Dodaj do ulubionych

Na jaką muzykę macie teraz jazdę?

20.01.05, 22:24
Wskrzeszam swój dawny wątek z FM...

Ja obecnie z jednej strony z lubością słucham sobie kaset sprezentowanych mi
jakiś czas temu przez kumpla, z ostrą muzyką w rodzaju Helmeta, Pronga,
Biohazarda czy innej Sepultury. Z drugiej - nie mogę przynajmniej kilka razy
w tygodniu nie posłuchać płyty, którą dostałem od św. Mikołaja, czyli Tug of
War Paula McCartneya. Coś wspaniałego. Normalnie mną opętała...
Edytor zaawansowany
  • d84 20.01.05, 22:30
    The Smiths

    W kółko i bez przerwy :)

    Także glamowy Bowie i T.Rex :)
  • ilhan 20.01.05, 23:21
    Mnie niszczy "Nowhere" Ride. To jest tak, że ja znałem ten album od jakichś dwóch lat. Zawsze uważałem go za dobry i ważny, ale nie miałem serca do większości kawałków oprócz "Vapour Trail" i może "Taste". Tymczasem wczoraj włączyłem tę płytę i kilkadziesiąt minut później szukałem szczęki na podłodze. Genialne. A "Dreams Burn Down" to taki kawałek, na który po prostu nie mam słów, bo przychodzą mi na myśl same wyświechtane, blogerskie slogany typu "przy tym człowiek czuje, że żyje". "Here And Now" bardzo podobnie. I tylko ten ostatni, tytułowy utwór nie robi na mnie większego wrażenia.

    Poza tym jazdy ostatnich kilku tygodni: The Jam i XTC.
  • cze67 20.01.05, 23:26
    Nowhere to według mnie znakomita, choć nierówna płyta. Utwory, które
    wymieniłeś, jako "pierwotnie" Cię zachwycające, uważam za najlepsze na tym
    krążku. Ale kilka innych uważam nadal (w odróżnieniu od Ciebie) za jedynie
    poprawne, niewciągające, nie tak znakomite...
  • ilhan 20.01.05, 23:32
    A ja tu od nr 1 do nr 10 słyszę praktycznie same killery. Cóż, mogę się tylko cieszyć. Znów leci.
  • mameluch 20.01.05, 22:49
    w discmanie od kilku dni ciagle pierwsza Sprata, ale chyba jutro czas na zmiane.
    poza tym czasem dobijam sie Xiu Xiu (wspanialy kawalek 'Sad Pony Guerilla
    Girl'), a potem dowalam Pogodno i mam jazde nastrojow;)
    --
    ...Fever bliss into central nervousness
    I was bitten on the entrance...

    Personal Advice
  • jazzkam 20.01.05, 22:53
    Joanna Newsom i jej skrzekliwy pretensjonalny głos. The Rapture do kupy z Xiu
    Xiu na depresyjne wieczory. No i Pogodno, co nie, hau grube nogi ju gat hau hau
    hau.
  • humbak 20.01.05, 23:20
    Dziwne jest to, że od pewnego czasu nie czuję ciągu do jakiejś konkretnej muzyki. Mogę jednak stwierdzić, że ostatnio bardzo przyjemnie słuchało mi się nieco antycznego rapu i metalu spod znaku black/death. Ale czy jest to stała tendencja czy tylko jedno(dwu)dniowa zajawnka to już nie wiem.
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • d84 20.01.05, 23:31
    Antyczny rap, to jakieś oldskule? :)

    Dobrze rozumiem Ilhana, też jakiś czas temu miałem zajawkę na "Nowhere"
  • humbak 21.01.05, 00:31
    Nie no oldskul to prehistoria:) Antyk to lata osiemdziesiąte późne:) no i '90 wczesne. KRS one powrócił... choć Mystikala albumik też podszedł. Ale on nie był zbyt inowacyjny raczej:) Na oldskul- np Afrikaa Bambataa jakoś mi chwilowo przeszło:) Choć Herona bym poszukał... ale gość jakiś rzadki jest:)
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • d84 21.01.05, 09:46
    Jeśli przyjmiemy, że Afrikaa Bambataa to prehistoria, to Heron to chyba Big
    Bang :D

    Ale fakt, bardzo ciężko dołapać coś tego gościa. Łatwiej już Last Poets
  • humbak 21.01.05, 15:32
    No ma chłopak ze łosiem lat przewahi. W tej skali to okres kreacji naszej planety, a może nawet BB (nie jestem pewny, czy on miał miejsce:))- duża różnica, ale skala maało dokładna. Poetów nie znałem, ale mam na celowniku ich album z Laswellem. Ciekawe swoją drogą, że wszędzie ostatnio na niego trafiam:)
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • dziewczyna_mickiewicza 21.01.05, 09:06
    mercury rev. dopiero poznaje i trudno mi cos konkretnego powiedziec jeszcze,
    ale strasznie sie wkrecilam.
    poza tym nadrabiam zaleglosci co do elliota smitha. tutaj czasem brak mi slow,
    naprawde. po nauczeniu sie na pamiec "from a basement..", teraz w
    kolko "either/or" i "xo".
    no i do tego ostatni singiel adamsa, piekny "if i'm a stranger" polaczony z
    nostalgicznym "now that you're gone". zabijam czas oczekiwania na nowa plyte;)

    --
    "i`m dressed like a complete fucking nerd. my hair is all fucked up and i`m
    obviously loaded. that`s how you can get me as bryan adams? fuck off! i`m only
    kidding. i don`t really care. my ass is 20 times cuter than his has ever been!"
  • nighthrill 21.01.05, 09:18
    A oto moje "jazdy":
    - przede wszystkim, zgodnie z porą roku, tzw. "muzyka zimowa", czyli
    elektronika z kobiecym głosem, przestrzenna, wręcz pustawa - Bjork, Mum, Lali
    Puna, Stina Nordenstam.
    - nowe odkrycie - Devendra Banhart
    - przypominam sobie pierwszy raz od trzech lat płyty Happy Pills, na które
    kiedyś miałam straszną jazdę - i...zauważam, że wokal Agi po tym czasie wydaje
    mi się niedopracowany, wręcz irytujący, a angielski słaby. Jedyna płyta, która,
    według mnie rzecz jasna, broni się obecnie to "Smile".
  • nemrrod 21.01.05, 11:56
    Kranky - powoli zgłębiam katalog tej wytwórni.

    Portishead - odżywa moja miłość do Beth Gibbons.
  • pizmak31 21.01.05, 12:06
    nadal zamorfiniona, chociaz usiluje sie odtruwac od trzech dni Idewild i
    razorlight :)))
    --
    candy says she wants me with her
    down in candyland
  • honey_power 21.01.05, 15:29
    Antony and The Johnsons - nowojorska sensacja, "I'm a bird now" to, pozwolę sobie zaryzykować, moja plyta roku 2005. Musialoby się pojawić coś naprawdę wstrząsającego, aby zrzucić ją z tej zaszczytnej pozycji. Wiem już, że Trail of Dead nie da rady w żadnym wypadku.



    --
    Antony, an androgynous diva with a sweet yet mournful tenor, sings an unearthly blues
  • jack9 21.01.05, 15:42
    Od jakiegoś czasu nie mam jazd...na nic
    słucham po kolei płyt i albo to nudne albo tamto mało odkrywcze, to kalka ,
    tamto klon, ci epigoni, tamci naśladowcy a nastepni - znowu nudziaże
    I tak ciagle
    Pora umierać
  • humbak 21.01.05, 16:15
    To faktycznie niepokojące zjawisko. A może trza to po prostu przeczekać?
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • martolka 21.01.05, 17:01
    a ja siedze w reggae ostanio, tylko 'jazda' to chyba bym, tego nie nazwala...
  • roar 21.01.05, 18:57
    Ostatnio mnie strasznie rusza mocne gitarowe granie. Mocne jak na moje standardy, znaczy się. Dziwne. Niestety, jako stary (młody) elektronik nie mam za wielu takich albumów, tudzież jestem (tylko do jutra, na szczęście) poza domem i nie mogę sobie playlisty na laptopie zmienić, więc póki co bez przerwy katuję Trail of Dead (Czytałem dziś recenzję "Worlds Apart" w nowym Q... Co za brednie. Ale przynajmniej ocena odpowiednia.), My Vitriol i ATDI.

    Poza tym ostatnio załapałem chyba wreszcie, o co chodzi z tym "Pet Sounds" (dziesiątka będzie jak nic) i z The Microphones. To w sumie tyle, do jutra przynajmniej... :)

    --
    Random lost souls have asked me "What's the future of rock'n'roll?"
    I say "I don't know. Does it matter?"
    All they sing now seem to sound all the same to me,
    Neither much worse nor much better.
  • ilhan 21.01.05, 19:10
    roar napisał:

    > jestem (tylko do jutra, na szczęście) poza domem

    No tak, konkursy Pucharu Świata w Titisee-Neustadt, zrozumiałe.

    Swoją drogą fenomenem jest opóźniony zapłon tylu ludzi przy "Pet Sounds" :)
  • cze67 21.01.05, 19:32
    ilhan napisał:

    > Swoją drogą fenomenem jest opóźniony zapłon tylu ludzi przy "Pet Sounds" :)

    Zgadzam się. Myślę, że to właśnie ukryta siła tej płyty. Na wierzchu sporo
    muzycznego lukru i, wydawałoby się, banału. Pod spodem - prawdziwa muzyczna
    uczta.
  • kwiat_paproci 22.01.05, 17:26
    a ja, ponieważ wreszcie wyzwoliłam ze szponów czegoś, co odcięło mnie
    praktycznie od muzyki na parę miesięcy, zaczynam nadrabiać zaległości. Na
    początek wzięłam się za And You Will Know Us By The Trail Of Dead. Wiem, że
    jestem opóźniona, ale już dawno miałam ochotę zapoznać się z tą szeroko mi
    polecaną muzyką, tylko, że czasu nie było :( Póki co, siedzę i bez przerwy
    słucham...
    --
    My chcemy do nieba,
    My chcemy kebaba...
  • cze67 22.01.05, 17:27
    Ja też ów zespół poznałem późno, bo ledwie kilka miesięcy temu. I też byłem
    zachwycony...
  • pagaj_75 22.01.05, 17:38
    cze67 napisał:

    > Ja też ów zespół poznałem późno, bo ledwie kilka miesięcy temu. I też byłem
    > zachwycony...

    ja też niedawno poznałem i wręcz przeciwnie - zmęczyła mnie ta muzyka. w ogóle
    od jakiegoś czasu wolę słuchać (znaczy: mam jazdę) różnej elektroniki albo
    jazzu, albo różnych rzeczy wynikających z połączenia jednego z drugim. gitary
    mnie zaczynają denerwować. chyba się starzeję.

    --
    Discipline is not an end in itself, only a means to an end. (Robert Fripp)
  • roar 22.01.05, 18:37
    > w ogóle
    > od jakiegoś czasu wolę słuchać (znaczy: mam jazdę) różnej elektroniki albo
    > jazzu, albo różnych rzeczy wynikających z połączenia jednego z drugim. gitary
    > mnie zaczynają denerwować. chyba się starzeję.

    Heh, popatrz, to dokładnie odwrotnie, niż u mnie... (I rzeczywiście, nie docenianie Trail of Dead chyba tylko niechęcią do samych gitar można wytłumaczyć... ;)

    (Ech, ależ tu ciężko w tym Titisee o kafejkę... ;D )

    --
    Random lost souls have asked me "What's the future of rock'n'roll?"
    I say "I don't know. Does it matter?"
    All they sing now seem to sound all the same to me,
    Neither much worse nor much better.
  • d84 22.01.05, 21:39
    W ten weekend - hiphop, ze szczególnym naciskiem na Deltron 3030 i A Tribe
    Called Quest oraz.... Sepultura (dwa ostatnie albumy z M.Cavalerą) :D
  • humbak 22.01.05, 21:43
    A cio to zia tlon ten Del?
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • d84 22.01.05, 22:54
    Deltron 3030 = Del (parę albumów solowych, najszerzej znany chyba z udzielania
    się u Gorillaz, poza tym kuzyn Ice Cube'a ;) + Dan The Automator (DJ, np. Dr
    Octagon) + Kid Koala (ziomal Dana, znany z dość abstrakcyjnych dokonań
    solowych) + okazjonalnie Damon Albarn (z Blur, tak dla pewności dodam ;)
  • humbak 22.01.05, 23:02
    Łożesz Ty! Ale składzik! Już sam Nakamura starczy:) SZUKAM!
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • d84 22.01.05, 23:08
    Tzn. Albarn w sumie tam jest na doczepkę, udziela się tylko w Intro i jednym
    utworze, w dodatku w taki sposób, że lepiej by chyba było jakby tego nie
    robił ;)

    Ale nazwiska grają, jeszcze był tam chyba Lennon (Sean oczywiście ;), Prince
    Paul i ktoś z Antipop Consotrium chyba na featuringach
  • humbak 22.01.05, 23:15
    Najs łan! Już się czaję:) Albarn to chyba na skutek Gorillaz się pojawił:) Nawiasem mówiąc na Wanna Buy A Monkey Autopmatora jest całkiem fajna (podobno orginalna) wersja Latin Simone, chyba ciekawsza niż ta na albumie- tamta była jak dla mnie nieco zbyt psychodeliczna.
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • humbak 22.01.05, 23:23
    Aj! Na tym albumie jest jeden Deltron:) Fajne, choć w sumie nic niezwykłego. Dobry wokal, fajnie wetknięte skrecze i trąbeczki.
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • humbak 25.01.05, 12:25
    Ło matko, oni są okropni. 3030 jest strasznie nadęty... aż wstyd że mi się podoba:p
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • pixie 22.01.05, 22:11
    Ostatnio mam jazdę na rock progresywny z dużą ilością fortepianu. Z Wallenstein
    już się osłuchałam, teraz poluję na albumy the Strawbs z Rickiem Wakemanem oraz
    na holenderski zespół Kayak - to, co dotąd słyszałam brzmi obiecująco, coś
    jakby połączenie subtelności Genesis z popowością Supertramp.
  • dziewczyna_mickiewicza 22.01.05, 22:37
    a dzis mnie wzielo na brytyjskie alt.country (nawet nie wiedzialam, ze cos
    takiego istnieje;) ) - slucham caly dzien jindera na przemian z jego kumplem
    niejakim olasem:))) i juz sie nie moge doczekac oficjalnego debiutu tego
    pierwszego, bo z tego co slyszalam do tej pory, zapowiada sie znakomicie:)
    --
    "i`m dressed like a complete fucking nerd. my hair is all fucked up and i`m
    obviously loaded. that`s how you can get me as bryan adams? fuck off! i`m only
    kidding. i don`t really care. my ass is 20 times cuter than his has ever been!"
  • jack9 22.01.05, 23:23
    dziewczyna_mickiewicza napisała:

    > a dzis mnie wzielo na brytyjskie alt.country (nawet nie wiedzialam, ze cos
    > takiego istnieje;) ) - slucham caly dzien jindera na przemian z jego kumplem
    > niejakim olasem:))) i juz sie nie moge doczekac oficjalnego debiutu tego
    > pierwszego, bo z tego co slyszalam do tej pory, zapowiada sie znakomicie:)

    Dziwczyno a znasz Savoy Grand?
  • dziewczyna_mickiewicza 23.01.05, 09:21
    jeno z nazwy cos mi sie kojarzy, ale chyba jeszcze nie slyszalam.. a coz to?
    --
    "i`m dressed like a complete fucking nerd. my hair is all fucked up and i`m
    obviously loaded. that`s how you can get me as bryan adams? fuck off! i`m only
    kidding. i don`t really care. my ass is 20 times cuter than his has ever been!"
  • jack9 23.01.05, 13:47
    dziewczyna_mickiewicza napisała:

    > jeno z nazwy cos mi sie kojarzy, ale chyba jeszcze nie slyszalam.. a coz to?



    można by to nazwać właśnie brytyjskim alt-country
    raczej z obszarów Low czy The For Carnation ale mi się podoba
  • to.ya 23.01.05, 10:57
    Skrzypcowa w kazdych ilosciach. Zabijcie ale nie wiem dlaczego. :)))
    Na zmiane z Hasidic New Wave... :))))))))))

    I moze wreszcie poslucham CD's od Humbaka, bo inaczej mi pewnie płetwš w ucho da... ;))

    --
    "Lepiej jest patrzeć w niebo, niż w nim żyć. To strasznie puste miejsce, takie nieuchwytne. Takie miejsce, gdzie uderza piorun i wszystko znika."
    ["Śniadanie u Tiffany'ego"]
  • cze67 23.01.05, 12:15
    Oj, cos czuje, ze znowu lapie mnie jazda na Beatlesow. Objawy? Wczoraj obejrzalem
    trzy teledyski zespolu (Roll Over Beethoven z koncertu w holenderskiej TV z 1964 r., I
    Saw Her Standing There - Colloseum, 1964, pierwsza wizyta w USA i Hey Bulldog -
    teledysk z nagrywania tego kawalka), a dzisiaj zapuscilem sobie na walkmanie druga
    czesc Antologii (i od razu - Living is easy with eyes closed, misunderstanding all you see.
    It's getting hard to be someone but it all works out, it doesn't matter much to me...).
  • humbak 23.01.05, 16:00
    No to mam przesrane! Sciągłem sobie Antibalasa (fjużyn takie wredne no....) i z jednej strony un bardzo mi podszedł, a z drugiej strony znajomy zaraził mnie dosłownie 15 min temu bakcylem Alexa Skolnicka. I co ja teraz biedny zrobię?:)
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • ktmajcher 24.01.05, 20:27
    ja szukam (z nienajgorszym skutkiem) i słucham audycji Kaczora i Beksińskiego,
    bo po prostu brakuje mi radia takiego jakie było kiedy zaczynałem swą
    fascynację muzycznym światem, juz nawet Kostrzewa nie ten co kiedyś (pasmo
    między 14 a 16 było ciekawsze niż to co pomiędzy 19 a 21, ups, teraz już tylko
    20 a 21)
    delektuje sie słowem pomiedzy utworami (wiem, wiem mialo być o muzyce) i z żalu
    chce mi się wyć, niestety obecnie nie moge słuchać nocnej trójki, bo tam
    jeszcze jest kilka ciekawych rzeczy, ale na szczęście dzięki sieci i znajomemu
    mogę mieć właśnie jazdę na stare audycje
    --
    Muzyka i tak obroni się sama...
  • to.ya 24.01.05, 22:22
    Wszystko jedno jaka- byle GLOSNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!
    Byle zagluszyc ten bol, co teraz we mnie siedzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! By go wywalic w p...u!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! (przepraszam za wyrazenie)

    Poleccie jakiegos zagluszacza, bo oszaleje...

    --
    "Lepiej jest patrzeć w niebo, niż w nim żyć. To strasznie puste miejsce, takie nieuchwytne. Takie miejsce, gdzie uderza piorun i wszystko znika."
    ["Śniadanie u Tiffany'ego"]
  • cze67 24.01.05, 22:33
    Sepultura, Rammstein, Biohazard, Armia...

    Trzymaj się to.ya.
  • d84 24.01.05, 22:39
    Reing In Blood Slayera

    Trzymaj się
  • to.ya 25.01.05, 07:20
    cze67 napisał:

    > Sepultura, Rammstein, Biohazard, Armia...

    Nie podzialali, niestety... Za lagodni...

    > Trzymaj się to.ya.

    Dziekuje. Sie staram.

    --
    "Lepiej jest patrzeć w niebo, niż w nim żyć. To strasznie puste miejsce, takie nieuchwytne. Takie miejsce, gdzie uderza piorun i wszystko znika."
    ["Śniadanie u Tiffany'ego"]
  • humbak 25.01.05, 10:34
    Darkthrone, pierwszy album Fear Factory, Deicide, Mayhem... no może coś z tych? Ale ja bym polecał zagłuszanie czymś bardziej krzykliwym niż hałaśliwym. Weź się za funk i pokrewne waćpanna i 3m się:)
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • h8red 25.01.05, 16:35
    Wypaliłem sobie parę dni temu i płytka nie chce wyjść z discmana ani z Winampa :)))

    --
    The orkses are never defeted in combat. If we win, we win. If we lose, we die,
    so it doesn't count as a defet.
  • pop_up 27.01.05, 12:47
    trafiło mnie przed świętami i nie puszcza:
    slowdive - souvlaki po części też just for a day
    idąc tym tropem sięgnąłem po my bloody valentine - loveless jednak tak nie
    wstrząsnęło jak slowdive ale dam jej jeszcze troche czasu. ostatni wynalazek
    early day miners - let us garlands bring i all harm ends here bardzo powolne
    nastrojowe granie takie troche nasenne ale przyjemnie się słucha. poza tym
    pojedyncze kawałki piano magic standardowo: the season is long, no closure, not
    fair.cos jeszcze szukam w tych klimatach. ogólnie jakaś melancholia mnie dopadła
    a sesja w pełni i się nie da w upojeniu alkoholowym muzyki posłuchać bo trza robić.
  • kwiat_paproci 27.01.05, 22:24
    a teraz bez przerwy słucham ostatniej płyty The Chemical Brothers. Nie wiem jak
    innych, ale mnie rozwaliła na parę kawałków. Taka muzyczna podróż dookoła
    świata w kilkadziesiąt minut. Coś mi się wydaje, że muszę nadrobić zaległości z
    dziedziny The Chemical Brothers, bo chyba pochopnie odstawiłam ich na
    półkę "techniawa - to nie dla mnie". I teraz będę musiała to odpokutować, tak
    jak było z Faithless ;)
    --
    My chcemy do nieba,
    My chcemy kebaba...
  • pop_up 27.01.05, 23:50
    believe i come inside to niezłe killery z nowych chemikali. całkiem całkiem mi
    też podchodzi:) nie ma co się zamykać na muzykę że to techniawa i jest be.
    wszędzie można znaleźć coś ciekawego. poza tym do mojego wyobrażenia techniawy
    to im daleko było jest i miejmy nadzieję że będzie.amen
  • ktmajcher 27.01.05, 23:13
    ja mam nieustannie od 2-3 miesiecy jazdę na debiut starsailor, odkad poznałem
    płytę w całości, to słucham jej kilka razy w tygodniu w róznych konfiguracjach:
    całość, poczatek, cos ze środka, a najbardziej podoba mi sie, że my woman tez
    została tym cudem zauroczona, bo muzycznie to sie rzadko zestrajamy,
    --
    Muzyka i tak obroni się sama...
  • humbak 28.01.05, 20:30
    Nie wiem do końca na co mnie naszła faza, ale Scofield pasuje jak ulał:) W każdym bądź razie nie czuję żadnej energii w metalu... No cinko po prostu:) I eletronika jakaś taka bardzej poważna i spokojna mi teraz podchodzi, Laika chociażby.
    --
    "Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul,
    Ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
    "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem";)
  • kubasa 30.01.05, 12:58
    Pavement - "Crooked Rain, Crooked Rain". Po prostu genialna. Najlepsza
    amerykanska lat 90-ych, a dla nurtu indie esencjonalna. Cos niesamowitego.
    --
    "And <<Smile>> is clichéd in that perfect pop music way; the way in which
    kissing on a beach in the summer rain sounds like the perfect way to find true
    love in this world full of opportunities and possibilities."

    Matt Weir
  • bleri 31.01.05, 16:20
    Mam zagadkę dla tych, którzy słuchali Markomanii w sobotę, przed 19. Otóż można
    tam było usłyszeć Raya Wilsona z bardzo zacną piosenką. Z której to płyty, bo
    szukam?

  • ktmajcher 31.01.05, 18:30
    być może (bo nie słuchałem) było to nowe RPWL, Ray udzielił się tam w pieśni ,
    tytuł Roses (chyba?),
    z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że ma podpowiedź na niewiele się zda bo
    niekoniecznie to musiało byc to to najnowsze, ale jest już w zestawie do
    głosowania na listę trójki
    --
    Muzyka i tak obroni się sama...
  • bleri 31.01.05, 19:03
    Dziękuję ktmajcher za odpowiedź, ale Niedźwiedź powiedział po tym numerze, że
    nowa płyta Raya ukazała się właśnie w tych dniach i że wiedział, że wersja tej
    piosenki na płycie będzie ciekawa - cokolwiek miał na myśli.
    Zajrzałam na oficjalną stronę Raya, ale tam jako ostatnie wydawnictwo
    wymieniane jest The Next Best Thing z roku 2004 czyli raczej nie o tej płycie
    mowa.
  • to.ya 31.01.05, 19:40
    bleri napisała:

    > Dziękuję ktmajcher za odpowiedź, ale Niedźwiedź powiedział po tym numerze, że
    > nowa płyta Raya ukazała się właśnie w tych dniach i że wiedział, że wersja tej
    > piosenki na płycie będzie ciekawa - cokolwiek miał na myśli.
    > Zajrzałam na oficjalną stronę Raya, ale tam jako ostatnie wydawnictwo
    > wymieniane jest The Next Best Thing z roku 2004 czyli raczej nie o tej płycie
    > mowa.


    Wrzuc mi to, co wiesz o tym utworze na e-mail. Jutro zapytam MN:)

    --
    "Lepiej jest patrzeć w niebo, niż w nim żyć. To strasznie puste miejsce, takie nieuchwytne. Takie miejsce, gdzie uderza piorun i wszystko znika."
    ["Śniadanie u Tiffany'ego"]
  • bleri 31.01.05, 21:09
    Wszystko co wiem napisałam w poście wyżej.
    No i dziękuję za ewentualną pomoc.
  • ktmajcher 31.01.05, 21:43
    tego to akurat nie wiedziałem, że ukazuje sie nowy Wilson
    --
    Muzyka i tak obroni się sama...
  • cze67 22.02.05, 10:29
    Focus - Live At The Rainbow. Jak nie posłucham przynajmniej raz na dwa dni -
    mam objawy grypy...
  • cze67 17.05.05, 11:50
    Husker Du - słucham wszystkiego co mam (trzy płyty, kilka kaset). Rewela.
  • to.ya 31.01.05, 17:42
    Aż głupio się przyznać... <roftl>

    Na tzw. "piosenkę debilną"... ;))))))))))

    --
    "Lepiej jest patrzeć w niebo, niż w nim żyć. To strasznie puste miejsce, takie
    nieuchwytne. Takie miejsce, gdzie uderza piorun i
    wszystko znika."
    ["Śniadanie u Tiffany'ego"]
  • h8red 06.02.05, 19:59

    --
    From rivers of sorrow to oceans deep with hope, I have travelled them; now,
    there is no turning back; the limit, the sky; I ask my questions; Why? What
    today? When tomorrow?
  • tomash8 17.05.05, 12:47
    Ostatnio niemal wyłącznie stary hard rock(konkretnie Lucifer's friend, Atomic
    Rooster, Budgie, Deep Purple i Rory Gallagher), na zmianę z kosmiczno-death
    metalowym Nocturnusem i pradawnym polskim punkiem(KSU, Nocne szczury, Siekiera i
    Dezerter)
    --
    Long live rock'n'roll!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka