Ceny we Włoszech

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • IP: 94.254.165.*

    Cześć.

    Wybieram się do Gatteo a Mare w sierpniu. Proszę napiszcie mi jakie są mniej
    więcej ceny we Włoszech ponieważ nie chcę przepłącać. Chodzi mi o
    wodę,piwo,kawę,obiady,itp.

    Mamy 2 posiłki między którymi trzeba coś zjeść a nie chcemy przepłacać. na co
    uważać we Włoszech. Gdzie najlepiej kupować. Proszę o Wasze praktyczne wskazówki
    • 04.08.10, 21:07 Odpowiedz
      ale my placilismy:
      butelka wody mineralnej w restauracji (1 L) 1,50
      wino 'domowe' (1L) od 6 do 8
      piwo ?
      obiad na dwie osoby (zakaska, danie glowne, woda + kawa) 20-30 euro
      kolacja (zakaska, danie glowne miesne+warzywa, deser, woda+kawa+wino) tez na
      dwie osoby 50-75 euro
      pizza w pizzerii 5-8
      lody 1,50-2,50 za dwie galki
      Tak wygladaja ceny w nieturystycznej czesci Lacjum, nieturystycznej Kampanii,
      Abruzji i Apulii. W Toskanii, w fajniej choc niezbyt bajeranckiej trattorii w
      Pienzy za 'obszerny' obiad na 3 osoby zaplacilismy 100 euro (mielismy 2 zakaski,
      3xprimo czyli zupe grzybowa, gulasz z dziczyzny i warzywa plus chleb, 2 butelki
      wody mineralnej, 3 desery, butelke czerwonego wina za 16).

      Wszystkie podane ceny sa z trattorii, osterii, czyli miejsc bez specjalnych
      pretensji do bycia eleganckimi, choc z b. dobra kuchnia. Wina porzadne, choc
      raczej 'pod potrawe'.
      --
      wloszczyzna.blogspot.com/
      fotoforum.gazeta.pl/71,1,1110.html
    • IP: *.lodz.dialog.net.pl

      Gość: markun 05.08.10, 10:27 Odpowiedz
      własnie wróciłem z Włoch, najtaniej oczywiscie jest w marketach (penny, md).
      Piwo do 1 euro ( w knajpie za to samo piwo zapłaciłem 3,80), wode mineralna
      można kupic juz za 0,80 euro za zgrzewkę, pizza 5-8 euro, obiady najlepiej robic
      samemu bo wyjdzie Cie ok. 2-5 euro na2-3 osoby w zalezności co chcesz jeść
    • 05.08.10, 10:55 Odpowiedz
      w sierpniu-wrześniu? Na co jest teraz sezon?
      • 05.08.10, 11:18 Odpowiedz
        Wlasnie wrocilam ze sklepu, wiec mam swiezo w pamieci. Brzoskwinie, morele,
        sliwki, winogrona, arbuzy, melony, jablka juz tez / oprcz tych, ktore sa caly
        rok /, gruszki.
        U mnie winogrona 1,20 euro, brzeskwinie 1,0 euro, innych cen nie pamietam.
        Miejscoowsc nie jest turystyczna.
    • IP: 212.191.130.*

      Gość: marki0 05.08.10, 11:20 Odpowiedz
      Ceny...niestesty tanio to tam nie jest, czy to w marketach, a już
      tym bardziej na deptakach przy plażach czy miasteczkach
      turystycznych.
      na deptakach w sklepikach 0,5 litra sprite czy coli-2 euro, w
      markecie 1,5 tyle kosztuje.
      pizza margeritta najtaniej kosztuje 4 euro, często robia zestaw
      margeritta+cola-6 euro, a ta margeritta fakt pyszna, ale za duża to
      ona nie jest, do tego aby Was nie zdziwiło-sosoy są tylko w polsce
      tam co najwyżej moga polać oliwą.
      spagetti od 6 uero.
      My żywiliśmy sie pizzą, spagetti albo bułką z salami z serem na
      ciepło sprzedawaną w takich budkach jak u nas hambyrgery-koszt 2,
      2,8 euro.
      Trzbea uważać w restauracjach i to wcale po wykwintnych nie
      chodziliśmy bo mieliśmy ograniczone możliwości finansowe, na
      doliczanie czegoś w rodzaju chyba napiwku. W jednek doliczono nam do
      rachunku kwotę 3,5 a w innej 5 euro-diabli wiedzą za co, także
      trzeba uważać na niespodzianki.
      Najtaniej na ciepło jeść w budkach, bo knajpki doliczają niewiadomo
      za co.
      Ale wybór menuu jest ogromny, nieststy drogo.
      O parkingach nie wspomnę.
      • 05.08.10, 12:46 Odpowiedz
        Te doliczane kwoty ,to t.zw. coperto , czyli opłata za nakrycie.
        Wszystkie restauracje we Włoszech to doliczają ,a informacja o tym,ile wynosi
        "coperto" w danym lokalu ,jest zazwyczaj w menu.
        • IP: *.adsl.inetia.pl

          Gość: orka 05.08.10, 13:53 Odpowiedz
          > a informacja o tym,ile wynosi
          > "coperto" w danym lokalu ,jest zazwyczaj w menu

          A jeśli jej nie ma to tu, na forum, wyczytałam 2 lata temu, że coperto jest
          nielegalne.
          • IP: *.chello.pl

            Gość: turysta 05.08.10, 22:01 Odpowiedz
            Coperto jakiś czas temu zostało cofnięte.
            Ale dużo lokali nie stosuje się do tego i dolicza coperto 1-2,5Eu/os.
            A ci co oficjalnie nie doliczają i tak mają To wliczone w cenę .
            "Nie ma darmowych konfitur". Wszystko jest gdzieś wliczone .
            Wróciłem w połowie lipca po 3 -tyg. wczasach :Liguria i ok.Venecji.
            Pizza w knajpie to 8-10 eu. Za 5 to można chyba tylko placek!!!
            obiad ok 20 /os.
            A taniej jest samemu z produktów zakupionych w detalu.
            Pozdro!!
            • IP: 78.8.201.*

              Gość: marki0 05.08.10, 23:16 Odpowiedz
              tak faktycznie, to nazywało się "coperto"-no prosze znowu się cos dzieki forum
              dowiedziałam.
              Ja przypuszczałam, że to jakiś napiwek oficjalnie doliczany.
              W menu nie znalazłam informacji ze bedzie jakieś "coperto", a to jakby nie było
              to jakies 20 zł więcej. Włochy są przepiękne, ale żyć tam z naszymi pensjami
              było by nam chyba za ciężko.
              Bez względu na to trzeba tam jechac i je zweiedzić bo sa tego warte!
              • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                Gość: brus 06.08.10, 01:35 Odpowiedz
                I to jest bardzo budująca pointa. I tego się trzymajmy:)
              • IP: 87.13.239.*

                Gość: agatulka 06.08.10, 12:05 Odpowiedz
                Po raz kolejny czytam jakoby we Wloszech zywnosc, restauracje byly drogie. Ja mam zupelnie inne doswiadczenia. Zawsze, kiedy pojade do Polski (rzadko niestety) jestem bardzo zdziwiona, ze wszystko jest tak drogie. Czy wy macie podobnie?
                Moze problem polega na tym, ze porownuje sie przykladowo swoj wiejski sklepik w Pipidowce Mniejszej do np. Wenecji :) Jesli juz cos porownujemy to porownujmy podobne miejsca, miejscowosci, kurorty, o podobnym standardzie, podobna jakosc produktow. Ja dla przykladu podczas ostatniej wizyty w Polsce w restauracji (budce) nad jednym ze znanych jezior zaplacilam za objad dla 2 osob (jedno danie i to bez wina) prawie 200 zl (50 euro!) szok. W swoim bardzo znanym we Wloszech i wpisanym na liste Unesco miescie w takiej cenie mam dobry obiad z winem i jeszcze deser w dobrej restauracji. Podobnie nad Morzem Baltyckim. Do tego jesli chce sie zaparkowac samochod na minute, 5, 10, 15 minut czy godzine bez znaczenia trzeba zaplacic 10 zl (Mierzeja Wislana) nawet na kompletnym bezludziu - facet wyskakuje z lasu z ksiazeczka. Jesli ktos tak jak ja nie lubi siedziec w jednym miejscu tylko przemieszcza sie z miejsca na miejsce to w ciagu dnia moze zaplacic kilkadziesiat zl. Jakie sa wasze doswiadczenia?
                • 06.08.10, 12:20 Odpowiedz
                  Moje sa podobne mimo, ze wczesniej nie wierzylam takim pogloskom na forum.
                  Przekonalam sie, ze niestety tak jest. Oczywiscie roznica w miejscowosciach jest
                  istotna, ale np. kawa w Rzymie czy Neapolu w porownaniu z warszawska jest
                  wlasciwie gratis. Przerazaly mnie ceny wody mineralnej, makaronow: nawet polskie
                  sa drozsze od dobrych wloskich tutaj / pomijam juz promocje, kiedy mozna zrobic
                  zapas za 2/2 ceny /. Jedzac na miescie tez nie zauwazylam, aby bylo tak tanio.
                  • 06.08.10, 12:41 Odpowiedz
                    Masz rację: ceny z w Polsce niekoniecznie są niższe. I nawet nie mówię tu o
                    cenie puszki kawy Illy za 45 zł czyli imporcie, ale o polskich produktach. W
                    porównaniu z cenami w restauracjach polskich, Włochy to diskont. Weźmy, na
                    przykład butelkę włoskiego wina czerwonego. W sklepie (Niemcy, Belgia, Holandia,
                    Włochy) płaci się za nie 10-11 euro. W restauracjach od 15 do 25. W jednej
                    polskiej restauracji kazano mi za to wino płacić 180 zł, a w jeszcze innej już
                    250 zł. Podobnie z resztą ma się sprawa z winami w sklepach. Za dwie przecietne
                    espresso i kawałek ciasta zapłaciłam w Wwie ponad 50 zł i nie była to ani
                    Malinowa ani Belwerder.

                    Przyznaję jednak, że warzywa sezonowe we Włoszech są droższe niż w Polsce. Coca
                    cola chyba tez. Ale chleb już nie.
                    --
                    wloszczyzna.blogspot.com/
                    wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
                    • IP: *.adsl.inetia.pl

                      Gość: orka 06.08.10, 12:58 Odpowiedz
                      >W porównaniu z cenami w restauracjach polskich, Włochy to diskont.

                      W restauracjach polskich, zwłaszcza w miejscowościach turystycznych nad
                      Bałtykiem, bywa sporo drożej, niż we włoskich.
                      Jednakże myślę, że większość osób pytających o ceny we Włoszech na tym forum, ma
                      na myśli towary z niższej półki w supermarketach, które z reguły są nieco
                      droższe, niż w PL.
                    • 06.08.10, 13:02 Odpowiedz
                      Ceny warzyw i owocow sa we Wloszech rozne: czeresnie moga kosztowac np. tego
                      samego dnia 3 euro w Apulii i w poblizu, a 16 euro w Mediolanie. W sezonie
                      warzywa, przynajmniej ti, gdzie mieszkam sa naprawde tanie: baklazany teraz
                      chyba 50 centow. Ile w Polsce?
              • 09.08.10, 18:34 Odpowiedz
                Od kiedy 1- 2 euro to 20 zł? Poza tym, zawsze jest informacja o coperto. A tak swoja drogą, jak sie gdzieś jedzie to może warto wczesniej coś poczytac na temat kraju w którym ma sie zamiar jakis czas spedzić. Ale zapomniałabym - nocując na parkingach sklepowych nie ma się warunków na lekturę - to przykre jednak jest.
    • 06.08.10, 12:39 Odpowiedz
      Wciaz zapominam o tym napisac. W wielu restauracjach Wenecji wysokosc rachunku
      zalezy / byly eksperymenty w tej dziedzinie / od tego, czy klienci sa z Veneto,
      reszty Wloch, Europy czy np. z Japonii / ci ostatni dostaja oczywiscie do
      zaplacenia, za ten sam obiad, rachunek wyzszy o 20-30 euro /.
    • 06.08.10, 13:05 Odpowiedz
      Niestety z dziennika tv :)
      Plaza gratis / znalezli taka /, autobus na plaze tam i z powrotem 2 euro,
      cocktail wieczorem w centrum 10 euro... Tyle tylko zapamietalam.
    • 06.08.10, 13:07 Odpowiedz
    • 06.08.10, 13:53 Odpowiedz
      Na blogu "toskańskie zapiski spełnionych marzeń" przeczytałam kilka miesiecy temu o kawie:
      "w tak nobliwej florenckiej kawiarni przy ladzie obowiązują ceny ustawowe, czyli zwykła espresso 0,90 €, cappuccino bodajże 1,10 €."
      Sama rok temu w Rzymie w znakomitym barze espresso z widokiem na Panteon, w rejonie budynków rządowych i parlamentu piliśmy przy ladzie espresso cudownie smakujące właśnie w takiej cenie, zatem dla Włochów kawa to świętość stąd cena musi być przyjazna.
      • 06.08.10, 14:10 Odpowiedz
        Espresso moze kosztowac nawet 0,70 euro, cappuccino 1,0. Wlosi odrozniaja
        wypicie kawy w biegu od "siedzenia" w kawiarni. Jesli wpadaja do baru na
        espresso placa o wiele mniej, jesli chca, aby kawe podano im przy stoliku musza
        zaplacic wiecej. Zreszta czesto cappuccino mozna sobie zaniesc do stolika, a
        cena pozostaje ta sama. Roznie w roznych miejscach bywa.
        • 06.08.10, 18:42 Odpowiedz
          Po pierwsze, nie porownujcie cen towarow 'pierwszej potrzeby' i produkowanych we
          Wloszech z cenami polskimi. Typu wino, kawa, melony, oliwa.
          Po drugie, wszyscy moi znajomi, ktorzy przyjezdzaja do Wloch narzekaja na ceny w
          restauracjach- ale przyjmuje Wasza uwage, ze oni jadaja glownie w
          miejscowosciach i restauracjach turystycznych.
          Po trzecie- jak juz pisalam, my pol miesiaca mieszkamy w PL, a pol we Wloszech.
          Chyba mam najlepsze porownanie cenowe w zwiazku z tym.
          I uwazam, ze we Wloszech jest jednak drozej. Nie tragicznie, ale drozej.
          Tygodniowe zakupy w supermarkecie - ok 20% drozej we Wloszech (porownajcie sobie
          ceny miesa czy chemii gospodarczej np).
          Jedzenie w restauracji - chyba nawet duzo drozej.
          Za kolacje dla 2 osob z 1 daniem w Bergamo placimy ok 50 EUR (nie mowie o pizzy).
          Za podobna kolacje w Warszawie- 120, max 150zl.
          Porownywalnej klasy lokale.

          Dla nas sa to roznice cenowe do przejscia - najwyrazniej dla duzej czesci
          turystow na forum- nie za bardzo.
          • 06.08.10, 18:51 Odpowiedz
            byc moze roznica polega na polozeniu geograficznym 'miejsca we Wloszech';
            wyglada na to ze Lacjum jest tansze od Lombardii.
            --
            wloszczyzna.blogspot.com/
            wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
            • 06.08.10, 19:26 Odpowiedz
              Jo.hanna- nie wiem, gdzie Ty mieszkasz, wydawalo mi sie, ze Linn linn np nie
              mieszka i w Polsce, i we Wloszech :-)
              To bardzo prawdopodobne, ze Lombardia jest drozsza. Nie podawalam nawet cen
              mediolanskich restauracji, bo one sa i tak drozsze od tych z Bergamo.
              I moze byc tez tak, ze prawda lezy gdzies posrodku :-)
              • 06.08.10, 19:29 Odpowiedz
                makda napisała:

                > Jo.hanna- nie wiem, gdzie Ty mieszkasz, wydawalo mi sie, ze Linn linn np nie
                > mieszka i w Polsce, i we Wloszech :-)

                ..tzn chodzilo mi o to, ze ja w zwiazku z mieszkaniem jedna noga tu, jedna tam,
                mam (wg mnie oczywiscie :-) raczej dobre rozeznanie w roznicach cenowych :-)
              • 06.08.10, 19:48 Odpowiedz
                No wlasnie przede wszystkim ceny sa rozne / nawet poza sezonem letnim / w samych
                Wloszech. Poza tym np. sa rozne restauracje nawet w tym samym miesjcu: w Polsce
                tez. Kurs euro tez sie zmienia i ma to spore znaczenie.
                • 06.08.10, 22:01 Odpowiedz
                  Myślę ,że ocena cen we Włoszech przez znaczną część polskich turystów, jako
                  wysokich ,wynika przede wszystkim z wysokości zarobków.
                  Średnia płaca krajowa ,to ok. 3000 zł i to chyba brutto.
                  Myślę ,że we Włoszech wygląda to znacznie lepiej.
                  • 06.08.10, 22:08 Odpowiedz
                    Wczoraj wróciłem; nawiozłem do domu cały samochód wina, kawy, makaronów, oliwy,
                    kosmetyków, mnóstwa innych rzeczy oraz części zamienne do czajniczka espresso:).
                    Nigdzie poza Polską nie natknąłem się na korki.
                    Owoce w Abruzzo były w granicach 90 eurocentów za kg (brzoskwinie, nektaryny).

                    --
                    *Jeśli w prawdziwym niebie nie ma Wenecji,
                    nie chcę iść do nieba*
                    tnij.org/moje_podroze
                    tnij.org/moje_podroze2
                    • IP: 87.13.239.*

                      Gość: agatulka 06.08.10, 22:31 Odpowiedz
                      radioaktywny napisał:
                      > Wczoraj wróciłem; nawiozłem do domu cały samochód wina, kawy, makaronów, oliwy,
                      > kosmetyków, mnóstwa innych rzeczy oraz części zamienne do czajniczka espresso:)

                      Podobnie robia moi znajomi, rodzina. Do Wloch nie przywoza praktycznie nic z
                      zywnosci, czasami cos czego we Wloszech nie mozna dostac wcale lub jest trudno
                      dostepne. Natomiast wracaja do kraju z pelnymi bagaznikami wloskich produktow. A
                      to naiwni skoro we Wloszech taka drozyzna ;)
                      Jedyne co we Wloszech jest zdecydowanie drozsze to wg mnie owoce typu jagody,
                      maliny, poziomki, czarna i czerwona porzeczka. Do niedawna myslalam tez, ze
                      grzyby, ale jak poznalam ceny w Polsce to juz tak nie mysle :)
                    • 06.08.10, 23:02 Odpowiedz
                      Tej drozyzny owowcow i warzyw w sezonie ja nie widze: moze dlatego, ze czesto
                      kupuje je z tzw. wozu / samochodu /, na bazarze. Rzadko w supermarkecie.
                      • 06.08.10, 23:23 Odpowiedz
                        Też tylko tak kupuję owoce/warzywa. W supermarketach są droższe, poza tym z
                        "wozu" są smaczniejsze.
                        --
                        *Jeśli w prawdziwym niebie nie ma Wenecji,
                        nie chcę iść do nieba*
                        tnij.org/moje_podroze
                        tnij.org/moje_podroze2
                        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                          Gość: brus 07.08.10, 01:59 Odpowiedz
                          Mili moi, nie ta optyka, jak sądzę. Mieszkający w Polsce porównują
                          ceny polskie z włoskimi 1 do 1. Nie na bazarku, nie w
                          supermarkecie, ale zazwyczaj w dobrej restauracji. I tu kicha...( W
                          Polsce przyzwoita kolacja w dobrej restauracji dla dwóch osób to
                          ciągle ok. 200 zł/50 Euro. We Włoszech turystycznych porównywalny
                          lokal to od 100Euro/400zł w górę. I nie piszę tu o skrajnościach,
                          oraz pomijam fakt, że w Polsce kolacja to 2 dania + deser, a we
                          Włoszech...
                          PS. A że buteka Brunello, czy Chianti o połowę tańsza we Włoszech,
                          to już zupełnie inna historia...
    • 07.08.10, 08:55 Odpowiedz
      Okazuje sie, ze bez wloskiego kody fiskalnego nie mozna podjac wygranej /np.
      Gratta e Vinci, czyli "zdrapek" /.
      www.repubblica.it/cronaca/2010/08/06/news/beffa_al_gratta_vinci_vince_ma_non_pu_incassare-6122226/?ref=HREC2-2
      • 07.08.10, 14:39 Odpowiedz
        to nieprawda , ze nie majac obywatelstwa nie mozna zrobic sobie
        codice fiscale. Wystarczy udac sie do agenzia di entrate i
        zajerestrowac sie.
        Ja go mialam nie bedac obywatelem wloskim.potrzebowalam do wziecia
        kredytu.
        --
        kuchnia pod wulkanem
        • 07.08.10, 15:48 Odpowiedz
          Oczywiscie, ze mozna. Problem w tym, ze turysci kodu nie wyrabiaja, a ten w
          dodatku najpierw zarejstrowal wygrana na siebie, a po odmowie dal znajomemu. Z
          tym, ze wygrana figuruje na niego i juz nikt jej podjac nie moze.
    • 09.08.10, 12:10 Odpowiedz
      wczoraj wróciłem
      znowu nawiozłem ile się dało win (znowu ponad 100 butelek),
      oliwy,makaronów, serów, nawet mortadeli :-)
      cały bagażnik
      Nie dlatego ze jest tanio. Tylko dlatego, ze we Włoszech żywność
      jest zupełnie innej jakości. Włosi przywiązuja do jedzenia ogromną
      rolę. Może jeszcze Francuzi tacy są czy Belgowie...
      To samo dotyczy ubrań, butów, torebek, sprzętu agd. Design, jakość -
      w Polsce w sklepach w porównaniu z ofertą we włoskich sklepach -
      jest tandeta. Nie obrażajmy się. Włochy - to światowa stolica
      dobrego smaku. Fenomenalnej kuchni. Slow food. Jakości życia. Jego
      smakowania.. Podobnie - moda, przemysłowe projektowanie,
      architektura..
      Kto był np w włoskim sklepie ogrodniczym - wie o czym mówię.
      My mamy za sobą 20 lat kapitalizmu. Włosi - sami go wymyslili :-)
      jeep
      • IP: 109.243.242.*

        Gość: Marcin 09.08.10, 23:06 Odpowiedz
        To fajnie ale nadal nie wiem co opałaca sie kupować a na co uważać.

        Podajcie jakieś przykładowe ceny bo jak wiadomo z turystów ściągają a
        ja chcę być przygotowany!!!!!!
        • 10.08.10, 08:55 Odpowiedz
          Tu masz watek cenowy 2009/2010.
          Mysle, ze kazdy kupuje produkty, ktore szczegolnie go interesuja, a na co w
          Polsce wydaje sporo pieniedzy. Daj jakies przyklady, to moze szybciej uzyskasz
          odpowiedz.
      • 10.08.10, 08:49 Odpowiedz
        W niedziele jadlam w Anacarpi m.in. nalesniki ze szpinakiem i "delicje al
        limone" / deser na bazie biszkoptu i kremu cytrynowego". Bylo to snack bar /
        pieknie polozony, kelnerzy /, a smaki byly perfekcyjne. Nierzadko w restauracji
        podaja dania gorsze, takze drozsze.
    • 10.08.10, 12:33 Odpowiedz
      Wpisuje na goraco te, ktore zapamietalam.
      granita 3,00 euro
      woda mineralna naturalna 500 ml 1,5 euro kiosk Marina granda, 2,5 euro snack bar
      w Anacapri
      cappuccino przy stoliku plus "graffa" / ciastko smazone "z dziurka" jak 1,5
      paczka / 3,5 euro
      obiad tzw. turstyczny restauracaja w Anacapri 20 euro
      espresso 3 euro / snack bar przy stoliku /
      ciastko 4 euro
      bilet na przejazd wewnatrz wyspy / kolejka albo autobus / 1,40 euro
      wycieczka statkiem wokol wyspy 14 euro
      Bilety w Anacapri:
      pinacoteca "Casa rossa" 3 euro
      muzeum Axel Munthe / w tym jeden z 10 najpiekniejszych ogrodow Wloch / 6 euro
      kosciol sw- Michala Archaniola / z posadzka z maioliki: cudo! / 2 euro
      Ceny na wodolot mozna znalezc w necie: ja mialam oplacone w cenie wycieczki.





Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.