Nie wiem, czy to sposób czytania Stelmiego, moja niechęć do zespołu,
czy słabość pisarska Gnoińskiego, ale ta książka wydaje misie słaba
jakaś. Konstatacja, że życie koncertowe to przejazdy z miasta do
miasta i że to jest męczące godna pulitzera.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.