Dodaj do ulubionych

Opinie o Waszych ulubionych zespołach...

03.08.04, 22:46
...wypowiadane z ust innych muzyków, grających w innych zespołach.
Tak jest, czyli wątek ten to miejsce landrynkowe z ekstra cukrem:D. Chyba, że
ktoś wrzuci tu negatywne opinie o swoim ulubionym zespole. A w to nie wierzę:D

Zaczynam, oczywiście Yes, a cóż innego:D
Danny Carey (Tool) powiedział, a właściwie napisał:

"Są dwa zespoły, które uznaję za swoją największą inspirację: Lez Zeppelin i
Yes. Zeppelini dostarczali mi doskonałych, wspaniale rozwiniętych
przesterowanych partii gitar, a Yes dawali mi wszystko inne - kreatywność i
piękno. Zawsze wydawało mi się, że tych muzyków rozumiem znacznie lepiej niż
któregokolwiek z moich idoli i dostrzegałem, że oni sami doskonale rozumieją
się muzycznie. Dobrze, że natknąłem się na ich muzykę w chwili kiedy
kształtował się mój muzyczny gust. Teraz wiem jak było to ważne. Alan White i
Bill Brufford wciąż pozostają chyba muzykami, którzy mieli największy wpływ
na to, jak gram. Chciałbym wam podziękować za te ponad 30 lat inspiracji"

Les Claypool (Primus, własnie wspominany w innym wątku)

Dla mnie Yes było ogromnie ważnym zespołem, szczególnie w czasach kiedy
uczyłem się grać na basie. To właśnie brzmienie basu w piosence Roundabout
spowodowało, że wybrałem bas, a nie gitarę. Chris Squire robił z tym
instrumentem takie rzeczy, że jeszcze muszę trochę popracować, aby to
osiągnąć, a uwierzcie, bez przerwy się staram. W czasach kiedy muzykę tworzy
się metodą wytnij i wklej taka kolekcja utworów Yes może wielu ludziom
naprawdę otworzyć oczy i będzie wspaniałym prezentem dla przyszłych pokoleń"

pzdr
Jos
Obserwuj wątek
    • joseph80 Re: Opinie o Waszych ulubionych zespołach... 03.08.04, 23:39
      To jeszcze o Yes. Choć już właściwie nie opinie, ale jakaś forma uznania:D

      Chris Cornell (Soundgarden): (info z Yesomanii)

      Większość moich przyjaciół miała mocno zakręcony gust. Słuchaliśmy AC/DC, tych
      bardziej zwariowanych płyt Yes, Zappy i Captaina Beefharta. To była muzyka dla
      zupełnych odlotowców...

      Tony Levin, nigdy nie był członkiem Yes, ale występował z ABWH, które grało
      utwory Yes. I oto co powiedział jak musiał się nauczyć grac utwór Close To The
      Edge:

      ...But "Close to the Edge," my thoughts were more like, "How the H%$# am I
      going to play THIS??

      to Info z: www.elephant-talk.com


      pzdr
      Jos



    • peternurek1 Chris Martin (Coldplay) o U2 04.08.04, 21:11
      Chris Martin:

      "Nie kupuje weekendowych biletów do Irlandii i nie przesiaduje przed ich brama,
      ale U2 jest jednym zespołem, którego mam cała dyskografie. Pierwsza piosenke na
      albumie The Unforgettable Fire, "A Sort of Homecoming" znam "słuchajac od
      przodu i tyłu" -jest porywajaca, znakomita i piekna. Jest jedna z pierwszych
      piosenek jakie spiewałem swojemu nieurodzonemu dziecku."
      "Pierwszy album jaki kiedykolwiek słyszałem to był Achtung Baby. To był 1991
      rok, miałem czternascie lat. Przed tym faktem nie wiedziałem czym były albumy.
      Od tego momentu uzbieralem wszytkie U2."
      "Co kocham najbardziej w U2 jest to, że zespół jest ważniejszy niz jakakoliwek
      ich piosenka czy płyta."
      "Uwielbiam to, że sa najlepszymi kumplami,w życiu prywatnym każdy dla każdego
      jest przyjacielem. Lubie sposob w jaki sa niezastapieni--Jesli Larry Mullen Jr.
      chce ponurkowac i jedzie na tydzien, reszta zespołu nic nie może zrobic. U2 jak
      Coldplay twierdza, że wszytkie piosenki jakie pojawiaja sie na na ich albumach
      sa przypisywane do zespołu. Uwielbiam ich także za to, że sa jedynym zespołem
      ostatnich 20 lat w którym nie zachoodziły żadne zmiany wsrod członków zespołu
      oraz obyło sie bez wiekszych konfliktów."
      "To jest zadziwiajace że najlepszy zespół swiata ma tak wiele integralności i
      pasji w swojej muzyce. Nasza społeczenstwo jest zupełnie pokrecone, sława jest
      absurdalna strata czasu, znakomitosci kultury sa odrażające. Jest tylko kilku
      ludzi wokół z odwaga na tyle aby opowiadac sie przecikwo temu, którzy używaja
      swojej sławy w dobrym celu....."

      --
      DATA
      ONE Campaign
      może jednak można coś zmienić...
          • cze67 Grabaż o Beatlesach 07.08.04, 23:54
            Numer jeden. Może cię to zdziwi, ale to właśnie będą The Beatles. Sierżant,
            moja płyta wszechczasów. Dokładnie nawet nie wiem, dlaczego. Bo gdybym miał
            wymieniać moje ulubione piosenki Beatlesów, to – podejrzewam – że nie znalazłby
            się wśród nich żaden utwór z Sierżanta Pieprza. Ale ta płyta pracuje jako
            całość, może z wyjątkiem Within You Without You... Harrisona w Beatlesach nie
            za bardzo lubię. Z kolei Abbey Road to była pierwsza ich płyta, którą dostałem.
            I tam praktycznie nie ma żadnych słabych punktów. A z takich wcześniejszych
            Beatlesów, to bardzo lubię A Hard Day’s Night, pierwszą stronę – piosenki z
            filmu. Może jeszcze z drugiej strony Things We Said Today... Właściwie lubię
            wszystko, dałbym się za nich pociachać, za wyjątkiem Yellow Submarine, gdzie
            pogrywa sobie George Martin...

            Tylko Rock, 1998
            --
            www.beatles.kielce.com.pl/
            • frank_76 Re: Grabaż o Beatlesach 08.08.04, 16:39
              Dzisiaj mam nastrój cure'owy bardzo i jakoś chce mi się stukać ;)

              Z wypowiedzi polskich artystów o The Cure zapamiętałem opinię śp.
              Ciechowskiego, bardzo moim zdaniem prawdziwą: "W przypadku The Cure rzeczą
              najbardziej uderzającą jest wiarygodność wokalisty" ("Tylko Rock", 1991)
              • cze67 Gary Moore o Beatlesach 12.10.04, 20:25
                „One Good Reason” to rzecz o kimś, kto znalazł się w bardzo trudnej sytuacji –
                czuje się jakby został schwytany w pułapkę i szuka dróg ucieczki. Rzeczywiście
                jest tam coś beatlesowskiego – w melodii chorusu, w aranżacji. Nie będę krył,
                że Beatlesi mieli na mnie ogromny wpływ. Cieszę się, że tak było, ponieważ ich
                piosenki miały zawsze świetne melodie. I zapewne fascynacji ich muzyką
                zawdzięczam troskę o dobre melodie w moich utworach. Wiesz, ja w wieku
                dziesięciu lat trafiłem w Belfaście na koncert Beatlesów. I od tego wieczoru
                byłem pod ich ogromnym wpływem. Któż jednak wtedy nie był?

