Dodaj do ulubionych

Tour the France

17.06.04, 02:07
Witajcie!Wybieram się w lipcu na kilka etapów Tour the France i chciałabym
się zapytać czy może ktoś z Was ma jakieś doświadczenia,pod kątem
przemieszczania,noclegów,całej atmosfery tego kolarskiej imprezy!??Bede
wdzieczna za wszelkie informacje,zarówno na forum jak i w poprzez prywatną
korespondencje!
Edytor zaawansowany
  • petromin 17.06.04, 08:00
    Witam nowego uczestnika forum.
    Niestety nie mam takich doświadczeń. Kiedyś zdarzyło mi się jechać dwa dni po
    rozegranym etapie w Pirenejach. No i jeszcze kilka lat temu przebywałem tydzień
    pod Mt. Ventoux też jakoś szczególnie związane z Tour`em. Za to jezeli tylko
    mogę namiętnie oglądam relacje na Eurosporcie, szczególnie tych etapów górskich.
  • polaelizejskie 19.06.04, 16:33
    Dzieki za odpowiedz na mojego posta...Mam pytanie.Czy jechales samochodem
    turystycznie po tych etapach?Masz moze jakies doswiadczenia w nocowaniu na
    polach namiotowych w gorach?Czy jest ich duzo w poblizach szczytow?Ja planuje
    pojechac na gorskie etapy w Alpach.Szcegolnie Alpe d'Huez.Pozdrawiam i czekam
    na odpowiedz.Ja również jak dotąd sledziłam relacje w Euorosporcie i chciałabym
    to przezyć na żywo!
  • arturboczek1 18.06.04, 14:48
    Witam wszystkim forumowiczów. Trafilem tutaj poszukując informacji o TdF.Po
    kilkunastu latach corocznego ogladania TdF na Eurosporcie poczulem ze najwyzsza
    pora aby tam pojechac i przezyc ten wyscig na zywo:-)Mam do Was pytanie, czy
    ktoś z was ma za sobą taki wyjazd i może się ze mną podzielić swoimi
    doświadczeniami?Będę wdzięczny za wszelkie informacje i wskazówki!:-)Uznalem,
    że najciekawsze będą 2 etapy: 20 lipca do Villard de Lans i 21 lipca czasówka
    do Alpe d'Huez.Na koncówki tych dwóch etapów właśnie chciałbym pojechać.Będę
    wdzięczny szczególnie za wszelkie informacje logistyczne: Jak najlepiej tam
    dojechać?Jak się poruszać?Gdzie można przenocować? Nie dysponuję własnym
    samochodem. Będę więc podróżował pociągiem lub autobusem. Wydaje mi się że
    najlepiej dojechać do Grenoble a później szukać jakichś lokalnych połączeń do
    tych miejscowości.A może ktoś z Was się wybiera i będzie się można dołączyć?:)
    Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich i czekam na odpowiedzi.
  • zoyca 19.06.04, 12:03
    Witam!
    Byłam we Francji na kilku wyścigach kolarskich, ale nie odważyłabym sie
    wyjechać na TdF: straszny tłok, nieuniknione kłopoty logistyczne bez środka
    transportu no i praktyczna niemożność śledzenia przebiegu konkurencji.
    Mogę się jednak podzielić moimi przeżyciami z etapu DL na Mont Ventoux spezed
    trzech lat. Dojechałam do Malaucene (strona zachodnia) autobusem ichniego PKSu
    (uwaga: kursują z rzadka),dzień przed etapem i zakwaterowałam się w hotelu, co,
    obawiam się, przed TdF jest niemożliwe bez rezerwacji z półrocznym
    wyprzedzeniem. Następnego dnia ruszyłam pieszo na szczyt, ale na szczęście
    zostałam podwieziona przez faceta sprzedającego z furgonetki koszulki kolarskie
    i.t.p. Przeczekałam przejazd kolumny reklamowej (rzeczywiście, niezła zabawa) i
    czekałam na zawodników, niestety niezorientowana w przebiegu wyścigu i tego
    kogo się można spodziewać na czele (tubylcy mieli radioodbiorniki,ale nic nie
    rozumiałam). BTW: na mecie etapu są telebimy, więc ostatni problem odpada jesli
    ktoś chce sledzić wyścig stamtąd. Byłam zaskoczona jak szybko kolarze jadą pod
    górę, ale mimo to emocje były takie, że od tego czasu co roku wybieram się na
    jakiś wyścig.
    Jeszcze kilka praktycznych informacji: dokładne trasy wyścigów, czasem
    niedostępne w sieci, drukują lokalne gazety. Dobrze zaopatrzyć się wcześniej w
    listę startową, a dogodne miejsce zająć ze sporym wyprzedzeniem (w Lasku
    Arenberg wisiałam na barierce półtorej godziny).Dostosować strój do warunków
    pogodowych i zabrać coś do picia.Jak zdjęcia, to twarzom lub plecom kolarzy,
    robione na wprost wyjdą zamazane. Bardzo uważać, naprawedę niezwykle łatwo
    wyleźć pod koła. Poczekać do prtzejzdu śmieciarki i dopiero wtedy się
    ewakuować, co swoją drogą może być trudne.Nastawić się na to, że zobaczy się
    niewiele, a kontaktu z kolarzami nie złapie żadnego (choć pochlebiam sobie, że
    Zabel popatrzył mi w oczy :-) ), ale emocje będą niezapomniane!!!
    Gdyby ktos miał jakieś pytania, to zapraszam!
  • arturboczek1 19.06.04, 17:17
    Dziekuje za tak dluga i wyczerpującą odpowiedz:-)Powiem szczerze ze bardzo mi
    zaimponowalas:-)Ja na razie nie mam takich doswiadczen z wyscigow
    zagranicznych.W miare mozliwosci staram sie ogladac wyscigi w Polsce no i
    oczywiscie wszystkie kolarskie wyscigi na Eurosporcie.Jesli dobrze
    rozszyfrowalem skrot DL to bylas na etapie Dualphine Libere pod Mont Ventoux?
    Pewnie bylo tam mniej kibicow niz na TdF?Tak jak pisalem ja planuje pojechac na
    2 etapy alpejskie z meta w Villard de Lans i czasowke do Alpe d'Huez.Planuje
    najpierw dojechac do Grenoble a pozniej probowac zlapac jakiegos stopa jak
    najblizej szczytu.Jak myslisz - jakie sa szanse?Kiedy sa zamykane drogi etapowe?
    Czy na ostatnim podjezdzie etapowym lepiej dotrzec na sama mete czy tez ustawic
    sie kilka kilometrow przed szczytem?Jak pozniej wyglada ewakuacja po etapie?Nie
    do konca wiem o co chodzi z ta smieciarka?:-)Czy w poblizu szczytow sa jakies
    pola kampingowe zeby przenocowac z namicikiem?Zazdroszcze Ci tego kontaktu
    wzrokowego z Zabelem:-)Planuje zrobić sporo fotek:-)Ostatnio na wywscigu 3
    majowym w Lublinie zrobiłem zdjęcia krajowej czolowki i pozbieralem sporo
    autografow (Przydzial, Brozyna, Romanik).Mam nadzieje ze w tym roku pojedzie w
    TdF ktorys z Polakow.Chyba najwieksze szanse majq Darek Baranowski i Piotrek
    Wadecki.Ale najwieksze przezycie byloby chyba z zobaczenia swiatowej czolowki
    (Lance Armstrong, Ulrich).A moze Ty sie wybierasz w tym roku?Pozdrawiam i z
    gory dziekuje za odpowiedz.
  • zoyca 20.06.04, 14:54
    Dzień dobry.
    Czuję się mile połechtana i odpowiadam.
    Rzeczywiście byłam na Ventoux podczas Dauphine Libere, ale nie sądzę, że było
    tam o wiele mniej widzów niż podczas TdF. Ludzie zjeżdżali sie przez cały
    dzień, część na rowerach, część samochodami, zostawiając je kilka km przed
    szczytem. Co najmniej dwa ostatnie km drogi na szczyt były wręcz oblepione
    ludźmi. Myślę, że sanse na stopa są duże, ale nie wiem jak daleko można
    dojechać i z jaką prędkścią. Alpe d'Huez to w końcu "ślepa uliczka", a gdzieś
    samochód trzeba zostawić.Tak czy siak, spacerek pod górę gwarantowany, nawet
    dla zmotoryzowanych. Drogi będą zamkniete na kilka godzin przed przejazdą
    kolumny wyścigu (kolumna reklamowa jedzie ok. godzinę przed zawodnikami). Dobre
    miejsce widokowe trudno znaleźć, chyba optymalne jest miejsce najbardziej
    strome i takie skąd widać co się dzieje niżej. samą metę raczej odradzam, jest
    przeważnie płasko, tłoczno, zawodnicy zaraz znikają i jedyny pozytyw to
    dekoracja zwycięzców. Mozna w końcu umówić się z kimś w kraju żeby nagrał
    relację TV na video. Oczywiście inaczej sytuacja się przedstawia podczas
    wyscigów płaskich - wtedy tylko meta! Po etapie wszyscy zjeżdżają i tworzą się
    imponujące korki. Ja z Ventoux też zjeżdżałam stopem, bez problemu. Śmieciarka
    czyli voiture balai (czy koniec wyścigu), to samochód do którego wsiadają
    kolarze, którzy wycofali się z rywalizacji. kiedy przyjeżdża na metę to znak,
    że nikogo już nie ma na trasie i można wracać. ma charakterystyczną miotłę na
    dachu. Co do namiotu, to myslę, że znalazłoby się miejsce, tyle że:
    1. obozowanie na dziko jest we Francji NIELEGALNE (nie wiem jak wygląda
    egzekucja prawa w praktyce)
    2. nie wiem jak się rozbije namiot na zboczu góry, Ventoux to bez wyjątku
    kamienie.
    Zrobiłam sporo zdjeć, ale niewiele jest udanych - im szybsza jazda tym gorzej,
    ale może to kwestia aparatu faotograficznego.
    W tym roku odpuściłam sobie wyścigi, ale na jesieni wybieram się do Bretanii i
    Normandii, m.in. na grób Jacquesa Anquetila. Marzy mi się wyprawa na klasyki
    flandryjskie: w jednym tygodniu Ronde, Gandawa-Wevelgem i Paryż-Roubaix,
    ewentualnie klasyki ardeńskie, ale to by raczej wymagało samochodu.
    Pozdrawiam!
  • arturboczek1 23.06.04, 08:43
    Witaj!;-)Dziekuje za bardzo przydatne informacje!!!:-)Widac ze jestes prawdziwa
    ekspertka!Ja interesuje sie kolarstwem ale nie mam takiej wiedzy jak Ty!Paris-
    Roubaix oczywiscie najslynniejszy klasyk Pucharu Swiata (50 km po kostce) ale
    tych dwoch pozostalych belgijskich wyscigow nie znam:-(Szkoda ze w Polsce
    kolarstwo nie ma takiej rangi jak Belgii, Holandii, Francji czy Wloszech:-(Tam
    nawet na mniejszych wyscigach jest mnostwo kibicow!A u nas praktycznie tylko
    TdP.Dla mnie sola TdF sa gorskie etapy.Na pierwszych plaskich z reguly
    przyjezdza duzy peleton i wpada na mete z predkoscia 70 km na godzine:-)
    Niewiele da sie zobaczyc:-)Ale gory to co innego - to prawdziwa selekcja.Tam
    kazdy moze liczyc tylko na siebie!No i na ostatnia gore z reguly kolarze
    wjezdzaja nawet z godzinnym odstepem.Mozna wiec sporo zobaczyc i poczuc ta
    atmosfere:-)Dlatego chcialbym zobaczyc wlasnie koncowke etapu do Villard de
    Lans.Tam ostatni podjazd jest po dlugim (ponad 10 km) zjezdzie i chyba raczej
    udam sie tam w same okolice mety gdyz ostatni podjazd jest krociutki (2,3 km ze
    srednim nachyleniem 6,6 % - a wiec dosyc sztywny). Wtedy moglbym obejrzec sama
    dekoracje i popstrykac fajne fotki:-)A dzien pozniej czasowka do Alpe d'Huez
    (13,8 km ze srednim nachyleniem 7,9 % a wiec Horse Categorie:-).Tam tez raczej
    poblize mety - najdalej 1 km.Ciesze sie ze napisalas ze ze zjazdem z gory
    stopem nie bedzie problemu.Jak sa korki to nawet lepiej - latwiej sie bedzie do
    kogos wcisnac do samochodu:-)Nie spotkalem sie w Polsce z okresleniem
    smieciarka - u nas raczej sie mowi koniec wyscigu...Mam do Ciebie jeszcze kilka
    pytan. Gdzie mozna znalesc szczegolowe trasy etapow (internet, prasa francuska)?
    Chyba warto sie w nie zaopatrzyc zeby nie zabladzic?:-)Ciekaw tez jestem czy po
    etapie mozna zlapac kolarzy, tak jak jest to w Polsce, czy tez od razu znikaja
    i zjezdzaja do hoteli (na Eurosporcie czesto widac, ze kolarze przejezdzaja
    tylko mete i od razu zawracaja i zjezdzaja w dol do hoteli)?
    Jeszcze raz dziekuje za wszystkie informacje.Pozdrawiam
  • zoyca 23.06.04, 18:10
    Pozdrowienia! Widzę że jesteś zdeterminowany, życzę powodzenia. Jak mi się
    udało, to tobie tym bardziej ;-)
    Wyścig po płaskim i w górach to dwie różne rzeczy, z przewagą atrakcyjności
    tego drugiego oczywiście. Myślę tylko, że będziesz mial problemy z
    przemieszczeniem się z Villard de Lans do L'Alpe d'Huez, ale powodzenia. Ja
    osobiście z trasy tegorocznego Touru wybrałabym raczej etapy pirenejskie, no i
    L'Alpe. A odpowiadając na nowe pytania. Dokładne trasy etapów drukowane są w
    prasie francuskiej i publikowane w internecie (podstawowa strona:
    www.letour.com, choć polecam i moją ulubioną www.cyclingnews.com i polską www.
    szosa.rowery.org), ale z niewielkim wyprzedzeniem - w tej chwili nie znalazłam
    nic poza profilami podjazdów. Przyda się dobra mapa okolic, dostępne w Empiku
    mapy EUROCART są dość dokładne, tyle że nie mają skorowidzów. Przy
    wzniesieniach nie ma absolutnie żadnego problemu, bo na każdą górę prowadzą
    góra dwie drogi, a L'Alpe d'Huez jest znane z tego, że to droga
    jednokierunkowa. Byłam na mecie tylko jednego wyścigu: Paryż - Tours w ubiegłym
    roku. Cały kwartał był wydzielony dla kolarzy, stały duże wozy ekip. Jesli ktoś
    był zdeterminowany, a widziałam mnóstwo młodocianych wielbicieli, i miał trochę
    szczęścia, mógł dorwać swojego idola i poprosić o autograf. Obawiam się że na
    TdF jest trochę inaczej i mogą być trudności. Celem zdobywania autografów
    i.t.p. polecam raczej start etapu.
    Jakby co to wiesz gdzie mnie szukać.
  • zoyca 24.06.04, 20:27
    Cześć ponownie.
    Właśnie dowiedziałam się, że władze departamentu Isere planują podstawienie, w
    dniu czasówki do L'Alpe d'Huez, autobusów z Grenoble do Bourg d'Oisans, u
    podnóża góry. Mają odjeżdżać z dworca autobusowego co minutę i zabrać
    wszystkich chętnych. Jeden problem ci się chyba rozwiązał :-)
  • arturboczek1 28.06.04, 15:52
    Witam serdecznie!:-)Dziekuje za kolejne bardzo przydatne informacje i slowa
    otuchy!:-)Rzeczywiscie jestem bardzo zdeterminowany:-)Ten pomysl chodzil za mna
    od kilku lat ale brakowalo czasu i odwagi!:-)Jakby sie udalo to bylaby to
    przygoda mojego zycia!:-)Jak juz pisalem planuje zeby moja baza bylo Grenoble i
    stamtad dopiero jezdzic do Villard de Lans i do Alpe d'Huez.W Grenoble powinno
    chyba byc sporo campingow zeby sie rozbic z namiotem?Mysle ze jest to
    najrozsadniejsze rozwiazanie?Co o tym sadzisz?Planuje przyjechac do Grenoble
    dzien przed etapem do Villard de Lans,przenocowac na campingu w Grenoble i
    nastepnego dnia z samego rana szukac jakiegos transportu w poblizu szczytu.Po
    etapie do Villard de Lans planuje wrocic spowrotem do Grenoble i tam
    przenocowac na campingu a nastepnego dnia bede liczyl na te autobusy na
    czasowke do Alpe d'Huez o ktorych pisalas ze maja odjezdzac z dworca
    autobusowego co minute:-)!To byloby genialne:-)!Takie sa moje plany.Gdyby sie
    udalo je zrealizowac to byloby wspaniale!:-)Ale na pewno warto sprobowac!:-)
    Bede wdzieczny za dalsze wskazowki i sugestie:-)Dziekuje za te adresy stron
    internetowych.www.letour.fr znam juz od kilku lat:-)Zawsze sa tam relacje na
    zywo w czasie wyscigu - szczegolnie przydatne gdy jest sie w pracy:-)
    Pozostalych nie znalem ale na pewno przed wyjazdem na nie zajrze!Masz racje ze
    pirenejskie etapy wygladaja imponujaco,szczegolnie ten do La Mongie i Platau de
    Beille (Top mountain finishes:-).Ten drugi etap to chyba krolewski etap
    tegorocznego Touru!!!Wybralem Alpy z dwoch wzgledow.Po pierwsze ze wzgledu na
    termin (3 tydzien wyscigu).Wczesniej planuje pobyc tydzien u rodziny w Belgii a
    po drugie wlasnie ze wzgledu na bliskosc Belgii:-)Poza tym chcialem zobaczyc
    slynny Alpe d'Huez (chociaz Tourmalet,Telegraphe i Madeleine nie sa wcale mniej
    znane).Jestem w Polsce do 8 lipca, pozniej wyruszam do Belgii i pozniej na
    TdF.Jesli mialabys dla mnie jeszcze jakies wskazowki to bede wdzieczny!Gdybysmy
    juz nie mieli kontaktu do trzymaj za mnie kciuki!:-)Pozdrawiam serdzecznie!
  • zoyca 29.06.04, 15:50
    Przewodnik Pascala podaje następujące informacje o noclegach w Grenoble:
    Kemping Les Trois Pucelles (czyli "Trzy dziewice":-) )
    położony w Seyssins, na zachodnich przedmieściach przy 58 Rue des Allobroges.
    Dojazd autobusem z dworca kolejowego, kierunek Fontaine. Na przystanku
    Maisonnat trzeba się przesiąść do autobusu #51 do Mas de Iles. Potem idzie się
    na piechotę na wschód w stronę rue du Dauphine.
    I dwa schroniska młodzieżowe, napisz jak chcesz informacje.
    Jeśli nie masz, to zaopatrz się w taki przewodnik, Pascala są najlepsze na
    rynku dla takich turystów jak ja czy ty. Pozdr.
  • arturboczek1 30.06.04, 15:31
    Witaj!:-)Jeszcze raz dziekuje za bezcenne informacje:-)Na pewno sie przydadza!
    Przewodnika Pascala niestety nie mam:-(Postaram sie kupic w Empiku.Bylem na
    stronkach ktore mi podalas:-)Faktycznie nie ma tam jeszcze szczegolowych
    informacji o tegorocznym TdF.Moze jeszcze pojawia sie tuz przed startem
    wyscigu.Zalezy mi w szczegolnosci na liscie startowej i na szczegolowych
    trasach etapow.Start juz w sobote:-)!Kolega podeslal mi jeszcze stronke z
    campingami w Grenoble ale jeszcze nie mialem czasu tam zajrzec.Jesli bede
    jeszcze potrzebowal Twojej pomocy i wskazowek to na pewno sie odezwe!:-)
    Pozdrawiam serdecznie.Artur
  • martix 27.06.04, 19:20
    Witam
    Mogę się pochwalić moim wyjazdem w Alpy w 2003r. Miałem wówczas przyjemność
    obserwować z bliska TdF. Byłem na dwóch etapach górskich - na przełęczy Col d'
    Aravis i w okolicach Cluses. Przeżycie niesamowite. Ponieważ mieszkaliśmy 5 km
    od trasy przejazdu wybraliśmy się na trasę pieszo. Na przełęczy byliśmy 4
    godziny przed przejazdem kolarzy. Na przełęczy już było sporo kibiców - głównie
    francuzów którzy spędzają wakacje jadąc trasą z kolarzami. Trasa przejazdu była
    zamknięta na 2 godziny przed kolarzami. Czas wypełniła kolumna samochodów
    reklamowych która rozdawała całą masę gadżetów. (bardzo widowiskowa i wesoła
    kolumna). Ale największe przeżycie to napięcie związane z przejazdem kolumny.
    Krążące nad głową śmigłowce Eurosportu i tłumy ludzi stwarzały niepowtarzalną
    atmosferę. Staliśmy przed premią górską I kategorii - było ostro pod górkę a
    więc kolarze jechali wolno. Widzieliśmy całą czołówkę: Armstronga, Jalabert,
    Firigo, Simoni.
    Dwa dni wakacji spędzone na trasie TdF były największym przeżyciem moich synów
    którzy pierwsze etapy oglądali w TVP a później mogli to widzieć z bliska.
    Jak masz takie plany to warto je zrealizować.
    Pozdrawiam
  • martix 27.06.04, 19:22
    Czas szybko biegnie - to było w 2002r.
  • arturboczek1 28.06.04, 16:00
    Witaj!:-)Zazdroszcze Ci Twojej przygody!Moge sie tylko domyslac jakie to bylo
    przezycie!:-)Ja ta atmosfere znam tylko z Eurosportu i mam nadzieje ze bede
    mogl jej doswiadczyc:-)Mam do Ciebie kilka pytan.Czy etapy na ktorych byles
    byly w Alpach czy w Pirenejach?Mieszkaliscie na campingu, w hotelu czy w
    prywatnych kwaterach?Jak wyglada sytuacja z miejscami i cenami?Czy latwo jest
    zabrac sie z kims kto jedzie w poblize szczytu?Bede wdzieczny za informacje i
    wskazowki.Pozdrawiam.
  • martix 28.06.04, 21:51
    Witam
    Te dwa etapy o których wspomniałem toczyły się w Alpach w okolicach mojej
    miejscowości wypoczynkowej La Clusaz Manigod. Polecam tą lokalizację ze względu
    na bardzo przystępną cenę. Ofertę wybrałem z katalogu "Interhome". W tym roku
    również ceny mają przystępne - w lipcu około 450zł dla 3 osób na tydzień (serio
    możesz to sprawdzić w tegorocznym katalogu - strona 354). Mieszkanie we
    wspaniałym miejscu w eleganckim domu wczasowym. Latem cenowy hit a zimą to
    kosmos. Z tego co oglądałem w tym roku, wyścig również będzie kręcił się po
    okolicy. Tyle tylko, że to jest raczej lokalizacja dla zmotoryzowanych. Do
    najbliższego przystanku loklalnych lini autobusowych jest około 5 km. Ale
    okolice są przepiękne i dla tego odległości nie mają znaczenia. Z tej
    miescowości widać Mt Blanc. (20km w lini prostej od Chamonix). Ludzie wszędzie
    dookoła życzliwi - więc z podwiezieniem nie powinno być kłopotu (gdyby nie ten
    język...).
    Na mapie miejscowość znajduje się w trójkącie pomiędzy Chamonix-Annecy-Geneva.
    Zachęcam do rozważenia tej lokalizacji.
    Pozdrawiam
  • arturboczek1 29.06.04, 10:59
    Witaj!Dziekuje za szybka odpowiedz i cenne wskazowki.Przyznam sie ze nie znam
    dobrze topografii Alp i bede musial szczegolowo sprawdzic na mapie gdzie jest
    ta miejscowosc o ktorej pisales.Zalezy mi na miejscu noclegowym w oklicach
    Villard de lans i Alpe d'Huez.Gdzie mozna znalesc ten katalog "Interhome" o
    ktorym pisales?Naprawde trudno uwierzyc ze mozna znalesc takie tanie noclegi:-)
    Bede wdzieczny za odpowiedz i cenne wskazowki.Pozdrawiam
  • vojager29 29.06.04, 15:13
    Tylko raz udalo mi sie przezyc tour ale bylo to juz dosc dawno i wlasciwie
    niewiele pamietam. Bylo to w Mortzin (chyba tak sie pisze). Mieszkalismy troche
    wyzej w Avoriaz. Nie bylo jeszcze wowczas Eurosportu ale caly ten cyrk wokol
    wyscigu oczywiscie istnial. I chyba najbardziej wlasnie to zapamietalem. Sam
    wyscig ogladalem na mecie i przyznam, ze nie wiele z niego wynioslem.
    Atmosfera, o´key tego telewizja nie oddaje.
    Wspomnienia mam mile.
    Jesli chodzi o etapy gorskie to te w Pirenejach sa chyba nie mniej ciekawe niz
    w Alpach. Slynny Tourmulet, przepiekne okolice, bliskosc swietego miejsca
    Lourdes, Cirque Gavarnie, tam naprawde jest cudownie.
    Chyba tam kiedys sie wybiore z wyscigiem, byc bylem ale nie z tourem.
  • martix 30.06.04, 22:16
    Witaj
    Zachęcam Cię do rozważenia i powtórzenia mojej lokalizacji. Analizowałem trasę
    przejazdu wyścigu w tym roku i jest nie powtarzalna okazja zobaczenia tego z
    bliska obok miejsca zakwaterowania. Od "mojego" Domu Wypoczynkowego jest to
    odległość 2-3 km. (przełęcz Col de la Croix-Fry)Co do katalogu to pytaj w
    biurach turystycznych albo w internecie pod www.interhome.pl
    Przegladałem w tym roku oferty do Chorwacji ale odstraszyły mnie ceny. Temat
    który prowadzisz przypomniał mi piękne wakacje i .... zaczynam myśleć o
    francuskich alpach. Może .............

    Pozdrawiam
    Jak dasz namiary wyślę zdjęcia z wyścigu i okolic.
    PS odwiedż stronę www.tourdefrancenews.com - jest tam szczegółowa mapa
    wyścigu
  • vojager29 01.07.04, 11:07
    drobiazg, proponuje jednak uzywanie

    Tour de France jesli juz mowimy o wyscigu dookola Francji

    dla znajacych j. niemiecki

    tour.ard.de
  • arturboczek1 02.07.04, 11:36
    Witaj!:-)
    Jesli mozesz to wyslij mi zdjecia o ktorych pisales na adres artur@delia.pl
    Chetnie poogladam czego moge sie spodziewac.Pozdrawiam
  • zoyca 01.07.04, 16:10
    Na www.cyclingnews.com jest już prowizoryczna lista startowa (bez numerów) oraz
    profile wszystkich etapów - przy pomocy mapy można z nich odczytać przebieg
    etapu. W trakcie wyścigu "L'Equipe" i lokalna prasa będą bez wątpienia drukować
    dokładne mapy oraz listę startową z naniesionymi zmianami typu zawodnicy,
    którzy się wycofali.
  • arturboczek1 02.07.04, 11:41
    Witaj!:-)
    Masz racje ze na tej stronce jest juz wstepna lista startowa ale na razie bez
    numerow startowych.Mysle juz niedlugo powinna sie ukazac lista oficjalna.Start
    juz jutro:-)Ciekawe jak wypadnie Darek Baranowski i czy jako pomocnik Herasa
    bedzie mogl pokazac na co go stac i poprawic swoj najlepszy dotychczasowy wynik
    na TdF (12 miejsce).Chyba jest niezle przygotowany!Oby tylko zdrowie dopisalo!
    Szkoda ze nie jedzie Piotrek Wadecki.On jest nieobliczalny!Moglby powalczyc o
    jakas niespodzianke.Bedac juz we Francji na pewno zaopatrze sie L'Equipe.
    Pozdrawiam serdecznie
  • zoyca 02.07.04, 17:31
    Cześć!
    Uwielbiam te momenty, kiedy już tylko godziny dzielą od rozpoczęcia Tour de
    France...
    Niestety, nie liczę na wielkie sukcesy D.Baranowskiego :-(. Miał swoje wielkie
    chwile w 98 roku, ale w tej chwili jest tylko dobrym pomocnikiem. Jego zadaniem
    będzie holowanie Herasa pod górę, no chyba że Robrtowi się coś stanie. Ale w
    druzynie jest jeszcze chociażby I.Gonzalez de Galdeano czy Isidro Nozal (który
    byłby gwiazdą gdyby nie zupełny brak charyzmy), a Kierownicy hiszpańskiej grupy
    nie będą promować Polaka. szkoda. Myślę że jeszcze parę lat poczekamy na
    liczącego się kolarza z Polski. Póki co można kibicować innym, mniejsze nerwy.
  • arturboczek1 03.07.04, 12:58
    Witaj:-)
    Juz tylko 4 godzinki do rozpoczecia prologu:-)Masz racje odnosnie Darka.sam
    wypowiadal sie kilka dni temu ze nie liczy na jakies wielkie sukcesy w
    tegorocznym TdF.Jego zadaniem bedzie pomoc Roberto.Ciekawe jak wypadnie Heras
    bedac lidrem liberty na TdF.Od kilku lat byl pomocnikiem Armstronga w TdF a
    tylko na Vyelcie mial wolna reke co zreszta wykorzystywal.Nie wiem jak sprawdzi
    sie w nowej roli.Ja po cichy licze na taka sytucje ze Darek dobrze pojedzie
    prolog i bedzie drugi po Galdeano w klasyfikacji w swojej druzynie.Moze byc
    taka sytuacja jak kiedys gdy Heras jezdzil w Kelme ze mieli kilku rownorzednych
    zawodnikow i jechali bardzo aktywnie, skaczac na kazdym podjezdzie.To moglaby
    byc szansa dla Darka gdyby udalo mu sie odjechac na jednym z pierwszych
    gorskich etapow!Darek powiedzial ze bedzie sie staral o pokazanie na jednym z
    gorskich etapow i probowal odjechac.Ciekaw tylko jestem jak bedzie jego pozycja
    w druzynie.Jakby byl 3 pod wzgledem waznosci po Herasie i Galdeano to nie bylo
    by najgorzej:-)Galdeano nie jest typowym Goralem - to glownie czasowiec, i
    prawdopodobnie bedzie zostawal na ciezszych podjazdach szczegolnie w 3
    tygodniu.Darek raczej nie zostanie mu do pomocy ale bedzie jechl dalej z
    Roberto.Co do Nozala to nie mam przekonania.Tak na dobra sprawe to nie
    widzialem go w glownej roli na zadnym z wyscigow.Ciekawe jak wypadnie lance w
    tym roku!Juz w ubieglym zwuyciestwo przypadlo mu z wielkim trudem, gdyby nie
    kraksa Joseba Beloki, nie waidomo jakby to sie potoczylo!W tym roku chyba tez
    nie jest w najwyzszej formie.Dopiero 4 miejsce na DL. i strata 2 minut do
    zwyciezcy gorskiej czasowki.Moimi faworytami sa Ulrich i Mayo.A kto jest Twoim
    faworytem?Gdyby startowal Millar dzisiejszy prolog bylby jego a tak to bedzie
    loteria!Pozdrawiam sedrecznie:-)
  • zoyca 03.07.04, 13:16
    Nieodmiennie od trzech lat kibicuję Mayo.
    W 2001 roku we francuskiej telewizji widziałam transmisję z Le Classique des
    Alpes, mało znanego u nas, acz prestiżowego wyśścigu. mayo, wówczas bodajże neo-
    profi uciekł w imponującym stylu i utrzymał przewagę do mety, pomimo wściekłej
    pogoni Armstronga i Tonkowa. Szczęka mi opadła, co zdarza mi się rzadko, ale
    przepowiada narodziny gwiazdy. W tym samym roku Mayo wygrał też etap na
    Dauphine Libere oraz wyścig Midi Libre. Poza tym mam duży sentyment do Kraju
    Basków, z Bayonne przywiozłam sobie stosowną flagę.
    Co do innych faworytów: jeśli Armstrong wygra, to z trudem. Mam wrażenie że to
    szóste zwycięstwo jest nieosiągalne (uważam, że każdy z czterech pięciokrotnych
    tryumfatorów Touru jest/był lepszym kolarzem niż LA). Ullrich jest zadziwiająco
    szczupły jak na niego i na pewno będzie groźny. jakoś Hamiltona i Herasa się
    nie boję. Hamilton jest znakomity, ale jakoś mi do roli triumfatora nie pasuje.
    Heras kiepsko jeździ na czas. Simoni??? Dostał w d... na Giro, może będzie się
    chciał zrehabilitowac. Szkoda że nie jadą Winokurow i Beloki, byłlooby na pewno
    ciekawej. Ale i tak zapowiada się nieźle. Już dawno nie było chociażby tyu
    kandydatów do zielonej koszulki, choć i tak pewniakiem jest Petacchi.
    Ostrzę sobie zęby!
  • vojager29 14.07.04, 08:21
    a mnie pasjonuje rywalizacja Amstrong-Urlich
    od dzis mamy wreszcie etapy gorskie, ktore sa najbardziej pasjonujace bo tu
    wychodzi na jaw klasa kolarza
    zastanawiam sie tylko dlaczego Tour de France jest popularniejszy od np. Giro
    Italia - oczywiscie media odgrywaja swoja role ale giro wcale nie jest
    latwiejsze
    trudno dyskutowac, ktory byl lub jest lepszy z tych wielkich, czasy byly inne i
    nieporownywalne a owczesni wielcy nie mieliby zadnych szans z dzisiejszym
    Amstrongiem
    moim zdaniem "najwiekszym kolarzem wszechczasow" byl niezapomniany Fausto Copi
    ale co to ma wspolnego z Amstrongiem i spolka
    kazdy wyscig z osobna ma wlasna historie i swoich wielkich

    zielona koszulka nie ma wedlug mnie wiekszej wartosci poza medialna, no bo co
    to za zielony lider jesli w gorkach (nie w gorach, bo tam na granicy limitu
    czasowego) przyjezdza 30 minut za glownym peletonem, totalnie wykonczony

    dla mnie liczy sie tylko zolta i biala w czerwone kropki (jestem fanem jazdy
    gorskiej)
    tak naprawde, wyscig zaczyna sie dzisiaj


  • vojager29 14.07.04, 10:57
    tu mozna sledzic przebieg 10 etapu, siedzac w pracy, co prawda po niemiecku ale
    solidnie
    tour.ard.de/tour2004/
  • zoyca 14.07.04, 19:57
    Tour de France jest popularniejszy, bo Giro jest wyścigiem hermetycznym,
    właściwie tylko dla Włochów, co oczywiście nie umniejsza jego rangi. A jak się
    pomyśli, do czego dochodziło w czasie n.p. Giro 2001, to robi się słabo. Dzięki
    Bogu za Cunego, może to będzie jakieś odrodzenie włoskiego kolarstwa.

    Pozwolę się nie zgodzić w kwestii zielonej koszulki. Sprinterzy nie dlatego są
    sprinterami, że chcą, tylko dlatego, że mają takie, a nie inne warunki
    fizyczne. Petacchi po całej serii sukcesów w 2003 roku powiedział, że nie uważa
    się za spełnionego kolarza, bo nigdy nie wygra na Mont Ventoux. Maillot vert
    nie jest dla kolarza najszybszego, tylko najbardziej konsekwentnego, tego,
    który najlepiej zniesie trudy trzytygodniowego wyścigu. Mnie bardziej bawi
    koszulka najlepszego górala (być może do tegorocznej zmiany przepisów
    punktującej podwójnie finałowy podjazd)- co to za góral, co zabierze się w
    ucieczce, pozalicza premie 3. i 4. kategorii, zdechnie na końcowym podjeździe,
    a w generalce będzie pięćdziesiąty ósmy? Nie ujmując niczego, bo wielkim
    kolarzem był - Laurent Jalabert???
    A swoją drogą też uważam, że wyścig tak naprawdę zaczyna się w górach :-)
  • vojager29 14.07.04, 20:37
    tak sobie pomyślałem, że Fausto Copi niczego ci nie przypomina ale to wszystko
    jedno
    zielona koszulka - widzisz, takie toury to długa i trudna impreza i
    niekompletni kolarze nie powinni w niej startować, gdybym ja mógł o tym
    decydować
    ja nie ujmuję ich wartości ale dla sprinterów jest wiele innych wyścigów
    co warta jest koszulka górala udowodnił dzisiaj Virenque, to było wspaniałe i
    przejdzie napewno do historii Touru

  • mickey13 15.07.04, 16:29
    A ja bede juz 24 lipca w Besançon!!! Yuuuppiieeeee!! Juz nie moge sie doczekac:))))


    --
    FOTO dla poczatkujacych
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13169
  • vojager29 16.07.04, 08:07
    dzis i jutro dwa etapy prawdy, juz sie ciesze na wspaniale widowisko
    czy oby limit czasu wystarczy sprinterem na pozostanie w tourze ?
    kiedys ktos ladnie powiedzial: Tour de France to nie jest wycieczka turystyczna
    i uczestniczyc w nim powinni tylko naprawde mocni, jak to ladnie ujales
    spelnieni kolarze
    pozdrawiam (troszke mozna sie posprzeczac)
  • zoyca 16.07.04, 18:06
    Eee, wystarczy.
    Jeszcze w tej chwili całe Lotto-Domo holuje McEwena do La Mongie.
    Ale było fajnie jak Erik Zabel był trzeci na GÓRSKIM etapie :-)
  • arturboczek1 16.07.04, 22:34
    Witaj.Od tygodniq jestem juz w Belgii.Dzisiaj udalo mi sie obejrzec pierwszy
    prawdziwie gorski etap TdF.Jestem rozczarowany.Juz na pierwszych kilometrqch
    pierwszego podjazdu zaczeli zostawac Hamilton,Ulrich i Herqas.Mayo tez chyba po
    kraksie nie czuje sie najlepiej.Moze byc groteskowa sytuacja ze Lqnce bedac zw
    nqjgorszej formie od 6 lat moze znowu wygrac TdF.Ja licze po cichu nq
    Basso.Moze on jeszcze troche powalczy.Co sie dzieje z Darkiem?Jest calkowicie
    bez formy.Co sie wydarzylo na tym etapie nq ktorym strqcil 25 minut?Jestem
    prawie calkowicie odciety od informacji.Juz za kilka dni wybieram sie w
    Alpy.Bede na etapach od srody do piatku.Musze juz uciekac.Nie mam cierpliwosci
    do tej klawiatury;Pozdrawiam cieplutko
  • zoyca 17.07.04, 18:38
    Cuda sie dzieja. Jak tak dalej pojdzie, to pod Alpe d'Huez bedziesz mial okazje
    zobaczyc jedynego Armstronga.
    Powalczyc moze jedyny Basso. hamilton sie wycofal, Ullrich przegrywa z
    Kloedenem, Mayo lepiej nie mowic. No ale wyscig konczy sie dopiero na Polach
    Elizejskich.
    Baranowski po etapie 10. powiedział: "Nie wiem co sie stalo,bardzo kiepsko sie
    czulem, moze przez ten upal" i zapowiadal proby ucieczki na etapach piatkowym i
    sobotnim. Cos niewiele z tego wyszlo, bo i Heras nie blyszczy.
    Przynajmniej jest ciekawie. Trzymaj sie!
  • vojager29 18.07.04, 12:09
    słusznie, wyścig kończy się w Paryżu a właściwie w Alpach i może się jeszcze
    wiele zmienić - powinniśmy się cieszć, że Tour de France to nie tylko Armstrong
    i Urlich

    pamiętam jak kiedyś za dobrych czasów Boris Becker po przegranym meczu i
    krytycznych komentarzach powiedział - powinniśmy się wszyscy sieszyć, że nie
    tylka ja umiem grać w tenisa

    Urlichowi Telecom wychodzi bokiem, tam nie ma drużyny tam jest rywalizacja w
    drużynie, Urlich zrobił źle, że nie poszedł do CSC do Bjarne Riis'a
    gadanie, że Armstrong jest w słabej formie jest wyjątkowo dyletanckie, to
    raczej znane nazwiska zawodzą, no ale na szczęście są inne
    na zwycięstwo Ivan Basso ma nikłe szanse tak jak pomocnik Urlicha Kloden
    jeśli nic się nie stanie typuję na ostateczną klasyfikacją
    Armstrong, Urlich, Basso


  • petromin 18.07.04, 12:43
    Tak z przyzwoitości mimo, ze pewnie wszyscy znają to oficjalna strona w kilku
    językach :

    www.letour.fr/
  • vojager29 26.07.04, 10:08
    no i po wyscigu, zakonczyl sie zgodnie z planem
    jestem za tym aby Armstrag jeszcze raz probowal jesli mu starczy sil
    inni powinni udowodnic, ze potrafia z nim wygrac
    szkoda, ze TV polska traktuje Tour de France tak po macoszemu, bylem w kraju w
    czasie alpejskich etapow, w wiadomosciach sportowych informacja o tourze byla
    na ostatnim miejscu a dziennikarz sportowy Zycia Warszawy zrobil z CSC zespol
    belgijski, indolenctwo kompletne
    no tak to jednak forum turystyczne a wiec do nastepnego touru
  • zoyca 26.07.04, 15:49
    Turystyczne, nie turystyczne, ważne że na poziomie.
    Też uważam, że Armstrong pokusi się o siódme zwycięstwo, chociaż ładnie by
    było, gdyby pojechał w Giro lub Vuelcie. Chociaż znając włoskich tifosi można
    by się obawiać, że w jego kierunku poleciałyby nie tylko inwektywy, ale i
    kamienie (vide Stephen Roche w 1987).
    Rzeczywiście poziom komentarzy w innych stacjach TV poza Eurosportem woła o
    pomstę do nieba, choć czasami bywa zabawnie, jak n.p. kiedy nazwę ś.p. grupy
    ONCE ktoś przeczytał z angielska "łans".

    A tak swoją drogą to Panowie, jak było we Francji???
    Pozdr.
  • arturboczek1 27.07.04, 08:13
    Witajcie!!!
    W niedziele wrocilem do Polski!Bylem na dwoch etapach TdF.Na mecie w Villard de
    Lans i na czasowce w Alpe d'Huez.Wrazenia niesamowite!!!!!!!:-);-):-)Opowiem
    wszystko ze szczegolami nastepnym razem.Jestem dzisiaj dopiero drugi dzien w
    pracy po urlopie.Musze wiec wrocic w wir obowiazkow!Zrobilem sporo
    zdjec.Dzisiaj odbieram z wywolania.Postaram sie pozniej zeskanowac i przeslac
    wszystkim chetnym na maila.pozdrawiam cieplo!:-)
  • petromin 27.07.04, 09:15
    Relacja z Tour`u jak najbardziej wskazana. A turystyka z rowerami nie tylko się
    nie kłóci, a wręcz idzie w parze. Moje największe rowerowe wyczyny to
    trzykrotne objechanie Bornholmu w latach 94-96. Przejechałem wtedy łącznie 2000
    km po tej wyspie. Praktycznie każdą ścieżkę.
    A wracając do etapu czasówki, czy rzeczywiście niemieccy i francuscy kibice
    obijali Amstronga po nerkach?
  • vojager29 27.07.04, 10:43
    alez skad, oni klepali go z podziwu
  • petromin 29.07.04, 13:59
    Czekamy na relacje.
  • arturboczek1 29.07.04, 19:24
    Witajcie!!!
    Przepraszam za pewne opowznienie ale tak jak obiecalem opwiem Wam teraz ze
    szczegolami o swojej przygodzie z TdF.
    Tak jak planowalem nasza baza w Alpach bylo Grenoble.Dotalismy do niego
    pociagiem w poniedzialek 19 lipca okolo 18-tej.Poczatkowo probowalismy znalesc
    jakis nocleg w samym Grenoble ale okazalo sie ze wszystkie miejsca w hotelach
    studenckich i kampusach sa pozajmowane a w samym Grenoble nie ma zadnego
    kampingu.W tym miejscu chcialbym serdecznie podziekowac zoyce za wszystkie
    wskazowki!!!:-)Bez nich po prostu bysmy zgineli:-)Wyobraz sobie ze szlismy za
    Twoimi wskazowkami krok po kroku:-)Z przystanku tuz przy dworcu kolejowym
    pojechalismy 4 przystanki tramwajem A do Les Mssoint (chyba przekrecilem:-)) a
    pozniej przesiadka w 51 i juz doslownie 700 m do kampingu Trzech Dziewic:-)Na
    sczescie bylo jeszcze troszke miejsca na polu namiotowym i juz po 20 mielismy
    rozlozony namiot.Bylismy bardzo milo zaskoczeni kampingi.Jak na Francje cena
    bardzo niska (tylko 10,5 EUR za dobe od namiotu bez zadnych dodatkowych oplat),
    do tego zadbane kabiny prysznicowe, toalety, maly basenik dla klientow, bardzo
    mila obsluga, cisza, spokoj a wychodzac rano z namiotu widok na Alpy.Czulismy
    sie jak w niebie:-).Tego samego dnia poznalismy na kampingu dwoch Irlandczykow:-
    ).Jak sie pozniej okazalo tez tak jak my przyjechali na TdF kibicowac jedynemu
    Irlandczykowi startujacemu w tegorocznym TdF - Scanlonowi (ma tylko 23 lata i
    to jego pierwszy Tour).Okazalo sie ze pochodzi z tej samej miejscowosci co oni
    i ze sa dobrymi przyjaciolmi!;-)Irlandczycy tez pierwszy raz wybrali sie na TdF
    a do tego wygladali tak jakby wlasnie wyszli spod opiekunczych skrzydel zon i
    byli calkowicie nieporadni.Zdecydowali sie na wyjazd na TdF doslownie z dnia na
    dzien:-)Spakowali torby i plecaki,kupili namiot,karimaty i spiwory i wsiedli do
    samolotu:-).Nie wiedzieli jednak co ich czeka:-)Dotarli na kamping dopiero o 22
    i oczywiscie mieli ogromne klopoty z rozlozeniem namiotu bo okazalo sie ze
    robia to po raz pierwszy:-)Od razu zaproponowalismy im pomoc i tak nawiazala
    sie przyjazn:-)Od tej pory nie rozstawalismy sie prawie na moment:-)nastgepnego
    ranka razem udalismy sie na dworzec w poszukiwaniu srodka transportu na mete w
    Villard de lans:-)Okazalo sie ze nie bylo z tym zadnego problemu:-)Z dworca
    autobusowego odjezdaly zwykle kursowe autobusy a cena biletu tez byla bardzo
    przystepna (3,8 EUR w jedna strone od osoby).Mimo ze to tylko 30 km o Grenoble
    to autobus jechal prawie 2 godziny.Drogi bardzo krete a do tego tysiace kibicow
    na rowerach jadacych pod gore na mete.Ale juz przed 13 bylismy ustawieni na
    trasie:-)Stanelismy 450 m przed meta tuz przed zakretem i mielismy widok na
    okolo 100 metrowa prosta.Uznalismy ze nie ma sensu isc na sama meta gdyz
    zaczynalo sie tam juz wyplaszczac a poza tym obie strony drogi byly juz dawno
    szczelnie oblepione:-)Dla ciekawosci poszlismy wiec tylko zobaczyc jak wyglada
    sama meta, telebim itd a pozniej wrocilismy juz na nasze miejsca.Od razu
    oczywiscie wyciagnelismy polskie flagi sporych wymiarow a na jednej z nich
    napisalismy czarnym markerem Darek Baranowski:-)Irlandczycy mieli jeszcze
    wieksza flage (3*2m):-)Jakies 2 godziny przed planowanym przejazdem kolarzy
    pojawila sie kolumna reklamowa.Setki samochodow sponsorow z ktorych w strone
    kibicow lecialo mnostwo gadzetow:-)Nasza najcenniejsza zdobycza byly oczywiscie
    czapewczki w czerwone grochy i zielone lapy PMU:-)Okolo 16.30 pojawily sie juz
    pierwsze motocykle kolumny wyscigu i helikopter a po paru minutach zaczelo sie:-
    )!!!Pojawila sie grupka 5 kolarzy.Na czele Urlich jadacy na twardym obrocie
    obok Basso i Kolden a z tylu Lance ktorych juz stawal na pedaly i czail sie do
    ataku!!!:-)mam doskonale ujecie na zdjeciu tej sytuacji:-)Juz w tym momencie
    bylem pewny ze wygra ten etap:-)Pozniej male grupki 2-3 osobowe, Voeckler
    jeszcze w zoltej koszulce dzielnie walczacy (wielkie slowa uznania).Jego tez
    udalo mi sie ladnie sfotografowac z tym zacieciem na twarzy:-)Nadspodziewanie
    dobrze poradzil sobie na tym etapie tez Zabel - stracil chyba wtedy tylko 8
    minut!Z tego powodu nie zdazylem mu zrobic zdjecia z przodu (ale mam z tylu
    numer startowy - przyjechali we 3 z T-Mobile z Guerinim i kims
    jeszcze).Postanowilismy nie isc juz na mete tylko poczekac na grupke z
    Darkiem.Okazalo sie przyjechal po 20 minutach razem z Herasem i naszym
    Irlandczykiem:-)W sumie z pierwzego dnia mam okolo 20 zdjec:-)Nie udalo nam sie
    zobaczyc dekoracji ale po zakonczeniu etapu poszlismy razem z Irlandczykami do
    samochodu technicznego AG2R,czyli tej ekipy ktorej jezdzi ten mlody Irlandczyk
    i wyobrazcie sobie ze nasi przyjaciele z Irlandi przedstawili nas swojemu
    kolarzowi,porozmawialismy sobie chwile, kiedy dowiedzial sie ze jestesmy z
    Polski od razu wiedzial ze kibicujemy Darkowi:-)Mamy super zdjecie ze Scanlonem
    w piatke razem z Irlandczykami na tle Autokaru AG2R:-)!Nie udalo nam sie
    niestety dotrzec do innych wozow i juz po 15 minutach schodzilismy w dol razem
    z tlumami kibicow!Okazalo sie jednak ze bylo to tylko preludium do tego co
    mialo sie wydarzyc nastepnego dnia:-)Tak jak pisalas Zoyca tego dnia wladze
    departamentu Isere podstawily darmowe autobusy do Bourg d'Oisans z dworca
    autobusowego:-)Do tego kazdy kibic wsiadajacy do autokaru dostawal w prezencie
    kapelusz slomkowy reklamujacy Isere:-)O 11 bylismy juz w miescie stratu
    czasowki:-)Od razu ruszylismy wiec w kierunku Alpe d'Huez:-)To co tam
    zobaczylem przeszlo moje najsmilsze wyobrazenia!!!Dziesiatki tysiecy kibicow
    idace pod gore!!!Doslownie nie bylo gdzie stanac - cale pobocza drogi oblepione
    kibicami.W koncu udalo nam sie znalesc jakies w miare luzniejsze miejsce jakies
    3 km od startu.Okazalo sie ze wlasnie stanelismy na najbardziej sztywnym
    fragmencie podjazdu!Ciezko bylo nawet podchodzic nie mowiac juz o jezdzie no
    rowerze!Bylo potworny upal (okolo 40 stopni) a slonce nie zachodzilo nawet na
    moment.Kiedy czekalismy na przejazd pierwszych kolarzy nagle ktos zaczepil nas
    po polsku!:-)Okazalo sie ze zobaczyl nas z polskimi flagami i postanowil sie do
    nas dolaczyc:-)Tak wiec we trojke obejrzelismy cala czasowke.Pierwszy jechal
    Francuz Joly.Zebral niesamowity aplauz - wszyscy juz nie mogli sie doczekac na
    kolarzy:-)My jednak czekalismy na Darka!Okolo 15.15 pojawil sie!To bylo
    niesamowite!Zaczelismy ze wszystkich sil krzyczec Darek!Darek!Darek i
    machalismy flagami!;-)I wtedy Darek usmiechnal sie do nas!!!:-):-):-)To byl
    aytentyczny szczery usmiech!:-)Dla niego warto bylo pojechac na TdF.Mam
    uwienczony ten usmiech na zdjeciu.Doslownie przeszly nas ciarki po
    plecach,bylismy tacy scczesliwi z tego usmiechu!Nie zapomne tego do konca
    zycia...Pozniej juz oczekiwanie na czolowke...Mialem szczegolowa liste startowa
    i robilem zdjecia najbardziej znanym kolarzom...Zabel,
    McEwen,Dekker,Baldato,Brochard...Ale najwiekszy aplauz zrobil sie jak jechal
    Virenque!Doslownie balem sie ze go przewroca kibice.Dobrze ze przed kazdym
    zawodnikiem jechal motocyklista a tuz za nim woz techniczny bo nie daliby mu
    przejechac!!!Pozniej juz cala czolowka...Emocje siegnely zenitu gdy jechala I
    piatka...Ulrich,Mancebo,Kloden,Basso i Lance!!!Wyobrazcie sobie ze w tej samej
    chwili 300 tys. kibicow chce zrobic zdjecie Lancowi!!!Doslownie kibice
    zaslonili mu droge!!!Kazdy mial aparat w reku i dopiero 2 metry przez kolarezm
    odskakiwal z drogi!!!Mi tez udalo sie zrobic bardzo wyrazne zdjecia calej
    czolowce!Widac dokladnie twarze a za nimi samochody z nazwiskami!!!Lance w
    chuscie z flagi amerykanskiej na glowie i w zoltej koszulce!:-)Niezapomnainy
    widok!!!Po przejezdzie Lanca wszyscy juz zaczeli schodzic w dol.Doslownie rzeka
    ludzi na rozciaglosci 10 km!!!Cala szerokosc szosy!W sumie mam okolo 40 zdjec z
    TdF.Postaram sie je zeskanoac i przeslac wszystkim chetnym na maila:-)Spelnilo
    sie marzenie mojego zycia -
  • arturboczek1 29.07.04, 19:27
    chyba przesadzilem z dlugoscia posta bo nie zmiescilo sie w jednym:-)Oto
    dokonczenie...
    W sumie mam okolo 40 zdjec z TdF.Postaram sie je zeskanoac i przeslac wszystkim
    chetnym na maila:-)Spelnilo sie marzenie mojego zycia - zobaczylem TdF z
    bliska!!!:-)Polecam to wszystkim kibicom.Naprawde warto!Nie bojcie sie
    zaryzykowac.To nie takie straszne.
    Trzeciego dnia nie udalo nam sie juz niestety dostac na start w nastepnego
    etapu z Bourg d'Oisans.Okazalo sie ze autobusy tego dnia kursuja dopiero od 14
    a drogi dla samochodow indywidualnych byly juz zamkniete o 6 rano.Nie mieslimy
    tez rowerow zeby sprobowac podjechac.Troche szkoda ale i tak 2 wczesniejsze dni
    byly niesamowite!!!
    Wymienilismy sie z Irlandczykami adresami i mailami i obiecalismy sobie
    poprzesylac nawzajem wszystkie zdjecia i pisac od czasu do czasu do siebie:-)
    Traktowali nas doslownie jak najblizszych przyjaciol a nawet moge powiedziec ze
    jak swoich krewnych:-)
    Mysle ze na dzisiaj juz wystarczy tych opowiesci.Zmykam juz do domciu bo zamkna
    mnie w pracy:-)Pozdrawiam wszystkich serdecznie a szczegolne podziekowania i
    usciski przesylam dla Zoyca-i:-)Dziekujemy za wszystko!!!
  • petromin 30.07.04, 09:05
    Cieszę się,że dzięki forum i osobą na nim piszącym mogłeś lepiej się
    przygotować do wyjazdu. Taki jest podstawowy cel tego forum.
    Liczę na fotki, adres chyba widoczny. Teraz na kilka dni znikam bo jadę na
    ćwiczenia terenowe w Góry Kaczawskie. Pozdrawiam.
  • zoyca 30.07.04, 17:53
    Dzięki za relację i miłe słowa! Aż ci pozazdrościłam i kto wie czy w pryszłym
    roku ja się na Tour de France nie wybiorę.
    Mam nagrane na video etapy 5.-20. więc siadam do magnetowidu i oglądam, może
    was gdzieś wypatrzę. Przy oglądaniu na żywo zauważyłam tylko dużą polską flagę
    za metą w Le Grand Bornand.
    I mam cichą nadzieję, że to nie wy pluliście na Armstronga :-)
  • arturboczek1 02.08.04, 15:04
    Witaj!:-)
    Sam jestem ciekaw czy kamera nas uwiecznila:-)To bylaby super pamiatka:-)20
    lipca na etapie z meta w Villard de Lans stalismy dokladnie przy slupku 450
    metrow do mety po prawej stronie szosy.Szukaj dwoch polskich flag a obok duzej
    irlandzkiej.Na czasowce do Alpe d'Huez chyba bedzie trudniej.Stalismy ok 3 km
    od startu okolo 150 metrow za pierwszym z 21 zakretow.Tutaj juz tylko 2 polskie
    flagi bez irlandzkiej.Gdyby udalo Ci sie nas wypatrzyc to bede wdzieczny za
    kopie tej kasety:-)
    My oczywiscie nie bylismy tymi szowinistycznymi kibicami i wszystkich
    traktowalismy rowno, z wyjatkiem Darka oczywiscie:-)Pozdrawiam cieplutko...
  • zoyca 04.08.04, 20:18
    Cześć!
    Właśnie obejrzałam kasetę z odpowiednich etapów i niestety, chyba was operator
    nie uwiecznił.:-( Na etapie do Villard de Lans kamera pokazywała lewą stronę
    szosy, a od mniej więcej 500 m przed metą jest ujęcie od frontu,przez chwilę w
    ogóle nie widać publiczności. Nie wypatrzyłam żadnej polskiej flagi. Na
    czasówce byc może ją przeoczyłam, bo tam trudno zorientować się gdzie znajduje
    się kolarz (nie ma ponumerowanych zakrętów), a motocykl z kamerzystą bardzo
    szybko jedzie. Widziałam tylko kilka flag irlandzkich, ale jeszcze obejrzę ten
    etap, być może w zwolnionym tempie i jak coś wypatrzę, dam ci znać. Pozdrawiam.
  • zoyca 08.08.04, 14:10
    Niestety, pomimo kilkakrotnego odtworzenia taśmy nie zauważyłam waszych flag,
    natomiast wpadł mi w ręce "Przegląd Sportowy" z 22.07, gdzie D. Baranowski tak
    opisuje swoje wspomnienia z górskiej czasówki: "W takim tłumie prawie nie widać
    gór. Nawet nie czuje się tak bardzo tego podjazdu. Bardzo fajne uczucie.
    Szczególnie, że mijałem po drodze także symptyków z Polski". Uwieczniliście
    się :-)
  • arturboczek1 09.08.04, 13:43
    Witaj ponownie:-)
    Dziekuje ze tak bardzo zaangazowalas sie w poszukiwania:-)To naprawde musialo
    byc bardzo trudne zadanie!Faktycznie na zdjeciu ktore zrobilem na etapie z meta
    w Villard de Lans motocykl z kamerzysta prowadzi grupke Armstronga wlasnie z
    prawej strony - filmuje wiec kibicow po lewej stronie drogi...Na pewno jednak
    kamerzysta przy Voecklerze jedzie po jego lewej stronie - tutaj wiec mogla byc
    szansa uwiecznienia:-)Nie wiadomo jednak od jakiego momentu go
    pokazywali...Moze gdybym ja obejrzal to kasete byloby latwiej:-)Ale nawet jak
    nas nie uwiecznili to nic sie nie stalo:-)Taka pamiatka bylaby jednak
    bezcenna!:-)Na czasowce to juz naprawde musialoby byc duze szczescie zeby nas
    kamera wylapala!Czytalem niedawno w necie ze na tym etapie bylo milion
    kibicow!:-)Mam nadzieje ze darek mial na mysli nasza grupke
    jako "sympatykow".Jest duze prawdopodobienstwo bo na zdjeciu wyraznie widac
    jego szczery usmiech.Widac ze musialy to byc dla niego duze pozytywne emocje:-)
    Postaram sie zdobyc ten numer Przegladu i dolaczyc go do pamiatek z TdF.
    Niestety nie udalo mi sie jeszcze zeskanowac zdjec.Nie mam w pracy dostepu do
    skanera:-(Popytam jeszcze wsrod znajomych.Jak tylko bede je mial obiecuje
    przeslac Ci je na skrzynke.Pozdrawiam cieplutko.Artur
  • zoyca 11.08.04, 16:47
    Cześć po raz kolejny.
    Ponownie obejrzałam kasetę i rzeczywiście widać jak kamerzysta jedzie po lewej
    stronie Voeclera, tyle, że wtedy obraz przekazuje kamera od przodu. Przyjazd do
    mety Francuza jest pokazany tak samo jak zwycięskiej grupy: do ok. 500 metra
    kamera z motocykla, a potem od przodu.
    jeśli chcesz, mogę ci przesłać rzeczony numer "Przeglądu Sportowego", a raczej
    kilka stron, bo tyle uratowałam od wyrzucenia do śmieci w domu :-)
    Czekam na zdjęcia.
  • arturboczek1 13.08.04, 19:49
    Witaj:-)
    Dziekuje za cierpliwosc i wyrozumialosc:-)Obiecuje ze zdjecia beda u Ciebie w
    skrzynce najpozniej w srode!
    Nie chcialbym Ci robic klopotu ale gdybys mogla przeslać mi ten
    numer "Przegladu" to byloby cudownie:-)A juz bezcenna pamiatka bylaby kaseta z
    tymi dwoma etapami:-)Moglbym Ci pozniej odeslac pieniazki ktore wydalabys na
    paczke.Jesli przeslalabys mi kasete to moglbym ja sobie przegrac i odeslac Ci z
    powrotem razem z pieniazkami;-)Jeszcze raz dziekuje za cala dotychczasowa
    pomoc.Pozdrawiam serdecznie.Artur
  • zoyca 15.08.04, 15:03
    No problem, podaj mi tylko adres.
    Gazetę ci sprezentuję, ale kasety do zwrotu :-)
    Mam dwie kasety. na pierwszej (4 h, nagrane w SP) są etapy 5.-12. czyli płaskie
    plus pierwszy etap w Pirenejach. Gwoli sprawiedliwości, to naprawdę ciekawe są
    tylko miny Ullricha w drodze do La Mongie. Druga kaseta obejmuje pozostałe
    etapy, już do końca - po około godzinie z każdego etapu plus krótkie
    podsumowania. W sumie sześć godzin, bo nagrana w LP. Daj znać czy chcesz obie.
    Pozdrawiam.
  • arturboczek1 16.08.04, 12:58
    Witaj!:-)
    Mój adres przesłałem Ci na maila:-)Daj proszę znać czy go odebrałaś.Pozdrawiam
    cieplutko.
  • petromin 15.06.05, 12:12
    Czy w tym roku też się ktoś wybiera?
  • petromin 14.07.05, 09:00
    Wczoraj kolarze byli najwyżej w czasie wyścigu bo na wysokości 2642m npm.
    Miałem przyjemność jechać właśnie tą trasą w 2000 roku, ale oczywiście
    samochodem. Tylko widoki niestety nie były tak wspaniałe, bo przez większość
    trasy były chmury i mgła. No i jeszcze takie wspomnienie z tej trasy, że przed
    przełęczą Col du Galibier kupiliśmy ser, który był bardzo aromatyczny (pachniał
    strasznie, ale był pyszny).
    Dzisiaj jadą do Digne. Też bardzo znajoma trasa (może nawet bardziej).
  • petromin 14.07.05, 09:43
    A tu trasa dzisiejszego etapu 14.07. 2005:

  • preuser 14.07.05, 09:57
    ta trasa nie jechalem, jechalem kilka razy przez Digne ale na Sisteron
    przez Digne tylko przejezdzalem, nawet sie nie zatrzymujac
  • petromin 14.07.05, 10:15
    Szkoda, że niejadą przez Barles i wtedy jechaliby także koło skałki z
    amonitami :)
  • aseretka 27.07.05, 11:37
    up
  • petromin 10.07.06, 00:06
    Jak zwykle czekam na relacje z górskich etapów.
  • kayek 10.07.06, 07:44
    dlaczego w Polsce jest tak nikle zaiteresowanie Tourem (zawsze), mysle o
    mediach, gdzie go ogladasz ?
  • petromin 10.07.06, 10:34
    Oglądam w Eurosport. Etapy górskie pokazują od 14.30 a te płaskie trochę
    później - dzisiejszy o 17.
    Alpejskie odcinki czasami udawało mi się przejechać ale ... samochodem. To tym
    bardziej pozwalało mi docenić wysiłek kolarzy.
  • kayek 10.07.06, 15:34
    ja oglądam także na niemieckiej, która te tzw. "etapy królewskie" pokazuje
    całe, od startu do mety, kiedyś częściowo oglądałem na żywo, teraz już tylko w
    TV
    nie mam jednak odpowiedzi, dlaczego nie ma żadnego zainteresownia w polskich
    mediach, we wszytkich TV starej Europy leci to darmo

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka