Szukam utworów, które pozwoliłyby przeżyć ten ponury listopad. A że na takie
stany najlepiej działa swing, a szczególnie ten bardziej nowoczesny, szukam
czegoś podobnego do tego:
www.youtube.com/watch?v=gh3BPBJ0DEs
tego:
www.youtube.com/watch?v=X_n1FHX3mBw
lub tego, co dzieje się w drugiej części:
www.youtube.com/watch?v=zz9lq-drlck
Jakieś przemyślenia, drodzy słuchacze?