                Tylko Rock
                • cze67 Niemen o Beatlesach 12.10.04, 20:43
                  Wiadomo, w sześćdziesiątych latach różne ciekawe rzeczy się działy – te lata
                  obfitowały w różne odkrywcze nagrania. To były narodziny nowej muzyki. Już nie
                  mówię o Beatlesach, którzy zrobili rewolucję... Beatlesi podobali mi się cały
                  czas. Ale ze względu na to, że byli słabszymi wokalistami niż soulowcy – to aż
                  tak bardzo ich nie wyróżniałem. Zachwycał mnie jako kompozytor George Harrison,
                  nawet śpiewałem jego Something na koncertach...

                  Teraz Rock
                  • cze67 Neo punki o Beatlesach 12.10.04, 20:51
                    Mike Dirnt (Grenn Day): Bardzo lubię wczesne Who, wczesnych Rolling Stones i
                    Beatlesów. Uważam, że The Beatles to prawdopodobnie największy zespół
                    wszechczasów.

                    Teraz Rock: Why Don’t You Get A Job to z kolei wykapani Beatlesi. Ob--La-di Ob-
                    La-da konkretnie. Celowa stylizacja?
                    Dexter Holland (Offspring): Nie zrobiliśmy tego specjalnie! Ale kiedy ludzie
                    mówią, że ten utwór brzmi jak Beatlesi, odbieram to jako komplement. The
                    Beatles to największa kapela w historii.
                    • cze67 Gordon Haskell o Beatlesach 25.11.04, 23:46
                      Z cgm:
                      W latach 1966-1967 nauczyłem się chyba najwięcej w swoim życiu, wtedy ukazały
                      się takie płyty jak 'Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band' Beatlesów. Jeżeli
                      mój kolejny album będzie tak radykalny w swojej wymowie jak 'Sgt. Pepper' to
                      będzie to wspaniałe zakończenie mojej kariery. Chciałbym po roku czy dwóch
                      latach pracy nagrać coś, co na stałe zapadnie ludziom w pamięć tak jak 'Sgt.
                      Pepper'.

                      i dalej:

                      Ale chciałbym też zrobić coś tak szalonego jak 'Sgt Pepper'. Jestem
                      spostrzegany głównie jako artysta wykonujący muzykę środka, śpiewający dla
                      starszych ludzi. Ale Beatlesi mieli też wykonywali po części muzykę dla
                      starszych ludzi - jak choćby w utworze 'When I'm 64'. Ale potrafiły ich za to
                      pokochać także inne, całkiem różne pokolenia fanów. Ten utwór Beatlesów, o
                      którym mówię pochodził z lat 40-tych i równie dobrze mógł go grać zespół ojca
                      Paula McCartney'a, ale umieli oni tworzyć także rzeczy psychodeliczne,
                      jak 'Tomorrow Never Knows', jak i całkiem popowe. Czasami nawet na jednej
                      płycie! Chcieli zjednoczyć świat, znieść w nim szufladki tworzące kategorie.

                      --
                      The Beatles
                      Genesis
    • dziewczyna_mickiewicza Re: Opinie o Waszych ulubionych zespołach... 28.11.04, 18:13
      Playboy (2002-04-01)

      The White Stripes: Rock & Roll’s Future

      The first time I saw them was in Austin, Texas on a hot night in a small club
      where I prayed I wouldn’t pass out. I did the opposite. I woke up from the
      longest sleep. I wanted to explode. I wanted to eat crack pipes and dance with
      the voodoo bones of the dead. The White Stripes do weird shit to you. They make
      you want to get fucked up and make out. I made my way to that river that runs
      through Austin and smoked a joint and thought about how to become a better
      musician, and if there was any way I could achieve anything close to the
      greatness I had witnessed. Since then, I never looked at my guitar the same.
      Hell if I’ve ever touched a drum the way I’ve wanted to. The White Stripes
      changed my life, and that means they changed the world.

      The next time I ran into them was at the London Astoria. The crowd was wired.
      The Von Blondies opened and blew minds. They were the Stooges and the X-Ray
      Spex blasted backwards through a jet engine.

      Showtime: enter The White Stripes. Opera. Riot. Exit the White Stripes.

      I made my way backstage and was greeted so graciously by Jack that I blushed
      beyond recognition. He said he couldn’t believe I had made the show. I was
      shocked he knew who I was. I thought they’d think I was cheesy because they
      were so hip. We spoke of Emmylou Harris and Son House. Then, there she was.
      Hidden behind a pile of couch and Jameson was Meg. My heart sped and her
      friends tugged at her sleeve like we were in a schoolyard. I had called
      her “maybe the most beautiful woman I had ever seen” in a magazine and thanked
      her for saving rock on my album credits. No reason to be shy. After awkward
      glances I motioned to leave and she stood, all five-feet-something and total
      badass. We spoke. Midwestern. Patient. Unbearably cute.

      The White Stripes don’t have to do a single thing to move the wall any more.
      They shake my house. They break my hurricane.

      (By Ryan Adams)




      --
      "coffee, a little bit of cream, no sugar because i'm already too sweet"
      (ryan adams)
    • ilhan Re: Opinie o Waszych ulubionych zespołach... 31.12.04, 14:01
      The Futureheads o Kate Bush
      www.nme.com/features/110913.htm
      "The love of Kate Bush goes right across The Futureheads. For Barry and Dave - the Hyde brothers - they heard Kate Bush around the house quite a lot when they were younger and they knew the videos off VH1 and whatever. I didn't really get into her like that. It was more me getting into the '70s and '80s guitar bands - the stuff we are often said to be referencing, like XTC - and enjoying the pop moments of those bands and trying to see where that went. I was trying to progress from that sort of music when I stumbled across the video to 'Cloudbusting' one day - it's the video where she has that weird weather-making machine - and I was hooked.

      (...)

      "I think that something we try to take from Kate Bush are the arrangements of the music. She made quite melodious pop music, but it's really clever. It's not traditional verse/chorus/verse song structure. There are interesting parts coming in and out of the songs all the time. By the time she made 'Hounds Of Love', she was doing everything herself. She produced the record, she arranged it all, she wrote all the songs. And you've got to have respect for someone with that level of control.

      (...)

      "Aside from making great music, she was a fox back in the day. All the sleeve artwork on 'Hounds Of Love' - wow - she has it all, really. She could really sing, she could really play, she called all the shots and she was a beautiful woman as well. It put her in a very powerful position."
      • ilhan i jeszcze 31.12.04, 14:06
        Johnny Borrell z Razorlight o The Kinks, fragmenty
        www.nme.com/features/110917.htm
        "Number one with The Kinks for me is that you're listening to great pop songs, like 'You Really Got Me', which is so primal. Ray Davies described it well when he said it was the story of chatting up a girl. Because you go up and say one thing and realise it's not really working, then you change the key and say it again and see if it works then. That's what the whole song does - that blew me away. He has so many great songs - 'Dead End Street', 'Waterloo Sunset', 'Days', 'Tired Of Waiting For You', 'Stop Your Sobbing'... I could go on.

        (...)

        "The thing that appeals to me about The Kinks is not the idea of writing London odes, but odes to living life itself. Something like 'Where Have All The Good Times Gone' is a story about growing up. Everybody knows what that means, whether you're from London, Glasgow or Kuala Lumpur. But then I listen to 'Waterloo Sunset' and I stand on the bridge and I look around and I always imagine Ray standing there and somehow the words coming to him - '(Sings) Dirty old river, must you keep rolling, rolling into the night'. You couldn't capture that any better. If you can't hear that song and get it, there is something wrong. Ray had a great economy of words. There's an incredibly sad, poignant nostalgia underlying everything, too.

        (...)

        If he gave me a call, I'd go and meet him but I wouldn't have too many illusions. I'd really embarrass myself and be a complete fan."
        • cze67 Re: Opinie o Waszych ulubionych zespołach... 21.03.05, 19:27
          Lech Janerka z okazji wydania nowej płyty powiedział "Gali":
          "Beatlesów uwielbiałem za pogodę ducha, radość źycia, bezpośredniość,
          spontaniczność. Większość ich piosenek brzmi jakby powstały zupełnie od
          niechcenia."

          Wcześniej dodał, że piosenki pochodzą z lat licealnych, kiedy uwielbiał i
          inspirował się twórczością Donovana i czwórki z Liverpoolu.
          --
          The Beatles
      • cze67 Lemmy o Beatlesach 02.04.05, 10:23
        Wklejam z innego wątku:

        Lemmy, jeden z najsłynniejszych basistów w historii muzyki rockowej, wstawił
        się za Ringo Starrem, byłym perkusistą The Beatles. Lider Motorhead określił
        Ringo mianem najbardziej niedocenionego perkusisty wszech czasów.
        Ian Kilmister, bo tak naprawdę nazywa się Lemmy, jest oddanym fanem
        twórczości The Beatles. A jego miłość do muzyki liverpoolskiej "Czwórki"
        nawet po latach wciąż jest wielka.
        Dlatego basistę Motorhead denerwuje fakt, że Ringo Starr nie został nigdy
        doceniony jako perkusista i postanowił wypowiedzieć się w tej kwestii.
        "Ringo to najbardziej niedoceniony bębniarz w historii rock'n'rolla. Czy
        słyszeliście co ten koleś wyprawia na Ticket To Ride? Kto by w tamtym czasie
        pomyślał, żeby zagrać w ten sposób!" - mówi Lemmy.
        "To tak wielka rzecz, jak Yesterday Paula McCartney'a. To niesamowite, co te
        gnojki robiły mając po 20 lat. Ja będąc w tym wieku ledwie potrafiłem się
        podpisać" - dodaje jak zwykle szczery basista Motorhead.

        --
        The Beatles
        • cze67 Janerka o Beatlesach 08.04.05, 19:36
          Różne wywiady:

          - A jaka będzie nowa płyta muzycznie?
          LJ: Chyba taka sama. Nigdy nie inspirowały mnie konkretne utwory, nie
          interesuje mnie zrzynanie. Dla mnie inspiracją jest to, że ktoś
          walczy, stara się spojrzeć na zwykłe rzeczy w nowy sposób,
          inaczej. Gdy grałem jeszcze w Klausie przyjeżdżali do mnie różni
          dziennikarze i patrzyli na moje półki z kasetami. A tam sami
          Beatlesi! Nie mogli się nadziwić, pytali, co ja, nowofalowiec,
          mogę mieć wspólnego z The Beatles. Odpowiadałem: Jak to co? Oni
          byli szczerzy i otwarci, ja też jestem szczery i otwarty.

          - W tamtym czasie musiał pan być pod olbrzymim wpływem The Beatles.
          Słuchając "Plagiatów" cały czas wydawało mi się, że ja już te
          melodie gdzieś słyszałem, a moje myśli biegły w stronę półki z
          płytami Beatlesów.
          LJ: I to jest trafna diagnoza. Zacząłem grać pod wpływem tego zespołu.
          W ogóle zacząłem się interesować muzyką dosyć późno, bo dopiero w
          liceum. Miałem takiego przyjaciela, który podrzucił mi kiedyś na
          jakieś ferie wiosenne gramofon i całą stertę pocztówek
          dźwiękowych. I ja tego słuchałem. Zrobiło to na mnie wrażenie.
          Stwierdziłem, że to jest świat, w którym chciałbym się znaleźć. I
          naturalną koleją rzeczy było komponowanie w tym stylu. Chciałem
          przynajmniej powtórzyć klimaty. Takie, jakie słyszałem z płyt
          Beatlesów.

          - A nie masz jakiegoś takiego zespołu do którego zawsze wracasz?
          LJ: Tak, Beatles`i. Jak mam już dość wszystkiego, to do nich wracam.
          Jak nie mogę nic sam wymyślić to ich słucham. Wtedy nabieram
          ochoty do wszystkiego, do pracy na nowo.

          --
          The Beatles
          • cze67 Type O'Negative o Beatlesach 08.04.05, 19:41

            - Jak wyjaśnisz obecność "Day Tripper Medley" w programie
            waszej nowej płyty? Czy lubisz George'a Harrisona, bądź też całe
            The Beatles?
            Josh Silver (Type O'Negative):Jesteśmy pod wrażeniem Beatlesów. Zrobiliśmy
            sporo różnych coverów, niektóre nawet dla nas zbyteczne. Bywało, że nie
            lubiliśmy zbyt danego artysty, ale wydawało się, że dobrze byłoby
            nagrać jego piosenkę. I tak w pewnym momencie spróbowaliśmy
            przebojów The Beatles. Zaczął Peter (Peter Steele - voc/bas
            T.O.N.). Po prostu zaczął coś tam brzdąkać na gitarze i... z
            czasem urosło to do rangi piosenki. Zasugerowałem "Day Tripper",
            bo kocham te piosenkę. No i tak powstał nasz cover Beatlesów.
            Jednakże, tak jest również z innymi piosenkami, to trochę jak
            wyzwanie. Próbujesz coś zrobić, zmienić, odnowić. No i w końcu
            robisz to, choć nie zawsze wychodzi to tak, jakbyś chciał. Uważam,
            że to nasz najlepszy cover. Mieliśmy trzy piosenki The Beatles, za
            które musieliśmy zapłacić. Przede wszystkim wytwórni płytowej - no
            wiesz - prawa autorskie. Sporo było przy tym problemów, ale udało
            się nam przez to przejść. Cieszę się, że ich piosenka znalazła się
            na naszej płycie.
            - Z tego co mówisz wynika, że bardzo lubicie The Beatles.
            JS: Ooo... tak! Bardzo! To była świetna grupa.

            Peter Steele:
            Za najlepszego producenta uwazam George'a Martina, ktory
            odpowiedzialny byl za brzmienie plyt The Beatles.

            Josh Silver dla Metal Hammer:
            MH: Porównuje się was z The Beatles, wiele zespołów może tylko o
            tym marzyć, a na was to spływa...
            JS: Nie podobają mi się takie porównania, przyznam, że ten zespół
            ma cały czas wpływ na naszą twórczość, jednak ich dokonania to
            zupełnie inny muzyczny biegun, nie sądzisz?
            MH: Wydaje mi się, że autorowi tego porównania chodziło o co
            innego, a ty lubisz The Beatles?
            JS: Nie lubię, ja kocham ten zespół!!! Jestem ich wielkim fanem,
            podobnie zresztą jak Black Sabbath, jednak wbrew temu wszystkiemu,
            co wypisuje się w prasie, nie są to jakieś inspiracje, bardziej
            nasze pasje.

            Peter Steele:
            The Beatles jest chyba najbardziej genialnym zespołem wszechczasów. To ich
            muzyka pierwszy raz podszyta była czymś szczególnym, czymś, co czuło się w
            podskórnych emocjach, kiedy włosy stawały ci na całym ciele. Uwielbiam to, co
            zrobili, a Paul McCartney swym głosem i stylem szarpania czterech strun
            sprawił, że poczułem, że chcę robić to samo. Gdyby nie The Beatles, być może
            nigdy nie wyszedłbym z garażu, gdzie naprawiałem samochody. Oni dali mi siłę i
            motywację do tego, bym wyrażał się jako artysta... Przyznaję, że gdy pisałem
            materiał na "October Rust", ukradłem kilka riffów z "Sgt Pepper'a"... Wierzę,
            że Type O Negative to duch The Beatles, odbity w naszych czasach..."

            Fragment recenzji z:
            www.ton.art.pl/prasa/artyk-mh_nr114-dark.html
            --
            The Beatles
            • cze67 Różni o Beatlesach 08.04.05, 19:43
              Miłość do muzyki The Beatles zawdzięczam min. kradzieży ich płyt.
              W dzieciństwie mieszkali obok mnie dwaj bracia. Ze świecą szukać
              takich debili. W piwnicy mieli wspaniałą kolekcję płyt, ale
              traktowali je wyjątkowo podle. Któregoś dnia podczas ich
              nieobecności po prostu zakradłem się do tej piwnicy i zwędziłem
              albumy The Beatles. Z jednej strony była to kradzież, a z drugiej
              ocaliłem te wydawnictwa przed kompletnym zniszczeniem.

              Chris Cornell (Soundgarden, Audioslave)


              Szczerze powiem, że jak kończyłem podstawówkę to bardzo liczyłem
              na to, że nigdy więcej nie będę musiał zajmować się muzyką. Czułem
              niechęć do fortepianu, do którego byłem w pewnym sensie
              przymuszany.
              Jak każdy chłopiec w tym wieku, wolałem robić tysiąc pięćset
              innych rzeczy niż ćwiczyć gamy. Właściwie od tragicznej śmierci
              Lennona moja - i tak już wtedy istniejąca skłonność do Beatels'ów -
              jakby weszła w fazę jakiegoś czynnego uprawiania tej muzyki.
              Zacząłem sobie sam nagle na tym "znielubianym" fortepianie
              odnajdywać te dźwięki, te harmonie i tak naprawdę wtedy zacząłem w
              ogóle rozumieć klawiaturę. No i Mozart naszych czasów - Paul
              McCartney tuż po rozstaniu z The Beatles, w swoim takim
              najbardziej kolorowym okresie mnożenia kontrapunktów, łączenia
              piosenek - to mi szalenie się podobało. Jeden z przykładów takiego
              właśnie myślenia muzycznego to jest piosenka z płyty "Ram" -
              "Uncle Albert" i chciałbym to państwu przypomnieć bo mam nadzieję
              że wszyscy z moich roczników tę piosenkę świetnie znają.

              Grzegorza Turnaua w Radiu Kolor 103 fm


              Głównym muzycznym nurtem w Stanach są boysbandy i zespoły popowe,
              Ricky Martin, Backstreet Boys, N' Sync, 98° Degrees, Britney
              Spears, Christina Aguilera i cały ten chłam. Wszyscy śpiewają te
              sentymentalne piosenki o miłości, które powstają od kiedy THE
              BEATLES przestali je robić. Uwielbiam, gdy ci wykonawcy porównują
              się z THE BEATLES: "jesteśmy boysbandem, tak jak oni". Ludzie, THE
              BEATLES grałi swoją muzykę, sami pisali dla siebie piosenki!
              Spotkali się i stworzyli zespół, nie chodzili na żadne
              przesłuchania, nikt im nie mówił: ty będziesz liderem, ty będziesz
              tym zabawnym kolesiem, ty będziesz miał śmieszną bródkę.

              The Offspring w wywiadzie dla Kostrzewy

              Danny Cavanagh z Anathemy:
              -Jesteście z Liverpoolu, co sądzisz o The Beatles?

              D: Mam taką teorię, że The Beatles jest grupą numer jeden
              wszechczasów. Jest też wiele grup, które są numerem dwa. Na
              przykład The Who, Led Zeppelin, Black Sabbath, Stevie Wonder, cała
              klasyka, wszyscy ci wspaniali artyści, są na drugim miejscu, po
              The Beatles. Taką mam teorię (śmiech).
              -Jaki jest Twój album wszechczasów?
              D: Wiele można by wymienić. Trudno zdecydować się na jeden.
              -Pierwszy jaki przychodzi Ci do głowy.
              D: Może The Beatles. Czerwony i niebieski album... z powodu
              jakości piosenek...


              Sylwia i Przemek z The No Mads:
              MH: Skąd wziął się pomysł na zrobienie coveru The
              Beatles "Yesterday", skądinąd w całkiem ciekawej interpretacji?

              Przemek: Założenie było takie, żeby na płycie umieścić jeden
              cover. Po burzy mózgów stwierdziliśmy, że zrobimy na metalowo
              utwór zespołu nie kojarzonego z metalem, natomiast numer ma być
              ogólnie znany... Wiesz, kurcze, jaki byłby sens gdybyśmy
              zagrali "po nasymu" metalowy kawałek, a te godne uwagi już same w
              sobie są genialne! Na koncertach jest inaczej, bo wtedy jest
              żywioł i ludzie chcą się też pobawić przy czymś co dobrze znają,
              przy kawałkach za które daliby się posiekać! Mamy więc kilka
              standardów, przy których zawsze jest ogień pod sceną! Natomiast
              wybór padł na The Beatles bo dla wszystkich z nas jest to jeden z
              zespołów wszechczasów, a "Yesterday" to przecież kompozycja,
              której nikt przy zdrowych zmysłach nie odważyłby się przerobić na
              metal! Było już tyle wersji tego utworu! W każdym razie w naszym
              wykonaniu, a mówię to dla tych którzy jeszcze nie słyszeli, nie
              jest to tak zwana metalowa balladka, tfu!

              --
              The Beatles
                • cze67 Nosowska o Beatlesach 09.04.05, 10:12
                  - A jaka jest historia ostatniego coveru-"I'm only sleeping" The Beatles?

                  Katarzyna Nosowska:
                  Szczerze mówiąc-to ja zaproponowałam, żeby zrobić, a właściwie porwać się na
                  cokolwiek Beatlesów. Kiedy byłam młoda-kiedy byłam dzieckiem, a potem
                  nastolatką-w ogóle nie znałam Beatlesów. Znałam tylko przeboje typu "Help me"-
                  tego typu rzeczy. Natomiast 2 lata temu z narzeczonym pojechaliśmy do sklepu
                  muzycznego. I ja mówię-tak jakby poczułam, że jestem gotowa dotknąć tego-
                  "Kupmy, kupmy Beatlesów". Kupiliśmy płytę "Revolver" i jeszcze kilka
                  innych...Natomiast głównie zakochałam się w płycie "Revolver", która-umówmy się-
                  nie zawiera piosenek, które są szalenie popularne. No i oszalałam. To był taki
                  moment...Byłam w takim stopniu oszołomiona tym, co oni grali i w jaki sposób
                  grali, jakie to były melodie, że stwierdziłam-na początku tej fascynacji-że
                  powinniśmy się rozwiązać. Bo to już nie ma sensu. Nie ma sensu wymyślanie. Bo
                  to było tak piękne i tak dawno, że właściwie z czym my do ludzi wychodzimy?! A
                  potem-kiedy ochłonęłam-stwierdziłam, że nigdy nie będziemy Beatlesami i nie
                  jesteśmy w stanie cofnąć czasu, być prekursorami w czymkolwiek...W związku z
                  tym, przynajmniej spróbujmy...I dlatego zrobiliśmy taką naprawdę poważną
                  przeróbkę tego utworu, żeby absolutnie nie sugerować nikomu, że próbowaliśmy
                  się otrzeć choćby o ten ideał, który wyznaczyli oni właśnie.

                  Z:
                  www.pozytywnewibracje.pl/czytaj.php?art=243
                  --
                  The Beatles
                  • cze67 Cobain o Beatlesach 09.04.05, 10:18
                    Z:
                    www.thebeatles.art.pl/aktualnosci/092001.html
                    Producent "Nevermind" twierdzi, że duch czwórki z Liverpoolu przypominał o
                    sobie podczas całej sesji. "Kurt potrafił godzinami grać na gitarze jakieś
                    utwory The Beatles. Pewnej nocy chłopcy wzięli grzyby i pojechali do Venice
                    Beach oglądać wschód słońca. Potem Kurt słuchał Białego Albumu do samego rana i
                    następnego dnia tłumaczył mi, że to najlepsza płyta w historii muzyki. Innym
                    razem, Kurt nie chciał nagrywać podwójnej linii wokalnej, twierdząc, że to
                    oszustwo. Ja na to: A wiesz, że The Beatles ciągle to robili? Lennon uwielbiał
                    nagrywać po dwa ślady swojego głosu. Od razu zmienił zdanie".
                    --
                    The Beatles
                    • cze67 Bathory o Beatlesach 09.04.05, 10:25
                      Quorthon (Bathory):
                      - Niedawno zmarł George Harisson. Lubiłeś The Beatles?
                      - Lubiłem, to za mało powiedziane. Mam wszystkie płyty The Beatles. Oficjalne,
                      bootlegi. Beatles to był najbardziej perfekcyjny zespól jaki znam. To znacznie
                      więcej niż muzyka. Kiedy usłyszałem, że Harisson zmarł zrobiło mi się przykro.
                      To tak jakby odszedł ktoś bliski.


                      --
                      The Beatles
                  • cze67 Re: Nosowska o Beatlesach 07.03.06, 12:19
                    Wstyd się przyznać, ale Beatlesów zaczęłam słuchać trzy lata temu. Sierżant
                    Pieprz, Rewolwer, Biały Album powaliły mnie doskonałością, niepowtarzalnym
                    klimatem. Chciałam nawet rozwiązać mój zespól. Uznałam, że nie ma sensu dalej
                    tworzyć. Pokochałam ich tak bardzo, że psu dałam na imię Lennon.
              • tomash8 Re: Różni o Beatlesach 09.06.05, 14:01
                cze67 napisał:


                >
                >
                > Sylwia i Przemek z The No Mads:
                > MH: Skąd wziął się pomysł na zrobienie coveru The
                > Beatles "Yesterday", skądinąd w całkiem ciekawej interpretacji?
                >
                > Przemek: Założenie było takie, żeby na płycie umieścić jeden
                > cover. Po burzy mózgów stwierdziliśmy, że zrobimy na metalowo
                > utwór zespołu nie kojarzonego z metalem, natomiast numer ma być
                > ogólnie znany... Wiesz, kurcze, jaki byłby sens gdybyśmy
                > zagrali "po nasymu" metalowy kawałek, a te godne uwagi już same w
                > sobie są genialne! Na koncertach jest inaczej, bo wtedy jest
                > żywioł i ludzie chcą się też pobawić przy czymś co dobrze znają,
                > przy kawałkach za które daliby się posiekać! Mamy więc kilka
                > standardów, przy których zawsze jest ogień pod sceną! Natomiast
                > wybór padł na The Beatles bo dla wszystkich z nas jest to jeden z
                > zespołów wszechczasów, a "Yesterday" to przecież kompozycja,
                > której nikt przy zdrowych zmysłach nie odważyłby się przerobić na
                > metal! Było już tyle wersji tego utworu! W każdym razie w naszym
                > wykonaniu, a mówię to dla tych którzy jeszcze nie słyszeli, nie
                > jest to tak zwana metalowa balladka, tfu!
                >

                Polecam tę wersje:
                zeus.polsl.gliwice.pl/~gacu/thenomads/download/TheBeatles.mp3

                --
                Long live rock'n'roll!!!
                    • pagaj_75 Re: Różni o Beatlesach 10.06.05, 12:22
                      tomash8 napisał:

                      > Jak to mówią: co kto lubi:) mi pasuje, złaszcza na żywo

                      Ech, ja tą wersję byłbym w stanie zaakceptować gdyby to był wygłup ala Al
                      Yankovic, ale obawiam się, że oni to na serio tak... No właśnie, co kto lubi.
                      Dla mnie ten kawałek tylko utwierdza mnie w moim, niewysokim niestety, mniemaniu
                      o (prawie) całym metalu :(

                      --
                      Discipline is not an end in itself, only a means to an end. (Robert Fripp)
                      • tomash8 Re: Różni o Beatlesach 10.06.05, 12:42
                        pagaj_75 napisał:

                        > tomash8 napisał:
                        >
                        > > Jak to mówią: co kto lubi:) mi pasuje, złaszcza na żywo
                        >
                        > Ech, ja tą wersję byłbym w stanie zaakceptować gdyby to był wygłup ala Al
                        > Yankovic, ale obawiam się, że oni to na serio tak...

                        Oni tego nie tak na serio(Boszszsz ale zdanie :) ) bo dość długo łaże na ich
                        koncerty i zawsze zamienie parę słów z muzykami więc wiem:) po prostu jak
                        zaczynają to grać ludzie zaczynają się bawić... i tyle. Oni nie chcą z tym
                        podbijać świata, nie o to tu chodzi.




                        > Dla mnie ten kawałek tylko utwierdza mnie w moim, niewysokim niestety, mniemani
                        > u
                        > o (prawie) całym metalu :(
                        >

                        Obiektywnie metal, zwłaszcza stary to wiocha. Ale np. ja to uwielbiam :D
                        Zresztą... żeby zagrać takie coś naprawdę nie wystarczy włączyć przesteru i
                        jechać, to też trzeba umieć(ten sam zespół czasem na koncertach gra kaprysy
                        Paganiniego, i to nuta w nutę z oryginałem, więc chyba o czymś to świadczy). Ale
                        to trzeba po prostu czuć:)

                        --
                        Long live rock'n'roll!!!
            • cze67 Re: Type O'Negative o Beatlesach 08.02.06, 10:59
              I jeszcze Silver dla wirtulanej:

              - Od zawsze powtarzasz, że BLACK SABBATH i THE BEATLES to Twoje ulubione zespoły

              Tak, ta jedna rzecz się nie zmienia (śmiech).

              - Słuchasz współczesnych zespołów, interesujesz się tym co dzieje się na
              muzycznych rynkach?

              Wiem, mniej więcej co się dzieje. Od tego nie da się uciec. Znam takie grupy
              jak QUEENS OF THE STONE AGE czy SYSTEM OF A DOWN. Jest klika takich, które są
              niezłe, ale nie na tyle dobre, abym słuchał ich w domu. Czy uważam, że mogą się
              rozwinąć artystycznie i stworzyć coś naprawdę interesującego? Tak, niektóre z
              nich mogą. Czy te dwa zespoły, które wymieniłem mogą się okazać czymś
              przełomowym dla muzyki? Tak, wydaje mi się, że to możliwe. Ale czy zapierają mi
              dech w piersiach? Nie. Wolę wrócić do domu i posłuchać THE BEATLES.
          • cze67 Re: Janerka o Beatlesach 09.04.05, 23:43
            I jeszcze:
            Bardziej rozwinęli moją wyobraźnię niż ktokolwiek. Dla mnie Beatlesi to przede
            wszystkim "Strawberry Fields Forever", "I'm The Walrus", "Yer Blues", "Happines
            Is a Warm Gun" i "Helter Skelter" - może pierwszy punkowy kawałek... Weźmy
            takie "Strawberry Fields". Tu nawet bęben r o b i m u z y k ę. Mozaikowa
            aranżacja, potężne instrumentarium. Całość wyrafinowana, trochę perfidna, ale
            dzięki temu mogli mówić o bardziej skomplikowanych sprawach... Właściwie każdym
            numerem Beatlesów mogę się zachwycać, bo w każdym coś jest. I to mnie
            intryguje, chociaż pewnie bardziej jest zasługą George'a Martina, niż ich
            samych.

            --
            The Beatles
            • cze67 Marillion o Beatlesach 10.04.05, 10:37
              Steve Hogarth:
              Gdy byłem bardzo, bardzo młody, szalenie podobali mi się Beatlesi i od tego
              czasu jestem ich wiernym fanem. Pamiętam jak słuchałem ,,Day Tripper",
              wyobrażając sobie, że rakieta tenisowa, którą trzymam w ręce to prawdziwy
              Rickenbacker.

              Pete Trewavas:
              - W tej budowli, którą zamierzasz stworzyć, zawsze znajdzie się miejsce na
              proste piosenki, jeśli tylko takie chcesz mieć. Weź na przykład jeden z
              późniejszych albumów The Beatles, na przykład Biały Album. Znajdziesz na nim
              krótkie, znakomite kawałki i niesamowicie rozbudowane, udziwnione kompozycje.
              Jeśli miałbym porównać "Marbles" do jakiejś płyty, to byłby to chyba "Sgt.
              Pepper...".


              --
              The Beatles
              • cze67 Różni o Beatlesach 11.04.05, 17:00
                TYLKO ROCK: Zespół Kiss wyłonił się z grupy Wicked Lester. Jaka muzyka
                inspirowała cię w czasach Wicked Lester?
                Gene Simmons (Kiss): Muzyka Beatlesów bardziej niż jakakolwiek inna. Nie było
                nic lepszego niż Beatlesi. Beatlesi to było TO!


                - Kto miał na panią wpływ: literaccy bohaterowie, instruktorka tańca,
                nauczyciel angielskiego?
                Beata Pawlikowska (podróżnik, dziennikarz): Największy wpływ mieli na mnie
                Beatlesi. Miałam chyba 16 lat, kiedy usłyszałam ich po raz pierwszy i nagle
                odmienił się cały mój świat. Zrozumiałam, że największą wartością w życiu jest
                tworzenie czegoś nowego i pięknego, co można dać w prezencie innym ludziom.
                Wtedy zaczęłam rysować, malować, pisać opowiadania, wiersze i książki.


                -Czy uważasz się za część brytyjskiej sceny muzycznej?
                Andy Cairns (Therapy?): W żadnym razie! Z całą pewnością do niej nie należę.
                Choć nie mam nic przeciwko niej. Lubię niektóre zespoły. Uważam, że Oasis to
                fantastyczna grupa rockowa. Ale cały Brit Pop zawdzięcza bardzo dużo Beatlesom.
                Te wszystkie zespoły dorastały słuchając ich muzyki. Ja bardzo szanuję
                Beatlesów. Mam większość ich płyt. Ale tak naprawdę Beatlesi nigdy nie znaczyli
                dla mnie zbyt wiele. Byli zbyt brytyjscy. O wiele bardziej podobali mi się
                Beach Boysi. No i moi rodzice słuchali płyt Johnny'ego Casha i Patsy Cline,
                więc tak naprawdę wychowałem się na country and western...


                - Anselmo: gdybyś miał wybrać jeden najlepszy zespół grający muzykę
                alternatywną kto by nim był?
                Jacek Lachowicz: Ciezko wybrac. Ale na pewno w pierwszej trojce jesli chodzi o
                Swiat byliby Beatlesi, Sonic Youth i Velvet Underground.... Co ja gadam ?
                Przeciez jest jeszcze tyle fajnych zespolow, np. Faust, Can, Cardigans i
                moznaby tak wymieniac i wymieniac....
                - pier: jaki jest Pana zdaniem najważniejszy zespół wszechczasów?
                Jacek Lachowicz: Beatlesi

                --
                The Beatles
                • cze67 Re: Różni o Beatlesach 11.04.05, 17:55
                  Marcin Sienicki (Ssaki): Nasze upodobania muzyczne rzeczywiście są rozbieżne, a
                  nawet, powiem więcej, każdy z nas jest muzycznie bardzo "rozstrzelony". Ja sam
                  zawsze podziwiałem THE BEATLES, bo to, wiadomo, genialni kompozytorzy i bardzo
                  dobrzy muzycy. Ale przede wszystkim zachwyca mnie ich odwaga w penetrowaniu
                  różnych gatunków muzycznych, które były obecne w ich czasach. Każda ich płyta
                  (mówię o ich "późnych" płytach) była inna. I każdy utwór miał indywidualny
                  charakter. To samo można powiedzieć o płytach THE CLASH, a obecnie - o
                  twórczości BECKA.


                  Ded Hed: Co cię zainspirowało do tego, żeby zostać muzykiem ?
                  Ozzy Osbourne: The Beatles ! Oni żyli w Liverpoolu, 60 mil na północ od mojego
                  miasta. Kiedy osiagnęli sukces zdałem sobie sprawę, że moja jedyna szansa to
                  muzyka. Oni byli pierwszym zespołem, który mi się spodobał, bo wcześniej ich
                  życie i warunki w jakich życie bardzo przypominały moje. Wtedy Beatlesi byli
                  cholernie śmieszni. Wątpie żeby kiedykolwiek pojawił się jeszcze zespół, który
                  zaczynał jako "guma do żucia" ,a skończył jak Pink Floyd i był akceptowany
                  przez wszystkie grupy społeczne, słuchany przez wszystkich. Niestety, nigdy nie
                  byłem na koncercie The Beatles.

                  A tu:
                  www.djsportal.com/pl/deejaye/index.php?id=marzenia
                  ciekawe wspomniania związane z zespołem pewnego, chyba mało znanego, didżeja...
                  --
                  The Beatles
                  • cze67 Tankian o Beatlesach 17.04.05, 20:40
                    Serj Tankian (System Of A Down):
                    The Beatles - Revolver 1966
                    Jestem dużym fanem Beatlesów, ale zacząłem ich odkrywać bardziej jako dorosły.
                    W moich 20stych latach słuchałem ich jak szalony i miałem ich wszystkie płyty.
                    Zdałem sobie sprawę, że wiele piosenek które słuchałem jako dzieciak były grane
                    przez Beatlesów. Muzycznie Beatlesi są tak uniwersalni jak muzyka potrzebuje.
                    Revolver to punkt od którego zaczęli grać coś zupełnie unikatowego. Jest to
                    dobra płyta dla początkujących fanów Beatlesów bo jest mostem między wczesnymi,
                    a późnymi dokonaniami zespołu


                    --
                    The Beatles
            • cze67 Re: Janerka o Beatlesach 06.02.06, 13:42
              - Zawsze dziwiło mnie, że Pan, autor "Ogniowych strzelb" czy "Konstytucji",
              współtwórca zespołu Klaus Mitffoch, który swoim ostrym graniem dokonał przełomu
              w polskiej muzyce młodzieżowej lat 80., całe życie słuchał Beatlesów i
              zachwycał się nimi.

              Nieraz się ze mnie z tego powodu ludzie śmiali.
              Słuchałem Beatlesów przez 30 lat i przyznam, że już mam trochę dość, puszczam
              ich teraz tylko w święta, na Wielkanoc, ze względu na ich radość życia, której
              sam nie posiadam.
              Pamiętam, jak pod koniec podstawówki mój młodszy brat Andrzej, który jest teraz
              w Stanach, a jako dzieciak stawiał pierwsze kroki w szkółce baletowej przy
              Operze Wrocławskiej, zaprosił mnie na film z Beatlesami "Noc po ciężkim dniu".
              Strasznie mnie ten film znudził. W ogóle nie rozumiałem, dlaczego ci ludzie tak
              wrzeszczą. Samo kino było jednak wydarzeniem, bo prawie nie wychodziłem z domu.

              - Brat nie opowiadał wcześniej o Beatlesach?

              Myśmy z braćmi - było nas trzech - ze sobą nie rozmawiali. Tak jak z rodzicami.
              Nie wiem, czy z ojcem rozmawiałem w życiu dziesięć minut, a z mamą, nie licząc
              połajanek, z pół godziny.
              O Beatlesach myślałem, że by u nas na parafii z tymi fryzurami nie przeżyli,
              nie zdążyliby przejść na drugą stronę ulicy. Tam, gdzie mieszkałem we
              Wrocławiu, czyli na ul. Nowowiejskiej, vis-a-vis domu Edyty Stein, było
              niebezpiecznie. Pamiętam, jak w latach 60. milicja chodziła po ulicach z psami
              i długą bronią.
              Może i ci Beatlesi fajnie śpiewają - myślałem - ale nie pasują do miejsca, w
              którym żyję, a ja tu daję sobie radę.

              Cały wywiad z Lechem:
              serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3146799.html
    • pytajnick Re: Opinie o Waszych ulubionych zespołach... 08.04.05, 20:26
      Tim Bowness (no-man) o Nick'u Drake'u:

      "Nick Drake, I discovered in the early 1980s through some second-hand
      compilation albums (also featuring other personal favourites such as John
      Martyn, King Crimson and Sandy Denny) and was immediately drawn to the
      unaffected purity and grace of his music and voice. The stripped-down
      musical simplicity and emotional richness of 'Pink Moon' has definitely been
      an influence."

      i o Sylvianie:

      David Sylvian, I think, is a very creative and interesting producer and a
      great facilitator of other musicians (akin to Miles Davis in some respects).
      Although I like the melancholy mood and inventive arrangements of much of
      his best music ('Secrets Of The Beehive', 'Rain Tree Crow', 'Ghosts',
      'Blemish' etc...) I've never been much of a fan of his voice."

      z własnie tłumaczonego wywiadu :>

      ex
    • kathy83 Re: Opinie o Waszych ulubionych zespołach... 09.04.05, 11:13
      Znów Cobain:

      Rolling Stone interview 25.20.93
      RS: You've also gone on record as being a big Beatles fan.

      KC: Oh, yeah. John Lennon was definitely my favorite Beatle, hands down. I
      don't know who wrote what parts of what Beatles songs, but Paul McCartney
      embarrasses me. Lennon was obviously disturbed [laughs]. So I could relate to
      that.

      And from the books I've read -- and I'm so skeptical of anything I read,
      especially in rock books -- I just felt really sorry for him. To be locked up
      in that apartment. Although he was totally in love with Yoko and his child, his
      life was a prison. He was imprisoned. It's not fair. That's the crux of the
      problem that I've had with becoming a celebrity -- the way people deal with
      celebrities. It needs to be changed; it really does.

      No matter how hard you try, it only comes out like you're bitching about it. I
      can understand how a person can feel that way and almost become obsessed with
      it. But it's so hard to convince people to mellow out. Just take it easy, have
      a little bit of respect. We all shit [laughs].

      • ilhan Re: Opinie o Waszych ulubionych zespołach... 09.04.05, 11:30
        Doooobra. To teraz ktoś naprawdę fajny. Fragmenty wywiadu z Andy'm Partridge'm z XTC.

        GK: I mentioned to him (Andy) that we're going to be talking about the Beatles tonight and Sgt. Pepper specifically and Andy whispers to me "It's my least favourite album".

        AP: Yeah, yeah (...) Revolver was more the cat's whiskers.

        GK: What about Sgt. Pepper left you cold?

        AP: Uh, it never left me cold. I just preferred... Revolver just seemed to be their height. It seemed to be more urgent and more biting. And I thought Peppers was a little diffuse. And, dare I say it. I'm gonna be hung, drawn and quartered for this, had a couple fillers on it. (...) I mean, 'Good Morning' [makes hesitant air-sucking sound]. (...) Oh, and, dare I say it, old Georgie with his 'Within You, Without You'. (TAK!!! - przyp. il.). (...) If it had 'Strawberry Fields' and 'Penny Lane' on there in their place, well, it may have been unconquerable. But, oh dear, [air-sucking sound] a couple of fillers.

        (...)

        AP: But, uh, I'm much more of a Revolver man. It just seemed to catch the Beatles at a point where I think they were flaming at their brightest. And, uh, I think Pepper, you know, broke a lot of barriers and it had to be made. It was... it's a dirty hippie old job, but someone's got to do it. You know, but it had to be made, but I don't think it's their finest. (...) And, oh dear, my favorite on there actually was, uh, I still think it is ace, A-1 now, is 'Getting Better'. I think it's absolutely the bees knees. That's the best track on there in my opinion.

        W skrócie dla Cze: Patridge stawia wyżej "Revolvera" niż "Sgt Peppera", uważa że ten pierwszy album był ich szczytem, a na drugim są dwa wypełniacze ("Good Morning" i "Within You Without You"). I najbardziej lubi "Getting Better" z "Sierżanta". W sumie tak sobie pomyślałem po przeczytaniu tego, że "Getting Better" słychać całkiem sporo na takim "English Settlement".

        Całość:
        chalkhills.org/articles/SoundOpinions990302.html
          • cze67 Budzy o Beatlesach 09.04.05, 15:37
            Budzy - przesłuchanie:
            The Beatles: Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band i Magical Mystery Tour
            Kiedy byłem mały, słuchałem tych piosenek i teraz kiedy jestem duży, słucham
            tych piosenek. Te płyty są jak bajki i jest w nich klimat cudowności -
            cudowności dzieciństwa. Kiedy ich słucham, budzi się we mnie tęsknota za jakimś
            rajem, za jakimś światem, o którym zapomniano i który przepadł. To jest raj
            utracony. Pamiętam, że podobny klimat odkryłem na płycie U2 - Boy, ale nie z
            taką siłą. Te piosenki opowiadają niewinne historie, które przydarzyły się
            dzieciom na wakacjach, są całkowicie nierockowe i sądzę, że podobają się
            wszystkim, którzy słuchają muzyki bez uprzedzeń. Znam je na pamięć.


            - Zapewne oprócz tworzenia muzyki lubisz jej także słuchać. Które zespoły
            cenisz sobie najbardziej?
            TB: Przede wszystkim muszę zaznaczyć, że nigdy na żadnym zespole się nie
            wzorowaliśmy. Armia tworzy tylko swoją muzykę. Moimi ulubionym zespołami są The
            Doors i The Beatles. Ale poza rockiem lubię słuchać również muzyki poważnej.


            --
            The Beatles
            • cze67 Tymański i Trzaska o Beatlesach 09.04.05, 15:48
              Dla Tygodnika Powszechnego:
              – Powróćmy jeszcze do inspiracji spoza tzw. jazzu. Zastanawiające jest, że
              zgodnie stwierdziliście, że najwcześniejszą Waszą fascynacją był zespół „The
              Beatles”...
              Mikołaj Trzaska: – Nasuwają się tu analogie z Coltranem. Beatlesi to giganci.
              Ewolucja od „Please, please me” do „White Album” to dobry przykład. Wchodzenie
              na kolejne stopnie, rozwijanie się razem z własną publicznością...
              Ryszard Tymon Tymański: – Beatlesi nie są do końca w Polsce zrozumiani. Teksty
              Lennona, jego mistyczno-bajkowo-fabularno-absurdalno-satyryczno-liryczne
              podejście do słowa, jego dziecinne oświecenie, to coś, co w Polsce się nie
              zdarzyło, nie było takiej poetyki. A Cohen, Dylan, Lou Reed, Zappa? Sprawy
              liryki zazębiają się z muzyką. Ta sfera jest u nas dopiero do odkrycia.

              Z:
              artpapier.com/pliki/archiwum_grudzien_03/recmuz/jestem%20za%20emocja.html
              Tymon:
              Ja teraz lubię w muzyce, tak jak to jest u The Beatles, połączyć pieprz z
              miodem, nie sam pieprz czy samą sól i gorycz.
              (...)
              Ja zawsze bardzo lubiłem taką muzykę, jaką grali The Beatles albo The Clash i
              odwołuje się teraz do takiego sposobu grania, ponieważ całe życie szukam
              syntezy i też trochę dzięki Robertowi Brylewskiemu, ta synteza zaczęła do mnie
              teraz mocno przemawiać i wpływać na moją muzykę.
              --
              The Beatles
              • cze67 Kazik o Beatlesach 09.04.05, 16:17
                Kiedyś Beatlesi grali na dwa mikrofony i było dobrze i to brzmi do dzisiaj
                wspaniale, bo oni dobrze grali. Ringo Star był dobrym perkusistą, więc mieli
                dużą dynamikę. często się o nim mówi, że był kiepskim instrumentalistą, a to
                nieprawda, bo gorszy pałker był chociażby w The Rolling Stones, ponieważ ich
                stare nagrania brzmią gorzej niż te stare nagrania The Beatles.
                (...)
                Właściwie pierwsze płyty, jakich słuchałem, to Beatlesi, innych w domu nie było.
                (...)

                "Rzeczpospolita": Przeciez wielu muzyków rockowych gra najprostszymi akordami.
                Sławek Pietrzak (ex-Kult): Beatlesi grali tak trudnymi chwytfuntami,
                harmoniami, ze i dzis trudno je powtórzyc. Lennon gral siódemkami, dwunastkami.
                Tylko amator pomysli, ze mozna zagrac piosenke z "Sierzanta Pieprza" nie majac
                powaznego warsztatu. Kazdy utwór jest zlozony z kilkunastu akordów.

                --
                The Beatles
    • ilhan Re: Opinie o Waszych ulubionych zespołach... 09.04.05, 16:39
      A Stuart Murdoch z Belle & Sebastian napisał nawet piosenkę o The Go-Betweens.
      "Shoot The Sexual Athlete". Taki fragment:

      'Cause I'm a fan of the Go-Betweens
      A fan of Robert, and I always have been
      But I like Grant, now that I've met him
      Because he's charming

      Of all the stars, and all the would-be stars
      I'd take him home, to my mum and dad
      Yeah, he's charming, but he's a trouble-maker too
      He amuses me greatly

      I like Lindy and I saw Vickers
      Pete stole the set list, and the itinerary
      He wrote my name down as 'Tour Rent Boy'
      It was hard, but so is life
      • cze67 Różni o Beatlesach 09.04.05, 20:28
        Lyle Mays (współpracownik Pata Metheny):
        We wczesnych latach the Beatles zmienili moje życie i to było coś co
        oddziaływało dłużej. Obecnie rzadko słyszę coś rockowego lub popowego co zwraca
        moją uwagę. Myślę, że najbardziej kształtujące lata dla mnie to późne 60-te i
        wczesne 70-te gdy style i smaki wydawały się mniej sztywne.

        Romuald Lipko:
        Zawsze uważałem, że King Crimson, to, po The Beatles, najbardziej twórcza,
        oryginalna i inspirująca: grupa w historii rocka.

        Marcin Rozynek (eeeeee!!!):
        Zacznę moją listę od The Beatles, bo to jest coś takiego, co chyba każdemu
        gdzieś tam w żyłach płynie. Co jest jak hemoglobina. Beatlesi to dla mnie
        esencja muzyki pop. Jeżeli się nie wie, co się lubi – to na pewno lubi się
        Beatlesów (śmiech). Jeżeli mam mówić o płytach: bardzo mi się podoba Abbey
        Road, przede wszystkim za melodykę, i jeszcze – Orkiestra samotnych serc... Na
        tej drugiej przedstawili swe osiągnięcia w nowym kontekście. Nie postąpili jak
        wielu artystów, którym od pewnego momentu wystarcza produkowanie własnych
        rzeczy według pewnych szablonów... Kluczową postacią w Beatlesach jest dla mnie
        John Lennon, ponieważ ma w sobie dziwną siłę, odwagę, szczerość. Zawsze
        bardziej odpowiadał mi taki typ bohatera. Chyba pierwszy bojownik o wartości w
        branży, gdzie miło płynie melodia.


        --
        The Beatles
    • pytajnick gitarzysta heyah of PT 09.06.05, 16:34
      W ostatnim "TR" niejaki Marcin Żabiełowicz z Hey wymienia w "Przesłuchaniu" 10
      wyjątkowych dla siebie płyt:

      1. The Beatles - Abbey Road
      2. Livin' Blues - Blue Breeze
      3. Megadeth - Rust in Peace (;-)
      4. U2 - The Joshua Tree
      5. PF - Dark Side
      6. Depeche Mode - Black Celebration
      7. Jane's Addiction - Nothing's Shocking
      8. RHCP - Blood Sugar Sex Magic
      9. Pat Metheny - Secret Story
      10. Porcupine Tree - Deadwing

      I w komentarzu odnośnie PT:
      "Każda ich płyta jest bardzo przemyślana i zawiera w sobie wystarczającą ilość
      pomysłów na co najmniej dziesięć albumów innych zespołów."

      I jeszcze parę innych fajnych zdań ;)
      (Przy czym moim zdaniem tym razem owo przepełnienie pomysłami nie wyszło płycie
      na dobre, a wręcz przeciwnie...)
      • cze67 gitarzysta heyah of TB 09.06.05, 19:42
        Abbey Road
        The Beatles

        Ta płyta należała do kolekcji mojego taty i była w domu, od kiedy pamiętam. I
        tej płyty się słuchało. Okładka była fajna, ale jeszcze fajniejsze było to
        jabłuszko na nalepce, zawsze wolałem słuchać tej strony, gdzie było ono
        rozcięte. Ta strona longplaya zaczynała się od Here Comes The Sun. Pamiętam, że
        gdy byłem pięcioletnim szkrabem, wyjątkowo mi się ten utwór podobał. Wymieniem
        Abbey Road, bo ta płyta po prostu musiała wywrzeć na mnie jakiś wpływ... Co
        dziś o niej sądzę? Arcydzieło. Wszystko jest tu super. Najlepsza płyta
        Beatlesów.
    • pytajnick Laurie Anderson o Antonym 11.06.05, 22:55
      "Listening to Antony's voice is like hearing Elvis for the first time: two
      words and he has broken your heart... when he sings it is the most exquisite
      thing that you will hear in your life" Laurie Anderson

      :-))
      • jack9 O Sisters of Mercy 06.02.06, 14:18
        cytat z biografii Nicka Cave'a
        "Po zakończeniu swojego programu Mr Eldritch i spółka chcieli wiedzieć co myśli
        o nich The Birthday Party (...)
        Jedynym, który cokolwiek widział z ich występu, był Mick Harvey. I oznajmił iż
        The Sisters of Mercy to najgorszy zespoł, jaki kiedykolwiek wspierał The
        Birthday Party"
        ;)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka