Dodaj do ulubionych

A co sadzicie o portugalskich mezczyznach?

04.10.04, 19:58
Do roboty dziewczyny! Na pewno wiekszosc z Was sie z takowym zetknela na tym
czy innym gruncie. Podzielcie sie obserwacjami.
Ja powiem na poczatek, ze sa nieslowni. Dotyczy to kazdego Portugalczyka
ktorego poznalam, a mialam okazje poznac ich calkiem sporo.
Ta nieslownosc to na poczatek. Jak sie watek rozkreci to doloze wiecej, moze
bedzie nawet cos pozytywnego ;D
Pozdrawiam,
kraxa
Obserwuj wątek
      • keepersmaid Re: Nieslowni?......Wcale nie ! 04.10.04, 20:20
        W koncu kiedy jest potrzebna przedwyborcza inauguracja albo cisnie
        miedzynarodowy termin (typu Euro 2004 rozpoczyna sie jutro i ani dnia pozniej).

        Faceci... jako faceci.

        1. Niscy pffttt...
        2. Malo zadbani bo nie sa maricas, zeby zrobic cos wiecej niz sie wykapac, na
        szczascie kapia sie...
        3. Macho latino przekonani o wlasnych walorach (z rozmiarem tego czego sie
        domyslacie wlacznie, by nie rzec na czele)
        4. Macho latino przekonani o nizszosci kobiet, dzieci, murzynow i wszystkich
        innych istot nizszych
        5. Jadacze - potrafia jechac 200km zeby zjesc taaaakie regionalne danie (ale na
        spektakl teatralny czy koncert kilometra nie warto...)
        6. Kochaja swoje samochody i ciagle je pucuja (conajmniej przez pol soboty)

        I moglabym tak dlugo :)
      • kraksa2 Re: Nieslowni?......Wcale nie ! 04.10.04, 20:34
        Wobec mnie byli nieslowni.
        Prosilam jednego zeby zerknal na tlumaczenie, ktore mialam oddac nasteonego
        dnia. On mowi:"przeslij mi je to do jutra rana przeczytam i ci odesle
        skorygowane". Do dzis sie nie odezwal, a co ciekawsze unika mnie i jak ja
        wchodze na messsengera to on wieje gdzie pieprz rosnie.
        Dalej: spotkamy sie jutro o tej i o tej, podjade do ciebie. Wybija rzeczona
        godzina, ani sladu kolesia. Dwie godziny.. nic. A potem jak gdyby nigdy nic
        dzwoni za dwa dni "czeeeeesc, tudo bem?"
        Grrr...!!!!!!
        Kolejny przyklad: Ziutek z UW. Mowi do kolego z mojej grupy: sprawdze twoja
        prace mgr na za tydzien. Mija tydzien, a on mowi, ze jeszcze nie zaczal czytac.
        A kolega ma sie lada dzien bronic. No czy to jest powazne?
        To samo ze mna. Daje mu do przeczytania artykul do gazetki wydzialowej, bo mnie
        juz naciskal, zebym sie pospieszyla. A on po kilku dniach z uroczym usmieszkiem
        i z uszami po sobie mowi, ze sory ale jeszcze nie zaczal go czytac.
        Moglabym takie przyklady mnoztyc.
        Fakt, ze w koncu dotrzymuja danego slowa, szkoda ze tak pozno. Pedro pewnie
        sprawdzi moje tlumaczenie w przyszlym roku, jak dobrze pojdzie, a ja je juz
        dawno oddalam, wiec teraz to juz tyci za pozno.
        :))
        Kraxa
        • anjos do kraksy 04.10.04, 22:00
          alez oni wcale nie byli nieslowni !!!!
          .
          Obiecali, ze cos zrobia jutro (czyli amanhã czyli wcale nie JUTRO , ale KIEDYS
          W BLIZSZEJ PRZYSZLOSCI ,bo wlasnie amanhã to znaczy ) lub zrobia w przyszlym
          tygodniu ( czyli PA SEMANA , czyli to znaczy w SREDNIO-BLISKIEJ
          PRZYSZLOSCI ).
          Oj Kraksa......
          • kraksa2 Re: do kraksy 04.10.04, 22:36
            No mozna sie posmiac jesli chodzi o randke, ma przyjechac, nie przyjezdza, ale
            w sprawie tej pracy mgr to jest nie zadna amanha, tylko gowniarstwo i
            nieodpowiedzialnosc. I jesli mowie, ze jutro musze oddac tlumaczenie, bo tak se
            zobowiazalam, a on pisze, tak, na JUTRO przeczytam, to to tez nie jest amanha
            tylko chamstwo i olewactwo. Tyle. Zreszta widocznie koles ma wyrzuty sumienia,
            skoro mnie unika? A wyrzuty sumienia swiadcza o tym, ze on sobie zdaje sprawe
            ze cos jest nie tak jak byc powinno.
            To jest chyba jedyna ich cecha, do ktorej sie nie zdolam przyzwyczaic czy
            przekonac... Wszystko inne ujdzie. Pozdrawiam
            • kraksa2 Re: do kraksy 04.10.04, 22:41
              Poza tym amanha znaczy raz to raz co innego, tylko ciezko sie zorientowac,
              kiedy ma to znaczenie doslowne, a kiedy umowne. Bo jak na przyklad przylatuje
              do Lizbony i mowie facetowi, zeby po mnie JUTRO amanha wyjechal na lotnisko, to
              sie pojawia. Jakby przyjechal amanha-w najblizszej przyszlosci, to by mial
              prze... no, to bym byla zla :D A on jednak wie, ze w takim wypadku amanha to
              amanha. Moze wie ktos, jak to odroznic?
    • kraksa2 Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 04.10.04, 23:00
      Pamietam jeszcze jeden przypadek, kiedy zachowanie Portugalczyka przyprawilo
      mie o zawrot glowy w sensie negatywnym. Brasilka powinna to pamietac. Poszlysmy
      do jednego takiego na impreze, wszyscy byli zwolani na godzine 19.00. Ale my
      chcialysmy miec efektowne entree, wiec pojawilysmy sie pare minut po 19.00.
      Pukamy do drzwi, cisza. Pukamy ponownie, jak makiem zasial. No to czekamy na
      klatce schodowej, 10 minut, 15, 20. Po 25 minutach caly w skowronkach pojawia
      sie w/w Portugalczyk z nieznajomymi znajomymi. My nieco zbite z tropu mowimy,
      ze czekamy tu juz 25 minut, ze zaprosil wszystkich na 19!! A on, z obrazona
      mina stwierdza: no wlasnie, mialyscie byc na 19, a jest 19.40!!
      No rece nam opadly. Bo potem okazalo sie, ze on wyszedl sobie z chaty przed
      19.00. Czyli zignorowal gosci.
      Kraxa
      • anjos kraksa2 04.10.04, 23:21
        Ja pamietam inne zdarzenie:
        moj synek byl zaproszony na KinderParty na 18.00. O godzinie 18.10 pojawilismy
        sie my (Polacy) oraz Szewdzi nasi znajomi z dzieckiem. "Solenizant" przyjechal
        o 18.30 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • brasilka2 Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 05.10.04, 09:35
        Tak, ale to był chyba jakiś lewus, a nie Portugalczyk. Wnioskuję po
        całokształcie.
        Np. słynna scena z lodówką:
        Jest imprezka u tego gościa, a on koło 1.00 w nocy zaczyna ziewać i sugeruje
        (wcale nie delikatnie), coby towarzystwo rozważyło opuszczenie jego domostwa.
        Oczywiście towarzystwo ani myślało :-) Mówimy mu: "ty idź spać, a my sobie
        jeszcze poharcujemy". Mowy nie ma!! No a potem zachciało nam się jeść i dalejże
        w te pędy do lodówki. Wyjmujemy sobie jajca na jajecznicę, a on wyrywa jajca z
        rąk, wrzuca je do lodówki i ją z hukiem zatrzaskuje... To się nazywa
        portugalska gościnność, fuj!! Zwłaszcza, że na podobnych imprezkach u innych to
        on sobie nie folgował.

        kraksa2 napisała:

        > Pamietam jeszcze jeden przypadek, kiedy zachowanie Portugalczyka przyprawilo
        > mie o zawrot glowy w sensie negatywnym. Brasilka powinna to pamietac.
        Poszlysmy
        >
        > do jednego takiego na impreze, wszyscy byli zwolani na godzine 19.00. Ale my
        > chcialysmy miec efektowne entree, wiec pojawilysmy sie pare minut po 19.00.
        > Pukamy do drzwi, cisza. Pukamy ponownie, jak makiem zasial. No to czekamy na
        > klatce schodowej, 10 minut, 15, 20. Po 25 minutach caly w skowronkach pojawia
        > sie w/w Portugalczyk z nieznajomymi znajomymi. My nieco zbite z tropu mowimy,
        > ze czekamy tu juz 25 minut, ze zaprosil wszystkich na 19!! A on, z obrazona
        > mina stwierdza: no wlasnie, mialyscie byc na 19, a jest 19.40!!
        > No rece nam opadly. Bo potem okazalo sie, ze on wyszedl sobie z chaty przed
        > 19.00. Czyli zignorowal gosci.
        > Kraxa


        --
        Brazylia

        Portugalia i portugalski
    • little_angel Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 05.10.04, 08:33
      wiedziałam że do takich wątków dojdziemy:)

      A co z pozytywami???

      Mój przyjaciel Portugalczyk jest:
      1. Wysoki
      2. Baaaardzo przystojny
      3. Sympatyczny
      4. Zadbany i czysty;)
      5. Słowny
      6. Wesoły
      7. Inteligentny
      8. Wykształcony

      I co wy na to?:) a może on w swoich korzeniach nie jest czystym
      Portugalczykiem:):D
      • endereco Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 05.10.04, 09:33
        Bardzo podoba mi się grzeczność i galanteria, z jaką byłam w Portugalii
        traktowana jako kobieta. Z góry uprzedzam, że nie dążę do zdyskredytowania
        polskich panów, gdyż również uważam ich za grzecznych wobec kobiet.
        Ponieważ z natury jestem raczej nieśmiała, podoba mi się również, że
        Portugalczycy potrafią okazać zainteresowanie dziewczynie, która im się podoba
        a nie czekają biernie aż dzieczyna sama im zainteresowanie okaże. (przynajmniej
        ci, z którymi miałam kontakt)
      • polaquinha Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 05.10.04, 11:19
        >
        > Mój przyjaciel Portugalczyk jest:
        > 1. Wysoki
        > 2. Baaaardzo przystojny
        > 3. Sympatyczny
        > 4. Zadbany i czysty;)
        > 5. Słowny
        > 6. Wesoły
        > 7. Inteligentny
        > 8. Wykształcony
        >
        > I co wy na to?:) a może on w swoich korzeniach nie jest czystym
        > Portugalczykiem:):D

        No to Little Angel, byłoby aż dwóch takich do kupy;-)

        Dodałabym:

        9.Czuły
        10.Bardzo porządny
        11.Pracowity(!!)etc.etc

        A przede wszystkim-nie jest typowym Portugalczykiem!!!

        No cóż,też kocha swój samochodzik,ale nie na zabój.Woli zwierzęta na szczęście
        :-)


        A jeśli chodzi o moje doświadczenia z Portugalii,to cóż...

        Nic nowego nie wymyślę-zszokowało mnie jak potrafią być wulgarni w stosunku do
        kobiety spacerującej samotnie.Byli tacy,którzy gwizdali,trąbili i rzucali
        jakieś gorętsze komentarze.
        A byli i tacy,którzy zatrzymywali samochody i zapraszali do środka.
        Doprowadziło mnie to nawet kiedyś do łez.Innym razem odpowiedziałam coś
        brzydkiego koleśiowi który zaczął mi szeptać coś zbyt namiętnie do ucha w
        sklepie.
        Dopiero kiedy, robotnicy z pobliskiej stacji kolejowej zaczeli szczekać i wyć-
        coś się we mnie przełamało i doszłam do wniosku,że taka już widać jest ich
        uroda.Cóż.

        Dodam jeszcze,iż jestem osóbką przeciętnej urody,ubieram się skromnie-żadnych
        krótkich spódniczek na samotne spacery!(ale oczywiście widać,że nie byłam
        stamtąd)no i jestem stosunkowo wysoka jak na ich standardy.No i jestem
        blondynką...
        Jeśli to wystarczyło żeby sprowokować portugalskich machos tak bardzo to muszą
        być bardzo"gorący":-)))

        Z zarmanckimi zachowaniami nie spotkałam się,ale faktycznie w bezpośrednim
        kontakcie traca swoje "hojractwo"i są bardzo potulni i onieśmieleni.

    • goldencurls Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 26.10.04, 23:59
      Czytam forum gdzies od okola tygodnia, a jak pierwszy raz znalazlam to nie
      moglam sie oderwac od czytania i niemal nie peklam ze smiechu (w dobrym sensie)!
      Swietne.

      Moj "najlubszy" jest Portugalczykiem, chociaz oboje mieszkamy w Kanadzie... a
      na razie, to w dodatku na dwoch roznych koncach Kanady :(
      Ale coz... chociaz jeden kraj (choc duzy) i mozna sie odwiedzac...

      *na podstawie ukochanego, dodaje jeszcze jeden glos na kategorie:
      wysoki
      zadbany
      czarujacy
      czuly
      inteligenty
      idealista
      bardzo uczuciowy

      lecz takze na kategorie (te na podstawie jego i innych ktorych znam):
      rozpieszczony przez mame (i siostre...) :/
      uparty
      czasami dziecinnie niepowazny...
      niektorzy takze wydaja sie za bardzo kochac pieniadze...

      to tyle na razie ;)

            • neatka Re: mzoe co swiecej o tych przystojniakach 22.09.05, 18:20
              No wlasnie-ja tez chcialabym sie czegos dowiedziec(mam identyczna sytuacje)-bo
              on obiecuje czekac,ale ja po roznych przejsciach z Polakami-przyznaje-to nie
              bardzo wierze w to czekanie. Na razie pisze sms-y, maile codziennie i
              dzwoni...Zobaczymy jak dlugo. Beznadziejny jest "dolot" do Lizbony-nie da sie
              wyskoczyc na dluzszy weekend bo dni przylotow i wylotow central wings sa do
              d... i skutecznie to wylkuczaja:( I jeszcze jedna rzecz-czy oprocz Porto
              Allegre w Krakowie mozna sie jeszcze gdzies uczyc portugalskiego?
              • cebulka_j Re: mzoe co swiecej o tych przystojniakach 25.02.06, 00:22
                Ja jestem w takiej samej sytuacji jak Ty, tylko nie wiem czy jest sens, bo
                jednak rozłaka na dłuższy czas robi swoje. Nie wiem czy da coś to, że jestem
                jego pierwszą prawdziwą miloscią. Po drodze dochodzi jeszcze masa problemów,
                typu , np. on jeszcze studiuje i jest zależny od rodziców, a ja jestem w
                trakcie separacji...ale generalnie miły człowieczek i wart uwagi, to mogę
                powiedzieć to z czystym sumieniem, gdyż spedziliśmy razen 4 miesiące i był to
                cudne chwile. Czy ktoś da mi szanse na przetrwanie tego niby związku???
              • alicjakuna Re: mzoe co swiecej o tych przystojniakach 26.07.06, 00:39
                UUU, jak to dobrze przeczytać, ze nie jest sie samemu w takiej sytuacji. Co do Portugalczyków to nie powiedziane zostało chyba jeszcze to,że uwielbiają jasne oczy...najlepiej niebieskie, juz nie muszą być bardzo jasne włosy...co te oczy...mają na tym punkcie świra (przynajmniej ci, których znam).
                A co do czekania...czy oni są cierpliwi? hmm pewnie zależy od człowieka, ale nie sądze, zeby długo wytrzymali. Teraz czekaliśmy jak na szpilkach prawie 3 miesiące, zeby widziec sie przez tydzien. Najwczesniej zobaczymy sie za 2 miesiące...a na przeszkodzie mój ostatni rok studiów.
                Cóż mogę jeszcze powiedzień...chyba to, że są tak ujmująco opiekuńczy.
                Cierpliwości życzę :) sobie i wszystkim czekającym
      • joanna.polska Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 27.05.06, 00:05
        Od paru dni zaczelam czytac forum.Uwielbiam to!A co sadze o portugalskich
        mezczyznaczh?W sumie to samo co wy w sferach negatywnych jak i
        pozytywnych.Jestem od prawie 6 lat zona rodowitwgo portugalczyka i wiem ze juz
        prawie wszystko zostalo powiedziane oprocz tego ze oni lubia dobrze zjesc a
        szczegolnie na kolacje.Najlepiej miecho taaaki duzy kotlet albo goloneczka...
    • cebulka_j Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 25.02.06, 00:32
      Z tego co zauważyłam to niesłowność przewija się tu mnóstwo razy i dominuje
      jako jedan z główniejszych ich wad.
      Muszę przyznać, iż mój bardzo bliski znajomy zastosował inną taktykę, on po
      prostu niczego nie obiecuje, kompletnie niczego, wiec potem nie ma
      się do czego przyczepić;)Ogólnie jestem pod wrażeniem, miałam przyjemnośc
      poznac wspaniałego faceta ak wiadomo nie idealnego, bo nie ma ideałów, ale
      zaimponował mi bardzo. Jedyne czego u niego nie lubię to spóźnialstwa, ale to
      chyba mają we krwi.
      Pzdr,
      cebulka
    • neatka1 Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 01.04.07, 19:42
      hej hej!Wlasnie przypomnialam sobie o tym forum - fajne bylo - szkoda, zeby
      umarlo smiercia naturalna:) Jestem ta sama neatka - z jedynka bo tak dawno tu
      nie pisalam, ze zapomnialam hasla. No i 2 lata pozniej wciaz jestem zakochana w
      tym samym Portugalczyku :) Czyli ze mimo moich obiekcji - i odleglosci -
      zwiazek przetrwal. Na razie;) I jestem szczesliwa - mam tylko jedna obiekcje -
      czy Portugalczycy wogole nie mysla o malzenstwie? Moj np. wydaje sie nie myslec
      totalnie. Chce zebym sie do niego przeprowadzila i zebysmy razem mieszkali -
      ucze sie nawet portugalskiego (och - ciezko to idzie - ale idzie;))ale o
      malzenstwie ani slowa. No wlasnie - a ja tradycjonalistka jestem:( Jak juz
      musze sie przeprowadzic do obcego kraju gdzie nikogo nie znam, zostawic
      mieszkanie, niezla prace, rodzine i przyjaciol - to przynajmniej chcialabym
      miec jakis konkret - jakis dowod, ze on mysli powaznie o naszym zwiazku...
      Sama nie wiem - co o tym sadzicie?

      P.S. A ja mam ciemne oczy - ciemnozielone;))tak a'propos wczesniejszych postow.
      Za to naturalnie jasne wlosy;))
      • marcia_rulez Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 12.04.07, 11:43
        Przyznam ze rzeczywiscie wzrostem nie moga sie pochwalic - moj narzeczony jest
        dokladnie mojego wzostu, wiec czasem mam objekcje co do zakladania obcasow, ale
        okazuje sie ze jemu zupelnie to nie przeszkadza.
        Czas rzeczywiscie traktuje z przymruzeniem oka, co poczatkowo mnie denerwowalo,
        ale po pobycie w Portugalii jakos sie przyzwyczailam. Ich drobne spoznialstwo
        nie wynika z chamstwa, ale z bardzo spokojnego traktowania zycia - bez
        pospiechu, na luzie.
        Co do tosunkow damsko-meskich mam bardzo pozytywne wrazenia. Ogolnie mowiac z
        moich obserwacji wynika, ze sa bardzo namietni i skacza z kwiatka na kwiatek.
        Ale jesli rzeczywiscie sie zakochaja - to po uszy. Ja z moim facetem
        spedzilismy pierwszy rok znajomosci na odleglosc. Latalismy do siebie raz w
        miesiacu pomiedzy Polska a Szkocja. Okazalo sie ze wytrzymalismy. Teraz
        mieszkamy rok razem, ale czeka nas kolejny rok rozlaki ze wzgledu na moje
        studia. Chociaz powiem sdzczerze ze troche mam obawy co do przyszlosci naszego
        zwiazku biorac pod uwage ze wiekszosc jego rodziny jest po rozwodzie lub w
        niefofmalnym zwiazku z kolejnym juz partnerem. Ale moze to poprostu swiat w
        ktorym zyjemy...
        Jesli chodzi o post neatki, dle mnie tez bylo dziwne ze mimo stalych rozmow na
        temat potomstwa, kupna mieszkania, planow na przyszlosc, temat malzenstwa nigdy
        sie nie pojawial. Kilka tygodni temu to ja podjelam temat, jakoze wyplynal ze
        strony moich rodzicow. Okazalo sie ze dla mojego mezczyzny sam fakt zawarcia
        zwialku formalnego nie ma wielkiego znaczenia. Wieksza wage przyklada np do
        kupna domu dla nas dwojga. Ale kiedy zrozumial ze slub jest dla mnie
        rzeczywiscie czyms waznym nie mial absolutnie zadnych obiekcji i tego samego
        dnia ustalilismy date slubu. Wesele w przyszle wakacje, problem tylko w jakim
        jezyku msze odprawiac. Slub bierzemy w Polsce, ale czy znajdziemy ksiedza
        mowiacego po protugalsku zeby moj luby cokolwiek zrozumial? Moze chociaz po
        angielsku? Ale nad tym bede sie martwic po powrocie do Polski czyli za pol
        roku.
        Neatka, mysle ze to Ty powinnas podjac temat malzenstwa, jakoze w Portugalii
        malzenstwo jest chyba troszke zapomniana instytucja. Z drugiej strony zobaczysz
        co on na ten temat mysli. Jesli bardzo sie zniecheci, znaczy ze zawsze bedzie
        to dla Was problemem. Take rzeczy zawsze lepiej zalatwic na poczatku zwiazku.
        Pozdrawiam.
      • cebulka_j Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 18.04.07, 22:44
        Hejka! Ja też się dawno nie udzielałam. Chciałam tylko rzec, że moja miłość też
        przetrwała - jesteśmy ze sobą 1 rok i 7 m-cy:)!!!Mamy wspólne plany i jestem w
        podobnej sytuacji jak Ty Neatko, czyli muszę zostawić kraj,mieszkanie, bardzo
        dobrą pracę, rodzinę i my też nie mówimy o ślubie, jednak coś w tym jest;))
        Za nas wszystkie Kobiety, które wybierają miłość i rezygnują z kariery mocno
        trzymam kciuki... i tak sobie myślę, że chyba tam też sobie poradzimy, no bo
        chyba nie jesteśmy głupie;))
        • marialisboa Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 04.07.07, 17:43
          Witajcie!
          Może zaczne od dementowania :-) Mój Portugalczyk jest wysoki, przystojny,czuły,kochający do szaleństwa,słowny,punktualny (to ja się spóźniam ;-) i nie ma hopla na punkcie samochodu...no i te cudne brązowe oczy.
          W Portugalii zakochałam się znacznie wcześniej...a potem jak gdyby nigdy nic zakochałam się akurat w Portugalczyku.
          Tyle się mówi o barierach kulturowych, różnicach menatlnościi, a mi wydaje się,że akurat moja polska mentalność doskonale się zgrywa z portugalską.
          Niestety też jestem skazana na związek na odległość...ale jakieś skowronki ćwierkają, że moja Portugalia chce się przenieść do Polski :-)
          Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe kobiety polskiego pochodzenia z portugalską duszą :-)
    • rita2007 Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 19.04.07, 16:22
      ola a todos!!hej wszystkim! Mam na imie Rita , jestem portugalka z lizbony ale
      mieszkam w warszawie. Fixe que ha um forum por aqui sobre portugal i polonia:)
      Dou aulas privadas de portugues ha um ano e se quiserem aprender ou melhorar o
      vosso portugues com um native speaker aqui estou eu!.
      Existe outro forum de portugueses e polacos que criei ha 3 anos
      groups.yahoo.com/group/kto_to_jest/ la tem 190 portugas e polacos!!
      Warto!!
      se quiserem ter aulas contactam me rita_z2003@yahoo.com ou 507799074

      3majcie sie!!fiquem bem!
      Rita
    • xsolitax Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 05.07.07, 02:28
      hehe :) uśmiałam się czytając ten temat.
      pierwsze co mi się nasuwa to to, że nie nalezy wchodzić w stereotypy żadne. Znam
      kilku Portugalczyków i każdy jest inny tak naprawdę, to wszystko kwestia
      wychowania, tego na co się napatrzyli w domu, w jakim środowisku wyrastali.
      poznałam takiego jednego w zeszłym roku w sierpniu, na początku euforia, ale
      ponieważ przez ten cały czas się nie widzieliśmy, to o żadnym związku nie mogło
      być mowy, pozostał jedynie codzienny kontakt internetowy. Jednak ja się uparłam,
      zaczęłam się uczyć portugalskiego no i za dwa tygodnie jadę do Lizbony.
      Wprawdzie nie liczę na to, że będzie mi się oswiadczał po wspólnie spędzonych
      dwóch tygodniach, ale skąd inąd wiem, że tylko skreśla dni do mojego przyjazdu;)
      Jest niezwykle czarujący, przystojny, miły aż do granic kurtuazji, mówi
      rewelacyjnie po angielsku (lepiej ode mnie - absolwentki filologii hehe) i z
      żadnym Polakiem nie miałam tylu wspolnych tematów do rozmowy.
      Fakt faktem, to co u portugalskich mężczyzn może przeszkadzać to IMHO to, że
      dojrzewanie zajmuje im o wiele więcej czasu niż polskim chłopakom, czy facetom z
      krajów Europy Zachodniej, ale to jest spowodowane tym, że w typowej
      portugalskiej rodzinie rządzi matka i wiadomo, że synuś najważniejszy, to się go
      rozpieszcza na maksa.
      ale jak się jest sprytną kobietką to sobie można z czymś takim poradzić ;)
      generalnie uważam, że wszelkie różnice kulturowe są do pokonania - trzeba tylko
      chcieć.
      • muszka541 Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 29.07.07, 21:45
        ja mieszkam już w portugalii od 9 miesięcy.Na początku było bardzo cieżko,nie
        znałam języka,teraz jest już lepiej,mam swoich znajomych.Powiem wam jedno z
        mojego doświadczenia stwierdzam,że portugalczycy są inni w Polsce a inni w
        swoim kraju.Np w Portugalii jest normalne,że mężczyzna wychodzi gdzieś sam z
        kolegami i nie zaprasza swojej dziewczyny,najlepiej by wolał,żeby ona siedziała
        w domu, a na wspólnyvh imprezach potrafi zostawić swoją dziewczyne samą i iśc
        pogadać z jakimiś kolegami.Stwierdzam,że różnice kulturowe są ogromne.Na
        początku tego nie rozumiałam,i on mnie nie rozumiał,płacz i prośby nic nie dały
        wiec przestałam się przejmować i zaczełam robić to co on.i co się stało teraz
        on nie chce\,żebym gdzieś sama wychodziła (jest zazdrosny hihi)więc wychodzimy
        razem.Mieszkałam z nim w Polsce przez prawie 2 lata a w Portugalii zaczął być
        macho,troszkę byłam w szoku ale już jest wszystko ok.pozdrawiam wszystkie
        dziewczyny uwiedzione przez portugalczyków :)
        • moriko2 Jak dostalam kosza od jednego... :/ 23.04.08, 22:05
          Witam dziewczyny! Ja dla odmiany mieszkam w Hiszpanii i pracuje ze
          mna 2 Portugalczykow. Co mnie uderza to jak bardzo różnią sie od
          Hiszpanów. Jak dla mnie sa bardziej skomplikowani, troche bardziej
          zamknieci i na pewno duzo spokojniejsi od swych hiszpanskich
          kolegow. Popre to przykladem: kiedy pojawilam sie w pracy jako jedna
          z 3 kobiet (2 Hiszpanki i ja) w ekipie 30-osobowej, w pierwszych
          tygodniach niemal wszyscy koledzy wyrazili w ten czy inny sposob
          chec blizszego zapoznania sie ze mna, (zapraszali na kawe, piwo,
          itd, typowi poludniowcy:), tylko Portugalczycy trzymali sie na
          dystans, z galanteria, ale na dystans... Moze to wlasnie stalo sie
          przyczyna ze wlasnie jeden z tych 2 "odmiencow" wzbudzil moja
          ciekawosc. Rozmawiajac z nim po prostu hipnotyzowaly mnie te zielone
          oczy o niesamowicie dlugich rzesach (chociaz wczesniej preferowalam
          raczej polnocny typ urody facetow)
          Spotkalismy sie kilka razy, najpierw w wiekszym gronie, potem sami,
          ale wkrotce oznajmil mi, ze wlasnie zakonczyl dlugi zwiazek i nie
          chce nastepnego... Co za pech, teraz probuję to "przelknac", bo w
          koncu musimy sie widywac w pracy. Jest ciezko, ale coz...
          Jedno moge powiedziec: oni maja cos w sobie! I zazdroszcze Wam
          szczesciary, ktore juz ich macie, i mam nadzieje ze tez spotkam
          swojego Portugalczyka :D Powodzenia!!!
        • daria2910 Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 23.03.09, 17:03
          ja osobiscie cale szczescie mam meza polka leczmieszkam w portugalii i nie mam
          dobrego zdania o portugalczykach...a wszystko to obserwujac pary
          polsko-portugalskie...mysle ze maja sie za kogos lepszego, tak jak
          pisalyscie,najlepiej zeby oni sie dobrze bawili a kobieta niech lepiej siedzi w
          domu "bo moze cos sie jej stac" niby troska a tak naprawde zazdrosc i nie wiem
          co jeszcze...mysla ze sa macho i najlepiej nie wtracac sie w ich sprawy, sa
          zdecydowani i rzadza kobietami jak chca ...ogolnie maja przerost formy nad
          tescia, tak bym to w skrocie ujela:)
          • joaninha23 Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 26.03.10, 17:28
            Do Darii2910

            Wlasnie juz pare razy spotkalam sie z podobnymi opiniami. I zawsze
            byly to opinie dziewczyn, ktore maja polskich mezow/chlopakow. W
            pewnym momencie, naprawde, trudno nie pomyslesc choc przez chwile,
            iz byc moze to zazdrosc???

            Pozdrawia szczesliwa zona Portugalczyka od ponad 4 lat.
    • fixe27 Re: A co sadzicie o portugalskich mezczyznach? 13.08.09, 22:20
      Na przykladzie mojego Prtugalczyka powiem ze jest on:
      kochany, czuly, z temperamentem ;), przystojny na maxa, super gotuje, pomaga mi w domu, zadzrosny :), jego ulubione slowo to "amanha" :D wszytsko by na jutro przekladal, ale w koncu sie doczekuje. Lubi auta ale nie cierpi ich pucowac :D, uwielbia pilke nozna.
      Podsumowujac idealem nie jest, ale ktoz nim jest a nie zamienila bym go nigdy za nic, za zadne skarby na swiecie!
      Teraz mamy 6miesiecznego synka i juz jaki przystojniak maly z niego :) hihi Strzezcie sie dziewczyny ;P

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka