Dodaj do ulubionych

z Boloni do Pizy i Wenecji.

03.05.19, 21:28
witam!prosze o pomoc bardziej doswiadczonych poniewaz rodzina 2+2 bedziemy wlasnym samochodem w Boloni I stamtad chcielibysmy dojechac najpierw do Pizy a potem do Wenecji.codzienny powrot do Boloni poniewaz tam beda nocllegi.stad moje pytanie czym podrozowac do tych dwoch miejscowosci zakladajac wyjazd z bolonii.czy samochodem czy pociagiem??w internecine znalazlam ze pociagi maja bezposrednie polaczenia do wenecji ale nie znalazlam bezposrednich do pizy. mozemy tam jechac samochodem ale troche sie boje bo z dawnych czasow pamietam ze wlosi jezdza poobijanymi samochodami boje sie czy uda nam sie normalnie czyli bez stluczki dotrzec do tych miast i zaparkowac?(parking druga sprawa)czy bezpieczniej bedzie pociagiem?prosze o porade.i z gory dziekuje
Edytor zaawansowany
  • wislok1 03.05.19, 23:11
    troche sie boje bo z dawnych czasow pamietam ze wlosi jezdza poobijanymi samochodami boje sie czy uda nam sie normalnie czyli bez stluczki dotrzec do tych miast i zaparkowac?(parking druga sprawa)

    Bez przesady
    Moze cos takiego jest od Rzymu i dalej na poludnie, ale nie na polnocy

    Plan jest moim zdaniem do d...
    Bo wiekszosc czasu sie traci na dojazdy

    A czas to pieniadz

    Najlepiej jest zarezerwowac noclegi w centrum danego miasta ( w przypadku Wenecji moze byc Mestre ), spokojnie to miasto pozwiedzac i poruszac sie autem miedzy miastami

    Nie ma sie czego bac

    W Italii wbrew pozorom jezdza o wiele bezpieczniej niz w PL
  • rybkaa27 04.05.19, 04:42
    Dziękuję za podpowiedź.na zmianę noclegu za późno bo juz zarezerwowane. Czytałam wczoraj trochę forum i ktoś napisał ze nie wracalby do domu przez Szwajcarie bo to dziwny kraj.niewiem co miał na myśli ale my tak właśnie chcieliśmy wracać oczywiście nie do Polski.czy ktoś by mógł się wypowiedzieć na ten temat.?pozdrawiam tymczasem
  • wislok1 04.05.19, 18:06
    Moze lubi miec w glebokim powazaniu przepisy i nagminnie przekracza predkosc oraz lamie inne zasady ???
    TO rozumiem, bo Szwajcarzy tepia takich surowo i konsekwentnie


    Ale jak sie jedzie zgodnie z przepisami, to Szwajcaria jest bardzo fajna do podrozowania, bardzo grzeczni kierowcy i ZERO chamstwa na drogach
    Jedzie sie przyjemnie

    Lepiej kupic winietke szwajcarska
  • wislok1 04.05.19, 18:09
    No i czekolada szwajcarska jest o wiele tansza niz w Polsce...
    A jest naprawde szwajcarska ( ta sprzedawana jako szwajcarska w Polsce jest produkowana POZA Szwajcaria )
    Piwo w tej samej cenie
    Inne towary drozsze, ale jak sa promocje, to wcale nie musi byc tak drogo
  • rybkaa27 04.05.19, 19:53
    dziekuje Ci wislok bardzo za pomoc.myslalam o winiecie ale jeszcze nie patrzylam nigdzie w necie za tym my bysmy przez szwajcarie jechali do Strasbourg we francja nanocleg oczywiscie z Boloni wiec niewiem czy na taki odcinek drogi winieta sie oplaca??wogole myslalam o jakiejs winiecie tez we Francji bo jedziemy najpierw z angli na lazurowe wiec cala francja w dol ale niewiem jeszcze dokladnie jak ugryzc ten temat..
  • wislok1 04.05.19, 20:27
    We Francji sie placi za przejazd odcinkami autostrad jak we Wloszech
    www.trasa.info/informacje/francja/oplaty-drogowe-we-francji

    Szczegoly sprawdza sie tu:
    www.autoroutes.fr/en/key-rates.htm

    Winieta szwajcarska, jak sie planuje SZYBKI przejazd prze ten kraj to podstawa
  • rzdrozny1 07.05.19, 15:14
    Ja tu trochę pomieszam:) Nie wiem jak długo będziecie i co Was interesuje, ale jeżeli macie nocleg w Bolonii to może warto skupić się na jednym regionie, np. odwiedzić Bolonię, Florencję i ewentualnie na dodatek Pizę zamiast następnego dnia odbijać w drugą stronę - do Wenecji. Florencja bije na głowę Pizę. Autem to tak czy tak ok. 4-5h w dwie strony, to mega męczące dla kierowcy i dzieci. Pomyślcie też o pociągach, z tego co pamiętam podróż z Bolonii do Flo zajmie ok. 40 minut, tym megaszybkim. A to też przeżycie i atrakcja.

    Pizę zostawiłbym na inny wyjazd, z noclegiem bliżej Cinque Terre. To dopiero bajka. Tu kilka słów i fotek: jadziemlecim.wordpress.com/201a8/09/26/florencja-i-duzo-wiecej/

    Wenecja to również wyprawa z Bolonii.

    --
    ***
    Wskazówki podróżnicze, relacje z wypraw - często podane koszty
    Citybrejki, wypady w góry, wyprawy rowerowe
    jadziemlecim.wordpress.com/
  • ja.s.i.u 09.05.19, 17:00
    Potwierdzam, że do Florencji z całą pewnością wybrać się warto. Pizzę można sobie odpuścić. Poza krzywą wieżą (nie jedyna, w okolicy Wenecji na Burano też jest kościół z przechyloną wieżą) atrakcje są tam takie sobie. Poza tym odległość czy do Pizzy, czy do Wenecji podobna, więc wybrałbym Wenecję. Mimo wszystko, warto, jeśli ktoś nie był. Problemem jest koszt, bo do Wenecji niby bilet nie najdroższy (ok. 8 euro), ale samo miasto jest bardzo drogie. A tu na dodatek mandat łatwo dostać, choćby za "dokarmianie gołębi", jeśli wyciągniesz swoją bułkę i chcesz zjeść, a okruszki ci spadną. Strażnik widział, że spadły. Miałem okazję taką sytuację zaobserwować.

    Cinque Terre dla mnie nie jest żadną bajką. Od strony morza wszystko wygląda wspaniale. Niestety, po zejściu na ląd (tym bardziej, jeśli pociągiem się poruszasz) czar pryska. Nieprzyjemni tubylcy, najgorsza "turystyczna" kuchnia, kompletny brak toalet (do jedynej, oczywiście płatnej, na stacji kolejowej była kolejka). A same wioski takie sobie. Może gdyby nie zaniosło mnie na wybrzeże Amalfi, czy choćby bliżej, do Portovenere miałbym inne odczucia. Moim zdaniem atrakcja mocno przereklamowana, modna, ale znam o wiele ciekawsze i bardziej urokliwe zakątki Włoch.
  • rzdrozny1 10.05.19, 13:15
    ja.s.i.u, ważne słowa napisałeś - dla Ciebie nie jest:) Byłeś gdzieś wyżej w tym Cinque Terre?:) Ja nie piszę o toaletach, kuchni:) Tłumy doskwierają, ale tylko na stacjach. Dla mnie połączenie gór z wodą to ideał, a CT to jednak bajka na skalę światową i będę się tego trzymał:) Dajmy ocenić to innym:).

    Amalfi też mam w planach - jak będzie bardziej atrakcyjne, jeszcze lepiej.

    Dopowiem do jeszcze do pierwszego wpisu - mając ograniczony czas w danym regionie, ważne jest planowanie i właściwe wybieranie celów. Coby się nie okazało, że więcej czasu spędzimy w podróży niż w fajnych miejscach. Zmęczenie też da o sobie znać i zamiast relaksu, będziemy mieć gonitwę i ...autostrady.

    --
    ***
    Wskazówki podróżnicze, relacje z wypraw - często podane koszty
    Citybrejki, wypady w góry, wyprawy rowerowe
    jadziemlecim.wordpress.com/
  • ja.s.i.u 10.05.19, 15:03
    Odpowiem pytaniem - byłeś w Portovenere? To jakieś 10 kilometrów od Riomaggiore. Na Cinque Terre poświęciliśmy jeden dzień. Przy czym z Monterosso do Manaroli płynęliśmy stateczkiem, a pozostałe odcinki "zrobiliśmy" w ten sposób, co inni, czyli pociągami przez tunele. Oczywiście ze spacerem "drogą miłości". O ile od strony morza wygląda to naprawdę malowniczo, o tyle same spacery (a uwierz mi, lubię sobie pochodzić) poszczególnymi miejscowościami mnie rozczarowały.

    Możliwe, że dlatego, że znam Włochy całkiem nieźle, nadal je poznaję, widziałem sporo i nie ulegam sugestiom, ale sam staram się ocenić według swoich kryteriów konkretne miejsce. Dlatego moje spojrzenie na to miejsce jest sceptyczne, bo używając twojego twierdzenia "dla mnie połączenie gór z wodą" występuje praktycznie w całych Włoszech, a w wielu miejscach jest to połączenie o wiele ładniejsze. Właśnie Capri, czy Ischia, cały półwysep Sorrent, Nie wspomnę o zakątkach Sycylii, w sumie to nie wiem, gdzie włoskie wybrzeże nie jest atrakcyjne. Zaczynając od Ligurii, a na Sycylii właśnie kończąc. Właśnie dlatego, że w wielu miejscach zdarzyło mi się, że szczęka z zachwytu opadała, nie fascynuje mnie Cinque Terre. Tym bardziej, że jak wspomniałem 10 kilometrów dalej w Porto Venere i pizza była wspaniała (ale nie z widokiem na wybrzeże, tylko w tej uliczce równoległej do wybrzeża, tak trochę z tyłu, i było wyraźnie czyściej ("plaża" oczywiście betonowa, ale do wody możesz wejść) a przede wszystkim naprawdę z przyjemnością spacerowało się pomiędzy kościołem San Pietro (tam dopiero masz widok), a północną częścią miejscowości (tam gdzie bezpłatna plaża i jachty). Właśnie, gdyby to nie było tak blisko siebie, to może na Cinque Terre spojrzałbym inaczej.

    Amalfi warto "zrobić" przy okazji Neapolu (oczywiście z Pompejami i Herkulanum). Nie tylko zajrzeć do Wezuwiusza (naprawdę widać "kopcenie" ze ścian), ale właśnie objechać i to dość dokładnie cały półwysep Sorrent. Dla mnie Positano jest nieporównywalnie ładniejsze od oklepanego (choć mającego swój urok) Portofino. Właśnie dlatego sały Sorrent, od Vico Equense, poprzez Metę, Sorrento, Marina del Cantone (stamtąd odpływają statki do Positano) aż po Amalfi, a nawet warto i o Salerno zahaczyć.

    Jeszcze raz podkreślam, pisząc, że coś mi się mniej podoba, opieram się na swoich spostrzeżeniach, że Włochy to naprawdę prześliczny kraj i oprócz miejsc bardzo ładnych, jak CT, jest wiele miejsc po prostu jeszcze ładniejszych.

    No dobra, czyli jeśli ktoś chce, to może na początek CT, oczywiście z stateczkiem, bo od strony morza to miejsce jest śliczne, a później w pociąg do La Spezii i stamtąd autobusem do Portovenere. Warto! Również po to, żeby zjeść dobrą pizzę, powtarzam, w tej drugiej uliczce, do której wchodzi się taką starą bramą, Porta del Borgo.
  • rzdrozny1 13.05.19, 09:54
    Lubię takie wpisy:) Dzięki temu mój plik z celami podróży się rozrasta:) Skorzystam z wielu Twoich rad i wskazówek, a to co napisałeś w tym jednym zdaniu to podsumowanie idealne:

    "Jeszcze raz podkreślam, pisząc, że coś mi się mniej podoba, opieram się na swoich spostrzeżeniach, że Włochy to naprawdę prześliczny kraj"

    --
    ***
    Wskazówki podróżnicze, relacje z wypraw - często podane koszty
    Citybrejki, wypady w góry, wyprawy rowerowe
    jadziemlecim.wordpress.com/
  • kig1966 13.05.19, 17:49
    Ja bym pojechał 1 dzień do Wenecji a 1 do Florencji.
    W zeszłym tygodniu objechałem trochę autem północne i środkowej Włochy - nie zauważyłem jakichś strasznych problemów z kierowcami

  • kig1966 13.05.19, 17:51
    Oczywiście czasu w takich wyprawach starczy tylko na spacer po najbardziej znanych miejscach
  • ja.s.i.u 14.05.19, 16:51
    Nie wystarczy.

    Spróbuję ci wytłumaczyć dlaczego. Tak zwane must see to sobie można pooglądać na filmach. Wiem, większość filmów nie oddaje choćby perspektywy i wszystko wygląda często zupełnie inaczej w rzeczywistości. Ale nie o to chodzi. Jeśli wyznaczasz sobie obszar, gdzie chcesz zobaczyć największe "atrakcje", to najczęściej padasz ofiarą turystycznych oszustów, którzy potrafią wmówić ludziom, które to miejsca są ważne, a które można sobie odpuścić. A tak, liczy się, żebyś trafił tam, gdzie zostawisz najwięcej pieniędzy, gdzie z ciebie będzie największy zysk.

    Poza tym takie zwiedzanie przypomina trochę wizytę w restauracji, podczas której zamawiasz przypadkowe dania z karty. Czy w ten sposób się najesz, czy smaki będą współgrać? A może doprowadzisz do rozstroju żołądka? Ano właśnie.

    Kilka problemów. Jazda autem zawsze jakoś tam absorbuje i mniej lub bardziej męczy. Dodatkowo w takich miejscach problemem są parkingi. Ja mam zasadę, jeśli gdziekolwiek jadę, staram się tak opracować zwiedzanie, żeby jak najmniej angażować się w inne czynności. Samochód na parking, a zwiedzanie można często opanować w sposób, kiedy to nas wożą. Można wykorzystać autobusy, pociągi, taksówki, a nawet te pogardzane przez niektórych fakultety. Da się wszędzie. Czasem jest szybciej i nawet taniej, bo autobus wysadza cię tam, gdzie chcesz i nie musisz szukać miejsca do parkowania.

    Mniej zwiedzisz, ale za to wspomnień masz więcej. I to wszystko trzyma się kupy. Masz szansę zobaczyć coś, co niekoniecznie zostało uznane za must see, a jest naprawdę fajne. Przydają się mapy google, internet i planowanie pobytu. A tak, połączenia pomiędzy miejscami, czy same miejsca trzeba wyszukać.

    Możesz znaleźć tańsze i nie "turystyczne" jedzenie, możesz wyszukać naprawdę urocze miejsca, wreszcie jeśli coś cię ominie, to przecież (zakładam, że będziesz żył jeszcze parę lat) możesz wrócić.

    Czasem lepiej zobaczyć np. tylko Wenecję, ale z okolicznymi wyspami, zwiedzić ją dokładnie, niż po zrobieniu zdjęcia pod zegarem na Placu św Marka zastanawiać się, jak dotrzeć znów do Mestre, bo w planie w tym dniu jeszcze Padwa, a wcześniej trzeba zahaczyć o Treviso.

    Nie trzeba. Lepiej popłynąć na Burano, zrobić kolejne zdjęcie wśród kolorowych domków, kupić szklaną żabkę (pamiątka z Murano), wrócić i do późnego wieczora połazić po całej Wenecji, nie tylko po okolicach Canal Grande. Naprawdę, tak fajniej.
  • wislok1 14.05.19, 21:03
    Jeśli wyznaczasz sobie obszar, gdzie chcesz zobaczyć największe "atrakcje", to najczęściej padasz ofiarą turystycznych oszustów, którzy potrafią wmówić ludziom, które to miejsca są ważne, a które można sobie odpuścić. A tak, liczy się, żebyś trafił tam, gdzie zostawisz najwięcej pieniędzy, gdzie z ciebie będzie największy zysk.

    No, bez przesady

    Najwieksze atrakcja to po prostu najwieksze atrakcje
    Wenecja jest nie do zastapienia, tak samo jak Florencja, Rzym czy Piza, itd...
    NIczego nie trzeba ludziom wmawiac, te miejsca sie same bronia
    Nie ma tu zadnego oszustwa w reklamowaniu tych miejsc, jest to liga swiatowa....

    Oszusci oczywiscie korzystaja z atrakcyjnosci takich miejsc i chca kosztem turysty NIEUCZCIWIE zarobic
    Np. bardzo drogie knajpy dla turystow, przeplacone pamiatki w sklepach, nieuczciwi handlarze uliczni, itp.

    ALe to jest tylko skutek atrakcyjnosci tych miejsc, a nie tego, ze oszusci te miejsca SZTUCZNIE wykreowali...

    Zgadzam sie w 100%, ze jest wiele cudowanych miejsc POZA glownymi atrakcjami
    I nie ma tam tloku, a ceny normalne
    I tez takie miejsca bardzo goraco polecam
    I je bardzo lubie

  • wislok1 14.05.19, 20:54
    No, do Florencji zamiast do Pizy, na pewno jest Florencja ciekawsza

    No, ale jak sie pojedzie do obu miast z Bolonii, to sie straci na dojazdy za kazdym razem polowe dnia
    Zostaje polowa dnia
    Oczywiscie kwestia gustu...
    Dla wielu lepiej polowa niz nic


  • kig1966 15.05.19, 09:51
    Wszystko ma swoje plusy i minusy ( samolot, aut,o pociąg) Byli nawet tacy, którzy coś mówili o plusach dodatnich i ujemnych :-)
    Generalnie auto daje trochę wolności czasowej- wyjeżdżam i przyjeżdżam kiedy chcę a z drugiej traci się czas faktycznie na szukanie parkingu itpt - chociaż bez przesady - jest ggmaps,,i inne aplikacje, które ci błyskawicznie wskaże wszystkie parkingi z cenami, podglądem itp.
    Sam korzystam z auta w takiej sytuacji ale myślę w przyszłym roku żeby pojechać w jednio miejsce - kemping i stamtąd robić dzienne wycieczki w różne kierunki ( autem lub pociągiem).
    Też się w tym kontekście zastanawiałem nad taka bazą albo nad Bolonią, Mestre, poł. część j. Garda albo gdzieś w Toskanii i wycieczki po okolicy.
    W sumie podróż pociągiem 2 osób nie będzie droższa chyba od auta - (paliwo, parking, opłata za autostrady) tylko nie wiem czy nie zajmie więcej czasu.
  • rzdrozny1 15.05.19, 14:24
    Wislok1, coś za często się z Tobą zgadzam:) Najwieksze atrakcja to po prostu największe atrakcje i kropka. Można gadać, że się kiedyś wróci, ale nie lepiej wrócić i zobaczyć ...mniejsze atrakcje? Zresztą, tyle jest miejsc na świecie wartych zobaczenia, że ciężko planować powroty tam, gdzie się już dużo widziało. A nie mieszkając tygodniami, nigdy nie zobaczysz wszystkiego.

    Ja też lubię niestandardowe miejsca i cele, część z nich dla mnie osobiście były niespodzianką, ale nie oszukujmy się, większość ludzi chce flagowców, przodowników rankingów i tyle.

    Florencja bije na głowę Pizę, Bolonii i śmiem twierdzić, również Wenecję. Ale wszędzie warto, bo co innego Krzywą Wieżę widzieć na własne oczy, a co innego tylko w grafice google.

    Zwiedzania jednak w stylu azjatyckim nikomu nie polecam - 4 dni, 4 włoskie miasta w odległościach po kilkaset km? Zwłaszcza samochodem. Spróbuj, a zrozumiesz dlaczego.

    --
    ***
    Wskazówki podróżnicze, relacje z wypraw - często podane koszty
    Citybrejki, wypady w góry, wyprawy rowerowe
    jadziemlecim.wordpress.com/
  • wislok1 16.05.19, 22:12
    Cos takiego jak codzienne podroze autobusami i koleja jest mozliwe w Tytolu Poludniowym-Gornej Adydze i z tego korzystalismy
    Pisze z autopsji
    Kupuje sie karte MobilCard w wersji z dostepem do miejscowych obiektow muzealnych i kolejek linowych
    www.mobilcard.info/en/museumobil-card.asp

    Na komorke sciaga sie aplikacje z rozkladem jazdy

    No i potem jest bajka, bo auto stoi na parkingu, a jezdzi sie wygodnie i bez stresu oraz zwiedza

    Ale to TYLKO dotyczy jednego regionu Italii
    Gdzie odleglosci sa niewielkie, a komunikacja publiczna dziala SWIETNIE
    I autobusy i pociagi kursuja PUNKTUALNIE

    Na pewno Bolonia, Wenecja,Garda to inne swiaty....

    Turealnie sprawdza sie niestety tylko auto, jak sie nie chce tracic mnostwo czasu na dojazdy
    A czasem auto tez niewiele daje z powodu korkow
  • ja.s.i.u 17.05.19, 14:18
    Ale wiesz, że w wielu regionach Włoch, podobnie jak w Polsce masz FlixBusa i warto czasem wcześniej o nim pomyśleć? To może przykładowo z Florencji do Wenecji (Tronchetto) przejazd kosztuje jakieś 14-16 euro, jeśli bezpośredni, to jedziesz około 3.5-4 godzin i przy okazji możesz bezstresowo zobaczyć trochę Włoch. Moim zdaniem warto.
  • wislok1 17.05.19, 22:49
    Jest to fajny pomysl, ale tu traci sie 8 godzin dziennie na dojazdy....

    Kwestia gustu, ale ja lubie, jak sie traci maksymalnie do 2 godzin przy wyjezdzie rodzinnym,,,,
    A reszte przeznaczy na zwiedzanie oraz na relaks po zwiedzaniu...

    Jak sie jedzie samemu, to da sie zrobic bogata wycieczke od rana do wieczora, taka intensywna, z duza iloscia zwiedzania, cos tam sie szybko zje i napije przy okazji ....
    Raczej nie da sie to powtorzyc z dziecmi i zona,bo sie slusznie zbuntuja....
    Czlowiek i tak wszystkiego nie zobaczy, a lepiej zwiedzac na luzie, z zapasem czasu...

  • ja.s.i.u 18.05.19, 11:57
    No tak, podałem tylko przykład. Niech będzie, postaram się go rozwinąć. Zakładam, że masz hotel we Florencji.

    O 5:20 wsiadasz we Florencji w autobus i o 9:20 wysiadasz w Mestre. No ale ty lubisz spać, czyli we Florencji wsiadasz o 7:15 i w Tronchetto (znacznie bliżej) wysiadasz o 11.30. W pierwszym przypadku masz szansę trochę podrzemać, w drugim trochę zobaczyć.

    A wieczorem z Tronchetto masz wyjazd o 18:30. To jak długo byłeś w Wenecji? Tym autobusem dojeżdżasz do Florencji na 23:00. Chciałbyś trochę dłużej pobyć, zobaczyć wieczorną Wenecję? Dobry pomysł. O 21:20 masz możliwość wyjazdu z Mestre, na miejscu, we Florencji jesteś na 1:15. Trochę pewnie w autobusie się zdrzemnąłeś.

    To tylko przykład, jak się ogarnia te rzeczy. Po kilkugodzinnym spacerze po Wenecji czasem fajnie jest właśnie usiąść na autobusowym fotelu i drzemać, a nie wpatrywać się w nawigację, gdzie tu zjechać, z której drogi w którą.
  • wislok1 18.05.19, 16:53
    No,jak ktos lubi takie zwiedzanie, to podales bardzo fajny plan na tacy….
    Tylko skorzystac, jak ktos jest zainteresowany...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.