Dodaj do ulubionych

Włosi to śmierdzący lenie

13.11.11, 12:37
Od niedawna mieszkam we Włoszech i do jednego nie potrafię się przyzwyczaić. Wlosi to straszne obiboki, pracować im się nie chce. Denerwują mnie te popołudniowe przerwy- praca od rana do południa, przerwa a potem znowu praca od powiedzmy 16 lub 17. U nas w Polsce to markety są otwarte od 8 rano do czasami 21-22 bez przerwy, tyle że obługa się zmienia. To jest bardzo wygodne.
Czasem gotuję obiad, o 13 zauważam, że nie mam soli, bo się skończyła (czy czegoś tam innego) i w Polsce normalnie wyskakuję do sklepiku kolo domu, a we Włoszech d... zimna, nie ugotujesz obiadu.
Do tego w niedzielę wszystko pozamykane. W Polsce w moim małym miasteczku wiele marketów jest pootwieranych w niedziele, a obibokom Włochom nie chce się w niedziele pracować.
Do tego żeby bylo śmieszniej, jest taki jeden dzień w tygodniu, że albo jest pozamykane od rana do południa, albo po południu, w zależności od miejscowości. Milano bije w tym na głowe wszystkich, bo po wolnej niedzieli biedacy tak są przemęczeni i napracowani, że robią sobie wolne w poniedziałek do południa.
A sierpnia, gdzie wszystko wymiera i prawie wszystko pozamykane to nawet nie będę komentować.
Co za kraj! A potem narzekają, że jest kryzys. Jak się jest tak przedsiębiorczym jak Włosi, to nie dziwi, że mają kryzys.
Edytor zaawansowany
  • 13.11.11, 14:35
    Przedziwne uogólnienie. Sama mieszkam tu dość krótko (4,5 roku), żeby wyciągać wnioski, ale nie rozumiem takiej opinii. Sjesta to wspaniały wynalazek, zwłaszcza gorącym latem. To, że Włosi nie pracują w niedzielę i wyjeżdżają na urlopy to według mnie chwalebny objaw wskazujący, że nie tylko pracą czlowiek żyje. Nie dają się zwariować.
    A już o tym, jak pracują moi sąsiedzi mogą świadczyć ich pola szkółkarskie - wszystko uporządkowane, czysto. Tego lenistwem się nie osiągnie.
    A to, że zabraknie Ci soli, to raczej Twoja wina, a nie ich, czyż nie?
    Dlaczego mają zmieniać swoje zwyczaje? Bo obcokrajowcom się nie podobają?
    Poza tym duże markety pracują także w porze sjesty, więc nieprawdą jest, że nie ma dokąd pojechać po przysłowiową sól.
    W ten sposób rodzą się tylko stereotypy i uprzedzenia, a te z natury rzeczy są niesprawiedliwe.
  • 14.11.11, 17:48
    malgotosca napisała:

    > Przedziwne uogólnienie. Sama mieszkam tu dość krótko (4,5 roku), żeby wyciągać
    > wnioski, ale nie rozumiem takiej opinii. Sjesta to wspaniały wynalazek, zwłaszc
    > za gorącym latem. To, że Włosi nie pracują w niedzielę i wyjeżdżają na urlopy t
    > o według mnie chwalebny objaw wskazujący, że nie tylko pracą czlowiek żyje. Nie
    > dają się zwariować.
    > A już o tym, jak pracują moi sąsiedzi mogą świadczyć ich pola szkółkarskie - ws
    > zystko uporządkowane, czysto. Tego lenistwem się nie osiągnie.
    > A to, że zabraknie Ci soli, to raczej Twoja wina, a nie ich, czyż nie?
    > Dlaczego mają zmieniać swoje zwyczaje? Bo obcokrajowcom się nie podobają?
    > Poza tym duże markety pracują także w porze sjesty, więc nieprawdą jest, że nie
    > ma dokąd pojechać po przysłowiową sól.
    > W ten sposób rodzą się tylko stereotypy i uprzedzenia, a te z natury rzeczy są
    > niesprawiedliwe.

    Masz racje. Poza tym, zmiana kraju zamieszkania ZAWSZE ma i plusy i minusy.


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • Gość: pytanie IP: *.3-79-r.retail.telecomitalia.it 13.11.11, 15:20
    O 13-ej jestes w domu, leniu?
  • 13.11.11, 19:09
    Włosi po prostu umieją korzystać z życia, jedynego jakie mamy. Jednocześnie to trzecia gospodarka UE, po Niemcach i Francji. Fakt że mają potężne problemy, ale prędzej czy później się z tym uporają.
    Nie uważam Włochów za leni, uważam ich za ludzi, którzy znają swoją wartość i się szanują. Wolę tę południową lekkomyślność od naszej, krajowej zawiści, zaciętych ust, tępego, złego wzroku, dresów, wygolonych łbów i XIX wiecznego, prymitywnego kapitalizmu.
    --
    *Jeśli w prawdziwym niebie nie ma Wenecji,
    nie chcę iść do nieba*
    tnij.org/moje_podroze
    tnij.org/moje_podroze2
  • 14.11.11, 09:13
    Co kraj to obyczaj. Sjesta istnieje nie tylko w slonecznej Italii, w Belgii tez. No polnoc od Alp az po Polnocny Przyladek w niedziele sklepy tez w wiekszosci sa zamkniete a trudno tamtych posadzac o lenistwo. Trzeba koles przyzwyczaic sie do innosci innych.
    Kiedys znajomy z Polski nie mogl pojac, ze w skandynawskich kalendarz nie ma imion, banal nie ?! ale jakze znamienny i pasujacy do twojego rozumowania i pojmowania swiata .........
  • 14.11.11, 17:36
    vojager29 napisała:


    > Kiedys znajomy z Polski nie mogl pojac, ze w skandynawskich kalendarz nie ma im
    > ion, banal nie ?! ale jakze znamienny i pasujacy do twojego rozumowania i pojmo
    > wania swiata .........

    Chyba jakis maly kalendarzyk mial ;-) To, co ja uwazam za wspanialy wynalazek np. szwedzkiego kalendarza, to to, ze kazde imie jest tylko RAZ w roku, dokladnie tak samo, jak i urodziny sie raz w roku obchodzi. Jesli danego dnia imieniny obchodzi Jan, to majac znajomego o tym imieniu nie trzeba sie zastanawiac, czy to jego imieniny, czy tez obchodzi w innym dniu.


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • 15.11.11, 12:40
    aka10 napisała:

    ......................... > Chyba jakis maly kalendarzyk mial ;-)

    chyba ze jeszcze za katolicyzmu czyli przed reformacja
  • Gość: anthonyb IP: 94.167.25.* 16.11.11, 11:19
    aka10 nie do konca chyba rozumiesz swietowanie imienin.
    Jesli jestes wyznania rzymskokatolickiego twoje imie oznacza swietego, twojego patrona. poniewaz jest wielu swietych, meczennikow, blogoslawionych o tym samym imieniu swietuje sie to samo imie pare razy w roku.W zaleznosci od kraju np. jeden swiety jest czesciej brany za patrona niz inny i to wtedy wlasnie decydujesz, kiedy swietowac swoje imieniny. Jest np. sw Antonii z Padwy i wtedy twoje imieniny przypadna na 13.06 , jest i sw Antonio Abate (mnich) ktorego swietuje sie 17.01. Inne imiona (te ktore nie posiadaja swietego patrona) sa obchodzone 1 listopada w dzien wszystkich swietych.

    vojager29 co do swietych luteranskich przeczytaj sobie moze tutaj
    en.wikipedia.org/wiki/Calendar_of_Saints_(Lutheran)
    polecam Ci tez strone wloska. jest szerzej wyjasnione
  • 16.11.11, 13:37
    Gość portalu: anthonyb napisał(a):

    > vojager29 co do swietych luteranskich przeczytaj sobie moze tutaj
    > rel="nofollow">en.wikipedia.org/wiki/Calendar_of_Saints_(Lutheran)
    > polecam Ci tez strone wloska. jest szerzej wyjasnione

    Alez ich swieci luteranscy wcale mnie nie interesuja. Podalem tylko jako przyklad, ze w kalendarzach skandynawskich, nie pisalem szwedzkich, Skandynawia to cos wiecej jak tylko Szwecja, nie podaje sie imion. Primo.
    W Skandynawii i w ogole krajach protestanckich nie obchodzi sie imienin tylko urodziny. Mozliwe, ze za malo mieli swietych na rok kalendarzowy. Secundo.
    I tylko o to mi chodzilo.
    W dzisiejszych kalendarzach w Polsce sa imiona nie tylko zwiazane ze swietymi.
  • 16.11.11, 21:49
    Gość portalu: anthonyb napisał(a):

    > aka10 nie do konca chyba rozumiesz swietowanie imienin.
    > Jesli jestes wyznania rzymskokatolickiego twoje imie oznacza swietego, twojego
    > patrona. poniewaz jest wielu swietych, meczennikow, blogoslawionych o tym samym
    > imieniu swietuje sie to samo imie pare razy w roku.W zaleznosci od kraju np. j
    > eden swiety jest czesciej brany za patrona niz inny i to wtedy wlasnie decyduje
    > sz, kiedy swietowac swoje imieniny. Jest np. sw Antonii z Padwy i wtedy twoje i
    > mieniny przypadna na 13.06 , jest i sw Antonio Abate (mnich) ktorego swietuje s
    > ie 17.01. Inne imiona (te ktore nie posiadaja swietego patrona) sa obchodzone 1
    > listopada w dzien wszystkich swietych.
    >
    > vojager29 co do swietych luteranskich przeczytaj sobie moze tutaj
    > en.wikipedia.org/wiki/Calendar_of_Saints_(Lutheran)
    > polecam Ci tez strone wloska. jest szerzej wyjasnione

    Dokladnie rozumiem. Mimo wszystko wole, jak imie jest raz w roku w kalendarzu. Zastanawiam sie tez, ilu Polakow wie, ktorego akurat ma patrona, noszac dane imie....


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • 14.11.11, 13:27
    radioaktywny nie każdy lubi tę południową lekkomyślność, jak to nazywasz. Mieszkam na południu Włoch, wyszłam za mąż za Kalabryjczyka niestety. Na północy Włoch nie jest jeszcze tak źle, za to południe to syf, chaos i bałagan. Umawiasz się np z jakimś technikiem, że ma przyjść coś zainstalować albo zreperować, umawiasz się na 9 rano, a on przychodzi o 11. Bez słowa tlumaczenia się, jakby to było najbardziej normalne. W Polsce bylam przyzwyczajona do punktualności, u nas to rzecz ważna. Brak punktualności to jeden z największych przejawów braku szacunku do człowieka i do jego czasu. Czas to pieniądz. Tu na południu sobie to olewają, czas nie jest nic wart, zwłaszcza czas innych ludzi. Tu wszyscy jesteśmy tak sympatyczni, tak gościnni, tak mili dla siebie, że nie ma żadnych reguł, żadnego respektu. Nie można przeginać w żadną stronę.
    Inny przykład - zamawiam coś przez internet, wybieram opcję szybszego kuriera 1-2 dni zamiast 4-5 dni, przez co płacę więcej. Paczka powinna przyjść w piątek, czekam specjalnie w domu, a oni nie dowożą, tylko dlatego, że pod moim domem jest targowisko w piątki i musieli by zaparkować kawałek dalej. Dostaję paczkę w poniedziałek, mimo zapłacenia za dostarczenie mi paczki do piątku. Gdyby nie to, że zdarzyło się to pierwszy raz, to bym zadzwoniła do głównej siedziby kuriera i nakablowała na tego, co dowozi. W internecie, tam gdzie się kontroluje etapy paczki w piątek wieczorem napisali, że klienta nie było w domu i nie odebrał!! Wyobrażacie to sobie?
    I tyle innych południowych "smaczków" - straszna wścibskość i obgadywanie innych. Wiem, że wszędzie się trochę obgaduje ludzi, ale tu na południu to jest chyba sport narodowy. A jak przychodzi jakaś paczka do mnie, schodzę na dół na klatkę, by odebrać i jeśli jakiś babsztyl z mojej klatki w tym czasie wchodzi do bloku, to idąc do góry głów sobie o mało nie powykręcają z wścibskości, tak patrzą, co to takiego do mnie przyszło w momencie gdy płacę i podpisuję. Południowcy wstydu nie mają.
    Nie lubię południa, jestem zbyt poukładana, mam mentalność trochę niemiecką,szwajcarską. Nie wiedziałam w co się pakuję wychodząc za mąż Włocha, ale go kocham i za bardzo nie mam wyboru. Więc nie zawsze można powiedzieć komuś - to co tam robisz jak ci sie nie podoba.
  • 14.11.11, 17:46
    Polnoc i poludnie Wloch troche sie miedzy soba roznia. Ja osobiscie Kalabrie lubie, bo jest tam mniej turystow. Majac na urlopie samochod przez caly czas, nie jestem uzalezniona od minimalnych sklepikow. Wieksze skleppy typu Coop sa otwarte w soboty i w niedziele.
    Chwala Bogu nie spotkalam sie z calodobowymi.
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • 14.11.11, 22:53
    Tecla, a czy aby w naszym kraju jest inaczej?
    Jeśli umówisz się z "fachowcem" to nie ma bata, by przyszedł punktualnie i najczęściej jest tak, że trzeba rezerwować cały dzień na gazownika, kafelkarza, elektryka, itp. Jak odważysz się wyjść z domu w czasie oczekiwania, a on się zjawi to focha masz bankowego.
    Paczka z poczty w RP?
    Zapomnij że ją dostaniesz o czasie. Nawet jeśli jesteś w domu to wrzucą awizo do skrzynki bo torba byłaby za ciężka i niech sie petent osobiście fatyguje na pocztę. Żeby była jasność - nie dotyczy do to tylko paczek, ale nawet poleconych.
    Oczywiście nie neguje Twojego krytycznego nastawienia do południowców, ja jednak coraz częściej rozważam spakowanie interesów w RP i przeprowadzkę na południowe zadupie Włoch :)
    --
    *Jeśli w prawdziwym niebie nie ma Wenecji,
    nie chcę iść do nieba*
    tnij.org/moje_podroze
    tnij.org/moje_podroze2
  • Gość: bj IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.11, 23:12
    Nie lubię południa, jestem zbyt poukładana, mam mentalność trochę niemiecką

    To bys sie zdziwila bo w Niemczech tez w poludnie jest Mittagspausa i urzedy, banki czesc sklepow jest rowniez zamknieta, ba nawet na placach zabaw nie mozna sie bawic . Brak sklepow calodobowych i zaden market w niedziele nie pracuje, cale szczescie.
    Wscibstwo jest rowniez tylko zza firanek zagladaja ci sasiedzi.

    Polak ma dziwny charakter, uwaza ze wszystko co polskie jest najlepsze a obce jest do bani, to po co wyjezdzalyscie i po co zyjecie we Wloszech, skoro wam tam jest tak zle to wracajcie do Polski.Popracujcie sobie w niedziele na kasie w markecie zobaczycie jaka to frajda
  • Gość: ~itmen IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 09:45
    Jednym słowem zamieszkałaś w kraju w którym są inne zwyczaje i mentalnosć ludzi i to Twój wybór.
  • 14.11.11, 11:54
    Olej to śródziemnomorskie lenistwo i wracaj do naszego zapracowanego kraju - na coniedzielny shopping.
  • 14.11.11, 13:03
    Mnie też ta przerwa denerwuje, ale żyjąc w tym kraju muszę to zaakceptować.
    Też wolałabym pracować od 8 do 16 bez przerwy i mieć resztę dnia i wieczoru dla siebie, a tak to cały dzień jest organizacyjnie rozpieprzony.
  • Gość: magda IP: *.252-95-r.retail.telecomitalia.it 14.11.11, 13:45
    Radze zmienic forum na cos w rodzaju "Dla niezadowolonych zon".
  • 14.11.11, 14:46
    sądzą, że wszystkie Polki są a) niezorganizowane, skoro zapominają kupić sól, nie wystarczają im normalne godziny otwarcia sklepu b) brakuje im wyobraźni, gdyż nie potrafią docenić swobody, urody życia a dodatkowo nie potrafią sobie znaleźć zajęcia czekając na majstra. I do tego jeszcze ciągle narzekają, że o braku zrozumienia i poczucia humoru nie wspomnę
    --
    dziękujemy za energetyczne słowa
  • 14.11.11, 15:19
    Za to wy wszyscy tu, po przyjeździe do Włoch staliście się bardziej włoscy od Włochów.
  • 14.11.11, 15:28
    zorganizowani i mamy poczucie humoru
    --
    Te ostatnie zdjęcia ciągle mi szumią w głowie, mózg się ściska do bólu
  • 14.11.11, 15:41
    Masz kilka opcji:
    1. narzekać na śmierdzące lenie i durny, niezorganizowany naród
    2. przyzwyczaić się
    3. przyzwyczaić się, polubić, podejść z poczuciem humoru.
    Z doświadczenia długoletniej włoskiej żony powiem Ci, że TY najlepiej wyjdziesz na podejściu nr 3.
    A poza tym to standardowe objawy szoku kulturowego. Przejdzie Ci ;-)
  • Gość: bajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.11, 16:36
    I nie musisz obrażać Włochów
  • Gość: Szymek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.11, 16:11
    U nas za to wszystko pootwierane nawet w niedzielę i też jest kryzys,będzie jeszcze większy niż we Włoszech.
  • Gość: ~itmen IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 18:20
    To jak to jest z tymi Włochami.Sa 3 potęgą w Unii/jeszcze chyba/ to musieli na to jakoś zapracowac.Czyli co bogata północ tak zapracowała że podciągnęła biedniejsze południe a i tak dobrze na tym wychodzą.Dzisiaj gdzieś czytałem że Włosi odchodzą na emeryture już od 57 roku życia a śr.emerytura wynosi 2200 Euro.
  • Gość: INPS IP: 188.11.120.* 14.11.11, 19:32
    Srednia emerytura mezczyzn / 2010 / to 1.311 euro, kobiet 893 euro.
    91% emerytur to mniej niz 1000 euro, 6 emerytur na 10 to mniej niz 500 euro.
    www.businessonline.it/news/13241/Pensione-media-italiani-quanto-prendono.html
  • 15.11.11, 12:37
    > Srednia emerytura mezczyzn / 2010 / to 1.311 euro, kobiet 893 euro.
    > 91% emerytur to mniej niz 1000 euro, 6 emerytur na 10 to mniej niz 500 euro.

    gdzie to wyczytales bo z podanego linku to nie wynika, 79% ma miedzy 500 a 1000 euro w tym 51% ponizej 500 euro
    te pozostale 20% to elita, nikt nie wie ile oni maja "emerytury" czytaj pieniedzy
  • 15.11.11, 15:44
    lub logiczniej pisać

    > 79% ma miedzy 500 a 1000 euro w tym 51% ponizej 500 euro
    tak naprawdę to sytuacja wygląda następująco:

    8 milionów osób, czyli prawie 51% wszystkich emerytów dostaje emerytury poniżej 500 euro, a 28% ma emerytury do 1000 euro (co daje nam 79% emerytów z dochodami poniżej 1000 euro miesięcznie). 61.3% osób z najniższą emeryturą (do 500 euro) to kobiety, a 38,7% to mężczyźni (co razem daje 100% osób z najniższymi emeryturami, czyli 8 milionów)
    --
    moja babska ciekawość wzrasta w postępie geometrycznym
  • Gość: INPS_2 IP: *.59-82-r.retail.telecomitalia.it 15.11.11, 15:28
    Differenze emergono anche fra uomini e donne: il 91% delle pensioni Inps erogate alle donne è inferiore ai 1.000 euro ma per sei assegni su 10 l'importo è inferiore a 500 euro, invece solo il 36% delle pensioni erogate a uomini è sotto i 500 euro mentre il 20,2% è superiore ai 1.500 euro, contro appena il 2,6% degli assegni con un titolare donna.

    Gli uomini ricevono in media 1.311 euro al mese (la media è tra i 1.284 di chi può contare su una sola pensione e i 1.442 euro medi di chi beneficia di più assegni) mentre le donne hanno un reddito pensionistico medio di 893 euro (la media tra i 744 euro di chi ha un solo assegno e i 1.183 di chi ha due o più trattamenti).

    20,2% mezczyzn ma emeryture powyzej 1500 euro / 2,6% kobiet /.
  • Gość: Ali IP: *.przemysl.hypnet.pl 15.11.11, 17:07
    No to bida w tej Italii. 1000 euro - to u nas jest -tak mniej więcej -w sam raz. A z 500 euro, to chyba tylko wegetacja.
  • Gość: Foxer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.11, 20:51
    Nie można uogólniać, ale są o wiele większymi leniami niż Polacy, o wiele, wiele większymi.
    Sami sobie zafundowali kryzys swoim nieróbstwem.
    Szkoda, bo to ładny kraj, a oprócz leni są tam też fajni ludzie, pracowici i pomysłowi
  • 15.11.11, 21:45
    twierdząc, że Włosi zafundowali sobie kryzys będąc leniami tylko opierasz się na faktach. Tak więc słucham: jakie dane - oprócz powtórzenia opowieści zasłyszanych opowieści - masz na potwierdzenie swojego całkowicie obiektywnego i racjonalnego twiedzenia.
  • Gość: Foxer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.11, 06:44
    To kto im zafundował tak ogromne zadłużenie kraju ? Kosmici ? Zielone wieloryby ?
  • 16.11.11, 10:23
    Nie wiem czy to mialo miejsce we Wloszech ale sa tacy, ktorzy zwa taka sytuacje zyciem ponad stan.
    Oserwujac polska scene polityczna, tam tez jest wielu zwolennikow takiego zycia. PiS + SLD w sumie ponad 38% wyborcow. Chca dawac biednym. Piekne i wzniosle hasla z tym, ze nie podaja zrodla finasowania. Moze tak tez bylo we Wloszech ? Potezna czesc obecnego, wloskiego dlugu zaciagneli ponoc za swoich rzadow socjalisci. Tak sie o tym pisze.
  • Gość: Foxer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.11, 19:04
    Masz rację, tzw. obrońcy ludu dają pieniądze nie ze swojej kieszeni, tylko pożyczają, lud się cieszy, bo dostaje kasę, a teraz płacz.
    We Włoszech siły czerwonych są ogromne i przeważnie czerwony oznacza skończonego lenia
  • 16.11.11, 00:22
    artemisia1 napisała:

    > Od niedawna mieszkam we Włoszech i do jednego nie potrafię się przyzwyczaić. Wl
    > osi to straszne obiboki, pracować im się nie chce. Denerwują mnie te popołudnio
    > we przerwy- praca od rana do południa, przerwa a potem znowu praca od powiedzmy
    > 16 lub 17. U nas w Polsce to markety są otwarte od 8 rano do czasami 21-22 bez
    > przerwy, tyle że obługa się zmienia. To jest bardzo wygodne.
    > Czasem gotuję obiad, o 13 zauważam, że nie mam soli, bo się skończyła (czy czeg
    > oś tam innego) i w Polsce normalnie wyskakuję do sklepiku kolo domu, a we Włosz
    > ech d... zimna, nie ugotujesz obiadu.
    > Do tego w niedzielę wszystko pozamykane. W Polsce w moim małym miasteczku wiele
    > marketów jest pootwieranych w niedziele, a obibokom Włochom nie chce się w nie
    > dziele pracować.
    > Do tego żeby bylo śmieszniej, jest taki jeden dzień w tygodniu, że albo jest po
    > zamykane od rana do południa, albo po południu, w zależności od miejscowości. M
    > ilano bije w tym na głowe wszystkich, bo po wolnej niedzieli biedacy tak są prz
    > emęczeni i napracowani, że robią sobie wolne w poniedziałek do południa.
    > A sierpnia, gdzie wszystko wymiera i prawie wszystko pozamykane to nawet nie bę
    > dę komentować.
    > Co za kraj! A potem narzekają, że jest kryzys. Jak się jest tak przedsiębiorczy
    > m jak Włosi, to nie dziwi, że mają kryzys.

    Było się nieco dokształcić przed wyjazdem.
    Żenujący post
    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • 16.11.11, 00:31
    radze zapakowac walizki i wyjechac do np szwajcarii czy austrii czy tez wrocic do kraju...nikt nikogo do zycia we wloszech na sile nie zmusza.
    --
    zycie na wloskich obcasach
    miau
    [img]http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim39.gif[/img]
  • Gość: ~itmen IP: *.adsl.inetia.pl 16.11.11, 01:16
    AMEN
  • 16.11.11, 16:35
    bozeszsz ty moj! to forum zupelnie zpsialo skoro zamiast dzielic sie wrazeniami z pieknej italii i zachecac do odwiedzania nowych, ciekawych miejsc prowadzi sie na forum turystycznym tego rodzaju dyskusje. nic dziwnego, ze madrzy ludzie, jak nieprzymierzajac lin-lin, przestali tu pisywac. za to osoby pokroju vojagera maja pelne pole do pisania sie swoimi madrosciami.
  • 16.11.11, 20:21
    aga72 napisała:
    >nic dziwnego, ze madrzy ludzie,
    > jak nieprzymierzajac lin-lin, przestali tu pisywac

    lin_lin już tu nie pisze ?
    Rzadziej tu zaglądam, ale to faktycznie źle z formum :(
    --
    *Jeśli w prawdziwym niebie nie ma Wenecji,
    nie chcę iść do nieba*
    tnij.org/moje_podroze
    tnij.org/moje_podroze2
  • 17.11.11, 12:55
    aga72 napisała:

    > bozeszsz ty moj! ........................

    nie bede komentowal jedynie zapytam, dlaczego akurat mnie sie czepiasz, zakonnico ?
  • 18.11.11, 01:28
    Kryzys ma chyba niewiele wspolnego z tym, co opisalas ;-)

    W kazdym razie dla mnie jest nie do pomyslenia, ze aby zalatwic jakas sprawe w urzedzie albo na poczcie trzeba sie pojawic pod drzwiami przed 7 rano i czekac 4 godziny, bank jest otwarty do 15:00, paczka z polnocy Wloch do siedziby firmy kurierskiej w Neapolu dociera w jedna noc, a potem w Neapolu lezy tydzien w skladowni i nikt nie wie dlaczego itd. W Polsce, przynajmniej w moim miescie, poczta jest czynna do 20, bank do 18-19, w urzedzie czeka sie maksimum kilkanascie minut. Zwyczaj sjesty przeszkadza mi wszedzie, gdzie sie go pielegnuje, jestem przyzwyczajona, ze przez caly dzien moge zalatwic niemal wszystko, a tu 2-3 godziny przerwy w samym srodku dnia mnie draznia.

    Ja to "lenistwo" rozumiem jako brak organizacji, poczucia czasu, niezaradnosc zyciowa i niedojrzalosc. Urzedy urzedami, sjesta sjesta, ale ogrom Wlochow w okolicach 30-tki nie pracuje, bo "po co" i to jest moim zdaniem najwiekszy problem. Mieszkaja z rodzicami, rodzice ich utrzymuja, wloska mamusia glaszcze po glowie i zamartwia sie, ze synus za bardzo sie przemecza. To takie lenistwo z wygody. Wloskie matki robia z dzieci kaleki.

    Na koniec dodam, ze mam znajomych Wlochow, ktorzy pod wzgledem pracy, punktualnosci, poczucia obowiazku moga budzic podziw i zawstydziliby wielu Szwajcarow ;-) Wbrew pozorom jest ich calkiem sporo, ale nie na tyle, zeby wygrac z ogolnymi przyzwyczajeniami.
  • 18.11.11, 11:53
    shilaa napisała:

    > Kryzys ma chyba niewiele wspolnego z tym, co opisalas ;-)
    >
    > W kazdym razie dla mnie jest nie do pomyslenia ..............

    To zalezy gdzie sie mieszka. Mnie np. wnerwia kiedy musze stac na swiatach 2 minuty co kilkaset metrow. Na szczescie mieszkam w takim miejscu, gdzie jest malo swiatel a prawie wszystkie sprawy zalatwiam przez internet, lacznie z urzedami do tego stopnia, ze nie pamietam jak wyglada urzad podatkowy czy poczta. Jedyne co robie dalej osobiscie do wizyta u lekarza ale nie psiocze gdy jestem w innym kraju i musze cos zalatwic. Co kraj to obyczaj, nie wszedzi musi byc tak jak tu u nas.
  • 18.11.11, 13:53
    Ja tez jestem przyzwyczajona do placenia przez internet, co zatrwaza wielu Wlochow, bo oni sa swiecie przekonani, ze w ten sposob "ktos" moze im ukrasc pieniadze. Stoja wiec po 3-4 godziny na poczcie, zeby zaplacic 2 rachunki, co ja przez internet zalatwiam w kilka minut.

    Sa jednak urzedy, w ktorych trzeba sie pojawiac osobiscie - wymienie chocby urzad miasta, agenzia del territorio, agenzia delle entrate. Czesto trzeba wpisac sie na liste o 4:30-5 rano, zeby pobrac numerek o 8 i wejsc do biura w okolicach 10. To na poludniu, byc moze na polnocy jest inaczej. Jak juz sie wejdzie do biura to okazuje sie, ze nikt nie zna sie tam na swojej pracy. To system jest niewydolny, ma niewiele wspolnego z lenistwem, to typowo wloski brak organizacji. Mam znajomych, ktorzy pracuja w tych urzedach, mlodzi, wyksztalceni w okolicach 30-35 lat, chca zmian, ale nie maja szans w starciu ze starszym pokoleniem, tzn. urzednikami okolo 70-tki, ktorzy nie potrafia nawet pisac po wlosku. Dopoki z pracy nie odejdzie to pokolenie, dopoki wloska biurokracja bedzie tak rozdmuchana jak jest - nic sie nie zmieni.
  • 19.11.11, 15:15
    Ja shilaa mieszkam w twojej okolicy i nie mam tak traumatycznych przezyc jak Ty. Nigdy nie zapisywalam sie do zadnych kolejek.
    Maz duzo kupuje przez internet, poczawszy od malych kart pamieci z usa do nart , ktore przybywaja z innej czesci Wloch i lekow zamowionych z apteki w Polsce. Nigdy, ale to nigdy przesylka do nas nie dotarla czy dotarla z opoznieniem.
    Co do dzialania poczty to zupelnie sie zgadzam. Oddzialy sa otwarte krotko i zawsze sa w nich kolejki. Ale na wloskich pocztach odbiera sie osobiscie emerytury i renty (jesli nie mamy konta). Poczta prowadzi tez uslugi bankowe - bank BancoPosta. Prawde mowiac placimy wszystko droga elektroniczna, ale czasami zdarza sie jakas platnosc, ktora nie mozna inaczej uiscic jak tylko na poczcie i wtedy to naprawde czlowiek moze sobie podciac zyly.
    Dodam tylko, ze pamietam, ze w Polsce tez stalam w godzinnych kolejkach na poczcie. To bylo jakies 5- 10 lat temu. Moze w tej chwili sytuacja znacznie sie poprawila.
    --
    kuchnia pod wulkanem
  • 19.11.11, 17:44
    > Ja shilaa mieszkam w twojej okolicy i nie mam tak traumatycznych przezyc jak Ty
    > . Nigdy nie zapisywalam sie do zadnych kolejek.


    Nie wiem czy mialas okazje zalatwiac cos w urzedach, o ktorych pisalam. Podejrzewam, ze nie. Ostatnio, w okolicy 10 listopada moj 'tesc' zarezerwowal sobie spotkanie w Agenzia delle Entrate - spotkanie wyznaczono na... 29 listopada. Ostatecznie dzieki znajomemu i tak udalo mu sie zalatwic sprawe wczesniej, ale takie sa kolejki i tyle normalnie trzeba czekac.

    Poza tym duzo zalezy od tego, gdzie sie mieszka. O ile pamietam nie mieszkasz w Neapolu, a wlasnie o nim pisze, bo tu sytuacja jest najgorsza. Mialam okazje byc tez w urzedach w mniejszych miejscowosciach w Kampanii i bylo zupelnie inaczej. To samo dotyczy przesylek - w samym Neapolu czekanie opoznia sie wielokrotnie do ponad tygodnia, bo kurierzy sie nie wyrabiaja, zwlaszcza z mniejszymi paczkami.
  • 20.11.11, 10:07
    Tu gdzie mieszkam, o Polakach panuje dokladnie taka sama, ba gorsza opinia, >malo, smerdzacy lenie, to jeszcze zapijaczone ryje<, choc to pierwsze zamieniane jest teraz na "partaczacy lenie" do czego oczywiscie sie nie przylaczam, bo pracuja jak najlepiej potrafia ale to drugie jest jak najbardziej trafne.

    Zatem tytul watku jest obrazliwy i niesprawiedliwy. Nawet w najlepiej prosperujacych spolecznosciach, nie wszyscy pracuja na "dobrobyt" tych spolecznosci. Wszedzie i zawsze znajdzie sie margines a uogolnianie jest ciosem ponizej pasa drogi autorze/autorko watku.
  • Gość: vvv IP: *.ists.pl 20.11.11, 15:31
    vojager29 napisała:

    > Tu gdzie mieszkam, o Polakach panuje dokladnie taka sama, ba gorsza opinia

    Myślisz że zalozielka wątku zapomniała już skąd się wyrwała?
    Każdy byłby wnerwiony gdyby trafił jeszcze gorzej niż miał poprzednio. Skoro trafiła tak fatalnie we Włoszech to trudno żeby pisała o jakiejś innej nacji.
  • Gość: anthonyb IP: 2.159.200.* 20.11.11, 10:14
    shilaa jesli cie to interesuje to mieszakam w Casalnuovo. oplaty na poczcie place oczywiscie w okolicy ale inne sprawy zalatwiamy w neapolu.
    Moje kontakty z agenzia delle entrate na szczescie dotyczyly jedynie wyrobienia codice fiscale i to bardzo dawno temu. wyrabialam go przy maschio angioino i bylam obsluzona prawie od reki. Domyslam sie , ze problemy o ktorych piszesz dotycza jakis bardziej zawilych problemow podatkowych, gdzie wczesniej nalezy umowic sie z danym urzednikiem.
    W Neapolu wyrabiam rowniez paszporty i nie moge narzekac na czas oczekiwania czy jakas specjalna opieszalosc. Kolejki owszem sa, prawdziwym problemem jest raczej zaparkowanie samochodu.
    Ostatnio maz blednie wypelnil druk oplaty za podatek od samochodu. Musial skorygowac w urzedzie transportu , ktory znajduje sie w Centro Direzionale i tez nie zajelo mu to wiele czasu i problem rozwiazano mu od reki.
    W urzedzie motoryzacji, potwierdzalam kiedys prawo jazdy i tez bez zadnych kolejek i problemow. Podobnie bylo, gdy zalatwialam dokumenty zwiazane z przyznaniem obywatelstwa.
    Ja nie kwestionuje Twoich odczuc czy faktow, ktore Ci sie przytrafiaja a jedynie podaje moje wlasne zwiazane z tym samym miejscem. Wpadki w urzedach i niekompetencje zdarzaja sie wszedzie. Przytrafily mi sie i we Wroclawiu w urzedzie paszportowym i w Neapolu, choc moze ten w Neapolu mial powazniejsze konsekwencje, bo wydano mi dokument dla dziecka na podstawie ktorego odmowiono mi check in na lotnisku.
    --
    kuchnia pod wulkanem
  • 20.11.11, 20:54
    Byc moze po prostu mialas szczescie, poza tym zalatwialas sprawy, powiedzmy, mniejszego kalibru. Moj chlopak, jego brat, wielu znajomych wykonuje zawody, ktore sa bardzo zbiurokratyzowane i wymagaja czestych wizyt w urzedach i moge jedynie powiedziec, ze traca tam mnostwo czasu, sil i zdrowia. Jesli chodzi o agenzia delle entrate to musielismy tylko zarejestrowac kontrakty nowych studentow, ktorzy wynajmuja jedno z mieszkan. Zarejestrowanie kontraktu wydaje sie czyms zupelnie prostym, a niestety wymaga wypelnienia i dostarczenia miliona dokumentow.

    Calkowicie sie zgadzam, ze niekompetentni urzednicy itp. zdarzaja sie wszedzie. Pamietam, ze moja przyjaciolka czekala kiedys na list z uniwersytetu z Francji, w ktorym mialy sie znajdowac dwa dokumenty. List uczelnia wyslala po 6 miesiacach, a wlasciwie dwa listy, bo wyslano te dokumenty osobno tego samego dnia z tego samego biura :-) Ja dostalam list z uniwersytetu niemieckiego w ciagu 6 dni... Kwestia porzadku i organizacji.

    Prawdopodobienstwo, ze urzad bedzie mniej wydolny jest nieporownywalnie wieksze we Wloszech, we Francji niz np. w Polsce. Z prostej przyczyny - tutaj biurokracja jest znacznie bardziej rozdmuchana, moim (i nie tylko moim ;-) zdaniem najbardziej w Europie.
  • Gość: mex. IP: *.47-79-r.retail.telecomitalia.it 20.11.11, 23:48
    Beznadziejna wypowiedz!!!
    Ja tez mieszkam we Wloszech od 15 lat ,ale nie chce na sile zmieniac wloskich zwyczajow.
    Nie wien w co Ty sie wpakowalas ,ale nie wyzalaj sie publicznie na forum turystycznym bo wszystkich odstraszysz
  • Gość: vvv IP: *.ists.pl 25.11.11, 21:35
    Trzy rolnicze stowarzyszenia we Włoszech przeprowadziły badania oliwy z oliwek sprzedawanej w sklepach. Wyniki pokazały, że 40 procent oliwy, sprzedawanej w supermarketach we Włoszech, zawiera pleśń, 16 procent wyprodukowano z zepsutych oliwek, a 8 procent jest przestarzała .
    Zbyt tania oliwa z oliwek może świadczyć o złej jakości. Jak podkreślono w analizie rezultatów, nie wystarczy, szukając dobrej oliwy przeczytać etykietkę z zapewnieniem, że pochodzi ona z pierwszego tłoczenia. Okazuje się bowiem, że ponad połowa oliwy, dostępnej w wielkich sieciach sprzedaży powinna zostać zdeklasowana, ponieważ napis "extra vergine" (z pierwszego tłoczenia) nie odpowiada prawdzie.
    Oliwę trzeba umieć kupować, a przede wszystkim należy unikać zbyt niskich cen, gdyż nie są one nawet równe wartości surowców - argumentują stowarzyszenia, wśród których jest związek rolników indywidualnych "Coldiretti".

    Litr dobrej oliwy pochodzącej naprawdę z pierwszego tłoczenia i wyprodukowanej w 100 proc. z włoskich oliwek nie powinien kosztować mniej niż 6 euro - radzą eksperci.

    za: portalspozywczy.pl
  • 26.11.11, 09:52
    Jaka masz gwarancje, ze oliwka kosztujaca ponad 6 euro jest z pierwszego tloczenia i nie zawiera plesni ?
    Myslisz, ze producenci oszukancy nie umieja wyciagac wnioskow z takich badan, podnoszc ceny na swoje wyroby ?
    6 euro za litr "dobrej oliwki" to tanio.

    pst: oliwa to takie cos do smarowania np. kol zebatych
  • Gość: gancek IP: *.interwan.pl 26.11.11, 10:41
    Pisząc oliwka masz na myśli środek kosmetyczny, czy owoc oliwki europejskiej? Bo jeżeli chodzi o olej roślinny, to jednak oliwa. A koła zębate smaruje się smarem, bądź olejem.
  • Gość: vvv IP: *.ists.pl 26.11.11, 19:14
    vojager29 napisała:

    > Jaka masz gwarancje, ze oliwka kosztujaca ponad 6 euro jest z pierwszego tlocze
    > nia i nie zawiera plesni ?

    Pewnie tylko taką jaką mogą dać unijne instytucje odpowiedzialne z bezpieczeństwo żywności.

    > Myslisz, ze producenci oszukancy nie umieja wyciagac wnioskow z takich badan, p
    > odnoszc ceny na swoje wyroby ?

    Jeżeli oszukaniec podniesie ceny to oszukiwanie mu się pewnie przestanie opłacać.

    > 6 euro za litr "dobrej oliwki" to tanio.

    Być może, ale to sami produceci włoscy rzucili taką kwotę.

    > pst: oliwa to takie cos do smarowania np. kol zebatych

    Język polski mocno eksploatuje to słowo, min. do określenia właśnie tłuszczu uzyskiwanego z owoców oliwki (Olea), jako nazwę jednej z dzielnic Gdańska a także pijaka (gwarowe).
  • 27.11.11, 10:17
    > ęzyk polski mocno eksploatuje to słowo, min. do określenia właśnie tłuszczu uzyskiwanego > z owoców oliwki (Olea), jako nazwę jednej z dzielnic Gdańska a także pijaka (gwarowe).
    Tez racja

    Kantuja nie tylko Wlosi ale my jako konsumenci, mamy male sznase tych kantow uniknac, komus trzeba wierzyc albo zyc powietrzem, choc i to jest niepewnej czystosci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.