Dodaj do ulubionych

U2 potwierdzili - odwiedzą nas 5 lipca

24.01.05, 12:17
www.u2.com/news/index.php?mode=full&news_id=1297
Bilety mają być w cenach 150, 200 i 300 zł, a więc cholernie drogo. No trudno.
--
Take this soul, and make it sing
Edytor zaawansowany
  • cze67 24.01.05, 12:44
    Chetnie bym sobie poskakal np. przy Vertigo. Ale coz - Katowice. Do tego odleglego ode
    mnie miasta pojechalem na jeden jedyny koncert - na Genesis.
  • moore_ash 24.01.05, 21:28
    no wlasnie. straszecznie mnie ucieszyla ta wiadomosc!
    cze! zapewniam cie, ze masz blizej do chorzowa niz ja:P
    a ja sie chcialem zapytac czy wiadomo juz od kiedy bedzie mozna kupic bilety?
    pewnie i tak sie wybiore tutaj (amsterdam arena- 13 lipca) ale jednak nie ma to
    jak koncert-imprezowa wyprawa z kupa znajomych:)

    pozdr.
    tb
  • cze67 24.01.05, 21:41
    Onet:
    Bilety na imprezę kosztują 150, 200 i 300 PLN. Data rozpoczęcia ich sprzedaży
    zostanie podana w najbliższym tygodniu

  • kwiat_paproci 24.01.05, 23:58
    drogo, ale do wakacji mam jeszcze sporo czasu, więc coś się może uda "w
    skarpecie" zaoszczędzić :D A w wakacje trzeba robić coś głupiego ;>
    --
    My chcemy do nieba,
    My chcemy kebaba...
  • ihopeyouwilllikeme 26.01.05, 12:57
    > a ja sie chcialem zapytac czy wiadomo juz od kiedy bedzie mozna kupic bilety?

    Nieoficjalnie mówi się, że od 7 lutego. Ale generalnie trzeba czekać. Ceny
    biletów również są nieoficjalne - prawdopodobnie będą jednak niższe.
    --
    Take this soul, and make it sing
  • neandertalski 26.01.05, 13:38
    czyli będzie truuudno i nuuudno :-)
    Swoją drod\gą ładnie wyśrubowane ceny jak na pomysły mocno używane, ale co tam
    ludziska i tak zapłacą i jeszcze się będą cieszyć. Snobizm to coraz droższe
    zajęcie...
  • ihopeyouwilllikeme 31.01.05, 13:05
    > czyli będzie truuudno i nuuudno :-)

    ?

    > Swoją drod\gą ładnie wyśrubowane ceny jak na pomysły mocno używane, ale co
    tam
    > ludziska i tak zapłacą i jeszcze się będą cieszyć.

    Owszem, zapłacę, i będę się tak cieszyć, że nie wiem co zrobie :))))

    > Snobizm to coraz droższe zajęcie...

    Co to jest snobizm ?

    A jeśli chodzi o sprawy ISTOTNE: przedsprzedać biletów dla fanów
    zarejestrowanych na U2.com od 1 lutego. Przedsprzedaż zwykła ( na zamówienie )
    od 4 lutego. Sprzedaż ogólnopolska rusza 7 lutego o godz. 11.00. Każdy będzie
    mógł kupić maksymalnie 8 biletów. Jak na razie ceny zostają bez zmian :((
    --
    Take this soul, and make it sing
  • neandertalski 31.01.05, 13:42
    snobizm to dla przykładu płacenie 3,5 tys zł za bilet na koncert Diany Krall.
    Tu pewnie bilety na czarnym rynku nie osiągną takich wyników ale i tak nie będą
    miały realnego przełożenia na wartość zagranej muzyki. U2 najnowszą płytą
    dokazało, ze przez całą swoją historię do niczego nie doszli za wyjątkiem
    miejsca z którego wyszli. To chyba coś jakby anachronizm czy jakoś tak?
    Dlatego gdybym miał na ich koncert iść za darmo to bym się zastanowił ale za
    takie pieniądze to pukam się w czoło. Dinozaury do parku jurajskiego powinny
    wędrować a nie dookoła świata, ich czas już minął, po prostu.
  • peternurek1 31.01.05, 14:36
    > snobizm to dla przykładu płacenie 3,5 tys zł za bilet na koncert Diany Krall.

    Płacenie 150 zł za koncert zespołu który się uwielbia i od dawna chciało się
    iść na tenże to też snobizm?

    > Dlatego gdybym miał na ich koncert iść za darmo to bym się zastanowił ale za
    > takie pieniądze to pukam się w czoło. Dinozaury do parku jurajskiego powinny
    > wędrować a nie dookoła świata, ich czas już minął, po prostu

    No to nie ić na koncert i ich nie słuchaj. Proste.
    Ale są ludzi którzy bardzo chcą iść na ten koncert i to zrobią. To właśnie
    dlatego owe "dinozaury" (mając troche ponad 40 lat jest się dinozaurem?) jeżdżą
    dookoła świata. Zarabiają przy tym kupe kasy. I dobrze, nalezy im się.

    Btw. w ogóle nie rozumiem dlaczego "dinozaury" (powiedzmy że to Ci ok 60 :) )
    miałyby nie jeździć w trasy i nie grać koncertów, jeśli zawsze się sprzedają i
    jest naprawde dużo ludzi którzy na te koncerty chodzą.

    --
    And the do the Atomic Bomb, they want you to sing along...
  • peternurek1 31.01.05, 14:39
    > No to nie ić

    Oczywiście jest źle napisane :)

    --
    And the do the Atomic Bomb, they want you to sing along...
  • neandertalski 01.02.05, 09:39
    przecież ja nikomu niczego nie zabraniam ani nikomu nie odmawiam do
    czegokolwiek prawa. Jak zrozumiałem to wolne forum dla wolnych ludzi i każdy
    może tu wyrażać swoje zdanie. Ja czynię tylko to i nic więcej.
    Przyjeżdza U2 do Polski, Wy widzicie to a ja widzę tamto, na tym polega wymiana
    poglądów i myśli.
    Jeżeli ten wątek miałbyć założony tylko w celu umieszczania wpisów typu:
    fantastycznie, cudownie, ja chyba zemdleję, o jezu, rany boskie jak wspaniale,
    trzeba było zaznaczyć w tytule wątku, wtedy bym nie miał nic do powiedzenia.
    Myślałem, ze skoro przyjeżdżają do nas znaczy przyjeżdzają do Polski, czyli
    każdy moze powiedzieć co tym sądzi. Przepraszam, jeżeli znowu ktoś sie moim
    wpisem poczuł dotknięty.
  • ihopeyouwilllikeme 01.02.05, 10:22
    > Jak zrozumiałem to wolne forum dla wolnych ludzi i każdy
    > może tu wyrażać swoje zdanie. Ja czynię tylko to i nic więcej.

    My tak samo, nie ma się co irytować.
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ihopeyouwilllikeme 01.02.05, 10:35
    > Tu pewnie bilety na czarnym rynku nie osiągną takich wyników ale i tak nie
    będą
    >
    > miały realnego przełożenia na wartość zagranej muzyki.

    To jest TWOJE zdanie, którego ja nie podzielam. Więc proszę o zaprzestanie
    sugerowania mi snobizmu, ok ?

    U2 najnowszą płytą
    > dokazało, ze przez całą swoją historię do niczego nie doszli za wyjątkiem
    > miejsca z którego wyszli

    Nie pierwszy raz okazuje się, że jestem głupi. Bo kompletnie nie rozumiem
    powyższego zdania. Czy to znaczy, że nowa płyta jest taka sama jak " Boy " ? Że
    na nowej płycie są poruszane te same tematy, co na " Boy " ? Że Bono znowu
    zapuścił włosy ? Jaśniej proszę.

    > Dlatego gdybym miał na ich koncert iść za darmo to bym się zastanowił ale za
    > takie pieniądze to pukam się w czoło.

    No popatrz, a ja nie pukam się w czoło, jak ktoś idzie na koncert np. Interpol
    albo The Strokes, mimo, że sam pewnie nie poszedłbym nawet gdyby mi dopłacali.
    Stary, w tym nie ma nic trudnego, spróbuj zrozumieć: my jesteśmy FANAMI U2. To
    jest nasz ulubiony zespół. O zobaczeniu go na żywo marzyliśmy ( przynajmniej ja
    i Peter ) od zawsze. Przyjeżdża do Polski po raz pierwszy od 7 lat, i mamy
    okazję być na tym koncercie. W związku z tym cieszymy się jak cholera. W
    porządku ? Jasne ?

    > Dinozaury do parku jurajskiego powinny
    > wędrować a nie dookoła świata, ich czas już minął, po prostu.

    Hmmm, istnieje kilka wersji wykładni tego zdania:

    1. Pan Neandertalski zna się na muzyce najlepiej, i wie najlepiej, kogo czas
    już minął, a kogo nie.
    2. Minął czas wszystkich artystów powyżej 40-tki, z czego wynika:
    3. Artyści powyżej 40-tki nie powinni ruszać w trasę, ponieważ ich czas już
    minął, z czego wynika:
    4. Należy ustawowo zakazać tras koncertowych artystów powyżej 40-tki, ponieważ
    ich czas już minął,
    5. Kupowanie biletów artystów, których czas już minął, w każdym wypadku jest
    snobizmem.
    6. Zwłaszcza, jeśli bilety są drogie
    7. Nikt już nie słucha artystów powyżej 40-tki, więc kupowanie biletów na ich
    koncerty jest tym większym snobizmem.
    8. Należy chodzić tylko na koncerty artystów wskazanych przez Pana
    Neanertalskiego.
    9. Ew. górna granica wieku artystów, na których koncerty chodzenie nie jest
    snobizmem, wynosi 20 lat.
    10. ... może później jeszcze coś wymyślę :)) Pozdrowienia, i love and peace.
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ihopeyouwilllikeme 01.02.05, 10:38
    > Przyjeżdża do Polski po raz pierwszy od 7 lat,

    Ekhm, ośmiu :))))
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ilhan 01.02.05, 10:40
    Hehehe dobre :)
  • neandertalski 01.02.05, 11:15
    po pierwsze, nie irytuję się co znowu ktoś mi na tym forum sugeruje, wypowiadam
    się jak się wypowiadam ale wcale przy okazji nie gruchoczę stolika pod
    komuterem ani nie ogryzam myszy ogona, no przynajmniej nie zawsze ;-)
    Co do dinozaurów. Jest ich kilka gatunków. Najgorsze jednak są te przy
    koncertach których sugeruje się, ze ich najnowsza płyta albo jeszcze lepiej
    trasa koncertowa jest najważniejszym wydarzeniem muzycznym roku w naszym kraju.
    I o tym wcale nie świadczy Twój wątek, o tym świadczą wszystkie glówne portale
    internetowe które tę właśnie informację dmuchają w świat. Posłuchaj ja też wiem
    co to jest sentyment, jakieś chyba 9 lat temu pojechałem do Pragi na koncert
    Sex Pistols i wcale się tego nie wstydzę.
    Tylko chodzi mi o to jak brzmi dany zespół w momencie gdy jakoby jest
    najwyższym osiągnięciem świata muzycznego ostatnich czasów i w zasadzie jako
    cyrkowe widowisko rockowe nie ma sobie równych w skali światowej. W wypadku U2
    tak jest przecież, czyj koncert w tej skali mógłby niby ich przyćmić? Która
    nazwa istniejącego zespołu może być bardziej rozpoznawalna i to w oryginalnym
    składzie muzyków tworzących zdaje się zespół od początku istnienia? Mówię
    poważnie, więc nie wspominajmy o Rolling Stonsach proszę...
    Posłuchaj przy tak potężnej aurze towarzyszącej zespołowi można się było chyba
    po ich płycie spodziewać czegoś więcej? A co oni nagrali? Ano nic specjalnie
    nowego, zaprzestali poszukiwań które i tak ich wiecznie prowadziły na manowce i
    wrócili do starego brzmienia z początków zespołu. Nie wolno im? Wolno, każdemu
    wolno, tylko że w ich wypadku mowa jest o zespole w którym wielu chce widzieć
    najlepszy istniejący zespół świata. Kiedy np Lou Reed nagrywał "New York" też
    cofnął się nawet do starych wzmacniaczy z epoki i płyta była doskonała ale
    dlatego, ze nie była płytą nr 1 z list przebojów. Dziś maszyna promocyjna dla
    mnie zabija taką ewentualność z U2. Kupowałem u Niemców w KARSTADTdzie tę płytę
    dla znajomych i odpadłem jak zobaczyłem taką oto promocję: 1 płyta 15 EUR, dwie
    płyty 20 EUR. Utowarowienie muzyki do tego stopnia, wciśnięcie jej w ramy
    promocji rodem z rynku pasty do zębów dla mnie zabija ją. Koncerty z
    wyśrubowanymi cenami biletów, działają podobnie. To zabiło więszość zespołów w
    latach siedemdziesiątych, gigantomania dla tłumu połączona z cyrkiem na scenie.
    A gdzie w tym wszystkim miejsce na muzykę? Czy naprawdę jesteście w stanie
    cieszyć się na koncercie swojej ukochanej kapeli stojąc w tłumie
    kilkudziesięciu tysięcy ludzi, ledwie będąc w stanie dostrzec bez lornetki
    postaci na scenie? Człowiek rzadko jest wyższy niż dwa metry i muzyków na
    takich scenach czasami po prostu trudno odnaleźć. I to jest wg Was widowisko
    dla fanów muzyki? Potrzebujecie zabulić kupę kasy za taki szoł?
    U2 wg mnie to oczywiście jeden z najważniejszych zespołów ale przeszłości, zaś
    w teraźniejszości wciska się ich z nadrukiem świeża bułeczka, bardzo pyszna, na
    dodatek robi się jakieś chore ograniczenia w przedsprzedaży biletów, będące
    jedynie kolejną gierką marketingową mającą na celu sprzedanie tych biletów jak
    najwięcej. Wam się zaś wydaje, ze to dlatego, ze muzycy tak bardzo Was kochaja
    i chcą aby każdy dostał bilet najtańszy? :-) I pewnie strasznie Polaków kochaja
    bo nagrali kiedyś New Years Day? Jakby kochali to by po prostu sprzedawali
    najtańsze bilety poniżej stówy i to grubo poniżej.
    I mała uwaga, nigdy nie sugerowałem, ze znam się na muzyce najlepiej, dzielę
    się swoimi spostrzeżeniami i nic więcej, Ty zaś do moich słów od razu dorabiasz
    10 punktów interpretacji. Ja nie mówię Ci co myślisz, czytam co piszesz.
  • grimsrund 01.02.05, 12:55
    Abstrahując od innych wątków niniejszej dyskusji, pragnę podziękować koledze
    Neandertalskiemu za wprawienie mnie w dobry humor przedpołudniowy. Zarzucenie
    jakiegokolwiek muzycznego snobizmu ze wszystkich nas tu się udzielających
    akurat naszym ultrafanom U2 (czyli Ihope'owi i Peternurkowi) rozbawiło mnie
    bowiem do łez.

    Autora takowej supozycji tłumaczyć może jedynie nieznajomość ich poglądów
    muzycznych wyrażanych tutaj i na innych forach - albo chwilowa umysłowa
    aberracja. Tak czy owak - serdecznie dziękuję!! :))))
  • neandertalski 01.02.05, 13:49
    czy ja komuś coś zarzuciłem personalnie? To podobno moja cecha, że się irytuję?
    Zapodaliście informację o koncercie i cenach biletów. Mi zaś przyszło do głowy
    tylko tyle, że będzie to bez wątpienia kolejny koncert na którym będzie w
    dobrym tonie się pokazać a nawet zaplacić słono za bilet. Nikomu na tym forum
    nie czynię zarzutów osobistych.
    Po prostu Wy widzicie tłum rozanielonych fanów, ja widze coś trochę innego i
    tyle. Zresztą moze to wynika z tego jedynie, ze już wyrosłem z fanatyzmów?
    Przepraszam więc jeszcze raz jeżeli ktos poczul się dotknięty i cieszę się,
    jeżeli jednak komuś humor poprawiłem.
  • ihopeyouwilllikeme 02.02.05, 09:52
    > Mi zaś przyszło do głowy
    > tylko tyle, że będzie to bez wątpienia kolejny koncert na którym będzie w
    > dobrym tonie się pokazać a nawet zaplacić słono za bilet.

    Też nie kapuję, o co z tym dobrym tonem chodzi. Ok, wiem już, że nie o mnie. Że
    będzie prezydent Kwaśniewski ? No to będzie. Mogę tylko zazdrościć bogactwa
    tym, którzy wyrzucają 300 zł tylko po to, żeby być w dobrym tonie. Ale co mnie
    to obchodzi ?

    > Zresztą moze to wynika z tego jedynie, ze już wyrosłem z fanatyzmów?

    Może :)
    --
    Take this soul, and make it sing
  • neandertalski 03.02.05, 12:32
    i nie razi Cię ani trochę, ze najlepsze miejsca na koncercie są zawsze dla
    bogatych wieśniaków? A ukochani fani zawsze gdzieś tam przy okazji, tam gdzie
    jednak gorzej widać i gorzej słychać?
    Miłość do zespołów to jak miłość do aktorów, muzyka którą tworzą jest warta
    miłości, podobnie jak filmy, to są ich dzieła. Człowiek to tylko człowiek.
  • ihopeyouwilllikeme 03.02.05, 12:45
    > i nie razi Cię ani trochę, ze najlepsze miejsca na koncercie są zawsze dla
    > bogatych wieśniaków? A ukochani fani zawsze gdzieś tam przy okazji, tam gdzie
    > jednak gorzej widać i gorzej słychać?

    Najlepsze ? To ja będę miał najlepsze miejsce przecież. Jak ktoś chce siedzieć
    w loży za 300 zł, i rzeczywiście ledwo widzieć zespół, to jego sprawa i jego
    snobizm.

    > Miłość do zespołów to jak miłość do aktorów, muzyka którą tworzą jest warta
    > miłości, podobnie jak filmy, to są ich dzieła. Człowiek to tylko człowiek.

    Racja.
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ihopeyouwilllikeme 02.02.05, 09:49
    Wow, Pan widzę idealista jest jak nie wiem... Cóż, w zasadzie na tym powinniśmy
    zakończyć tą rozmowę, gdyż z osobami o tak, powiedziałbym, mocno osadzonych
    poglądach właściwie nie ma sensu dyskutować. Pozwolę sobie krótko:

    > Najgorsze jednak są te przy
    > koncertach których sugeruje się, ze ich najnowsza płyta albo jeszcze lepiej
    > trasa koncertowa jest najważniejszym wydarzeniem muzycznym roku w naszym
    > kraju.

    Bez wątpienia największym. Poza tym, to nie moja wina, że ktoś tam coś
    sugeruje.

    > I o tym wcale nie świadczy Twój wątek, o tym świadczą wszystkie glówne
    portale
    > internetowe które tę właśnie informację dmuchają w świat.

    Co w tym bulwersującego ? Powinny zatem, jak rozumiem, ogłosić małym druczkiem
    na ostatnich stronach gazet, że ten zespół, którego czas już minął, rusza w
    jakąś tam trasę, promując ten beznadziejny album, a poza tym bilety są
    strasznie drogie, więc trzymajcie się ludzie jak najdalej. Przecież to
    promocja, nic więcej. Pamiętam, jak album Blackfield promowany był hasłem
    " najlepszy album 2004 roku! ". Niesmaczne ? Owszem, nawet bardziej. Ale na tym
    polega promocja.

    > Tylko chodzi mi o to jak brzmi dany zespół w momencie gdy jakoby jest
    > najwyższym osiągnięciem świata muzycznego ostatnich czasów i w zasadzie jako
    > cyrkowe widowisko rockowe nie ma sobie równych w skali światowej.

    Powtarzam: brzmi jak brzmi. Twoim zdaniem brzmi źle, moim zdaniem brzmi
    zajebiście. I co mi teraz odpowiesz ? Że mam spartaczony gust ? Dzięki, mi mój
    gust odpowiada, jak na razie świetnie się z nim czuję. Mam nadzieję, że Ty ze
    swoim również.

    > Posłuchaj przy tak potężnej aurze towarzyszącej zespołowi można się było
    chyba
    > po ich płycie spodziewać czegoś więcej? A co oni nagrali?

    Świetną płytę. Moim zdaniem. Poza tym: patrz wyżej.

    > i wrócili do starego brzmienia z początków zespołu.

    A to akurat jest zwyczajnie nieprawda... Pan słyszał z tej płyty coś poza
    " Vertigo " ?

    > płyta była doskonała ale dlatego, ze nie była płytą nr 1 z list przebojów

    Kocham takie teorie. Wprost ubóstwiam. Wytapetuje sobie pokój tym zdaniem.
    Ech...

    > Utowarowienie muzyki do tego stopnia, wciśnięcie jej w ramy
    > promocji rodem z rynku pasty do zębów dla mnie zabija ją.

    Co znowu ? Widziałem promocję Jeffa Buckleya: " Mystery White Boy "
    ( koncertówka ) i DVD " Live In Chicago " - w cenie jednej płyty. Dla mnie
    genialna sprawa, zaraz początkiem marca lecę do sklepu kupić. Jakie zabójstwo
    muzyki ??? Coś ubyło tym płytom, bo są sprzedawane jak pasta do zębów: dwie
    tubki w cenie jednej ??? Przecież chyba chodzi o muzykę, a nie opakowanie
    ( choć też ważne ) ??? To chyba raczej Pana podejście jest " towarowe "...
    Proszę mnie poprawić, jeśli źle zrozumiałem.

    > To zabiło więszość zespołów w
    > latach siedemdziesiątych, gigantomania dla tłumu połączona z cyrkiem na
    > scenie.

    Można przykłady ? Nie mogę sobie przypomnieć... tzn. Woodstock zabił Jimiego
    Hendrixa ? Wiem, wychodzę pewnie na ignoranta, ale serio nie kojarzę o co może
    chodzić. Proszę o wyrozumiałość, mam dopiero 19 lat.

    > Czy naprawdę jesteście w stanie
    > cieszyć się na koncercie swojej ukochanej kapeli stojąc w tłumie
    > kilkudziesięciu tysięcy ludzi, ledwie będąc w stanie dostrzec bez lornetki
    > postaci na scenie?

    Telebimy będą, zresztą ja mam zamiar dostać się pod scenę :)) A serio mówiąc:
    gigantomania od ( prawie ) zawsze wpisana była w karierę mojego ulubionego
    zespołu. Nie byłbym ich fanem, gdybym tego nie akceptował. Więcej nawet: podoba
    mi się to ! Uwielbiam oglądać wielkie widowiska z tras Zoo TV i Popmart. Kręcą
    mnie. Marzę o tym, by zobaczyć coś takiego na żywo. Szef zespołu Lordi ( taki
    kicz-metal z Finlandii bodajże ) powiedział kiedyś, że muzyki to se może w domu
    z płyty posłuchać, na koncert idzie, bo chce zobaczyć show ! Oczywiście, nie
    zawsze tak jest, ale w przypadku U2 z pewnością show ma ( przynajmniej moim
    zdaniem ) ogromną wagę. Ale cóż to przeszkadza w muzyce ? Panu nie przeszłyby
    ciarki po plecach, gdyby usłyszał Pan 50.000 ludzi śpiewających razem z Pana
    ulubionym zespołem Pana ulubione piosenki ? Show, muzyka, publiczność, zespół -
    to wszystko się łączy w jedną całość, a U2 to potrafią jak mało kto.

    > I to jest wg Was widowisko
    > dla fanów muzyki? Potrzebujecie zabulić kupę kasy za taki szoł?

    Znowuż pytam: a czemu nie ? Co do zabulenia: z największą przyjemnością zabulę
    jeszcze więcej, jeśli U2 przyjadą do pubu na Krakowskim Przedmieściu, i dadzą
    akustyczny występ. Ale nie przyjadą, więc idę na wielki koncert, pewnie jeden z
    największych jakie kiedykolwiek odbyły się w naszym kraju, i zagra go właśnie
    mój ulubiony zespół, a Pan się mnie tu pyta, czy " potrzebuje " ! Jasne że
    potrzebuje, do cholery, niczego w tej chwili bardziej nie potrzebuje !! :)

    > robi się jakieś chore ograniczenia w przedsprzedaży biletów, będące
    > jedynie kolejną gierką marketingową mającą na celu sprzedanie tych biletów
    > jak najwięcej.

    1. Nie rozumiem, w jaki sposób ograniczenia w przedsprzedaży biletów mogą mieć
    na celu sprzedanie ich jak najwięcej :)))))))))))))))))))))))))))))) )))
    2. Dlaczego chore ?? Normalna sprzedaż rozpoczyna się 7 lutego. Wcześniej
    bilety będą mogli nabyć ci, którzy są zarejestrowani w oficjalnym fanclubie na
    stronie U2.com. Dostaną je zresztą po obniżonych cenach. Nie widzę w tym nic
    chorego, przeciwnie, taka praktyka jest powszechnie stosowana, bo też jest to
    całkowicie normalne. Najwierniejszym fanom, którzy gotowi są płacić składkę
    członkowską, idziemy na rękę. Źle ? Pan przesadza.

    > Wam się zaś wydaje, ze to dlatego, ze muzycy tak bardzo Was kochaja
    > i chcą aby każdy dostał bilet najtańszy? :-)

    Kochają swoje żony i dzieci. Do nas natomiast mają przede wszystkim ogromny
    szacunek, bo doskonale zdają sobie sprawę, że to my zafundowaliśmy im bogactwo,
    sławę, domy, samochody, samoloty, statki, i co tam jeszcze. Bono na każdym
    koncercie dziękuje nam za to, " Thank you for givin' us a great life ! ".
    Natomiast co mają wspólnego promocje dla fanów, a " chęcią, by każdy dostał
    bilet najtańszy " to ja, niestety, znowu nie wiem. Pan powinien się jednak
    przestać denerwować, bo się Pan gubi wtedy.

    > I pewnie strasznie Polaków kochaja bo nagrali kiedyś New Years Day? Jakby
    > kochali to by po prostu sprzedawali najtańsze bilety poniżej stówy i to grubo
    > poniżej.

    Bono bardzo chciał u nas zagrać. Trasa ma być niezwykle widowiskowa, widocznie
    wszystkie fajerwerki są tak drogie, że bilety muszą być w tych cenach. Popmart
    też był drogi. Bono mówił wtedy: " bilety na U2 są kosztowne, dlatego chcemy
    dać ludziom największe widowisko na świecie ". Zapewne w tym roku jest tak
    samo. Ja to akceptuje, Pan nie musi. A w ogóle, co Pan się tak uparł z tym
    kochaniem ? Gdzie ja napisałem, że U2 mnie kochają ? Tu już Pan chyba
    przegiął :)

    > I mała uwaga, nigdy nie sugerowałem, ze znam się na muzyce najlepiej, dzielę
    > się swoimi spostrzeżeniami i nic więcej, Ty zaś do moich słów od razu
    dorabiasz
    >
    > 10 punktów interpretacji.

    Spokojnie, przecież wiadomo, że to na jaja było. Jeśli czuje się Pan urażony,
    przepraszam, i już nie będę.

    Pozdrowienia, love and peace, i radzę jednak trzymać nerwy na wodzy.
    --
    Take this soul, and make it sing
  • neandertalski 03.02.05, 12:48
    OK dotrało do mnie, tylko proszę niech pan jeszcze raz przeczyta końcówkę
    swojego listu i odpowiedz sobie na pytanie kto tu jest idealistą :-)))
    No nic, 19 lat, nie zrozumiemy się. Wiesz ponad 20 lat temu wybrałem się na mój
    pierwszy Jarocin, jeszcze w podstawówce, sam widzisz, że dzieli nas otchłan
    czasu. Mimo wszystko przez te wszystkie lata dla mnie muzyka była
    najważniejsza, z upływem czasu coraz bardziej, bardziej niż szoł którym się tak
    jarasz i realia promocji które dla Ciebie są tak oczywiste.
    Powodzenia, masz jeszcze dużo ciekawej muzyki do odsłuchania w życiu ;-) W
    zasadzie ja w Twoim wieku też uważałem się za fana U2 :-) Wierz mi z tego się
    wyrasta, to nie jest groźne.
    Powodzenia!
  • ihopeyouwilllikeme 03.02.05, 13:01
    > tylko proszę niech pan jeszcze raz przeczyta końcówkę
    > swojego listu i odpowiedz sobie na pytanie kto tu jest idealistą :-)))

    Znowu nie rozumiem. Chodzi o to " love and peace " ? :D:D To też żart :))) Nie
    uważam się za idealistę, być może zresztą rzeczywiście nim jestem, nie wiem,
    nie przywiązuję do tego najmniejszej wagi.

    > No nic, 19 lat, nie zrozumiemy się. Wiesz ponad 20 lat temu wybrałem się na
    mój
    >
    > pierwszy Jarocin, jeszcze w podstawówce, sam widzisz, że dzieli nas otchłan
    > czasu.

    Spoko, jak na razie świetnie dogaduje się zarówno z młodszymi, jak i starszymi.
    Nie sądzę, by akurat tu tkwił problem.

    Mimo wszystko przez te wszystkie lata dla mnie muzyka była
    > najważniejsza, z upływem czasu coraz bardziej, bardziej niż szoł którym się
    tak
    >
    > jarasz

    No ale to przecież oczywiste, że muzyka jest najważniejsza. Proszę jeszcze raz
    przeczytać to, co napisałem w kwestii pubu na Krakowskim Przedmieściu :D

    > realia promocji które dla Ciebie są tak oczywiste.

    Dla Pana nie są ? Dla mnie są naprawde proste: sprzedać, sprzedać, sprzedać,
    zarobić, zarobić, zarobić, kupujcie, kupujcie, kupujcie, dawać kase itd.

    > Powodzenia, masz jeszcze dużo ciekawej muzyki do odsłuchania w życiu ;-)

    Mam nadzieję !

    > W zasadzie ja w Twoim wieku też uważałem się za fana U2 :-)

    To miło, choć parę lat temu pisałem na forum, jakie mam zdanie o " byłych
    fanach " :D:D:D Ale to było szczeniackie rzeczywiście :D:D:D

    > Wierz mi z tego się wyrasta, to nie jest groźne.

    Kto powiedział, że jest groźne ? Mi to odpowiada :) A znam ludzi, którzy są po
    40-tce, a U2 słuchają od 18, 20 lat... to mniej więcej kiedy się wyrasta ? :D:D
    Spoko, jak ( jeśli ) wyrosnę, inaczej będziemy gadać. Na razie jest tak jak
    jest.

    > Powodzenia!

    I wzajemnie.
    --
    Take this soul, and make it sing
  • neandertalski 03.02.05, 13:32
    co do idealizmu tylko wtrącę, chodziło mi o to co piszesz o U2 jak to szanują
    fanów, dziękują, marzyli aby do Polski przyjechać i tego typu pierdoły, wybacz
    jesteś idealistą :-)
    Co do łańcucha pokarmowego biznesu muzycznego, nie potrafię tak go postrzegać,
    to co mówisz to jest przemysł rozrywkowy a tego nie kupuję.
    A dla mnie akurat peace and love to nie jest żart, miłość to coś
    najpiękniejszego co udało się chyba tylko człowiekowi spłodzić w czasie
    kopulacji i to jego największe osiągnięcie, pokoju nigdy nie potrafił
    wyprodukować niestety.
    Pozdrawiam
  • ihopeyouwilllikeme 04.02.05, 10:32
    > co do idealizmu tylko wtrącę, chodziło mi o to co piszesz o U2 jak to szanują
    > fanów, dziękują, marzyli aby do Polski przyjechać i tego typu pierdoły,
    wybacz
    > jesteś idealistą :-)

    Nie rozumiem, Pan uważa, że wszyscy ludzie, którzy zarabiają powyżej tam
    iluś/są gwiazdami/są wpływowi/itd. to bezrozumne roboty, pozbawione
    najmniejszych choćby uczuć, zdolni z własnej inicjatywy wypowiedzieć jedynie
    słowa " dawać kasę " ? Akurat wierzę, że Bono chce przyjechać do Polski.
    Wierzę, że ma do nas szacunek, bo wiele razy to udowadniał. Nie rozumiem czemu
    miałbym nie wierzyć ? Co to w ogóle ma wspólnego z idealizmem ? Czy jeśli
    powiem, że nie wolno Panu wyrwać kobiecie torebki na ulicy, też nazwie mnie Pan
    idealistą ? W takim razie w porządku: jestem idealistą, i jestem z tego dumny.

    > Co do łańcucha pokarmowego biznesu muzycznego, nie potrafię tak go
    postrzegać,
    > to co mówisz to jest przemysł rozrywkowy a tego nie kupuję.

    Co za różnica ? BIZNES muzyczny jest po prostu częścią PRZEMYSŁU rozrywkowego.
    Nie musi Pan kupować. Pewnie woli Pan ściągać z internetu :D:D

    > A dla mnie akurat peace and love to nie jest żart, miłość to coś
    > najpiękniejszego co udało się chyba tylko człowiekowi spłodzić w czasie
    > kopulacji i to jego największe osiągnięcie, pokoju nigdy nie potrafił
    > wyprodukować niestety.

    Sprawa jest jasna: oboje jesteśmy idealistami, i na tym ów temat proponuję
    zakończyć.

    Pozdrawiam również
    --
    Take this soul, and make it sing
  • dziewczyna_mickiewicza 03.02.05, 15:46
    :)))))

    p.s.ihope, ubostwiam cie za tego posta:)))
    --
    "if you believe in love at first sight, you never stop looking"
  • ihopeyouwilllikeme 04.02.05, 10:35
    > p.s.ihope, ubostwiam cie za tego posta:)))

    Ale którego ? :D:D
    --
    Take this soul, and make it sing
  • dziewczyna_mickiewicza 03.02.05, 15:38
    > Mówię
    > poważnie, więc nie wspominajmy o Rolling Stonsach proszę...

    hę?

    --
    "if you believe in love at first sight, you never stop looking"
  • neandertalski 04.02.05, 08:15
    Rolling Stones taki zespół, dosyć popularny. Na półkach z płytami jest pod
    literką R.
  • ihopeyouwilllikeme 04.02.05, 10:34
    > Rolling Stones taki zespół, dosyć popularny. Na półkach z płytami jest pod
    > literką R.

    Proszę Pana, no i po co się Pan robi zgryźliwy ? Nie musi się Pan wpisywać w
    tym wątku, naprawdę...
    --
    Take this soul, and make it sing
  • neandertalski 04.02.05, 11:03
    jezu nie mów mi Pan, proszę. Mam 34 lata prawie, trudno, nie zmienię tego ale
    proszę nie mów mi Pan.
    Po co jestem zgryźliwy? A po co było to "hę?" Nie kontymuowałem wpisów w tym
    wątku ale zostałem zagadnięty, więc grzecznie odpowiedziałem na grzeczne
    pytanie i tyle.
  • ihopeyouwilllikeme 07.02.05, 13:06
    Kupiłem 2 bilety, i cieszem siem bardzom :D:D Od dzisiaj przyznaje sobie tytuł
    Forumowego Snoba :D:D:D:D
    --
    Take this soul, and make it sing
  • dziewczyna_mickiewicza 07.02.05, 15:55
    ihope, ty forumowy snobie!!! fajnie ci:)
    --
    "if you believe in love at first sight, you never stop looking"
  • jam_niczek 07.02.05, 17:53
    Czy nie myślisz o założeniu jakiegos Towarzystwa Snobów Forum Strawberry
    Fields? Zakupiłam trzy bileciki (idę z Kochanymi Rodzicami) :D
  • moore_ash 07.02.05, 19:23
    ajholp!

    opowiadaj!
    jak to wygladalo w polszy?
    jaki emasz bilety?
    w jakies cenie?
    ile trwala sprzedaz?

    bo u mnie tak:
    o 4.30 bylem juz pod poczta (w nl bilety mozna bylo kupic na prawie kazdej
    poczcie) i bylem juz... 21 (oczko?) wkurzylem sie bo wiedziale, ze 21 w kolejce
    to szans nie mam zbyt duzych. no, ale jak juz wstalem (wlasciwie to sie nie
    kladlem, ale to inn abajka) i sie tam zaczlapapelm to zostalem. ludzie tam
    koczowali o djedenastej wieczor. spiwory, stoli i krzeselka turystyczne,
    zgrewka piwa i takie tam:) jak tylko otworzyli poczte babie zrabala sie
    drukarka co na kilka (niezmiernie waznych) minut opoznilo sprzedaz. przy 10
    osobie skonczyly sie miejsca stojace. bylem przedostatni, ktory zalapal sie na
    miejsca siedzace (jesssuuu... siedziec na u2????? porazka nie? no, ale jak sie
    nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma) po 69 euro kazdy. nie do konca
    zadowoloy, ale jednak, udalem sie do pracy a pol godziny pozniej dowiedzialem
    sie ze zespol zdecydowal sie zagrac dwa dodatkowe koncerty i gdybym poczekal to
    mogbym kupic bilety na plyte. wkurzylem sie. a to trudno. wazne, ze ide:)
    sprzedaz na trzy koncerty trwala... 20 minut:)

    pozdr.
    tb

    p.s. w polsce tez juz wyprzedane?
  • peternurek1 08.02.05, 13:42
    To może jak powiem jak było w stolicy :)
    Dwa dni wcześniej dzwoniłem do Empiku i miła pani po kilkukrotnym odejściu od
    telefonu, w celu sprawdzenia i potwierdzenia informacji, powiedziała że bilety
    będą od 14.00 w poniedziałek. W poniedziałek ok. 10 zgramoliłem się z łóżka,
    właczyłem komputer, wypiłem herbatke i dostałem wiadomośc o biletach. Były od
    11 (Tu następuje lekka panika i spore zamieszanie). Ponieważ byłem chory
    wysłałem Kochanych Rodziców :).
    Przed nimi stali dwaj kolesie i chcieli koniecznie sektory za 300zl. Okazało
    się że już niema. Potem chcieli kupić za 200zł - też już nie było. Swoją drogą
    ciekawe że miejsca siedzące zeszły szybciej. W końcu zdecydowali się na miejca
    na płycie za 150zł. U mnie tylko takie chodziły w gre :)
    No i się udało, mam jedne z ostatnich biletów i jestem bardzo szczęsliwy :))

    Jeszcze dziś mają być dostępne w większych miastach.

    Podobno wczoraj w godzinę sprzedało się 30 tys. W Teleekspresie mówili coś o
    rekordzie Polski :)

    --
    And the do the Atomic Bomb, they want you to sing along...
  • moore_ash 08.02.05, 20:20
    jesssuuu, godzine przed rozpoczeciem sprzedazy i wkolejce numerek trzy miec to
    jest dla mnie jakies niepowtarzalne zjawisko. winszuje biletow. zaiste,
    ciekawe, ze miejsca siedzace zeszly szybciej. ja sobie nie wyobraza jak ja
    wytrzymam siedzac na tym koncercie...
    btw, ile ten stadion slaski ma miejsc skoro 30 tys juz zeszlo a:
    >" Jeszcze dziś mają być dostępne w większych miastach."?

    pozdr.
    tb
  • peternurek1 09.02.05, 17:07

    > btw, ile ten stadion slaski ma miejsc skoro 30 tys juz zeszlo a:
    > >" Jeszcze dziś mają być dostępne w większych miastach."?

    ok. 70 tys.


    --
    And the do the Atomic Bomb, they want you to sing along...
  • ihopeyouwilllikeme 08.02.05, 17:53
    > opowiadaj!
    > jak to wygladalo w polszy?
    > jaki emasz bilety?
    > w jakies cenie?
    > ile trwala sprzedaz?
    >

    Napisałem w wątku o braku biletów na U2 na Forum Muzyka :) Nic ciekawego w
    sumie, i dobrze :)))
    --
    Take this soul, and make it sing
  • dziewczyna_mickiewicza 07.02.05, 14:04
    mam sie smiac czy plakac?

    ps.
    > Rolling Stones taki zespół, dosyć popularny. Na półkach z płytami jest pod
    > literką R.

    rollig stones to legenda. czy to sie panu podoba, czy nie, prosze pana.
    --
    "if you believe in love at first sight, you never stop looking"
  • neandertalski 07.02.05, 14:51
    no cóż w każdej legendzie jest odrobina prawdy, drogie dziecko
  • dziewczyna_mickiewicza 07.02.05, 15:47
    1.nie jestem panskim dzieckiem
    2.widze, ze maniery ma pan adekwatne do nicka
    3.a wracajac do tematu, to zupelnie nie rozumiem jakis dziwnych aluzji w
    kierunku jednego z najwiekszych zespolow rock'n'rollowych w historii muzyki
    rozrywkowej. sa zespoly, ktore mialy tak duzy wplyw na muzyke, ze nawet, jesli
    sie za nimi nie przepada, szanuje sie je wlasnie za ten wklad w historie.
    --
    "if you believe in love at first sight, you never stop looking"
  • neandertalski 08.02.05, 09:07
    dziewczyna_mickiewicza napisała:

    > 1.nie jestem panskim dzieckiem
    no pewnie, ze nie, nigdy tego nie sugerowałem, powiedziałem drogie dziecko a
    nie moje dziecko

    > 2.widze, ze maniery ma pan adekwatne do nicka
    eh, piszesz o legendach a widzę, że na historii chyba jednak odsypiałaś,
    neandertale to były jednostki po pierwsze miejscowe - europejskie, wybitnie
    wrażliwe i prawdopodobnie bardziej ucywilizowane niż homo sapiens, który był
    ludnością napływową i zasiedlił jego ziemie powoli spychając go na margines.
    Nie byli ze sobą spokrewnieni, jednak wiele obyczajów homo sapiens przejął
    właśnie od neandertala a nie odwrotnie. Czlowiek neandertalski, np swoich
    zmarłych pobratymców zakopywał w ziemi, nie zjadał ich ani nie wystawiał przed
    jaskinię, czego zdaje się homo sapiens dosyć długo się musiał oduczać i jeszcze
    nie do końca się oduczył. Malo tego, to właśnie neandertale pierwsze
    prawdopodobnie zabawiały się czyms co możnaby dziś nazwać muzyką, choć pewnie
    były to sekwencje bardzo eksperymentalne. Co tym bardziej dziś mogloby zostać
    uznane za fundament muzyki nie tylko "współczesnej" ale i może "przyszlejszej"
    Koniec końców neandertale wymarły, dlatego właśnie że były zbyt wrażliwe,
    przetrwała za to lepiej przystosowana hołota z której się wszyscy niestety
    wywodzimy i nad czym ubolewam, dumnie starając się kontynuować tradycje naszych
    dawno wymarłych przodków mentalnych.

    > 3.a wracajac do tematu, to zupelnie nie rozumiem jakis dziwnych aluzji w
    > kierunku jednego z najwiekszych zespolow rock'n'rollowych w historii muzyki
    > rozrywkowej. sa zespoly, ktore mialy tak duzy wplyw na muzyke, ze nawet,
    jesli
    > sie za nimi nie przepada, szanuje sie je wlasnie za ten wklad w historie.

    No dobra ale żarty na bok miało być o Rolling Stonesach. No więc powiem tak,
    dla mnie, personalnie i indywidualnie to jeden z marniejszych bandów na ziemi.
    Przez całą swoja działalność byli tylko marnym alter ego beatelsów a to, ze ich
    przeżyli wcale nie znaczy, ze są lepsi, no wiesz coś jak neandertalscy i
    homosapieńscy;-)
    Może gdyby Brian Jones przeżył swoją dziwną śmierć byłoby inaczej? Nie wiadomo,
    nie przeżył.
    Rolling Stonesi byli wiecznie w peletonie naśladowców beatlesów, jak Lennon i
    spółka zaczęli na Indie spoglądać Dżeger i reszta zaraz se kupili szaty zwiewne
    i za nimi cała reszta, jak Beatlesi pojechali do Sowietów to Rolling Stonesi
    pognali do Polski, cały czas starali się dotrzymać im kroku ale ciągle byli o
    ten jeden krok za nimi, próbując nadrabiać balangowaniem, co niby miało być
    zdaje się ich największym składnikiem legendotwórczym.
    Ale najbardziej jaskrawym przykładem ich miernoty byl festiwal Woodstock na
    który się nie załapali. Nie potrafili się z tym pogodzić, ze tak wielka
    impreza, ponadczasowa z biegem lat, nawiasem mówiąc obeszła się świetnie bez
    nich. Wpadli więc na genialny pomysł urządzenia jeszcze większego koncertu po
    Woodstock, jak się nie mylę na jakimś torze wyścigowym w Kaliforni? No i co
    wyszło? Wyszła straszna kicha, podnajęli do tej gigantycznej imprezy Hell
    Angels w charakterze pokojowego patrolu i polała się krew a nawet położył się
    trup a sam wielki zespół musiał ze środka tego chaosu ewakuować się
    helikopterem. Do tego doprowadziła ich chora pogoń za kasą i sławą. Ten koncert
    uważa się za koniec krótkiej historii hippisów, legendy która już miała
    sprawić, ze ludzie zaczną uprawiać tylko miłość i pokój ale niestety RS i HA
    sprowadzili ich z chmur na ziemię i to twardo.
    Taka jest legenda rolingstonsów którą znam i nie potrafię po prostu dostrzec
    niczego innego. Grają solidnie bluesowego rokendrola ale robią to właśnie z
    solidnością porządnej kapeli klezmeńskiej, nic ponadto. Nie udało im się
    wykreować własnego wizerunku muzycznego, są tylko odbiciem kilku nurtów które
    miały na nich wpływ ale przerobili to na bardzo nudne brzmienie. Mnie ich
    kawałki nie chwytają za serce, no może za wyjątkiem jednego kawałka z Bridżes
    to babilon, wiadomo którego ale tu też się okazało, ze co do autorstwa zdania
    były podzielone, znowu jakaś kalka. Wg mnie jest tak, ze w dużej części nie
    wypada mówić, ze RS brzmią jak rokondrolowa śmieciara ale większość ludzi tak
    myśli, przynajmniej tych których ja znam. A ten ich sex drags i rokendrol to
    też jakiś taki dla mnie nieznośnie szyldowo - komercyjny, no wiesz taki S&D&R
    rodem z jakiegoś sklepu z odzieżą, doskonale wpisujący się w realia popkultury
    dla małolatów i fotoreportaże do pism kobiecych. Skandaliści z nich jak nie
    przyrównując z Michała Wiśniewskiego ;-)

    P.S.y
    tak, na marginesie, prosiłem hopa, zeby nie mówił do mnie Pan? Prosiłem, w
    domyśle prosiłem aby się do mnie nie zwracać w ten sposób, tak ogólnie. Możesz
    mnie nazywać jak chcesz palantem, zrzędą, chamem, bydlakiem, prymitywem, co Ci
    tylko przyjdzie do głowy ale proszę nie Panem, proszę... Robię się wtedy
    nieprzyjemny
    pozdrawiam serdecznie

  • dziewczyna_mickiewicza 08.02.05, 09:21
    1.
    > no pewnie, ze nie, nigdy tego nie sugerowałem, powiedziałem drogie dziecko a
    > nie moje dziecko
    my mistake, zagapilam sie. tak czy siak 'drogie dziecko' to tez srednio na
    miejscu, zwazywszy na fakt, ze nie masz pojecia, ile mam lat.

    2. dzieki za wyklad. na historii zawsze spalam, bo to nie moja dzialka, a
    antropologie mam dopiero w tym semstrze. poza tym, piszesz o ogolnym
    ukulturalnieniu neandertalczykow, ja pisalam jedynie o manierach.

    3. przeginasz. nie bede sie z toba klocic, bo to nie ma najmniejszego sensu -
    podejrzewam, ze tak jak ja ciebie nie przekonam (skoro uwazasz, ze
    najwspanialsza dla mnie muzyka to chlam), tak i ty mnie. poza tym, nie
    zamierzam zasmiecac snobistyczno-radosnego watku ihope'a;)
    --
    "if you believe in love at first sight, you never stop looking"
  • neandertalski 08.02.05, 10:17
    dziewczyna_mickiewicza napisała:

    > 1.
    > > no pewnie, ze nie, nigdy tego nie sugerowałem, powiedziałem drogie dzieck
    > o a
    > > nie moje dziecko
    > my mistake, zagapilam sie. tak czy siak 'drogie dziecko' to tez srednio na
    > miejscu, zwazywszy na fakt, ze nie masz pojecia, ile mam lat.
    to było tylko za tego Pana

    >
    > 2. dzieki za wyklad. na historii zawsze spalam, bo to nie moja dzialka, a
    > antropologie mam dopiero w tym semstrze. poza tym, piszesz o ogolnym
    > ukulturalnieniu neandertalczykow, ja pisalam jedynie o manierach.
    maniery są pochodną kultury, chyba albo coś w ten deseń, nie wiem jak wiesz nie
    znam się na tym

    >
    > 3. przeginasz. nie bede sie z toba klocic, bo to nie ma najmniejszego sensu -
    > podejrzewam, ze tak jak ja ciebie nie przekonam (skoro uwazasz, ze
    > najwspanialsza dla mnie muzyka to chlam), tak i ty mnie. poza tym, nie
    > zamierzam zasmiecac snobistyczno-radosnego watku ihope'a;)
    przepraszam, jeżeli wyszło, ze uważam najwspanialszą dla Ciebie muzykę za
    chłam, ale to co jest najpiękniejsze na tym świecie, to to że się różnimy, Ty
    też z moich ulubieńców mogłabyś mieć niezły ubaw, nie ważne jest to czy coś co
    nam sie podoba, podoba się też innym, najważniejsze, że nam się podoba. Wiem,
    to oczywiste ale tak mi jakoś odkrywczo przyszło do głowy ;-) Ja też nie
    chciałem już zaśmiecać tego wątku ale otwieranie dla naszej krótkiej wymiany
    zdań osobnego wątku byłoby chyba przesadą. W każdym razie też już znikam i
    przepraszam, jeżeli mogłaś poczuć się moim postem dotknięta, takie jednak chyba
    powinno być to forum, w końcu jak to powiedział Wolf w Pulpfikszyn "panowie nie
    czas się lizać po kutasach", skoro więc mówimy o naszych własnych odczuciach,
    jasne jest, że mowa jest o odczuciach a nie o chęci obrażania kogokolwiek.
    Ja w każdym razie nikogo obrażać nie chciałem, naprawdę.
  • dziewczyna_mickiewicza 08.02.05, 10:29
    > to było tylko za tego Pana

    nie czytalam twojej odpowiedzi na tego posta do ihope'a na temat zwracania sie
    per pan, dlatego jakos mi tak wyszlo (nie wiem, moze twoj sposob pisania jest
    jakis taki..powazny i moze tu lezy przyczyna tego 'pana')

    > przepraszam, jeżeli wyszło, ze uważam najwspanialszą dla Ciebie muzykę za
    > chłam,

    no tak wyszlo - zmieszales z blotem zespol, ktory, jak juz pisalam, czy chcesz
    czy nie, dla wielu ludzi jest legenda. i nie dlatego, ze byl w 'peletonie
    nasladowcow beatlesow'. ale to inna bajka, na zupelnie inny watek. nie czuje
    sie ani obrazona ani nic w tym guscie, po prostu uwazam, ze ciezko o kulturalna
    wymiane zdan w momencie, gdy dochodzi do konfrontacji tak skrajnie roznych
    pogladow na dany temat:) juz kiedys pisalam, ze dla mnie to stonesi sa
    najwazniejsi, bo maja w sobie cos z korzeni amerykanskiego grania i to tak
    naprawde mnie w nich najbardziej kreci, a nie jaki zrobili show podczas
    ostantiego bridges to babylon tour. nie przeszkadza mi zupelnie to, ze
    korzystaja z tego, co juz kiedys ktos zagral i przefiltrowuja to na swoj
    sposob - miedzy innymi za to kocham muzyke, ktorej slucham (pewnie kwestia
    tego, ze gdy slysze w jakis sposob inspirowane, znajome dzwieki, czuje sie 'jak
    w domu', ale to tez juz zupelnie inna historia)

    > ale to co jest najpiękniejsze na tym świecie, to to że się różnimy

    skoro zgadzamy sie w meritum sprawy, to ciesze sie bardzo i niniejszym koncze
    moj zupelnie offtopicowy wklad w ten watek. sorry za zamieszanie, ihope:)


    --
    "if you believe in love at first sight, you never stop looking"
  • cze67 08.02.05, 10:06
    neandertalski napisał:

    > Rolling Stonesi byli wiecznie w peletonie naśladowców beatlesów,

    Zgoda.

    jak Beatlesi pojechali do Sowietów to Rolling Stonesi
    > pognali do Polski,

    Neandertalski, a kiedy to Beatlesi byli w CCCP? Czyżbym nie wiedział czegoś o
    moim ulubionym zespole?

    PS. Przypomnijcie mi z łaski swojej, jaki jest temat tego wątku?

    --
    beatlesowskie radio:
    www.live365.com/stations/jackallday
  • ilhan 08.02.05, 10:10
    cze67 napisał:

    > Neandertalski, a kiedy to Beatlesi byli w CCCP? Czyżbym nie wiedział czegoś o
    > moim ulubionym zespole?

    Musieli być, przecież potem śpiewali, że są z powrotem w ZSRR. Beatlesi by nie kłamali.
  • dziewczyna_mickiewicza 08.02.05, 10:14
    > > Rolling Stonesi byli wiecznie w peletonie naśladowców beatlesów,
    >
    > Zgoda.

    polemizowalabym, ale...

    > PS. Przypomnijcie mi z łaski swojej, jaki jest temat tego wątku?

    ..napisalam juz nizej, ze nei zamierzam sie klocic w tym watku, bo to nie na
    miejscu. poza tym, nie zamierzam rowniez podpadac cze, ktory jest fanem
    beatlesow a nie stonesow, a ponadto jest oczywiscie tutaj szefem:P
    --
    "if you believe in love at first sight, you never stop looking"
  • neandertalski 08.02.05, 10:23

    > jak Beatlesi pojechali do Sowietów to Rolling Stonesi
    > > pognali do Polski,
    >
    > Neandertalski, a kiedy to Beatlesi byli w CCCP? Czyżbym nie wiedział czegoś o
    > moim ulubionym zespole?

    cholera, no to będę musiał zjeść własne gumowce jak palnąłem głupotę, nie
    studiuję historii muzyki, raczej bazuję na różnych źródłach, tu akurat się
    opierałem na filmie dokumentalnym "dancing in the streets" czy jakoś tak, takie
    odcinkowe archiwum rockowe i wydaje mi się, ze stamtąd zasięgnąłem to
    zestawienie i informację o ZSRR, nie sprawdzałem tego ale ten "back in USSR"
    zdaje się na białym albumie jakoś tak mi to potwierdzał, now ieć pojechałem
    moją wątpliwą intuicją, jeżeli za daleko, przepraszam, idę te gumowce
    przynajmniej w wodzie opłukać dla smaku :/

    >
    > PS. Przypomnijcie mi z łaski swojej, jaki jest temat tego wątku?
    >

    przepraszam jeszcze raz, już wyżej napisałem, ze naprawdę jest mi przykro, ze
    przeciągnąłem ten wątek na manowce
  • ihopeyouwilllikeme 08.02.05, 17:59
    Zgadzam się ze wszystkim, co Pan... ups, znaczy, Neandertalski napisał o
    Rolling Stones. Sorry Dziewczyno :) A szczęście, owszem, mam, spore :D:D
    --
    Take this soul, and make it sing
  • dziewczyna_mickiewicza 08.02.05, 19:44
    > Zgadzam się ze wszystkim, co Pan... ups, znaczy, Neandertalski napisał o
    > Rolling Stones. Sorry Dziewczyno :)
    ej no spoko, przeciez kazdy ma prawo do swojego zdania. ja na przyklad uwazam,
    ze rs sa najlepsi:P:P:P
    --
    "if you believe in love at first sight, you never stop looking"
  • grimsrund 07.02.05, 16:44
    (Kolega Neandertalski wybaczy kolejny monotematyczny wtręt, ale muszę wyznać,
    iż znów mnie do łez rozbawił :)) )
  • kwiat_paproci 08.02.05, 23:04
    a mnie nie będzie, bo nie mam pieniędzy :( Ale muszę przyznać, że ta psychoza z
    biletami, prawdziwa bądź nie, mnie trochę przeraża...
    --
    My chcemy do nieba,
    My chcemy kebaba...
  • ihopeyouwilllikeme 09.02.05, 10:06
    Ale muszę przyznać, że ta psychoza z
    >
    > biletami, prawdziwa bądź nie, mnie trochę przeraża...

    Prawdziwa, prawdziwa, i mnie też przeraża :)
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ethan26 09.02.05, 11:53
    mnie ciekawi co muzycy sądzą o cenach biletów... bo to lekka przesada... do tego
    trzeba doliczyć przejazd pociągiem... przy najtańszym bilecie - 150 zł widzi się
    muzyków pewnie jedynie na telebimie... 150 zł, pociąg i żarcie itp. w sumie
    ponad 300 zł... a więc prawie połowa średniej krajowej u NAS... ale nic to :)...
    dla mnie u2 nie nagrało niczego ciekawego od czasu achtung baby... a z
    najlepszych płyt czyli war i boy pewnie nie będą grali wielu kawałków... a
    koncert mogę pożyczyć od znajomego na dvd... to prawie jak na telebimie :)...
    mnie zastanawia kiedy będą przyjeżdzały dobre grupy OBECNIE do naszego kraju...
    takie shins czy bright eyes...
  • pagaj_75 09.02.05, 13:00
    ethan26 napisał:

    > ponad 300 zł... a więc prawie połowa średniej krajowej u NAS...

    chyba Ci się pomyliło z najniższą dozwoloną? :) średnia krajowa jest dużo wyższa.

    > mnie zastanawia kiedy będą przyjeżdzały dobre grupy OBECNIE do naszego kraju...
    > takie shins czy bright eyes...

    nie wiem czy the shins i bright eyes to dobre grupy (bo nie słyszałem) ale są
    chyba za mało znane u nas, żeby komukolwiek chciało się organizować choćby jeden
    koncert. Polska to bardzo słaby rynek, niestety.

    --
    Discipline is not an end in itself, only a means to an end. (Robert Fripp)
  • ethan26 09.02.05, 13:08
    "chyba Ci się pomyliło z najniższą dozwoloną? :) średnia krajowa jest dużo wyższa."

    no u nas w kujawsko-pomorskim, czy w warmińsko-mazurskim taka jest... w
    okolicach 700-800 zł :)... ja biorę pod uwagę swój rejon :)

  • nemrrod 09.02.05, 15:26
    pagaj_75 napisał:

    > nie wiem czy the shins i bright eyes to dobre grupy (bo nie słyszałem) ale są
    > chyba za mało znane u nas, żeby komukolwiek chciało się organizować choćby jeden
    > koncert. Polska to bardzo słaby rynek, niestety.

    The Shins to bardzo fajny zespół! A jak będzie koncert to będę szalał w
    pierwszym rzędzie ;-)))))))
  • ihopeyouwilllikeme 09.02.05, 13:12
    > przy najtańszym bilecie - 150 zł widzi się
    > muzyków pewnie jedynie na telebimie...

    No co Ty, jest dokładnie odwrotnie. 150 zł to bilet na płytę, miejsca stojące,
    najbliżej sceny. Pozostałe są na trybuny.

    > dla mnie u2 nie nagrało niczego ciekawego od czasu achtung baby...

    A dla mnie nagrało.

    > a z najlepszych płyt czyli war i boy pewnie nie będą grali wielu kawałków...

    " Boy " jest akurat jedną ze słabszych płyt. Na 99% będzie " I Will Follow ".
    Z " War " na pewno będzie " Sunday Bloody Sunday " i " New Year's Day ". Ale
    generalnie wiadomo, że koncert będzie oparty na nowej płycie ( podejrzewam, że
    minimum 9 kawałków ).

    > a koncert mogę pożyczyć od znajomego na dvd...

    Koncert z Chorzowa na dvd !!!! Marzenie !!! :)

    > mnie zastanawia kiedy będą przyjeżdzały dobre grupy OBECNIE do naszego
    kraju...
    > takie shins czy bright eyes...

    Brught Eyes ściągam, zobaczymy, co w tym takiego dobrego. Shins to podobno
    takie Beach Boys, mało interesujące.
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ilhan 09.02.05, 13:33
    ihopeyouwilllikeme napisał:

    > " Boy " jest akurat jedną ze słabszych płyt.

    I co ja mam powiedzieć? Że "Boy" to moja ulubiona płyta U2 od jakiegoś roku?
    Na koncert nie jadę, osobiście wolę dołożyć 100 zł i wybrać się na coś do Niemiec, gdzie grają aktualnie najciekawsze rzeczy i gdzie sklepy płytowe są też lepiej zaopatrzone :)

    > Shins to podobno takie Beach Boys, mało interesujące.

    Nie tylko Beach Boys - również Guided By Voices czy Pixies (co słychać szczególnie na wcześniejszych epkach). Jednak warte polecenia.
  • ihopeyouwilllikeme 09.02.05, 13:46
    > I co ja mam powiedzieć? Że "Boy" to moja ulubiona płyta U2 od jakiegoś roku?

    Nie musisz mówić, bo to akurat wiem :D:D
    --
    Take this soul, and make it sing
  • cze67 09.02.05, 14:40

    > ihopeyouwilllikeme napisał:
    >
    > > " Boy " jest akurat jedną ze słabszych płyt.

    Naprawdę tak uważasz? Dla mnie to ich pierwsza trójka. Czasami nawet jedynka.
    Może umiejętności jeszcze nie te, ale energii tam jest tyle, że ha!
    --
    beatlesowskie radio:
    www.live365.com/stations/jackallday
  • ihopeyouwilllikeme 09.02.05, 15:29
    > Naprawdę tak uważasz? Dla mnie to ich pierwsza trójka. Czasami nawet jedynka.
    > Może umiejętności jeszcze nie te, ale energii tam jest tyle, że ha!

    Pierwsza trójka to Joshua Tree, War i Unforgettable Fire. Z drugiej strony, nie
    wiem, o co wszystkim chodzi z tymi " umiejetnościami ", są jakieś błędy na
    " Boy " czy jak ? Wiadomo że U2 to nie jazzmani, ale przecież " Boy " jest
    porządnie i bezbłędnie zagrany. Chyba że chodzi o umiejętności w zakresie
    songwritingu, tu zgoda :)
    --
    Take this soul, and make it sing
  • cze67 09.02.05, 15:38
    Chodziło mi o to, że nie było na tej płycie finezyjnych gitarowych zagrywek
    znanych z UF czy JT. Był za to wspaniały nieomal punkowy żywioł.

    --
    beatlesowskie radio:
    www.live365.com/stations/jackallday
  • ihopeyouwilllikeme 09.02.05, 16:02
    > Chodziło mi o to, że nie było na tej płycie finezyjnych gitarowych zagrywek
    > znanych z UF czy JT. Był za to wspaniały nieomal punkowy żywioł.

    Żywioł żywiołem, ale kompozycjom daleko do poziomu tych z Joshua Tree czy War.
    Mi o to chodzi. Sam żywioł nie załatwia sprawy.
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ilhan 09.02.05, 16:13
    A jak kogoś kompozycje z "Joshua Tree" wynudziły"? Nie daję rady osiemnasty rok zachwycać się "I Still Haven't Found...".
  • ihopeyouwilllikeme 09.02.05, 16:31
    > A jak kogoś kompozycje z "Joshua Tree" wynudziły"? Nie daję rady osiemnasty
    rok
    > zachwycać się "I Still Haven't Found...".

    No to znowuż ja nie wiem, co odpowiedzieć... no to ma problem, no :))
    --
    Take this soul, and make it sing
  • nighthrill 09.02.05, 18:27
    Ja tam się właśnie w tej chwili zachwycam...
  • neandertalski 11.02.05, 07:56
    > Chodziło mi o to, że nie było na tej płycie finezyjnych gitarowych zagrywek
    > znanych z UF czy JT. Był za to wspaniały nieomal punkowy żywioł.
    >

    tu się muszę zgodzić i podpisać też pod tym stwierdzeniem, ostatnia ich plyta
    to gitarra piękna Edga, doszlifowana, perfekcyjna w swoim stylu, kompozycje w
    stylu Utowskim tip-top, tylko właśnie tej energii, żywiołu, jakoś zero.
    Wydaje mi się, że hop tego nie zrozumie ;-)
  • ihopeyouwilllikeme 11.02.05, 09:05
    > Wydaje mi się, że hop tego nie zrozumie ;-)

    Hop to niby że ja ? :D:D Wolałbym Johnny :) Co nie zrozumie ? Przecież tu nie
    ma nic do rozumienia - dla Ciebie nie ma żywiołu, dla mnie jest, i tyle. A
    nawet gdyby go nie było, nic by się nie stało, bo i tak przy najważniejsze są
    same kompozycje. Na soundtracku " Million Dollar Hotel " nie ma żywiołu (
    ostatni kawałek pomijam :D:D i nikt się nie czepia. Jak będę chciał żywiołu, to
    se Vadera włącze.
    --
    Take this soul, and make it sing
  • nemrrod 09.02.05, 15:29
    ihopeyouwilllikeme napisał:

    >Shins to podobno
    >takie Beach Boys, mało interesujące.

    Daj spokój, żadne Beach Boys. I jak dla mnie bardzo cool :) Ściągnij The Shins
    zamiast Bright Eyes :P

  • neandertalski 11.02.05, 07:59
    > mnie zastanawia kiedy będą przyjeżdzały dobre grupy OBECNIE do naszego
    kraju...
    > takie shins czy bright eyes...

    zassałem bright eyes "digital ashes in a digital urn", jak dla mnie to chyba za
    dużo sie chłopaki nasłuchali legendary pink dots
  • neandertalski 09.02.05, 12:08
    Ale muszę przyznać, że ta psychoza z
    >
    > biletami, prawdziwa bądź nie, mnie trochę przeraża...

    A ja myślę, ze to nie Psychoza Kiczkoka, tu raczej bracia Zuckerowie mogliby
    nakręcić komedię pt.: "Spokojnie to tylko promocja"
    To podobno zupełnie naturalne i fanoprzyjazdne zjawisko.
  • kwiat_paproci 09.02.05, 23:19
    To jest równie naturalne jak kolejki po mięso i papier toaletowy w PRL - u ;)
    (albo po kurczaki w biedronce)
    --
    My chcemy do nieba,
    My chcemy kebaba...
  • nighthrill 09.02.05, 10:17
    A ja, zainspirowana wątkiem, ściągam sobie "Joshua Tree". Nie to, żebym
    wcześniej nie znała, ale nigdy za U2 nie przepadałam. A tu ten program o
    nagrywaniu płyty na Planete i bilety na koncert, o które ludzie się
    zabijają...Posłucham sobie i będę mieć choć namiastkę tego nastroju :-)
  • ihopeyouwilllikeme 09.02.05, 10:34
    > A ja, zainspirowana wątkiem, ściągam sobie "Joshua Tree". Nie to, żebym
    > wcześniej nie znała, ale nigdy za U2 nie przepadałam. A tu ten program o
    > nagrywaniu płyty na Planete i bilety na koncert, o które ludzie się
    > zabijają...Posłucham sobie i będę mieć choć namiastkę tego nastroju :-)

    Oooo, a ja myślałem że ten nastrój odczuwają tylko fani :D:D Miło :D:D
    --
    Take this soul, and make it sing
  • tago_mago 09.02.05, 23:42
    dzisiaj w krakowskim empiku bardzo uprzejmnie poinformowano mnie, że wszystkie
    bilety zostały sprzedane w godzinę. było ich 180. "czy to jakiś żart?" -
    zapytałem, a zza lady usłyszałem "nie, skąd"... ponadto, o ile mi wiadomo, w
    krakowie nie można już dostać żadnego biletu (nie chce mi się w to wierzyć).
    zostaje chyba tylko rezerwacja przez internet... a ja myślałem, że kupię sobie
    bilecik dopiero w kwietniu ;). welcome to the real world. a tak btw: witam
    wszystkich :).
    ---
    this could be the day
  • grimsrund 10.02.05, 00:02
    I wszyscy też witają :))

    A Kraków duże miasto, i koniów ma kupę zawodowych (te same mordy obstawiają od
    lat bilety na wszystkie możliwe imprezy). Dlatego ta godzina to mnie dziwi
    bardzo - widać strasznie się guzdrali cóś :((
  • kwiat_paproci 10.02.05, 23:13
    tago_mago napisał:
    >a ja myślałem, że kupię sobie
    > bilecik dopiero w kwietniu ;)

    Nie uwierzycie, ale ja też tak myślałam ;)
    O, Święta Naiwności!
    --
    My chcemy do nieba,
    My chcemy kebaba...
  • ihopeyouwilllikeme 10.02.05, 23:15
    > tago_mago napisał:
    > >a ja myślałem, że kupię sobie
    > > bilecik dopiero w kwietniu ;)
    >
    > Nie uwierzycie, ale ja też tak myślałam ;)
    > O, Święta Naiwności!

    Cóz, po prostu zapomnieliście o jakim zespole my mówimy :D:D:D
    --
    Take this soul, and make it sing
  • kwiat_paproci 11.02.05, 00:17
    Zaraz, to my nie gadamy o koncercie Brudnych Dzieci Sida ?? :P:P
    --
    My chcemy do nieba,
    My chcemy kebaba...
  • ihopeyouwilllikeme 11.02.05, 00:28
    > Zaraz, to my nie gadamy o koncercie Brudnych Dzieci Sida ?? :P:P

    Wpadnij do Lublina, wytłumaczę Ci wszystko :))
    --
    Take this soul, and make it sing
  • kwiat_paproci 11.02.05, 00:32
    o 5:23 pasuje ?? ;)
    Zaraz nas wywalą za takie offtopy :DDD
    --
    My chcemy do nieba,
    My chcemy kebaba...
  • ihopeyouwilllikeme 11.02.05, 00:36
    > o 5:23 pasuje ?? ;)
    > Zaraz nas wywalą za takie offtopy :DDD

    Spoko, będzie na mnie :)) To kiedy po 14-tym masz wolne ? :))))))
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ihopeyouwilllikeme 11.02.05, 00:42
    <a miłościwie nam panujący Wielki Imperator Cze67 już grzmi z niebios...>
    --
    Take this soul, and make it sing
  • kwiat_paproci 11.02.05, 00:42
    Sama sobie jestem szefem i mam wtedy kiedy chcę ;) Tak to jest jak się chodzi
    do liceum :DDDD
    --
    My chcemy do nieba,
    My chcemy kebaba...
  • ihopeyouwilllikeme 10.02.05, 11:11
    > ihope - wybierasz sie?

    Niestety nie, termin wybitnie mi nie pasuje :(
    --
    Take this soul, and make it sing
  • tago_mago 10.02.05, 23:51
    a propos supportu: ponoć snow patrol albo the killers.
    --
    this could be the day
  • tago_mago 10.02.05, 23:52
    ...i mam już bilet :D...
    --
    this could be the day
  • ihopeyouwilllikeme 10.02.05, 23:53
    > albo the killers.

    Tylko nie to !!
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ihopeyouwilllikeme 11.02.05, 13:06
    Zawsze musi być łyżka dziegciu...
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ihopeyouwilllikeme 11.02.05, 13:08
    Snow Patrol: Bruksela, Manchester, Dublin, Berlin oraz Paryz
    The Killers: Cardiff, Chorzow, Wieden i Amsterdam

    Ech... czemu nie Franz Ferdinand ? Czemu nie Razorlight ? A tak będziemy
    musieli się męczyć przy tych cukierkach...
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ilhan 11.02.05, 14:04
    Powiem tak a propos tych The Killers. Nie uważam ich debiutanckiej płyty za rewelację, co najwyżej za przyzwoitą poprockową produkcję z paroma przebłyskami i paroma wpadkami. A słuchałem tego zespołu jeszcze kiedy wiedziały o nim w tym kraju nieliczne osoby. I choć szum wokół nich jest mocno przesadzony, cieszy mnie, że będą grali w Polsce. Że pojawi się tu w końcu ktoś, kto jest w danej chwili naprawdę u szczytu swojej popularności. To zawsze dokłada cegiełkę do stworzenia choć podwalin rynku na taką muzykę, pozwala jej na chwilę wychylić się z podziemia, zaistnieć w mainstreamowych mediach. Bo niestety żyjemy w kraju gdzie za młody zespół najczęściej uważa się Placebo, Blur i Travisa.

    --
    now I don't want you to get me wrong
    ideas are fine when you are young
  • ihopeyouwilllikeme 11.02.05, 14:10
    > Że pojawi się tu w końcu ktoś, kto jest w danej chwi
    > li naprawdę u szczytu swojej popularności. To zawsze dokłada cegiełkę do
    stworz
    > enia choć podwalin rynku na taką muzykę, pozwala jej na chwilę wychylić się z
    p
    > odziemia, zaistnieć w mainstreamowych mediach

    Wszystkim indie-rockowcom w Polsce proponuje napisać list dziękczynny do U2 za
    tak szlachetną inicjatywę, jak przywiezienie do Polski The Killers :D:D
    --
    Take this soul, and make it sing
  • neandertalski 11.02.05, 14:45
    dobrze powiedziane...
  • martolka 11.02.05, 16:27
    ilhan napisał:
    > Powiem tak a propos tych The Killers... etc etc

    popieram i tak właściwie z miłą chęcią bym sobie ich obejrzała, no ale przez to
    U2 się nie da :-/
    :-PPP


    > Bo niestety żyjemy w kraju gdzie
    > za młody zespół najczęściej uważa się Placebo

    łapy precz :-D


  • ihopeyouwilllikeme 11.02.05, 16:30
    > popieram i tak właściwie z miłą chęcią bym sobie ich obejrzała, no ale przez
    to
    >
    > U2 się nie da :-/
    > :-PPP

    Jak to się nie da ? Po The Killers wyjdziesz i już :D:D:D
    --
    Take this soul, and make it sing
  • martolka 11.02.05, 17:00
    ihopeyouwilllikeme napisał:
    > Jak to się nie da ? Po The Killers wyjdziesz i już :D:D:D

    ale bilety! Bilety!!
    (i osiągalność, i cena)
  • dziewczyna_mickiewicza 11.02.05, 18:48
    slyszalam kilka opinii, ze killersi pomimo sredniawych kawalkow, na zywo brzmia
    swietnie, wiec moze nie bedzie tak zle?
    --
    "if you believe in love at first sight, you never stop looking"
  • ihopeyouwilllikeme 11.02.05, 22:29
    > slyszalam kilka opinii, ze killersi pomimo sredniawych kawalkow, na zywo
    brzmia
    >
    > swietnie, wiec moze nie bedzie tak zle?

    Zobaczymy. Kto wie, może się przekonam ?
    --
    Take this soul, and make it sing
  • ilhan 11.02.05, 22:32
    ihopeyouwilllikeme napisał:

    > > slyszalam kilka opinii, ze killersi pomimo sredniawych kawalkow, na zywo
    > brzmia swietnie, wiec moze nie bedzie tak zle?
    >
    > Zobaczymy. Kto wie, może się przekonam ?

    Kto wie, choć ja akurat widziałem ich w niemieckiej Vivie jak grali na żywo "Somebody Told Me" i byli cieniutcy.

    --
    now I don't want you to get me wrong
    ideas are fine when you are young
  • aasiek 11.02.05, 22:35
    W niemieckiej Vivie wszystko brzmi gorzej ;))
    --
    Sometimes you can't make it on your own

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka