Dodaj do ulubionych

Szew- niewydolność szyjki

08.02.08, 09:53
Witam
Dziewczyn bardzo liczę na wasze opinie .
Mam stwierdzona niewydolność szyjki macicy , za sobą mam już dwa
porody przedwczesne , obecnie jestem ponownie w ciąży w 7 tc i
chciał bym się dowiedzie czy założeni tego szwu pomoże mi utrzymać
ciąże, ? Czy tym razem się uda , czy wam się udało proszę o opinie .
A jeśli jest któraś z was jest z w Warszawy to w który szpitalu
miała zakłada?


Edytor zaawansowany
  • filmonrob3 11.02.08, 10:25
    smile
  • ewa9617 12.02.08, 17:20
    Ja miałam założony szew w 21 tc. Szyjka się skróciła i była miękka. Założyli mi
    w szpitalu w Lublinie pod narkozą. Do 30 tc kiepsko się czułam. Obecnie jestem w
    39 tc tydzień po zdjęciu szwu i nic się nie dzieje. Czekam więc na poród. Dodam,
    że nie brałam żadnych leków na podtrzymanie z wyjątkiem no-spy i magnezu, ale
    też w znikomych ilościach. Założenie szwu i naprawdę oszczędny tryb życia daje
    naprawdę duże szanse donoszenia ciąży. Pozdrawiam.
  • filmonrob3 03.03.08, 09:09
    lekarz powiedził mi na ostatniej wizycie ze bede miała zalozony szew
    w 15 tyg .
    Czy ktos tak miał ?
  • ewikowa 03.03.08, 15:36
    ja mialam pessara zalozonego w 14 tyg. Im wczesniej zaloza albo ten szew albo
    pessar tym bezpieczniej bedzie. ale musi to byc juz w drugim trymestrze.
    zazwyczaj wlasnie jest to w 14 czy 15 tygodniu.ale faktycznie, potem powinien
    byc oszczedny tryb zycia,Napewno nie dla wszystkich, ale lepiej dmuchac na zimne!
  • agentkak 04.03.08, 20:48
    Przeszłam i przez zakładanie krążka (chyba 9-10 tc), potem przez
    szew 5 mc, czułam się źle do końca ciąży byłam na zwolnieniu w domu
    pod warunkiem oszczędzania się.Ale za to dziecko urodziło się po
    terminie ( po zdjęciu szwu - nie chciało wyjść)zdrowe, dotało 10
    punktów, teraz ma już 10 lat.W ciąży przy operacji (szwu)byłam na
    lekach izoptin, fenoteron, relanium , a wcześniej brałam
    duphaston.Pomimo wielu obaw wszystko dobrze się skończyło. Teraz
    jestem w 5 tc i też musi być dobrze.
  • hanti 06.03.08, 13:56
    moje wszystkie dzieci to wcześniaki, drugie dziecko to skrajny wcześniak, więc w
    trzeciej ciąży miałam w 13 ty założony szew, dzięki niemu wytrwałyśmy 2 w 1 do
    końca 35 tyg smile))
    teraz pod koniec marca w 13 tyg znów będę miała założony szew i mam nadzieję że
    znów bezpiecznie uda nam się wytrwać w dwupaku smile

    --
    Ania mama Kubusia (27.01.02) Karolinki (17.12.03) Kingi (05.08.06) i Ktosia
    (wrz 08)
    nasz blog
    nosimy bo lubimy smile
  • mwiktorianka 06.03.08, 16:57
    Ja też mialam założony szew w 2-ej ciąży w 21 tyg,a w 3-ej w 17
    tyg.Pierwszą ciąże przeszłam śpiewająco żero problemów,ale podczas
    porodu tak popękała mi szyjka,że nie donosiłabym żadnej ciąży gdyby
    nie plastyka szyjki,którą musiałam przejść kilka lat po 1-ym porodzie
    (zakończonym zresztą cc)i po poronieniu.Następne ciąże tez
    zakończone były cc ze względu na szyjkę.
  • filmonrob3 14.03.08, 14:52
    Dzięki wam dziewczyny za wasze opinie , teraz wydaje się to mniej
    straszne , mi lekarz powiedział ze w pierwszym tygodniu kwietni
    skieruje mnie do szpital na założenie szwu to będzie 14-15tyg. długo
    się leży w szpitalu przy zakładaniu szwu .

    Hanti a ty gdzie będziesz miała zakładany szew ?
  • hanti 15.03.08, 21:08
    ja będę miała zakładany szew też na początku kwietnia smile w bielańskim (tam
    pracuje mój mąż) mam nadzieje że wszystko pójdzie dobrze i we wrześniu urodzi
    się nasz mały człowiek big_grin

    --
    Ania mama Kubusia (27.01.02) Karolinki (17.12.03) Kingi (05.08.06) i Ktosia
    (wrz 08)
    nasz blog
    nosimy bo lubimy smile
  • hanka97 22.03.08, 07:42
    Cześć .Z tego co wiem to szew zakłada sie miedzy 14-16 tc,w tedy to jest najmniejsze ryzyko straty ciąży ,a i szyjka nie jest tak obciążona.MI założyli ten szew w 19tc z wielkimi pretensjami,czemu tak późno ,ale to inna historia .jeżeli nie będziesz miała żądny komplikacyj to po trzech dniach wypuszcza do domu z rożnymi przykazaniami co do trybu życia i lekami .Kazda kobieta inaczej reaguje na szew dlaczego nie można dokładnie odpowiedzieć co sie będzie działo .Z założonym szwem donoszenie ciąży wzrasta od 60%-80% jest to naprawdę dużo i warto zaryzykować ,a w szczególności jeżeli pacjentka jest po diagnozie niewydolności szyjki.Zycze odwagi i pomyslnego założenia szwu ,ja miałam pełne gacie ze względu na moja przeszłość ciążową,ale jak mówiłam wcześniej każdy reaguje inaczej .Pozdrawiam i trzymam kciuki Hanka
  • biedronka1969 22.03.08, 16:50
    Filmonrob ja wlasnie dwa tyg temu urodzilam w 5 miesiacu coreczke sad
    Niestety...Lekarz za pozno zauwazyl niewydolnosc szyjki i pomimo zalozenia szwu
    odeszly wody...sad( Chcialam spytac jak bylo z Toba i jak dlugo musialas
    odczekac z nastepna ciaza? Lekarz mi powiedzial,ze nastepnym razem trzeba bedzie
    zalozyc szewek w 16 tyg i od poczatku obserwowac szyjke na usg co tydzien. Ale
    ja sie strasznie boje i martwie zeby sytuacja sie nie powtorzyla sad(
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • ewikowa 22.03.08, 21:04
    bardzo mi przykro ze tak sie stalosad((Jak juz pisalam, mi sie to samo zdarzylo i
    nam kazano odczekac pol roku - co dla mnie wydawalo sie wiecznoscia! Ale powiem
    szczerze, ze zanim sie pozbieralam fizycznie to troche czasu zeszlo (moj
    organizm bardzo zle znosil np Bromergon - tak strasznie mi spadalo cisnienie
    (ktore i tak jest niskie) ze kilka razy zemdlalam i potem bralam na lezaco...

    W 14 tyg mialam coprawda krazek zalozony - i szyjka sie trzymala - niestety
    ujscie sie i tak otwieralo i 16tyg plackiem w szpitalu - ale za to mam teraz
    prawie 16 miesieczna coreczke - a wiec zawsze jest nadzieja!!! Ja sie drugiej
    ciazy tak strasznie balam,. ze w pewnym momencie to mi zabraklo pozytywnego
    myslenia i wlasnie moja lekarka dodawala mi sily zeby nie poddawac sie.
  • madawi 26.03.08, 21:02
    mam szyjke 22mm lekarze nie zdecydowali się na załozenie szwu na
    razie ze względu na duże obciążenie poronieniami, jestem w 17 tyg
    mam ścisłe leżenie i monitoring co tydzień na usg. dodam, ze ujście
    jest zamknięte biorę nospę i magne b6 3x dziennie
    --
    [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/545adbf4f7.png[/url]
  • biedronka1969 26.03.08, 21:25
    Madawi mam pytanie: czy to znaczy,ze lepiej nie zakladac szewka? Bo u mnie
    lekarz powiedzial,ze jesli bede w kolejnej ciazy to trzeba bedzie zalozyc
    profilaktycznie szewek w okolo 16tc. Czy zalozenie szwu grozi poronieniem?
    Myslalam,ze jest odwrotnie.
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • hanti 27.03.08, 07:36
    dziwni Ci lekarze, największe ryzyko poronień mija po 13 tyg i dlatego wtedy
    najlepiej zakłada sie szew. Który ma pomóc utrzymać ciążę a nie jej zagrozić.
    Ja jestem właśnie w 13 tc i dziś idę na usg które ma ocenić dziecko i szyjkę
    przed założeniem szwu (prawdopodobnie w przyszłym tyg)
    --
    Ania mama Kubusia (27.01.02) Karolinki (17.12.03) Kingi (05.08.06) i Ktosia
    (wrz 08)
    nasz blog
    nosimy bo lubimy smile
  • filmonrob3 27.03.08, 15:14
    Witam sorry ze tak długo się nie odzywał przejściowe problemy
    zdrowotne .
    Biedronka 1969 ja mam mieć założony szew ze względu stwierdzonej
    niewydolności szyjki , pierwsza ciąża zakończona cudem w 28tc a
    druga tak jak pisałam straciłam w 22tc za późno lekarz zdecydowali
    się na założenie szwu.
    Po stracie lekarza powiedział żebym odczekała 3 miesiące było
    ciężko ale jakoś się udało ale dopiero po 7 miesiącach sad( może mój
    ogranicz tyle potrzebował .
    Zaś diagnoza u mnie jest jasna żadnej ciąży nie donoszę bez szwu i
    to jest niepodważalne szyjka u mnie otwiera się w przeciągu 3 dni
    bez żadnych objawów, dopiero później przychodzą skurczę jak już jest
    za późno na ratunek.
    Teraz jestem w 14 tc i już się trochę denerwuje bo już powinnam mięć
    szew ale znów to się przeciąga na razie tylko z pozytywnych rzeczy
    to ot ze szyjka zamknięta w tej chwili i ma 36 mm ale jak długo
    lekarz powiedział ze za dwa tygodnie powinna mieć już założony oj
    żeby było już po ….
    Hati odnalazłam Ci na forum Październik i zasypałam pytaniami ?smile
  • madawi 27.03.08, 21:08
    no ale moje ciąże kończyły się w pierwszym trymestrze, teraz jestem
    w 17 tc i szyjka chociaż krótka to jednak zamknięta. jestem ściśle
    monitorowana i jeśli skróci się nawet o dwa mm to wracam do szpitala
    po szew, tyle mi powiedzieli. wy macie za soba porody przedwczesne,
    to coś innego niż poronienie a ja mimo wszystko nie chce ryzykować,
    pobrali mi wymazy więc w razie czego kładę się do szpitala i za
    godzinę mam szewek ale wolałabym uniknąć. poza tym u mnie skracanie
    objawiło sie skurczami nie było bezobjawowe. ech, zawsze coś musi
    się zdarzyć...
    --
    [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/545adbf4f7.png[/url]
  • hanka97 28.03.08, 17:36
    Cześć Chciałabym dodać ,ze przyczyny skracania sie szyjki i jej otwierania nie
    zawsze jest jej niewydolność mechaniczna ,również infekcje powodują te
    dolegliwości ,a w tym przypadku nie zakłada sie szwu ,nawet jeżeli infekcje są
    wyleczone.Także w przypadku zbyt posuniętego rozwarcia nie powinno zakładać sie
    szwu tylko ścisłe leżenie .Przeczytałam to wszystko na niemieckim necie .Dodam
    tylko,ze przed rokiem kiedy walczyłam o moja córcie ,leżałam na sali z jedna
    Turczynka ,ona już tam była ok.9-tygodni ,leżała cały czas plackiem ,wszystko
    robiła w łózko ,możecie to sobie wyobrazić ? Jak ja przyjmowali to nie dawali
    prawie żadnych szans ,miała tak doże rozwarcie ,ze groziło jej wypadniecie
    całego pecheza z płodem .Wiecie ze doleżała prawie do końca i urodziła zdrowa
    dziewczynkę ponad dwa kilo .To sie nazywa poświecenie i wiara .Pozdrawiam
    wszystkie mamy i życzę dożo siły ,a TOBIE BIEDRONECZKO bardzo współczuje
    ,czytałam Cie na innym forum ,wiem jak to jest stracić dziecko .Hanka
  • biedronka1969 29.03.08, 00:00
    Droga Haniu do tego co napisalas mam taki maly komentarz.Otoz jeszcze jak
    lezalam w szpitalu (juz po poronieniu) analizowalam wszystko dokladnie ze 100
    razy bo bol i cierpienie nie dawaly mi spokoju.Zadawalam sobie mnostwo pytan i
    probowalam doszukiwac sie przyczyn czemu tak sie stalo,co zrobilam zle itd...I
    wiesz doszlam do wniosku,ze tak naprawde ja nic nie odczuwalam,zadnych
    bolesci,zadnego dyskomfortu,nie bylo plamien,czulam sie dobrze. Kto wie czy
    gdybym wlasnie lezala plackiem i nie ruszaliby tego to w tej chwili bylabym w
    22tc...? Byc moze sie myle,byc moze jednak pecherz by "wylecial" bo podobno na
    usg wysuwal sie juz poza szyjke ale moje przeczucie mi mowi,ze lepiej by bylo
    gdyby tego nie ruszali.Bo wlasnie przy zakladaniu szewka uszkodzili pecherz
    (wpychali go na sile) i w drugiej dobie odplynely mi wody. A moze gdbym po
    prostu lezala plackiem to nie staloby sie nic zlego? Ale to juz przeszlosc,nie
    da sie cofnac czasu.Moge miec tylko nadzieje,ze nastepnym razem sie uda,ze
    wreszcie urodze upragnione,zdrowe dziecko.
    Haniu chcialabym prosic cie o kontakt (moze masz gg)?
    --
    Aga
    Aniołki: +06.2007 +03.2008
  • hanka97 29.03.08, 11:25
    Tak jak wczesniej pisalam w tak daleko posuniętym stadium rozwarcia ,tutaj w
    Niemczech nik nie podjaby takiej decyzji ,założeniu szwu ,chociaż jedna lekarka
    z ktora tutaj rozmawiałam przed zabiegiem ,Klinika Uniwersytecka Diseldorf
    ,mówiła mi o takiej możliwości ,ale starają sie tego nie robić ponieważ grozi to
    pęknięciem pecheza lub infekcja .Jak wyżej na przykładzie tej kobiety z Turcji
    ,tylko leżenie i leki .Ale co sie stało ,już sie nie odstanie możesz tysiące
    razy pytać dlaczego TY ,dlaczego TWOJE DZIECKO i tak nie uzyskasz odpowiedzi tak
    miało być ,tak było zapisane w gwiazdach ,taki jest twój los .Tak naprawdę to
    potrzebujesz czasu i spokoju i nie zadręczaj sie pytaniami ,to jest dobra rada
    matki po trzech stratach .Zrób parę badan ,listę masz na początku tego
    forum,sprawdź dokładnie co było przyczyna ostatniej straty i daj sobie trochę
    czasu na odreagowanie tego wszystkiego.Pozdrawiam Hanka Moje gg 6777739
  • ewikowa 29.03.08, 11:50
    Hanka,

    oj jak wspolczuje tej turczynce....u mnie dokladnie to samo, dlatego sie smialam
    potem ze mialam urlop fundowany przez NFZ przy basenie...ale stres jest nie z
    tej ziemi...i tak od 18 sierpnia do 4go grudnia jak urodzila sie cora
    nasza...ale juz wiem, ze zaden szew mi do konca nie pomoze zkolejna ciaza, i ze
    najlepiej bedzie jak sie poloze tak w 18 tyg i moze nie dojdzie do otwierania
    sie ujscia - niestty u mnie szyjka sie rozwiera tak na - 'opuszke palca' jak
    zachodze w ciaze no i lezec, lezec i lezec - ale mam nadzieje ze nasteonym razem
    bede mogla w domu lezec - nawet na tych cholernych kolckach moge lezec (ostatnim
    razem 12tyg bylam na klockach)byleby w domu a nie w szpitalu. - trudno byloby
    male dziecko zostawic w domu na tyle czasu,ale jesli trzeba bedzie...
  • hanka97 29.03.08, 12:27
    Moje drogie ,chciałabym dodać ze są lekarze którzy są przeciwni zakładaniu szwow ,są tez ich zwolennicy ,tak naprawde zdania są podzielone ,ale badania naukowe stwierdzają z cala stanowczością ,ze założenie szwu w odpowiednim czasie na odpowiednio długą szyjkę ,po diagnozie niewydolności szyjki zwiększa szanse na donoszenie ciąży 60%-80%.Tylko trzeba trafić na dobrego lekarze ,mój może jest nie specjalny ,ale ja nie mam innego wyjścia i muszę do niego chodzić ,bo to jedyny w okolicy ,ale ja sie doczytuje w internecie ,mam znajoma położna Polkę ,oraz jestem w stałym kontakcie z moim lekarzem w Polsce ,wszystko to razem pomaga mi w podejmowaniu rożnych decyzji.
  • madawi 29.03.08, 22:16
    jestem po kolejnym badaniu, plackowanie w domu jednak pomaga, wstaję
    tylko do łazienki szyjka wciąż 22mm i ujscie zamkniete, być może
    założą mi pessar tak na wszelką okoliczność ale to po 20 tygodniu
    więc póki co wolę nawet nie myśleć o zadnych szwach no i nie mam
    stwierdzonej niewydolnosci szyjki bo poza pierwszą ciążą
    ( zakończoną w 36 tc)jeszcze tak daleko nie donosiłam. jest nadzieja
    a każdy dzień zbliża mnie do celu smile)
    --
    [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/545adbf4f7.png[/url]
  • filmonrob3 06.05.08, 17:49
    ja mam szew od 4 tyg i czuje sie troche pewniej ale nadal mam byc
    bardzo ostrozna i przewaznie lezec w paitek kolejna kontrola
    szyjki , dzis zaczełam 20tyg. zobaczymy
  • yba2 26.05.08, 17:58
    Filmonrob3,
    w którym szpitalu miałaś zakładany szew? Jak się teraz czujesz?
    Ja za 3-4 tygodnie mam mieć zakładany szew, trochę się boję...
    Pozdrawiam serdecznie.
  • hanti 31.05.08, 10:29
    u mnie 23 tc, szew już dawno mam i na razie trzyma pięknie, nie muszę leżeć a to
    dla mnie najważniejsze
    --
    Ania mama Kubusia (27.01.02) Karolinki (17.12.03) Kingi (05.08.06) i Ktosia
    (wrz 08)
    nasz blog
    nosimy bo lubimy smile
  • ewikowa 31.05.08, 12:50
    strasznie sie ciesze!!

    Wpadam tu czasami sprawdzic co sie u "krazkowcow i szwowcow" dzieje!

    I zeby tak swietnie sie trzymalo do samego konca!!

    Ewasmile
  • yba2 31.05.08, 22:02
    Dziewczyny, powiedzcie czy i jak długo po założeniu szwu musiałyście
    leżeć.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • hanka97 01.06.08, 19:09
    Witam panie pozaszywane ,mam nadzieje ze u was wszystko przebiega pomyślnie ,tak
    jak u mnie .To już 30TC ,jeszcze 6-tygodni i będę ściągać szew .Prawdę
    powiedziawszy to mam stracha przed tym ściąganiem ,bo nie zawsze jest to takie
    proste jak opisują .Mam jeszcze trochę czasu ,co będzie ,to będzie .Co do
    twojego pytania yba2 to bywa różnie ,ja wyszłam ze szpitala w czwartej dobie po
    zabiegu ,ale każda kobietka reaguje inaczej .dlatego trudno jest odpowiedzieć
    jak to będzie u Ciebie .Pozdrawiam Hanka
  • hanti 01.06.08, 21:36
    ja się też boję ściągania szwu, bo w poprzedniej ciąży to było koszmarne. Lekarz
    nie mógł go zdjąć 20 min, o bólu nie wspomnę. Teraz mam koszmarnego stracha i
    ogroooomną nadzieję że tym razem pójdzie normalnie i bezboleśnie.

    --
    Ania mama Kubusia (27.01.02) Karolinki (17.12.03) Kingi (05.08.06) i Ktosia
    (wrz 08)
    nasz blog
    nosimy bo lubimy smile
  • hanti 01.06.08, 21:37
    ja musiałam leżeć dobę, potem wyszłam do domu, bez żadnych komplikacji.

    --
    Ania mama Kubusia (27.01.02) Karolinki (17.12.03) Kingi (05.08.06) i Ktosia
    (wrz 08)
    nasz blog
    nosimy bo lubimy smile
  • hanka97 02.06.08, 11:15
    Czesc i dzięki za informacje .Tak naprawdę to tak myslalam ,bez bólu sie nie
    obejdzie .Jak byłam ostatnio u lekarza tzn.w szpitalu to doktorek mi tłumaczył
    mgliście ,ze nieraz trzeba znieczulic przy ściąganiu ,ale tak naprawdę to nie
    jest tak źle :pozyjemy zobaczymy?.Pozdrawiam Hanka
  • hanti 02.06.08, 12:31
    niektóre dziewczyny pisały że nie czuły nic i tej wersji będę się trzymać że tym
    razem ta to właśnie będzie wyglądało smile


    --
    Ania mama Kubusia (27.01.02) Karolinki (17.12.03) Kingi (05.08.06) i Ktosia
    (wrz 08)
    nasz blog
    nosimy bo lubimy smile
  • yba2 13.06.08, 12:01
    Cześć Dziewczyny.
    Jestem już po założeniu szwu, dziś wróciłam do domu.
    Mam jeszcze małe plamienie, jak było u Was z plamieniem? długo ono
    może trwać?
  • madasia 13.06.08, 15:30
    Zdjecie szwu nie powinno bolec
    Ja mialam zakldany i sciagay szew dwukrotnie
    Pierwszy raz sciagano mi szew w 25tc, gdy skurcze spowodowaly akcej
    porodowa i szew spelz z szyjki. po kilku godzinach urodzilam,
    niestety coreczka nie przezyla..
    Drugi raz przy kolejnej ciazy zdjeto mi szew w 36tc.lekarz
    sciagajacy mi szew ocenil go jako prawidlowy. Bylam wtedy w szpitalu
    i po zdjeciu szwu moglam wrocic do domu, by czekac na porod. ale juz
    mialam rozwarcie na 1,5 palca wiec nie mogl mnie wypuscic. Urodzilam
    dokladnie tydzien pozniej, bo zrobili sie pelne rozwarcie.Dostalam
    oksytocyne na skurcze i udalo sie
    ani razu po zdjeciu szwu nie zakrwawilam.
  • filmonrob3 16.06.08, 06:14
    Witam troche mnei bylo " zwiedzłam szpitale " smile Teraz wszystko
    chyba ok . Szew miałam zakładany w IMiDZ na Kasprzaka i nie na
    rzekam lezazłam 4 doby plamiła chyba dwie lub trzy ale bardzo mało
    tylko takie symboliczne . Teraz zaczyna 26tc i szyjka jak na razie
    trzyma 3cm , tylko ujscie zw. sie otwiera. Bardziej sie denerwuje bo
    ostatnio cały czas swedzi mnie skóra na dłoniach i nogacj i szie
    oczytałam o cholestazie lece dzis zrobis sobie badanka trzymajcie
    kciuki zeby bylo ok . Syjka i acholestaza to juz za duzo
    dobrodziejstw w jednej ciazy . Co do leku ze zdjecie szwu jeszcze go
    nie mam bo to daleko z 10 tc a w tedy bede szczesliwa i nie wazne ze
    bedzie bolało czy nie smile)
  • hanka97 11.07.08, 19:48
    Moje drogie ,mam zdjęty szew i chce powiedzieć ,ze nic nie bolało.Moze nie jest
    to najprzyjemniejsze uczucie ,ale na pewno nie boli.Gorsze jest zakładanie i
    wyciąganie wkładki wewnątrzmacicznej(spirala).Teraz czekam na moje bobo mam
    jeszcze ok 2tygodnie czasu .Pozdrawiam Hanka
  • hanti 12.07.08, 12:25
    to gratuluję big_grin mam nadzieję ze tym razem i u mnie będzie bezboleśnie ale to
    jeszcze dużo czasu big_grin
    --
    Ania mama Kubusia (27.01.02) Karolinki (17.12.03) Kingi (05.08.06) i Ktosi (wrz
    08)
    nasz blog
    nosimy bo lubimy smile
  • sielke1981 16.07.08, 20:06
    cześć dziewczyny,

    dopiero teraz Was odnalazłam, żałuję bardzo bo widzę, że swojego czasu
    rozwiałybyście wiele moich pytań.
    Jestem w 29 tc. Mialam założony szew w 23 tyg. Moja szyjka liczyła wtedy niecały
    cm i jej ujście było otwarte...
    Czy któras z Was była w podobnej sytuacji, miała aż tak krótką szyjkę i udało
    jej się donosić ciążę do rozsądnego terminu?
    Dodam, że leże plackiem, wstaje jedynie do toalety i pod szybki prysznic...
  • ewikowa 16.07.08, 21:31
    sielke1981!
    Taksmile)))juz tu gdzies opowiadalam, ale w skrocie - ujscie otwarte, szyjka
    rozwarta, pecherz sie pchal, lezalam w szpitalu plackiem od 20tyg a urodzilam w
    36tyg godzine przed planowana cesarkasmile ale nie wstawalam w ogole - mialam basen
    i tesciowa do mnie przychodzila i mnie myla gabka codziennie, polozne mnie dwa
    razy dziennie podmywaly i co jakis czas mialam myte wlosy - zeby jak najmniej
    sie ruszac. Moje dziecko jest cudem i ma teraz prawie 20 miesiecysmile
  • sielke1981 17.07.08, 12:05
    smile)
    Dziękuję serdecznie.
    I gratuluję wytrwałości, samozaparcia a przede wszystkim Dzidziusia!!!
    Wierzę, że we wrześniu też będę mogła taki post napisać
    Pozdrawiam
  • milena-83 19.07.08, 20:09
    tak ja tez bylam w podobnej sutuacji w 27 tygodniu mialam szyjke na
    0,5 cm (a skracala sie juz od 14 tygodnia) rozwarcie na opuszek i
    krwawienie lezalam do 34 tygodnia (wstawalam tylko do toalety, chodz
    lekaze mowili ze nie musze lezec plackiem wystarczy jak nie bede sie
    przemeczac) po 34 tygodniu zaczelam troszke chochodzic urodzilam w
    36 + 3 tygodniu slicznego zdrowiutkiego synka obecnie ma 11 miesiecy
    i gania koty po trawce pozdrawiam i zycze wytrwalosci BEDZIE DOBRZE
    (a i zadnego szwu, passera ani nic takiego nie mialam zalozonego bo
    bylo juz zapuzno)
  • sielke1981 01.09.08, 15:02
    dziewczyny kochane,

    dziś już 36 tc i 3 dzień smile I nadal w Dwupaku smile
    Dałam radę, leżałam od 22 tc, od 20 tc - "oszczędny tryb życia". Jutro idę do
    szpitala i zostanę tam już do rozwiązania; córeczka ma urodzić się- cięcie
    cesarskie za 12 dni. Tak się cieszę a jednocześnie jestem przerażona !!!
    Trzymajcie kciuki.
    Dziękuję Wam wszystkim serdecznie za wszystkie rady i za to ogromne wsparcie
    jakie tu znalazłam. Bardzo mi pomagałyście, szczególnie Ty - Ewikowa.
    Napisze jak tylko wrócę czyli za ok 3 tygodnie. Opowiem jak było, jak zdjęcie
    szwu, może komuś się przyda, a przede wszystkim jak córeczka.
    Niech moja historia będzie dla Was kolejnym dowodem na to, że dacie radę, że
    kobieta wiele wytrzyma dla swojego dziecka i jaka ją może duma po tym rozpierać
    (dałam radę!!!)
    Pozdrawiam Was wszystkie. Do zobaczenia
  • sielke1981 19.07.08, 20:37
    dziękuję serdecznie.

    BAAAAArdzo podnoszą mnie na duchu takie historie jak Twoja. Nabieram wiary, że
    wytrwałość i optymizm czynią cuda, mam dowód na to, że moja sytuacja nie jest
    beznadziejna.
    Czasami, jak pewnie wiesz doskonale bywa bardzo ciężko ale dziś już zaczęłam 30
    tc i wierzę że wytrwam jeszcze przynajmniej 4.
    Dziękuję raz jeszcze i serdecznie pozdrawiam.
  • ewikowa 20.07.08, 21:54
    4 tygodnie - super!jak fajnie, to jak z tylko jednej kartce z kalendarza!smile))
    sielke pomysl sobie - juz ta cyferka na kalendarzu nie wroci i juz bedziesz
    mogla latwiej oddychac. Gdzies czytalam, ze juz po 32 tyg dziecko ma 80% szansy
    przezycia bez powiklan - i pamietam ze ta statystyka mi ogromnie pomoglasmile)rob
    sobie 'swieta' - np. ja swietowalam koniec tyg ciazy, potem nastepnego dnia
    uroczystosc nowego tyg ciazy...potem np umow sie z kolezanka zeby z okazji 32tyg
    ci przyszla zrobic pedicure (ja z tej okazji poprosilam tesciowa zeby mi nogi
    ogolila hehehe)i znalesc sobie pomysl na swietowaniesmile) pomyslow nie brak a
    kazdy bedzie sie cieszyl ze moze jakos ci pomoc w tym oczekiwaniu! koniec 34 tyg
    pozwolono mi 10min pol-usiasc zeby kolezanka mogla mi wlosy podciac i pasemka mi
    zrobic i tego samego wieczora kolezanka z lozka obok mi brwi wyregulowala i
    henne zrobila, ubaw taki, ze szkoda gadac - oczywiscie to wszystko na nocnej
    zmianiewink))

    wedlug mnie, to ze mozesz do kibla wstawac to jest tak strasznie fajnie, ze ci
    zazdroszczesmile))))))))
  • sielke1981 21.07.08, 12:43
    Duuuuuuuuży buziak smile
    przed ciążą nigdy nie "korzystałam" z żadnego forum; nigdy wcześniej nie
    pomyślałabym jak może być przydatne...
    Pozdrawiam serdecznie.
  • ewikowa 21.07.08, 14:25
    smile)) ja dopiero po ciazy fora odkrylam i zaluje - moj maz chyba tez bo wszystko
    na niego bylosmile))

    Ewa
  • filmonrob3 27.07.08, 15:36
    hanka97 w którym tygodniu zdjeli Ci ten szew i jak wyglada twoja
    szyjka to znaczy ile ma cm ?
    --
    Moja maleńka Majeczka
  • yba2 05.08.08, 08:35
    Dziewczyny, pocieszcie mnie bo zwariuję ze strachu. Terazjest 21 tc,
    od 13 tc mam szew. Wczoraj byliśmy na usg połówkowym, z małym
    wszystko w porządku, tylko ta moja szyjka... Szyjkę trzyma szew,
    powyżej szwu jest całkiem rozwarta, ma tylko 11 mm. Trzy tygodnie
    temu miała 36 mm... Boję się czy szew wytrzyma, czy ją utrzyma. Na
    razie spełnia rolę ale czy będzie tak do bezpiecznego czasu?
    Spytałam lekarza, on jest z tych szczerych, nieściemniających.
    Powiedział, że ani on ani aparat usg nie przewidują przyszłości
    tylko mogą ocenić stan na teraz. A teraz szew spełnia swoją funkcję.
    Logiczne. Potrzebuję nadziei.
  • sielke1981 05.08.08, 09:59
    moja szyjka ma niecały 1 cm, jej ujście otwarte. Szew założony w 23 tc, obecnie
    32 tc i na razie nic niepokojącego się nie dzieje.
    Myślę, że duża w tym zasługa mojego leżenia, leżę już od 10 tygodni - wstaję
    jedynie do toalety i raz dziennie na szybki prysznic. Poza tym biorę leki -
    Nystatyna (by uniknąć infekcji) oraz 3xdz po pół Fenoterolu (zapobiegawczo
    przeciw ewentualnym skurczom;ok 5 razy na dzień twardniał mi brzuch).
    Masz możliwość leżenia?Leż a na pewno pomożesz szwowi spełnić swoją rolę.
    Wiem, że stres jest ogromny. Mi pomagało wyznaczenie sobie dat, na które
    czekałam (wtedy czekanie i leżenie nie wydawały mi się takie straszne); najpierw
    do 26 tc (wtedy szansa na uratowanie Maluszka stopniowo wzrasta;możesz
    porozmawiać z lekarzem o ewentualności podania sterydów wspomagających rozwój
    płucek), potem 28 tc (wtedy podobno macica nie "rozrasta się" już w dół a na
    boki i mniejsze jest już parcie na szyjkę-pod warunkiem że się leży i nie
    naciska na nią rosnąca waga Malucha), potem 30 tc, itd. Poza tym w każda sobotę
    robiłam sobie święto (zaczynał się kolejny tc), prosiłam męża o jakiś deser,
    zakup książki, czasem wypijałam lampkę winka.
    Głowa do góry, dasz radę!
  • yba2 05.08.08, 11:41
    Dzięki, trochę mi lepiej. Ja też leżę właściwie od początku, do tej
    pory nie plackiem, bardziej to takie polegiwanie było. Dziś już
    plackiem. Ale jak sobie radzić np z wizytami u lekarzy? Ja co dwa
    tygodnie chodzę do endokrynologa, bo mam problemy z tarczycą. Co dwa
    tygodnie też na badania krwi, żeby mieć aktualne na każdą wiztę. Do
    tego częste wizyty u ginekologa. Wszędzie muszę dojechać a mam
    wrażenie, że lepiej mi się chodzi niż jeździ. Co z tym zrobić? Nie
    mam pomysłu...
  • sielke1981 05.08.08, 12:18
    też mam problemy z tarczycą - niedoczynność. Na wizycie u endokrynologa byłam
    kilka razy na początku ciąży, kiedy funkcjonowałam jeszcze "normalnie"
    (zmieniono mi wtedy dawkę hormonów, dotąd brana okazała się niewystarczająca i
    wszystko się uregulowało). Później kiedy okazało się że muszę leżeć umówiłam się
    telefonicznie z lekarzem, że przy każdych kontrolnych badaniach krwi będę
    oznaczać sobie poziom TSH i jeśli tylko nie będzie on w normie zgłoszę się na
    wizytę.
    Co do wizyt w laboratorium mam ogromne szczęście-moja siostra jest pielęgniarką,
    przyjeżdża do mnie przed każdą wizytą u gin., pobiera krew, zawozi do
    laboratorium. Wiem, że niewiele osób ma taką możliwość ale może masz jakąś
    sąsiadkę - pielęgniarkę, kogoś znajomego?
    Sposobu na wizyty u gin nie mam, jeżdżę "normalnie". Nie popadajmy znowu w
    paranoję. W naszym stanie częste kontrole są jak najbardziej wskazane.
  • yba2 05.08.08, 16:25
    Super się zorganizowałaś, naprawdę. U mnie to chyba nie będzie takie
    łatwe...
    Ja tarczycę mam bardzo "niestabilną" stąd te częste wizyty. Miałam
    dużą nadczynność, teraz tsh jeszcze wskazuje na nadczynność a ft3 i
    ft4 już na niedoczynność. Powiem na najbliższej wizycie, że muszę
    leżeć, zobaczymy co mi endo zaproponuje.
    Powtarzam sobie, że muszę myśleć pozytywnie ale nie wiem jak to
    zrobić. W każdym razie Twój przykład daje mi nadzieję, że szyjka
    może "przystopować".
  • magdula55 06.08.08, 11:56
    Yba2,
    Jesli możesz to prosże napisz u kogo prowadzisz ciążę. Mam za sobą
    dwie straty (w 23 tc i 18 tc), zdiagnozowany zespół
    antyfosfolipidowy i niewydolność szyjki. czy przyjmujesz jeszcze
    jakieś leki?
    Wierzę mocno, że wszytsko się dobrze skończy. Buziaki i pozytywne
    fluidy smile
  • filmonrob3 07.08.08, 09:11
    magdula55 , to załezy z kad jestes jak z w-wa to polecam Ci mojego
    lekarza , a jestem po przedwczesnym porodzie w 28tc i straciew w
    22tc a teraz jestem w 32 tc oj zaczynam sie czuc bezpiecznie w tej
    ciazy a to zasługa naprawde dobrego lekarza . Szew mam załozony od
    16 tc , biore luteine , nospe. magnez i jeszcze fenoterol ,
    zalecieni wiekszosc czasu lerzenie ale zdarza sie ze czasem moge
    razw tygodniu isc na mały spacer dotlenic sie .Szyjka otwiera sie od
    wew, ale ufa ze wytrzyma tak do 36 tc , tak bym chciała.
    --
    Moja maleńka Majeczka
  • magdula55 07.08.08, 11:16
    nie jestem z W-wy ale na cas ciąży przeniosę do Warszawy więc
    zbieram wszytskie inforacje o lekarzach ze stolicy. Aktualnie jestem
    pod opieką dr Jerzak ze względu na zespół antyfosfolipidowy. Pani
    doktor sugeruje załozyć pessar. Planuje też mieć drugiego lekarza,
    wybrałąm nawet lekarza z karowej i tam włąśnie zakłąda się w
    większości pessary. A ja nie wiem czy pessar wytrzyma w moim
    wypadku. Ja w drugiej ciąży miałam załozony szew w 11 tc ale w 13 tc
    dostałąm karawiwnia i tak plamiłam, krwawiłam do 18 tc, a kiedy
    doszły silne skurcze i mocne krwawienie ściągnięto mi szew i
    poroniłam. Jak się dowiedziałam po poronieniu odkleiło się łożysko.
    Szew natomiast prawdopodobnie spełniał swoją rolę. Po tej traumie
    sama już nie wiem o będzie lepsze szew czy pessar. I wygląda na to,
    że to ja muszę sama wybrać.
    Ale się rozpisałam. W każdym razie proszę o namiary o Twojego
    lekrza.
    Jesli mogę zapytać to jakie miałaś objawy zbliżającego się
    poronienia?
    Bardzo się cieszę, że u Ciebie wszystko ok. Jesteś już na
    bezpiecznym etapie ciąży i cyhba możesz trochę głębiej odetchnąć.
    Sreczecznie pozdrawiam
  • malutka552 09.08.08, 19:09
    Witam dziewczyny moja pierwsza ciaza skonczyla sie porodem
    przedwczesnym w 32tc ale juz od 29 bylam na podtrzymaniu na patologi
    z rozwarcie na 2 palce( nie zakladali mu szwu).Naszczescie synek
    jest zdrowy. Teraz jestem w 16tc myslalam ze bede miec szewek
    zalozony a moj lekarz twierdzi ze profilaktycznie sie szwu nie
    zaklada dopiero jak cos sie bedzie dzialo.Ale czy nie lepiej go
    zalozyc i byc bardziej spokojna?wtedy w pon na wizycie bylo ok a w
    pt juz rowarcie teraz troche poczytalam i zastanawiam czy nie isc do
    2 lekarza na konsultacje.Co mysliscie??
  • ewikowa 10.08.08, 18:55
    na 100% wybralabym sie do innego lekarza na konsulatacje. Ja mialam krazek
    zakladany w 14tyg po pierwszym poronieniu (20tyg) i wiem, ze jesli bedzie jakas
    kolejna ciaza, to czeka mnie to samo!
  • filmonrob3 11.08.08, 10:46
    magdula dr. Jerzak chyba kojarze z LIMU slyszłam o nie pozytywne
    opinie wlasnie zwiazne z tym zespołem anifi. u mnie terz to
    podejrzewali po stracie ale badani wyszły ok.
    Namiary na mojego dr. L.LEWANDOWSKI -prywatnie przyjmuje w Centrum
    Medycznym Bemowo nr tef. (22) 638- 02- 01 a pracuje w szpitalu na
    Kasprzaka w IMiDZ i tam miałam zakładany szew. Tez sie wachałam czy
    szew czy krażek '(Karowa preferuje krążki ). Ale mi powiedziano ze
    szew jest trwalszy i daje wiecej pewnosci po drugie szew miałam w
    tej trzeciej ciazy zkaładany profilaktycznie czyli zanim zacznie sie
    otwierac szyjak w 16 tc a krazek zakładaj zazwyczaj pożniej po 20
    tc.
    Tak miała miec w tej druge co chodział na kontrol i cały czas było
    ze zdąża mi załozyc kraze po 20 tc. W 21 tc szyjka sie otworzyła
    zanim zrobili badani posiewu ( bo bez tego nie załoza ani krazka ani
    szwu ) to szyjk sie całkowice otworzyła a pecherz uwypuhlił do
    kanału co nie pozwoliło na załozenie krazka, po 3 dniach doszły
    skurcze i krwawienie i nie hamowano akcji porodowej bo był to tylko
    ( dla nich ) 22tc. Wiec ja zdecydowani wole szew i wczesniej a nie
    czekac i pozniej krazek bo nie zawsze sie zdąży . U mnie dzis
    skonczony 33tc a szew jeszcze trzyma i oby potrzymal jeszcze tak z
    3tc i była bym szczesliwa.
    Jesli do Jerzak chodzisz do Lim w W-WA to polecam zajrzyj do mojego
    i chociaz przedyskutuj z nim swoje watpliwosci , bedziesz miała
    opinie drugiego lekarza
    --
    Moja maleńka Majeczka
  • yba2 13.08.08, 10:12
    Od poprzedniego wtorku leżę w szpitalu - dzień po usg połówkowym
    pojawiły się skurcze. Spanikowałam, bo tak straciłam wcześniej synka
    w 19 tc. Na szczęście teraz udało się je wyciszyć, ale w dalszym
    ciągu jestem pod obserwacją. Dają mi magnez i no-spę, i kiedy
    pojawiają się skurcze dodatkowo zastrzyk z no-spy. Fenoterolou na
    razie nie dostaję.
    Magdula55 ja tą ciążę zaczęłam prowadzić u prof.Sawickiego, on jest
    zwolennikiem szwów nie pessarów.
  • magdula55 13.08.08, 17:52
    dzięki dziewczyny!
    Yba2 - zobaczysz będzie dobrze! jesli zaglądasz na forum to proszę
    powiedz mi czy jesteś zadowolona z opieki profesora? Czy to On
    osobiście zakładał Ci szew?

    filmonrob3 - dzięki za info. Na etapie przygotowań potzrebuje jak
    najwięcej informacji.
    Buziaki
  • yba2 13.08.08, 18:11
    Z opieki profesora byłam zadowolona, jest dobrym lekarzem i miłym
    człowiekiem, przy każdej wizycie robi usg co jest dużą zaletą. Nie
    on zakładał mi szew, ktoś w jego klinice, nawet nie wiem kto. Od
    jakiegoś czasu nie chodzę do profesora, bo nie można tam się zapisać
    na konkretną godzinę, trzeba czekać cierpliwie w kolejce. W mojej
    sytuacji (po szwie, zalecone leżenie) było to bardzo kłopotliwe, bo
    czasem oczekiwanie trwało 3-4 godziny.

    Dziewczyny, trzymajcie kciuki żebyśmy wytrwali razem: ja i synek jak
    najdłużej. Czego i Wam życzę.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • magdula55 13.08.08, 18:26
    yba2 dzięki za odpowiedź! Będzie synek super!!!!!!W jakim szpitalu
    leżysz? Buziaki dla Ciebie i brzuszka
  • madasia 13.08.08, 21:43
    Trzymam kciuki za Ciebie i synka.
    Moze poprosisz ich o fenetorol na skurcze.
    I zeby zrobili posiew, czy nie ma stanu zapalnego.
    Pozdrawiam
  • filmonrob3 18.08.08, 09:32
    pozdrawaim i zycze wytrwałosci ja tez nie wierzyłam ze sie uda po
    stracie a tu juz dzis skonczyłam 34 tc jeszcze 3 tc i bede
    szczesliwa , czego i tobie zycze trzymaj sie
    --
    Moja maleńka Majeczka
  • yba2 20.08.08, 13:47
    Niestety się nie udało. Dziś w nocy urodził się mój syn, żył pół
    godziny.
  • sielke1981 20.08.08, 14:54
    Boże, nie wiem co napisać... Tak mi przykro i chyba żadne słowa nie ujmą Ci
    bólu... Jestem z Tobą całym sercem, ściskam i przytulam.
    (*) dla Synka - Aniołka
  • ewikowa 20.08.08, 16:34
    strasznie mi przykrosad(( poryczalam sie nad kompem bo wiem dokladnie jak sie
    teraz czujesz, jak sie bedziesz czula i jak to boli psychicznie i jaki swiat i
    wszystko w nim wydaje sie - co tam wydaje, jaki jest niesprawiedliwy...chociaz
    daleko, i za ekranem monitora, jestem z toba myslami, i jesli bedziesz chciala
    sie wyzalic, jestesmy tutaj....
  • magdula55 20.08.08, 16:52
    yba 2 - nie wiem co napisać. Jest mi ogromnie przykro. I też wiem
    jak się teraz czujesz bo przechodziłam to dwa razy. Jak napisała
    ewikowa - pamiętaj jesteśmy tutaj!
    dla Twojego Aniołka (*) (*) (*)
  • madasia 21.08.08, 15:15
    Gdy przeczytalam Twoj ostatni post, zrobilo mi sie szalenie smutno.
    Pamietam jak odpisywalam Tobie w lipcu na forum.....
    Przypomnialo mi sie upalne lato 2006, gdy mimo 4tygodnowego pobytu
    w szpitalu znowu urodzilam przedwczesnie,w 25 tc, tym razme coreczke
    Zosie. I ta straszna niemoc i brak odpowiedzi na pytanie,czemu
    znowu...
    Yba zycie dla Ciebie jest bardzo bolesne, szczegolnie teraz. ale
    wierz, nie zawsze musi tak byc...
    Bardzo chcialabym Ciebie wesprzec dobym slowem, jak tylko potrafie
    Jesli mozesz napisz do mnie
    ebatawawa@nospam neostrada.pl
    Pozdrawiam
  • biedronka1969 21.08.08, 21:37
    Agus tak mi przykro!!!!
    Strasznie sie poryczalam sad((
    Tym bardziej,ze mnie czeka to samo.
    Ten swiat jest taki niesprawiedliwy
    Po prostu bol straszny bol
    Napisz do mnie
  • filmonrob3 22.08.08, 07:18
    Bardzo wspólczuje i łacze sie z tobą w bólu, to niesprawiedliwei
    okrutne ze los nas tak doświadcza. Wiem ze teraz nic nie jest w
    stanie przycmic twojego bólu ale zobaczysz kiedyś i dla Ciebie
    zaświeci słonce wiem ze to okropne ale człowiek musi zyc nadzieja
    dla mnie dla mnie swiat sie zatrzymał w maju 2007 a tera zyje nowa
    nadzieja czego i tobie zycze w odpowiednum dla Ciebie czasie mocno
    przytulam.

    --
    Moja maleńka Majeczka
  • yba2 25.08.08, 07:42
    Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie.
    Chyba nie powinnam pisać o śmierci mojego syna tutaj, bo wątek nie
    dotyczy straty a szwu i dziewczyny, które mają/mają mieć szew mają
    tu znajdować informacje na ten temat a nie dołować się czyimś
    nieszczęściem...
    Jeszcze raz bardzo dziękuję.
  • sielke1981 01.09.08, 15:04
    dziewczyny kochane,

    dziś już 36 tc i 3 dzień smile I nadal w Dwupaku smile
    Dałam radę, leżałam od 22 tc, od 20 tc - "oszczędny tryb życia". Jutro idę do
    szpitala i zostanę tam już do rozwiązania; córeczka ma urodzić się- cięcie
    cesarskie za 12 dni. Tak się cieszę a jednocześnie jestem przerażona !!!
    Trzymajcie kciuki.
    Dziękuję Wam wszystkim serdecznie za wszystkie rady i za to ogromne wsparcie
    jakie tu znalazłam. Bardzo mi pomagałyście, szczególnie Ty - Ewikowa.
    Napisze jak tylko wrócę czyli za ok 3 tygodnie. Opowiem jak było, jak zdjęcie
    szwu, może komuś się przyda, a przede wszystkim jak córeczka.
    Niech moja historia będzie dla Was kolejnym dowodem na to, że dacie radę, że
    kobieta wiele wytrzyma dla swojego dziecka i jaka ją może duma po tym rozpierać
    (dałam radę!!!)
    Pozdrawiam Was wszystkie. Do zobaczenia
  • 4ukamisia 02.09.08, 19:32
    To wspaniale .Trzymam kciuki i czekam na wiesci!! Ja tez juz czekam
    na porod a tu jak na zlosc nic sie nie dziejesmile
  • ewikowa 03.09.08, 00:10
    oj jak fajnie, obydwie sie odezwaly - Sylwia - strasznie sie ciesze, ze to juz
    ten czas, zes wytrzymala dzielnie i ciesze sie, ze moglam w jakikolwiek sposob
    pomoc - daj znac co i jak tutaj albo na gazetowegosmile)

    Kamisia - no widzisz babo - a tyle stresu bylosmile))) ale o tym tez slyszalam od
    poloznych, ze wiele kobiet ktore przechodzily rozne trudnosci w ciazy to potem
    rodza po terminie!!!

    Nie macie pojecia jak sie ciesze, ze sie udalo wam dolezec! Czekamy teraz na
    wiesci od madawi no nie?smile

    Ewa
  • sielke1981 27.09.08, 16:19
    Kochane - nareszcie jestem a obok mnie leży i śpi słodko mój Aniołek. Amelia
    wczoraj skończyła 2 tygodnie, jest zdrowa i taka kochana - często się śmieje,
    rzadko płacze. Ważyła 2960 i mierzyła 54cm. Urodziła się za pomocą cięcia
    cesarskiego. Ze szpitala wyszłyśmy po 4 dobach od porodu. Po 1 dobie już
    wstawałam, brałam prysznic, opiekowałam się Malutką. Powoli wracam do całkowitej
    sprawności, której trochę jeszcze mi brakuje po 4 miesięcznym leżeniu.
    Szew z szyjki ściągnięto mi tuż przed zabiegiem cięcia, już po podaniu
    znieczulenia podpajęczynówkowego - trwało to dosłownie kilka sekund i było
    całkowicie bezbolesne (cały zabieg cięcia trwał 30 minut a po 10 usłyszałam już
    płacz Amelki)
    Chcę tym postem dać nadzieję i dowód na to, że cuda się zdarzają, że warto się
    poświęcić, przełamać strach.
    Będę tu zaglądać - może uda mi się komuś pomóc. Tym, którzy pomogli mnie - z
    serca dziękuję.
  • ewikowa 28.09.08, 12:41
    Gratuluje wytrwania, sily psychicznej i coreczki!!! pogratuluj tez tatusiowi
    Amelki za wytrwalosc w bezsilnoscismile)) Tak strasznie sie ciesze!! No napewno
    troche czasu zejdzie zanim do 100% formy dojdziesz, ale nic na sile, powolutku
    pozwol zeby cialo sie dostosowalo - szkoda ze nie mozna sie wylezec na zapas nie?smile)

    Ewa
  • mamamaja30 09.09.08, 22:37
    Kolejny błąd w sztuce... Moja przyjaciółka, po trzech stratach,
    jedna w 19 tygodniu z powodu niewydolności szyjki, a teraz czekali,
    nie wiem po co... Dopiero 22 tydzień i nie mamy nadziei, rozwarcie
    1,5, pęcherz w kanale rodnym, a oni teraz gadają o zakładaniu
    szwu!!! I to czekanie, kolejny raz, bez nadziei na cud...
  • ewikowa 11.09.08, 13:08
    cuda sie zdarzaja!!! Jestem tego zywym przykladem. Mialam dokladnie to samo - i
    raz poronilam,w 20 tyg ale w drugiej ciazy lezalam plackiem ( z dokladnie takimi
    samymi objawami) i dolezalam do 35+5tygsmile
  • mamamaja30 11.09.08, 23:15
    Czytając Twoje wypowiedzi tliła się jeszcze jakaś nadzieja, ale
    niestety, cud się nie wydarzył sad Niunia urodziła się za malutka,
    żeby żyć. Jutro będzie jej pogrzeb. Pozostał smutek i żal do lekarza
    prowadzącego ciążę, który do końca zapewniał, że wszystko ok...
  • ewikowa 12.09.08, 12:53
    bardzo mi przykro - moge tylko powiedziec, ze wiem dokladnie jak ona sie czuje
    terazsad(( czas zmienic lekarza na takiego ktory woli dmuchac na zimne. No i wiary...
  • yba2 12.09.08, 13:16
    Gdyby Twoja przyjaciółka chciała pogadać z kimś, kto przeżył to
    samo, to jestem do dyspozycji. 4 stracone ciąże, w tym 2 późno,
    przez niewydolność szyjki właśnie.
    Yba
    yba@op.pl
  • mamamaja30 12.09.08, 18:35
    Dzięki. Powiem jej, ale ona nieinternetowa. Lekarz to już kolejny i
    kolejny zawód. Tak to jest w niewielkim mieście, gdzie jest paru
    lekarzy, którzy od czasu studiów nie zaglądali do książek... Yba, a
    Ty próbujesz czy próbowałaś ponownie? Oni są jeszcze młodzi, ale już
    chcą się poddać, boję się, że kiedy będzie już za późno (chodzi mi o
    wiek) to będa tej decyzji żałować. Z drugiej strony ten strach, że
    znowu się nie uda i na cmentarz trzeba będzie zanieść kolejne
    dziecko... Sama nie wiem, to wszystko nas przerasta.
  • yba2 14.09.08, 13:28
    Ja już nie będę próbować. Ostatnią ciążę ze szwem straciłam w 23
    tygodniu. Nie jestem w stanie więcej tego przechodzić.
  • mamamaja30 14.09.08, 17:30
    Chyba Cię rozumiem... W przypadku mojej przyjaciółki nie wszystkie
    możliwości zostały wykorzystane, chociażby szew. Oni tak bardzo
    pragną dziecka, a zawsze coś jest nie zbadane, nie zauważone,
    zaniedbane itp. Myśl, że można było inaczej, jest najgorsza. Na
    razie za wcześnie na ostateczne decyzje, muszą się wygoić rany nie
    tylko psychiczne ale i fizyczne, ale czuję, że będą jeszcze
    próbować. I tylko ta nadzieja, że następnym razem może się uda
    pozwala jakoś żyć...
  • yba2 15.09.08, 11:41
    Bardzo ważne żeby mieli dobrego lekarza, któremu będą ufać, czasem
    warto do takiego lekarza dojeżdżać na konsultacje. Powodzenia. Twoja
    przyjaciółka ma szczęście, że ma Ciebie.
  • mamamaja30 16.09.08, 13:37
    Temu też ufali... Jestem przerażona, ale trzeba mieć nadzieję. Sama
    mam dwoje dzieci i wiem, jaki to skarb. Tobie również życzę
    powodzenia i spełnienia marzeń!!!
  • quara84 09.10.08, 12:10
    WITAM. MOJA BLISKA KOLEZANKA TEZ ZNA TEN BOL. DWIE NIEDONOSZONE
    CIAZE SPOWODOWANE WLASNIE NIEWYDOLNOSCIA SZYJKI MACICY. PO PIERWSZEJ
    STRACIE JEJ "WSPANIALA" LEKARKA WSPOMINALA O SZWIE ALE JAK JUZ
    DOSZLO DO TEJ DRUGIRJ CIAZY TO O SZWIE NIC NIE WSPOMNIALA. OK 25
    LEZALA TYDZIEN W SZPITALU PO CZY STWIERDZONO ZE WSZYSTKO W POZADKU
    ZOSTALA WYPISANA. DOSLOWNIE TYDZIEN PO TYM STRACILA SWOJEGO SYNKA,
    KTORY ZYL TYLKO 5 MINUT. BARDZO BROSZE JEZELI KTOS JEST Z OKOLIC
    SOSNOWCA O NAMIAR NA DOBREGO LEKARZA PROWADZACEGO. O JAKIES
    SERDECZNE RADY. PRAGNE BY IM SIE WKONCU UDALO. BYLAM PRZY NICH
    PODCZAS TYCH STRASZNYCH CHWIL I WIEM JAK TO STRASZNIE PRZEZYWAJA.
    PROSZE O POMOC.MOZNA EWENTUALNIE PISAC NA GG 11524550. DZIEKUJE Z
    CALEGO SERCA I ZYCZE POWODZENIA
  • szczota12 28.10.08, 10:24
    Ja też jestem z Sosnowca i w wyniku błędu w ocenie szyjki urodziłam
    wcześniaka w 27 tygodniu cztery lata temu.Obecnie jestem w 19
    tygodniu ciąży chodzę do ginekologa na ligote do Śląskiej Akademi
    Medycznej a w 16 tygodniu założono mi profilaktycznie krążek biorę
    leki.Szukałam w Sosnowcu lekarza który potraktowałby poważnie moje
    obawy co do obecnej ciaży,lecz nie znalazłam : (

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.