Dodaj do ulubionych

Mała popularność Sycylii

09.07.18, 22:29
Zapraszam do rzeczowej i kulturalnej dyskusji
Edytor zaawansowany
  • tomasz78abc 21.07.18, 00:34
    daleko (szczegolnie autem) to malo popularnie :-)
  • dodekanezowiec 21.07.18, 13:24
    Dwie i pół godziny samolotem czyli 2 razy krócej niż na Kanary. No właśnie - dla większości forumowiczów Włochy to taki kraj jak Węgry czy Szwajcaria. Dla mnie - jak Grecja czy Hiszpania. Ale przykład z autami - wypożyczenie na dzień w cenie 3 dni na Kanarach.
  • dodekanezowiec 21.07.18, 13:46
    Ale z drugiej strony mało kto bierze pod uwagę że standard 3 czy 3 i pół gwiazdki w drozszych Wloszech nierzadko równa się 4-gwiazdkowym w tanszej Grecji
  • ja.s.i.u 21.07.18, 15:04
    Bzdury wypisujesz. Gwiazdki mówią jedynie o spełnianiu pewnych norm przez hotel.

    Zacznijmy od podstaw. Żeby hotel mógł nazywać się hotelem musi mieć co najmniej 10 pokoi, w większości 1-2 osobowych. Jeśli pokoje są większe, albo tych pokoi jest mniej, to nie ma prawa do nazwy hotel.

    W niektórych krajach (np. Malta) nie ma hoteli z jedną gwiazdką. Najwięcej jest 5 gwiazdek, choć Arabowie przyznali sobie w dwóch przypadkach siedem.

    Jedna gwiazdka, to łóżko, szafa, łazienka może znajdować się poza pokojem.

    Dwie gwiazdki - każdy pokój musi mieć łazienkę. Jeśli w obiekcie jest choćby jeden pokój bez łazienki, dwie gwiazdki nie przysługują. Musi być telefon, telewizor, restauracja (śniadania).

    Trzy gwiazdki - ma być restauracja, kawiarnia, sala spotkań i serwis pokojowy.

    Cztery gwiazdki - obsługa musi mieć kwalifikacje i mówić w obcych językach, ma być wyciszenie pokoi i dostęp do internetu (może być płatny), sale konferencyjne, często SPA, baseny itp.

    Pięć gwiazdek - zagwarantowane miejsca parkingowe, profesjonalne centrum biznesowe.

    Tak, chodzi tylko o wyposażenie i nic więcej. Absolutnie na ilość gwiazdek nie wpływa np. czystość hotelu, smak oferowanych dań, czy sympatyczność personelu. Stąd są hotele wysokogwiazdkowe, które w opiniach na portalach turystycznych są oceniane nisko i dwu-trzy gwiazdkowe, które ocenę mają bardzo wysoką. Ilość gwiazdek nie ma nic wspólnego z jakością, zależy tylko od oferowanych dla ciebie możliwości.

    Lokalne przepisy uzależniają też ilość gwiazdek np. od powierzchni pokoju, czy zainstalowanych udogodnień. Przykładem Hiszpania, gdzie jak nie ma klimy, albo pokój za mały o pół metra kwadratowego, to czterech gwiazdek nie ma.

    Co ciekawe, ludzie o tym wiedzą i nie dziwią się, że hotel czterogwiazdkowy może być sporo tańszy od luksusowego trzygwiazdkowego. Przykład - a proszę bardzo. Z centrum Frankfurtu nad Menem, żeby nie z prowincji Europy. Hotel Savoy (cztery gwiazdki, basen na dachu) jest tańszy, niż położony obok trzygwiazdkowy Leonardo.

    No dobrze, to w takim razie pytanie. Co byś wybrał? Hotel Geraniotis Beach na Krecie (trzygwiazdkowy), czy czterogwiazdkowy Hotel Marina Del Marchese w Botricello na całkowitym południu Włoch? Pooglądaj zdjęcia na portalach i napisz, co byś wybrał. Tylko żeby nie wyszło, że trzygwiazdkowe w Grecji są lepsze od czterogwiazdkowych we Włoszech, bo całkowicie zaprzeczysz sam sobie.
  • wislok1 21.07.18, 16:00
    No, trudno sie z wywodami Jasia nie zgodzic


    Ja w tym roku bardzo powaznie myslalem o Sycylii, ale przegrala z jednoego powodu:
    kiepskiego dostepu do plazy w znalezionych przeze mnie hotelach

    W jednym przypadku Plaza byla 2 kilometry od hotelu, co prawda kursuja minibusy, ale tylko wtedy, kiedy one chca, a nie kiedy chca turysci

    W drugim tylko 0,5 kilometra do plazy, ale Plaza na kolana nie powala, a wyjscie jest ostro pod gorke


    Gdybym nastawial sie na zwiedzanie, to by nie mialo to zadnego znaczenia

    Ale priorytetem byly w tym roku wakacja rodzinne na plazy
  • dodekanezowiec 21.07.18, 16:53
    Mnie chodzi o to że jednak jedne kraje stoją wyżej cywilizacyjnie od drugich. Na przykład Hiszpania od Grecji. A po drugie - jasiu wypisuje bzdury nie wiedzą na obczyznie co to jest przewodnia narodowa siła turystyczna czyli Itaka która bardzo często zawyza ilość gwiazdek. Na pewno też 4 gwiazdki w Bułgarii będą się różnić od bardziej cywilizowanych krajów itp.
  • ja.s.i.u 21.07.18, 19:19
    wisłok1, a czemu na południu nie szukałeś? Zadupie ogromne, nic w pobliżu, przynajmniej na pierwszy rzut oka, bo na drugi już nie, ale plaże fantastyczne i hotele wcale nie tak drogie. Na północy masz np. Fiesta Garden Beach & Athenee Palace Resort, ale ja proponowałbym południe. Może okolice miejscowości Licata? Lido Rossello? Punta Grande? Na południu Sycylii trzeba szukać plaż, czasem ładniejszych, niż w Karwi.

    dodekanezowiec naprawdę trudno mi zrozumieć, o czym piszesz. Czy ty rzeczywiście, szukając hotelu, zwracasz uwagę na gwiazdki? I co, Hotel Gergana w Albenie jest twoim zdaniem słaby, bo jest w Bułgarii i ma cztery gwiazdki? SENTIDO Marea w Złotych Piaskach ocenisz podobnie? Za to Hotel Santa Cristina w Lloret de Mar (cztery gwiazdki) musi być fajny? No to czemu nie jest?

    Nie znam "gwiazdek itaki", nie wiem, skąd się biorą. Wiem, że biuro, w którego interesie będzie sprzedać nawet tą najgorszą ofertę obiektywne nie jest. Dlatego posługuję się gwiazdkami, jakie są umieszczone na hotelu.

    Jeszcze jedno, w całej Unii Europejskiej sprawy gwiazdek i certyfikacji są określone przepisami. Jeśli cię interesuje masz stronę www.hotelstars.eu/de/laender/deutschland/kriterien/kurzbotschaften/?&L=0

    Tu akurat masz hotele w Niemczech, gdzie możesz na obrazku zobaczyć, co spotkasz w hotelu określonej kategorii. Możesz kliknąć na COUNTRIES i wybrać sobie inny kraj i zobaczyć, co tam w poszczególnych "gwiazdkach" oferują. I tak tutaj masz kryteria dla Grecji: www.hotelstars.eu/greece/criteria/

    Ciekawostka - Szwecja, Norwegia czy Finlandia w ogóle nie oznacza hoteli gwiazdkami, w Polsce (ale i w Hiszpanii) jest to obowiązkowe, a w wielu krajach (cały czas mówię o Unii, na przykład w Niemczech) dobrowolne.

    I na koniec, Karaluch też nie zwraca uwagi na ilość gwiazdek na budynku hotelowym, a wypłoszyć go może co najwyżej zaangażowany w utrzymanie czystości personel, a taki i w dwóch gwiazdkach często się zdarza.
  • wislok1 21.07.18, 19:36
    Sycylia byla dla mnie Jasiu tylko jednym z wielu miejsc do wyboru,#
    zrobilismy w rodzinie burze mozgow i z wielu fajnych miejsc wybralismy Rodos
    I nie zalujemy absolutnie
    To byl wybor miedzy dobrymi ofertami

    Co nie wyklucza, ze w przyszlym roku nie bedzie Sycylii
  • dodekanezowiec 21.07.18, 19:49
    W Grecji chyba mają swoje A B C i to jest ważniejsze niż gwiazdki.
  • wislok1 21.07.18, 20:07
    Gwiazdki tez maja

    W zasadzie to sie nimi bardzo chwala

    Ale hotel ***** w greckiej ocenie mial **** w ocenie biura podrozy

    Dla mnie i tak najwazniesze sa opinie turystow, przewaznie czytam te negatywne
    Czytajac miedzy wierszami mozna wyczuc, czy ktos sie czepia dla samego czepiania albo bezzsadnego wyludzenia odszkodowania, czy pisze o faktycznych minusach
  • tomasz78abc 24.07.18, 16:43
    Z drugiej strony musze powiedziec ze coraz wiecej Polakow lata na Sycylie. Ostatnio jak tam bywam, to wyraznie czesciej slysze polski jezyk przy atrakcjach turystycznych, o wiele wiecej niz kilka lat temu.
    Ostatnio ryanair otworzyl kilka nowych lotow z polskich miast na sycylie. W ostatnim tygodniu lecialem paldrmo-wroclaw i w samolocie bylo na oko 70 % rodakow, czyli okolo 150 w jednym rzucie :-)

    Ale tak jak pisalem, wg mnie masowy turysta jedzie na polnoc wloch, zajezdzasz z polski w 12 godzin. ja na wiosne jechalem autem z poludnia polski na sycylie: 3 dni, czystej jazdy okolo 28 godzin, nie chcialoby mi sie drugi raz
  • wislok1 24.07.18, 17:19
    wg mnie masowy turysta jedzie na polnoc wloch, zajezdzasz z polski w 12 godzin.

    Szczegolnie z Warszawy zajedziesz do Wloch za 12 godzin, o Gdansku czy Szczecinie nawet nie wspominam

    www.bing.com/maps?q=rimini&FORM=HDRSC4
    Wlochy NIE SA celem MASOWYCH turystow z Polski
    Ich celem jest Baltyk i Zakopane oraz inne miejsca w Polsce

  • wislok1 24.07.18, 18:20
    miażdżąca większość, którzy zadeklarowali letni wypad, zamierza wypoczywać w kraju. Relaks pomiędzy Bałtykiem a Tatrami planuje 74 proc. grupy wyjeżdżającej, czyli 12,3 mln osób.

    Tylko 26 proc., czyli 4,2 mln Polaków wybiera się w tym roku na wakacje za granicę.

    turystyka.wp.pl/wakacje-2017-r-znamy-plany-polakow-6130760385497217a
    Z tych 26 procent wiekszosc wyjedzie na wlasna reke do Chorwacji, na Slowacje, do Czech, na Wegry, najczesciej zas nazwie wakacyjnym wypoczynkiem wyjazd do rodziny mieszkajacej za granica

    Do Italii wyjedzie nie wiecej niz kilka %
    Na Sycylie promil
  • aseretka 24.07.18, 19:42
    > Szczegolnie z Warszawy zajedziesz do Wloch za 12 godzin,
    Nad Adriatyk (Jesolo) z Warszawy jest ok. 1260 km. Ze Szczecina przez Niemcy będzie trochę więcej (1293 km), a z Gdańska 1473 km, a z Giżycka 1590 km. Teoretycznie to 12-14 h podróży, w praktyce trochę więcej. :) Trzeba liczyć ok. 14-16 h jazdy. Ale i tak bliżej niż na Sycylię. Chociaż mieliśmy kiedyś takiego sąsiada, którego siostra mieszkała na Sycylii i chwalił się że z Łodzi dojeżdża do Palermo w 18 h. ;)

    > Wlochy NIE SA celem MASOWYCH turystow z Polski
    > Ich celem jest Baltyk i Zakopane oraz inne miejsca w Polsce
    Może Sycylia nie jest, ale północne Włochy (Adriatyk), podobnie jak Chorwacja (mniej więcej ta sama odległość), niestety są celem masowej turystyki. Wczasy nad Adriatykiem z własnym dojazdem i wyżywieniem wcale nie są dużo droższe niż nad Bałtykiem, czy w Zakopanem.

    > Z tych 26 procent wiekszosc wyjedzie na wlasna reke do Chorwacji, na Slowacje, do Czech, na Wegry, najczesciej zas
    > nazwie wakacyjnym wypoczynkiem wyjazd do rodziny mieszkajacej za granica
    > Do Italii wyjedzie nie wiecej niz kilka %
    To dlaczego ostatnio nad Gardą, czy w okolicach Laguny Weneckiej czuję się jakbym była w Polsce? Bo na plaży, czy przy basenach słyszę głównie polski język.

    > Na Sycylie promil
    Z tym się zgadzam, bo tam jednak jest dość daleko. Najlepiej skorzystać z samolotu, a jeżeli ktoś chce zwiedzać, to wypożyczyć samochód.




    --
    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
  • dodekanezowiec 24.07.18, 21:43
    Owszem Ryanair wprowadził loty. Generalnie jednak Włochy są drogie, przez to że są droższe niż Grecja to jest słabsze zainteresowanie. Jak słabsze zainteresowanie to mniej wylotów z.lotnisk lokalnych. Ja sam podchodzę często w ten sposób że nie chce mi się tłuc dokads żeby lecieć. Włochy są droższe, często są bez ale inclusive , nawet w HB obiadokolacje serwowane często, z językami u nich kiepsko, hotele na odludziu najczęściej. To są bolączki Sycylii. Ale.oni i tak wiedzą że turysta z Mediolanu, Turynu czy Rzymu zajedzie, często jest to człowiek dla ktorego cena 100 zl za kilo szynki czy sera to normalna cena. Oni mają duży rynek wewnętrzny, są mało reformowalni, drodzy, nieotwarci tak jak w Hiszpanii czy Grecji. Ich podejście jest też czasem chyba takie jak u nas w komediach np. Brunet wieczorowa pora z kwestia wolnej taksówki - "wolna sobota, nie robię" - nie wprost o taksówki chodzi ale o to co ludzie piszą że przylecieli głodni, pory posiłków takie że kolacja od 20 a hotel na odludziu i nie ma restauracji.
  • wislok1 24.07.18, 22:10
    "To dlaczego ostatnio nad Gardą, czy w okolicach Laguny Weneckiej czuję się jakbym była w Polsce? Bo na plaży, czy przy basenach słyszę głównie polski język. "


    Wszystkie statystyki pokazuja,ze Polacy stanowia niewielka grupe turystow we Wloszech
    Kilka procent
    To sa fakty

    Oczywiscie moze sie komus wydawac, ze slychac glownie jezyk polski
    To sa subiektywne odczucia



  • wislok1 24.07.18, 22:17
    W 2014 roku Wlochy odwiedzilo 48,6 miliona turystow
    de.wikipedia.org/wiki/Tourismus_in_Italien

    Wszystkich Polakow wybierajacych sie za granice mialo byc 4,2 miliona
    Nawet zakladajac, ze polowa znich wybrala sie do Wloch, co jest nieprawdopodobne,
    to jest to 2,1/48,6,
    czyli ponad 4%


  • wislok1 24.07.18, 22:18
    Realnie jest to moze gora 2%
  • dodekanezowiec 25.07.18, 07:13
    Są dane acz chyba tylko wycieczek lotniczych. Grecja 30 procent Turcja 20 Bułgaria 15 Hiszpania z Kanarami czwarta jakoś między 10 a 15 proc. Egipt koło 5 Albania 4 Włochy i Tunezja 3 proc.
  • aseretka 25.07.18, 09:33
    To oczywista oczywistość, że dane statystyczne dotyczą Biur Podróży i zakupu oferowanych przez nie wycieczek, niekoniecznie samolotowych. :)

    --
    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
  • tomasz78abc 25.07.18, 16:14
    Rzeczywiscie przesadzilem z tymi 12 godzinami z poludnia polski na polnoc wloch. Przy aktualnym popoludniowym natezeniu ruchu to 10h52m autem ;-)
    ...maps/e96hSa6ajNo
    Z wrocka nad garde

    Widze ze podeslales link do Rimini: w pelni sie zgadzam ze jak jechac do Rimini, to juz lepiej rozstawic parawan w Lebie ;-)
  • tomasz78abc 25.07.18, 16:16
    moze teraz link uda sie wkleic w nasza antyspamowa gazete:

    ...maps/e96hSa6ajNo
  • tomasz78abc 25.07.18, 16:17
    sorki, nie mam jak wkleic prawidlowo linka, masakra z tymi filtrami antyspamowymi

    wg google maps jest 10h52m z Wroclawia do Riva del Garda
  • dodekanezowiec 25.07.18, 19:30
    Wybaczcie moja ironię ze zapytam a gdzie ta Garda jest? W Austrii Szwajcarii czy na Węgrzech? Będzie mi bardzo miło jeśli ktoś odbije piłeczkę "A te Twoje Syrakuzy to w Tunezji czy Grecji?"
  • tomasz78abc 27.07.18, 12:04
    Z trzeciej strony dochodzi tragiczny marketing ktory hamerykance w hollywood wyrobili swoimi filmami. Dla wielu osob dalej wydaje sie, ze tam jest mafia i jest niebezpiecznie.
    Sycylia nie potrafi z tym walczyc pozytywnym marketingiem.
    Ja pamietam ze jak bylem tam pierwszy raz (w Taorminie) w 2006, to balem sie jechac do Palermo, bo myslalem ze to 50 tys. miescina z mafiozami strzelajacymi na ulicach ;-)))
    Ale rzad sycylii nic nie robi od strony marketingu, gdzy jednym (wsrod tysiaca innych) z powodow jest i tak gwarantowany tlum wakacyjnych wlochow z polnocy. W sierpniu i tak nie ma gdzie palca wcisnac na Sycylii.

    Ciekawe ze bardzo podobny negatywny marketing mial Belfast ok. 20 lat temu, ale oni potrafili sobie poradzic, reklamy przepieknej polnocnej irlandii bombarduja na kazdym kroku.

    A polski (lub inny) turysta na pewno predzej pojedzie na polnoc wloch lub do rzymu, ktore zna z setek filmow i z ogladania papieza. Zamiast na sycylie ktora zna tylko z Michaela Corleone bioracego slub w ojcu chrzestnym...
  • ja.s.i.u 27.07.18, 14:07
    Byłeś, a rozmawiałeś z tubylcami? A może oni wcale turystów nie chcą? Czemu? No właśnie, czemu mieszkańcy Chałup na półwyspie helskim kiedyś przepędzili golasów? Nie wszyscy są zadowoleni z mieszkania w turystycznym chaosie.

    Bo turystyka daje miejsca pracy? A co zabiera? Poza tym, co to za miejsca pracy. Na rano trzeba zrobić śniadanie, później obiad i długo ciągnąca się kolacja. Praktycznie cały dzień gdzieś w hotelowej kuchni za marne grosze, a na dodatek menadżer powie ci, że sezon się kończy, więc do zobaczenia w maju. A zimą co robić, jak turysty nie ma? Łódka zaniedbana latem do połowów się nie nadaje. Oszczędności na spapranym turystycznym boomem rynku na długo nie wystarczą.

    Pogadaj z tubylcami, może się przed tobą otworzą, może ich zrozumiesz.
  • wislok1 27.07.18, 18:31
    Na Malcie po tym, jak wojsko brytyjskie opuscilo wyspe,a placilo bardzo dobrze, postawiono na nowoczesny przemysl, ulgi podatkowe dla firm z calego swiata,ktore zajmuja sie handlem i finansami, rozbudowano obsluge terminali portowych…
    Turystyka DODATKOWO byla wazna dziedzina gospodarki
    Skutek jest taki, ze stali mieszkancy zarabiaja niezle w bankowsci,przemysle,handlu,
    a do sezonowych prac w turystyce sprowadzaja pracownikow z UE
    W "naszym" hotelu na Malcie Maltanczycy pracowali od posady kierownika do gory
  • tomasz78abc 28.07.18, 12:11
    W pelni sie zgadzam - lepiej porozmawiac z tubylcami zamiast walic stereotypami ;-)
    Sycylijczycy:
    - turystow chca i to bardzo, wokol nich kreci sie na sycylii na ogol jedyny sposob na dorobienie sobie w lecie
    - w tym roku palermo jest stolica kultury wloskiej, wiekszosc czekala z niecierpliwoscia na lato i na najazd turystow
    - jak tylko ktos mial kase, to kupowal przez ostatni roku mieszkania do remontu w centrum palermo, wlasnie aby zaczac na gorce w tym sezonie ktory ma przyciagnac dodatkowych turystow
    - w tamtym roku w lipcu dolce i gabbana zrobili pokaz mody "alta moda" w palermo i w monreale. to jest taki prawdziwy pokaz, nie taki jak z telewizji. okolo tylko 400 osob zaproszonychz calego swiata, ceny za jeden ciuch w okolicach 50 tys euro. zamkneli cale centrum na jeden dzien i cale monreale na drugi dzien (zaplacili wszystkim biznesom na okolo za stracony dzien utargu). jeszcze nie widzialem sycylijczykow tak dumnych ze swojej stolicy. nawet niedostepne centra miasta im nie przeszkadzaly
    - jak czasem podjade tam z zimie, to widze mnostwo osob przymusowo odpoczywajacych za pieniadze ktore zarobili w lecie. i na pewno nie narzekaja na turystow ktorzy im dadza kolejny roczny zarobek w 4 miesiace sezonu
    - na okolo sycylii sa wyspy ktore sa juz calkiem idealnym przykladem zycia z turystyki - i tam z pewnoscia wszyscy kochaja turystow. na wiekszych wyspach jeszcze cos malutkiego sie dzieje w zimie, ale na mniejszych typu panarea, volcano, stromboli zostaje czasem gora 100 tubylcow na zime - w lecie zyja TYLKO z turystow :-) i chwala to sobie :-)

    - co do mafii sycylijskiej to kolejny stereotyp z filmow amerykanskich. oczywiscie ze przestepczosc zorganizowna jest, ale na calkiem podobnym poziomie jak mafia polska, niemiecka, angielska, hiszpanska czy inna.
    cose nostre wykonczyl od srodka toto riina, gdyz myslal ze moze tak samo strzelac do politykow jak do innych mafiozow. jak sie andreotti i inne przekupne cwaniaczki przestraszyly i rzucily na nich armie, to w maxi processo urabali kregoslup cosa nostra. od 20 lat cosa nostra nie podniosla sie po walce z rzadem, chociaz oczywiscie nadal istnieje i kreci narkotykowe biznesy.
    co innego ndragheta czy cammora (czy jak to sie pisze), oni nie byli tacy durni i zawsze znalezli sposob na wycalowanie sie z politykami - i oni rzeczywiscie w campanii i calabrii robia spustoszenie :-(
  • ja.s.i.u 29.07.18, 09:42
    Znowu stereotyp. Na plaży niedaleko Tropei zostawiałem na leżaku aparat, portfel i nigdy nic nie zginęło. Okazuje się, że handlujący tam spełniają rolę służby porządkowej, zwracając uwagę, żeby nic nikomu nie zginęło. W zamian za to mogą swoimi szmatami handlować. Przed marketem taki cały czarniutki delikatnie wyciągał rękę po jakiś datek uśmiechają się, ale i pilnując, żeby czasem nie zbliżyć się na bliżej, niż na kilka metrów. Jak powiedziałem o tym jednemu z miejscowych, że żadnej agresji, nahalności, ten mi wyjaśnił, że gdyby zbliżył się bardziej, gdyby stał się natarczywy, zostałaby z niego co najwyżej czapka.

    Oni tam traktują mafię podobnie, jak traktowano Janosika w serialu telewizyjnym. Jest przekonanie, że władza, policja, to tylko o bogatych dba, a co ma zrobić człowiek biedny, skromny? Taki przykład mi podawano. Jeśli bogaty synalek miejscowego biznesmena wykorzysta skromną biedną dziewczynę, to jej ojciec nie powinien zgłaszać tego na policję, bo sprawiedliwości nie będzie. Ale jak pójdzie do kogoś, kto go wysłucha, to bogaty młodzieniec już nigdy nie wykorzysta żadnej dziewczyny. Ojciec synka zapłaci odpowiednią karę, a on będzie musiał z oczu osób, które skrzywdził, zniknąć, wyprowadzając się na północ.

    Paradoks, że te organizacje mają poparcie w miejscowej społeczności, ale i u miejscowego proboszcza? Jak się poprosi o wyjaśnienie miejscowych, to można ten paradoks częściowo zrozumieć.
  • tomasz78abc 29.07.18, 13:02
    co za czlowiek, jak grochem o sciane.
    albo jak tropea w sycylie i ta cala cosa nostre :-))
  • ja.s.i.u 29.07.18, 17:06
    Uwierz mi, Sycylijczycy wcale nie chcą turystów, choć komuś, kto ich nie zna, tak mogłoby się wydawać. Turystyka, ich zdaniem, to całoroczna drożyzna i zanik tradycyjnego życia, do którego są niesamowicie przywiązani.

    A tak, pomarańczy, czy winogron nie ma kto zbierać, bo to ciężka praca. Lepiej marzyć, że zakocha się w tobie bogata turystka, zapewni ci dolce vita? Niewiele rozumiesz, z mentalności Sycylijczyków. To wspaniali ludzie, i chcą żyć tak, jak do tej pory.

    No dobrze - ostateczny dowód - czemu do tej pory nie ma mostu pomiędzy Sycylią, a kontynentem? Mnie mówili.
  • tomasz78abc 01.08.18, 11:37
    Co do pierwszej czesci Twojej wypowiedzi to mam odmienne zdanie.
    Co do "ostatecznego dowodu" w postaci braku mostu - w pelni z Toba zgadzam sie. Aktualne rozwiazanie w postaci promow to jest lepszy biznes niz nawet narkotyki. Mocno zaokraglajac to obroty roczne kreca sie w okolicach 1-2 miliardy euro. Takiej kasy zadna przestepczosc zorganizowana sobie latwo nie wydrze.
    A czy lape ma na tym kontynentalna mafia czy sycyliska, tego nie wiem. Zgaduje ze cosa nostra
  • wislok1 27.07.18, 17:14
    Mafi to jest fakt i dziala na Sycylii bardzo preznie
    Praktycznie tam ma ogromne wplywy

    Tylko ze nie strzela do turystow, bo ci daja jej zarobic
  • wislok1 27.07.18, 17:15
    Generalnie mafia zezygnowala ze strzelanin, bo sa fatalne w mediach

    Ale to nie znaczy, ze na Sycylii nie ma poteznej wladzy

    Tylko ktos baaaaaardzo naiwny uwaza inaczeh
  • dodekanezowiec 27.07.18, 18:07
    Ano mądrze piszecie bo też każdy by pouczal innych że nie umieją zagospodarować itp. Polakom czy innym też ktoś powie że z jego punktu widzenia to czegoś tam nie wykorzystali itp.
  • wislok1 27.07.18, 18:16
    Generalnie to jest tak,ze dopiero po stalym osiedleniu sie w danym miejscu lub po wielu rozmowach z tubylcami jako turysta
    mamy szersze spojrzenie

    To jest normalne, bo wczesniej pewne rzeczy sie nie zauwaza




  • aseretka 27.07.18, 20:01
    > dopiero po stalym osiedleniu sie w danym miejscu lub po wielu rozmowach z tubylcami
    > jako turysta mamy szersze spojrzenie
    Ciekawi mnie, w jakich to miejscach poza granicą kraju się osiedlałeś i w jakim języku prowadziłeś dyskusję z tubylcami? I na czym polega to szersze spojrzenie?
    --
    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
  • ja.s.i.u 27.07.18, 20:22
    Mimo wszystko wisłok1 ma rację. Sam mam wielu przyjaciół wywodzących się z biednych regionów Włoch, z Sycylii, Kalabrii, czy Kampanii. Oni nadal mają tam rodziny, jeżdżą tam i "są na bieżąco". Rozmowy z nimi pozwalają inaczej spojrzeć na tamte regiony, na turystykę, na mafię. Bo Włochy to trochę niezrozumiały dla nas kraj. To ich "piano, piano", ten trochę nonszalancki stosunek do rzeczywistości. Może nie aż tak nonszalancki, jak u Greków (pamiętasz Zorbę i jego wspaniałą katastrofę), ale mimo wszystko gdzieś ta włoska fantazja cały czas jest odczuwalna.
  • aseretka 27.07.18, 20:51
    Oczywiście, wislok ma rację pisząc, że:
    > dopiero po stalym osiedleniu sie w danym miejscu lub po wielu rozmowach z tubylcami
    Tylko, że ja zadałam konkretne pytania:
    > w jakich to miejscach poza granicą kraju się osiedlałeś i w jakim języku prowadziłeś
    > dyskusję z tubylcami? I na czym polega to szersze spojrzenie?
    Inaczej, to jego pierwsza wypowiedź jest po prostu stereotypem.



    --
    "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej." (Ryszard Kapuściński)
  • wislok1 27.07.18, 22:16
    Ja bardzo pozytywnie oceniam Wlochow
    Lubie po prostu tam przebywac

    ...Na szczescie teraz mam blisko

    Moim zdaniem najwartosciowsze jest mieszanie roznych lokalnych kultur i obyczajow
    W hotelu, gdzie mieszkalismy w Tyrolu Poludniowym,wlasciciel i kucharz byli z poludnia Wloch,jego zona byla poludniowa Tyrolka, corka byla juz totalnie zmiksowana
    Ale wyszla z tego rewelacyjna kuchnia i fantastyczna atmosfera

  • wislok1 27.07.18, 22:20
    No, ale oni tez nie ukrywali problemow,np. idiotycznej czasem biurokracji, glupich podatkow z Rzymu, balaganu w przepisach

  • wislok1 27.07.18, 22:25
    Ale oczywiscie nie zadreczali nimi gosci
    Ale swoje powiedzieli
  • tomasz78abc 28.07.18, 12:14
    Jak chcesz prawdziwa mieszanke zewnetrznych kultur takich ktore przesiakly przez 4000 lat, to wybierz sie wlasnie na sycylie :-)
    Dla mnie najciekawszym przykladem tej niesamowitej mieszanki jest cassata siciliana. milo i prosto jest opisane na blogu labellasicilia[kropka]pl - trzeba wygooglowac cassate, ja juz linkow nie probuje tutaj wstawiac ;-)
  • wislok1 27.07.18, 22:08
    Ciekwosc to jest pierwszy stopien do piekla

    PS: zgadzam sie z Jasiem
  • dodekanezowiec 27.07.18, 22:38
    Może nasze rozumienie Włoch jest jak jeszcze do niedawna stereotyp pizzy - że każda ma i pieczarki i paprykę jednocześnie. Bo to niezbędna podstawa. We Włoszech taka pizza to może występuje w 2 % ogółu :)
  • tomasz78abc 01.08.18, 16:33
    Po czwarte infrastruktura sycylijska nie jest przygotowana (na szczescie) pod masowego turyste biur podrozy. Z wielu roznych powodow, glownym chyba bedacym niesamowita biurokracja i stawianie przez instytucje rzadowe klod pod nogi kazdemu biznesowi, sycylia nie jest zabudowana duzymi hotelami ktore uwielbiaja biura podrozy. Jest oczywiscie kilka wyjatkow (jak chocby przewijajaca sie tu na forum Citta del mare), ale generalnie rzadko mozna je spotkac. Glowna baza noclegowa to sa male hotele, pensjonaty i b&b - a takie trzeba samemu organizowac, czesto dogadac sie tylko po wlosku. I taka baza celuje glownie we wloskiego turyste. Zagraniczni to sa albo ci uparci, albo przywykli do organizowania sobie wszystkiego samemu z misja odkrywania lokalnej kultury.
    Na szczescie Sycylia (i cale Wlochy od Rzymu w dol) nie zabudowala sie tymi okropnymi hotelami jak Grecja, Hiszpania, polnocna Chorwacja czy polnocne Wlochy (np. katastrofa budowlana typu Rimini)
    Na samej wyspie wydaje mi sie, ze duzych molochow jest gora ze 100.
    A na wyspach na okolo Sycylii (ktore sa prawdziwym miejscem na wakacje i odpoczynek - tam glownie jada ci Syclijczy i Wlosi (ktorych na to stac)) juz w ogole nie ma duzych hoteli, najwieksze to z 20-40 lozek. W lecie wszystko zapchane do ostatniego przescieradla

    A z tego co obserwuje, to najpierw musi sie przetoczyc masowka biur podrozy, aby rozreklamowac jakies miejsce i pozniej zrodzic rowniez masowke indywidulanych podroznikow.

    Sycylia na szczescie poprzez wieloletnia (nie)polityke rzadow i zawsze egoistyczne podejscie do kazdego biznesu nie przyjela brytyjskiej, niemieckiej i holenderskiej masowki. Oraz tej z innych krajow europy.

    Co ciekawe, Sycylia ostatnio robi sie coraz bardziej ucieczka bogatych i znanych. Wlosi i amerykanie z kasa czesto maja tam swoje domy, co roku w wakacje mondello, taormina i wyspy eolianskie zapychaja sie duzymi jachto-statkami (armani, dolce gabana, tony hilfinger, itd.) oraz organizowane sa imprezy dla malych kasiastych grup: G7 i podobne w taorminie, w tamtym roku jak pisalem alta moda dolce gabbany dla 400 gosci z porzadna kasa, google wybudowal prywatne centrum relaksacyjne obok sciacci, gdzie od 5 lat zaprasza bilionerow, sportowcow i piosenkarzy, z lotniskiem w palermo zastawionym prywatnymi samolotami np. michaela jordana, ophry wimfrey, georga clooneya, elon musk, leonardo di caprio, lady gaga, rihanna, elton john, andrea bocelli, itd., gdzie wszyscy sa goscmi ceo googla.
    Ciekawe czy przypadkowo Sycylia pojdzie w strone bardziej ekskluzywnego miejsca z odskocznia od wlasnie tlumow - jak np. duza czesc Sardynii zrobila sie... W czasach masowej turystyki polykajacej wybrzeza jak szarancza, moze nie bylaby to taka zla perspektywa...
  • wislok1 01.08.18, 17:29
    Bardzo ladnie chwalisz Sycylie….

    Na serio, z pasja…

    Oczywiscie NIE zgadzam sie z wiekszoscia opinii,
    np. nie jest prawda ze w polnocnej Chrwacji dominuja brzydkie hotele, tam nie dominuja zadne hotele, tylko apartamenty i kempingi !!!
    W zyciu bvm nie nazwal Rimini i okolic katastrofa budowlana
    Co Prawda hoteli jest tam od groma i czesto nie grzesza uroda, ale sa to glownie hotele rodzinne i przyciagaja tych, co lubia plazowac i dobrz zjesc po wlosku
    A do tego plaze sa PRZEPIEKNE, a dzieki parasolom i lezakom jest tam wzorowy porzadek ( nie do porownania z polskim parawanowym chaosem )
    Jedynyminusto to, ze jesttam dosc daleko od Polski
    Co do Grecji, to dla kazdego cos milego, sa i Wielkie hotele, sa rodzinne hotele, sa apartamenty, na pewno niejest to straszna kraina
    Zreszta NIC ZLEGO w wielkich hotelach NIE MA
    ZLY jest BRAK WYBORU roznych ofert


    A to raczej w zadnym opisywanym przez ciebie kraju nie grozi
  • wislok1 01.08.18, 17:35
    W Rimini i okolicach chyba 80% turystow to Wlosi,10% Niemcy ,reszta wymieszana, w tym Polacy

    Jakos Wlochom sie tam podoba
    Kuchnia w hotelach na pewno NI JEST pod zagranicznych turystow, bo nigdy niejest tak, ze 80% sie dostosuje do reszty

    Nam smakowalo ZAWSZE


    Pisalem, ze daleko od Polski autem
    Praktycznie zejda2 dni z noclegiem po drodze na luzie albo jazda na upartego kilakanascie godzin

    I tu Sycylia przegrywa, bo autem jest o wiele dalej,a samolotem drozej niz do Grecji
  • dodekanezowiec 01.08.18, 23:42
    Hm sam wywołałem dyskusję i powiem tak - może się dokads na południe wybiorę we wrześniu np.na tydzień. I co?
    Sycylia - cena Toyoty i awaryjność Dacii jeśli chodzi o pogode
    Turcja - cena Dacii i bezawaryjnosc Toyoty jeśli chodzi o pogodę.
    Ale to wrzesień, ja ten miesiąc lubię.
    Natomiast myślę że optymalny jest przełom czerwca i lipca w jakims lascie. Wzglednie przelom sierpnia i wrzesnia. Nie można dostrzegać tylko minusów że drogo czy inne tam kwestie. Na przykład czerwiec jest tani i dość pogodny, nawet lipiec tańszy od sierpnia.
  • dodekanezowiec 02.08.18, 13:25
    A skoro dyskusja przeszła w kwestie np. mentalności ludzi, to przewrotnie pójdę w inną stronę. Że Poznań ma z biur podróży wyloty do Katanii, Kalabrii, na Sardynię, południową Hiszpanię i Portugalię, Teneryfę czy GC. Wrocław - bida. Bo u Poznaniaków jest porządek i pewne sprawy czarno na białym, a Wrocławiak tylko kombinuje. Z ryanairami, z jeżdzeniami do Berlina itp. Poznaniak z dziada pradziada od wieków jest przyzwyczajony do swojego Poznania, Wrocławiak - włóczęga przyjezdny. Trochę to dla żartu piszę, ale coś w tym jest. Choć prawda tez taka, że W-w nie ma w pobliżu dużego miasta, ma bliżej Katowice, no a Poznań woli od siebie niż z Katowic, ma też w zasięgu dojazdu duże miasta jak Szczecin, Bydgoszcz, całe wielkopolskie jest chyba większe dużo ludnościowo od dolnośląskiego. Wrocławianin Grekofil i Turkofil :)
  • wislok1 02.08.18, 17:21
    A ja mysle, ze to wynika z czegos zupelnie innego

    Np.TUI ma odloty z Warszawy, Poznania i Katowic
    I sa to3 najbardziej popularne lotniska w Polsce takze dla innych biur

    Maksymalizacja zyskow, zeby zapelnic samoloty !

    No i mieszkncy Wroclawia moga czesto wybierac miedzy Katowicami,Poznaniem, Berlinem i Warszawa


    Z Wroclawia wiele wylotow nie ma

    I nie ma w tym zadnej ideologii
  • wislok1 02.08.18, 19:07
    Poznan obsluguje 1/4 Polski, czesc polnocno-zachodnia, Warszawa 1/4 Polski, czesc polnocno-wschodnia,
    Katowice obsluguja poludnie

    Jak jest bardzo duzy popyt, to i inne lotniska sie zalapia

    Ale moze tez byc i tak,ze jest wylotna objazdowke tylko z Warszawy ( bo z Katowic i Poznania nie uzbieraly sie duze grupy)
    I mila pani z biura podrozy dzwoni i lekko zaskakuje turystow, bo np.zamiast pol godziny na lotnisko w Pyrzowicach musza jechac 3 na Okecie
  • dodekanezowiec 02.08.18, 19:16
    Masz rację, że nie można zbyt dorabiać ideologii i właśnie zastrzegłem, że pół żartem piszę. Choć niestety jest prawdą, że Wrocław w wielu dziedzinach był zawsze gorzej zorganizowany. Np. medycyna. Czy z innej beczki motoryzacja. A w ogóle jak milion aut zza granicy jest sprowadzanych rocznie to wielkopolskie chyba połowę tej liczby sprowadza. Gniezno było stolicą Polski, dziś graciarnią. W Wielkopolsce się na tych autach dorobili, to i częściej ich na Hiszpanię stać :)
  • dodekanezowiec 03.08.18, 10:30
    Choć wracając do głównego tematu przez pryzmat lotnisk - Poznań ma lot do Katanii, a Wrocław do Palermo (Itaka i chyba tylko Orka Travel). Plus Ryanair Wro - Pmo. Chyba tomasz pisał że 70% tylko wypełniony. To aż się prosi o jakieś zmiany że Pmo z biur z Poznania, a Katania z biur z Wrocławia.
  • tomasz78abc 03.08.18, 13:22
    70% wypelniony rodakami. Pozostale 30% to sycylijczycy lecacy na wakacje do Polski :-))
    Kilka lat temu lotu ryana na sycylie z roznych miejsc europy byly rzeczywiscie niepelne. Od chyba 2 lat nie zdarzylo mi sie polozyc na trzech siedzeniach w lotach ryanaira z polski i europy do palermo i trapani :-) wszystkie siedzenia zapchane. Nawet w zimie poza sezonem (wtedy bardziej wlochami)
  • tomasz78abc 17.08.18, 18:18
    Kolejna rzecza ktora mam do dodania, to jesli ktos juz sie zapedzi z Polski na Sycylie, to wraca czesto ze skrajnymi widokami - i albo reklamuje albo zniecheca znajomych.
    Dla mnie Sycylia jest jak polowa szklanki wody. Niektorzy maja osobowosc pelnej do polowy szklanki, zapamietaja tylko idealna pogode, niesamowite jedzenie, przepiekne budowle i nature na kazdym rogu, usmiechnietych tubylcow do turystow i dzieci oraz idealny wypoczynek.
    Ci ktorzy widza do polowy pusty kufel to i zobacza chaos, smieci, niewydajne panstwo, tragiczny ruch samochodowy (szczegolnie w palermo), mafie (chocby tylko z filmow, bo raczej nie na zywo) i przyjada do domu wykonczeni psychicznie.
    Dlatego Sycylia jest dosc niepewnym kierunkiem wakacyjnym. Grecja, Hiszpania, Chorwacja bedzie o wiele bezpieczniejszym wyborem, tam wszedzie jest po prostu dobrze. Nie niesamowicie, ale wystarczajaco dobrze na wypoczynek.
    Jak czyta sie artykuly i reklamowki o Sycylii, to najpierw jest o pieknych rzeczach, a potem wspomniana mafia i smieci. W innych krajach nie ma tak ekstremalnych biegunow, wiec decyzje rodzinna podejmuje sie latwiej o Grecji.
    Nawet wybor polnocnych Wloch jest o wiele bezpieczniejszy. Co by nie mowic, to na pewno polnoc jest bardziej ucywilizowana i podobna do Europy.
    Sycylia nawet zw wzgledu na lokalizacje ma nalecialosci Afryki - pieknej ale nie bez powodow nazywanej trzecim swiatem.
    Gdyby Sycylia byla chociaz tansza od wakacji na polnocy, to by to z pewnoscia przyciagnelo. Ale przy tych samych lub nawet drozszych cenach wybor bedzie oczywisty.

    Chociaz i tak uwazam ze glownym problemem jest odleglosc samochodem. A polaczenia samolotowe z Polski dopiero rozwijaja sie bardziej w ostatnich 1-4 latach :-)
  • wislok1 17.08.18, 22:57
    "Nawet wybor polnocnych Wloch jest o wiele bezpieczniejszy. Co by nie mowic, to na pewno polnoc jest bardziej ucywilizowana i podobna do Europy."


    Podobna do Europy ???

    Czyli Italia to Afryka ?

    Szczegolnie bezpieczne sa wiadukty w miescie Genua


    Ciekawie napisane o Sycylii, ale Problem jest chyba szerszy

    Jak to jest,ze Italia majac KOSZMARNIE drogie autostrady i KOSZMARNIE droga benzyne pozwala na takie rzeczy jak w Genui ?

    Gdzie ta forsa znika ?


    Dotyczy to takze innych rzeczy

    Kraj z tak rozwinieta gospodarka jednoczesnie ma straszny deficyt w budzecie i zadluzenie


    No, ale jak sie kantuje swoje wlasne panstwo na skale gigantyczna, to sie tak to konczy jak w Genui


  • dodekanezowiec 18.08.18, 13:06
    A ja z kolei z pozytywami. Cefalu piękne i po prostu dziwię się ludziom którzy byli w mieście Rodos czy w Rethymnonie że tego nie doceniają. Czy Sycylia taka dzika? Kalabria jest biedniejsza a Sycylia wydawała mi się bardziej cywilizowana niż wyspy greckie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.