teraz biore acenocumarol no i chodze w ponczosze...Mam 24
    lata a lekarze twierdza ze juz zawsze bede musiala w niej chodzic i
    brac leki!Moj lekarz wyslal mnie na badania genetyczne i wyszlo ze
    mam predyspodycje do zakrzepicy co jeszcze zwieksza ryzyko nawrotu
    coroby!Najbardziej denerwuje mnie ta ponczocha a szczegolnie
    latem..Cieplo w niej jest strasznie a jeszcze do tego niezbyt ładna!
    Dziwczyny napiszcie czy wy chodzicie caly czas w tych ponczochach?
    piszcie wszystko co zwiazane z zakrzepica moze dowiemy sie czegos
    nowego!

    Pozdrawiam Was wszystkie!
  • edytka_79 26.03.08, 17:32
    Cześć Zuzinka,
    ja właśnie jakiś miesiąc temu miłam robione w IHIT badania w
    kierunku trombofilii. Czxekam jeszcze na wyniki i na początku
    kwietnia wszystko się wyjaśni. Jak o tym myślę, to aż mnie brzuch ze
    strachu ściska. Tak strasznie bym chciała, żeby dobrze wyszło.W
    końcu ta choroba i tak wystarczająco skomplikowała mi, podobnie jak
    Wam , życie. W kwietniu jadę też do nowego lekarza, który podobno
    jest super specjalistą w tej dziedzinie, więc jeśli stwierdzę, ze
    warto, to mogę dać na niego namiary. Myślę, ze właśnie to jest
    najważniejsze w naszm przypadku - być pod stałą opieką dobrego
    lekarza.
    Ja nadal przyjmuję zastrzyki bo jeszcze chcę karmić.
    A dlaczego w Twoim przypadku skrzepy mają się już nie rozpuścić?
    Jeśli chodzi o pończochę, to ja na razie nosze ją codziennie, ale u
    mnie to dopiero 7 miesięcy choroby i też cały czas się łudzę, że
    ktoś mi kiedyś powie, ze nie jestem na nia skazana. Póki co to już
    zaczynam panikować jak zniosę lato i upały...
    Jeśli pamiętasz to napisz jak nazywały się badania na które Cię
    skierowano i wyszło, że u Cibie to genetyczne. Ja miałam robione na
    antykoagulant toczniowy i pełny układ VI cokolwiek to znaczy smile
    Nie martw się tak strasznie tą chorobą, bierzesz tabletki, więc
    powinno być dobrze, tylko trzeba się pilnować i weź pod uwagę to, że
    nie jesteś sama smile

    pozdrawiam
    Edyta
  • amoze1 26.03.08, 18:22
    Nie wiem z jakiej miejscowości jest ten super lekarz o którym
    piszesz ale ja bym była zainteresowana jego namiarami.
    Odnośnie pończochy to jakoś nie mogę się doweidzieć o co z nią
    chodzi? na czym polega jej działanie? sama nie noszę od początku i
    nie czuję takiej potrzeby
    pozdrawiam Anka
  • edytka_79 27.03.08, 12:14
    Hej
    ten lekarz o którym pisałam przyjmuje niestety(przynajmniej dla
    mnie) aż w Łodzi, ale nie chcę na razie go do konca polecać dopóki
    sama się nie przekonam czy jest rzeczywiście taki dobry. Na pewno po
    wizycie u niego powiem czy warto.
    Czytałam też dużo pozytywnych opinii na temat dr Windygi - przyjmuje
    w Warszawie, ale osobiście u niego nie byłam.
    Zuzinka napisałam do Ciebie na maila na gazecie.

    pozdrawiam
    Edyta
  • zuzinka3 26.03.08, 21:00
    Czesc Edytka!Ja ogolnie mialam robiony panel badan na
    nadkrzepliwosc.Odnalazłam na moim wyniku te badania o ktorych
    pisałas ale tez nie wiem co oznaczaja!Jak napiszesz mi emaila to
    przesle Ci mje wyniki (Jak tylko bede miala sposobnosc)moze w czyms
    Ci pomoga.Ja zakrzepice mialam w calej prawej nodze(zakrzepica ż.
    biodrowej zewnetrznej, udowej wspolnej,powierzchownej i
    podkolanowej.)Z tego co lekaze mowili to zbyt pozno została podana
    mi heparyna co znacznie wplynelo na rozpuszczanie sie skrzepow.w tej
    chwili skrzepy przykleiły sie do scianki i "skamienialy"-utworzyly
    tkanke łączna.A choroba przeraza mnie tym bardziej ze siostra mamy 2
    lata temu po zlamaniu nogi tez na nia zachorowala a miesiac temu
    wyladowala w szpitalu z zatorowoscia plucna.Troszke bylo w tym jej
    winy bo nie dbala o siebie ciezko pracowala fizycznie,nie chodzila w
    ponczosze...Ja wiem ze w tej chorobie bardzo wazne jest to zeby
    przyjmowac leki i chodzic w tej ponczosze tez nie do konca rozumie
    jej dzialania no ale coz jak mus to mus.A Ty skad jestes?Bo jajestem
    z Katowic!Trzymam kciuki za wyniki badan.Pozdrawiam serdecznie!
  • edytka_79 27.03.08, 12:31
    Hej
    ten lekarz o którym pisałam przyjmuje niestety(przynajmniej dla
    mnie) aż w Łodzi, ale nie chcę na razie go do konca polecać dopóki
    sama się nie przekonam czy jest rzeczywiście taki dobry. Na pewno po
    wizycie u niego powiem czy warto.
    Czytałam też dużo pozytywnych opinii na temat dr Windygi - przyjmuje
    w Warszawie, ale osobiście u niego nie byłam.
    Zuzinka napisałam do Ciebie na maila na gazecie.

    pozdrawiam
    Edyta


  • ewciagam1 09.10.08, 21:31
    Cześc, jesteśmy w tym samy wieku , mamy tą sama chorobę tylko że ty
    masz już dziecko a ja nie mam i powoli tracę nadzieje na urodzenie
    zdrowego maleństwa. pozdrawiam
  • amoze1 01.04.08, 07:14
    Byłam wczoraj na wizycie kontrolnej u lekarza i oczywiście padło
    pytanie o rajstopki :0, których zaznaczę oczywiście nie mam. A więc
    one ściskając nogi, trzymają je w tzw kupie, dzieki czemu żyły np w
    udach nie ulegają rościąganiu, dzięku czemu zapobiegają w zaleganiu
    krwi w rościągniętych żyłach uffff... smile coś takiego.
    Mam pytanie jeszcze do Was. Czy jesteście otyłe?
  • edytka_79 01.04.08, 14:12
    ja z nadwagą już nie mam problemów. chociaż jak zaszłam w ciążę, to
    ważyłam dużo za dużosmile ale ponieważ miałam jeszcze w ciąży od 6 m-ca
    cukrzycę ciążową i musialam być z tego powodu na diecie, to rósł mi
    tylko brzuch a ja chudłam, więc rezultat był taki że nic przez ciąże
    nie przytyłam,a potem chyba przez te problemy z zakrzepica schudłam
    jeszcze więcej.
    na początku ciąży zanim wyszły mi te problemy z cukrzycą zaczynałam
    sporo tyć i pamiętam że wtedy miałam takie wyraźne uczucie tych tzw.
    ciężkich i niespokojnych nóg, może wtedy już jakieś problemy z
    żyłami dawały o sobie znać...

    pozdr.
    Edyta
  • elk-a30 11.09.08, 14:12
    witam serdecznie,
    długo mnie nie było ale wracam na nasze forum. jesli chodzi o rajstopkę to
    polecam jej noszenie. one tak naprawdę mają na celu wywoływać ucisk na nogę
    największy od kostki i stopniowo mniejszy aż do uda aby tym samym pomagać krwi
    wracać w kierunku serca i nie zalegać w kończynie co ma zmniejszyć opuchliznę.
    Lekarze troszkę mnie nastraszyli i widziałam kilka zdjęć gdy ta sprawa byłą
    zaniedbana, okropne, wrzody, popękana skóra, a wszystko przez zastój krwi w żyle.
    Napiszcie jakie badania kontrolne robiłyście w ciąży obawiając się nawrotu
    zakrzepicy.
    pozdrawiam
  • amoze1 12.09.08, 08:45
    Witaj. Nie robiłam żadnych dodatkowych badań w ciąży (nie
    uwzględniając usg). Brałam tylko zastrzyki clexanu i to wszystko.
  • elk-a30 29.09.08, 11:13
    tylko, że u mnie jeszcze nic się złego nie dzieje bo nie ma jeszcze takiego
    obciążenia, ale zastanawiam się czy będę wiedziała czy to już ten moment aby
    zacząć brać coś na rozrzedzenie krwi aby uniknąć nawrotu zakrzepicy.
  • cottonka 30.09.08, 11:43
    WItam
    Podsyłam wszystkim stronkę www.trombofilia-inr.pl/
    U nas jest tak, że akurat moj mąż jest chory. ZAkrzepica żył głębokich, zniszczone zastawki, do konca zycia leki i badania poziomu INR. Zrobił badania genetyczne na ktore was namawim. Jest nosicielem mutacji VLeiden. Przypuszczamy, że odziedziczył to po mamie, ktora zaraz po porodzie dostała zakrzepu w nodze.
    Poszukacje też w necie artylkułu dr Szamatowicza lub Domitrza - odnośnie tromboflii w ciąży.
    Trzymam kciuki, żeby Wasze ciąże konczyły się dobrze, a dzieciątka były zdrowe.
  • ewciagam1 09.10.08, 21:24
    Hej. Bardzo bym chciała abyście podzieliły się ze mna swoimi
    doświadczeniami. Mam 26 lat, dwa lata temu dostałam zakrzepicy
    prawdopodobnie po tabletkach, po badaniach genetycznych stwierdzono
    u mnie trombofilię Leidena V. Nie mam jeszce dzieci ale bardzo bym
    chciała. Nie wiem od czego miałabym zacząć, aby z moje marzenie się
    spełniło. Jesten cały czas na sintromie. Proszę ,podzielcie się
    swoją wiedzą.
  • edytka_79 27.10.08, 12:20
    Cześć,
    dużo informacji można dowiedzieć się na forum trombofilia-inr
    (również polecam) i jest jeszcze podobny wątek na kafeterii. tylko
    czasem mam wrażenie, że im więcej czytam, tym bardziej jestem
    chora...więc czasem już wolę wiedzieć mniej.też tak macie??
    Na pewno w naszym przypadku najważniejsza jest stała kontrola
    naczyniowca, a w czasie ciąży oczywiście również dobrego ginekologa.
    Ja coś do naczyniowca nie mam jak na razie szczęścia, wszyscy , u
    których byłam mówią co innego. Może któraś z Was mogłaby kogoś
    polecić?
    Ewcia, pewnie to wiesz, ale na Sintromie nie bardzo można być
    zachodząc w ciążę, trzeba przejść na zastrzyki.
    Ja nie mogę nadal wyleczyć się z mojej zakrzepicy, skrzepy nie chcą
    dać za wygraną, a mineło już 14 m-cy, więc nawet na razie nie wolno
    mi planować ciąży sad

    pozdrawiam
    Edyta
  • anuteczek 27.10.08, 16:27
    Dziewczyny,
    Kolejny raz będę pocieszać. Mam za sobą zakrzepowe zapalenie żył głębokich i
    zator sercowo-płucny, który przytrafił mi się po operacji, gdy miałam 15 lat.
    Dopiero późniejsze badania potwierdziły trombofilię.
    Mam za sobą trzy poronienia, ale mam też dwójkę zdrowych dzieci, trzecie -
    Ignacy urodzi się w marcu. Cały czas jestem pod opieką poradni hematologicznej i
    to hematolog ustawia mi Clexanne. Oczywiście jak pisałam wcześniej noszę super
    sexi pończoszki (Sigvaris), angielski hematolog zabronił mi pić mleko krowie,
    pilnuję by dużo pić i tyle. Oczywiście pilnuję też wagi, zeby nogom było lżej
    smile. Część skrzepów mam do tej pory, częściowo miałam odsysane.
    I wiecie co, moje dzieci to nieplanowane owoce 'wpadek' małżeńskich smile
    --
    TRUDNA CIĄŻA
  • edytka_79 29.10.08, 14:49
    Anuteczek,
    dzięki za słowa otuchy. Jesteś kolejnym żywym dowodem na to, że z
    zakrzepicą czy nawet z trombofilią można urodzić zdrowe dzieci. I
    tego nam właśnie najbardziej potrzeba.
    A czy mogłabyś coś więcej napisać na temat tego odsysania skrzepów?
    Nigdy o czymś takim nie słyszałam.

    pozdrawiam
    Edyta
  • anuteczek 30.10.08, 13:59
    Odsysanie jest jedną z bardziej podstawowych procedur - jak sądziłam - miałam
    skrzepy , których nie dało się rozpuścić, więc mój chirurg naczyniowy
    zaproponował mi ich odessanie. W znieczuleniu miejscowym wprowadził mi w żyłę
    wziernik, zlokalizował skrzep, potem najzwyczajniej w świecie go odessał i już.
    Poleżałam z nogą w górze jedną dobę i po krzyku.
    --
    TRUDNA CIĄŻA
  • edytka_79 27.11.08, 22:27
    A czy mogłabyś napisać jeszcze gdzie można wykonać taki zabieg, ew.
    kto Cię prowadził, to może udałabym się do Twojego lekarza? Ja byłam
    już u kilku lekarzy z moją zakrzepicą i nikt szczerze mówiąc nawet
    mi nie wspomniał, że są takie możliwości. Jeśli wolisz to daj znać
    na maila edytka_79@gazeta.pl

    dzięki
  • palmag 02.12.09, 19:53
    PROSZĘ O POMOC!!!
    PO PIERWSZEJ CIĄŻY DOSTAŁAM ZAKRZEPICĘ ŻYŁ GŁĘBOKICH. A TERAZ
    CHCIAŁABYM MIEĆ DRUGIE DZIECKO, ALE STRASZNIE SIĘ BOJĘ ŻE NIE BĘDĘ
    MOGŁAsad CZY JEST KTOŚ KTO PO ZAKRZEPICY URODZIŁ DZIECKO?
  • amoze1 02.12.09, 20:05

    ja jestem w ciazy 20 tydzien
  • palmag 03.12.09, 08:04
    Ja byłam ale niestety poroniłam w 6-ym tygodniu.
    Mam okropne żylaki na brzuchu. czy przyjmujesz jakieś leki?
  • amoze1 03.12.09, 23:14
    tak clexan ale zaszlam w ciaze robilam badania w Instytucie
    Hematologii na trombofilie. Tam ja wykluczono i stwierdzono, ze
    zakrzepice w 1 ciazy dostalam w wyniku ucisku macicy na zyle glowna.
    Jak masz jakies pytania to chetnie pomoge.
  • palmag 04.12.09, 09:49
    Ja dostałam zakrzepicy tydzień po porodzie,było to już dosyć dawno
    bo w 2001 roku ale do tej pory jakoś nie mogłam się odważyć żeby
    zajść w ciążę. Teraz jestem już zdecydowana i zrobię wszystko żeby
    mieć drugie dziecko.
    Dzisiaj idę do lekarza i mam nadzieje że czegoś więcej się dowiem.
  • amoze1 05.12.09, 16:22
  • palmag 05.12.09, 19:52
    Dziękuję bardzosmile
    Już wiem że mogę starać się o dziecko.
    Ja również życzę powodzenia i oczywiście zdrowiasmile
  • szarsz 17.09.09, 23:33
    oj, przypadkiem trafiłam na ten wątek.
    U mojej przyjaciółki wszystko skończyło się dobrze, w połowie
    stycznia ubiegłego roku przez cc na świat przyszła jej córeczka smile
    Trochę wcześnie, bo termin był na luty, ale lekarze zadecydowali, że
    ryzyko pozostawienia dziecka w brzuchu, zarówno dla mamy, jak i dla
    córki jest zbyt duże...

    Mama bardzo długo walczyła ze skrzepami, które nie chciały się
    rozpuszczać. Po porodzie dostała bardzo silne leki, przez które nie
    mogła karmić piersią. Do teraz pozostały drobne (?) niedogodności,
    jak np. nakaz brania aspiryny na narty (i wszędzie tam, gdzie coś
    może uciskać stopę czy nogę), pończochy, etc.

    Ale córeczka rozwija się świetnie, a rozrabia za trzy smile

    --
    biuściasty katalog staników
  • amoze1 19.09.09, 19:09
    to cudowna wiadomosc, serdecznie pozdrawiam smile)
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/iv093e5e8lyfmn0x.png

    http://www.suwaczki.com/tickers/010i9n73npxm10oh.png
  • amoze1 19.09.09, 20:02
    zapomnialam dodac jestem w drugiej ciazy smile
    zrobilam badania genetyczne w Instytucie Hematologii i wszyskie
    wyszly w porzadku.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/iv093e5e8lyfmn0x.png

    http://www.suwaczki.com/tickers/010i9n73npxm10oh.png
  • ramossa 03.01.10, 21:50
    Witam Was serdecznie!!!
    Jako nastolatka, a bylo to kilkanascie lat temu, przeszlam zakrzepice zyl
    glebokich. Od tego czasu bylam pod opieka naczyniowca, ktory oczywiscie
    nakazywal noszenie ponczochy i przyjmowanie lekow. I zjednym i z drugim bywalo
    roznie. Po ilus tam latach dojrzalam do tego by nosic codziennie rajstope. Nawet
    latem, co jest jak dla mnie najgorsze, a jak wiemy to jest czas najbardziej
    niekorzystny dla "zakrzepowcow". Przyznac musze, ze rajstopka spelnia swoja role.
    Gdy dojrzalam do dziecka - zapytalam lekarza, co zrobic? On tylko powiedzial, ze
    odstawic leki, a ucisk stosowac nadal. Powiedzialam OK, w koncu to on jest
    lekarzem. Byl to lekarz w Polsce.
    Zaszlam w ciaze. Na obczyznie smile Bylam spokojna, szczesliwa,zdrowa, pelna wiary...
    Jednakze tutaj, gdy lekarze dowiedzieli sie o przebytej chorobie, nie
    pozostawili mnie w spokoju. Mialam robione badania w kierunku trombofilii
    (predzej o niej nie slyszalam). Na szczescie wyniki okazaly sie w porzadku.
    Teraz jestem w 31 tc. Nosze ponczochy - profilaktycznie na drugiej, zdrowej
    nodze rowniez. Codziennie robie sobie zastrzyki w brzuch.
    Musze Wam powiedziec, ze z noga wszystko jest OK. I wierze, ze tak pozostanie.
    A jesli ktoras z Was bedzie musiala nosic rajstopy do konca zycia (jak ja), to
    uwierzcie, jakos dacie rade. Choc nieraz bedziecie je przeklinac, jak i swoja
    noge etc. Ale mam nadzieje, ze same sie przekonacie, jak ja, ze rajstopka na
    prawde pozwala na lepsze funkcjonowanie, czesto bez bolu, w zyciu codziennym!!!
  • amoze1 07.01.10, 22:19
    To jest bardzo budujacy watek, dziekuje Ci serdecznie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/iv093e5e8lyfmn0x.png

    http://www.suwaczki.com/tickers/010i9n73npxm10oh.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka