Dodaj do ulubionych

Włochy w lutym

17.10.19, 18:59
Witam,

Planuję rodzinny 2+3 wyjazd w lutym przez Wenecję do Rzymu samochodem. I wertując internet naszły mnie pewne wątpliwości w temacie ogrzewania apartamentów na wynajem. Podobno często Włosi nie grzeją, a nawet jak grzeją to niedużo, a czasem w opisie kwatery stoi że jest ogrzewanie, a potem na miejscu okazuje się że to po prostu opcja grzania przez klimatyzator - a może warto zabrać ze sobą na wszelki wypadek farelkę ? Czy jest sens takiej wyprawy w lutym, może czegoś ważnego nie biorę pod uwagę ?
Zakładam że za Alpami temperatura przynajmniej będzie dodatnia - w Wenecji podobno w tym okresie w okolicach +5 a w Rzymie +8, wydaje się więc że śniegu nie będzie. Natomiast ZA przemawia że spodziewam się małej liczby turystów i że pomimo iż zmrok zapada wcześniej da się dużo więcej zobaczyć bez kolejek niż w sezonie i kwatery będą tańsze. Czy mam rację ?
I pytanie jeszcze na nocleg w okolicy Rzymu pasowałoby coś przy linii kolejowej w odległości max do 1 godz. pociągiem regionalnym najlepiej od strony bliższej nas czyli północna i północno-zachodnia strona Rzymu. Czy ktoś może polecić taką miejscowość wypadową ? Albo ma nawet sprawdzoną kwaterę - tylko musi być kuchnia, parking no i ogrzewanie...
Przy Wenecji to z map zorientowałem się że warto zaczepić się w Mestre. Dobry wybór ?
Wszelkie informacje mile widziane.
A.
Obserwuj wątek
    • ja.s.i.u Re: Włochy w lutym 17.10.19, 20:03
      Tylko że od 8 do 25 lutego masz w Wenecji karnawał. Tanio wtedy nie będzie. Poza tym okresem raczej pustki, dużo miejsc pozamykanych. Oczywiście, że nie ma ogrzewania, chyba że sobie życzysz, to za dodatkową opłatą ci włączą, ewentualnie pozwolą grzać klimą. Koszt trudno określić. Włączenie farelki potraktują jako kradzież prądu, nie radzę takich numerów. W sumie da się wytrzymać, w hotelu w zasadzie tylko śpisz, a w chłodnym śluzówka tak nie wysycha. Hotele często są tańsze, ale nie jest to reguła. Dużo masz zamkniętych (remonty).
      • filharmoniker1 Re: Włochy w lutym 18.10.19, 09:53
        zaraz zaraz, jaka kradzież, taki klimat i trzeba dogrzać, trudno. Zresztą kto mi udowodni co ja podłączam do gniazdka.
        Ja to może i bym wytrzymał, ale ogrzewanie potrzebuję żeby dzieci mi się nie poprzeziębiały.
        • wislok1 Re: Włochy w lutym 18.10.19, 18:38
          To raczej latwo udowodnic, jak ktos z obslugi hotelu wejdzie do pokoju (cala obsluga ma swoje klucze), a do tego licznik pradu zacznie wariowac...
          Od razu odkryja....
        • ja.s.i.u Re: Włochy w lutym 19.10.19, 20:41
          Uwierz mi, Włoch w takiej sytuacji wezwie po prostu karabinierów, a pewnie, co się będzie przejmował, a ty będziesz lżejszy o kilka tysięcy Euro. Włosi z północy o potrafią. W momencie, w którym wychodzisz dokładnie potrafią sprawdzić pokój, czy np. nie zapomniałeś zakręcić wody. Włochy są piękne, ale Włosi zawsze potrafią wyjść na swoje. zbyt dużo razy tam byłem, żeby tego nie wiedzieć.

          Jest pewna prawidłowość, im bardziej chcesz oszczędzać, tym mocniej potrafią cię oskubać, a skrupułów nie mają żadnych. Polecam hotel i to najlepiej sieciówkę. Wcale nie będzie drożej w tym terminie, a warunki będą komfortowe.

          Czasem w zimie potrafią zamknąć Europabrücke i wtedy szukasz hotelu w Insbrucku.
    • wislok1 Re: Włochy w lutym 17.10.19, 21:42
      Meste to obrzydliwe miasto,alejako punkt wypadowy jest dobre...
      Co do ogrzewania, to radze szukac po prostu hoteli, jest czasem drozej, ale jak pisza ze grzeja, to to robia...
      Czasem dobry hotel *** i **** jest cenie kwatery prywatnej
      Ceny sa czasem dosc dziwne

      W Alpach temperatury sa przewaznie w zimie dodatnie, poza polozonymi WYSOKO w gorach osadami....
      Problemem moga byc NAGLE opady sniegu, a tego sie nie przewidzi
      Np. w czasie ostatniej zimy nagly atak sniezny sparalizowal wloskie Alpy, a ponizej Alp tez napadalo mnostwo sniegu
      Z tym trzeba sie liczyc

      Co do noclegu w Rzymie, to doradzam scisle centrum miasta
      To co sie zaoszczedzi na noclegu na peryferiach, to sie z nawiazka wyda na dojazdy do centrum Rzymu i przy okazji straci mnostwo czasu
      • filharmoniker1 Re: Włochy w lutym 18.10.19, 09:57
        Przez Alpy przejechałbym autostradą Czechy/Austria więc liczę że przynajmniej będzie stale odśnieżana.
        Noclegu na peryferiach szukam bo zdaje się że cały Rzym to strefa ZTL, więc i tak nie wjadę.
        • wislok1 Re: Włochy w lutym 18.10.19, 18:27
          Jak jest NAGLY atak zimy, to odsniezanie NIC NIE POMOZE
          Od razu sa wypadki, ruch na autostradzie jest wtedy wstrzymywany, a jak go puszcza, to wtedy dopiero jest horror...

          W tym roku lawina zeszla na autostrade kolo przeleczy Brenner i po wielu godzinach ruch znowu puszczono...
          Niestety tylko teoretycznie, bo TIRy z Polski byly w duzej czesci na letnich oponach ( oszczednosci, zeby tylko miec najnoizsze koszty uslug ), nie mogly ruszyc z miejsca..
          Snieg sypal strasznie...
          I paraliz autostrady sie przeciagnal do prawie 2 dni...

          To samo MOZE byc na autostradzie z Wiednia do Wloch...

          Caly Rzym to na pewno nie jest strefa ograniczonego parkowania, a hotele MUSZA zapewnic turystom parking w centrum ( niestety platny, ale komunikacja miejska za darmo tez nie jest )
          • wislok1 Re: Włochy w lutym 18.10.19, 18:31
            Zeby nie bylo ze strasze z ta pogoda:
            w tym roku atak zimy to byl gdzies tydzien i sypalo rowno w gorach Bawarii, Austrii, Szwajcarii i Wloch..
            Najstarsi gorale nie pamietali tyle sniegu...
            Moze przychodzacej zimy bedzie lepiej...
            Moze...

            Poza tym tygodniem warunki podrozy przez Alpy byly dobre

            No, ale pogoda jest teraz tak zwariowana, ze lepiej wiedziec, co moze sie wydarzyc....
          • wislok1 Re: Włochy w lutym 18.10.19, 18:48
            Mozna zaparkowac na peryferiach Rzymu, kolo stacji metra, a do samego hotelu dojechac metrem...
            Wtedy wyjdzie taniej

            Trzeba tylko znalezc taki hotel, co jest dobrze polozony i umozliwia wygodny transfer na parking...
            • wislok1 Re: Włochy w lutym 18.10.19, 21:53
              Co do strafy ograniczonego parkowania w Rzymie, to obejmuje ona centrum HISTORYCZNE ( czyli stare miasto ), co nie jest identyczne z centrum calego miasta...

              Diabel tkwi w szczegolach....

              Trzeba po prostu przekopac dziesiatki ofert noclegow w Rzymie i na pewno u sie znalezc w lutym hotel z parkingiem w korzystnej cenie z dobrym dojazdem na stare miasto...
    • filharmoniker1 Re: Włochy w lutym 06.11.19, 13:37
      Witam kolejny raz

      wygląda na to że może uda mi się wygospodarować jeden dzień na wycieczkę z Rzymu do Neapolu, i mam do rozważenia pewne kwestie:
      Otóż zakładam że sam Neapol nie jest zbyt interesujący na 1 dzień więc plan jest taki :

      1) jeśli będzie słaba pogoda to obejrzeć Pompeje oraz Campi Flegrei - wiem że jest zamknięte od czasu śmiertelnego wypadku, ale podobno można conieco zobaczyć z bocznej ulicy która pnie sie lekko w górę - moje pytanie czy warto, czy coś ciekawego widać, czy odpuścić sobie Solfatarę calkowicie ?

      2) Jeśli będzie bezchmurna pogoda to najpierw wjechać na Wezuwiusz a potem obejrzeć Pompeje. W tym przypadku mam wątpliwości co do wjazdu na Wezuwiusz - otóż opinie o jedynym przewoźniku monopoliście tj Vesuvio Express jadącym spod stacji kolejowej Ercolano Scavi są tragiczne , obsługa klienta na poziomie dna i metra mułu jak to u monopolisty, jeżdżą jak chcą, są opryskliwi, sprzedają więcej biletów niż miejsc w minibusie, czasem czeka się na minibusa po półtorej godziny, a jak już się uda dojechać na szczyt zdarza się że pomimo że na szczycie ma się 1,5 godz na zwiedzanie krateru to minibus potrafi odjechać w droge powrotną sporo przed czasem zostawiając turystów na lodzie (żaden inny bus ich już nie zabierze). Otóż problem mam z tym taki że w związku z tym istnieje ryzyko że nie zdążymy zobaczyć Pompejów, które w lutym czynne są tylko do 15:30. Czy w razie czego istnieje jakiś sposób powrotu ze szczytu poza piechotą ? Skoro jest takie ryzyko a będę miał w sumie parę godzin na zwiedzanie (powiedzmy od ok. 11 do ok. 17) to czy wogóle odpuścić sobie Wezuwiusz ?

      pozdrawiam
      • wislok1 Re: Włochy w lutym 06.11.19, 17:39
        Ja bym zostal w Rzymie i zwiedzal miasto bez stresu...
        Tam jest tyle ciekawych rzeczy, ze dodatkowy dzien pasuje idealnie...

        Z Rzymu do Neapolu jest ladny kawalek, Pompeje i Wezuwiusz nie sa o rzut beretem od centrum Neapolu i po prostu taka wyprawa bedzie straszna nerwowka...
        Co innego gdybyscie mieli nocleg w Neapolu
        • ja.s.i.u Re: Włochy w lutym 06.11.19, 18:39
          Ja bym proponował jeszcze rejs na Capri, oczywiście z wjechaniem kolejką na górę, zwiedzeniu i powrót na dół z opłynięciem wyspy, no i koniecznie wizyta w lazurowej grocie. Jeśli ktoś wypisuje bajki, to czemu nie dołożyć i tego? A może Sorent i Amalfi przy okazji?

          No dobrze, niech będzie poważnie. Wyluzuj. Do Włoch się wraca. Jeśli wystarczy ci kolekcjonowanie miejsc, na zasadzie - kupić magnes na lodówkę, to pewnie, że można. Tylko po co? Nie lepiej zobaczyć dokładniej miejsce, w które się dajesz, poczuć klimat? Taki niewrażliwy jesteś, że wystarczy ci jedno spojrzenie i dalej?

          A na Neapol zostaw sobie czas podczas następnej wycieczki. Właśnie z katakumbami, no i Ercolano oprócz Pompejów. Z wycieczką na Caprii, może Ischię, na pewno na Sorent, czy do Amalfi (po drodze do Positano).

          Na to trzeba czasu, w przeciwnym razie zamiast posmakować, po prostu się zakrztusisz.

          Co do włoskich biur, to tam jak wszędzie na południu, najważniejsze jest "piano, piano". Włosi wiedzą, że ziemia ma 4.5 miliarda lat, więc godzina, czy trzy spóźnienia właściwie nie powinna być w ogóle zauważalna. Olewanie totalne, ale ma to też jakiś urok.
          • filharmoniker1 Re: Włochy w lutym 08.11.19, 10:11
            Nie bardzo rozumiem o co chodzi w tych wypowiedziach, chyba przejazd do Neapolu to nie jest taki wielki wyczyn ? Widzę że jest pociąg frecciarosa który jedzie nieco ponad godzinę zaledwie. I moje pytanie odnosnie tego pociągu - czy to jest national train czy regional train ? Bo od tego zależą zniżki w zależności od wieku dzieci. I kolejna sprawa w temacie zniżek bo informacje z Trenitalia sa sprzeczne, do jakiego wieku dzieci mają 50% zniżkę ? według trenitalia
            (www.trenitalia.com/content/tcom/en/html/trenitalia/trenitalia_2014_eng/Info_regionaleENG.html.html#TRENI%20NAZIONALI) dla pociągów regionalnych jest 50% zniżki dla wieku "4-11 years old (not yet reached" a pełna cena "above 12 years" , to jak mam dziecko 11-letnie to jaka cena przysługuje ?
            • rzdrozny1 Re: Włochy w lutym 08.11.19, 13:14
              ja.s.i.u, jak zwykle, rozpędził się ze swoją sarkastyczną odpowiedzią, ale zbastował:) I wreszcie się mogę z nim zgodzić:) A tekst: "Do Włoch się wraca" zrobił mi dzień. Poważnie. Zapożyczę:)

              Nie wiem ile czasu spędzicie w Rzymie, ale jeżeli niewiele to również odpuściłbym ten Neapol. Rzym to jedno z niewielu miejsc na świecie, do którego planuję szybko ...wrócić. Warto na nim się skupić.

              Co do pociągów - piszesz i najszybszych czerwonych strzałach Frecciarossa i pociągach regionalnych. To dwie różne rzeczy. Bardzo różne:) Freccią pojedziesz rzeczywiście bardzo szybko. Regionalnym bezpośrednio z Rzymu do Neapolu raczej nie. To takie nasze polskie osobowe i zatrzymują się na każdej stacji. A nawet jeżeli, to byś dojechał, to baaaardzo dłuuuuugo.

              Co do Frecciarosy - koszt pewnie za osobę dorosłą ok. 20 euro, za dziecko pewnie ok. połowy. Za taką podróż licząc na szybko wyjdzie ok. 140-150 euro, ponad 600zł. Czy na pół dnia do Neapolu to warte? Sam zdecyduj. Możesz też szukać pociągów Intercity - będą z pewnością tańsze. Lub śledzić Trenitalia, czasami zdarzają się promocje - tak, pewnie 2-3 miesiące wcześniej. Na Freccia bezwzględnie bilety lepiej kupić wcześniej, w sieci. Na regionalne w automatach na dworcach.

              Tylko nie lepiej wydać później te pieniądze na lot do Neapolu, pobyć tam kilka dni, zrobić okolice z Pompejami i Amalfi? Tak tylko pytam?:)

              Parę słów z Rzymu masz na blogu.

              --
              ***
              Wskazówki podróżnicze, relacje z wypraw - często podane koszty
              Citybrejki, wypady w góry, wyprawy rowerowe
              jadziemlecim.wordpress.com/
              • filharmoniker1 Re: Włochy w lutym 08.11.19, 17:02
                Na Rzym 2 dni powinny wystarczyć. Czy podróż do Neapolu mi sie opłaci to musiałbym poznac koszt. Domyślałem sie że Frecciarosa nie należy do regional train, natomiast ciągle nie wiem czy należy do kategorii "national train" która ma 50% dla dzieci 4 - 14 lat, czy jest poza kategorią. No i ciągle nie wiem do ilu lat jest 50% zniżka na pociągi regionalne którymi mamy dojeżdżać do Wenecji i potem do Rzymu czy do 11 czy do 12 lat. Jeśli ktos wie to będę wdzięczny.
                • wislok1 Re: Włochy w lutym 09.11.19, 22:37
                  No, ale to sa pytania nie do uczestnikow forum, tylko do wloskiej firmy zarzadzajacej pociagami
                  Trenitalia...
                  Trzeba do nich napisac maila i sie grzecznie zapytac, jak to w tym przypadku jest...

                  Z AUTOPSJI wiem, ze jest tam niezle BORDELLO

                  W Tyrolu Poludniowym-Gornej Adydze wystarczylo kupic miejscowa karte turystyczna, zeby NIC nie placic za pociagi, ale te same pociagi bez tej karty kosztowaly sporo kasy...

                  ALe jednoczesnie karta ta nie obejmowala pociagow INTERCITY

                  Kazdy tam ustala swoje zasady
                  • wislok1 Re: Włochy w lutym 10.11.19, 17:35
                    Z ciekawosci zajrzalem na strone Trenitalia
                    i po prostu mi szczeka opadla---
                    Pociagi Rzym-Neapol sa podane dokladnie....

                    Strona jest o dziwo bardzo CZYTELNA i sa wszystkie informacje razem z cenami.....
                    Jak mozna czegos tu nie rozumiec ?????????????????

                    Wszystko jest podane jak na tacy....
                    Czarno na bialym.....

                    A co do odpowiedzi na twoje pytanie o znizki dla dzieci jest na stronie, do ktorej dales link

                    50% DISCOUNT: from 4 to 12 years not yet reached.

                    FULL PRICE:: over 12 years.


                    Powyzej jest po prostu BLAD
                    4-11 years old (not yet reached)

              • rzdrozny1 Re: Włochy w lutym 12.11.19, 14:29
                2 dni Rzym wystarczy? Absolutnie, nie - ale jak ktoś lubi biegać:) Ja byłem 4 i brakowało czasu. Między innymi dlatego w planach powrót.

                A więc 2 dni w Rzymie i potem pół dnia w pociągu i pół dni na Neapol? Bardzo zły pomysł, ale mnie nic do tego. Aczkolwiek, babcia mnie uczyła - jak 3 osoby mówi Ci, że jesteś chory - weź lekarstwo i połóż się do łóżka:)

                Czy national czy regional - nie ma to znaczenia. Śledź stronę, kup bilet w cenie, która Ci odpowiada i ciesz się zbliżającą się podróżą.

                --
                ***
                Wskazówki podróżnicze, relacje z wypraw - często podane koszty
                Citybrejki, wypady w góry, wyprawy rowerowe
                jadziemlecim.wordpress.com/
                  • rzdrozny1 Re: Włochy w lutym 15.11.19, 12:51
                    Zrób tak samo - czyli odwrotnie, jak Ci tu wszyscy radzimy:) Będzie Pan zadowolony:)
                    Podsumowując:
                    - nie jechałbym w lutym, szczególnie z dziećmi - zimno, buro, szaro, szybko zmrok
                    - jak miałbym 3 dni - skupiłbym się na Rzymie
                    - nie robiłbym nic, co jest zabronione - np. nie kradłbym prądu
                    - w Rzymie nie nocowałbym na peryferiach, a blisko centrum lub co najmniej stacji metra
                    - nie wydawałbym 600zł na pociągi, aby zwiedzać pół dnia Neapol, Pompeje, Wezuwiusza (tak się da w ogóle?)
                    - nie urządzałbym gonitwy dzieciom - zamiast polubić, zniechęcą się - do podróżowania, Włoch, itp.
                    - słuchałbym w/w forumowiczów z ogromnym doświadczeniem - wislok1 i j.a.s.i.u to fachowcy.

                    Ale co ja się tam znam:)

                    --
                    ***
                    Wskazówki podróżnicze, relacje z wypraw - często podane koszty
                    Citybrejki, wypady w góry, wyprawy rowerowe
                    jadziemlecim.wordpress.com/
                    • wislok1 Re: Włochy w lutym 15.11.19, 17:59
                      Sam jest bardzo duzym fachowcem...

                      To jest szczyt absurdu, jak ktos w odpowiedzi na krytyke jakiegos pomyslu na forum DYSKUSYJNYM,
                      zaczyna pisac:
                      dlaczego ZABRANIACIE tak robic...
                      Dlaczego NARZUCACIE swoje pomysly i ZMUSZACIE, zeby robic po waszemu....

                      Czesgo rownie glupszego nie mozna napisac, ale jest to niestety NORMA wielu forow, ze jakakolwiek krytyka jest zabroniona...

                      Szczytem perwersji jest forum cro.pl, gdzie jakis idiota sie pochwalil mandatem za 500 euro...
                      Bo w miescie WIeden zamiast 50 jechal 120...
                      Jak zaczeto go krytykowac, za mogl pozabijac ludzi i ze gdyba byl Austriakiem, to by sie skonczylo odebraniem prwa jazdy,
                      to odpowiedzial, ze jest DOSKONALYM kierowca i ze sie troszeczke zagapil i NIC ZLEGO NIE ZROBIL
                      I kategorycznie nie zyczy sobie zadnej krytyki....
                      I moderacja USUNELA WSZYSTKIE krytyczne opinie, a zostawila tylko te, ktore go bronily....

                      No i tak to zdaniem wielu na forach ma wygladac
                      • dodekanezowiec Re: Włochy w lutym 16.11.19, 15:06
                        Ja jestem miłośnikiem morza i południa. Takie wpisy typu Włochy północne i srodkowe w zimie to mnie tylko wqrviaja. Niech se ludzie jeżdżą do Budapesztow i Lillehammer. Dyskusja o Cefalu, Taorminie i Tropei latem to rozumiem.
                      • ja.s.i.u Re: Włochy w lutym 16.11.19, 15:11
                        To chyba nie o to chodzi, bo i czy można o jakiejś fachowości mówić?

                        Powiem wręcz wulgarnie - z żoną to też jeden z drugim idzie na "ilość razów", czy może o coś innego tutaj chodzi?

                        Tak jest w całym życiu. Dobrego wina nie pije się duszkiem z butelki, a dobremu miejscu pozwala się, żeby miało czas na utrwaleniu się w naszych wspomnieniach.

                        Coraz częściej, planując wyjazdy, staram się jak najmniej zobaczyć. Dziwne? Niekoniecznie. Staram się bywać w takich miejscach, gdzie warto dokładniej poznać, dokąd się trafiło. A poznać, to również coś przeżyć, pospacerować, zauważyć to, o czym nie piszą w przewodnikach i czego nie ma w filmach na YT.

                        No bo jeśli chcemy tylko polizać, powąchać, to czy jest sens jeździć? Przecież zamiast biegać od jednego do drugiego miejsca, wystarczy pooglądać zdjęcia. Więcej się zauważy.

                        A poza tym trzeba wracać, sam mam mnóstwo planów, dokąd jeszcze wrócę. To tak, jak z tym małżeńskim łóżkiem, do którego też się wraca. Rutyna i "ile razy"? Nie u wszystkich. U niektórych za każdym razem jest inaczej.

                        Wracając do poznanych wcześniej miejsc, też bardzo często, mimo że to powrót, jest inaczej. Wiem, nie u wszystkich, ale u niektórych jest inaczej i chyba tego trzeba poszukiwać, a nie nastawić się na zaliczanie miejsc i uczestnictwo w maratonach urlopowych. Wypocząć na urlopie też trzeba. Naprawdę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka