tekst o manie przyponiał mi historie z lat 80tych.
Pracowałem wtedy przy pomiarach Wisły i pływałem na kutrze z
Okręgowej Dyrekcji Dróg Wodnych.
Otóż jak mi opowiadał kapitan, w któryś weekend pływali z nim goście
z Ameryki - z urzedu który był odpowiednikiem ODGW.
Ogladali Wisłe, porośnięte brzegi, żurawie, niekoszone łąki, i
zapytali (całkiem powaznie) : ile pieniędzy wy wydajecie by rzekę
utrzymywać w takim dzikim, nienaruszonym stanie?
--
z góry dziękuję, a dowody wdzięczności zostawiam na parapecie :-)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.