Dodaj do ulubionych

Koszt wczasów we Włoszech

03.04.15, 18:42
Czy ktoś z Was kiedykolwiek liczył "ile kosztują" wczasy we Włoszech? Pytam ponieważ rozważam wczasy we Włoszech ale z biurem podróży i zastanawiam się ile i czy w ogóle przepłacę.Z tego co podpytywałam znajomych to wczasy w Chorwacji kosztują ok 5,5-7,5 tysiąca za 12-14 dni (rodzina 2+2,wyjazd własnym samochodem,bez biura podróży). Podobno Włochy są droższe ale ciekawa jestem czy dużo droższe od Chorwacji.Jeśli ktoś liczył to może napisać koszt dojazdu (paliwo,winiety,skąd dokąd) i koszt pobytu (noclegi+wyżywienie,ilość osób).I jeszcze jedno pytanko.Często słyszę,że we Włoszech jest bardzo dużo prywatnych plaż-co to oznacza? Trzeba płacić za "wstęp" na tę plażę czy tylko leżaki są płatne a ja np mogę się gdzieś na kocu rozłożyć nic nie płacąc?
Edytor zaawansowany
  • ja.s.i.u 03.04.15, 19:45
    Tego się nie da prosto policzyć. Inaczej będzie na północy, inaczej na południu. Inaczej nad Adriatykiem, inaczej nad np. morzem Liguryjskim. Margharita w Alassio jest dwa razy droższa (8 Euro) niż poniżej Salerno. Tam też (np. okolice Capaccio) plaże są szerokie i mnóstwo na nich miejsca (te ogólnodostępne), ale tam daleko się jedzie (koszt paliwa, opłat autostradowych). Pytanie bez dokładniejszych danych, gdzie chcesz pojechać nie do odpowiedzi.

    Co do plaż, to jeśli są prywatne, możesz się na takiej plaży znajdować, przechodzić, możesz się w jej obrębie kąpać, ale nie wolno ci nawet ręcznika rozłożyć, nie mówiąc o kocu. Plaże publiczne są najczęściej w najbrudniejszych miejscach i strasznie zatłoczone.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.15, 20:06
    Plaże przeważnie są prywatne, ale dostęp do wody wszędzie jest darmowy !
    Na prywatnej płaci się nie za wstęp, ale za korzystanie z leżaków i parasola
  • betty842 03.04.15, 20:17
    ja.s.i.u 03.04.15, 19:45
    Tego się nie da prosto policzyć. Inaczej będzie na północy, inaczej na południu.

    Bierzemy pod uwagę tylko Riwierę Adriatycką (okolice Rimini) .
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.15, 20:03
    betty842 napisała:

    ę.Z tego co podpytywałam znajomych to wczasy w Chorwacji ko
    > sztują ok 5,5-7,5 tysiąca za 12-14 dni (rodzina 2+2,wyjazd własnym samochodem,b
    > ez biura podróży).

    Znajomi nie byli szczerzy, licz przy tych okolicznościach w Chorwacji minimum 8 tysięcy , nie mniej, minimum
    Włochy są droższe od Chorwacji o jakieś 20-25%, więc liczcie się we Włoszech
    z kosztem 10 tys. złotych

    Pojedźcie z biurem podróży pierwszy raz, zobaczycie co i jak
    Na pewno stołowanie się w knajpach wyjdzie drożej niż wyżywienie w hotelu.

  • betty842 03.04.15, 20:28
    Gość portalu: Luigi napisał(a):

    > betty842 napisała:
    >
    > ę.Z tego co podpytywałam znajomych to wczasy w Chorwacji ko
    > > sztują ok 5,5-7,5 tysiąca za 12-14 dni (rodzina 2+2,wyjazd własnym samoch
    > odem,b
    > > ez biura podróży).
    >
    > Znajomi nie byli szczerzy, licz przy tych okolicznościach w Chorwacji minimum 8
    > tysięcy , nie mniej, minimum

    No nie żartuj...A moja kuzynka jest święcie przekonana,ze zmieści się w 5,5 tysiacach...

    > Włochy są droższe od Chorwacji o jakieś 20-25%, więc liczcie się we Włoszech
    > z kosztem 10 tys. złotych
    >
    > Pojedźcie z biurem podróży pierwszy raz, zobaczycie co i jak
    > Na pewno stołowanie się w knajpach wyjdzie drożej niż wyżywienie w hotelu.

    10 tysięcy! Wow! No to ładnie...Z biura podróży podesłali nam oferty wczasów we Włoszech na 11 dni,wyżywienie HB (śniadania i obiadokolacje) i przejazd autokarem w sumie za ok 5 tysięcy! Oczywiście te 5 tysięcy to za całą moją rodzinę (2+2).No ale wiadomo pomiędzy śniadaniem a obiadokolacją i tak będziemy musieli coś przekąsić... Od razu dodam,że autokar absolutnie nas nie przeraża bo w zeszłym roku jechaliśmy autokarem na Węgry i dzieci bardzo dobrze zniosły 8-godzinną podróż (na dodatek w ciągu dnia).A jak patrzyłam to do Włoch jest przejazd nocny (wyjazd ok 18.00-20.00 a na miejscu będzie się w godzinach porannych) tak wiec mysle,że dzieci całą podróż prześpią.Gorzej z nami...ale jakbyśmy jechali swoim autem to też jechalibyśmy w nocy i całą noc nie zmrużylibyśmy oka wiec na jedno wychodzi.A mój M po prostu nie da się namówić na podróż samochodem do Włoch,"nie" i koniec.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.15, 22:09
    5 tys. na 11 dni( nocleg, śniadanie, obiadokolacja ), to nie to samo co całkowity koszt 10 tys. na 14 dni
    Dodaj koszt napojów do kolacji - około 12 euro dziennie,
    koszt obiadów - około 40 euro dziennie,
    koszt picia, lodów, pamiątek, na to pieniądze idą jak woda,
    koszt wycieczek fakultatywnych
    Na 14 dni wyjdzie 10 tys.
    Na 11 wszystko powinno się zamknąć kwotą około 7-8 tys.
    Czy to dużo ? Indywidualnie taniej nie będzie, chyba że śpicie na kempingu w namiocie
    albo spędzacie sporo godzin przy gotowaniu
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.15, 22:46
    Pisząc o 40 euro za obiad miałem na myśli sytuację, gdy jedzenie w hotelu okaże się niewystarczające. Może tak się zdarzyć, warto sprawdzić opinie o hotelu w internecie.
    Czasem niska cena jest skutkiem tego, że hotel oszczędza na jakości pobytu...
    Moim zdaniem najlepsza opcja to hotel z pełnym wyżywieniem i z napojami w cenie.
    Summa summarum na tym się zaoszczędzi
  • aseretka 03.04.15, 22:49
    > Indywidualnie taniej nie będzie, chyba że śpicie na kempingu w namiocie
    > albo spędzacie sporo godzin przy gotowaniu
    Luigi, nie przesadzaj z tym czasem przyrządzania posiłków. :) Przygotowanie obiadu (niezależnie, czy nocuję w namiocie, czy w apartamencie) nawet dla 10 osób, bo w takim składzie jeździliśmy przez 15 lat, nie zabierało nam więcej niż godzinę czasu, łącznie ze zmywaniem naczyń, przez innych uczestników wypoczynku (bo ja byłam od gotowania, a inni od sprzątania). Śniadania i kolacje to kwestia rozłożenia talerzy, wyjęcia na półmisek kupionej pokrojonej już wędliny i sera, pokrojenie chleba, pomidorów, ogórków, papryki itp. Usmażenie na śniadanie jajecznicy, czy ugotowanie jaj oraz wyłożenie na stół innych wiktuałów to też kwestia kilku-kilkunastu minut. Najwięcej czasu zabierało mi smażenie naleśników 10 osób, w czasach gdy młodzież w liczbie 6 sztuk potrafiła zjeść nawet po 10-12. :)
    Zakupy w marketach we Włoszech np. w Lidlu nieznacznie różnią się cenowo od zakupów dokonywanych w Polsce (są wyższe o ok. 10-15 %). Istotna jest natomiast cena noclegów. Wiadomo, że w sezonie będzie ona dużo wyższa niż w czerwcu, czy wrześniu. I to też niezależnie od tego, czy będziemy nocawali w namiotach, czy w apartamencie.


    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.15, 22:55
    Ty jesteś mistrzynią organizacji i do tego umiesz zagnać wszystkich do pomagania.
    Ale ja znam rodziny, gdzie panie gotowały dla mężów i dzieci całe obiady, jak w Polsce,
    sprzątały, robiły zakupy,
    a w tym czasie panowie nic nie robili ( poza otwieraniem kolejnych butelek )
  • aseretka 03.04.15, 23:29
    > Ty jesteś mistrzynią organizacji i do tego umiesz zagnać wszystkich do pomagania.
    Wszyscy chcą odpocząć, więc i wszyscy powinni sobie ten wypoczynek ułatwiać. :) A tak nawiasem mówiąc, to gdy pierwszy raz pojechał z nami chrześniak mojego męż, to nie mógł się nadziwić, że w godzinę po przyjeździe wszystkie bagaże zostały rozpakowane i przygotowana została ciepła obiado-kolacja. :) Ale każdy z pozostałych 9 wczasowiczów, wiedział, co ma robić i nikt nie siedział na krześle i nie odpoczywał po dalekiej podróży. :)
    > Ale ja znam rodziny, gdzie panie gotowały dla mężów i dzieci całe obiady, jak w
    > Polsce,
    Gotowanie całych obiadów w Polsce, też nie zajmuje mi całego, a nawet połowy dnia, chociaż lubię wymyślać nowe dania. Nawet przygotowanie kolacji wigilijnej dla 26 osób, bo tyle bywa u mnie na wigilii, nie jest dla mnie i dla męża bardzo uciążliwe. Panowie też się powinni włączyć do pracy. :)
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • betty842 04.04.15, 15:44
    aseretka 03.04.15, 23:29
    > Ty jesteś mistrzynią organizacji i do tego umiesz zagnać wszystkich do pomagania.
    Wszyscy chcą odpocząć, więc i wszyscy powinni sobie ten wypoczynek ułatwiać. :)

    Nie znoszę gotować. Nawet jadąc nad Bałtyk wybieramy opcję pobytu z wyżywieniem.Nikt mnie nie namówi na gotowanie na wakacjach ale z kolei na stołowanie się w knajpkach szkoda mi kasy (znając siebie wybierałabym z karty dań najtańsze posiłki;) ).
  • betty842 04.04.15, 16:00
    luigi
    No własnie myślę,że to jedzenie w hotelu nie wystarczy bo jednak jest za duża przerwa między śniadaniem a obiadokolacją wiec na pewno będziemy musieli coś sobie kupić ale dla mnie za mnie wcale nie musimy iść do knajpki,równie dobrze możemy sobie kupić po bułce albo drożdżówce a konkrety będą wieczorem;). Musiałabym sie zorientować jaki byłby koszt pełnego wyżywienia czyli śniadania,obiadu i kolacji.Wcześniej nie brałam tego pod uwagę bo słyszałam że 3 posiłki są takie bardziej "wiążące" tzn że pójdziemy na plażę i za 2-3 godziny będziemy musieli z niej schodzić bo obiad,potem znów na plażę i znów kolacja.No ale moze jednak warto te 3 posiłki wybrać...
    Ale pocieszające jest ,że z biurem podróży aż tak dużo drożej mnie nie wyjdzie a może nawet tak samo co gdybysmy jechali na "własną rękę".
    Tylko jeszcze ciekawi mnie kwestia tej prywatnej plaży bo ja słyszałam dwie wersje-pierwsza to że na prywatnej plazy płatne są tylko leżaki a my się możemy na kocu rozłożyć np miedzy leżakami a wodą a druga to własnie taka,ze trzeba płacić wstęp na prywatną plażę.I teraz nie wiem która wersja jest prawdziwa...
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.15, 16:49
    Koszt pełnego wyżywienia zależy od hotelu, często jest taka opcja.
    Wtedy zwykle hotel tak ustala cenę, żeby się opłacało wykupić pełne wyżywienie, żeby cena obiadów była zdecydowanie niższa niż stołowanie się w knajpie.
    Najlepiej trafić do hotelu ze szwedzkim stołem, ale to jest dość rzadkie we Włoszech.

    Myśmy coś takiego mieli i nie żałowaliśmy. Ja też się obawiałem, czy nas to nie "przywiąże" do hotelu, koło Rimini nie da się wytrzymać cały dzień na plaży z powodu upałów.
    Włosi zaraz po śniadaniu idą na plażę, ale w południe 90% wraca do hoteli i tam je obiadki.
    Na plażę wracają po południu.
    Koło Rimini jest na 100% tak, że plaża prywatna oznacza płatne leżaki i parasole,
    nie wolno tam się położyć z kocem, jest kategorycznie zabronione.
    Hotel powinien mieć wykupione swoje leżaki i parasole i udostępnić je swoim gościom !

  • betty842 05.04.15, 11:55
    Luigi
    Dzięki za odpowiedź. Czyli najlepiej jesli hotel posiada prywatnę plażę.W niektórych ofertach pisze np.prywatna plaża obok hotelu a publiczna kilkaset metrów dalej. Ja bym mogła iść na publiczną plażę o ile nie ma tam "syfu,kiły i mogiły" :). A jak cenowo te prywatne plaże wychodzą? Ile za leżak się płaci?
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.15, 12:40
    Hotel nie ma prywatnej plaży, hotel wykupił na prywatnej plaży leżaki !
    Na takiej plaży leżaki wykupi z 5-6 hoteli

    Czasem na publicznej jest syf, kiła i mogiła.
    Prywatna jest sterylnie czysta, bo ludzie zapłacili.

    Ile się płaci za 2 leżaki i parasol, to jest trudno powiedzieć. Hotel płaci kilka euro dziennie i wlicza to klientowi do ceny pobytu.
    Klient z ulicy może zapłacić 20 euro dziennie, cena zależy od położenia, najdrożej jest przy samym morzu
  • aseretka 03.04.15, 23:17
    > A mój M po prostu nie da się namówić na podróż samochodem do Włoch,"nie" i koniec.
    Ponad 20 lat temu mój małżonek, też nie dawał się namówić na samodzielna podróż za granicę samochodem. "Nie i koniec!" No to mu powiedziałam, żeby został w domu, a ja z dziećmi pojedziemy. Przespał się z tym i następnego dnia zdecydował, że jednak pojedzie z nami. :) Od tego czasu, już nie może się doczekać następnego wyjazdu. :)
    Co do kosztów, to przede wszystkim zależą one od terminu w jakim chcecie jechać. Przed i po sezonie koszty noclegów mogą być niższe nawet o 50% od tych w miesiącach lipiec-sierpień. Osobiście preferuję campingi, gdzie wynajmuję namiot lub mobilhoum i wynajem takiego domku we wrześniu, to koszt ok. 1300 zł za dwa tygodnie (niezależnie od tego, czy śpi w nim 1, czy 6 osób). Za wynajęcie apartamentu dla 4-5 osób (ale trzeba dobrze szukać) też we wrześniu nie płaciłam więcej niż 2500 zł.
    Jeśli nie będziecie się żywili w restauracjach, to na zakupy w ciągu 2-tygodniowego pobytu powinno Wam wystarczyć ok. 150 -200 euro. Koszty paliwa i przejazdów autostradami musicie policzyć sami, bo tylko Wy wiecie ile paliwa na 100 km spala Wasz pojazd.
    Ogólnie mówiąc, koszt moich wakacji dwu- a czasem trzytygodniowe poza sezonem turystycznym, niezależnie czy jedziemy w dwie, czy w pięć osób, zamyka się przedziale od 6-10 tys. zł. Tylko, że my dużo wydajemy na dodatkowe paliwo na zwiedzanie okolic oraz na bilety wstępu do zwiedzanych obiektów. Gdybyśmy siedzieli na tyłku w jednym miejscu przez cały czas, to wydatki byłyby znacznie mniejsze. :)
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • betty842 04.04.15, 15:52
    aseretka 03.04.15, 23:17
    > A mój M po prostu nie da się namówić na podróż samochodem do Włoch,"nie" i koniec.
    Ponad 20 lat temu mój małżonek, też nie dawał się namówić na samodzielna podróż za granicę samochodem. "Nie i koniec!" No to mu powiedziałam, żeby został w domu, a ja z dziećmi pojedziemy. Przespał się z tym i następnego dnia zdecydował, że jednak pojedzie z nami. :) Od tego czasu, już nie może się doczekać następnego wyjazdu. :)

    Podejrzewam,że u mnie byłoby podobnie ;). Tylko,że muszę przyznać ja nie czuję się pewnie podróżując ze swoim mężem...Wiem,że gdyby np nawaliło nam auto (choćby nawet głupia świeca się przepaliła) to mój M nie zrobi nic bo po prostu kompletnie nie zna się na mechanice.Wiem,że można wykupić sobie asistance ale to też nie jest jakaś super opcja bo znajomi opowiadali mi,że dziękowali Bogu,ze auto nawaliło im w Słowacji bo musieli się dogadać z ludźmi z asistance i jakos się im udało ale nie wyobrażają sobie co by było gdyby auto nawaliło im np na Węgrzech bo z nimi to by się już nie dogadali.Poza tym kiedy jedziemy np nad morze praktycznie to cały czas ja jestem skupiona na drodze i instruuję mojego M (robię za asystentkę nawigacji :) ) co czasem jest stresujące.Oczywiście mogę ja prowadzić ale to na jedno wyjdzie bo bym musiała skupić się na drodze i na nawigacji.
  • aby_cos_powiedziec 14.04.15, 13:28
    Jak się czyta forum chorwackie, to można znaleźć wpisy osób chwalących się liczbą słoików z kotletami przygotowanymi specjalnie na wyjazd nad Adrię. Jeśli rzeczywiście zabierają tonę jedzenia z Polski, to koszt takich wakacji zmieści się w 5 tys. zł.
    W innym przypadku trzeba będzie wydać tyle, ile napisałeś.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.15, 16:16
    Zmyślają ile wlezie
    Żeby pokazać jacy są zarąbiści i jak potrafią mieć za półdarmo wczasy.
    Po pierwsze: nie wliczają kosztów jedzenia zabieranego z Polski do Chorwacji.
    Po drugie fałszują koszt podróży nie wliczając winietek i opłat za autostrady w Chorwacji.
    Po trzecie udają, że nie robią tam zakupów, nie kupują pieczywa, warzyw, owoców,
    czegoś co z Polski nie da się zabrać.
    Po czwarte kłamią, że nie chodzą tam do knajp, nie kupują lodów, itp.
    Po piąte zaniżają ceny wynajmu kwater, bo wstyd im się przyznać, że zapłacili 70 euro za dzień,
    jak usłyszeli od innych blagierów, że oni zapłacili tylko 50 euro, a mieli full wypas, klimę, taras, 10 metrów do plaży

  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.15, 16:33
    Jadąc na 14 dni i licząc 50 euro za nocleg wychodzi około 2800 złotych za same noclegi.
    Dojazd do Chorwacji jeśli wierzyć ma kosztować 1200 złotych.
    Na miejscu wszyscy się chwalą, że zwiedzają. Trzeba zaszpanować, że się było w Dubrowniku czy w Plitwicach. Doliczają 500 złotych na wycieczki autem czy statkiem.
    Zostaje 500 złotych ma 4 osoby na wszystkie inne wydatki a 14 dni.
    Tyle rzekomo mają kosztować jedzenie, picie, lody, zakupy pamiątek,
    9 złotych na 1 osobę dziennie
    Czy to nie jest niepoważne ?

    No i potem inni ludzie jadą przekonani, że jest bardzo tanio, dostają po kieszeni, bo koszt wczasów będzie o wiele wyższy.
    Ale też będą zmyślać, żeby o nich nie powiedzieli, że są frajerami.
    I tak to się nakręca
  • vojager29 03.04.15, 20:50
    Nie piszesz w jakim okresie. Zakladam, ze w pelni sezonu. Wynajecie 4 osobowego apartamentu to minimum 80 euro na dzien. Wyzywienie samodzielne, apartamenty maja wyposazona kuchnie, to jak w Polsce plus 20% Koszty dojazdu musisz sam obliczyc. Ceny paliwa i autostrad mozesz sparawdzic w internecie. Jesli nie jestescie skonczonymi fanami wygodnego plazowania, to plaza publiczna wam wystarczy, te sa gratis.
    Oblicz i napisz ile ci wyszlo.
  • nie-to-on-zaczal 05.04.15, 16:10
    2014 - lipiec - początek 2+2:
    pierwszy tydzień Marche: 550 E
    drugi tydzień Toskania: 620 E

    Przejazdowo hotele: Wiedeń 44 E (zniżka z 90E), Udine 105 E, Ravena 100E (Mirabilandia 90E wejściówka).

    Łącznie z paliwem, winietkami, obiadami od czasu do czasu, podróżami, autostradami, zakupami do domu (roczny zapas kawy) itd....... 13 (przy kursie E 4,3) tysięcy.
  • Gość: Patka IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.15, 23:20
    Początek lipca 2013 - 11 dni - tydzień Toskania, 4 Liguria - koszt 9 tysięcy - ja i mąż. W tym: noclegi, paliwo, autostrady, jedzenie " na mieście" codziennie, codziennie kawa plus lody, zakupy ciuchowe, zapas kawy, oliwy, wina, bilety wstępu, pamiątki. Rok wcześniej podobnie - 7 koła. W tym roku jedziemy z roczniakiem - łudzę się, że uzbierane 12 tyśków mi starczy :)
  • vojager29 11.04.15, 06:46
    Nie chce nikomu zagladac do portfela ale, ze nie jestem zorientowany w placach w Polsce i dlatego pytam, jak to sie ma do waszych zarobkow ? bo 12 - 13 tys to brzmi jakos chyba sporo. .
  • Gość: Patka IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.15, 08:46
    Ma się #^%owo uważam - zbieram cały rok, serio, poczynając od września do czerwca, co miesiąc odkładając jakąś tam kwotę - raz mniej raz więcej. Jeździmy od 6 lat. Co roku więcej wydajemy. Nie wiem w jakiej klasie społecznej z mężem się mieścimy, ale oboje pracujemy - razem mamy ok 7tyś miesięcznie, jednego bobasa aktualnie.
  • vojager29 11.04.15, 21:16
    Dzieki za odpowidz, Potwierdzasz, ze Polak potrafi.

  • betty842 12.04.15, 11:53
    Z mężem zarabiamy średnio 5,5tysiąca na miesiąc (wspólnie). Dla mnie 12-13tysięcy na wczasy to dużo,choć nie ukrywam,że bez większego problemu potrafilibyśmy taką sumę odłożyć.Jednakże mimo wszystko szkoda by mi było wydać tyle kasy na wakacje...Wolałabym dać 6tysięcy i polecieć gdzieś na tydzień samolotem na all inclusive. Ale wciąż biorę pod uwagę te Włochy,kalkuluję i liczę i jakoś nie umiem się doliczyć...Ciężko jest mi sobie wyobrazić że jeśli pojade z biurem podróży (przejazd i pobyt z wyżywieniem HB) i zapłacimy 5,5 tysiąca to drugie tyle musielibyśmy wziąć do kieszeni...Nie wiem po prostu nie umiem sobie wyobrazić na co można wydać 5 tysięcy w ciągu 10 dni...
  • nie-to-on-zaczal 12.04.15, 12:46
    Dla czteroosobowej rodziny, to z biurem podróży ciężko gdzieś się wybrać, aby nie zapłacić ponad 10 tysięcy. We dwójkę to można sobie latać, a we czwórkę jest drożej niż dwie podwójne wycieczki - sprawdźcie w cennikach - zdziwicie się jak biura traktują normalne rodziny.
    Ja jadę na 18 dni ze zwiedzaniem jakiegoś miasta w Austrii, Mirabilandią (dwa dni - dzieci czekają cały rok). Do tego zwiedzanie wielu miasteczek we Włoszech, trochę plażowania, przy powrocie bagażnik upchany kawą i różnymi specjałami włoskimi.
    Podczas wakacji szukamy agroturystyk z dwoma sypialniami i basenem - standard nieporównywalny do kołchozów wypoczynkowych.
    Moje obliczenia obejmują absolutnie wszystko - zupa w Czechach podczas podróży też jest wliczana.
    W 2013/2012/2011 wydaliśmy 10 tysięcy (bez parku rozrywki po drodze), w 2010 8 tysięcy - dzieci nie były szkolne i można było jechać w czerwcu.

    Sam zresztą się dziwię, że marnuję tyle kasy, biorąc pod uwagę, że od wielu lat tylko ja zarabiam i to nieszczególnie dużo.
  • betty842 12.04.15, 16:26
    nie-to-on-zaczal 12.04.15, 12:46
    "Dla czteroosobowej rodziny, to z biurem podróży ciężko gdzieś się wybrać, aby nie zapłacić ponad 10 tysięcy."

    Ale dlaczego nie? Biuro podróży gdzie pytałam o oferty wczasów autokarem we Włoszech podesłało mi również oferty wczasów samolotem z opcją all inclusive i moim zdaniem wcale drogo nie było,np Turcja,samolotem,all inclusive,początek lipca,tydzień ,cena za całą moją rodzinę to 5,4tys. Grecja to samo za ok 6 tysięcy. A że tydzień a nie dwa to dla nas żaden problem-my jesteśmy leniwcami którzy jak jadą na wczasy to uwielbiają "byczyć" się na plaży zamiast jeździć i zwiedzać tak wiec tydzień by nam w zupełności wystarczył. Tak jak już pisałam w pierwszym poście biuro podróży podesłało mi oferty wczasów we Włoszech (autokar,11 dni,pobyt z wyżywieniem HB) za ok 5 tysiecy za całą moją rodzinę.Wg mnie jest to bardzo kusząca oferta ale przeraża mnie trochę,ze drugie tyle miałabym wydać np na napoje,przekąski między posiłkami czy lody.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.15, 16:33
    Taki pobyt w Turcji jest tylko pobytem w hotelu, hotel mógłby stać w każdym miejscu świata
    Nic poza hotelem nie zobaczycie !

    A wyjazd do Włoch to poznawanie kraju, zabytków, innej kultury, kuchni, to zupełnie inne światy

    Jak ja bym miał wydać kilka tysięcy złotych po to, żeby siedzieć w hotelu i się obżerać, to bym w życiu nie jechał, dla mnie nie miałoby to jakiegokolwiek sensu
  • nie-to-on-zaczal 13.04.15, 14:36
    Napisz jakie hotele.
    Napisz ile się podróżuje.
    Nie porównuj Turcji do Włoch.
    Dodaj sobie, że jesteśmy tam dwa tygodnie. Po drodze można zatrzymać się w fantastycznym Salzburgu, wjechać na zamek w Grazu, zwiedzić wiedeńskie ZOO, obejrzeć Ars Electronice w Linzu. W zeszłym roku za 89 E dwa dni bawiliśmy się w Miarbilandii.

    Nie rozumiem Was, jeśli chcecie jedźcie do Turcji, bawcie się dobrze. Dla mnie plażowanie trzydniowe to harówka i nuda. Wolę wsiąść na rower i zrobić sobie rundkę 40 kilometrów między włoskimi miasteczkami. Dzieci w tym czasie się bawią w bezpiecznym miejscu, żona może poczytać.
    Kochacie kombinaty turystyczne, wasz wybór. Ja tylko piszę o opcjach dla takich niepraktycznych ludzi, którzy na przykład lubią pogadać z właścicielami.

    Ja tam wolę takie Włochy lokalne.
  • singsing74 14.04.15, 15:34
    betty842 napisała:

    >jesteśmy leniwcami którzy jak jadą na wczasy to uwielbiają "byczyć" się na plaży zamiast jeździć i zwiedzać

    W takim razie nie ma sensu przepłacać za Włochy. Skoro macie oferty Grecji czy Turcji za 6000, to tam będzie wam lepiej. Statystycznie nieco lepsza pogoda i wszystko przygotowane przez BP.

    Znajomy jeździ do Turcji i sobie chwali, bo również nie jest typem organizatora, który lubi zwiedzać. Chce poleżeć w ciepłym klimacie i wypocząć.



    --
    AFERA SŁOICZKOWA !!! Gerber - "padlina" dla polskich niemowlaków. Organix, Nestle, Hipp i Hole - toksyny. Nie dajcie się omamić reklamom !!!
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.15, 16:29
    betty842 napisała:

    .Ciężko jest mi sobie wyobrazić że jeśli pojade z biurem podró
    > ży (przejazd i pobyt z wyżywieniem HB) i zapłacimy 5,5 tysiąca to drugie tyle
    > musielibyśmy wziąć do kieszeni...Nie wiem po prostu nie umiem sobie wyobrazić
    > na co można wydać 5 tysięcy w ciągu 10 dni...

    Przy 10 dniach wystarczy około 3000-3500 złotych dodatkowo
    5000 wyjdzie przy pobycie dwutygodniowym

    10 obiadów * 20 euro = 200 euro = 800 złotych
    Napoje do obiadów, kolacji
    10 dni * 10 euro = 100 euro = 400 złotych
    Napoje, lody, przekąski w ciągu dnia
    10 dni * 10 euro = 100 euro = 400 złotych
    Zakupy do domu włoskiego wina, pamiątek, itp.
    10 dni * 10 euro = 100 euro = 400 złotych
    Wycieczki fakultatywne
    10 dni - 5 wycieczek po 50 euro od osoby = 250 euro = 1000 złotych

    Oczywiście wycieczki można ograniczyć, ale połowa uroku Italii to poznawanie tamtejszych atrakcji turystycznych poza plażami !!!

    Czy to dużo ?

    Za 6000 trudno znaleźć dobry hotel z all inclusive w fajnym miejscu.
    Można oczywiście wybrać hotel w Bułgarii albo Egipcie i koszt na 1 dzień wyjdzie tyle samo co we Włoszech, ale to tak jak porównywać niebo z ziemią
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.15, 17:22
    Dopiero teraz się zorientowałem, że ty piszesz o 5 500-6 000 na całą rodzinę ! na 1 tydzień !
    Myślałem, że ty pisałaś wtedy o 2 osobach

    To jest niemożliwe matematycznie, żeby rodzina 2+2 wypoczęła z all inclusive za 5 500 - 6000
    w dobrych warunkach !
    Niemożliwe !

    Nie wiem, jak was to biuro podróży chce skroić, ale takich cudów nie ma.
    Za 6000 jest najgorszy hotel, wakacje będą niezłym koszmarem

    Żeby wypocząć w dobrych warunkach trzeba 8000 złotych na tydzień
    Kieszonkowe i tak zabierzecie, z 2000 złotych
    I koszt wyniesie 10 000 złotych
    Na tydzień

    Więcej niż Włochy na 10 dni ze zwiedzaniem dla 4 osób

  • potwor_z_piccadilly 12.04.15, 20:08
    A skąd tyś takie ceny wytrzepał?

    Gość portalu: Luigi napisał(a):

    > 10 obiadów * 20 euro = 200 euro = 800 złotych

    Świeżutki miecznik + dodatki + owoce + flakon wina w restauracji w Scilli, to wydatek 14 euro.

    > Napoje do obiadów, kolacji
    > 10 dni * 10 euro = 100 euro = 400 złotych

    Woda i wino białe/czerwone, lub to i to, (bez ograniczeń) w hotelu, to 3 euro/dzień

    > Napoje, lody, przekąski w ciągu dnia
    > 10 dni * 10 euro = 100 euro = 400 złotych

    Granita, lody, 1,5 do 2 euro. No, ale jak ktoś jest żarłokiem i gardło ma zdrowe (granita), to tyle wyda.

    > Zakupy do domu włoskiego wina, pamiątek, itp.
    > 10 dni * 10 euro = 100 euro = 400 złotych

    A po co to targać? W kraju kupią to samo.
    A pamiątki? Czy masz na myśli takie www.sfora.pl/polska/Otwieracze-do-piwa-lizaki-Oto-najdziwniejsze-pamiatki-z-papiezem-g77048?utm_source=o2_SG&utm_medium=HotNewsy&utm_campaign=o2

    > Wycieczki fakultatywne
    > 10 dni - 5 wycieczek po 50 euro od osoby = 250 euro = 1000 złotych

    Z Kalabrii (BP tam organizują pobyty) warto tylko wykupić rejs na Stromboli, Lipari, Vulcano, wydatek 55 euro + 1,5 euro opłata lokalna (tax Unesco)/ od osoby.

    > Za 6000 trudno znaleźć dobry hotel z all inclusive w fajnym miejscu.

    Jeśli to 6000 liczysz na osobę, to
    2014 lipiec, hotel Green Garden, transport - samolot + transfer autokarem. koszt płatny w BP 4067,38/osobę.
    Hotel świetny z ulokowanymi w ładnym ogrodzie pawilonami. Pawilony z estetyczną łazienką, codziennym sprzątaniem, wymianą pościeli i ręczników, klimą lodówką, TV i zacienionym tarasem.
    Na miejscu obowiązkowa dopłaty:
    1 - Pakiet sportowy 80 euro/dwa tygodnie/osobę.
    Płacicie za:
    - Na cały czas pobytu, na plaży wyznaczone i do wyłącznej dyspozycji 1 leżanka 1 leżak 1 parasol (numerowane). Nie ma was, leżaki czekają, żaden obcy tyłek nie ma prawa na nich legnąć. Plaża piaszczysta, czysta, woda cieplutka, na dużej długości płytka i spokojna bo dla wygody gości, falochron betonowy usypali.
    - Kort tenisowy (bębnić można pół dnia, bo w tym hotelu 80 % gości to Włosi, a oni widocznie leniwi są, lub płacić muszą za godzinę) Płacić należy za wynajęcie rakiet, piłek i oświetlenie. Co do rakiet i piłek, to mieliśmy swoje, a z oświetlenia, czyli po kolacji, nie korzystaliśmy, Dlaczego? O tym później.
    - Mini golf
    - Tenis stołowy
    - kajaki i rowery wodne (ograniczenie to 30 min. przy jednostkowym wypożyczeniu)
    - Jeden rejs w trakcie pobytu łodzią motorową (nie korzystaliśmy, bo jak sardynki ludzi upychali, a i żadna to dla nas atrakcja).
    - dziewczyny animacyjne do rozporządzania. Mąż może z taka laseczką w siatkówkę plażową zagrać, tańca się nauczyć, na dyskotece takie lekcje się przydadzą. Żonka z inną animazionką pogimnastykować się może. Albo lepiej, ratownik lekcje pływania może jej dać, a co?
    2 - Dopłata do wina i wody do kolacji (wino białe i czerwone bez ograniczeń), koszt 3 euro/dzień x 14 = 42 euro
    Wyżywienie HB.
    - Śniadanie to słodkości plus dla nas bułeczki zwykłe wędliny, sery, cała reszta i popitki co kto czym sobie chce popijać. Konsumuje się prawie godzinę.
    - Kolacja. Szwedzki stół , czyli wielkie i dobre żarcie. Było wszystko i konsumowało się to od 1 godz do 1,5 godz. Z mięsami i makaronami były oddzielne bufety, podchodziło się, palcem się pokazywało, a dzieweczka ładowała na talerz. Wina białego szło min. dwa dzbanki (lekkie i całkiem dobre). Wspomniałem już, że 80 % to Włosi, a jak Włosi, to na byle co nabrać ich nie mogli.
    Tu już domyślacie się dlaczego po kolacji nie było mowy o tenisie.
    - Dojadanie.
    Owszem, po przyjeździe, by podjadać,coś w pobliskim Briatiko kupiliśmy, ale miejscowe koty się tylko najadły. Piwo, owoce i lody wystarczyły + czasem jakaś bułeczka.
    3 - Dopłata lokalna, koszt 1 euro/dzień. Płatne tylko za tydzień, czyli 7 euro/dzień.
    Podsumowanie.
    4067,38 + 328 + 172,20 + 28,70 = 4596,28 x 2 osoby = 9192,56 za dobre wakacje.
  • nie-to-on-zaczal 12.04.15, 20:25
    Co roku sprawdzam ewentualne opcje z biur podróży. Najtańsze dwutygodniowe wyjazdy, zawsze przekraczały 10 tysięcy, a hotele były albo kiepskie, albo w krajach, gdzie boisz się wyjść poza teren hotelu.
    Za te same pieniądze wypoczywam we włoskim domu - zazwyczaj ponad 50 mkw., z basenem w ogrodzie. W zeszłym roku w agroturystyce były małe kotki i miałem tydzień spokoju z dziećmi. Dwa lata temu mieliśmy darmowe przejażdżki konne i rowery. Do tego można poznać trochę lokalnych zwyczajów czy potraw. Często dopiero jak się spróbuje potraw w knajpie lub u gospodarza, możesz odkryć, że to samo danie serwowane w hotelu, jedynie dzieli z rzeczonym, nazwę.
    Gdy słyszę o hotelach to raczej trudno to porównać z takimi włoskimi wakacjami. Dla mnie kombinaty wakacyjne to raczej zupełnie inna forma wypoczynku. Trafisz na sieciowego gracza to nawet nie wiesz w jakim kraju leżysz na plaży.
  • potwor_z_piccadilly 12.04.15, 21:10
    nie-to-on-zaczal napisał:

    > Co roku sprawdzam ewentualne opcje z biur podróży. Najtańsze dwutygodniowe wyja
    > zdy, zawsze przekraczały 10 tysięcy, a hotele były albo kiepskie, albo w krajac
    > h, gdzie boisz się wyjść poza teren hotelu.

    Źle szukasz.

    > Za te same pieniądze wypoczywam we włoskim domu - zazwyczaj ponad 50 mkw., z ba
    > senem w ogrodzie.

    I Ty do takiego basenu dzieci wpuszczasz? Chłopie, w ich klimacie, basen bez solidnych dawek sublimatów chemicznych, po paru dnach zarósł by i dzieciaki wlazłyby do niego i nie wyszły. Ty z głośnym FLLLUUUP byś je wyciągał.

    > W zeszłym roku w agroturystyce były małe kotki i miałem tydzi
    > eń spokoju z dziećmi.

    Przy małych krokodylach w ogóle z dziećmi byś miał spokój.
    Przepraszam, ale rozśmieszasz mnie. To w Polsce mało jest kotków?

    Dwa lata temu mieliśmy darmowe przejażdżki konne i rowery

    W wojsku byłeś?
    I konie były bite i rowery. Jeden spał, a inni mu papier między palce wkładali i podpalali go. No i pedałował bidny jak szalony.

    > . Do tego można poznać trochę lokalnych zwyczajów czy potraw.

    Ja też lubię poznawać lokalne potrawy. Szczególnie pamiętam kartofle bryzgane. Gospodyni na stole stawiała misę kartofli, w usta nabierała zsiadłego mleka i tym mlekiem te kartofle bryzgała.

    Często dopiero ja
    > k się spróbuje potraw w knajpie lub u gospodarza, możesz odkryć, że to samo dan
    > ie serwowane w hotelu, jedynie dzieli z rzeczonym, nazwę.

    Też z tym się spotkałem. W knajpach nikt kartofli nie bryzgał, przynajmniej przy mnie.

    > Gdy słyszę o hotelach to raczej trudno to porównać z takimi włoskimi wakacjami.
    > Dla mnie kombinaty wakacyjne to raczej zupełnie inna forma wypoczynku.

    A nie przyszło Ci do głowy że inni to nie TY?
    I że inni wola morze od willi z basenem gdzieś na zadupiu, że wolą plaże i że nie mają zamiaru na wakacjach kanapek robić i kartofli obierać, nie mówiąc już o ich bryzganiu?

    Trafisz
    > na sieciowego gracza to nawet nie wiesz w jakim kraju leżysz na plaży.

    Rezydentka powie, a i plażę pokaże.
    Powie, o, to jest plaża, a to niebieskie, to morze.
  • atena12345 25.06.15, 08:22
    Mam dokładnie takie same spostrzeżenia jak nie-to-on-zaczal
    --
    A co to za demokracja, gdzie każdy może mieć swoje zdanie?
  • potwor_z_piccadilly 12.04.15, 20:32
    Aha.
    Zapomniałem.
    Wynajęcie auta typu Fiat Panda, to 60 euro.
    No i Green Garden roztańczony.
    www.youtube.com/watch?v=BT0rlgg8K2c
  • nie-to-on-zaczal 13.04.15, 07:50
    Widać, że nigdy nie byłeś w porządnym włoskim pensjonacie czy agroturystyce. Tam gdzie jeżdżę, baseny są czyste. Jakość mieszkań letnich jest na bardzo wysokim poziomie. Rozumiem, że ktoś może lubić morze i wtedy szuka lokalizacji w pobliżu. Ja na ten rok mam zaplanowane przynajmniej kilka dni plażowania (choć nudzi mnie to, ale dzieci wymagają poświęceń). Co do twojego zachwytu nad jedzeniem hotelowym, to kiedyś wybrałem się parę razy na organizowane wczasy i wiem, że karmienie tam zagonów turystów opiera się na zasadzie taśmy. Czego nie zjedzą na kolację to damy na śniadanie, co zostanie ze śniadania to do obiadu, a jak nie obiadku ruszą to robimy pulpety na kolację. Więc jedź, kap się z pięćdziesięcioma pijanymi angolami w basenie, poleż sobie na plaży z piwkiem w ręku, a wieczorem ANIMACJE !!! Juchuuu !!! I jest rezydentka, można po polsku załatwić lepszy pokój, z widokiem na mur, a nie na śmietnik.

    Nie lubię paść trolli, ale zachęcam Cię do poszukania forum o Mielnie lub Zakopanem, bo wydaje się, że w połączeniu z wczasami w Egipcie idealnie odpowiadają twoim gustom.
  • Gość: jasiu... IP: *.hsi02.unitymediagroup.de 13.04.15, 09:40
    Moje plany to Kalabria, Capo Vaticano, hotel z bezpośrednim wyjściem na plażę (parasol i leżaki w cenie), wylot z Kolonii, Zug zum Flug (dojazd na lotnisko), transfer lotnisko-hotel-lotnisko, 2 posiłki (do obiadokolacji wino i woda) razem za 1400 Euro za 2 osoby, w terminie 5-19 wrzesień. Hotel dość kameralny, nieduży, ale na holidaychecku ma 84 procent poleceń na przyszłość.

    I w tym terminie jeździ bardzo dużo Polaków. Że dzieci powinny od 1 września do szkoły, ano powinny, ale jak pójdą 21, to nic się nie stanie. Większość spotkanych we wrześniu na urlopach rodaków taką właśnie ma ideologię, urlop ceniąc bardziej, niż panią nauczycielkę, która powinna z dzieckiem nadrobić, bo w sierpniu jest tam za gorąco.

    Z hotelu codziennie bus do Tropei, stamtąd możliwość wycieczek (np. Stromboli), czy zwiedzania. Na Sycylię też (60 Euro od osoby) można zorganizować wycieczkę.

    I teraz moje pytanie.

    A ile kosztuje twoja agroturystyka i co z tego masz? Policz wszystko, transport, opłaty, zmęczenie spowodowane dojazdem.

    Jeszcze jedno. Czasem na urlopie przydaje się telefon do rezydentki. Ot w nocy ciebie, bądź dziecko brzuch rozbolał, gorączka, inne problemy. Jak sobie poradzisz bez języka? Jak dogadasz się z lekarzem? W takich przypadkach rezydentka często jest niezastąpiona, tym bardziej, że nawet, jeśli Włoch zna inny język, to twoich zdrowotnych problemów nie zrozumie. Nie wspomnę, że sytuacji, kiedy taki telefon się przydaje, jest całe mnóstwo i wcale nie tylko o wycieczki chodzi.

    Na koniec wybacz, ale kotki, czy jazdę konną, a nawet basen, to można mieć w gospodarstwach agroturystycznych w Polsce, gdzie jest i bliżej i taniej, a więc po co do Włoch jechać? Żeby pojeść gnocchi-ów z pastą pomidorową z tubki zamiast polskiego pstrąga i być pogryzionym przez włoskie komary, a nie polskie? Narzekasz na baseny, a zalety agroturystyki jakoś słabo potrafisz udokumentować. No chyba, że te kotki takie wyjątkowe były. Trzeba było dziecku kupić.

    I nie masz racji, że w hotelu przerabia się śniadania na kolacje. Chyba nie masz w ogóle pojęcia o włoskich śniadaniach. A w hotelu, gdzie jadę, jest kelner, przynoszący na kolację wybraną wcześniej (przy śniadaniu są 2-3 propozycje) porcję. Jeśli zostawię jakieś resztki, to tego się naprawdę nie da w żaden sposób wykorzystać. Ot włoski sposób, jak nie marnować jedzenia. Posiłki w ocenach tego hotelu również oceniane są na bardzo smaczne, choć np. owoców brakuje, ale to we włoskich hotelach norma.
  • nie-to-on-zaczal 13.04.15, 10:23
    Kiedyś z grypą pojechałem do lekarza w Lucce. Obejrzał gardło, wyjął z szafki antybiotyk, wytłumaczył jak brać (nie pamiętam w jakim języku, ale zrozumiałem), a gdy zapytałem o rachunek dla ubezpieczalni, machnął ręką i życzył mi miłego urlopu.
    Co do przewalania jedzenia między posiłkami, to jest to proceder ogromnych hoteli, nie takiego jaki ty opisujesz, więc nie bierz tak do siebie.
    Co do agroturystyk, to napisz jak sobie porównasz polskie z włoskim, ze szczególnym uwzględnieniem klimatu i atrakcji lokalnej turystyki. Z racji pracy kiedyś nocowałem w bardzo wielu polskich agroturystykach i uwierz, że różnica jest kolosalna. To samo dotyczy Niemiec czy Austrii.
    Ostatnio w Austrii za 170 złotych dziennie mieliśmy dwupokojowe mieszkanie z w pełni wyposażoną kuchnią, ekspresem ciśnieniowym i nawet takimi detalami jak lampki nocne dla dzieci.
    Co do jeżdżenia we wrześniu, to ja jednak wolę początek lipca. Jednak wolę, jak dzieciaki idą do szkoły.
    Do tego piszesz o dwóch osobach. Ja piszę o rodzinnym wyjeździe. Sprawdź najpierw cenniki dla rodzin, dostępność pokoi a później pisz.
    Do tego jeśli lubicie spędzać 14 dni wakacji śpiąc w jednym pokoju z dziećmi, to wasza sprawa. My za 420 E mamy mieszkanie na początku lipca na pograniczu Umbrii i Marche.
    Drugie za 550E - trzypokojowe 5 kilometrów od wybrzeża.
    Tak spędzam wakacje bo lubię.
    Ten wątek jest o kosztach wyjazdów, więc napisz ile kosztowały by mnie wyjazd do tego twojego hotelu. Sam jestem ciekaw. Pisz....
  • Gość: jasiu... IP: *.hsi02.unitymediagroup.de 13.04.15, 13:09
    Napisałem ci, mnie kosztuje dokładnie 1396 Euro za wszystko dla dwóch osób. W hotelu do którego jadę masz możliwość jedynie jednej dostawki w pokoju, ale sprawdzę w okolicy.

    Na przykład: Hotel Villaggio Robinson Torre Ruffa, praktycznie tuż przy plaży. 81 procent ludzi by tam wróciło (ocena wysoka). Organizator FTI Niech będzie z Berlina (godzinę pociągiem z Frankfurtu nad Odrą), to się może komuś ewentualnie przydać..

    Berlin-Tegel Lamezia Terme wylot 19 czerwca, powrót 3 lipca (14 dni). Pokój rodzinny, przyjąłem 2 dzieci 10 i 14 lat. Całkowity koszt 2.531 Euro w tym masz bezpośredni lot Air Berlinem (z piciem i kanapką), Zug zum Flug, czyli od granicy Niemiec dojazd (pociąg, ew. bus) za darmo, transfer do hotelu i spowrotem. W hotelu HP Plus (z winem i wodą do kolacji). Wylatujesz w piątek o 10.15, powrót też w piątek, o 16 jesteś w Berlinie.

    Czy np. dla Poznaniaków jest to atrakcyjne? Sam przelicz. Aha, lipiec sierpień oczywiście zajęty, bo Niemcy takie hotele rezerwują w firstach, najpóźniej tuż po nowym roku.

    Fakt, znam super miejsca tzw. agroturystyczne na wakacje w Niemczech i Austrii. Ale włoska agroturystyka, to właśnie zadupie, często 5 kilometrów od plaży, na której dwa leżaki plus parasol kosztują majątek. Właśnie dlatego o ile nie mam żadnych obaw przez wyjazdem do prywatnych domów w Polsce (też trzeba szukać opinii przed wyjazdem), czy w Alpach, to już we Francji, czy Włoszech jestem bardzo ostrożny.

    Jest jeszcze jeden aspekt. Mnie tak długa podróż, jak do Włoch męczy, szczególnie powrót przez Alpy. Dlatego wolę samolot.
  • nie-to-on-zaczal 13.04.15, 14:52
    Zanim zaczniesz doradzać z takim kategorycznym przekonaniem o własnej racji, pomyśl.
    Dwa lata z rzędu weekend majowy spędzałem w Berlinie - 9 godzin jazdy dla mnie (czyli już byłbym w Grazu) + 3 godziny zapasu przed wylotem (mijam Klagenfurt) + lot 3 h (smacznie śpię w Udine lub Poredone) + transfer z lotniska (czyli dojeżdżam do pierwszej agroturystyki).

    Już kiedyś przerabiałem to z dzieciakami - Kreta z Neckermanem - 9 dni - 7,7 tysięcy.
    Podróż od wyjazdu z domu do Wawy do przyjazdu do hotelu 12 godzin.
    Na miejscu musisz nakupować pełno pierdół, bo masz tylko dwie walizki do wykorzystania (dzieci za dużo nie przeniosą). Do tego musisz gdzieś pochodzić i pojeździć po okolicy, aby cokolwiek zobaczyć (kasa,kasa kasa).
    I co w kolejnym roku do Caorle jechałem 11 godzin i miałem domek trzypokojowy z klimą i podziemnym garażem, wtedy w czerwcu kosztował mnie 1600 złotych za tydzień.

    Mając samochód zwiedziliśmy Wenecję i Padwę, w drodze powrotnej trzy dni nad Gardą (piękna Werona), później dwa dni Graz - wszystko za 10 tysięcy.
    Nie porównuj tego do Turcji czy Egiptu - byłem i jedynie rafa w Egipcie rekompensuje tą nudę plażową i obżeranie się odgrzewanym żarciem i picie rozrabianych napojów czy kiepskich alkoholi.
  • Gość: jasiu... IP: *.hsi02.unitymediagroup.de 13.04.15, 15:41
    No tak, tylko gdzie Caorle, a gdzie Kalabria! Tym bardziej, jak dołożysz cenę benzyny we Włoszech no i opłatę za autostradę.

    Podziwiam za wyprawę do Wenecji własnym samochodem. Znam lepsze metody na zwiedzenie tego miejsca. Nawiasem mówiąc, możesz podać, gdzie zostawiłeś samochód i jak poradziłeś sobie dalej? Ja znam metodę od południa, jest szansa zostawić auto w Chioggi, przejść około kilometra i dalej po wodzie, sprzedasz swój patent, jak sobie poradziłeś i ile kosztowało?

    Nie podałeś z jakiego obszaru Polski pochodzisz. O ile o Polskę chodzi. Piszesz: "Podróż od wyjazdu z domu do Wawy do przyjazdu do hotelu 12 godzin." Czym? Ja z Komańczy na centralny w Warszawie, zgodnie z przepisami jechałem ok. 6.5 godziny. Oczywiście oferta wyjazdu z Niemiec, czy Czech (też czasem atrakcyjna) nie jest np. dla mieszkańców Suwałk. Tu faktycznie za daleko.

    Jeszcze jeden drobiazg. Jeśli jedziesz pociągiem, możesz się w nim nawet zdrzemnąć. Prowadząc samochód raczej tego nie polecam. A co do kosztów, wybacz, ale jeśli coś chcesz zobaczyć, to za darmo się nie da.

    Nie, do Egiptu nie jeżdżę i jeździł nie będę stąd nie porównuję.
  • aby_cos_powiedziec 14.04.15, 13:39
    W Wenecji jest kilka parkingów, więc wyjazd do Serenissimy autem nie jest problemem.
  • deec2 13.04.15, 16:28
    nie-to-on-zaczal napisał:

    > Dwa lata z rzędu weekend majowy spędzałem w Berlinie - 9 godzin jazdy dla mnie
    > (czyli już byłbym w Grazu) + 3 godziny zapasu przed wylotem (mijam Klagenfurt)
    > + lot 3 h (smacznie śpię w Udine lub Poredone) + transfer z lotniska (czyli doj
    > eżdżam do pierwszej agroturystyki).
    >
    I co w kolejnym roku do Caorle jechałem 11 godzin i miałem domek trzypokojowy z
    > klimą i podziemnym garażem, wtedy w czerwcu kosztował mnie 1600 złotych za tyd
    > zień.
    >
    Rozumiem, że 11 godzin jazdy autem do Caorle to z Warszawy? Hmm.. Ciekawe jak? Skoro z miejsca zamieszkania do Gratzu potrzebujesz 9 godzin? Z Grazu do Klagenfurtu 3 godziny? To jakim tempem będzie, żółwia? Coś tu sporo nieścisłości widzę, a moja obserwacja jest zaledwie pobieżna.

    Co do parkowania w Wenecji, to bez przesady. Piazzale Roma i Tronchetto to wielkie parkingi.
  • nie-to-on-zaczal 13.04.15, 19:59
    Nie jadę z Warszawy, a z Kielc.
    Co do parkingu to przed mostem do Wenecji za 5 E parkowałem przez cały dzień, bilet 1E na autobus (kupiony w budce strażnika) - przystanek 100 metrów od parkingu, pięć pięć minut i jesteś w Wenecji. Te parkingi na wyspie może i duże, ale drogie i wtedy chyba dłużej czekali na wjazd, niż ja spędziłem parkując i jadąc autobusem.

    www.google.fr/maps/@45.469838,12.264195,3a,75y,100.3h,69.06t/data=!3m4!1e1!3m2!1sM9wyBw41CbR11GFtD6S9Pw!2e0!6m1!1e1

    To taka wersja ekonomiczna, dla zainteresowanych. Oczywiście można wykupić bilety dzienne z lądu i popływać verpetto. Ale jak przemnożyłem ceny przez cztery, to wybrałem moją bieda wersję. Przepłynęliśmy tylko z placu świętego Marka z powrotem do mostu.

    Co do tempa mojej jazdy to czepliwy jesteś, powiedzmy, że między Gratzem a Klagenfurtem córka miała przerwę na wymiotowanie - pasuje. Czasem jak czytam forum to też mam ochotę.

    Co do porad lotniczych, to zanim ktoś napisze, niech sprawdzi ceny dla czterech osób oraz bagaży dla czwórki, później spojrzy o której godzinie są najtańsze loty. Potem niech sobie zrobi dzieci i z nimi przećwiczy pobudki o 3 w nocy w hotelu.
    Jak już mu dzieci podrosną niech sprawdzi jak istotnym wyposażeniem jest miś i zestaw najbardziej denerwujących zabawek niezbędnych twemu dziecku.
    Później niech to spakuje i sprawdzi w wizzair.pl ile kosztuje przewiezienie tego wszystkiego. A tak wrzucam do kombi co mogę i jadę.....
  • deec2 13.04.15, 21:11
    Nie ma takiego sposobu, by z Kielc do Caorle dojechać w 11 godzin, chyba, że łamiąc wszystkie możliwe ograniczenia szybkości. Taki czas to ledwo z Katowic, przy założeniu rychłego wjazdu na autostradę. Normalny czas jazdy z Gratzu do Klagenfurtu to 1 godz. 20 min. I nie jestem czepliwy, tylko dobrze znająca trasę.
    Misia w podróży przerobiłam przed 20 laty, ale obecne potrzeby dzieci nie przewyższają minionych. Dziecko to dziecko.
  • nie-to-on-zaczal 14.04.15, 08:00
    Nie przesadzaj. Wtedy jechałem na noc, zero korków, mało aut (środek czerwca), dzieci przespały całą podróż, dwa przystanki po winietki i noc za kółkiem. To jest niecałe 1100 kilometrów. Znam ludzi, którzy z Chorwacji w tym czasie wracali.
  • deec2 14.04.15, 18:28
    No tak, jazda nocą, zmienia nieco czas przejazdu. Pisząc wcześniej, zakładałam dzień, bo z kolei my podróżujemy wyłącznie w ciągu dnia. Było tak nawet wtedy, kiedy towarzyszyło nam dziecko.
  • rpodolak 13.04.15, 13:55
    moje wakacje na Sycyli ok. 3 lata temu koszty:
    dojazd - samolot(ryanair) lipsk-trapani ok.1200 zł za rodzinę (2+2)
    transfer do apartamentów (busem) 50 euro (i tyle samo przy powrocie)
    apartament - duzy samodzielny domek z ogrodem ok 300m od plaży 2 łazienki, 3 sypialnie, kuchnia salon (to wszystko na 2 rodziny) ok.1100 euro za 2 tyg (czyli 600 na rodzinę) do dyspozycji rowery
    zakupy w spożywczaku na miejscu i głównie własne gotowanie (kilka razy wizyty w pizzerii/restauracji) oczywiście lody(brioche czyli w bułce i/lub cannolo - codziennie ;-)polecam.
    wycieczki po okolicy rowerami oraz jedna wycieczka busem po okolicznych atrakcjach i miasto Mazara del Vallo (woził nas kierowca załatwiony "po sąsiedzku" chyba za 100e/cały dzień/2 rodziny)
    była to mała miejscowośc Tre Fontane na południu Sycylii troche zadupie ale plaże piękne, sami włosi zero turystów zagranicznych
    ogólnie te wakacje kosztowały za 2 tyg ok. 6-7 tys zł za rodzinę 2+2 (dzieci wtedy 7,11) bardzo nam się podobało
  • Gość: Patka IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.15, 22:19
    Każdy wybiera co lubi :) od 6 lat jeździmy swoim samochodem - moglibyśmy lecieć, ale nie chcemy. Wystarczy? Wątek jest o kosztach - nie o swoich upodobaniach, co do środków lokomocji i formie noclegu. Jak wyżej - jeżdżę swoim samochodem, bo lubię - koszty zależne od ceny paliwa (ewentualnie od ceny winiet, autostrad) jak również od 6 lat zawsze nocuję u przefajnych włochów w ich agroturystykach (przy plażach również) z kotami, psami ;), basenami, jedzeniem jak dla mnie na wypasie. To moja forma wakacji kosztująca póki co około 10 tyśków w sezonie.
  • Gość: Patka IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.15, 22:26
    P. s. Włoscy lekarze to również ludzie - całkiem dobrze dogadujący się po angielsku na chwilę obecną, jakby ktoś włoskiego nie znał, najczęściej właściciele agroturystyk służą swą uprzejmością w załatwieniu wszelakich niegodności w razie nagłej potrzeby, także zemrzeć tam nie sposób z powodu bariery językowej.
  • Gość: Patka IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.15, 22:57
    Aha. jasiu - tyś chyba jeszcze we włoszech nie był skoro uważasz, że serwują w tych "nie hotelach" kluski z pastą pomidorową z tubki :). To się ubawiłam na maksa :D
  • Gość: jasiu... IP: *.hsi11.unitymediagroup.de 14.04.15, 16:26
    No właśnie, że byłem i w tym samym czasie odwiedziłem znajomych, którzy wybrali wersję "agroturystyczną" i poszedłem wyrzucić nasze smieci do śmietnika, a tam właśnie tubki, najtańsze słoiki, opakowania po tanim makaronie w hurtowych ilościach. Rzecz miała miejsce niedaleko Baia Domizia (trochę na północ od Neapolu). Aha samo miejsce jak najbardziej polecam, ale albo liczne campingi, albo hotele, agroturystyki (przynajmniej tej jednej) nie.
  • betty842 14.04.15, 20:35
    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi,utwierdziłam się w przekonaniu że jadąc z biurem podróży nie przepłacę a może nawet wyjdzie mnie taniej niż na własną rękę. Dzisiaj dostałam kolejne oferty z biura podróży (bo poprosiłam o opcję z pełnym wyżywieniem) i przysłali mi dwie-5400zł/12dni i 6400zł/12dni (w obu przypadkach cena za rodzinę 2+2,przejazd autokarem,hotel 3*,pełne wyżywienie,pobyt początkiem lipca). Myślę,że z opcją "pełne wyżywienie" już tyle kasy nie udamy na miejscu (pewnie na jakieś lody czy piwo jedynie kase wydamy,aha no i napoje choć dzięki Bogu moje dzieci i ja pijemy tylko wodę niegazowaną a ta jest pewnie tańsza od coli czy innych napoi). Tak wiec może w 8tysiącach byśmy się zmieścili. Jeszcze raz napiszę-jesteśmy leniwcami lubiącymi byczyć się na plaży więc przejazd autokarem jak najbardziej nam odpowiada (ewentualnie możemy sobie wykupić jedną wycieczkę fakultatywną) a do szczęścia potrzeba nam jedynie wody,piasku i ładnej pogody.To taka informacja dla tych którzy przekonują do podróży samochodem ;). Jedni wolą zwiedzać inni wypoczywać i my należymy do tej drugiej grupy. I wolimy opcję z wyżywieniem bo nie znoszę gotować.Oczywiście moglibyśmy stołować się w knajpkach ale jak znam siebie to wszystko będę przeliczała na nasze pieniądze a kiedy to zrobię to zamówię najtańsze danie albo pizzę ;).
  • potwor_z_piccadilly 15.04.15, 01:43
    betty842 napisała:

    > Dziękuję za wszystkie odpowiedzi,utwierdziłam się w przekonaniu że jadąc z biur
    > em podróży nie przepłacę a może nawet wyjdzie mnie taniej niż na własną rękę.

    Twoja decyzja, dobra decyzja.
    A, że debiutantką jesteś i kasy masz ile masz, to małe rady.
    1 - Samą myślą, że w Italii jesteście, zachłyśniesz się i na samym starcie, możesz troszkę kasy po próżnicy wydać. Znam to z autopsji. Trzy dni mija i 100 euro poszło czort wie na co. Czyli spokojnie, nie daj się tamtejszemu przemysłowi turystycznemu w balona zrobić.
    Kupujesz lody, pizze, to na wynos. Siądziesz i Ci podadzą, to coperto zapłacisz.
    2 - Analizuj dokładnie proponowane Ci przez rezydentki BP wycieczki fakultatywne. Nie szalej. Wybieraj tylko to, co szczególnie Was interesuje. Jeśli masz jakieś wątpliwości, to załóż, że nie ma wątpliwości i odpuść sobie.
    3 - Jeśli przyjdzie Wam ochota auto wypożyczyć, to pamiętaj, Italia, to kraj, gdzie prowadząc auto, trzeba bezwzględnie stosować zasadę ograniczonego zaufania. Jesteś na rondzie i masz pierwszeństwo z niego zjechać, to wiedz, że nie u Włochów, oni w nosie mają Twoje pierwszeństw, jadą przed siebie.
    4 - W drodze powrotnej, nie targaj ze sobą jakichś włoskich specjałów i pamiątek. Pamiątki to badziew, a co jest naprawdę specjałem, po co ręką na ze sklepowej półki sięgnąć, to tego nie wiesz. To samo dotyczy kaw i win. Tam jest jak u nas. Chcesz kupić dobre wino i kawę? Kupuj drogie.
    Miłych wakacji.

  • betty842 15.04.15, 13:05
    Dziękuję za rady:)
  • aseretka 15.04.15, 17:30
    >Dzisiaj dostałam kolejne oferty z biura podróży (bo poprosiłam o opcję z pełnym
    > wyżywieniem) i przysłali mi dwie-5400zł/12dni i 6400zł/12dni (w obu przypadkac
    > h cena za rodzinę 2+2,przejazd autokarem,hotel 3*,pełne wyżywienie,pobyt począt
    > kiem lipca).

    A mogłabyś zdradzić, jakie to biuro podróży? I co, oznacza dokładnie opcja z pełnym wyżywieniem? Czy nie trzeba płacić dodatkowo za napoje do obiadów i kolacji? Pytam, bo kosztowałoby mnie to o połowę taniej niż wykupienie dla córki i jej rodziny (2+2) wczasów w lipcu w Grecji w hotelu 3* z wyżywieniem HB.
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • potwor_z_piccadilly 15.04.15, 18:04
    aseretka napisała:

    > >Dzisiaj dostałam kolejne oferty z biura podróży (bo poprosiłam o opcję z p
    > ełnym
    > > wyżywieniem) i przysłali mi dwie-5400zł/12dni i 6400zł/12dni (w obu przyp
    > adkac
    > > h cena za rodzinę 2+2,przejazd autokarem,hotel 3*

    > A mogłabyś zdradzić, jakie to biuro podróży? Pytam, bo kosztowałoby mnie to o połowę taniej niż wykupienie dla córki i je
    > j rodziny (2+2) wczasów w lipcu w Grecji w hotelu 3* z wyżywieniem HB.

    Ciekawe też jest, ile z tych 12 dni - przy transporcie autokarem, będzie realnych dni pobytu, noclegów i posiłków w hotelu.
    To ważne pytanie, bo BP - by skusić klientelę, bywa, że zawyżają ilość dni wypoczynku, doliczając do czasu pobytu na miejscu, czas dojazdu do tego miejsca. Kalendarzowo cwaniaki jadą i tak: przykładowo, wczasy w/g BP od 04 07 do 15 07 czyli 12 dni, w rzeczywistości odliczając czas przejazdu, mogą w rzeczywistości obejmować 10 noclegów i posiłków, a pełnych dni pobytu 9. Czyli pierwszy nocleg od 05 07 przyjazd/ 06 07, a ostatni z 13 07/14 07 wyjazd.
    Tak, że przy wczasach w Grecji 14 dniowych (pełne dni pobytu 13) z dojazdem lotniczym, to 50% taniej nie będzie. Nie ma mowy.
  • aseretka 15.04.15, 19:32
    > To ważne pytanie, bo BP - by skusić klientelę, bywa, że zawyżają ilość dni wypoczynku,
    > doliczając do czasu pobytu na miejscu, czas dojazdu do tego miejsca. Kalendarzowo
    > cwaniaki jadą i tak: przykładowo, wczasy w/g BP od 04 07 do 15 07 czyli 12 dni, w
    > rzeczywistości odliczając czas przejazdu, mogą w rzeczywistości obejmować 10 noclegów
    > i posiłków, a pełnych dni pobytu 9.

    Właśnie dlatego m.in. pytam o konkretną ofertę i wskazanie BP, które takowe oferuje. :) Bo chociaż sama wolę indywidualne podróżowanie, to jednak co najmniej od 5 -6 lat interesują mnie i oferty BP, nie tyle dla siebie, co dla moich dorosłych dzieciaków z rodzinami, a w szczególności dla tych, które nie mogą jechać w okresie przed i po sezonie wakacyjnym. Więc spotkałam się i z takimi ofertami BP, gdzie z 12 dni było zaledwie 7 noclegów/8 dni pobytu. :) Do tego, jak przeczytałam o warunkach pobytu i dodatkowych kosztach, to do ceny 6000-7000 tys za 2+2 we Włoszech, czy Chorwacji trzeba by jeszcze dołożyć co najmniej około 1 tys. (napoje do kolacji, dodatkowe opłata klimatyczna 1,2 euro za dzień od osoby, posiłki w podróży).
    W ubiegłym roku w lipcu za wczasy dla 2+2 Tunezji z AI w hotelu 4* zapłaciłam ok. 10.200,00 zł. (Córka też nie lubi gotować, a dwie wnuczki w wieku 13 i 11 lat bardziej interesują igraszki w basenie niźli zwiedzanie.) W tym roku do Tunezji ich nie wyślę, a najtańszą ofertę 12 dniową na lipiec z wyżywieniem HB znalazłam w Grecji za ok. 13 tys. zł. Dlatego jestem ciekawa, czy ta oferta, przedstawiona Betty842 to nie jedna z ofert przedstawianych przez BP, którego nazwa zaczyna się na "O", które to oferuje tanie wczasy we Włoszech, Chorwacji, Bułgarii, a nawet chyba i w Hiszpanii. :)
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • betty842 15.04.15, 21:43

    Ciekawe też jest, ile z tych 12 dni - przy transporcie autokarem, będzie realnych dni pobytu, noclegów i posiłków w hotelu.
    "To ważne pytanie, bo BP - by skusić klientelę, bywa, że zawyżają ilość dni wypoczynku, doliczając do czasu pobytu na miejscu, czas dojazdu do tego miejsca. Kalendarzowo cwaniaki jadą i tak: przykładowo, wczasy w/g BP od 04 07 do 15 07 czyli 12 dni, w rzeczywistości odliczając czas przejazdu, mogą w rzeczywistości obejmować 10 noclegów i posiłków, a pełnych dni pobytu 9. "

    Tak,to racja.Pisze 12dni/9 noclegów.Pełnych dni wyjdzie 9 chociaż nie wiem czy nie nawet 10 bo jednak na miejscu jest się w godzinach porannych a wyjeżdża się późnym popołudniem lub wieczorem (wiec 9 pełnych dni+dzien przyjazdu i dzień wyjazdu).
  • potwor_z_piccadilly 15.04.15, 22:21
    betty842 napisała:

    > Tak,to racja.Pisze 12dni/9 noclegów.Pełnych dni wyjdzie 9 chociaż nie wiem czy
    > nie nawet 10

    Policz na kalendarzu, a Ci wyjdzie, że przy 9 noclegach masz 8 dni pełnych, a przy 10, 9 pełnych, czyli takich w których wstałaś z łóżka i do tego samego łóżka się kładziesz.

    Solidne wałówki z sobą zabierzcie.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.15, 00:51
    Przy wczasach z biura podróży w Turcji czy innej Grecji
    jest to samo, a nawet gorzej -- np. podaje się czas 7 dni, a faktycznie jest 5 noclegów.
    Wylot tam jest o 23,55
    Lot powrotny do Polski jest o 0.05
    I tak 2 dni się dolicza

    To dopiero jest ściema

    Poza tym: co można w takiej Tunezji, Grecji, czy Turcji robić,
    jak ktoś się nastawia na niewysokie koszty wakacji ???
    Nic !!!
    Wycieczki fakultatywne kosztują sporo, traci się posiłki z all inclusive,
    koszt wakacji by wzrósł ogromnie !!!
  • aseretka 16.04.15, 19:37
    > Przy wczasach z biura podróży w Turcji czy innej Grecji jest to samo, a nawet gorzej --
    > np. podaje się czas 7 dni, a faktycznie jest 5 noclegów. Wylot tam jest o 23,55
    > Lot powrotny do Polski jest o 0.05. I tak 2 dni się dolicza.
    Nie masz racji. Jeżeli oferta biura obejmuje 7 noclegów, to mam zawsze te siedem noclegów. Chociaż pełnych dni pobytu może byś 6 ze względu na godziny przylotu i wylotu. Np. Wylot z Warszawy 6 lipca o 20:00, w hotelu w Grecji jestem ok. 22:00-23:00 czasu lokalnego (w zależności od czasu transferu). Nocleg zaliczony. Wylot z Grecji 13 lipca o 4:00 - nocleg z 12/13 zaliczony. :) Mimo, że musiałam wstać o 1:00-2:00 w nocy, aby dotrzeć na lotnisko.
    Ale bywa też i tak, jak podczas mojego ubiegłorocznego wyjazdu na Rodos. Wylot z Warszawy 12 maja około 6:00, więc załapałam się już w hotelu na obiad, wylot z Rodos 26 maja ok. 18:30 czasu lokalnego. Więc z hotelu wyjechaliśmy po obiedzie i do 15:00 mogłam jeszcze korzystać ze słońca i basenu, chociaż pokój musieliśmy opuścić do 12:00. Ale miałam pełne 14 noclegów, 14 dni pobytu, a nawet teoretycznie 15 obiadów, bo z trzech obiadów nie korzystałam robiąc wycieczkę po wyspie. :)
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.15, 00:22
    Mój przykład był mocno ironiczny
    Ale co to za noc, jak każą ci wstawać o 12 i jechać na lotnisko ?
  • betty842 15.04.15, 21:50
    >Dzisiaj dostałam kolejne oferty z biura podróży (bo poprosiłam o opcję z pełnym
    > wyżywieniem) i przysłali mi dwie-5400zł/12dni i 6400zł/12dni (w obu przypadkac
    > h cena za rodzinę 2+2,przejazd autokarem,hotel 3*,pełne wyżywienie,pobyt począt
    > kiem lipca).

    A mogłabyś zdradzić, jakie to biuro podróży?"

    Viktoria Travel ale czy to jest głowne biuro czy tylko pośrednik-nie mam pojecia...
    O napojach do kolacji nic nie pisze-tzn nie pisze,że dodatkowo płatne.
  • aseretka 16.04.15, 18:37
    Przejrzałam oferty tego biura na stronie:
    www.nawyjazdy.pl/category/17/wlochy-2015.htm
    Ogólnie wyglądają zachęcająco, chociaż jak pisał Potwór te 12 dni, to tak naprawdę 9 dni pobyty (czyli 9 noclegów, 9 śniadań, 9 obiadów i 9 kolacji). Nie wiem, jaki hotel i gdzie wybrałaś, ale jak tak patrzę to przy większości z nich jest zapis:
    Cena nie obejmuje:
    - ubezpieczenia od chorób przewlekłych
    - serwisu plażowego
    - ubezpieczenia od kosztów rezygnacji z imprezy
    - dopłaty do połączeń antenowych
    - dopłaty do pokoju 1-osobowego 150 zł
    - dopłaty do lodówki w pokoju 90 zł
    - napojów do obiadów i kolacji
    Ale ogólnie wygląda nieźle... :) Teraz jeszcze warto zapoznać się z opiniami klientów. Poszukam, poczytam... i może skorzystam z usług tego biura.
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • deec2 16.04.15, 21:32
    Z tego, co napisano na stronie Victoria Travel, to jest to agent, nie organizator. Oferta włoska autokarowa wygląda mi na ofertę Buksa Travel. Tak więc ewentualne opinie należałoby zebrać o nim.
  • aseretka 16.04.15, 21:50
    > Z tego, co napisano na stronie Victoria Travel, to jest to agent, nie organizator. Oferta
    > włoska autokarowa wygląda mi na ofertę Buksa Travel. Tak więc ewentualne opinie
    > należałoby zebrać o nim.
    Sorry Deec, ale może już oślepłam na starość, ale jakoś nie widzę na żadnej stronie Victoria Travel, że jest to biuro pośrednikiem. Tu nawet jest certyfikat firmy godnej zaufania:
    www.nawyjazdy.pl/text/1/kilka-slow-o-nas.htm
    A opinii na temat biura już trochę w necie poczytałam. Jak to zwykle są osoby niezadowolone i zadowolone. Ale moim zdaniem (chociaż mogę się mylić) wychodzi na plus. :)
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • deec2 16.04.15, 22:04
    To dlaczego sami o sobie napisali, iż są "nowoczesną agencją turystyczną" oraz że współpracują z wieloma turoperatorami? (w zakładce "o nas"). Organizator, który sam o sobie mówi, że jest agentem?
  • aseretka 16.04.15, 22:35
    Masz rację... :) teraz się doczytałam:
    "Dzięki współpracy z wieloma znanymi i cenionymi na rynku turystycznym touroperatorami mamy dostęp do najciekawszych, jak i najatrakcyjniejszych pod względem ceny ofert LAST MINUTE i nie tylko":
    www.nawyjazdy.pl/text/1/kilka-slow-o-nas.htm
    Widać oślepłam na starość, albo czytam wybiórczo. :)
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • aseretka 16.04.15, 22:25
    Ale zaczynam mieć wątpliwości... Bo patrząc na pobyt na Korfu (gdzie lecę za miesiąc z RT)
    to już w tymże samym hotelu (Lido Corfu), gdzie będą przebywali przez 2 tygodnie moi rodzice (bo ja tydzień objazdu po Albanii i tydzień na Korfu z wypożyczeniem auta na 3 dni) to w Victoria Travel koszt 15 dni / 2 715 zł / za os. a w RT zapłaciłam 2312 zł/os.
    www.nawyjazdy.pl/item/1376/grecja-korfu-hotel-lido-corfu-sun.htm
    Czyli sami są organizatorami, czy korzystają z innych ofert BP i doliczają marżę...?

    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • potwor_z_piccadilly 17.04.15, 00:20
    aseretka napisała:

    > Bo patrząc na pobyt na Korfu (gdzie lecę za mi
    > esiąc z RT)
    > to już w tymże samym hotelu (Lido Corfu), gdzie będą przebywali przez 2 tygodni
    > e moi rodzice

    Jeśli lubią się nudzić, to wypoczną.
    Ten hotel Lido Corfu Sun, to miejsce bez alternatywy na co po kolacji. Jedna droga w prawo, w lewo i nic poza tym. Do miasteczka to coś z buta prawie dwa kilosy. No i morze nie 30 m, a min. 300 i to do morza, bo ten brzeg plażą można nazwać gdy się umówimy. Leżaki nad morzem pewnie będą, ale właścicielami ich będzie prawdopodobnie ten hotel i ten hotel będzie zbierał opłaty. Tak robią, nie ma się czemu dziwić i spinać. Zarobić chcą (8 euro, to troszkę drogo. Tyle w Letojanni na Sycylii płaciliśmy. Ale tam konkurencja była, fakt).
    Co do cen za pobyt, to może oferta RT jest droższa, bo pokoje od strony morza załatwili? Jakby tak było, to rewelka.
    Ja (jeśli hotel takie ma) zawsze rezerwuję, dopłacam, do pokoi z widokiem na morze. Tak w pełni wypoczywam, bo wbrew pozorom, w pokoju troszkę czasu się przebywa. W moim przypadku, to lubię rano wstać, kawkę zrobić (zawsze zabieramy oprzyrządowanie + podkładki korkowe by mebli hotelowych wrzątkiem nie uszkodzić) i dwie godzinki pogapić się na morze. Żonka śpi, bo jak twierdzi, rano lubi pozycje senne sobie potrenować. Wieczory na balkonie z widokiem na morze, to też przyjemność.
  • 46borys 15.04.15, 21:44
    Kobieto oszczędna. Tylko pogratulować wyboru! Hotel *** z pełnym wyżywieniem za tę cenę, to musi być koszmar. Chyba, że wystarczy wam do życia > jedynie wody,piasku i ładnej pogody<. Dodatkowo jeszcze uwielbianej przez was >wody niegazowanej, która to jest pewnie tańsza od coli czy innych napoi< To będzie zapewne dużo tańsze niż > stołowanie się w knajpkach i zamawianie najtańszych dań albo pizzy< Ładna pogoda, woda i piasek w zupełności wystarczą do przeżycia 12 dni. Wolałybm jechać do Chorwacji i ciągną ze sobą zabrane z Polski słoiki z wiktuałami. Przynajmniej z głodu bym nie zdechł żywiąc się tylko piaskiem i wodą niegazowaną.
  • potwor_z_piccadilly 15.04.15, 22:31
    46borys napisał:

    > Kobieto oszczędna. Tylko pogratulować wyboru! Hotel ***

    Syty głodnego nie zrozumie, czyli odpuść sobie.
    Głodem ich tam nie zamorzą. Tak, że nie bój żaby, pojadą zobaczą, naucza się, a przecież zawsze musi być ten pierwszy raz, czyż nie?
  • deec2 15.04.15, 22:39
    Nie emocjonujcie się tak bardzo. W innych, nie tak znowu odległych czasach, wyjeżdżałam na wakacje pobytowe autokarem. Spotkałam wtedy takie 12/9 dni. Dni pobytu na miejscu było dokładnie 9. Resztę zabierała marudna podróż. Włochy są bliżej. Autokarem pewnie dalej jak do Rimini nikt nie pojedzie.
    Włochy autokarem były niegdyś organizowane przez małe biura podróży z południowej polski: Buksa Travel, Tęcza. Z Tęczą zresztą jechałam do Grecji. Na miejscu ok, autokar taki sobie. Jeżeli już o organizatorach mowa, nieźle wetdy spisywała się Skarpa Travel.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.15, 00:30
    Nie trawię przemądrzałych

    Betty zdecydowała i jestem pewien, że jej się spodoba
    Rimini jest cudowne

  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.15, 00:35
    Nie jedzie do hotelu !!!

    Jedzie do Rimini,
    a to oznacza bardzo fajną plażę, poznawanie samego miasta, pełnego różnych atrakcji, wycieczki np. do San Marino, wczuwanie się w atmosferę Włoch, cudownej Italii,
    co nie ma żadnego porównania do hotelowego badziewia za najtańszą kasę z Turcji, Egiptu czy Grecji !!!!

    Brawo Betty i się nie przejmuj głupimi uwagami !!!
  • aseretka 16.04.15, 18:58
    > co nie ma żadnego porównania do hotelowego badziewia za najtańszą kasę z Turcji,
    > Egiptu czy Grecji !!!!
    Luigi, czy nie przesadzasz trochę... :) Może nie do Egiptu (chociaż tam korzystałam też podczas 7-dniowego pobytu z 4 wycieczek fakultatywnych), ale do do Grecji, czy Turcji to nawet, gdy wykupiłam hotel z opcją all, to co najmniej na 3-4 dni wypożyczałam samochód i zwiedzałam. A zapewniam Cię, że wrażenia z tych wycieczek były większe niż ze zwiedzania Rimini, gdzie jak pisałam oprócz plaży, domów wczasowych i dyskotek, jest tam jeszcze i stara część miasta trochę oddalona od tej wypoczynkowej, którą warto odwiedzić:
    forum.gazeta.pl/forum/w,206,145706991,145730568,Re_Rimini_co_warto.html
    Ale nawet ta stara część Rimini i pobliskiej Republika San Marino, to pikuś w porównaniu z tym, co można zobaczyć w Grecji, Turcji lub Egiptu. Oczywiście pod warunkiem, że nie będziemy się ograniczali tylko do przestrzeni hotelowo-plażowo-basenowej. :)
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.15, 00:26
    Pozwolisz, że moje wrażenia są inne

    Ja oceniam pobyt w Rimini jako mistrzostwo świata
    I moja rodzina ocenia go tak samo

  • aseretka 17.04.15, 17:38
    > Pozwolisz, że moje wrażenia są inne
    Oczywiście pozwolę. I zakładając, że zwiedziłeś choć w pewnej części inne rejony Włoch, Grecję, Francję, Hiszpanię, Portugalię i inne kraje Europy, a nawet zajrzałeś pod piramidy w Gizie i na tureckie wybrzeże, to chylę czoła przed uznaniem pobytu w Rimini, jako mistrzostwo świata. :)
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.15, 20:53
    Nie muszę zaglądać do tych wszystkich miejsc,
    wiele z nich widziałem, inne odwiedzili znajomi, a ja mam zaufanie do ich relacji.
    Od siebie dodałbym inne miejsca, których brak u ciebie.

    Ale nie w tym rzecz.
    Obawiam się, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
    Pisałem o tym, że ludzie dają się skusić na najtańsze oferty all inclusive, często oszczędzają na takie wczasy.A za dla nich niemała pieniądze dostają kiepską ofertę, z czego sobie nie zdają sprawę.

    100 razy lepiej jest moim zdaniem pojechać za taką samą kasę do Włoch,
    a nie do hotelu w Turcji czy Egipcie
  • betty842 16.04.15, 12:59
    " 46borys 15.04.15, 21:44
    Kobieto oszczędna. Tylko pogratulować wyboru! Hotel *** z pełnym wyżywieniem za tę cenę, to musi być koszmar."

    Ale dlaczego koszmar? Ja nie muszę mieć pokoju z łazienką w marmurach. W hotelu będziemy sypiać i jeść.Tak!Tak! Jeść! Chyba nie myślisz że bedziemy jedli piasek z plaży?
    "< Ładna pogoda, woda i piasek w zupełności wystarczą do przeżycia 12 dni."

    Do przeżycia na pewno nie wystarczą ale nie wierzę,że stołując się w hotelu nie przeżyjemy pobytu ;). Gdyby tak było to już dawno by te hotele splajtowały.

    "Wolałybm jechać do Chorwacji i ciągną ze sobą zabrane z Polski słoiki z wiktuałami."
    Ale kto ci broni? Jedź! A tak przy okazji to kto by to żarełko z Polsce przygotował? Ty czy żona/dziewczyna? Jeśli nie ty to nie dziwi mnie twój komentarz...

    Przynajmniej z głodu bym nie zdechł żywiąc się tylko piaskiem i wodą niegazowaną.

    A kto ma zamiar żywić się piaskiem i wodą niegazowaną? W menu hotelowym o daniach z piasku nie nie wspominają....

  • nie-to-on-zaczal 16.04.15, 13:48
    Po prostu niektórzy Ci zazdroszczą, bo część forumowiczów widziała włochy jedynie pod pachą.
    A tak na poważnie, w razie głodu, pizza na wynos za 7 euro Was uratuje. Sporo jest przecież barów bardzo dobrze karmiących z cenami całkiem przyzwoitymi a bez coperto. Do tego super fast foody - fritto misto - obowiązkowo.
    Sam troszkę inaczej wypoczywam, ale wkurzające jest takie krytykanctwo bez mądrych propozycji. Co do hoteli włoskich, to szczególnie jeśli chodzi o śniadania, to można mocno się zawieść, ale w tripadvisorze można sobie sprawdzić, jak hotel karmi i jak funkcjonuje.
  • singsing74 16.04.15, 15:03
    nie-to-on-zaczal napisał:

    Do tego super fast foody - fritto misto - obowiązkowo.


    Co do niedrogej pizzy czy makaronu w barach na wynos zgadzam się w 100%, ale jeśli chodzi o fritto misto, to radzę zacząć od sprawdzenia i zakupu małej porcjii. Dwa lata temu na kemping chyba kilka razy w tygodniu przyjeżdżał samochód z tym specjałem. Zawsze stała przy nim kolejka, a zapach smażonego jedzenia przyciągał jak magnes. Wracając więc pewnego razu z popołudniowego spaceru postanowiłem kupić porcję na próbę. Każdy z kilkunastoosobowej kolejki zamawiał jednak po kilka porcji. Pomyślałem, że ten sznurek ludzi nie może się mylić, tym bardziej że to w większości Włosi. Wziąłem więc taki - powiedzmy- kubełek tych smażonych rybek i innych potworków ;) Rybki nie powiem, prawie tak dobre jak bułgarskie "caca", jednak reszta była delikatnie mówiąc średnia, a pewna część była jak trudna do pogryzienia silikonowa żyła, mimo tego że mam jeszcze wszystkie zęby. W efekcie 1/3 wylądowała w koszu.

    Być może w innych barach przyrządzją to lepiej, a może trzeba to lubić. Najlepiej jednak nie rzucać się na całe wiadro, a sprawdzić małą porcję w papierowej tubce (tak jak kiedyś u nas podawano frytki).

    --
    AFERA SŁOICZKOWA !!! Gerber - "padlina" dla polskich niemowlaków. Organix, Nestle, Hipp i Hole - toksyny. Nie dajcie się omamić reklamom !!!
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.15, 00:44
    betty842 napisała:

    > "Wolałybm jechać do Chorwacji i ciągną ze sobą zabrane z Polski słoiki z wiktua
    > łami."
    > Ale kto ci broni? Jedź! A tak przy okazji to kto by to żarełko z Polsce przygot
    > ował? Ty czy żona/dziewczyna? Jeśli nie ty to nie dziwi mnie twój komentarz...


    Moja znajoma podsumowała takie wczasy krótko i dosadnie:
    do d... takie wczasy !!!

    Chłopy drinkowały od rana do wieczora, a kobiety:
    - przygotowywały śniadania
    - gotowały obiady
    - robiły kolację
    - prały, suszyły pranie
    - jechały do marketu po zakupy
    - prasowały
    itd.

  • asiwak1 17.04.15, 12:52
    W zeszłym roku razem z moją rodziną spędziliśmy 14 dni w Chorwacji, koszt dojazdu ( własny samochód ) około 800 zł ( plus winiety) , pobyt ( bez wyżywienia ) w apartamencie ( 2+1 ) 3400 zł i reszta nam zeszła na "pobyt" własciwy - czyli wyżywienie, pamiątki, imprezy itp około 2000 zł, w sumie max pobyt w Chorwacji 7000 zł, 14 dni dwoje dorosłych + dziecko. Teraz planuje wyjazd do północnych Włoch ( okolice Wenecji) i już na wstępie wyliczyłam ,ze 1 tygodniowy wyjazd kamperem ( bo tak w tym roku planujemy) będzie wynosił nas łącznie z dojazdem, pobytem na campingu i wyżywieniem dla w sumie 3 osób - min.6000 zł czyli jesli bedziemy chcieli zostac dłużej ( juz bez jeżdżenia dalej ) kwota ta zwiększy się o około 2000 - 3000 zł. Tak więc jesli ktoś chce jechać byle by za granicę i tanio to proponuję Bułgarię gdzie jest bardzo tanio i najlepiej z dojazdem autokarem do hotelu bez wyżywienia , bo jedzenie "na mieście" wyniesie mniej niż jedzenie wykupione w hotelu !!
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.15, 23:09
    Znajomi jeździli do Bułgarii co roku i mile to wspominali.
    Potem doszli do wniosku, że stać ich na Włochy i teraz jeszcze lepiej to oceniają, są zachwyceni.
    W międzyczasie byli raz w Tuenzji i byli rozczarowani, siedzieli w hotelu, poza hotelem przerażał ich brud, smród i bezczelni sprzedawcy ze sklepików.
    Personel hotelu żyjący z napiwków domagał się ich wręcz na chama.
    Większość wycieczkowiczów była z góry nastawiona na jak największą konsumpcję jadła i napojów, szczególnie wyskokowych.
    Największym problemem dla grupy był bar z markowymi alkoholami. Za wszystko musieli płacić ekstra, choć mieli all inclusive. Mogli tylko bezpłatnie korzystać z miejscowych zamienników.
    Toczyli heroiczne boje, żeby ich dopuścili do tego wódkopoju, co zrobiono dzień przed wyjazdem.

    Rozumiem, że ktoś wybiera all inclusive, a jednocześnie aktywnie spędza czas, jeździ na wycieczki, zwiedza,
    ale wtedy koszt wczasów rośnie, czasem dramatycznie, jak wycieczka jest droga !
    Wtedy traci się jedzenie i picie w hotelu, trzeba nie tylko zapłacić za wycieczkę, ale też za posiłki napoje !
    90% turystów, jak już all wybrało chce mieć wszystko w cenie i na hasło o sporych dodatkowych kosztach dostaje zawału, bo przecież zapłacili i im się należy
    No i co najważniejsze: wyszliby na frajerów, zapłacili np. 12 000 złotych za wczasy rodzinne, a tu licznik by im się nabił do 18 000
    Kto to zapłaci ? Są tacy co to zrobią i się będą chwalić super fajnymi wakacjami, all inclusive i wielkie zwiedzanie.
    Ale 90% na taki układ nie pójdzie, bo po prostu ich na to nie stać !

    I żeby było jasne: ja nie ma pretensji do ludzi, którzy jeżdżą na all wybierając tańsze oferty.
    Fajnie, że jeżdżą, poznają świat.

    Moje krytyczne uwagi dotyczą biur podróży, które ich bajerują i kuszą
    No, ale one tez z czegoś muszą żyć
    Więc ja się temu nie dziwię

    Chodzi tylko o to, że ludzi oceniali świat realnie, a nie dali się tak łatwo bejerować
  • deec2 20.04.15, 18:13
    Gość portalu: Luigi napisał(a):

    > Znajomi jeździli do Bułgarii co roku i mile to wspominali.
    > Potem doszli do wniosku, że stać ich na Włochy i teraz jeszcze lepiej to ocenia
    > ją, są zachwyceni.
    > W międzyczasie byli raz w Tuenzji i byli rozczarowani, siedzieli w hotelu, poza
    > hotelem przerażał ich brud, smród i bezczelni sprzedawcy ze sklepików.
    > Personel hotelu żyjący z napiwków domagał się ich wręcz na chama.

    Byłam we wszystkich wyżej wymienionych miejscach, każde ma swoje zalety. Włochy rzecz jasna najbardziej liczne.
    Nie zauważyłam, by w Tunezji personel hotelu natrętnie domagał się napiwków. Były, jak wszędzie, mile widziane, ale nie dostrzegłam nawet drobnej sugestii z tym związanej. Cóż, pewnie zatrzymałam się w niewłaściwym hotelu. A i czas spędzałam nie tylko w hotelu, bowiem okolicę zwiedzałam samodzielnie.

    > Moje krytyczne uwagi dotyczą biur podróży, które ich bajerują i kuszą
    > No, ale one tez z czegoś muszą żyć
    > Więc ja się temu nie dziwię

    Ale właściwie czym biura podróży bajerują i kuszą? Może jestem mało spostrzegawcza, ale takich akurat zachowań nie zauważyłam. W każdym razie, nie doświadczyłam ich.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.15, 01:18
    Ty tak na serio się pytasz ???

    W TV pewna pracownica biura podróży powiedziała to tak:
    my nie sprzedajemy pobytów turystycznych, my sprzedajemy MARZENIA o egzotycznym raju

    Pomarzyć dobra rzecz...
  • deec2 21.04.15, 17:17
    Gość portalu: Luigi napisał(a):

    > Ty tak na serio się pytasz ???
    >
    > W TV pewna pracownica biura podróży powiedziała to tak:
    > my nie sprzedajemy pobytów turystycznych, my sprzedajemy MARZENIA o egzotycznym
    > raju
    >
    Jak najbardziej serio.
    Telewizję oglądam rzadko. Nie przywiązuję się do treści, które przekazuje. Moje twierdzenia opieram o doświadczenia własne oraz osób z otoczenia, do których mam zaufanie. Z ofert biur podróży korzystam od wielu lat i nie zdarzyło się, by wyjazdy, które doszły do skutku, były niegodne z zawartą umową.
    Inną kwestią jest to, że doświadczyłam zmian warunków umowy przed wyjazdem i w tym wypadku miałabym do biur sporo uwag, które jednak z mirażami nie są związane.
  • Gość: plaza IP: *.51-79-r.retail.telecomitalia.it 17.04.15, 07:46
    Wolny pas to 5 metrow od wody: mozna tam tylko spacerowac, ale zadnych recznikow, zabawek itp. Widzialam nawet przesuwanie platnych lezakow o 1 metr do tylu, gdyz byly za bardzo wysuniete w strone wody.
  • izus0506 19.04.15, 14:42
    Wyjeżdżamy do Włoch - Toskania już 1 maja. Jedziemy na 2 tygodnie w 4 osoby samochodem więc koszty związane z podrożą trochę się rozkładają. Tydzień mieszkamy w gospodarstwie agroturystycznym a na drugi tydzień przenosimy się na camping do mobilhome. Zamierzamy sporo zwiedzać i obiady jeść na mieście i jak czytam o kwotach to powoli zaczynam sie obawiać czy nam starczy kasy
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 19.04.15, 17:06
    To nie czytaj tych wynurzeń, a już w ogóle docinków, połajanek i najwspanialszych rad najbardziej doświadczonych podróżników. Jedźcie według własnych zamierzeń, planów i przygotowań. "Dobre rady" nie będą Wam potrzebne, szczególnie te dotyczące cen i kosztów.
    Nas interesuje trasa dojazdu ,opłaty za drogi, nocleg po drodze i realizacja planu na miejscu, a na ile nam wystarczy pieniędzy - zobaczymy. Najwyżej będziemy korygować.
    Jedziemy pod koniec czerwca na północ i nad j. Garda. Wszystko zarezerwowaliśmy więc część kosztów już znamy, opłaty drogowe też, ceny paliwa i inne zobaczymy na miejscu, samochód jest gotowy, chętni też są więc reszta zależy od nas.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.15, 22:08
    Gość portalu: darek.59.pl napisał(a):

    > na ile nam wystarczy pieniędzy - zobaczymy. Najwyżej będziemy
    > korygować.
    > Jedziemy pod koniec czerwca na północ i nad j. Garda. Wszystko zarezerwowaliśmy
    > więc część kosztów już znamy, opłaty drogowe też, ceny paliwa i inne zobaczymy
    > na miejscu, samochód jest gotowy, chętni też są więc reszta zależy od nas.

    Problem polega tylko na tym, że część ludzi ma z czego korygować, ma forsy w bród,

    a część ma budżet ograniczony i dla nich praktyczne informacje, że Włochy to nie jest najtańszy kraj i że trzeba się liczyć z takimi a takimi wydatkami, np. minimum 10 000 złotych na 4 osoby na 2 tygodnie,
    są bardzo cenne
  • Gość: ryba3m IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 29.05.15, 22:50
    Darek59 a dokładnie gdzie jadziecie my myslimy o Limone wyjedzajac dobrze by było miec kontakt kims z rodaków odezwij sie na kom 664954486
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.15, 18:14
    Będziemy w Tremosine
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.15, 22:18
    Na obiadach na mieście można nieźle popłynąć finansowo.
    Potem najwięcej wydaje się na napoje, lody, pamiątki, zwiedzanie, benzyna i autostrady są bardzo drogie, licznik bije.
    Lepiej z góry założyć większy budżet i potem się cieszyć, że coś zostało, niż martwić się we Włoszech czy wystarczy kasy.

    Można wybrać wariant oszczędnościowy, czyli cała rodzina gotuje sobie posiłki i np. kupuje napoje w marketach, nie w knajpach.
    Fajna sprawa pod warunkiem, że wszyscy pomagają, a nie że kobiety pracują, a faceci w tym czasie drinkują

    Oczywiście każdy ma inne spojrzenie na wczasy we Włoszech
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 19.04.15, 23:16
    Nie mamy fabryczki euro w piwniczce, ani nie należymy do finansowych krezusów. Wszystko się zgadza tak jak piszesz, tyle tylko uwagi i propozycje, porady są diametralnie odmienne, a czasami wzięte z kapelusza. Moim zdaniem trzeba polegać na własnej wiedzy, możliwościach, doświadczeniach, itp. a nie opierać się o porady "mądralińskich". To tyle i wyłączam się. Hej.
  • Gość: jasiu... IP: *.hsi09.unitymediagroup.de 20.04.15, 09:00
    Gość portalu: darek.59.pl napisał(a):

    Moim zdaniem trzeba polegać na własnej wiedzy, możliwościach, doświadczeniach, itp. a nie opierać się o porady "mądralińskich".

    To co ty na forum robisz, jeśli własna wiedza ci wystarcza?

    Forum jest po to, żeby ci, którzy w określonych sytuacjach się znaleźli, podzielili się swoimi informacjami. Ot o tym, że benzyna we Włoszech jest o ok. 1/3 droższa - tu masz aktualne ceny: www.clever-tanken.de/statistik/europapreise - że nawet w nowym samochodzie może się zdarzyć czasem potrzeba holowania, czy naprawy. Ot nawet uwagi, że w Austrii trzeba zdjąć kamerkę z szyby, bo mandaty za nią tam ogromne, niektórym się przydają. Nie wspomnę, że czeska policja może ci dać pokutę za wszystko i kolejne koszty.

    Ty wiesz, ale inni nie wiedzą, to może warto im pewne rzeczy uświadomić? Kwestia coperto (usiądziesz przy stoliku i już kawa czy lody 2 Euro droższe niż przy barze), podwójne cenniki (inne ceny na włoskich, których ci nie chcą dać, a inne na angielskich, czy niemieckich). Byłem w wielu krajach i tylu specyficznie uczciwych ludzi, co we Włoszech, nie spotkałem nigdzie. No może Grecja, ale nawet tam Włochom nie dorównują (o Polsce pisał nie będę).

    Może tobie te informacje się nie przydadzą, więc jeśli chcesz się wyłączyć, to arrivederci, ale inni, czytając te wpisy "mądralińskich" może z uwag skorzystają.
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.15, 09:43
    I to właśnie u "mądralińskich" mi nie odpowiada, ale głupstwa może wypisywać każdy, zapewne ja także. I to już koniec ode mnie.
  • betty842 21.04.15, 19:54
    Szczerze mówiąc ja wole nastawić się na większy koszt wczasów a potem mile się rozczarować jeśli coś nam w kieszeni zostanie niż na miejscu liczyć każdego centa,żeby jakoś przetrwać do końca wczasów.Jeśli ktoś mi pisze,że Włochy kosztują 10-12tysięcy (dojazd własny,pobyt,wyżywienie i zwiedzanie) to wydaje mi się że mniej więcej na taki koszt trzeba się przygotować. Tak jak już pisałam kilka znajomych rodzin mówiła mi,że wczasy w Chorwacji kosztują ok 7-8tysięcy. Natomiast jedni zmieścili się w 5,5 tysiącach ale jak to określili "było to życie w skrajnym ubóstwie". Tak wiec jak ktoś mi pisze,że Włochy to 10tysięcy (wiem,ze są droższe od Chorwacji) to w to wierzę ale pewnie bedą i tacy co się zmieszczą w kwocie 7 tysięcy ale może to być "życie w skrajnym ubóstwie".Tak wiec ja uważam,że jednak lepiej nastawić się na większy koszt.
  • Gość: Magda IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.15, 18:37
    Planuję wyjazd II polowa lipca 2 noclegi Alpy camping, potem 7 dni Cesenatico, 1 nocleg Asyż, 7 noclegów Toskania- camping, 1 nocleg Elba. Wyjazd rodzinny 2+2 Same noclegi to koszt ponad 5000 zł ale to 17 dni.... do tego paliwo, jedzenie, wstępy. Chcemy sporo zobaczyć, ale i mieć chwile wytchnienia nad wodą. To będzie spory wydatek, ale potem mamy co wspominać przez cały następny rok i nie tylko :)
  • ma.ci.ej 20.04.15, 14:10
    >> zaczynam sie obawiać czy nam starczy kasy
    Nie martw się.
    Luigi zawsze kalkuluje tak, że większości ludzi włosy stają na głowie z przerażenia. Przez takich jak on na ma na tym forum już prawdziwych italiofilów, którzy o Włoszech wiedzą wszystko. Aż się dziwię Aseretce, że ona jeszcze administruje tym forum, które coraz bardziej popupada.
  • nie-to-on-zaczal 20.04.15, 15:21
    A może podupada, bo więcej jest osób dogryzających sobie nawzajem, niż opisujących swoje doświadczenia. Tak się zastanawiam, co wniosła do dyskusji twoja uwaga.

    Wydaje mi się jednak ważne, aby ludzie wiedzieli, że rodzinne zjedzenie po gałce loda (wszystko za 4 E), przy stoliku może zakończyć się zapłaceniem nawet kilkunastu euro coperto. Niech ludzie wiedzą, że tankowanie przy autostradzie jest strasznie drogie,a podjechanie do dystrybutora z obsługą, może jeszcze dołożyć parę euro do rachunku. Wyszukanie tańszego parkingu też znacznie może obniżyć koszty.

    Jeśli ludzie wiedzą wszystko i będą polegać na własnym wyczuciu, to z drugiej strony po jakiego grzyba udzielają się na forum. Co do tych italiofilów, to jestem coraz bardziej sceptyczny, bo gdy tylko zapytam o nieoczywiste miejsca to cisza, ewentualnie ktoś wklei rzeczy oczywiste - które na googlu znajduję w 40 sekund.
  • potwor_z_piccadilly 21.04.15, 00:50
    ma.ci.ej napisał(a):

    > Luigi zawsze kalkuluje tak, że większości ludzi włosy stają na głowie z przeraż
    > enia. Przez takich jak on na ma na tym forum już prawdziwych italiofilów, którz
    > y o Włoszech wiedzą wszystko.

    Daj spokój.
    Ja już sobie odpuściłem.
    Poradzisz coś komuś bo doświadczony jesteś, to się okaże żeś głupi i się nie znasz, bo oni byli i koteczkami się bawili i było pięknie, do Lidla było tylko 1,5 km, kartofelki szybko i łatwo się obierało, a jak im kartoflanych i koteczkowych argumentów zabraknie, to inwektywami Cię obłożą, ty się odetniesz i fruuuuu. Wpisy Twoje na śmietniku lądują.
    To nawet pasuje, bo Italia nie jest łatwym krajem. Źle wybierzesz, na śmietniku bez mała lądujesz.

  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.15, 01:14
    Biedactwa...

    Piszę, jak jest. Zresztą nie tylko ja, tak samo inne osoby.
    Padło w tym wątku mnóstwo bardzo fajnych rad.
    Życie raczej nie jest bajką, a planując urlop we Włoszech
    trzeba dobrze kalkulować i unikać pułapek.
  • Gość: fortunata IP: *.29.164.151.threembb.co.uk 07.06.15, 01:28
    Moje wakacje za 4 osoby na caly miesiac lipiec w Rawennie wyniesie mnie ok 10 tys :p .Najlepiej szukac ogloszen na wloskich stronach, ja wynajelam mieszkanie za 800 euro caly miesiac 200m od plazy.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.15, 08:20
    Czego 10 000 ?
    Funtów czy euro ?
  • Gość: etam IP: *.google.com 07.06.15, 14:58
    Zloty
  • nie-to-on-zaczal 21.04.15, 06:33
    Może dlatego, że nie piszesz o kosztach, ale o wydatkach innych użytkowników. Większość twoich wpisów to komentarze i opinie o innych osobach. Czego się spodziewasz?
    Napisz lepiej ile ty wydałeś podczas ostatniej wizyty, to wtedy może kogoś przekonasz, że orientujesz się w temacie.
  • Gość: Janusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.15, 21:32
    Koszt wczasów bardzo różni się w zależności od terminu wyjazdu oraz oczywiście od standardu i liczby osób. Ceny w sierpniu są 2 i 3 krotnie wyższe niż w czerwcu. Koszty tygodniowych wczasów w apartamencie z grubsza wyglądają tak: mieszkanie 2 tys zł (czerwiec), dojazd 1 tys zł (paliwo, winiety, opłaty za autostrady), żywność i inne też około 1 tys zł. W sumie około 4 tys. Budżet zależy od stylu życia i aktywności na miejscu. Można oczywiście wydać dużo więcej. Szczegółowo jak zorganizować sobie taki wyjazd jest opisane na tej stronie.
  • Gość: emi28 IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.15, 19:05
    Jedziemy w sierpniu do Włoch, na camp w pobliże Wenecji. 2 osoby dorosłe + 2 dzieci. 11 nocy w namiocie z Eurocampu kosztuje nas 3600. Dojazd z okolic Szczecina około 1500 zł z winietami. ze dwa tysiące liczymy na jedzenie , trochę zabierzemy ze sobą, nastawiamy sie na jakieś niewielkie gotowanie. Mam nadzieję zmieścić się w 8 tys. ze zwiedzaniem Wenecji i aquaparkiem. Chorwacja dwa lata temu 6 nocy wyniosła nas 7 tys, ale to był drogi mobilehome.
  • Gość: sławek IP: *.165.227.176.static.rdi.pl 26.04.15, 21:14
    Koszty 14 noclegów w mobilhome na kempingu - 5 - 6 tyś zł; Przejazdy - 1 tyś;
    Koszty umiarkowanej zabawy na miejscu - 3 - 4 tyś zł w tym trochę zwiedzania; Zakupy w Polsce na wyjazd (jedzenie, alkohol itp ) 1 tyś zł; RAZEM około 11 tyś, oczywiście większa część posiłków przygotowana we własnym zakresie

    Poprzednie wakacje : 7 noclegów - koszt około 7 tyś zł (warunki podobne)
  • Gość: Patka IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.15, 22:44
    Hmmm, drogie te wasze noclegi czy mi się wydaje? W zeszłym tygodniu zaliczkowałam tygodniowy pobyt - 500 euraków (mieszkanie z kuchnią, sypialnią, łazienką) za całość w Imperii, co przy obecnym kursie dla dwójki plus bobas jest ok jak uważam.
  • beska_1 30.04.15, 12:11
    napiszę z własnego doświadczenia - w Chorwacji byłem 6 razy, we Włoszech 7. Wakacje w Chorwacji wychodzą na 100% taniej. Wg mnie wszystkie koszty w chorwacji ( 14 noclegów, dojazd, wyżywienie + inne wydatki ) 6,5-7,5 tyś. We Włoszech to samo wyjdzie ok 1,5 - 2 tyś drożej. Oczywiście nie piszę tu o jakiś luksusach w obu przypadkach ale w miarę przyzwoitych warunkach, wyżywieniem głównie w knajpkach.
    We Włoszech droższe paliwo, drogie autostrady, droższe jedzenie.
    Natomiast Włochy są dużo ładniejsze i ciekawsze no i plaże piaszczyste. Chorwacja też ma swój urok ale jest nieporównywalnie mniej ciekawych miasteczek, atrakcji dla dzieci itp.
    Osobiście wolę Włochy chyba że jestem ogr finansowo wtedy wybieram Chorwację.
    Dobrym wyborem jest Sardynia samolotem z pięknymi plażami.

  • vojager29 30.04.15, 13:56
    Czy to nie jest dla przecietnego obywatela drogo ? To 3-4 przecietne pensje rodaka. Jak wy sobie z tym dajecie rade. Pytam bo nie mam pojecia. Bierzecie pozyczki czy da sie to odlozyc, jak tak to jakim czy moze raczej czyim kosztem ? Nie chce tymi pytaniami nikogo urazic. To ciekawosc.
  • beska_1 30.04.15, 14:29
    dobre pytanie Vojager. Tak wakacje we Włoszech to nie mały wydatek ale wg mnie taki wyjazd jak się samemu zorganizuje to wychodzi jeszcze w miare sensownie ale dużo ludzi jest w stanie zapłacić po 15tyś za takie wakacje z biura podróży i ten fat mnie bardziej dziwi :)
    Tak czy siak podróżowanie dla Polaka po europie to duże pieniądze bo wszystko w Euro a zarabia się w PLN. Dla takiego Niemca czy innego to gdzie pojedzie na wakacje nie ma większego znaczenia
  • nie-to-on-zaczal 30.04.15, 15:08
    Ale takie pytanie możesz zadać na forum o samochodach, komputerach czy komórkach. Wszystko jest kwestią wyboru i determinacji. Oczywiście, jeśli zarabiasz 2 tysiące to ciężko coś wymyślić.
    Ja zarabiam taką średnią "warszawską" pensję i mam rodzinę na utrzymaniu. Nie tracę za to na głupoty. Moi koledzy kupowali terenówki i iMac-ki, ja nie, bo mnie to nie bawi. Oni wymuskanymi autami jeżdżą na wakacje nad Bałtyk lub Mazury (choć wcale nie dużo taniej to wychodzi), ja wolę sobie czegoś nie kupić a za to coś tam przeżyć.
    Jeśli ktoś bardzo chce, to spokojnie za tydzień we Włoszech zapłaci 450 E (jeśli wynajmuje odpowiedni wcześnie), jak dołoży na przykład 3 dni w Austrii to za 700-800 euro plus1500 zł przejazd + słoiki z domu, spędzi ciekawe wakacje.
  • beska_1 30.04.15, 15:18
    no właśnie wakacje nad Bałtykiem wychodzą wcale nie dużo taniej, na moje oko z 5-6 tyś czyli dopłacamy troche i jesteśmy w Chorwacji, tam pogoda gwarantowana.
  • betty842 30.04.15, 19:36
    Nie do końca się z tym zgodzę ale oczywiście wszystko zależy ile kto na wczasy wydaje.My jeździmy nad Bałtyk na tydzień i za pobyt z wyżywieniem płacimy ok 2 tysięcy (2 dorosłych+2 dzieci),przejazd to koszt ok 550zł +ok 200zł "kieszonkowego" (jakaś pamiątka,lody,piwo itd). Tak wiec mieścimy się w 3 tysiacach. Fakt 2 tygodnie wykosztowałyby nas ok 5 tysięcy ALE my byśmy nawet nie chcieli jechać na wakacje na 2 tygodnie ani nad Bałtyk ani do Chorwacji ani nigdzie indziej. A jak ludzie jadą na Chorwację to jadą na minimum 10-12 dni bo na krócej po prostu się nie opłaca (zakładając że dojazd tam i z powrotem to koszt ok 1,5 tysiąca). Tak wiec gdybym miała do wyboru:1.Chorwacja,2 tygodnie za 7 tysięcy czy 2.Bałtyk na tydzień za 3 tysiące to wybieram opcję nr 2. A pogoda? Chorwacja wcale nie gwarantuje fajnej pogody,z tego co wiem w zeszłym roku cały lipiec w Chorwacji był okropny (tydzień pogody,tydzień deszcz itd) za to nad Bałtykiem nie spadła ani jedna kropla deszczu. My nad Bałtykiem byliśmy dwa razy i pogoda była bardzo fajna,w zeszłym roku byliśmy na Węgrzech i pogoda była gorsza niż nad naszym morzem (no ale tak jak pisałam w zeszłym roku na południu lipiec był okropny). Tak wiec różnie to bywa i moim zdaniem po prostu jedni mają szczęście do pogody a drudzy nie-znajomi od 10 lat jeżdżą nad Bałtyk i pogodę zawsze mają superową a znam ludzi co zawsze trafią na brzydką pogodę (nawet na Chorwacji nie mieli za fajnej). My mamy takie szczęście,że zawsze jeden dzień nam pada (nawet w Chorwacji i na Krecie jeden dzień był okropny). Poza tym pogode mamy ładną ale bez szału,nawet w Chorwacji w sierpniu było ciepło ale nie tak jak nas straszyli,że w południe trzeba z plaży zejść bo nie da się wytrzymać.
  • nie-to-on-zaczal 30.04.15, 20:06
    Nie zapomnij, że jednak plażowanie to nie wszystko, Mielno to nie Pesaro, rozbijanie butelek piwa na plaży, to nie włoska specjalność. Nie jestem przeciwnikiem polskiego morza, ale nie raz zażywałem w środku sezonu kąpieli w wodzie o temperaturze 12-14 stopni.
    W Chorwacji byłem 3 razy, 5 razy we Włoszech i dni deszczowych miałem może kilka, a do tego zazwyczaj w "głębi lądu".
    Miej umiar z tymi porównaniami.
  • betty842 01.05.15, 15:23
    nie-to-on-zaczal 30.04.15, 20:06
    "Nie zapomnij, że jednak plażowanie to nie wszystko, "

    Wiesz,zależy kto czego oczekuje na wakacjach...My nastawiamy się tylko i wyłącznie na plażowanie,zwiedzanie to ostateczność. Ale nie ukrywam,że jeśli wybiore się do Włoch to nie omieszkam pojechać do Rzymu bo wg mnie to tak jakby pojechać do Paryża i nie zobaczyć wieży Eifla (no ale to by było tak bardziej dla zasady niż z chęci zwiedzania).

    " rozbijanie butelek piwa na plaży, to nie włoska specjalność."
    A gdzie takie atrakcje są dostępne? Nad Bałtykiem tego nie doświadczyłam.

    "ale nie raz zażywałem w środku sezonu kąpieli w wodzie o temperaturze 12-14 stopni. "
    Z tym się zgadzam.Jak dla mnie woda w Bałtyku jest zdecydowanie za zimna na kąpiele (trafiliśmy na podobno najcieplejszą wodę w Bałtyku ale dla mnie i tak była lodowata). Tyle,że ja do morza wchodzę raczej po to żeby trochę się "popluskać" a nie pływać ale fakt w Chorwacji czy w Grecji z kąpieli morskich korzystałam bo jednak woda była ciepła.

    "Miej umiar z tymi porównaniami. "
    No i tu po raz kolejny powtórzę-zależy kto czego oczekuje.Oczywiście,że chciałabym żeby była ładna pogoda bo to chyba podstawa,drugą rzeczą jest piaszczysta plaża (z tego powodu wykluczamy Chorwację).Ciepła woda jest sprawą drugorzędną.
    Ciągle waham się nad tymi włoskimi wakacjami...W zeszłym roku pojechaliśmy nad Balaton (nie znam nikogo kto wróciłby niezadowolony z nad Balatonu) i baaardzo się rozczarowaliśmy. Każdy mowił nam,że gdyby miał wybór między naszym Bałtykiem a Balatonem to bez zastanowienia wybrałby Balaton a my odwrotnie.
    Bardzo bym chciała pojechać do Włoch jednakże znowu boję się,że się rozczaruję...Bierzemy pod uwagę tylko wyjazd z biurem podróży a biura podróży oferują pobyt w hotelu a to z kolei nie za bardzo nam odpowiada (na Węgrzech byliśmy w hotelu i po prostu "dusiliśmy się"). Najbardziej odpowiadałyby nam ośrodki kempingowe,ewentualnie kwatery prywatne no ale wtedy musielibyśmy jechać własnym samochodem i żywić się we własnym zakresie a to odpada. Tak więc nie umiem znaleźć idealnego rozwiązania.Wakacje nad Bałtykiem spędzamy w ośrodku z domkami kempingowymi,z wieloma atrakcjami i pysznym jedzeniem.Więc jesli jest ładna pogoda to czujemy się prawie jak na wczasach "all inclusive" :). I to nam odpowiada. No ale mimo wszystko Włochy bardzo mnie kuszą,bardzo chciałabym tam pojechać ale jak na razie jestem z tym sama bo reszta rodzinki chce jechać nad Bałtyk....
  • sempre_dritto 01.05.15, 15:59
    betty842 napisała:

    . Najbardziej odpowiadałyby nam ośrodki kempingo
    > we,no ale wtedy musielibyśmy jechać własnym samoch
    > odem i żywić się we własnym zakresie a to odpada.

    Nic nie stoi na przeszkodzie.
    Na każdym kempingu są knajpy, zjesz w nich śniadanie, obiad, kolację i coś pomiędzy posiłkami, też przetrącisz.
    Jechać samochodem, też nie musisz. Większość kempingów jest tak zorganizowana, że na miejscu jest wszystko. Najczęściej drożej niż gdzieś na mieście, ale bez samochodu też da się radę.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.15, 22:56
    Moim zdaniem za bardzo kombinujesz,
    Włochy są warte podróży i nie ma czego się bać,
    tak jak tu ktoś powyżej napisał, nie odpowiada za bardzo hotel, to szukajcie domków !

  • nie-to-on-zaczal 02.05.15, 19:15
    Kurcze z twoimi oczekiwaniami i potrzebami, to bardziej korespondowałby wyjazd do Egiptu. Mi się bardzo podobało, tydzień pływania i lenistwa hotelowego. Jednak, jeśli ktoś po to samo jedzie do Włoch to powiem szczerze, głupio robi.
    Jeśli plażowanie jest tak dla Ciebie istotne, to Chorwacja jest lepszym miejscem. Bliżej do najlepszych plaż, pełno Polaków, poczujesz się jak nad Bałtykiem, morze piękne i czyste.
  • vojager29 02.05.15, 21:19
    Wlasnie, jesli plazowanie takie istotne, to napewno nie do Chorwacji..Tu plaz, piaszczystych plaz mam na mysli,jest bardzo malo i w sezonie sa wyjatkowo zapchane. Woda jest przezroczysta, to fakt, no ale jak tylko kamienie, i szybko dosc gleboko, to nie ma sie czym zamulic. We Wloszech,,nad Adriatykiem jest zamulona ale,nie znaczy, ze jest nieczysta. Zatem, jesli to nie ma znaczenia, to do Wloch. Fakt, w Chorwacji zjesz taniej pizze a robia czesto bardzo smaczne, taniej zaplacisz za piwo. Taniej wynajmiesz noclegi. Wprawdzie nie ma tam Florencji ale sa - przeurocze Dubrownik, Split i wiele innych malych i ciekawych miasteczek jak np. Trogir, Sibenik, Omis, Makarska itd. no i sa rodacy.,Faktycznie jest tam ich baaaaaaaardzo duzo. Czujesz sie jak w Polsce.

  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.15, 23:04

    W Chorwacji jest mnóstwo plaż żwirkowych, bardzo dobrych dla dzieci, bez kamieni.
    Gdzie ty widziałeś nad włoskim Adriatykiem muł w wodzie ?
    Co za kosmiczne brednie piszesz !
  • Gość: nie zamulony IP: *.57.160.102.mobile.3.dk 03.05.15, 08:03
    Sztuka czytania polega na tym, zeby rozumiec co sie czyta. Ja zrozumialem " zamulony " jako, ze woda jest nieprzezroczysta, madrze piszacy kolesiu luigi
  • Gość: jasiu... IP: *.hsi11.unitymediagroup.de 03.05.15, 08:43
    Może kolega luigi nie był w okolicy ujścia Padu (Po) (np. Rosolina Mare). Wchodząc głębiej przestajesz stopy widzieć, co w Chorwacji się rzedko zdarza. Z drugiej strony, czy na Makarskiej Riwierze jest tanio? Jeszcze jedno, w większości w Chorwacji - moim zdaniem podkreślam - żadnych plaż nie ma. Są betonowe nabrzeża z wąskimi paskami kamienisto-żwirowego brzegu, ale nazywać toto plażą bym się bał.

    Problem w tym, że nie można uogólniać i tak, jak we Włoszech znajdziesz przepiękne plaże, z krystaliczną wodą (Kalabria chociażby), tak i w Chorwacji znajdziesz miejsca, gdzie masz nabrzeże, a nie plażę. Bo jak ma być tanio i fajnie to się raczej nie uda. No chyba, że Bułgaria, ale niektórzy chcą pocierpieć, byle były Włochy. Takich popieram.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.15, 10:18
    Ujście Padu to wyjątek, poza nim są bardzo ładne piaszczyste plaże i po żadnym szlamie turyści nie chodzą.
    W Chorwacji jest bardzo dużo ładnych plaż żwirkowych, woda jest krystalicznie czysta.
    Oczywiście zdarzają się też miejsca z betonem i kamieniami.
    We Włoszech jest w wielu miejscach podobnie, np. okolice Triestu

    Czy w Bułgarii jest tanio i fajnie ? Zależy jakie kto ma kryteria fajności
    Mnie na kolana nie rzuciła, mało ciekawy kraj, w porównaniu do Włoch to przepaść,
    ale gusta są różne

  • Gość: jasiu... IP: *.hsi11.unitymediagroup.de 03.05.15, 12:03
    Ujście Padu to miejsce, gdzie spotkasz najwięcej Polaków, bo dostępne bez problemu samochodem. Stąd wiele osób stamtąd przywozi swoje wspomnienia co do jakości wosy.

    W porządku, byłeś np. w Alassio (riwiera)? W okolicy mola woda na publicznej plażyczce jest po prostu brudna. Dalej, na okropnie drogich plażach prywatnych czyściejsza, ale to nie oznacza czysta. Nawet na półwyspie Sorrent. Od strony Neapolu, choćby w Mecie masz wodę lekko zmąconą, za to po drugiej stronie w Marina Del Cantone - no sam zobacz fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ic/uc/ld1m/4bvh8CnkAb5L8yfPrX.jpg

    Oczywiście, że kamyki, dlatego woda przeźroczysta idealnie.

    Bułgaria ma jedną zaletę. Tanie i bardzo smaczne jedzenie. Nie wspomnę, że trochę zabytków (wszak to obszar dawnej Tracji) też tam znajdziesz, jak poszukasz, a więc i zwiedzać można.
  • deec2 03.05.15, 12:27
    Gość portalu: jasiu... napisał(a):

    > W porządku, byłeś np. w Alassio (riwiera)? W okolicy mola woda na publicznej plażyczce jest po prostu brudna. Dalej, na okropnie drogich plażach prywatnych czyściejsza, ale to nie oznacza czysta. Nawet na półwyspie Sorrent. Od strony Neapolu, choćby w Mecie masz wodę lekko zmąconą, za to po drugiej stronie w Marina Del Cantone - no sam zobacz fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ic/uc/ld1m/4bvh8CnkAb5L8yfPrX.jpg
    >
    > Oczywiście, że kamyki, dlatego woda przeźroczysta idealnie.
    >
    Przypomnijcie sobie, na co w innym wątku dotyczącym czystości wody pisała mieszkająca w Neapolu Shilaa. Woda przeźroczysta nie musi być synonimem wody czystej. Oczywiście te parametry mogą iść w parze, ale woda czysta, to czystość chemiczna i biologiczna. Zatem wszędzie tam, gdzie brak zanieczyszczeń przemysłowych i komunalnych lub w miejscach, gdzie zanieczyszczenia te nie są odprowadzane do morza, woda będzie czysta. Jej przejrzystość zaś zależy także od podłoża.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.15, 18:13
    Prawdę piszesz
    Znalazłem ciekawy artykuł:
    kalcyt.blogspot.com/2013/06/dlaczego-woda-w-chorwacji-jest-tak.html
    Dla miłośników rankingów lista plaż Italii
    podroze.onet.pl/plaze/najlepsze-plaze-wloch-guida-blu-2013-wloskiej-ligi-ochrony-srodowiska/b081b

  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.15, 10:09
    Miło, że wyjaśniłeś, o co ci chodziło
  • betty842 02.05.15, 22:35
    nie-to-on-zaczal 02.05.15, 19:15
    "Kurcze z twoimi oczekiwaniami i potrzebami, to bardziej korespondowałby wyjazd do Egiptu."

    Egipt może nie ale braliśmy pod uwagę Turcję i Bułgarię ALE syn za żadne skarby nie wsiądzie do samolotu....
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.15, 23:06
    Wcześniej było, że auto odpada, bo mąż nie umie jeździć.
    To nie, tamto nie, zawsze coś nie pasuje..
    Cóż, coś mi się zdaje, że skończy się na pobycie nad Bałtykiem
  • betty842 02.05.15, 23:28
    Gość portalu: Luigi napisał(a):

    > Wcześniej było, że auto odpada, bo mąż nie umie jeździć.
    > To nie, tamto nie, zawsze coś nie pasuje..

    Sorry ale co ja mogę na to poradzić że mój mąż nie pisze się na jazdę samochodem a z kolei mój syn za żadne skarby nie wsiądzie do samolotu? Czy to przekreśla wakacje we Włoszech? Dla nas podróż autokarem nie jest żadną przeszkodą a nawet powiedziałabym,że wygodą.A to że chciałabym mieć zapewnione wyżywienie? To też nie jest możliwe? Jedynie trochę razi mnie pobyt w hotelu ale z tego wszystkiego chyba wolałabym "dusić się" w hotelu a mieć zapewnione wyżywienie i transport niż tłuc sie własnym samochodem i stołować się w knajpach lub co gorsza wieźć pół bagażnika słoików.Akurat dzisiaj rozmawiałam z koleżanką która w tym roku wybiera sie z biurem podróży do Chorwacji (autokarem,mały hotelik z wyżywieniem). Już ładnych kilka lat tak jeździ i zawsze wraca zadowolona.Wszyscy tutaj próbujecie mnie przekonać ,że najlepiej jest jechać własnym samochodem bo zwiedzanie i takie tam.Ale my nie lubimy zwiedzać więc po co nam samochód na miejscu? Dla wielu jest to dziwne,że nastawiamy się tylko na plażowanie. Oczywiście jeśli plażowanie to lepiej polecieć do Egiptu czy Turcji no ale tu z koleji problemem jest mój syn który panicznie boi się latać.Tak więc szukam jakieś alternatywy-żeby była ładna pogoda,żeby były piaszczyste plaże,żeby można było pojechać autokarem (byle nie dłużej niż 20h) i żeby było zapewnione wyżywienie.Serio są to jakieś wygórowane wymagania?
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.15, 23:47
    No to przecież piszę, że Rimini to dobry wybór i żeby jechać,
    a ty ciągle wymyślasz jakieś ale !

    Jak przeczytałem, że w hotelu czujesz się "uwięziona", to już nie mam więcej pytań.

  • beska_1 05.05.15, 10:06
    głupia dyskusja.Skoro wiesz co dla ciebie jest najlepsze i nie chcesz jechać ani autem ani samolotem to po co się radzisz ludzi co wybrać ? Wsiądź w autokar i jedź nad Bałtyk, masz tanio,szybko i "po polsku". I jak piszesz pogoda tam w Lipcu murowana.
    Niestety wakacje we Włoszech kosztują i tyle, Chorwacja jest trochę tańsza.
  • betty842 05.05.15, 12:18
    A dlaczego głupia? Ale ja się nikogo nie pytam co wybrać bo wiem czego chcę! Pytałam o KOSZT wczasów we Włoszech ludzi którzy jeżdżą tam na własny rachunek żeby porównać to z ofertami z biura podróży. I tyle!

    "Wsiądź w autokar i jedź nad Bałtyk, masz tanio,szybko i "po polsku". I jak piszesz pogoda tam w Lipcu murowana."

    Wskaż miejsce gdzie tak napisałam.A może chodzi ci o to zdanie:
    "Ale wiem,że to był ewenement ,tak jak to, że w zeszłym roku przez cały lipiec nad Bałtykiem była piękna pogoda. "
    EWENEMENT-wyjątkowe,nietypowe zdarzenie. To tak dla twoich informacji bo chyba nie wiesz co to słowo oznacza....
  • beska_1 05.05.15, 13:36
    skoro wiesz czego chcesz to po co ciągniesz rozmowę.
    Masz kilka jasnych odpowiedzi że Włochy są droższe ale płaci się za jakość wszystkiego ( jedzenia, atrakcji, widoków i pogodę ) . Jeśli masz ogr budżet to najlepiej do Włoch autem i wynająć apartament . Podobnie w Chorwacji tyle że jest trochę tańsza. Najdrożej jest z biura podróży i najmniej komfortowo.


  • Gość: jasiu... IP: *.hsi09.unitymediagroup.de 05.05.15, 16:36
    beska_1 napisał: Najdrożej jest z biura podróży i najmniej komfortowo.

    No popatrz, a ja się zawsze z biurem podróży męczę, bo za każdym razem wychodzi mi i najtaniej i najbardziej komfortowo. Fakt, jeżdżę najczęściej z wylotem z Kolonii, albo Düsseldorfu, no i jeździmy w dwie osoby, bez dzieci, ale z dziećmi też by wyszło taniej.

    Mnie się wydaje, że wszystko zależy od tego, czy umiesz szukać okazji. Ten sam urlop w jednym biurze może być dwa razy droższy, niż w drugim. Tak dwa razy, a czasem różnica jest jeszcze większa.

    Samolot - biura podróży mają spore upusty za hurtowe zakupy lotów, podobnie hotele również dają spore upusty, w porównaniu z tym, co widać w cenniku. Niedawno miałem dość szczegółowe rozliczenie z jednego z biur i doba z HP w dobrym hotelu na Teneryfie wyszła w końcówce sierpnia 26 Euro od osoby. Uda ci się indywidualnie taką cenę załatwić?

    Można kupować w biurach podróży tylko sam pobyt, bez transportu i wówczas ceny na pewno będą konkurencyjne, w porównaniu z tym, co powie recepcja. Oczywiście najtaniej wyjdzie, jeśli wakacje zarezerwujemy w listopadzie, teraz to już "po ptokach". No i kupując tą opcję, pobyt bez transportu (z dojazdem np. własnym samochodem) najlepiej poszukać na niemieckich portalach. I wybór większy i ceny zdecydowanie niższe.

    Jeszcze raz podkreślam - zupełnie nie zgadzam się z twoim stwierdzeniem, jakoby z biura podróży było najdrożej i najmniej komfortowo. A już w każdym razie na pewno nie z każdego biura podróży tak jest.
  • betty842 05.05.15, 17:39
    beska_1 05.05.15, 13:36
    skoro wiesz czego chcesz to po co ciągniesz rozmowę.

    To nie ja ciągnę,dyskusja sama się ciągnie i czasem zupełnie odbiega od tematu (np o czystości wody) ale co z tego?

    "Jeśli masz ogr budżet to najlepiej do Włoch autem i wynająć apartament "

    No i właśnie nie masz racji! Taniej mnie wyjdzie z biurem podróży! Wielokrotnie było tu powtarzane,że Włochy na własną rękę (czyli samochodem,wynajem apartamentu i jedzenie w zakresie własnym) wyjdą mnie ok 10-12tysięcy a z biurem podróży (autokarem,pobyt w hotelu i wyżywienie HB) wyjdzie mnie 5 tysięcy (choćbym na miejscu wydała 2 tysiące to i tak wyjdzie mnie taniej niż jadąc na własną rękę)! Fakt że na własną rękę jechałabym na 12-14dni a z biurem podóży na 10 dni ale zupełnie mi to nie przeszkadza bo jak się tylko plażuje to nawet 7 dni wystarczy.

    "Najdrożej jest z biura podróży i najmniej komfortowo."

    Najmniej komfortowo? Zależy dla kogo. Jazda samochodem jest wyczerpująca (nie fizycznie ale psychicznie) a jadąc autokarem możemy "się wyłączyć" a nawet TROCHĘ pospać,dzieci oglądają bajkę lub my je zabawiamy czego w samochodzie nie możemy robić.Nie twierdzę,że jazda autokarem jest super komfortowa ale dla nas chyba bardziej niż jazda samochodem. Drugą rzeczą jest jeszcze wszelakie awarie-jeśli samochód na trasie się zepsuje to już jest lekki stresik (nawet jeśli wykupi się asistance) a jeśli autokar się zepsuje?Nas to nie interesuje,podstawią zastępczy i nas na miejsce dowiozą.
    A czy komfortowa jest jazda "na ślepo" i dopiero na miejscu szukanie noclegów? Albo jechanie z bagażnikiem zapełnionym słoikami lub gotowanie na miejscu? To jest komfortowe? Oczywiście można stołować się w knajpkach ale to dla osób o raczej zasobnych portfelach.
    Więc nie pisz głupot,zeby osoby o ograniczonym budżecie jechały na własną rękę bo na miejscu mogą się nieźle przejechać i na miejscu będą przeliczać euro żeby im do konca pobytu starczyło i na paliwo w drogę powrotną. Z biurem podróży jest o tyle lepiej,że z góry mam zapłacony transport,pobyt i jedzenie i nawet jeśliby mi brakło "kieszonkowego" to z głodu nie poumieramy.
  • deec2 05.05.15, 18:21
    betty842 napisała:

    >Nie twierdzę,że jazda autokarem jest super komfortowa ale dla nas chyb
    > a bardziej niż jazda samochodem. Drugą rzeczą jest jeszcze wszelakie awarie-jeś
    > li samochód na trasie się zepsuje to już jest lekki stresik (nawet jeśli wykupi
    > się asistance) a jeśli autokar się zepsuje?Nas to nie interesuje,podstawią zas
    > tępczy i nas na miejsce dowiozą.

    Dla każdego to, co sobie wybierze, jednak trudno zgodzić się z poglądem o tym, że pasażera nie interesuje zepsuty autokar. Fakt - sam go nie naprawi, tylko czy konieczność wielogodzinnego oczekiwania na zapasowy transport to komfort podróży? A świadomość, że z krótkiego urlopu właśnie ubywa dzień? Proszę zważyć, iż taki zapas musi dojechać z kraju - z firmy, która współpracuje z organizatorem lub taki, jaki uda się załatwić. W zależności od odległości to kilka godzin stracone. Może warto wziąć pod uwagę?
    Każdy rodzaj podróży, jak wszystko zresztą, ma swoje dobre i złe strony. Warto je uwzględniać w swoich planach.
  • betty842 05.05.15, 21:12
    "Proszę zważyć, iż taki zapas musi dojechać z kraju "

    Niekoniecznie.Mieliśmy awarię jadąc do Chorwacji (pod koniec podróży) i na autokar zastępczy czekaliśmy godzinę.


  • beska_1 05.05.15, 23:22
    jak pisałem wcześniej, Cro ok 7 razy, Italia w sumie tez 7 bo raz Sardynia. Wszystkie wypady robie na własną rękę, Wsiadam rano w auto, wieczorem jestem na miejscu ewentualnie z noclegiem po drodze na drugi dzień.
    Nie biorę żadnych twoich ulubionych słoików tylko wynajmuje apartament z kuchnią. Pizza i makarony we Włoszech są w podobnych cenach, do tego można samemu mając kuchnie coś ugotować. Wakacje zamykają się w 8,5 tys max za 14 dni ( wszystko ) . Więc naprawdę da się samemu tylko trzeba umieć coś ugotować, umieć jeździć autem po i nie narzekać na wszystko. W autokarze jestem skazany na mozolne tempo, niewygodną pozycję i słuchanie pijanych polaczków - piszę z autopsji - podróż do Chorwacji autokarem.
    Autem sam jestem sobie Panem a na miejscu mogę pojechać gdzie chcę i po chcę.
    A co do biur podróży to z czegoś żyją więc taniej pewnie że się da pytanie tylko jakie mamy wymagania/oczekiwania. To tylko moja recepta na wakacje i każę nikomu tak robić. Jak mam za dużo na koncie to wsiadam w samolot i za 2 godz wynajmuje auto na lotnisku. Opcja najlepsza ale najdroższa.

  • betty842 06.05.15, 09:53
    "Pizza i makarony we Włoszech są w podobnych cenach, do tego można samemu mając kuchnie coś ugotować."

    Czyli albo mam jeść codziennie pizze i makaron (żeby było tanio) albo codziennie gotować (żeby było jeszcze taniej) ? Nie po to jadę na wakacje,zeby stać przy garach-to już mam na codzień w domu.

    "Więc naprawdę da się samemu tylko trzeba umieć coś ugotować, umieć jeździć autem po i nie narzekać na wszystko."

    Ja wiem,że się da ale na prawdę nie wiem czemu za wszelką cenę próbujesz mnie przekonać,że twój sposób spędzania wakacji będzie dla nas lepszy niż ten na który my się decydujemy?! Powtórzę-nie po to jadę na wczasy,zeby stać przy garach a daleka podróż samochodem jest dla nas wyczerpująca (psychicznie).Nie każdy za kółkiem czuje się jak ryba w wodzie,nie umiesz tego zrozumieć?

    "W autokarze jestem skazany na mozolne tempo, niewygodną pozycję i słuchanie pijanych polaczków - piszę z autopsji - podróż do Chorwacji autokarem."

    Jedynie z niewygodną pozycją się z tobą zgodzę.Mozolne tempo? Czy ja wiem...100km/h wg mnie nie jest mozolnym tempem.Oczywiście ty możesz jechać i 160km/h ale ja nie jestem zwolenniczką szybkiej jazdy.
    Słuchanie pijanych polaczków? Qrcze to jakoś źle musiałeś trafić bo my też jechaliśmy autokarem do Chorwacji i na Węgry i była pełna kultura.
    Tak więc to co dla ciebie jest ekstra rozwiązaniem niekoniecznie jest ekstra rozwiązaniem dla nas.Od samego początku określiłam się czego chcę a że ktoś próbuje przekonać mnie,że lepiej jesli pojedziemy samochodem,lepiej wynająć apartement z kuchnią to tłumaczę dlaczego tego nie chcę. I zaraz ,ze narzekam! Wcale nie narzekam tylko tłumaczę dlaczego taki jest mój wybór a nie inny a że tobie się nie podoba? Trudno...
  • beska_1 06.05.15, 10:55
    no cóż ciężko ci dogodzić jak widzę. Masz podane kilka rozwiązań,od tych droższych do tańszych. Żadne ci nie pasuje więc zrób jak uważasz. Wyraźnie napisałem że to mój sposób na wakacje i nie każę ci go praktykować, czytaj dokładniej .
    Mi ugotowanie obiadu zajmuje 30min i gotuje 3-4 razy na cały wyjazd, do tego zjedzenie czegoś szybkiego ( makaron,pizza,bruschetta,panini ) też drogo nie wychodzi. Skoro piszesz że tylko autokar i tylko jedzenie w knajpach i jeszcze ma być tanio to musisz wybrać niestety Bałtyk. Na coś takiego w Italii szykuj ponad 10tyś.
  • betty842 06.05.15, 17:56
    Jak grochem o ścianę...
    Ja nikogo o rady nie prosiłam! "Masz podane kilka rozwiązań...Żadne ci nie pasuje" Czy ja prosiłam o jakieś rozwiązania? Pisałam to kilkakrotnie,że prosiłam tylko o podanie kosztu wyjazdu do Włoch na własną rękę.Nie prosiłam o żadne rady typu czy jechać na własną rękę czy z biurem tylko od razu napisałam,że bierzemy pod uwagę tylko biuro podróży z autokarem i wyżywieniem. Czytaj dokładniej.

    "Skoro piszesz że tylko autokar i tylko jedzenie w knajpach i jeszcze ma być tanio to musisz wybrać niestety Bałtyk."

    A właśnie że nie muszę.Gdybyś dokładniej czytał to wiedziałbyś że dostałam oferty z biura podróży i ,szok normalnie-są oferty do Włoch autokarem z wyżywieniem!

    "Na coś takiego w Italii szykuj ponad 10tyś."

    No i znowu czytanie "po łepkach" wychodzi.Przecież pisałam że oferty z biura podróży to ok 5 tysięcy na całą moją rodzinę (2+2) w tym przejazd autokarem,pobyt w hotelu i wyżywienie HB. Więc jakie 10 tysięcy?
  • deec2 06.05.15, 18:20
    betty842 napisała:

    > Przecież pisałam że oferty z biura podróży to ok 5 tysięcy na całą moją rodzinę (2+2) w tym przejazd autokarem,pobyt w hotelu i wyżywienie HB. Więc jakie 10 tysięcy?

    Tak sobie jeszcze patrzę i tych 5000 zł na całą rodzinę, to mało. Część tej kwoty to wartość przejazdu, ubezpieczeń, wynagrodzenie rezydenta, marża biura. Licząc szacunkowo co najmniej 1200-1400 zł. Reszta to pobyt: zakwaterowanie, wyżywienie. Coś tanio to wychodzi, nawet biorąc pod uwagę 7 noclegów (tyle wychodzi przy wyjeździe 10 dniowym od wyjazdu do powrotu). Na pewno tanio, a jak będzie - życie pokaże.
  • aseretka 06.05.15, 18:53
    betty842 napisała:
    > Przecież pisałam że oferty z biura podróży to ok 5 tysięcy na całą moją rodzinę (2+2) > w tym przejazd autokarem,pobyt w hotelu i wyżywienie HB.
    A we wcześniejszym poście:
    > Biuro podróży gdzie pytałam o oferty wczasów autokarem we Włoszech podesłało mi
    > również oferty wczasów samolotem z opcją all inclusive i moim zdaniem wcale drogo
    > nie było,np Turcja,samolotem,all inclusive,początek lipca,tydzień ,cena za całą moją
    > rodzinę to 5,4tys. Grecja to samo za ok 6 tysięcy.
    Hmmm... Ja też złożyłam zapytanie od BP Viktoria Travel o skalkulowanie pobyty dwutygodniowego dla 2+2 w terminie 30.06 - 14.07 na Korfu. Otrzymałam propozycję: Nazwa wycieczki: ! Grecja Korfu Blue Sea samolotem zapraszamy za cenę 6400 zł za wszystkich uczestników. Zajrzałam jednak na stronę z oferowaną wycieczką:
    www.nawyjazdy.pl/item/489/
    I jakoś zaczęłam wątpić w rzetelność tego biura... Bo gdy zaczęłam drążyć temat ceny z konsultantem, to zostałam usłyszałam końcową odpowiedź: "Albo Pani dokonuje rezerwacji, albo nie zawraca nam głowy swoimi wątpliwościami". A ja jednak mam wątpliwości, czy po dokonaniu rezerwacji i wpłaceniu zaliczki, cena jednak nie uległaby zmianie i zostałabym z "ręką w nocniku" i wyborem pomiędzy utratą zaliczki + ewentualnym kosztom dodatkowym wynikającym z zawartej umowy lub dopłatą w nieznanej mi wysokości (przypuszczam, ze mogłoby to być od 2-4 tys. zł) do rzeczywistych kosztów wyjazdu. Więc ostatecznie zrezygnowałam z oferty BP Viktoria Travel.
    Ja niestety jestem już za stara, aby wierzyć w coś takiego, jak "darmowe obiady", ale każdy ma prawo podejmowania własnych decyzji.
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • deec2 06.05.15, 19:09
    Czy zauważyłaś, że w opisie z linku wycieczka na Korfu leci na Rodos?
  • aseretka 06.05.15, 19:26
    Zauważyłam. I też o to pytałam. Wytłumaczono mi to jako błąd w opisie. Ale to też w jakimś stopniu świadczy o rzetelności biura.:)
    Najbardziej jednak istotne było dla mnie, czy gwarantują niezmienność ceny. Odpowiedzi wykrętne... "Tak, ale nie w przypadku, jeżeli cena euro wzrośnie". To już był dla mnie hit!
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • deec2 06.05.15, 19:50
    Możesz powiedzieć, że się czepiam, trudno. Mieszkam niedaleko miejscowości, w których Victoria Travel ma biura. Turystyką trochę się interesuję, od lat wyjeżdżam na wakacje, korzystam także z ofert biur. Kiedy nie mogłam latać, jeździłam autokarem. W życiu nie słyszałam, nie dostrzegłam, że istnieje taki organizator. Biuro nie jest członkiem PIT (wiem, że to nie wyznacznik, ale jednak jest miejsce, w którym ewentualnie można coś ustalić). Ofertę mają taką, jakby sprzedawali coś własnego oraz byli agentem (znalazłam wycieczkę, którą sama już kupiłam - te same parametry). Dziwne to. A wczasy na 10 dni we Włoszech autokarem od 30.06. w układzie 2+2 sprzedają za niespełna 10000 zł. To co, wcześniej mieli 50% rabatu?
  • betty842 07.05.15, 11:23
    "A wczasy na 10 dni we Włoszech autokarem od 30.06. w układzie 2+2 sprzedają za niespełna 10000 zł. To co, wcześniej mieli 50% rabatu? "

    Jakie biuro podróży?
    Co do wątpliwości że nie da się za 5 tysięcy pojechać do Włoch z biurem podrózy (2+2,autokar,wyzywienie) to chyba jednak się da ponieważ prosiłam o oferty z biur: Victoria Travel,Denar Travel i Agencja Turystyczna Zawadzkie (to ostatnie sprawdzone i polecone przez znajomą) i ceny były mniej więcej podobne.
  • deec2 07.05.15, 17:38
    betty842 napisała:

    > "A wczasy na 10 dni we Włoszech autokarem od 30.06. w układzie 2+2 sprzedają za
    > niespełna 10000 zł. To co, wcześniej mieli 50% rabatu? "
    >
    > Jakie biuro podróży?
    >

    Victoria travel oczywiście, tylko chyba coś pomyliłam z danymi. Teraz sprawdziłam jeszcze raz, ceny za osobę przy 10 dniach zaczynają się od 1300 zł. Zakładając dzieci w wieku młodzieżowym, płacą jak dorośli, czyli razem 5200 zł. Wcześniej nie myliłam się, pisząc jaka kwota jest przeznaczona na przejazd, ubezpieczenie, wynagrodzenie rezydenta, marżę biura. Na wartość pobytu i wyżywienia nie zostaje wiele. Biorę rzecz jasna pod uwagę, że 10-dniowy wyjazd to 7 noclegów (1 dzień wyjazd, 2 przyjazd i zakwaterowanie 3-9 pobyt, 9 dnia wykwaterowanie i wyjazd, 10 dnia powrót. Wycieczka za 5000 zł za rodzinę to niedroga wycieczka. Jakiej będzie jakości, okaże się na miejscu.

  • beska_1 07.05.15, 09:24
    a ja piszę o 2 tygodniach, czytaj dokładnie. Więc z kieszonkowym wyjdziecie niecałe 7tyś.
    Poza tym 5 tyś za 4os to podejrzanie tanio, zważywszy że to właśnie Włochy a nie np Grecja czy Tunezja.
  • betty842 07.05.15, 11:30
    A ja piszę o 10-12 dniach i co z tego?
    Poza tym miałam oferty z trzech różnych biur i ceny wahały się miedzy 4 800zł a 6 000zł więc nie jest to chyba jakiś ewenement....
  • beska_1 07.05.15, 11:52
    mówisz że 10 dni a teraz że 12 nawet. Nie wierzę w ofertę dla 4os z przejazdem,hotele i HB i na dodatek we Włoszech na 12 dni w cenie nawet 6tyś. No chyba że nie masz żadnych wymagań co do jakości hotelu i wyżywienia i miejsca.Wystarczy wejść na Booking i sprawdzić ceny i oceny.
    Ps.Dalej nie rozumiem po co pytasz o koszt wakacji na własną rękę skoro taka opcja od początku odpada. Od "zawsze" wiadomo że takie wakacje wychodzą taniej niż z biura.
  • betty842 07.05.15, 12:12
    " beska_1 07.05.15, 11:52
    mówisz że 10 dni a teraz że 12 nawet. Nie wierzę w ofertę dla 4os z przejazdem,hotele i HB i na dodatek we Włoszech na 12 dni w cenie nawet 6tyś."

    Nie musisz wierzyć.Ale jesli 3 różne biura podróży mają oferty w podobnych cenach to chyba nie jest to jakiś chwyt marketingowy.

    "No chyba że nie masz żadnych wymagań co do jakości hotelu i wyżywienia i miejsca."

    Do jakości hotelu nie mam żadnych wymagań.Ja mogę nawet w namiocie spać o ile będę miała łazienkę pod nosem. Nie potrzebuje marmurów w łazience ani pięknego pachnącego nowością łóżka.Może być bardzo skromnie,mogę mieć stare meble byle było czysto i była łazienka w pokoju. Jeśli chodzi o wyżywienie to raczej kaszany w hotelach robić nie będą bo nikt by tam nie chciał jechać. A miejsce? Jeśli do plaży jest max pół kilometra to też jest mi to obojętne...

    "Od "zawsze" wiadomo że takie wakacje wychodzą taniej niż z biura."

    NIE ZAWSZE. Ty twierdzisz,że dwutygodniowe wczasy we Włoszech kosztują cię ze wszystkim max 8 tysięcy a z kolei były też wypowiedzi że trzeba się liczyć z kosztem 10-12tysiecy. Jest różnica prawda?Poza tym tak jak już pisałam jedni znajomi z ograniczonym budżetem byli w Chorwacji i te wczasy wykosztowały ich 5,5 tysiąca (powiedzieli,że było to życie w skrajnym ubóstwie) ,inni mówili,że 7,5 tysiąca a jeszcze inni,że dobili do 10 tysięcy.Akurat przed chwilą sprawdzałam oferty z biura podróży-Chorwacja,autokar,9 noclegów,hotel 3*,wyżywienie HB,wyjazd 15 czerwiec,2+2 za cenę,uwaga,uwaga! 4,300zł za całą czwórkę! Fakt 10 dni a nie 14 ale nam by to w zupełności wystarczyło.

    "Ps.Dalej nie rozumiem po co pytasz o koszt wakacji na własną rękę skoro taka opcja od początku odpada."

    Przeczytaj mój pierwszy post to zrozumiesz.
  • beska_1 07.05.15, 12:27
    przeczytałem kilka razy i dalej nie rozumiem :)Po co porównywać coś czym się nie jest zainteresowanym ?
    Jeśli uważasz że to dobra cena to jedź, chętnie się dowiemy jak było, tym bardziej że nie masz żadnych wymagań co do jakości. Ja wspomniałem o koszcie ok 8tyś za 14 dni. To cena realna ale bez żadnych luksusów i jedzenia w drogich restauracjach. Natomiast wg twoich kryteriów mógłbym znaleźć hotel/apartament jeszcze tańszy i zrobi się kwota niecałych 7tyś. Za biura za tyle na pewno nie pojedziesz na 14dni.
    Oczywiście każdy ma rożne gusta bo można równie dobrze takie wakacje na własną rękę zrobić za 12 tyś ale ja też rozrzutny nie jestem ale i w Chorwacji i Italii byłem po 7 razy więc jakieś doświadczenie mam.
    Geneneralnie Włochy są na pewno drogie ale da się je taniej zrobić na własną rękę tylko trzeba wiedzieć co i jak i gdzie szukać.





  • betty842 07.05.15, 19:37
    Amen.
  • deec2 06.05.15, 18:11
    beska_1

    Skoro piszesz że tylko autokar i tylko jedzenie w knajpach i jeszcze ma
    > być tanio to musisz wybrać niestety Bałtyk. Na coś takiego w Italii szykuj pona
    > d 10tyś.

    Tanio i Bałtyk. W mojej ocenie to nie są synonimy.
    Moje doświadczenia podpowiadają, że nad Bałtykiem (w Polsce) nie potrafię spędzić wakacji tanio. Tam wszystko ma cenę wygórowaną. Począwszy od kawy, skończywszy na obiedzie (kolacji). Dla przykładu: espresso nad Bałtykiem dla 2 osób 16 zł, we Włoszech maksymalnie płaciłam 3 euro. I jeszcze w naszych miejscowościach wypoczynkowych trzeba dobrze szukać, by zjeść na porcelanie (choćby grubej), za granicą to norma. U nas królują tacki papierowe, plastikowe, takież sztućce (poza restauracjami dobrej klasy, a te są nieliczne).
  • singsing74 06.05.15, 13:51
    betty842 napisała:

    Włochy .... z biurem podróży (autokarem,pobyt w hotelu i wyżywienie HB) wyjdzie mnie 5 tysięcy (choćbym na miejscu wydała 2 tysiące to i tak wyjdzie mnie taniej niż jadąc na własną rękę



    No i na tym proponuję temat zamknąć, bo już nic tańszego we Włoszech w sezonie się nie znajdzie.



    --
    AFERA SŁOICZKOWA !!! Gerber - "padlina" dla polskich niemowlaków. Organix, Nestle, Hipp i Hole - toksyny. Nie dajcie się omamić reklamom !!!
  • aby_cos_powiedziec 06.05.15, 10:28
    betty842 napisała:

    > chyba wolałabym "dusić się" w hotelu a mieć zapewnione wyżywienie i transp
    > ort niż tłuc sie własnym samochodem i stołować się w knajpach

    Moim skromnym zdaniem stołowanie się we włoskich lokalach to jeden z najprzyjemniejszych elementów wakacji w Italii. I nie warto z tego rezygnować.
  • betty842 06.05.15, 10:48
    " aby_cos_powiedziec 06.05.15, 10:28
    betty842 napisała:

    > chyba wolałabym "dusić się" w hotelu a mieć zapewnione wyżywienie i transp
    > ort niż tłuc sie własnym samochodem i stołować się w knajpach

    Moim skromnym zdaniem stołowanie się we włoskich lokalach to jeden z najprzyjemniejszych elementów wakacji w Italii. I nie warto z tego rezygnować. "

    Z pewnością tak,ale dla osób o zasobnych portfelach. Nie twierdze,ze nie poszlibyśmy ani razu do knajpki bo pewnie skusilibyśmy się na spróbowanie jakiś włoskich specjałów ale żeby codziennie stołować się tylko w knajpach?To nie na moją kieszeń...
  • jot.be 07.05.15, 11:54
    Zdarzają się hotele gdzie jedzenie jest naprawdę włoskie, domowe i niezłe - i wtedy nie trzeba z niczego rezygnować. We Włoszech o to nietrudno...
  • vojager29 30.04.15, 20:28
    Teresko, nie wyciagam wnioskow, poprostu pytalem, bo naprawde nie mam pojecia o stosunku zarobkow do wydatkow w Polsce i zdaje sobie sprawe, ze jest tak jak wszedzie. W krajach po zachodniej stronie Odry, tez nie wszystkich stac na wszystko i wielu spedza urlopy w domu, doslownie. OK, tam maja moze inne priorytety ale ci co musza pracowac za minimalna stawke i to dopiero od niedawna, ca. 8,5 euro/godzina brutto, np. w BRD to kokosow nie maja i urlop to ich zyciowe marzenia. Tam wiele rodzin nidgy nie bylo za granica, urlop u rodziny w innym miescie ale nie o tym mowa.
    Jaki procent populacji w Polsce spedza co roku urlop za granica, gdzie mozna takie dane przeczytac ?

    pst: nie wyciagam pochopnych wnioskow ale wydaje mi sie, ze ci, ktorych stac na markowe ciuchy i smartfony dla dzieci, stac tez na zagraniczne urlopy, pewnie nie widac ich w "popularnych" miejscach, bardziej w Breli czy Amalfi jesli w ogole w Europie.
  • aseretka 30.04.15, 21:02
    > pst: nie wyciagam pochopnych wnioskow ale wydaje mi sie, ze ci, ktorych stac na
    > markowe ciuchy i smartfony dla dzieci, stac tez na zagraniczne urlopy, pewnie
    > nie widac ich w "popularnych" miejscach, bardziej w Breli czy Amalfi jesli w o
    > gole w Europie.
    Notabene nie wiem, co znaczy pts? Sprawdzałam na google i wychodzi mi tylko: polskie towarzystwo stomatologiczne, polska telefonia stacjonarna, polskie towarzystwo seksuologiczne... :) ale domyślam się, że chodzi ci o skrót PS, czyli postscriptum - dopisek do listu, artykułu itp., umieszczony na końcu, po podpisie autora.
    pl.wikipedia.org/wiki/Postscriptum
    Jeśli natomiast chodzi o dalszą część twojej wypowiedzi, to własnych obserwacji wiem, że właśnie te osoby, które stać na na markowe ciuchy i smatrfony dla dzieci, tudzież inne wymienione przeze mnie "fanaberie", które stanowią dla nich podstawę życia, płaczą, że nie stać je na wypoczynek nie tylko za granicą ale i również w kraju. I spędzają zwykle urlop na RODOS, czyli na Rodzinnych Ogródkach Działkowych Ogrodzonych Siatką. Jeśli moje spostrzeżenia byłyby inne, to nie potwierdzałabym słów Nie-to-on-zaczal, że wszystko jest kwestią wyboru i determinacji..




    Ulubione fora

    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • Gość: etam IP: *.google.com 01.05.15, 07:52
    Nie pts tylko pst - jak niektorzy tlumacza co ma znaczyc tyle co post scrip-tum. Nie wiem na ile to naukowe ale tak pisza. Tyle o tym.
    Co do innych kwestii, to ci wiadomo, ze zyjemy w innych warunkach i mozemy wyciagac rozne wnioski. Mam dobrych znajomych w twoim miescie i oni sa tacy jak napisalem. Pewnie nie sa reprezentatywni. OK. Dlatego post z takimi pytaniami.
    Pozdrawiam


  • beska_1 30.04.15, 20:29
    na 6 wyjazdów 2 tygodniowych w Cro może w sumie bylo z 5 brzydkich. Nad Bałtykiem spędziłem wszystkie wakacje w dzieciństwie, łącznie ok 15 wyjazdów - pogoda owszem zdarza się ładna ale tylko zdarza. Kąpiel w Bałtyku 15-18 st średnio przyjemne. Pływanie z maską w Chorwacji,skakanie ze skał do wody, pyszna jedzenie nie wspominając o jedzeniu we Włoszech. Naprawdę ciężko porównać wakacje nad Bałtykiem do tych w Cro czy Italii bo to zupełnie inna bajka.
    PS. 4 lata temu nad bałtykiem przed sezonem w czerwcu na wakacje z dzieckiem poszło ponad 5tyś .
  • vojager29 30.04.15, 20:47
    Zgadzam sie z tym co piszesz, I i tu i tam sie zdarza z tym, ze nad Baltykiem ladna pogoda a na poludniu jej brak.
    Co jedzonka to mam mniej wyrozumienia. Jadam w Polsce w restauracjach zazwyczaj ze smakiem. OK, zalezy gdzie i w jakiej restauracji ale tam, na poludniu tez tak jest, sa dobre i podle i tu wy.chodzi mi pol na pol. We Wloszech czy Chorwacji. w miejscach urlopowych raczej podle, zalezy to tez jeszcze od pory roku. Przed sezonem i po jest czesto dobrze, w srodku juz gorzej do podle. Z tym, ze bedac na poludniu na urlopie jakos wszystko lepiej smakuje, atmosfera zabija smak. Mam wieloletnie doswiadczenie, wiem o czym mowie.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.15, 23:14
    "Chorwacja wcale nie gwarantuje fajnej pogody,z tego co wiem w zeszłym roku cały lipiec w Chorwacji był okropny (tydzień pogody,tydzień deszcz itd)"

    Skąd te rewelacje ? Jak popadało, to jeden dzień w tygodniu i zawsze było ciepło.
    Tak samo było we Włoszech nad Adriatykiem.
    Temperatura wody nad Bałtykiem, a nad Adriatykiem to są 2 różne światy !
    Te 2 morza to są różne światy !!!
    Trzeba po prostu pojechać i sprawdzić, a nie wierzyć plotkom i się bać
  • betty842 02.05.15, 23:38
    Gość portalu: Luigi napisał(a):

    > "Chorwacja wcale nie gwarantuje fajnej pogody,z tego co wiem w zeszłym roku cał
    > y lipiec w Chorwacji był okropny (tydzień pogody,tydzień deszcz itd)"

    > Skąd te rewelacje ? Jak popadało, to jeden dzień w tygodniu i zawsze było ciepł
    > o.
    > Trzeba po prostu pojechać i sprawdzić, a nie wierzyć plotkom i się bać

    No własnie to nie są żadne plotki.Moja kuzynka była w zeszłym roku w Chorwacji (pierwsze dwa tygodnie lipca) i tylko pierwszy tydzień mieli ładną pogodę a drugi tydzien dzień w dzień lało! Powiedziała,ze takiego deszczu to nawet w Polsce nie widziała-zamiast drogi płynęła rzeka.Wyjechali dzień wcześniej niż planowali bo ciągle lało.Natomiast kolejni znajomi byli w Chorwacji w drugiej połowie lipca i dokładnie tak samo opisali mi pogodę.Kolega był na przełomie lipca i sierpnia na 10 dni z czego 3 dni miał ładną pogodę. Ale wiem,że to był ewenement ,tak jak to, że w zeszłym roku przez cały lipiec nad Bałtykiem była piękna pogoda.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.15, 23:51
    Ja byłem tydzień w Chorwacji w lipcu i padało 3 godziny
    Tak było w tym tygodniu na całej Istrii

    Znajoma była w tym samym czasie koło Dubrownika, padało im jeden dzień.

    Za to koło Dubrownika były plotki, że na Istrii leje,
    a na Istrii, że leje koło Dubrownika

    Zdarzają się burze, ulewy, ale potem niektórzy ludzie 90% zmyślają
    Po co ? Nie wiem
  • deec2 03.05.15, 10:46
    Lało, ponieważ lato w ubiegłym roku było ta tych terenach, podobnie jak we Włoszech, nienormalne.
    To tak, jakbym ja powiedziała, że nie pojadę więcej do Włoch, ponieważ w lipcu 1996 było mało słońca, sporo deszczu, a temperatury oscylowały wokół 20 stopni. Fakt, po tych wakacjach, przeżyciach podczas podróży tam, każdy, dla kogo były to pierwsze włoskie wakacje, mógł się zniechęcić. Tylko, że z faktu napotkania nienormalnych warunków pogodowych wtedy, nie wyciągałam wniosków natury ogólnej. Byłam tam wcześniej, pojechałam później.
  • aseretka 30.04.15, 19:10
    Januszku, nie wyciągaj pochopnych wniosków... Ja sama się czasem dziwię, że przeciętnego obywatela w Polsce, który jednocześnie narzeka na niskie zarobki, stać jest na tak wiele rzeczy. :) Jak napisał Nie-to-on-zaczal wszystko jest kwestią wyboru i determinacji. Jeżeli dzieci w tych przeciętnych rodzinach muszą mieć najnowsze modele smartfona (które np. po miesiącu topią w wannie lub rozbijają o podłogę), najnowszej generacji komputery, markowe ubrania i obuwie (bo inaczej to "obciach" wśród rówieśników), jeżeli ojcowie rodzin kupują terenówki (nawet te 10-cio, czy 15-to letnie) oraz iMac-ki, tudzież najnowsze modele telewizorów, aparatów cyfrowych i tabletów, jeżeli matki rodzin stać na drogie kosmetyki, cotygodniowe wizyty u kosmetyczki, seanse w solariach i zakup markowych butów i torebek, jeżeli te przeciętne rodziny stać na wyprawienie chrzcin, czy komunii dziecka w lokalu, to nie dziwi mnie, iż później narzekają, że nie stać ich na wyjazd na urlop, nie tylko za granicę, ale i w Polsce, bo tu koszt dwutygodniowego wypoczynku niejednokrotnie jest porównywalny z wykupieniem wczasów zagranicą. Te 3-4 przeciętne pensje można spokojnie odłożyć w ciągu roku (nawet bez ciągania ze sobą słoików), jeżeli nie traci się co najmniej 1/5 miesięcznej pensji na głupoty.
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • obserwatore.eu 30.04.15, 15:49
    Wczasy we Włoszech nie są tanie ale można obniżyć koszty.

    Przejazd: paliwo jest mega drogie: olej ok 1,6, benzyna 1,7-1,8, gaz 0,7. Żeby obniżyć koszty najlepiej obniżać autostrady: przejazd od granicy z Austrią (koło Udine) do Neapolu kosztuje 70,3 euro (sprawdzone wczoraj). Winiety Austia są nieco tańsze - kosztują 8,7eur, droższe są czeskie - 17euro. Dodatkowe info znajdziesz tu: obserwatore.eu/podroz-samochodem-do-wloch/

    Koszty noclegów: zależą od wybranej opcji. Bardzo popularna i tańsza we Włoszech jest ta gdzie bookuje się cały tydzień (od soboty do soboty albo niedziela do niedzieli).

    Plaże: tak, bardzo często trzeba płacić za wejście na plaże (nawet te miejskie). A dodatkowo (to już opcjonalnie) osobno sie płaci za wypożyczenie leżaka/ parasola. Czasem wchodzi się po prostu przez bar lub restaurację przy plaży. Najlepiej spytać lokalnych gdzie są bezpłatne plaże.

    Miłego wyjazdu!
  • ja.s.i.u 01.05.15, 09:04
    To też zależy gdzie.

    Jeśli jedziesz tam, gdzie można tanio dojechać, na północne wybrzeże Adriatyku, czy na riwierę liguryjską, to plaże będą bardzo drogie, kuchnia często kiepska, a i posiłki będą kosztować naprawdę sporo.

    Jeśli stać cię na tą autostradę do Neapolu (dalej za darmo) to dojazd jest drogi, ale za to pobyt zdecydowanie tańszy, plaże szerokie, dużo wolnego miejsca, a i wyżywienie będzie kosztowało zdecydowanie mniej.

    Jeśli ktoś czuje się na siłach, może spróbować któryś z campingów niedaleko Capaccio. Można zwiedzić Paestum, a przede wszystkim zaoszczędzić na opłatach plażowych. Polecam pizzę w Nonna Sceppa, gdyby ktoś tam trafił. Nie zderą, choć o miejsce czasem trudno, ale jakby luksusowo. No i dno morskie opada bardzo powoli, co przy wyjeździe z dzieciakami ma swoje plusy.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.15, 09:19
    To nie jest prawda, że winieta czeska kosztuje 17 euro, a odpowiadająca jej austriacka 8,70 !


    Tu jest aktualne zestawienie cen winietek:
    www.dalnicni-znamky.com/pl/
    A tu kalkulator kosztów podróży włoskimi autostradami:
    www.autostrade.it/autostrade-gis/percorso.do#
    Tu zestawienie aktualnych cen paliwa:
    www.e-petrol.pl/notowania/rynki-zagraniczne/stacje-paliw-europa/pb95

  • obserwatore.eu 01.05.15, 10:44
    Luigi, jechałam przedwczoraj. Wjazd Marcianise Sud (koło Neapolu) - przejście graniczne na pn od Udine zapłaciłam 70,30eur. Za winiety Austria i Czechy zapłaciłam 17eur i 8,70eur - te najkrótsze.

    To prawda, że kilka kilometrów na północ od Salerno są ostatnie bramki i dalej się jedzie za darmo. Ominąć autostrady można jadąc SS-kami ale jedzie się bardzo wolno. Plus jest taki, że można coś przy okazji zwiedzić.
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.15, 11:49
    17 euro za najkrótszą winietę czeską ?
    Ktoś tu kogoś oszukał i jak pojedziesz z powrotem, to szykuj na nich siekierę !!!

    Winieta na 10 dni kosztuje 310 CZK
    www.dalnicni-znamky.com/pl/czechy.html

    1 euro to przeszło 27 koron, winieta powinna kosztować 11,50 euro
  • nie-to-on-zaczal 04.05.15, 07:13
    Pomyśl, jeśli ktoś jedzie na dwa tygodnie to bardziej opłaca się raz miesięczną kupić.
    W Austrii akurat nie ma bonifikaty i dwa razy kupuje się najtańszą. W Czechach jedynie warto zapłacić kartą lub koronami, bo przy podróży w nocy i płatności Euro, zauważyłem, że sprzedawcy na stacjach oszukiwali dość mocno w "przewalutowaniu".
  • Gość: Luigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.15, 21:12
    Sprzedawanie winietek w Czechach i w Polsce to jest w większości jawny bandytyzm
    Ludzie przepłacają kilkadziesiąt procent i jest o całkowicie bezkarne, choć winieta jest opłatą państwową i w jej cenie jest już zawarta marża handlowa.

    Austriacy, Słowacy potrafili zrobić porządek ze sprzedawcami.
    W Czechach jak nie kupuje się czeskiej winiety za korony lub płacąc kartą, to oszukają na 100%
    W Polsce zawyżają ceny wszystkich winietek.
    Skala robienia ludzi w k... zależy tylko i wyłącznie od bezczelności sprzedawcy
  • Gość: ja54321 IP: 178.218.226.* 25.06.15, 08:03
    jedziemy na 8 noclegów nad Gardę
    Apartament o dobrym standardzie (nowy, klimatyzacja, basen, plac zabaw) z dala od tłumów, wraz ze śniadaniami - 1300 euro
    5 dni zwiedzania + 1 dzień park rozrywki, jedzenie "na mieście"
    Jedziemy własnym samochodem. Rodzina 2+2
    Szacunki:
    parkingi - 20-30 euro/dziennie
    wstępy średnio - 30 euro/dziennie + 160 euro park rozrywki
    jedzenie w knajpach 80-100 euro
    Razem około 2400 euro, do tego trzeba doliczyć paliwo, winietki i zakupy dupereli.
    Liczę, że w 3500 euro się zmieszczę
    Można taniej, ale kosztem jakości niestety.
  • Gość: Ciekawy IP: *.google.com 25.06.15, 13:15
    Jak to sie ma do zarobkow i wcale nie jestem wscibski tylko ciekawy. W sumie to tylko 8 din.
  • Gość: ja54321 IP: 178.218.226.* 25.06.15, 13:17
    ma się dobrze :-)
  • beska_1 25.06.15, 15:25
    za 1tys euro mniej mozna skoczyć na sardynie na 12 dni :)
    w tej cenie przeloty, wypożyczenie dużego auta, noclegi,wyżywienie etc
  • Gość: ja54321 IP: 178.218.226.* 25.06.15, 18:34
    jakbym chciała skoczyć na Sardynię, to bym skoczyła :-)
  • Gość: Ciekawy IP: *.google.com 25.06.15, 18:22
    Fajnie. 3500 euro to calkiem przyzwoita miesieczna pensja brutto w BRD. Jesli tyle zarabiasz w RP to ci gratuluje.
  • beska_1 25.06.15, 22:09
    nie wątpie :) Ja tylko porównuje.
    Za 3,5 tys E na Sardynii można 3 tyg siedzieć, a tanio tam nie jest !
  • Gość: CLAUDIO IP: 94.162.250.* 22.12.15, 23:57
    Najdrozej we Wloszech wyjdzie spanie. A jak sie znajdzie gdzies prywatnie to moze i malo kosztowac, np na wybrzezu Amalfi bardzo drogo, w Rimini duzo taniej i latwiej znalezc kwatere prywatna, ale do Rimini sie jedzie by sie opalac, tam wykopalisk nie ma, a jak pojedziesz do Amalfi to grzechem byloby by nie zobaczyc Pompei i Herculanum, znam w okolicy mala plaze publiczne, czyli bez oplat za wstep, inaczej placi sie duzo za dzien opalania sie tj lezak i parasol moze byc nawet 16 euro na osobe, do tego parkowanie 4 euro za godzine, najlepiej zrobic baze wypadowa w poblizu i codziennie robic wycieczke, znam dobrze te regiony tj wybrzeze Amalfi, do Rimini nie jezdze od lat tloczno i glosno....mozesz pisac po informacje albertsponza@yahoo.it
  • Gość: CLAUDIO IP: 94.160.241.* 24.12.15, 01:01
    Witam, na prywatna plaze we Wloszech pani nie wejdzie bez oplaty. Jesli pani wykupi pobyt w hotelu np w Rimini to nawet jesli ten przy plazy nie jest jego goscie maja zapewniony pobyt na kt?rejs z prywatnych plaz. We Wloszech nie ma prawie wcale dzikich plaz, a dwa lezaki i parasole to w Liguri straszny wydatek okolo 30 euro, u nas w okolicach Amalfi 16 na osobe. Za to plaze maja piasek a w CHorwacji jest beton. Swego czasu bylem w NOVI Vinodolski z dzieckiem, c?z z tego, ze nad morzem jak sam beton, a w morzu tak duze kamienie, ze zona wcale do morza nie weszla.Wlochy sa duzo drozsze od Chorwacji, ale i zupelnie inne.
  • Gość: fibi IP: *.centertel.pl 24.12.15, 11:16
    Gość portalu: CLAUDIO napisał(a):
    Za to plaze maja piasek a w C
    > Horwacji jest beton. Swego czasu bylem w NOVI Vinodolski z dzieckiem, c?z z teg
    > o, ze nad morzem jak sam beton, a w morzu tak duze kamienie, ze zona wcale do m
    > orza nie weszla.

    Nieprawda że w Chorwacji plaże są tylko betonowe! O ile na północy owszem zdarzają się takie ALE są też plaże z drobnym żwirkiem jak i ....piaszczyste! Tak,tak są w Chorwacji piaszczyste plaże np. w Nin,Zaton,Duce czy Lopar na Wyspie Rab.
  • abnet 09.04.16, 15:44
    Płaci się za leżaki na plaży. My byliśmy 2 tygodnie i plażowaliśmy przy morzu na kocyku ;-) Jak wiele innych osób. Zresztą dzieciaki bawią się przy morzu i wydatek na leżak w naszym przypadku byłby zbyteczny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.