Dodaj do ulubionych

Miasta marzeń - Paryż. Rak i Mona Lisa

IP: *.icpnet.pl 07.03.09, 12:05
Gdyby Niemcy nie zrównali większości Warszawy z ziemią (oi i nie opzabijali
rdzennych Warszawiaków) to Warszawa dzis też byłaby takim wspaniałym magicznym
miastem...:(
Edytor zaawansowany
  • Gość: henrymiller IP: *.acn.waw.pl 07.03.09, 12:08
    nic dodać nic ująć.
  • Gość: szlaban IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 12:25
    architektoniczne straszydła . Moje małe miasto Niemcy po przejęciu w
    czasie II WŚ chcieli odbudować i pięknie zaprojektować . Wojna się
    skończyła z planów zostały może ze dwa budynki ,przyszedł ruski
    komunizm i zaczęli budować klocki bez smaku i wyglądu . Moje małe
    miasto jest teraz straszydłem ,gdzie odechciewa się żyć .
    Wolałbym ,żeby Niemcy wprowadzili faszyzm ,niż ruski komunizm .
  • Gość: CWS IP: *.icpnet.pl 07.03.09, 15:38
  • Gość: divvy IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 08.03.09, 03:00
    fajnie,ale ja nie chce ani niemieckiego faszyzmu , ani ruskiego
    komunizmu,mi wystarczy polski walesowski kapitalizm.,a swoja droga
    nie mieszkam w RP tak dla informacji i obcy mi jest szowinizm.
  • Gość: willy IP: *.pools.arcor-ip.net 07.03.09, 15:21
    Warszwa, gdzyby nie zostala wogole zburzona nie bylaby nawet w
    pierwszej 20-ce najpeikniejszych miast europy. to sa takie fantazje
    o "paryzu polnocy". prawda jest taka ze w 1939 duzo ustepowala
    budapesztowi, pradze czy sztokholmowi a nawet bukaresztowi. o
    wiedniu, paryzu, berlinie, dreznie, kopenhadze, madrycie,
    petersburgu nawet nie wspominajac...
  • Gość: CWS IP: *.icpnet.pl 07.03.09, 15:39
    Gość portalu: willy napisał(a):

    > Warszwa, gdzyby nie zostala wogole zburzona nie bylaby nawet w
    > pierwszej 20-ce najpeikniejszych miast europy. to sa takie fantazje
    > o "paryzu polnocy". prawda jest taka ze w 1939 duzo ustepowala
    > budapesztowi, pradze czy sztokholmowi a nawet bukaresztowi. o
    > wiedniu, paryzu, berlinie, dreznie, kopenhadze, madrycie,
    > petersburgu nawet nie wspominajac...

    A ja Ci mówię , że nie masz racji...
  • Gość: willy IP: *.pools.arcor-ip.net 07.03.09, 17:51
    no zapomnialem jeszcze o miastach wloskich, innych hiszpanskich,
    amsterdamie czy istambule. nie wiem czy jednak w tej 20-tce by sie
    zmiescila. duze watpliwosci.
  • springbok 07.03.09, 20:36
    Gość portalu: willy napisał(a):

    > no zapomnialem jeszcze o miastach wloskich, innych hiszpanskich,
    > amsterdamie czy istambule. nie wiem czy jednak w tej 20-tce by sie
    > zmiescila. duze watpliwosci.

    Typowa mentalnos fana Wyborczej - wszystko jest fajne, Europa jest cywilizowane,
    a Polska ? Zascianek...
  • Gość: Irysek IP: *.toya.net.pl 07.03.09, 21:02
    BO POLSKA TO JEST ZAŚCIANEK, wystarczy wychylić nosa poza jej granice...
  • Gość: Piotr IP: *.aster.pl 07.03.09, 12:21
    Wielka prośba o sprawdzanie fakto w, zanim cokolwiek się napisze.
    Słowa "Paryż wart jest mszy" rzeczywiście wypowiedział Henryk IV,
    tyle, że był to król Francji i ta słynna fraza padła w XVI w. Henryk
    IV był hugenotem (to franuskie określenie protestantów). Warunkiem
    objęcia przezeń tronu Francji i zakończenia długotrwałych i krwawych
    wojen religijnych, było przejście władcy na katolicyzm. Dlatego
    Paryż (czytaj tron) wart był mszy.

    Opowiadanie o królu Anglii żyjącym w XIv w. i wiązanie
    kwestii "Paryż wart jest mszy" z docenianiem piękna tego miasta
    przypomina dowcipy o radiu Erewań. Wstyd.
  • Gość: mondego1 IP: *.fbx.proxad.net 07.03.09, 16:25
    racja przynajmniej nie jestes analfabeta historycznym jak ten z
    bozej laski redaktorek.Brawo
  • Gość: trik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 12:27
    Podobno kiedyś wycieczka Japończyków ,zafascynowana opowieściami o
    pięknym Paryżu ,postanowiła się tam wybrać . Pojechali i czym
    prędzej wrócili ,gdyż doznali ogromnego rozczarowania . Paryżanie
    okazali się opryskliwymi gburami ,wszędzie smród i brud ,a
    architektura wcale nie była taka piękna . Dziś ci Japończycy leczą
    się w klinice psychiatrycznej .
  • Gość: aniabb IP: 77.223.195.* 07.03.09, 12:33
    Byłam tam 3 lata temu. Jedyne piękne wspomnienie to wycieczka statkiem po
    Sekwanie przed północą. Pięknie oświetlone budynki, migająca wieloma barwami
    Wieża Eiffla... Paryż za dnia? Masa śmieci fruwających po ulicach, syf, brud,
    wszystkie białe auta "obspreyowane" wuglarnymi, bądź innymi napisami. Tłumy
    ludzi, chaos. Stragany z podróbami, i murzyni próbujący wcisnąć 5 breloków z
    Wieżą Eiffla za 1 euro. Paryż stracił chyba już to co miał pięknego. I tylko w
    nocy, co nieco udaje mu się ukazać, ukrywając w ciemnościach to co widzi się za
    dnia.
    Mi się Paryż nie spodobał. Za to spodobały mi się małe miasteczka nad Oceanem,
    posiadające piękne domki, budowle, skały - Jak z obrazka!
    Dlatego uważam Paryż za przereklamowane miasto, nie zasługujące na nazwę "miasta
    marzeń" - przynajmniej dla mnie. Wyjeżdżając do Francji wolę zwiedzać
    prowincjonalne miasteczka, poznawać ciekawą kulturę ludzi, która się bardzo
    różni od naszej, a nie widzieć tony śmieci i syfu, który na co dzień moge
    obserwować w Polsce.
  • Gość: bubblemilk IP: *.rev.numericable.fr 07.03.09, 15:40
    Bo zależy, na co się patrzy.
    Przyjeżdżam tu (do Paryża) co jakiś czas i mam zupełnie inne wspomnienia. Jeśli
    chodzi się tam, gdzie turyści - widzi się turystów, to, że smiecą i handlarzy
    wciskających im badziewie. Trzeba było przejść się do katakumb, przespacerować
    uliczkami Montmatre'u (ale nie pod samą bazyliką!) albo nocą na Pont des Arts,
    zobaczyłabyś, jak wygląda Paryż.
  • uhu_an 07.03.09, 15:51
    Gdy przyjezdzalam do paryza, byłam zdegustowana. Miato które w
    reklamach jawi ien jak idealne, rozczarowało mnie po maxie. Syf,
    brud, smród, gangsterka- pierwszy raz widziałam na oczy jak ktoś
    strzelał z pistoletu (w odległosi 3 metrów ode mnie), zanidbane
    kamienice, wogóle ble. brak zieleni, beton etc.
    Ja mieskałam na obrzezach paryza, na crimee ;) i po pewnym czasie
    zaczelam dostrzegac cos, czego nie widzialam. Miasto tetnioce
    zyciem, multikulturowe i kolorowe. I to zaczelo mi sie bardzo
    podobac. Mam wobec tego rade, jesli oczekujecie od paryza romantyzmu
    nie jezdzie tam, bo sie zawiedziecie, ale jesli chcecie zobaczyc
    nowoczesne miasto, poczuć jego tętno, bicie serca. Jedzcie
    koniecznie. W polsce takich wrazen nie ma. :)
    Kultura metropolii tez moze byc ciekawa. a jak szlam na kwatery
    poprzez ulice chińską, potem żydowską, muzułmańska i snegalską, to
    naprawde robi wrazenie :) początkowe sie balam, ale pozniej mi sie
    podobało :)
  • straszna.dziwka 07.03.09, 18:12
    Tyle, ze to nie jest jakis szczegolny urok Paryza, to po prostu urok
    wielomilionowego, wielokulturowego miasta, a takich miast sa dziesiatki. Artykul
    natomiast odwoluje sie do jakichs romantycznych, przeterminowanych stereotypow.
    Dla polskiej prowincji zawsze "Paryz, stolica kultury", byl i bedzie, na wieki
    wiekow amen. Francuskie, to znaczy dobre, wyrafinowane, szlachetne, modne, sexy,
    romantic, i bog wie, co jeszcze. Sila autosugestii jest olbrzymia. Doswiadczysz
    syfu w Polsce, myslisz, buractwo, crime, brud i smrod. Doswiadczysz tego samego
    w Paryzu, myslisz, co za wspaniale miasto, tygiel kultur, paryz tetni zyciem.
    Przejdziesz obok pieknej architektury w Warszawie, myslisz, whatever, piss all
    over it. Przejdziesz obok byle nieociosanego kloca w Paryzu czy w Rzymie,
    myslisz, jakie to piekne, jakie wzruszajace, jakie otoczone aura tajemniczosci,
    prawdziwa sztuka, ile w tym magicznej mocy.
  • Gość: MN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 20:10
    100%
  • Gość: Gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 21:21
    > wszystkie białe auta "obspreyowane" wuglarnymi, bądź innymi napisami. Tłumy
    > ludzi, chaos. Stragany z podróbami, i murzyni próbujący wcisnąć 5 breloków z
    > Wieżą Eiffla za 1 euro. Paryż stracił chyba już to co miał pięknego. I tylko w
    > nocy, co nieco udaje mu się ukazać, ukrywając w ciemnościach to co widzi się za
    > dnia.

    Byłaś w miejscach dla turystów lub na przedmieściach.
    Nikt normalny tam niczego nie szuka, ani nie zwiedza.
  • Gość: topek IP: *.pools.arcor-ip.net 07.03.09, 12:35
    Bylem 4 dni w paryzu i uwazam to miasto za nieciekawe do zycia.
    Duza ilosc syfu na ulicach. Niby Polska jest taka brudna a 300m od wizy Eiffla
    leza gory smieci przy ulicy.

    Metro beznadziejne. Luszszczaca sie farba, zardzewiale konstrukcje, kapiaca
    woda na glowe, brak schodow ruchomych, syf. Cos jak dworzec zachodni w
    Warszawie. Zwiedzajac paryz tyle samo kilometrow zrobisz pod ziemia jak i na
    ziemi chcac sie przesiasc z jednej lini do drugiej. W paryzu nie uswiadczysz w
    metrze kobiety z wozkiem czy niepelnosprawnego na wozku inwalidzkim. Chyba, ze
    sie nauczy jezdzic po schodach w gore i w dol.
    Drugim tak slabym metrem jest nowojorskie.
    Londyn ma troche lepsze.
    W paryzu metro jezdzi na zwyklych oponach jak tir! :)
    Czasami jedzie sie jak po polskich drogach. Albo swiatla na moment nie ma bo
    metro w zakret weszlo. MASAKRA.
    Jedyna fajna rzecz w paryskim metrze to automatyczna linia (bez
    kierowcy/motorniczego). Fajnie sie jedzie metrem z nosem przy przedniej szybie :)

    W polnocnych dzielnicach kroloja kolorowi i syf jest jeszcze wiekszy.
    Np tam gdzie Stade de France.
    Jak wsiadalismy przy stade de france do metra to bylismy jedynymi bialymi w
    calym wagonie. Zaplacza kiedys francuzi na to bezkrytyczne przyzwolenie na
    osiedlanie sie kolorowych z bylych kolonii.

    Owszem, zabytki sa niesamowite. Np La Defense noca wyglada kosmicznie
    Ale jako miasto do zycia to paryz wedlug moich standardow sie nie nadaje.
  • Gość: xyz IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.09, 13:36
    Opis metra wybudowanego 100 lat temu!!! Szkoda, że autor komantarza nie
    wspomniał o XIV supernowoczesnej linii metra oddanej do użytku już w XXI wieku.

    Komentarze z pozycji Polaka - "kolorowi", "Murzyni wciskający...". Ja jestem
    zachwycony Paryżem ze wszystkimi jego wadami. I jak bardzo urzekają mnie
    Murzyni, często ubrani w kolorowe, tradycyjne stroje.

    Paryż, to dla mnie Mocca w Cafe Richelieu w Luwrze, to Rue de Rivoli, Place
    Vendome, Hotel Ritz, to wąskie uliczki, obdrapane, ze straganami prowadzonymi
    przez Hindusów, to jogging na Polach Marsowych, to nimb przeszłości, sławy jego
    wielkich mieszkańców, to również syndrom paryski, odnajdujący swe potwierdzenie
    w niektórych tutaj postach. Ja kocham Paryż, choć mam świadomość, że to mało
    oryginalne...
  • Gość: azyt IP: *.fbx.proxad.net 07.03.09, 15:23
    wspomnial kolega przeciez o 14 linii metra, tej automatycznej, z nosem na
    przedniej szybie
    poza tym widac , ze byl tylko pare dni w Paryzu, bo jest w jego komentarzu sporo
    bzdur
    brak schodow ruchomych? matek z wozkami? beznadziejne metro?
    ciekawe
    owszem sa i takie miejsca, ale w wiekszosci stacje metra i nie tylko metra
    zreszta posiadaja to udogodnienie
    komunikacja paryska uchodzi za jedna z najlepszych na swiecie, gdzie idiota
    nawet sie nie zgubi
  • Gość: idiota IP: 89.108.250.* 07.03.09, 23:29
    Niektórym to się udaje:-)
  • Gość: topek IP: *.pools.arcor-ip.net 08.03.09, 00:17
    Widac mam inne wymaganie odnosnie jakosci zycia.
    Dla mnie paryz jako miasto do mieszkania sie nie nadaje.
    Mam prawo miec takie zdanie?
    Dziekuje.
  • Gość: mimi IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 08.03.09, 01:34
    na szczescie dla Ciebie mieszkanie w Paryzu nie jest przymusowe.
    korzystaj z prawa niemieszkania w Paryzu i ciesz sie tym prawem.
    Voila!
  • Gość: bubblemilk IP: *.rev.numericable.fr 07.03.09, 15:46
    To rzeczywiście straszne, że metro jeździ na oponach, nie da się żyć w takim
    mieście. :)

    Zapomniałeś dodać, że stacje metra rozmieszczone są co kilkaset metrów, i że da
    się nim dojechać wszędzie. Wiele stacji ma też windy i udogodnienia dla
    niepełnosprawnych (ktoś pisał, że nie widział kobiety z wózkiem, może boi się
    podziemi i zawsze zamyka oczy?). Poza tym jest szybkie i sprawne.

    Pólnocne dzielnice zamieszkane są przez kolorowych, więc lepiej się po prostu
    tam nie zapuszczac i tyle. Chociaż mnie w życiu żaden kolorowy z metrze żadnej
    krzywdy nie zrobił...
  • Gość: topek IP: *.pools.arcor-ip.net 08.03.09, 00:20
    > To rzeczywiście straszne, że metro jeździ na oponach, nie da się żyć
    > w takim mieście. :)
    Oczywiscie ze sie da. W Kandaharze tez ludzie mieszkaja

    > Zapomniałeś dodać, że stacje metra rozmieszczone są co kilkaset
    > metrów, i że da
    > się nim dojechać wszędzie. Wiele stacji ma też windy i
    > udogodnienia dla niepełnosprawnych
    Ktore?
    Poza linia automatyczna nie widzialem zadnej takiej stacji.

    > Pólnocne dzielnice zamieszkane są przez kolorowych, więc lepiej się po prostu
    > tam nie zapuszczac i tyle. Chociaż mnie w życiu żaden kolorowy z metrze żadnej
    > krzywdy nie zrobił...
    No tak. Jest ghetto, jest ch*jnia wiec po co sie tam zapuszczac?
    Wspaniale miasta maja getta i syf na ulicach! :)
  • marguyu 07.03.09, 21:23
    "W paryzu metro jezdzi na zwyklych oponach jak tir! "

    To "metro na oponach" to najnowasza technologia VAL, na ktora jest
    duzy popyt na calym swiecie. Pierwsza linia metra typu VAL byla
    oddana do uzytku w Lille, jesli dobrze pamietam w 1984 roku.

    Wiec sie nie nasmiewaj jak ograniczony tepak, bo to, ze czegos nie
    znasz, nie oznacza, ze to nie istnieje.

    La Defense zabytkiem? Od kiedy? Pierwszy budynek biurowy, La tour
    Nobel, zostal oddany w 1966 roku. I juz zabytek?

    --
    photomar.over-blog.com/ No Kill: marfish.pl/
    Mon Dieu, mon Dieu, délivrez-nous de toutes les religions!
    (Moj Boze, moj Boze, uwolnij nas od wszelkich religii!) Guy Bedos
    [IMG]http://i44.tinypic.com/10ynzpi.jpg[/IMG]
  • Gość: topek IP: *.pools.arcor-ip.net 08.03.09, 00:17
    > To "metro na oponach" to najnowasza technologia VAL, na ktora jest
    > duzy popyt na calym swiecie. Pierwsza linia metra typu VAL byla
    > oddana do uzytku w Lille, jesli dobrze pamietam w 1984 roku.
    To ze cos jest najnowsza technologia nie oznacza ze z automatu jest dobre.
    Jedzie sie tym metrem jak po polskiej drodze i buja jak w amerykanskim
    krazowniku szos.

    Chcesz zobaczyc fajne metro? Zapraszam do Monachium czy Waszyngtonu.

    > La Defense zabytkiem? Od kiedy? Pierwszy budynek biurowy, La tour
    > Nobel, zostal oddany w 1966 roku. I juz zabytek?
    A gdzie ja tak napisalem?
    Jak nie umiesz chlopaku czytac z zrozumieniem to po co w ogole piszesz?

    topek -> jak zawsze...
  • Gość: mimi IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 08.03.09, 01:29
    mieszkalam ponad rok w Paryzu. Upraszczanie opinii na temat Paryza
    czy innego miejsca ze to "syf" swiadczy o straszliwie ubogim umysle
    takiego trzydniowego turysty. posiedziec w kawiarni w dwudziestej
    dzielnicy, pogadac z prawdziwymi mieszkanicami tego miasta,
    popatrzec na Panteon z bocznej uliczki, urzadzic pikinik ze
    znajomymi w Vincennes, pojsc do muzeum Rodina, popatrzec na winnice
    w Mont Martre.... ech ludzie, ludzie, to ze ktos zauwazy piekno
    Paryza, Rzymu, Londynu nie znaczy wcale, ze nie zauwaza piekna w
    kraju, ze nie zachwyci sie Karkowem czy Szczecinem...
  • Gość: egon IP: 88.220.124.* 07.03.09, 12:36
    architektura przecietna, brud i hałas jak w kazdym wielkim mieście,
    do czeskiej Pragi to Paryżowie daleko. Jedyna warta zachodu rzecz to
    Luwr.
  • Gość: Przygoda IP: *.gprs.plus.pl 07.03.09, 12:55
    Nie rozumiem zachwytu nad tym miastem, moja wycieczka tam to byl najwiekszy
    zawod jaki przezylem w tej kategori, nic naprawde ciekawego i juz podparyski
    disneyland jest duzo bardziej warty obejrzenia! Jak ktos obiektywnie porowna np.
    Prage z Paryzem okaze sie ze nawet nie warto tam na jeden dzien sie zatrzymac!
  • Gość: ollo IP: *.range81-158.btcentralplus.com 07.03.09, 13:02
    kocham to miasto,gdyby nie to ,że ichniejszy język mi nie wchodzi do
    głowy,spakowałbym się i wyjechał tam na stałe
  • pkablon2 08.03.09, 01:36
    przyłączam się do powyższej wypowiedzi, true true true
  • zielka 07.03.09, 13:14
    Eh, Piotr piszacy wyzej ma racje, Henry IV of England pomylil wam sie z Henri de
    Bourbon (Henri IV)... a moze chodzilo o Henryka IV Prawego? Kto wie. Wiemy
    natomiast, ze wiedza pana Budrewicza opiera sie na kilku skojarzeniach i
    niedokladnym uzywaniu googli.
    uklony znad Sekwany :-)
    --
    ********ziel.blox.pl/ *********
    (jakies przepisywania z prasy wszelakiej)
  • okulele99 07.03.09, 13:15
    bo paryz to brud i smrod, po 22 ulice zalegaja czarni i strach chodzic po
    miescie, paryzanie to gbury i ciezko z ktorymkolwiek sie dogadac po angielsku
    nawet w knajpach w ktorych maja angielskie menu kelnerzy sa tak aroganccy ze
    nawet kawe ciezko zamowic. sam paryc ani nei jest sliczny ani ciekawy ot zbior
    renesansowych budowli, jak dobrze zauwazono nie zniszczonych przesz faszystow.
    mala uwaga - w barach jest tak ze papierki i smieci rzuca sie na podloge pod
    barem a potem wieczorem dopiero kelnerzy to sprzataja. jesli to jest magia....
    --
    kaczyzm:
    -dokonałem zwrotu o 360 stopni;
    -myślenie źle o mnie jest zbrodnią;
  • Gość: maricn IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.09, 13:58
    A ja bardzo lubie własnie chodzić po Paryżu nocą i jakoś nigdy mnie tak nic
    zlego nie spotkało. Ale nie wybierałem sie na przedmsiesia i moze dlatego. Ale
    jestem zakochany w tym miescie. Byłem tak już jakies 3 razy i ciągle bym chciał
    wracać.

    śmieci na ulicach, i inne może i nie są estetyczne ale jak dla mnie to też jakaś
    czesc wyjątkowości tego miasta.

    Ale przecież nie wszyscy muszą lubić serial LOST tak i nie muszą lubić Paryża :)
  • homard 07.03.09, 17:56
    Paris a son charme...paryz ma swoj urok,
    ktorego nie jestescie zrozumiec turysci nieznający francuskiego...Nie wszedzie
    da sie zagadac po angielsku i w sumie bardzo dobrze:_))

    Zalezy gdzie chadzasz do barów jesli chodzi o te smieci...

    Ulice zabytki kawiarenki...te ostatnie zwlaszca noca...

    Mma nadzieje wrocic do Paris i to nie raz...
  • okulele99 07.03.09, 20:19
    moj drogi, nie wszedzie to jedno, ale nigdzie to inna sprawa i mi taki paryz sie
    jawi wlasnie,. miasto wiecznej bufoniady nie podpartej niczym, ani winem (bo
    sztampowe to) ani piwem ( bo nei umieja robic) a ni jedzeniem. ot kolejne miasto
    i troche zabytkow i wielka pompa nadmuchiwana przez pismakow. cudze chwalicie
    swego nei znacie i tyle.
    --
    kaczyzm:
    -dokonałem zwrotu o 360 stopni;
    -myślenie źle o mnie jest zbrodnią;
  • Gość: Polak z Marsylii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 22:50
    Trzeba byc slepcem, zeby nie dostrzec piekna tego miasta!
  • Gość: Dominika IP: *.nfb.pl 07.03.09, 13:59
    Żadne inne miasto mnie tak nie rozczarowało jak Paryż. Z tych samych
    powodów, o których piszą inni zawiedzeni. Jedyne mega wspomnienie to
    wizyta w La Defense - nowoczesnej dzielnicy biznesowej. Architektura
    zrobiła na mne piorunujące wrażenie, szczególnie, że byłam tam po
    zmroku. No i "Le Train Bleu" - niezwykle elegancka restauracja na
    Gare de Lyon. Gorąco polecam małe miasteczka na Lazurowym Wybrzeżu,
    na przykład słodkie i eleganckie Cannes:)
  • Gość: Sylwia_Tupecik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 14:00
    Henryk IV Burbon król Francji ;]
    Paryż wart jest mszy!! :D
    Oh, mon Paris ;***
  • tojamyszka 07.03.09, 14:00
    Jak juz zmęczy Ci ogładanie wielkiego paryża , jak juz zagubisz sie w mieście
    milosci i poczujesz od lat narastająca pustke i samotnośc , wracaj albo przyjedz
    do Białegostoku . Tu jest Wersal Połnocy , tu jest usmiech na twarzach , tu są
    setki malenkich knajpeczek w ktorych nawet nie możesz usiaśc za daleko od
    pertnera / maleńki stoliczek i wspolna kanapa do siedzenia . A gdy zapragniesz
    odrobiny tlenu , to nim Prezydent wytnie ostatnie drzewko w miescie, jest
    jeszcze park z z fontannami , rzeżbami i ogrodami pamietajacymi czasy Izabeli
    Branickiej ... Przejechalam kawałek świata , goniłam za szcześciem , miłościa
    ale tu naprawde wiem że zyje . Ty ptaki spiewaja najpiekniejsze koncerty ,
    tu szumi rzeczka , tu rosnie krzak tu takze jest co zjeśc , jest co zobaczyc
    i posluchac . Nie znam w Europie drugiega takiego miasta w ktorym nawet urlop
    jest przyjemnoscia .
  • Gość: Piotrek IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 07.03.09, 14:12
    Mogłeś sobie to darować.
  • super_stokrotka 07.03.09, 23:40
  • jestem_dziwny 07.03.09, 14:21
    heh, miałem przyjemność być w Paryżu w zeszłym roku. Przyjemność? jak
    najbardziej. Z jednej strony sprawa oczywista, czyli że ludzie sa tacy sami jak
    wszędzie. Jeden milszy, inny gbur, jeden fajniejszy a inny zupełnie nie do zycia...
    mój francuski jest na poziomie 0 lub -1, dlatego dużo łatwiej było mi się
    porozumiewać po angielsku. Zaden problem, jezeli ma sie choć szczyptę empatii.
    A samo miasto? oczywiście, że robi wrażenie. Że można się spodziewac kolejek
    żeby wejść gdziekolwiek, to chyba oczywiste. Dlatego na przykład zrezygnowałem z
    Eiffel Turm na rzecz innych przyjemności z piwkiem ze znajomymi nie widzianymi
    od ho-ho-ho czasu na czele (wina mimo wszystko nie lubię).
    O co dodam, mieszkam od kilku lat w Anglii. I pierwsze wrażenie co miałem gdy
    wysiadłem na De Goulu (no dobra, juz przy wyjeździe poza lotnisko) - alez tu
    jest europejsko...
    I pewnie jeszcze kiedyś tam sie wybiorę, ale w moim kalendarzu mam zdecydowanie
    mało miejsca i siłą priorytetów wolę pewien kraj bardziej na wschód i raczej
    poza europą...
  • Gość: kocham Paryż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 14:38
    Kocham Paryż. To już 12 raz odwiedzę go za niespełna tydzień. Paryż to miasto
    świateł, klimatu, czegoś co trudno jest opisać. Ale marzy mi się Paryż bez
    miliona turystów o każdej porze roku, bez brudu, który niestety jest w wielu
    miejscach, bez murzynów wciskających mi na każdym kroku małą miedzianą figurkę
    wieży Eiffel'a i bez barbarzyńskich cen w hotelach pobieranych nawet za
    najmarniejszy standard pokoju. Wiem że to niemożliwe, dlatego kocham Paryż i
    wybaczam mu wszystko to co może nie jest do końca idealne. Cała reszta to
    rekompensuje.
  • Gość: nieParyzanka IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.09, 16:24
    Na mnie Paryz nie zrobil duzego wrazenia,brud,ludzie bardzooooooooo
    nieuprzejmi-jesli nie mowi sie ich jezykiem(uprzedzono mnie)...wszystkie inne
    jezyki sa w tym momencie zbyteczne...,
    faktycznie tylko Katedra i Montparnas..ot caly Paryz,bylam raz i juz nigdy nie
    pojade,

    za to AMSTERDAM to jest swiatowo i multi-kulti i tam bywam kilka razy co roku
    !!!Tam czlowiek czuje ,ze zyje o kazdej porze dnia i nocy !!
  • Gość: lollennnn IP: 84.201.219.* 08.03.09, 04:19
    > za to AMSTERDAM to jest swiatowo i multi-kulti i tam bywam kilka
    razy co roku
    > !!!Tam czlowiek czuje ,ze zyje o kazdej porze dnia i nocy !!

    Chyba żartujesz, Amsterdam nie umywa się do Paryża, ulice śmierdzące
    marihuaną, obleśne kobiety w centrum miasta(dzielnica czerwonych
    latarni), wulgarne gadżety, brzydkie brudna miasto w którym każda
    ulica podobna jest do poprzedniej i wrzeszczący chamscy rowerzyści.
    Amsterdam to porażka ;///

    Paryż boski.
  • Gość: o_O IP: *.chello.pl 07.03.09, 19:46
    Gość portalu: kocham Paryż napisał(a):

    > Ale marzy mi się Paryż bez
    > miliona turystów o każdej porze roku

    prosta rada - zacznij od siebie i przestan tam jezdzic :)
  • Gość: reDone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 01:29
    Zgadzam sie z Toba w pelnej rozciaglosci. Bylem tam tylko raz, ale od tego czasu
    cierpie na obsesje tego miasta. Trudno sie w nim nie zakochac, trudno tez
    wyplenic mysl o powrocie. I tak do przyszlego roku...
  • Gość: mondego1 IP: *.fbx.proxad.net 07.03.09, 16:21
    z Henrykiem IV Lancasterem i przelomu wieku XIV/XV z przlomem wieku
    XVI/XVII bo to zenada.Bzdury na samym poczatku artykulu.Gdzie jest
    redaktor??
  • Gość: goodwhyowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 17:39
    Mieszkałam w Paryżu dwa lata, byłam fille au-pair. To były dwa najwspanialsze lata w moim życiu. Zwiedziłam chyba wszystko o czym piszą w przewodnikach. Poznałam obyczaje Francuzów i ich życie codzienne. Mam wielu przyjaciół z którymi utrzymuję kontakt do dziś. Bywałam w klubach, teatrach, restauracjach, wielkich pokazach sztucznych ogni, na targach staroci i w wielu, wielu innych miejscach. Uważam, że nie da się zwiedzić Paryża w tydzień, biegając od pomnika do muzeum z językiem na brodzie. Na to trzeba czasu i kogoś, kto zna to miasto nie tylko z przewodników.
    To jest wspaniałe, dostojne i naprawdę romantyczne miejsce.
  • Gość: Uważny IP: *.centertel.pl 07.03.09, 17:47
    Dlaczego nie po prostu walną baneru z reklamą przewodnika tylko
    wciskają kit i wypisują jakieś wyświechtane slogany o Paryżewie?
  • Gość: watchdog IP: *.pools.arcor-ip.net 07.03.09, 17:49
    mieszkaja FRANCUZI!!!! zarozumialcy, chamy, pyskacze, madrale,
    oszusci, etc..... szkoda gadac, nigdy wiecej Paryza!!!
  • q_vw 07.03.09, 18:54
    Mylisz dwie sprawy, a właścieie łączysz jako jedno ;) We Francji
    mieszkają Francusi, a w Paryżu - Paryżanie ;))) TO naprawdę coś
    innego ;))) Przynajmniej zarówno mieszkańcy Paryża, jak i pozostałej
    części Francji to potwierdzą, ale każdy z nich będzie miał coś
    innego na myśli ;))) Fakt, Paryżanie są jedyni w swym rodzaju ;)))
    --
    Kaczyzm obalony ! :-)
  • dragon_fruit 07.03.09, 18:04
    milion razy
  • Gość: robert IP: *.w193-248.abo.wanadoo.fr 07.03.09, 19:08
    Paryz rzeczywiscie jest piekny,fascynujacy,magiczny ..,mozna sie w
    nim zakochac.
    Pod warunkiem,ze sie go zwiedza jeden,kilka,kilkanascie dni.
    Nikomu z szanownych czytelnikow nie zycze ,aby musial w tym miescie
    codziennie pracowac,a tym bardziej mieszkac na stale.
    Moja praca we Francji,to codzienna jazda ciezarowka po Paryzu.


  • coolca1988 07.03.09, 19:48
    Paryż jest najwspanialszym miejscem na świecie. Mam zamiar pomieszkać tam
    chociaż przez rok, by móc codziennie zachwycać się tymi małymi uliczkami,
    sklepikami, a czasem wyjść na Rivoli i poczuć klimat metropolii. Kocham i
    polecam wszystkim jego zobaczenie, ale nie z przewodnikiem i wycieczką, a
    samemu, powoli, bo Paryż to przede wszystkim klimat, a nie Mona Lisa.
  • Gość: pielgrzym IP: *.broker.com.pl 07.03.09, 20:08
    witam

    Bylem w Paryzu juz dwa razy i powiem tak ladny jest , podobalo mi
    sie , zonie tez.
    Co do smieci to sa w kazdym wiekszym miescie wiec nie ma co narzekac.
    Dla turystow ludzie spotkani na ulicy sa bardzo mili , czesto
    proponuja pomoc.
    Komunikacja i metro wg mnie super , moze malo widzialem ale na pewno
    metro zabojady maja lepsze niz w rzymie i neapolu i to o niebo , tak
    samo komunikacje pod Paryzem.
    Zreszta wiekszosc paryza mozna zwiedzic pieszo , wystarczy miec
    wiecej czasu niz pare dni.
    Jak jest cieplo polecam rowery Paryza ma swietnie rozwinieta
    komunikacje rowerowa czyli siec wypozyczalni ,nie ma co porownywac z
    tym co zrobili teraz w krakowie.
    Pozatym nikt sie nie dziwi ze przemieszczasz sie po miescie na
    rolkach , nikomu to nie przeszkadza.
    Co do tego czy jest bezpiecznie to tak jak wszedzie , napasc moga
    Cie i w domu w Polsce w bialy dzien.
    Ja wloczylem sie po nocy , po roznych mniej bezpiecznych dzielnicach
    i zyje.
    Nikt nigdy nie zaczepial mnie z prosba o kase itp co np czesto sie
    zdaza u nas.
    Nie rozumiem tez co maja niektorzy do innych nacjii jezdzacych
    metrem , ludzie jak inni.
    Dla tych ktorzy lubia bardziej spokojne muzea z mniejszymi tlumami
    polecam podparyskie muzeum lotnictwa jest najwieksze w
    europie ,robie naprawde wrazenie.

    Jedyne co to zabojcze ceny w restauracjach , no nie dla wszystkich
    mowie tu z poziomu studenta , ale da sie przezyc.

    pozdrawiam i zycze wszystkim milego pobytu w tym miescie

    jacek

  • Gość: gaz IP: *.washdc.fios.verizon.net 07.03.09, 19:50
    glowne drogi poobstawiane tandetnymi reklamami
    gdzie tylko wzrokiem siegnac, wsie ohydne, betonowe, z domami az
    oczy pekaja, w
    miastach nie lepiej - samochody na chodnikach, bialo-czerwone slupki
    (w
    Warszawie), brak jakiejkolwiek dbalosci o estetyke, osiedla-getta
  • Gość: dyzio IP: *.merinet.pl 07.03.09, 20:02
    W sumie mieszkałem w Paryżu chyba 5 lat. Rozumiem tych, którzy go
    nie cierpią: w końcu mieszkaja tam Francuzi i to w dodatku
    Paryżanie. Ale i tak kocham to miasto i nie wyobrażam sobie, żeby
    nie spędzić tam conajmniej miesiąca w roku... Jade tam za miesiąc na
    tydzień, w maju na dwa a od połowy czerwca na miesiąc. I nie moge
    sie tego doczekać...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka