Dodaj do ulubionych

ceny żywności

15.08.10, 13:41
Znalazłam tylko stary wątek i będę wdzięczna za przykładowe ceny podst rzeczy
(pieczywo, picie, warzywa, owoce, makarony itd). Czy wieź z PL czy nie ma
sensu? Chociaż wieź makaron z Pl do Włoch to trochę jak drewno do lasu :D
--
♥ PO GODZINACH...o szyciu i nietylko ♥
♥ MEI TAI - galeria ♥
Obserwuj wątek
      • daryjka1 Re: ceny żywności 15.08.10, 22:54
        Zawsze na pierwszy tydzień zabieram chleb. Nie potrafię przekonać się
        do włoskiego chleba ;( Dla dzieci foliuję ich ulubioną wędlinkę, bo
        one z kolei nie mogą się przekonać do włoskich wędlin. Ser zostaw w
        domu, bo te rodzime produkty nie umywają się do nawet najgorszego
        włoskiego sera. I co tam kto lubi : czasem miło jest "wyczarować"
        ulubione danie ot tak, jako niespodziankę. Jak moi zobaczyli kaszę
        gryczaną to cieszyli się jak wariaci. W kraju aż takich emocji kaszka
        nie wywołuje :)
        Mój mąż zawsze twierdził, że jak się policzy czas i dojazd poświęcony
        na specjalne zakupy oraz zwiększone obciążenie auta i związane z tym
        zwiększone spalanie, to ta wieziona z Polski żywność robi się bardzo
        droga. Nie liczyłam.
        Skazani jesteśmy na supermarkety, gdzie jest drożej niż w Polsce, ale
        taniej niż u rzeźnika czy u piekarza. Ale warto porównywać ceny, bo
        to samo w różnych sklepach może mieć bardzo różną cenę. Tak jak u nas
        zresztą.
    • Gość: xx Re: ceny żywności IP: *.stat.gov.pl 16.08.10, 08:39
      Oczywiście i jak zwykle nie brak oszołomów co zamiast napisac coś
      sensownego to klikaja głupoty, żeby zaistnieć na forum, ale do
      rzeczy.
      Chleb jak i bułeczki jest pyszny - lepszy niż w Polsce - pewnie ceny
      wszystkiego są dużo wyższe niż w Polsce (ok. 4 Euro za kg - bo tam
      całe pieczywo kupuje się na wagę). Może się okazać, ze w miejscu
      gdzie będziesz trzeba kupowaś chleb solony (salate) bo inaczej
      będzie mdły, ja byłam koło Neapolu i był normalny.
      Masło jest po ok. 2,5 do 3,5 Euro (znalazłam za 1,5 E kostkę też
      była super),
      soki ok 2 - 2,5 E za karton,
      coca cola 2L - 2,3 E (tez trzeba szukać promocji),
      makarony - ceny różne jak zawsze, ale kupiłam firmy co był sklepik
      na campingu (poniżej 1 E) i też był bardzo dobry.
      Pozdrawiam

    • jo.hanna w maju tego roku 16.08.10, 13:20
      na potrzebny własnej "twórczości" przeprowadzałam eksperyment ile kosztuje
      wyżywienie dwóch osób we Włoszech. Okazuje się, że można bardzo dobrze jeść
      wydając 20-25 euro na osobę, kupując warzywa na objazdowym targu, a chleb,
      masło, wędlinę, mięso i mleko w miejscowym sklepiku. A sklepik jest jakieś 20%
      droższy (po za ceną chleba) niż pobliski supermarket. Tu opisałam detale
      zakupowe z jednego tygodnia:
      wloszczyzna.blogspot.com/2010/08/jak-mozna.html, jednocześnie
      roztrząsając niektóre komentarze.
      • linn_linn Re: w maju tego roku 16.08.10, 13:35
        Jest jeszcze jeden aspekt, ktorego nie bierze sie pod uwage. Ktos, kto
        przyjezdza do Wloch na wakacje, przywozi ze soba takze nawyki kulinarne. Ja
        mieszkam we Wloszech tak dlugo, ze zmienilam takze nawyki, przepisy, sposb
        jedzenia. Zagladam czesto na forum kuchenne i widze, ze ze skladnikow, ktore
        ktos uzywa do zrobienia 2 sosu do makaronu, 2/3 to dla mnie niepotrzebny
        "balast". To tylko przyklad, ale takze to ma wplywa na to, ile sie wydaje.
        Ostatnio robilam np. spaghetti z tz. misto per spaghetti/risotto. 10 euro za 1
        kg / w Polsce mrozonka kosztuje chyba wiecej /, a wyjdzie z tego sporo porcji.
        Makaron w porownaniu z polskim jest tutaj bardzo tani: dobre marki mozna kupic
        juz za 40 centow. Za 12 euro mozna nakarmic pol campingu.
    • radioaktywny Re: ceny żywności 16.08.10, 17:51
      Już parę razy wklejałem linki, zrobię to raz jeszcze:
      www.auchan.it/PuntiVendita/Pagine/centro-commerciale-auchan-mestre.aspx
      www.cosaceinofferta.com/
      www.lidl.it/it/home.nsf/pages/i.home
      Generalnie podstawowe artykuły spożywcze, zresztą nie tylko one, są w takich
      samych cenach jak w Polsce, a wiele z nich jest tańszych.
      W tej chwili nie ma wiekszego sensu wozić cokolwiek z kraju. Zamiast tego warto
      zrobić zakupy do kraju.
      --
      *Jeśli w prawdziwym niebie nie ma Wenecji,
      nie chcę iść do nieba*
      tnij.org/moje_podroze
      tnij.org/moje_podroze2
      • marysiowamama Re: ceny żywności 17.08.10, 08:45
        radioaktywny ogromnie dzięi :heart: Jak widać można być radioaktywnym a przy
        okazji pomocnym bez zbędnych komentarzy ;)
        --
        ♥ PO GODZINACH...o szyciu i nie tylko♥
        ♥ MEI TAI - galeria ♥
              • Gość: agatulka Re: Bieda z nędza IP: *.3-79-r.retail.telecomitalia.it 17.08.10, 13:03
                Gdyby to byl tylko kabaret to jeszcze pol biedy, ale tacy ludzie na prawde
                istnieja. Sama bylam swiadkiem jak na stacji przy jednej z autostrad policja
                sprawdzala samochod z Polski z ktorego strasznie smierdzialo. Okazalo sie, ze
                przewozili pelny bagaznik popsutej zywnosci przy 40 stopniowym upale. Opinia o
                Polakach nie bierze sie z ksiezyca. Niestety niewielka (mam nadzieje) czesc
                naszego spoleczenstwa mocno na nia pracuje, a wiekszosc normalnych ludzi musi
                sie za takich wstydzic i czasem lepiej nie przyznawac sie wcale, ze zna sie ten
                jezyk. Chociaz we Wloszech jeszcze nie jest tak najgorzej. W poprzednim sezonie
                spedzilam sporo czasu na nartach w Austrii. Jakie tam przyjezdza bydlo z Polski
                to dopiero rece opadaja. W stacjach narciarskich czy w osrodkach termalnych:
                krzyki, piski, smiechy, wyzwiska, bujanie przepelnionymi wagonikami, skakanie
                ludziom na glowe (w termach), zaczepianie obcych. Ja na prawde podziwiam tych
                Austriakow, ze maja taka cierpliwosc. Ja bym takich "gosci" wyrzucila na zbyty pysk.
                • radioaktywny Re: Bieda z nędza 17.08.10, 20:23
                  Daj spokój Agatulko, wiele osób ma pragnienie zwiedzania lecz doświadczenia
                  jeszcze brak. Tez widziałem zachowania Polaków, musiałem się czerwienić wobec
                  włoskich znajomych, ale to nie powód bym potępiał rodaków w czambuł.

                  Doświadczyłem tez zachowania innych nacji, z Włochami włącznie przez których
                  zostałem okradziony, ale to jedynie koszt zdobywania doświadczeń, wrażeń,
                  poznawania piękna.
                  Nie mam uprzedzeń do nikogo, a chętnie pomagam, równiez tutaj, na forum. Zreszta
                  wszyscy jesteśmy tutaj-na forum.
                  Pozdrawiam
                  --
                  *Jeśli w prawdziwym niebie nie ma Wenecji,
                  nie chcę iść do nieba*
                  tnij.org/moje_podroze
                  tnij.org/moje_podroze2
                  • Gość: agatulka Re: Bieda z nędza IP: *.3-79-r.retail.telecomitalia.it 17.08.10, 20:52
                    Oczywiscie wszystkich nie potepiam, ale zachowania niektorych, na szczescie mniejszosci, ale za to najglosniejszej trzeba tepic. Bylam swiadkiem takiego zdarzenia w Aqua Dome w Laengenfeld. Piekny sloneczny dzien, ludzie relaksuja sie w jednym z basenow z hydromasazami. Przeciez czesc z klientow, moze niewielka ale zawsze to ludzie chorzy, niepelnosprawni, ktory przyjezdzaja tam specjalnie na terapie. Nagle krzyk nie z tej ziemi, wpada na basen grupa mlodych Polakow (niestety w tym tez kilka dziewczyn), z rozpedu wskakuje do basenu nie zwracajac zupelnie uwagi na innych ludzi. Od niektorych czuc alkohol, co drugie slowo na k..., dra sie niemilosiernie, chlapia woda... Wiekszosc ludzi, pewnie Austriakow, wyszla z basenu i przeniosla sie w inne miejsce tylko krecac glowami. Za chwile dzicz tez wyskakuje z basenu i leci z krzykiem na inne atrakcje. Takich to ja bym pozamykala w zoo ;)
                    • jo.hanna Re: Bieda z nędza 17.08.10, 21:05
                      czekam na obsluzenie mnie w sklepie z winami w Alto Adige. Podjezdza autokar i
                      do sklepu wchodzi grupa Niemcow. Prawie odpychaja mnie, i zadaja obslugi poza
                      kolejnoscia. Albo jestem w Paryzu, nocujemy w hotelu naprzeciwko Louvre-u. Ok
                      2-3 nad ranem budzi nas wrzask. Anglicy wracaja z imprezy. Jeden, najbardziej
                      pijany, rozpina rozporek i sika po scianach muzeum. Przyklady mozna mnozyc.
                      Chamstwo jest miedzynarodowe. A tak swoja droga, to az dziwne ze na to polskie
                      chamstwo nikt nie zareagowal.
                      --
                      wloszczyzna.blogspot.com/
                      wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
                • Gość: agatulka Re: Bieda z nędza IP: *.3-79-r.retail.telecomitalia.it 17.08.10, 22:15
                  To raczej nie chodzi o biede tylko jakis, nie wiem, kompletny brak racjonalnego
                  myslenia. Jak mozna przywozic do Wloch makarony, wedliny, sery, brakuje mi
                  jeszcze tylko win? Nie potrafie tego inaczej nazwac jak ludzka glupota. Ile razy
                  bylo juz pisane na tym forum, ze ceny sa porownywalne, a wiele produktow we
                  Wloszech jest nawet duzo tansza, a poza tym sa to produkty nieporownanie lepszej
                  jakosci - Wlochy to kulinarna stolica swiata. Najgorsze w tym wszystkim jest to,
                  ze ci co chca przywozic do Wloch zywnosc z tego co widze lubuja sie tez w
                  nocowaniu w samochodzie na parkingach, z zapchanymi jedzeniem bagaznikami. Jesli
                  jeszcze ktos jedzie do amartamentu z lodowka to pol biedy, a tak to czy ktos
                  policzyl ile wyda pozniej na lekarza?
                  • vojager29 Re: Bieda z nędza 18.08.10, 13:37
                    > bylo juz pisane na tym forum, ze ceny sa porownywalne, a wiele
                    produktow we
                    > Wloszech jest nawet duzo tansza,

                    mozesz podac przyklady ?

                    poza tym sa to produkty nieporownanie lepsze
                    > j
                    > jakosci

                    ?????

                    > Wlochy to kulinarna stolica swiata .....

                    ?????????? widac jak malo znasz swiat

                    niezaleznie od tego lubie Wlochy i ich jedzenie jedynie nie te,
                    ktore podaja turystom
                • jo.hanna czyzby? 18.08.10, 13:56
                  najwyrazniej nie widziales naszych szwedzkich sasiadow przyjezdzajacych z
                  dunskim maslem, chlebem zytnim i sledziami. I pewnie nie widziales tez
                  holenderskich i niemieckich przyczep kampingowych na parkingach we Francji,
                  zaladowanych piwem, workami kartofli i puszkami kapusty kiszonej. Ja tak.
                  --
                  wloszczyzna.blogspot.com/
                  wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
                    • jo.hanna przyczepy kempingowe widuje 18.08.10, 16:14
                      sie tez i na parkingach stacji benzynowych. A jesli bywasz hotelach to skad
                      wiesz co wioza ze soba Polacy?
                      --
                      wloszczyzna.blogspot.com/
                      wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
                  • aka10 Re: czyzby? 18.08.10, 20:02
                    jo.hanna napisała:

                    > najwyrazniej nie widziales naszych szwedzkich sasiadow
                    przyjezdzajacych z
                    > dunskim maslem, chlebem zytnim i sledziami. I pewnie nie widziales
                    tez
                    > holenderskich i niemieckich przyczep kampingowych na parkingach we
                    Francji,
                    > zaladowanych piwem, workami kartofli i puszkami kapusty kiszonej.
                    Ja tak.

                    Jesli Szwedzi biora ze soba do Wloch chleb zytni i wlasne sledzie,
                    to na pewno nie po to, zeby zaoszczedzic. Po prostu chca to jesc, bo
                    sa do tego przyzwyczajeni. Gdyby mogli, to i
                    swoje "köttbullar", "falukorv" i "blodpudding" by zabrali. Tylko, ze
                    to wymaga porzadnej lodowki w samochodzie, szczegolnie przy wloskich
                    upalach. Swoja droga, to Szwedzi jednak chetniej lataja do Wloch niz
                    jezdza np. z przyczepami. Przykladowa trasa Sztokholm-Apulia, to-
                    bagatela-3000 km w jedna strone.


                    --
                    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
                    • jo.hanna nie mam zamiaru sie licytowac 19.08.10, 07:26
                      kto leci a kto jedzie; ile kilometrow i dlaczego.

                      Moi szwedzcy sasiedzi z takich czy innych powodw przywoza sobie chleb zytni,
                      wase, maslo dunskie i sledzie. Byc moze z tych samych powodow co polak wiozacy
                      ze soba kabanosy i krakowska.


                      --
                      wloszczyzna.blogspot.com/
                      wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
                  • czarownica_z_lasu Re: czyzby? 18.08.10, 22:27
                    Norma są także wyładowane żywnością niemieckie kampery - właśnie we Włoszech czy
                    w Hiszpanii. Widziałam takie tez w tym roku we Francji.
                    Mnie to absolutnie nie dziwi, sama tez jeżdżę na wakacje z zapasami- głównie ze
                    względu na dzieci, które trudno jest mi przestawić na np. włoskie pieczywo(wiozę
                    ze sobą bułki do upieczenia w piekarniku czy tez np. weki z ulubionym przez nie
                    gulaszem, kilka litrów mleka i soków na pierwsze dni, żeby nie latać od razu po
                    sklepach). Jest to dla mnie zupełnie naturalne!
                    • Gość: xx Re: czyzby? IP: *.stat.gov.pl 25.08.10, 08:42
                      jakbyście widzieli anglików którzy koło nas mieszkali na campingu,
                      mieli bagażnik zapakowany karnistrami z benzyną - to był dla nas
                      dopiero szok !!!
                      przecież to jeżdżąca i stojąca bomba,
                      a w samochodzie woził 3 malusieńkich dzieci
    • Gość: marki0 Re: ceny żywności IP: 212.191.130.* 18.08.10, 15:54
      Pytanie było proste a zrobiła się jadka!
      Jak Wy się tu lubicie wyśmiewać się z ludzi, podważać, szydzić,
      pisać kąśliwe uwagi. Nie jest to pierwszy wątek, który odbiega od
      tematu, jest ich tu widzę całe mnóstwo na tym i na inncych forach
      również.
      Niby próbujecie dobrze radzić, ale tak aby zaistnieć i wyśmiać
      drugiego dając swoje (niby serdeczne) wskazówki i dobre rady.
      Każdy podróżuje tak jak lubi i na jaką formę wypoczynku go stać.

      Ale reasumując uważam, że mają jednak drożej, są np niekture
      produkty tańsze, ale nie wszystki, z tym, że niektóre jednak o niebo
      lepsze od naszych. Ale jak zobaczyłam w markecie 1 kg arbuza w cenie
      1,5 euro to zdębiałam - tym bardziej że mają tam ich plantacje. U
      nas wyjeżdzając był po 85 gr.
      Tak że zależy co, ale birąc pod uwagę cały asortyment to jest chyba
      jednak drożej.
      Ostatnio byłam świadkiem rozmowy w salonie fryzjerkim, gdzie jeden
      Pan drugiemu Panu tłumaczył, iż nie jedzie na urlop bo musi mieć ok
      8 tyśiecy na 2 osobową rodzinę na 10 dni nad morzem-w Polsce
      oczywiście.
      Powiem tak, mie 10-dniowy pobyt we Włoszczh (2 osoby) z dojazdem i
      zakupami kosztował 3 500 zł z wyżywienieniem. A ile zobaczyła w tym
      czasie. Ja poprostu zrezygnowałam z pobytu w wypasionych hotelach i
      miałam do tego prawo.

      • marysiowamama Re: ceny żywności 18.08.10, 18:03
        :Gość portalu: povero napisał(a):

        >
        > Marysiowata, przestań zawracać dvpę tymi cenami. Czy jezeli cena
        > smalcu będzie o jedno euro większa niż w Polsce to nie pojedziesz?
        > Wyluzuj trochę i zacznij czytać przewodniki, bionda. Na wszystkie
        > wyjazdy jedziesz z wałówką? Połóż się w kraju pod gruszą."


        Człowieku to Ty wyluzuj, zwłaszcza ze swoim chamstwem. Nigdzie nie napisałam że
        jeśli smalec będzie droższy to nie pojadę !!! Nigdzie też nie napisałam że
        zamierzam całą wałówkę brać ze sobą. Skąd Wam się bierze taka nadinterpretacja
        ??? Myślałam że taka ciekawość jest naturalna że człowiek chce poznać poziom cen
        kraju do którego jedzie. Sama też staram się służyć pomocą osobom które pytają o
        kraje w których sama bywam. Przewodnik oczywiście że kupię ale do tej pory
        myślałam że fora są miejscami w których także można zdobywać wiedzę i informacje
        a nie tylko rozmawiać o kebabach na dworcu ! Ale myliłam się.
        Problem w tym że fora na Gazecie są moderowane tylko w teorii, jeśli jest forum
        niezależne nad porządkiem i wywalaniem trolli jakich jest tutaj większość czuwa
        administrator i modowie. Kolejny raz przekonałam się że na Gazecie lepiej nie
        pytać bo można tylko dostać po zębach, a banda chamów siedzi na forach i
        hobbistycznie dowala wszystkim.
        Może ktoś po prostu rozkręci niezależne forum o Włoszech? Znalazłam w sieci
        jedno (nie licząc podfor na róznych podróżniczych stronach

        marki0bardzo pomogło mi Twoje porównanie związane z wydatkami, bałam się
        o to zapytać bo znowu próbowano by mi udowodnić że spanie w parku wyjdzie taniej.
        --
        ♥ PO GODZINACH...o szyciu i nie tylko♥
        ♥ MEI TAI - galeria ♥
      • linn_linn Re: ceny żywności 18.08.10, 19:02
        Cos tu nie gra...
        Rzadko kupuje owoce i warzywa w supermarketach, wiec specjalnie sprawdzilam ceny
        w 2 sieciach / sa to ceny obowiazujace do 24 sieprnia /.
        Za 1 kg
        arbuz 0,33 euro
        melon kantalupa 0,69 euro
        melon zolty 0,45 euro / taniej niz z tzw. wozu, gdzie kosztuje 0,50 euro: w
        kazdym razie kosztowal kilka dni temu /
        winogrona 1,99 euro / za 2 kg /
        • coronella Re: ceny żywności 18.08.10, 20:17
          Linn_linn, podejrzewam, że w miejscowościach turystycznych jest drożej,
          w Caorle arbuz krojony kosztował 0,79, cały 0,49 (śmieszne dla mnie ro rozróżnienie :) ) małe arbuzy (baby??) były właśnie ok 1,50 euro
          melony 0,99
          winogrona 1,99 za 1 kg

          drogie tez były warzywa.

          Ceny z A&O- dużego.
          • linn_linn Re: ceny żywności 18.08.10, 23:29
            Oczywiscie, ze najdrozszy jest schlodzony w kawalkach, np. sprzedawany na plazy.
            Jednak ceny sieciowe musza byc zachowane w kazdej miejscowosci. Nawet jesli
            pomnozymy ja przez 2, to i tak nie wyjdzie cena wczesniej podana. Zreszta Ty
            podalas o wiele nizsze. Arbuz jest w ogole artykulem specyficznym: jego cena
            sklada sie glownie z ceny transportu / maly to w ogole inna bajka i stad jego
            cena /. Skrzynke arbuzow mozna kupic prawie za darmo :)
            Rozroznienie ceny calych i w kawalkach nie jest smieszne. Caly to cos w rodzju
            hurtu. Niestety z uwagi na wage trudno jest czesto kupic caly i sprzedawcy
            kroja, ale chca drozej.
            • Gość: marki0 Re: ceny żywności IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.08.10, 00:12
              Te ceny arbuzów są z końca lipca. Ja dopiero wróciłam z Włoch i cen nie zmyślam.
              Szkoda, ze zgubiłam gazetkę tego marketu to bym wam jako dowód dała. A miasto
              nie było wcale turystyczne, ot takie, przez które przejeżdżaliśmy na południu
              Włoch(ta część uchodzi za droższą).
              Ale co tu mówić, u nas jabłka rosną na drzewach a sprowadzane pomarańcze są
              tańsze od naszych jabłek z sadów!
              I gdzie tu logika?
              O arbuzach krojonych nie wspomnę-na deptakach 2 euro jedna czastka, kokos 1
              euro, a chetnych, co niemiara. Ja jednak wolałam pałaszować ich lody.......były
              zabójcze, szczególnie te jogurtowe!
              A w drodze powrotnej za dwa melony i 4 brzoskwinie na trasie sprzedawane
              zapłaciłam bagatela ponad 6 euro! Nie uważacie, ze to sporo! I chyba dla nich
              nie było to drogo, bo co chwile zatrzymywały sie samochody do tych
              w"warzywniaków na trasie" i były kolejki.
              Dlatego cały czas podkreślam ze jest drogo, ale jak na naszą kieszeń, jak na
              nasze zarobki. Suma sumarą w Polsce zycie jest uważam tańsze! A ceny podejrzałam
              w całych Włoszech, w miejscach turystycznych i mniej turystycznych, celowo
              unikałam zakupów Rzymie, Pisie czy np Florencji a robiłam je po trasie i
              niestety podtrzymuję-że tanio to tam nie jest....ale za to jak pięknie!
              Ale i tak przywiozłam cały bagaznik ich win, oliw, serów, ryżu, makaronów,
              oliwek i jakiś tam dziwactw, których w Polsce nie widywałam, aby jak najdłużej
              czuć Włoski smak i klimat w swoim otoczeniu.

              • coronella Re: ceny żywności 19.08.10, 06:36
                hmm, porównywanie cen na deptakach i sklepowych to bzdura, w PL tez można kupić lody za 6 zł, które w sklepie kosztują 1 zł, czy jabłka sprzedawane na sztuki, a 1 sztuka w cenie 1 kg.
                Jest jedna rzecz- rozeznanie. Kto Włochy zna, wie, gdzie kupowac, kto nie zna, kupuje tam, gdzie staje.
                Nigdy nie kupowałam owoców na deptakach, kupowałam w marketach, kroiłam i brałam w pudełku dla dzieciaków.
                Też byłam w lipcu,

                W moim odczuciu Włochy tanieją (a raczej Polska drożeje). W ub latach przeżyłam większy szok. Teraz było już normalniej. Za rok wezmę tylko dania obiadowe (mięso jest drogie i chyba tańsze nie będzie, a ja mam 3 mięsożerców), i to, czego szukać będzie mi trudno, czyli kasze np.
                nie biorę nabiału, jajek, żadnych makaronów, ryżu, oliwy, nie bierzemy ani kawy ani herbaty, sosy do makaronu tam są, wody tańsze niż tu, nie wspominając o winie. Słodycze i płatki tez przyzwoite kupić można. Chleba nie jadamy.

              • linn_linn Re: ceny żywności 19.08.10, 08:45
                Mieszkam we Wloszech, znam je dosc dobrze i nie wierze, ze ktos o zdrowych
                zmyslach na poludniu Wloch zaplaci 1,5 euro za kg arbuza / a tym samym ktos inny
                takiej ceny zazada /. Arbuzy waza sporo kg i za te pieniadze mozna wyzywic cala
                rodzine. W mojej miejscowosci uliczny sprzedawca arbuzow zostawia ich gore na
                noc: przykrywa je plachta i idzie spokojnie spac: ile mu moga ukrasc? Tyle, co
                kot naplakal. Co innego ceny w Mediolanie czy na deptaku: na tym ostatnim
                kawalek arbuza moze kosztowac nawet 3,5 euro.
                • lashqueen Re: ceny żywności 20.08.10, 09:15
                  W życiu nie widziałam tu jeszcze arbuza za cenę powyżej 1 euro, a może i nawet powyżej 0,50 euro.
                  --
                  Italia od kuchni - nie tylko kulinarnie
                  i
                  Italia moim okiem - mój fotoblog
    • linn_linn Re: ceny żywności 20.08.10, 12:44
      Kilka cen z 2 ostatnich dni
      arbus krojony i schlodzony
      0,39 euro z 1 kg
      arbuz baby caly, ale schlodzony
      0,69 euro za 1 kg
      ryz carnaroli / najlepszy na risotto /
      1,89 euro za 1 kg / cena sieciowa, inny moze ksoztowac nawet 3,80 za 1 kg /
      tunczyk w oliwie 4x80 g
      2,19 euro
      herbaty i herbaty ziolowe / moim zdaniem w Polsce sa tansze i wybor o wiele
      wiekszy /
      siw winston tea zielona aromatyzowana / jagody /
      2,59
      twinings czarna porzeczka, zenszen i wanilia
      2,89
      twinings 4 red fruits
      2,79
    • coralin Re: ceny żywności 20.08.10, 14:36
      Ceny wielu produktów są wyższe, ale w supermarketach niekoniecznie.
      Nie wiem co oznacza to picie. Woda mineralna jest horrendalnie droga w centrach
      miast. W marketach tańsza niż w Polsce. W czasie ostatniego pobytu 2 litrowa w
      małym markecie była po 0,46 euro i jeszcze sprzedawca oferował drugą gratis.
      Kolorowych napojów, soków, coli nie piję, więc nie wiem jak z cenami. Makarony
      tańsze, choć jeśli uprzesz się na Barillę w ciekawym kształcie to może być
      drożej. Co do serów to droższe w porównaniu do wyrobów seropodobnych w Polsce.
      Ale jeśli zestawisz prawdziwy ser z prawdziwym to wyjdzie podobnie.
      Te owoce i warzywa podziałały na mnie jak płachta na byka. Po prostu już parę
      razy spotkałam się z sytuacją, gdy ludzie wiezli z "oszczędności" brzoskwinie,
      pomidory, ogórki. I po 4 dniach wywalali. Irytuje mnie taka pozorna oszczędność
      i marnowanie jedzenia.
      • linn_linn Re: ceny żywności 20.08.10, 20:48
        Makaron kupuje sie w promocji. Jesli nie ma, to ich strata. Dzisiaj widzialam
        Piccolini Barilli z dynia i czyms jeszcze: takie farfalle dla milusinskich. Cena
        ponizej 1 euro, ale inne kupuje zwykle po mniej niz 0,50.
        • vojager29 Re: żywnośc 20.08.10, 21:53
          Porownywanie cen nie ma chyba sensu. Zeby porownac musi byc ten sam
          produkt i tego samego producenta.
          Generalnie zywnosc jest w Polsce tansza niz w jakimkolwiek kraju
          starego UE, to znaczy Polska zywnosc, nie ta importowana z UE.
          Co do jakosci czyli smaku. Inaczej zwykly konsument nie jest w
          stanie ocenic jakosci chyba, ze ocenia po opakowaniu. Ja oceniam po
          smaku. Polskie produkty smakuja inaczej, szczegolnie produkty
          mleczne i wedliniarskie. W moim przekonaniu sa smaczniejsze. Jedynie
          zolte sery sa smaczniejsze na zachodzie. Wedliny zachodnie poza
          austriackimi, sa dla wielu delikatnie mowiac trudno zjadliwe jesli
          mozna nazwac to jeszcze wedlinami.
          Gotowe potrawy trudno porownywac. Komuna skutecznie zlikwidowala
          kulture jedzenia w Polsce ale to powraca. Sa juz restauracje, ktore
          serwuja przepyszne polskie zarcie. Zachodniacy sa zachwyceni. O
          Sniadaniach jakie sa serwowane w Radissonie, Wlosi moga sobie tylko
          pomarzyc i to w glebokim snie. W hotelu Mazurkas przy trasie na
          Poznan, mozna zjesc obiad-kolacje, po ktorej Wlosi mlaskaja jezykami
          przez nastepny rok. W resturacji Roma w Warszawie podaja papu o
          ktorym Rzymianie spiewaja ballady. A mozna tak bez konca.
          OK, dobre zarcie ma swoja cene ale ma tez i we Wloszech. Cos za cos.
          Tak jest wszedzie. Mozna tez troche taniej ale bardzo dobrze np. Pod
          Samsonem, U Spiewajacych Kelnerow, w Menorze, czy w wielu
          restauracjach na Starym Miescie. Pisze o Warszawie bo tylko tam
          bywam. Trzeba jedynie przetrzec oczy i przestac pluc we wlasny
          garnek. Jak ktos woli robic sam to swietne produkty mozna kupic w
          Hali Morowskiej i nie trzeba jechac do Wloch. Nasza polska kuchnia
          jest inna ale tez super. Lubie jesc i smakuja mi rozne kuchnie, od
          tailandzkiej po meksykanska. Ktora najlepsza ? Nie ma takiej. Kazda
          ma cos innego. A kebab, dobrze podany kebab jest znakomita przekaska
          np. w podrozy. A propos pizzy, podobno pochodzi od Arabow,
          Spaghetti z Chin, owoce morza jadaja wszyscy poludniowcy a kawa
          pochodzi z Etiopi. Co we Wloszech jest wlasciwie wloskie ?
          • Gość: Pan Leszek Re: żywnośc IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.10, 23:42
            Lolek. He he he... klient ma nieźle zorane pod czapką. Miłośnik polskich
            wędlinek powiadasz Proponuję wizytę w dowolnym zakładzie a szybko się z tego
            hobby wyleczysz. Radissona toś ty widział chyba na obrazku. Gdybyś był klientem
            to byś wiedział, że ta nie najgorsza, ale sieciówka serwuje dokładnie takie same
            śniadania i w Warszawie i w Mediolanie i w Sochi i nawet w Dubaiu. A z polskim
            jadłem to tyle one mają wspólnego co polski fiat z polska motoryzacją. Następnym
            razem jak będziesz chciał zabłysnąć czymś to nie szukaj informacji w internecie
            bo sie możesz przejechać.
            • vojager29 Re: żywnośc 22.08.10, 12:33
              Gość portalu: Pan Leszek napisał(a):

              Radissona toś ty widział chyba na obrazku. Gdybyś był klientem
              > to byś wiedział, że ta nie najgorsza, ale sieciówka serwuje
              dokładnie takie sam
              > e
              > śniadania i w Warszawie i w Mediolanie i w Sochi i nawet w
              Dubaiu.

              podaj maila to ci przesle rachunki
          • coralin Re: żywnośc 21.08.10, 14:02
            Polska kuchnia jest znakomita, ale włoska i inne też. I zgadzam się,ze
            porównywanie cen nie ma sensu chyba, że identyczny produkt konkretnego producenta.
          • linn_linn Re: ceny żywności 21.08.10, 09:36
            We Wloszech nie ma potrzeby polowania na promocje: sa stalym elementem handlu.
            Wystarzcyz wejsc do 2 pobliskich sklepow: czego nie ma w promocji w jednym,
            bedzie w drugim / dot. oczywiscie podstawowych produktow /. Czasem wystarczy
            jeden sklep.
            • coralin Re: ceny żywności 21.08.10, 10:36
              Często bywam we Włoszech i jednak nie zgodzę się z tym. Jest tak jak w Polsce z
              tymi promocjami, bo też są stałym elementem handlu. Osoba nie mieszkająca we
              Włoszech przebywajaca tam w celach turystycznych, poznawczych, wypoczynkowych na
              ogół bywa rzadko w dużych sklepach spożywczych. Twierdzisz,że osoba zakładająca
              wątek kupi pierwszego dnia w 1 sklepie wszystko, czego potrzebuje w cenach
              promocyjnych?
              • linn_linn Re: ceny żywności 21.08.10, 12:44
                Nie twierdze, ze kupi wszystko / turyscie we Wloszech wszystko jest niepotrzebne
                /, ale podstawowe produkty kupi: makaron, oliwe, passate, kilka rodzajow
                wedliny, sera, mleko, ricotte itp. To sa produkty, ktore sa caly czas w
                promocji. Jesli nie ma Barilli, to bedzie inny rodzaj makaronu / niekoniecznie
                gorszego, a czasem lepszego /, ale na pewno bedzie. Wlosi tez kupuja glownie
                produkty w promocji.
                Tu mozna popatrzec:
                www.edespar.it/it/promozioni_ricerca.php
                  • coralin Re: ceny żywności 21.08.10, 13:54
                    A najtańsza oliwa kupiona we Włoszech i tak jest o niebo lepsza i tańsza od
                    kupionej w Polsce. Ceny oliwy i octu balsamicznego są windowane w Polsce więc
                    raczej polecam przywiezienie ich z Włoch. Podobnie jak różne rodzaje pecorino.
                    Prawie płaczę,że nie mogę przewiezc tych miękkich serów.
                  • linn_linn Re: ceny żywności 21.08.10, 14:37
                    Ja akurat w poblizu nie mam hipermarketow: ceny bylyby jeszcze nizsze. A hard
                    discount tez mam niezbyt blisko, czego oczywiscie zaluje. Nie berzecie tez pod
                    uwage faktu, ze nawet bez promocji w kazdym sklepie sa produkty tansze i
                    drozsze. Zawsze, powtarzam zawsze mozna kupic placac, taniej. No chyba ze
                    kupujecie w sklepach przy campingu.

                    W ciagu osttanich kilku lat sprzedaz art. spozywczych we Wloszech spada i to
                    sporo. Prawda jest taka, ze sprzedawcom bardziej zalezy na sprzedazy niz nam na
                    kupnie. Nie mieszkam w miejscowosi turystycznej / aczkolwiek do morza jest 50 km
                    /, ale latem zjezdzaja tu emigranci z kilku krajow europejskich. Handlowcy
                    wykorzystuja ten moment zwiekszajac ilosc promocji, a sklep jest tak zawalony
                    towarem, ze trzeba sie przeciskac.
                    • coralin Re: ceny żywności 21.08.10, 15:13
                      Oczywiście,że można kupić płacąc taniej. Ty mieszkasz we Włoszech i jak piszesz
                      nie w miejscowości turystycznej. Osoba zakładająca wątek nie mieszka we Włoszech
                      i wybiera się do miejscowości turystycznej. To sa naprawde istotne różnice. W
                      czasie ostatniej podróży do Włoch kupiłam moja jedną z ulubionych oliw w małym
                      sklepiku w mieścinie "na zadupiu" o wiele taniej niż kosztowała w wielkim
                      hipermarkecie z 1000 promocji.
                • aka10 Re: ceny żywności 21.08.10, 14:20
                  Przez trzy tygodnie na przelomie lipca i sierpnia robilam zakupy w
                  Ipercoop w Lecce. I tak, jak Linn pisze, zawsze byly promocje na cos
                  z danego rodzaju artykulow (np. makaron, oliwa, kawa, jogurty, mieso
                  itp). Do tego doszly wszelkiego rodzaju wysprzedaze. Nie zawsze
                  jednak jest powiedziane, ze akurat to, co jest w promocji chce sie
                  kupic, jako, ze moga to byc produkty, ktore ma sie u siebie w kraju.
                  Czesto wiec kupowalam cos regionalnego, nawet, jesli bylo drozsze.
                  --
                  Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
                  • linn_linn Re: ceny żywności 21.08.10, 14:45
                    Produkty regionalne sa drozsze, ale to zupelnia inna polka, inna jakosc, inne
                    skaldniki, inny proces produkcji, dbalosc o opakowanie itp.
                    Przy okazji:
                    papryka suszona z Senise 30 euro za 1 kg
                    • aka10 Re: ceny żywności 22.08.10, 11:30
                      linn_linn napisała:

                      > Produkty regionalne sa drozsze, ale to zupelnia inna polka, inna
                      jakosc, inne
                      > skaldniki, inny proces produkcji, dbalosc o opakowanie itp.
                      > Przy okazji:
                      > papryka suszona z Senise 30 euro za 1 kg

                      Tak, Linn, masz racje. Caly jednak urok w tym, zeby tych
                      regionalnych produktow poprobowac, jak sie tego nie ma u siebie.



                      --
                      Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
                      • vojager29 Re: ceny żywności 22.08.10, 12:29
                        Sadzisz, ze caly urok na wczasach polega na lataniu po sjklepach i
                        szukaniu promocji ?
                        Mnie sie wyawalo, ze ma to byc wypocynek a niezaleznie od zapytan i
                        tak wszysc jedza pizze jako regionalny smakolyk.
                        • coralin Re: ceny żywności 22.08.10, 13:12
                          Nie wszyscy, choć włoska pizza jest dla mnie pyszna. Taka "skromna" z sosem
                          pomidorowym i mozzarellą. Równie pyszne są kanapki podawane na ciepło. I
                          genialna kawa. Niestety będąc "w drodze"- w Polsce mogę liczyć na podłe jedzenie
                          za niemałe pieniądze, we Włoszech nawet na stacji benzynowej mogę napić się
                          smacznej kawy i zjeść pyszną foccacię.
                    • coralin Re: ceny żywności 22.08.10, 12:58
                      Bardzo polecam przyprawy w regionalnych sklepikach (choć w czasie ostatniej
                      podróży do Włoch nie natykałam się na nie). To są prawdziwe "worki", a nie mini
                      paczuszki 20 g jak w Polsce. Zresztą to dotyczy nie tylko Włoch. Wszystko to co
                      kupuję we Włoszech i przywożę do Polski jest tańsze niż u nas: oliwa, ocet
                      balsamiczny(porównuję te same firmy), przyprawy, pecorino, wino.
                      • linn_linn Re: ceny żywności 22.08.10, 13:04
                        Takie duze opakowania sa na bazarach. Mniejsze mozna kupic w wielu miejscach.
                        Szcegolnie polecma mieszanki do makronow: wystarczy dodac oliwe i starty ser,
                        oprocz makaronu oczywiscie.
                        Wygladaja tak:
                        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2310188,1,0,861,Mieszanki-przypraw.html
                        • coralin Re: ceny żywności 22.08.10, 13:23
                          No właśnie. Pepperoncino mam ze 3 lata temu kupione za grosze w ogromnym
                          "worku". Obdzieliłam 2 osoby i nadal mam sporo(mimo,że lubię ostrą kuchnię).
                          Pyszne są te z ziołami i płatkami czosnku. Podobnie jest z przyprawami w
                          południowej Francji. Ogromne "worki", przezroczyste. W krajach arabskich też.
                            • coralin Re: ceny żywności 22.08.10, 13:47
                              Zgoda. Pewnie zaraz zarzucą nam, że nie odpowiadamy na pytanie z wątku.
                              Kiedy zobaczyłam ten watek, przypomniałam sobie o osobach, które za niemałe
                              pieniądze w Polsce kupują żywność, by wiezc ja do Włoch, a potem połowę wyrzucać.
    • lashqueen Re: ceny żywności 20.08.10, 19:59
      Ceny warzyw i owoców dziś na targu :)

      italia-od-kuchni.blogspot.com/2010/08/na-straganie-w-dzien-targowy.html
      --
      Italia od kuchni - nie tylko kulinarnie
      i
      Italia moim okiem - mój fotoblog
    • Gość: agatulka Ile by kosztowalo w Polsce... IP: *.3-79-r.retail.telecomitalia.it 20.08.10, 20:43
      Dzis robilam spore zakupy i tak z ciekawosci powiedzcie mi orientacyjnie ile bym
      zaplacila za takie same zakupy w Polsce:

      - Brandy Stock 0,7
      - 2 piwa Paulaner Premium 0,5
      - 2 oliwy extra virgin Farchioni 1 l
      - 3 pudelka platki czekoladowe Kelloggs
      - 2 pudelka platki owocowe Vitalis
      - 4 butelki przecieru pomidorowego 700 g
      - 2 sloiki grzybow prawdziwki 300 g
      - 2 soki z jagod 1 litr
      - 8 smietan Granarolo 200 ml
      - 4 mozarelle
      - 4 x ricotta 250 gr
      - mascarpone 500 gr
      - 2 x owoce morza 400 gr
      - bagietka
      - 1 kg cytryn
      - maslo
      - 4 mydla Atkinson
    • pandesk Re: ceny żywności 22.08.10, 15:57
      Moim zdaniem głupota wiezienie jedenia do Włoch . Ja wziąłem karkówkę zapakowaną , jakieś klopsy w słoikach itp ale zaraz a drugi dzień popsuło . Miałem lodówkę przenośną ale przecież ona nie moze chodzić chyba 10 dni z rzędu , tak mi się wydaje a wnocy jak zostawiłm to akumulator mi siadł a campingu w Lido di Jesolo . Lepiej kupić sobie kebaba albo pizzę i mieć spokój z wożeniem ,jedynie piscie na drogę i tam np jakies soki w kartonach ale kilka sztuk na osobę i tyle . Resztę kupić w markecie np Lido di Jesolo, jest tam wszystko niewiele drożej niż u nas a owoce dwa razy większe niż w naszych sklepach
      • vojager29 Re: żywnosc 22.08.10, 18:42
        Zatanawiam sie, skad bierze sie u tak wielu rodakow
        fascynacja "jakoscia wloskch produktow".
        Jestem przekonany, ba pewny, ze w supermarketach i duzych sklepach
        maja tak somo dobre jak i kiepskie produkty jak w Polsce.
        Wezmy np. oliwe. W wiekszosci jest to produkt z oliwek hiszpanskich.
        Szynka parmenska w sporych ilosciach robiona miedzy innymi w Polsce
        lub z dunskich swin. Chleb pieczony z rosyjskiej maki. Sery do pizzy
        syntetyczne. Ryby jak losos, dorsz z morza polnocnego i Kanady.
        Krewetki przewaznie chinskie, te lepsze z Grenlandi. Humary z
        Norwegii. Autentycznie wloskie to: pomidory, cytryny, winogrona i
        warzywa, arbuzy, truskawki ect. Zgoda, smaczne ale fascynowac sie,
        wzdychac i nie spac po nocach ?
        Np. mlode ziemniaczki posypane pachnacym koperkiem i siadle mleczko
        to dopiero pychota, no tak ale dla Italiano bedzie to zepsute mleko
        a mlode ziemniaki to pewnie widzial tylko na obrazku.
        Zarty na bok. W kazdej kuchni, w kazdym kraju mozna znalezc
        fascynujace potrawy warunek, gourmet podniebieni.
        • vojager29 Re: ceny żywności 25.08.10, 18:21
          Piszecie, ci z zachodu tez maja pelno swego zarcia, jaki z tego
          wniosek ? prawdopodobnoe ci inni nie sa tak zafascynowani jakoscia
          wloskiego zarcia i napewno nie z oszczednosci bo ceny na zchodzie sa
          porownywalne.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka